Konserwatyzm jak etykieta na butelce

Wszelkie dyskusje o stanie obecnym czy perspektywach polskiej prawicy rozbijają się o podstawowe pytanie, co właściwie nazywać na naszej scenie politycznej prawicą. Klasyczny podział na lewicę, reprezentującą umownie „świat pracy” i domagającą się państwowej redystrybucji odbierającej dobra wąskiej grupie bogatszych na rzecz biedniejszych mas, oraz na prawicę, reprezentującą świat kapitału i domagającą się ochrony dla bogacenia się w przekonaniu, że bogactwo samo z siebie „ścieknie” do mas, wywodzi się z krajów, które w wieku XIX przeszły przemiany społeczne wywołane rewolucją przemysłową.

Czytaj cały tekst

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , ,

(175) Komentarzy do “Konserwatyzm jak etykieta na butelce”

    -
  1. Kopt pisze:

    stawia Pan tezę: modernizatorzy kontra konserwatyści.

    Ale czy modernizatorzy? na czym to modernizowanie ma polegac?

    czytalem troche o wojnie w Hiszpani i rewolcie 68r. W obu przypadkach głównym ZADANIEM było zniszczyć rzeczywistość i przejąć władzę, ale głównym PROBLEMEM było co potem. Co potem robic? Jak to ma wygladać?

    Jak ktos jest modernizatorem, to wie czego chce, ma nowe rozwiązania i chce je wdrozyć. Jak się wprowadza traktor do rolnictwa, to ma się obraz co on będzie robił i co to da. Problem polega na tym, że dzisiejsi modernizatorazy nie bardzo wiedzą co będzie, oni chcą „wprowadzać”, nie bardzo wiedząc co będzie dalej. Kupić traktor, a że nie wiem co chce uprawiać to … chwilowo nieważne, ważne, żeby był traktor.

    To sie nazywa brak odpowiedzialnosci. To jest również brak wyobraźni. To jest tylko kwestia chciejstwa i pychy, rozdetego ja, checie zaistnienia za jakakolwiek cenę.

    Dobre +21

    • rencista pisze:

      Panie Kopt – dzisiejsze „Sueddeutsche Zeitung” donosi, że we wczorajszej debacie w polskim parlamencie doszło do gwałtownej wymiany zdań pomiędzy cyt. „konserwatywnym premierem Donaldem Tuskiem i lewicowonarodową partią opozycyjną Prawo i Sprawiedliwość byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego”. Cały więc postępowy, czyli reformatorski charakter postępowych reformatorów zwanych inaczej „światłymi Europejczykami”, polega więc na razie jedynie na reformie dotychczasowej nowo-mowy.
      Co ciekawe, ta sama gazeta zauważa też, że skierowane przeciwko Berlinowi i Brukseli hasła Kaczyńskiego cyt. „znajdują duże poparcie w części społeczeństwa” polskiego. I dalej kontynuuje, że „według sondaży od porażki w październikowych wyborach PiS znów zyskała do ośmiu punktów procentowych”.

      Dobre +37

      • Piotr Paweł R. pisze:

        Panie rencisto – kiedy już powołany został nowy rząd, wysłuchałem z malejącym zainteresowaniem expose premiera. Następnie w kolejności zależnej od zdobytej liczby mandatów poselskich zaczęli się wypowiadać przywódcy opozycji.
        Pierwszy – Jarosław Kaczyński przedstawił dość monotonnie swoją szczegółową narrację, czyli kiedy i za czym PiS będzie głosował „ZA”, a kiedy „PRZECIW”. W czasie przemowy Jarosława Kaczyńskiego operatorzy telewizyjni pokazywali zachowanie dwóch facetów: premiera i jego ministra finansów. Drwiącym uśmiechom nie było końca. Komentarzy nie dało się usłyszeć.
        Następnym mówcą był Janusz Palikot. Zaczął od zachwytów nad inteligencją i charyzmą polityczną Donalda Tuska. Premier i jego minister finansów słuchali z błogim uśmiechem, aż nagle Janusz Palikot strzelił jak z bicza stwierdzeniem, że premier nie posiada żadnej wizji Polski. Twarze wesołych polityków stężały, spoważniały, szczęki opadły, a Palikot „pojechał” ze swoją wizją Polski.
        To był wykład, w którym całkiem klarownie wyłożył, co to jest według niego lewicowość. Nie jestem zwolennikiem Janusza Palikota, ale używając określeń Eryka Mistewicza wykonał „majstersztyk narracji”.
        Podkreślam jeszcze raz, że dyskutując o lewicowości i prawicowości warto zawsze sięgnąć do „wykładu” Janusza Palikota.
        Z szacunkiem były rencista, aktualny emeryt.

        Dobre +6

        • Wercyngetoryks pisze:

          Ruch osobnika P. (to pseudopartia stanowiąca produkt piarowski Tymochowicza z lewicowością ma tyle wspólnego co UE ze swoją solidarnością. Przypadek Ruchu P. to przykład patologi zwanej ochlokracją (rządów ogłupionego tłumu), którą zarządza (za pomocą niecenionej „narracji”) oligarcha z kontami w rajach podatkowych. Jego lewicowość nie sięga dalej niż po lansowanie potrzeby prawnego uregulowania związków ludzi ze zwierzętami, popularnie zwanymi zoofilią

          Dobre +12

          • zmja pisze:

            Zakleszczył nam się Pan Ziemkiewicz w świecie pojęć z przełomu wieku 19 i 20. To nie jest Science Fiction. To jest Pure Fiction.

            Dobre 0

          • Wercyngetoryks pisze:

            czekam na prezentację słownictwa XXI wieku, pokażesz nam?

            Dobre +1

    • Jan C. pisze:

      ,,kwestia chciejstwa i pychy, rozdetego ja, checie zaistnienia za jakakolwiek cenę,,.

      * … teraz ja , ja siama, ja juź duzia !
      Największymi terorystami są ludzie, którzy jeszcze nie wyrośli ze swojego dzieciństwa.

      Dobre +6

    • Jan C. pisze:

      Ma Pan rację: jak nie ma z góry określonego ,,co potem robić,, , jakie będą skutki podejmowanych działań, to nie mamy wcale do czynienia z modernizacją. To, co nam fundują lewacy, to nie modernizacja, a anarchia.
      Twierdzić, że to modernizacja mogą tylko lewacy (lewicowi i prawicowi, bo są i tacy: to takie jakby duże ryby roślinożerne, które stały się się również mięsożernymi z racji swych rozmiarów, co w postpolityce oznacza stopień bogactwa oligarchy).

      Nie robi się modernizacji przez wyburzanie starych i wznoszenie nowych konstrukcji. Modernizacja, to ,,unowocześnienie, uwspółcześnienie produktu, trwałe ulepszenie,, , to również podniesienie jego służebności człowieczeństwu, podniesienie jego wartości moralnej.

      Dobre +6

    • Jerzy S. pisze:

      Jak to, co robić Panie Kopt?
      Każdy gospodarz dobrze wie, że w pierwszej kolejności trzeba posprzątać.
      Poukładać należy na właściwe miejsca wszystko wszystko to, co jeszcze pozostało
      po tym okresie prosperity.
      Wytępić należy szkodniki.
      Kto to ma zrobić?
      Nikt tego nie zrobi!
      Naród przyzwyczaił się i chce, aby nadal było tak jak jest.
      Naród, który nie zna historii swojej Ojczyzny, nie potrafi ekstrapolować
      przyszłych dziejów.

      Dobre +5

  2. strun pisze:

    Prawdę powiedziawszy, to nie potrafię określić przekonań polityków. Odnoszę wrażenie, że wszyscy oni od prawa do lewa prezentują jedną formę: Do południa trwa intensywne poszukiwanie głupszych od siebie. Po południu natomiast następuje frustracja z powodu braku rezultatów poszukiwań.

    Dobre +21

  3. am pisze:

    Czy znajdzie się siła, WIARYGODNA , SIŁA? Sądzę, że jeszcze dość długo trzeba będzie poczekać. Najpierw na WIARYGODNE składowe, a czy z nich da się złożyć w przyszłości siłę, i WIARYGODNĄ, i SIŁĘ , to będzie przede wszystkim zależało od WARUNKÓW SPOŁECZNO-EKONOMICZNYCH i MENTALNOŚCI, tu i POZA .

    Dobre 0

  4. Arturo pisze:

    Mamy już dwóch Murzynów, możemy też mieć Indianina.

    Dobre +4

  5. zyzio pisze:

    Makowski reprezentuje tę większość, która w ostatnich wyborach głosowała na zwycięską partię, natomiast agresywny polemista Ziemkiewicz broni barw drużyny kolejny raz pokonanej.
    Makowski zarzuca prawicy, że błędnie uważa Polaków za tradycjonalistów a jedną z przyczyn jest, że nie potrafi czytać znaków czasu.
    Polska prawica posługuje się osobliwym pojęciem prawdziwego Polaka. A jest to nie ten, który żyje w poszanowaniu prawa, płaci podatki, buduje sprawne państwo a na dodatek czerpie nieco radości z życia.
    Prawdziwy Polak patriota to ten, który pisze wyraz Ojczyzna przez duże „O” i chętnie przypomina o gotowości oddania za nią życia.
    Ale prawdziwy, konserwatywny Polak ma swoje słabości.
    Unika dyskursu na pewne popularne tematy takie jak, udział kobiet w polityce i biznesie, tolerancja dla mniejszości seksualnych czy rola Kościoła JAKO INSTYTUCJI DOMAGAJĄCEJ SIĘ WPŁYWÓW POLITYCZNYCH.

    Dobre +8

    • Marcin pisze:

      a Kościół nie moze się domagać wpływów politycznych. przeciez ma do tego takie samo prawo jak organizacje feministyczne czy homoseksualne

      Dobre +7

      • drzewacz pisze:

        Kosciol nie powinien mieszac sie do polityki, gdyz zwierzchnicy Kosciola siedza w Watykanie – Kosciol bedzie prowadzil polityke prowatykanska, ale czy propolska?…
        Porownywanie Kosciola z organizacjami femin. czy homoseks. jest tu kompletnie chybione.

        Dobre +3

        • milawa pisze:

          A zwierzchnicy feministek i homoseksualistów są w Moskwie i Brukseli,aczkolwiek porównanie Kościoła do lewackich gangów również uważam za chybione,ale z innych powodów.

          Dobre +10

          • drzewacz pisze:

            Do @milawa.
            Zupelnie nie o to mi chodzilo. Kosciol jest silnie zcentralizowana, zhierarchizowana instytucja wymagajaca bezwzglednego posluszenstwa od ksiezy.
            Jest tez instytucja gleboko niedemokratyczna – czlonkowie Ecclesii nie maja wplywu (nie moga wybrac demokratycznie) ani konkretnych ksiezy, ani dostojnikow.
            Jako taki Kosciol moze byc niebezpieczny dla konkretnych panstwowosci -
            tak juz bylo zreszta czesto w historii Polski.
            Natomiast organizacje femin. i gayow sa organizacjami demokratycznymi
            o przejrzystej strukturze. Poza tym feministki i geje polscy nie musza wcale sluchac swych odpowiednikow z Brukseli czy Moskwy.
            Zadziwia mnie Pani opinia o tym, ze zorganizowani geje i feministki to „lewackie gangi”. Skad Pani to wziela?
            Organizacje gejowskie np. w Danii sa mocno prawicowe.
            Szwedzki minister ds. srodowiska, ktory jest gejem zostal ministrem z ramienia partii Moderaterna, a wiec prawicowej. Czyzby Pani i jego posadzala o „lewactwo”?
            Troszke wiedzy o swiecie, prosze!

            Dobre +2

          • Jan C. pisze:

            @ drzewacz z 16 gru 2011 o 22:37

            ,,Czyzby Pani i jego posadzala o „lewactwo”?
            Troszke wiedzy o swiecie, prosze!,,.

            * Lewactwo nie ogranicza się do lewicy. Chyba dziś nawet częściej jest prawicowe – p. mój wpis powyżej (z 23,18).

            Dobre +3

          • milawa pisze:

            do@drzewacz
            Szanowny panie-mówimy o tym co tu (Polska) i teraz.Poza dyskusją jest dla mnie iż homototaliści w rodzaju p.Biedronia to nie cała społeczność homoseksualna ,jak również że kobiety to nie wyłacznie feministki.
            Tak sie jednak składa że są to grupy szturmowe europejskiego neobolszewizmu w toczonej tu i teraz wojnie kulturowej .

            Dobre +9

          • drzewacz pisze:

            Do @milawa
            Zupelnie ucieka Pani od odpowiedzi na moj wpis uzywajac dziwnej retoryki typu „grupy szturmowe europejskiego nowobolszewizmu”, ktora to retoryka ,jako zywo, przypomina te z czasow komuny.Wtedy pisalo sie o „grupach szturmowych rewizjonistow zachodnioniemieckich”. Uzywa Pani sformulowan mocno nacechowanych afektem ale nic intelektualnie nie mowiacych.
            Poza tym najpierw pisze Pani o Moskwie i Brukseli, aby potem w panice tylem wycofywac sie na pozycje „Polska tu i teraz”. Dobrze byloby, aby sie Pani zdecydowala o co Pani konkretnie chodzi – poza mocno negatywnymi (czy wrecz agresywnymi) uczuciami.
            Do @ Jan C.
            Idac tropem Panskiego rozumowania to mozna by stwierdzic , ze prawica jest bardziej lewicowa, anizeli sama lewica. Ladne pomieszanie pojec i tesknota do sztywnych normatywow.

            Dobre 0

          • Jan C. pisze:

            @ drzewacz z 17 gru 2011 o 16:32

            ,,Idac tropem Panskiego rozumowania to mozna by stwierdzic , ze prawica jest bardziej lewicowa, anizeli sama lewica,,.

            * Raczej chodziło mi o to, że radykalna część lewicy i radykalna część prawicy niczym się od siebie nie różnią, są jednakowo egoistyczne i patologiczne, dążą do bycia ,,równiejszymi między wszystkimi równymi,, , są wrogami demokracji, dążą do totalitaryzmu.
            Jednak ,,skrajna prawica jest bardziej lewacka jak skrajna lewica,, , a przy tym perfidniej zamaskowana, więc bardziej niebezpieczna jak skrajna lewica.

            ** Kiedyś w dyskusji ze znajomym, nie mogliśmy uzgodnić, czy Sarkozy to lewicowiec, czy prawicowiec. Dziś już wyraźnie widać, że ani jeden, ani drugi, bo to lewak.

            Dobre +2

          • drzewacz pisze:

            Do @Jan C.
            Co do Pana tezy, ze skrajna lewica to prawie to samo co skrajna prawica, to prawie ze mozna sie zgodzic. Obydwa te ugrupowania laczy np. niechec czy wrecz chorobliwa nienawisc do EU. Natomiast co do reszty Pana twierdzen, to sa one dosc karkolomne.
            Pisze Pan, ze skrajna prawica jest bardzo „lewacka” i podaje Pan tu przyklad Sarkozego. Czyzby Sarkozy byl skrajnym prawicowcem?
            To w jakim miejscu Pana skali umieszcza Pan Le Pena – kim ow jest?
            Zdaje sie, ze przydaloby sie Panu mocniejsze zdefiniowanie pojec.

            Dobre 0

          • Jan C. pisze:

            Sarkozy jest trudny do politycznego zakwalifikowania, bo jest i człowiekiem umiarkowanej lewicy (postawy pro narodowe) i umiarkowanej prawicy (poparcie dla kapitału) i skrajnej lewicy i skrajnej prawicy (poparcie dla bankierów spekulujących międzynarodowo, ale zarazem bankierów stanowiących element pośredni między państwem, a kapitałem, element w swej skrajnej postaci komunistyczny, czyniący ich ,,równiejszymi między wszystkimi równymi,,), czyli lewakiem.
            Co do le Pena, to jako narodowiec, według kryterium zachodnich jest lewicowcem. W moim przekonaniu, mimo nacjonalistycznej retoryki, nie przekracza granic prawicy umiarkowanej (według naszych kryteriów), czy lewicy umiarkowanej (według kryteriów zachodnich).

            Dobre 0

          • drzewacz pisze:

            Do @Jan C.
            Dzieki za odpowiedz. Kontynuujac Panska mysl musielibysmy dojsc do dosc dziwnego wniosku, a mianowicie, ze juz nigdzie na swiecie nie ma prawicy – sa tylko rozne odcienie lewicy. Tak wiec nawet niezlomny J. Korwin-M. moglby przedstawiac sie jako zadeklarowany lewak.
            Zdaje sie , ze istota problemu lezy gdzie indziej. Otoz wszystkie partie ewoluuja i koniunkturalnie przybieraja rozne wdzianka, co nie przeszkadza, ze w istocie sa bardziej na prawo lub na lewo.
            Przyklad tego mielismy ostatnio w Szwecji, kiedy to Moderaterna (prawica)oswiadczyli, ze zawsze byli za prawami ludzkimi a wiec m.in. przeciwko apartheidowi w Pol. Afr. i za prawami kobiet . Byli bardzo zazenowani, kiedy historycy przypominali im, ze bylo akurat odwrotnie.
            W Dagens Nyheter ukazal sie ostatnio swietny cykl artykulow o przebierankach w owcze skory faszyzujacych szwedzkich partyjek i ugrupowan.
            Wszystkie one staja „w obronie szwedzkosci, prostego czlowieka, religii” , itd.
            Podobnie „podrasowywujace” procesy mozna zaobserwowac na calym swiecie.

            Dobre 0

  6. paweł pisze:

    HIHistoria zna bardzo duzo przypadków rozkładu czy nawet dramatu społeczeństw poddanych obróbce propagandy,podsycania nienawiści.Obecna władza jest też takim własnie przykładem.kiedy gładkie słowa ,triki propagandowe,używanie facetów w stylu Niesiołowskiego mają zazpewnić włdzę określonje grupie ludzi. W zdroej demokracji opozycja miałaby łatwe zadnie do zrrzucenia takich „speców” od korytka. Zainteresowanie miediów w utrzymanie tego stanu ma też ogromne znaczenie . jednak największym problemem jest jakośc opozycji. Jest ona bardzo słaba. Nie ma w niej ludzi z wizją, z rozumem politycznym. żenujące harce różnych PJN czy tzw. zibrystów są najlepszym dowodem na tę jakość. Jeśli ten stan nie ulegnie zmianie ,stan państwa będzie coraż gorszy

    Dobre +14

    • bak pisze:

      To w PO nie ma wizji. Ale PO ma i tak 100% wsparcia wiekszosci medow w Polsce
      i za granica. Polska polityka i publicystyka kieruje sie marksistowskiem haslem „byt okresla swiadomosc”. Oznacza to, ze Lewica bierze od lewactwa europejskiego, poprzez rozmaite organizacje pozarzadowe, PO jest wspierana przez „postepowa Europe” w ten sam sposob, oraz obietnicami obsadzania urzedow europejskich. Prawicy nic nikt nie daje i przez to jest najbardziej wiarygodna.

      Dobre +7

  7. auu pisze:

    W roku 1982 spedzilem jakis czas w Austri. Gospodarka byla, w duzej czesci w rekach zagranicznych, widocznie po przejsciach z okupacja, ktora zakonczyla sie jakos w latach 50-tych. Odwiedzalem pozniej znajomych ze sfer akademickich i rzadowych i slyszalem opowiadania o programach rzadowych i finansowaniu badan w osrodkach uniwersyteckich. W latach 90-tych zaczalem slyszec o powstajacych malych firmach opartych o wyniki badan podjetych wczesniej. Pozniej zaczalem slyszec o firmach odnoszacych swiatowe sukcesy, jak Rotax czy Austria Micro Systems http://www.austriamicrosystems.com/ Za kulture, edukacje, dobrobyt, medycyne, obrone …. ktos musi zaplacic, a pieniadze nie rosna na drzewach tylko pochodza z pracy. A zeby byla praca to trzeba zainwestowac w obiekty tej pracy, czyli w nauke i inzynierie wszelkiego rodzaju. Programy rozwoju musza trwac po kilkadziesiat lat – minimum 20 – 30 lat. Musi to robic panstwo, jako dysponent duzego i stabilnego kapitalu. Tak jest wszedzie – od Panstwowych laboratoriow w US czy Germanii, po uczelnie wszelkiego typu. Brak takich programow to samobujstwo panstwa i narodu. Mowiono o tym na kongresie PWP – bez echa….

    Dobre +29

  8. Grzechu comeback pisze:

    Dziękuję za ten głos. Przy pana Think Tank Makowskim, od jakiegoś czasu, nie umożliwia się komentowania jego nie trzymających się kupy wypowiedzi.

    Dobre +14

  9. roha pisze:

    Ale o co Panu chodzi z tymi 300-ma sądami? Znaczy wszystkie sądy rejonowe likwidują? Rozumiem, że to pod tezę, ale warto czasami sprawdzić info, żeby głupot nie plesc.

    Dobre +1

    • Piotr Kraczkowski pisze:

      Likwidowanie posterunkow policji, czy sadow to efekty polityki Thatcher i Reagana, ktore trafily do Polski dzieki modlom do Reagana na bialym koniu, ktore wznosilo i wznosi srodowisko GP i klubu Ronin.
      __To samo srodowisko ukrywa przed Polakami, ze UE i strefa euro, choc tez ucierpialy i cierpia w wyniku kryminalnych machinacji amerykanskich banksterow ujawnionych w 2007r, bynajmniej nie maja takich problemow jak gospodarki Reagana i Thatcher. Przykladowo w UE glowimy sie nad dlugiem Grecji, ale USA zaduzaja sie w rozmiarze dlugu Grecji w ciagu trzech (3!) miesiecy! W RFN mowi sie publicznie o tym, co ukrywa sie w Polsce, a mianowicie, ze w USA np. sprzedaje sie laboratoria policyjne, bo nie ma pieniedzy na policje, albo wypuszcza tysiace wiezniow z przyczyn humanitarnych, bo brakuje pieniedzy na ich wyzywienie, tysiace szkol sa zamykane, Reagan zalatwil USA taka dezindustrializacje, ze ostatnia huta nalezy w USA do Hindusow i armia USA ma problemy z zaopatrzeniem sie w ciezarowki, na ktore brakuje stali:
      http://www.youtube.com/watch?v=0xW3IBSC99o&feature=related
      __Ale Rzeczpospolita postawila sobie za cel zmiane polskiej konstytucji i wprowadzenie modelu „wolnego ryneku” – zeby byl taki upadek gospodarczy jak w USA. :-)
      __Pod tym linkiem Dirk Müller, guru niemieckiej gieldy, Mister-Dax, przypomina co lezy u podloza narzuconego swiatu przez USA (i GB) kryzysu finansowego, a mianowicie wykladniczy charakter oprocentowania. Wyjasnia to na przykladzie Jozefa, ktory zalozylby w oddziale PKO w Judei dla Jezusa ksiazeczke oszczednosciowa na 5% i wplacil mu 1 cent. Gdyby dzis ktos odnalazl taki papirus z logo PKO i chcial wyplacic oszczednosci Jezusa, to mialby gotowke warta 295 miliardom kul ziemskich z czystego zlota. Przyklad ten mowi, ze nasz oparty na procencie system istniec moze tylk dlatego, ze co jakis czas konieczne jest wywlaszczenie elity najbogatszego 10% spoleczenstwa, po prostu alternatywa jest absurd.

      Dobre +5

      • Grzechu comeback pisze:

        „wykladniczy charakter oprocentowania”
        Czyli wszystkiemu winna matematyka, dokładnie ta finansowa :)
        Jakbym słyszał niejednego maturzystę.

        Dobre +5

        • HENRY pisze:

          Wykładniczy charakter oprocentowania (procent składany) jest podstawą lichwy. Może dlatego w gimnazjum, za Tuska, uczą tylko funkcji liniowej ;-)

          Dobre +13

      • Milton pisze:

        Z ciekawością czytam Pana komentarze dotyczące Niemiec, ich siłą jest to, że stara się Pan śledzić procesy polityczne, ekonomiczne i społeczne u naszych zachodnich sąsiadów.
        Ze swojej strony chciałbym zaakcentować pewien ciekawy wątek. Historia Europy nowożytnej to wyścig empiryzmu brytyjskiego, z racjonalizmem francuskim i z filozofią niemiecką (nie dającą się określić jednym słowem) a mająca ambicje zrobienia syntezy myślenia francuskiego i brytyjskiego. Oczywiście jest to wielki skrót myślowy z mojej strony. Warto jednak mieć go w pamięci , gdy patrzymy np. na procesy zachodzące w UE.
        W Polsce mamy do czynienia z dziwnymi zjawiskami od upadku komunizmu w 89 r.
        Z jednej strony tradycja kontynentalna francusko-niemiecka do której historycznie należymy, z drugiej strony ciągnie nas do tradycji anglosaskiej, która rzekomo bardziej pasuje do wolnościowego temperamentu Polaków.
        W rezultacie dziwnie się to przekłada na prawodawstwo polskie. Zależy od widzimisię polityków – trochę tego a trochę tego. W rezultacie brak jest spójności zarówno w polityce polskiej i we wspomnianym prawodawstwie.
        Słusznie Pan akcentuje słabości polityki amerykańskiej i jej niemiecką krytykę, którą my w Polsce powinniśmy pilnie studiować. Podobnie jak niemiecki model gospodarki rynkowej. Oczywiście nie bezkrytycznie
        pzdr

        Dobre +3

  10. czy zawsze Rosja pisze:

    Panie Redaktorze,
    skąd pomysł, że figuranci-politycy mają mieć jakieś przekonania?
    przecież oni są w polityce tylko dlatego, że dali dowód możliwości wyrażania tego, co im każą ich szefowie.
    Oni są zawsze gotowi służyć swoim mocodawcom i nie mogą z góry przewidzieć, co owi mocodawcy karzą im myśleć i przede wszystkim głosić…
    Fachowcy od ogłupiania potrzebują wiernych i oddanych służących, a nie polityków mądrych i myślących.
    W końcu za co im dają kasę?

    Dobre +17

  11. Andrzej.pl pisze:

    Panska opinia o rzeczywistosci polskiej jest jak najbardziej sluszna i rzetelna. Trafny jest rowniez akapit przewidujacy podrzucenie nam obcego „wiarygodnego wodza” zwlaszcza ze mamy takich zdolnych wspolobywateli o przyzwoitych polskich nazwiskach. Pozdrowienia swiateczne dla prawdziwego pisarza i dziennikarza, zycze duzo ciepla rodzinnego ktore Pan tak ladnie opisal w swojej ostatniej ksiazsce.

    Dobre +23

  12. Piotr Kraczkowski pisze:

    Red. Ziemkiewicz: „Rzeczywistość polityczną w Europie tworzą liberałowie wyznający wyższość państwowej interwencji nad wolnym rynkiem, socjaldemokraci siedzący w kieszeni wielkich koncernów oraz chadecy, którzy nie potrafią się przeżegnać”
    W zachodniej UE ludzie wierzacy tworza tez ok. 50% socjaldemokratow, a model „wolnego rynku” odrzucaja od niepamietnych czasow wszyscy, takze chadecy i liberalowie. Jak najbardziej istnieja zaslepieni ideologowie „wolnego rynku”, ale albo zmieniaja sie w pragmatykow bedac u wladzy, albo nie obejmuja wladzy nigdy, bo proba realizacji modelu „wolnego rynku” w praktyce (poza USA i GB) musi skonczyc sie gospodarcza katastrofa i utrata wladzy.
    __Z drugiej strony (wprowadzony np. w Niemczech przez prawice) doskonalony zgodnie przez europejska lewice i prawice model „spolecznej gospodarki rynkowej” swiecil triumfy w przeszlosci i jest jedyna recepta na przyszlosc. Oba modele posluguja sie rynkiem, ale „spoleczna gospodarka rynkowa” czyni to efektywniej, czyli lepiej. Nie uzywam pojecia Ziemkiewicza „interwencjonizm panstwowy”, bo amerykanski „wolny rynek” w ramach swej „interwencji panstwowej” ustanowil kolejny rekord: rzad USA przekazal ustawa TARP swemu „wolnemu rynkowi”, swej gospodarce rynkowej, 7,7 biliona dolarow (tak, tak: bilionow). Przystepnie ten uteskniony model polskich rynkowych fanatykow wyjasnia amerykanski kabaret: http://www.thedailyshow.com/watch/thu-december-1-2011/america-s-next-tarp-model
    __Jesli mnie pamiec nie myli, to minister obrony narodowej USA, Donald Rumsfeld, wyznal na dzien przed 911, ze nie moze sie doliczyc 3,5 biliona dolarow, ktore gdzies mu jakos zginely, a dzis, niestety, niestety, nie mozna ich odnalezc, bo na drugi dzien dzial ksiegowosci, ktory te biliony szukal, pech chcial, splonal doszczetnie po uderzeniu w Pentagon Boeinga 757.
    __Tylko model „spolecznej gospodarki rynkowej” umozliwia przejscie do gospodarki opartej o wiedze, bo tylko on zapewnia bezpieczenstwo socjalne uczniom, ktorych rodzicom nie powiodlo sie na rynku.

    Dobre +3

    • rencista pisze:

      Panie Kraczkowski – nazwy liczebników głównych potęg tysiąca (np. biliony) w języku angielskim oznacza się systemem innej skali. – http://pl.wikipedia.org/wiki/Liczebniki_g%C5%82%C3%B3wne_pot%C4%99g_tysi%C4%85ca

      Dobre +8

      • Piotr Kraczkowski pisze:

        W oryginale jest 7,7 tryliona dolarow.

        Dobre 0

        • tra pisze:

          Prosze o zrodlo z tymi trylionami. Bede wdzieczny.

          Dobre +5

          • de pisze:

            Chcialbym bardzo delikatnie zwrocic uwage, ze „soziale Marktwirtschaft” tlumaczy sie jako socjalna, pro-socjalna lub pro-spoleczna gospodarka rynkowa. „Spoleczna” gospodarka rynkowa w Niemczech nie istnieje.

            Dobre +3

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            To ten link do daily show w moim poscie. Te 3,5 tryliona/Biliona dolarow ukradzione w Pentagonie odpowiadaja prawdzie, ale link musi pan sam szukac, czesto ta wypowiedz Rumsfelda jest w filmach o 911.
            __Pociesze pana, ze gdy polska zbrojeniowka nakradnie, to bedzie w bilionach zlotych, wiec nie bedzie problemu z przeliczaniem.

            Dobre 0

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            No tak, ale w Polsce mowi sie na „Soziale Marktwirtschaft” wlasnie „spoleczna gospodarka rynkowa”, poniewaz tlumaczenie doslowne po polsku nie pasuje. „Spoleczna gospodarka rynkowa” pasuje lepiej jako tlumaczenie niz „socjalna gospodarka rynkowa”.
            __”Asozial” tlumaczy sie takze nie jako „asocjalny”, lecz „aspoleczny”.
            __Poprawnie podaje to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Spo%C5%82eczna_gospodarka_rynkowa przypominajac, ze konstytucja w art.20 mowi „Spoleczna gospodarka rynkowa”, a nie „socjalna.

            Dobre +1

          • Jan C. pisze:

            Pan Kraczkowski z 16 gru 2011 o 22:19

            ,,konstytucja w art.20 mowi „Spoleczna gospodarka rynkowa”, a nie „socjalna,,.

            * Zapomniał Pan, że polską Konstytucję czyta się dosłownie. Oznacza to, że nie można podłożyć znaczenia ,,socjalna,, pod słowo ,,społeczna,,. ,,Społeczna,, zaś, to ,,wyrażająca interes ogółu społeczeństwa,,, nie zaś tych, co liczą na pasożytnicze, a więc i niedemokratyczne uprzywilejowanie w pomocy socjalnej.

            Dobre +6

          • Piotr Kraczkowski pisze:

            Jan C. pisze: 17 gru 2011 o 00:11

            No przeciez wyraznie napisalem, ze nie „socjalna” lecz „spoleczna”?
            Uzasadnienie jest jednak troche inne: „spoleczna gospodarka rynkowa” zabezpiecza minimum zyciowe, bo jest to nie tylko etyczne i moralne, spelniajac wymogi katolickiej nauki spolecznej, ale i ekonomicznie bardziej racjonalne, bo zapewnia uczniom bezpieczenstwo scojalne niezaleznie od powodzenia rodzicow na rynku.
            __Pasozytnicze pobieranie zasilkow przez zamoznych pobywateli wynika tez z bledu polityki panstwowej, ktora to umozliwia.
            __Dla demokracji „spoleczna gospodarka rynkowa” jest najlepsza z mozliwych forma gospodarowania. Niemniej „spoleczna gospodarka rynkowa” nie wymaga demokracji – dosc przypomniec, ze np. zostala w Niemczech wprowadzona przez cesarzy Wilhelma I i II.

            Dobre 0

  13. Zar pisze:

    A ja myslę, że w tym owczym pędzie do wszystkiego co z UE zwiazane, jest jakas metoda. Oczywiście dla rządzących! Oni myslą (chyba) tak: bedziemy małpowac wszelakie Niemieckie, Francuskie, Włoskie… rozwiązania, przez co oczywiscie Zachodu nie dogonimy (bo to tak jakbym chciał sie wzbogacic przez grę w golfa albo spozywanie kawioru) ale ewentualny kryzys czy trudnosci zwalimy na „ogólna sytuacje w Europie”.
    To oczywista ucieczka przed odpowiedzialnością, ale, jak sądzę, zabieg skuteczny – wyborcy to kupią. Jak Polakowi spadną dochody o 20-30% to: patrzcie, w Niemczech to samo! Jak Tusk mógł cos zrobić skoro „ogólna sytuacja w Europie…”.
    A jak te dochody spadną o 2% mniej niż średnia europejska, to sukces poropagandowy : „rząd dobrze sobie radzi z kryzysem”. Nikt nikogo nie rozstrzela ani nawet nie osądzi, bo jak? Nawet Niemcy sobie nie poradzili, to my mielibyśmy?
    Sądze, że Zachód jest u nas tak zmitologizowany,że nawet kryzys a la 1929 tu nic nie zmieni( no, chyba że z głodu będą umierać),a przebudzenie może nastapic jedynie wtedy, gdy dostaniemy jakiegoś retorycznego kopniaka. Jak jakas Merkel albo Sarkozy wskażą, gdzie polaczków mają, albo czołgiem postraszą, to może – przekora to nasza cecha. Ale nawet wtedy gospodarczo będą dla nas wzorem.
    Wnioski: nawet jak kryzys przerośnie „ekspertów” to zmiana władzy nam ( niestety) nie grozi. Chyba że z PO na jakąś Palikociarnie albo SLD – bezkrytycznych zwolenników integracji.

    Dobre +16

    • rencista pisze:

      Panie Zar – można na różne sposoby i w różnych aspektach opisywać kryzys polskiej demokracji; nie da się jednak nie zauważyć, że głównym jej destrukcyjnym motorem powodującym ów – jak Pan pisze – „owczy (dodam – masochistyczny) pęd”, są manipulacje obrazkowego mainstreamu, który w Polsce jest poniekąd pierwszą władzą kreującą rzeczywistość POstpolityczną. Nie twierdzę, że „fenomen” o jakim Pan pisze jest nieprawdziwy, ośmielam się tylko zwrócić Pana uwagę w kierunku jeszcze innego bardzo istotnego zjawiska. Otóż wbrew temu co się powszechnie sądzi, polska scena polityczna składająca się z podziału – na obrońców dotychczasowego pookrągłostołowego status quo i jego przeciwników, czyli „wahadła wyborczego” PO – SLD – Ruch P. oraz PSL-u mającego stały elektorat, a z drugiej strony jedynie PiS-u; otóż ta scena POstpolityczna utrwaliła się dzięki manipulacji medialnej mainstreamu – nie tylko dlatego, że jej wyborcami kierują – z jednej strony partykularne interesy różnych koterii i korporacji, a z drugiej patriotyczny interes narodowy, ale dlatego, że owemu medialnemu matriksowi udało się obrzydzić wszystkie opcje polityczne na tyle, że większość Narodu uważa wszystkich polityków za przysłowiowych już „złodziei” i sądzi, że udział w wyborach – jak powszechnie mówią – i tak nic nie zmieni. To więc apatia społeczna większości uśpionego manipulacją społeczeństwa, jest powodem niepowodzeń strony patriotycznej. Jest naiwnością sądzić, że gdy PiS będzie posługiwał się jakimś tam PIJAREM (nie wiadomo zresztą jakim), jego skuteczność przyciągnie POstpolityczny elektorat. Moim zdaniem, polityka wizerunkowa PiS-u Kaczyńskiego jest prawidłowa. Tylko bowiem prawda może przebudzić większość uśpionych wirtualną rzeczywistością Polaków, i jak już nie raz dowiodła historia naszego Narodu, niebawem ich przebudzi.
      Pozdrawiam.

      Dobre +24

      • Zar pisze:

        W tym moim wpisie, panie Rencisto, chodziło o zauroczenie Polaków Zachodem. które trwa od dziesięcioleci, a obecnie (od 20 lat) jest wzmacniane przez ( jak pan zauważył) propagandę, a które uniemozliwia sukces tym, którzy choćby w retoryce sa antyeuropejscy.
        Napisałem: „wzmacniane”, bo przekonanie ,że „tam” sa mądrzejsi niż”nasi”(ci których wybieramy) funkcjonuje od mojego dzieciństwa, czyli od końca komuny. Chyba setki razy, gdy w rozmowie ze „zwykłym człowiekiem”, i to w czasach gdy „obrazkowy mainstream” jeszcze nie okrzepł, mówiłem o jakichś rozwiązaniach, to następowała chwila milczenia, po czym refleksja:gdyby to było takie dobre, to w Niemczech by tak było! I tego argumentu nie dało sie juz niczym obalić.
        Oczywiście gdzies w tych latach , i tu zasługa mediów,Polacy zgubili patriotyzm. Ten stopniał z rozmiarów zjawiska powszechnego do śladowego, nad czym boleję, ale co nie wróży dobrze partiom takim jak PiS.
        A co do:”Tylko bowiem prawda może przebudzić większość uśpionych wirtualną rzeczywistością Polaków, i jak już nie raz dowiodła historia naszego Narodu, niebawem ich przebudzi.”- to zazdroszczę panu optymizmu. Żeby sie tylko nie okazało, że przebudzi Ich pusta micha – a winą obarczą Kosciół i „pisiorów”.
        Nie jestem pewien, czy Prawda wygra z mediami.

        Dobre +9

  14. SOP78 pisze:

    Pana głoś, to głos wołającego na puszczy. Obecna wladza może rządzić czy raczej administrować wiecznie, bo opozycja w żaden sposób nie potrafi jej zagrozić. Pis opowiada bajki o Budapeszcie, ośmiesza się porównywaniem Sikorskiego do Jaruzelskiego itd. zamiast pokazać wszystkie absurdu unijne i koszty, jakie z ich powodow ponosi przeciętny Kowalski. Zamiast kopać się we własnym gronie (PiS kontra SP) pokazać tym, którzy tak mocno popierali dotychczas Tuska – np. korporacjom zawodowym, że rząd w zaciszu gabinetów ministerialnych szykuje im niezły pasztet w praktyce ograniczając ich uprawnienia wynikajace z art. 17 konstytucji.
    Ciagłe granie na wysokich tonach (utrata suwerenności, straszenie Putinem czy Merkel) na niewielu dzisiaj robi wrażenie. Ale pokazanie, że beznyna pod rządami Tuska kosztuje już 6 zł. na pewno zrobi…

    Dobre +22

    • robert_mal pisze:

      Benzyna po 6 zł. zrobi wrażenie? A gdyby u władzy było PiS, to ile by benzyna kosztowała?
      A komu PiS by zabrało, aby dopłacić do benzyny (której wysoka cena nie jest przecież winą Tuska)? Tych populistycznych bajek naród nie kupi. Bo mimo zapowiedzianych podwyżek, PO dostała w ostatnim sondażu dwa punkty procentowe więcej. Co świadczy o tym, że naród wie, o co chodzi i w bajki nie wierzy.

      Dobre +7

      • wolny pisze:

        Stary chwyt władzy (komu zabrać?). Ropa za rządów Kaczyńskiego wcale nie była tańsza. Ogólnie panująca drożyzna i inflacja jest skutkiem nadmiernego fiskalizmu państwa (Tuskowego) a wynikająca z konieczności spłaty coraz większego zadłużenia, niefrasobliwości w finansach (rozbuchane wydatki przewodnictwa w Unii) i kosztów biurokracji oraz korupcji. Przykłady: stadion narodowy zwany „narodowym przekrętem” i księżycowe drogi (cyt. z Gilowskiej). Oczywiście temat można rozwinąć i żeby dojść do takich wniosków nie trzeba być ekonomistą.

        Dobre +17

      • Zar pisze:

        Wysoka cena euto w stos. do złotówki to jak najbardziej „wina Tuska”.
        Nasza waluta osłabła najbardziej z tych, z poza strefy euro, co wiąże się z maskowaniem wysokości zadłużenia przez państwo- nasze rezerwy ( w euro) odejmuje sie od długu.
        Zobaczy pan , panie Robert_mial, że po 1. stycznia euro bedzie po 4zł.
        Też z”winy Tuska”.

        Dobre +6

      • ruisdael pisze:

        Robercie- naród cały czas udawadnia, że w bajki jednak wierzy. Wysoka cena benzyny nie jest winą Tuska? To znaczy,że wzrost wszystkich cen nie jest winą Tuska, pomimo podwyżki VATu? Najwyższe ceny rosyjskiego gazu dla Polski(!!!!) też nie są winą podpisania takiej, a nie innej umowy przez Tuska? Żenada, kompromitacja, wstyd i jeszcze wiele określeń dot. katastrofy smoleńskiej też nie są winą uległości Tuska? Ile mam podawać jeszcze przykładów, robercie_mal?

        Dobre +25

      • auu pisze:

        Gdyby w Polsce produkowano samoloty, sprzet medyczny i pomiarowy, silniki rakietowe i satelity….. i co tam jeszcze, to benzyna po 6 zl albo po 10 zl nie bylaby straszna. A jak montuje sie samochody, pralki … dla innych, to benzyna zawsze bedzie za droga.

        Dobre +16

      • Ja pisze:

        Niby czemu PiS, czy ktokolwiek inny mialby „doplacac” do benzyny?!?

        „Mundrzec” robert_mal zdaje sie nie wiedziec, iz:

        - 50% ceny to podatki
        - ostatnie wzrosty spowodowane sa spadkiem kursu zlotego
        - cena ropy naftowej systematycznie spadala w ciagu ostatnich 6 miesiecy…

        Wiec?

        Dobre +6

        • robert_mal pisze:

          Jeszcze raz się pytam: ile kosztowałaby benzyna, gdyby u władzy był Jarosław Kaczyński? Odpowiadam sam: tyle samo, dokładnie tyle samo. Benzyna wszędzie jest tak samo droga. A jakby benzyna była tańsza (obniżenie akcyzy), to energia elektryczna (dla przykładu) byłaby droższa. Kaczyński nie ma żadnych pomysłów na władzę, gdyby je miał, to wziąłby udział w debacie i pokazał narodowi, jak będzie rządził. Ale łatwiej jest krytykować, gdy się u władzy nie jest.

          Dobre +4

          • fritz pisze:

            VAT bylby nizszy i dochody duzo wyzsze dzieki dobrej koniunkturze umozliwionej przez reformy.
            Dzieki temu benzyna relatywnie do dochodow bylaby duzo tansza.

            Poza tym cene benzyna to nie jest rowniez kwestia widzimisie sprzedawcy.

            Nie wiemy, jaka marze liczy sobie sprzedawca.
            Panstwo bankrutuje a poniewaz jest wlasciecielem sprzedawcy probuje w ten sposob dodatkowo opodatkowa Narod, wlasnie cene benzyny podnoszac.

            Dobre +12

      • Jan C. pisze:

        ,,benzyny, (której wysoka cena nie jest przecież winą Tuska),,

        * Za to ,,przecież,, należy się Panu nagroda Kłamicera.

        ** Czyż to nie Tusk w 2007 straszył, że jak PiS pozostanie u władzy, to benzyna podrożeje do 5 zł ?

        *** Jak Tusk jest ,,niewinnym pechowcem,, to po co się ,,pcha na afisz,, ?

        Dobre +5

  15. HENRY pisze:

    Konserwatyzm może być wspólnym mianownikiem dla PiSu i Nowej Prawicy i wtedy marsz do niepodległości mógłby być wspólny. Co Pan na to ;-)

    Dobre +12

    • Jan C. pisze:

      ,,Nikomu nie oddajcie władzy nad sobą,, , to hasło chrześcijańskie, zdecydowanie więc centrowe.
      To chrześcijaństwo nakazuje nam zdecydowaną obronę niepodległości !!! Prawicy, ani lewicy, obojętnie, czy definiowanych ,,po polsku,, , czy ,,po zachodniemu,, , nie można tu zaufać.
      PiS jest jak najbardziej centrowe, ale Nowa Prawica jest już zdecydowanie prawicowa – przynajmniej tak wskazuje jej nazwa.
      Konserwatywny wspólny mianownik dla PiSu i Nowej Prawicy jest możliwy już tylko w uzgodnionych granicach, ale możliwy.
      Gorzej, że animozje między PiS, a Nową Prawicą mają charakter niedojrzałości, charakter niezgodności personalnej, bo tylko bardzo silna wspólna motywacja może stworzyć między nimi wspólnotę celu.

      Dobre +3

  16. Wercyngetoryks pisze:

    „liberałowie wyznający wyższość państwowej interwencji nad wolnym rynkiem, socjaldemokraci siedzący w kieszeni wielkich koncernów oraz chadecy, którzy nawet nie potrafią się przeżegnać.

    Wszyscy oni wyznają zaś w gruncie rzeczy tę samą, jeśli nie ideologię, to praktykę rządzenia polegającą na używaniu narzędzi redystrybucyjnych w sposób odwrotny do zaprojektowanego, to znaczy w celu nakładania haraczu na ubożejące masy i transferowania uzyskanych w ten sposób środków do nielicznych, ale na mocy mechanizmu oligarchicznego decydujących o władzy elit.”

    Kwintesencja postpolityki- Leszek Miller zwolennik podatku liniowego, bredzacy o lewicowym SLD, Jan Krzysztof Bielecki (dawne KLD) doradzający tuskowi podnoszenie
    podatków, PO partia jamochłon mająca więcej oblicz niż światowid, które pokazuje zależnie od sytuacji
    palikot milioner z kontami w rajach podatkowych, twierdzący, że jego ruch jest partią lewicową i układający się ze związkiem Sierpien 80, a zarazem głoszący liberalne hasła gospodarcze (m.in uważający, że teraz jest dobry moment na wstąpienie do UE bo złotówka ma niski kurs wobec euro, więc dobrze będzie jak ludzie w POlsce będą jeszcze mniej zarabiać). najbardziej „pryncypialne” jest PSL, które jako partia obrotowa, tzw macherów, wcale nie kryje się, że jest u władzy, żeby spijać śmietankę i robić dile z innymi macherami
    Niestety PIS też nie jest konsekwentny, bo głosząc chadeckie hasła solidaryzmu społecznego, dobrał sobie liberała prof Gilowską (ona [przynajmniej jest prawidzwym liberałem) jako eksperta od spraw gospdarczych. Deklarowanie chrześcijanskiego charakteru partii w przypadku PIS nie definiuje jej jako chadeckiej podobnie jak zabieganie o „prawa” dla mniejszości seksualnych nie definiuje lewicowości SLD (czego kwintesencją jest tęczowy Rysiek w jaguarze) i Ruch osobnika P. (to pseudopartia stanowiąca produkt piarowski Tymochowicza)

    Dobre +20

  17. romank pisze:

    gdzie sie tusk schowa,przed tak sprytnie oszukanymi wyborcami.

    Dobre +9

  18. representation1 pisze:

    Wszystkie narody dojdą do socjalizmu
    ——————————————-
    Przeczytałem ten artykuł Makowskiego. Na końcu wzmianka: Autor jest publicystą, filozofem i teologiem, szefem związanego z PO Instytutu Obywatelskiego.

    No to wszytko jasne. Retoryka Makowskiego jest przykładem oświeconego obskurantyzmu. To prostacka, płytka agitka zalatująca marksistowską dialektyką.

    Jak kiedyś pisał Lenin: „Wszystkie narody dojdą do socjalizmu, to jest nieuniknione, ale doj­dą wszystkie niezupełnie jednakowo, każdy wniesie coś swoistego do tej czy innej formy demokracji, do tej czy innej odmiany dyktatury prole­tariatu, do tego czy innego tempa przeobrażeń socjalistycznych różnych dziedzin życia społecznego.”

    Dzisiaj dowiadujemy się od pana Makowskiego, że nawet prawicowcy i konserwatyści mogą dojść do swego rodzaju socjalizmu na gruncie ideologicznym. A ci spośród nich (znaczy się PiS), którzy nie zaakceptują nieubłaganej konieczności dziejowej, skazani są na porażkę.

    Może i PiS rzeczywiście skazany jest na porażkę, ale raczej z powodów wymienionych przez Ziemkiewicza, a nie przez Makowskiego.

    Dobre +25

  19. pararara pisze:

    Fakt, naród może niedługo stracić cierpliwość. No i z tym mężem opatrznościowym tez jest coś na rzeczy. Nie wiadomo czy imię jego będzie „czterdzieści i cztery”, czy go podrzucą, a może przerzucą. Tego nie wie nikt albo nie wie znakomita większość, mimo nieustannie trwających castingów. Los bywa jednak ironiczny i może się okazać, ze to nikt z prawicy jeno jakiś Wallenrod, taki Konrad, z PO lub lewicy. Cóż żyjemy w świecie nieustannych manipulacji.

    Dobre +5

  20. Kf pisze:

    Warto przeczytać Pański artykuł, tylko po co to „rytualne” kopnięcie PiS? Opozycja ma inne zadanie niż podsuwanie rządowi pomysłów do wykorzystania jako własne.

    Dobre +20

  21. ruisdael pisze:

    1. Nie czytałem Makowskiego, gdyż dość mam ideologii liberalnej modernizacji wyrażanej przez pragmatyzm- czyli, bez zasad do władzy, która jest jedymym celem, a tym bardziej ich wyznawców.
    2. Najbardziej utkwił mi akapit mówiący o tym, że Polacy jednoczą się wokół Kościoła i zakładają biało-czerwone opaski w czasach trudnych i biednych, a odwrotnie w chwilach dobrobytu- popierają wtedy laicką modernizację-to kwintesencja.
    3. Ciekawe spostrzeżenia z którymi się szczególnie zgadzam- „rencisty” z 23.34 (warty zastanowienia jest wieloletni trend zawłaszczania totalnego i odmawianie możliwości istnienia tubylcom przez, być może, lożę Wielkiego Wschodu- tubylcy to faszyzm.)- fritza z 20.26 (ciężko obserwować gole samobójcze w i tak traumatycznym meczu z Hutu- aktywność p. Prezesa w terenie musi być dużo większa plus osobowości , które same potrafią wygrywać wybory, profesorowie, ekonomiści , Instytuty, ruchy społeczne. Pomyślałbym również o wymianie osób do kontaktów z mediami- a przede wszystkim, reagować szybko, konkretnie, bez wycofywania się ze słów czy tym bardziej tłumaczenia co autor miał na myśli).

    Dobre +13

  22. cztery0000ziobra pisze:

    Jak dotąd za „męża opatrznościowego” usiłuje robić jedynie Jarosław Rajmundowicz. Czy to o niego chodzi z tym „podrzucaniem”?

    Dobre +2

  23. samograf pisze:

    Trwające od wieków nadludzkie i heroiczne zmagania się z pederastią w wykonaniu najbardziej ideowych i pryncypialnych tradycjonalistów, a zwłaszcza patriotów, usuwają w cień klechdy greckie, walkę żeglarzy z żywiołem, czy osadników z morderczą bezdusznością natury w pustyniach i w puszczach. Tak dumna postawa w wojnie z wrogiem publicznym Nr 1 powinna już dawno zostać uwięczona ostatecznym zwycięstwem i zapewnić kombatantom miłość i poważanie reszty społeczeństwa, jednak jakoś tak nie jest, ale być może da się to całkiem racjonalnie wyjaśnić. Należy zacząć od tego, że dzielni i oddani sprawie działacze bogoojczyźniani przy ogromnych nakładach i mobilizacji niebywałego wysiłku z lubością wytwarzają trudny do zniesienia jazgot świętego oburzenia, którego efekty są znikome, a koszta nadmierne.

    Nieskuteczność, a nawet przeciwskuteczność, całego przedświęwzięcia stoi solidnie jak maszt flagowy w świadomości całej klasy politycznej i opiniotwórczej nad Tamizą, Sekwaną i Potomakiem. Nad Wisłę dociera bardzo powoli.

    Dobre 0

  24. tra pisze:

    ” (państwo polskie zwija się do stolicy podobnie jak państwa afrykańskie)”. Nie tylko. Tak postapil rowniez Putin, ktory dodatkowo skoncentrowal w Moskwie czy okolicy ok. 75% kapitalu panstwa(miliarderow). Ma ich wszystkich pod reka. W przypadku „koniecznosci” nie musi wysylac po nich samolot, jak to czynil wujcio stalin…

    Dobre +10

    • MW pisze:

      Dziwne.Ale Londyn i Paryż też też ogniskują krajowy kapitał. Czyżby tamtejsze władze, wzorem Moskwy, chcą mieć ich wszystkich pod ręką jak by co?

      Dobre +1

      • krzysztof rychu pisze:

        Stopień koncentracji decyzji i kapitału w metropolii jest w Polsce daleko większy niż w jakimkolwiek kraju europejskim z wyjątkiem Rosjii oraz Białorusi.Np. w Niemczeh decyzje finansowe to przede wszystkim Dusseldorf.W Anglii- Londyn ,owszem, City,ale centra intelektualne,badawcze,główne moce technologiczne-to już pełne rozdrobnienie i decentralizacja.

        Dobre +6

      • tra pisze:

        MW, dziwne. Londyn i Paryz „ogniskuje” przede wszystkim kapital miedzynarodowy (gieldy, finansjera, handel diamentami itd.), natomiast Putin zbudowal wokol Moskwy dla „swoich” miliarderow ulice i miasteczka po to, zeby nie podskakiwali politycznie. Jeden postawil czolo – wiemy jak putin go „rosyjska demokracja” przykladnie osadzil…

        Dobre +5

  25. kartka pisze:

    Za mało Ziemkiewicz zrozumiał z analizy Makowskiego i zbyt łatwo się z nią rozprawił.

    Przecież to nie prawda, że postępowe zmiany na prawicy nie zachodzą, nie powinny zachodzić, czy też nie mają sensu i wypaczają sens prawicowości.

    Spójrzmy na analogiczny do praw homoseksualistów przykład z odległej historii: prawa czarnych.
    Prawa dla czarnych w Stanach wprowadzono jako ideę postępową, emancypacyjną. Ci, którzy się jej sprzeciwiali, robili to w oparciu o hasła konserwatywne. Ci, którzy byli za nią, byli postępowcami, tzw „social reformists”.
    Jednak, kiedy już przyjęto prawa czarnych, to po pewnym czasie sama prawica przyjęła je do zbioru swoich wartości i powiązała je z istotnymi wartościami z samego jądra prawicowości. Prawa czarnych są już nierozerwalnie związane z amerykańską prawicą.

    To samo stało się w Anglii z homoseksualistami. Po przyjęciu pewnych powszechnie pożądanych praw, prawica włączyła je do swojego systemu poglądów. Słowa Camerona, iż jest za małżeństwami gejowskimi dlatego właśnie, że jest konserwatystą, są naturalnym krokiem naprzód. Należy je rozumieć tak: jestem za małżeństwami gejów jako konserwatysta, bo związek dwojga ludzi powinien być trwały, sformalizowany i otoczony opieką przez państwo – a nie przygodny, nieformalny i wyłączony ze sfery publicznej. Jestem konserwatystą w odniesieniu do formy, w jakiej homoseksualiści powinni się wiązać.

    Dobre +5

    • konserwa pisze:

      Zupełnie nietrafione porownanie.
      Czym innym są prawa czarnych czy kobiet, one wypływały z natury rzeczy, a czym innym są tzw. prawa homoseksualistów – one są wbrew naturze.

      Dobre +27

      • kartka pisze:

        Dowodzi Pan właśnie mojego twierdzenia.

        Ja twierdzę, że to, co konserwatyzm uważa za właściwe, zmienia się w czasie. Pan uważa za właściwe prawa kobiet, choć konserwatyści z okresu ruchów emancypacyjnych tak nie uważali.

        Co śmieszniejsze, używa Pan argumentu, którego używali oni właśnie w obronie podrzędnego statusu kobiet: wynika on z natury rzeczy. Jak mówi Korwin-Mikke, odwołując się właśnie do tego anachronizmu: miejsce kobiety jest w domu, przy dzieciach, i wynika to z natury człowieka.

        Porównanie jest idealne, bo nie chodzi tu o to kim są afroamerykanie a kim są homoseksualiści, tylko o dowód, że prawica zmienia się w czasie i nie prowadzi to do jej wewnętrznego rozbicia.

        Zresztą, znowu Pański argument użyty mógłby być przez konserwatystę walczącego z wschodzącymi prawami kobiet: „tak, równouprawnienie dla czarnych jest ok, ale równouprawnienie dla kobiet?! Przecież to zupełnie inna sprawa. Podległa rola kobiety wynika z natury, i jest wspólna dla białych i dla czarnych.”

        Dobre +4

        • Grzechu comeback pisze:

          czyli konserwatyzm-prawica to taki opóźniony w rozwoju, tzn „przesunięty w czasie Makowski”.
          Wchłonie wszystko, tylko potrzebuje czasu na przełknięcie.
          Proponuję sprawdzić słownikową definicję co to takiego ten konserwatyzm, bo zaraz dojdziemy do tej butelki z etykietą, która wszystko pomieści :)
          Co do homoseksualizmu, trzeba byłoby zmienić Biblię, by taka postawa „zmieściła się” w konserwatyzmie.

          Dobre +2

          • kartka pisze:

            Jeżeli sięgnie Pan po jakiś słownik specjalistyczny, do zobaczy Pan, że zmiana pojęcia konserwatyzmu w czasie jest faktem – słownikowym właśnie. To, że zwykły słownik nie uwzględnia pogłębionej analizy pojęcia, nie jest dowodem na nic.

            Co do Biblii, była ona już wiele razy zmieniana. Gdyby spotkał Pan konserwatystę z okresu walki o prawa kobiet, to on by Panu powiedział, że że to właśnie z Biblii wynika podrzędna rola kobiety wobec mężczyzny. Przecież Ewa jest z żebra Adama, przecież Maria siedziała w domu i zajmowała się dzieckiem.

            Stoicie Państwo na straży stanowiska tak łatwego do obalenia, że to właściwie smutne. Smutne, jak dużo siły musicie poświęcić na powstrzymanie się nad refleksją, która musiałaby podważyć to stanowisko.

            Dobre +1

          • Grzechu comeback pisze:

            @kartka
            niewiedza nie jest sprawą wstydliwą, tylko uparte w niej trwanie.
            Zachęcam do, tak będzie najszybciej, wyszukania w „podręczniku obsługi stanowiska prezydenckiego”-Wikipedii, hasła „konserwatyzm”.
            Charakteryzuje go pewien punk odniesienia, niezmienny. Zmienia się nauka, która może wpływać na człowieka-np Ziemia nie jest już płaska, jednak to za mało by określać konserwatyzmn jako pustą butelkę, w dodatku bez dna, która na bieżąco, i z opóźnieniem wspomnianym powyżej próbuje się napełnić.

            „Co do Biblii, była ona już wiele razy zmieniana.”
            W tym temacie książeczki sensacyjne Browna nie są najlepszym źródłem wiedzy.

            „przecież Maria siedziała w domu i zajmowała się dzieckiem.”
            Nie wiem, czy możliwość nadania życia jest sprawą „podrzędną”. Facet nie ma takiej możliwości ani możliwości karmienia dziecka piersią. Za Marii nie było gotowych słoiczków, mleczka w proszku itd a tym bardziej nie za Ewy.
            Niestety, jaki by porządek nie ustalić, zawsze się znajdzie ktoś „pokrzywdzony” :)
            Zapomniało się, że Maria miała wielką moc sprawczą, bo wpłynęła na swojego syna przy okazji pierwszego cudu-wesele w Kanie. Więc tak prostolinijne pojmowanie tekstu na podstawie kawałka zdania jest naiwne. Również Ewa miała wielką moc, bo namówiła Adama do zerwana jabłka. Adam podał się jej myśli.

            „Stoicie Państwo na straży stanowiska tak łatwego do obalenia, ”
            Nie wiem o czym mowa. Nie jestem stażakiem. Poprostu dyskutuję, podobno jest to dopuszczalne nawet w polskiej demokracji ;)

            A ten „specjalistyczny słownik”, to kto jest jego autorem (?Makowski?) i jaka jest data jego wydania????

            Dobre +1

    • Piotr Kraczkowski pisze:

      Jak mi sie wydaje Makowski usiluje powiedziec czym konserwatyzm jest, a Ziemkiewicz mowi, ze konserwatyzm nie jest tym, czym sie wydaje byc Makowskiemu, ale czym jest, tego Ziemkiewicz sam tez nie wie. :-)

      Dobre +3

      • Grzechu comeback pisze:

        ale Kraczkowski pewnie wie, więc niech się podzieli. Przy okazji może i Ziemkiewicz się dowie

        Dobre +8

  26. Kolabor pisze:

    Witam! dziekuje za ten tekst. Jedno ale to wszystko teoria a jakos nie widac w praktyce dzialan. Wiem, ze to nie zadanie dla pana redaktora chociaz moze niedlugo nie bedzie innego wyjscia. Pozdrawiam

    Dobre +5

  27. Rikitiki pisze:

    Śpiewała kiedyś Elita: „Nie angielskie, nie kreolskie, ale nasze, nasze polskie…”.
    W świetle ostatnich wydarzeń w Europie, jak i tych na wewnętrznej scenie, Anglików i Kreoli bym jednak do jednego politycznego worka nie wkładał ;)

    Dobre +9

  28. Andrzej pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze! Dziekuje za jeszcze jeden madry tekst. Pisze Pan dokladnie to, co ja mysle. Mozna powiedziec, ze nasze poglady sa podobne. Jest jednak miedzy nami zasadnicza roznica, mianowicie taka, ze Panu jeszcze sie chce – mi juz nie. Za to Pana podziwiam! Za to, ze ma Pan nadal nadzieje wychowac jakas grupe Polakow na normalnych ludzi. Za to, ze chce sie Panu walczyc, choc mysle, ze szanse ma Pan niewiele wieksze niz Don Kichot. Ja ta nadzieje stracilem. Moze nie cala, ale wystarczajaco duzo, zeby nie miec ochoty na angazowanie sie w dyskusje oraz solidne i kulturalne komentarze. Nie znaczy to jednak wcale, ze przestalem sie interesowac tym, co sie w kraju dzieje, i ze przestalem sie przejmowac polska glupota, bezmyslnoscia, lajdactwem, czy zwykla zdrada polskich interesow.
    Wczoraj przeczytalem artykul Jaroslawa Makowskeigo. Powiem szczerze: wyprowadzil mnie z rownowagi! Jest jak cala POlszewia – pelen falszu, zawijasow myslowych i taniej logiki, takiej jednak, ktora chwyta za serce wyksztalciuchow stojacych murem za Tuskiem i jag druzyna. Dziekuje za Panska na niego odpowiedz. Ciesze sie z tego, ze odpowiedz jest wystarczajaco rzeczowa i inteligentna, zeby wzbudzic niepokoj, czy moze nawet zlosc, u Jarowslawa Makowskiego i jego pracodawcow. Uratowal Pan czesciowo moj wieczor, za co dziekuje.
    W dalszym ciagu zapraszam na dobrego burbona do polnocnej Szwecji. Pozdrawiam.

    Dobre +49

    • fritz pisze:

      Kiedys przeczytalem pare razy Makowskiego.
      Jest tak bez sensu, doslownie, ze nie robie tego wiecej.

      Dobre +9

  29. rencista pisze:

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w Unii Europejskiej klasycznie rozumiane podziały ideologiczne (ich typologia), zatraciły współcześnie jakikolwiek sens – jako, że zarówno np. tzw. chadecy (należy do nich PO), jak i socjaldemokraci niczym się już od siebie nie różnią, bowiem tak jedni – jak i drudzy nieugięcie stoją na gruncie politycznej poprawności, której standardy wyznaczają anonimowi dobroczyńcy z loży tzw. „Wielkiego Wschodu”, i którzy to – jak się wydaje – jeden z socjalizmów, zwany aktualnie soc-liberalizmem „wyssali wraz z mlekiem matki”. Jakkolwiek zresztą byśmy nie nazwali tej ideologii, to i tak usłyszymy, że to co w Polsce nazywamy liberalizmem jest nie tylko „ostatnim słowem” w teorii społecznej, ale i źródłem nadziei na ukonstytuowanie się czegoś, o czym marzy każdy współczesny liberał, czy soc-liberał kosmopolita – utopista, a mianowicie o >polityce globalnej< sterowanej przy pomocy tzw. "rządu światowego", dla którego UE jest tylko ogniwem pośrednim w drodze do celu. Dla tej ideologii, jak twierdzą "starsi i mądrzejszy" tzw. Europejczycy, nie ma już więc żadnej alternatywy – jako, że jedyną alternatywą mogliby tu być, tylko skompromitowani przecież faszyści, lub tzw. naziści.
    Oczywiście dla naszych rodzimych "liberałów", dla których oligarchami stali się ci – co to "czerwone książeczki" zamienili na czekowe, i dla których dyskurs polityczny i ideowy utracił już też klasyczne znaczenie – jako, że w swoim nieokiełznanym pędzie do eksperymentowania na POtencjalnie POzyskanym wyborcy, rozsadzili przecież wartość podstawową demokracji – jaką jest prawo obywateli do rzetelnej informacji; otóż dla tych "liberałów" nie jest również istotne czy ktoś określi ich liberałami, populistami, czy nawet lewakami. Dla takich ideowych eklektyków, liczą się bowiem jedynie partykularnie rozumiane interesy i utrzymanie się u władzy. A tzw. prawicowy liberalny przecież konserwatyzm, to już przecież – jak niektórzy z nich mówią – "faszystowski przeżytek".
    Panie Rafale -

    Dobre +28

    • rencista pisze:

      Panie Rafale – dziękuję oczywiście za ten znakomity (choć polemiczny dla mnie w niektórych aspektach) felieton.

      Dobre +25

  30. x pisze:

    Jeden z lepszych Pańskich tekstów.

    Dobre +23

  31. Reick pisze:

    Tu przerwał. W najciekawszym momencie, kiedy już mieliśmy dowiedzieć się jak uchronić Polskę przed niechybną katastrofą, a tu nic…. chyba, że sięgniemy do pism wczesnego Dmowskiego.

    Dobre +6

    • auu pisze:

      A no wlasnie.
      Potrzebny jest neopozytywizm, praca organiczna.
      Problem jest jedynie i az z mozliwosciami. Otoz praca od podstaw wymaga koordynacji, planu i kapitalu na dluga mete – czyli dzialalnosci panstwa. Cos na ksztalt II RP budujacej COP, Gdynie, PZL , itd Wymaga tez obsadzania kluczowych stanowisk przez odpowiednich ludzi – popatrzmy na nazwiska i skad sie wzieli, ludzie na przedwojennych politechnikach, uniwersytetach, w przemysle, w wojsku, w polityce i adminstracji. I porownajmy z obecnymi……

      Dobre +4

  32. Akowiec pisze:

    „nic dodac nic ując”Panie Rafale-glosuje na Pana -KIEDY?

    Dobre +21

  33. Grzech pisze:

    Ziemkiewicz wiele rzeczy pisze bez zastanowienia. Odkąd to budzenie poczucia zagrożenia i nienawiści jest bardzo skuteczne w warunkach prosperity? Nie mam pojęcia jak doszedł do tej wniosku

    Dobre +6

    • Jak rozumiem pisze:

      Podstwowym zadaniem rządzących jest kontrolowanie rządzonej zbiorowości. W warunkach prosperity rządzeni, mając zabezpieczone swoje podstawowe potrzeby biologiczne i poczucie bezpieczeństwa, mogą zacząć domagać się nieco więcej. Ot choćby żeby rządzący działali sensowniej, mniej marnotrawili środki materialne czy też możliwości rządzonych. Tworzenie zagrożeń czy też indukowanie nienawiści pozwala kanalizować aktywność rządzonych w pożądanym kierunku. W ten sposób rządzeni nie mają już ani energii ani czasu by zajmować się „wstrętnymi” dla rządzących kwestiami a rządzący mogą nadal spokojnie uprawiać swój proceder.

      Dobre +4

  34. Yezior pisze:

    Jak zwykle trafiony tekst. No ale co z tego. Jest już po ptokach. Obecnej machiny nie zatrzymamy słowami. Przydał by się jakiś lokalno-globalny resecik-przewrocik.

    Dobre +30

  35. marosław pisze:

    Panie Rafale: Tekst genialny! Wyraził Pan lepiej ode mnie moje własne poglądy i obserwacje w temacie (a mam doktorat, zajmuję się naukowo i dydaktycznie etyką społeczną i polityczną – chyba zasługuje Pan na doktorat honoris causa:). APELUJĘ: niech Pan stanie na czele ruchu dobrze i zdrowo rozumianej prawicy, bo inaczej „mąż opatrznościowy” na pewno się znajdzie. Wiem, że to jest trudna decyzja, że potem trudno wrócić do publicystyki, ale: POLSKA CZEKA! Tylko jeszcze jak długo… Pozdrawiam.

    Dobre +48

  36. mil pisze:

    Panie Rafale, dziękuję! Czystość Pana umysłu daje nadzieję.

    Dobre +31

  37. Czesław pisze:

    Uważam Rze plus Rzepa maja stokilkadziesiąt tys. czytelników. Kilkanaście godzin codziennej „Izaury” w TVP oraz TVN i POLSAT kilka milionów widzów. Trudno będzie…

    Dobre +20

  38. gosciu pisze:

    hmmm… czy lewicowiec, taki współczesny, polski może być hipokrytą ? Mi się wydaje, że dziś lewicowiec,tj.: platformer, eseldowiec, palikot, wpisują się samo przez się w definicję hipokryzji. bycie lewicowcem=bycie hipokrytą. Jedynie gumka poprawności politycznej, którą ciągle trzymają w dłoni mainstreamowe lewackie media próbuje zamazywać tą równoważność, non stop powtarzając frazesy o nowoczesności,postępie(swojsko rozumianym), czy „że życie nie jest czarno-białe”, a jednocześnie tą plakietę HIPOKRYZJI ciągle przypinając prawicy. Tylko czy lewach może taką szabelką wymachiwać, gdy sam z „wartości” wyznaje jedynie prywatę i małpowanie ślepo upadającego zachodu ? A cała reszta to fraszka i kwestia dogadania się ?
    Panie Rafale ! porównywanie Pana umiejętności uzasadniania własnego zdania, jasnością i dobitnością tychże sformułowań, na tle tego co „odwala” pan Makowski nie ma sensu; to dwie różne bajki. Pozdrawiam.

    Dobre +18

  39. konserwa pisze:

    Po prostu rewelacja!!!
    Jak czytałem art. Makowskiego (z trudnością doszedłem do końca – ale niestety z tej rozpatrzy osiwiałem) myślałem, że już nic tą naszą Rzeczpospolitą (i Kraj i Gazetę) nie uratuje.
    Pan, Panie Rafale, od lat podtrzymuje mnie na duchu swoimi trafnymi spostrzeżeniami i przenikliwą analizą naszej trudnej rzeczywistości.
    I tym razem się nie zawiodłem.
    Mam nadzieję, że kiedyś będę miał okazję poznać osobiście.
    Tak trzymać dalej. Pozdrawiam.

    Dobre +41

  40. sam pisze:

    Panie Rafale świetne wyczucie sytuacji. Może np. pan zdecyduje się założyć jakąś sensowną partię? Potrzebny jest dziś konserwatywny polityk o żelaznych zasadach z wyczuciem sytuacji i „miękką” prezencją w dobrze rozumianym poczuciu patriotyzmu.

    Dobre +29

  41. zbyszek pisze:

    Meża opatrznościowego już nam kiedyś podrzucili – TYMIŃSKI nawet wygrał w pierwszej turze z Mazowieckim.
    Poległ dopiero w drugiej turze wyborów z Wałęsą.
    Historia lubi się powtarzać szkoda że tylko o tym pamięta pan ZIEMKIEWICZ.

    Dobre +10

  42. Czesław pisze:

    Caly dzień „wisiał” artykul p. Makowskiego bez riposty. Już myślalem, że stara Rzepa śpi. Dziękuję p. Ziemkiewicz.

    Dobre +31

  43. polak pisze:

    Jarosław Makowski się zupełnie skompromitował. Jest w jego tekście jakaś bezczelność. Nie lubię platformy ani innych czerwonych ale nie powinno się ich pouczać – no mimo wszystko, jakiś tam mózg mają. JM nie ceni w tym aspekcie konserwatystów.
    Jego elekubracje są równie nonsensowne jak udowadnianie czerwonym jak bardzo lewicowo jest iść ze święconką do kościoła, jak purytanizm naprawdę odpowiada temu o co walczyła rewolucja seksualna albo że państwo powinno być co najwyżej stróżem nocnym i w ten sposób realizować socjalistyczno-centralistyczne ideały.
    Można pójść też dalej – wymagać by prawdziwy muzułmanin modlił się do Matki Boskiej a prawdziwy buddysta do Mahometa. Jest to wielkie zadanie dla pisarzy w rodzaju Jarosława Makowskiego, nie wątpię że ktoś ten bełkot będzie kontynuował.

    Dobre +36

    • cztery0000ziobra pisze:

      Do Mahometa, podobnie jak do Lutra, nikt się nie modli. Obaj byli konsekwentnymi monoteistami i obcy im był kult własnej osoby.

      Dobre +2

      • Wercyngetoryks pisze:

        który natomiast nie jest obcy tuskowi

        Dobre +3

        • cztery0000ziobra pisze:

          To nie Tusk każe się tytułować Zbawicielem.

          Dobre +1

          • Wercyngetoryks pisze:

            on tylko został dotknięty geniuszem

            Dobre +3

          • Jan C. pisze:

            Tusk nie każe się tytułować zbawicielem, ale czyż nie powinien ? Wszak w ostatnich wyborach blisko 19% uprawnionych do głosowania postawiło na jego postpartię jakoby bardziej godną zaufania w czasach kryzysowych. Oznaczało by to, że na poważnie chce spełniać ich oczekiwania.
            Tusk nie chce odgrywać roli zbawiciela, bo może to dla niego tytuł do anarchistycznej chluby w randze niesławnego ,,polskość to nienormalność,, ?

            Dobre 0

  44. Wercyngetoryks pisze:

    Panie Rafale, nie chcę używać górnolotnych słów, ale Pańska analiza polskiej „polityki” jest do bólu wyczerpująca, nie jestem Pańskich poglądów społeczno-gospodarczych, mam raczej lewicowe (w tradycyjnym sensie, a nie wypaczonym homoseksulano-kolorowym znaczeniu) poglądy, ale wolę sprawiedliwość spoleczną pojmowaną jako wolna gra rynkowa równych podmiotów, niż obecny system formalnie i nieformalnie koncesyjny plus nieudoloność obecnych rządów. Wolę rządy na wzór Margaret Thatcher niż uznaniowość polskiego systemu kacyko-plemiennego, czyli oligarchię

    Pozdrawiam Pana serdecznie, i proszę przyjąć moje wyrazy uznania dla Pańskiej analizy zagadnień społeczno-gospodarczych w Polsce. Mamy może różne programy polityczne, ale w kwestii (zwłaszcza dotyczących polskiej racji stanu) pryncypiów zgadzamy się całkowicie

    Dobre +30

  45. fritz pisze:

    Bardzo dobry tekst. RZ zwrocil rowniez uwage na swiadome budowanie w Polsce rasizmu, cytat: Zastąpiła go narastająca z latami – świadomie i bardzo cynicznie kreowana – emocja wzajemnej nienawiści politycznych Hutu i Tutsi, której kryteriami politologicznymi wyjaśnić nie sposób.

    Co do PiS. PiS prowadzi katastrofalna polityke socjologiczna. To jest problem wybranej strategii upozycjonowania PiS, ktora sprowadza sie do ignorowania, czy wrecz bojkotowania ruchow patriotycznych. Przykladem jedem jest stosunek do Ewy Stankiewicz i Solidarni 2010. Czy tez do klubow GP.

    JK i PiSowcy marza o Budapeszcie. Dlaczego nie chca dostrzec, ze Orban jedzil w teren i zakladal kluby demokratyczne. Podobno powstalo ich okolo 10 tys (w 9 mln Wegrach). To one pozwolily Narodowi odzyskac zdrowy rozsadek wbrew oblednie klamiacym mediom.

    Dlatego wlasnie Orban wygral.

    Natomiast PiS stosuje dokladnie odwrotna, idiotycznie glupia strategie. Kuby GP i GPC byly wrogie wedlug Hofmana. Oczywiscie on tego nie wymyslil, tylko powotrzyl.

    W czasie kampani wyborczej PiS nie poruszyl ani jednego tematu, ktory zaklpotalby Tuska. To jest tak, jakby kamapanie wyborcza dla PiS napisal sztab Tuska. Dlatego 51% potencjalnie prawicowych, patriotycznych wyborcow zostalo w domu. PiS im nie powiedzial, dlaczego mieliby na PiS glosowac, a propagande antypolskich mediow nie dali sie zlapac.

    Mowimy, ze spoleczenstwo, Narod, musi sie obudzic.

    Pierwszym czlowiekiem, ktory musi sie obudzic jest Jaroslaw Kaczynski i ktory po przebudzeniu posle wszystkich „strategow” narzucajacych obecna strategia pozycjnowania PiS posle do diabla.
    Zacznie dbac o Narod jak Orban.

    A wtedy Budapest bedzie w Warszawie.

    Czasu jest rzeczywiscie b. malo.

    Przebudzenie JK musi nastapic NATYCHMIAST!!!

    Dobre +49

    • robert_mal pisze:

      Budapeszt w Warszawie? Nie daj Boże. Orban długo nie porządzi. Sytuacja Węgier staje się coraz gorsza, teraz proszą o pożyczkę (niby stabilizacyjną, ale jak go zwał tak zwał). Musisz zrozumieć, że Orban doszedł do władzy na ignorancji poprzedniego premiera, który nie wiedząc, że jest nagrywany kpił sobie z narodu. Donald Tusk jest premierem przewidywalnym, stąd wysokie notowania Platformy nawet po ogłoszeniu niepopularnych reform.
      Kaczyński przegrał wybory, bo nie chciał debat, a debaty są marzeniem każdej opozycji, aby pokazać błędy rządzących i swoje pomysły na władzę. Ale pomysłem na władzę nie może być katastrofa smoleńska i obrażanie sąsiadów, stad lęk przed debatami. Przecież wiadomo, że Sikorski rozniósłby Fotygę w każdej debacie, Rostowski nie zostawiłby suchej nitki na Szydło, a i Tusk z pewnością nie przegrałby z Kaczyńskim. Nie mówiąc już o Macierewiczu, który szans nie miałby w rzetelnej dyskusji z Jerzym Millerem. I mówienie, że media trzymałyby stronę rządzących jest naiwne i nieprawdziwe, bo dziennikarze przecież nie przerywaliby politykom PiS w bezpośredniej transmisji, na oczach całego społeczeństwa.

      Dobre +3

      • fritz pisze:

        …Sytuacja Węgier staje się coraz gorsza, teraz proszą o pożyczkę (niby stabilizacyjną, ale jak go zwał tak zwał).

        *** Na Wegry zostal przeprowadzony atak spekulacyjny. Dlatego wlasnie Orban potrzebuje pozyczki.
        Sytuacja Wegier jest lepsza niz Polski i poprawia sie.
        Natomiast sytuacja Polski jest praktycznie beznazdziajna.

        To, ze o tym nie masz pojecia, swiadczy wlasnie o „jakosci rzadowej druzyny medialnej”.
        Masz z cala pewnoscia racje: Tusk jest przewidywalny, dlatego nie ma i nie bedzie zadnych reform, ktore umozliwia unikniecie kryzusu.

        Co najwyzej moze byc do sprzedaz za bezcen 1/3 Polski (doslownie) bedaca wlasnoscia Lasow Polskich, wartosci okolo 600 mld zl. To znaczy Polska bedzie panstwem bez ziemii, bedzie nalezala do naszych niemieckich przyjaciol.
        Ciekawe, za ile zostanie sprzedany zbankrutowany Wroclaw.
        Gaz lupkowy zostal juz de facto Gazpromowi przekazany. Mowimy o drobiazgu okolo 7000 mld zl.
        Jeszcze raz, masz racje, Tusk jest na 100% przewidywalny a Polska wlasnie jest w pulapce zadluzenia.

        Wegry, Orban, twardo walczy przeprowadzajac konieczne reformy.
        Sytuacja Wegier za 1 bedzie dobra.

        Dobre +10

  46. henryanse pisze:

    Panu Makowskiemu myli sie pojecie ruchu z postepem.
    Z tego rodzaju ludzmi chyba nie warto plemizowac.

    Dobre +22

    • polak pisze:

      „Postęp” dla każdego szanującego się konserwatysty to tylko miara upadku.

      Dobre +5

      • Wercyngetoryks pisze:

        nonsens, sprawdź sobie haslo Benjamin Disraeli, to konserwatyści dokonali pierwszej w Anglii reformy systemu wyborczego, który istniał do czasów tzw. Sławetnej Rewolucji

        Dobre +1

        • Wercyngetoryks pisze:

          korekta: od czasów tzw. Sławetnej Rewolucji

          Dobre +1

        • polak pisze:

          Trwanie potrzebuje zmiany – to z kolei Burke, prawda? Chodzi o zachowanie sensu konserwatywnych wartości a środki można, a czasem powinno wręcz, się zmieniać.

          „Postęp” zaś jest zabobonem – bo jak go zmierzyć w etyce, sztuce, polityce? Możemy mówić o postępie w informatyce, technologii itp. dziedzinach neutralnych aksjologicznie i weryfikowalnych. Każdy kto mówi o „postępie” w życiu społecznym, świadomie czy nie, bredzi! Powinniśmy wyrzucić ten bełkot z polskiego języka!

          Dobre +6

          • Wercyngetoryks pisze:

            w porządku nie zwróciłem uwagi na fakt, iż umieścił Pan słowo postęp w cudzyslowie, zatem mówimy o tym osobliwie pojmowanym postępie, który próbują nam narzucać różni pseudomysliciele

            Dobre +5

  47. am pisze:

    Aby z czystym sumieniem można było przebrnąć ZE ZROZUMIENIEM przez niniejszy wpis red. Rafała Ziemkiewicza, należałoby najpierw , w odzewie na apel marszałka Schetyny wyjść na place i ulice, i z flagą unijną łopoczącą na grudniowym wietrze … POTĘPIĆ premiera Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, KONSERWATYSTĘ Davida Camerona !!!

    Dobre +1

  48. Krzysztof pisze:

    oby „męża opatrznościowego” nie przywieziono motorówką

    Dobre +35

  49. patriota pisze:

    Świetny artykuł!

    Pan Rafał Ziemkiewicz powinien zostać następcą Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku szefa PIS!

    Dobre +25

    • robert_mal pisze:

      Tak, ale najpierw powinien się nauczyć, że słowo PiS – to „ono”, a nie „on”.
      Cytuję: „nakłada to szczególną odpowiedzialność na PiS. A ten, co jest najbardziej niepokojące” [..]

      Dobre +1

    • Grzechu comeback pisze:

      dlaczego tak nisko, lepiej byłoby: Komorowskiego i to w trybie od zaraz. Byłoby mniej wstydu

      Dobre +1

  50. NN pisze:

    I znów się z Panem zgadzam Panie Ziemkiewicz…

    Dobre +44

    • pinio pisze:

      Ja też .

      Dobre +25

      • zmja pisze:

        Panu Ziemkiewiczowi nic się nie podoba, kręci nosem na wszystko.
        Chyba, że ten Mąż Opatrznościowy to …

        Dobre +4

        • pesymista pisze:

          Bo niestety, powiedzmy szczerze, nie ma niczego co mogłoby się podobać.
          Gdzie jest dobro, które moglibyśmy wybrać zamiast „mniejszego zła”?
          A może to jest dobry pomysł, by ludzie, którzy zgadzają się ze sobą choćby tylko w odniesieniu do pryncypiów stworzyli ruch alternatywny do tych wszystkich znanych i nielubianych?
          Pytanie tylko jak ustalić te pryncypia, żeby ruch nie rozpadł się zaraz po zebraniu założycielskim?

          Dobre +1

        • Mów mi wuju pisze:

          ….ten przywieziony motorówką.

          Dobre +1

  51. J. pisze:

    Żyjemy w czasach pomieszania pojęć i języków (swoją drogą nie taka głupia ta Biblia ;-) , jeżeli czyta się ją ze zrozumieniem, a mity i przypowieści traktuje jako „historie, które [być może] nie zdarzyły się nigdy, ale dzieją się zawsze”), więc każdą dyskusję trzeba zaczynać od przypominania definicji podstawowych pojęć. Jest to tym potrzebniejsze, że wielu dyskutantów miesza pojęcia celowo, aby udowodnić swoje mniej lub bardziej karkołomne tezy. Żyjemy w epoce, kiedy trzeba bronić nawet języka…

    Nie sądzę, aby nasz rodzimy kandydat na przyszłego Kaligulę zdołał wprowadzić swojego incitatusa do Parlamę…, tfu, Parlamentu. W końcu dwa tysiące lat rozwoju cywilizacji, to nie jest coś, co łatwo rozmontować. Mimo usilnych starań… Chyba żeby uznać, że podobna sztuka właśnie w pewnym sensie mu się udała..

    Pojawiające się tu propozycje kierowane pod adresem popularnego dziennikarza, pisarza i publicysty, aby zorganizował własną partię i stanął na jej czele odbieram z mieszaniną rozbawienia, zadumy i smutku. To trochę jak w tej bajce: „Jesteś najlepszym kucharzem w pałacu. W nagrodę mianuję cię Głównym Kominiarzem”. Kochani, myślcie trochę!

    Dobre +7

  52. J. pisze:

    No i znowu nie ukazała się moja „główna” wypowiedź, tylko dodatek do niej, taki „komentarz do komentarza” – drobne odpryski od zasadniczej wypowiedzi. No cóż, przynajmniej wiem, które moje przypuszczenia były słuszne (bo napisałem coś o „Rp”). Dobre i to.

    Dobre +3

  53. MW pisze:

    Proszę cobie wyobrazić pana Ziemkiewicza na miejscu pana Hofmann lub pana Brudzińskiego. Podejrzewam, że w chwilach pokusy bycia politykiem, jeżeli takie są, pan redaktor przeprowadza tego typu ćwiczenie myślowe i pokusa szybko mija. Pan redaktor jest zbyt inteligentny by z przekonaniem brać na siebie choć część tych bzdur, które musiałby wygłaszać przed kamerami. Po co mu to.

    Dobre +2

  54. Wercyngetoryks pisze:

    jak nie ma się co powiedzieć, to lepiej zamilczeć niż powiedzieć coś głupiego

    Dobre 0

  55. Grzechu comeback pisze:

    a których bzdur i dlaczego bzdur???

    Dobre +1

  56. Wercyngetoryks pisze:

    głosoznych przez MW, od pewnego czasu na blogach Rz dzieją się cyrki, wpisy nie są umiesczane, tam gdzie być powinny, albo w ogóle się nie ukazuja

    Dobre +5

  57. zmja pisze:

    @wercy
    Zasady znasz.
    Teraz tylko je stosuj.

    Dobre 0

  58. Wercyngetoryks pisze:

    stosuję tylko wobec tych, którzy je stosują. A polityczną poprawność zostawiam GW i TVN (czy NTV?)

    Dobre +1

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.