Stepan Bandera na manowcach nacjonalizmu

Przywódca ukraińskich nacjonalistów dzieli i – jak mówi w udzielonym mi wywiadzie historyk Andrzej Chojnowski – jeszcze długo będzie dzielić Polaków i Ukraińców. Straszliwe ludobójstwo na Wołyniu to zbrodnia, o której nie można zapomnieć. Dlatego pomysł organizowania kolarskiego rajdu szlakami Bandery na terytorium Polski był, delikatnie pisząc, niefortunny.

Paradoksalnie z historii Bandery wypływa jednak przesłanie, które może połączyć oba nasze narody. Jest nim całkowite fiasko i porażka jego nacjonalistycznej koncepcji. Opierała się ona na założeniu, że to Polska jest wrogiem numer jeden niepodległej Ukrainy. Właśnie dlatego agresja ukraińskich nacjonalistów skierowana była głównie przeciwko polskiemu państwu (w latach 30.) i polskiej ludności (w latach 1942 – 1944).

I jak się to wszystko skończyło? Finał kataklizmu, jakim w Europie Wschodniej była II wojna światowa, dla obu naszych narodów był taki sam. Zarówno po Ukraińcach jak i po Polakach przejechał bezwzględny sowiecki walec. Polska wyzwoliła się spod czerwonego jarzma dopiero w 1989 roku, Ukraina dwa lata później.

W świetle tej wielkiej tragedii „mała wojna” z Polakami, jaką prowadził Bandera, wygląda dziś wprost surrealistycznie. Już sam fakt, że wielki głód na sowieckiej Ukrainie w latach 30. nie skłonił ukraińskich nacjonalistów do zmiany hierarchii wrogów, świadczył o ich krótkowzroczności. Ale jak można się było brać do „rezania Lachów”, gdy ze wschodu zbliżała się Armia Czerwona niosąca niewolę obu narodom? Naprawdę trudno to zrozumieć.

Nie bez powodu Józef Mackiewicz powtarzał, że nacjonalizm był najlepszym sojusznikiem bolszewizmu. Gdy po rozpadzie imperium rosyjskiego w latach 1918 – 1920 Ukraińcy, Polacy i Litwini toczyli zacięte boje o kawałki terytorium, Lenin z Trockim zacierali ręce. Choć dziś czasy się zmieniły i Związku Sowieckiego dawno nie ma, zasady geopolityki pozostają niezmienne. Współpraca narodów położonych w pasie od Zatoki Fińskiej po Morze Czarne to konieczność.

Zapraszam do przeczytania wywiadu i dyskusji na moim blogu.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(107) Komentarzy do “Stepan Bandera na manowcach nacjonalizmu”

    -
  1. Wojciech pisze:

    „Wstydzić się Pan sam możesz, może nawet za wczorajszy dzień ale nie każ Nas kiedy wspominamy bohaterów: z !4 lwowskiej, od Ognia, Burego, Bartka – Flamego, Lalka, pułki ułanów pod Komarnem itd… To nasz honor!!! Do Cholery a nie Pański”
    Tyle, że ja jestem Polakiem, i interesuje mnie Polska a nie kresowiacy i ich konflikt z Ukraińcami. Kresy o tyle mnie interesują, o ile mają dają jakąś korzyść dla mojego kraju i narodu, a niestety historia pokazała, że były balastem, ciężarem i niszczyły Polskę. Trzeba było odzyskiwać Śląsk i Pomorze, a nie integrować się z dziką Litwą i zniewalać Ukraińskich chłopów.

    Dobre 0

  2. bratynio pisze:

    dziwi mnie tylko jedno, iż nikt nie sprawdza faktów. Trzeba się głęboko zastanowić w czym tkwi istota działania bandery. nasuwa sie pytanie czy piłsudski nie był przyczynkiem do zaistniałej rzeczy? czy petlura nie był oszukany przez niego? a jeżeli chodzi o późniejszy okres to czy nikt nie pamięta mordów AK? żyją jeszcze ludzie którzy to pamiętają.
    a tak ogólnie rzecz biorąc to nie każdy ukrainiec jest „mordercą tysięcy polaków” i trzeba się zastanowić jak zjednoczyć nasze narody. w czasie „pomarańczowej rewolucji” polska była największym zwolennikiem zmian w tym kraju, za co „rassija” do tej pory nas nie cierpi. ostatnia nagonka medialna na narodowość ukraińską tylko potwierdza wzrost aktywności ugrupowań narodowo- nacjonalistycznych w polsce. m

    Dobre 0

  3. LandLan pisze:

    Stopień abnegacji niektórych wykształciuszków poraża. Mamy w Polsce legion pożytecznych idiotów i zwykłych historycznych nieuków, których wpisy upstrzyły powyższe komentarze. Od tej propagandowej rozkminy (choć robiącej wrażenie subtelnej) opadają ręce.

    Panie Wojciechu napisz pan liścik na Czerską z zapytaniem: „a czemuż to Żydzi tak skutecznie zniewolili Niemców w ich mniemaniu, że faszyści niemieccy tak im odpłacili. A i Ukraińców też zniewolili czemu w ich mniemaniu, gdyż pomiot Bandery i Szuchewycza zarąbał ich 200 000 na Wołyniu”.

    Dobre 0

  4. Wojciech pisze:

    Panie LandLan zobacz sobie pan mapy polskiego patrioty Romera dotyczące populacji, gospodarki i zasobów Kresów z przełomu 1918/1921 i potem rozmawiaj.
    Obojętnie jak na to spojrzeć, to Kresy były niepolskie, bezużyteczne w większości gospodarczo, zacofane. Naprawdę Polsce niczym dobrym się nie przysłużyły.

    Dobre 0

  5. Wojciech pisze:

    A to upieranie się do porównywania losu Żydów i Polaków na Kresów jest żenujące. Polacy prowadzili kolonialną politykę wobec Ukraińskich ziem, represjonowali Ukraińską ludność, stworzyli dla Ukraińskich działaczy obóz koncentracyjny, pacyfikowali wsie ukraińskie. A potem w latach 1944 postanowiono walczyć o Polski Wołyń gdzie ludność polska liczyła zaledwie 17%(to już Niemców w Poznańskim w 1918 zdaje się była więcej). A potem niektórzy się dziwią skąd ta nienawiść do Polaków wzięła się na tych terenach.
    Oczywiście fakt, że były przypadki iż UPA wzywała ludność Polską do opuszczania Wołynia to dla niektórych temat tabu.

    Dobre 0

  6. ZK pisze:

    Co co piszesz, jest beznadziejnie głupie i w dodatku śmierdzi wczesnym PRL. 1. Mówisz o Wołyniu, ale przecież Polacy w woj. tarnopolskim i lwowskim stanowili większość (w całej Galicji Wsch. było ich prawie 40%, a w Małopolsce Wsch. byli większością). W innch częściach Polski Półn-wsch. też stanowili większość. (z wyjątkiem Wołynia i Polesia). Wniosek: kresy, zwłaszcza płd.wsch. nie były terytorium etnicznym polskim, ani też ukr.; były obszarem mieszanym. 2. Twoje wywody o pacyfikacjach wsi ukr. są mało poważne; władze zwalczały terrorystów i trudno im się dziwić. 3. Co do nienawiści. Czlowieku, jeżeli czujesz się dyskryminowany przez państwo (RP), to co bierzesz siekierę i zabijasz sąsiada?. Zastanów się nad sobą. Z litości nad tobą nie ustosunkuję się do „argumentów” typu; AK powinna wezwać Polaków do opuszczenia Kresów (Wołynia), UPA wzywała Polaków do opuszczenia Wołynia. Natomiast pytanie na które nie odpowiesz, tak jak nie odpowiadają nacjonaliści ukr.; jak to się stało, jak to się mogło stać, że Ukraińcy, a każdy z nich chrześcijanin mogli dopuścić się takich okrutnych zbrodni. Jak to było możliwe. To jest pytanie.

    Dobre 0

  7. andrzej pisze:

    Panie Zychowicz, gratuluję panu pańskiej oceny decyzji gen. Bora Komorowskiego dotyczącej wybuchu powstania warszawskiego. Rzeczywiście w jednym zdaniu zawarł pan wszystkie niuanse polskiej polityki zagranicznej okresu w II wojny światowej, wykazał się pan niezwykłą erudycją historyczną i pokazał pan jak banalnie łatwo jest zakpić z człowieka i historii na podstawie własnej opinii w sprawie, która dotyczy tak wielu, i wygłaszać to zdanie przy użyciu Rzeczpospolitej.
    Chce się płakać!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.