Subotnik Ziemkiewicza
Wróciłem jak raz w porę, aby obejrzeć w telewizji (o błogosławiony czasie wakacji – dwa tygodnie bez żadnego kontaktu z tym przekaziorem!), jak premier na konferencji wciska kit, wykręcając się najbezczelniej ze swych niedawnych obietnic.
Może gdybym tu siedział cały czas i bombardowany był jak inni rządową propagandą dzień po dniu (o błogosławiony… a, już to pisałem) użyłbym jakiegoś mniej kategorycznego stwierdzenia. Ale chwila oddalenia wyostrza obraz. Wyjechałem na urlop mając jeszcze w oczach Tuska, jak miesiącami rozsnuwał przed Polakami miraże „dobrych zmian”, które przyniesie oddanie całej władzy nad państwem w ręce jego sitwy. Czy ktoś to jeszcze pamięta? Wielkie reformy, do których Platforma pali się od lat, wreszcie ruszą, groza zawalenia się finansów publicznych, o której mówią od lat wszyscy eksperci i przed którą coraz wyraźniej przestrzegają Polskę instytucje międzynarodowe, wreszcie zostanie zażegnana, a to dzięki Zgodzie, jaka zapanuje pomiędzy rządem a prezydentem po długo oczekiwanym odebraniu opozycji ostatniej możliwości wpływu na bieg spraw – prezydenckiego weta.
Nie jestem tak głupi, żebym choć przez moment wierzył, iż Tusk rzeczywiście rozpocznie jakiekolwiek reformy. Choć, przyznam, nie spodziewałem się też, że zupełnie otwarcie powie, iż nie ma najmniejszego zamiaru ich podejmować, i że zrobi to tak szybko, po kilku zaledwie tygodniach. Nie jestem więc specjalnie zaskoczony, a nawet odczułem, słuchając słów premiera, coś w rodzaju podziwu. Podziwu, że można kota ogonem wykręcać z taką swadą i tak bezczelnie.
Jak bowiem odniósł się nasz ukochany przywódca do własnych zapowiedzi z ostatnich miesięcy? Bez cienia zażenowania, bez jednego drgnienia głosu oznajmił, że owe „dobre zmiany”, owe „wielkie reformy”, byłyby skrajnością. Skrajnością! Jedną z dwóch – drugą byłby brak reform. A on wymyślił „drogę środka”, co, jak wiadomo, dla umysłów prostych od razu brzmi fajnie, są one albowiem tresowane w ludowej mądrości „prawda zawsze leży pośrodku”.
Byłoby więc, snuł nasz narodowy uwodziciel, skrajnością reformować, tak jak byłoby skrajnością nie reformować. Jeśli nie reformować, to państwo się zawali, więc źle. Ale jeśli popaść w drugą skrajność, i reformować, to się wyborcy od nas odwrócą i władzunię stracimy, a to byłoby wszak dla państwa tragedią jeszcze gorszą. Więc będziemy „drogą środka” – reformować tylko troszkę. Częściowe reformy, nowa nowość. Coś jak częściowy poród.
Mówiąc inaczej − jak statek ma w dnie dziurę, przez którą wali woda, to można nic nie robić, i to skrajność, i można ją zatkać, i to też skrajność, a można próbować ją po cichutku przytkać starymi gaciami, i to właśnie, według premiera, jest rozwiązanie optymalne, bo statek będzie wodę nabierać trochę wolniej, a krzątanina przy dziurze nie zakłóci beztroski na pokładach pasażerskich.
Jak w praktyce ma wyglądać to zatykanie dziury gaciami? Mniej więcej tak, jak to już raz próbował robić szaman od finansów Millera, profesor Kołodko. Tu uskrobać milion, tam dwa, i byle do następnych wyborów. Wówczas, przypomnę, sposobem tego ciułania miały być drobne podwyżki podatków i „abolicja podatkowa”, która miała jednorazowo znieść do budżetu parę baniek z tzw. szarej strefy. Rostowski szuka groszy w jednoprocentowej „czasowej” podwyżce VAT, w iskaniu z firm rozmaitych dotychczasowych zniżek i odliczeń, jako to ulg na paliwo czy na kratki, w sprzedawaniu różnych resztówek i zachowków − a, no i oczywiście zmniejszone mają być wydatki na wojsko. Czyli chyba żołnierze będą mieć, jak ponoć przed wojną dzieci Poleszuków, jedną parę butów na trzech i wychodzić z koszar na zmianę, bo wszystkich mniej drastycznych oszczędności na wojsku już dokonano, łamiąc zresztą bezceremonialnie prawo (ale co tam nieżyciowe prawo, jak się jest kochanym przez ponad połowę narodu).
I to po to potrzebna była Tuskowi władza całkowita – dla podniesienia VAT o jeden procent i skubnięcia po parę baniek tu i tam? Po to była cała ta draka, te ryczące autorytety moralne? Nikt w mediach takich pytań nie zadaje. Przytłaczająca większość ich funkcjonariuszy, jak się wydaje, zgadza się z premierem, że popularka jest ważniejsza niż jakiekolwiek reformy, i jednoczy się z nim zarówno w poczuciu przynależności do uprzywilejowanej kasty, która za wszelką ceną musi swe przywileje zachować, co gwarantuje jej tylko obecna władza, jak i w błogim przekonaniu, że jakoś to będzie − tyle lat państwo gnije i się nie zawaliło, to i się nie zawali jak pognije dalej jeszcze przez jakiś czas.
Gnije nie tylko państwo, gnije i władza, która nawet mając teoretycznie w ręku wszystko, w istocie nie jest w stanie zrobić nic, poza przekrętami, będąc zakładnikiem rozmaitych sitw, lobbies i mafii (o tym mechanizmie pisałem już wielokrotnie i na pewno będę pisał jeszcze, więc chwilowo poprzestanę na stwierdzeniu faktu; Tusk może panować, nie może rządzić, i jest to oczywistym skutkiem jego własnych politycznych wyborów).
Gnije też opozycja. W chwili, gdy premier malowniczo wypina się na własne obietnice, gdy Sekuła idzie na pełną chamówę w ukręcaniu łba aferze i ratowaniu przed odpowiedzialnością kolesiów, gdy prokuratury i sądy uwalniają od odpowiedzialności morderców Przemyka i puszczają w spokoju mafiozów z byłej WSI przyłapanych w połowie poprzedniej dekady na handlu bronią (wiedział generał Dukaczewski, po co chłodzi szampana!), gdy w sprawie tragedii smoleńskiej oficjalne czynniki zupełnie już bezczelnie ogłaszają, że kluczowe dowody nigdy nie zostaną ujawnione − to czym się zajmuje PiS? „Obroną krzyża” na Krakowskim Przedmieściu. Czyli walką z najoczywistszym, najgłębiej w ludzkich duszach zakorzenionym odruchem, który nakazuje oddzielać czas żałoby od czasu zwykłego.
Też pisałem to już wielokrotnie, ale widać trzeba powtarzać. Nieszczęście, które sprawia, że Tusk może mieć gdzieś i walące się finanse państwa i inne objawy rozkładu, nie przejmować się aferami swych totumfackich ani niczym w ogóle, polega na tym, że polska scena polityczna podzielona została – tak to Polak widzi – pomiędzy rządzącą mafię i opozycyjną sektę. I w takim podziale większość twardo wybiera mafię. Bo mafia jest obliczalna: dasz gangsterowi haracz, to ci pozwoli żyć. Natomiast sekciarz jest postrzegany jako nieobliczalny, i nawet jeśli nie ma dowodów, że coś horrendalnego zrobił czy tylko planuje, to może to zrobić, może wszystko zrobić w każdej chwili i każdemu, do każdego się przywalić o wszystko, taka jest inkwizytorska natura. Inkwizytor zaburza ludziom tak ważne dla nich poczucie bezpieczeństwa; dlatego dopóki wybór tak wygląda, gangster będzie zawsze mniejszym złem. Ostatnie wybory, w których PiS przegrał w warunkach dla siebie optymalnych, jakie już nigdy się nie powtórzą, są tego ostatecznym dowodem.
Więc jeśli PiS robi wszystko, aby umocnić swój obraz jako sekty, i ogranicza się do oskarżania mafii, że jest mafią, jakby o tym kto jeszcze nie wiedział – to skutecznie pracuje na to, aby gnicie państwa trwało jak najdłużej i aby zgnilizna wżarła się w państwo do imentu, do każdej gminy. Premier, prawdę mówiąc, nie musiał się fatygować tłumaczeniem rodakom, że obiecane „dobre zmiany” byłyby skrajnością i że jeszcze lepszy od nich będzie brak zmian. Mógł posłać Nowaka i spokojnie grać w piłkę. Jeszcze przez jakichś czas, dopóki któraś z konstrukcyjnych belek niespodziewanie nie okaże się tak przegniła, że po prostu dach mu się zawali na łeb. Co może nastąpić dopiero za kilka lat, a może jutro. Pocieszmy się, że przynajmniej nie będzie się wtedy mógł przeistoczyć z uwodziciela w tyrana i podeprzeć wojskiem, bo dla oszczędności zupełnie już zlikwiduje.









Szkoda, ze pan redaktor jeszcze niedawno tak zapalczywie promowal „sekte” i jej glownego guru. Mysle, ze nagly zwrot w opinii o PIS-ie sluzy tylko jednemu: wykazaniu jakim zlem jest PO po to aby potem we wlascimym momencie cudownie podniecic sie wspanialoscia jedynych pupilkow pana redaktora. Prawdziwie jezuickie postepowanie – obrzydliwe, bo bezwzglednie szafuje prawdami i polprawdami (jakosc politykow wszelkiej masci jest tak samo niska jak jakosc wiekszosci spoleczenstwa) wedlug zasady „cel uswieca srodki”. Panie redaktorze, czy nie widzialby Pan potrzeby konstruktywnego budowania swiadomosci czytelnikow gazety, ktora chocby przez szacunek do nazwy powinna wspierac ponadpartyjnie interes kraju a nie mieszac wszystko z blotem aby osiagnac swoje cele za kazda cene. Pogardzam Panem i wszystkimi tak postepujacymi dziennikarzami – obrazacie inteligencje tej czesci spoleczenstwa, ktora jest jedyna nadzieja na naprawe Rzeczypospolitej!
Idą wybory samorządow mam nadzieję, że Polactwo się obudzi i posprząta swoje podwórko wyrywając polityczne chwasty.
Panie Rafale!
System wyborczy jaki sami sobie zafundowaliśmy, tylko takie narzędzie jak dziurawe gacie daje rządzącym i to niezależnie od opcji politycznej.
Jeszcze trochę popływamy, a potem?… Potem będziemy szukać pracy na Białorusi.
@zenuś, najpierw zrób kwerendę źródłową (co RZ pisał w czasie kampanii), a potem dopiero się wypowiadaj. Akurat tekst o sekciarzach i gangsterach pojawił się w trakcie kampanii…
O BŁOGOSŁAWIONY CZASIE powrotu Pana z…wakacji!
Szczególnie dlatego, że w tzw.”międzyczasie” Rzepa na psy schodzić zaczęła i to za przyczyną /między innymi/ „piór” panów których nazwiska na L. i M. się zaczynają.
Koalicja jakaś? Obawa przed prywatyzacją?
Uważam Panie redaktorze że tematem nr.1 jest dziś -KATASTROFA
Pan też celowo tego tematu unika.
Polecam panu wywiad środy 28 lipca Nasz Dziennik z wybitnym ekonomistą prof. Arturem Sliwińskim o długu publicznym Polski , ktory wynosi 3 bln /biliony/ zł.Na jedno gospodarstwo domowe dług wynosi 285 tyś.
Sytuacja Polski jest dużo gorsza niż Grecji , tak twierdzi prof .Sliwiński.
Apropos katastrofypolecam stronę : Ndb 2010 s Blog
a na niej artykuł:Synteza z analizy z czarnej skrzynki samolotu Tu-154M cz.I i cz.II to sensacyjny artykuł.!
dziękuję , za głos rozsądku , szkoda ,że do niewielu on trafia
Przekonanie, że „jak nie posmarujesz, to nie pojedziesz” w naszym społeczeństwie przekazywane jest w genach jak dajmy na to pewna cecha na literę „a”, a może jeszcze częściej. Dlatego też nie dziwi, że wyborcy głosują na takiego dobrego pana, który sam bierze, ile chce, ale i ludowi pozwoli wynieśc przysłowiową garśc gwożdzi w kieszeni.
Jednak określanie głównej opozycji jako sekty inkwizytorów jest, moim zdaniem, nie tylko przesadzone, ale szkodliwe. Ani doktor G., ani Beata S. nie zostali całkowicie oczyszczeni z zarzutów. Nie słyszałam też, by min. Ziobro i Kamiński musieli im płacic odszkodowania. Afera gruntowa – ciekawe, jakby się zakończyła, gdyby nie przeciek. Okazuje się, że problemem sekty były raczej „krety”.
Nie przekonał mnie , więc, Pan . Jeśli są argumenty, to proszę je rozwinąc.
Jeśli chodzi o krzyż smoleński, to nie słyszę ze strony PIS o jakiejś zmasowanej akcji broniącej go. Zgadzam się natomiast, że głos w sprawie obecnej sytuacji finansowej kraju jest zbyt umiarkowany. Tu należy walic ostro.
Nareszczie !
Urlop , urlopem Panie Rafale a gdzie powinności ?
zgadzam się z Panem Redaktorem ; mam nadzieję,że większość czytelników tez widzie przekręty PO. Ale PIS musi byc silniejsze medialnie aby wytłumaczyć przewałki , jak np. komisja hazardowa i nieudacznictwo rządu PO.
witamy! steskinilismy sie z zona za panem.
widac że to pierwszy tekst po urlopie , taki ‘miękki” , mam nadzieję że pióro nie stępiało i kolejne teksty będą z większym „ogniem ”
)
Panie Rafale , trafiła sie panu niewdzięczna rola , ale gdyby nie tacy dziennikarze jak pan , to zostaliby na rynku sami lokaje.
Pozdrawiam.
Dobrze( dla nas czytelników ),że wrócił Pan z urlopu.
Nawet „rzepka”była już niestrawna.
W sprawie krzyża to Kaczyński tylko wyraził swój pogląd odpowiadając na pytania dziennikarzy.
Pozdrawiam Pana redaktora.
Wierna czytelniczka ( od wielu, wielu lat )
Coz, maja Polacy to na co glosowali. Szczegolnie mlodzi sa nieoswieceni i malo wyrobieni. Przeciez za komuny propaganda tez ludzom wode z mozgu probowala robic ale nikt nie wierzyl. Teraz wierza telewizorni bo sa wygodni i pozwalaja mediom myslec za siebie. Sybarytyzm prowadzi do samounicestwienia.
Niestety, ma Pan rację, ale co zrobić, aby zapewnić Polsce godną teraźniejszość i sensowną przyszlość?
Panie Rafale. Czekam po raz kolejny na odpowiedź- dlaczego po „Czasie wrzeszczących staruszków” gdzie opisywał Pan krytycznie Kaczyńskiego (Jarka) i wieszczył Pan, że już się nie podniesie – stał się Pan jego bezkrytycznym piewcą, chwalcą, apologetą i wyznawcą? (…)
Bardzo dobry komentarz do tego, co się dzieje w obecnej sytuacji. Rząd jest kompletnie bezradny, może i ma jakieś pomysły na reformę finansów publicznych, ale przed wyborami na pewno ich nie zrealizuje, o ile takowe pomysły w ogóle ma, co może wzbudzać poważne wątpliwości. Ale również opozycja nie ma żadnego pomysłu, a nawet jesli ma, to najpierw PiS musiałby przyznać, że zgłaszane swego czasu przez tą partię pomysły związane ze zwiekszaniem deficytu budżetowego były nietrafne.
—-
Innymi słowy:
- rząd dalej będzie realizował niby-reformy, z których nic kompletnie nie wyniknie, gdyż zapewne jest bezradny
- opozycja dlaje będzie zajmowała się, za przeproszeniem, duperelami, gdyż w sprawach istotnych zapewne jest równie bezradna.
Bo prawda jest taka, że pomóc mogą tylko bardzo niepopularne ruchy i decyzje, na które nikt się nie odważy. Wszyscy to wiedzą, więc mamy widowisko-dziwowisko w postaci dwóch „zwartych w śmiertelnym pojedynku” partii, których programy nie różnią się praktycznie niczym.
W rzepie jak pana nie było trwała nagonka na Kaczyńskigo, pan jedyny wypowiada się krytycznie o Tusku (…). Nie wiem co ma robić Kaczyński, , gdy po każdej jego wypowiedzi natychmiast , rozpoczyna się analiza każdego słowa i nagonka w mediach. Rząd mają pilnowć media, a u nas jest odrotnie media atakuja wyłącznie Kaczyńskiego.co w tej sytuacji może zrobić PIS.
Tusk powiedział, że nie jest sztuką wprowadzać reformy, sztuką jest tak rządzić, żeby nie stracić elektoratu.
Podział na mafię i sektę, aż do bólu prawdziwy.Niestety.
Obraz opozycji nie całkiem prawdziwy. PiS wcale nie zajmuje się tak bardzo obroną krzyża. Nie słyszałem, aby którykolwiek z posłów przywiązywał się łańcuchami. Krzyża bronią ludzie samorzutnie, może z pewną przesadą, ale bardziej chodzi o to, aby sprzeciwić się zamiarom Platformy całkowitego zamiecenia pod dywan sprawy katastrofy smoleńskiej. Jest komisja śledcza w sprawie samójstwa Barbary Blidy, dlaczego nie ma takiej komisji w sprawie tragicznej śmierci 96 osób? Jeżeli uzgodniono by, że pod pałacem prezydenckim pozstanie jakiś „widoczny znak”, to nikt by nie protestował przeciw przenisieniu krzyża. Ludzie chcą, aby uszanowano ich pamięć, ich uczucia. Elekt jak zwykle popisał się całkowitym brakiem empatii. Co do krytycznych słów na temat rządu i premiera, zgadzam się ze wszystkim i uważam, że opis odpowiada w pełni smutnej prawdzie o naszej obecnej sytuacji.
wyśmienity tekst.
Dołączam się do stwierdzeń. Panie Rafale, jak zwykle świetny artykuł. Czekam na kolejny!
Po latach klamstw iz L. Kaczyński wetuje najważniejsze reformy i ustawy ( skutecznie zawetował 12 ) kiedy juz ma sie swojego figuranta na fotelu prezydenta okazuje sie, ze reformy nie sa potrzebne
ale Pan Redaktor ma racje opozycja nie potrafi tego wypunktowac co bardzo smuci
A gdyby tak pięć lat temu pojawił się PiS-owski pomysł udekorowania każdej polskiej ambasady portretem Lecha Kaczyńskiego, rechot SALONU i ich klakierów usłyszał by cały świat. Ileż było by porównań do Gomułki i koreańskiego dyktatora. A tu dzisiaj mamy inny świat, świetny POmysł, taki amerykański i w ogóle wicie, rozumicie…
1. Pisze Pan:”Więc jeśli PiS robi wszystko, aby umocnić swój obraz jako sekty, i ogranicza się do oskarżania mafii, że jest mafią, jakby o tym kto jeszcze nie wiedział”
Otóż przesadza Pan z tym zakresem wiedzy, że jakoby PO jest mafią. Ja tak nie uważam i sądzę znakomita większość narodu również.
2. Z takimi tekstami to horyzont pańskiej działalności w Rzeczpospolitej wydaje się być ograniczony.
Takiego RAZa lubię!
Wydaje mi się, że trochę niesłusznie Pan krytykuje Tuska zwłaszcza, że kilka ważnych reform prezydent z PiS mu zawetował. Tusk potrafi po prostu kalkulować. Aha, no i przy okazji potrafi też wygrywać wybory. Skręca w dołku?
Panie Rafale dziekuje jak zawsze za swietny subotnik.
Widze ze dwa tygodnie ”bez przekaziorow” odswiezylo panu ”pioro”;)
Bardzo trafne spostrzezenia co do obu stron ”frontu”.
Dobrze ze pan wrocil na lamy ”Rzepy” bo paru znajomych nie wykluczajac mnie rozwazalo zaprzestanie prenumeraty
Pozdrawiam
89again!
Wpis mało konkretny. Lepiej zaproponować aby PiS wniósł pod obrady sejmu projekt ustawy o podatku liniowym w wysokości 15% z możliwością obniżenia po 2 latach do 10 % z ulgą prorodzinną oczywiście.
Inaczej nie wykaże obłudy PO i nie pokaże kto tak naprawdę chce obniżać podatki.
Nie ma żadnych przeciw skazań do takiego projektu. W Polsce cały czas utrzymuje się wzrost gospodarczy. Jesteśmy zieloną wyspą więc obniżajmy podatki.
Trzeba w ten sposób prowokować dyskusję.
A o krzyżu też bym nie zapominał.
Nie prawda. Myślę, że jak Polska przestanie być zieloną wyspą, można zacząć atakować rząd. Lepsze małe reformy niż duże, które skutkowałyby oddaniem władzy PiS czy SLD – które to od razu zepsułyby to cienkie balansowanie na linie i rozdęły wydatki – jak za czasów PiSu i SLD !
Panie Rafale, napisał Pan ponurą prawdę. Czy naprawdę nie ma już wyjścia? A może ten „głupi” Korwin ma rację i …
Dobrze to Pan wymyślił . Teraz nie siedzi Pan nawet okrakiem na barykadzie , ma pan doskonałe miejsce (w oknie kamienicy na pierwszym piętrze) i spokojnie oczekuje na rozwój „wypadków” . Jednego jestem pewien jest Pan zdolny chłopak i nie zginie długo , ale co z tego ma Polska? Nie zazdroszczę Panu elastyczności a nawet Krusu , ale ma Pan jeszcze pewne obowiązki .
Szlag mnie trafia jak to czytam. Bo pisze Pan o sprawach kompletnie oczywistych, a jakoś się dzieje, że połowa tego kraju tego nie dostrzega.
Jak to zwięźle streszcza Pan Stanisław Michalkiewicz: „rząd sprawuje zewnętrzne znamiona władzy”.
No nareszcie, odetchnelam z ulga ,pozdrawiam serdecznie .
„…a krzątanina przy dziurze nie zakłóci beztroski na pokładach pasażerskich.”
świetne! Urlop się skończył i musi się Pan ostro brać do pracy. Temtów nie zabraknie.
Co do postawy PISu: podwyżka podatków jest dobrą chwila na przejście do bardziej merytorycznej krytyki rządu. Potrzebna jest rzeczowa dyskusja o stanie finansów państwa i PIS się tego słusznie domaga. Mam nadzieję, że sprawę krzyża (ale nie wyjaśniania katastrofy!) zastąpią w PISie ważniejsze tematy. Polsce potrzeba konstruktywnej, merytorycznej opozycji.
„Przekazior”, „wciska kit”, „zatykać dziurę gaciami” – miernota wraca, miernota się raduje. Ja też czekałem na ten powrót.
to nie PiS wybrał obronę krzyża jako priorytet działań to tylko PO zmusza naród sztucznie do wojny polsko-polskiej wymyślonej przez siebie.O sytuacji ekonomicznej Polski mówiły już przecież dawno nieżyjące panie Gęsicka i Natalli-Świat obie z PiS-u.Ale wtedy nikt ,Pan zresztą też nie był zainteresowany ani kondycją Polski ani tym co mówi PiS.Obecne pretensje i wmanewrowanie PiS-u w obronę krzyża składa na karb tego ,że był Pan urlopowo wyłączony z bieżcych wydarzeń.
Panie Rafale,zgroza nas -zwyklych -obywateli ogarnia,przedtem wrogiem byli oni czyli komunisci,a teraz?Kto to sa oni, na litosc Boska przeciez to byli kiedys „nasi”.Ratunku!Czy naprawde trzeba swoje dzieci wypychac na emogracje?Co robic?Niech Pan grzmi,chociaz tyle mozecie dziennikarze.Pozdrawiam
Potrzebna jest u nas zmiana.Musimy odejsc od ustalen Okraglego Stolu.
Po 1989 roku Okraglostolowcy, czyli sitwa Kiszczaka i czesc Solidarnosci pod wodza lecha walesy zaczeli przyzwyczajac nas do tego, ze to my mamy nie miec pieniedzy, ze to my mamy byc bez pracy i bez zasilkow, ze to my mamy nie miec udzialow w polskich bankach i przedsiebiorstwach.
Dali komunistom wszystko czego chcieli a nam bezrobocie, komornikow, biede, utrate majatku narodowego, emigracje zarobkowa.
Nakryjemy ich czapkami. Ich sa dziesiatki tysiecy a na s miliony. Zmiana nastpi czy to sie bedzie podobalo Michnikowi, czy Kaczynskiemu, Tuskowi czy Kwasniewskiemu czy nie.
Polsce potrzebne sa setki Bilow Gatesow a nie garstka znajomych Kwasniewskiego i Michnikaz wyludzonymi koncesjami, zezwoleniami i krytycznymi informacjami za lapowki.
Podstawa polskiej gospodarki maja byc male firmy. Panstwo ma je wspomagac a nie niszczyc.Wolna przedsiebiorczosc ma byc powszechna i dostepna dla kazdego a nie tylko dla komunistow i postkomunistow, ich rodzin i ich znajomych. Skrzywdzeni przez rezim komunistyczny obywatele maja prawo do rekompensaty na koszt srodowisk PZPR i jej
satelitow.
Tusk zupelnie nie rozumie sytuacji w postkomunistycznej Polsce, gdzie klasa posiadaczy i beneficjentow stali sie ludzie z korzenia rezimu komunistycznego, ich rodziny i ich wspolpracownicy.
Tusk podobnie jak Kwasniewski demoralizuje spoleczenstwo podminowujac sens prawdy i sprawiedliwosci.
Manewr Tuska w kierunku odebrania spoleczenstwu prawa wyboru prezydenta i zmniejszenie parlamentu sa na tym tle dazeniem do centralizacji wladzy w rekach posiadaczy.
Nigdy wczesniej w Polsce po ogloszeniu wygranej PO jej czlonkowie ani tez czlonkowie innych partii nie zademonstrowali ostentacyjnie, aczkolwiek moze nieswiadomie, swoich faszyzujacych wyobrazen o wladzy.
Sam Tusk z symbolem chuliganstwa- szalikiem w barwach narodowych przyjmowal faszystowskie skandowanie swojego imienia i nazwiska.
Patrzylem na te sceny jak na dokumentalne filmy z Geobbelsem i Hitlerem i zrozumialem, ze wiekszosc spoleczenstwa znowu zostala oszukana, jak przez Mazowieckiego przyjmujacego role dyktatora oglaszajacego amnestie dla piecdziesiecioletniego okresu komunistycznych zbrodni.
Pół Polski czekało na sobotnik!
Podzielam zdanie Pana Rafała Ziemkiewicza, niestety ma rację i dobrze ją przedstawia
już myśleliśmy, że Pana zaczęto cenzurować w „Rzeczpospolitej”
Państwo jest tak przegniłe, że się zastanawiam, dlaczego jeszcze 36-ty pułk lotnictwa wojskowego nie przeprowadził puczu? Spieszeni piloci z tetetkami i mechanicy uzbrojeni w klucze francuskie mogliby spokojnie obalić rząd. Może nikt nie chce władać tym rozkładającym się truchłem?
„Więc jeśli PiS robi wszystko, aby umocnić swój obraz jako sekty, i ogranicza się do oskarżania mafii, że jest mafią, jakby o tym kto jeszcze nie wiedział…” Niestety Redaktorze, znaczący odsetek Polaków, nawet tych z wyższym wykształceniem, po prostu nie wie, że mafia jest mafią!
PS. Sądzę, że dobrze Pan wykorzystał czas swojego urlopu. A już wielu czytelników obawiało się, że Pana odstawiono na „boczny tor”. Czekam na kolejne Pana wnikliwie trafne opisy naszej polskiej politycznej rzeczywistości.
Do Pana wyliczanki co czeka nas w najbliższej przyszłości i opisaniu stanu na dzień dzisiejszy – z czym zgadzam się całkowicie – dodam prawdę starą jak świat: „Najtrwalsza jest prowizorka”. W tym wypadku mam na myśli „tymczasowe” podniesienie podatku VAT.
Winszuję ,że redaktor RAZ dostrzegł wreszcie prawdziwe oblicze PiS-u jako nieobliczalnej sekty zdolnej do wszystkiego wobec której Mafia to – co jest oczywistą oczywistością – mniejsze zło.
Szkoda ,że nim do tego doszedł wylał tyle atramentu by opiewać czołowego GURU sekty w jego kampanii wyborczej.
Mimo wszystko lepiej późno niż wcale…
P.S.
Redaktorze Raz tak trzymać 10/10
Wreszcie Pan wrócił! Czekaliśmy!
Dziekuje – wspaniale, ze Pan wrocil !