Niedawno przez polską prasę przetoczyła się dyskusja o filmie „Popiełuszko” Rafała Wieczyńskiego. Dwa lata temu poruszenie wywołał „Katyń” Andrzeja Wajdy. W 1994 roku był jeszcze film Kazimierza Kutza „Śmierć jak kromka chleba” o pacyfikacji kopalni Wujek w 1981 roku. Gdy myślimy o polskim kinie historycznym, do głowy przychodzi nam zaledwie kilka tytułów. Jak na 20 lat wolnej Polski to przeraźliwie mało.
Czyżby historia naszego kraju tak nie interesowała polskich twórców? Była dla nich tak mało ekscytująca? Może za bardzo prowincjonalna? A może problem tkwi w tym, że zdaniem decydentów Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, który rozdziela dotacje dla filmowców, takie obrazy się nie sprzedają, bo Polaków kino historyczne zwyczajnie nie obchodzi?
Tymczasem z sondażu przeprowadzonego przez GfK Polonia na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, iż według 43 proc. ankietowanych filmów o współczesnej historii Polski powstaje za mało. Niemal co piąty z nas chciałby obejrzeć film o Józefie Piłsudskim, tylko nieco mniej o gen. Sikorskim. Ciekawiłaby nas opowieść o bitwie pod Monte Cassino, powstaniu warszawskim czy odzyskaniu niepodległości w 1918 r.
Czy rzeczywiście poszlibyśmy na takie filmy do kina? Wielki frekwencyjny sukces „Katynia”, który w 2007 roku obejrzało 2,7 miliona widzów, pokazuje, że owszem i że popytem nie cieszą się jedynie komercyjne pewniaki, ładnie opakowane, ale puste w środku. Polacy są spragnieni filmów mówiących o naszej historii. A sprawdzające się swego czasu w polityce hasło: „Wybierzmy przyszłość” – w obliczu tego, że historia naszego kraju była wypierana z przestrzeni publicznej jako uciążliwy bagaż – niekoniecznie do nas przemawia.
Prawdą jest, że historię najlepiej poznaje się z książek, ale nic tak nie porusza wyobraźni jak dobry, widowiskowy film. Nic też nie ma takiej siły oddziaływania – również za granicą. Kiedy na ekrany światowych kin wchodziła „Walkiria” opowiadająca o losach pułkownika Clausa von Stauffenberga, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” napisał: „Ten film ukształtuje wizerunek Niemiec na dziesięciolecia”.
Niemcy dobrze wiedzą, że udane filmy są doskonałym wsparciem dla polityki historycznej państwa. Wiedzą o tym także Amerykanie i pewnie jeszcze kilka innych krajów. Szkoda, że nam ta wiedza wciąż wydaje się obca.








Polskie kino historyczne skończyło się na „Szwadronie” Machulskiego , to co było potem to zwykła szmira .
To jest „oczywista oczywistość”,że filmów historycznych o prawdziwych (nie pseudo)bohaterach Polacy są spragnieni.”Wybierzmy przyszłość” wciskał Kwaśniewski ponieważ jego historia nie jest delikatnie pisząc chwalebną historią.Każdy były komunistyczny towarzysz będzie takie hasła promował.Szkoda tylko,że te hasła odnajdują skutek w życiu codziennym naszego narodu.
Problemem jest to, że jedynie słuszną, najnowszą historię Polski usiłują nam wcisnąć do świadomości tzw.ELITY. A ta historia jest często niezgodna z prawdą historyczną. Przykład – p.Wałęsa i sprawa TW”Bolek”. Stąd filmowcy polscy nie robią takich filmów historycznych.
Ciekawy art,”widzowie wybieraja przeszlosc”o polskim filmie.Brakuje tylko wzmianki,ze mimo moich licznych apeli,nikt nie zrobil fimu o rzezi wolynskiej.Na Katyn Wajdy czekalismy 60 lat.Na prawde o Wolyniu moze poczekamy sto lat.Chociaż duzo sie o tym pisze,a nawet jest scenariusz w Polskim Instztucie Sztuki Fim.
To wstzd dla polskich filmowcow,politykow,ktrzy ciagle milcza lub wyciszaja prawde wolyńska,gdzie zamordowano setki tysiecy bezbronnych Polakow ,w tym dzieci.Niech sobie przeczytaja „Kresowych sąsiadów”.e dzieci wciąż krzyczą,a świat milczy i Polska milczy.Dokąd jeszcze Rzeczypospolito ?
Cytat: Kiedy na ekrany światowych kin wchodziła “Walkiria” opowiadająca o losach pułkownika Clausa von Stauffenberga, “Frankfurter Allgemeine Zeitung” napisał: “Ten film ukształtuje wizerunek Niemiec na dziesięciolecia”.
*** Fanatastyczna proniemiecka propaganda: pomimo wszystko Niemcy zostali uwiedzeni czarem hitlera a tak naprawde sa niewinni. I to swiat z przyjemnoscia zanotuje.
Z drugiej strony film o Westerplatte. Pijani zolnierze, zdemoralizowani i do bolu tchorzliwi dowodcy… to tez uksztaltuje wizerunek Polski. I swiat, zwlaszcza niemiecki to z przyjemnoscia zanotuje.
Problem polega na tym, ze obecna najbardziej aktywna generacja rezyserow dzialajacych w Polsce, urodzonych w Polsce, odwiedzajacychy polskie szkoly jest po prostu … calkowicie wynarodowiona. Oni emocjonalnie w pozytywnym znaczeniu nie maja nic wspolnego z Polska. W negatywnym znaczeniu bardzo duzo: uwazaja Polskosc za cos, czego sie wstydza. Dlatego nie sa wstanie zrobic dobrego filmu o Polsce. Rowniez na zaden inny temat, poniewaz sa emocjonalnym trupami. A bez emocji nie jest mozliwe stworzenie czegos naprawde dobrego. W najlepszym przypadku powstanie produkcyjniak.
Dlatego jedyny film o czyms tak fascynujacym jak Solidarnosc w ciagu 20 lat zostal nakrecony przez Niemca. I chwala mu za to.
Jezeli Polska chce miec dobre filmy, niech zaznajomi amerykanskich rezyserow z historia Polski. Zaprosi ich na wystepy goscinne. A historia Polski jest fascynujaca. Tematow jest tyle, ze mowiac salop, w pale sie nie miesci. To bedzie troche kosztowac ale za to powstana rzeczywiscie filmy polskie o Polsce ksztaltujace opinie publiczna na dziesiatki lat w najlepszym znaczeniu tego slowa a nie antypolskie paszkwile.
A jezeli nie „wystrzeli” z Amerykanami… no to na dobre filmy o Polsce trzeba bedzie poczekac az nastepna generacja rezyserow, ktora miejmy nadzieje bedzie polskimi rezyserami przejmie paleczke.. powiedzmy 10 lat.
KINO POLSKIE TO JEDNA WIELKA SITWA I PATOLOGIA ODZWIERCIEDLENIE NASZEGO SPOŁECZEŃSTWA KLIKA KLIKĄ POGANIA I NA NIĄ SIĘ SŁANIA!!:-)
Ja bym proponował dokładnie zanalizować teraźniejszość bo ciekawa jest i prowadzi do jeszcze ciekawszej przyszłości rozejrzyj się do okoła i powiedz co widzisz ja widzę cywilizację śmierci sterowaną z zewnątrz z takimi wybrykami jak tatuaże co są truciem krwi a co za tym idzie i duszy np oczywiście jeśli ktoś wierzy w biblię a znaiej wywodzi sie w większości prawodastwo bo nikt nie zaprzeczy że to mitologia kosmiczna jest przecież Eliasz opuścił ziemię ognistym rydwanem to jak 4 tysiące lat temu definiowali byśmy kosmiczne pojazdy
Film o polskiej histori jaki to dał na przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy skoro 200 lat wcześniej bez jego pomocy sami zajeliśmy moskwę co jest teraz na tam pamiętane a dzień naszej klęski za smuty jest świętem jedności rosjan a nie Borodino A Napoleon to nam pokazał jak się polskim mięsem za Amerykańską kaskę kolonialne interesy Francji na Haiti załatwia to jest tylko jeden z przykładów bzdurności naszego hymnu co od cesarza pochodzi stworzonego przez masonów przeciw Rosji
Sedecznie dziękuję Pani Redaktor.
Żeby kręcić filmy historyczne, trzeba mieć wiedzę historyczną. A sądzę, że ci wszyscy macherzy od kultury popularnej dysponują w tym zakresie wiedzą zerową. Przy kręceniu filmu historycznego znajdzie się zbyt wielu bystrych obserwatorów, którzy wytkną błędy. Artyści kultury popularnej nie lubią być krytykowani.
Osobiście chętnie obejrzałbym film lub serial o walkach polsko-tatarsko-kozacko-tureckich na kresach, taki polski eastern.
Oczywistosc jak oczywistosc. Filmy historyczne wymagaja znacznie wiekszych pieniedzy niz wspolczesne. A nikt nie da gwarancji, ze sie dobrze sprzedadza. W PISF lezy mase projektow filmow historycznych, wiec checi sa, a przynajmniej byly za PiS-u. To wylacznie kwestia pieniedzy. Przypominam, ze Popieluszko powstawal az kilka lat wlasnie z braku funduszy.
jula Pisze: 18/03/2009 o 21:54
Oczywistosc jak oczywistosc. Filmy historyczne wymagaja znacznie wiekszych pieniedzy niz wspolczesne. A nikt nie da gwarancji, ze sie dobrze sprzedadza.
*** W Polsce panuje tak olbrzymia niewiedza na temat wspolczesnej historii a wiec ostatnich 60 lat z powodu skandalicznie niskiego poziomu nauki historii w szkolach, ze pobyt na te filmy rowniez jest olbrzymi.
Trzej Kumple sa swietnym przykladem.
Rowniez okres odzyskiwania niepodleglosci i miedzywojenny trudno zaliczyc do filmow historycznych w sensie nakladow na dekoracje hiostoryczna. A niewiedza a nawet nieprawdopodobne przeklamanie tamtego okresu jest oczywiste.
Z punktu widzenia watkow fabularnych prawie kazdy rok 20 wieku pisal swoja fascynujaca historie, czy to wyzwolencza, czy to podziemna czy to gospodarcza.
A do tego mozna jeszcze robic filmy obejmujace pare lat !
Czy rzeczywiście trzeba oglądać się na państwowe pieniądze? Czy dobry film historyczny się nie zwróci i nie zarobi na kolejny? Jak widać popyt jest i są dobre przykłady. Czy nie jest możliwe połączenie walorów arystyczno-edukacynych z kinem które się sprzeda, ale bez ukłonu w kierunku najniższych gustów? Wiele wspomnień to niemal gotowe scenariusze sensacyjnych filmów. Dlaczego producenci tak bardzo boją się podjąć ryzyko? Marzy mi się film o szlaku armii Andersa. Przecież tu można zrobić film nie pozbawiony ambicji, który mógłby być jednocześnie i „lekturę szkolną” i przebojem kinowym, może i światowym. Egzotyka, bohaterstwo, poplątane ludzkie losy, dramat armii, kóra przelała krew i została właściwie oszukana, z trudem opanowując bunt…Przegrani zwycięzcy. Ten temat jest ciągle właściwie nieruszony, jak wiele innych.
Wiecej odwagi Drodzy Twórcy Filmowi, Producenci i Kredytodawcy! Podobno w czasach Wilkiego Kryzysu branża filmowa nie ucierpiała specjalnie, wręcz przeciwnie!
Produkcja dobrych historycznych filmów, starannie zrealizowanych i jednocześnie widowiskowych powinna stanowić priorytet w polityce kulturalnej państwa. Produkcja jednego wielkiego obrazu epickiego z powodzeniem pozwoliłaby kształtować w duchu patriotyzmu młode pokolenie Polaków. Budowałaby więź młodzieży z narodem i państwem, a jednocześnie zapewniała – nie bójmy się tego słowa – rozrywkę. Czy państwa polskiego nie stać na wyłożenie 100 mln zł co dwa lata na jeden epicki obraz. Wierzę na przykład, że Machulski potrafi zrealizować wielkie widowisko historycze (ma po temu doświadczenie warsztatowe, opanował rzemiosło filmowe, czego dowiódł swoimi wcześniejszymi filmami).
A mnie żaden;no może też kilka,ale to było juz tak
dawno,że nieprawda.
Nie ma polskich rezyserow.Zgoda.
Ale nagle okazalo sie,o dziwo,ze jest jeszcze
polski widz.Policzmy sie i przystapmy do boju
z niepolskimi wyraznie politykami o polskie
,filmy,muzea i o polska polityke historyczna.
Nie ma polityki historycznej państwa polskiego bo jest polityka antypolska. Bez polityki nie ma kasy na filmy historyczne. Gdyby dał ją jakiś kosmita to dystrybutorzy by wstrzymali projekcje. Dlaczego?
Bo naprawdę dobry film historyczny – nie jakieś obrzydliwe Ogniem i Mieczem plujące nam w twarz – daje poczucie dumy narodowej oraz prawdę o wielkości polskiego ducha na tle innych miałkich i cwanych narodów – a to jest gwóźdż do trumny 70% tzw, a właściwie TW klasy politycznej.
Dziękuję za ten artykuł – o tym trzeba wręcz wrzeszczeć(!) tak jak o szkolnictwie, sądownictwie, dziennikarstwie które trzeba odbudowywać ze zgliszcz pokomunistycznych.
I oto chodził i o to chodzi!?!? JAK najmiej histori prawdziwej Narodowej.. Dzięki choć i za to.. Całe szczęście, że są jeszcze książki historyczne no i przekazy rodzinno– patriotyczne!!!???
Co nieco pojawia się, ale utrzymane jest w nie najlepszym guście. W kwestii „Katynia” proszę przeczytać sobie recenzję autorstwa Jacka Trznadla, umieszczoną na jego stronie internetowej.
Może film o generale „Nilu” okaże się przyzwoity.
A co do „Walkirii”, to Niemcy mogą się cieszyć, bo obrzydliwie tym filmidłem fałszują historię. Ten fakt nie powinien nikogo dziwić, bo w RFN panuje idealna atmosfera dla wybielania się. W podobnym duchu historię pokazuje „Lektor”. A w Polsce olewa się to.
@ fritz , tak jak nigdy sie z Panem nie zgadzalem ( z zasady ) Herr fritz , tak tym razem , podpisuje sie obiema rekoma pod Panska wypowiedzia !!
Pieniedzy brak na filmy historyczne , o historii CALEJ polski , a ty bys chcial zeby nakrecic extra o Wolyniu . To moze zacznijmy krecic o KAZDYM wojewodztwie i powiacie .
Chcecie film o sobie ? Skrzyknijcie sie , zrobcie „”sciape „” i bedziecie mieli film o SWOIM Wolynie ! Pani Redaktor Zubowicz ,artykul b.dobry ,oby wiecej takich ,ktore wytykaja nasze slabostki a nie tylko klotnie polityczne ,dziekuje i pozdrawiam
@ wolyniak , a z jakiej racji za moje pieniadze ma byc nakrecony film o Wolyniu ?? Co mnie interesuje Wolyn ? Sasiad podpowiada ze jego tez to nie interesuje
zrobmy jak radził towarzysz Stalin 2 – 3 filmy historyczne same arcydziela.
A powaznie, to zalosne probowac wyciagac pieniadze podatnikow na takie chaly jak Katyn czy Popieluszko
Ja bym proponował film o Karskim czy Nowaku Jeziorańskim – przecież to gotowe, sensacyjne scenariusze. Na pewno pomysły mógłby podsunąć p. Wołoszański.
Do aba.
Dość już odkrywczych informacji na temat różnych spisków przeciw Rosji. Od tych haseł aż czarno na Onecie. Bez przerwy śmieją się (oni) przeciw próbom instalacji tarczy- jak to my maluczcy przeciw mocarstwu, które w dodatku obdarza nas gazem. Ile było nabijania się z „malutkiego” Prezydenta, który w Gruzji wystawiał się na strzały Rosjan itd. Można byłoby podać setki przykładów.
Ale dość- choćby nawet Napoleon poświęcił nas na Haiti, a masoni stworzyli hymn, to zawsze było to PRZECIW Rosji. Śledząc historię- KIEDY Rosja była naszym obrońcą a nie ciemiężycielem. O Niemcach ta opinia jakoś w nas tkwi, a śmiem twierdzić, że Rosja jest zawsze gorsza!!! Nawet Wojtyłowie uciekali na wschód, a jak zobaczyli sowietów to wszyscy nazad. Żadna wspólnota Słowiańska do nich nie dociera- w jej imieniu wyrżnęliby cały nasz Naród. I tyle. trzeba sobie z tego zdawać sprawę- czym słabsza Rosja- dla nas lepiej.
W Czechach triumfy święci film „Tobruk” – o czechosłowackim batalionie biorącym udział w obronie twierdzy. W filmie tym żołnierze „w czasie wolnym” biją się między sobą, piją (również występujący tu żołnierze polscy), bo jak powiedział reżyser, gdyby było inaczej, to nikt potraktował by tego filmu poważnie.
Polscy „bohaterowie” muszą być już od dziecka przekonani o misji, nie pić alkoholu, nie palić itd., przystępować do komunii świętej minimalnie raz dziennie… A wszystko po to, że by na taki „film historyczny” można było spędzić szkoły i wojsko – i mamy kolejny rekord oglądalności.
Piszący tu Aba wspomniał o naszym hymnie narodowym.
I to jest właśnie to – bo jak ma się kształtować nasza świadomość, jeśli od dzieciństwa uczymy się, że sami niewiele potrafimy i powinniśmy brać przykład z obcych (Bonaparte)?
„Jeszcze Polska nie zginęłą póki my żyjemy” – przecież to jest wyrazem jakiejś beznadziei i co najwyżej buńczucznego odgrażania się: „co nam obca moc wydarła, szablą odbierzemy”. W hymnie tym podkreśla się, że jesteśmy narodem rozdartym: „złączym się z narodem”.
Wolałbym, żeby nasz hymn był na nasze czasy, żeby podkreślał wartość tego co mamy, żeby mówił o budowaniu, rozwoju, rozkwicie itd.
Ktoś wyżej powiedział, że wstydzimy się polskości. Coś w tym jest. Widzimy nasze wady i nie potrafimy póki co ich naprawić. Musi się przebrać miara, tzn. powstać masa krytyczna, kiedy będzie więcej ludzi zdrowomyślących i mających poczucie odpowiedzialności. Ja mam wrażenie, że jednak coś się zmienia. Dziś można usłyszeć w mediach znacznie więcej niż 5 lat temu, a to z pewnością ma wpływ na kształtowanie świadomości. Gdyby jeszcze w polityce zaistniała jakaś siła pozwalająca przyspieszyć ten proces naprawy, która dodałaby więcej dynamiki. Początek zrobili Kaczyńscy. Mają jednak problemy z kontynuacją. Teraz czeka nas niestety krok wstecz. Zwiastunem tego jest koalicja PO i SLD dla przejęcia mediów publicznych. Myślę jednak, że będzie to tylko krótki antrakt i przypieczętowanie końca III RP.
A mnie brakuje w „Rzeczpospolitej” artykułów na temat Polska 1939 – 1945. I to nie na temat bitew, ale polityki poszczególnych państw, całości działań Niemców w Polsce, zarządzeń adm i ekonomicznych, realiów rabunku gospodarki polskiej, losów całego społeczeństwa, nie tego pół miliona najdzielniejszych, ale tych pozostałych 34 milionów, a w szczególności artykułów dotyczących roku 1939.
Moje marzenie to film o życiu polskiego oficera na podstawie książki „Zmów Zdrowaśkę”.
Wyniki sondażu potwierdzają jedynie kleskę michnikowszczyzny-kwaśniewszczyzny. Z tego można się cieszyć.
Dziwi tylko ambiwalencja, czy wrecz shizofrenia Wajdy. Film o Katyniu, pomijając jego minusy, wydawał mi się ostatecznym rozliczeniem Wajdy z komunizmem. Tymczasem z zażenowaniem przyjąłem fakt, że po nakreceniu filmu Wajda znów podpisał się pod jakimś swiństwem wysmazonym przez salon warszawski.
A swoją drogą „Walkiria” jest raczej filmem nieudanym. Przeciętnym. Oglądałem toto na pirackiej kopii i nie żałuję, bo po co sponsorować szerzenie kłamstw.
W pierwszej scenie niemiecki oficer bredzi coś o zbrodniach „nazistów”. Dla mnie sprawa jest prosta. Niemiec hitlerowiec i nazista wykazał się sie niesubordynacją wobec swoich przełożonych Niemców hitlerowców i nazistów. Niemcy hitlerowcy i nazisci załatewili miedzy sobą porachunki. Cos jak wsród komunistycznej mafii. Stalin załatwił Trockiego, bo inaczej Trocki załatwiłby Stalina. Tego zabili, ten zdechł.
Niekompetentny i pusty komentarz. O Pilsudskim powstal serial telewizyjny Trzosa – Rastawieckiego. Powstalo szereg innych filmow, o ktorych Pani Redaktor nie wie. Niepotrzebne sa filmy o bitwach. Potrzebny jest film o polskim bohaterze Henryku Slawiku.
Kasia, informuje, ze 1/3 obywateli RP to byly mniejszosci narodowe, np. Ukraincy i Niemcy. Nie wiem o jakie 34 miliony Ci chodzi i jakie pol miliona najdzielniejszych. Dzielnych Polakow bylo wiecej niz pol miliona. Henryk Slawik nalezal do najdzielniejszych
Kino historyczne jest niezbędne do przetrwania. Nie należy wymachiwać szabelką na Erikę ale robić swoje i to dobrze i dużo.
Rozmawiając z pewnym Włochem, wyszło, że o Powstaniu Warszawskim dowiedział się z filmu Polańskiego „Pianista”.
O tym w Getcie wiedział dużo wcześniej …
A właściwie to czcimy niby ten „Cud nad Wisłą” a filmu żadnego.
Moje pokolenie czytało o tym z wydawnictw powielaczowych, obecna młodzież prawie nic o tym nie wie. Lekcje historii mają się skończyć na pierwszej klasie liceum, a świat będzie się dziwił co my tak świętujemy skoro sami właściwie nie wiemy.
Czemu nie chodzę na rodzime filmy ? Ponieważ fałszują nasza historię a konfrontacja z rzeczywistości często mi znaną – nie pozwala tego oglądać.
Dwa przykłady :
- „Lotna” , dokładnie niemiecki punkt widzenia naszej armii atakującej szablami ich czołgi – Nigdy takiego wypdku nie było !!
- Popiół i diament , film na zlecenie UB na kanwie walki z „konradyzmem” (Maciek) i szlachetny partyjniak Szczuka ( w rzeczywistości bandzior – patrz „Czerwona Msza” Urbankowskiego)
Pani konkluzja, chyba kokieteryjnie, jest nielogiczna.
Właśnie dlatego, że dobre filmy historyczne kształtują wizerunek narodu na długie lata, ABSOLUTNIE NIE MOŻNA DOPUSCIC’, by filmy takie powstawały.
Filmy Hoffmanna były kiepskie zarówno artystycznie, jak historycznie, więc nikomu nie przeszkadzały.
Wajda zrobił film o Katyniu, jakby bojąc się kogokolwiek obrazić. Owszem, co uszło uwadze krytyki, identycznie jak w „Kanale”, udało się Wajdzie obrazić godność wyższych oficerów polskich. W Kanale był generał z medalami w gównie, w „Katyniu” generał szarpiący się ze strachu przed katem.
Wciąż brak filmu pokazującego całą prawdę o wyniszczaniu i prześladowaniach Polaków przez Związek Sowiecki Stalina (przez Niemcy hitlerowskie również).
Tymczasem u nas komuna ciągle jeszcze zajmuje większość ważnych stanowisk w produkcji kultury III RP i nie pozwoli, by zniszczono tak pracowicie stworzone mity prl-u.
Jeżeli jest zapotrzebowanie na dobre filmy historyczne, po co nadzór i cenzura państwowych sitw. Nie ma chętnych do zainwestowania prywatnego grosza, który pewnie zwróciłby się z nawiązką? A może ci, co mają w Polsce pieniądze, mają je z politycznego nadania i nie będą kąsać ręki swoich mocodawców. Widocznie środowisko filmowe /scenarzyści, reżyserzy, aktorzy/ są uwikłani w brudne układy, że nie chcą/ boją się podpaść tajemniczym siłom zła.
Mamy bardzo chlubną historię ale do połowy XVIII wieku. Byliśmy wzorcem moralnym Europy: wolna elekcja, wolnośc i tolerancja religijna, wolnośc druku itp. Byliśmy też zalążkiem Unii Europejskiej w postaci Unii Polski z Litwą czyli Rzeczpospolitą Obojga Narodów (była to powierzchnia połowy Europy). Mieliśmy bardzo mądrych monarchów. Dlaczego nie kręci się filmów o Kazimierzu Wielkim, Jagielle, Zygmuncie Starym i Auguście, Sarbiewskim, Trentowskim, Tarnowskim,Zamoyskim, Leszczyńskim i wielu innych doprawdy trudno zrozumieć.
Sztucznie, skrajnie nieodpowiedzialnie pokrojono naszą przeszłośc na cezury I,II, III Rzeczpospolitej. Tak kroić historię to może Francja, Niemcy i inni bo mogą wstydzić się przeszłości i od niej odcinać. Mu powinnismy wrócić do sukcesji Wielkiej Rzeczpospolitej i historyczną chlubę z naszego dziedzictwa zamienić w dumę narodową.
Oczywiście nasza narodowa duma (nie mylic z pychą) to często jednocześnie innego narodu niesława. I tu jest pewien problem. Bez pamięci narodowej nie ma jednak tożsamości narodowej stąd należy pamiętać ale nie jątrzyć.
Filmy historyczne fabularyzowane winny być statutowym obowiązkiem a nie łaską IPN i ISF wspierając podtrzymywanie dziedzictwa narodowego tym bardziej, że przylgnęła do nas łatka: mądry Polak po szkodzie czyli … głupi przed szkodą. Nie zmienimy tego bez wiedzy historycznej.
Gdyby filmy historyczne mieli robić nawiedzeni prawicowcy z IPN, albo ci, którzy brylują w TVP Historia, to może i lepiej, że ich nie ma.
o filmie o Popiełuszce moge tylko jedno powiedziec:
tak to było, tak to wszystko pamietam.
andrzej2000 Pisze: 19/03/2009 o 08:50
….I to jest właśnie to – bo jak ma się kształtować nasza świadomość, jeśli od dzieciństwa uczymy się, że sami niewiele potrafimy i powinniśmy brać przykład z obcych (Bonaparte)?
*** To jest nonsens.
….“Jeszcze Polska nie zginęłą póki my żyjemy” – przecież to jest wyrazem jakiejś beznadziei i co najwyżej buńczucznego odgrażania się: “co nam obca moc wydarła, szablą odbierzemy”.
*** Wrecze przeciwnie, to jest wiara siebie i determinacja walki. Te wartosci sa niezwykle wysoko cenione.
Albo inaczej: bez tych wartosci jest sie niewolnikiem.
…..W hymnie tym podkreśla się, że jesteśmy narodem rozdartym: “złączym się z narodem”.
*** Co za nonsens. Podkresla sie cel walki. Walki o Polske, wiernosc i lojalnosc.
Albo inaczej: Bog, Honor, Ojczyzna.
Wiem, ze dla wynarodowionej generacji sa pojecia abstrakcyjne w najwyzszym stopniu.
….Wolałbym, żeby nasz hymn był na nasze czasy, żeby podkreślał wartość tego co mamy, żeby mówił o budowaniu, rozwoju, rozkwicie itd.
*** hehehe, alez tak, bylo takich mase, rowniez o milosci… a towarzysz Stalin ma usta slodsze od malin.. chyba Szymborska..
….Ktoś wyżej powiedział, że wstydzimy się polskości. Coś w tym jest.
*** Tylko wynarodowieni wstydza sie Polskosci. Znajacy historie Polski sa dumni z Polskosci.
Wynarodowienie wynika wlasnie z nieznajomosci historii i literatury wlasnego Narodu albo gorzej, z tego, ze uczono calkowicie zaklamanej historii utrwalajacej extremalnie negatywne antypolskie stereotypy wlasnie w Polakach.
Rzad PiS byl pierwszym i jedynym jak dotychczas rzeczywiscie Polskim Rzadem walczacym o Polska Racje Stanu.
Miejmy nadzieje, ze do nastepnych wyborow wlasnie zapoczatkowana w niektorych dyskusja np. Rzepie, w polaczeniu z umiejetnoscia obserwacji doprowadzi do tego, ze PiS wygra wybory wiekszascia konstytucyjna.
Odpowiedż „Smutnemu”,ktory pisze:”Co mnie obchodzi rzeż wolynska „.To przeraża kiedy ktoś (moze to byly upowiec) nie zna rzezi zwanej „Wolynską”,ktora miala dziesieciokrotnie wiecej ofiar jak zbrodnia katyńska.Czy Polak moze powiedziec:”Co mnie obchodzi najokrutniejsze z ludobojstw w ktortch zamordowano okrutnie dziesiatki tysiecy polskich dzieci ?”.To najstraszniejsza plama w dziejach polskiej historii,To przeraza,ze są ludzie,ktorych ta zbrodnia nic a nic nie obchodzi i boja sie zeby nie dac kilku zlotych na zrobienie filmu o t.zw.”rzezi wolynskiej „.
W Polsce wielkie tematy leżą na bruku, trzeba się tylko schylić. Sławik, Pilecki, Sendlerowa, Zo. Tematy na kino światowe i dla polskiego widza. Proces Szesnastu, dramat podziemia niepodległościowego, sfałszowane wybory i terror komunistyczny, dramat polaków na wschodzie. W każdym z tych hasłowo i niechronologicznie wymienionych tematów – dziesiątki kontekstów, ujęć tematu i koncepcji dramatu. Żaden europejski kraj nie ma takiego bogactwa tematów! Może warto żeby Rzepa objęła patronat nad ankietą na temat filmu historycznego? Może to ośmieli naszych reżyserów?
Cała historia powstań narodowych,leży cała ostatnia wojna leży
o Chrobrym luka,niedali Hofmanowi zrobić i sami nie zrobią
Cichociemni,zaczęli i co dalej Wiedeń leży na pierdoły to instytut
pieniądze ma na powstanie Warszawskie niema,cała kampania Napoleońska,bez Polaków noga by nie uszła spod Berezyny
Taką mamy historię,to wstyd aby nasi reżyserzy nie mogli niczego
zrealizować,bo nie ma na nic grosza,ludzie ogłoście zrzutkę narodową na ten cel jak rządu nie wstyd,nawet komuniści dali pieniądze na krzyżaków na Potop,Wierna Rzeka to połowa Prawdy.
Po prostu to hańba,aby czterdziosto milionowy Naród nie było stać
opisanie własnej historii,bo znowu będą to musieli za Was zrobić Żydzi[Aszkenazy]