Wśród kilkuset gatunków czeskiego piwa pojawił się Bar-King – napój przygotowany specjalnie dla psów, z pyskiem owczarka na etykiecie.
Na butelce jest też wyraźny napis: „Piwo dla psów”. Wszystko po to, aby dwunożny piwosz zdawał sobie sprawę z różnicy. Bo receptura jest zupełnie inna niż w ludzkim trunku. Jest tam słód, ale także wywar z jagnięciny, ziół i świeżych warzyw.
Nazwa piwa to gra słów. Bar-King można przetłumaczyć jako „król baru”, ale „barking” to po angielsku także „szczekanie”.
Cena psiego piwa jest dwukrotnie wyższa od tradycyjnego. Jak twierdzą weterynarze, napój smakuje czworonogom i na pewno im nie szkodzi, ponieważ jest pozbawiony dwutlenku węgla i drożdży.








Co kraj to obyczaj.
A o procentach nic nie piszą?? Może ich trzeba do TOZ za rozpijanie?