Posts Tagged „rewolucja”<

Czy Baszir Asad pójdzie śladem ojca?

25 kwi 2011

Arabska zima ludów – która doprowadziła do upadku dwóch reżimów i głębokich przeobrażeń w regionie – przeistoczyła się w wiosnę ludów.

Minęło kilka miesięcy, a na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej dalej wrze. W ciągu ostatnich dni do wyjątkowo dramatycznych wydarzeń doszło w Syrii, gdzie prezydent Baszir Asad przystąpił do brutalnej pacyfikacji opozycji.

Derę, miasto, w którym narodziła się syryjska rebelia, szturmują oddziały pancerne. Na zrobionych w poniedziałek amatorskich nagraniach widać czołgi i postępujące za nimi gęste tyraliery piechoty. Żołnierze strzelają do cywilów z karabinów maszynowych. Opozycja alarmuje, że jest coraz więcej zabitych i rannych. Wygląda na to, że prezydent Baszir wypowiedział wojnę własnemu narodowi.

Pierwsze dwie rewolucje w regionie zakończyły się niemal bezkrwawo. Prezydenci Tunezji i Egiptu – Zin el Abidin Ben Ali i Hosni Mubarak – ustąpili pod naporem tłumów i oddali władzę. Inną taktykę przyjął Muammar Kaddafi, który postanowił bronić się do ostatniej kropli krwi. W efekcie Libia stała się areną brutalnej wojny domowej i masowych zbrodni. Niestety, Asad wziął przykład z libijskiego pułkownika.

Historia lubi się powtarzać. W 1982 roku ojciec obecnego prezydenta Syrii Hafez Asad również stanął w obliczu  rebelii. Bractwo Muzułmańskie opanowało wówczas  miasto Hamę, które miało  stać się centrum rewolucji. Hafez Asad natychmiast  otoczył Hamę czołgami  i artylerią, a następnie  metodycznie, budynek  po budynku zrównał je z powierzchnią ziemi. Zginęło  kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Minęło niemal 30 lat  i wygląda na to, że syn Hafeza jest tak samo zdeterminowany, by pozostać przy władzy, jak ojciec. Za ambicję klanu Asadów naród syryjski może znów zapłacić wysoką cenę. Pora, aby społeczność  międzynarodowa zajęta  zasobną w ropę Libią zwróciła uwagę także na Syrię.  W kraju tym w każdej chwili może bowiem dojść do  olbrzymiej tragedii.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Obalenie Mubaraka to dopiero początek

11 lut 2011

Egipcjanie obalili dyktatora. Hosni Mubarak wsiadł na pokład samolotu i opuścił Kair. Zamknął się w swojej luksusowej rezydencji w Szarm el Szejk, a jego zastępca ogłosił, że prezydent ustępuje ze stanowiska.

Na placu Tahrir, który od dwóch tygodni był areną demonstracji opozycji, wybuchła euforia. Oparta na wojsku i tajnej policji dyktatura załamała się pod naporem domagających się wolności obywateli.

W historii Egiptu zakończyła się pewna epoka. Hosni Mubarak rządził krajem żelazną ręką przez ponad trzy dekady. Większość mieszkańców tego młodego państwa nie pamięta innego Egiptu. Polacy, którzy sami niedawno zrzucili okowy dyktatury, obserwując sceny radości z kairskich ulic, nie mogą nie czuć solidarności z narodem egipskim.

Obalenie dyktatora to jednak zaledwie początek. Dopiero teraz Egipcjan czeka wielkie zadanie. Choć armia, która przejęła kontrolę nad krajem, zapowiedziała, że zniesie stan wyjątkowy, zagwarantuje wolne wybory i reformy, wydarzenia mogą się potoczyć różnie. Często bowiem na politycznym chaosie zyskują siły skrajne, a jedne dyktatury zastępowane są innymi.

Egipt stoi przed wielką szansą. Może się stać pierwszą arabską demokracją z prawdziwego zdarzenia na Bliskim Wschodzie. Kraj ten ma wielki potencjał gospodarczy i – co pokazały wydarzenia ostatnich dwóch tygodni – tworzą się w nim zręby społeczeństwa obywatelskiego. Stabilny i demokratyczny Egipt będzie nie tylko dobrą ojczyzną dla swoich obywateli, ale także dobrym sąsiadem dla innych krajów regionu.

Istnieje jednak również drugi, czarny scenariusz. Władzę w kraju mogą przechwycić cieszący się dużą popularnością ulicy islamscy Bracia Muzułmanie. Wówczas Egipt zamiast w demokrację może się przeistoczyć w drugi Iran, co byłoby fatalne nie tylko dla sąsiedniego Izraela, ale przede wszystkim dla samych Egipcjan. Miejmy nadzieję, że scenariusz ten nigdy się nie ziści.

Wszystko jednak w rękach mieszkańców Egiptu. Możemy im tylko gratulować i życzyć powodzenia.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop