Subotnik Ziemkiewicza
Jak tak słucham tych wszystkich narracji o sukcesach Tuska, o „europejskiej normalności” pod jego rządami i „zielonej wyspie” to dźwięczy mi w uszach przejmujący song, który w sławnym opolskim programie „Z tyłu sklepu” śpiewał w lipcu 1980 Bogdan Smoleń:
Patrzcie − za oknami świta
Widać, że rozkwita
Z lewej rosną stadiony
Z prawej będą też
Przecież to jest nasza
Duma pospolita
A wy jacyś tacy…
Toż to przecież grzech!
Tak, wiem, w oryginale nie było o stadionach, bo tamta akurat propaganda sukcesu nie miała tego w „stajlbuku”, ale poza tym wszystko pasuje jak ulał. Zawsze znajdują się ludzie, którzy bardziej wierzą telewizji niż własnym oczom, i nie mogą pojąć, dlaczego „coś się z narodem dzieje niedobrego” i nie umie on docenić swojego szczęścia.
Rzeczywiście, powodów do dumy w bród. Inne kraje budują stadiony i otwierają raz. A my nasz otworzyliśmy już trzy razy, i nadal jest zamknięty, co daje radosną pewność, że będzie co najmniej jeszcze jedno uroczyste otwarcie. Inni reformują raz, a Tusk przeprowadził zwycięsko już dwie rewolucje legislacyjne, i nadal zapowiada reformy, bo żadnej z zapowiedzianych rewolucyjnych zmian wciąż jeszcze nie wprowadził. Inne kraje grzęzną w militaryzmie, a polska armia rozchodzi się tysiącami do domów, nie czekając nawet na wysłużenie uprawnień emerytalnych. Gdzie nie spojrzeć − europejska normalność kwitnie. Na kolejach, w przychodniach i aptekach, w szkołach pełnych pięcio- i sześciolatków, w policji i wymiarze sprawiedliwości. Dowodem „zdrowych podstaw” gospodarki jest wskaźnik PKB, napompowany strumieniami pożyczanych na coraz wyższy procent pieniędzy, przy którym takie drobiazgi jak 13,5 procentowe bezrobocie albo trzykrotnie niższe od europejskiej średniej wskaźniki wydajności i konkurencyjności, to pikuś, zwłaszcza, że za to koszt pracy mamy w Europie najwyższy. Miarą naszej pozycji międzynarodowej jest zaś stałe miejsce pod europejskim stołem, u nogi kanclerz Niemiec, rusko-pruska rura blokująca port w Świnoujściu, no i oczywiście wielkopański gest, z jakim odpuszczono taki drobiazg jak tragiczna śmierć byłego prezydenta i innych pisowców, których i tak przecież nikt nie lubił, bo kwękolili i smucili, zamiast się cieszyć z sukcesów. Gdyby na smoleńskiej ulicy samochód przejechał pieska ambasadorowi jakiegokolwiek cywilizowanego państwa, więcej by ono okazało stanowczości przy wyjaśnianiu tego incydentu, ale Polska Tuska o byle co się nie handryczy, jest ponad drobiazgi które by mogły zaszkodzić pojednaniu z potężnym sąsiadem.
Benzyna kosztuje już prawie tyle, ile za poprzedniego rządu kosztowała wódka, ale nawet tak gigantyczny wzrost wpływów z nałożonych na nią podatków nie wystarcza na wykupywanie papierów dłużnych (w tym roku idzie na to jedna trzecia budżetu – 100 miliardów) skoro minister Rostowski wyznaczył ambitne zadanie zwiększenia wpływów z tytułu mandatów drogowych o ponad 2000 procent, do miliarda złotych. Dróg Tusk zbudować nie umiał, ale fotoradarów naustawiał więcej niż ktokolwiek inny na świecie − czemu nie czujemy z tego dumy? Proszę zobaczyć na mapę dróg (jeśli jeszcze jej nie utajniono, zastępując oficjalną wersją z drogami zaplanowanymi do 2030) ile w niej altruizmu. Inne państwa egoistycznie łączą drogami własne miasta między sobą. My budujemy tylko drogi tranzytowe, a i to jedynie te poziome, wschód-zachód, bo tranzyt z północy na południe ofiarnie biorą na siebie nasi sąsiedzi – niech tam lepiej im TIR-y rozjeżdżają autobany i wyrządzają inne ekologiczne szkody. A jak ktoś się uprze jechać ze Szczecina do Wrocławia nie przez Warszawę (choć doprawy, tunel na obwodnicy wykopany w celu zakopania i inne sukcesy pani prezydent warte są zobaczenia) to też może pojechać autostradą po niemieckiej stronie. A do Zakopanego polecieć samolotem przez Czechy, bo z czeskiego lotniska jedzie się do „zimowej stolicy Polski” krócej niż z pobliskiego Krakowa.
Naszą specjalnością staje się za to kolej spacerowa: średnia prędkość w przewozie kolejowym zbliżyła się do 19 km/h, i sprawdza się to tak znakomicie, że plany budowy szybkiej kolei w ogóle już, nawet zupełnie oficjalnie, zarzucono. Gdyby zaszła potrzeba przyśpieszenia składów (nam nigdzie nie spieszno, ale na euro może się, mimo umiejętnego zniechęcania, przywlec trochę najbardziej upartych kibiców z zagranicy) minister Zieliński będzie osobiście smarować szyny swoją prywatną brylantyną. W ogóle, ekologia − ekologia! − staje się nowym polem naszych sukcesów. Cały świat podziwia ofiarność, z jaką zobowiązaliśmy się ograniczyć naszą emisję CO2. Nie będziemy nic produkować kosztem planety. Możemy sobie wszystko kupić w innych krajach. Niech potem będzie wiadomo, przez kogo się rozpuściły lodowce. A Polska wieś zaciszna, polska wieś spokojna, coraz spokojniejsza, bo dawno już zniknęły z prowincji połączenia kolejowe i PKS, znikają posterunki policji, szkoły, poczty, sądy rejonowe… Tylko patrzeć, jak na oglądanie pejzażu „a pastuszek mały bosy chudą krówkę gna” będzie można sprowadzać Niemców albo innych turystów, najlepiej łącząc zwiedzanie z programem edukacyjnym o krzywdach wyrządzonych w dziejach przez nietolerancyjnych i fanatycznie katolickich Polaków wszystkim innym narodom − w ten sposób wykorzystałoby się ogromną pracę, jaką w odkrywaniu naszej narodowej podłości i nieudacznictwa oraz ugruntowywaniu w Polakach należnego poczucia niższości wykonują pod rządami Tuska oddane mu elity kulturalne i intelektualne.
A przy tym jakaż ta władza skromna. Swymi sukcesami nie chwali się wcale, trzyma je w najgłębszej tajemnicy, podobnie jak wysokość nagród, które sobie wypłaca… Jedyną jej nagrodą pozostaje duma, kładąca się krasą na obliczach obywateli. No, nie wszystkich obywateli, trzeba przyznać. Są, niestety, jak w tej starej piosence, co mi wciąż dźwięczy w uszach, ci „jacyś tacy”, co ani dumy, ani radości w sobie skrzesać nie mogą. Ale świat mediów, nauki (ach! Jak mogłem zapomnieć o sukcesie, jakim było wprowadzenie kilku polskich wyższych uczelni do czwartej setki w światowym rankingu; nie darmo nasi profesorowie dwoją się i troją, pracując poza macierzystą uczelnia jeszcze na pięciu, dziewięciu prywatnych), świat kultury i sztuki, celebrytów i glamuru duma z III Rzeczpospolitej po prostu rozpiera. Tak rozpiera, że się po prostu nie mogę doczekać, żeby ich wszystkich rozparło wreszcie na amen, z ich chłoptasiowatym premierem w krótkich gatkach na czele.
Tagi: benzyna, Donald Tusk, drogi, działania rządu, PKB, rząd, sukces









Świetny felieton ! niestety mało znany innym, powinien być ten i wszystkie inne napisane przez Pana dodawane do wypłaty i zasiłków z obowiązkiem przeczytania !! Może ten naród przejrzał by na oczy ?!
Panie Ziemkiewicz do tablicy, prosze wymienic panstwa sasiadujace z Polska oraz wskazac najblizsze lotniska od zakopanego
z : no….czechy…..
p.o.g : ……co…dwoja
zadanie domowe dla P. Z. – wskazac na mapie basen czerwony oraz wymienic nie zagladajac na mape sasiadow Ghany
ten jeden punkt na plus, to ja – wstydze sie- nacisnalem mysze przez przypadek.
Ciekawym, jaki zasięg miało rozpowszechnianie w latach 80ch pereelowskich „mądrości ludowych” sprowadzających się do przekonania wygłaszających je, że – „Polacy ze sobą nie mogą dojść do łądu i porozumienia, bo każdy ma inne zdanie i się tylko kłócą, dlatego tylko pod obcym panowaniem mogą żyć i pracować. Po prawej stronie Wisły – Ruski Pan, po lewej niemieckie porządki.” Po 89 roku, dało się słyszeć wypowiedzi „intelektualistów”, „samodzielnie przemyślane”, sądząc z pewności i zrozumienia z jakim je wyrecytowywali. A dotyczyły one „głębokiej” znajomości historii Polaków jako Narodu i państwa polskiego. „Wnioski” sprowadzały się do krótkiego stwierdzenia, że Polacy niczego nie stworzyli, zawsze przegrywali wojny, niczym polskim cieszyć się nie mogą!
Jak ktoś tak ładnie pokazuje dwa paluszki i dwa paluszki, no to tylko pozostaje wykrzyknąć radośnie – cztery paluszki…i ……wystarać się o dalszą integrację z Niemcami. którym „wszystko się udawało” „i nawet wojnę, którą przegrali, jednak wygrali”.
Mnie pozostaje czekać na dalszą zmianę układu sił na świecie, co w końcu zaowocuje możliwością stworzenia w Polsce pola dla Polaków – niezależnie od ich liczebności – i osierocenia najbardziej zeuropeizowanych tutejszych mieszkańców, a następnie odrodzenia państwa polskiego.
Niemcy mieli takie powiedzenie: „Polska, państwo sezonowe”.
Tym razem maja rację, chociaż nieświadomi jej!
„no i oczywiście wielkopański gest, z jakim odpuszczono taki drobiazg jak tragiczna śmierć byłego prezydenta i innych pisowców, których i tak przecież nikt nie lubił, bo kwękolili i smucili, zamiast się cieszyć z sukcesów” dlatego to był zręcznie przygotowany zamach
przyzwolenie na to było bardzo duże
No ok. Ale co robić? Faktycznie w sondażach brakuje bardzo dużo do 100%.
. No to może się Pan za coś zabierz, Panie RAZ, nie tylko będziesz w kółko – zresztą na ogól słusznie – labidził
Czyli pole do działania, (chciałem napisać popisu, ale ręką mi drgnęła
Zło triumfuje, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią. Czemu nie może być ruch RAZ? a tylko ruch Palikota? proszę przynajmniej spróbować.
Wstyd, żeby nie wiedzieć, gdzie leży Zakopane, a gdzie Czechy. Takie kwiatki niestety odbierają powagę wszystkiemu, co w tym felietonie trafne.
No racja, trochę obciach. ;/
aj Bogus, ten felieton Pana Ziemkiewicza byl dla ciebie wyraznie za trudny, prawda ? Czepnales sie Zakopanego, nie zarejestrowales, ze artykul jest genialny.
To zachwycanie się przez niektórych komentujących wysokim PKB jest mało uzasadnione. Przecież żyjemy z coraz większych, zaciąganych przez rząd kredytów, te pieniądze pochłaniają banki, więc czym tu się zachwycać? Tym, że zagraniczne firmy mają u nas gigantyczne obroty i wyprowadzają te pieniądze do swoich krajów? Albo zachwycanie się „niskim” bezrobociem. Ale jak u nas sobie człowiek radzi na bezrobotnym. Jak u nas byłoby wsparcie finansowe dla bezrobotnych jak w Belgii, Niemczech czy UK, gdzie za zasiłek stać bezrobotnych opłacić mieszkanie, rachunki i względnie dobrze przeżyć, to też u nas duże bezrobocie nie byłoby takie bolesne. Są różne wymiary bezrobocia. Polecam myślenie, a nie tylko suche, statystyczne porównywanie.
Czarne i smutne obrazy naszej ojczyzny przedstawił p.Rafał.Niestety cała prawda,wsio spartolone,kazda dziedzina życia leży na łopatkach.Cóz czekamy na mesjasza,odwaznego nieumoczonego i prawego aby powiódł lud na barykady.Młodzi sa najodważniejsi i w nich cała nadzieja. Towarzycho z wierchuszki sprało sie zupełnie (wskazany gest Kozakiewicza).Pozdrawiam cierpliwych.
Mam znajomych którzy załapali się na fuchę ochraniania otwarcia Stadionu Narodowego . Przy naborze na kwestionariuszu zapytano ich na jaką partię głosowali do Sejmu . Jak odpowiedzieli że na jedynie słuszne PO to mieli szansę ,jak ktoś odpowiedział błędnie to tracił szansę.A to POlska właśnie.
Niestety muszę przyznać, że macie państwo wiele racji. Nadal nie rozumiem jak można stawiać obok siebie OBIETNICE Jarosława z DZIAŁANIAMI Donalda.
Jeżeli Panu Jerzemu S. żyje się tak, jak żyło się za czasów komuny, to mam wrażenie że prowadzimy rozmowę międzyplanetarną. „Belka” o której wspominacie zazwyczaj nie jest dostrzegana i dla Was jest czymś innym niż dla mnie. Poza tym, czy Państwo zdają sobie sprawę że budowa stadionu dała ludziom miejsca pracy? Może on przynosić dochody?(Wątpię jednak, by to EURO2012 było dochodowym wydarzeniem).
Panie Xsiąże – piłka nożna popularna, a stadiony będą stały puste?
Panie Andrzeju L – potwierdził Pan moją tezę odnośnie kultury wypowiedzi.
Proszę też docenić fakt, że rozmawiamy na Waszym terenie i nie czuję się swobodnie, a wręcz odwrotnie
Pozdrawiam.
Człowieku ja mam gdzieś Jarosława który powinien dawno być na politycznej emeryturze
Ja chcę prostych rzeczy zmniejszenia akcyzy za benzynę, niezależnosci energetycznej polski, przywrócenia kontroli nad sektorem bankowym i energetycznym, rozowju wydobycia gazu łupkowego tego byśmy nie wspomagali włoch których majątek samych obywateli wielokrotnie przewyższa poliski majątek narodowy, podatku obrotowego, podatku od zysków banków, tego by obce korporacje nie konsumowały wzrostu gospodarczego by jego owoce – są to postulaty PIS sie z nimi zgadzam bo są rozsądne i pozwalają na przywrócenie polsce podmiotowosci w europie którą Donald szkutecznie zlikwidował
Jeżeli mowi Pan od działaniach Donalda to raczy pan zartować – ustawa refundacyjna – klęska, autostrady i infrastruktura klęska, ACTA – arogancja i kompromitacja, stadion narodowy 3 otwarcia 27-07, 30-11 -11 i to pożal sie boże ostatnie, minister sportu który nie wie co to Ekstraklasa, minister spraw społecznych ktorego jedynym osiągnięciem jest to że jego tatuś jest wpływowym PSL dyrektorem szpitali w krakowie (to prawda drodzy cenzorzy moderatorzy), podwyższenie wieku emerytalnego jedyny kolejny postulat Tuska – = produkcja armi mlodych bezrobotnych, PIS przynajmniej chce bym mógł wybierać zus czy fundusze emerytalne ja wolę wolność wyboru
Unaware, z tymi „dzialaniami ” Donalda, to ci sie udalo, nie ma co.
Chciałbym tylko przypomnieć, że Jarosław rządził dwa lata (właściwie to PiS rządził 2 lata, bo pierwszy rok to był rząd Marcinkiewicza), a Donald „działa” już drugą kadencję i nieudolność jego rządu wciąż rośnie. Myślę jednak, że lepiej wyszliśmy na „OBIETNICACH Jarosława”, niż na „DZIAŁANIACH Donalda”.
A ja pamiętam, jak kiedyś sie śpiewało „wszystko, co nasze Polsce oddamy….” Dzisiaj uczy sie dzieci i młodzież „róbta co chceta”, efekty są widoczne gołym okiem, szczególnie w rządzeniu tym krajem: nie ma czasu na rządzenie, trzeba grać w tenisa, lub piłkę nożną. Ot po prostu inne priorytety. Nowy, prawicowy rząd Hiszpanii w ciągu siedmiu tygodni (!) od przejęcia władzy przedstawił, skonsultował z opozycją i związkami zawodowymi, a teraz wprowadza w życie: reformę pracy (uznaną za rewolucyjną!), reformę edukacji, reformę zdrowia, reformę finansów, reformę prawa i reformę gospodarki. A my nie potrafimy przygotować i wprowadzić „bezawaryjnie” choćby zmiany rozkładu jazdy, a nawet w PRL-u nigdy nie było z tym problemów. Oto jak zdolnych i kompetentnych mamy w tej chwili „rządzicieli”.
Artykuł jak zwykle pierwsza klasa. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam
Z kolejami dużych prędkości to akurat w Polsce wyszło mniej więcej jak z tym zakupem szczepionek – nie kupiono ich, bo nie było pieniędzy, ale w sumie na dobre to wyszło, bo szczepionki okazały się picem.
Tak samo z HSR – nie zrobią ich w Polsce, bo nie będzie na to pieniędzy, ale nic nie szkodzi, bo dziś budowa kolei dużych prędkości to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Kolej żelazna, nawet dużych prędkości, nie ma żadnych szans konkurować z samochodami i samolotami. Na całym świecie, może z wyjątkiem Japonii (z Chin nie ma wiarygodnych danych), koleje dużych prędkości są deficytowe, ewentualnie balansują na granicy opłacalności.
Szansą jest – przykro to mówić, ale taka jest prawda – kolej magnetyczna Berlin-Warszawa-Moskwa. Jest to tylko projekt i w Europie jeszcze żadnego takiego projektu nie zrealizowano (jedyny komercyjnie używany Maglev istnieje w Szanghaju). Przy planowanych parametrach podróż z Berlina do Moskwy tym pociągiem to 5 godzin (3 do Warszawy).
Widzę, że ktoś zgrywa „eksperta” w dziedzinie, o której chyba nie ma za bardzo pojęcia. Przecież jest odwrotnie niż Pan zechciał napisać. Koleje dużych prędkości są coraz prężniej rozwijającą się gałęzią transportu. Są badania, w których porównano, że do 800 km kolej dużych prędkości (350 km/h) jest de facto szybsza niż podróż samolotem, bo odchodzą takie rzeczy jak odprawa itp. Nie mówiąc, że dworce kolejowe są zazwyczaj zlokalizowane w centrach miast co nie można powiedzieć o lotniskach. W krajach, w których jest HS (Francja) transport lotniczy na takich dystansach upada. Już mowa o samochodach i autostradach jest poniżej wszelkiego poziomu. Niech mi Pan „wykręci” średnią „chociażby” 250 km/h na jakimkolwiek odcinku autostrady to kupię Panu w nagrodę Porsche
Proszę poczytać jak łączy się w badaniach rozwój kolei dużych prędkości z rozwojem regionów w krajach z HS. Już nie mówię o cywilizacyjnym rozwoju. Równie dobrze można latać samolotami turbośmigłowymi w Polsce w myśl zasady. Prędkość przelotową w granicach 550-600km/h uzyskują. To po co latać odrzutowcami …
Zrozumiałbym, gdyby takimi argumentami posługiwał się dyletant w tej mierze, pan magister politologii ,czy europeistyki min. Nowak, który wie chyba głównie jak nałożyć żel na włosy…
A z tym Maglevem. Dziwne, że jedynie do lotniska w Szanghaju zbudowali krótkie połączenie (30 km) … Słyszał Pan o katastrofie na doświadczalnym torze transrapidu w Niemczech ?? Prędkości rzędu 500-600 km/h są możliwe również przez kolej konwencjonalną (rekord prędkości TGV/AGV – 574km/h), a koszty budowy km toru Magleva są niewspółmiernie wyższe…
Rozumiem, że takie
no dobrze a co na to powie kwiat polskiego dziennikarstwa: Żakowski, Lis i Paradowska?
Odprawiają voo doo z laleczką RAZa
ja nie zastanawiam sie nad sukcesami tego czy innego premiera ,cieszę się że mamy demokrację i możemy wybierac swoich przedstawicieli i nasza kartka wyborcza decyduje ;jeśli tak jak teraz to przyjmuję ten wynik z pokorą co nie oznacza że nie mogę skrytykowac rządu za jego poczynania i uważam że ogólnie od 1990r dobrze się w tym kraju dzieje zawsze uważałem tez że najlepszym lekarstwem dla tego kraju są silne dwie partie PO i PiS a rywalizacja między nimi daje paliwo rozwojowe dla polski
Panie Karolu! Cieszę się, że pan się cieszy…
A propos demokracji: p. Karolu, czy przydzielenie na multipleksach cyfrowej tv naziemnej 5 kanałów dla Polsatu (POLSAT, POLSAT HD, POLSAT SPORT NEWS, TV 4, TV 6) oraz 3 dla TVN (TVN, TVN 7, TTV) przy pominieciu TV TRWAM o potencjalnej 2 milionowej rzeszy „oglądaczy” jest wg pana działaniem w zgodzie ze standardami demokracji?
z dymem pożarów…
Chyba zapomniałeś dzisiaj przyjąć leki..
Stadion Narodowy? Problem jest w tym, ze sie spozniono?
A jakby stadion otwarto w terminie to nie byloby problemu?
Bylby.
Nie chodzi o to, ze sie spozniono.
Chodzi o to, ze te pieniadze (pozyczone) za ktore zbudowano stadion moznaby zbudowac wiele innych bardziej potrzebnych obiektow, na przyklad przedszkola i zlobki.
Panie Ziemkiewicz bardzo ale to bardzo chciałam Panu podziękować za te artykuły i tak rzadko mówioną prawdę w tym kraju . Nie mieszkam w Polsce ,bo nie mogę słuchać i oglądać tego Tuska i jego ugrupowania, oraz tych marnych gryzipiórków co go wychwalają a sami w to nie wierzą co mówią i piszą jedyna nadzieja w takich jak PAN DZIENNIKARZACH co prawdy się nie boją mówić ale za to też płacą własną karierą .Pana salon był bardzo udanym programem ( prawdopodobnie zdjętym za nie posłuszeństwo wobec tej marnej tuskowej władzy ) za co bardzo Panu chcieliśmy podziękować ja i mój mąż mając nadzieję że jeszcze długo będziemy mogli korzystać z Pana salonu ,pozdrawiamy
chyba ten salon nie podobał se większości bo wybrali inaczej i media publiczne musiały zmienic obcje co manie bardzo cieszy bo uważałem i nadal uważam że nie ma apolitycznych dziennikarzy dlatego media publiczne winny być nediami władzy tak jak to było za premiera Jarosława jak jest to za premiera Donalda i jak wróci Jarosław to media powinny spowrotem wrócić do władzy wtedy i salonik się znajdzie
Panie Karolu! Cieszę się, że pana to bardzo cieszy…
ta „wiekszosc” jeszcze bedzie walic lbami o sciane przeklinajac wlasna glupote.
Panie Redaktorze, jak zwykle trafnie o kraju, w którym przyszło nam żyć.
Pozdrawiam.
nie „Bogdan” Smoleń, a „Bohdan”. przez „h”.
Nie interesuję się polityką, dociera do mnie jedynie fragmentaryczna wiedza z mediów. Tak, wiem, według Was media,telewizja to Matrix, reportaże – kłamstwa, zdjęcia – fotomontaż a i tak połowy istotnych informacji nie znamy…osobiście dla mnie brzmi to dość niewiarygodnie. Wracając do tematu, w wypowiedziach każdego jednego polityka, czy to z Ruchu Palikota, PO, PSL, SLD dostrzegam kulturę wypowiedzi, względną elokwencję, szacunek do drugiego rozmówcy. Widzę to we wszystkich, tylko nie politykach PiS. Tu natomiast znajduję agresję, chamstwo, kpinę, drwinę i totalny brak szacunku do innych. Kolejny raz mówię, że wnioski wyciągam na podstawie tego, co widzę. W Polsce dzieje się źle, lecz czy kiedyś ktoś powiedział, że jest dobrze? Nie. Nigdy. Powiecie teraz – jest tak źle jak nie było nigdy. Może macie rację. Ja nie poszedłem na wybory zagłosować na partię, lecz zagłosować przeciwko partii. Perspektywa wygrania wyborów przez PiS po prostu mnie przerażała i jest tak do tej pory. Mnie, osobę, jak już nadmieniłem, mało interesującą się sprawami politycznymi. Mówicie o medialnej manipulacji. Czym więc jest ten felieton? Otwarcie stadionu odbyło się raz, zostało tylko przesunięte. Koszty pracy w krajach Europy Zachodniej są znacząco większe(zostaliście chyba okłamani), Polskie bezrobocie procentowo jest na 17 z 27 miejsc, a przedstawiona wartość stopy procentowej w felietonie tego Pana jest wartością szacunkową! To tylko kilka przykładów.Porównujecie dzisiejsze czasy do komunizmu. Nie wiem ile lat mają autorzy komentujący artykuł, ale dziękujcie Bogu za to, że dzisiejsze życie ani trochę nie jest podobne do tamtych czasów. Kończąc, byłbym szczerze uradowany otrzymując raczej życzliwe odpowiedzi.
Pozdrawiam.
fajny głos rozsądku, bardzo mi się podoba. pozdrawiam
Podsumowując: mało się interesujesz otaczającym światem, nie widzisz dysproporcji między tym, co mówią w mediach, a tym, co jest w rzeczywistości, a na dodatek jeszcze poszedłeś zagłosować „przeciwko partii” – ale właściwie dlaczego?
Tusk mówiący „tylko facet bez prawa jazdy może myśleć, że zwiększy bezpieczeństwo na drodze stawiając fotoradary” (cytuję z pamięci), który postawił najwięcej w historii fotoradarów na drogach ma być bardziej wiarygodny od Kaczyńskiego, który się zarzekał, że nie będzie premierem i będzie współpracował z PO?
Bezrobocie w statystykach może i wygląda „nie najgorzej”, ale jak wyglądają realne perspektywy znalezienia pracy? Gdyby wyglądały dobrze, nie byłoby takiego wielkiego exodusu już kilka lat temu do UK.
do Smoleńska Kaczyńskich z powodzeniem można było zaliczać do „bandy czworga”. Jednak od tego czasu Pan Prezes przeszedł catarsis i na tle platformy oszustów wygląda niemal okazale. Jednak czarny piar robi swoje i być może tracimy ostanią szansę na względną normalność.
Panie Unaware, pisze Pan o chamstwie i agresji polityków PiSu w stosunku do kultury wypowiedzi polityków pozostałych partii. Dla osoby, do której dociera „jedynie fragmentaryczna wiedza z mediów” może to tak rzeczywiście wyglądać. Jednakże prawda jest nieco inna. To media tak przedstawiają rzeczywistość. Kiedyś również podchodziłem ostrożnie do twierdzeń, że media kłamią, a reportaże są zafałszowane, jednak sam wychwyciłem pewnego razu przykład. Otóż w godzinach popołudniowych oglądałem kiedyś na kanale informacyjnym przekaz na żywo z konferencji prasowej pewnego polityka PiSu (szcczegółów nie pamiętam). Wypowiedź nie była jakoś specjalnie agresywna. Owszem krytyczna wobec działań rządu, ale nie przesadnie agresywna, czy chamska. Tego samego dnia wieczorem w wiadomościach ujrzałem fragmenty tej konferencji tak dopasowane, że sens całej wypowiedzi był zupełnie inny. A chamstwo polityków RP, PO, czy SLD? Przykładów jest całe multum, ale niestety trzeba lepiej poszukać, bo media lubują się w obrazie „złego, chamskiego PiSu”. Ja nie dostrzegłem kultury i szacunku w wypowiedziach polityków RP, PO, czy SLD w stosunku do polityków PiS.
To dlaczego skoro jest tak dobrze to jest tak żle
Otwarcie stadionu ? to chyba inne widzielismy bo to co sie dzieje ze stadionem narodowym to przecież kompromitacja
Co do agresji i kultury to wg pana wypowiedzi Palikota, Niesiołowskiego to kultura?
Proszę też o konkrety w sprawie agresji i braku kultury polityków PIS nie twierdzę że takich zachowań nie było ale trochę obiektywizmu by sie przydało
Co do kosztów pracy to RAZ napisał o stosunku do średniej więc zarzucanie mu kłamstwa jest trochę dziwne a po zatym w tej sprawie też popisał się pan brakiem konkretów
Co do bezrobocia to jest ono najwyższe od 2002 roku i o 17 miejscu niech Pan mówi mlodym ludziom ktorzy po studiach nie mogą znaleźć pracy
To co pan napisal to świetny obraz tego jak mozna widzieć rzeczywistość i jak ona jest względna bo jeśli ktos pisze o kulturze polityków to poiwnien zachować trochę obiektywizmuo
Słowem jak tacy zwolennicy PO jak pan nie mają argumetów merytorycznych to pozostaje zarzucanie braku kultury
Jest takie powiedzenie o widzeniu w oku bliźnego drzazgi a nie zauważaniu belki we własnym
a może nie jest źłe ,nie jest jeszcze najlepiej ale tez nie jest źle kraj się wmiarę rozwija PKB od kilkunastu lat systematycznie rośmnie powstaja nowe obiekty ,drogi stadiony nie wszystko daje się zrealizować ale kto to wszystko wykonuje czyżby nie my sami
Od 1989 roku nikt nigdy mnie o żadne zdanie na temat tego, co jak ma być w Polsce zrobione, nie pytał. Kazali tylko postawić krzyżyk przy jednym z nazwisk, wśród których wszystkie w zasadzie oznaczały to samo.
Niestety jest zle. Karolu, zdejmij rozowe okulary. Przy naszych warunkach geograficznych, polozeniu, wzglednie mlodym spoleczenstwie sredni przyrost pkb powinien wynosic 10% plus rocznie. Zawsze nalezy sie porownywac z tymi lepszymi. W 1989 roku Korea Poludniowa produkowala okolo 5000 tysiecy patentow rocznie podobnie jak Polska. W 2010 Korea Poludniowa 115000 Patentow, Polska – 250. Na pewno Korea Poludniowa nie jest panstwem idealnym ale… Najlepszy system edukacji na swiecie, najwyzszy odsetek konczacych studia, znane swiatowe marki: Kia, Hyundai, LG, Samsung, bezrobocie ok. 3,4%, Przemysl wysokich technologii, a wszystko to w kraju ktory w 1953roku po wyniszczajacej wojnie zostal bez bogactw naturalnych i przemyslu z rolnicza populacja. A wiec jednak da sie gospodarowac panstwem lepiej ?? Najlepszy koreanski uniwersytet 42. w swiecie w pierwszej 300tce jakies 10 Uniwersytetow z Korei, Polska nie miesci sie w 300 najlepszych. Potencjal ludnosciowy porownywalny – 48mln koreanczykow.
400 najlepszych 401 jest UJ
Karol to gierkowskie gadanie jak sie wtedy skończyło chyba wiesz
Napisz mi ile ze wzrostu PKB ma zwykły polak i ile wzrosła wartość nabywcza jego pensji
Puste gadanie o wzroście PKB to czcza propaganda bo nie przekłada się on na polepszanie sytuacji materialnej polaków, ten wzrost konsumują zagraniczne korporacje i banki wyprowadzajac kasę z polski, ten wzrost jest dzięki unijnym pieniądzom a kiedy te sie skonczą skończy sie wzrost – twój tusk i jego rząd nie zrobili w ciagu 5 lat nic by zapewnić trwałe podstawy autentycznego wzrostu,
pewnie że to mój Tusk bo to mój rzad mojego kraju a je w przeciwieństwie to pana Panie kosmita nie bujam w przestworzach ale żyję tu w kraju i obserwuję przez całe swoje 50-sięcio letni żecie jaki ogromny skok zrobiliśmy a moje dzieci żyją w zupełnie innym kraju a wnuk rozpoczyna swoje patrzenie na inna rzeczywistość i nie widzę tych czarnych barw chociaż dostrzegam nieprawidłowości
Karolu ty naprawdę z Gierka jesteś
nawet język
„jest dobrze ale są nieprawidłowosći ale wszystko zmierza w dobrym kierunku” -nic dodać nic ująć stan wojenny język mediów uwczesnych
jawohl – dodawszy do długu wewnętrznego długi ZUS mamy „w plecy” bilion dolców. Jeśli wartość dolara spadła o 50% od czasów gierkowskich, to jest to jednak dług w wys. 500 mld. Gierek przewrócił się przy 5% tej kwoty. Więc niby jakie są perspektywy? Banksterzy po to dawali szmal, żeby zobowiązania umorzyć?
A stadion? Skoro jest już otwarty, to czemu Superpuchar został odwołany?
no właśnie czemu czy nie dlatego że nie ma kraty oddzielającej jednych grzecznych kibiców od drugich
a może dlatego, że murawy jeszcze nie ma, mimo iż stadion już przecież otwarty
Smotrisz w knigu, widzisz figu!
Tym rosyjskim powiedzeniem mogę lapidarnie skomentować pańskie postrzeganie
rzeczywistości, Panie Unaware.
A mówi do Pana osoba pamiętająca czasy od Hitlera do chwili obecnej.
Pani, pan Unaware to co pan napisałeś to tylko pana ośmiesza. Co pan powiesz o wypowiedziach pana Niesiołowskiego, Nowaka czy Halickiego. Również Palikot nie przebiera w słowach. Wspomnę całą klikę dziennikarzy z Lisem, Żakowskim, Olejnik, Miecugowem i innych na których wyliczenia zajęłoby cały dzień. Jeżeli dla pana są to osoby o kulturze politycznej i etyki to muszę pany powiedzieć, że masz pan pewne problemy z odróżnieniem rzeczy poprawnych i etycznych od zwykłego chamstwa. Życzliwych odpowiedzi to możesz pan się spodziewać tylko od takich co są na pańskim poziomie intelektualnym i tych dla których odnośnikiem jest poziom GW i szkło kontaktowe.
P.S
Widzę ,że odpisując panu,pani Unaware byłem zirytowany.
ta kultura wypowiedzi występuje też u Niesiołowskiego i Bartoszewskiego?
Za każdym razem jak widzę w TV Niesiołowskiego, którego ktoś nieszczęśliwie uczynił marszałkiem Senatu, to szacunek do przeciwnika, elokwencja i kultura wylewają się z ekranu wartkim strumieniem. A jak już przypomnę sobie Palikota i jego numery, z wibratorami, świńskimi ryjami, troską o kondycję psychiczną i nałogi śp. prezydenta, to już trudno znaleźć wystąpienia na świecie gdziekolwiek, gdzie by było więcej ogłady, kultury, elokwencji i szacunku
Żyjemy chyba na różnych planetach…
Mam 30 lat a żyłem już w tylu krajach, nie zmieniając miejsca zamieszkania;
Polska Ludowa, III RP, IV RP, Druga Japonia, Druga Irlandia, Drugi Budapeszt.
Tankując samochód mam wrażenie, że już niedługo będę obywatelem Drugiej Norwegii.
To jak będziesz kupował alkohol. Jak będziesz tankował, to będzie drugi Luksemburg. Ale jak pójdziesz po wypłatę, to drugi Bangladesz.
Recepta jest
Trzeba POgonic PO
Trzeba pogonić. A jak, to nie powiem, bo już mnie raz ocenzurowali.
Artykuł pełen prawdy.Szkoda tylko,iż wielu Polaków w dalszym ciągu jest ślepych i głuchych.Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi.
Chciałabym poprosić o przypomnienie i odniesienie się do sprawy roszczeń organizacji Heart 65 miliardów dolarów od naszego kraju. Czy to sprawa, o której należy milczeć?
Czy jakikolwiek Polski sąd rozpatrywał tą sprawę?
Panie Rafale, jak zwyklę dziekuję za rzeczowy opis tego co można zobaczyć tu i ówdzie. Przeczytałem również Pana książkę „Polactwo” i polecam ją wszystkim swoim znajomym. Tam postawił Pan trafną diagnozę choroby tego państewka. Dziękuję za Pana determinację w swoich działaniach i mam nadzieję, że w końcu kiedyś otworzą się oczy tym wszystkim wpatrzonym bezkrytycznie na ludzi obecnej „władzy”.
Niezapomniana scena z filmu Piotra Szulkina „Wojna światów”. Janusz Gajos siedzi na ławeczce przed słupem z zamontowanymi na cztery strony świata telewizorami (aluzja do sowieckich i hitlerowskich megafonów ulicznych) i wyjaśnia zbuntowanemu przeciw medialnemu układowi dziennikarzowi (Roman Wilhelmi): „Mnie się podoba, ja jestem hydraulik, mogę sobie popatrzeć, a pan co się tak rzuca”. To nie jest dokładny cytat, ale film można czasami zdobyć na jakichś wyprzedażach. W TV nie puszczą, zbytnio się kojarzy.
Motto TV w tym filmie: „Reality – we create it!”.
I znakomity epizod Marka Walczewskiego wydającego „Life permit”.
„Pozwolenie na życie” – to dobro reglamentowane. Trzydzieści procent wyborców kontestuje system i słyszy w odpowiedzi, że im się „nie udało”. To i tak dobrze. Przecież mogło być jak w Toto-Lotku: tam udaje się jednemu na kilka milionów grających. Jest przepięknie i normalnie.
Dziekuje panie Rafale za wszystkie pana subotniki,ktore przypominaja o rzeczywistosci i prawdzie, bo obserwujac tzw. wiodace media mozna zatracic swiadomosc jak naprawde jest. Niestety, niektorzy tak jak pan napisal nadal nie chca dopuscic do siebie jak naprawde jest,tylko wierza w ten falszywie wykreowany obraz rzeczywistosci. Mi dzis przypominaja sie najgorsze czasy komuny, ta propagnda sukcesu i zaklamywanie wszystkich informacji. Myslalem, ze polacy po doswiadczeniach z czasow komunistycznych nie dadza sie nabierac na taki przekaz mediow, niestety mylilem sie i jest mi przykro,ze naprawic to wszystko i wyprowadzic nasz kraj na wlasciwa droge bedzie bardzo trudno. Pozdrawiam pana goraco i czekam na nastepne felietony
Jesli prawda jest, ze minister Rostowski zaplanowal zwiekszenie wplywow z mandatow o 2 tys procent, to ja wraz z rodzina NIE bede juz glosowal na PO. My wszystko PO wybaczymy, (bo kto i jak w Polsce rzadzi nam zwisa, jako ze mieszkamy i pracujemy w Niemczech)jednak raz w roku jezdzimy do Polski na wczasy do Kolobrzegu i nie chce tym ktorych wybralem w wyborach, placic zwiekszonych mandatow.
Jeździjcie w okolice Świnoujścia – krócej się jedzie polskimi drogami, mniejsza szansa na mandat. A po pięciu latach w Niemczech można się starać o obywatelstwo i nie męczyć się z głosującym na PO Polactwem.
Kołobrzeg jest obecnie prawie jak w BRD. Jedzie się tam szybko i wygodnie z Niemiec i z całego Wybrzeża i Wielkopolski. Gorszy jest dojazd z Polski centralnej koleją spacerową (nie mniej niz 8 godzin z Warszawy, ok. 14 godz z Krakowa). W ogóle Kołobrzeg wypada bardzo dobrze. Wiem, bo przebywam tam dosyć często. Jeździ się tam dobrymi drogami a rynek jest nasycony towarami z BRD. To jest inny świat, bardziej normalny niż w Warszawie. Jak kiedyś dojdzie do plebiscytu zmiany nazwy miasta na Kolberg, to wynik – jak obecnie mówią niektórzy ministrowie – będzie pewny.
Drodzy dyżurujący lemingi: już wkrótce benzyna będzie PO 3.50zł………………….(drobnym maczkiem)-1/2 litra
Pozyczone pieniadze sa marnowane na budowe stadionow ktore beda staly puste po mistrzostwach Europy.
Dlaczego? Bo pilka nozna jest popularna. Bo politycy chca sie przypodobac kibolom.
Problemem nie jest ten czy inny polityk u wladzy, problemem jest spoleczenstwo dla ktorego stadiony sa wazniejsze niz np. zlobki lub przedszkola!
Kibole to prości ludzie i na lep, tak jak „intelektualiści” wziąć się nie dadzą. Ale to powszechna choroba. Byle nowojorski taksówkarz rozumie lepiej czym jest komunizm niż student z Berkeley.
Bravo Bravissimo! Świetny felieton… tylko przykro, że większość z tego co w nim opisano to prawda i to ani trochę nie przerysowana…
znów Pan popsuł humor lemingom, ciągle tu zaglądają z nadzieją, że może wreszcie potwierdzi Pan, że to oni mają rację wierząc w ten propagandowy matrix
Widzę, że coraz większego znaczenia nabiera hasło, że Tuska obalą „kibole”. Chwała im za to, że mają wpływ na politykę. A co do prowincji, to podobno mają zostawić tylko cmentarze.
Nie bój, nie bój… jak zacznie brakować miejsca to będą stawiać krematoria.
Majstersztyk!
„znikneły połączenia kolejowe i PKS”
bo ludzie mają samochody, nie zauważyłeś , panie socjalisto?
Tak, wszyscy je mają. A za średnią pensję mogą dojechać do pobliskiego miasta aż raz w miesiącu.
Ciągle jeszcze posiadanie samochodu nie jest obowiązkowe i są tacy, którzy go nie posiadają. Nie zauważyłam u autora nawet najmniejszego nawet śladu myślenia socjalistycznego.
Panie kapitalisto, może pan zatem wytłumaczysz, dlaczego w USA istnieją nadal połączenia autobusowe i kolejowe? Nie wspomnę już o krajach takich, jak Niemcy, czy Hiszpania – w których też zdarza się niektóre linie zamknąć z powodu małej ilości pasażerów, ale tylko z tego powodu.
Nie wiem jak w Niemczech, ale w Hiszpanii PKSy kursują bardzo dobrze……pomiędzy dużymi miastami. Do małych miasteczek jest tyle co nic.
Kolej w Hiszpanii kursuje świetnie….między dużymi miastami, do małych nawet nie ma linii kolejowych. Jak się mieszka na prowincji w Hiszpanii, czy USA, to się ma samochód. Podatnicy nie są od tego, żeby dopłacać do połączenia do Pcimia Dolnego dla pana Kowalskiego. Socjalizm już minął drodzy ludzie.
W Portugalii podobnie, połączenia między dużymi miastami głównie (plus te które są na trasie, ale jak bus jedzie autostradą to nie ma co liczyć że stanie).
Kolej na półwyspie ogólnie działa dobrze. Zasługą tego jest, że jest jedna spółka na państwo oraz to, że linie kolejowe są zbudowane „ekonomicznie” (wystarczy spojrzeć na mapę), a nie do każdego zadupia, a potem za utrzymanie trzeba płacić.
Problem tylko w tym, że tych linii nie ma, bo NAPRAWDĘ nie miałby nimi kto jeździć. Natomiast w Polsce chętnych znalazłoby się i to całkiem sporo, oczywiście pod warunkiem, że mówimy o autobusach, a pociągach tylko ekspresowych na długie trasy (wszystkie inne pociągi pasażerskie są deficytowe i powinno się je całkowicie zlikwidować, a nawet szyny rozebrać, jeśli nie da się ich wykorzystać na cargo). I pod warunkiem, że mówimy o dobrze obmyślonych trasach, gdzie w ogóle jest ktokolwiek zainteresowany takim transportem. W małych miastach chętnych nie brakuje, a PKS-y jakoś są likwidowane – podejrzewam, że w dużej mierze przez to, że zostały wyparte przez prywaciarskie busy.
Inne są relacje cen samochodów i benzyny do zarobków. I trzeba to brać pod uwaga. jest niesamowita głupota bezmyślne kopiowanie czy to z zachodu czy ze wschodu. Należy opracować infrastrukturę do własnych potrzeb i możliwości , nie portugalsko-hiszpańskich.
taki drobiazg jak tragiczna śmierć byłego prezydenta i innych pisowców,
Hmm,nie tylko byłego, powiedziałabym. Może da się poprawić?
Ja tylko wspomnę że katastrofa smoleńska rozwiązała Tuskowi dużo problemów bo pomogła umieścić na ważnych stanowiskach spolegliwych wobec niego ludzi w tym prezydenta. Tusk prezydenta nie musi się obawiać bo co on mu może zawetować skoro skoro premier nic nie robi: przykładem ustawa o lekach – dwa razy nowelizowana bo nie pasuje do rzeczywistości, prezydent co najmniej raz powinien zawetować ale za każdym razem podpisywał i co jest oczywiste za każdym razem uważnie ją czytał. Mnie jak na to wszystko patrzę, słucham i czytam to duma tak rozpiera że chyba z tej dumy pęknę.
RAZ zebrał i krótko wymienił syntetycznie wiekszość bolączek dotykających tego kraju – tyle że na nie nie ma recepty
Dla kraju – nie ma. Dla ludzi – no cóż, zależy jakiego języka dadzą radę się nauczyć…