Jak zwykle z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej dużo w polskiej prasie o roli, jaką w tym wydarzeniu odegrały Niemcy i Związek Sowiecki. Należy oczywiście pamiętać i na każdym kroku podkreślać, że to te dwa państwa – działając wspólnie i w porozumieniu – dokonały zbrojnego napadu i rozbioru Polski. Nie zapominajmy jednak równocześnie o niesławnej roli, jaką odegrali nasi „sojusznicy”.
Autor głośnej książki „Wojna polska” Leszek Moczulski w udzielonym mi wywiadzie przedstawia sytuację, jaka panowała na granicy francusko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku. Słabiutkie niemieckie siły obronne, a po drugiej stronie kilkakrotnie silniejsza, świetnie uzbrojona armia francuska wspierana przez brytyjskie lotnictwo. Gdyby ruszyła do przodu, Trzecia Rzesza upadłaby w ciągu kilku tygodni.
Nasi „sojusznicy” stali jednak z bronią u nogi, spokojnie patrząc na upadek II Rzeczypospolitej… Przez lata Polacy próbowali sobie to tłumaczyć na różne sposoby. Spowodowanym przez rzeź I wojny światowej francuskim strachem przed przelewaniem krwi, niedostatecznym przygotowaniem aliantów do wojny, zwykłym niezdecydowaniem lub niekompetencją zachodnich polityków.
Istnieje również teoria bardziej nieprzyjemna, według której Paryż i Londyn kierowały się zimnym wyrachowaniem. Zgodnie z tą teorią Polskę poświęcono świadomie, aby zyskać nieco czasu i odsunąć konfrontację z Niemcami do wiosny 1940 roku. Część historyków uważa również, że Francuzi i Anglicy nie widzieli w Polsce pewnego partnera do prowadzenia wojny na dwa fronty z Trzecią Rzeszą.
Marzyli o powrocie do sytuacji z 1914 roku i wspólnej akcji z Rosją (tym razem sowiecką). Jaki zaś warunek musiał zostać spełniony, aby doszło do konfrontacji pomiędzy Niemcami a ZSRS? Z mapy musiała zniknąć odgradzająca oba mocarstwa Polska. Jeżeli rzeczywiście w Londynie i Paryżu dokonywano w 1939 roku takich kalkulacji, sześć lat później Jałta była tylko formalnością. Wyrolowano nas już na samym początku.
Zapraszam do przeczytania wywiadu i dyskusji w moim blogu.









” Najbardziej udala sie ta zbiorka Ojcu Malwersantow” , i ostal mu sie jeno Maybach !! Pozdrawiam.
Wiekszosc ludzi czy na gorze, czy na dole piramid spolecznych tez stosuje relatywizm moralny w zyciu codziennym, chociaz prawie zawsze bedzie sie starac aby swa “konduite” w jakis sposob objasnic/usprawiedliwic. Byc moze jest to blad w naszym “software”, lub “klapa bezpieczenstwa” w budowana dla takowej przyczyny/ewentualnosci.
*** Principializm fundamentalistyczny zawsze i wszedzie jest samobojstwem.
Nie mniej istnieja pewne punkty oparcie, ktorych nie mozna puscic, poniewaz wtedy traci sie kontrole, wszystko dryftuje.
Nie pamietam, czy filozofia trzciny jest chinska czy japonska.. trzcina ugina sie w wietrze….
Co nie znaczy, ze mozna ja wyrwac.
Przykladow oddawania tych punktow oparcia z wlasnej woli, w sposob nieprzymuszony, a wiec swiadczacy o paskudnie o celach politycznych:
- reformy szkolne przeprowadzone przez politykow Uni Wolnosci, partia Geremka- rzad AWS Buzka, a potem rzad SLD i teraz rzad herr Tusk, gwaltownie obnizajace ogolny poziom nauczania w szkolach: wychowujemy idiotow w sensie wiedzy i umiejetnosci myslenia.. bez problemu mozna ich podporzadkowac
- likwidacja nauki historii Polski: bez znajomosci wlasnej historii narod przestaje istniec. Wszczepia mu sie inna swiadomsc narodowa. Rzad Tusk.
-storpedowanie tarczy antyrakietowej (rzad Tusk)
To sa tylko ostatnie, najbardziej znane przyklady swiadomego, nie wymuszonego, a wiec z wlasnej inicjatywy, niszczenia korzeni przetrwania, uzywajac biologicznego porownania.
@Fritz
Temat Zydow wydaje sie studnia bez dna dla Pana i tematem do ktorego Pan wraca bez konca. To „upierdliwa” grupa ludzi, co przyznaja oni sami, czasem nawet poza swym gronem, lecz w wiekszosci (nie zawsze) tworcza, energiczna i pracowita, a co najwazniejsze (dla nich) w wiekszosci solidarna. Co moze byc malo sympatyczne dla „goim” jest ich poczucie „okrazenia/zagrozenie” ktore wpajane jest czlonkom „plemienia” aby otrzymac ich w ryzach w miare solidarnego myslenie/dzialalnosci i nie pozwolic spoczac na „laurach” mlodym pokoleniom. Klopot z krytyka tego typu dzialalnosci polega na tym, ze podszyta jest ona doza zawisci. Watpie czy gdyby polski „ethnos” funkcjonowal tak jak zydowski i mial rownie dobre wyniki, bylyby rownie „glebokie” obiekcje i samo-krytyki.
Jesli chodzi o USA, to jest to prawda, ze jest to kraj pod duzym wplywem ludzi zydowskiego pochodzenie (jakkolwiek roznych stopni „Zydowskosci/Jidischekeit”). Nie zawsze mowia oni jednym glosem przed i za kurtyna, nie zawsze zgadzaja sie co do celow i metod i w wielu wypadkach sa bardziej otwarci na nowe ideje i wspolprace z ludzmi z poza swej grupy niz „stare grupy” jak anglosasi czy tez „nowsi biali protestanci (WASPs), glownie ci niemieckiego pochodzenia.
Maja oni swe urazy, zachamowania i uprzedzenia, moze nawet w wiekszym stopniu niz wiele innych group (co wzmaga ich „kochezje” w obliczu stalego „zagrozenia”) lecz ich pamiec historyczna jest dluzsza niz ta naprzyklad Polakow i ma wiecej punktow odniesienia.
Pamietaja Polin (po hebrajsku Polske) jako kraj widelizowanych sztetlow, nierzadnej szlachty, zdurnialych i bezmyslnych chlopow i zbigotowanych czlonkow kleru. Nie chcz pamietac ze bylo to najwieksze skupisko Zydow wszystkich „masci” i „rodzajow” nie dlatego ze bylo to najlepsze miejsce dla ich egzystencji i przetrwania lecz bylo to jedyne miejsce gdzie mogli w miare bezpiecznie kontynuowac swa tradycje, religie i utzymywac swa stale rosnaca populacje i skad ich nie wyrzucano. Polska XIX i XX wiekow jest dla nich jednym wielkim cmentarzem, a nie miejscem sympatycznych wspomnien.
Jest rzecza nierozsadna aby powracac do wspolnych spraw, wspomnien czy „gemutlich” rozwazan w rozmowach, gdyz punkty odniesienia sa (prawie) zawsze rozne a dluzsze rozmowy beda prowadzic do snasek. Jest duzo lepsza metoda odciac sie od „wspolnej przeszlosci” jako ze isnialy jej dwie wersje, nie zawsze rownolegle, czy tez skoordynowane w „percepcji” czasu. Osobiscie czesto uzywalem w takich wypadkach okreslenia wyciagnietego z prawnej nomenklatury dotyczcej handlu hipotekami. Istnieje klauzura w prawie anglosaskim nazywana „attornement”, ktorej istota jest w wypadku umowy dzierzawczej (specyficznej posesji), ze potencjalny pod- lokator/lokator moze zarzadac aby wlasciciel posesji/budynku lub nawet pozyczkodawca kredytu hipotecznego, potwierdzil prawo pozostania lokatora/pod-lokatora w wynajetym przez niego lokalu (pod warunkiem spelniania swych „lokatorskich” obowiazkow) bez wzgledu co sie stanie prawnie/finasowo a nad-wynajemca (ktory wynajal lokal i podnajal go temu pod-wynajemcy pozniej) lub w wypadku przejecia takiej posesji przez pozyczkodawce hipotecznego (za niesplate/niesplacanie hipotecznego dlugu) przed zakonczeniem sie terminu takowej umowy o najem/pod-najem. Mozna metaforycznie powiedziec ze autonomiczna spolecznosc zydowska miala umowy z Polska Monarchia, ze Stanem Szalcheckim lecz nie miala go z wiekszoscia narodu, ktorymi byli zniewoleni chlopi, ktorych „przynaleznosc” do „Narodu Polskiego” i koniec zniwewolenia przyszlo pozno w polowie XiX wieku. Dawne umowy o wynajecie/dzierzawcze (prawnie wynikajace z kahalami/spolecznoscia zydowska en large) zostaly uniewaznione przez rozbiory, okupacje hitlerowska, narzucone struktury komunistyczne i po-komunistyczne, uobywatelnienie wszystkich mieszkancow kraju i zmiany socjologiczne, ktore nastapily, nastepuja i trendy obecnie w zarodku. Co oczywscie nie znaczy ze pozostali w Polsce „Zydzi” (jakakolwiek ich indywidualna definicja do „Zydowskosci jest) nie maja prawa zycia, funkcjonowania czy czegos podobnego. Lecz nie jest to „kontynuacja poprzednich etapow z prawnego pinktu widzenie” lecz jest to (mym zdaniem) zupelnie osobny rozdzial.
Mieszanie emocji i wyrywkowej wiedzy z ludzmi inaczej widzacymi te same sprawy, rzadko prowadzi do konstruktywnych rezultatow co odnosi sie tu do obu stron.
Lestek
http://www.focus.pl/foto/kategoria-focus-foto/historia/galeria/skarby-w-refektarzu/zdjecie/zbroja-konna-zygmunta-augusta/
co ta zbroja robi w malborku Sztuka mimu nie jest doceniana dobra niech przyjadą i się nawrócą i niech się cieszą bo zostało im 1770 lat tik tak
Zniszczone miasto
7 Młode wino w smutku, winnica podupadła,
wzdychają wszyscy ludzie wesołego serca.
8 Ustała wesołość bębenków,
ucichła wrzawa hulających,
umilkł wesoły dźwięk cytr.
9 Nie piją wina wśród pieśni,
sycera gorzknieje pijakom.
10 Zburzone jest miasto2 chaosu,
dom każdy zamknięty od wejścia.
11 Na ulicach narzekanie na brak wina.
Minęła wszelka radość,
wesele odeszło z ziemi.
12 Tylko pustka została w mieście
i brama rozbita w kawałki.
13 Tak bowiem będzie na środku ziemi
pomiędzy narodami,
jak przy otrząsaniu oliwek,
jak ostatki winogron po winobraniu.
14 Ci3 to podniosą swój głos,
sławić będą majestat Pana,
wzniosą okrzyki od strony morza.
15 Dlatego na Wschodzie czcić będą Pana,
na wyspach morskich imię Pana,
Boga Izraelowego.
16 Od krańca ziemi słyszeliśmy pienia:
«Chwała Sprawiedliwemu!»
Lecz ja rzekłem: «Mam tajemnicę,
groźną mam tajemnicę, biada mi!
Wiarołomni działają zdradliwie,
wiarołomni dopuścili się zdrady».
17 Groza i dół, i sidło
na ciebie, mieszkańcu ziemi:
18 kto umknie przed krzykiem grozy,
wpadnie w dół,
a kto się wydostanie z dołu,
w sidła się omota!4
i tak to jest
gorzej niż jałta alianci
Rozkaz nr 19 do żołnierzy Armii Krajowej: Pięć lat minęło od dnia, gdy Polska, wysłuchawszy zachęty Rządu brytyjskiego i otrzymawszy jego gwarancje, stanęła do samotnej walki z potęgą niemiecką. (…) Od miesiąca bojownicy Armii Krajowej pospołu z ludem Warszawy krwawią się samotnie na barykadach ulicznych w nieubłaganych zapasach z olbrzymią przewagą przeciwnika. Samotność kampanii wrześniowej i samotność obecnej bitwy o Warszawę są to dwie rzeczy zgoła odmienne. Lud Warszawy, pozostawiony samym sobie i opuszczony na froncie wspólnego boju z Niemcami – oto tragiczna i potworna zagadka, której my, Polacy, odcyfrować nie umiemy na tle technicznej potęgi Sprzymierzonych u schyłku piątego roku wojny. Nie umiemy dlatego, gdyż nie straciliśmy jeszcze wiary, że światem rządzą prawa moralne. Nie umiemy, bo uwierzyć nie jesteśmy w stanie, że oportunizm ludzki w obliczu siły fizycznej mógłby posunąć się tak daleko, aby patrzeć obojętnie na agonię stolicy tego kraju, którego żołnierze tyle innych stolic własną piersią osłonili. Nie umiemy i dlatego, że nie wierzymy, by polityka, oderwana od zasad moralnych, inne słowa aniżeli złowieszcze Mane, Tekel, Fares sama sobie na kartach historii wypisać zdołała.(…)
Brak pomocy dla Warszawy tłumaczyć nam pragną rzeczoznawcy racjami natury technicznej. ‘Wysuwane są argumenty strat i zysków. Skoro jednak obliczać trzeba, to przypomnieć musimy, że lotnicy polscy w bitwie powietrznej o Londyn ponieśli ponad 40% strat, 15% samolotów i załóg zginęło podczas próby dopomożenia Warszawie. Strata 27 maszyn nad Warszawą, poniesiona w ciągu miesiąca, jest niczym dla lotnictwa Sprzymierzonych, które posiada obecnie kilkadziesiąt tysięcy samolotów wszelkiego rodzaju i typu…. (…)
Jeśli ludność stolicy dla braku pomocy zginąć by musiała pod gruzami swych domów, jeśli by przez bierność, obojętność czy zimne wyrachowania wydana została na rzeź masową – wówczas sumienie świata obciążone będzie grzechem krzywdy straszliwej i w dziejach niebywałej. Są wyrzuty sumienia, które zabijają. Bohaterskiego Wodza Dowódcę oskarża się o to, że nie przewidział nagłego zatrzymania ofensywy sowieckiej u bram Warszawy. Nie żadne inne trybunały, jeno trybunał historii osądzi tę sprawę. O wyrok jesteśmy spokojni… .(…)
My tutaj czynimy dalsze wysiłki, aby uruchomić pomoc dla Was. Otrzymujemy wciąż jeszcze obietnice i przypuszczenia. Wierzymy w nie i ufamy, że wiara ta nie będzie odebrana Polskim Siłom Zbrojnym.
Lestek Pisze: 30/08/2009 o 14:47
@Fritz
Temat Zydow wydaje sie studnia bez dna dla Pana i tematem do ktorego Pan wraca bez konca. To “upierdliwa” grupa ludzi, co przyznaja oni sami, czasem nawet poza swym gronem, lecz w wiekszosci (nie zawsze) tworcza, energiczna i pracowita, a co najwazniejsze (dla nich) w wiekszosci solidarna.
*** Przeciez negowanie wplywu zydow na obecne zycie w Polsce byloby bez sensu. Michnikowszczyzna, salon, pojecie te ci sa znane.
Nie neguje tego, ze jest tworcza, eneregiczna i … solidarna.
…Klopot z krytyka tego typu dzialalnosci polega na tym, ze podszyta jest ona doza zawisci.
*** Tutaj nie chodzi o krytyka tych zalet, tylko tylko i wylacznie o ich stosunek do niepodleglej Polski, do Polakow i polskiego patriotyzmu. Stosunek ten jest nad wyraz negatywny a Polski Patriotyzm zostal okreslany w GW jako forma rasizmu.
Ich stosunek do Polski odpowiada temu z lat odzyskiwania przez Polske niepodleglosci po I WS, kiedy robili wszystko, zeby Polska niepodleglosci nie odzyskala.
…. Watpie czy gdyby polski “ethnos” funkcjonowal tak jak zydowski i mial rownie dobre wyniki, bylyby rownie „glebokie” obiekcje i samo-krytyki.
*** Alez nie, ten „ethnos” jest powinien byc przez Polakow pilnie kopiowany. Nie jest. Wlasnie miedzy innymi dlatego, ze w Polsce probuje sie Polske obrzydzic, np. Polski Patriotyzm z rasizmem porownujac.
….Nie chcz pamietac ze bylo to najwieksze skupisko Zydow ….lecz bylo to jedyne miejsce gdzie mogli w miare bezpiecznie kontynuowac swa tradycje, religie i utzymywac swa stale rosnaca populacje i skad ich nie wyrzucano.
*** Izrael powstal dzieki Polakom, bo wlasnie dzieki nim rozwinela sie olbrzymia spoleczenosc zydowska.
…. Polska XIX i XX wiekow jest dla nich jednym wielkim cmentarzem, a nie miejscem sympatycznych wspomnien.
*** Polska w XIX wieku nie istniala a pogromy zaczely sie po Powstaniu Styczniowym, kiedy wlasnie ostatnie struktury panstowe utrzymywane przez straszna szlachte zniknely.
Dokladnie tego wszystkiego nie chca wiedziec.
Wiek XX: to jest wlasnie ten fenomenon: kochamy Niemcow i nienawidzimy Polakow.
….Jest rzecza nierozsadna aby powracac do wspolnych spraw,…. Jest duzo lepsza metoda odciac sie od “wspolnej przeszlosci” jako ze isnialy jej dwie wersje, nie zawsze rownolegle, czy tez skoordynowane w “percepcji” czasu.
*** Piekne, niech sie odetna. W Polsce przyzywamy okres chorobliwego wrecz filosemityzmu. Dowcip polega na tym, ze odciecie po stronie zydowskiej polega na tym, ze Polacy byli nazistami przesladujacym zydow zawsze a Niemcy sa tym kochanym narodem.
….Dawne umowy o wynajecie/dzierzawcze… zostaly uniewaznione przez rozbiory, okupacje hitlerowska, narzucone struktury komunistyczne i po-komunistyczne, uobywatelnienie wszystkich mieszkancow kraju i zmiany socjologiczne, ktore nastapily, nastepuja i trendy obecnie w zarodku.
*** Oczywiscie
….Co oczywscie nie znaczy ze pozostali w Polsce “Zydzi” (jakakolwiek ich indywidualna definicja do “Zydowskosci jest) nie maja prawa zycia, funkcjonowania czy czegos podobnego.
*** Oczywiscie.
Miedzy spolecznoscia zydowska w USA i w Polsce polega jedna zasadnicza roznica. Zydowska spolecznosc w USA przyznaje sie bez zadnych ograniczen do lojalnosci w stosunku do USA i wrecz demonstracyjnie pokazuje amerykanski patriotyzm.
Spolecznosc zydowska w Polsce wrecz demonstracyjnie pokazuje jej antypolskosc i niechec do Polski suwerennej zarowno w Polsce jak i zagranica, w tym sensie jest aktywna.
Dokladnie na tym polega problem.
Albo inaczej: spolecznosc zydowska w Polsce bedaca tak lojalna i propolska jak amerykanska jest lojalna i proamerykanska bylaby bardzo duzym wzbogaceniem Polski. Tak nie jest.
Wszystkie inne problemy sa wtorne, wlasciwie nie ma zadnych problemow.
Polsce wystarczy jeden sojusznik Watykan i niech tak będzie do końca świata bo gdzie kucharek sześć …lub wśród przyjacół… Tak sobie myślę o wybranym narodzie.
@Droch: USA poswiecily wiecej swoich zolnierzy w Europie niz Korei. Maja tez wiecej obywateli pochodzenia polskiego, ukrainskiego, czy litewskiego niz koreanskiego. Jakiekolwiek gwarancje bezpieczenstwa sa zawsze wzgledne, ale przy jakichkolwiek roznicach miedzy europejska czescia NATO (szegolnie Francja i Niemcy) a USA (+ Wielka Brytania), mysle ze powinnismy stawiac na USA.
Mielismy kilka ciekawych wpisow na temat armi zawodowej a z poboru. Proponuje trzecia opcje: armia zawodowa plus 3-4-miesiecznym intensywne szkolenie wojskowym dla wszystkich konczacych 18-ke ( i coroczne 3 -dniowe cwiczenia przez nastepne 10 lat) . Taka Szwajcaria „light”.
Wywiad, jaki z zainteresowaniem przeczytalem. Tyle ze jedno, jedyne zdanie , stwierdzenie bardziej („Odzyskalismy niepodleglosc dopiero w 1989t.”) w moim odczuciu przekresla Autora. I jest niczym lyzka dziegciu w beczce miodu.
Szkoda, bo tym tekstem pozegnalem sie z p. Zychowiczem na lamach Rzepy.
NewYorker77
do p. Ernesta Treywasza: coś mi się wydaje, że za Pana techniczne kłopoty „strategoiczne” nie jest winien informatyk Rzepy. Może kotka laptopu Pana lub czyjaś inna?
Instruktor Pisze: 30/08/2009 o 16:01
Mielismy kilka ciekawych wpisow na temat armi zawodowej a z poboru. Proponuje trzecia opcje: armia zawodowa plus 3-4-miesiecznym intensywne szkolenie wojskowym dla wszystkich konczacych 18-ke ( i coroczne 3 -dniowe cwiczenia przez nastepne 10 lat) . Taka Szwajcaria “light”.
*** To jest jedyna rozsadna opcja. Armia zawodowa na miare mozliowisci finansowych do obslugi systemow technicznych i najwyzej dwie dywizje, w sumie okolo 30’000 ludzi a cala reszta wlasnie paro miesieczne szkolenie wojskowe.
Np. szkolenie wojskowe w Szwajacarii, a wiec sluzba poborowa trwa okolo 4 miesiecy. Po tem sa kursy powtorzeniowe, trwajace 3 tygodnie.
@Ernest Treywasz
120 sa to dane polskie. Zgadzaja sie z zestrzeleniami przypisywanymi (oczywiscie przez Polakow) polskim asom jak Skalski….
Przypomina mi się film Roy Boulting’a z Peter Sellers’em ”Miękkie łóżka, twarde bitwy”. Film kończy się napisem: ”1939-1945 W tym domu w czasie II w.św. położono podwaliny wolności” – to napis na burdelu.
Gen. Madam Grenier – burdemama, wraz ze swą świtą usłużnych kokotek, ekspediowała Niemców w zaświaty, dowodzona przez angieslkiego klienta. Amerykanin też tam miał swój udział – na rowerze. Ale Rosjan tam nie było, nie dotarli do Paryża, byli zajęci staniem nad Wisłą. Za to dekorowanie Loulou, Nana, Clotilde… orderami odbyło się ”w imieniu Francji, Wielkiej Brytanii, USA i ZSSR” ze słowami: ”Historia wciąż zadaje nam pytanie czy staniemy na straży nowej Europy, czy też zechcemy bronić starej ? Pytanie to będzie powracać raz po raz i będziemy musieli na nie odpowiadać. Oby nasze było na wierzchu.” No i jest ich na wierzchu.
Cóż, jak pomyślę o Cocteau i jego dozgonnej przyjaźni z Arno Breker – rzeźbiarzem Hitlera i poczytam ostanio prasę, to myślę, że Boulting w 1974 miał rację i tę wojnę wygrała Mdm Grenier i jej klientela.
Znowu senior z alegro założył pampersy szwem do ciała i szuka choroby u innych sycząc z bólu. A wystarczy po symbolach, szwem na zewnątrz jak wskazują troczki lub rzepce. Zamki błyskawiczne też zamyka się z zewnątrz a torebkę z herbatą nie przyciska się palcem do dna filiżanki w czasie zalewania wrzątkiem z obawy przed wypłynięciem. Tak sobie myślę,że wiek ma swoje prawa ale ludziom wiekowym trzeba pomagać w stosowaniu nowinek technicznych. Jak to czynił Timur i jego drużyna.
Zamiast silic sie na oryginalnosc autor mogl sobie przypomniec o niewykorzystanej mozliwosci sojuszu z Czechoslowacja.
Jaki interes mialy Francja z Anglia aby wyjsc poza deklaracje? Oba panstwa mialy na czele rzadow ludzi po prostu nieodpowiedzialnych poza tym. Nikt powazny nie postawilby centa na Chamberlaina, upojonego „dziesiecioletnim pokojem” jaki przywiozl z Monachium.
@Lestek
Do komentarza Pańskich poglądów w sprawach żydowskich, zrobionego przez fritza, z którym jak rzadko mogę się zgodzić w ~90%, mogę jeszcze dodać kilka rzeczy:
- zródłem antysemityzmu na świecie jest przede wszystkim modus operandi, jaki Żydzi przyjeli wobec gojów, a który da się opisać następująco: Trzymać z silnymi, pomału opanowując ich od środka, dzięki wzajemnemu wspieraniu się.
- Rozpatrując to w kategorii gry, to jest czysta szulerka. W kategoriach moralnych – draństwo.
- Polityczny terror, którym w takiej czy innej formie próbują traktować swoich oponentów. Raz są to stalinowskie „sądy” i partyjne „egzekutywy”, innym razem, w innych historycznych warunkach, sitwy w redakcjach „opiniotwórczych” mediów dla gojów, lansujące wygodne im standardy „pol-cor”.
Niemcy i ZSRR zrzuciły ich kuratelę, w dość brutalny sposób. Myślę że prędzej czy pózniej fala gwałtownego antysemityzmu wygna ich też z USA, bo niezle im się juz tam nazbierało. I na nic zda się „amerykański hiperpatriotyzm” Rumsfelda czy Wolfowitza. Psu odechce się w końcu być „merdanym” przez ogon, a przeciętnemu Smithowi utrzymywanie tabunów żydowskich bankierów i papug. Idę o zakład, że dojdzie tam do zamieszek antyżydowskich (być moze nawet pogromów), gdzie „withe trash” do spółki z Murzynami przypomni im, do kogo należy Ameryka.
W Niemczech niemieccy nacjonaliści żydowskiego pochodzenia nie uratowali swoich ziomków przed piecami, często nie uratowali samych siebie. Cóż, jak Niemcy się juz za coś biorą, robią to dokładnie. Myślę że amerykańscy Katolicy nie uratują Żydów przed prześladowaniami ze strony protestantów, tak jak nie uratowali ich niemieccy. Miłośc protestantów z kapitalizmem ma pewne szczególne, nie uwzględnione przez Maxa Webera aspekty. W kraju zdominowanym przez protestantów to oni mają monopol na definiowanie narodowych interesów. Wpierw przypuścili do nich Żydów, a jak się zorientowali że ich Żydzi kiwają, zemśćili się okrutnie, a Katolicy nie mieli nic do gadania, bo nie występuje się przeciw własnemu krajowi. Nie inaczej będzie w USA, bo struktura konfliktu wydaje się być podobna.
Zapomniał Pan dodać (wątpie by Pan o tym nie wiedział), ze antypolskie stereotypy amerykańskich Żydów są niemieckiej proweniencji. To dlatego gardzą dziś krajem, który był dla nich przez setki lat azylem. Gdyby Rzeczpospolita Polska była „normalnym” europejskim krajem, gdzie ludzie dobrze dbaja przede wszystkim o materialne interesy, a potem (jeśli wogóle) o zbawienie duszy, Polacy nie mieliby dziś historycznych zaszłości z Żydami, bo by tu ich nie było.
Ponadto istnieje jeszcze czynnik kulturowy. Żydzi włączają sie w kulturowy krwioobieg zachodu w szczególny sposób, zdeterminowany szczególnymi przyczynami.
Zachód jest tworem u swych zródeł chrześcijańskim, a konkretnie – katolickim. Żydzi zas są nieprzejednanymi wrogami Kościoła Katolickiego, co jest silnie uwarunkowanie historycznie. Tego się obejść nie da, bo wspólnoty która modli się co roku o nawrócenie „perfidis judeorum”, Żydzi tolerować nie mogą. A jednocześnie tak sie złożyło, że żyją rozproszeni pośród spadkobierców cywilizacji, wyrosłej na pniu Kościoła. Dlatego zmieniają na ile mogą jej kulturę na taką, w której bedą się czuli wygodnie i komfortowo.
Innymi słowy, Żydzi starają się (w sposób swiadomy bądz instynktowny) odciąć kulturę Europejska (i pochodne), od chrześijańskiego korzenia.
Najczęściej robią to Żydzi zlaicyzowani, cześciowo zasymilowani, religijnie indyferentni. Polem ich działania jest kultura popularna, środkiem – mass media. I są tam niszczycielami potwornymi. Problemy które ma Zachód sam ze sobą, wynikłe z ich działalności „na niwie kultury” sa większe (choć mniej oczywiste) niż te, które rodzi ich poltyczna i ekonomiczna aktywność.
Innymi słowy, Żydzi prowadzą w cywilizacji Zachodu częściowo pasożytniczy tryb życia. Piszę częściowo, bo bilans jest złożony. Ich talenty naukowe przyniosły szereg wielkich odkryć, co jest cennym wkładem. Ale nauka nie może być traktowana jako ostateczny cel cywilizacji, jako jej spełnienie. Tym jest bowiem Wiara, i wyrosła na niej kultura.
A nie jest rzeczą przypadkową, że Żydzi mają skłonnośc do bałwochwalstwa w stosunku do wiedzy. Oświeceniowy wynalazek „scjentyzmu” jest wśród nich wysoce poważany…
I na tym zakończę swoją dygresję, wyłączając się na tydzień
@ NewYorker77
„stwierdzenie ”Odzyskalismy niepodleglosc dopiero w 1989t.” w moim odczuciu przekresla Autora. I jest niczym lyzka dziegciu w beczce miodu.”
Co Pan ma na myśli? Uważa Pan, że nadal jesteśmy pod czyjąś okupacją?
@ Vox Populi
„Zamiast silic sie na oryginalnosc autor mogl sobie przypomniec o niewykorzystanej mozliwosci sojuszu z Czechoslowacja.”
Obawiam się, że to by niewiele dało. Czesi nie byli specjalnie pewnym sojusznikiem.
@fritz
nie uważam, że Polacy powinni nasladować Żydów. Moralnie byłoby to szkaradne, na szczęście realnie jest niemozliwe. Mówie oczywiście o istocie funkcjonowania Żydostwa na świecie, bo takie „szczegóły” jak pasja do nauki, silna armia, czy „Liga przeciw zniesławieniu” jak najbardziej trzeba, na ile to możliwe, adoptować.
Nie jest też prawdą, że w Polsce nie było i nie ma Żydów, lub Polaków żydowskiego pochodzenia, lojalnych wobec własnego kraju. Różnica polega na tym, ze ci, którzy starają się być wobec Polski lojalni, lub są wręcz polskimi patriotami (np. Bronisław Wildstein, Ludwik Dorn, mógłbym wymienic kilku jeszcze, ale nie chcę im wyświadczać „niedzwiedziej przysługi”), rzadko kiedy mają realny wpływ na bieg spraw publicznych.
Ponadto ludzie ci odczuwaja szczególnego rodzaju ambiwalencję. Zając sobie sprawę z realnej wrogości, pomiędzy żwiołem polskim i żydowskim, nie chcą się identyfikować z środowiskiem „polskich Żydów”, które tkwi w objęciach żydokomuny i którym dyryguje Michnik do spółki z Łuczywo.
Z drugiej strony uważają ewentualne własne odcięcie się od żydostwa za przejaw obrzydliwego konformizmu. I myślę że ten ich typowo polski brak konsekwencji, warto byłoby w tej sprawie choć na chwilę zastąpić czymś nieco mniej polskim, a bardziej z ducha semickim.
Jako ostatni człowiek noszący nazwisko Treywasz mam prawo tego od nich oczekiwać.
@ Ernest Treywasz
Dobre, w szczegolach, obserwacje lecz (na me rozeznanie) zbyt zabarwione emocjonalnym sybjektywizmem. Osobiscie uwazam ze „okopywanie sie w redutach” jest mniej pomocne i mniej wyniko-dawcze niz wojana podjazdowa, omijanie duzych przeszkod i nawet tymczasowe alianse (nie przymierza) w celu osiagniecia specyficznego celu.
Zmieniajac temat, musze powrocic do sprawy, ktora wspomnilem w duskursie z Panem kilka tygodni wstecz. Slownictwo ktore jest uzywane w tych blogach jest przepelnione slownymi zapozyczeniami/”derywatami” wzietymi w ciagu kilku ostatnich lat z innych jezykow, glownie angielskiego. Osobiscie nie mam nic przeciwko uzyciu „wyrazow obcych” gdy niema dobrego polskiego czy tez slowianskiego blizkiego znaczeniwo odpowiednika. Jesli takowy jest w uzyciu lub jest dostepny to po co „zasmiecac” siatke naszej mowi dysonansami pojeciowymi i brzmieniowymi? Czyz nie jest to podobnym zjawiskiem jak proby przemiany polskiego „ducha”, ktorym jest Pan przeciwny? Konskewncja objawiana w szczegolach, ktore czesto sie wymykaja z pod kontroli, jest rownie wazna jak przywiazanie do „pryncypiow”/zasad podstawowych-niezmienialnych. Z drugiej strony po nieuzywaniu jezyka polskiego przez ponad 40 lat, a szczegolnie w jego pisanej wersji, me male utarczki felietonowe z Panem i panem Fritzem, odnowily do pewnego stopnia ma wzgledna bieglosc wladania „piorem” po polsku. Za co Wam obu jestem „blagodarny” (jak jest to/bylo to w jezyku staro (cerkiewno) slowianskim i w starej Polszczyznie).
Lestek
Autor pisze:
„Istnieje również teoria bardziej nieprzyjemna, według której Paryż i Londyn kierowały się zimnym wyrachowaniem. Zgodnie z tą teorią Polskę poświęcono świadomie, aby zyskać nieco czasu i odsunąć konfrontację z Niemcami do wiosny 1940 roku. Część historyków uważa również, że Francuzi i Anglicy nie widzieli w Polsce pewnego partnera do prowadzenia wojny na dwa fronty z Trzecią Rzeszą.”
—————–
Prosze Pana, kazde panstwo co chce cos osiagnac kieruje sie zimnym wyrachowaniem. USA, Anglia, ZSRR, kazde. Doradzalbym aby sie do tego przyzwyczaic.
fritz,
Mysle, ze zycie w srodku Rusogermanii bedzie bardzo bezpieczne i mile. Nie sadzisz?
Jest mi naprawdę niezmiernie żal, że tyle intelektualnego potencjału, na kształt pary w gwizdku, marnuje się beznadziejnie. Panie /nieliczne, ale pewnie śliczne/ i Panowie /tu uroda nie ma wielkiego znaczenia/ – może by tak się jakoś skrzyknąć i zamiast prowadzić jałowe w gruncie rzeczy, a przeważnie karkolomne spekulacje wziąć się do jakiejś roboty i uratować, co się jeszcze da?
W dalszym ciągu podtrzymuję swoją tezę o nieczytajności tekstów dłuższych niż 10 wierszy – przecież wszyscy już na wylot znamy swoje możliwości.
Ernest Treywasz Pisze: 30/08/2009 o 19:13
@fritz
nie uważam, że Polacy powinni nasladować Żydów.
*** Zalezy w czym.
…, bo takie “szczegóły” jak pasja do nauki, silna armia, czy “Liga przeciw zniesławieniu” jak najbardziej trzeba, na ile to możliwe, adoptować.
*** Dokladnie o tych szczegolach mowie. O solidarnosci nazwijmy to „w terenie”. One jest jak najbardziej godna podziwu.
….Nie jest też prawdą, że w Polsce nie było i nie ma Żydów, lub Polaków żydowskiego pochodzenia, lojalnych wobec własnego kraju.
*** Tego tez nigdy nie twierdzilem. Wrecz przeciwnie, twierdze, ze bylo ich zupelnie sporo, chociaz znikoma ilosc w stosunku do calej populacji. Znam takich Polakow z zydowskimi korzeniami.
…Z drugiej strony uważają ewentualne własne odcięcie się od żydostwa za przejaw obrzydliwego konformizmu.
*** U tych, ktorych ja znam, nie spotkalem sie takimi problemami.
…. I myślę że ten ich typowo polski brak konsekwencji, warto byłoby w tej sprawie choć na chwilę zastąpić czymś nieco mniej polskim, a bardziej z ducha semickim.
*** Nie wpadaj w dziwnie szablony.
…. Jako ostatni człowiek noszący nazwisko Treywasz mam prawo tego od nich oczekiwać.
*** Dlaczego, jaka jest historia nazwiska Treywasz?
abc ewolucji Pisze: 30/08/2009 o 20:00
fritz,
Mysle, ze zycie w srodku Rusogermanii bedzie bardzo bezpieczne i mile. Nie sadzisz?
*** Jako kto?
Jako Polak z cala pewnoscia nie.
Jako wasserpolacke z cala pewnoscia.
Lestek Pisze: 30/08/2009 o 19:41
@ Ernest Treywasz
…Z drugiej strony po nieuzywaniu jezyka polskiego przez ponad 40 lat, a szczegolnie w jego pisanej wersji, me male utarczki felietonowe z Panem i panem Fritzem, odnowily do pewnego stopnia ma wzgledna bieglosc wladania “piorem” po polsku. Za co Wam obu jestem “blagodarny” (jak jest to/bylo to w jezyku staro (cerkiewno) slowianskim i w starej Polszczyznie).
*** Zapomniales duzo mniej ode mnie. Tez z tym problemem bylem /jestem skonfrontowany.
W miedzyczasie przyzwyczailem sie znowu
pozdrawiam.
Dlaczego Francuzi i Anglicy czekali. Na pewno nie dlatego, bo chcieli zyskać na czasie. Przecież Polskę oszacowali na 2 tygodnie oporu, tak zresztą do tej pory chyba liczą anglo-frankońscy historycy, że jak Niemcy okrążyli Warszawę to już Polska padła, zgodnie z propagandą Adolfa. Czy by Niemców pokonali szybko czy mniej szybko, czy byłby wiekszy czy mnieszy blitz to już ich nie interesowało. Oni liczyli na to, ze Adolf to idiota, a nie bystry i przebiegły fanatyk i uderzy pierwszy na ZSRR. Oni w tym czasie spokojnie będą jeść hamburgery i zapijać je francuskim winem, a Hitler i Stalin w wielozimowych zapasach będą się wykrwawiać. Polska była tylko półproduktem do osiągnięcia celu, czyli wojny upierdliwego Adolfa ze znienawidzonym Stalinem. Po pewnym czasie zaczęliby ZSRR pomagać, ale na swoich warunkach.
Oczywistą bzdurą, albo raczej Niemiecką propagandą jest, że ZSRR, który do ostatniej chwili pomagał Niemcom licząc, że wykrwawi się na Anglii, chciał pierwszy uderzyć na 1000-letnią Rzeszę. Czy niektórzy w takim razie nadal wierzą, że Polacy napadli na radiostacje w Gliwicach a Polska mniejszość chciała dokonać przewrotu w Bundestagu, w którym miała większość? Stalin raczej idiotą też niestety nie był i wywiad miał lepszy niż nasza osławiona 2-ka i z pewnością widział, co szykuje jego przyjaciel. Tak, że koncentrował siły na przygotowywana przez Adolfa agresję, tylko, że w rosyjskim stylu – wolno, a tu blitz.
Czy Adolf chciał sojuszu z Polską tak, bo wiedział, że tylko wtedy mógłby pokonać ZSRR, a potem resztę. Brakowało mu żołnierzy, a historię wojen to niemieccy dowódcy znali dobrze i wiedzieli, że tylko Polacy przez 2 lata panowali Moskwie, ale to byłoby sprzeniewierzeniem się Królowej Polski.
Nie?
fritz, 21:01,
„*** Jako kto?
Jako Polak z cala pewnoscia nie.
Jako wasserpolacke z cala pewnoscia.”
————-
Jaka jest roznica miedzy „Polak” a „wasserpolacke”?
@ Fritz:
„Armia zawodowa na miare mozliowisci finansowych do obslugi systemow technicznych i najwyzej dwie dywizje, w sumie okolo 30′000 ludzi a cala reszta wlasnie paro miesieczne szkolenie wojskowe.
Np. szkolenie wojskowe w Szwajacarii, a wiec sluzba poborowa trwa okolo 4 miesiecy. Po tem sa kursy powtorzeniowe, trwajace 3 tygodnie.”
Zgoda! W moim, bliskim Twojemu, modelu (moze jestem ciut wiekszym militarysta, a moze ciut bardziej pod wrazeniem zeszlorocznych wypadkow na Kaukazie: Nizsze tam gory niz w Szwajcarii..), byloby to troche wiecej zawodowej armi, powiedzmy 90,000-120,000, i uproszczone szkolenie wojskowe dla reszty (3-4 miesiace a potem 3-4 dniowe „kursy powtorzeniowe”:
Mimo ze z wieku poborowego juz „wyroslem”, chetnie sam bym sie wybral raz wroku na przedluzony weekend :Klasasy broni krotkiej, AK, i troche szkolenia (czesciowo wirtualnego) RPG i obrony p-lot…. Cos takiego byloby stosunkowo niewielkim obciazeniem dla budzetu MON, a sporo dawalo do myslenia potencjalnym agresorom a spora frajda dla duzej czesci Rodakow.
Przeczytlem wywiad z Panem Moczulskim i powiem szczerze ze jestem zawiedziony jego nierzetelnoscia historyczna . Od Pana Mczulskiego wymagac nalezalo by obiektywnosci historycznej a nie prezentowania wlasnych upodoban politycznych. Przypomne ze powolana przez Rzad Sikorskiego w Londynie specjalna komisja do spraw zbadania przyczyn kleski wrzesniowej stwierdzila ze w glownej mierze zata kleske ponosi odpowiedzialnosc „sanacja” a wiec srodowisko Jozefa Pilsudskiego. To przez rzady tych ludzi Polska byla krajem slabym gospodarczo i militarnie a przygotowania do wojny podobne byly do harcerskich manewrow. Tylko dzieki krwawemu patryjotyzmowi zonierzy i ich dowodcow tak dlugo trwaly walki z najezca we wrzesniu 1939 bo przecierz Panowie wladza uciekli z walczacego kraju pozostawiajac Polski Narod na pastwe niemieckich faszystow i Armii Czerwonej. O tych faktach Pan Moczulski mowi malo albo wcale. W tamtych czasach Polska nie byla w stanie powstrzymac uderzenia Niemcow jak rowniez prowadzic jakiejkolwiek wojny nawet w okrojonym zakresie.
Ja jeszcze dziekuje RZ i blogoslawie polska demokracje, internet, IPN, Narodowa Biblioteke za udostepnienie zbioru gazet z wrzesnia 39.Demokracja jest piekna.Wolnosc slowa rownierz.
Czuje sie szczesciarzem ze mialem szanse od nowa nauczyc sie prawdziwej historii Polski i dzis na takich forum mam szanse razem z innymi dbac o jej wlasciwy wizerunek.
Gardze Rosja i ich prasa za ostatnie artykuly. Gardze Putinem ,ze nie przywoluje rosyjskiej prasy do porzadku.
Mam nadzieje ze Polska bedzie patrzec na swoja racje stanu
i jutro da Putinowi przestroge i rade aby Rosja bezwarunkowo odciela sie od dokonan Stalina i komunizmu.
Patrzę na obecną władzę, na resztę elit, opozycję i zadaję sobie jedno pytanie: Czy my mamy ogólną doktrynę, zakładającą wzmocnienie państwa, czy choćby jego przetrwanie przez najbliższe 30 do 100 lat?
Jeżeli już Adolf Hitler, chwaląc żołnierzy i niższych dowódców, zauważył, że z polskim narodem jest tak, że im wyżej na szczeblach – tym gorzej z myśleniem, to muszę się z nim zgodzić. Niestety.
Przykład: dwóch świetnych fachowców w pełnym tego słowa znaczeniu, generałowie Polko i Skrzypczak. Co się z nimi stało? A genialny psychiatra stwierdzający, że i tak się nie obronimy przed wrogiem? Jeżeli tak, to po co wojsko? Teraz rozumiem, dlaczego zawieszono pobór.
A kilka lat temu sprawa z rosomakami i innym wyposażeniem, który to sprzęt im lepszy, tym bardziej był zwalczany (jakie to logiczne)? Ciekawie przedstawia się kwestia „Gawrona”. To musi być naprawdę przyzwoity sprzęt, bo jest udupiany wyjątkowo skutecznie i konsekwentnie. Do tego stopnia, że jego wykonawcy grozi upadłość, a niektóre podzespoły jeszcze przed pierwszym rejsem będą po gwarancji.
c.d.
Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana.
— Napoleon Bonaparte (1769-1821)
… a podobno pokazał Bonaparte, jak zwyciężać mamy.
@fritz
wszyscy noszący to nazwisko, za wyjatkiem mojego ojca, który przezył wojne w kilku stalagach (wzioł udział w wojnie obronnej 39) oraz jego siostry wyfruneli kominami krematoryjnymi.
Zaczołem pisać dalszy ciąg, ale wykasowałem, bo ze względów rodzinnych będę musiał na ten temat jeszcze troche pomilczeć, a przynajmniej nie mogę (na razie) pisać o tym w sieci.
Teraz wyłączam sie juz naprawdę, wracam za tydzień.
Cze!
@Lechu
„Stalin raczej idiotą też niestety nie był i wywiad miał lepszy niż nasza osławiona 2-ka i z pewnością widział, co szykuje jego przyjaciel.”
Cały witz polegał na tym, że Hitler uderzył nie przygotowawszy Whermahtu do wojny w zimie. Poziom gotowości do działań zimowych był dla GRU (czy jak to się tam wtedy nazywało) głównym wyznacznikiem poziomu zagrożenia. Sowieci sprawdzali to bardzo skrupulatnie. Uderzenie bez strategicznego przygotowania dało czynnik strategicznego zaskoczenia, które o mały włos nie zakończyłoby się zwycięstwem Niemiec. Straty sowietów w 1941 były tak ogromne zarówno z powodu zaskoczenia, jak i z powodu rozwinięcia sił głównych do natarcia, zresztą odsyłam do Suworowa. Tam wszystko jest w szczegółach.
Stalin i Hitler to byli warci siebie megagangsterzy, ale w swym gangsterskim fachu mistrzowie. Co ciekawe, to w skali strategicznej po mistrzowsku planował agresję Stalin, a równie mistrzowsko, choc w innym stylu odpowiadał mu strategiczną improwizacją Hitler, który najbardziej nieprzewidywalny był dla własnego sztabu.
Obaj panowie na swój sposób bardzo się cenili nawzajem, choć Stalin miał okazję docenić Hitlera w pełni dopiero po 22 VI 41, kiedy ten go przechytrzył. Wcześniej zaskoczył go, rozbijajęc błyskawicznie Francję, co już wtedy czyniło jego (Stalina) planowane przedsięwzięcie podboju Europy bardziej ryzykownym. Ale wycofać już się nie mógł, bo gdyby nastawił sie na obronę, to Hitler rozbiłby wpierw UK, a potem zneutralizowawszy Amerykę, zgniótł Sowiety w 42-43.
Dlatego ustawka bandytów w lecie 1941 była nieuchronna, oddanie inicjatywy strategicznej GWARANTOWAŁO klęskę każdej ze stron, która by na to poszła.
Choć zabrzmi to okropnie i lekko absurdalnie, wymowa faktów jest nastepująca:
Stalin uratował Europę w ostatecznym rachunku przed rządami Hitlera. Ale Hitler swoim atakiem na sowiety w 41′, uratował świat przed rządami Stalina (i Berii). W tym sensie im obu możemy byc w równym stopniu „wdzięczni”.
Ostateczny wynik wojny był jednak porażką Stalina, a wielkim zwycięstwem USA, które stosunkowo niskim kosztem wyrosły na potęgę, zdolną powstrzymać totalitarne mocarstwo przed światową hegemonią, na którą miało i apetyt, i realne szanse.
Pwewną paralelą do tej historii, są dzieje najcięższej rakiety, a zarazem obiektustworzonego przez człowieka, który kiedykolwieek wzniósł się w powietrze: księżycowej N-1 „Lenin” (ca 4000 ton). Cztery próby – cztery katastrofy, w tym jedna zakończona zniszczeniem wyrzutni (można to zobaczyć na Youtube). I dwadzieścia lat zaprzeczania, że planowali lot na Księżyc. Dlaczego zatem mieliby się przyznać do trzykrotnej nieudanej próby podboju Europy w XX wieku?
Oni nie lubią się przyznawac do porażek, a jeśli już to czynią, to tylko po to, by odwrócić uwagę od tego, co faktycznie planowali.
Pozdrawiam!
Bardzo trafny wybor autora i ksiazki!Trudno o lepsze rekomendacje na 70 rocznice II wojny!
Jest to znakomita odtrutka na klamstwa ktore byly produkowane po 1944 roku w PRL i ktorych skutki widac i tutaj w tej dyskusji.Oczywiscie opor wobec zbrodniczych ideologii w 1939 roku ma o wiele wiekszy sens niz dorazny i nie mozna go traktowac w kategorii meczu kto wygral.To sa kwestie fundamentalne ktore ksztaltuja kraj i narod na wiecznosc.
Stad rozpatrywanie ich w perspektywie nawet dziesiecioleci jest zbyt krotka perspektywa.
Nie mowiac juz w perspektywie ludzi ktorych sensem zycia jest przyjemnosc a wojna im ja zakloca…Tutaj juz mamy degeneracje i tlumaczenie takim sensu ofiary nie jest mozliwe!
Tylko na gruncie Ewangelii mozemy probowac dojsc sensu ostatecznego tej ,,kleski wrzesniowej” ktora byla zwyciestwem…
Tak, pewnie tak jest
nalezy sprawdzic:)