Rz: Bronisław Komorowski ma być honorowym gościem podczas niedzielnych obchodów dnia świętego Huberta. Czy w historii Polski polujący politycy to coś nowego?
Antoni Dudek: Ten model jest przejęty z państw Zachodu. Prawdopodobnie z Anglii XVIII – XIX-wiecznej, w której podczas polowań załatwiano różne polityczne sprawy. Przed wojną w Polsce, chociażby w Nieświeżu, też odbywały się polowania, na których rozmawiano o polityce.
W PRL i po 1989 r. rzeczywiście się polowało, ale ja bym tego nie demonizował.
To dlaczego czasami mówi się, że polską w czasach PRL rządziła nie PZPR, ale PZŁ?
To przesada. Polowania były traktowane z dystansem. Podkreślano raczej, że jest to źródło pozyskiwania dewiz. W latach 70. w prasie pisano nawet o tym, że dewizowi turyści, zwłaszcza z zachodnich Niemiec, przyjeżdżają, by polować na dziki, sarny, jelenie, i płacą za to ogromne pieniądze. Obrosło to aurą luksusu i hobby lokalnej elity.
Czy rzeczywiście lokalna elita zajmowała się polowaniami?
Widać to w serialu „Czterdziestolatek”, w którym inżynier Karwowski idzie na polowanie z ważnymi osobami. Wśród nich najważniejszy jest wiceminister, którego trzeba przy tej okazji pozyskać. Czasami zdarzały się przy tym różnego rodzaju patologie.
Na przykład jakiś towarzysz popadał w niełaskę, bo podczas działalności w kole łowieckim brał udział w wystawnych przyjęciach organizowanych przy okazji polowań przez lokalnych prywaciarzy.
A dygnitarze partyjni nie byli szczególnie zapalonymi myśliwymi?
Piotr Jaroszewicz był entuzjastą łowiectwa. Do Białowieży przyjeżdżał też Nikita Chruszczow z ZSRR. Specjalnie dla niego organizowano polowania. Gomułka był daleki od takich pasji, więc pewnie jeździł na polowania z Chruszczowem z zaciśniętymi zębami.
I zdarzały się podczas polowań takie sytuacje jak w „Nie ma mocnych”, że przemalowywano świnie na czarno, aby udawały dziki?
Z całą pewnością to polowanie musiało się zakończyć sukcesem. Gdyby Chruszczow przyjechał i nie zastrzelił dzika, to polowanie skończyłoby się skandalem.
I rzeczywiście widziałem zdjęcia Chruszczowa na tle upolowanego przez niego dzika, ale czy on umiał w ogóle w niego trafić, to już odrębna sprawa.
—rozmawiała Matylda Młocka
Czytaj także: Prezydent powraca do myśliwskiej braci
Tagi: Bronisław Komorowski, polowanie, Polski Związek Łowiecki









Prezydent Komorowski dotrzymuje danego słowa, jak zwykle. Tyle że inaczej!
Wszak podczas kampanii wyborczej powiedział, że żuca łowiectwo.
Ale widocznie był to tylko chwyt PR – by nie powiedzieć: łgarstwo, jak to u platformesów jest w zwyczaju.
A w kampanii wyborczej mowil, ze rzuca lowiectwo.
Ale kto by sie tam prawdomownoscia przejmowal…
Co tu komentować,jednym sie podoba innym nie.A co POLAKOM SIĘ PODOBA!?
Te malowane dziki.Ile ludzi z mlodszego pokolenia nie pojmuje o czym tu mowa.pewno sobie mysla;autor kawalarz.Ano,tow. Gierek postanowil odwiedzic swego komrada z dawnych lat we Francji.Nie zbyt zamozny rolnik wiazal koniec z koncem ale po wizycie glowy panstwa wszystko sie zmienilo,tyle ze nie obeszlo sie konflictu. Chlop mial jedna krowe,jedna szkape i zaniedbane cale gospodarstwo. Jednym zamachem z komitetu wojewodzkiego,rolnik mial kilka krow,pare zdrowych koni,odnowione zabudownia , nowiutki ursus. Problem w tym,ze zaras po wizycie Gierka,dzielna ekipa zabrala sie za zmiane i powrot do dnia poprzedniego. Ten numer towarzyszom nie wypalil.Chlop postawil na swoim,zastraszyl aktywistow,ze poskazy sie Gierkowi.Chlopska madrosc zebrala plony.W ten to sposob rolnik mial swoj dobrobyt z dokladnie przycietym i pomalowanym trawnikiem.
Prof. Dudek kompromituje się twierdząc, że polujący polityk to model przejęty z Zachodu (co za bzdura).
Niech wróci do gimnazjum i przeczyta np. „Krzyżaków” albo „Starą baśn” (Długosz byłby za trudny).
Prez. Bronisłąw Komorowski dotrzymuje obietnic wyborczych.
Pokazał na co go stać podczas wyborów i przedtem.
Jest niezrównany jeśli chodzi o inteligentne wypowiedzi.
Ma zainteresowania, które stawiają go wśród ludzi na poziomie.
Wzbudza respekt za granicą swoim wzrostem i godną postawą.
Ci, którzy na niego głosowali, powinni być zadowoleni ze swojego prezydenta.
Bo wszak widziały gały co brały.
@borowiecki
Zastanów się chłopie. Czy „Stara Baśń” i „Krzyżacy” to kroniki historyczne czy powieści historyczne których autorzy żyli dlugo po czasach które opisują swoją wyobraźnią? To jest fantazja autorów tylko w niektórych miejscach poparta faktami z tamtych lat.
.. jeden sobie kopie drugi postrzela i po cnam prezydent, premier, gdy swiat bez nich byłby lepszy!!!
Pan prezydent jeżeli nie zastrzeli dzika to na pewno palnie jakąś gafę,tym bardziej,że nikt nie obiecywał zgody z leśnymi zwierzętami.
IMO powinny bycuzyte do polowania pod niemieckimi portami – moze by ustrzelily cos wiecej niztralowiec ktory poderwal sie na minie postawionej przez Rysia.Michal… IMO powinnybycuzyte do polowania pod niemieckimi portami – moze by ustrzelily cos wiecejniztralowiec ktory poderwal sie na minie postawionej przez Rysia.MichalOK zwracam honor chcia em Was tylko lekko podra ni .
W artykule „Prezydent powraca do myśliwskiej braci” czytamy:
„Chciałbym, by Bronisław Komorowski powtórzył, że łowiectwu potrzebna jest nowa ustawa. W ubiegłym roku mówił o tym jako marszałek Sejmu na intelektualiach myśliwskich w Kozłówce – mówi Konarski. ”
Zastanawiam się o jaką ustawę chodzi i co miało by ulec zmianie – czy chodzi o to aby znieść i tak nieprzestrzegane ograniczenia czy o to by wprowadzić możliwość strzelania do ludzi?