Posts Tagged „bezdomne psy”<

Nie chcą ich w Polsce, pojadą do Holandii

6 kwi 2011

Psy ze schronisk w Opolu i Tomaszowie Mazowieckim znajdują nowe domy w Holandii. Do adopcji trafiają zwierzęta, które mają małe szanse na znalezienie domu w Polsce – mówi Magda Stefańska z fundacji Fioletowy Pies, która koordynuje akcję.

Międzynarodowa adopcja jest prowadzona we współpracy z holenderską fundacją Vagabond Pets. Holendrzy współdziałają z Polską od trzech lat, na razie z dwoma schroniskami dla bezdomnych zwierząt – w Opolu i Tomaszowie Mazowieckim. Do nowych właścicieli w Holandii trafiło do tej pory ponad 140 psów, w sobotę z Opola wyjedzie 10 następnych zwierzaków.

Do adopcji w Holandii trafiają zwierzęta starsze i czasem schorowane, których szanse na znalezienie domu w Polsce są minimalne.

- Często ludzie, którzy zgłaszają się do holenderskiej fundacji, proszą o starsze zwierzęta, nie wymagające tyle pracy i uwagi, których nie roznosi energia jak młodych. Takie ułożone już psy są też bardziej poszukiwane przez starszych właścicieli, którzy chcą mieć spokojniejszego towarzysza – wyjaśniła Stefańska.

Schroniska dostają od Holendrów także karmę dobrej jakości, środki przeciwko pchłom i kleszczom, smycze, obroże i inne wyposażenie.

Holenderska fundacja deklaruje, że chce pomagać także innym placówkom.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Bezdomny pies? Zabij go

24 sty 2011

Legalizację zabijania bezdomnych zwierząt domowych zaproponowano w stanie Utah (USA).

Przedstawiciel władz stanowych, republikanin Curt Oda zgłasza projekt nowego prawa. Bezdomne psy, koty, a nawet gołębie wolno by było legalnie zabić, jeśli dokonująca tego osoba miałaby „uzasadnioną pewność”, że zwierzę jest naprawdę dzikie.

Przez „dzikie zwierzę” Oda rozumie każde zwierzę domowe, które „powróciło do życia w stanie dzikim” – czyli włóczy się po okolicy. Nie musi mieć nawet widocznych oznak zdziczenia lub choroby.

Gdyby osoba zamierzająca zabić zwierzę nie miała broni palnej – zalecanej w projekcie nowych przepisów – dopuszczalne byłoby także użycie pałki, łuku i strzał, a nawet obcięcie zwierzęciu głowy.

Według Ody, takie przepisy byłyby najtańszym i najszybszym rozwiązaniem problemu bezdomnych zwierząt.

Wolno by było zabijać nie tylko psy i koty, ale także gryzonie i inne „szkodniki”, w tym gołębie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Zbojkotować Euro 2012 w obronie psów?

12 lis 2010

Organizacje broniące praw zwierząt, przerażone metodami likwidacji bezdomnych psów na Ukrainie, ponownie zaapelowały o bojkot piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. w tym kraju. Polska jest współgospodarzem turnieju.

Trucie środkami chemicznymi, które zadają powolną śmierć w mękach, oraz istnienie mobilnych krematoriów dla zwierząt nie jest cywilizowanym sposobem walki z tym problemem – argumentują aktywiści.

Fot. AFP

Fot. AFP

- Musimy działać w tej sprawie przed Euro 2012, bo później, bez wpływu międzynarodowej opinii publicznej, nie da się już nic zrobić – oświadczyła Tamara Tarnawska z ukraińskiego stowarzyszenia obrony zwierząt SOS.

Tarnawska, John Ruane z brytyjskiego Naturewatch i Christian Janatsch z austriackiej organizacji Tierhilfwerk podkreślili, że władze Ukrainy pozostają głuche na ich wieloletnie apele o zaprzestanie bestialskiego traktowania zwierząt. Jak przyznali, walczą, by bezdomne psy były sterylizowane i kierowane do schronisk, którymi opiekowałyby się stowarzyszenia ochrony zwierząt, a nie były zabijane prymitywnymi metodami.

- Weszliśmy w posiadanie faktury zgodnie, z którą schronisko dla zwierząt w Borodiance [miasteczko pod Kijowem] kupiło półtora tony trucizny za ponad 260 tys. hrywien [ok. 92 tys. złotych]. Po co schronisku tyle trucizny? – zapytał Ruane.

Działacze zaprezentowali film, otrzymany od ukraińskich organizacji ochrony praw zwierząt, który pokazuje w jaki sposób giną potraktowane taką trucizną psy. Widać na nim leżącego i skowyczącego psa oraz przerażonych jego widokiem ludzi. Według ich relacji, po spożyciu trucizny zwierzę najpierw upadło, a potem wyło i szczekało, by po dwóch godzinach męki stracić życie. Prócz obserwujących te sceny dorosłych, świadkami były dzieci.

Tarnawska przypomniała o przypadku miasta Łysyczańsk na wschodzie Ukrainy, które rok temu chwaliło się, że rozwiązało problem ludzi pogryzionych przez bezdomne psy. – Władze miasta po prostu kupiły tam mobilne krematorium dla tych zwierząt – powiedziała.

Aktywiści z organizacji obrony praw zwierząt podkreślili, że tylko w Kijowie na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami wydaje się około miliona dolarów rocznie.

- Utrzymywana jest za to armia urzędników, którym nie zależy, by psy były sterylizowane i umieszczane w schroniskach. Część zwierząt jest truta, lecz większość jest utrzymywana przy życiu. Urzędnicy pozwalają im się rozmnażać, by nie stracić swego źródła dochodów – powiedziała Tarnawska.

- Reakcji na te zarzuty nie będzie. Wszystko zostało powiedziane w umieszczonym na naszej stronie internetowej komunikacie ze spotkania wicemera Anatolija Hołubczenki z działaczami organizacji obrony praw zwierząt – przekazała Hanna Parchomenko z biura prasowego kijowskiego ratusza.

W komunikacie Hołubczenko zapewnił, że władze ukraińskiej stolicy chętnie skorzystają z międzynarodowych doświadczeń w dziedzinie ochrony praw zwierząt.

- Zapewnienia o gotowości współpracy, ale bez żadnej chęci słyszę od 1996 r., od swojej pierwszej wizyty na Ukrainie – skwitował Janatsch z austriackiego Tierhilfwerku.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop