<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rafał A. Ziemkiewicz &#187; Bez kategorii</title>
	<atom:link href="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/category/bez-kategorii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz</link>
	<description>Les bleus sont là</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 18:25:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
		<item>
		<title>2011 – Europejski Rok Niemiec</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/27/2011-%e2%80%93-europejski-rok-niemiec/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/27/2011-%e2%80%93-europejski-rok-niemiec/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 17:52:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rafał A. Ziemkiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1176</guid>
		<description><![CDATA[Nadchodzi katastrofa Unii Europejskiej. Niemcy mogą albo ponieść koszt ratowania integracji i narzucić swą wolę reszcie, albo spowodować, żeby to, co musi się zawalić, zawaliło się szybciej i z mniejszą szkodą dla nich – ostrzega publicysta „Rzeczpospolitej&#8221; Bardzo możliwe, że rok 2011 będzie uznany za przełomowy w dziejach Europy. Można się bowiem spodziewać, że szereg [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nadchodzi katastrofa Unii Europejskiej. Niemcy mogą albo  ponieść koszt ratowania integracji i narzucić swą wolę reszcie, albo  spowodować, żeby to, co musi się zawalić, zawaliło się szybciej i z  mniejszą szkodą dla nich – ostrzega publicysta „Rzeczpospolitej&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo możliwe, że rok 2011 będzie uznany za przełomowy w dziejach  Europy. Można się bowiem spodziewać, że szereg procesów zachodzących  dotąd powoli i często dostrzeganych tylko przez bardzo pilnych  obserwatorów, doczeka się w ciągu nadchodzących dwunastu miesięcy  przesilenia. Bezpośrednią tego przyczyną będzie zapewne kryzys, którego  od pewnego czasu spodziewają się niemal wszyscy specjaliści, spierając  się już tylko o to, jaką formę on przybierze i jak wielkich spustoszeń  narobi.</p>
<h5 style="text-align: right;"><a href="http://www.rp.pl/artykul/584967.html">Przeczytaj cały artykuł na rp.pl</a></h5>
<p style="text-align: justify;">***</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/">Redakcja dziennika &#8222;Rzeczpospolita&#8221; zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza &#8222;<strong>GIERKIZMY</strong>&#8222;. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.</a></p>
<p style="text-align: center;"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"></a></p>
<p><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"><strong>Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F27%2F2011-%25e2%2580%2593-europejski-rok-niemiec%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F27%2F2011-%25e2%2580%2593-europejski-rok-niemiec%2F&amp;t=2011%20%E2%80%93%20Europejski%20Rok%20Niemiec" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=2011%20%E2%80%93%20Europejski%20Rok%20Niemiec%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F27%2F2011-%25e2%2580%2593-europejski-rok-niemiec%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F27%2F2011-%25e2%2580%2593-europejski-rok-niemiec%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/27/2011-%e2%80%93-europejski-rok-niemiec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>96</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Emocje dźwignią polityki</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/15/emocje-dzwignia-polityki/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/15/emocje-dzwignia-polityki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Dec 2010 17:34:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1151</guid>
		<description><![CDATA[Podstawą politycznego sukcesu jest, w największym skrócie, właściwe odczytanie rzeczywistego podziału społecznego. A ściślej: spośród licznych możliwych podziałów obstawienie tego właśnie, który pozwala skupić wokół siebie możliwie największą grupę odbiorców. Czyli, mówiąc językiem marketingu, zbudowanie możliwie najliczniejszej grupy docelowej. Istnieje nieskończona liczba spraw, na które wyborca może mieć określony pogląd. Wygrywa ten, kto znajdzie i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Podstawą politycznego sukcesu jest, w największym skrócie, właściwe  odczytanie rzeczywistego podziału społecznego. A ściślej: spośród  licznych możliwych podziałów obstawienie tego właśnie, który pozwala  skupić wokół siebie możliwie największą grupę odbiorców. Czyli, mówiąc  językiem marketingu, zbudowanie możliwie najliczniejszej grupy  docelowej. Istnieje nieskończona liczba spraw, na które wyborca może  mieć określony pogląd.  Wygrywa ten, kto znajdzie i uczyni osią  partyjnego przesłania taką sprawę, w której, po pierwsze, liczna grupa  będzie się z nim zgadzać. Którą, po drugie, liczna grupa skłonna będzie  uznać za najważniejszą i według niej, a nie jakiejkolwiek innej,  zagłosować, a wreszcie, po trzecie, w przypadku której partia będzie  zdolna przekonać wyborców, iż jest w stanie ją załatwić.</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://www.rp.pl/artykul/579372.html" target="_blank">Przeczytaj cały tekst</a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F15%2Femocje-dzwignia-polityki%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F15%2Femocje-dzwignia-polityki%2F&amp;t=Emocje%20d%C5%BAwigni%C4%85%20polityki" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Emocje%20d%C5%BAwigni%C4%85%20polityki%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F15%2Femocje-dzwignia-polityki%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F15%2Femocje-dzwignia-polityki%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/15/emocje-dzwignia-polityki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>128</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sanepid w walce z mafią</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/12/sanepid-w-walce-z-mafia/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/12/sanepid-w-walce-z-mafia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Dec 2010 18:17:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[dopalacze]]></category>
		<category><![CDATA[felieron]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Ziemkiewicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1147</guid>
		<description><![CDATA[Piątkowy &#8222;Dziennik. Gazeta Prawna&#8221; przyniósł wieść, że w antydopalaczowej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, napisanej na kolanie i uchwalonej w pośpiechu, dla doraźnego efektu propagandowego, znalazł się passus, który praktycznie uniemożliwia policji ściganie mafii narkotykowej. Oto żgnięte przez wodza legislacyjne hufce zapisały w prawie, iż produkowanie i wprowadzanie do obrotu substancji psychoaktywnych podlega ściganiu na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Piątkowy &#8222;Dziennik. Gazeta Prawna&#8221; przyniósł wieść, że w antydopalaczowej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, napisanej na kolanie i uchwalonej w pośpiechu, dla doraźnego efektu propagandowego, znalazł się passus, który praktycznie uniemożliwia policji ściganie mafii narkotykowej. Oto żgnięte przez wodza legislacyjne hufce zapisały w prawie, iż produkowanie i wprowadzanie do obrotu substancji psychoaktywnych podlega ściganiu na mocy prawa administracyjnego. Tym samym policja i służby specjalne straciły podstawę do walki ze zorganizowaną przestępczością narkotykową; wolno im bowiem wkraczać jedynie w przypadku przestępstw i wykroczeń, a produkcja i rozprowadzanie narkotyków stały się z chwilą wejścia w życie nowelizacji &#8222;deliktem administracyjnym&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify">Tym samym okazujemy się pierwszym chyba krajem, który walkę z narkotykową mafią powierzył inspekcji sanitarnej. Pisałem już, że tak się przypadkiem złożyło, iż antydopalaczowa pokazucha &#8222;na granicy prawa&#8221; realną korzyść przyniosła głównie owej mafii, gdyż tani towar ze &#8222;smartszopów&#8221; zabijał popyt na nielegalną amfetaminę i inne jej asortymenty. Okazuje się, że korzyść jest jeszcze większa, niż się wydawało. I że minister Boni z wiceministrem spraw wewnętrznych i komendantem policji głowią się, co teraz – czyli, zgodnie z klasycznym opisem Kisiela, socjalistyczny rząd bohatersko walczy z bałaganem, który sam stworzył.</p>
<p style="text-align: justify">Czy w istocie tylko bałaganem – pozostaje kwestią wiary. Nie mogło się wszak zdarzyć, aby pod taką dobrą władzą promafijną lukę w prawie wyborował ktoś celowo. W każdym razie nikogo takiego nie uda się znaleźć. Kto zresztą ma szukać, gdy wszystkie komisje sejmowe, tajne i dwupłciowe wciąż bez reszty (i bez rezultatu) zajęte są szukaniem haków na poprzednią ekipę?</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify">***</p>
<p style="text-align: justify"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/">Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza &#8222;<strong>GIERKIZMY</strong>&#8222;. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.</a></p>
<p style="text-align: center"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"><br />
<strong>Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F12%2Fsanepid-w-walce-z-mafia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F12%2Fsanepid-w-walce-z-mafia%2F&amp;t=Sanepid%20w%20walce%20z%20mafi%C4%85" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Sanepid%20w%20walce%20z%20mafi%C4%85%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F12%2Fsanepid-w-walce-z-mafia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F12%2Fsanepid-w-walce-z-mafia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/12/sanepid-w-walce-z-mafia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>118</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chwała niepokornym!</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/11/chwala-niepokornym/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/11/chwala-niepokornym/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 11:19:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1145</guid>
		<description><![CDATA[A dziś, moi kochani, pomówimy trochę o odwadze. Musimy to sobie powiedzieć bardzo wyraźnie: trzeba być odważnym. Trzeba być odważnym i trzeba odwagę doceniać i nagradzać. Odwaga cechowała takich naszych wielkich, jak Tadeusz Kościuszko i Paweł Finder, ale i dziś mamy liczne, godne naśladowania przykłady odwagi, zasługującej na docenienie. Oto przykład odwagi, w tym wypadku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">A dziś, moi kochani, pomówimy trochę o odwadze. Musimy  to sobie powiedzieć bardzo wyraźnie: trzeba być odważnym. Trzeba być  odważnym i trzeba odwagę doceniać i nagradzać. Odwaga cechowała takich  naszych wielkich, jak Tadeusz Kościuszko i Paweł Finder, ale i dziś mamy  liczne, godne naśladowania przykłady odwagi, zasługującej na  docenienie.</p>
<p style="text-align: justify">Oto przykład odwagi, w tym wypadku dziennikarskiej, drobny,  ale aktualny, bo z dnia wczorajszego − komentarz redaktora Mariusza  Zawadzkiego, zamieszczony na drugiej stronie „Gazety Wyborczej”, która  skądinąd jest wspaniałym źródłem licznych przykładów odwagi. Gazety,  która zawsze, z wielką śmiałością krytykuje polski ciemnogród i  kołtunerię, mówi zdecydowanie „nie” rozwydrzeniu prawicy i przeciwstawia  się pogrobowcom endeckich demonów oraz elementom klerykalnym, słowem  −  bez oglądania się na możliwe konsekwencje występuje w obronie  atakowanej przez opozycyjną ciemnotę władzy. Wspomniany komentarz jest  doskonałym przykładem odwagi i pisania „pod prąd”; już sam tytuł  odważny: <a href="http://wyborcza.pl/1,90913,8790910,Gajowy_jest_cool.html" target="_blank&quot;">„Gajowy jest cool”</a>.</p>
<p style="text-align: justify">Redaktor  Zawadzki wykazuje się tu odwagą na wielu poziomach. Po pierwsze, ma  odwagę przyznać się, że kiedyś nie był przekonany do kandydatury  Bronisława Komorowskiego na prezydenta Polski. Że w czasie, gdy jego  gazeta robiła prezydentowi kampanię i kruszyła resztki popularności jego  rywala, gdy jego koledzy i koleżanki byli sercem jednoznacznie po  stronie właściwej, przeciwko niedobitkom czarnej sotni, on stał na  uboczu, a nawet pozwalał sobie podkpiwać w duchu. Nie musiał się do tego  przyznawać, nikt przecież nie wiedział jego grzesznych wahań, nikt nie  zauważył. A jednak − zdobywa się na ten szlachetny odruch uderzenia się w  pierś i samokrytyki. Co więcej, nie ukrywa, że nie jest mu łatwo  przemóc reakcyjne nawyki, wciąż tkwiące w jego duszy, nie jest mu łatwo  zdusić w sobie ochotę na tanie kpiny, na podśmiechujki z władzy –  niemniej, potrafi się przemóc i uczciwe, szczerze pochwalić pana  prezydenta, dostrzec jego wielkość, jego sukcesy. Nawet wbrew samemu  sobie. A to jest największą odwagą, zwyciężyć swoje własne złe odruchy.  Brawo!</p>
<p style="text-align: justify">„Ten tekst jest kryształowy”, że zacytuję już klasyczną  opinię Autoryteta o wiekopomnym akcie odwagi, sławnej, konfesyjnej  wypowiedzi Lesława Maleszki „Byłem Ketmanem”. Wypowiedzi, w której,  przypomnę, Maleszka miał odwagę stanowczo zaprzeczyć zarzutom, stawianym  mu przez domorosłych inkwizytorów, wymachujących wyciągniętymi z  ipeenowskiego szamba świstkami, i nawet w beznadziejnej z pozoru  sytuacji, godząc się z niektórymi ciosami, bronił jednak swojej prawdy o  tych niełatwych czasach i dramatycznych, heroicznych decyzjach, które  musiał podejmować.</p>
<p style="text-align: justify">Mówiąc nawiasem, żebyśmy sobie tu, moi  kochani, nie przesłodzili − przykład Lesława Maleszki pokazuje, że nie  wszyscy mamy tej odwagi, o którą chodzi i która jest tak ważna, pod  dostatkiem. Lesław Maleszka nie cieszy się nawet w swoim środowisku  takimi dowodami uznania, na jakie swą odwagą zasłużył. Weźmy taką  koleżankę Kolendę Zalewską, ja nie powiem, dobra, odważna koleżanka, jej  materiał, w którym pokazała rodzenie się pod krzyżem faszyzmu z  pochodniami, jej odważne oddanie głosu na antenie i komentarza wyłącznie  ludziom mądrym i na poziomie, i odpowiedzialna praca montażowa, to  zasługuje na docenienie. Ale dlaczego koleżanka, gdy uczy młodych  dziennikarskiej odwagi, to nazywa się to „Biblia dziennikarska”? Ja  powiem wprost, koleżanki i koledzy, że to jest dla mnie właśnie taka  słabość jakaś, taka kapitulacja przed tym ciemnogrodem, ta „biblia”.  Dlaczego to się nie nazywa, na przykład: „czego nauczył mnie Lesław?”  Byłoby wiadomo, że koleżanka przekazuje młodym to, co sama otrzymała od  mistrzów.</p>
<p style="text-align: justify">Ale wracając do redaktora Zawadzkiego i jego odważnego  wyznania o prezydencie, ja myślę, że powinien on być wzięty pod uwagę  przy przyszłorocznej nagrodzie Kisiela. Z tą nagrodą było różnie, ale od  teraz to jest naprawdę nagroda dla tych właśnie, którzy potrafią śmiało  pójść pod prąd. Pan profesor Buzek, cokolwiek o nim powiedzieć, jako  polityk był przecież zawsze uosobieniem niepokornych, odważnych wyborów,  i śmiałości wchodzenia w spory. Albo pan Mleczko, jako publicysta − ta  odwaga w wyszydzaniu obyczajowych przesądów, patriotycznego frazesu,  moherowych staruszek, a czasem, wprost, odwaga uderzania w filary  antypaństwowej opozycji, po nazwach partii i nazwiskach… Ja, powiem wam,  koleżanki i koledzy, bardzo się cieszę, że ta nagroda zyskała taką  godną oprawę. Że wyszła z niszy jakichś malkontentów, różnych takich  pokątnych, że tak powiem, karłów moralnych, kąsających po nogawkach nasz  wielki projekt. Tej, jak to z wielką odwagą powiedział redaktor Lis,  „opluwającej swołoczy”, po prostu.</p>
<p style="text-align: justify">Redaktor Lis jest zresztą  znakomitym przykładem tej dziennikarskiej odwagi, o którą chodzi, tego,  jak śmiało można mówiąc do milionów wskazywać prosto, jasno i  jednoznacznie, że wszystkiemu winien jest PiS i ten Kaczyński, że tu nie  ma potrzeby nic plątać, niepotrzebnie komplikować ani dzielić włos na  czworo. Taka odwaga rzucenia Kaczyńskiemu oskarżenia w gębę, zatkaną  oczywiście, żeby się nie odszczekiwał, jest bezcenna, tego  upodmiotowione społeczeństwo potrzebuje, żeby mieć zdrowy stosunek.</p>
<p style="text-align: justify">I z tego miejsca trzeba podziękować <a href="http://www.wprost.pl/ar/221211/Nagrody-Kisiela-rozdane-Tusk-to-symbol-marzen-o-Polsce/" target="_blank&quot;">odnowionemu, odzyskanemu tygodnikowi „Wprost” i jego redaktorowi naczelnemu</a>,  że wzniósł tę nagrodę Kisiela na nowy poziom, i że zapewnił jej godną  oprawę, właśnie podkreślającą nonkonformizm, odwagę, chodzenie pod prąd.  Bo to kwestia nie tylko laureatów, to kwestia godnej ceremonii,  odpowiednio, że tak wiecie powiem językiem naszych młodych,  wykształconych i z dużych miast, wypasionej.  To, że zgromadzono na niej  ludzi, którzy są symbolami odwagi. Przede wszystkim myślę o naszym  premierze, który jest niedoścignionym wzorem odwagi, podejmowania  niepopularnych reform, śmiałego atakowania takich, co zagrażają  społecznemu porządkowi i naszemu zadowoleniu tu i teraz. Ale doniosłym,  niemal równie jak przywrócenie należnej czci generałowi Jaruzelskiemu,  jest zaproszenie na taką uroczystość Jerzego Urbana. Człowieka −  symbolu, którego pamiętamy jeszcze, jak w czasach stanu wojennego  odważnie, z otwartą przyłbicą, przyjmując nonkonformistycznie posadę  rzecznika rządu, dawał odpór zdziczałej „Solidarności” czy temu, jak to  odważnie powiedział „wypuszczającemu spod ornata demony politycznej  wścieklizny” Popiełuszce.</p>
<p style="text-align: justify">Cieszy mnie, że przemawiała na tym  święcie chodzących pod prąd także pani prezydent Gronkiewicz Waltz,  która pozwala nam zauważyć jeszcze inny aspekt odwagi. Odwagi, jakiej  wymaga władza, która się musi czasem, przecież każdy to przyzna,  przeciwstawić populistycznym oczekiwaniom. Na przykład nie doceniono  niedawnego <a href="http://wpolityce.pl/view/4768/Ta_rozmowa_to_hit_tej_zimy__Gronkiewicz_Waltz__Nadejdzie_czas__ze_snieg_nie_bedzie_sprzatany___Ludzie_sie_przyzwyczajaja_.html" target="_blank&quot;">wywiadu pani prezydent</a>,  u pani redaktor Paradowskiej w Tok FM, też bardzo odważnej koleżanki,  gdzie pani prezydent wprost odrzuciła te głupie populistyczne żądania,  żeby odśnieżać miasto, i miała odwagę powiedzieć wprost, odważnie, że to  po prostu wyrzucanie w błoto, że jak jest zima, to musi być zaśnieżone,  i ludzie muszą się do tego przyzwyczaić, najwyżej można ten śnieg  posypać z góry żwirem.</p>
<p style="text-align: justify">Przykładów odwagi, na szczęście, nie  brakuje. Jeszcze jeden wam podam, z telewizji. W telewizji panuje taki,  wiecie, fetyszyzm, że ramówka – święta rzecz. Ramówki zmieniać nie  wolno. I to oczywiście czasem jest uzasadnione. Bo jak pisowski zarząd  telewizji złamał ramówkę, żeby uprawiać propagandę, i pokazywać jakiś  hotel Marriott, jakąś posłankę wrabianą w korupcyjną propozycję, no to  słusznie to zostało ocenione jako zbrodnia i ukarane. No, ale ten, kto  podjął odważną decyzję, żeby złamać ramówkę i zamiast „M jak Miłość”  pokazać ten wstrząsający film o zamordowaniu przez Kaczyńskiego i Ziobrę  świętej Barbary, to tym razem była wielka odwaga. I między nami też  godny pochwały spryt, bo z tych ośmiu milionów, co czekało na ulubiony  serial, aż trzy ten film obejrzały. Wielu to się nawet pewnie nie  zorientowało, że to dzisiaj wcale nie jest M jak Miłość, ha, ha, i to  jest też odwaga, żeby w słusznej sprawie czasem taki podstęp zastosować.  Taki dobry podstęp, bo nie można tego mylić z podstępami wroga, które  są z zasady tchórzliwe i nikczemne jak agent Tomek. Ale to już jest inny  temat, którym się zajmiemy innym razem, bo na dzisiaj to ja już, jak to  się odważnie mówi w rządzących i intelektualnych elitach, napier&#8230;łem  swoje i którędy tu, kur…, do kasy?</p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F11%2Fchwala-niepokornym%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F11%2Fchwala-niepokornym%2F&amp;t=Chwa%C5%82a%20niepokornym%21%20" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Chwa%C5%82a%20niepokornym%21%20%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F11%2Fchwala-niepokornym%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F12%2F11%2Fchwala-niepokornym%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/12/11/chwala-niepokornym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>361</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek roku: Dawid Bratko</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/27/czlowiek-roku-dawid-bratko/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/27/czlowiek-roku-dawid-bratko/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Nov 2010 11:26:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Dawid Bratko]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Ziemkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[subotnik Ziemkiewicza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1120</guid>
		<description><![CDATA[Subotnik Ziemkiewicza Dwadzieścia lat temu Stefan Kisielewski, sławny Kisiel, zaczął przyznawać swoje prywatne nagrody. Przyznał je dwukrotnie. Patronat nad tymi wyróżnieniami objął tygodnik „Wprost”, do którego niezłomny szermierz kapitalizmu przeniósł swą publicystykę, uznając to prorynkowe pismo za bliższe sobie, niż coraz bardziej udeczejący „Tygodnik Powszechny”. Po śmierci Kisiela, z jego aprobatą, przyznawanie nagród kontynuowała pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5 style="text-align: justify">Subotnik Ziemkiewicza</h5>
<p style="text-align: justify">Dwadzieścia lat temu Stefan Kisielewski, sławny Kisiel, zaczął przyznawać swoje prywatne nagrody. Przyznał je dwukrotnie. Patronat nad tymi wyróżnieniami objął tygodnik „Wprost”, do którego niezłomny szermierz kapitalizmu przeniósł swą publicystykę, uznając to prorynkowe pismo za bliższe sobie, niż coraz bardziej udeczejący „Tygodnik Powszechny”. Po śmierci Kisiela, z jego aprobatą, przyznawanie nagród kontynuowała pod patronatem „Wprost” kapituła złożona z dotychczasowych laureatów, rozrastająca się w szybkim tempie, albowiem co roku dokooptowywano do niej laureatów kolejnych edycji.</p>
<p style="text-align: justify">Niestety, moim zdaniem dość szybko kapituła ta zaczęła się rozmijać z intencjami Patrona. Kisiel, co widać po liście pierwszych, wybranych przez niego laureatów, i co pasuje do całej jego publicystyki oraz życiowej drogi, zamierzał wyróżniać „wariatów”. Różnego rodzaju outsiderów, nonkonformistów, ludzi wymykających się jednoznaczności, wnoszących ferment i ożywienie. Tymczasem kapituła uległa pokusie − skądinąd będącej przekleństwem wszelkich tego rodzaju gremiów − tworzenia nagrody establishmentowej, obdarowywania osób, których nagrodzenie przede wszystkim nie ubliży randze wyróżnienia, a może mu przydać poloru. Zaczęto więc obdarowywać maską Kisiela wszystkich jak leci polityków ze świecznika, nawet mających z liberalizmem tyle wspólnego, co Aleksander Kwaśniewski czy Lech Wałęsa, publicystów piszących o gospodarce i mniej lub bardziej przypadkowo wybranych przedsiębiorców, służących przykładem sukcesu w biznesie. Wyróżnienie zaczęło się liczyć na salonach, co, każdy przyzna, jest oznaką raczej niedobrą. Skutkiem stopniowego przekształcania „Kisiela” w wyróżnienie salonowe, pomimo kilku przypadków nagrodzenia osób generalnie z establishmentem skłóconych, była rozpierducha w kapitule wywołana przez grupę identyfikującą się i związaną uczuciową z jedynie słuszną linią. Grupa ta nie mogła znieść myśli, że tygodnik patronujący nagrodzie zaczął być kojarzony jest ze zbrodniczą IV Rzeczpospolitą, i że może to ich narazić na krzywe spojrzenia Adama Michnika; zażądała usamodzielnienia. Efekt był taki, jaki od razu gwarantowały osoby inspiratorów tego mikropuczu; po prostu kapituła się nie zebrała, a redakcja „Wprost” uznała, iż w takiej sytuacji nie ma sensu dłużej o jej zebranie zabiegać.</p>
<p style="text-align: justify">No, ale prawa do nagrody pozostały przy tytule, a kustoszem pamięci Kisiela jest z urzędu jego syn; skoro nowy wydawca porozumiał się w tej sprawie z Jerzym Kisielewskim, to ja, jako − jakimś cudem − laureat nagrody z roku 2001 i członek kapituły, mogę tylko służyć swoją poradą i opinią, nawet, jeśli większość tych, którzy odpowiedzieli pozytywnie na zaproszenie nowego wydawcy okazała się nimi kompletnie niezainteresowana. Że jednak − uczestnicząc w obradach kapituły − współfirmuję kolejny werdykt, którego nie uważam za zły, ale też nie widzę w nim śladu sławnego Kisielowego pazura, należy się czytelnikom z mojej strony pewne wyjaśnienie.</p>
<p style="text-align: justify">Otóż to ja właśnie zgłosiłem do tegorocznej nagrody w kategorii przedsiębiorca Dawida Bratko, znanego jako „Król dopalaczy” − tego, któremu premier Tusk z sejmowej mównicy obiecał, że „na sto procent będzie siedział w więzieniu” (na szczęście dla pana Bratko, premier nie takie rzeczy już obiecywał i nie ruszył palcem). Potraktowano to w czcigodnym gronie jako niezrozumiały i nieodpowiedzialny wybryk. Byłem nawet przez jednego z członków kapituły oficjalnie proszony  o wycofanie swej nominacji, ponieważ zgodnie z regulaminem wszystkie zgłoszenia muszą być upublicznione. Odpowiedziałem, że nie mogę tego zrobić, i mam głębokie przekonanie, iż sam Kisiel, jeśli z chmurki obserwuje nasz spór, jest całym sercem po mojej stronie. Co zresztą zostało skwitowane złośliwą uwagą obecnego redaktora naczelnego tygodnika, w tym duchu, że skąd niby taką pewność mogę czerpać.</p>
<p style="text-align: justify">Ano, stąd ją czerpię, że to sam Kisiel, osobiście jeszcze, nagrodził Bogusława Baksika za słynny „oscylator” (przypomnę młodszym: biznes polegający na przerzucaniu dużej sum z konta na konto i banku do banku, w takim tempie, że nieruchawe postpeerelowskie banki naliczały od niej oprocentowanie jednocześnie w wielu miejscach). Znając publicystykę patrona, nietrudno zrozumieć, co chciał przez to powiedzieć. Chciał powiedzieć, że przedsiębiorca jest od zarabiania pieniędzy, a jeśli zarabia je w sposób obnażający absurdy socjalistycznego państwa, to tym bardziej należy go za to docenić − a na karę zasługują ci, którzy odpowiadają za owe absurdy.</p>
<p style="text-align: justify">Nie znam osobiście Dawida Bratko. Może jest bardzo mądrym, sympatycznym i miłym człowiekiem, a może prymitywem zaczytującym się „Gazetą Wyborczą”; kompletnie mnie to nie obchodzi. Jest człowiekiem, który − jeśli to, co o nim wiem, jest prawdą − sam, od zera, stworzył wielki biznes, zaspokajający ogromny rynkowy popyt, wykorzystując skretynienie prawa i państwa (wykorzystując, a nie, w drodze korupcji lub przez znajomości załatwiając sobie korzystne przepisy, jak to było regułą postkomunistycznego biznesu III RP). Zaspokajając popyt na nowoczesne używki, przy okazji zniszczył na pewien czas interesy podziemia przestępczego − bo kontrolowana przez mafię produkcja i sprzedaż nielegalnej amfetaminy i innych specyfików za sprawą jego „smart-shopów” kompletnie zdechła, co zresztą, skłonny jestem sądzić, było prawdziwą przyczyną zniszczenia młodego biznesmena przez władzunię, nie od dziś wszak wiadomo, że dość podatną na rozmaite, hm, działania lobbystyczne.</p>
<p style="text-align: justify">W starciu z działającym „na granicy prawa” rządem, użytymi do represji policyjnych inspekcjami sanitarnymi i w sobie wiadomy sposób pozyskanymi do akcji mediami, które przygotowały propagandowo akcję zasypując nagle Polaków historiami − fałszywymi, jak się potem okazało − o licznych zgonach po zażyciu dopalaczy, psychoaktywny Robin Hood nie mógł wygrać. A jednak nie poddał się − bo nie mylę się zapewne, że to on stoi za kolejnym uderzeniem w socjalistyczny absurd, jakim są „dopalaczomaty”. Samo to zasługuje na szacunek.</p>
<p style="text-align: justify">Przeciwko Bratce podnosi się z oburzeniem argument, że substancje psychoaktywne to szkodliwe dla organizmu, zwłaszcza młodego, świństwo. Fakt. Ale papierochy i gorzała też „ryją banię” (cokolwiek ten żałośnie kopytkarski greps ma znaczyć) co nie przeszkadza rządowi kasować za akcyzy. Nie mam specjalnego szacunku ani empatii dla ludzi, którzy ćpają, i jeśli miałbym im co doradzać, to żeby sięgali raczej po narkotyki cięższe, które szybciej uwolnią społeczeństwo od ciężarów z nimi związanych. Nie mam też specjalnego szacunku dla ludzi, którzy się upijają, choć sam bardzo alkohol lubię, używałem go w dużych ilościach i gdyby nie gryzł się z przeciwcukrzycowymi lekami z chęcią używałbym nadal. Ale jak kto nie umie pić, a mimo to pije i się stacza, niszcząc swych najbliższych − nikt jakoś za to nie wini producentów alkoholu, ani nie domaga się od państwa, żeby na wzór amerykański wprowadziło prohibicję.</p>
<p style="text-align: justify">Uważam, że każdy obywatel ma prawo się truć, czym ma ochotę, i rządowi nic do tego, byle tylko potem nie próbował jakiegoś ludzkiego łacha za moje pieniądze kurować. Zresztą, nie w tym sprawa − sprawa w tym, że Bratko nie łamał prawa, a sposób, w jaki został wykończony, dowodzi, iż praworządność jest u nas fikcją. Dziś, ku radości nakręconych przez media naiwniaków rząd wykańcza kogoś za to, że sprzedawał legalnie i tanio to, czym wolno handlować tylko nielegalnie i odpowiednio drożej; jutro inspekcje sanitarne mogą zacząć przedsiębiorców gnoić za sprzyjanie opozycji politycznej czy sponsorowanie niebłagonadiożnych inicjatyw.</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify">***</p>
<p style="text-align: justify"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/">Redakcja dziennika &#8222;Rzeczpospolita&#8221; zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza &#8222;<strong>GIERKIZMY</strong>&#8222;. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.</a></p>
<p style="text-align: center"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"><br />
<strong>Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F27%2Fczlowiek-roku-dawid-bratko%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F27%2Fczlowiek-roku-dawid-bratko%2F&amp;t=Cz%C5%82owiek%20roku%3A%20Dawid%20Bratko%20" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Cz%C5%82owiek%20roku%3A%20Dawid%20Bratko%20%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F27%2Fczlowiek-roku-dawid-bratko%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F27%2Fczlowiek-roku-dawid-bratko%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/27/czlowiek-roku-dawid-bratko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>199</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kto płaci, ten wymaga</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/21/ziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/21/ziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 20:30:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1109</guid>
		<description><![CDATA[Fatalnie sobie wybrali sędziowie i prokuratorzy termin swojego protestu – w ostatnim tygodniu przed wyborami. W ten sposób nie mieli szans na poważne nagłośnienie sprawy, dni bez wokandy i czynności procesowych zniknęły w cieniu… nie, nie wyborów, kto się tam przejmował wyborami, ale medialnych dociekań na temat rozłamu w PiS, który zupełnym przypadkiem napatoczył się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Fatalnie sobie wybrali sędziowie i prokuratorzy termin swojego protestu – w ostatnim tygodniu przed wyborami. W ten sposób nie mieli szans na poważne nagłośnienie sprawy, dni bez wokandy i czynności procesowych zniknęły w cieniu… nie, nie wyborów, kto się tam przejmował wyborami, ale medialnych dociekań na temat rozłamu w PiS, który zupełnym przypadkiem napatoczył się właśnie teraz.</p>
<p style="text-align: justify">Podobnie zresztą umknęła uwadze wcześniejsza reakcja premiera, który formę zapowiadanego protestu uznał za &#8222;przesadną&#8221; i &#8222;ekscentryczną&#8221; i zapewnił, że wymiar sprawiedliwości &#8222;na pewno nie jest poszkodowany finansowo&#8221;. Ale też, trzeba mu oddać, łaskawie przyznał sędziom i prokuratorom, że &#8222;mają prawo do własnej oceny&#8221; ich materialnej sytuacji.</p>
<p style="text-align: justify">A mógł postraszyć, na przykład, odebraniem sędziowskich i prokuratorskich emerytur, tak jak niedawno jeszcze groził krytykującym jego politykę zadłużeniową ekonomistom, że odbierze im 50-procentowy &#8222;uzysk&#8221;. Platformizm z ludzką twarzą?</p>
<p style="text-align: justify">Nie chcę tu rozważać zasadności protestu. Skoro państwo łoży na dziesiątki rzeczy, które nic go nie powinny obchodzić, to nic dziwnego, że na bezpieczeństwo, którego utrzymanie należy do jego podstawowych obowiązków, pieniędzy brakuje. Protest warto odnotować głównie z uwagi na podnoszony przez prokuratorów argument, wskazujący, iż tak głośno otrąbione uniezależnienie prokuratur jest w znacznej mierze fikcją. Otóż prokuratury zostały oddzielone od rządu, ale o zarobkach prokuratorów nadal decyduje minister. A kto decyduje o czyichś zarobkach, ten w sposób oczywisty ma na niego wpływ. Proste.</p>
<p style="text-align: justify">Ten mechanizm stosowany jest w III RP wcale szeroko. Nie musisz słuchać władzy, ale lepiej się z nią licz. No bo niezależność, generalnie, tak, ale przecież ktoś musi to kontrolować.</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify">***</p>
<p style="text-align: justify"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/">Redakcja dziennika &#8222;Rzeczpospolita&#8221; zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza &#8222;<strong>GIERKIZMY</strong>&#8222;. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione<br />
intrygującymi nagrodami.</a></p>
<p style="text-align: center"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"><br />
<strong>Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F21%2Fziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F21%2Fziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga%2F&amp;t=Kto%20p%C5%82aci%2C%20ten%20wymaga" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Kto%20p%C5%82aci%2C%20ten%20wymaga%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F21%2Fziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F21%2Fziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/21/ziemkiewicz-kto-placi-ten-wymaga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>158</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozłam z pewną taką nieśmiałością</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/16/rozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/16/rozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Nov 2010 16:47:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[rozłam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1100</guid>
		<description><![CDATA[O nieudolności „rozłamowców” z PiS można by mówić długo, ale ośmieszający ich falstart i groteskowe niezdecydowanie to i tak nie jest największy ich problem – uważa publicysta „Rzeczpospolitej” Odkąd Polska scena polityczna zakrzepła w formie duopolu Tusk – Kaczyński podzielona między partię władzy, która nie chce i nie potrafi rządzić, a wieczną opozycję, która nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>O nieudolności „rozłamowców” z PiS można by mówić długo, ale ośmieszający ich falstart i groteskowe niezdecydowanie to i tak nie jest największy ich problem – uważa publicysta „Rzeczpospolitej”</strong></p>
<p style="text-align: justify">Odkąd Polska scena polityczna zakrzepła w formie duopolu Tusk – Kaczyński podzielona między partię władzy, która nie chce i nie potrafi rządzić, a wieczną opozycję, która nie umie w żaden sposób zagrozić panującym, sądziłem, że już gorzej być nie może. Okazuje się, że owszem: obok beznadziejnego premiera i beznadziejnego szefa opozycji można mieć jeszcze „odnowicieli sceny politycznej”, którzy również są beznadziejni.</p>
<p style="text-align: justify">Tak właśnie wygląda fronda u Jarosława Kaczyńskiego, na razie potwierdzająca potoczną opinię, że prezes PiS, w ramach eliminowania potencjalnych zagrożeń dla swego przywództwa, dawno już usunął z tej formacji wszystkich, którzy, delikatnie mówiąc, cokolwiek potrafią.</p>
<p style="text-align: right"><a href="http://www.rp.pl/artykul/564784.html">Przeczytaj cały artykuł na rp.pl</a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F16%2Frozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F16%2Frozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia%2F&amp;t=Roz%C5%82am%20z%20pewn%C4%85%20tak%C4%85%20nie%C5%9Bmia%C5%82o%C5%9Bci%C4%85" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Roz%C5%82am%20z%20pewn%C4%85%20tak%C4%85%20nie%C5%9Bmia%C5%82o%C5%9Bci%C4%85%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F16%2Frozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F16%2Frozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/16/rozlam-z-pewna-taka-niesmialoscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>134</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rób liberalizm…</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/07/rob-liberalizm%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/07/rob-liberalizm%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Nov 2010 18:03:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1084</guid>
		<description><![CDATA[Doroczny raport &#8222;Doing Business&#8221; przygotowywany przez ekspertów Banku Światowego jakoś nie wzbudził wielkiego zainteresowania. A przecież należałoby odnotować wielki sukces – Polska w stosunku do roku ubiegłego awansowała o trzy miejsca, na 70. z 73. Co prawda wciąż nie zdołaliśmy dogonić Bułgarii, Rumunii, Białorusi i Ghany, ale Namibia już jest tuż. Dokument Banku Światowego mówi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Doroczny raport &#8222;Doing Business&#8221; przygotowywany przez ekspertów Banku Światowego jakoś nie wzbudził wielkiego zainteresowania. A przecież należałoby odnotować wielki sukces – Polska w stosunku do roku ubiegłego awansowała o trzy miejsca, na 70. z 73. Co prawda wciąż nie zdołaliśmy dogonić Bułgarii, Rumunii, Białorusi i Ghany, ale Namibia już jest tuż.</p>
<p style="text-align: justify">Dokument Banku Światowego mówi wiele, gdyż bada kwestie bardzo konkretne – ile czasu trzeba zmarnować, ile procedur urzędniczych przejść, zgód otrzymać, podatków i składek zapłacić, aby załatwić podstawowe sprawy. Samo założenie firmy wymaga u nas poddania się sześciu procedurom zajmującym 32 dni, co daje nam miejsce 113. W dziedzinie przejrzystości podatków jesteśmy na miejscu 121. (29 różnych podatków – 42,3 proc. dochodu – których zapłacenie zajmuje 325 godzin).</p>
<p style="text-align: justify">A kto by chciał, zamiast robić politykę, coś zbudować, zgodę na to otrzyma po wypełnieniu 32 procedur i 311 dniach (miejsce 164.). Co do odzyskiwania należności na drodze sądowej – kategoria, w której – odkąd badanie to zaczęto robić – co roku miażdżymy konkurentów, to zajmuje to średnio… 830 dni. Które to miejsce? A nie powiem, proszę samemu raportu poszukać.</p>
<p style="text-align: justify">Bo choć Bank Światowy nie oblicza średniej wysokości haraczów i łapówek, którymi trzeba się okupić, nie bada, jakiej rangi i jak bliskich znajomych trzeba mieć, ewentualnie ilu szwagrów zatrudnić, żeby nie musieć płacić długów ani podatków, nie wylicza, ile dni w przeciętnej firmie spędzają licznie rozmnożone kontrole i o co się najczęściej czepiają, to i tak kreśli obraz życzliwości państwa polskiego wobec biznesu, który warto znać. Na wypadek gdyby premier zechciał nam za jakiś czas zasunąć z plakatów hasełko: &#8222;Nie róbmy polityki, myślmy o rozwoju gospodarczym&#8221;.</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify">***</p>
<p style="text-align: justify"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/">Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza &#8222;<strong>GIERKIZMY</strong>&#8222;. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.</a></p>
<p style="text-align: center"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"> <strong>Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F07%2Frob-liberalizm%25e2%2580%25a6%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F07%2Frob-liberalizm%25e2%2580%25a6%2F&amp;t=R%C3%B3b%20liberalizm%E2%80%A6" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=R%C3%B3b%20liberalizm%E2%80%A6%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F07%2Frob-liberalizm%25e2%2580%25a6%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F07%2Frob-liberalizm%25e2%2580%25a6%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/07/rob-liberalizm%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>237</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaczor zajadły, Donald wszechwładny i bezradny</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/06/kaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/06/kaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Nov 2010 09:34:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1073</guid>
		<description><![CDATA[Subotnik Ziemkiewicza Czarny piątek dla PiS; jakoś mnie to zupełnie nie dziwi. To, że − nawiązując do niezapomnianej metafory Radosława Sikorskiego − wataha dorzyna się sama, to już żadna nowość. Niczym nowym nie jest też, co akurat również powiedział Sikorski, że PiS przeszedł na takie same pozycje, jakie w PRL zajmowały KOR, ROPCiO czy KPN. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Subotnik Ziemkiewicza</strong></p>
<p style="text-align: justify">Czarny piątek dla PiS; jakoś mnie to zupełnie nie dziwi. To, że − nawiązując do niezapomnianej metafory Radosława Sikorskiego − wataha dorzyna się sama, to już żadna nowość. Niczym nowym nie jest też, co akurat również powiedział Sikorski, że PiS przeszedł na takie same pozycje, jakie w PRL zajmowały KOR, ROPCiO czy KPN. Bo też − czego już ministrowi tego rządu zauważyć nie wypadało − i władza Tuska przypomina coraz bardziej władzę pierwszych sekretarzy KC PZPR w ostatnich latach „prylu”. Tak samo jest on zarazem wszechwładny i bezradny, i w tym samym tempie, co po wprowadzeniu stanu wojennego, postępują jednocześnie dwa z pozoru sprzeczne procesy: władza się umacnia, a państwo się rozpada. Z jednej strony brane za mordę są ostatnie niezależne media, w środowiskach opiniotwórczych umacnia się „jedność ideowo-polityczna”, nowe pokolenie karierowiczów zasila ochoczo szeregi władzy, dając jej złudzenie, że „młodzież jest z partią” − z drugiej zaś rozsypuje się infrastruktura, rządzenie odbywa się już tylko zrywami i „pokazuchami”, średnie i niższe szczeble autonomizują się i umafijniają, puchnie w sposób niekontrolowany biurokracja i rośnie bezład administracji, a przede wszystkim, narasta zadłużenie, poszerza się szara strefa i spada ściągalność podatków.</p>
<p style="text-align: justify">Są to te same schorzenia, które w kilka lat doprowadziły do upadku wszechwładnego z pozoru Jaruzelskiego; bo też, choć od jego czasów wiele się w Polsce zmieniło, to jeszcze więcej zmienione w porę nie zostało. Oczywiście, pewne różnice są. W „prylu” jak władza robiła świństwa, to nie czuła pijarowskiej potrzeby zastawiania się przy tym kobietami. Zjawisko „dziewczyn do brudnej roboty”, z jakim mamy dziś do czynienia na przykład w TVP, to znak nowej wrażliwości, właściwej już dla III RP (wątpię, czy to o takie odblokowanie ścieżek awansu zawodowego chodziło rzeczniczkom emancypacji). Nowością jest też fakt, że obecna władza ma drogę ucieczki − i już zresztą widać, że tak naprawdę Tusk gra o to, żeby ile można odwlec katastrofę i zanim do niej dojdzie załapać się w bezpieczne struktury wspólnotowe, na unijnego komisarza albo jakiegoś innego europrezesa; a ludzie z jego otoczenia o to, aby prezes ich wtedy zechciał ze sobą zabrać. Jak wszystko, ma to swoje złe i dobre strony. Złą jest to, że bardziej niż interesem Polski obecna władza kieruje się chęcią zrobienia dobrego wrażenia na tych, którzy o ewentualnym euroawansie będą decydować. Dobrą, że w związku z tym nie mogą się w represjonowaniu opozycji i niezależnej inteligencji posunąć za daleko.</p>
<p style="text-align: justify">Kiedy się to zawali − Boh odin znajet, może jutro, może za pięć lat. Japonia ma zadłużenie ponad 200 proc. rocznego PKB i żyje, a były w historii państwa, które bankrutowały już przy 20 proc. Argentyna w chwili krachu miała całego długu raptem 150 miliardów dolarów, my mamy już teraz ponad dwa razy więcej, ciesząc się, podobnie jak Argentyna i Grecja w przededniu załamania, doskonałymi ratingami. We współczesnym zglobalizowanym świecie nie ma się co nad tym zastanawiać. Jakiś milioner na drugiej półkuli nakryje żonę z gachem i na złość jej postanowi umorzyć we wspólnym funduszu wszystkie oszczędności, a wskutek tego zacznie się lawina bankructw, które sprawią, że w dalekiej Polsce ministrowi nie uda się zrolować kolejnej transzy obligacji − i sruuuu… Może być tak, może być i inaczej.</p>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński w każdym razie zakłada, że będzie tak jak w banku. A może to nie założenie, nie kalkulacja? Może po prostu instynktownie wchodzi w schemat, który jest oswojony, doskonale znany i jemu samemu, i milionom rodaków? W przeciwieństwie do procedur demokratycznych, które pozostają dla nas dziwne, niezrozumiałe, zwłaszcza, że realizować się tu mogą, wobec braku gruntownego zerwania z „prylem”, tylko w szczątkowych, karykaturalnych formach − procedury stawiania oporu ruskim i szwabom oraz kolaborującej z nimi władzy mamy w małym palcu. A człowiek zawsze stara się dopasować rzeczywistość do wzorca, który zna i w którym wie, jak się poruszać.</p>
<p style="text-align: justify">Jest rzeczą oczywistą, że takiej optyki, jaką po Smoleńsku przyjął prezes Kaczyński, nijak się nie da pogodzić z optyką, w której pozostali ci, którzy robili mu kampanię prezydencką. W jednej istnieje „umiarkowane centrum”, o które trzeba zabiegać, bo to właśnie jego głosy zadecydują − w drugiej zaś nie jest to żadne centrum, tylko, mówiąc językiem rewolucji francuskiej, „bagno”, które pójdzie za silniejszym, i trzeba machnąwszy na nie ręką tworzyć zwartą, posłuszną grupę wykonawczą, taką, jak miał Lenin w 1917. Pani Kluzik-Rostkowska dzieckiem nie jest i wie, że w logice, jaką obecnie kieruje się PiS, jej występy u Lisa czy Kublik były czymś takim, jak gdyby młody Kaczyński poszedł „nadawać” na niedemokratyczny styl zarządzania KOR przez Kuronia do „Trybuny Ludu” i „Żołnierza Wolności” (gdzie by to opublikowano równie chętnie). Zwłaszcza po klęsce i marginalizacji Palikota, która dowiodła, że nie ma w polskiej polityce nic oprócz Tuska i Kaczyńskiego, i tych, na których chwilowo spoczywa ich łaska, było oczywiste i pewne, że za taką zdradę prezes ją wyleje bez drgnienia powieki.</p>
<p style="text-align: justify">Dlaczego chciała − jak mniemam − aby zrobił to teraz? Po prostu, gdyby „liberałów” nie wylano z PiS przed wyborami, to oni byliby oskarżani o spowodowanie miażdżącej wyborczej klęski. A tak to oni będą mogli oskarżać o to „ziobrystów”. Jedno jest pewne, że wszyscy w PiS spodziewają się klęski i są z nią już pogodzeni. To też należy do przećwiczonej procedury: przegrywamy, na razie, więc się hartujemy i odsiewamy niepewnych, w oczekiwaniu na moment wielkiego zwycięstwa, który Pan nam dać musi, bo nasza sprawa jest słuszna. Tu też jest pewna drobna różnica − opozycja antypeerelowska nie miała tej pewności zwycięstwa, jaką ma obecnie zakon Kaczyńskiego. Jak to pisałem już we „wrzeszczących staruszkach”, kto dwa razy w życiu przeżył cud, tego nic nie przekona, że cuda się nie zdarzają. A w karierze politycznej Jarosława Kaczyńskiego były właśnie dwa cudy − pierwszym był upadek PRL, drugim powrót z kompletnego niebytu do podwójnego zwycięstwa w 2005 roku. Obecnie więc czeka on na cud trzeci, który karierę tę ukoronuje zdobyciem pełnej władzy i wyprowadzeniem narodu z Morza Czerwonego (czy może raczej, czerwonego bagna?).</p>
<p style="text-align: justify">Najśmieszniejsze, że nie mając żadnych pewnych przecieków od Opatrzności sam wcale nie jestem gotów zakładać się o zbyt wielkie pieniądze, czy się prezes PiS tego Trzeciego Cudu nie doczeka. W każdym razie, jeśli tak, to proszę zauważyć, odziedziczy po Tusku państwo całkiem już dostosowane do, jak to nazwał bodaj Rokita, a może Śpiewak, „rządów osobistych”. W ogóle, ktokolwiek przejmie władzę po Tusku, weźmie państwo praktycznie już gotowe na dyktaturę, z całkowicie obezwładnioną opozycją i rozbitymi potencjalnymi strukturami stawiania władzy oporu oraz z gotowymi narzędziami narzucania woli władcy wszędzie, na przekór konstytucyjnym pozorom. Sam Tusk używa tych narzędzi kunktatorsko, woląc panowanie, niż władzę, a więc o tyle tylko, o ile mają mu bezpieczeństwo tego panowania zapewnić − ale następca może mieć inne priorytety. W zależności, kim się ów następca okaże, będą mówić przyszłe pokolenie o historycznej zasłudze Tuska albo o odegranej przez niego zgubnej dla Polski roli.</p>
<p style="text-align: justify">Jarosław Kaczyński za wszelką cenę nie chciał dopuścić do powstania w PiS frakcji, i to już się udało − zamiast, jak partia, na frakcje, PiS jest podzielony na koterie, o dość luźnym składzie, zajęte wzajemnym przepychaniem się do ucha prezesa i donoszeniem mu na siebie nawzajem. Gdyby miał jakąkolwiek władzę, nazwałbym to dworem, ale ponieważ ma jedynie słuszność, trzeba raczej mówić o sekcie, choć po tym, jak zaczął po mnie to rozpoznanie powtarzać salon, trochę mi wstyd przy nim trwać. Mieć u władzy mafię, a w opozycji sektę − oto jest miara naszej obecnej beznadziei. Kto ma rację? Kto wskazuje mniej złą drogę dla Polski? Proszę mnie w ten piękny sobotni poranek nie zmuszać do obstawiania tej narodowej loterii. No to co robić? Róbmy swoje, przyjaciele (bo to też procedura już przećwiczona i oswojona) i na wszelki wypadek zachowujmy się przyzwoicie. Jak to ujął wybitny a młodo zmarły klasyk: „pisarze niech piszą, malarze niech malują, politycy niech… A, zresztą, niech szlag trafi polityków”.</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: justify">***</p>
<p style="text-align: justify"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/">Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza &#8222;<strong>GIERKIZMY</strong>&#8222;. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.</a></p>
<p style="text-align: center"><a title="Konkurs GIERKIZMY" href="http://blog.rp.pl/gierkizmy/2010/10/11/zbudujemy-druga-trzecia-rzeczpospolita-czyli-nowy-jeszcze-wiekszy-konkurs-ziemkiewicza/"> <strong>Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F06%2Fkaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F06%2Fkaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny%2F&amp;t=Kaczor%20zajad%C5%82y%2C%20Donald%20wszechw%C5%82adny%20i%20bezradny" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=Kaczor%20zajad%C5%82y%2C%20Donald%20wszechw%C5%82adny%20i%20bezradny%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F06%2Fkaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F11%2F06%2Fkaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/11/06/kaczor-zajadly-donald-wszechwladny-i-bezradny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>421</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święto wieśniaka</title>
		<link>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/30/swieto-wiesniaka/</link>
		<comments>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/30/swieto-wiesniaka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Oct 2010 09:54:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>rp</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/?p=1055</guid>
		<description><![CDATA[Subotnik Ziemkiewicza Dzień Wszystkich Świętych to taki dzień, kiedy szczególnie dobitnie widać, że wszyscy Polacy są ze wsi; zwłaszcza ci z dużych miast. Kiedy od święta wracają do siebie, to miasta pustoszeją, za to w pociągach i na drogach tłok robi się nie do wytrzymania. Dla Polaka „aspirującego” to wiejskie pochodzenie jest nieustającym źródłem wstydu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5 style="text-align: justify">Subotnik Ziemkiewicza</h5>
<p style="text-align: justify">Dzień Wszystkich Świętych to taki dzień, kiedy szczególnie dobitnie widać, że wszyscy Polacy są ze wsi; zwłaszcza ci z dużych miast. Kiedy od święta wracają do siebie, to miasta pustoszeją, za to w pociągach i na drogach tłok robi się nie do wytrzymania.</p>
<p style="text-align: justify">Dla Polaka „aspirującego” to wiejskie pochodzenie jest nieustającym źródłem wstydu i niskiej samooceny. Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej przypomina mi się jedna z podróży gwiazdowych Ijona Tichego − ta, podczas której odwiedził on planetę rządzoną przez roboty, na której celem powszechnej nienawiści i pogardy, konstytuującej robocią dyktaturę, są ludzie. W największej tajemnicy ten i ów robot zawierza Tichemu swą największą tajemnicę: panie Tichy, ja jestem człowiekiem! Zaszczutym, zapewne ostatnim − na szczęście ukryłem się w tej blaszanej  skorupie i dobrze nauczyłem udawać. W poincie okazuje się, że na planecie w ogóle nie ma żadnych robotów, są tylko pochowani w blaszanych przebraniach ludzie. Nie wiem, czy opowiadanko − krótkie przecież − podkreśla także i tę obserwację, że charakterystycznym sposobem bardziej przekonującego udawania, że się wcale nie jest człowiekiem, jest demonstracyjna zajadłość w nienawiści do ludzi właśnie. Chyba raczej podpowiada mi to doświadczenie życiowe; nie mogę sprawdzić, jak wszyscy wróciłem chwilowo do siebie na wieś i piszę ten felieton z dala od biblioteki.</p>
<p style="text-align: justify">Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej jestem pewien, że to właśnie w żartobliwym i aluzyjnym opowiadanku mistrza Lema kryje się klucz do zrozumienia popularności Donalda Tuska. Rząd beznadziejnie knoci jedną sprawę po drugiej, jego zaplecze polityczne w coraz bardziej oczywisty sposób okazuje się zorganizowaną grupą przestępczą, a intelektualne − zbieraniną rozhisteryzowanych durniów, w parze z dowodami na nieudolność panującej ekipy (nie przypadkiem tak piszę: panującej, Tusk z założenia zrezygnował z rządzenia i oddał je różnym sitwom, zadowalając się panowaniem) idzie coraz więcej przykładów jej cynicznego i bezwzględnego gangsterstwa, choćby w mediach − a słupki stoją jak przymurowane. Większość Polaków zdecydowanie źle i coraz gorzej ocenia rząd, i samego Tuska jako premiera, ale zarazem deklaruje niezmienną gotowość do głosowania na partię ten rząd tworzącą i tegoż Tuska jako jej przewodniczącego. Przede wszystkim zaś, ochoczo podpisuje się pod wszystkim, pod czym trzeba się podpisywać, by należeć do „młodych i wykształconych i z wielkich miast”: katastrofę w Smoleńsku spowodował Lech Kaczyński, za zbrodnię Ryszard C. winę ponosi sam PiS i tak dalej.</p>
<p style="text-align: justify">Odpowiedź, że ludzie tak się zachowują, „bo nie chcą Kaczyńskiego”, nie wszystko wyjaśnia. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, dlaczego go tak histerycznie nie chcą. Ano, zanurzmy się na chwilę (nie lubię tego, ale czego się nie robi dla wiedzy) w internetowe szambo rozmaitych forów i portali, najlepiej tych nie moderowanych, gdzie duchowe wydzieliny polactwa płyną swobodną strugą. Najczęściej używaną tam obelgą pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, jego nieżyjącego brata i „pisowców” w ogóle jest „burak”. Symptomatyczne, prawda?</p>
<p style="text-align: justify">Można zrozumieć przypisywanie Kaczyńskiemu, nie wiem, zapędów dyktatorskich, psychopatii, wszelkich nikczemnych cech charakteru − ale „buractwo”? To przecież przedwojenny, żoliborski inteligent, z całą właściwą tej formacji kindersztubą. Ludzie podzielający jego przekonania, choć niekoniecznie zachwyceni samym Kaczyńskim, to też w większości pogrobowcy starej polskiej inteligencji, poeci, profesorowie, inżynierowie, niewątpliwi specjaliści w swych dziedzinach, a przy tym ludzie, którzy zupełnie nawykowo, bez zwracania na to uwagi, trzymają widelec garbkiem do góry. Jeśli tropić w naszej polityce schamienie, to bardziej właśnie w Platformie, której liderzy w większości awansowani zostali, jak Zdzisiu, Miro i jego młody sekretarz, symboliczny wręcz dla istotnej części „aspirującego” pokolenia, z lokalnych, samorządowych układów, i swe potrzeby duchowe, wzorem szefa, zaspakajają na boisku, nie w teatrze.</p>
<p style="text-align: justify">Potężny stereotyp już w czasie „wojny na górze” przypisał posolidarnościowym postępowcom „inteligenckość”, a patriotyzmowi „wiejskość” − wedle wzorca manipulatorskiego filmu Sulika, gdzie Mazowiecki pokazywany jest w kręgu rozdyskutowanych krawaciarzy, w scenografiach z „kina moralnego niepokoju”, a Wałęsa na rozchełstanym wsiowym podwórku, wśród ludzi ścinających akurat toporkiem łeb kurze na świąteczny rosół. W rzeczywistości w pierwszych wyborach prezydenckich III RP poparcie dla Mazowieckiego i Wałęsy podzieliło inteligencję równo na pół. I tak jest, jeśli chodzi o fakty, do dziś. Tyle, że jedna z tych połówek zyskała, na mocy decyzji politycznych, ogromne propagandowe wzmocnienie, a druga, ta, która nie potrzebuje sobie przypisywać fikcyjnych tytułów arystokratycznych czy naukowych, bo ma dość prawdziwych, została przytłoczona propagandową lawiną i zepchnięta do gremiów dość elitarnych, pozbawionych przełożenia na masową widownię.</p>
<p style="text-align: justify">Otóż, nie odkrywam tu chyba żadnej Ameryki w puszkach, niezatapialność Tuska polega na tym, że zdołał on kompletnie odkleić się od realności, polityki rozumianej jako mniej lub bardziej sensowne decyzje przekładające się na poziom życia czy sytuację międzynarodową, a stał się − mówiąc językiem dla tej ekipy najlepiej zrozumiałym − marką, której nabywanie daje klientowi poczucie wyższego statusu. Platforma i salon to coś takiego, jak kryształy Svarowskiego; w gruncie rzeczy odpustowe badziewie, a ludzie bulą za nie jak za zboże, bo to przecież kryształy Svarowskiego. Popieram Tuska − prosty mechanizm − więc nie jestem burakiem. Nienawidzę Kaczyńskiego, więc nie jestem burakiem. Takie proste! Jeśli ktoś akurat nie czuje się burakiem, to taka marka może nie jest dla niego sama w sobie atrakcyjna. Ale jeśli się właśnie czuje, i jeśli ma obiektywne powody się nim czuć, jeśli bardzo potrzebuje jakiegoś glejtu na wielkomiejskość, nowoczesność i europejskość, to Tusk jest tym właśnie, co kupić musi za każdą cenę. Także za cenę beznadziejnie złych rządów i przyszłości; państwa i własnej.</p>
<p style="text-align: justify">I to by była pointa, ale zza płota, gdzie młodzi wykształceni z wielkich miast integrują się z rówieśnikami dopiero do miasta się wybierającymi, i gdzie pęka właśnie na to konto kolejna flaszka, dobiega jeszcze lepsza: chóralny ryk, że „Kaczyński to pedał!”. „Aspirujący” może jeszcze nie do końca trafiają w ten ton, który trzeba opanować, aby być prawdziwym europejczykiem, ale, przyznajmy, starają się jak potrafią.</p>
<p>***</p>
<p style="text-align: justify"><a href="http://blog.rp.pl/kapusta/2010/10/25/k-dron/#respond">Serwis rp.pl zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w akcji: <strong>TRON.</strong> Wymień jedną rzecz, za którą najbardziej cenisz serwis rp.pl oraz jedną rzecz, którą byś zmienił/-a, by cenić go jeszcze bardziej. <strong>Pole widzenia powiększamy o wasz punkt widzenia.</strong></a></p>
<div class='sociable'><div><span class='sociable-tagline'></span></div><ul><li><a rel="nofollow"   href="http://www.printfriendly.com/print/new?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F10%2F30%2Fswieto-wiesniaka%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/printfriendly.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Print" alt="Print" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F10%2F30%2Fswieto-wiesniaka%2F&amp;t=%C5%9Awi%C4%99to%20wie%C5%9Bniaka" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/facebook.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Facebook" alt="Facebook" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://twitter.com/home?status=%C5%9Awi%C4%99to%20wie%C5%9Bniaka%20-%20http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F10%2F30%2Fswieto-wiesniaka%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/twitter.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Twitter" alt="Twitter" /></a></li><li><a rel="nofollow"   href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fblog.rp.pl%2Fziemkiewicz%2F2010%2F10%2F30%2Fswieto-wiesniaka%2F" ><img src="http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/wp-content/plugins/sociable-30/images/default/16/wykop.png" class="sociable-img sociable-hovers" title="Wykop" alt="Wykop" /></a></li></ul></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/30/swieto-wiesniaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>510</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

