Jałta A.D. 1939

Jak zwykle z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej dużo w polskiej prasie o roli, jaką w tym wydarzeniu odegrały Niemcy i Związek Sowiecki. Należy oczywiście pamiętać i na każdym kroku podkreślać, że to te dwa państwa – działając wspólnie i w porozumieniu – dokonały zbrojnego napadu i rozbioru Polski. Nie zapominajmy jednak równocześnie o niesławnej roli, jaką odegrali nasi „sojusznicy”.

Autor głośnej książki „Wojna polska” Leszek Moczulski w udzielonym mi wywiadzie przedstawia sytuację, jaka panowała na granicy francusko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku. Słabiutkie niemieckie siły obronne, a po drugiej stronie kilkakrotnie silniejsza, świetnie uzbrojona armia francuska wspierana przez brytyjskie lotnictwo. Gdyby ruszyła do przodu, Trzecia Rzesza upadłaby w ciągu kilku tygodni.

Nasi „sojusznicy” stali jednak z bronią u nogi, spokojnie patrząc na upadek II Rzeczypospolitej… Przez lata Polacy próbowali sobie to tłumaczyć na różne sposoby. Spowodowanym przez rzeź I wojny światowej francuskim strachem przed przelewaniem krwi, niedostatecznym przygotowaniem aliantów do wojny, zwykłym niezdecydowaniem lub niekompetencją zachodnich polityków.

Istnieje również teoria bardziej nieprzyjemna, według której Paryż i Londyn kierowały się zimnym wyrachowaniem. Zgodnie z tą teorią Polskę poświęcono świadomie, aby zyskać nieco czasu i odsunąć konfrontację z Niemcami do wiosny 1940 roku. Część historyków uważa również, że Francuzi i Anglicy nie widzieli w Polsce pewnego partnera do prowadzenia wojny na dwa fronty z Trzecią Rzeszą.

Marzyli o powrocie do sytuacji z 1914 roku i wspólnej akcji z Rosją (tym razem sowiecką). Jaki zaś warunek musiał zostać spełniony, aby doszło do konfrontacji pomiędzy Niemcami a ZSRS? Z mapy musiała zniknąć odgradzająca oba mocarstwa Polska. Jeżeli rzeczywiście w Londynie i Paryżu dokonywano w 1939 roku takich kalkulacji, sześć lat później Jałta była tylko formalnością. Wyrolowano nas już na samym początku.

Zapraszam do przeczytania wywiadu i dyskusji w moim blogu.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(138) Komentarzy do “Jałta A.D. 1939”

    -
  1. Marian(na) pisze:

    Polityka nie kieruje się sentymentami, a agresja wojenna jeszcze do niedawna była naturalną formą realizacji celów imperialnych czy państwowych przy pomocy siły, gdy zawiodły inne formy nacisku. My też odebraliśmy Wilno, rozpędziliśmy się do zajęcia Madagaskaru (na szczęście krypy się rozkraczyły na pełnym morzu) oraz zawojowaliśmy Zaolzie. Na szczęście prawo międzynarodowe coraz bardziej zawęża możliwości prowadzenia wojny. Zwłaszcza podmiotom słabym.

    Polską zasadę „Za wolność naszą i Waszą”, albo nawet napierw za Waszą, należy uznać za kuriozum w realiach politycznych. Była to zasada błędna i infantylna. Ani razu nie sprawdziła się. I nigdzie indziej nie obowiązuje, nawet w formie przybliżonej do naszego ideału. Nie powinno być miejsca dla tej zasady w nowoczesnym myśleniu politycznym. Powinniśmy zapomnieś o niej, jak o czymś wstydliwym, tak jak o liberum veto. Jeśli tak się stanie, to nie będziemy już podnosić zarzutów zdrady wobec Francji i Anglii. Zwłaszcza, że te państwa na krótko przedtem po zbójecku załatwili Czechosłowację. A zbój, zwłaszcza zachowujący się tak ostentacyjnie, jak Anglia i Francja w 1938 roku, na zawsze pozostaje zbójem. I o tym trzeba przypominać. A nie użalać się.

    Dobre 0

  2. cc pisze:

    @”Istnieje również teoria bardziej nieprzyjemna, według której Paryż i Londyn kierowały się zimnym wyrachowaniem”
    Kierowanie sie zimno skalkulowanym swoim interesem wcale „nieprzyjemne” nie jest — np. pozwala na przewidywalne zachowanie graczy i trafne sojusze. Strach przed powtorka I wojny bylby wyjasniajacy i nawet czesciowo moralnie usprawiedliwiajacy. A moze np. Hitler zadowoli sie podbojem Polski? Wtedy lepiej poswiecic sojusznika a bronic przede wszyskim siebie.

    „Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor.” — mowil Jozef Beck. Otoz wydarzenia wrzesniowe pokazaly, ze paradoksalnie mial racje: honor nie ma ceny, bo w polityce miedzynarodowej jest wlasciwie bezwartosciowy ;)

    Teorie naprawde bardziej nieprzyjemna autor sugeruje dopiero na koncu: oni z gory zakladali ze nie bedzie w nas partnera. Podnosi to odczuwlanie poziom cynizmu sojuszy i sklania do nastepujacej refleksji.

    Byly tu spekulacje: a co jakby Polska poszla w 1939 roku z Niemcami? Otoz mam po tej lekturze inne pytanie: a co by bylo gdyby w 1939 Polska demonstracyjnie odrzucila zachodnie gwarancje?? Czy moglismy to zrobic i czy wtedy Niemcy poszliby spokojnie na zachod? Anglia i Francja trzezwo i trafnie wybraly sobie honorowego sojusznika. A czy nasza zgoda na to byla rownie trafnym wyborem?

    Dobre 0

  3. mark spruce pisze:

    Polski wrzesien 1939 roku trwal dluzej niz kampania francuska w 1940 roku i to jest najpowazniejszy argument dla przeciwstawienia sie pokpiwaniom z polskiej kawalerii atakujacej niemieckie czolgi.

    Dobre 0

  4. fritz pisze:

    Ernest Treywasz Pisze: 29/08/2009 o 21:44
    @instruktor
    Musieliby przenieść Rammstein do Gliwic, a tego z wielu powodów nie zrobią. Co do Niemców zaś, to nie daj Bóg, by nam mieli przychodzić “z pomocą”. Jeśli Rosja wjedzie czołgami ze wschodu, a Niemcy z zachodu, to bedzie 39′ a’rebours. Niemcy po prostu zostaną w “swoich” granicach z 1914,

    *** A tem zapobiec moga tylko i wylacznie USA. I dokladnie w tym miejscu kolo sie zamyka. Do USA nie ma alternatywy.

    …..Niemożliwe? Zachód się nie zgodzi? To zależy, jaka bedzie cena ropy/gazu za 10-15 lat…

    *** Jak najbardziej. To ze Polska nie zostala juz w 1989/ 90 do przeksztalcenia terenow zachodnich w Regiony Europejskie zawdzieczamy rowniez tylko USA.
    Cesarz Habsuburg, ostatni z Habsuburgow, niezwykle aktywnie wystepowal za tym planem.

    Dobre 0

  5. Rafal Ryszard pisze:

    General medycyny Bogdan Klich jest pacyfista. Na czyim „payroll”?
    Zgadnij, koteczku…

    Dobre 0

  6. Soft gamma repeater pisze:

    Brawo Emigrant . Polska jest marginalnym krajem europejskim . To fakt. Niestety jeszcze bardziej zmarginalizowane sa nasze tzw elity polityczne . Ich mialkosc intelektualna az razi . Vide czeste zwroty etatowego funcjonarisza PiS Fritza ; herr Tusk . Jest to wyraz arogancji , pieniactwa i typowo polackiego braku kultury politycznej . Faktem jest ze nawet jak komus w dziecinstwie udalo sie ukrasc ksiezyc , to nie znaczy ze ma jakikolwiek kwalifikacje intelektualne ( wrogosc do internautow , brak konta bankowego ) oraz moralne ( opluwanie bohaterow solidarnosciowych ) do prowadzenia polityki . Tragedia polityki polskiej jest ze nikt z otoczenia prezydenta nie zna jezyka angielskiego aby przeczytac opracowania amerykanskich republikanskich think tankow z np Rand Corporation . A to one nadaja kierunek amerykanskiej polityce zagranicznej. Tam czarno na bialym – bez obrazy Pana Prezydenta – pisza o priorytetach USA . Glownym adwersarzem USA sa Chiny . Rosja jest natomiast sprzymierzencem , jest slaba ale ma duze zasoby materialowe . PiS prowadzaca sprzeczna z polska racja stanu wojenke z Rosja wsadza kij w szprychy amerykanom a oni tego nie lubia . Stad calkowity brak poparcia dla RP ze strony Ameryki . Jestesmy jak to uposledzone dziecko niby w rodzinie , niby sie go wstydzic nie wypada ale jednak …
    Zachowanie sie natomiast Rosji i Niemiec jest calkowicie przwidywalne i mozna mu dosc latwo zapobiec . Wiezy z Niemcami powinny byc silniejsze a z Rosja a przede wszystkim USA slabsze. Trudno jednak wymagac dzialan tego typu od ludzi dla ktorych szczytem politycznej finezji politycznej jest mianowanie WLOSZCZOWEJ centralnym wezlem kolejowym PKP albo dostawienie jeszcze jednego stolka do stolu na szczycie Uni Europejskiej .

    Dobre 0

  7. fritz pisze:

    droch Pisze:

    @ fritz
    “Chiny bez USA umra z glodu i zrobia wszystko zeby USA sie swietnie rozwijaly .. ”

    Tylko do czasu pełnego opanowania przez Chiny technologii produkcji genetycznie modyfikowanej żywności, co się stanie, szacuję, za 10-15 lat. Wtedy już będą mogły prowadzić na szeroką skalę otwartą ekspansję w stronę Pacyfiku i Syberii, co połączy interesy USA i Rosji.

    *** Twoja hipoteza. A jak Rosja to i Niemcy, a wiec caly swiat bedzie przeciwko Chinom…

    Jak dobrze pojdzie, to za 15 lat na Syberii i tak bedzie wiecej Chinczykow niz Rosjan, tak ze nie bada musieli specjalnie ekspandowac. Gospodarczo Chiny beda wtedy mniej wiecej 6 razy wieksze, a srednia zycia Rosjan z powodu alkoholizmu jeszcze bardziej spadnie.
    Tak naprawde, Chinczycy potrzebuja tylko czekac. Putin przeciez wykonuje dla nich swietna robote. Nie wprowadzajac normalnie funkcjonujacych mechanizmow panstwowych opartych na panstwie prawa po prostu wykancza Rosjan i Rosje.

    USA jest wartoscia dla Chinczykow jako rynek, na ktorym moga sprzedawac swoje towary. Podbite USA bylyby biedne jak mysz koscielna i kto by wtedy kupowal chinskie swiecidelka. Nie sadze, zeby to bylo celem Chinczykow. Lepszych warunkow do ekspansji gospdarczej, jakie mieli dotychczas nie beda miec. USA dotychczas tolerowaly to, ze Chiny sztucznie zanizaja kurs juna. Problem polega na tym, ze deficyt jaki powstal jest juz nie do zniesienia dla gospodarki USA. Ekonomicznie. Dlatego najwazniejsza rzecza bedzie teraz znalezienie nowego punktu rownowagi ekonomicznej poprzez urealnienie kursu juana. Jezeli to nie nastapi, to Amerykanie pradopodobnie wczesniej albo pozniej beda musieli wprowadzic cla ochronne.

    A w tym otoczeniu Polska. O ile bedzie jeszcze istniec. Jezeli herr Tusk wygra wybory i PO wygra wybory, to prawie napewno nie bedzie. Finito. Schluss.
    Dla Polski byloby bez porownania lepszym rozwiazaniem stac sie stanem USA niz przyjac status geramnizowanych wasserpolacken.

    Dobre 0

  8. Krusejder pisze:

    przeczytałem wywiad z p. Moczulskim i mam do niego jedno pytanie. Czy Niemcy po to podpisali układ z Sowietami, by zostawiać kadłubowe państwo polskie ? Dochodzili do linji podziału Polski i hamowali na niej.

    -*-*-

    @fritz:
    sojusz z Francją to typowy sojusz egzotyczny: utrata niepodległości przez jedno państwo nie implikuje krytycznego zagrożenia państwa drugiego

    *-*-*
    w przeciwieństwie do Pana Redaktora uważam, że należy bardziej się dogadywać z Rosją niż z Niemcami. Należy wspólnie zneutrealizować Ukrainę i budować sojusz państw Europy Środkowej z Polską jako krajem najludniejszym i Litwą i Węgrami jako sprytniejszymi od nas ;)

    Dobre 0

  9. fritz pisze:

    droch,
    jezeli jednak mialoby dojsc do konfliktu USA-Chiny to sytuacja bylaby rzeczywiscie ciekawa, jezeli uwzgledni sie wrodzony antyamerykanizm Russogeramani. :)

    Dobre 0

  10. Krzysztof1 pisze:

    Do @ Zychowicza z godz. 23:44. W 1990 roku Irak najechał na Kuwejt.Choć Kuwejt położony jest bardzo daleko od USA to po składanych prośbach szejków do ówczesnego prezydenta USA skutecznie im pomógł.Ten przykład podałem, aby udowodnić, ze jeśli trzeba to jest to we współczesnym świecie możliwe. Jeśli natomiast chodzi o Europę tym łatwiejsze bo jest to kontynent, który od dawna gości(i bardzo dobrze, że tak jest!) wojska amerykańskie.Reasumując uważam, iż USA i NATO jest jak najbardziej wiarygodnym gwarantem naszej niepodległości i bezpieczeństwa.A np. tarcza antyrakietowa to bezpieczeństwo tylko pogłębi.Pzdr.

    Dobre 0

  11. Emanuel Czyzo pisze:

    Dziekuje bardzo za ten tekst. To nie jest pora na gdybanie. Wniosek z tego tekstu jest tylko jeden – tylko silna Polska ma racje bytu. Dlatego najwyzsza juz pora, aby odsunac od wladzy wrogow silnej i niezaleznej Polski i zaczac budowac … silna i niepodlegla Polske! Jezeli przetrzemy oczy i zjednoczymy sily, to jestesmy w stanie to osiagnac.
    Zachecam do przeczytanie kilku innych tekstow w biezacym numerze „Rz”, zwiazanych z ta tematyka. Tylko ducha i rozumu nam potrzeba, aby zbudowac Polske silna i niepodlegla. I oczywiscie Bozej pomocy.

    Dobre 0

  12. fritz pisze:

    Krusejder Pisze: 29/08/2009 o 23:14
    przeczytałem wywiad z p. Moczulskim i mam do niego jedno pytanie. Czy Niemcy po to podpisali układ z Sowietami, by zostawiać kadłubowe państwo polskie ? Dochodzili do linji podziału Polski i hamowali na niej.

    *** Oczywiscie. Pytanie brzmi, co by bylo, gdyby nie byly ukladu ze stalinem. Wtedy musieliby dalej na wschod ciagnac majac calkowicie otwarta granice zachodnia. A gdyby oddalili sie jeszcze pare set kilometrow, to Francuzi mogliby sie zdecydowac na atak.

    -*-*-

    @fritz:
    sojusz z Francją to typowy sojusz egzotyczny: utrata niepodległości przez jedno państwo nie implikuje krytycznego zagrożenia państwa drugiego

    *** Tak tez mysleli Francuzi. W przyszlosci Niemcy tego bledu chyba nie powtorza. Jedyna przestrzenia zyciowa laczaca rownoczesnie swieza mase bilogiczna majaca zastapic wymierajacych Niemcow na miejscach pracy i zasilic kasy emerytalne, sa wlasnie .. Polacy. Na pewno wola Polakow od Chinczykow. Polacy sa biali i posluszni i tak swietnie wynaradawiani.

    *-*-*
    w przeciwieństwie do Pana Redaktora uważam, że należy bardziej się dogadywać z Rosją niż z Niemcami.

    **** Niemcy sa wiekszym niebezpieczenstwem niz Rolsja.

    … Należy wspólnie zneutrealizować Ukrainę

    *** hehe, Rosja chce zeby Ukraina wrocila do matuszki, a nie chca sie bawic w zadne neutrealiozowanie. Rowniez kawale polszy by nie zaszkodzil.

    ….i budować sojusz państw Europy Środkowej z Polską jako krajem najludniejszym i Litwą i Węgrami jako sprytniejszymi od nas

    *** hehehe, brawo. Problem z Polska polega na tym, ze to Polska jest neutrealizowana przez antypolskie ugrupowania dazace do przeksztalcenia Polski w cos w rodzaju niemieckiego landu.
    A wiec najpierw trzeba sie uporac z tym drobiazgiem, i to za nim ten drobiazg nie upora sie Polska.

    A konstelacja mentalna w Polsce jest taka, ze nawet inteligentni ludzie, patrioci, zostali do tego stopnia wykolowani, ze odrzucaja jedyna sile polityczna, ktora moze te precesy odtwarzania panstwa realizowac, mianowicie PiS.

    W takiej sytuacji niebawem zgasnie swiatlo.

    Dobre 0

  13. e pisze:

    Ernest Treywasz Pisze”na sposobie myslenia polskiej generalicji zaważyła charakterystyczna dla wszelkiej maści “profesjonalistów” innercja” – Błąd Polaków polegał nie na sposobie prowadzenia wojny, ale na tym, że nie potrafili przekonać „świata” o konieczności rozgromienia Niemiec, w czym skutecznie przeszkadzali Rosjanie i oczywiście sami zainteresowani.

    Dobre 0

  14. fritz pisze:

    Soft gamma repeater Pisze: 29/08/2009 o 22:51
    Brawo Emigrant . Polska jest marginalnym krajem europejskim . To fakt. Niestety jeszcze bardziej zmarginalizowane sa nasze tzw elity polityczne . Ich mialkosc intelektualna az razi . Vide czeste zwroty etatowego funcjonarisza PiS Fritza ; herr Tusk . Jest to wyraz arogancji , pieniactwa i typowo polackiego braku kultury politycznej .

    *** To jest fascynujace. Okreslenie sir J.Kaczynski nie jest uwazane za obrazliwe. Natomiast herr Tusk i owszem. I co jest jeszcze smieszniejsze, ze przez poplecznikow jego lini politycznej calkowitej integracji z Niemcami. Przeciez oni powinni wrecz z zachwytem przyjac forme grzecznosciowa herr ! Nareszcie jego wysilki zostaly zauwazone i docenione.

    Te reakcje, albo brak reakcji, pokazuje jak trafnie te grzecznosciowe formy oddaja polityczna istote rzeczy obydwoch panow i reprezentowanych przez nich kierunkow politycznych.

    Dobre 0

  15. stanko z W. pisze:

    # W polemice (28/08/2009 o 23:44) red. zychowicz vs fritz widać starcie dwu starych opcji Polaków: mieć „egzotycznego” gwaranta niepodległości albo dwóch/jednego z dwóch „tubylczych” podległości (gwaranta ‘ograniczonej suwerenności’ – gospodarczej i politycznej). Tertium (naiwny panslawizm, tak jakim był rasizm i pangermanizm) non datur, bo redukuje się do Russogermanii (dodam: obecnie z przystawką z Francji) fritza.

    Popieram opcję fritza – wybór gwaranta amerykańskiego (już ani odległego ani egzotycznego w XXI wieku, u progu ery kosmicznej) w oparciu o dwie przesłanki. Primo, ciągle jesteśmy zbyt słabi (gospodarczo i organizacyjnie) aby nie potrzebować „gwaranta” tj. alianta. Secundo, świat to naczynia połączone strategów i w przypadku śmiertelnego zagrożenia świata, państwa „odległe od nas geograficznie, których niepodległość nie jest ściśle powiązana z niepodległością Polski” byłyby lepszym sojusznikiem (mniejszym złem) niż ościenni gwaranci podległości. Analogia „nieumierania za Gdańsk” dziś raczej nie dotyczy Polski.

    Obie przesłanki, rzecz jasna, wymagają „pracy od podstaw” III RP, w konfiguracji proponowanej przez p. Zychowicza: „Z kim więc według mnie powinna się wiązać Rzeczpospolita? Z krajami znajdującymi się w podobnym położeniu. Estonią, Łotwą, Litwą, Białorusią, Ukrainą i krajami Kaukazu. Należy również dążyć do jak najlepszych stosunków z Niemcami.” Jak najbardziej godne poparcia.

    Nawiasem, Cat-Mackiewicz dziś pewnie oceniałby (dzisiejszą) sytuację zupełnie inaczej – skoro bawimy się w gdybanie.

    Dobre 0

  16. Panie Redaktorze: ze smutkiem przyjmuje informacje, ze p.Leszek Moczulski nie skorygowal danych w „Wojnie Polskiej !939″, przytoczonych pierwotnie w wydaniu 1972. Wowczas ksiazka niewatpliwie sluzyla pokrzepieniu polskich serc. Szkoda jednak, ze drugie wydanie nie moze byc traktowana jako zrodlo niekwestionowanej wiedzy historycznej we wszystkich szczegolach.
    Rowniez w dyskusji (na blogu RZ) nie zostaly podane wiarogodne liczby, tyczace wyniku tej wojny. Pozwole wiec sobie przytoczyc niektore za wydana w tym roku w USA ksiazka profesora Evansa (s.7), o ktorej pisalem Panu przed tygodniem:
    w 1939 r. 70 tys. zolnierzy polskich stracilo zycie w walce z Niemcami a conajmniej 133 tys. zostalo rannych (liczby dla walk z Czerwona Arnia sa wciaz nieznane). Niemcy zagarneli okolo 700 tys. jencow, Sowieci 300 tys. Okolo 150 tys. Polakow przedarlo sie do Francji i Anglii. -Zatem zmobilizowanie 1,5 mln zolnierzy i oficerow WP bylo zupelnie realne [SP].
    Niemcy stracili 11 tys. zabitych, 30 tys. odnioslo rany a 3,4 tys. uznano za zaginionych. Po stronie sowieckiej: 700 zabitych i prawie 2 tys. rannych. Polacy zniszczyli conajniej 300 niemieckich pojazdow pancernych, 370 dzial, 5 tys. pojazdow zmotoryzowanych a do tego „znaczaca” liczbe samolotow. General Stanislaw Skalski (Czarne krzyze nad Polska, MON 1975 – s.210-2112) podal, ze przeciwko 3871 samolotom niemieckim walczylo 390 polskich – zginelo 734 ludzi Luftwaffe, tracacej 285 samolotow zniszczonych obok 279 uszkodzonych. Zatem liczba tysiaca straconych samolotow wroga zostala przesadzona [SP].
    Posrod opinii prezentowanych na Panskim blogu RZ nie znalazlem odniesienia do obecnych granic Panstwa Polskiego – niepokojem napawa zlowrogi art.116 Konstytucji Bundesrepubliki, ustalajacy granice tego panstwa na terytorium Polski, Czech i Rosji.
    Uklony zza Wielkiej Wody!
    S.Pagowski 29 VIII 2009.

    Dobre 0

  17. Robmy wszystko aby sytuacja z 1939 roku sie nie powtorzyla. Polacy musza wymagac aby rzad budowal silna armie bedaca w stanie bronic granic i zadac takie straty aby atak sie nie oplacal.

    Armia profesjonalna to bardzo dobry pomysl, ale Polska musi tez wymagac sluzby w rezerwie (w zamian za darmowe studia). Perspektywa zdolnosci Polski do szybkiej mobilizacji milionowej, i nowoczesnej, armi tez bedzie odstraszac. Polskie sily zbrojne musza byc tez nowoczesne. Armia powinna pracowac z polskim biznesem nad najnowszymi technologiami. Samoloty bezzalogowe to najlepszy przyklad. Moga one sluzyc nie tylko armii ale takze sluzbie granicznej i lesnictwu. Wczesne wykrycie pozaru lasu tez jest wazne.

    Dobre 0

  18. Ernest Treywasz pisze:

    @fritz
    Pomyśl. Kurczą się zasoby surowcowe. za 15 lat 1,6 mld Chiny, z rozpędzoną ekonomią i opanowaną ludnościowo Syberią bedą wywierać rosnącą presje na 140 mln Rosję, na sprzedaż koncesji wydobywczych. Ropy, gazu, właściwie wszystkiego. Poza tym bedzie problem relacj rosyjskich cen/zysków, do chińskich nakładów.
    Poza tym, pierwszym rejonem starcia interesów moze być Mongolia. To wszystko, o czym pisze droch jest dość prawdopodobne.
    Jeśli na mongolskich stepach, czy w syberyjskiej tajdze da się dzięki genetyce produkować żywność, to prawdopodobieństwo starcia rośnie, choć moim zdaniem pójdzie raczej o surowce (tak jak w przypadku Japonii w 1941). O sojuszu amerykańsko-rosyjskim wymierzonym w Chiny pisał juz S. Huntington w „Zderzeniu cywilizacji”.
    Policzmy potencjały ludnościowe w 2025: USA ~400 mln (Dl ~38lat – dużo urodzeń u latynosów), Rosja ~140 mln (35 lat – niski przyrost (aborcje), wysoka śmiertelnosć również w wieku produkcyjnym), Niemcy ~80mln (Dl 51 lat – niski przyrost, długa średnia przeżywalność).
    *szacunek oparty na ekstrapolacji obecnych trendów
    Razem: około 620 mln
    vs. Chiny, około 1600 mln + ~90 mln podstarzałych Japończyków (zdaniem Huntingtona mogą przyłączyc się do Chińskiego rydwanu)
    Wietnam – 100 mln przeciw Chinom, ale 60 mln Koreańczyków może Chiny wesprzeć (jeśli teraz Chiny nie popełnią błędów).
    Rosyjski program nuklearny bedzie się wówczas raczej zwijał, chiński będzie w fazie gwałtownej ekspansji. Inne, nowe rodzaje broni (roboty bojowe, techonlogie stealth i zmniejszania dobicia światła, nanotechnologie, software) będą szybciej rozwijane w Chinach niż w USA, nie wspominając o Rosji (choć to zależy od tempa spadku potencjału amerykańskiego, np. wskutej sugerowanej przez Ciebie dewaluacji dolara)

    To jest troche wróżenie z fusów, ale tylko trochę, bo juz raz Chiny pół wieku temu zablokowały sowiecką inwazję w Polsce. A Amerykanie nie maja już powodów by obawiać się Kremla, odkąd Kreml porzucił globalne ambicje.
    Mają zaś powody by obawiać się Chin, bo te ze swoim potencjałem mogą spróbować sięgnąć po światową hegemonię. Nawet gdyby ich elita starała się temu zapobiec, konflikt moze być nieuchronny.
    W I WS Niemcy nie chciały konfliktu ogólnoeuropejskiego, Bismarck w swoim politycznym testamencie wyraznie dał to do zrozumienia. Ale konflikt wybuchł, bo był nieuchronny. Niemcy stały się za silne. Podobnie w czasie II WS, Japonia nie chciała wojny z USA, ale została do tego zmuszona embargiem energetycznym narzuconym przez USA, które tez starały sie ją w ten sposób sprowokować do wojny, bo pożerajac Chiny stawała się zbyt niebezpieczna.

    Dlatego przestań się tak upierać przy Stanach, bo to protestanci, którzy myslą wyłącznie o interesach, i dlatego na interesach z nimi wychodzimy jak Zabłocki na mydle. Kiedy ich strategoiczny

    Dobre 0

  19. Ernest Treywasz pisze:

    Kiedy ich strategoiczny

    Dobre 0

  20. Ernest Treywasz pisze:

    strategoiczny

    Dobre 0

  21. Ernest Treywasz pisze:

    Wprowadziliście w Rzepie usprawnienia, które nie działają! Możebyście to ustrojstwo doprowadzili do porządku! Macie tam chyba jakichś informatyków?

    strategoiczny

    Dobre 0

  22. Ernest Treywasz pisze:

    Dobre 0

  23. Ernest Treywasz pisze:

    interes podyktuje im, że trzeba nas poświęcic na ołtarzu sojuszu ze zdominowaną przez „Russogermanię” Europy, zrobia to bez zbędnych w polityce sentymentów.
    Mają wprawę.

    PS
    „strategoiczny

    Dobre 0

  24. Ernest Treywasz pisze:

    Beznadziejna ta wasza technika. Lepsze jest wrogiem dobrego ;(

    Dobre 0

  25. Polecam wszystkim artykul „The next 100 years” na newstatesman.com w ktorym autor twierdzi, ze w tym stuleciu Japonia i Turcja zostana potegami morskimi a Polska (tak Polska) potega ladowa. Wplywac ma na to fakt, ze Polska jest pomiedzy Rosja i Niemcami i USA nie maja wyboru i musza nawiazac z Polska strategiczna wspolprace. Sojusz podobny do sojuszu z Korea Poludniowa lub Izraelem.

    Bardzo ciekawy artykul.
    http://www.newstatesman.com/north-america/2009/08/power-china-world-japan-poland

    Dobre 0

  26. Ernest Treywasz pisze:

    „strategoiczny” to była literówka, którą zostawiłem, bo w zabawny (przynajmniej dla mnie) sposób pasuje do opisu amerykańskiego myslenia o świecie.

    Może to w końcu przejdzie. Co za kupę złomu tam macie?

    Dobre 0

  27. Ernest Treywasz pisze:

    wyszło z tego coś na kształt Dr. Strangelove
    robi się tak samo śmiesznie jak wtedy

    Dobre 0

  28. koham.mihnika.copyright pisze:

    @ Ernest T. – serwerem opiekuja sie Ziemkiewicz na zmiane z Bronkiem. W przerwie miedzy czytaniem giewu i ujadaniem na Michnika. :D

    Dobre 0

  29. jkp pisze:

    Pozdrowienia dla leszka moczulskiego
    Nasz kolega,pilsudczyk wojciech pegiel,medytuje w ciemnum grobie,jak to sie stalo,wykonczyla go jola kwasniewska
    Czy moze poprosic kadrowke kpn by podlozyla noge putinowi gdybedzie szagal po gdansku
    Nie macie do tego zdolnosci by sie odplacic za 17 wrzesnia
    To stalin zorganizowal I wygral druga wojne
    Ale obiecuje ,ze na 75 rocznice tego polakost ja pojade do moskwy na kapitulacje rosji do moskwy

    Tak mi dopomoz bog
    J kazimierza p
    Z pierwszego kroles

    Dobre 0

  30. kinkus pisze:

    Jestem zaskoczony, ze nikt nie wie ile maszyn stracila Luftwaffe w 1939. Sa to latwo dostepne wiadomosci. Spiesze wypelnic ten brak. Polskie mysliwce stracily w 1939 120 maszyn wroga przy rownych stratach. Wiekszosc niemieckich strat to bombowce Junkers i Heinkel, w bezposrednich walkach z mysliwcami Polacy przegrali 1:3 co i tak bylo sukcesem porownujac sprzet. Lotnicy na PZL-11 w niektorych wypadkach taranowali Messerschmidty (pilot Pamula) by zadac strate 1:1. Nad Warszawa stracono kolo 50 maszyn a nad Modlinem 20 z tym, ze w tej liczbie moga byc stracone pomylkowo samoloty polskie do czego doszlo kilkukrotnie. Nad Wybrzezem stracono 50 samolotow co moze byc liczba zawyzona bo wliczono samoloty stracone w nocy co bylo trudne do zweryfikowania. Inna rzecz, ze polscy artylerzysci na Helu po kilku tygodniowej „praktyce” byli chyba najlepsi na swiecie i stracali czesto maszyny juz pierwsza lub druga salwa. Jesli do tego dodamy z 50 maszyn straconych nad Bzura i w innych miejscach starc wojsk ladowych to w sumie wyjdzie mniej niz 300 maszyn. Liczbe 1000 chyba Leszek Moczulski obliczyl czytajac w nocy przy swietle zapalniczki przedwojenne gazety. Tu trzeba dodac, ze w tych 300 samolotach bylo gora 50 mysliwcow czyli sila niemieckiego lotnictwa obronnego raczej nie zaznala powaznego uszczerbku.
    Chcialbym dodac jeszcze, ze Francuzi i Anglicy jeszcze do 1940 nie przeprowadzili pelnej mobilizacji wiec liczby w stylu kilku milionow sa grubo przesadzone.

    @Ernest Treywasz

    Popelniono o wiele innych bledow. Podaje dwa przypadki.
    Dzieki gen. Bortnowskiemu stworzono swietnie uzbrojony korpus do zajecia Gdanska, ktory wzial pierwszy udzial w walce po tygodniu po przejsciu pieszo ponad 100 km i pozostawieniu wiekszosci sprzetu w piaskach Pomorza. Gen. Bortnowski wydal 3-krotnie rozkaz wycofania sie bez walki ze strategicznie bezcennego Lowicza, ktory raz odbito kosztem duzych strat, przyczyniajac sie tym walnie do przegrania Bitwy nad Bzura. Odwolania jego sie domagal gen. Mikolaj Boltuc jeden z nielicznych generalow, ktory nie stracil w trudnej sytacji glowy.

    Dowodztwo Mar. Woj. dalo plame nigdy nie wykonujac operacji „Rurka” czyli zaminowania calej zatoki Gdanskiej, przez co Kriegsmarine mogla bezkarnie ostrzeliwac Gdynie i Hel.

    Podobnych przypadkow byly dziesiatki!

    Dobre 0

  31. Lestek pisze:

    Gentlemen:

    Klopot bycia dobrym futurologist’om polega na przewidzeniu wszystkich mozliwych permutacji ktore wplyna na jeden z wielu potencjalnych scenariuszy mogacych sie wyewolulowac, a specyficznie ten ktory sie de-facto zdarzy. To jest „tall order” jako ze nikt z zawodowych „przwidywaczy/prorokow” nie mial do tej pory specjalnie dobrych wynikow, a nie widze powodu dlaczego Rand Instytute mialby miec duzo lepsze niz okrzykniety za swe „przepowiednie” w latach 1970-80 tych „slawetny” Hudson Institute. Instytuty takie czy tez inne think-tank’i sluza do naglasniania potencjalnych problemow i pojawiajacych sie syndromow/trendow przez co zapobiegawcze kroki moga byc przedsiewziete przez organizmy panstwowe, ekonomiczne czy finansowe. Sluza tez do ostrzegania wrogow, potencjalnych wrogow czy tez konkurentow gdzie jest ta rzeczywista „linia na piasku” , ktorej przekroczenie spowoduje ostra reakcje. Co oczywiscie nie gwarantuje dobrych ani spodziewnych wynikow, jesli nawet implementacja danego programu politycznego, ekonomicznego czy tez militarnego jest, w wiekszosci swych skladnikow, wprowadzona prawidlowo.

    Przychodzi mi na mysl stary „wic” rosyjski z lat w ktorych Hudson Instytut byl aktywny i otoczony powszechnum mirem. W tym to zarcie wywiad amerykanski wysyla do Zwiazku Sowieckiego swego agenta, czlowieka inteligentnego i wszechstronnie wyszkolonego. W czasie biesiady/popijawy z „Ruskimi” czlowiek ten spotyka sie z pietrzacymi sie podejrzaniami swych kompanow, co czyni go niespokojnym i powoduje ze uznaje on za konieczne aby dowiedziec sie w czym sprawa. Jeden z kompanow z pijackim uporem powtarza: ty zachowyjesz sie jak Ruski, mowisz jak Ruski lecz ty „nie Ruski!”. A dlaczego, stropiony „Amerykaniec” pyta. „Patamu czto u nas niet’ cziornych”, padla odpowiedz.

    Nawet najlepsze plany moga sie nie udac jesli szczegoly „implementacji” zeszwnkuja (slowo dysonans). A plany ludzkie pekaja tam gdzie sa najslabsze ogniwa lancucha, co wszyscy wiemy.

    Nikt z „kolegow futurologow” nie bierze pod uwage nowego asertywnego i potencjalnie agresywnego bloku „turko-tatarskiego (altajskiego) pomiedzy sklerotyczna Europa a Chinami. Jest tych ludzi ponad 150 milionow obecnie, a ich liczba szybko rosnie. Wspolnota jezykowa, raczej „nowoczesna” interpretacja Islamu, otwartosc do zmian technologicznych i wzrost demograficzny, robi z tych ludzi potencjalnego kandydata na rzeczywista panstwowotworczosc w Azji Centralnej i w polnocnej czesci Blizkiego Wschodu i realnego spadkobiercy bylego imperiom carow/sekretarzy. Pierwsze potyczki maja juz miejsce w Chinskim Turkiestanie/Ujgurskim Okregu „Autonomicznym”. Jak z jednej z angielskich reklam, jest to byc moze „shape of the things to come”/ ksztalt zdarzen ktore nadejda.

    Oczywiscie jest tu pytanie gdzie znajda sie Polacy i Polska, Rosja, Unia i swiat ktory jest znany w takiej to nowej konfiguracji/ w swiecie z takim nowym elementem z poza starej „matrycy”.

    Uklony dla wszystkich. Odzew bedzie mile witany,

    Lestek

    Dobre 0

  32. P. de Rewski pisze:

    Redaktorze

    Ma Pan chyba rację, w podświadomości politykow Francji i Anglii drzemała jeszcze mapa z 1913 roku.

    II Rzplita nie miała po 19 latach niepodległości wypracowanej jeszcze reputacji, długi cień XVIII wieku i rozbiorów jeszcze majaczył, a Satalin ubrał płaszcz cara wielkiej Rosji razem z reputacją wielkiego gracza w koncercie europejskim.

    Zachód padł ofiarą ambiwalencji uczuć. Zagrał Hamleta. Zapłacił za to słono, a my jeszcze bardziej.

    Dobre 0

  33. Stanisław pisze:

    A teraz każą nam ginąć za Afganistan,Irak jak kiedyś za San Domingo i pod Samosierrą przy tej samej ideologii wyższości swoich racji. Co się zmienilo przez pokolenia ? Nic ! Nawet kościoły błogosławią wiernych idących zabijać w ramach wojen religijnych pod świeckimi hasłami. Tak sobie myślę ,że dziwny jest ten świat oparty na zabijaniu innych dla jego dobra.

    Dobre 0

  34. adi pisze:

    @fritz
    „Jedynym panstwem, ktore gwarantuje niepodleglosc Polski, sa USA.”

    Zarty mocium panie… chyba, ze Polska zostanie kolonia Izraela!

    Dobre 0

  35. Miru pisze:

    Całkowicie się zgadzam, z tym, że nie uważam, aby chodziło o powtórkę 1914-1918. Jestem pzekonany, że Francja i Anglia obawiały się Stalina bardziej niż Hitlera, dlatego pozwoliły Niemcom na zbrojenie się, a potem wystarczyło obu panów ze sobą skonfrontować, ich armie wzajemnnie by się wykrwawiły, a Francja zza lini Maginota spokojnie by spoglądała ciesząc się z utrzymywania swojej nadal domuinującej pozycji. Należy pamiętać również, że komnunizm był dla zachodu groźniejszą ideologią niż faszyzm, bowiem komuniści, gdby wpadli do Francji i Anglii, rozkułaczyliby wszystko i wszystkich. Przecież wywiady zachodnie wiedziały co dzieje się w ZSRS, potężna armia, przemysł zbrojeniowy rozpędzony, i przede wszystkim ideologia – „uszczęściliwć” cały swiat, czy się to komuś podoba, czy nie. Dlatego też Hitler, nienawidzący komunizmu, mógł być psem spuszczonym ze smyczy na wschód. A Polska była zającem, przynętą. Niestety, piesek zagryzł również pana, trzeba więc również było go odstrzelić.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  36. Fort pisze:

    Opowiesci pana Moczulskiego sa bardzo nieprzekonywujace.
    Rozwazania „co by bylo gdyby”, niczego nas nie naucza.
    Wszelkie sugestie, o takim czy innym „gwarancie” naszej niepodleglosci, mozna umiescic w rubryce „polish jokes”.

    Obecna polityka zagraniczna Polski, prowadzona przez zespol Tusk/Sikorski, oparta na utrzymywaniu przyjaznych stosunkow ze wszystkimi osilkami tego swiata, jest jedyna sensowna.

    Bedac krajem, nie oszukujmy sie, malym i slabym, powinnismy uprawiac taktyke lawiracji, pomiedzy wielka ryba.
    W miedzyczasie rozwijac moce ekonomiczne, nauke i technike.
    Takze, w zadnym wypadku nie pozwalac, na stacjonowanie jednego obcego zolnierza na naszym terytorium.

    W razie jakiejs konfrontacji, zdazymy przylaczyc sie do silniejszego.

    Dobre 0

  37. Henry pisze:

    PENTAGON

    Pięciokrotnie mniejszy kraj ma pięciokrotnie silniejszą armię. I dlatego jest najlepszym przyjacielem naszego najlepszego przyjaciela ;-)

    Dobre 0

  38. Observer pisze:

    Re Rafał Ryszard 22.46
    odpowiedź jest oczywista:
    wystarczy prześledzić wypowiedzi tego psychiatry jako europosła i wszystko będzie jasne!

    Dobre 0

  39. koham.mihnika.copyright pisze:

    @ Henry Pisze:
    30/08/2009 o 09:07

    Pięciokrotnie mniejszy kraj ma pięciokrotnie silniejszą armię. I dlatego jest najlepszym przyjacielem naszego najlepszego przyjaciela ;-)

    Tak, kosztuje go to 1/3 dochodu narodowego plus obowiazkowa sluzbe mezczyzn i kobiet.
    Poza tym sa szczesliwie dotowani przez wielkeigo przyjaciela oraz pobratymcow z wielkiego kapitalu, mediow,….

    A u nas nawet zbiorka na stocznie sie nie udala… ;)

    Dobre 0

  40. Stanisław pisze:

    Żydzi wracajcie do Polski ! Utwórzmy Izrael -bis w Europie w ramach historycznej wspólnoty narodów o której wieści PIS. Wybaczcie rok 1968 i wcześniejsze pogromy. Na osadników czekają majątki w rozliczeniu. Tak sobie myślę,że przy okazji rocznicy zamykajmy rozliczenia również z Braćmi Starszymi. Nigdy więcej prześladowań ani wojen !

    Dobre 0

  41. senior Almagro pisze:

    Powodów wielkich do zadowolenia nie ma. Sojusznik zza oceanu, na którego stawialiśmy, ma nas najwyraźniej w zadku. Innych w zasadzie nie mamy, boć przecież trudno uznać za sojusznika Niemcy dogadujące się spokojnie i wesoło ponad naszymi głowami z Rosją. Rosją, która zwietrzywszy szansę pluje na nas niczym peruwiańskie lamy. Wszystkie. Biorąc do kupy „nasz” rząd, który najwyraźniej goni w piętkę, czarno to wszystko widzę.
    PS. Naprawdę nie ma jakiegoś lekarstwa na chorobę niejakiego „stanisława”? Chyba, że to wrodzone…

    Dobre 0

  42. d-d pisze:

    Nie atakowali, bo wiedzieli o pakcie Niemiec z ZSSR. Oczywiście okazali się cynicznymi tchórzami i potem za to zapłacili, ale Polska poległa.

    Ale to co jest istotne w tej historii to to, że to Polska nie wiedziała – a powinna – ile warte są jakiekolwiek sojusze. I obawiam się, że do dziś nie wie, bo nic się przecież nie zmieniło (Gruzja).
    Polska nie może się poniżać prosząc na kolanach USA o rakiety bez pocisków. Niestety, ale trzeba samemu się zabezpieczać. Nawet tak jak Iran, a czemu nie?

    Dobre 0

  43. REALISTA01 pisze:

    Leszek Moczulski nota bene były agent SB nawet w tym przypadku jest osobą niewiarygodną i plecie bzdury, aż sie dziwie, ze w Repie pan Zychowicz poświęca mu tyle uwagi.
    Otóż Polska w tamtym czasie nie miała żadnych szans na wygranie tej „partii” i z góry została skazana na szach- mat, niezależnie od tego jak długo by walczyła w najlepszym wypadku to tylko przedłużyłoby agonię lecz nie uratowało jej.
    Kluczowym zdarzeniem tu był sojusz dwóch dyktatorów Niemiec i Związku Sowieckiego i uzgodnienie rozbioru Polski. Przy takim rozwoju sprawy niewiele dałaby pomoc Francji i W. Brytanii – taka jest niestety smutna prawda wynikająca z potencjału tych sojuszy.
    Otóz w tamtym czasie trzeba by wystawić duzą silniejszą armię od armii niemieckiej by sprostać jej rewelacyjnej na tamte czasy taktyce wojny błykawicznej. Wszystkie inne panstwa w tym czasie były daleko w lesie i preferowały przestarzałą taktykę wojny pozycyjnej. Polska armia wbrew pozorom w porównaniu do innych krajów nie była taka słaba i może przestarzała, ale jeszcze nie tak dawno bo 1920 r. praktycznie pokonała potężną armię Związku Sowieckiego. Jej słabość przede wszystkim z zderzeniu z armia niemiecką poza przewagą ilościowa i jakościową Niemców polegała na tym, że zupełnie nie przystawa jej koncepcja prowadzenia wojny do wymogów pola walki i warunków jakie narzuciły Niemcy.
    Jednak pomimo tych braków to żołnierz polski nie wypadł tak źle w porównaniu do starć z armią niemiecką innych państw, choćby armii francuskiej, która przed wojną byłą uważana za najsilniejszą w Europie, a mimo to broniła sie krócej niż polska już przy wparciu Brytyjczyków, kompletna klęska.
    Zatem wtedy w Europie nie było panstwa, które mogłoby sie skutecznie przeciwstawić Niemcom i ich machinie wojennej. Gdyby nawet wtedy, gdy były zajęte znaczne obszary kraju, po dwóch tygodniach Francja i Angia zebrały siły i zaatakowały Niemców, to ci na mocy tajnego paktu wymusiliby wieksze zaangażowanie sie Sowietów w wojnę przeciwko Polsce, a sami przerzuciliby swoje siły przeciwko Aliantom. Podejrzewam, ze w tej sytuacji Stalin chętnie przyłączyłby się do Hitlera też przeciwko Aliantom, co najwyżej Niemcy musieliby mu ustąpić z częsci większej terytorium Polski niż przywidywała umowa.
    Mielibyśmy pańswta Osi plus Sowieci przeciwko Aliantom, a Amerykanie pewnie by sie przyglądali jak w I Wojnie Światowej zanim by się opowiedzieli po jednej ze stron, zdąrzyli przgotować i udzielić pomocy Aliantom, być może wcześniej, duże prawdopodobienstwo, Niemcy z Sowietami by ich rozbili jak zrobili to w roku 1940 z Francją.
    Polska w tej sytuacja była skazana na porażkę niezależnie od tego jak by walczyła.
    Drugi scenariusz może nawet korzystniejszy w porównaniu do perspektywy kleski wrześniowej to sojusz z Niemcami i uderzenie z nimi na Sowietów, pewnie w tej sytuacji zachod nie wszczynałby wojny z Niemcami (hasło: ratunek Europy przed komunizmem), a Sowieci bez pomocy zostaliby w krótkim czasie rozbici. Polska oczywiście musiałaby póżniej pazernemu Hitlerowi oddac najlepsze zienmie zachodnnie za co otrzymałby nowe zdobycze na wschodzie.
    Niech Sowieci tylko dziękują, że Polska to taki głupi honorowy kraj i nie przystosowała sie do sytuacji tylko wykonała gest rejtanowski, za to oni już nie mieli takich skrupułów i wykorzystali sytuację.
    Ciągnąc dalej pewnie doszłoby do wojny z aliantami i Hitler może po dłuższej wojnie też by przegrał, ale z pewnością w Polsce byłyby mniejsze straty chociaż cywilne i gospodarcze i zawsze mielibyśmy możliwość zmienić sojusz w odpowiedlim czasie i sami decydować o sobie a nie, żeby za nas decydowali inni.
    Być może okazałoby sie, że to my z aliantami wyzwalamy Sowietów, a nie oni nas „wyzwalają”

    Dobre 0

  44. Ernest Treywasz pisze:

    @kinkus
    Z tego co czytałem u Niemców (było poswięcona temu specjalna monografia), to w walkach powietrznych nad Polską stracili 58 maszyn zestrzelonych. Inne, uszkodzone w walkach (nie pamiętam liczby) wróciły na lotniska, choć cześć z nich nie nadawała się już do remontu. Wydaje się że skuteczniejsza była artyleria plot, choć też nie mogę podać liczb.
    Najwięcej strat spowodowanych było wypadkami. Ogólem po kampanii wrześniowej Luftwaffe uboższa była o kilkaset maszyn. Z tego co pamiętam była to liczba około 500-600, czyli 1/5 tego, czym dysponowali 1 IX.
    Podobne były straty w czołgach Whrmahtu, przy czym okazało się, że większośc z ich wozów (Pzkpw I, II i III) załatwia celne trafienie z każdego działa polowego. Innymi słowy, straty Niemców w broni pancernej mogłyby byc znacząco większe, a co za tym idzie tempo ich natarcia wolniejsze, gdybyśmy użyli posiadany sprzęt w bardziej efektywny sposób.

    Dobre 0

  45. smutny pisze:

    Czesc blogowiczow robi zarzuty Angli , ZSRR czy Anglii , ze dbali o WLASNE INTERESY , czyz to nie glupi zarzut :-) Rzad KAZDEGO panstwa musi dbac o jego interesy w pierwszej kolejnosci !! No chyba ze jest to Rzad Polski , tu najpierw idzie odobro i interesy innego panstwa ,usa np. a jak cos zostanie to ewentualnie mysli sie o sprawach wlasnego kraju !
    Obysmy mieli chociaz w polowie takich POLITYKOW jak ww.PANSTWA .
    I to jest MOJE najwieksze zyczenie ! :-) Pozdrawiam .

    Dobre 0

  46. fritz pisze:

    adi Pisze: 30/08/2009 o 07:29
    @fritz
    “Jedynym panstwem, ktore gwarantuje niepodleglosc Polski, sa USA.”

    Zarty mocium panie… chyba, ze Polska zostanie kolonia Izraela!

    *** Jak spojrzysz na szefow MSZ z wyjatkiem Fotygi, to wlasciwie jest. Jezeli dorzucisz sklad TK blokujacego wszystkie proby uporzadkowania sytuacji w Polsce, tzn. przeksztalcenia Polski w panstwo demokratyczne poprzez usuniecie struktur postkomunistycznych, to jak najbardziej jest kolonia. Zydokomuna zachowala jeszcze olbrzymie wplywy w panstwie. I broni tych wplywow. Sprawa lustracji elementarnie to ilustruje.

    Zydom tak dobrze zyje sie w Niemczech, sa tak bardzo szanowani… ze dzieci musza chodzic do specjalnych szkol z powodu antysemityzmu.
    Antysemityzm stal sie w Niemczech racze powszechnym zjawiskiem i to nasilajacym sie. O tym mowil nie raz np. pani Koblach, przewodniczaca zydoswkiej rady w Niemczech.

    To ze Zydzi sa tak szanowani zawdzieczaja tylko i wylacznie potedze USA. Jezeli skonczy sie potega USA, muzyka bedzie grala zupelnie inaczej. Co do tego nie maja najmniejszych watpliwosci.

    Innymi slowy, w interesie zydow lezy, zeby Russogermania, pomimo olbrzymiej milosci do Niemcow i do Rosji i przekonania (a tak ucza dzieci w szkolach) ze to Polacy holokaust umozliwili prawdopodobnie nie maja ochote na powtorke dyskryminacji w jakiejkolwiek formie.
    Istnienie Polski w tym sensie lezy rowniez w ich interesie.

    USA nie sa 100% gwarancja niepodleglosci, ale olbrzymia szansa. Do USA nie ma zadnej alternatywy i to wie kazdy myslacy czlowiek chcacy Polski niepodleglej. A wiec stosunek do USA jest rownoczesnie papierkiem lakmusowym pokazujacym stosunek danej partii do niepodleglosci Polski.

    herr Tusk storpedowal w sposob absolutnie swiadomy wbrew polskiej racji stanu zgodnie z niemieckim interesem olbrzymia szanse jaka byla tarcza, zeby relacje polsko-amerykanskie umiescic na zupelnie innej plaszczyznie politycznej i militarnej.

    Niemcy robia wszystko, zeby bazy USA nie wyniosly sie z Niemiec!
    Zeby tam byly, zeby ich wiecej bylo. Polska, tzn. sie Tusk, Sikorski i klika PO bronia sie bohatersko przed zaciesnieniem stosunkow z USA. Po prostu ich cele polityczne niezwykle paskudne.
    herr Tusk zabronil by wrecz udzielenia pomocy Polsce przez USA.

    P.S. Ciekawe, ze o antysemityzmie w Niemczech w Polsce zupelnie sie nie wspomina. Jezeli spojrzy sie na stosunki w szkolach, to w Polsce w 1938 byly osle lawki w szkolach, niektorych, nazywane groteskowo ghettami lawkowymi (zydowska spolecznosc w Polsce zapomina, ze z ghetta szlo sie do gazu). To byl ten polski antysemityzm. Dzieci mogly jednak chodzic bez problemu do szkoly. W Niemczech boja sie. W tym sensie antysemityzm w Niemczech dzisiaj jest wiekszy niz w Polsce w 1938.

    W Gazecie Wyborczej grobowa cisza na ten temat.
    Fascynujace.

    Dobre 0

  47. fritz pisze:

    koham.mihnika.copyright Pisze: 30/08/2009 o 09:51
    @ Henry Pisze:
    30/08/2009 o 09:07

    Pięciokrotnie mniejszy kraj ma pięciokrotnie silniejszą armię. I dlatego jest najlepszym przyjacielem naszego najlepszego przyjaciela

    *** Dlatego herr Tusk robi wszystko, zeby taka armia nie powstala na nawet likwiduje zalosne resztki obronnego potencjalu.

    ….A u nas nawet zbiorka na stocznie sie nie udala…

    *** Zbiorka sie udala, ale rzad odmowil sprzedazy.
    Chcieli samemu ukrasc, co tez sie nie udalo.

    Dobre 0

  48. Lestek pisze:

    Szacowni koledzy bogowicze,

    Metoda dedukcji, jesli nie jest ona podbarwiona wlasnymi emocjami i jesli specyficzna osoba nie stara sie nagiac rzeczywistych faktow do wyimaginowanego „obrazu”, ktorgo dana osoba albo oczekuje ze wzglegu na swe emocjonalne potrzeby lub aby przekonac innych, ta metoda dedukcji jest w dalszym wypadku najlepszym instrumentem nam wszystkim dostepnym dla objasnienia wypadkow i zjawisk przez nas doswiadczonych.

    Wiemy o dwoch podstawowych faktach co do Rosji. Rosja carow nie pozwolila miedzynarodowemu kapitalowi przejecia kontroli nad centralnym bankiem Rosji co Stalin i jego koledzy kontynuowali. A takze wartosciowe aktywa/inwestycje miedzynarodowych inwestorow zostaly przejete/znacjonalizowane przez „Sowiecka Wlast’”, a chodzi tu glownie o przemysl naftowy w Baku i Majkopie, ktory to w latach 1910-1940 byl jednym z najwazniejszych w tej branzy na swiecie. Byly tez inne sprawy, a mianowicie miedzynarodowa kontrola potencjalnych czy tez realnych nadwyzek rolnych i innych mineralow. Zmiana wladzy w Sowietach nie doprowadzila do zmian, ktorych sie spodziewali ci co pomogli doprowadzic do rewolucji, finansujac ja.

    Hitler mial byc tez narzedziem aby te sprawy wyprostowac. Niestety dla „architektow” oba narzedzia zmian wymknely sie z pod kontroli, a architekci byli zmuszeni do drastycznych zmian aby nie stracic kontroli nad swymi wlasnymi „bazami”. W hitlerowskich Niemczech i w „Sojuzie” przerosniete ideologie (konieczne dla mobilizacji tych spoleczenstw) gdyz byla to sprawa przezycia tych rezimow i ich przywodstw, przybraly wynaturzone formy „bytow” w kontekscie tego co obecnie wiekszosc by zdefiniowala jako „normalnosc”. Hitler i ska byl zachecony do zbrojen i wzmocniony transferami finasowymi. Niestety dla „architektow” oba „instrumenty” wyrwaly sie z pod kontroli i zaszla koniecznosc dzialnosci „naprawczej”. Polska przedwrzesniowa zostala zchwytana, tak jak to „ucho-schwytliwie” wschodni slowianscy bracia cioteczni mowia, „dwojnyje klieszczi” bo byla w zlym miejsu, w zlym czasie, bez rzeczywistych sojusznikow, a nacjonalistyczno-katolicka ideologia wpajana etnicznie polskiej czesci obywateli tej Polski (circa 65%) calosci nie byla wsmak nikomu w okol, jakkolwiek byla ta ideologia glowna przyczyna przetrwania samego narodu pomiedzy 1939 a 1989.

    Bez wzgledu jakiekolwiek wnioski beda z powyzszego wyciagniete, prawdopodobnie wszystkie beda rownie prawidlowe, lacznie z tym ze bycie pelnym „pryncypiow” jest czasem szkodliwe dla zdrowia i psychicznego i fizycznego.

    W jednym z tradycyjnych przykladow dawanym mlodym Japonczykom (Shinto/Szinto) jest pytanie jakie z drzew jest najbardziej szlachetne/najblizsze „duchowi” wiecznej Japonii. Odpowiedz brzmi: gorska kosodrzewina, gdyz gdy lawina sniezna przyjdzie z wysokich stokow gor, to zmiecie/polamie/zniszczy wszystkie wysokie/mocne/dumne drzewa, lecz tylko kosodrzewina ugnie sie, jej galezie przlgna do stoczy i na wiosne rozrosnie jeszcze wiecej, kiedy nawet sladu po sniegu lawiny juz nie pozostanie.

    Doza cynicyzmu, pomaga zrozumiec sprawy, ktore nie „pasuja” do modeli skontrulowanych na zasadzie idealizmu moralnego. Wiekszosc ludzi czy na gorze, czy na dole piramid spolecznych tez stosuje relatywizm moralny w zyciu codziennym, chociaz prawie zawsze bedzie sie starac aby swa „konduite” w jakis sposob objasnic/usprawiedliwic. Byc moze jest to blad w naszym „software”, lub „klapa bezpieczenstwa” w budowana dla takowej przyczyny/ewentualnosci.

    Lestek

    PS. Warto przezucic strary egzemlarz ksiazki „Podzegacze” piora Nikolaja Szpanowa, wydanej okolo 1950 roku, jesli jeszce mozna dostac takowy w jakims antykwariacie. ksazka ta jest tendencyjna lecz zawiera opis „mechanizmu” widzianienego z Sowieckiej Strony.

    Dobre 0

  49. Henry pisze:

    @Stanisław Pisze:30/08/2009 o 10:01
    — „Żydzi wracajcie do Polski ! Utwórzmy Izrael -bis w Europie” —–

    Wyszło szydło z worka ;-)

    Dobre 0

  50. marius30 pisze:

    fritz – jako etatowa wtyka PiSu wyslugujaca sie Niemcom powinienes lepiej znac jezyk swoich panow i wiedziec, ze Herr pisze sie duza litera a przewodniczaca centralnej rady zydow w Niemczech to p.Knobloch.
    fritz pisze: Zbiorka (na stocznie) sie udala, ale rzad odmowil sprzedazy. – Najbardziej udala sie ta zbiorka Ojcu Malwersantow

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.