Znikł śnieg, pojawiły się psie kupy

Odchodząca zima obnażyła polską prawdę. Chodzi o miliony kupek i kup psich. Trzeba urządzać slalom, aby dotrzeć do celu – pisze czytelnik rp.pl

W przekonaniu, że nie jestem jedynym obywatelem kraju nad Wisłą, którego roztopy zaskoczyły wcale nie wyłącznie podwyższonym poziomem wód w strumieniach i rzekach, chciałbym zgłosić pewien specyficzny problem.

Szokujące i po prostu obrzydliwe jest to, co prawdopodobnie miliony moich zacnych rodaków spotyka codziennie na chodnikach, skwerach, trawnikach przyblokowych, wychodząc rano ze swoich domostw.

Powoli odchodząca zima obnażyła polską prawdę. Oczywiście mam na myśli setki i miliony kupek i kup psich, które sprawiają, że obraz mojej umiłowanej ojczyzny stał się dla mnie mało znośny. Zafekaliowanie polskich miast i miasteczek sięga takich rozmiarów, że trzeba dosłownie urządzać sobie slalom, aby dotrzeć do celu, czyli przystanku, sklepu, również zboru, synagogi, czy kościoła na nabożeństwo.

Taki stan rzeczy doprowadza mnie do pewnych wniosków. Społeczeństwo użala się nad biednymi zwierzątkami. Organizuje akcje pomocowe, wiele jest inicjatyw, które ujawniają nieludzkie traktowanie zwierząt. I dobrze, że takie działania są. Ale nikt nie mówi o niedojrzałości mieszczuchów, którzy na potęgę – mieszkając w blokowiskach – fundują sobie albo swoim dzieciom pieseczki niczym zabawki, maskotki. Potem przeżywają rodzinne awantury o wyprowadzanie psa, a gdy już go wyprowadzą, to napaskudzi komuś pod oknem, a wiatr woń tę niesie, że hej… I to jest polska mentalność, polska rodaków kultura.

Rozmazane kupy, upaskudzone obuwie – to wystarczające powody do zainicjowania akcji społecznej, np. pod tytułem „Nie nurzajmy się w g…”, czy może jakoś delikatniej, inaczej. Ale zróbmy coś. Ludzie są zdesperowani. Zrozumcie.

Czy właściciele psów, mieszkający w blokach mogą płacić większe podatki? Czy mogą być ukarani za brak przy sobie zestawu do obsługi psa podczas spaceru? A niech to będą znaczne, a nie byle sobie jakie sumy! Może to ich czegoś nauczy. Czy możecie pomóc w reformowaniu społeczeństwa?

Będę, wraz z wieloma innymi obywatelami, wdzięczny za udzieloną w ten sposób pomoc.

Adam Kamiński

Adres do wiadomości redakcji

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(51) Komentarzy do “Znikł śnieg, pojawiły się psie kupy”

    -
  1. kajetan pisze:

    @Marta:

    A robienie porządków radzę zacząć od własnej głowy. Dowiedzionym naukowo faktem jest, iż bliska więź ze zwierzęciem domowym działa stymulująco na zdrowie, obniża poziom stresu, to klinicznie potwierdzony fakt.

    Ludzie, którym obce jest docenić wierność psa albo jeszcze jej nie mieli okazji poznać, albo są małymi, wszawymi ludzikami bełkoczącymi o prymacie czlowieka.

    Prawda jest jedna, kto pomaga ludziom- pomaga też zwierzętom. Kto nie chce pomóc zwierzakowi, mówiąc, że ludzie są najważniejsi, nie pomaga też ludziom. Bo jest małym, często pretensjonalnym, egoistycznym człowieczkiem o małym sercu

    Dobre 1

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.