Władysław Bartoszewski w wywiadzie dla „Polski The Times” powtarza tezę (wcześniej wygłoszoną w „Fakcie”), iż jego słowa o hodowcy zwierząt futerkowych były żartem wymagającym od odbiorców pewnej dozy inteligencji i erudycji; kto dopatruje się w nich czegoś złego, temu po prostu brakuje rozumu i wykształcenia
Nie będę się spierał co do swoich kwalifikacji umysłowych. Wielokrotnie słyszałem, że skoro nie rozumiem, iż ludzie z kręgu Geremka, Kuronia i Michnika po prostu wszystko wiedzą lepiej, a i moralnie stoją wyżej od całej reszty, to mój brak inteligencji i wiedzy, podobnie jak i podłość, są po prostu oczywiste i nie ma się co trudzić ich udowadnianiem. Przywykłem już do tego dyskursu i nie robi na mnie wrażenia. Jeśli na kimś robi, to współczuję.
Coś mi się tylko przypomniało.
Lat temu − ho, ho, albo jeszcze dawniej − Elżbieta Isakiewicz, wówczas wicenaczelna „Gazety Polskiej”, miała tam stały felieton „moje awantury”, stylizowany na urągania prostej baby wymachującej wałkiem. W jednym z tych felietonów, po gafie Władysława Bartoszewskiego, wówczas Ministra Spraw Zagranicznych, popełnionej podczas wizyty w Izraelu, napisała coś w stylu: „w tym wieku, dziadku, to powinieneś siedzieć w domu i parzyć sobie ziółka, a nie jeździć po świecie i przynosić Polsce wstyd”. Jednym się to spodobało, innym nie, jedni i drudzy szybko zapomnieli.
Nie zapomniał tylko Władysław Bartoszewski. Paręnaście lat później, gdy nowy wydawca „Tygodnika Powszechnego” zatrudnił Elżbietę Isakiewicz w tym piśmie, „straszny dziadunio” postawił ultimatum: albo ta pani wyleci stąd z hukiem, albo ja demonstracyjnie składam godność członka rady programowej pisma. I faktycznie, gdy wydawca, najwyraźniej moralny karzeł o niskiej inteligencji, publicystki nie wyrzucił, Bartoszewski rzucił dymisją, nie kryjąc wcale, iż powodem jest właśnie pani Isakiewicz i jej felieton sprzed lat. „Kiedy mnie ktoś obrzyga w autobusie, to oczywiste, że się odsuwam” − wyjaśnił to w typowych dla siebie, przepojonych inteligentną ironią słowach.
Tak się zastanawiam − może słowa o hodowcy zwierząt futerkowych to faktycznie była ironia, na której się mój chamski umysł nie potrafi wyrozumieć, mimo posiadanego dyplomu. Ale, w takim razie, czyż żart o parzeniu ziółek nie przynależy do tej samej kategorii ironicznych, ciętych wypowiedzi, wymagających od słuchacza pewnej dozy inteligencji i erudycji? Niby tak, wątek parzenia ziółek jako atrybutu starości jest w pewnym sensie archetypiczny, stanowi swoisty topos, przywoływany w wielu dziełach kultury, zarówno w poważnych, jak i ironicznych czy parodystycznych celach… No tak, ale czy pan Bartoszewski, sam zwolennik ciętej, inteligentnej ironii, mógłby się na tym nie poznać? Chowałby przez kilkanaście lat urazę, zupełnie jak ci nieinteligentni i pozbawieni poczucia humoru „pisowcy”, których krytykuje?
I jak tu odróżnić inteligentną ironię od zwykłego chamstwa? Że kiedy Kali obraża, to ironia, a kiedy ktoś się ośmieli zakpić z Kalego… ?









Ja rownież miałam kiedyś wiele szacunku dla pana Bartoszewskiego. Szkoda, przykro.
Nawet w Londynie sie wyznali na POczuciu humoru …………….parti oszustow.
ciekawe… nie wiem na ile prawdziwe… ale to, że „dziadkowi” do pięt nie dorastasz to fakt – pewnie zauważysz to dopiero na Jego pogrzebie – nie bój się – Jego sympatycy to nie twoi czytelnicy i krzywdy ci nie zrobią!
Kłaniam się nisko. Świetny tekst.
Kiedyś przeczytałam, nie pamiętam kto to napisał, że gdyby pan Bartoszewski był osobą moralną, to świat od niego, a nie od amerykańskich dziewcząt dowiedziałby się o Irenie Sendlerowej. Cóż , postać Zofii Kossak-Sztuckiej nie znalazła swojego popularyzatora. Dziś to nazwisko nic nie mówi młodemu pokoleniu, a o Bartoszewskim, choć był tylko pomocnikiem obu Pań, słyszeli wszyscy. To się nazywa umiejętność robienia sobie autoreklamy. Pan Bartoszewski właśnie w tej dziedzinie powinien dostać nagrodę. Może być pokojowa Nobla. Mógł dostać Obama za autoreklamę, powinien też dostać Bartoszewski. W kolejce czekają Putin-demokrata i Tusk-przyjaciel Niemców i Rosjan z KGB
Właśnie czytałem WIKIPEDIE-tam nic nie jest napisane że Bartoszewski jest profesorem.Czy ktoś może mi to wyjaśnić?
Ja biore Pana Bartoszewskiego za kabareciarza. Smiac sie nie musze i powaznie traktowac tez nie musze. Mysle ze poziom spektaklu bedzie sie pogarszal i nikt nie bedzie smial powiedzec ” krol jest nagi !!!”
„teox napisał:
03 czerwca 2010 at 20:41
Pan Bartoszewski swoja “dzialnoscia publiczna” podsyca tylko zar polskiego piekielka ktore tak pozniej namietnie krytykuje.”
Czy istotnie „piekiełko” jest dziełem Polaków?!
Czy istotnie jest to wojna między Polakami?
Po pierwsze, w czasie, o którym pan pisze, po zatrudnieniu (m.in.) Isakiewicz, z „Tygodnika Powszechnego” odeszło więcej osób. Także Władysław Bartoszewski. Nie wiem dlaczego tylko o nim pan pamięta. Widocznie pasował do felietonu o futrzaku. Po drugie, Elżbieta Isakiewicz to (także) była dziennikarka „Gazety Wyborczej”. Skąd w panu tyle troski o „takich” ludzi.
Ja kiedyś też miałem wiele szacunku do tego człowieka,ale to było bardzo dawno i nie chcę już o tym pamiętać.Pan Bartoszewski nadaje sie do towarzystwa Palikota,Niesiołowskiego czy Kutza,niestety. A Panu Rafałowi,dziekuje za te piekne teksty.GRATULUJE !!! Artur z Lublina.
Oj Ziemkiewicz, Ziemkiewicz, Tyś całkiem sPiSiał!!
Kiedys, w Kanadzie, w prawie-oficjalnym spotkaniu z „miejscowymi”, w gronie ok 30 osob, sluchalem gadaniny Bratoszewskiego.
Wszystko wiedzial lepiej od innych, mial recepte na wszystko, jego madrych rad nie sluchali (oczywiscie „oni”), itp itd… ja, ja, ja, ja…. niekonczaca sie mowa pt „o sobie Jasiu, o sobie”… dlugo, patetycznie, nudnie i w bardzo kiespkim stylu… bez sladu skromnosci.
Ta „herbatka” byla dobra rada. Trzeba wiedziec kiedy odejsc i to w glorii.
Szanowny Panie Redaktorze, zrobiono z Pana Bartoszewskiego ikone moralnosci i wybitnego Polaka. Wiele opowiesci z jego zycia, ktore przytacza P. Bartoszewski mijaja sie z prawda. Na jednym ze spotkan, jako historyk, zapytalem sie gdzie dokladnie bral udzial w Powstaniu i czy moglby podac jakis oddzial, nazwiska, wydarzenia itd. Niestety tylko zaklopotanie i metne wyjasnienia. Nie udalo mi, a przeczytalem stosy dokumentow, natknac sie na jego nazwisko czy tez pseudonim. Czy Bartoszewski klamie? Takze w innych kwestiach swojego zycia mija sie z prawda. Teraz wykorzystujac swoja urobiona pozycje, osmiesza Polske i Polakow nie tylko tu w kraju ale rowniez za granica. Przykro mi, ze bydlo nadal widzi w nim autorytet. Ciesze sie jednak, ze prawdziwi Polacy znaja sie na ludziach.
Wspaniały tekst.Dobrze wiedzieć.Dodałbym, że pan starszy obrażając Jarosława Kaczyńskiego pośrednio obraża również inteligencję osób popierających tego kandydata.To dopiero nazywa się tupet.
obtaz polskiego inteligenta:
Piękny jak Michnik, Mądry jak Wałesa, Kulturalny jak Bartoszewski…
Bardzo trafne uwagi. „Zarty” pana Bartoszewskiego juz dawno przekroczyly granice dobrego smaku.
Staruszek z kompleksami – wiadomo.
A PO to wykorzystuje dając mu twarz drugiego Palikota
A nie wpadł Pan na to , że „przyganiał kocioł garnkowi” i nie było by tematu. O – jeszcze trzeba ustalić , kto to kocioł a kto garnek – ja wnoszę aby jednak Pan zadowolił się garnkiem , do kotła jeszcze trochę trzeba się powycierać. No i wracając do tematów , które Pan podnosi . Co zrobimy z tymi „dwoma mężami stanu” , czy mam ich zaliczyć do „wpadek” szefowej i szefa sztabu JK. Muszę to wiedzieć , jako że sztab Komorowskiego trochę wpadek ma a warto utrzymywać równowagę – będzie emocjonująco – jak to w „sporcie” polityką zwanym.
W pelni podzielam opinie Pana Redaktora oraz Pana Krzysztofa. Bartoszewski zwlaszcza w ostatnich latach strasznie sie skompromitowal. Ma jednak pelne poparcie wiadomej opcji politycznej, „na sile” smiejacej sie z jego watpliwych dowcipow i kreujacej go na „sympatycznego starszego pana” z „profesorskim” tytulem.
Kampania na całego…. Tylko, że przekonanych juz pan przekonywać nie musi. Kolejny tekst dla wierszówki?
Taka pamiec wyklucza Alzheimera. A wiec to wszystko z premedytacja…
Jaki kandydat, taki komitet…
Czy Ziemkiewicz to rzecznik prasowy PIS?
Tak by wynikało z tego felietonu…
Ten samozwańczy profesor na stare lata został „zawodowym autorytetem”. Dialog międzynarodowy wychodził mu zawsze dobrze… niemcy pod wpływem tego dialogu zwolnili go z Auschwitz.
W czasie wojny dokonał bohaterskich czynów, tak samo jak Rotmistrz Pilecki z tą różnicą że Rotmistrz Pilecki został skazany na karę śmierci a nasz Władek na skutek dialogu tym razem ze „starszymi w wierze” którzy rządzili UB… ma się dobrze.
Po pobycie w więzieniu zrehabilitowany wyjeżdża sobie spokojnie na zachód:
„Od listopada do grudnia 1963 przebywał w Austrii, gdzie nawiązał liczne kontakty z austriackimi środowiskami intelektualnymi i politycznymi. W listopadzie 1963 rozpoczął współpracę z Radiem Wolna Europa. W kolejnych latach podróżował także do RFN, Wielkiej Brytanii, Włoch, Izraela, a także do USA, gdzie kontaktował się zwłaszcza z przedstawicielami polskiej emigracji (m.in. z Janem Nowakiem-Jeziorańskim, Adamem i Lidią Ciołkoszami, Janem Karskim, Czesławem Miłoszem czy Gustawem Herlingiem-Grudzińskim).”
Jak dla mnie to wtyka.
Doskonale pan to ujal. Bartoszewski ujawnia otwarcie swoje chamstwo i slepa nienawisc do tych ktorzy maja inne poglady niz salon.
Uwielbiam pana komentarze bo pan zawsze pisze swieta prawde.
Serdecznie pozdrawiam.
No i mamy problem, gdyż okazuje się, że do coraz większej ilości „wykształconych, oświeconych, z miasta i z wysokimi dochodami” ten rodzaj dowcipu i ironii jakoś zupełnie nie dociera. Rozbawia za to do rozpuku wszelkiego rodzaju chamów i frustratów a miało być przecież zupełnie inaczej. Ale komplikacje a wymyślić coś nowego wcale nie jest prosto!
„Inteligencja” Bartoszewskiego zastanawia…..,mnie przeraża ….,szkoda czasu na słuchanie tej wątpliwej postaci…..,a komentować nie ma sensu..,jest typowym trzęsącym przedstawicielem ,manipulatorem klasy obecnie nami rządzących
punktować, punktować, i powtarzać. POdwójne standardy i kłamstwa po prostu.
…żeby tylko Kaczyński nie był taki mściwy. Zresztą za pietnaście lat to z Bartoszewskim różnie może być i nawet picie ziółek może juz nie pomóc.
Pozdrawiam serdecznie!
Ten pan”profesor”nauczal,żeby zachowywać się przyzwoicie.
TeżPan Jowialski to on nie jest. Chyba, że jakiś Fredro go twórczo przetworzy, ale skąd Go wziąć?… A może jakiś rezyser „przepisze” sztukę Fredry, jak to dzisiaj w modzie.
Wmówiono mi swojego czasu, że P.Bartoszewski to wybitna postac…i że PROFESOR…. a jeszcze jak zobaczyłam starszego Pana…. to zagrało wychowanie, że jak taki starszy i profesor, to szacunek się należy. A tu okazało się, że ani siwy włos, ani wiek, ani wykształcenie(którego brak), ani stanowiska piastowane rozumu i inteligencji nie dodają…. może gdyby z Zagłobą porozmawiał… to a nóż by co pomogło. Jestem wdzięczna za trafnośc Pana artykułów i dzieki takim osobom wyraźniej rozumiemy manipulację…Pozdrawiam
Ja też nie należę do kasty oświeconych. Ale pomimo moich braków umysłowych, oczywiście odniesieniem jest wzorzec oświeconego, jakoś nie czuję się źle z tym poczuciem „niższości”. Wręcz mogę powiedzieć, że nawet nie mam jakiejkolwiek ambicyji na zmianę. Chyba bym się bardzo źle czuł w tym elitarnym gronie oświeconych. Doprawdy, słowa „nie nadaje się na bycie ojcem czegokolwiek” uznać za dobrotliwy żart to jest poza zasięgiem mojej inteligencji. Mam nadzieję, że nie tylko mojej i nie będziemy mieli prezydenta takiego jak komitet honorowy.
Tak, jestem pozbawiony humoru i rozumu. Trudno. Dlatego uważam, że w omawianym przypadku pan Bartoszewski zachował się jak prymitywny, pospolity chamek. Jak zwyczajne fornalskie zero. Nie mogę pojąć jak takie nic puszy się i oczekuje aby go nazywać profesorem. Kpina, bo nie spełnia ani formalnych ani moralnych wymogów.
To jest człowiek, opluwający butą i arogancją Tyle można o tym człowieku powiedzieć. Jak mozna w tak poważnym wieku wygłaszać takie prostackie słowa, pełne nienawiści i braku jakiejkolwiek kultury.Wstyd panie Bartoszwski, wielki wstyd…….
Ten „dziadunio” niestety jak już wiadomo pomimo tytułu nie jest wykształcony więc aluzja do Kalego jak najbardziej adekwatna a do tego trafna – tylko przykro, że dostał stanowisko ministra w rządzie RP, ale widac jaki rząd tacy ministrowie… Pozdrawiam Redaktorze
Nic dodać nic ująć.
Wielki patriota , ktorego syn ozenil sie z corka generala kanadyjskiego i nie mieszka w Polsce. Pozdrowienia
a ja mialem kiedys wiele szacunku dla rzepy. teraz to jest pisowska propagandowka
Może skończyłby Pan już wreszcie ten temat. To już jest nieaktualne, przeżute i wyplute.
pałacowe i inne „wyskoki” już przesłania Pan Palikot … tym razem w rozmowie z Panią Kublik sugeruje badania psychologiczne Kaczyńskiego z uwagi na możliwe – nieobliczalne zmiany psychologiczne … już niedługo poznamy efekty takiej kampanii wyborczej
pan Bartoszewski ani nie jest czlowiekiem dowcipnym ani inteligentnym ani wykształconym. Nie ma pojęcia o polityce i swoimi wypowiedziami robi Polsce dużo złego. Pozdrowienia dla redaktora Ziemkiewicza i uznanie za zdemaskowanie miałkości „rozwrzeszczego staruszka”
I ja mialem. Dawno.
W. Bartoszewski – mistrz ciętej riposty. Całkiem jak z tego dowcipu.
Pan Bartoszewski swoja „dzialnoscia publiczna” podsyca tylko zar polskiego piekielka ktore tak pozniej namietnie krytykuje. Tymczasem jako znawcy Niemiec nie sa mu obce standarty Niemiec gdzie takie wydarzenie jak rezygnacja prezdt Köhlera najlepiej chyba ilustruje zasadnicza roznice miedzy polityka polska i niemiecka: wspomniany Köhler sklada swoj urzad zirytowaly nierzetelnym i przeinaczajacym sens jego wypowiedzi (a wypowiadal sie nie na temat uzasadnienie wojny w Afganistanie ale o koniecznosci zabezpieczania morskich drog handlowych przed rabunkiem ze strony somalijskich piratow) komentarzami ktore odczytal jako brak szacunku dla swojego urzedu. Te falszujace zarzuty popierania “wojny w imie gospodarki” mialy swoje zrodlo w lewej stronie sceny politycznej, przede wszystkim w postkomunistycznej Lewicy i Zielonych. Rezygnacja zostala zlozona wiec z oburzenia i w protescie (trzeba przyznac ze takze na to ze nie zostal w tej sytuacji odpowiednio “wziety w obrone” przez konseratywno-liberalny rzad).
Takie sa zatem w Niemczech standarty w polityce wewnetrznej (na zewnatrz prasa atakuje solidarnie). Gdyby przyjac takie same w Polsce sp. Prezydent musialby rezygnowac przynajmniej raz w tygodniu z oburzenia na zlosliwe, histeryczne, przypisujace mu zle intencje i wszystkie inne „yronicznie yntelygentne” komentarze…
Wysmoktałam ten artykuł do ostatniej literki. Świetne, panie Ziemkiewicz, świetne.
a mnie ciekawi czy bezprawne używanie tytułu profesora w Polsce jest karalne????
Profesor Bartoszewski jest po prostu rektorem polskiej akademii humoru
REWELACJA, a co najważniejsze naprawdę z dowcipem i ironią. A tak na marginesie, ostatnimi czasy mam wrażenie, że niektóre osoby, dla własnego dobra, nie powinny już być eksponowane przez media. Po co mają sobie na stare lata niszczyć to co dotychczas osiągnęli. Przecież ten „straszny dziadunio”, jak Pan pisze, przez wiele lat był podziwiany i szanowany, a teraz zostanie zapamiętany jako autor wypowiedzi o „politycznych dewiantach”, „pedofilach”, „nekrofilach” i „hodowcach zwierząt futerkowych”. Czy było mu naprawdę potrzebne ?
hahahahahaha Panie Rafale na tym Pana dzisiejszym wpisie powinno się uczyć obywateli co to jest sarkazm i ironia! Uśmiałem się do łez!
Mistrz i tyle:)
Dobre! jest więcej takich co nie znają się na żartach gdy serwują im nasi jaśnie oświeceni rządzący.
A miałem kiedyś naprawdę wiele szacunku dla p. Bartoszewskiego….
Panie Redaktorze, dziękuję i pozdrawiam.