W pogoni za wykształciuchem

Subotnik Ziemkiewicza

Nowy właściciel tygodnika „Wprost” rozpoczął swe rządy od dwukrotnego, spektakularnego ukorzenia się za „winy” Marka Króla: najpierw przed Aleksandrem Kwaśniewskim, a potem przed Adamem Michnikiem. Zapewne w przekonaniu, że pozwoli mu to wyprowadzić pismo z kryzysu i uratować załamującą się sprzedaż. Oczywiście, przekona się i on, i państwo, że efekt będzie dokładnie odwrotny.

Kłopoty „Wprost” zaczęły się przecież nie od czego innego, tylko właśnie od nerwowych prób pozbycia się stygmatyzującej etykiety tygodnika „pisowskiego”. Poprzedni wydawca − w środowisku zwany pieszczotliwie „infantem” − przejąwszy spuściznę po swym ojcu, założycielu i wieloletnim szefie tygodnika, zaczął szereg szybko po sobie następujących zmian, mających zrobić z „Wprost” pismo pozbawione politycznej wyrazistości, atrakcyjne dla szerokich mas czytelników zainteresowanych życiem prywatnym celebrytów, ciekawostkami i sensacyjkami, sprawy poważne zaś chcących mieć przedstawiony w sposób prosty i jednoznacznie „słuszny”, tak, jak przedstawiają ją „Gazeta Wyborcza” i „Polityka”. Stopniowo zniechęcało to do pisma dotychczasowych czytelników, na miejsce których wcale nie przychodzili czytelnicy konkurencyjnych, salonowych tytułów. Na kolejne spadki nakładu lekarstwem było tym usilniejsze upodabnianie przekazu tygodnika do przekazu wspomnianych pism, co ostatecznie, jako się już rzekło, skończyło się pójściem tytułu pod młotek, i jego ostatecznym już wykastrowaniem przez nowego nabywcę.

Powyższe dwa tytuły − „Gazetę Wyborczą” i „Politykę” − przywołałem nie przypadkiem. Nowy nabywca tygodnika „Wprost” nie jest jedynym, który uległ ich czarowi. I on, i wielu innych menadżerów, rozumują prosto: skoro oba te tytuły, mimo nieustającego spadku sprzedaży, liderują w swoich segmentach, trzeba naśladować ich cechy charakterystyczne. A jakie one są? Oba tytuły od zawsze oddane są wściekłemu tępieniu prawicowości, lustracji, antykomunizmu i tradycjonalizmu, oba też są propagandowo zaangażowane po stronie polityka, który „musi” i jego ekipy.

Tylko że w praktyce kopiowanie tego przekazu okazuje się mało skuteczne. Jeśli uznać, że to właśnie zajadła antyprawicowość jest receptą na sukces − to jak wyjaśnić, dlaczego nie odniósł tego sukcesu na przykład „Tygodnik Powszechny”? Przecież po roku 1990 zrobiono z niego wierną kopię gazety Michnika. Mało tego, był on w „Wyborczej” regularnie polecany i reklamowany, szczegółowo omawiano tam każdy kolejny numer i zachęcano do jego kupna. Nic to nie dało.

W istocie wyjaśnić to łatwo. Wspomniane dwa wiodące pisma, owszem, znalazły zapewniający sukces segment rynku − ale też szczelnie go wypełniły. I nie ma tam już miejsca na nic więcej.

„Wyborcza” i „Polityka” zdobyły serca polskiego odpowiednika tego, co Sołżenicyn nazwał „obrazowanszcziną”, a co Dorn niezbyt zręcznie spolszczył na „wykształciuchów”, wytworzonej przez socjalizm postinteligencji. Tym, co przede wszystkim dają swoim czytelnikom, jest poczucie przynależności do inteligencji, warstwy uważaną za bardziej godną szacunku (według badań przedstawionych swego czasu przez profesora Domańskiego, 70 proc. Polaków pytanych, kim chcieliby, żeby zostało ich dziecko, wybiera właśnie opcję „inteligentem”). Klient, który w kupowaniu danego „brendu” widzi sposób podnoszenia swego wysokiego statusu jest, znajdziemy to w każdym podręczniku, klientem idealnym, niezwykle wiernym i oddanym. Trzeba przyznać − sukces, jaki te dwa tytuły odniosły, z punktu widzenia marketingu jest wspaniały, i można go tylko zazdrościć.

Nie można go natomiast skopiować. A już zwłaszcza nic nie da doskonałe nawet skopiowanie przekazu tych mediów. Bo ich wierni wyznawcy sięgają po nie, jako się rzekło, wcale nie dla przekazu. Sięgają przede wszystkim dla „brendu” właśnie. Nie zamienią go więc na żaden inny, choćby stał za nim produkt jeszcze bardziej michnikowy niż sam Michnik. Więcej, wspomniani klienci nawet nie poszerzą swych lektur o żadną inną gazetę, choćby była tak otoczona legendą, jak wspomniany „Tygodnik Powszechny”, z tych samych przyczyn, dla których sławny zdobywca puścił z dymem aleksandryjską bibliotekę − bo jeśli w innych mediach jest to samo, co w tych wyznaczających sposób myślenia „salonu”, to nie ma najmniejszego powodu po nie sięgać, no, a jeśli jest tam co innego, to „człowiek na pewnym poziomie” nie weźmie po prostu „tego” do ręki, gdyż zachwiałoby to jego z trudem budowanym wyobrażeniem o własnym wyższym statusie.

Prosta i zrozumiała sprawa − a nie dociera do „specjalistów”, którzy uparcie usiłują poprawiać sprzedaż innych tytułów poprzez formatowanie ich według wzorów z Czerskiej. Swego czasu zastosowali tę metodę do „Przekroju”. Pod przewodem Piotra Najsztuba zrobiono z sympatycznego niegdyś krakowskiego tygodnika tubę politycznej poprawności bardziej zjadliwo-wyborczą niż sama „Wyborcza”. Nakład, pomimo wpompowania w promocję grubych milionów, spadł na pysk. (Teraz kolejny właściciel zrobił z tego pisma „Tygodnik Powszechny” dla niewierzących − mnie to się wydaje pomysłem zupełnie już samobójczym, ale poczekajmy na dane ZKDP).

Niezrażeni tym specjaliści zabrali się za „Dziennik”, który w swej pierwotnej, „prawicowej” formule nie przyniósł wydawcy oczekiwanych zysków. Zaczęto więc pismo, które ongiś ogłaszało „koniec Polski Kiszczaka i Michnika”, na gwałt przerabiać na dziennik politycznie słuszny, sławiący PO, sukcesy III RP i „wielkie grillowanie” sytych i szczęśliwych mieszkańców „krainy miłości”. Im skuteczniej to robiono, tym gazeta bardziej podupadała, aż zdechła definitywnie – jak pokazały dane wspomnianego ZKDP, po połączeniu z „Gazetą Prawną” sprzedaż wspólnego przedsięwzięcia wzrosła o całe 8 tysięcy w porównaniu do sprzedaży samej „Gazety Prawnej”. Ktoś powie − ale jednak wzrosła! Fakt. Ale specjaliści na pewno zabiorą się za jej dalsze poprawianie.

Teraz „Trynd” dociera do projektu „Polska – The Times”. Znowu widać sprawdzoną receptę: gazeta zaczyna łagodnieć, coraz bardziej niechętnie wchodzi w zwarcia z salonem, za to uprzejmie rezonuje jego poglądom. No i po raz kolejny widać, że działa to tak samo, jak zwykle, czyli w ogóle.

Wiem, że te sukcesy specjalistów nie zadowalają. Wciąż uważają oni że najbardziej łakomy, najważniejszy segment rynku to ta rzesza „wykształciuchów”, ukształtowanych na obraz i podobieństwo sekty z Czerskiej. Fakt, że jest jeszcze w Polsce wielu ludzi, którzy oczekują od mediów, aby były czymś wręcz przeciwnym, uchodził dotąd ich uwagi. Co prawda, przyznać trzeba, że, do 10 kwietnia i wybuchu narodowej żałoby, nie tylko menadżerowie od mediów nie chcieli przyjąć istnienia tych ludzi do wiadomości. Czy zauważą ich teraz? Czy też może, wbrew temu, co otwarcie menadżerowie mówią, w istocie wcale nie chodzi im o sprzedaż i wyniki finansowe?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(341) Komentarzy do “W pogoni za wykształciuchem”

    -
  1. Tomek G pisze:

    >>MW napisał:
    08 maja 2010 at 08:25
    Mediami prasowymi kieruje rynek.Gdyby było zapotrzebowanie na zajadłą.prawicową publicystykę to takich gazet byłoby więcej<<

    Szanowny Panie/Pani MW to co Pan/Pani napisał dowodzi właśnie , iż racje ma Red Ziemkiewicz twierdząc, a Pan/Pani nie zastanawia sie nad tym co czyta w "pismach salonowych" tylko powtarza zawarte tam informacje jak święte mantry.
    Jako argument na poparcie moich tez proponuję przeanalizować historię "Krakowskiego Czasu". Było takie pismo najpopularniejsze na południu Polski do którego należała zdecydowana większość rynku, świetnie sie sprzedawało i …. zbankrutowało… mozna powiedzieć z dnia na dzień, choć zapotrzebowanie społeczne było na to pismo bardzo duże. Warto zauważyc, że było to pismo konserwatywne.

    Dobre 0

  2. rudi pisze:

    znakomite!!
    wlasnie tak jest – obok wynikow finansowych drugim filarem jest polityka, „linia pisma”.
    I jesli jest czy mialaby byc ona sprzeczna z linia sekty – medium takie musi pojsc na dno.
    Przeciez nie mozna oddac go kaczystom i moherom, prawda ?
    Tak wlasnie rozumuja „nasi okupanci”, dyrygenci wielkiej orkiestry symfonicznej mediow polskojezycznych. dzialanie tych ludzi mozna bylo zaobserwowac bez zaslony dymnej w okresie 10-30 kwietnia tego roku: sztuczna i dziwaczna propaganda „pojednania” z Rosjanami, chwalenie Putina za zachownaie sie pierwszego dnia katastrofy oraz zwalczanie watpliwosci co do przebiegu sledztwa,
    akcja Nie-na-Wawel nakrecona przez Gazownie,
    zniechecanie na sto sposobow do udzialu w pogrzebie pary prezydenckiej, atak na Pospieszalskiego,
    codzienna nagonka na Jaroslawa i „wywiady” z politykami PiS w starym, ubeckim stylu
    itd.itd.

    Dobre 0

  3. rjk pisze:

    co poradzic „publicystom” Rzepy?zmiane jadlospisu.Konecznie zrezygnowac ze schobowego z kapusta i podwojnymi ziemniakami ,z bigosu i nie jesc juz po 20°…
    Znikna koszmary nocne,ktore pozniej opisuja w „felietonach”..

    Dobre 0

  4. Stanisław pisze:

    A jak nazywa się naczelny co wyłożyl wprost a teraz rozkłada tv czy wprost przeciwnie.Tak sobie myślę o karuzeli stanowisk w mediach przedstawionej kiedyś przez Pietrzaka Bolek za Lolka za Franka Mietek potem za Mietka Lolek a za Bolka Franek. I tak od 1989 roku na szachownicy z tymi samymi figurami !

    Dobre 0

  5. Wojtek pisze:

    Żeby w Polsce zostać inteligentem wystarczy głosować na PO a gdy ktoś chce być prawdziwą elytą to musi na dodatek nosić w kieszeni GW.
    Jakie to proste….tylu ludzi w to uwierzyło…

    Dobre 0

  6. Piotr z Łodzi pisze:

    10/10 Panie Redaktorze. Menedżerów którzy zrobili coś takiego z ciekawym i poczytnym Wprost skazałbym na powtórną edukację z podstawowych zasad praw rynku. Toż to zostało popełnione samobójstwo, albo celowy mord. Bardzo żałuję – bo lubiłem ten tygodnik, a teraz tylko Skiba i Gruza.

    Dobre 0

  7. mittfoch pisze:

    I znowu musi byc o wyborczej i michniku. Niestety Pan ma obsesje na tym punkcie. A co powiedziec o dziennikarzu ktory przechodzi do Trojki i sluzy tam dziennikarz wynajety. Pan jest zaleznym dziennikarzen, bo niezalezny by nie poszedl do radia, ktore przejela jedna opcja jakakolwiek ona jest. Kazdy Pana artykul traktuje jako pisany na zamowienie odkad Pan przeszedl do Trojki i zadne czary to niezmieja. Jak Pan twierdzi ze nie moze swoich pogladow gdzie inndziej glosic, to prosze otworzyc wlasne radio i tam sie udzielac.

    Dobre 0

  8. Mrówka pisze:

    Wygląda na to, że Pan Redaktor doskonale wie jak należy funkcjonować na rynku mediów i jak docierać do odbiorców. Oczywiście tych mądrych i „właściwych”. Bardzo mnie to cieszy i myślę, ze następstwem tego będzie znaczący wzrost sprzedaży Rzeczpospolitej. Oczywiście kupować ją będą nie podłe wykształciuchy, ale….. no właśnie nie wiem kto. Może moherowe berety ?
    Ale to trochę potem, bo na razie trzeba płacić za czytanie artykułów Pana Redaktora w Rzeczpospolitej online. Czasami je czytywałam, ale aż tak ciekawe to one nie były, żeby za nie dodatkowo płacić.
    Tak, że głęboko mądre, pisane doskonałą polszczyzną (bez wulgaryzmów oczywiście) i zawierające wspaniałe recepty na naprawę Rzeczpospolitej (tym razem nie chodzi o gazetę) produkcje Pana Redaktora będą miały o jedną czytelniczkę mniej.
    Ale nic to, i tak Pan Redaktor ma rację.

    Dobre 0

  9. emilia pisze:

    Rozumiem,że walczy Pan o zdrowy „kręgosłup”mediów delikatnie przekazując system oddziaływania…….zgadzam się,ze media nie powinny powielać jak papugi wszystkich informacji bez zastanowienia się nad sensownością ich treści. Jednak…wrzucam kamyczek do ogródka dziennikarzy…TYTUŁY artykułów.Zdaje sobie sprawę,ze to one przyciągają czytelnika,ale często nie mają nic wspólnego z treścią artykułu.Przykład…tytuł „Marta Kaczyńska baletnica wychodzi z cienia” …Nie wątpię/chcę się mylić/, ze przylgnie do p.Marty określenie typu niedoszła baletnica, baletnica w znaczeniu obniżającym wartość tej profesji. Tak jak określenie Bracia…Kaczyńscy.Piękne znaczenie słowa bracia zdeptywane w katolickiej Polsce.Załamana jestem kiedy słyszę takie sformuowania z ust działaczy PiSu mówiąc o jednym z nich.Moja prośba -zwracajcie państwo dziennikarze uwagę nie tylko na treść artykułów, na język polski -stosowany, ale również na szczegóły.Diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Jak wykazują ostatnie wydarzenia.

    Dobre 0

  10. kama pisze:

    Moje zdanie w kontekście tego artykułu jest następujące: Dla pseudo- Polaków, tym samym pseudo-patriotów, (GW, TP,Wprost, Rada Polityki Medialnej) – niewygodnych w dążeniu do osiągnięcia celu – należy zakneblować (p. Marek Król, p. Pospieszalski), co mniemam, znając metody w dążeniu do celu – jest dopiero początkiem kar.(oby się nie ziściło – nie pozwolimy), lub znieść z posad ziemi (Pan prezydent z delegacją). Natomiast zachęcanie GW do nabywania TP, li tylko po to, by uwiarygodnić swoją łże-prawdę, bo jak dwie gazety piszą to samo, to musi to być prawdziwa prawda(w/g pojęcia michnikowszczykow). Poczytność tychże gazetek jest zaiste imponująca – tylko pozazdrościć, ale to jednocześnie przeraża, biorąc pod uwagę co łączy kolportujących tą jedynie słuszną prawdę i nabywających tą gazetę. To już napewno wiemy – tępienie na różnych polach : prawdy, lustracji, antykomunizmu, no i tradycjonalizmu. Poza tym przeraża rozmiar tej chorej tkanki, chirurg rzekłby – tu niezbędny jest skalpel . Dziękuję Panie redaktorze za ten analityczny artykuł, który zmusza do myślenia. Może przeczytają go ci do tej pory ” nieprzekonani” i coś do nich trafi, czy uświadomi ?. Oby, czego Panu i sobie życzę. Pozdrawiam.

    Dobre 0

  11. annabarbara pisze:

    ZACNY PANIE RAFALE – KOCHAM PANA !!!

    i dedykuję mój wiersz

    Zepsucie dziennikarskich elit jest u nas tak duże,
    Jakoż tych panienek, tańczących na rurze………..
    Ich wrażliwość niejako, sprowadza się do tego ,
    Iż mniemają, że naprawdę nie robią nic złego .

    Pozdrawiam

    Lustracja robi się sama

    Dobre 0

  12. chris_07 pisze:

    Celnie !
    I smutno. Niestety wszystko wskazuje na to, że ostatnie zdanie oddaje istotę rzeczy. Wpływy „sekty z Czerskiej” widoczne są nie tylko wśród odbiorców produkowanej przez nią papki. Nauka nie idzie w las… . Sekta oprócz wpływów dysponuje już nowym pokoleniem wychowanych przez siebie aktywistów.

    Dobre 0

  13. nagape pisze:

    Jeszcze raz to powtórzę:
    Polska to kraj najlepiej wykształconych idiotów.

    Dobre 0

  14. Adam9 pisze:

    Prawda Panie Ziemkiewicz. Kiedys dosć sporadycznie czytałem Rzepe, dzisiaj niestety Rzepa jest jednym z nielicznych tytułów , które mnie nie drażnią.Niestety , bo chciałbym , a lubię , poczytać więcej i nie propagandowych tytułów.
    Dzięki za Rzepę!

    Dobre 0

  15. zatma pisze:

    Zawiść pana zniszczy panie redaktorze, ale nawet gdyby Pan zaczął się jąkać Michnikiem Pan nie zostanie.

    Dobre 0

  16. waga pisze:

    „Ech, gdyby tylko mnie tam chcieli zatrudnić…” – pomyślał smutno red. Ziemkiewicz i wysłał maila z felietonem do „Rzepy”.

    Dobre 0

  17. W Polsce brakuje tygodnika pokroju brytyjskiego The Spectator. Co do parcia na szablony z Czerskiej, to przypomina to parcie opętanych demonami świń nad skraj urwiska. Nie dziwmy się, przekaz medialny wielkiego formatu ciężko znaleźć, wszak carum est, quod rarum est.

    Dobre 0

  18. Kanadyjczyk pisze:

    „liderują”? A cóż to za szkaradziejstwo? Chyba „przodują”?

    Dobre 0

  19. wojtek pisze:

    Po co pan to napisał? Chyba tylko dla wierszówki bo innego sensu nie widzę.

    Dobre 0

  20. Marcin ze Szczecina pisze:

    Panie Rafale. Od dłuższego czasu czytam każdy Pana felieton. I proszę mi wierzyć, że jestem czytelnikiem GW i Polityki. Nie należe do żadnej sekty, nie naleze do salonu, nie uwazam sie nawet za inteligenta. Zastanawia mnie i ciekwawi zarazem Pana zajadlosc, frustracja i pewna zazdrosc dotyczaca srodowisk o opozycyjnych do Pana pogladach. Czesto uzywa Pan wobec nich sarkastycznie zwrotow „jedynie sluszne”, „poprawne”. Tymczasem zacietrzewienie, wrecz agresja bijace od Pana świadczą o niezwyklym braku dystansu i autorefleksji. W KAZDYM felietonie probuje Pan przedstawic swoje poglady jako jedynie sluszne, prawdziwe, uprawiajac publicystyke wykluczenia.
    Nie chce sie za bardzo rozwodzic, ale zycze Panu umiejetnosci oceny siebie samego tymi samymi kryteriami jakimi ocenia Pan innych. A nie jedynie pod katem „slusznosci” pogladow, ocen i opinii. To swiadczy o mocnym ograniczeniu. Naprawde sa teorie psychologiczne na ten temat.

    Dobre 0

  21. BCwiklinski pisze:

    Panie Rafale,
    tak syntetycznej i trafnej oceny „sekty wyksztalciuchow” nie daloby sie sprecyzowac chyba nigdy. Z wielka przyjemnoscia czytam panskie artykuly i komentarze i dochodze do wniosku (parafrazujac dowcip o „Rudym” z Czterech pancernych), ze gdybysmy mieli dwoch takich jak Pan – to bysmy sobie te wojne u michnikowszczyzna sami wygrali.
    Pozdrawiam serdecznie
    Kolonia

    Dobre 0

  22. Zik pisze:

    Panie Rafale! Pan doskonale wie i „w istocie wcale nie chodzi IM o sprzedaz i wyniki finansowe”. Gra idzie o ZAGARNIECIE Polski, nie o jakies tam rozbiory; o wziecie wszystkiego h u r t e m. Popatrz Pan na tematyke pytan maturalnych; jakiez to patriotyczno-polskie przeslanie w nich zawarto. Dryfujemy w zaglade, w zniewolenie by byc „bydlem” u wybranych. Jesli Pan uzywa slowa „michnikowszczyzna” w zrozumieniu jako „targowiczanizm” to sie zupelnie zgadzam. Wmawiaja nam, ze jacy to my jestesmy nieszczesliwi, ze to przeciez Panna Bez Posagu, ta Polska Utrapiona jest dla nas Polakow nic niewarta, jest zbrzydzana, wysmiewana, poniewierana ale, ale …….jakze dla Nich pozadana. Garneli sie tu przez cale wieki, byli chronieni edyktami; Ci co wrosli w ta ziemie, patrioci polscy choc innej krwi, juz w niej spoczywaja /chwala Im/ i niestety wpuszczono do nas zgraje „komandosow”, V Kolumne z nowoczesna bronia do „zabijania” mozgow ………po co komu martwy niewolnik.
    Gdy bedzie Pan mial czas prosze przeczytac „Historie Belchatowa” i „otoczke” do tego. Wazne zeby wiedziec wzajemnie co sie wie …….

    Dobre 0

  23. antysocjalista pisze:

    Mam dosyć tej socjalistycznej gadaniny. Głosujcie na JKM!

    Dobre 0

  24. tilow3 pisze:

    Ktos wierzy w to co napisał pan Ziemkiewicz? Ja czytajac tego typu teksty, mam nieodparte skojarzenie z propaganda PRL-owska, ktora zohydzic probowala wszystko co nie po linii partii sie dzialo. To taki podobny mechanizm…

    Dobre 0

  25. Leszek1967 pisze:

    Trafna diagnoza. Słabością klientów gazet prawicowych jest jednak niestety to, że ta częśc rynku potrafi samodzielnie myślec i nie musi kupowac gazety, aby podnieśc swój status intelektualny i miec swoje zdanie i poglądy, przez to jest mniej lojalnym i regularnym klientem. Ci wyznawcy Czerskiej muszą kupowac regularnie, bo tylko to wyznacza ich status intelektualny, ale także tłumaczy świat i daje poglądy. Odłączeni od kroplówki narkotycznego jadu z Czerskiej zobaczyliby natychmiast czym są naprawdę w sensie intelektualnym, a są …..niczym.

    Dobre 0

  26. Darek pisze:

    „Wprost” po zmianach jest nijaki, ot kolejne pisemko , które coraz odważniej wpisuje się w anty-PiSowską histerię. Nie wróży to dobrze. Ja nie jestem fanatykiem PiS, nie przepadam za PO, ale, że jestem z pokolenia strajków sierpniowych, doskonale pamiętam czasy, jedynej słusznej drogi i doktryny…niestety, dziś obserwuję to samo zjawisko. A to z natury rodzi sprzeciw. Ludzie ( do których zaliczam i Pana Rafała ), mający odwagę mieć inne zdanie ( co za słowa w podobno demokratycznym kraju ), są tępieni i dyskredytowani ( jak np. Sakiewicz, który pół życia spędza w sądach ) Ale wracając do głównego wątku, gdy prezes PMPG – Lisiecki ogłosił, że trwają prace nad nową strategią dla tygodnika, która powinna trwale odwrócić tendencję i przyczynić się do wzrostu sprzedaży. nie wiedziałem co to znaczy. Po usunięciu Stanisława Janeckiego i tragikomicznym fakt publicznego ukorzenia się za ujawnienie kulis apelu Wajdy ( wg mnie w 100% prawdziwy ) – nie mam żadnych wątpliwości. Jedyna korzyść będzie taka, że na pewno makulatury będzie ci u nas dostatek.

    Dobre 0

  27. milena pisze:

    Jeszcze do niedawna czytałam Politykę, rzadko Wyborczą, oczywiscie z pełną świadomością ich manipulacji. Pomijałam tylko artykuły Paradowskiej i innych zjadliwych dziennikarzy i raczej skupiałam się na tematach społecznych i kulturze, ale po 10 kwietnia nie jestem w stanie wziąć do ręki Polityki. Nie chcę należeć do grona ludzi którzy to czytają. I nie tylko moje poglądy się „zradykalizowały” po 10 kwietnia, ale wielu młodym ludziom, którzy do tej pory nie przywiązywali wagi do tego co czytają i co oglądają. Oni nie chcą już być nijacy, albo tacy sami jak reszta młodych, wykształconych mieszkających w dużych miastach, płynących z prądem pro-POwców. Nagle pojawiło się sporo 30-letnich moherów, i dobrze…

    Dobre 0

  28. dd pisze:

    A jak tam „Gazeta Polska”? Wyszła z kryzysu? I ciekawe, dlaczego ma permanetne kłopoty ze sprzedażą mimo, że nie naśladuje?

    Dobre 0

  29. dziadek45 pisze:

    Świetna analiza. Chciałbym ją jeszcze uzupełnić kilkoma osobistymi uwagami.
    Rzepa znakomicie zagospodarowała miejsce wytworzone przez potrzebę czytania czegoś miedzy Rydzykiem a Michnikiem. Oczywiście jest spora grupa,
    która czyta Rzepę dla znakomitych komentarzy/analiz ekonomicznych i prawnych
    podobnie jak Gazetę dla bardzo dobrego komentownia bieżących wydarzeń
    pozapolitycznych (matura, emerytury, egzaminy na uczelnie). Oczywiście moze pojawić się jeszcze tabloid, który zabierze czytelników dotychczasowym tabloidom ale na pewno nie Rz ani GW. Z wielkim żalem musiałem pożegnać się z Tygodnikiem Powszechnym. Kiedyś lektura TP była dla mnie ucztą duchową.
    Gość Niedzielny nie zatąpi chyba TP chociaż czytam go z wielka sympatią.
    A co do Wprost i zmiany przekonań politycznych to nie nalezy ich zmieniać częściej niż ubrania jak śpiewał Pietrzak.

    Dobre 0

  30. puma pisze:

    Coś w tym jest.Wydaje mi się, że ta grupa ludzi boi się korzystac z innych zródeł wiedzy, boi się przed sobą przyznac, że inni też mogą miec jakies poglądy,a może takie, które trzeba przemyslec.Uważam,że potrafią myślec i doskonale zdają sobie z tego sprawę,tylko jak do tego się przyznac i czy to się opłaci.Pozdrawiam i gratuluję kondycji intelektualnej.

    Dobre 0

  31. nielubienielubie pisze:

    bingo

    Dobre 0

  32. Stefan_Malesa pisze:

    A co sie dzieje w domu? Jaki jest „trynd w brendzie” Rzepy, Naszego Dziennika i Gazety Polskiej?

    Dobre 0

  33. MW pisze:

    Mediami prasowymi kieruje rynek.Gdyby było zapotrzebowanie na zajadłą.prawicową publicystykę to takich gazet byłoby więcej.Wprost. Dziennik czy Polska ,gdyby im się to opłacało,nie zmieniałyby retoryki.Widać,że Nasz Dziennik i Rzepa wystarczają.To,że prasa rezygnuje z prawicowej stylistyki świadczy o tym ,że nie ma na nią zapotrzebowania.Widocznie„wykształciuchów” czyli osobników ośmielających się myśleć inaczej niż pan RAZ jest więcej niż „Prawdziwych Polaków” i jest większe zapotrzebowanie na prasę dla osób chcących przeczytać coś więcej poza hasłami typu Ruskie nas biją,Niemce nas wykupują a Tusk ma krew na rękach . Właściciele tych pism to widzą i reagują.

    Dobre 0

  34. wiktor1 pisze:

    Red. Ziemkiewicz wnikliwie ujawnia:

    „Wyborcza” i „Polityka” zdobyły serca polskiego odpowiednika tego, co Sołżenicyn nazwał „obrazowanszcziną”, a co Dorn niezbyt zręcznie spolszczył na „wykształciuchów”, wytworzonej przez socjalizm postinteligencji.

    Do tejże postinteligencji należy zaliczyć przede wszystkim red. Ziemkiewicz. Nikt inny tak wytrwale nie czytyje obu pism i nie popurayzuje ich treści. Wiadomo, kto się lub, ten się czubi. Problem w tym, że rzeczone pisma niezbyt interesują się pisaniną red. Ziemkiewicza. Straszliwie go to boli, więc próbuje zdobyć ich względy. A że cyni to nieudolnie, to inna sprawa i rezultat niezbyt gruntownej obrazwanszcziny.

    Dobre 0

  35. fubar pisze:

    dlaczego tak trudno przekonać polaków do normalnosci, trwania w tradycji,wiernosci ideałom.Dlaczego jest tak że górę nad rozumem bierze tępota marnośc i debilizm.W pełni popieram panskie starania panie Rafale by nie dać się poniesc michnikowszczyznie

    Dobre 0

  36. aada pisze:

    Zgadzam się w 100%. Jestem poglądów prawicowych i stwierdzam z żalem, ze nie ma już tygodników społeczno-politycznych, które skierowane byłyby do takich jak ja i moja rodzina. Było dokładnie jak pan napisał-czytałam Wprost i Dziennik. Zrezygnowałam, linia ta sama co w pozostałych. Jedynie słuszna. I ta poprawność polityczna. W prasie też powinien być pluralizm poglądów. Z przyjemnością czytam teraz Rzepę. Cieszę się, że w tym oceanie podobnych opinii jest taka wysepka jak Wy. Dziękuję i życzę jak największej liczby czytelników.

    Dobre 0

  37. koham.mihnika.copyright pisze:

    czemu sika pan na wlasna nogawke?
    …”a co Dorn niezbyt zręcznie spolszczył na „wykształciuchów”, wytworzonej przez socjalizm postinteligencji.”…

    to pana wypociny, prawda?

    czemu pan obraza Polakow myslacych, myslacych inaczej niz pan i panska opcja polityczna?

    Mam wiecej lat niz pan, odebralem w pelni socjalistyczne wyksztalcenie, ale za wyksztalciucha sie nie uwazam. Moze to byl tryndy w liceum Rejtana, bo w moim juz nie.
    Czy pan, takze socjalistycznie wyksztalcony, poczuwa sie do bycia wyksztalciuchem? No, chyba Durnowi pan nie odmowi?

    Widzi pan, kiedys Rzepa byla inna, lepsza gazeta. Ale przyszedl mianowany redaktor, zebral rownie samodzielny zespol i zmarnowal doskonaly dziennik.
    Nie ja jeden zauwazylem te oczywista oczywistosc.
    Czemu Rzepa zyc nie moze bez GW, Wprost, Polityki?
    Macie obsesje czy nie macie pomyslu na zycie?

    Pogodnego weekendu.

    Dobre 0

  38. Stawol pisze:

    Gdyby nie przymusowy zakup GW przez instytucje i przedsiębiorstwa sukcesu jej nie byłyby tak zauważalne, a spadek ilości jej sprzedaży byłby dawno widoczny i nie wiadomo czy by ona nie zniknęła z rynku.

    Dobre 0

  39. Paweł pisze:

    Wszystko to prawda, tylko jeden drobiazg.
    „wykształciuchy” nie są autorskim tłumaczeniem Ludwika Doran – takie tłumaczenie „obrazowanszcziny” używane w drugobiegowych tłumaczeniach Sołżeniczyna….

    Dobre 0

  40. Waldek pisze:

    dziękuję za precyzyjną analizę, tego co sie dzieje i czekam tego typu publicystykę- pozdrawiam

    Dobre 0

  41. A. Błocka pisze:

    Od pierwszego numeru byłam wiernym czytelnikiem Gazety Wyborczej. Do czasu, kiedy zobaczyłam w niej sąznisty artykuł napisany przez Kiszczaka. A może pierwszy by l autorstwa Jaruzelskiego? Juz nie pamietam. W każdym razie trochę mną zatrzęsło i stwierdziłam, że nie będę nabijać kabzy generałom. Od tego czasu gazety nie kupuje.
    Kupowałam Wprost – czasem fajnie mieć papierowa gazete do poczytania. Ale zrobiło sie niestrawne.
    Tygodnik Powszechny, który przez lata był główna gazetą w naszym domu, przestałam czytac juz dawno.
    Przez jakiś czas kupowałam Życie – ale padło. Brakuje mi porzadnego pisma, gdzie można by przeczytac artykuł analizujący to co się dzieje na świecie. Tak jak kiedyś w dawnym, Tygodniku Powszechnym, Kulturze, czy Zyciu Literackim.
    Teraz czytam w internecie, czasem kupuję Dziennik Bałtycki, głównie dla wiadomości lokalnych.
    Jestem w swoim środowisku „na grani” . Z jednej strony słuchacze Radia Maryja i czytelnicy Naszego Dziennika, z drugiej – czytelnicy Gazety Wyborczej. Nie ma dyskusji. Każdy sie okopał w swoich jedynie słusznych poglądach. Szkoda. Szkoda, że nie ma argumentów, analiz, przedstawiania racji.
    Szkoda, że nie ma prawdziwych wyborów. Ale jak mówiła pani w reklamie „cóż poradzić…”
    Pozdrawiam serdecznie A. Błocka

    Dobre 0

  42. kmiotek pisze:

    nie wydaje mi sie, by czytanie czy kupowanie GW-na bylo podytkowane checia dowartosciowania sie. I pewnie w gre nie wchodzi snobizm, ale demonstrowanie przynaleznosci do „slusznej” opcji niezrozumialej dla zwyklych prostakow. Przeciez to inteligencja musi oswiecic ciemny proletariat.

    Dobre 0

  43. Renata pisze:

    Z przykrością dostrzegam to samo. Mam głównie na myśli Wprost… Jeszcze przed ,,liftingiem” nie mogłam sobie wyobrazić poniedziałkowego poranka bez tego tygodnika, a teraz odraza na to patrzeć…. Szkoda. Jak widać na rynku naprawdę pozostaje już tylko Rzeczpospolita. Dziękuję:) Choć trochę szarpie po kieszeni…

    Dobre 0

  44. adwokat pisze:

    Co się Pan przejmuje.Ludzie będą kupować Rzepę i tyle.Z drugiej strony niech to da tez do myślenia, kto w tym kraju jednak czyta.Obawiam się, że ten inny elektorat.

    Dobre 0

  45. Alicja pisze:

    Jak zwykle trafne spostrzeżenia. Trzeba mieć nadzieję, że wierni czytelnicy GW i innych podobnych gazet przestaną się bać, że stracą statut inteligenta i zaczną myśleć samodzielnie. Ja jestem wykształciuchem, ale czytałam Wprost, czytam Rz, zaglądam do Gw i myślę.

    Dobre 0

  46. Mariusz pisze:

    Witam Panie Rafale,

    tak sobie czytałem Pana tekst i pomyślałem, co by było w tym kraju gdyby zabrakło Rzepy i takich głosów jak Pański. Co prawda Rzepa nie jest polskim telewizją FOX news, a szkoda (przede wszystkim szkoda, jeśli chodzi o rzesze odbiorców i nieco łatwiejszy przekaz, mogący trawić celniej do mniej wyrobionego czytelnika, niż jak sądzę tradycyjny czytelnik Rzepy). Dominacja myślowa Wyborczej i TVN jest tak silna, że czasem aż trudno w to uwierzyć…Proszę pisać Pnie Rafale tak dużo jak Pan może, prawdziwa Polska jest tutaj, a nie na Czerskiej czy Ikara.

    Pzdr

    M

    Dobre 0

  47. Bronisław Antonowicz pisze:

    Zawsze podziwiam Pana trafne oceny”naszej rzeczywistości”

    Dobre 0

  48. Arturo pisze:

    A kto wymyślił „łże-elity” i „wykształciuchów”, krasnoludki? Bije z tych słów pogarda dla ludzi światłych i wykształconych.

    Dobre 0

  49. goldenmila pisze:

    Pan Ziemkiewicz oczywiście ma pretensje do całego świata że inaczej mysli niż on i dlatego obraża ich i szkaluje. Broń nas Boze przed takim wykształciuchem… Może przyjdzie Panu kiedyś do głowy że istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek i własny rozum, którego uzywaja normalni wykształceni ludzie aby o czymś wyrobić sobie zdanie. A Pan Jak zwykle leje żółcią w wyborczą i plitykę i obraża się na świat że nie jest taki jaki sobie wymarzył…

    Dobre 0

  50. Micronus pisze:

    Wiem, że te sukcesy specjalistów nie zadowalają. Wciąż uważają >>>oni że<<>>że, do<<< – [bonusowy przecinek] 10 kwietnia i wybuchu narodowej żałoby, nie tylko menadżerowie od mediów nie chcieli przyjąć istnienia tych ludzi do wiadomości. Czy zauważą ich teraz? Czy też może, wbrew temu, co otwarcie menadżerowie mówią, w istocie wcale nie chodzi im o sprzedaż i wyniki finansowe?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.