„Futro nie jest modą, jest morderstwem”, „Wszyscy, którzy noszą futra, powinni się wstydzić” – skandują szwedzcy i brytyjscy aktywiści z organizacji Sojusz Obrony Zwierząt. Przykuli się do kolumny i siedzenia łańcuchami i kluczami do rowerów. Wyliczają fakty: rocznie 40 milionów zwierząt zabija się dla ich futra. Króliki, norki, lisy, szynszyle, psy i koty to zwierzęta, które się hoduje, by je potem zabić i obdzierać ze skóry dla ludzkiej próżności. „Bojkotujcie przemysł futrzarski. Ludzie z sektora mody ponoszą dużą odpowiedzialność za tortury zwierząt. Wstyd dla tygodnia mody” – krzyczą.
Irytacja szacownej publiczności narasta. – To sabotaż. Nikt nie czuje już do nich sympatii – mówi do nie Monika Truwert, były pracownik domu towarowego Nordiska Kompaniet. Jesienią aktywiści zorganizowali falę akcji na sklepy z futrami w Sztokholmie. Wybyli w nich szyby i zdemolowali je – opowiada. Powylewali na schody sklepów mydło w płynie, by uniemożliwić do nich dojście. Prawie wszyscy właściciele butików zmuszeni byli zamknąć swój biznes. Aktywiści grozili też rodzinom właścicieli sklepów – zaznacza. – Przecież norki nie potrafią żyć na wolności. Wypuszczone z hodowlanej farmy giną na drogach lub toną bezradne w rowach – argumentuje.








Fajnie gdyby z taka pasja ktos bronil nienarodzonych dzieci…ale co tez ja mowie zaraz by byli odsadzeni od czci i wiary jako zasciankowi chrzescijanscy ekstremisci podnoszacy reke na „wolnosc kobiet”.
@Laufer:
Cytuję: „Fajnie gdyby z taka pasja ktos bronil nienarodzonych dzieci”. Takim komentarzem dokładnie prezentujesz się jako zaściankowy, egoistyczny mały człowieczek. I nie chodzi wcale o dzieci czy nie dzieci. Zapraszam do ruszenia głową.
Od zawsze nasz gatunek mówi o swoim prymacie w świecie natury, świadomość własnego bytu odróżnia nas rzekomo. A na czym ten prymat ma niby polegać?
W naturze przemoc zawsze jest uzasadniona- łańcuchem pokarmowym, przetrwaniem gatunku. Natura stworzyła drapieżniki jako perfekcyjne maszyny, by umożliwić im skuteczne polowanie, maksymalnie szybkie. W naturze nie ma zbędnego okrucieństwa. Tylko człowiek prowadzi wojny dla eksterminacji. Choć i w naturze zaobserwowano wojny na wyniszczenie pomiędzy konkurencyjnymi grupami. Konflikty nie służyły walce o byt, lecz były prostą realizacją antagonizmu. Najciekawsze jest jednak, jakich gatunków dotyczyły: goryli i szympansów bonobo- dwa najlepiej rozwinięte gatunki poza człowiekiem. Wniosek: wzrost inteligencji gatunków wcale nie służy dobru, bo wszystkie cechuje naturalny w przyrodzie egoizm.
Kiedy idzie o usprawiedliwianie siebie, przywołujemy, że to przecież „pierwotne instynkty” – na przykład zdrady w związkach, antagonizmy, wojny. Że przecież „jesteśmy jednak zwierzętami”. Kiedy zaś idzie o egoistyczne pobudki, nadmierną eksploatację przyrody, brak odpowiedzialności za zwierzęta, wtedy słyszymy o „prymacie człowieka”. Z punktu choćby logiki to śmieszne, dlatego PRZESTAŃ PISAĆ ANDRONY O NIENARODZONYCH DZIECIACH. KTOŚ, KTO NIE UMIE WSPÓŁCZUĆ ZWIERZĘCIU, NIE WSPÓŁCZUJE RÓNIEŻ LUDZIOM. kTO POMAGA ZWIERZĘTOM POMAGA TEŻ LUDZIOM. Ci, którzy bredzą o prymacie człowieka, ludziom nie pomagają, za to pełni są samousprawiedliwień. Bo chodzi o współczucie i empatię. A tego im brak.
PS. Nie jestem zwolennikiem feminizmu, POpaprańców, lewackiego- autonegującego światopoglądu który osłabia naszą cywilizację w dobie zagrożeń ekstremizmami. Jestem konserwatywnym patriotą i kocham swój kraj. Ale jak mi ktoś bredzi o tym, że „pomagać to trzeba ludziom”, to mnie śmieszy i zniesmacza zarazem.
Obejrzyj, obrońco dzieci:
http://www.animalsaviors.org/index.html
A CO NAJWAŻNIEJSZE. W ARTYKULE I PRZYTACZANYCH WYPOWIEDZIACH NIKT NIE NAPISAŁ, ŻE 99% ODZIEŻY ROBI SIĘ W AZJI, A TAM JAK WYGLĄDA ZABIJANIE ZWIERZĄT DLA FUTER? ROBI SIĘ TO ŻYWCEM! DLACZEGO BO SKÓRA LEPIEJ SCHODZI Z CIEPŁEGO CIAŁA, ŁATWO I W CAŁOŚCI. TEN HORROR NIE DOTYCZY TYLKO NOREK ITP, RÓWNIEŻ PSÓW I KOTÓW- ROCZNIE OKOŁO 2 MILIONÓW PSÓW I KOTÓW JEST W SAMYCH CHINACH ŻYCEM OBDZIERA SIĘ ZE SKÓRY ( OK. 250-300 NA GODZINĘ.
Chińczycy używają futer zwierząt domowych przyprodukcji odzieży, bo są tańsze niż sztuczne. zeby je sprzedać na Zachód, opisują towar jako syntetyczny.
Zapraszam jeszcze raz do obejrzenia:
@Laufer:
Cytuję: “Fajnie gdyby z taka pasja ktos bronil nienarodzonych dzieci”. Takim komentarzem dokładnie prezentujesz się jako zaściankowy, egoistyczny mały człowieczek. I nie chodzi wcale o dzieci czy nie dzieci. Zapraszam do ruszenia głową.
Od zawsze nasz gatunek mówi o swoim prymacie w świecie natury, świadomość własnego bytu odróżnia nas rzekomo. A na czym ten prymat ma niby polegać?
W naturze przemoc zawsze jest uzasadniona- łańcuchem pokarmowym, przetrwaniem gatunku. Natura stworzyła drapieżniki jako perfekcyjne maszyny, by umożliwić im skuteczne polowanie, maksymalnie szybkie. W naturze nie ma zbędnego okrucieństwa. Tylko człowiek prowadzi wojny dla eksterminacji. Choć i w naturze zaobserwowano wojny na wyniszczenie pomiędzy konkurencyjnymi grupami. Konflikty nie służyły walce o byt, lecz były prostą realizacją antagonizmu. Najciekawsze jest jednak, jakich gatunków dotyczyły: goryli i szympansów bonobo- dwa najlepiej rozwinięte gatunki poza człowiekiem. Wniosek: wzrost inteligencji gatunków wcale nie służy dobru, bo wszystkie cechuje naturalny w przyrodzie egoizm.
Kiedy idzie o usprawiedliwianie siebie, przywołujemy, że to przecież “pierwotne instynkty” – na przykład zdrady w związkach, antagonizmy, wojny. Że przecież “jesteśmy jednak zwierzętami”. Kiedy zaś idzie o egoistyczne pobudki, nadmierną eksploatację przyrody, brak odpowiedzialności za zwierzęta, wtedy słyszymy o “prymacie człowieka”. Z punktu choćby logiki to śmieszne, dlatego PRZESTAŃ PISAĆ ANDRONY O NIENARODZONYCH DZIECIACH. KTOŚ, KTO NIE UMIE WSPÓŁCZUĆ ZWIERZĘCIU, NIE WSPÓŁCZUJE RÓNIEŻ LUDZIOM. kTO POMAGA ZWIERZĘTOM POMAGA TEŻ LUDZIOM. Ci, którzy bredzą o prymacie człowieka, ludziom nie pomagają, za to pełni są samousprawiedliwień. Bo chodzi o współczucie i empatię. A tego im brak.
PS. Nie jestem zwolennikiem feminizmu, POpaprańców, lewackiego- autonegującego światopoglądu który osłabia naszą cywilizację w dobie zagrożeń ekstremizmami. Jestem konserwatywnym patriotą i kocham swój kraj. Ale jak mi ktoś bredzi o tym, że “pomagać to trzeba ludziom”, to mnie śmieszy i zniesmacza zarazem.
Obejrzyj, obrońco dzieci:
http://www.animalsaviors.org/index.html
@ Kajetan ciekawi mnie bardzo gdzie w moim wpisie wyczytales ze jest mi obojetny los zwierzat. Nie jest mi wcale obojetny i chetnie podpisze sie pod postulatami obroncow zwierzat. Ale jesli bronimy zycia to bronmy go konsekwentnie. Obrona zwierzat (skadinad bardzo szczytna) uzyskala status czegos trendy, czegos nowoczesnego i postepowego. Zas obrona dzieci przeciwnie cieszy sie – nierzadko – opinia zasciankowego ciemnogrodu. Tak, bronic dzieci moga z pewnoscia tylko ludzie nieoswieconi ktorzy wsadzaja przyslowiowa Rozalke do pieca na trzy Zdrowaski.
Laufer, gratuluje trafnego komentarza, od razu potwierdzonego przez jakiegoś ekodebila, wypisującego pseudointelektualny bełkot – z którego wynika dokładnie nic…
Kajetan co za bzdury piszesz w obozach esesmani mieli psy i bardzo onie dbali co niemialo sie nijak do ludzi.
Głupota spełnia jednak definicję choroby, ponieważ jest zarażliwa!!!
Czy któryś z ekofaszystów wspomniał o milionach świn, krów, drobiu zabijanych dla jedzenia? „Ekolodzy” przypominają hunwejbinów biegających z czerwoną książeczką Mao, rozliczających intelektualistów.
Jak zwykle doktrynerzy ( w tym kobiety nienoszace futer) grzesza żelazną logiką.
Dlaczego zabicie nutrii na futro , a już zabicie:
- kurczaka zeby zrobic Kentucky Fried Chicken’a nie jest?
- świniaka, żeby ze skóry zrobivc modny paseczek do sukieneczki, juz nie jest?
- krówki, aby zrobic hamburgera lub steka, nie jest?
- cielaczka, żeby zrobic sliczne botki i torebeczke do tego, nie jest
- ryby, aby zrobic pyszne sushi, nie jest?
- królika, żeby zrobić klasyczna potrawke, nie jest?
- bawołu, aby zrobić przesliczna tapicerke w najnowszym porsche, tez nie jest?
- krokodyla (moze byc hodowlany) , tez na butki i torebeczkę, nie jest?
- reniferka, na wspaniałą kurtke na mróz, nie jest?
tegorocznej srogiej zimy , masa europejczykow chodziła w butach i kurtkach ze skór zwierząt. Nie zawsze goretex i polar sie sprawdza lub jest dostepny.
Ale to juz za trudnie dla rozmiekczonych luksusem i polityczna poprawnoscia namiastek mozgów….
Krótko mówiąc , futro z foki – nie, ale pantofleki ze skórki jagniecia =- ależ tak, byle czerwone!
W tych protestach jest wielkie zakłamanie.Czy śliczne jagniątka,cielątka czy świnki sa gorsze od norek czy popielic?A co noszą protestujący na nogach, jakie mają kurtki i torebki,czy płocienne albo ze sztucznych tworzyw?Ostatnio widziałam w sklepie karmę dla psów z jagnięciny.Dlaczego nikt nie protestuje przeciwko zabijaniu młodych zwierząt,nie chce już wspominać, w jakich warunkach odbywa się transport koni na śmierć.I to ma być cywilizacja.
Oczywiście, że należy zamknąć przemysł futrzarski. Jeśli skóry do celów przemyslowych, to te pochodzące ze zwierząt i tak zabijanych na mięso w naszych szerokościach geogr. Mocne, wytrzymałe, każdy wie co to dobra skóra. A nie futra dla „estetyki” pretensjonalnych paniuś. Oczywiście że Gore-Tex rules.
Ps. Buty ze skóry yaka mam (rasowa skóra nota bene 3x mocniejsza od bydlęcej). ale futer nie nosze i nie popieram. Hipokryzja? Przeczytajcie moje wpisy i się zastanówcie. FUTRA SIĘ POZYSKUJE OBDZIERAJĄC ZWIERZAKI ŻYWCEM ZE SKÓRY. A BYDŁO I TAK ZOSTANIE ZABITE NA MIĘSO, MIEJMY NADZIEJĘ ŻE HUMANITARNIE NA CO MOŻEMY MIEĆ NADZIEJĘ, JEŚLI POCHODZI Z CYWILIZOWANYCH KRAJÓW.
A praktycznie wszystkie futerka są z chin. Nie obrażając, ale autorzy takich psseudomądrych komentarzy na moje wpisy chyba po prostu ubierają się na bazarach w chiński chłam- kurteczki z futrzanymi wstawkami i dlatego wam tak blisko do futer:)
@liki:
a co wynika z Twojego „yntelektualnego” wynurzenia? Brzmi ono jak mądrości wiejskiego kmiotka który „swoje wie”, choć nie ma nic ciekawego do dodania.