Czy Polska znów będzie mocarstwem?

Konserwatywna polska szkoła geopolityki mówi nam, że ze względu na swoje tragiczne położenie Polska musi prowadzić politykę pragmatyczną. Dążyć do rozbicia przymierza rosyjsko-niemieckiego i – w zależności od okoliczności – stawiać albo na Niemcy, albo Rosję. Wszelkie nadzieje pokładane w oddalonych o setki kilometrów Francuzach czy Anglosasach są naiwnymi mrzonkami.



Historia wielokrotnie udowadniała słuszność tej teorii. Polityka Becka balansowania pomiędzy Niemcami a Związkiem Sowieckim zakończyła się katastrofą. „Żelazne sojusze” z Francją, Wielką Brytanią, a wreszcie ze Stanami Zjednoczonymi, zawiodły. Nawet razem z Litwą, Białorusią i Ukrainą jesteśmy zbyt słabi na przeciwstawienie się naszym dwóm potężnym sąsiadom naraz.



Znany amerykański politolog George Friedman przekonuje, że podobny sposób myślenia jest w XXI wieku archaiczny. W udzielonym mi wywiadzie przekonuje, że Polska nie ma innego wyboru: musi postawić na USA. A sojusz ten w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat pozwoli nam osiągnąć potęgę, jakiej nie mieliśmy nawet za czasów I Rzeczypospolitej. Według Friedmana Polska stanie się mocarstwem, które znacznie powiększy swoje terytorium.



Czy to fantastyczna, oderwana od rzeczywistości wizja, czy też może nieco wyolbrzymiony, ale realny scenariusz? Chciałoby się powiedzieć: zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Ale z drugiej strony, czy rzeczywiście idea wielonarodowej Rzeczypospolitej ostatecznie umarła i jesteśmy skazani na szarą, pozbawioną ambicji, egzystencję na 313 tysiącach kilometrów kwadratowych pomiędzy Bugiem a Odrą?



Zapraszam do lektury wywiadu z George’em Friedmanem i dyskusji na moim blogu.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(200) Komentarzy do “Czy Polska znów będzie mocarstwem?”

    -
  1. fritz pisze:

    fritz Pisze: 23/11/2008 o 16:43

    Uzupelnie.
    Samemu wyslalem mala dokumentacje bezsensownej cenzury do sekretariatu Rzepy. Zostalem poinformowany, ze zostala ona dalej przekazana wlasnie do redaktora odopowiedzialnego za Rzepa Online. Tego, do ktorego nie linku.

    Dobre 0

  2. mil1231@gazeta.pl pisze:

    Marku, niestety podejrzewam że nie jesteś Polakiem, a nie bierze się to znikąd- nasze fora opanowane są przez agentów wpływu – radzę przejrzęc fora internetowe Gazety Wyborczej, evy15 itp aby stwierdzić to z całą pewnością

    Dobre 0

  3. Zbyszek z Helu pisze:

    Oddalone o tysiące kilometrów Stany Zjednoczone zrobią z Polską co tylko będą chciały. Wywiad Pana Friedmana to jedynie piękna bajka,która ma Polaków pokrzepić. My nie urośniemy w siłę bowiem po 1989 r- Polskę skutecznie rozkradziono.Teraz należy dopełnić zniszczenia poprzez zrujnowanie Polski.Kryzys pozwoli to łatwiej przeprowadzić. Smutna to wizja ale bardzo prawdopodobna.
    Kryzys na ogromną skalę w Polsce rozpoczął prof.Leszek B. Oczywiście pod nadzorem Pana Sachsa.Też profesora. Tylko amerykańskiego.Dlatego ludzie tak słuchają Naomi Klein.Bo ona mówi i pisze w sposób zrozumiały i nie ukrywa prawdy.
    Jedynie Polski żal.

    Dobre +1

  4. AMC pisze:

    W zasadzie nie powinienem już sie odzywać, bo Heldze odpowiedział jak należy pan Alek. Muszę jednak dodać, że nie wierzę, aby Helga była Polką, chociaż całkiem poprawnie pisze po polsku. Ten jej wybuch nienawiści i pogardy do Polaków świadczy, że Niemcy są tacy sami jak zawsze, że skorzystają z następnej okazji by potraktować nas jak podludzi i zrobić nas narodem pozbawionym elit. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że jest inaczej. Pamiętam grupę młodych Niemcow, ktorzy przyjechali z moim siostrzeńcem odwiedzić nas w Stanach. Po kilku dniach, jeden z tych młodych ludzi przyszedł do mnie wieczorem i zapytał: „Czy wy Polacy kiedykolwiek wybaczycie nam nasze zbrodnie?”. Odpowiedziałem, że „wam młodym nie mamy czego wybaczać, ale narodowi niemieckiemu wybaczymy tylko wtedy, gdy on będzie pamiętał o zbrodnich jakich dokonał na nas”.

    Dobre +3

  5. mil1231@gazeta.pl pisze:

    AMC, Helga to nie jest Niemka tylko Rosjanka. Oni nienawidzą nas jeszcze bardziej

    Dobre +2

  6. Augray pisze:

    >>zbyt piękne, żeby było prawdziwe [aby Polska była mocarstwem]

    zastanawiam się skąd w takich ludziach jak pan redaktor takie pragnienie wielkości dla Polski, aby była mocarstwem…

    Ja np. wolałbym by była taką Szwajcarią – bogatą, z wysokim poziomem życia i aby się nią nikt nie interesował. By był spokój.

    A przyjaźń z USA to mrzonka największa – dostajemy tego dowody każdego roku (F-16, wizy, Gruzja).

    Dobre +2

  7. Bruno pisze:

    Do Helga,
    Liebe Helga, droga Helgo jak na osobę tak ziejącą nienawiścią do Polski bardzo dobrze władasz naszym językiem. Niech zgadnę, pewnie nosisz typowo polskie nazwisko ale na podstawie tego że Twój dziadek w XIX w. miał owczarka niemieckiego postanowiłaś zapisac się na volkslistę… przepraszam, wystąpiłaś o niemiecki paszport i od tej pory mimo że dla Niemców jesteś Polką, Ty starasz się być bardziej niemiecka niż Otto Bismarck.
    Wiem że polskie osiągnięcia w porównaniu do niemieckich wypadają blado… w końcu dwie wojny światowe to „nie w kij dmuchał”.
    Poza tym mylisz się, w Polsce są produkowane i samochody i komputery i aparaty pralnicze zwane potocznie pralkami. Tak, wiem że większość tych produktów wytwarza się w fabrykach należących do zagranicznych koncernów ale Belgia czy Holandia też nie mają własnych firm produkujących samochody.
    Polska istniała na długo przed powstaniem UE i zapewniam Cię że będzie istniała także po jej rozpadzie.
    Mimo wszystko pozdrawiam Cię serdecznie z naszego pięknego kraju nad Odrą i Wisłą i mam nadzieję że przemyślisz sobie Swoją postawę do kraju który być może był, może jest lub jeśli zechcesz znowu będzie Twoją Ojczyzną.

    Dobre +3

  8. Biały pisze:

    „Żelazne sojusze” z Francją, Wielką Brytanią, a wreszcie ze Stanami Zjednoczonymi, zawiodły.”…….. Z Francją i Anglią TAK, ale niechże pan powie, kiedy to zawiedliśmy się na sojuszu z USA?!!!! Po pierwsze nie było takiej poważnej sytuacji międzynarodowej która by ten sojusz wystawiła na próbę; a po drugie nigdy do tej pory nie mieliśmy zawartego ścisłego sojuszu z USA…… A może panu chodzi o takie poważne coś jak ….wizy??? a może …offset???!!! NO TO JEST DOPIERO ZAWÓD!!!

    Dobre +2

  9. Tom pisze:

    Tekst nieporzadny. Autor powinien się bardziej przyłożyć.

    Dobre 0

  10. Wazzon pisze:

    Jezu ludzie odczepcie się od Helgi :) to troll., i sądzę że ma czysto polskie nazwisko, mieszka w Polsce etc ale nieźle trafiła jeśli chodzi o wasze nastroje :) trzeba wam jednego, nawet sztucznego „złego niemca” żeby cała ta ideologia trzymała się kupy.

    Dobre 0

  11. Marek pisze:

    Biały: niech szlag trafi Niemcy i Rosję, ale pamietaj, że USA kiedyś dokonały PASERSTWA – w Teheranie i Jałcie, sprzedali nas Ruskim. Ich gwrancje mogą być tyle warte, co angielskie i francuskie w 1939 oraz yankeskie wobec Vietnamu Płd. – zostawili ich własnemu losowi.

    Dobre 0

  12. nerwowy pisze:

    Koncepcja arcyciekawa, aczkolwiek zobaczymy jak sie potocza losy swiata. Poprzedni Pana felieton dotyczacy Hitlera i ziemskiego pochodzenia jego wladzy tez mi sie bardzo podobal. Wreszcie ktos tu stara sie myslec bardzo racjonalnie.

    Dobre 0

  13. Apt pisze:

    Alek, AMC, Bruno
    Brawo! Piękne, trafne i dowcipne komentarze.

    A co do tezy pana Friedmana – grubo na wyrost.
    Kiedy Polska miała zapędy mocarstwowe, imperialistyczne? Kiedy prowadziliśmy wojnę zaborczą ?
    A ja stawiam na USA, tylko…, czemu go kanclerz Niemiec tak trącała na lipcowej wycieczce w Bundeskanzleramt, i czemu stał pod symbolem pruskiego militaryzmu ”Siegessaeule” ?
    Więc, w każdym razie, stawiam na Pana Boga – i to nie na żarty!
    I póki co, na Kaczyńskich.

    Dobre +3

  14. Pędrek Wyrzutek pisze:

    fritz Pisze:

    23/11/2008 o 16:19

    > Wrecz przeciwnie, to wlasnie interwencji USA,
    > prez. Wilsona Polska zawdziecza niepodleglosc.

    Polska zawdziecza swoja niepodleglosc swojej
    armii, ktora Polske obronila i wytyczyla granice.

    Bez Polskich zwyciestw nad Sowietami, Ukraincami, Litwa
    i Niemcami Polski by nie bylo, nawet z najwiekszym
    wsparciem od Wilsona/USA.

    Jesli Polska zwyciezyla to brak poparcia amerykanskiego
    by tego zwyciestwa by nie odebral.

    Dobre 0

  15. Koja pisze:

    Czy nie lepiej będzie,zamiast wieszać psy na Heldze,to
    zastanowić się na tym,dlaczego tak się dzieje,dlaczego
    rzeczywiście TAK MARNIE STOIMY w produkcji wyrobów,
    na których z dumą zawiesilibyśmy mętkę MADE IN POLAND.

    Jeden blogowicz napisał,że nie jest tak żle,bo
    produkujemy wyśmienita autobusy Jelcz i Solaris.
    Na dziś tych dwóch marek nie należy stawiać obok siebie.
    Z tego co czytałem,to Jelcz jest na skraju bankructwa.
    Natomiast Solaris robi prawdziwą furorę,autobusy
    sprzedaja się,jak ciepłe bułeczki.

    Czy ja,dowiedziałem się o tym np.z tvp ? Nie.
    Czy firma Solaris (prezes Polak) dostaje jakieś nagrody,
    robi jej się reklamę w mediach ? Nie.
    Tego się dowiedziałem klikając Solaris !
    Tak wygląda nasza polska dbałość o nasze wyroby.

    Żebyśmy czasami nie skakali za wysoko do góry i nie
    poobijali sobie głowy,to dodam,że silniki Solaris bierze
    od Mercedesa,Mana,itd,itp; że wsółpracuje i zatrudnia
    najlepszych fachowów niemieckich.I tak jest dobrze.
    To pochwalam – jestem za taką Europą !

    aTAK NA MARGINIESIE

    Dobre 0

  16. warthog pisze:

    zwracam uwagę, że POlska przed woją prowadziła politykę regionalno-imperialistyczną i to z dobrym skutkiem. Gdyby nie głupota Rydza i jego otoczenia dalibyśmy Niemcom korytarz i podpisali pakt, poczym Śmigły przyjmował by parade zwycięstwa w Moskwie. jak dalej by się sprawy potoczyły próżno gdybać, ale sama zasada polityki dowiodła swojej słuszności. Polski nie stać na inną polityke niż mocarstwową, jakkolwiek dziwnie może to brzmieć. Musi jednak wzmocnić się gospodarczo, i to jest własnie clue tezy Friedmana.

    Dobre 0

  17. Tomasz Wojdakowski pisze:

    Sadze, iz Freidman uswiadamia nam pewna prawde, do ktorej przedziwnie niewygodnie jest nam sie przyznac. Otoz Polska ,de fakto, stala sie najpowazniejsza przeszkoda w sielskim ulozeniu relacji rosyjsko – europejskich. Rosja nas nie lubi poniewaz, jako praktycznie jedyne istotne panstwo w Europie, nie pozwalamy jej na zneutralizowanie Europy. Niemcy maja nam za zle, iz demaskujemy cynizm ich pro-rosyjskich umizgow (z Francja, Wlochami czy nawet Wielka Brytania jest podobnie). W kuluarach unijnych polska nieufnosc do Rosji prezentowana jest jako prymitywne awanturnictwo. Zupelnie niepostrzezenie, a po raz kolejny w historii, stalismy sie przeszkoda w ukladaniu sie „europejskich wybrancow” z Rosja. Tak naprawde to wielcy tegoz kontynentu woleliby by nas nie bylo. Ale jestesmy. Friedman ukazuje nam ten fakt i mowi , iz sytuacja , w ktorej bedziemy musieli dokonywac wyboru sojusznika strategicznego nie jest w najmniejszym stopniu kreowana przez nas. My niejako jestesmy postawieni wobec wyboru : czy podporzadkowac sie rosyjsko-europejskim rozgrywkom, czy tez wiazac sie mocniej ze Stanami Zjednoczonymi, poniewaz ich interesy sa blizsze naszym. Wybor nalezy do nas – tylko jak mowi Friedman – my nie mamy wyjscia, musimy postawic na Stany i to nie dlatego poniewaz Amerykanie nas uwielbiaja ale bo tenze uklad, przy przeroznych niedoskonalosciach, jest nam najkorzystniejszy.

    Dobre +2

  18. bzzzz pisze:

    Taaak, rozmarzylo sie katoendectwu… ;)

    Dobre 0

  19. AKar pisze:

    @Tomasz Wojdakowski
    Świetnie Pan całą sprawę podsumował.
    Podzielam w pełni.

    Pozdrawiam

    Adam Karpierz

    Dobre 0

  20. Muaddib pisze:

    Jak to po amerykański – wynosić smażone kasztany z ognia cudzymi rękami

    Dobre 0

  21. krzysiek pisze:

    Tak jedno jest prawdą, Ameryka nas wykorzysta. Reszta to bzdura, nie traktują nas poważnie, wciskają nam złom, nie realizują umów jak choćby tych powiązanych z zakupem F-16. To tak naprawdę Polska bez mydła wchodzi Amerykanom w d…, i skacze do okoła nogi jak pies który chce zostać pogłaskany przez Pana. A tak naprawdę mają nas daleko w tyle. Czy nikt tego nie widzi, czy nikt nie widzi, że pogrywają sobie z nami jak tylko chcą !!! Dla mnie nie są partnerami, dla mnie są dyktatorami.

    Dobre 0

  22. Brast pisze:

    Panie Piotrze, dziękuję za wspaniały wywiad poruszający serce i głowę, o czym zresztą świadczy liczba komentarzy. W poprzednim życiu (zawodowym) parałem się wielokrotnie prognozami, jedne się rewelacyjnie sprawdziły, nawet w perspektywie 30 lat, inne raczej nie. Zastanawiam się obecnie, od czego zależy trafność prognozy? Z mojej praktyki wynika, że sprawdzają się prognozy działań stochastycznych, w których nie zakłada się dobrej woli decydentów. W Polskich warunkach efektywność zewnętrznych sił wpływu jest tak duża, że scenariusz prognozy nie rozgrywa się z dążeniem do maksymalnej wygranej w interesie Polski. Czy gra strategiczna maksymalizująca sumę wygranej interesu Polski i Stanów Zjednoczonych może przynieść wynik dodatni, co zakłada pan Friedman? Teoretycznie prognoza jest realna ale graczy jest wielu i to o celach skrajnie odwrotnych, ich udziału w grze nie wolno niedoceniać.
    To, że lotnictwo jest kluczem do zachowania suwerenności Polski wiedziałem od dawna, ale wiedzieli to również inteligentni uczestnicy wpływu. Na przykład prognoza na temat rozwoju lotnictwa, oparta na założeniu dobrej woli i kompetencji decydentów na początek XXI w nie sprawdziła się, pomijając nawet ten szczegół, że w 2000 roku skonfiskowano jej publikację. Zarówno przemysł lotniczy jak i potencjał szkoleniowy polskich pilotów od wielu lat są minimalizowane. Już druga Wojna Światowa udowodniła, że najwartościowszym potencjałem militarnym polski są dobrze wyszkolone kadry pilotów i techników lotniczych. Dlatego też za PRL-u obowiązywały ograniczenia rozwoju nowocześniejszych konstrukcji lotniczych.
    Spełnienie pożądanej dla nas prognozy pana G.Friedmana, wymaga dobrej woli, kompetencji i suwerenności decyzji, co najmniej dwu graczy: władz Polski i Stanów Zjednoczonych a w obu przypadkach, jak wynika nawet z obecnej dyskusji pojawiają się liczne znaki zapytania.
    Moja nadzieja na pomyślny rozwój sytuacji Polski i Europy w XXI wieku opiera się na przekonaniu dominacji rozumu w kształtowaniu pokojowych zasad współżycia narodów i kompromitacji dawnych strategii podbojów terytorialnych wraz z barbarzyńskim uśmiercaniem sąsiadów.
    Głoszona proroczo przez Jana Pawła II strategia cywilizacji miłości, logicznie myśląc, musi w perspektywie dziejów zwyciężyć odchodzącą z trudem, barbarzyńską strategię cywilizacj śmierci. Powolna ewolucja cywilizacji powinna iść w parze z nieco szybszą ewolucją, moralności – tego domaga się rozum w imię instynktu samozachowawczego ludzkości. Duży wpływ na bieg wypadków mogą mieć media i ich gra w jednej drużynie narodowej, czego bardzo bym sobie i moim współobywatelom życzył.
    Brast

    Dobre 0

  23. J pisze:

    Tomasz Wojdakowski ma rację.
    Ale dodam, że dla przetrwania Polski, oprócz bycia potęgą gospodarczą, niemal równie ważny jest odpowiedni PR wobec światowej opinii publicznej. Namówmy Amerykanów, aby nakręcili „Wichry Wojny” o Wrześniu ’39, „Nieznaną wojnę II” o Wrześniu (prawdop. opóźniliśmy inwazję na Anglię o rok a i tak ledwo wyrobili) i Katyniu, o Enigmie i polskim wywiadzie (na którym Anglicy się opierali przez całą wojnę – do dziś nie chcą odtajnić archiwów na ten temat), o Katyniu, Sikorskim, prawdziwym obliczuu Jałty (jest świetna piosenka Kaczmarskiego). A także o tym, że dla nas IIWŚ skończyła się w 1989r. – np. o powojennym dorabianiu Polakom gęby antysemitów (prowokacja kielecka) aby nikt się nie przejmował fałszowaniem w Polsce wyborów… „The Unknown War II” jest niemal równie ważna jak transfer technologii! I niech na koniec pomogą nam zbudować HollyŁódź z prawdziwego zdarzenia. ;)

    Dobre 0

  24. J pisze:

    Errata – „Wichry wojny” o okupowanej Polsce (+ losy Polaków na Syberii, w Anglii, Cichociemnych, żołnierzach Andersa, Maczka, z Brygady Spadochronowej itp. – dużo tego można zebrać). Takie „Polskie Drogi” + „Czas Honoru” + „Katyń” + wszystko co powinniśmy już dawno nakręcić…

    Dobre 0

  25. Chevalier pisze:

    panie Zychowicz, George Friedman da hasło, szlachta na koń siędzie, Pan z synowcem na czele – i jakoś to będzie
    i odbudujemy sobie mocarstwo
    Dawno nie czytałem takiej porcji dubów smalonych, jak ten wpis i większość komentarzy pod nim. Nawet jak na obecne standardy Rzepy, to wyjątkowo daliście do wiwatu. Pan bez zmrużenia oka wysłuchuje tanich poklepywań i pochlebstw z ust Friedmana. Pan się ośmiesza, i – co więcej – pozwala Pan, by Polaków traktować jako stado baranów. Cóż sobie pomyśli George Friedman, po tym, jak dziennikarz niby to poważnego pisma łykał, niczym pelikan, wszystkie opowiastki, które mu z taką łatwością z ust spływały? Jak to USA, dzięki sprzedaży starszych modeli samolotów, uczynią z Polski potęgę gospodarczą. O tym, jak to będą w nas pompować więcej pomocy militarnej i finasowej, niż w Izrael. O tym jak Polska ma szanse odzyskać Białoruś i Ukrainę. O tym, jak zetrze się na Bałkanach z Turcją…Friedman, by zyskać popleczników dla polityki neokonów, roztacza przed Polską rajskie wizje, a pan Zychowicz słucha z nabożnym skupieniem, i łyka, i chłonie…

    Dobre 0

  26. Krusejder pisze:

    No więc właśnie – aktualne granice Polski są zarówno z punktu widzenia naszej historii jak i geopolityki – epizodem. Im więcej rozwiniemy koncepcyj na przyszłość, tem lepiej. W 1980 r. nikt nie marzył o rozpadzie Sowietów, 10 lat później przynosząca nam wolność „transformacja” stała się faktem. Polska kultura przez wieleset lat była nośnikiem cywilizacji zachodniej – czemu mielibyśmy rezygnować z tej misji na początku XXI wieku ? W dodatku – nasze podboje dokonywały się na polu kultury a nie poprzez ludobójstwa.

    Dobre 0

  27. Chevalier pisze:

    krusajder pisze; „polska kultura była nośnikiem cywlizacji zachodniej”
    a jakże, to w Polsce powstała filozofia scholastyczna, to w Polsce powstało Odrodzenie, to w Polsce zrodziły sie idee Reformacji, to w Polsce miała początek nowożytna nauka, to w Polsce powstawały główne dzieła filozoficzne Zachodu, to w Polsce doszło do rewolucji przemysłowej…

    Dobre 0

  28. Chevalier pisze:

    mam nadzieję, że „potraktować Polaków jak stado baranów” nie zostanie uznane za „sformułowanie agresywnie obraźliwe”
    przyjmijmy, że to zwrot retoryczny, a przecież redakcja Rzepy jest biegła w retoryce; tak np. ostatnio rozpisywaliscie się, jak to słowa Zybertowicza o Michniku ( „wielokrotnie powtarzał…”)to „prozopopeja” – zupełnie absurdalnie zresztą, prozopopeja to zabieg stosowany np. w fikcyjnych dialogach, mających z góry charakter czysto literacki

    Dobre 0

  29. fritz pisze:

    Pędrek Wyrzutek Pisze: 23/11/2008 o 20:30
    fritz Pisze:

    23/11/2008 o 16:19

    > Wrecz przeciwnie, to wlasnie interwencji USA,
    > prez. Wilsona Polska zawdziecza niepodleglosc.

    Polska zawdziecza swoja niepodleglosc swojej
    armii, ktora Polske obronila i wytyczyla granice.

    Bez Polskich zwyciestw nad Sowietami, Ukraincami, Litwa
    i Niemcami Polski by nie bylo, nawet z najwiekszym
    wsparciem od Wilsona/USA.

    Jesli Polska zwyciezyla to brak poparcia amerykanskiego
    by tego zwyciestwa by nie odebral.

    **** Niestety, mylisz sie. Polska zaistniala politycznie naprawde i stabilnie tylko i wylacznie dzieki poparciu USA.
    Np. zwycieskie mocarstwa uznaly prawo Ukrainy do utworzenia wlasnego panstwa, natomiast o Polsce nie bylo wzmianki. To byl kraj Ubu pomimo tego, ze Niemcy i Rosja stracily nad nim przejsciowo (sic!) kontrole.

    I odzyskalyby ja, pare lat pozniej gdyby wlasnie nie USA. W midzyczasie Polska bylaby czyms w rodzaju Palestyny. Wszyscy mowia, ze ma stac sie panstwem. Od 20 lat. Nawet nagrody Nobla zostaly na wyrost przyznane. I moze kiedys bedzie. Ale tylko dlatego, ze Izrael jest za maly, zeby tak sie nie stalo, natomiast Niemcy i Rosja sa wystarczajaco duze.

    Takim samym krolestwem Ubu staje sie Polska teraz. Po prostu zostaje „zagospodarowana” przez Niemcy dzieki herr Tusk i jego klice.

    Dobre 0

  30. renet pisze:

    na początek widziałbym zniesienie wiz dla Polaków. Brak tak fundamentalnych gestów każe wątpić w przedstawioną teorię.

    Dobre 0

  31. Cyrus pisze:

    Jeśli chodzi o terytoria to Polska i Rzeczpospolita nie rozrastała się drogą podbojów, to inni przyłączali się do Polski. Ruś Halicka ze Lwowem została przyłączona przez Kazimierza Wielkiego po bezpotomnej śmierci w 1340 r. ostatniego jej władcy Bolesława Jerzego II, praprawnuka Konrada Mazowieckiego na podstawie wcześniej podpisanej przez niego umowy w 1338 r.
    Unia z Litwą i Unia Lubelska to kolejne akty przyłączania się innych nacji.
    Przytoczę jeszcze fragment przepowiedni z Tęgoborza z końca XIX w.
    …. Bitna Białoruś, bujne Zaporoże
    Pod polskie dążą sztandary
    Sięga nasz orzeł, aż po Czarne Morze
    Wracając na szlak swój stary

    Dobre 0

  32. Michal pisze:

    Mieszkam w Niemczech i pilnie obserwuje zabiegi dyplomacji historie, terezniejszosc i prognozujacego przyszlosc – jestem Bundesrepubliki.
    Po przeczytaniu Panskiego tekstu analizujacego pelan podziwu.
    Do chwili obecnej, w obawie przed kompromitacia, nie mialem odwagi zaprezetowac swoich przemyslen.
    Bylem w swojej niemocy rozdrazniony niedostrzeganiem przez nawet bardzo inteligetnych politykow prawdziwej istoty przemian.
    Myslalem , ze jestem sam skazany na kpiny cynicznach wizjonerow.
    Panie Zychowicz – nieprzecietna logika rotumowania i umiejetnosc
    wyciagania , nie latwych wnioskow.
    Sam fakt , ze ktos inny mysli idealnie jak ja , powoduje poczucie , ze ,jednak nie jestem waeiatem.

    Dobre 0

  33. Michal pisze:

    Przepraszam ,poniewaz komputer momieszal wyrazy w tekscie.Sprostowanie.Mieszkam w Niemczech i pilnie obserwuje zabiegi dyplomacji Bundesrepubliki.Po przeczytaniu panskiego tekstu, analizujacego historie,terazniejszosc i prognozujacego przyszlosc – jestem pelan podziwu.

    Do chwili obecnej, w obawie przed kompromitacia, nie mialem odwagi zaprezetowac swoich przemyslen.
    Bylem w swojej niemocy rozdrazniony niedostrzeganiem przez nawet bardzo inteligetnych politykow prawdziwej istoty przemian.
    Myslalem , ze jestem sam skazany na kpiny cynicznach wizjonerow.
    Panie Zychowicz – nieprzecietna logika rotumowania i umiejetnosc
    wyciagania , nie latwych wnioskow.
    Sam fakt , ze ktos inny mysli idealnie jak ja , powoduje poczucie , ze ,jednak nie jestem waeiatem.

    Dobre +1

  34. towarzysz7 pisze:

    Wszystkie scenariusze są możliwe – nawet te nieprawdopodobnie przychylne dla Polski! Nie takie się rzeczy na świecie zdarzały i nie takie potęgi znikały a inne nie wiadomo skąd sie pojawiały. I nie chodzi o to że Polska będzie mocarstwem regionalnym, lecz o to aby mała szansę być normalnym krajem jak inne a nie ciągłym terytorium do rabowania, mordowania i wzbogacania dla jej „pokojowych sasiadów” – jak to miało miejsce przez ostatnie 200 lat!
    Jeżeli jedyną drogą aby nas ponowienie nie rabowali i mordowali a później wyśmiewały się z nas jakieś „faszytowsko-komunistyczne Helgi” – jest sojusz z USA i jest to możliwe, to niech się tak stanie!!!

    Dobre 0

  35. kpharck pisze:

    1. Sprawdzianem intencji USA wobec Polski powinno być umożliwienie odbudowania się polskiego lobby, które samo zatroszczy się o bezpieczeństwo Polski tak jak lobby żydowskie gwarantuje bezpieczeństwo Izraela. Przestrzegałbym przed pochopnym padaniem w ramiona USA, dla którego możemy być partnerem o znaczeniu jedynie taktycznym.
    2. O ile potęga Polski jak najbardziej jest pożądaną, musi to być przede wszystkim siła gospodarcza i kulturowa. Armia zdolna do obrony kraju nie może być użyta dla pozyskania terytorium, takie zdobycze nas tylko osłabią.
    3. Siłą narodu jest to, ile mózgów myśli jego językiem. Potęga ekonomiczna i militarna to tylko warunki do ucieleśnienia tej jedynej realnej siły.
    4. Boję się, że mówię Dmowskim, bo to by oznaczało że poza nim nie mamy wiele popularnej, światłej i patriotycznej myśli politycznej. Od tego warto zacząć. Dzięki Rzepo za ważny tekst.

    Dobre 0

  36. trzezwy pisze:

    USA to „sojusznik egzotyczny”?

    Mowienie tego w epoce globalizmu, w sytuacji gdy rakieta balistyczna okraza glob w godzine, gdzie najwieksza wymiana handlowa miedzy dwoma panstwami (USA-Chiny) odbywa sie poprzez najwiekszy ocean na planecie, gdzie mysl ludzka dostepna jest na drugim krancu planety w sekunde po nacisnieciu „enter”, slowem w skrocie: GDY DYSTANS NIE ODGRYWA ZADNEJ ROLI jest grubym nieporozumieniem, i swiadczy ze osoba wypowiadajaca ten poglad mentalnie zyje w mroku XX-wiecznej ciemnoty.

    Mocarstwo na razie jest jedno, wiadomo ktore. Chiny moze mocarstwem moglyby sie stac gdyby wyzwolily mysl ludzka na swoim terytorium. Jak tego nie zrobia to beda jedynie warsztatem do skladania tego co zaprojektuja inni.

    Innych kandydatow na hegemona w XXI wieku nie widze. Czy jest o co sie spierac , z kim Polska powinna byc w sojuszu?

    I jeszcze jedna kwestia – do fritza: nie ma znaczenia czy bedzie rzadzil PiS czy WSI. Jezli USA zdecyduja ze chca miec bunkier w Europie – to go tu wybuduja. Nawet wbrew Polakom. A to ze potrafia budowac agenture wplywu to oczywista oczywistosc.

    Kwasniewski poparl pomaranczowych na Ukrainie z goracego pzprowskiego serca? Miller mizdrzyl sie do Kuklinskiego bo mu Moskwa kazala?

    Spoko. Jestesmy skazani na sukces.

    Dobre 0

  37. Pędrek Wyrzutek pisze:

    fritz Pisze:

    > Niestety, mylisz sie. Polska zaistniala politycznie
    > naprawde i stabilnie tylko i wylacznie dzieki
    > poparciu USA. Np. zwycieskie mocarstwa uznaly
    > prawo Ukrainy do

    Dziwne ma Pan wierzenia.

    Polskie panstwo zostalo ustanowione polskim
    wysilkiem zbrojnym a nie aprobata ze strony
    panstwa polozonego na innym kontynencie.

    Granice panstwa zostaly wytyczone w ten sam
    sposob, na przyklad Wilenszczyzna zostala
    wlaczna przez polskich zolnierzy a nie przez
    amerykanskich dyplomatow.

    W wypadku polskiej przegranej ma polu bitwy
    Ameryka by nie pomogla. W wypadku polskich
    zwyciestw brak poparcia Ameryki by nie zaszkodzil.

    Czciciele Ameryki za niedlugo beda jej przypisywac
    zasluge za wschod i zachod slonca. Tak jak dawniej
    czcili Chorazego Swiatowego Proletarariatu i jak
    czci sie przywodcow w Polnocnej Korei.

    „Towarzysz Stalin ci to dal.
    i Partia ci to dala,
    zes dzisiaj w jasnej izbie wstal,
    i izba w sloncu stala”

    Dobre 0

  38. est pisze:

    Mocarstwo = przywództwo, osiągnięte nie tylko drogą siłową. Przywództwo musi dawać realną wartość – jaką wartość może dawać nasz kraj?
    Powiedzmy: wzór skutecznie dokonanej transformacji – od biedy do dobrobytu. A do tego potrzebne są:
    Pokój (daje uczestnictwo w UE);
    Innowacyjność w organizacji społeczeństwa;
    Skuteczność polityczna (elity państwa muszą być niezależne od konkurencji);
    Dostateczne podobieństwo – przywództwa do przewodzonych;
    Konsekwencja przez dziesiątki lat.
    Oraz wiele innych cnót, które mają wielkie mocarstwa. A czy Polska spełnia te warunki? Ha, ha, ha. Ale to co dzisiaj jest fantazją, jutro może się wydarzyć, jak np. wygrana w Lotto.

    Dobre 0

  39. Mroczny Krzyżowiec pisze:

    Osobiście sądzę, że w przypadku takiego okresu czasu, o którym jest mowa, nic tak naprawdę nie jest niemożliwe. Kiedyś, jeszcze w czasach Breżniewa, kiedy ośmielałem się twierdzić, że Związek Sowiecki się posypie, wszystkcy uważali to za nieprawdopodobne. Biorąc pod uwagę ówczesne realia, trudno zresztą się im dziwić. Jak się jednak stało, widzimy dziś. W przypadku takich wizji, jak tu przedstawiona, istotnym czynnikiem jest chęć, by stała się ona niejako przepowiednią samospełniającą. Nasi rodzimi poprawni politycznie czy inni „europejscy” „użyteczni idioci” robią jednak wszysko, by tak się nie stało. Jeśli chodzi o USA, to sądzę, że oni naprawdę niezbyt chętnie patrzyć będą na zbliżenie UE (a właściwie osi Brelin-Paryż) z Rosją. Przyczyny takiego stanu rzeczy są oczywiste i chyba nie ma potrzeby, by je tłumaczyć. Zresztą Friedman nie jest pierwszą osobą, która o tym pisze. Może ktoś przypomina sobie „Kocioł” Larrego Bonda? Ten Pan nie jest takim sobie literatem z przypadku. To człowiek, który pracował jako analityk w Pentagonie, więc jest całkiem prawdopodobne, że jego książka powstała na podstawie jakiejś „gry w piaskownicy”, którą bawili się tamtejsi specjaliści. Warto zwrócić uwagę, że w chwili obecnej Amerykanie mają pewien problem. Mianowicie do utrzymania statusu, który osiągnęli brakuje im wojska. Problem sprowadza się do tego, że albo położą krzyżyk na świecie islamu, albo pozwolą sobie na wyhodowanie konkurencji, którą może być związana z osią Paryż-Berlin-Moskwa i skupiające przy sobie trzeci świat Chiny. Każde z tych rozwiązań jest złe, więc będą musieli uczynić coś, by temu przeciwdziałać. Formą takiego przeciwdziałania może być właśnie to, co tu omawiamy. Sądzę też, że w podobny sposób postąpią tak i w innych miejscach na świecie. W dłuższym okresie czasu nie należy też przeceniać Niemiec, czy innych krajów na zachód od nas. Pamiętać należy o tym, że ich przyrost naturalny w dużym stopniu kreowany jest przez emigrantów wyznających religię „proroka”. Ludzie ci nienawidzą naszej cywilizacji i absolutnie nie chcą się asymilować, nawet w drugim czy trzecim pokoleniu. Tym czego chcą jest natomiast europejski kalifat, w którym obowiązuje prawo szariatu i tego, co przy okazji rozruchów w Paryżu wyraził się jeden z nich: „bogaci Francuzi muszą się bardziej z nami dzielić”. Do czego to prowadzi wiadomo. Wystarczy zwrócić uwagę na Iran, który mimo tego, że jest eksporterem ropy, musi w Indiach kupować Benzynę, a wielkim jego „osiągnięciem” jest zbudowanie na bazie starego jak świat F-5 „nowego” samolotu, przed którym „drżeć” będą „siły szatana”. W świecie islamu potrafią sobie z różnymi wyskokami radzić przy pomocy plutonów egzekucyjnych i podobnych środków. Europa tego nie potrafi, dlatego nie sądzę, by stan ten uległ poprawie w najbliższej przyszłości. Wręcz przeciwnie. Jest duża szansa, że z oczywistych powodów doprowadzi to do upadku UE, a przynajmniej w ogromnym stopniu ją spowolni, lub cofnie cywilizacyjnie wstecz. W szczególności jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że całe to popierane przez europejską lewicę towarzysztwo „wzajemnej adoracji” uwielbia nic nie robić i brać socjal. Jeśli miałoby dojść do powstania nowej Rzeczypospolitej, to nie sądzę, by rozumiana w dzisiejszy sposób „tolerancja” była nam do czegokolwiek potrzebna. Wręcz przeciwnie, uważam, że byłaby ona bardzo szkodliwa. Jeśli chodzi o nas, Ukraińców, Białorusinów, Czechów, czy Słowaków wystarczy tylko byśmy zrozumieli, że tak naprawdę różnice między nami są mniej więcej takie, jak między Kaszubem a Góralem i uświadomili sobie wspólne interesy oraz zagrożenia. No chyba, że ktoś chciałby robić problem z tego, na które kolano kto klęka w świątyni, o ile oczywiście wierzy. W takim jednak wypadku, powinien sobie też zdać sprawę z faktu, że na zachód od nas jest coraz więcej ludzi, którzy z powodu swojej własnej wizji Pana Boga, który nazywa się u nich zupełnie inaczej, mają nas za coś, co należy zniszczyć. Węgrzy, Litwini, Rumuni czy Estończycy to chyba też bliższe nam nacje niż czytający Koran „nowy Europejczyk”. W zasadzie zgadzam się z faktem, że stolica takiego tworu nie powinna być w Warszawie. I to wcale nie ze względu na potencjalne ambicje czy aminozje, tylko ze względu na bezpieczeństwo. Powina być w miejscu, gdzie jest to najlepsze z wojskowego punktu widzenia. Czy Polska może być motorem takiego tworu?
    Sądzę, że tak. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że degeneracja, do której na skutek całkowicie chybionej polityki emigracyjnej dojdzie w UE jest prawdopodobnie nie do uniknięcia. Być może nawet będziemy mogli liczyć na wartościową emigrację z tamtych rejonów. Kto bowiem normalny chciałby mieszkać w slumsie, w którm istnieje spore ryzyko, że „wierny” poderżnie mu gardło?
    Jeśli chodzi o pisane tu przez niektórych ludzi bajeczki o „pokojowej koegzystencji” i inne podobne, to chciałbym im uświadomić, że tylko atomówki powstrzymywały światowe mocarstwa przed skoczeniem sobie do gardeł, a o po każdej z dwóch wojen światowych mówiło się „ta jest ostatnia”. Zderzenie Polski z Turcją też wcale takie niepradopodobne nie jest. Biorąc pod uwagę to, że unijni „geniusze” doprowadzili do osłabienia obozu świeckiego w tym państwie, za jakiś czas może być z nimi bardzo „ciekawie”.

    Dobre 0

  40. Znawca pisze:

    Chciałbym zacząć od tego, że każde państwo zawsze i wszędzie kieruje się swoją racją stanu, chociaż ostatnimi czasy bywa to bardzo zamaskowane. Dzieje się tak dlatego, że istnieją opiniotwórcze mass-media, przy pomocy których decydenci (prawdziwi, niekoniecznie politycy…może oligarchowie a może służby specjalne) mogą mamić opinię publiczną i wyznaczać im kandydatów, na których oddają głos. Jest to największa wada demokracji. Wracając do tematu, każde państwo kieruje się swoimi interesami, tak więc nie mamy co liczyć na jakiegokolwiek sojusznika, któremu nie jesteśmy w stanie zaoferować tyle samo, co on nam. Powinniśmy jako elektorat zdecydowanie opowiedzieć się po stronie polityki realnej. Receptą na mocarstwowość Polski powinna być jej pędząca gospodarka. Nieustannie zagrożony przez Chiny Ludowe, nieuznawany i odcięty od złóż Tajwan, potencjałem 23 mln ludności, w oparciu o kapitalizm, zbudował potęgę ekonomiczną, która pozwala mu utrzymywać siódmą co do wielkości armię świata. My też moglibyśmy zbudować taką potęgę, gdybyśmy mieli prostą konstytucję, zrealizowany trójpodział władzy, dobrze funkcjonujące sądy, swobodę zawierania umów i działalności gospodarczej zamiast partyjniactwa, dyktatury związków zawodowych i złudzenia wolności. Przecież to wolność ekonomiczna jest najważniejsza, biedny i tak nie ma wpływu na rzeczywistość. Dziś w Polsce zabiera się ludziom większość ich dochodu w podatkach i ZUSie, prawo jest nieprzejrzyste, a urzędników jest 5 razy więcej niż w 1990 roku i ponad 2 razy więcej niż żołnierzy. Taki kraj nie ma szans. Powinniśmy wystąpić z UE, która spowodowała ten bałagan prawny i etatyzm, a pozostać w Schengen, które jest gwarancją wolnego rynku. Musimy doprowadzić do stanu, w którym praca zacznie się opłacać, a korupcja z powodu braku urzędników, urzędów i krępujących wolność działania regulacji stanie się zjawiskiem marginalnym. W Polsce istnieje tylko jedna partia, która konsekwentnie, od chwili powstania w 1987 roku, opowiada się za takim kierunkiem przemian, reagując jednocześnie na wyzwania współczesności. Tą partią jest UPR. To jedyna partia, która nie utrzymywała się nigdy z dotacji budżetowych, jedyna, która konsekwentnie kroczy drogą wyznaczoną przez program i właśnie dlatego nie ma jej w mediach i na szerokiej scenie politycznej. Po kompromitacjach UW, UD, KL-D, PSL, AWS, SLD, PiS i nieuchronnej kompromitacji PO, może warto postawić na kogoś nowego?

    Dobre 0

  41. Dimitri pisze:

    Very interesting! What else could American political scientist George Friedman say?
    If I were a Polish politician, I wouldn’t rely on the United States. Think about Georgia. President Saakashvili thought, that Americans would help his country to restore its territorial integrity. And what happened? You know that very well. I could go on with such examples.
    Americans wanted to establish democracy in Iraq and Afghanistan. Very funny! And who must resolve the problems, which Americans have created? Their European partners, including the Poles?
    Nonsense!
    Do the Poles want to pull chestnuts out of the fire for the United States? Just as they did for Napoleon. Remember? The emperor didn’t care much about the destiny of Poland. He was much more concerned about his own army and victories.
    The future of Poland is within the European Union. The weaker the EU is, the weaker Poland is. That’s for sure. And the United States tries to use Poland and other Eastern European countries to weaken the EU. Americans try to force a wedge between Old and New Europe. It’s a well-known strategy: divide and rule. But is it in the interests of Poland?

    Dobre 0

  42. Mroczny Krzyżowiec pisze:

    @Znawco
    „Po kompromitacjach UW, UD, KL-D, PSL, AWS, SLD, PiS i nieuchronnej kompromitacji PO, może warto postawić na kogoś nowego?”
    Zapomnij.
    To, co wymieniłeś pięknie brzmi:
    „mieli prostą konstytucję, zrealizowany trójpodział władzy, dobrze funkcjonujące sądy, swobodę zawierania umów i działalności gospodarczej zamiast partyjniactwa, dyktatury związków zawodowych i złudzenia wolności.”
    Jednak jest to coś, na co nasze „elity” dobrowolnie nigdy się nie zgodzą.
    Powody są oczywiste.
    Przy tak postawionej sprawie brak jest miejsca na kanty.

    Dobre 0

  43. kad-lak pisze:

    >”Polska znajduje się w wyjątkowo newralgicznym punkcie – pomiędzy Rosją a
    Europą. To sprawia, że jesteście dla Ameryki naturalnym sojusznikiem, jedynym
    krajem, który będzie w stanie powstrzymać rosyjskie ambicje. Tak więc, czy
    obie strony tego chcą, czy nie – zbliżenie między naszymi krajami jest
    nieuniknione. To kwestia geografii. ”

    Kwesta geografii ? Ano tak. Kwestia geografii.Geografii uczylismy sie juz wczesniej. W 1939 a takze przez kilka setek lat wczesniej.

    Nadal malo rozumiemy. Uczen wyjatkowo uparty a moze nauczyciel zly?
    Jakie „zblizenie miedzy krajami”? Chcial nie chcial Rosja graniczy z Polska a USA jest 5000 mil. Naturalna koleja rzeczy rakiety beda lecies krocej. To jest wlasnie kwestia geografii.
    Wiec niechj Polska wreszcie zmarzeje i zrozumie ze jej bezopieczenswto nie polega na trzymaniu nosa w dupie USa tylko na ukladaniu sobie poprawnych stosunkow z Rosja dzis i tu a nie ich permanentne zaognianie.

    >Ale czy Polska nie jest za słaba, żeby stać się europejskim Izraelem?

    Wlasnie. Chcecie osiagnac cle zrobcie z Polski Izrael. Izrael ma 200-300 glowic nuklearnych, czy sie to komu podoba czy nie.Oczywiscie, w razie konfliktu z Polski zostanie szary pyl, ale to raczej dotyczy kazdego konfliktu nuklearnego wiec niech tam bedzie ….

    >Niemcy nie mają najmniejszego apetytu na konfrontację z Rosją

    Sadzac po tym co gada ten glupek to apetyt maja USA. Prosze bardzo, ale moze tym razem na wlasny rachunek? Wlasnymi raczkami ?

    >Amerykanie muszą sobie zadać pytanie: jak zneutralizować Rosję bez podejmowania wielkiego ryzyka samemu. Dlatego właśnie przeznaczą wielkie nakłady na rozwój Polski.

    A wlasnie !! Patrz powyzej !!!! Wlasnymi raczkami, poprosze !!!

    >I słusznie. To nie nastąpi. Ale US Army nigdy nie przybyła też na pomoc Izraelowi. My tak nie działamy. My dostarczymy wam broń, która uczyni was na tyle potężnymi, żebyście sami mogli się obronić.

    A lekcja matematyki? Ile ludnosci ma Polska ile Rosja? Ile zolnierzy licza obie armie?
    To bardzo wazne, gdyz:

    >Od ponad pół wieku żaden kraj nie użył pocisków jądrowych. Rola broni nuklearnej jest przeceniana. To nie ona przesądza o wynikach wojen.

    Dobre 0

  44. Gucio z Montrealu pisze:

    Trochę późno na tą zadymę trafiłem i … zatrzymałem się odrazu na:

    Wspaniała Rosja Pisze: 21/11/2008 o 19:41

    /… Za kilkadziesiat lat nie bedzie ani Polski ani Rosji w dzisiejszym znaczeniu. … /
    … jeśli nie będzie … to do niego wrócą … ;-)

    /… Swiat sie jednoczy i Polska i Rosja to beda “wojewodztwa” w wiekszej strukturze. Panstwa jako twory militarne przestana istniec, oczywiscie pozostana jako twory kulturowe. … /
    … może nie tyle jednoczy co przegrupowuje … religie i kultury pozostaną podstawowym spoiwem … dlatego się je tak gwałtownie stara wyeliminować … ;-(
    … przykładem powrotu do utraconej równowagi może być obecne Odrodzenie się Rosji Prawosławnej …
    … nie myślę żeby Polska, a tym bardziej Rosja Prawosławna, zmieściły się w gorsetach pojeć „województw” – w jakimś obcym im duchowo „nowym-tworze” … ;-)

    /… Wojny miedzy panstwami przejda do historii z prostego powodu: przestana byc oplacalne dla atakujacych. … /
    … nie zupełnie, przechodzą już tak – od zarania dziejów … ;-) wyobrażasz sobie Waść rodzinę bez kłótni? – wyłącznie dopiero we wspólnym grobowcu …

    /… Niech Pan sobie wyobrazi co Rosja moze zyskac atakujac Polske? Bardzo niewiele, natomiast straty olbrzymie. Nie oplaci sie, dlatego Rosja nie napadnie na Polske. Podobnie z innymi panstwami. …/
    … śnisz Waść … ;-) … nie znasz Waść obydwu stron? Nie byłyby nimi gdyby sobie nie składały nawzajem „okolicznościowych wizytek” dla „wyjaśnienia sąsiedzkich nieporozumień” … ;-)
    … jeszcze ludzkość nie wymyśliła lepszego sposobu na poprawę stosunków sąsiedzkich i wzajemnego zrozumienia się jak – „porządne mordobicie” … i innym nie należy się do tego mieszać, bo mogą od obojga – zdrowo oberwać … ;-) … „n’est ce pas?” … ;-) … Pozdrawiam …

    Dobre 0

  45. Pawlos pisze:

    Oczywiście wizja pana Friedmana bardzo mi się podoba. Czy jest realna? To zależy bardziej od USA niż Polski. Trzeba jednak przyznać, że ostatnimi laty pojawia się coraz więcej trendów w naszej Ojczyźnie, które wskazują, że tworzy się podatny grunt do realizacji pomysłów zawartych w wywiadzie.
    Polskie społeczeństwo jest coraz mniej przywiązane do socjalizmu i coraz chętniej spogląda w kierunku liberalnej gospodarki, co zapewne pomogłoby budowaniu wspomnianej potęgi ekonomicznej. Emigranci, którzy w liczbie ponad miliona wyjechali do Irlandii i UK (jestem jednym z nich) przekonali się, że jako naród nie jesteśmy gorsi od nacji „zachodu” a jedynie od nich biedniejsi. Wierze, że to przeświadczenie przekażą swoim bliskim w ojczyźnie lecząc Polskie kompleksy. Kraje anglosaskie to liberalniejsza od pozostałych krajów Europy gospodarka tworząca tutejszy dobrobyt. Wierze, że i ta nauka zostanie przekazana do Polski.
    Ostatnie kilka lat a zwłaszcza czas rządów PIS-u zapoczątkował odrodzenie patriotyzmu. Mam wielką nadzieje, że to dopiero początek budowania tożsamości dumy z bycia Polakiem. Tylko patriotyczne i mające poczucie własnej wartości społeczeństwo może być murem przed rosnącymi wpływami rosyjskimi i rdzeniem ewentualnej potęgi na miarę przedrozbiorowej Rzeczypospolitej.

    Dobre 0

  46. zojek pisze:

    Potrafią trafnie wybierać swoich przywódców. Królowa Wiktoria czy Winston Churchill są tu dobrym przykładem.

    Super analiza. A kto, prosze Panstwa, wybral królowa Wiktorie? Czy to jest piaskownica radiomaryjowców?

    Dobre 0

  47. Tomasz pisze:

    Przypadkiem trafiłem na ów artykuł i przyznam, że jak rzadko który, bardzo mnie zaintrygował (i to nie dlatego, że pokazuje taką piękną wizję naszej przyszłej historii). Jestem studentem III roku stosunków międzynarodowych i starałem się podejść do tez pana Friedmana jak analityk. Oczywiście można by na ten temat popełnić rozprawę jednak nie czas i nie miejsce na to. Dodam tylko, że ucieszył mnie widok wielu trafnych konstatacji w myślach G. Friedmana. Zasadniczo zgadzam się, że wizja jaką nam przedstawia (tutaj nadmienię, że z ochotą zapoznam się z jego najnowszą książką gdzie sądzę, że rozwinie on wspomniany, polski, wątek) jest jak najbardziej możliwa. Czy jednak najbardziej prawdopodobna? Tu jestem dużo ostrożniejszy i nie ferowałbym wyroków na zasadzie „tak się musi stać”. Sądzę, że Friedman przecenia upadek tzw. kultury strategicznej w przypadku Niemiec i nie zauważa/nie docenia polskich problemów takich jak problem demograficzny i drenaż mózgów, a także siły powiązań gospodarczo-politycznych Polski z UE. Musi zajść szereg nazwijmy to wydarzeń, sprzyjających okoliczności aby przewidywana wizja zaistniała. Jej podstawą jest wola USA i Polski. USA na siłę Polski nie przemienią w mocarstwo a Polska sama stać się mocarstwem nie jest w stanie. Wniosek jest taki, że podstawą takie procesu musiałaby być wola i co ważne wyobraźnia decydentów na przestrzeni następnych kilkudziesięciu lat w USA (o co łatwiej) i Polsce (o co niestety trudniej). Żywię jednak nadzieję, że młode pokolenie, którego mam przyjemność być przedstawicielem okaże się wystarczająco silnym aby dokonać wszystkiego co będzie trzeba dla zapewnienia naszemu pięknemu państwu tego bezpieczeństwa i możliwości rozwoju.

    Dobre 0

  48. Perekinczyk pisze:

    Tomasz Wojdakowski pisze:”My niejako jestesmy postawieni wobec wyboru : czy podporzadkowac sie rosyjsko-europejskim rozgrywkom, czy tez wiazac sie mocniej ze Stanami Zjednoczonymi, poniewaz ich interesy sa blizsze naszym. Wybor nalezy do nas – tylko jak mowi Friedman – my nie mamy wyjscia, musimy postawic na Stany i to nie dlatego poniewaz Amerykanie nas uwielbiaja ale bo tenze uklad, przy przeroznych niedoskonalosciach, jest nam najkorzystniejszy.”

    By do tego doszlo ( pisalem na tym forum wczesniej) musi dojsc do calkowitej wasalizacji Ukrainy w jej obecnych granicach wzgledem Rosji. Oprocz tego przypadek Osetii musi sie spelnic na Litwie, Lotwie i Estonii (w okregach zamieszkalych przez 90% Rosjan).

    USA i Niemcy (szczegolnie) sa zainteresowane wejsciem Ukrainy do UE.
    Poparcie Ukrainy dla jej wejscia w struktury europejskie jest samobojstwem dla Polski. Uklad z przymusu jest bardziej efektywny
    niz z retorycznej przyjazni. Tylko te warunki jakie podalem powyzej
    zmusza USA do powaznego traktowania Polski jako partnera w tej czesci swiata. Musimy doprowadzic do sytuacji ze nie my a USA nie bedzie mialo wyboru. Pan Friedman nie ma racji piszac ze tarcza jest nie istotna. Instalacja jej elementow w Polsce spowoduje militaryzacje Obwodu Kalinigradskiego co konsekwencji
    stanie na przeszkodzie do jakichkolwiek flirtow do „pokojowych” zmian granic o co nieoficjalnie zabiegaja Niemcy.

    Perekinczyk

    Dobre 0

  49. sebcio pisze:

    Ja w to wierze że Polska będzie mocarstwem tyle się na cierpliśmy no aż chyba coś nam się uda.

    Dobre 0

  50. gastek pisze:

    historia pokazuje ze na bazie antypolskiej cementuja sie sojusze w europie, zamieniajac w trwale uklady sil, az do momentu gdy zaczynaja skakac sobie do gardel, gdy watek polski przestaje dominowac. Wiec nie jestem pewien czy autor tego artykulu dobrze rozumie historie europy. Czym silniejsi bedziemy tym bardzej niemcy i rosja moga isc ku sobie bardziej, choc europe jaka calosc na kurs antyamerykanski na pewno trudniej byloby przestawic. Natomiast nie uwazam wbrew wielkszosci tutaj ze nie stac na na silna gospodarke. Polska bedzie sie rozwijac, rozwijala sie przeciez dosc szybko ostatnie 20 lat jednak z niskiego pulapu. I bedzie sie rozwijac dalej, tym bardziej ze zdaje sie iz mentalnosc prl zaczyna ustepowac w Polsce, dajac szanse na wiecej wolnosci w gospodarce, dzieja sie rozne w sumie pozytywne procesy w ostatnich latach ktore maja szanse procentowac. Takze dzisiaj w czasie kryzysu swiatowego recepty antykryzysowe w Polsce nie sa anty rynkowe. Mozna powiedziec ze rzad nie wiele robi , ale nic bardziej myslego. Powstrzymanie sie przed recznym sterowaniem to naprawde duzo, dlatego wierze ze Polska pierwsza w europie bedzie notowac wzrosty.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.