Subotnik Ziemkiewicza
Jeśli by wierzyć anonimowo udzielanym mediom wypowiedziom posłów PO, to w codziennej pracy Donald Tusk musi zachowywać się jak nie przymierzając Hitler w sławnej scenie z „Upadku”.
Wystarczy przeguglać publikacje z paru miesięcy z zastosowaniem jako klucza np. słów „Donald był wściekły”. Ilekroć się przydarzy Platformie jakaś obsuwa, ilekroć padną na nią jakieś podejrzenia albo ktoś powie coś haniebnego, tylekroć po gazetach krąży: „Donald był wściekły, mówią jego pragnący zachować anonimowość współpracownicy”. A że obsuwy takie zdarzają się coraz częściej, dziś, po prawie trzech latach wręcz trudno mi wyobrazić sobie Tuska inaczej, niż jako wiecznie się miotającego furiata. Gazety ujawniły, że nie będzie żadnych autostrad na Euro 2012?! Aghhh, dawać mi tu Grabarczyka, Czarek, ty… ja cię… Komorowski znowu powiedział coś od rzeczy? Nowak, ty… twoja… ciebie… Ja ci! Ja wam wszystkim! I tak dalej.
Oczywiście, ani przez chwilę nie wierzę, żeby Tusk, którego przecież wszyscy znamy z telewizji jako człowieka wszystkim przyjaznego, otwartego, w typie „serce na dłoni”, miał się naprawdę bezustannie wściekać na swoich ludzi. Sam ich przecież mianował na odpowiedzialne stanowiska i konsekwentnie na nich utrzymuje − a jeśli nawet czasem zapowie, że któregoś dymisjonuje, czy nawet ogłosi dymisję niczym fakt, to, jak z panami Gradem czy Grasiem, okazuje się potem, że tylko tak mówił, by zmobilizować podwładnego do jeszcze lepszej pracy.
Jak w takim razie wytłumaczyć ten sączony uparcie, od wielu miesięcy do podświadomości czytelników obraz premiera jako nieudacznika, potrafiącego się tylko bezsilnie wściekać na nieudolnych współpracowników, których sam sobie dobrał pod takim kątem, aby go przypadkiem nie przerośli? Przyznam, że z początku, gdy wzmianki że jakoby „Donald się wściekł” i temu czy owemu nagadał do słuchu pojawiały się jeszcze rzadko, uważałem to za kontrolowane przecieki platformerskich piarowców, jeden z elementów w kampanii zdejmowania z premiera odpowiedzialności za cokolwiek. Wiadomo, car dobry, tylko ma złych ministrów, on zrobił co mógł, ochrzanił winnych, nie można mieć do niego pretensji. Ale teraz, gdy frazy o wściekłości premiera powtarzają się tak natrętnie, ba, gdy wizerunek rozwrzeszczanych histeryków przenosi się z szefa na kapciowych („Niemal codziennie praca w sztabie zaczyna się od wybuchu złości Sławomira Nowaka” − cytuje „Dziennik. Gazeta Prawna” „osobę związaną ze sztabem”) nie można mieć wątpliwości. To celowa robota pisowców.
Pisowcy, jak wiadomo z wystąpień nieocenionego Stefana Niesiołowskiego, są wszędzie. Pełne są ich media, nie tylko publiczne. Pisowski jest, wbrew naiwnemu zaufaniu Wajdy także i TVN, skoro pokazuje kandydata Platformy jako jegomościa wystarczająco rozgarniętego, by wygłosić toast, ale nic ponadto, a spotkanie w Pałacu na Wodzie jako nienawistny sabat, a nie elitarną imprezę pełną intelektualistów z najwyższej półki. Pisowskie okazują się struktury międzynarodowe − Europejski Bank Centralny, który stanowczo przeciwstawił się próbie podłatania budżetu pieniędzmi zabranymi z NBP czy Komisja Europejska, która wylicza nam dług publiczny na poziomie 57 proc. PKB zupełnie ignorując wysiłki ministra Rostowskiego, który wyprowadzając na papierze kolejne zobowiązania poza budżet wciąż trzyma je pod konstytucyjnym progiem 50 procent.
Co najgorsze, pisowcy zalęgli się też w samej Platformie. Chyba tylko ich krecią robotą można wytłumaczyć postawienie przez PO na kandydata, który do jej utrwalonego wizerunku pasuje mniej więcej tak, jak Kazimiera Szczuka na kandydatkę „Samoobrony”. Nie wiadomo tylko, która połowa działaczy PO okazała się agentami PiS − ta, która wzięła udział w „prawyborach”, czy ta, która uchyleniem się od partyjnego obowiązku taki wybór umożliwiła. Tymczasem Niesiołowski, co zapewne czyni dźwigane przez niego brzemię czyni jeszcze cięższym, może pomstować tylko na „Pospieszalskich, Ziemkiewiczów, Gmyzów”, ale nie może powiedzieć nic o tych naprawdę groźnych, wewnętrznych agentach. Na czele z Palikotem, z którym, najniesłuszniej, często bywa wicemarszałek Sejmu stawiany na jednym poziomie. Najniesłuszniej, bo Niesiołowski jest szczerym, autentycznym maniakiem i nienawistnikiem, Palikot zaś ćwiczy po prostu przebrania. Swego czasu usiłował zrobić karierę jako chrześcijański konserwatysta, nauczający w „Tygodniku Powszechnym” jak kierować się w biznesie ewangelią i wydający arcychrześcijański „Ozon”, potem uznał, że to nie jest dobra droga do sukcesu i przekształcił się w Urbana PO.
Coraz więcej komentatorów, mówię o tych życzliwych Platformie, przestrzega, że chamskie błazenady polityka-intelektualisty z Biłgoraja mogą zaszkodzić kampanii Komorowskiego i całej partii. Problem Tuska polega na tym, że, nawet jeśli uzna tak jak ci przestrzegający, że czasy się zmieniły, nastroje się zmieniły i to, co się opłacało, teraz się nie opłaca − to i tak już nic nie może Palikotowi zrobić. Bo niepostrzeżenie stał się on sercem platformerskiego, jeśli tak to można nazwać, mitu założycielskiego. Uosobieniem konstytuującego popularność partii sojuszu zeskleroziałego profesora z chamowatym gówniarzem, czy, mówiąc bardziej poprawnie, inteligencji „starej” − tak starej, że zdążyła jeszcze w młodości pisać ody na cześć Lenina i Stalina − z młodą „inteligencją” z gatunku „wytnij-wklej”. Palikot, łączący w sobie harmonijnie Bartoszewskiego z Wojewódzkim stał się dla partii postacią niezbędną. Bez niego i emocji, którymi zarządza, do kogo się Platforma − popatrzmy − zwraca? Do tradycjonalistów zapatrzonych we wzorce zachodnie, oczekujących otworzenia młodym szerokich możliwości awansu i zagwarantowania grupom uprzywilejowanym zachowania przywilejów, oczekujących od rządu, że zreformuje Polskę, ale bez podejmowania jakichkolwiek wielkich planów, ograniczając się do dostarczania „ciepłej wody” do kranów? Palikot z gumowym sobowtórem w dłoni, przykrywając ten jakże spójny przekaz emocjami dla obu wspomnianych filarów „elitarnego” elektoratu bardziej zrozumiałymi, jest w tej sytuacji na dłuższą metę niezastąpiony. Na krótszą zresztą też, bo odciąga uwagę wyborców od kandydata, co wobec okazanych przez niego przymiotów wydaje się ostatnią szansą na szczęśliwą elekcję.
I choć wszystko nadal się udaje, IPN rozwalony, NBP nasze, RPO z właściwym rodowodem, „odpolityczniona” prokuratura znowu upolityczniona, to na miejscu Tuska każdy by się zirytował. A on nawet tego nie może, bo zaraz jacyś pisowscy agenci lecą do gazet i kablują: „Donald był wściekły”. Jak tu nie życzyć udręczonemu przywódcy, żeby tropionych przez Niesiołowskiego „pisowskich lizusów” okazało się tak wielu, iż większością głosów uwolnią steraną rządzeniem Platformę od konieczności kontrolowania absolutnie już wszystkiego w zdemolowanym państwie?









Dobra robota panie redaktorze ! A przypadkiem nie chodzi tam o „ostatnią szansę na szczęśliwą erekcję” ????
Panie redaktorze, zbliża się nieubłaganie 20.06.2010.
Potrzebny jest tekst na dwie strony A4, dla czytelników o IQ w zakresie 60-120,
którzy nie czytają tego forum.
Pan tak pięknie to wszystko opisuje, tylko dwie strony do wydruku dobrego
tekstu.
Moskwa wspiera Komorowskiego z WSI Boze wraca komuna!!!!!!!!!
… i „co z tą Polską?”…
Brawo Panie Rafale ! Od Pana tekstów rozpoczynam „śledzenie” internetu. PO widząc co się dzieje w sondażach i nie mając żadnego pomysłu na zmianę tej tendencji gubi się kompletnie. Dużej części społeczeństwa ostatnio nie wystarczy już oskarżanie PiS-u czy też”kaczorów” o całe zło w Polsce. Palikot mimo, że znowu spuszczony ze smyczy już nie robi furory – to z pewnością skutki katastrofy smoleńskiej oraz powodzi. Kandydat na prezydenta cieniutki – co się odezwie to kompletna porażka i wstyd – a wybory tuż, tuż. Biedny ten „nasz” Pan Premier – rozsypuje Mu się domek z kart. A miało być tak pięknie, bogato i …..
Pozdrawiam wszystkich trzeźwo myślących Polaków !!!
A co bedzie jak zawłaszcza TVP chyba Białoruś .Kaznodzieja wczoraj mowił ze prezesa powoła na stratega służby zdrowia i cosik w sadach bedzie szukal sprawiedliwosci .Ale nic nie mówią ze pan Ziobro wygrał z panem pornogrubasem tylko pan jarosław ,jaroslaw ,jarosław ,jarosław .TVN zaczyna o panu jarosławie i potem na koniec tez mowi o jarku . Oni nie mogą bez niego życ.,
bardzo trafne
Panie Redaktorze,
Szanowny Panie Redaktorze,
Jak zwykle w Pańskim ‘obiektywnym’ tekście poziom PRL-owskiej propagandy. Sączenie do podświadomości furiackiego ataku na PO na zasadzie p. Leppera :ja tylko pytam”. A że fakty przeczą Pańskim wywodomt? Tym gorzej dla faktów. Np. prkurator generalny wybrany przez ś.p. prezydenta Kaczyńskiego i raczej kojarzony z PIS niż z PO.
Premiera i prezydenta z PIS już mieliśmy. Sprawdziliśmy w działaniu i ocena mniej niż mierna. Dajmy szansę PO, a ocenić będzie można w wyborach za rok. I PO nie będzie miało wymówki, że ‘prezydent blokował’ W innym przypadku będzie deja vu, na co Polski nie stać.
Na razie to z całą PO, z Tuskiem i Komorowskim na czele, mam jedno skojarzenie: jak po ostatniej walce Pudziana – został sflaczały czerwony kondon który ma twarz głównego PENISA partii – Palikota
Po prostu z PO-PiSu robi sie PiS-PO. Te partie zamieniły sie miejscami bauahahah. Teraz PO atakuje lidera PiS, a lider PiS jest kochający, A Pan Niesiołowski widzi wszędzie złowrogich agnetów i złowrogie media. Jeszcze 1-2 lata temu było odwrotnie.
O rany!
Rzeczywiscie s-PiS-ek!
Świetne, ubawiłem się z rana na dobry dnia początek. Brawo redaktorze.
Ciekawe jak to skomentują „copy-Pasty”, pewnie jak zwykle według wytycznych gumowego sobowtóra.
RAZ jest genialny. Kolejny felieton o samym sobie, o swoich frustracjach, przeczuleniach, uczuleniach, błazenadach, pomówieniach, małych i większych kłamstwach głoszonych w natchnieniu o innych. Zręczna mistyfikacja. RAZ, dawno temu, czasami normalniał i gadał do rzeczy. Od kiedy wylądował na boisku Rydzyka, co samo w sobie nie wymagało specjalnego trudu, pozostał tam dla wygody, cynizmu, łatwego poklasku ze strony głosicieli prawd objawionych, paranoidalnych i ostatecznych. Sądzę, że RAZ powinien zmienić nadtytuł felietonu na bardziej naturalny, np. „z rydzykowej łąki”, albo „pleban toruński”, itd, itd.
Palikot z gumowym sobowtorem w dloni .Dawno tak sie nie usmialem Brawo P Rafale.
Co sobotę czekam na Subotnik. Za ten również bardzo dziękuję. Dobry tekst meta-ironii. Mam jednak w związku z nim 3 uwagi z puentą: Zastanawiam się, czy Komorowski w londyńskim POSK-u otrzymał gumowego sobowtóra siebie, czy jednak Palikota?; dlaczego (2) sam Niesiołowski należy do krypto-pisowskich lizusów i przyjmując wzorce antyczne ofiarował się jako zwierz trojański, który uaktywnia desant szaleńców w Państwie Miłości? Donald (3) może i jest porywczy, wylewny jak trzeba i bierny w sprawach potrzebnych reform, ale taki właśnie w opinii pewnych środowisk być powinien, jak pewien SB-ek przesłuchujący żołnierzy AK, który zrobił karierę po tym, gdy szczerze wyznał, iż „(…) pisanie idzie mi ciężko, ale przypier… to potrafię”.
Śmiechy, śmiechami, ale sprawa jest poważna, bo w tym całym politycznym szaleństwie jest metoda. Ma ona prowadzić do nowej wersji porozumienia ponad podziałami. Po wygranej Komorowskiego klasyk znowu będzie mógł powiedzieć: „wasz prezydent, nasz premier”, z tym że dzisiaj w imieniu Putina i Merkel.
Idąc tokiem rozumowania PO, każdy kto wyciąga wnioski z zaistniałych sytuacji niezgodne z wnioskami tej partii jest PIS-owskim agentem lub jej członkiem(do obśmiania).Tylko, że uczciwie rzecz ujmując jest mianowicie tak: w bardzo wielu sprawach, które wspólnie przeżyliśmy i przeżywamy,które są istotne dla Polski i Polaków, stanowisko PIS-u jest adekwatne, właściwe oraz pokrywające się z wnioskami tych wszystkich ludzi.Obecnie PIS jest partią, która w wielu sprawach stoi po właściwej stronie.Pozdrawiam panie Rafale.
Czy występujący ostatnio w teatrze sołtysa Turecki zdąży opuścić kurrrtinę ze wszystkimi aktorami na scenie???
Czy będą brawa na stojący?
Czy rwanie gąbki z siedzeń?
Pozdrawiam Pana – jak żywo mi się Rumunia A.D. 1989 przypomina – mam na myśli stan państwa.
Pan Rafał jak zawsze w formie. Brawo
Dobry tekst, dziękuję.
..bo jeszcze będzie mi żal biednego pana Donalda….
Pragnąłbym, żeby zajął się Pan wreszcie innymi tematami. To już jest obsesja, PO, PO, Wyborcza, PO, PO…Są ciekawsze i bardziej istotne sprawy dla Polski. PO jaka jest każdy widzi, a już na pewno czytelnicy Rzepy.
„Polityk-intelektualista z Bilgoraja” Wspolczuje tym prawdziwym intelektualistom z tego sympatycznego miasteczka.Czy nie powinni publicznie „odciac” sie od tego „intelektualisty”..Potepic go za uzurpowanie sobie tego okreslenia?Reszta jak zwykle bez zarzutu , szczegolnie sformulowanie o „zdemolowanym panstwie” Bonne fin de semaine!
W piekle spotkał się Stalin i Hitler. Stalin mówi do Hitlera: Gdybym miał taką armię jak ty, to podbił bym całą Europę. Na to Hitler do Stalina – Gdybym miał taką propadandę jak ty, to nikt nie wiedziałby do dzisaj, że przegrałem wojnę.
bardzo ciekawa teza Panie Redaktorze! Czytając Pana słowa zawsze nabieram coraz większej wiary w to co robię
Janusz Palikot? Stefan Niesiołowski? Ludzie którzy w momencie gdy widzą wizje poraszki puszczają im nwerwy, to prawdziwi politycy? Proste przysłowie zawsze mówi że prawdziwego mistrza poznasz po tym jak przegrywa! PO tego nie potrafi, a kiedyś ktoś mówł tak o PIS…
Palikoto Obywatele mają wszystko pod kontrolą, łącznie ze swoim marionetkowym Palikoto premierem. Z idei, która przyświecała założycielom PO, pozostały tylko slogany. Prawdziwe interesy Palikoto Obywateli reprezentuje Grzesiu S. – główny lobbysta byłych SB-ków. Społeczeństwo, w większości, zostało urobione. Notoryczne imprezy typu: wyśli SMS i zagłosuj, czy jesteś za kręcącą wdziękami X, czy jesteś za skrzeczącą strunami Y, albo zgadnij która małpka pojawi się na wizji, zrobiły swoje.
Zapewne w przyszłości nowy Gall Anonim, w nowych kronikach ( Cronicae et gesta ducum sive principum Polonorum) zapisze rozdział: O tym jak Polakom SMS-em rozum odebrano.
PS
Dla tych którzy chcą zerwać z tym nałogiem proponuje zabawę – terapię: weź 10 zł, rzuć w błoto (dosłownie), przydepcz i zastanów się co zrobiłeś. Kto zarabia na twoich SMS-ach?
nie wiem jak inni wyborcy, ale ja z utęsknieniem czekam na pojawienie się takiej partii, która nie będzie zajmować się obgadywaniem konkurencji lecz mówić będzie wyłącznie o meritum. A co to jest meritum? Otóż właśnie, po twoim postrzeganiu meritum będziesz sądzony przez wyborców.
To tak na marginesie felietonu Ziemkiewicza, jak zawsze dowcipnego, napisanego z werwą, ale na miły Bóg, czy można tak bez końca ekscytować się niusami z magla?
Rzadko się zdarza, żeby pod wyśmienitym felietonem nie było jeszcze komentarzy.
Pozdrawiam Pana Rafała.
Jak zawsze celnie, inteligentnie i właściwą szczyptą złośliwości. Dzieki temu wszystkiemu mądrze, choć nie przemądrzale. Dziękuję.
super tekst!
tylko jedna uwaga: chamowaty gówniarz jest zdaje się po czterdziestce
myślałem, że spadnę z POwietrza, na POdnóżek, który wiernie trzyma mi POmocnik.
Perełka, perełeczka:
Palikot z gumowym sobowtórem w dłoni, hi hi hi hi hi, i może Panu skoczyć. PO piwo.
Tak jest. Brawo.
(a swoją drogą taki dowcip kraży o Palikocie. Dlaczego Palikot używa rekwizytów fallicznych – bo tak zrozumiał przesłanie Partii Miłości.)
Panie R.A.Z. czyżby ogarnęła już Pana kompletna paranoja!?
Sądzę, że z nienawiści trzeba się leczyć!
I jeszcze jedno, może Pan udzieli odpowiedzi na pytanie:
Czy PiSbollah podpali Pałac Prezydencki po przegranych wyborach?
Ble, ble, pierdu, pierdu, to wszystko odnosi się przedewszystkim do PiS i ukochanego przywódce J.K., ew. w drugiej kolejności do PO.
Pan Ziemkiewicz wyraźnie lubuje się w flakach w oleju oraz wielokrotnie odgrzewanych potrawach(nie ujmując niczego bigosowi). Wpis wieje nudą, nudą i jeszcze raz nudą. Szereg niesmacznych wypowiedzi. Już w pierwszym zdaniu nawiązanie do Hitlera ? Nie rozumiem dlaczego w Polsce komentarze polityczne muszą być takie prostackie, a cała retoryka oparta na żydach, Hitlerze i innych podobnych hasłach mających prowokować czytelnika. Życze więcej spokoju ducha..
jeszcze Pan nie dodał, że udało się „odpolitycznić” CBA atakujące niewinnych ludzi o 5 rano zamiast mleczarza, a i niedługo uda się „odpolitycznić” KRRiT
pozdrawiam
Świetne! można przeoczyć ten anty-PR PO-wców, mysleli że jak Tusk się powścieka na wpółpracowników to ludziom zrobi sie lepiej na duszy (bo nic tak nie cieszy jak nieszczęście bliźniego) ale chyba przecholowali. niewielu jednak ludzi zorientuje sie w tej grze, do tego trzeba trochę ponad przeciętnej inteligencji.
ciekawe co dyżurni szczekacze na to?
Grzechem pierworodnym III Rzeczypospolitej jest proporcjonalna ordynacja wyborcza, która zamiast narodowi dała władzę partiom. Poseł rozlicza się wobec swych przełożonych, a nie przed wyborcą. Tę prawdę należy powtarzać do znudzenia tak długo, jak długo palikoty, niesiołowscy i inni plujokraci będą zaśmiecać polską scenę polityczną.
Od wielu lat PO, Lisy i Olejniki, Wajdy i Szczuki tłumaczyły ludożerce jaki jest J. Kaczyński. Problem po Smoleńsku jest taki, że część ludożerki poczuła lekkie ukłucie. Teraz niezbyt chętnie łyka to badziewie. Tłumaczono im zawsze, że jak wiedzą jak miał na imię Mieszko I to są inteligetami, jeśli umieją pobluzgać na Kaczyńskich to są bystrzachy. Nagle okazało się, że L. Kaczyńskiego nie znali. Oczywiście jest tu też błąd PR-u ale co bystrzejsi stwierdzili, że jeżeli L. Kaczyński nie był potworem to ci, którzy tę tezę lansowali blefowali. Nie chodzi o gościa, który dla uciechy gawiedzi wbiega na różne boiska w Polsce z gołym tyłkiem- tu zaczyna chodzić o trzymanie status quo. Już widać jak pojawiają się dawno niewidziane postaci Czempiński, Dukaczewski. Co bystrzejsi zadadzą sobie pytanie – jaki mają interes w tym, żeby wygrał Drewniany Bronek? DLaczego tak walczą z Kaczyńskim. Skąd ten egzotyczny, szeroki sojusz? Czy to co widzimy w ogóle istnieje?
Pytanie czy zawodowym naganiaczom uda się do wyborów uświadomić ludowi, że to co poczuli po Smoleńsku- to uczucie- to tylko było takie wrażenie- niezdrowe emocje.
Ale tak naprawdę to wam się tylko wydawało. Dlatego Pinokio na prezydenta a wszystko wróci do normy i znów będziecie bystrzachy
Czyli Platforma za przeproszeniem Obywatelska, ma problem. Trzeba wpuszczać do POlityki za krawatami. Tacy ludzie są mniej awanturujący się. Oczywiście nie dotyczy to krawatów w biało-czerwone paski.
Niesiolowski nienawistnik, „wehrmacht” Kurski i Ziobro to dopiero kochają wszystkich!!! Fuj, niedobra Platforma!!!
O jakich wyprowadzanych zobowiązaniach mówi pan, panie redaktorze??? Jak sama nazwa mówi, ustawa budżetowa to jest ustawa i w momencie przyjęcia nie podlega żadnym zmianom, chyba że w drodze ustawy! O nowelizacji ustawy budżetowej nie slyszalem.
Pisowcy są wszędzie – ironizuje Pan Ziemkiewicz. Sa np w TVP i Rzeczpospolitej. Wie Pan?
Nie lubię PO. Glosowalem na nich w 2007 roku i przez 3 lata nic nie zrobiono. Ale polskie dziennikarstwo sięga dna, bo wyzute jest z jakiejkolwiek etyki zawodowej. Czy jest pan politykiem czy dziennikarzem, panie Rafale Ziemkiewicz?????
Brawo tak niestety wyglada Polska w objeciach PO . Szkoda …
„Palikot z gumowym sobowtórem w dłoni” hehehhehe dobre. Przeczytałem cały artykuł i trzeba powiedzieć, że jest pan odważnym dziennikarzem. Pozdrawiam
Platfusy POgubiły się w gąszczu swoich kłamstw.
Natura wlasnie zajmuje sie regulacja zywiolow. Jak pieknie jest ten swiat skonstruowany!
Kupa Wojewódzka, Palikot z sobowtórem w dłoni..
Panie Redaktorze, te standardy platformerskie z Nowakową
akceptacją służyły sukcesowi.
Nadzarządca PO oraz niby rządu się wścieka, gdyż już służą inaczej.
Uszanowanie niezłomnym redaktorom Rz.
Ania
Ziemkiewicz napisał:
„Donald Tusk musi zachowywać się jak nie przymierzając Hitler”
„partia sojuszu zeskleroziałego profesora z chamowatym gówniarzem”
No brawo felieton wcześniej pisał Pan o tych co „Lżą długo i szczęśliwie” szkoda,ze nie wymienił redaktor siebie na pierwszym miejscu…
To dopiero skleroza ! Bartoszewski ma już swoje lata, ale jak Pan red. Ziemkiewicz wyjaśni własna amnezję ?
To tylko gra. PiS demolował państwo na swój sposób, a PO, na swój. Przecież to są uczestnicu okrągłego stołu! A tych akceptował gen. Kiszczak. Obecne wybory, to wybór między dżumą i cholerą.
Jak uczy historia nieodległa „pic na wodzie fotomontaż” w polityce musi się zakończyć klęską ten pic stosującego. Jedyne czego należy żałować to straconego czasu a czasu straconego przez PO jak zresztą przez każdą inną ekipę nic nie wróci. J.K. i PiS czasu nie tracili dlatego oddam głos na L.K. i za rok na PiS.
Moje gratulacje za ten artykuł oddający prawdziwe oblicze obrzydliwej PO.