Subotnik Ziemkiewicza
Ostatni wakacyjny wypad dobiegł końca, trzeba na powrót zanurzyć się w naszym politycznym bajorku i zobaczyć, czego naniosły ostatnie dni.
Więc przeglądam zaległą prasę. TVP ma dwa zarządy… normalka. Żona jednego z ministrów dostała bez przetargu od jego kolegi z rządu kontrakt na 7,5 miliona… Normalka, zresztą, co to jest 7,5 miliona? Na waciki kosmetyczne. Kolega obu ministrów Stefan Niesiołowski orzeka, że Jarosław Marek Rymkiewicz jest grafomanem, bo napisał o „złodziejach” − pogratulować, że były symbol katolickiego fundamentalizmu tak od razu bezbłędnie rozpoznał w tym ferajnę, w którą zaprowadziła go obsesyjna nienawiść do Kaczyńskiego… Też nic zaskakującego, wciąż ten sam niesmak, że media męczą człowieka autentycznie chorego psychicznie, którego Tusk zrobił wicemarszałkiem Sejmu chyba dla jaja, jak Kaligula konia senatorem.
CBŚ ściga zorganizowaną grupę przestępczą, która podkradała kruszywo spod autostrady A-1. Hm, prawdę mówiąc, ściganie grupy, która okrada budowy autostrad interesuje mniej, niż tej, która na uruchomienie tych budów przyznawała koncesje. A tu: polskie koleje potrzebują 47 miliardów złotych, aby „przywrócić liniom kolejowym parametry, do których zostały zaprojektowane”, oznajmił w wywiadzie prezes PKP/PLK, jednej z niezliczonych spółek, które, jak robaki z trupa, wyroiły się w III RP z peerelowskich Polskich Kolei Państwowych, każda dźwigając wieloosobowe zarządy, rady nadzorcze i z punktu obrastając wysysającymi z nich państwową kasę spółkami i spółeczkami krewnych i znajomych.
Znaczące, że mówimy już nie o „modernizacji” polskich kolei, nie o żadnych tam „szybkich pociągach” na wzór francuskich TGV, mówimy o przywracaniu parametrów, do których te tory były projektowane – a były projektowane za głębokiej komuny, jeśli nie za zaborców. I nawet to przywracanie okazuje się ponad siły. Za czasów Wokulskiego tzw. koleją wiedeńską z Warszawy do Łodzi jechało się godzinę i kwadrans, pięć lat temu dwie i pół, ale po długotrwałej modernizacji i zakupie nowoczesnych składów udało się prawie już dorównać czasom carskim – jedzie się półtorej godziny. Za to jedna czwarta torów jest w takim stanie, że pociągi mogą po nich jechać tylko w tempie roweru − 30 kilometrów na godzinę. Ale, pociesza prezes, można je przeznaczyć dla pociągów towarowych, tam prędkość jazdy nie jest taka ważna. Pomysł jak pomysł, trzeba jakoś kombinować, jak się jest prezesem, bo 47 miliardów po str0nie „ma” nie znajdzie w budżecie żaden Sherlock Holmes.
Też normalka. Normalką jest i fakt, że niemal wszystkie gazety radośnie informują nas o wspaniałym wzroście PKB – jest trzy procent a będzie jeszcze lepiej. Słaby złoty pomaga i pieniądze z Unii. Kto nie bardzo wie, co mierzy wzrost PKB i co z tego wynika, może się cieszyć. Natomiast oficjalne dane ze strony ministerstwa finansów o wzroście zadłużenia na czołówki gazet nie trafiają. Bo i po co? Że w czerwcu zadłużaliśmy się tempie 300 milionów złotych dziennie? 9 miliardów w ciągu jednego tylko miesiąca? 668,2 mld na dzień 30 czerwca 2010 (a i to grubo zaniżone kreatywną księgowością ministra Rostowskiego). Chce się komuś przeliczyć, ile to na głowę? Rząd Tuska rozpaczliwie zaciąga długi już tylko na bieżącą spłatę odsetek. W tym tempie oficjalny plan, czyli, jak pięknie nazwał to Krzysztof Rybiński, „strategia gołodupców”, zakładająca, że dzięki wyprzedaniu do imentu majątku publicznego za pięć lat utrzymamy dług na poziomie „zaledwie” 900 miliardów, wydaje się dalece nazbyt optymistyczny.
Po pierwsze, skoro weszliśmy już w takie rolowanie odsetek, to nawet autentyczny i wysoki wzrost gospodarczy nie wygeneruje wystarczających wpływów do budżetu, a po drugie, nawet poniżej biliona finanse państwa po prostu się załamią. Chyba, że ktoś z zewnątrz w porę przechwyci podstawowe instrumenty do sterowania tym żywiołem. Wtedy będziemy mieli historyczną powtórkę sytuacji, którą najbardziej uwielbiamy: okupant Starynkiewicz buduje nam kanalizację i oświetla ulice, a Polacy piją, grają Szopena i narzekają na swe geopolityczne przekleństwo.
W związku z tym cała ożywiona dyskusja o OFE nie ma żadnego sensu. Wizja OFE jako niezależnych instytucji pomnażających powierzone im pod państwowym przymusem kapitały obywateli, każdego z osobna, to już od dawna pic i narracja. OFE pakują państwa składki w przytłaczającej większości w państwowe obligacje. Każdy z państwa mógłby sobie sam iść na pocztę i kupić te obligacje, które i tak prędzej czy później staną się stertą papieru, ale wtedy krewni i znajomi z OFE nie dostaliby od takiego zakupu swoich 7 procent. Dlatego OFE muszą być. No, i po to, żeby Tusk mógł się pobawić w Putina czy Łukaszenkę i publicznie zrugać ich szefów, że źle zarządzają. Piszę „pobawić się”, bo Putina czy Łukaszenki dyrektorzy kołchozów i kombinatów mają powód autentycznie się bać, a Tusk groźny jest tylko dla zwykłych, uczciwych obywateli. Tym dobrze poustawianym może sobie pourągać dla piaru, ale to wszystko, co im może.
Przy okazji owego rugania Tusk ogłosił kolejny wiekopomny pomysł − żeby emerytury waloryzować kwotowo, a nie procentowo. Taki z niego liberał − każdemu równo. A wynika z tego to właśnie, co się rymuje, ten pomysł miał już PiS (wtedy oczywiście był to oburzający populizm, teraz już jakby nie oburza), ale z punktu wyjaśniono mu, że sprawę uwali Trybunał. Emerytury to nie zasiłki, tylko prawa nabyte, od dziesięciu lat wmawia się przecież ludziom, że każdy sam zarabia na swoją emeryturę, każe obliczać kapitały początkowe etc. – oczywiście, że to wszystko pic, ale pod ten pic ustawiono prawo.
Znając Tuska i jego chłopców z podwórka sądzę zresztą, iż to, co zniechęciło PiS do forsowania głupiego pomysłu, ich właśnie zachęca. Narobią z całą swą medialną psiarnią huku, jak to rząd chce dobrze zrobić emerytom, wszystkim po równo, a potem rozłożą ramiona − no bo tak dobrze chcieliśmy, a ten pisowski Trybunał konstytucyjny nie pozwolił. Od czasu orzeczenia w sprawie ubeckich emerytur nie jest to już bowiem ten jedynie słuszny TK od uwalania lustracji, który nie podlegał krytyce, a wątpliwości wobec jego nieomylnych wyroków były zamachem na demokrację. Teraz to trybunał pisowski i wolno, a nawet trzeba wykazywać jego szkodniczą rolę.
O czym tu pisać na warszawskim bruku? Wszystko po staremu, nic nowego, jak w żydowskim kawale − piesek wpadł pod koła… Nie będę opowiadał, kto chce, niech se wygugla. A propos – „Dziecko z google’a” to tytuł filmu dokumentalnego, który przypadkiem obejrzałem w tiwi akurat po powrocie. O jednym obrotnym gościu z Izraela, który uruchomił globalny biznes na dzieciach z próbówki. Bogaci klienci z Zachodu chcą sobie zrobić dzidziusia, a to jedna 57-letnia pani czuje się samotna, a to parka perwersów ma życzenie posiadać bliźniaki, ale tak, żeby jeden był z plemnika pana-pana, drugi zaś pana-pani, co oczywiście nie jest problemem, firma wszystko załatwi, w Europie angażuje dawczynię jajeczek (jak ją naszprycować odpowiednimi hormonami, można zebrać ze dwadzieścia o jednego kopa), bo jajeczko i plemnik muszą być białe, potem się te sekrecje w Indiach implantuje kolorowym „surogatkom”, bo kolorowe są tańsze w utrzymaniu, a żeby przyoszczędzić, implantuje się jednej od razu kilka embrionów. Jeśli przypadkiem przyjmie się więcej niż jeden, to się nadmiar abortuje.
Pomyślałem sobie, że powinien sobie obejrzeć ten film autor bon-motu „jestem katolikiem, a więc jestem za życiem, a więc popieram in vitro” − ale nie będę się upierał. Film zrobiony był w duchu zachwytu nad organizatorem całego przedsięwzięcia, jak to przedsiębiorczy człowiek uszczęśliwia ludzi z całego świata – bogaci perwersi dostają dzidziusia na obstalunek, służba zdrowia w kraju rozwijającym się dostęp do najnowocześniejszych technologii, kolorowa biedota pieniądze na posag dla córki etc. Nasz „wesoły Bronek” zaprezentował się już wielokrotnie jako tej klasy umysłowość, że zapewne kupiłby ten optymistyczny przekaz. Więc może lepiej mu nie pokazywać. Chyba dla uzyskania (ale po co?) dowodu, że taki sam z niego katolik, jak z Tuska liberał.
Trzysta milionów dziennie. Komu smutno i ponuro, niech sobie zajrzy na stronę zegardlugu.pl, od razu zobaczy najnowsze sondaże we właściwych proporcjach. Najnowsze sondaże: PO może liczyć na samodzielne rządy, prezydent Komorowski cieszy się największym społecznym zaufaniem. Normalka − jak mawiają Amerykanie, nie ma nic przyjemniejszego, niż jazda do piekła. Ogólną radość mąci tylko świadomość, że w końcu się dojedzie na miejsce, ale kto by się tym przedwcześnie zamartwiał…
PS. A dlaczego, zastanawia się miły czytelnik, w tytule jest o niemieckiej filozofii? Przez Jana Pietrzaka, oczywiście, i jego frazę z czasów głębokiego „prylu”: „cały ten interes stoi tylko niemiecką filozofią − kantem i niczem”.









Jajo węża. Tak to niestety widzę.
Czto eto takoje smieszno i straszno? Skojarzenia pozostawiam sympatykom PO
Słuszna ocena sytuacji. Tylko termin bankructwa muszą kolesie uzgodnić, bo nawet na bankructwie Polski można zarobić. Grając kontraktami terminowymi odpowiednio zlewarowanymi np. 100:1 można zarobić miliardy. Redaktor mógłby zainteresować się tym tematem, bo warto.
Wypowiedź frustrata. Widzi że traci swoje zabawki bo nadchodzi normalność, media są czyszczone z takich jak on „niezależnych” dziennikarzy. Tak jak Kaczyński modli się o dżumę dla Polski. I o powódź i o tornada. Pan Bóg go nawet trochę słucha. To jest jego jedyną nadzieją. I to że jest magnesem dla takich jak on obrońców „krzyża” tu na forum, modlących się o to by wszystko szlag trafił.
Karpacz godz.14,20.
Jestem w pracy do godz.18,00.Czytam Subotnik Ziemkiewicza i już się cieszę
na powrót do domu-zabieram laptopa aby moi kochani Goście z dalekiego
Rzeszowa mogli też docenić Ostrość i Trafność oceny tego co nas otacza!
Pozdrowienia z Karpacza dla Pana Rafała
P.S.Pozdrawiam też potencjalnych „konsumentów Pana artykułów”-Helenkę i Janusza
od angielskiego rolling, w tym przypadku rotacyjny. Placisz jedna kredytowa, za dlug na drugiej. Jak masz sporo kart to mozna dlugo pociagnac. Koniec bywa jak u rudej ksieznej obcego chowu.
PiS prosi o rady,jak wywalić z siodła Tuska,jak ratować Polskę.
Proszę bardzo,radzę: od rana do póżnej nocy,gdzie się tylko da,
na każdym kroku,powtarzać :
MOŻECIE NAS NIE KOCHAĆ,MOŻECIE NAS NIE LUBIĆ,ALE PAMIĘTAJCIE,
TYLKO MY, MOŻEMY WAS URATOWAĆ OD NĘDZY I ZGUBY !
„media męczą człowieka autentycznie chorego psychicznie, którego Tusk zrobił wicemarszałkiem Sejmu chyba dla jaja, jak Kaligula konia senatorem.”
„Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.”
Na miejscu Niesiola, z nudow, bym wzial pana do sadu.
O forse nie musi sie pan martwic [majac taka ilosc blondynek wielbicielek].
Chyba, ze Wildstein wyniosl karty chorobowe z kliniki…
Ale to nadal bezprawna publikacja danych jakichstam.
Z etyki zero, ale rozgrzeszenie pan uzyska. Tasmowo.
Panioe Rafale to je to jak mowia Czesi na taki komentarz czekalem i prosze pisac o przekretach w gospodarce o ostatnich kradziezach budowanych autostrad tego jeszcze na swiecie nie bylo
Analogie do Rzeczpospolitej szlacheckiej narzucają się same . 10% ma błękitną krew a reszta to bydło .
Smiech przez lzy ,nigdy nie przypuszczalem,ze jest tak zle,a jest jeszcze gorzej.Panu dziekuje,szkoda,ze nie mozna POdziekowac wybrancom narodu i elektoratowi tychze.
RAZ jak zwykle, że w moskwie na placu czerwonym rozdaja rowery.
Firmie kradnącej kruszywa nikt nie dał koncesji na budowe autostrady, bo to jest dirma podwykonawcza.
„skoro weszliśmy już w takie rolowanie odsetek”
Rolowanie odsetek? Ktoś wytłumaczy co to jest?
Najnowsze sondaze PO 3% w dół
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul185715.html
I doradcy Kaczyńskiego, jednak warto było zaostrzyć język?
Kent, Anglia – ok, tylko kolezanka z redakcji robi wywiad z czlowiekiem uznanym przez redaktora za wariata. Redaktor wraca skads tam do bagna.
Jego swiat i jego gazety no i ludzi kupujacych w kraju te gazete to swiat niczego i kanciarstwa.
Co jest normalne?
Czy wlasnie to, czy swiat w ktorym ja zyje, a swiat ten aktualnie na przyklad kibicuje swojemu premierowi z okazji narodzin jego coreczki, emocjonuje sie wizyta oficjeli pilkarskich w sprawie przyznania krajowi organizacji mistrzostw swiata …
To Polska skorumpowana, złodziejska, nieuczciwa. Polska agentury, nikczemników i manipulatorów. To Polska dokładnie taka, jak w przejmująco mądrym wierszu „Cóż to za kraj”, którego autorką jest Teresa Paryna:
Tu o sprawiedliwość
Kamienie wołają.
Tu spryt się nagradza,
A wyszydza prawość.
Tu depcze się prawdę
I krzyżuje świętość.
Tu kpi się z proroków,
Patriotów i mędrców.
Tu dużo się krzyczy, a robi niewiele.
Tu wyznaje się Boga jedynie w kościele.
Tu podcina się skrzydła
Wielkim ideałom.
Tu życie poświęcić
- to jeszcze za mało!
Tu honor, wstyd,
Dumę odesłano w baśnie.
- A cóż to za kraj jest?
A to Polska właśnie.
Jaki dziennikarz taki felieton – tacy czytelnicy i ich komentarze.
kiedyś wydawało mi się że tylko w PRL były absurdy a tu proszę jak wesoło… tylko że zbiera mi się raczej na płacz
Tomasz napisał:
28 sierpnia 2010 at 13:50
Hhahahahaha Tomasz, Tomasz, Tomasz…..to nie byl ten Kant o ktorym Ty myslisz, to byl Kant ktory zostal zrobiony na Niczym. Ot taka sztuczka….
Pozdrawiam wszystkich, wyksztalconych tez.
Niestety rzecz w tym, że to wszystko prawda.
Uważam, że bez zachodniego kapitału Polska sobie nie poradzi ze zdrajcami i złodziejami, ponieważ ci pierwsi byli na początku przemian opłacani przez braci ze wschodu lub otrzymali kasę na start (patrz WSI24 lub lub stacja przemytnka papieru toaletowego) natomiast drudzy są już od początku opłacani przez tych pierwszych lub sami kombinują. I ten tandem nie da się odciągnąć od koryta. Z drugiej strony mamy nieporadną opozycję, gdzie i tam z lewej siedzą bracia towarzysze, którym chwilowo odebrano koryto, a im systemu rozwalać nie nada, bo może i oni też się załapią (patrz kwachu i ten co się nie chciał z koniem kopać już się rzucili na resztki ze stołu). Więc tylko 1/3 sceny politycznej chce coś zrobić ale to wcale nie oznacza, ze potrafi i ma do tego narzędzia.
Problem w tym, że pomoc może nadejść za późno, ponieważ piłkarzyki zdążą już wszystko sprzedać, wydzierżawić itd. ( np. umowa gazowa z Rosją do 2037).
Może faktycznie trzeba wyjechać?
Juz myslałem ze pan tez zapisał sie do nowej formacji klakierów, miłosciwie nam panujacego,Tuska.A tutaj miła niespodzianka.Rzepa jeszcze nie jest na sto rzadowa.
Wycieczka dla pana Gowina potrzebna jest do Izraela by dowiedział się jak robi się kapital i oszczędza pieniądze.
Wyjasnienie tej dziwnej katastrofy PO nie obchodzi bo rząd zachowuje się jakby chodziło o włamanie do garażu na Grochowie jak powiada senator Cimoszewicz…!
PS:
Oto co mowi Borusiewicz dka Rzepy odnosnie 30 rocznicy Solidarnosci:
Jak się patrzy, co się dzieje przed Pałacem Prezydenckim, jak się patrzy na tzw. obrońców krzyża, to się odechciewa świętować…..
Dla kontrastu oto co mowil Borusiewicz do Polonii w Winnipeg (chyba byl trzezwy tu)
http://www.youtube.com/watch?v=yWyzP23KOAQ
Dodam tylko ze pozostale 75% bylo rownie ciekawe i jeszcze bardziej tragiczne ale zostalo usuniete z jutjub. Ciekawe dlaczego?
Nic dodać nic ująć
Panie Rafale.Bez rewolucji nie ma zmian a jej od 1945 nie było.Czekamy.
PO ustami Gowina wie jak uzdrowić PIS/ w domyśle dobić/ a niewie jak uzdrowić gospodarkę ktora tonie/300 mln dlugu dziennie/..Proponuję panu Gowinowi wycieczkę do Izraela bo dowiedzial się jak robi się kapital..!
Chciałbym, żeby P. Ziemkiewicz został naczelnym tej całej rzepy.
Panie Rafale jest Pan moim idolem. Czy jest Pan przystojny?
Wygląda na to, że przeceniłem Pańską inteligencję. Czego Pana uczyli na polonistyce? Widać, że bardzo mgliste pojęcie ma Pan o filozofii. A wystarczyło zajrzeć do Wikipedii. Gdyby Pan choć trochę wiedział, na czym polega filozofia Kanta, to nigdy nie odniósłby się Pan tego nazwiska w swojej puencie.
Panie Ziemkiewicz,
już za dwa lata będzie koniec świata a pan martwi się doczesnością …Oj! – taki światły człowiek z pana – chwalony,podziwiany a taki poważny temat omija…
Coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz zamieszek w ciagu 2-3 lat.
Rzady Tuska to rzady Gierka: kupowanie poparcia spolecznego przez zadluzanie Polski.
Komorowski to nastepcy Gierka: malo charyzmy, malo robi, kraj dryfuje ku przepasci.
Potem Jaruzelski: nadchodzi kryzys i wybuch niezadowolenia spolecznego, procesow gospodarczych nie da sie oszukac. Ktos bedzie musial wziac narod za twarz, zeby nie wywiesil rzadzacych na latarniach.
Czyli za kilka lat czeka Polske rewolucja i rzady silnej reki jakiegos ambitnego kolesia z PO.
Znakomity tekst.!
Dodam tylko że za kilka dni gdy poparcie dla PO sięgnie 70% a ludzie wyjdą na ulicę to eurodeputowany PIS M Migalski rozbije namioty wraz ze stoczniowcami z zlikwidowanych stoczni przez inwestora Kataskiego pod siedzibą rządu.
Na pomoc im przyjdzie rozdając wodę mineralną senator Misiak ,posłanka Sawicka.
Namioty ufunduje im poseł Drzewiecki i posel Chlebowski.
Sluszniej juz nie daloby chyba rady panie Redaktorze. Tak mysle i sie zastanawiam, o co tu chodzi? Czyzby wodka i kielbasa wyborcza tak ludzi oglupila ze toleruja taki cyrk?
Jakie to smutne co Pan pisze ale niestety prawdziwe !!!!
Chaotyczny tekst, taki jak rozlatany umysł Autora. Opowiadanie z miną znawcy o finansach to zabawa akurat na letni sezon. Trzeba się trochę na tym znać. Pan Prof. Rybiński chyba się zna, ale razi mnie od dawna jego programowy pesymizm. Może to zawiedzione nadzieje na powrót do NBP? Mnie osobiście życie nauczyło, że najbardziej się opłaca ostrożny optymizm. Inaczej w ogóle życie nie miałoby sensu.
Pana RAZ lubię i cenię sobie za to ,że w tym kraju napchanym „elytami” pisze po ojcowsku ,”do rozumu” i do tych „moherowych”!
Kiedy Duńczykom w latach 80-tych szło kiepsko, to Szwedzi trochę im „współczuli”… Pamiętam duńską odpowiedź:”MY,jak Titanic idziemy na dno, ale … w pierwszej klasie!”
I tak trzymać! (W razie czego, to można podmienić tabliczki,żeby wszyscy byli pasażerami klasy pierwszej!!!)
No Towarzyszu Ziemkiewicz, chba was cholera zdejmą za ten artkul:)
Brawo Panie Rafale.Wszystko jest ok.Ale tu chodzi o Polskę,a to już nie jest wesoło.Niesiołowskiego należny zamknąć w psychiatryku,ale jego chroni immunitet i to jest żałosne,żałosne, ze takie coś jest Marszałkiem Sejmu.
Jak zwykle świetny felieton.Dzięki.
Czy mógłby Pan nieraz napisać coś optymistycznego, żeby nie było tak smutno.
Jak zwykle ciekawie ,a nawet wesolo, lubie Pana pisanie. Pozdrowienia.
Całe szczęście, ze wreszcie Pan o tym napisał. Może zacznie to docierać do ludzi. PO zostawi po sobie spaloną ziemię, jak postkomuniści na Węgrzech – nie wiadomo, czy Fidesz da radę po nich posprzątać. Ale kiedy dostaniemy wreszcie jakiś program opozycji – czy opozycja byłaby w stanie ratować państwo i czy w tej sytuacji podjęłaby się tego zadania? Wiadomo, ze wszelkie programy naprawy państwa bolą – my już w koncu dawno przezylismy kompletne załamanie gospodarcze i terapię szokową – nowa generacja wyborców PO oczywiście tego nie pamięta i musi to przeżyć na własnej skórze. Trzeba odwagi, by ratować, więc może strategia polega na tym, zeby się wszystko zawaliło i zmiotło ten obóz? Tylko dlaczego my mamy za to płacić?
Panie redaktorze zapytam pana czy nam grozi wariant Węgierski czy Grecki?
Szpitale zadlużone po uszy ,niektóre już nie operują do końca roku.
Frank po 3.05 a Tuski udają że u nas zielona wyspa.
Do tego Wałęsa opluwa Solidarność ,dzieki której jada kawior.
On miał kogoś puscić w skarpetkach a puscił robotnika..!
Kocham Pana Panie Rafale.
Cicho !. Wiem.
Tytanik tonie a orkiestra gra do końca
gdzie Tytanik to PO..!
Kaligula tylko planował, lecz nie urzeczywistnił mianować swego ulubionego konia Incitatusa konsulem (a nie senatorem) rzymskim, a więc tytułem równym własnemu, znacznie wyższym od tytułu senatora!
Tusk jako historyk, powinien chyba wiedzieć jak skończył Kaligula.
Zadatki szaleństwa to on już ma.
Super Panie Rafale.
Na dobry początek weekendu – danke schon.
Kolorowo to Pan przyszłości Polski nie widzi. Słusznie wyjechałem i pewnie nigdy nie będzie do czego wracać. Płakać się chce…
Super!Super!Super!Dobrze,że piszą jeszcze tacy dziennikarze.
Panie Rafale b.dziękuję.
Świetny tekst.
I ta puenta!
Panie Rafale, niech Pan może lepiej nie pisze o kolei, bo ma Pan o niej dość mgliste pojęcie.
Rzeczywistość jest znacznie gorsza. Jak naprawdę zaczniemy budować Koleje Dużych Prędkości to ogromne połacie naszego kraju zostaną pozbawione pociągów.
Pozdrawiam z Zamościa. Tu kolej nie dociera już od roku…