Subotnik Ziemkiewicza
Poza tym, że jutro mamy wybory (z wiadomych względów w tej kwestii ograniczę się tylko do powtórzenia swego antyfrekwencyjnego apelu: jeśli nie masz sprawy dobrze przemyślanej, jeśli nie jesteś pewien, jeśli nie interesujesz się polityką − jedź do lasu, na działkę, na grilla i zostaw głosowanie mądrzejszym, tak będzie lepiej dla ciebie i dla Polski) jutro przypada także święto narodowe USA. A dzisiaj amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton bawi w Polsce. Żadna z osób, z którą się w Polsce spotka, nie powie jej oczywiście niczego przykrego.
A warto by było, żeby ktoś przetłumaczył i wręczył pani sekretarz dostępny w Internecie, choćby na stronach magazynu „Obywatel”, list Joanny i Andrzeja Gwiazdów do chicagowskiej Polonii. List, w którym jedni z najbardziej zasłużonych Polaków tłumaczą swym rodakom z Ameryki, dlaczego nie mogą skorzystać z otrzymanego od nich zaproszenia.
Po dwudziestu latach zawodowego zajmowania się absurdami oraz draństwami mało już mnie porusza, a podczas lektury tego krótkiego sprawozdania ze starań o wizę Wielkiego Brata przysłowiowy nóż mi się w kieszeni otworzył. Niby to wszystko wiemy. Ale od wielkiego święta może warto sobie przypomnieć.
Najbardziej oburza nie to, że to CI Gwiazdowie, autentyczni bohaterowie, zostali potraktowani w taki sposób. Wiadomo nie od dziś, że status historycznych zasług liczy się w III RP w zależności od tego, na ile nosiciel tego statusu jest użyteczny dla establishmentu władzy i chętny do współpracy z jego propagandową maszynerią, na ile gotów jest w zamian za apanaże legitymizować jako historyczny celebryta rządzące salony oraz ich Rysiów. Ci, którzy jak śp. Anna Walentynowicz zachowali dawną niepokorność także w III RP, są cichcem z należnej im chwały odzierani, żeby nie psuli oficjalnego obrazka. Gwiazdowie padają ofiarą tych działań do tego stopnia, że próbowano zablokować nawet ich rocznicowe spotkania z młodzieżą, kiedy organizował takie IPN. O to nie można mieć pretensji do Amerykanów, oni mają prawo nie wiedzieć, kto w Polsce jest kim, i traktować bohaterów jak zwykłych polskich obywateli.
I to właśnie jest haniebne. To, w jaki sposób amerykańscy biurokraci traktują zwykłych Polaków. Mają swoje powody, by regulować napływ gości z innych krajów, i mają do tego prawo − to oczywiste, tego nikt nie neguje. Ale nie mają prawa zachowywać się tu z butą i lekceważeniem godną carskich czynowników, ani przejmować nawyków biurokracji komunistycznej, która każdego petenta zwykła traktować jak chwilowo tylko jeszcze nie przyłapanego oszusta.
Amerykanie boją się wpuszczać uboższych Polaków, w obawie, że będą u nich pracować na czarno. Od paru lat obawa ta jest mało uzasadniona − wskutek deprecjacji dolara po prostu się to już nie opłaca. Ale nawet gdy była uzasadniona, nie usprawiedliwiała traktowania z buta każdego, kto chciałby na przykład odwiedzić rodzinę, a nie może się wykazać, że jest właścicielem fortuny. Nie do przyjęcia są procedury przypominające policyjne przesłuchanie zatrzymanego na gorącym uczynku złodziejaszka. Tym bardziej nie do przyjęcia jest mnożenie biurokratycznych przeszkód, stosowanie internetowych formularzy, które nie dają się wypełnić, ani zachowanie konsulów godne kolonialnych namiestników gdzieś w głębokiej dziczy (przykłady we wspomnianym liście).
A już absolutnym skandalem jest stworzenie z wydawania amerykańskich wiz intratnego przemysłu, intratnego głównie dzięki pieniądzom wyłudzanym w formie różnych wyśrubowanych i bezzwrotnych opłat od petentów, których i tak się potem załatwia kopniakiem w siedzenie. Ręce opadają, gdy czyta się, że nawet za najniezbędniejsze informacje telefoniczne narzucają amerykańskie konsulaty taksę jak za seks-telefon: 4,88 + VAT. To już można tylko powtórzyć za Gwiazdami: wiemy, że supermocarstwo znalazło się w kryzysie, ale czy naprawdę aż tak głębokim, że musi się ratować łupieniem Polaków?
Jako człowiek wiekowy pamiętam czasy, gdy Ameryka była przez Polaków powszechnie lubiana i szanowana. Dziś w badaniu „kogo powinien jako pierwszego zaprosić do Polski nowy prezydent” Barack Obama uplasował się daleko nie tylko za przedstawicielami Unii Europejskiej, ale także za prezydentem Rosji. Wiele, doprawdy, zrobili przez ostatnich dwadzieścia lat Amerykanie, aby ostudzić w Polakach sympatię do siebie, i jak widać − udało im się.
Bo, jak to ktoś celnie zauważył: w stosunkach z Ameryką bardziej opłaca się być ich zajadłym wrogiem, jak Francuzi czy Niemcy. Bo Ameryka wrogów szanuje. A przyjaciół − wręcz przeciwnie.
Od moderatora:
W związku z wyborami na urząd Prezydenta RP informujemy, iż w okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji politycznej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie.
Publikacje na blogu jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny.
(Art. 76b ust. 2 i art. 77 ust. 1 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej tj. Dz. U. z 2010 r. Nr 72, poz. 467.)
Dziękujemy za wszystkie komentarze, a w razie pytań prosimy o kontakt na moderatorzy@rp.pl .









Czy do nieprzyjaciół polski Pisowcy zaliczają też Amerykę? To proszę może napisać kim są nasi przyjaciele. Chodzi o państwa a nie narody.
Zauważyłem, że redaktor Ziemkiewicz pisze coraz więcej głupot aby nakręcić innych do komentowania i klikalność wzrosła – po prostu troll. A może przestańmy karmić trolla?
Drogi Mareczku! ! ! – wszystko tylko nie to. Zadnych kombinacji alpejskich z rosjanami i niemcami. To byla by wpadka gorsza jak z deszczu pod rynne. Akurat te dwa narody szanuja swoja pyche i dume powyzej niz robia kupe pewna czescia ciala. Kraje te nie trzymane w ryzie, a w dodatku majace takie zaplecze jak nasz rzad, ze pan Tusk i Kaczorowski wlaza tym krajom po paluszku tam, gdzie trzeba, to akurat bysmy osiagneli nasza narodowa dume i prestiz. Te kraje z nami wyczynialy by co tylko by chcialy, bo z nikim nie potrzebowaly by sie liczyc. A nie wspominajac o wszelkiego rodzaju ponizeniach, arogancjach i docinkach, ktore tylko byly do unikniecia w wypadku prowadzonej polityki przez pana Lecha Kaczynskiego i takiej jak to proponujecie teraz ze Stanami Zjednoczonymi. Kraje te jak nie beda trzymane w ryzach, albo doslownie za morde, po kawaleryjsku, to one nie beda rozumialy wyrzadzania nam krzywdy, a wet za wet moze byc dla nich wlasnie zimnym prysznicem. Tak bylo z nijakim Haraldem Schmidtem, ktory sobie zrobil z Polski zabawke, ktora osmieszal juz permanentnie. Jednak kilka odpowiednich ostrych kontratakow rzadowych do dnia dzisiejszego uciszyly tego pana i spowodowaly, ze przerzucil sie on na inne obiekty, ale Polske i polakow zostawil w spokoju. Z tego wniosek , ze pewne narody nie rozumieja innego jezyka niz taki jakim walcza. Wszelkie pojscie na ugode, czy ponizanie sie, jest dla tych panstw niezrozumiale i nie do przyjecia. Prosze mnie zle nie zrozumiec, ja nie nawoluje do wzajemnej wojny, ale ta sytuacja ma miejsce od dziesiecioleci i stale co przyjdzie nowy rzad, to proboje prowadzic zlagodzona polityke w zamian nie dostajac nic poza ciosami w glowe. Miedzy innymi najlepszym przykladem jest Smolensk, gdzie wladze pewnego kraju robia sobie to co im wygodne, nie liczac sie z zebranymi dowodami w sprawie. Rosja i Niemcy musza sie przyzwyczaic do tego, ze jezeli chca , aby byly spelnianie ich zyczenia, rowniez musza spelniac nasze, bez zadnej taryfy ulgowej. Jak tego ich nauczymy i do tego ich przyzwyczaimy, wtenczas bedziemy mieli pewnosc, ze nigdy nikt z nich nie podskoczy.
i dlatego powinniśmy dać sobie spokój z pomaganiem wojskom USA w Afganistanie ( szkoda naszych żołnierzy). I powinniśmy byc dumni, ża nasz laureat pokojowej nagrody Nobla nie ma na sumieniu zabitych cywili i nienarodzonych .
Zgadzam się jest coś w tym.
@ Ansz napisał:
03 lipca 2010 at 14:09
„Czekamy na drugiego hetmana Żółkiewskiego. I pójdziemy za Nim.”
A. Sz.
Nie badz smieszny! Kto?
@tolobanan napisał:
03 lipca 2010 at 12:28
„Co do Jankesów to ja tak to widzę, że jednak w I i II wojnie ocalili Europę”
Najwieksza bzdura jaka slyszalem, no moze oprucz tego ze ziemia jest kula.
Armia amerykanska SAMA nie wygrala ZADNEJ wojny! Zaczawszy od Wietnamu poprzez Somalie czy Paname. Nawet w Iraku i Afganistanie potrzebuje pomocy.
A w I i II WS. zaangarzowali sie tylko i wylacznie po to, zeby postawic swoja nogie na ziemi europejskiej i doprowadzic do tego do czego doprowadzili.
Jesli jest inaczej, to dlaczego nie wycofali swych wojsk po zakonczeniu wojny?
fritz,
„podnóżka” (pod nogę), a nie „podnuszka”.
Poza tym- pełna zgoda!
Pozdrowienia.
Tak pomijając te rozważania co do Amerykańskiej polityki wizowej (która zasadniczo jest w gestii USA i mogą robić co chcą, nie ma czemu się oburzać): dlaczego stara się Pan narzucić ‘nam’ (Polakom, obywatelom, mieszkańcom tego kraju, etc) bohaterów? Czy ci państwo wspomniani w tym tekście mają być specjalnie traktowani ponieważ Pan tak twierdzi?
Bardzo irytuje mnie, już od lat, to, że publicyści ze wszystkich stron sceny politycznej szafują mianem ‘bohatera’. Jak dla mnie ci wspomniani ludzie są nikim ważnym, bohaterowie? Wolne żarty.
Ma pan racje panie redaktorze ,w zupelnosci. A Polacy sami powinni sie szanowac , wtedy inni tez beda nas cenic. Poza tym Ameryka to zaden raj na ziemi, trzeba tylko samemu to zobaczyc.
Czy Państwo zwrócili uwagę na to, że pewien arogant, powiedział w końcu co sam myśli o swoim rządzie: zadłużyć, nadąć się (uwaga na szwy w spodniach) a po nas choćby potop… wypisz wymaluj Nikodem Dyzma z Oksbordu. Cieszę się, że nawet członek w pełnym tego słowa znaczeniu rządu, potwierdził od dawna powtarzane opinie
Niemcy zajadłym wrogiem Amerykanów?
RZ chyba myśli że mamy nadal Rok Pański 1939, lub co najmniej1945.
Poza tym daj Panie Boże każdemu takiego zajadłego wroga jak Francuzi wobec Amerykanów.
A jeśli chodzi o te skandaliczne opłąty- dobra rada: nie jeździć, bo wyjazdy do Stanów Zjednoczonych nie są jeszcze obowiązkowe.
Amen.
…Bo, jak to ktoś celnie zauważył: w stosunkach z Ameryką bardziej opłaca się być ich zajadłym wrogiem, jak Francuzi czy Niemcy. Bo Ameryka wrogów szanuje. A przyjaciół − wręcz przeciwnie.
*** Panie Ziemkiewicz, Niemcy byli tym symbolem wiernopoddanstwa USA do lat 80-tych. Wiernopddanstwo Niemcow bylo tak nachalne, ze bylo powodem ogolnej wesolosci w Europie. Naprawde bardziej nie szlo. To byla sciana.
Tym wiekszy byl szok w USA, kiedy po zjednoczeniu Niemcy z podnuszka zawisly nieomalze pod gardlem USA, np. zadajac likwidacji NATO (Schröder czy tez biorac otwarcie strone Rosji, tworzac Russogermanie, czy tez zwalczajac ze wszystkich sil baze USA w Polsce) co im sie udalo po wyborach 2007.
Antyamerykanizm Niemiec wyrazal sie rowniez wieloletnim oporem kanclerza Kohla przyjecia Polski do NATO.
Niemcy rowniez blokowaly udzielenia Polsce pozyczki w krytycznym 1989, chcialy Polske wpedzic w ruine. Prezydent Bush, senior stanal po stronie Polski, pozyczka zostala udzielona. O staraniach wykonczenia Polski ekonomicznie w 1989 mowil owczesna doradczyni prez. Busha, Condelenza Reis, pozniejsza szefowa MSZ prezydenta Busha, juniora.
Polska moze mowic o szczesciu, ze Obama nie byl wtedy prezydentem.
Co pokazuje rowniez aroganckie i w swojej wymowie antypolskie pominiecie przez Clinton wizyty na grobie prez. Lecha Kaczynskiego.
Obecna umowa o tarczy jest picem w porownaniu ze stala baza amerykanska w Polsce, ktora miala powstac. Niestety, Niemcy wygraly po przegranych przez PiS wyborach (mloda generacja okazala sie wyprana z inteligencji, obciach totalny) i zamiast bazy mamy brygade lotna, ktora wjezdza i wyjezdza w ciagu 6 godzin. A moze po prostu przejezdza. Pic na drazku fotomontaz, jak kiedys inteligentna mlozdzierz warszawska mowila.
Alexis de Tocqueville (wybitny znawca ustroju społeczno-politycznego USA) proroczo powiedział jakieś 170 lat temu: “Ameryka jest wspaniała, ponieważ jest dobra, ale gdy Ameryka przestanie być dobra, przestanie być wspaniała”.
No i coż, niedobra Ameryko ?
a za co maja USA szanowac III RP??? Za jej korupcje? Czy za sprawnosc zarzadzania? Za dialog spoleczny? Za bycie krajem „transparentnym” dla agentow rosyjskich? Za posiadanie elity, przez tychze agentow kontrolowanej, trzymajacej ten kraj w rosyjskiej strefie wplywow???
Przeciez to nie jest juz jawna dyktatura!
A skoro Polacy tak wybrali, czy tak daja sie manipulowac (z zewnatrz to nieistotna roznica), to jest to ich decyzja, tacy juz sa. Czyli warci szacunku, ale nie wiecej niz obywatele tureccy, egipscy czy indyjcy o podobnym statusie finansowym, gwarantujacym powrot do kraju pochodzenia…
Szacunek nalezy sie kazdemu, na specjalne wzgledy trzeba sobie jednak zapracowac!
Cos osiagnac.
A III RP? Eeeee, jak widac. Dumni to sa z niej tylko jej tworcy…
Wnioski nasuwaja sie same!!!
Should Some People Not Vote
http://www.youtube.com/watch?v=hvl0lqhCVio
toms napisał:
03 lipca 2010 at 10:41
4 lipca 1610- Kłuszyn, otwarcie drogi na Moskwę
===
Czekamy na drugiego hetmana Żółkiewskiego. I pójdziemy za Nim.
A. Sz.
Nasz kochany, i zacny redaktor Ziemkiewicz udaje Greka. To niby Amerykanie sa nieprzyjaznie nastawieni do Polakow. Nonsens.
Czy pan redaktor slyszal cos na temat silnych Lobby’s?
A moze niezrecznie mu o tym mowic?
@stan 12:20
Czytam Pana z zainteresowaniem. Pana komentarze, owiane angielskim chłodem dyplomatycznego myślenia i zimnym rozsądkiem (czyżby wpływ języka ?!) niezawodnie sprowadzają różne problemy na poziom realiów. Aż wierzyć się nie chce, że jest Pan Rosjaninem … .
I jeszcze jedno. Podobnie jak wielu Polaków znam dobrze rosyjski. Z moja dobra znajomą (ś.p. Jelizawieta Iwanowna D.) rozmawiałyśmy godzinami – ona mówiła po rosyjsku, ja po polsku. Wspaniały jest ten Wasz język … . Rozumiałyśmy sie bosko. Kiedyś zdradziła mi sekret – z jednym Russkim rozmawia się cudownie, bo odin Russkij – to wręcz do rany przyłóż. Ale trzech lub wiecej Russkich – to nie rozmawiać, tylko od razu granat F-1, a po tym co się jeszcze rusza – to oczeriedź z PPSz. (Nu cztoż, eto tolko mnienie koriennogo, istinnogo russkogo czełowieka). Pozdrawiam serdecznie.
Autor w dzisiejszym felietonie rozwinął znaczenie hasła – „Polska najważniejsza”, z którym zapewne nie rozstaje się ani przez moment swojego życia.
Żeby przełożyć je na język znaczeń i zachowań posługuje się apelem, odebranym zapewne jasno przez jego zwolenników: „… jedź do lasu, na działkę, na grilla i zostaw głosowanie mądrzejszym, tak będzie lepiej dla ciebie i dla Polski.”
Gdyby ktoś zapytał mnie o wyjaśnienie słowa „hipokryta” to wskazał bym na osobę autora i ten jego apel, z którym zwraca się do swoich rodaków, w momencie dość istotnym bo w przededniu wyborów, w okresie ciszy wyborczej.
Autor wykonuje tym rzut na taśmę, używając języka sportowego tyle, że gdyby stało się to na bieżni, sędziowie uznali by ten ruch za niezgodny z przepisami a widownia wraziła by swoje oburzenie gwizdami.
Amerykanie już nam podziękowali przysyłając atrapy Patriot którym to atrapom oddawaliśmy honory wojskowe .Teraz czekamy na następne ,aby wokół nich odtańczyć wesołego oberka i pokłonić się pudłom z dykty . Pana Redaktora pozdrawiam z szacunkiem .
goral 03 lipca 2010 at 13:22 napisał:
…hihihi amerykanie i powazny szaunek dla prawa..hihihihi…
——
Kiedyś S.J Lec powiedział: Nigdy nie dyskutuj z „mądrym inaczej”, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a później pokona cię doświadczeniem.
Tego będę się trzymał.
Panie Z, czy moze pan wyjasnic dlaczego obywatele Izraela (tak Izraela!) tez musza sie starac o wizy dokaldnie tak samo jak Polacy? Ten fakt podwaza wiekszosc kasliwych uwag zawartych w tym chaotycznym felietoniku.
Jakich ludzi szanuja Amerykanie?
Przede wszystkim uczciwych, takze madrych, odwaznych, silnych, przywodczych.
Nie szanuja oszustow (takze wizowych), falszywych, lizusow, bezwolnych.
„Bo, jak to ktoś celnie zauważył: w stosunkach z Ameryką bardziej opłaca się być ich zajadłym wrogiem, jak Francuzi czy Niemcy. Bo Ameryka wrogów szanuje. A przyjaciół − wręcz przeciwnie.”
Niestety dla pana Z., Amerykanie nie szanuja tez aroganckiej glupoty.
W mniemaniu przeciętnego Amerykanina Polska to kraj leżący gdzieś w Europie Wschodniej (czyli w zasadzie w Azji), to taki mały, nieliczący się stan, znany głownie z obozów koncentracyjnych i prześladowań Żydów. Spotkać również można wykształconych Amerykanów, którzy uważaj, ze kraj o nazwie ‘Poland’ to w zasadzie część Rosji, gdzie mówi się po rosyjsku, pisze cyrylicą, a powszechnie i fanatycznie wyznawaną religią jest prawosławie. Jan Paweł II, był bowiem Włochem. Twierdzenia takie pojawiają się zarówno z lewa jak i z prawa, aczkolwiek Konserwatyści wydaja się być bardziej przychylnie nastawieni.
Możemy się oczywiście dąsać obrażać, i oburzać na to jacy ci Amerykanie są głupi. Tylko co nam to da? Zapytajmy za to co polscy politycy, dziennikarze, historycy i naukowcy robią, zęby to przerażające wyobrażenie i niewiedzę o Polsce zmienić w obraz prawdziwy. Wysyłamy wojsko, kupujemy samoloty, zgadzamy się na wiele bez negocjacji, a w zamian mamy wizy i traktowanie takie jak to opisane powyżej. Polska w Europie nie ma naturalnych i liczących się przyjaciół, zatem sojusz z USA jest dla nas bardzo ważny. Przede wszystkim dla tego, ze z jednej strony daje nam to silniejsza pozycje w świecie, której potrzebujemy, a z drugiej utrwala nas przynależności do cywilizacji Zachodu (jak wspomniałem dla wielu nie jest to oczywiste).
A co z szacunkiem dla nas? Kiedyś usłyszałem od pewnego Amerykanina, ze Stany nie potrzebują przyjaźni z Polska, o Polacy owszem potrzebują z Ameryka. Po co w takim razie maja się starać? Obawiam się, ze miał rację. W takim razie, potrzeba wykazać Amerykanom, dlaczego powinno im zależeć na przyjaźni z Polska, tak jak na przykład zależy im na przyjaźni z Turcją, Japonią czy Francją. Gdyby Polska potrafiła czasem powiedzieć Amerykanom ‘nie’, gdyby była w G20, i gdyby potrafiła wykorzystać w odpowiedni sposób swoje położenie geograficzne, to już od dawna, miedzy innymi, nie mielibyśmy wiz do USA, a Obamy byłby tu co parę miesięcy.
Panie Rafale, Polacy beda zawsze w ten sposob w USA dyskryminowani z powodu nie starszych braci w wierze palajacych do Polakow ponoszacych przeciez w olbrzymim stopniu odpowiedzialnosc za holokaust (to jest wersja oficjalna i powszechnie znana) prawdziwa uczciwa niechecia bedaca czystym przeciwstawienstwem milosci do Niemcow, ich zbawicieli.
Jeszcze troche i Polska zostanie zlikwidowana, przeksztalcona w czysto imigracyjne terytorium bez zadnej kontroli ludnosci od 2014 (projekt ustawy jest w sejmie, PSL zablokowal, ale po zawarciu koalicji z SLD zostanie przepchnieta) a wtedy wizy zostana znisione.
A wiec po prostu troche cierpliowosci.
Do tego scenariusza dolozyles pan rowniez potezna cegielka, wrecz umozliwiajac go przez blokowanie tej partii, ktora wlasnie mogla jemu zapobiec (np. strzelajac AK w plecy wspomagalo sie nazistow).
Gratuluje.
Pan Peres bardzo kocha Polakow i Wegrow.
Jak bardzo powiedzial nawet w Knesecie nie tak dawno temu.
Zwraca przy tym uwage na znakomite kontakty w Polsce umozliwiajace okazanie tej sympatii.
http://www.youtube.com/user/tymek24pl#p/u/3/fD-p54CroD8
A potem wizy beda czystym nonsensem.
Polacy powinni czuc sie szczesliwi i zachwyceni ta perspektywa bo przeciez polski patriotyzm jest takim marnym patriotyzmem.
Chcialem podac link do artykulu prof. Marcina Króla, tytul o ile pamietam, zawiera slowa, marny patriotyzm, ale wyszukiwarka nie mogla znalezc. Prosba do moderatora: moze pan bedzie mial wiecej szczescia?
Jeszcze gorzej USA traktuje antykomunistycznych partyzantów z Laosu, niekiedy weteranów wojny w Wietnamie proszących o azyl polityczny.
Po pierwsze, taka zabawa w Wujka Dobra Rada, może skończyć się propozycją typu to zostań Pan w domu.Po druqie, Naiwność w stosunku do USA to qrzec pierworodny polskiej prawicy. Po trzecie, ocena postawy osoby która swoje opozycyjne działanie w czasac PRL wyceniłniła na kilkaset tysięcy PLN (p.Walentynowicz) to nadużycie i trudno nazwać inaczej niż najemnictwo.
Nie było Obamy na pogrzebie, więc jeżeli Jego sekretarz jest w Krakowie, niedaleko Wawelu i nie składa kwiatów na grobie Prezydenta, który popierał współpracę Polski z Ameryką to jest to dla mnie wielki wstyd, hańba i afront dla Polaków.
Tłumaczenie, że jest to termin wyborów jest idiotyczny. Może wogóle zapomnijmy, że tam Ktoś leży, że wogóle była jakaś katastrofa. posłużne elyty wmówiły ludziom, że takie zaniki pamięci i tak poprawne zachowanie jest naturalne.
Typowe dyzmowe działania i zachowania, wspierane przez pseudoniezależne i prywatne media.
Ostatnio dołączył( tak sądzę), nawet nie mając o tym pojęcia do tych mas Owsiak.
Komentarz po wizycie klintonowej w Krakowie(Onet)
Po krótkim zwiedzaniu wystawy Clinton spotka się z przedstawicielami społeczności żydowskiej, romskiej i hierarchami Kościoła katolickiego.
Niech kardynal Dziwisz zwroci uwage na kolejnosc.
re:wp…”Amerykanie do prawa, w przeciwieństwie do nas, podchodzą śmiertelnie poważnie. W USA byłem, widziałem to i owo” hihihihi ale z ciebie wesolek..jak jeszcze dodam do tego twoja ignorancje , to wyjdzie z tego „polish cocktail in the Chicago style”..hihihi amerykanie i powazny szaunek dla prawa..hihihihi co za dzien pelen wesolosci..
Przykre ale wiele sosb nie rozumie jak funkcjonuja Stany Zjednoczone, zapewne tez potrafi zdefiniowac pojecie Amerykanin tylko w jeden sposob. Przepisy emigracyjne sa takie same dla wszystkich, reguly wydawania wiz sa takie same w kazdym kraju na swiecie, takie same oplaty i taka sama bezdusznosc urzednikow. Funkcja administracji jest nie pomagac, ale zniechecac petenta do dalszego dzialania. Oficer emigracyjny na granicy, lub konsul jest pierwsza i ostatnia instancja wydawania decyzji. Takie podejscie ma spowodowac likwidacje wszelkiego rodzaju odwolan.
Polska ma wlasne interesy w Iraku i Afganistanie, jezeli nie potrafi nawet zdefiniowac swoich wlasnych oczekiwan lub projektow gospodarczych to jest to problem Polski, a nie Stanow Zjednoczonych
Wszystko sie zgadza, tylko jak 4,88 to już VAT jest.
Wypada się tylko podpisac pod częścią dotyczącą USA.
Jednak nie wszystkie siły polityczne, jednakowo bezkrytycznie i bezwarunkowo pałają miłością do USA. Jedne bardziej, inne mniej. Wszyscy wiemy, które są które.
Poniewaz nie moge glosowac w wyborach ani nie uwazem, ze powinienem po 20 latach pobytu w USA pomyslalem sobie, ze bedzie najlepiej jak napisze list do mojego senatora. Jestem zazenowany polityka imigracyjna USA i nie rozumiem, dlaczego jest to takim wielkim problemem. Potrzeba nas Polakow wiecej tutaj, bo nie widze lepszego sposobu dla nas, zeby konkurowac z reszta swiata. Nie wiem, jak senator odniesie do mojej poczty, ale dopoki sam nie sprobuje, to sie nigdy nie dowiem. Mysle z reszta, ze moi rodacy sa na tyle sprytni i samowystarczalni, ze nie potrzebuja laski i znajda sobie inne drogi do rozwiniecia dzialalnosci gospodarczej tak, jak to robia inne kraje, jak Chiny, Indie, Brazylia, czy Rosja.
do Michała z 11 11: Przetargi na odbudowę ,bez względu na wstawiennictwo, wygrywali LEPSI inżynierowie i organizatorzy. A więc niemieccy i francuscy ! Już Edmund Osmańczyk pisał o narodzie orłów (Polacy) i mrówek (Niemcy) ze wskazaniem w tym meczu na mrówki. Jeżeli byłaby aukcja na mięso armatnie to zapewne polska armia wygrałaby z niemiecką, ale nie przetarg na odbudowę kraju !
Pozwolę sobie się nie zgodzić z ogólnym „tryndem”. Przy czym wcale nie chodzi mi o kwestionowanie arogancji tego czy innego Amerykanina.
Jak mają nas traktować Amerykanie kiedy:
1. W ciągu 20 lat nie potrafiliśmy zrobić porządku w kraju z wpływani postkomunistycznymi.
2. Stanowimy zagrożenie dla sojuszu NATO z uwagi na liczną obecność rosyjskiej agentury w wojsku.
3. Polskie elity (z którymi Amerykanie mają kontakt) to połączenie braku profesjonalizmu, lizusostwa i postawy szczwanego niewolnika.
4. Niestety faktem jest, że angielski jest to obecna „linqua latina”. Dobra znajomość angielskiego to rzadkość wśród Polaków. A przecież 400 lat temu potrafiliśmy nauczyć się łaciny. Wówczas szanowano nas bardziej.
5. System polityczny w Polsce to oczywista kpina (przynajmniej dla Amerykamów). Owo „państwo prawa realizujące zasady sprawiedliwości społecznej”.
Amerykanie to widzą i oceniają. W przeciwieństwie do zachodniej Europy nie mają wielkiego interesu aby uprzejmościami klajstrować oczywiste fakty.
I bardzo dobrze !!!
Nie rozumiem tego zniechęcania do głosowania w wyborach – czy demokracja nie na tym polega właśnie, żeby wpływ na to, co się dzieje, mieli nie tylko wykształceni pasjonaci polityki i publicyści, ale też ci spoza salonu albo antysalonu?
No to zacznijmy od początku. Cisza wyborcza. Po nazwisku nie można. No to przynajmniej apel antyfrekwencyjny. Cóż za obywatelska przebiegłość. W końcu od dawna przewidziano czyj elektorat, w tym czasie, będzie odpoczywał poza miejscem zamieszkania. Wiadomo, kto tak zażarcie walczył, aby wybory zahaczyły o okres wakacyjny. Wiadomo też, kto nie zgodził się, aby komisje pracowały dłużej. Pan redaktor już tak ma – może leżeć, ale nadal gryźć musi. W sprawie wiz, ogólnie rzecz biorąc, trudno odmówić panu racji. Ta sprawa powinna być załatwiona już dawno. Mam tylko jedną uwagę. Po co, do tego wszystkiego, mieszać p. Gwiazdów. Amerykanie do prawa, w przeciwieństwie do nas, podchodzą śmiertelnie poważnie. W USA byłem, widziałem to i owo, wróciłem. Nie do końca więc, z redaktorem-teoretykiem, muszę się zgadzać.
wiktor1 napisał:
03 lipca 2010 at 11:20
Red. Ziemkiewicz w formie:
Poza tym, że jutro mamy wybory (z wiadomych względów w tej kwestii ograniczę się tylko do powtórzenia swego antyfrekwencyjnego apelu: jeśli nie masz sprawy dobrze przemyślanej, jeśli nie jesteś pewien, jeśli nie interesujesz się polityką − jedź do lasu, na działkę, na grilla i zostaw głosowanie mądrzejszym, tak będzie lepiej dla ciebie i dla Polski)
*Ziemkiewicz tym samym uznał się za mądrzejszego. Ale fantasta, nie tylko jako fikcjopis.
*************************************************************
O czym by nie było, to zawsze jest zle. Działa na Wiktora jak czerwona płachta na byka.
Co do meritum: słuszne założenie,tylko kto to ma ocenić. Trzeba by prowadzić
egzaminy obywatelskie bo przecięż karzdy Polak zna się na polityce najlepiej.
No tak, obok p. red. Zdort zwalcza GW za agitacyjne próby podnoszenia frekwencji, a Pan mu tu kopie dołki…
Bardzo jestem ciekaw swoją drogą, którzy to według Pana są ci „mądrzejsi” i jakie są kryteria przyznawania tego statusu. Choć oczywiście jest to pytanie retoryczne. Ja ze swojego prawa wyborczego skorzystam i wszystkich gorąco zachęcam, niezależnie od tego, którego z kandydatów popierają.
„Bo, jak to ktoś celnie zauważył: w stosunkach z Ameryką bardziej opłaca się być ich zajadłym wrogiem, jak Francuzi czy Niemcy.” – a pan się z tą uwagą zgadza ? Francja i Niemcy zajadłymi wrogami Ameryki ? To w takim razie Iran i Korea Pł. to super przyjaciele USA !
Od czterdziestu lat mam podwójne obywatelstwo i naprawdę trudno mi byłoby powiedzieć, które cenię sobie bardziej. To tak jakby zapytać malucha: kogo bardziej kochasz, tatusia czy mamusię? Ameryka dała mi wolność, jakiej oczywiście nie miałem gdy opuszczałem niesławnej pamięci PRL, ale nawet jakiej nie mam dzisiaj, gdy wróciłem do wolnej Polski. gdyż czuję zaciskającą się śrubę biurokracji i niesłychanej wręcz arogancji władzy. Co do Ameryki, to bardzo wcześnie zauważyłem, że niebezpiecznie jest być jej przyjacielem, szczególnie bezinteresownym. Takimi sojusznikami Ameryka gardzi. Ameryka szanuje tylko tych co szanują samych siebie, co stawiają warunki i stosują odwet. Krótko mówiąc: w sprawach wiz dla Polaków, rząd polski powinien wprowadzić obowiązek wiz dla Amerykanów. Oni to zrozumieją i po krótkim szoku, pójdą po rozum do głowy.
Najlepiej o tym traktowaniu przez Amerykę wiedział J.Lec. Któż by inny jak swój
swojego najlepiej może oceniać. To nie Ameryka czy USA są złe, to ludzie, odpowiednie
grupy są zainteresowane aby tak było.
Rzeczywiście entuzjazm przechodzi… A jak doda się jeszcze puste atrapy wyrzutni zamiast Patriotów, 40-sto letnie wraki zamiast samolotów, twórcze księgowanie zamiast offsetu to staje się jasne, że i granica na Wiśle byłaby dla Amerykanów do zaakceptowania, granica pomiędzy wielką Rosją i bogatymi Niemcami.
A jak obcokrajowców ze Wschodu traktują polscy pogranicznicy ? Pojedź, zobaczysz. Kto pamięta, że turysta z Rumunii UMARŁ ŚMIERCIĄ GŁODOWĄ protestując przeciw bezpodstawnemu oskarżeniu jakoby uszkodził samochód krakowskiego prokuratora ? Czy ten prokurator kierując nieuzasadnione oskarżenie został pozbawiony prawa wykonywania zawodu zaufania publicznego ? Dopóki tak nie zostanie załatwiona tamta sprawa Polacy nie mają moralnego prawa oskarżania służb dyplomatycznych innych.
Szanujmy się My a szanować będzie nas Ameryka.
Anglicy mówią: My nie mamy przyjaciół, my mamy wspólne interesy
Naturalnym sojusznikiem Polski są Niemcy. I bez przyjaźnie z Niemcami nie da się zbudować bezpiecznej Polski. Dlatego uważam, że każdy, który niszczy dobre stosunki Miedzy Polska i Niemcami działa wbrew interesom Polski.
Moja inicjatywa obywatelska: wprowadzić wizy dla Hamerykanów.
poruszył mnie artykół ukochani aroganci. Jako sybirak i represjonowany przez władze prl nie mieści mi się w głowie to wszystko o czym pisze pan o Gwiazdach.To skandal!!! ale ten skandal to wynika wg.mnie z działań naszej
władzy ,która obejmuje się z putinem i niszczy w dalszym ciągu naszych
patriotów.nie mam czasu na piekne pisanie ale powiem krótko jak Tusk i sikorski nie odejdą na smietnik historii to polska będzie czyśćić buty tym co
ich obejmują.Katyn,smoleńsk,powódź ,likwidacja stoczni i inne działania tych
pajaców wykończą nasz kraj i naszych patryjotów.przeprawszam za ton ale
palikot nie takie brednie , pomówienia i agresywne pisze i nic mu się nie
robi.
Pan Ziemkiewicz ma stuprocentową rację. Ale Polacy sami są winni temu że są traktowani per noga. Włazi(…) – tak można podsumować politykę poprzednich „jelyt” wobec USA od 1989 roku. No i mamy tego skutki. Przyjaźń z Jankesami nie wyszła nam na zdrowie. Czy nie lepiej zadbać o poprawne stosunki z Niemcami i Rosją?