Subotnik Ziemkiewicza
Ksiądz prałat Sławomir Żarski, Administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, został w trybie nagłym „przeniesiony do rezerwy kadrowej”, czyli, mówiąc językiem potocznym, wylany.
Pod decyzją o wyrzuceniu księdza prałata podpisał się Minister Obrony Narodowej, ale powszechne − i osądźcie Państwo sami, do jakiego stopnia oczywiste − jest domniemanie, że była to kara zarządzona przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Panu prezydentowi bardzo nie spodobało się bowiem kazanie, które ksiądz prałat Żarski wygłosił był podczas rocznicowych uroczystości w dniu 11 listopada. Tak bardzo się nie spodobało, że, jak doniosła prasa, dopadł kapłana w przejściu do zakrystii i głośno dał wyraz oburzeniu. Szczęście dla duchownego, że prezydent nie miał akurat ze sobą dwururki, bo mogłoby się to skończyć nie tylko dymisją, ale wręcz powtórką z kroniki Kadłubka. Ale i tak Bronisław Komorowski stał się pierwszym władcą Polski od czasów Bolesława Śmiałego, który ukarał księdza za to, co ten wytknął rządzącym w kazaniu.
(Dla zaoszczędzenia podatnikom kosztów znaczków skarbowych i pocztowych od razu przedprocesowo wyjaśniam i przyznaję, iż porównanie Bronisława Komorowskiego z niesławnej pamięci królem Bolesławem Śmiałym nie polega na prawdzie. Choćby dlatego, że Bolesław Śmiały, cokolwiek by tam o nim później Kadłubek nawypisywał, zdobył sobie daleko idący respekt u wschodnich sąsiadów; jak to ujmował staropolski poeta, „drżały przed nim Ruś i Ukraina”, o Bronisławie Komorowskim zaś niczego podobnego powiedzieć nie sposób).
Najciekawsze jednak jest, co tak wzburzyło pana prezydenta w wygłoszonej przez prałata Żarskiego homilii. Można to bez trudu sprawdzić w Internecie; w największym skrócie było to kazanie zgodne z precedensowym orzeczeniem Sądu w sprawie Alicji Tysiąc, kiedy to, jak pamiętamy, w majestacie Rzeczpospolitej orzeczono, że księżom wolno potępiać grzech jako taki, ale ogólnikowo, natomiast piętnowanie konkretnego grzesznika z imienia i nazwiska narusza jego dobra osobiste. Ksiądz prałat, świadomie bądź nie, zastosował się do tej wykładni, nie wskazując po nazwisku ani nawet po partyjnym szyldzie krytykowanych wad szeroko rozumianych elit III RP, takich jak prywata, brak honoru i patriotyzmu, cwaniactwo etc. Okazuje się wszelako, że po kolejnych sukcesach wyborczych Partii respektowanie tamtego wyroku to już za mało. Pana prezydenta nawet ogólnikowa krytyka elit politycznych III RP wkurzyła − czy to sam się poczuł osobiście, czy też tylko przez solidarność z senatorem Ludwiczakiem i innymi partyjnymi kolegami; tak czy owak, postanowił klesze pokazać, kto tu rządzi, i faktycznie, pokazał.
Nie jest wykluczone, że tę śmiałość obudziła w nim lektura „Gazety Wyborczej”. Nawet tak nieuważny i okazjonalny czytelnik jak ja znalazł w niej już kilka razy mniej lub bardziej zawoalowane wezwania do obywatelskiego oporu przeciwko angażowaniu się księży w politykę, a zwłaszcza, wygłaszaniu politycznych kazań. Niech tam sobie ostatecznie katolicy odprawiają swoje gusła, skoro już muszą nas kompromitować przed Europą, trudno, tolerujemy to, trzeba jeszcze trochę czasu, zanim ten moher wreszcie wymrze. Ale wrogim treściom, sączonym przez proboszczów w kazaniach, trzeba powiedzieć zdecydowane nie. Cały naród popiera Partię, co udowodniły już piąte z kolei wybory, i nie może być tak, żeby kler nie przyjmował tego wiadomości. („Dzieci, musicie w końcu powiedzieć rodzicom nie. Musicie być odważne. Odwagą cechowali się tacy wielcy Polacy, jak Tadeusz Kościuszko, Paweł Finder…” – nestorom „Gazety” pewnie się przy takich cytatach łezka w oku kręci na wspomnienie heroicznej młodości).
Trzeba przyznać, że na razie sugerowane sposoby przeciwdziałaniu „wypuszczania spod ornatu demonów politycznej wścieklizny”, jak to pięknie ujmował jeden z przyjaciół Adama Michnika, są i tak dalece łagodniejsze, niż wówczas. Szczególną mą ciekawość wzbudził jeden z pisujących tam autorów narracją, ubraną w zastrzeżenia: ja tylko słyszałem od kogoś kto słyszał, nie wiem, czy to prawda, ale pięknie by było, oby tak, że podobno gdzieś tam kiedy jeden ksiądz zaczął podczas kazania głosić wrogie treści, to wierni zaczęli wstawać i wychodzić, i tak wychodzili, aż ksiądz został sam…
Niestety, zdaje się, że sam pozostał w rozmarzeniu autor tych wynurzeń (przez litość nie wymienię nazwiska, bo kiedyś zasługiwał na szacunek, i liczę mu jako okoliczność łagodzącą procesy związane ze starzeniem się szarej substancji) − niestety, bo to oznacza, że naród jest mało domyślny i trzeba będzie sięgnąć po środki poważniejsze.
Mało domyślny może się również okazać kler. A przecież władza, która ma już prawie wszystko, i likwiduje właśnie ostatnie szczeliny w pracującym na jej cześć krajowym aparacie propagandowym, nie może pozwolić, by z ambon głoszono treści wrogie, godzące w ustrojowe podstawy, w sojusze i w demokratyczną legitymizację „waaadzy”. Jeśli więc lekcja udzielona księdzu prałatowi Żarskiemu nie zostanie właściwie zrozumiana, trzeba będzie zająć się sprawą bardziej energicznie. Widzę paru zasłużonych redaktorów, prawicowych i katolickich, ale rozsądnych i stojących na gruncie ustrojowych pryncypiów III RP, którzy mogliby zainicjować odpowiedni ruch chrześcijańsko-społeczny, włączając religijny zabobon (trudno, patrz wyżej) w nurt pozytywnych przemian. A i paru duchownych, nawet hierarchów, którzy by mogli stworzyć zdrowy ruch, dajmy na to, „księży filozofów”, też da się pokazać.
Ale nie mnie doradzać Partii. Po pierwsze dlatego, że sama wie, po drugie, że jak nie wie, to wie, z której gazety się tego dowiedzieć. Jedno jest oczywiste − myli się, kto sądzi, że sutanna ochroni go przed gniewem ludu, który popiera Partię i jej reformy, który cieszy się z niewątpliwych osiągnięć III RP i nie życzy sobie przemycania z ambony wrogich politycznie treści. Kto tego nie rozumie, ten musi odejść. W najlepszym razie do „zasobu kadrowego”.
***









Z pewną niecierpliwością taką czekam, aż Polacy się ockną i urządzą u siebie to co Francuzi zrobili z klerem w 1789 r. Nie wspominając losu biskupów Kossakowskiego, Massalskiego, prymasa Poniatowskiego. Rodacy! Pospieszcie się Mam już swoje lata a chciałbym jeszcze tego dożyć.
Jest jeszcze jedna różnica pomiędzy Bolesławem Śmiałym a Bronisławem Komorowskim. Do Śmiałego trzeba się było zwracać per „Wasza Królewska Wysokość”, natomiast do pana Komorowskiego można – o zgrozo – mówić „ty chamie”. W tym miejscu należy się wyjaśnienie: niezależny sąd w państwie prawa, jakim od jakiegoś czasu jest Polska, zadecydował, że słowo „cham” nie jest obraźliwe w stosunku do Prezydenta Polski. Wtedy chodziło o Prezydenta Kaczyńskiego i nawet można było idąc Krakowskim Przedmieściem wznosić okrzyki „Spieprzaj dziadu”. Wszystko to nadal obowiązuje.
Brawo Pan Prezydent. W pełni popieram, księża do kruchty klepać pacierze a nie mieszać się do polityki, nich się zajmą czarnymi owcami w swoim gronie. Jak, miło było chodzić do polskiego kościoła w Niemczech, tam ksiądz nawet nie zająkną się o polityce, natomiast było wiele o potrzebach parafian.
W mojej parafii ksiądz który nawoływał do głosowania na PiS zmarł tragicznie na zawał. Jest sprawiedliwość na świecie.
Myślę, że sprawa idzie tu o koncepcję modelu państwa w Polsce. O to, czy ma to być nowoczesny model państwowości, kompatybilny do sytuacji politycznej w otaczającym Polskę świecie i wpasowany we współczesność. Z tą kompatybilnością są problemy. I chyba będą jeszcze długo. Bowiem rola Kościoła katolickiego w Polsce stała się ogniskiem nieracjonalnych sporów. Sporów czysto emocjonalnych. W zależności od tego, kto jak tę rolę Kościoła postrzega, tak też opisuje ten problem.
Felieton opowiada o „ksiądzu prałacie Żarskim”. Nie jest to ścisła informacja. Podobno ksiądz prałat Żarski służy dwóm panom. I dodatkowo jest wojskowym oficerem i jako taki, jako oficer, został przez Bronisława Komorowskiego potraktowany. Absolutnie lege artis!
Podobne zachowania mamy także na Bliskim Wschodzie. Po cywilnemu uzbrojeni bojownicy, ale z najprawdziwszym uzbrojeniem, podejmują walkę u umundurowanym przeciwnikiem. Ale gdy umundurowany przeciwnik zdobywa przewagę, chowają się do świątyni i udają wiernych w czasie modlitwy. Wojsko odchodzi, to oni znowu za broń i nuż strzelać za odjeżdżającymi. Po tak sprowokowanej rozprawie podnoszą protest, że wojsko nie przestrzega konwencji międzynarodowych o ochronie miejsc kultu.
Nie tak dawno temu, w Niemczech, padł w intelektualnej dyskusji, w formie protestu przeciwko wysyłaniu żołnierzy na wojnę w innych krajach, argument w interesie tych żołnierzy, a mianowicie, że „żołnierze są mordercami”! Chodziło o to, żeby żonierzy nie narażać na tę funkcję, jaka im przypada w warunkach wojny. Ale to nie przeszkodziło wywołaniu fali politycznego oburzenia i oskażenia intelektualisty o rzekomą obrazę żołnierzy. (Na szczęście, ostatecznie zwyciężyło w tej sprawie myślenie racjonalne).
Przypomnę też okres sobaczej republiki, w której Kościół katolicki doskonale sobie radził na zasadzie Panu Bogu świeczkę i Diabłu ogarek. W ramach procesu transformacji otrzymał za to dokumentację o swojej niechlubnej przeszłości, którą – w nowej sytuacji ustrojowej – nijak chwalić się nie mógł. W ramach wdzięczności zapewnił łobuzom z komunistytcznej dyktatury nietykalność, powojując się na konieczność zaprowadzenia pokoju społecznego w nowym ustroju. Jednym słowem: pojednanie i przebaczenie, zamiast rozliczenia krzywd. Krzywd nie było! To tylko ks. Zaleski sobie coś ubzdurał!
Przez dziesiątki lat mojego życia organ prasowy katolickiej inteligencji TP był dla mnie żródłem nadziei, pocieszenia i otuchy moralnej. Niedgyś, w ważnej sprawie, zwróciłem się o pomoc intelektualno-moralną. Odpowiedziała mi głucha cisza. Dziś kojarzę tę odpowiedź z sytuacją, jaka panowała w redakcji. Było w niej podobno nad wyraz dużo zwolenników komunistycznej dyktatury, a więc zwykłych zdrajców do ostatnich dni istnienia sobaczej republiki. W najnowszym numerze zaś TP życzliwie użycza swoich łamów wypowiedzi znanego komunistycznego barona, Stanisława Cioska, o sowieckim generale, towarzyszu Jaruzelskim. Nie wolno o nim źle myśleć. To wielki patriota. Trzeba pamiętać o niesamowitym cierpieniu, zadanym mu przez Związek Radziecki. I cenić go za „spokojną zmianę systemu” – twierdzi Ciosek. A więc za bezkarność dyktatora.
To są tylko przykłady sposobów myślenia, opartych na straszliwej hipokryzji, jednostronnym widzeniu, półprawdach, beznadziejnym zakłamaniu, które będzie jeszcze długo i powoli zżerać ten naród. Tak bardzo bym chciał nie mieć racji w tym, co tu napisałem.
@bodzio napisał:
04 grudnia 2010 at 13:01
Każdy bez względu na status społeczny, nie tylko ma prawo, ale i obowiązek zło nazwać złem, łotrów nazwać łotrami itd… a szczególnie w Kościele, który jest od tego właśnie.
I nie ma to nic wspólnego z polityką. Polityczne intencje mówiącemu przypisują ci, którzy czują się łotrami i sprawcami zła.
…..a czyż to nie naczelnik gajowy chwali się zasługami na polu bitwy o wolność
słowa ? ..a teraz taki rejwach mocium panie ? Obecnym przy władzy słoma
w oko kole – i te frazesy o demokracji , wolności słowa ..wystarczy włączyć chyba już wszystkie media (poza kilkoma) -nędza i kpina z ludzi .
Wielki szacunek dla Pana za dziennikarską rzetelność .Optymizmem napawa
fakt działalności redaktorów nie objętych chrobą służalczo -maniakalną !
Miał szczęście p.Komorowski iż był to ksiądz prałat S. Żarski a nie mój ksiądz z parafii przed laty o.Wasilewski boby p.Komorowski za taki wyczynek w świątyni
po pysku wziął jak kiedyś jeden sekretarz PZPR, a że ksiądz miał posturę Waligóry i rękę jak łopata toby bolało !
Cóż można mieć dobry charakter lub zły charakter ale najgorzej nie mieć go wcale,
wtedy mamy właśnie takie zachowania , dużo Tedeum a mało Oleum i basta.
Sok z „gumijagód
Składniki i sposób przygotowania
Składniki:
1. 1 litr dowolnej wódki
2. dwa piwa Dębowe mocne
3. 2 litry napoju Sprite
4. 1 litr Tigera
Wszystko wymieszać, najlepiej w 5 litrowej butelce po wodzie mineralnej. Pozostawić na parę godzin aby się dobrze przemieszało.
No i mamy gotowy przepis na total odlot dla czterech osób.
Ostatnie wydanie Gazety Polskiej drukuje fragmenty z teczki gajowego Bronka.W IPN jest sporo na temat naszego prezydenta a więcej w raportach z WSI cz I str.77 i cz II /która utajniona leży w sejfie u Bronka.
Pro rosyjskie nastawienie Komorowskiego przeraża.Czyżby wybory prezydenckie były od początku do końca pod dyktando kremla ??
Ks prałat płk Zarski to ksiądz z pokolenia ks Jerzego Popiełuszki.
To wielki patriota o wybitnym życiorysie,którego nie mogę doczytać się u jego szacownego następcy.
Nic dodać i nic ując. Pan Ziemkiewicz doskonale oddaje stan ducha polskiego społeczeństwa. Wolimy nasz portret piękniejszy niż podobny. Wszystkich, którzy myślą inaczej, niż miłościwie nam panująca Partia i Pan Prezydent – do rezerwy. Z jednej jedności umysłu w drugą. A dano nam demokrację. Tylko z niej trzeba umieć korzystać nie tylko w rozumieniu „róbta co chceta”. Wyłączyliśmy myślenie i przeżuwamy papkę serwowaną nam całe dnie, miesiące , lata przez elity i słuszne media. A gdzie Polska? Gdzie wartości? Przeniesione do rezerwy. A te, które się jeszcze błąkają, już niedługo wymrą jak „moherowe berety”. A wtedy „hulaj dusza piekła nie ma”.
Jak zawsze trfnie, Panie Rafale. Dziekujemy.
Nic dodać nic ująć.
Czy tak bardzo uderzyło Pana Prezydenta że jest kosmopolitą a nie patriotą
polskim.Ponoć Pan Komorowski miał być Prezydentem wszystkich Polaków a
nie tylko PO.
Jestem zachwycony artykułami Pana Ziemkiewicza. Szkoda że jest jedynym rodzynkiem w tym kraju.
Dzieki, Panie Rafale! Juz dawno sie tak nie usmialem,( choc byl to smiech gorzki…)
Podobno niejaki ks. Marcin Baryczka, wikary wawelski, napominający Kazimierza Wielkiego, dokonał żywota w nurtach Wisły z pomocą sług JKMości.
A czy nie zastanowił się Pan że nie tylko prezydentowi ale zwykłemu katolikowi obmierzło wysłuchiwanie w kościele kazań politycznych.Niech księża zajmą się swoją owczarnią.Ludzie mają tyle trosk i kłopotów i o tym jak znaleźć się w takiej sytuacji czasami bardzo uciążliwej. Nie dostajemy pomocy wsparcia.Ja mam już ponad 50 lat to do kościoła nie przestanę chodzi ale z moich obserwacji wynika że coraz więcej jest wolnych ławek na mszach.Pytam się czyja to wina.
Smutna racja, ale dla prostej uczciwości przydałby się jakiś odnośnik do źródła, czyli tego kazania.
Pozdrawiam, jak zwykle, serdecznie
Zapomina Pan, że chodzi nie tylko o księdza, ale też wysokiego stopniem oficera wojska. Nie do pomyslenia jest, aby oficer, choćby wykorzystując swój status duchownego, wypowiadał się na tematy polityczne, a tym bardziej zajmował okreslone stanowisko po jednej ze stron sporu politycznego, bo to wynika z ustaw o słuzbie wojskowej i istoty apolityczności wojska. Jeżeli ks,Żarski ma temperament polityczny, to niech zrezygnuje ze statusu wojskowego a wtedy może brylować np. na antenie Radia M. i nic nikomu do tego.
Dlatego nie jest to żadne rugowanie „czarnych” ale oczywista decyzja wobec niesubordynowanego żołnierza.
nie wiem co się redaktorowi kręci w oku (lub gdzie indziej) pisząc tak przenikliwe teksty. Szczególnie kawałek o Gazecie Wyborczej i Finderze jest tak wybornie sklecony, że mnie też zakręcił, pewnie tam gdzie redaktora.
Ale na tym nie koniec pochwał. Ot, tak za jednym zamachem przeleciał redaktor Bolesława Śmiałego, Alicję Tysiąc i – mam nadzieję, że to nie ostatni do przelecenia – Komorowskiego. Dech zapiera. Kadłubek by tak nie potrafił.
Panie Redaktorze, mała uwaga – co do sprawy Alicji Tysiąc, to myli się Pan. Sąd wyraźnie stwierdził, że można nazwać aborcję zabójstwem, można to skierować przeciwko konkretnej osobie. Sąd uznał jednak (co było kuriozalne), że Gość Niedzielny porównał A. Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich. Oto cytat za co dokładnie GN został skazany:
„Archidiecezja Katowicka w Katowicach jako wydawca i Marek Gancarczyk jako redaktor naczelny tygodnika „Gość Niedzielny” przepraszają Panią Alicję Tysiąc za bezprawne porównanie jej do hitlerowskich zbrodniarzy odpowiedzialnych za morderstwa w obozie Oświęcim-Brzezinka oraz za męczeństwo Żydów w gettach”.
Polecam lekturę na stronach Gościa Niedzielnego.
WyPiSz wymaluj nasza Partia i Strażnik żyrandola stosują metody swej POprzedniczki uhonorowanej rehabilitacją Jaruzelskiego. Może on to doradził POstponowanie wszelkich przejawów wolności wypowiedzi POdważających ich zasługi dla odbudowy po-bolszewickiej demokracji i rekonstrukcji PRL-bis.
Jaki Pan taki kram.
Jaki prezydent taka decyzja.
Jaki Episkopat taka bedzie reakcja na decyzje prezydenta.
Polsko…obudz sie!!!
Czego pan oczekuje !
Kapelan ma wg nowej waaadzy spełniać rolę dawnego politruka
więc musi być NASZ !
„Ruś i Ukraina” drżą za to przed każdym felietonem redaktora „Rzepy”. Wybitny znawca polityki międzynarodowej, udowodnił także, że nie obce mu problemy kościoła w mundurze. Pan redaktor nie wybiera się do „zasobu kadrowego”?
piękne
I co przyjdzie się żegnać z Antysalonem w ramach akcji uszczelniania systemu?
Przeszkadza mi ostatnio to że z trójki uczestników Pana pragramu , tak naprawdę tylko Pan jest antysalonem. czy to próba walki o program? Jeżeli tak to nieskuteczny
Szanuję pamięć Bolesława Śmiałego, w przeciwieństwie do niesławnej pamięci klechy-zdrajcy Stanisława, który występował przeciwko swojemu królowi. Porównanie do prezydenta Komorowskiego zaś istotnie „nie polega na prawdzie”, gdyż ten ostatni nie uczynił wiele, bym mógł go szanować (choć chciałbym).
Świetny felieton! Lubię Pana czytać, podobnie jak lubię oglądać „Naszość”. Właśnie, satyra, kpina, ukazywanie absurdów w postępowaniu Pana Prezydenta i innych VIP-ów pozwoli tym bezgranicznie uwielbiajacych obecny establishment, dojrzeć, że zostali zmanipulowani przez media.
Widać, że naszym obecnym elytom wraz z miłościwie panującym słoma wyłazi z butów. Nie mają klasy, co najwyżej zadatki na ciecie od pilnowania żyrandoli.
niech w swojej durnowatej pysze zaczna wojowac z kosciolem to spotka ich podobny los jak komunistow tylko w nie tak grzecznym wydaniu. Wprawdzie propaganda na czele z Gazeta usiluje „rozbroic” hierarchow koscila na co niektorzy z nich juz przystaja ale przeciez kosciol to nie elita tylko ludzie wierzacy. Wiara i Bog zawsze beda potrzebne zwlaszcza w trudnych czasach a takie juz sa na widnokregu.Mlodzi rewolucjonisci przypomna sobie wtedy i o Ojczyznie kosciele.
Arogancja waaadzy sięgnęła … chciałbym powiedzieć „szczytu”, ale co to za ‘szczyt’, który może już jutro zostanie przekroczony?!
Pycha i cynizm rozsadzą ową waadzę i to już niedługo!
Dziękuję Panu za ten artykuł!
Pan prezydent pokazał poziom mentalny większości swojego narodu, który go wybrał. Dobrze, że ks. Żarski nie wybierał się nigdzie samolotem.
Panie Rafale, kiedyś przyjdzie czas, kiedy to my odeślemy tych POpaprańców
do „zasobu kadrowego”
Pozdrawiam,
Stara szkola, dobry rocznik i w najlepszym razie przyjdzie nam odejsc do ,,zasobu kadrowego,, lub udac sie na emigracje/co tez uczynilam/, zeby zyc w normalnym panstwie. Ps. Bardzo lubie Pana teksty i postrzeganie swiata. Niestety nie moge tego powiedziec o p.Bronislawie Komorowskim. Prawie czyni w tym przypadku zasadnicza roznice wg obowiazujacego klasyka mowa musi byc krotka a kielbasa dluga a okolicznosci sa nieistotne, bo i tak nas popieraja.
Komorowski czegos nauczyl sie przeciez od Jaruzelskiego. Moze jeszcze nie tak doslownie jak z ks.Jerzym, ale w kazdym razie jest na dobrej drodze.
Ziemkiewicz w dobrej formie. Oby tak dalej.
jednak szkoda ze nie miał tej dwururki, no nie? Popiełuszko bis. bez przesady z tymi odnośnikami do pyrylu, w ten sposób to da się porównać mysz do słonia….. bo e…. uszy ma też duże? racja że uważać trzeba, ale wzniecać paniki nienależy.
Prezydent Bier…, tfu, Komorowski postanowił. Minister obrony narodowej Rokosso…, tfu, Klich wykonał. Po diabła była potrzebna ta solidarnościowa szopka? Gdyby komuna przeżyła może bylibyśmy dzisiaj w Europie tym czym Chiny są w świecie?
Czy trzeba wyraźniejszych dowodów, że w Polsce łamana jest wolność słowa i wyznania?
Pisał o tym „Nasz Dziennik” dwa tygodnie temu. Ale i tak daję 10/10
Moze ktos pomyslal, ze Partia nie akceptuje wolnosci slowa. Oczywiscie, ze akceptuje – ale tylko w mysli. Co wolno mowic to – wicie rozumicie – my bedziemy decydowac.
Juz sie zbliza duzymi krokami reaktywacja Kosciola Polsko-Katolickiego!!
Tym razem pod nazwa Kosciol PO-Katolicki !!!!!
Bardzo dobry tekst, jak wszystkie zresztą Pana teksty. Pozdrawiam
to jak z tym poniewieranym w pracy facetem, który po powrocie do domu odreagowywał znęcając się na żonie i dzieciach: gajowy może op… księdza, ale tak, czy owak już za kilka dni będzie miał spotkanie z szefem jednym i drugim, a żaden z nich nie zamierza z gajowym cackać. Gajowy o tym wie i jest nerwowy….popadło tym razem na księdza…
Hehehehehe….. Swietne! Polactwo cierpiace na Syndrom Sztokholmski oraz popierajace Tuska i jego lobuzow, zapewne bedzie wieszac na Panu psy, a (nie-)rzad PO bedzie jeszce bardziej zdeterminowany ujarzmic Rzepe i zmienic ja w wykastrowanego pudla…
Ci, ktorzy ida w przyszlosc pod przewodnim sztandarem organu Michnika, Salonu III RP oraz gospodarczej SB-ckiej mafii (Tusk jest tylko marionetka), majac w sercu a glowie ich ideologie w dalszym ciagu POpieraja Partie, zasluguja na to, co im Partia, Ukochany Premier i Ukochany Prezydent zgotuje! Szkoda mi tylko Polski i tych nielicznych swiatlych, ktorzy widza ciemnosc w „tunelu swiatlosci”…
Bedac w Polsce dwa tygodnie temu probowalem kupic nowe wydanie Panskiej „Michnikowszczyzny”, obieglem wszystkie znane mi ksiegarnie w Szczecinie i Poznaniu – ksiazki nie znalazlem. Chyba dystrybutor z jakiegos powodu obrazil sie na Pana, albo ci, ktorzy ksiazki do ksiegarn zamawiaja. W grudniu bede znowu w kraju i bede szukal…
Pozdrawiam
P.S. Burbon w Szwecji czeka.
Czarni długo i ciężko pracowali nad tym, żeby psu z kulawą nogą nie chciało się za nimi ująć czy choćby im współczuć, nawet gdy im się dzieje niesprawiedliwość, i nawet gdy tą niesprawiedliwość wyrządza władza tak godna pogardy, jak obecna.
Jestem bardzo młodym człowiekiem i nie mogę pogodzić się z tym co się dzieje wokół mnie na co dzień. Wszyscy moi znajomi, osoby z którymi studiuję wykazuję ignorancką postawę wobec działań rządzących i wspierają ich na każdym kroku, w każdych wyborach. Niech sobie wspierają, ale jak sprawić żeby choć na chwilę zastanowili się co się dzieje? Oto jest pytanie. Na pewno nie dowiedzą się tego z telewizji.
Tak więc dziękuję Panie Redaktorze za wpisy na Pańskim blogu i za Antysalon. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że są jeszcze gdzieś ludzie, którym niesamowicie ciąży obecna sytuacja kraju.
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję Panie redaktorze za ten felieton.
Jestem dumny z takich dziennikarzy jak PAN ,którzy na ulicy mogą spojrzeć ludziom w oczy..!
O takie dziennikarstwo walczyliśmy 13 grudnia 1981 roku gdy namiestnik sowiecki Jaruzelski i WRON obijali nam kręgosłupy i pozbawiali pracy..!
A do jakiego zasobu kadrowego przesunie Jarek naszego szanownego pana redaktora, gdy PIS straci w końcu kontrolę nad Rzepą?
Sama prawda. Choć brakuje zakończenia. Jak przesadzą (a w zasadzie już to robią), naród chwyci za widły i ich rozniesie po polach.
Przewiduję zresztą w najbliższym czasie, że zanim naród się wkurzy oni sami skoczą sobie do gardeł, bo statek zbyt szybko nabiera wody, a szalup jest malutko…