Subotnik Ziemkiewicza
Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie „jakie media”. Jeśli prywatne, to będą ścigać się do gustu debila, i to też nie każdego, ale wyłącznie z tzw. targetu, czyli wielkomiejskiego singla przed czterdziestką, wydającego dużo na rozrywki i biorącego dużo kredytów. Jeśli państwowe, czy, jak uparcie chcą się niektórzy oszukiwać, publiczne, to będą na nich się starali położyć łapę politycy – dążąc za wszelką cenę do stanu dla nich idealnego, to znaczy, żeby mogli wydzwaniać do redaktorów programów informacyjnych i instruować ich, jakie to ważkie wydarzenie z udziałem prezesa ma dziś być newsem dnia, i którą z afer odpalonych przez gazety należy podchwycić, a o której głucho milczeć.
To fakt, że partia obecnie rządząca jest od tej drugiej reguły wyjątkiem i bodaj jako pierwsza w krótkich dziejach III RP nie starała się na TVP i Polskim Radiu położyć ręki. Wynika to, jak z sądzę, z innej technologii sprawowania władzy, którą przyjął Tusk, i która jak na razie dobrze się z jego punktu widzenia sprawdza (z punktu widzenia interesu publicznego przeciwnie, ale bliższa koszula ciału) − technologii rządzenia poprzez swoiste kontrakty z sitwami kontrolującymi rozmaite obszary życia publicznego. Prawo − sitwie prawniczej, biznes − sitwie biznesowej, służbę zdrowia − sitwie ordynatorsko-profesorskiej, naukę − sitwie zgredowsko-akademickiej, i tak dalej. A media − sitwie magnatów medialnych. Oczywiście w zamian za złożenie władzy hołdu lennego. W takim układzie media państwowe nie są tak niezbędnym narzędziem rządzenia, jakim były dotąd, Platforma przyjęła więc linię, którą w kuluarowych rozmowach jeden z jej liderów streścił krótko: „zagłodzimy ich”.
Nowość polega więc na tym, że Platforma, jako pierwsza rządząca partia, nie starała się przejąć mediów państwowych, tylko doprowadzić do ich stopniowego zniszczenia, co się w znacznym stopniu udało. Partie opozycyjne miały w tej sytuacji szansę zrobić coś pożytecznego dla wszystkich i nie tylko uratować ich istnienie, ale też zrobić z nich media prawdziwie publiczne.
(„Proszę się wyśmiać, ja poczekam” − jak śpiewał Jacek Nieżychowski. Już można dalej?).
Owszem, pożytecznego − powtórzę na użytek tych czytelników, z którymi znamy się od bardzo dawna. Idea publicznych mediów to jedna z takich spraw, jak, na przykład, legalizacja związków homoseksualnych, co do których od czasów UPR-owskiej ortodoksji zmieniłem zdanie. Może zreedukowali mnie zblatowani z władzą i establishmentem magnaci medialni i nadredaktorzy? Fakt, że od paru lat jestem w prorządowych mediach komercyjnych na czarnej liście. Nie żalę się tu ani nie chwalę, podaję tylko przykład − sprzedaję po kilkadziesiąt tysięcy książek, na moim blogu administrator doliczył się ostatnio prawie dwóch milionów wejść, program, który prowadzę w TVP Info w niedzielne poranki regularnie ogląda około pół miliona widzów, co o tej porze stanowi około 8 proc. tzw. udziałów. Są podstawy uważać, że moje zdanie kogoś interesuje, a nazwisko jest w stanie kogoś przyciągnąć. Mimo to taki na przykład TVN-24, którego pracownicy podskakują jak przysłowiowe nożyce na stole, gdy się stwierdzi oczywisty fakt, iż robią telewizję protuskową, przez ostatnie trzy lata zaprosił mnie… hm, dwa razy, po czym za każdym razem, po jakiejś godzinie, szalenie speszona osoba zapraszająca dzwoniła bełkocząc coś, że sorry, zmieniła się, eee… ogólna koncepcja programu, i w ogóle odwołujemy wszystkich gości, bo zapraszamy, eee… zupełnie innych, tak że rozumie pan… Dziwnym trafem zaczęło się tak, gdy napisałem parę oczywistych słów o sławetnym dilu z warszawskim stadionem Legii w tle.
Myślę, że w takiej sytuacji jest wielu publicystów, którzy nie chcieli opowiedzieć się, jak nakazuje dziennikarska etyka III RP, po stronie tych, którzy się załapali, przeciwko oszołomom, mącącym sielankę „największego historycznego sukcesu w dziejach Polaków”. I ja, i oni wszyscy chcielibyśmy, żeby politycy nie mieli żadnego wpływu na media. Ale żyjemy w kraju, w którym wszystkie media są z nadania władzy, w którym to, komu wolno wydawać gazetę, a komu mieć prywatne radio albo telewizję zadecydowało się w jakichś szemranych, nie do końca nawet przejrzystych gremiach pochodzących z magdalenkowej nominacji, i trudno nie zdawać sobie sprawy, że gdyby ten polityczny układ w pewnej chwili się nie rozszczelnił, to byśmy mogli sobie mazać farbą po murach, względnie, od niedawna, blogować w internecie. Takie są fakty, że tylko pojawienie się znaczącej politycznie opozycji antyokrągłostołowej umożliwiło wejście do głównego nurtu publicznej debaty dziennikarzom spoza kręgu wychowanków i akolitów sekty z Czerskiej.
Tylko, niestety, szybko się okazało − właściwie ostatnim przekonującym dowodem było tu odwołanie z TVP Wildsteina − że i ta opozycja ma do mediów podejście takie samo, jak miała „władza ludowa” i ci, co się z nią zblatowali przy wiadomym meblu. To smutne, ale to jeszcze nie tragedia. Przywykłem, i koledzy zapewne też, że dziennikarz zawsze gra w taką grę – dotrzeć do ludzi z tym, co im chce powiedzieć, czasem kosztem tego, że nie powie wszystkiego co chce, ale nigdy nie powie tego, czego nie chce. Przywykłem też, że, wbrew stereotypowi, dziennikarz o przekonaniach konserwatywnych zawsze był w III RP większym wrogiem dla polityków zwanych „prawicowymi”, niż dla udecji czy postkomunistów – bo wedle myślenia polityka prawicy, na to, co o nim pisze „Nie” albo „Wyborcza”, może machnąć ręką, a dziennikarz zwracający się do prawicowego wyborcy może pomóc jego prawicowemu konkurentowi, więc takiego właśnie trzeba mieć pod kontrolą albo zniszczyć. Takie jest życie w PRL-bis, i można sobie z tym radzić. Smutne, ale jeszcze nie tragedia.
Tragedia to to, że „człowiek, który ukradł Polsce prawicę” (uważny czytelnik wie, kogo tak nazywam) zabrnął jak zwykle w swoje genialne strategie, które, wbrew życzliwemu dla niego stereotypowi, zwykle nie są żadnymi strategiami, tylko skutkiem emocji, by nie rzec wręcz histerii. PiS mógł się bez trudu dogadać z Farfałem, miał z jego strony całkiem sensowne propozycje (i chyba tego właśnie bał się salon, rozpętując taką histerię). Ale potraktował go jak szczeniaka, który ukradł Braciom ukochaną zabawkę. A poza tym, czy to się prezes PiS brzydził „byłym neonazistą” (PO się nie brzydziło, tak jak nie brzydzi się przyjmować wszechpolskich pogromców „parad równości”, gdy mu to daje władzę w województwie), czy psychologicznie nie był zdolny do przyznania Giertychowi podmiotowości politycznej… Dość, że wolał się ułożyć z SLD.
Od razu, wiedząc, kogo ze swej strony wyznaczył PiS do zawierania tego układu, można było być pewnym, że Kwiatkowski z Czarzastym zjedzą takich „partnerów” na przystawkę nawet nie popijając. No i proszę. Już się okazało, że zamiast z Giertychem, zawarł Kaczyński koalicję („nie ma żadnej medialnej koalicji”, powtarzają wszyscy działacze SLD i PiS − proszę się wyśmiać, ja poczekam…) − Owoż, zawarł koalicję wcale nie z SLD, ale wprost z PZPR, a wręcz z SB, które na Woronicza przetrwały ostatnie dwadzieścia lat w znakomitym stanie.
Konkrety? A proszę − pisałem o nowym szefie „Panoramy”, Jacku Skorusie, który w stanie wojennym, co przypadkiem przypomniał film Macieja Gawlikowskiego o KPN, robił arcypodłe, esbeckie programy „Z archiwum »Solidarności«”. Parę dni minęło, i nasza wiedza wzbogaciła się o to, że redaktor Skorus był nie tylko jawnym, i Tajnym Współpracownikiem SB o kryptonimie „Zbigniew”, pozyskanym w roku 1982 „na zasadzie dobrowolności”. Proszę, proszę! Oczywiście, jak się domyślam, TW „Zbigniew” „nikogo nie skrzywdził”, ale i tak, to już prawie Autorytet Moralny!
No, gdy nawet nie szefem, ale komentatorem czegokolwiek zostaje dziennikarz oskarżany o zbrodnię własnego zdania (w języku establishmentu „pisowiec”), to zaraz burzą się związki zawodowe, a „Wyborcza” biegnie im w sukurs. Kreatura, która w takich np. Niemczech miałaby od dwudziestu lat absolutny zakaz pracy w zawodzie dziennikarza, nikomu zaś nie przeszkadza. Ale dlaczego nie przeszkadza nawet ludziom Kaczyńskiego, którzy, jednocześnie, milcząco zaaprobowali usunięcie ze stanowiska Anity Gargas za emisję filmu o Jaruzelskim, i szlaban na filmy dokumentalne o łajdactwach PZPR, SB i ich dysponentów?
No cóż, brzydziło się „byłym neonazistą”, teraz trzeba się kolegować z esbeckimi kapusiami, i to wcale niekoniecznie byłymi. Wiem, że delegaci PiS będą dziś zajęci ważkimi sprawami – jako to, którą z pań wysunąć teraz do kamer, i w ogóle jaki zrobić „nowy imidż”. Ale może niech się w wolnej chwili zastanowią przez moment, gdzie się podziały ich twarze.
Wstyd tym większy, że to wszystko dokładnie po nic. Bo i tak niebawem, może jeszcze w marcu, minister skarbu wprowadzi do TVP swojego komisarza − strategia „głodzenia” dała wszak znakomity wynik i sytuacja finansowa spółki w pełni to usprawiedliwi. Jak w starym dowcipie o partyzantach, przyjdzie gajowy i wyrzuci z lasu… I telewizja państwowa dołączy do radosnego chóru stacji prywatnych, przekonujących na każdym kroku, że jest świetnie i coraz lepiej. W państwowej będzie „poważna”, misyjna publicystyka, z pluralizmem poglądów jak w piątkowym poranku TOK FM. W komercyjnej, która wszelkiej publicystyki ostatecznie się już wyzbywa, jako dla targetowego debila zbyt trudnej, ciężar debaty publicznej i politycznej biorą zaś na siebie Wojewódzki i Majewski. Skądinąd, jak wynikło z badań, obok Owsiaka największe autorytety dla polskiej młodzieży.
Czasem się zresztą zastanawiam, czy może Polactwo, które przez dwie dekady nie potrafiło wyłonić żadnych poważnych państwowych czy intelektualnych elit, ani przyzwoitej władzy, ani sensownej opozycji, nie zasługuje po prostu na nic lepszego.









No nie, ja pana nie poznaję to naprawdę świetny felieton,jeden z lepszych jakie czytałem w ostatnich latach.
Widocznie trzeba Panu potężnego kopniaka , żeby zmusić do twórczego wysiłku!
I o dziwo prawie apolityczny!
A tak na serio: Pan się jeszcze rozwija! Niebywałe!
To nie będzie żaden gajowy tylko rodacy pani Anieli M. i tudzież Włodeczka P. i nie o Woronicza będzie im głównie chodziło. I to jest chyba jakieś wyjście, bowiem Słowianie katoliccy nigdy specjalnie rządzić się nie umieli, a po ukąszeniu heglowskim rozum im już zupełnie odebrało. Największa szkoda tylko, że nie ma już Franciszka Józefa do kompletu .. Byłoby przyjemniej.
A Ziemkiewicza lubię, bo ma charakter i -wedle mojej pamięci- nigdy nie wlazł w gówno czyli się nie zeszmacił.
Ciekawe czy politycy czytają komentarze do tego artykułu??-pewnie nie-a szkoda-bo TU jest siła wolnego,logicznego intelektu!!
p.s. tak naprawde to mam problem z definicjami „parti prawicowej” „partii lewicowej”. Nie bardzo wiem co wspolnego ma PIS z prawica a co SLD z lewica. Skoro SLD jest spadkobierca PZPR ktora w moim zrozumieniem byla dyktatura reprezentujaca obcy interes w kraju zwanym PRL. Rezim PRL nie ma nic wspolnego z taka na przyklad partia NeoDemkratow w Kanadzie ktora jest uznawana za lewice.
Z kleji np uznajac partie Republikanska w USA jako prawicowa ktos moglby pomyslec ze Demokraci to Lewica, czyli ekstrapolujac dalej maja cos jakby wspolnego z ideami PZPR lub SLD lub partia Fidela Castro.
Tak wiec moim skromnym zdaniem PIS to raczej partia ktora okreslibym jako konserwatywna a nie zadna prawicowa. Dziwi mnie ze w Polsce lewica ma ytak male znaczenie w kraju gdzie wiekszosc to ludzie ktorzy zyja z pracy wlasnych rok lub mozgow ktore wynajmuja pracodawca za godzinna gaze.
Za niedługo PO dorwie się do tvp i zrobi z niej coś pokroju TVN, TVN24. Wtedy wyrzucę telewizor przez okno. Amen.
Ma pan chyba racja. Ja calkowicie zgadzam sie z teza ze” ….. Polactwo, które przez dwie dekady nie potrafiło wyłonić żadnych poważnych państwowych czy intelektualnych elit, ani przyzwoitej władzy, ani sensownej opozycji, nie zasługuje po prostu na nic lepszego”
Pan byl jednym z tych ktorzy nie pozwalali mi tego zakceptowac aczkolwiek teza ta pcha sie jak to sie mowi drzwiami i oknami. Ale coz, widze ze i pan zaczyna watpic, wiec gdzie jest nadzieja?
dlaczego znowu taki przygnębiający tekst
śmiać się trzeba z tego wszystkiego bo człowiek zwariuje
stwierdzenie odnośnie komercyjnych mediów
„ciężar debaty publicznej i politycznej biorą zaś na siebie Wojewódzki i Majewski”
- zabawne i trafne – nawet idiocie może da do myślenia jak się gdzieś rozpowszechni
Dużo racji za jednym wyjątkiem. PO chciała i nadal chce przejąć władzę nad TVP tylko jest w tym nieudolna a jednocześnie mało im zależało bo TVN i Polsat biją pokłony. Ale zbliżają się wybory więc kontrolę nad TVP koniecznie trzeba będzie przejąć… Żałosne to wszystko, powinien się znaleźć jakiś sposób na to by odciąć polityków od wpływu na władze TVP taki projekt ustawy przygotowano właśnie teraz w środowisku twórców ciekawe jakie będą szanse jego uchwalenia ? Czy partie są w stanie zrezygnować z władzy nad TVP ? TVP trzeba oddać społeczeństwu żeby nie było otumaniane sieczką i głupotą sączącą się z mediów prywatnych. Ale jaki polityk potrafi się wznieść nad wąski interes swojej partii kosztem interesu społecznego ?
Panie Rafale!
Uwazam Pana za najobiektywniejszego, najwnikliwszego i zarazem najbardziej zrownowazonego emocjonalnie obserwatora zycia politycznego w Polsce. Niech Pan takim pozostanie! Komus w koncu musimy ufac. Ilekroc Pana czytam, tylekroc mam wrazenie, ze mowi Pan i za mnie. Dzieki. Przesylam wyrazy najwyzszego szacunku
Poza tym co to bylo i jest UPR? Esbecka/WSI kanapa sluzaca do rozbijania ruchow antykomunistycznych prowadzona przez Janusza Korwin-Mikke, ktoremu od 20 lat wyadaje sie, ze wreszcie przechytrzy oficera prowadzacego.Daj Pan sobie spokoj panie Ziemkiewicz.
Niepotrzebnie sie pan denerwuje, zamiast cieszyc sie z pierwszego wielkiego sukcesu Jaroslawa Kaczynskiego oraz Prawa i Sprawiedliwosci..
To bedzie wielka victoria pana prezesa, zwyciezy w wyborach na prezesa PiSu.
Nareszcie, po dlugiej przerwie, po dwoch latach, wreszcie wygra jakies wybory.
To poczatek bardzo dobrej passy.
Tak trzymac.
Drugie życie Żeromskiego ale gdzie tem Żeromskiemu do Tuwima
Panie redaktorze PIS w Polsce nie rządzi, władzy nad mediami sam też nie obejmie. Bez jakiejkolwiek obecności w mediach przegra z PO mimo ewidentnych kompromitacji Tuska który każdą wpadkę będzie przedstawiał jako sukces i nie będzie jak pokazać społeczeństwu że to ściema. PIS nie atakuje SLD to fakt. Tylko pytanie do kogo odszedł by od lewicy elektorat? Czy do PIS-u? Raczej do Platformy.
Z tym że Jarosław ukradł prawicę się nie zgodzę – wystarczy przypomnieć sobie jak skłócone to było towarzystwo – jak było ich trzech to od razu cztery partie – to że udało się zbudować coś co się nie rozpada od podmuchu wiatru, skrzypnięcia drzwi czy warkotu przejeżdżającego samochodu zakrawa niemal na cud.
Pomóżmy PIS wygrać wybory i wtedy wymagajmy. Daliśmy PO władzę a od Kaczyńskich wymagamy naprawy Polski.
Nie ma co prawić morałów. Wy macie TW „Rycerza”, a oni TW „Zbigniewa”.
AL Capone dorwali przez finanse.Tak samo PO przejmie publiczną
Red. Ziemkiewicz pisze:
„Przywykłem, i koledzy zapewne też, że dziennikarz zawsze gra w taką grę – dotrzeć do ludzi z tym, co im chce powiedzieć, czasem kosztem tego, że nie powie wszystkiego co chce, ale nigdy nie powie tego, czego nie chce.”
A ja dostregam inną grę, w którą grają niektórzy dziennikarze: „Dotrzeć do ludzi z tym, co im chcą powiedzieć, starannie dobierając fakty i tak je interpretując, aby nie powiedzieć im wszystkiego, co powinni wiedzieć”. Ci dziennikarze nazywają siebie zwykle niezależnymi.
Panie Rafale. Pan to by dopiero wyprowadził TVP na prostą, ale do lasu……..
Zdrówka życzę tylko przestań pan tak pluć jadem.
Red. Ziemkiewicz ma chyba dar czytania w myślach prezesa Kaczyńskiego, który jeszcze nie zdążył powiedzieć: „Chcemy jeszcze raz podjąć się naprawy Rzeczypospolitej”, a red. Ziemkiewicz już sporządził listę „sitw kontrolujących rozmaite obszary życia publicznego”, z którymi przezesowi przyjdzie toczyć bój o tę naprawę. W pełni rozumiem zastąpienie słynnego „układu” „sitwami”. Mam jednak dwa pytania. Jeśli niemal wszystko w Polsce kontrolują sitwy, to kogo prezes zdoła zmobilizować do walki z nimi? I kto oraz jak będzie kontrolować „rozmaite obszary życia publicznego”, gdy przezes rozprawi się już z owymi sitwami?
@SM.Widstein też coś własnego prowadzi w tvp
a jednak został zaproszony do tvn i do tego Rymanowski pozwolił
mu się wygadać do woli !
Najwyrażniej tvn chce podpiłować filary publicystyczne Rzepy
– tvn najwyrażniej uważa,że to kasa czyni cuda a nie Tusk !
Nie dajcie się !
„Polactwo, które przez dwie dekady nie potrafiło wyłonić żadnych poważnych państwowych czy intelektualnych elit, ani przyzwoitej władzy, ani sensownej opozycji, nie zasługuje po prostu na nic lepszego.” Od dłuższego czasu tak uważam… ale co z pozostałymi?! Czasem mnie to przeraża. Cały czas aktualnym jest stwierdzenie, że „…Polak przed szkodą i po szkodzie głupi”
sojusz z Giertychem był niemożłiwy. Oni nienawidzą PIS.
Sojusz z SLD jest pragmatyczny i był dobrym posunięciem. Alke oczywiście A. gargas uznała, że najwięszym zagrożeniem dla PIS jest Jaruzelski i SLD, a nie Platforma. Dziwne byłoby dla SLD gdyby „nagrodą” za wstydliwy dla nich sojusz z PIS był atak na ich ikonę.
Platformie chodziło wyłącznie o zdobycie mediów publicznych „na wyłączność”. Nie chcieli się dzielić z SLD czy teraz twórcami. Moga wszystko…
Slowo klucz – hold lenny…
Zylismy, i nasi rodzice i dziadkowie w wyjatkowych czasach.
Nie uwazalismy ich za wyjatkowe, bo innych nie znamy.
A byly to czasy (od Renesansu) rozwoju sztuki, nauki, kultury, technologii – i praw czlowieka rowniez.
Idealnie nie bylo, wojny byly straszne, ale statystycznie bylo lepiej niz w poprzednich tysiacleciach, gdy regula byly systemy plemienne lub oligarchiczne, gdy niewielu panowalo nad wiekszoscia.
Wyjechalem do kraju obdarzonego mitem mozliwosci sensownego dzialania, gdzie miala liczyc sie pracowitosc, tworczosc i fachowosc.
Przez blisko 30 lat obserwuje ze zdumieniem, jak feudalowie, ktorych tu nazywaja wlascicielami lup managerami, przejmuja kontrole nad wszystkim.
Klasa srednia znika, a wytworczy przemysl cywilny skurczyl sie do okolo 3 procent ekonomii.
Pracy dla specjalistow juz po prostu nie ma w dostatecznej ilosci. Feudalowie zarzadzaja coraz mniejsza iloscia korporacji produkujacych – w Azji – masowe produkty, nawet jesli sa to komputery.
Korporacje, jak latyfundia magnatow podporzadkowuja sobie prawo, polityke, obyczaje, standarty, moralnosc, opinie publiczna.
Wszystko tonie w dlugu, bo pieniadz najszybciej generuje pieniadz.
Tak sobie mysle – wraca feudalizm.
Ksiazki, arykuly w pismach, materialy na internecie maja coraz wiecej przeslanek wskazujacych na ten kierunek.
Nigdzie nie spotkalem takiej definicji explicite, ale analogie sa uderzajace.
Najwyższy czas, żeby się zastanowić czy w SLD mogą być ludzie z takim programem gospodarczym jaki ma PiS.
Prawda nas wyzwoli.
Otóż ryzykuję przeokropnie, ale napiszę, że w SLD też są propaństwowcy, którym
jest daleko do sprzedajnej Platformy a bliżej do patriotycznego PiS i co należy ich traktować jako więźniów przeszłości i na aut???
Ostro ale prawdziwie. Tak trzymac; jak ktos juz wczesniej napisal – kropla drazy skale. Co z tego jednak, ze normalnym ludziom noz sie w kieszeni otwiera na obludne zachowania mediow i wiekszosci politykow kiedy karawana idzie sobie spokojnie dalej a pojedyncze politycznie niepoprawne glosy (w tym wypadku pozytywne „szczekniecia”) taj jak Panskie odbijaja sie od sciany….. sciany „ukladu” i glupoty i obojetnosci, albo zdurnowacenia Polactwa wlasnie.Tu by trzeba Niagary (niedaleko ktorej mieszkam
) aby te skale rozlupac….ale probowac trzeba. Chociaz juz Pilsudski wiedzial, ze Polacy to w wiekszosci idioci – mial niestety Marszalek 99% racji. Powodzenia zycze i panu RAZ i jemu podobnym.
Z ogromną niecierpliwością szukam Pana subotnika. Pana zdanie nie może, ale napewno interesuje Polaków patriotów i zapewne Polaczków,którym odpowiada „polityka miłości i wysokich standardów”, ale to już z innych powodów.Jest Pan wyrazicielem naszych ocen, odczuć, jak chodzi o rzeczywistość w jakiej żyjemy,a rzeczywistość jest smutna i przerażająca.Proszę o kolejne subotniki, obnażające wszelkie zakłamania, co może przyczynić się do przetarcia oczu niektórych,którzy nadal oczekują na obiecane cuda.
Przyznam, że nie miałem siły przeczytać artykułu. Stary temat.
Ale odnosząc się do tytułu uważam, że najlepszym gajowym będzie syndyk. Masy upadłościowej.
Jak najmniej „państwowych” (cudzysłów, bo niczyich, do rozkradzenia) firm i instytucji.
Prasę (vide również Rzepa) – może zakładać kto chce, ale za swoje pieniądze.
Balcerowicz musi wrócić !!!! A wraz z Nim rozsądek i normalna ekonomia.
Dobrze Pan pisze, choć czasami mocno irytuje. Pozdrawiam.
Hahahaha…. drogi RAZ, pański problem polega na tym, że niezmiennie, i nudnie, walisz do jednej bramki, która nawet nie jest broniona, bo nikt nie gra, jesteś sam na boisku, a tego nie zauważasz.
Raz, jest pan zawsze wszędzie tam, gdzie jest PiS i czerpiesz profity z takiego aliansu. Tyle i tylko tyle. Publiczne media nie dla pana, drogi RAZ, musisz mieć jakiś układ, którego będziesz częścią, to właśnie obserwujemy w TVP i PR, z pańskim udziałem.
Prywatna telewizja, jak TVN 24 robi co chce, bo robi to na własny rachunek, jesteś w stanie pan to objąć ?! I nie trzeba doszukiwać się jakiegokolwiek podtekstu. Działanie TVN 24 wyjątkowo efektywnie oceniają… telewidzowie, od oglądalnościz ależy bowiem działalność tej stacji. I jakimś zrządzeniem losu jest uważana za obiektywną, czego o TVP powiedzieć się nie da. Po prostu, publiczne media są nieustannie przedmiotem łupu i przetargów, tak jak teraz, w różnych, egzotycznych koalicjach. Pan, drogi RAZ czerpie osobiste profity z takiego działania polityków.
Wolałbym, by publiczne media były autentycznie publiczne, a więc otwarte dla wszystkich, bez politycznych nacisków.
Człowiek który zawłaszczył prawicę gdyby poszedł na układ z Farfałem to dopiero by było uuuuuu,
Po drugie lepszy podział stref wpływów z jednym wrogiem przeciwko drugiemu niż WALKA NA DWÓCH FRONTACH.
Po trzecie, jednak jakieś korzyści z tej koalicji płyną dla pluralizmu medialnego ????
ALE najważniejsze: krytyka kogoś do kogo jest nam bliżej i z kim wspólnie powinniśmy współdziałać przeciwko komuś do kogo nam daleko jest BEZ SENSU.
Ja rozumiem że krytyka służy rozwojowi ALE teraz i w taki sposób czyniona rozbija wspólnotę. Dziennikarz nie jest od propagandy i od postępowania „słusznie”, tylko od przekazywania myśli ale w naszej rzeczywistości „można by” przyhamować.
Jeżeli demokracja i pluralizm medialny nie działa to ta część dziennikarzy która jest nieuległa i na którą ‘walec” nie ma wpływu powinna się jednoczyć by ich nie rozjechano. Do czasu osiągnięcia równowagi w wygłaszaniu opinii i równym dostępie do nich ludzi nie powinno się siać zbędnego fermentu w szeregach ludzi o podobnych przekonaniach. Na tym polega słabość prawicowych komentatorów i polityków. Nie potrafią grać zespołowo. Autonomiczność to jest cecha ale na naszym podwórku gdzie jest silny zespół ludzi grających nie fair to to jest wada ponieważ łatwo przeciwko takim poszczególnym jednostkom grać. Ostatnim przykładem niech będzie Marek Jurek który przychodzi do programu M. Olejnik i cała dyskusja toczy się wokół krytyki J. Kaczyńskiego (i w to im graj) a na koniec i tak samego Jurka zdyskredytowała sugerując mu że jest homofobem.
Emocje, emocje, i jeszcze raz emocje wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Świadczy to tylko o, (czemu nie można sie dziwić, albowiem dotyczy to większości obserwatorów), bezradności wobec bagna w jakim tkwimy, zwanym „przekaziorami”, nie tylko publicznymi, a mediami w ogóle. Już sam tytuł, nawiązujący do mitycznego gajowego, jest świadectwem bezsiły. Ów mityczny gajowy, zawsze jest przywoływany, przez ludzi, którym odpadły ręce, lub brakuje im argumentów, stoją, wydowałoby się pod ścianą. Prawdziwy gajowy, nie tylko nie pogoniłby „chłopców z lasu”, w obawie przed tzw. ołowicą piorunującą, która, przeważnie jest śmiertelna, a jeżeli nie, to kończy się długotrwałym stosowaniem różnych driakwi,ordynowanymi przez babkę zielarkę, po uprzednim wydłubaniu ołowiu. Prawdziwy gajowy, nie stawia się bezsensownie, bo w najlepszym wypadku, efektem jego działania, może być to, że zawartoscią swoich spodni, zawstydziłby wszystkie tchórze mieszkajace w jego rewirze. TVP to taki las, gdzie grasują różni watażkowie, którzy,mają „szablę w garści i potrafią byle partyję koło siebie zebrać”.
Zwracam nieśmiało uwagę, że jesteśmy w miejscu, który ja nazywam -”podziałem Kataryny”. Tyleż sławna, co wybitna, (bez zlośliwości), blogerka stwierdziła, po ujawnieniu afery hazardowej, mniej wiecej, coś takiego ; w Polsce przebiega linia podziału, między ludźmi uczciwymi, chcącymi praworządnego, nieskorumpowanego państwa, a macherami od Sobiesiaka, Mira, Zbycha,Rycha itp kolesiami.
Skutkiem tego podziału jest wojna, ktorą oficjalnie zapowiedział, tuż po wybuchu „hazardgate”, D.Tusk, a która, de facto, trwa od jego przegranej w 2005r. i, którą , nota bene, nie kto inny jak on sam, wywołał. To jest czas, albo -albo, (trzeba, niestety, opowiedzieć się po jednej ze stron). Walka, w której obie strony nie przebierają w środkach, szukają sojuszników gdzie sie da.
Pańska pozorna neutralność, przejawiająca sie w dokopywaniu, w Pana mniemaniu, po równo, obu walczacym stronom, przynosi więcej szkód niż pożytku. Jeżeli Pana brzydzą metody walki stosowane przez PiS, który jest naturalnym wrogiem, różnych szemranych biznesów, o ubeckiej często prowinencji, i powiązanych z nimi polityków PO, lepiej milczeć. Nie chce Pan dostarczać amunicji, pańska wola, ale podsyłanie na „front”, skrzynek z katechizmami, jest… nazwijmy to, brakiem poczucia realizmu.
A po co byc Polakiem, co w tym specjalnego ? Czy nie lepiej byc obywatelem swiata czy europejczykiem? Tak by sie zylo latwiej. Polska tradycja jest krotka, sztuka albo sie spalila albo rozkradziona. Zostala mowa, ale mozna sie nauczyc obcych jezykow. Polacy sie wynaradawiaja za granica bardzo latwo, widac nie cenia tego czym sa.
Po co wiec walczyc o cos co sami Polacy nie cenia. Co Polacy chca, to zyc lepiej materialnie, niezaleznie w jakim systemie albo kto rzadzi.
Jedyna rzecza ktora by sie w Obszarze Nadwislanskim napewno przydala to bylby wyzszy poziom etyczno-moralny. Kosciol podobno pracuje nad tym od setech lat i nie tylko etyka sie podnosci ale jest coraz gorzej. Kompletnie brak efektu, wprost przeciwnie. Polacy coraz bardziej sa zdegenerowani. Zreszta religijne nauki sa dla tych co wierza, a w Polsce jest duzo niewierzacych.
Proponuje roztopic sie w niemieckim zywiole. Mnostwo zalet. Nauki obywatelskie, etyczno-moralne, dyscyplina, brak zagrozenia, silne rzady, komunisci bez wplywow, zapomnij o Rosji, duzo wyzszy standart ekonomiczny. Zyc nie umierac. Jak sie samemu nie potrafi skutecznie zyc to trzeba kogos poprosic o pomoc.
To są niezbyt przekonywające stwierdzenia. Czy PiS , jak redaktor stwiedza, mógł się z Farfałem „ułożyć”?. Chyba takiej możliwości nie było. Przypomnijmy sobie działania tego człowieka z „czyszczeniem” telewizji. Z dnia na dzień, przy pełnym przyzwoleniu rządzących, zwolnienia kadry zarządzającej. Czy z takim człowiekiem , będącym parawanem dla partii „Czterech Tenorów” można było o co kolwiek się umawiać? Przeciez były to działania, zmierzajace co całkowitego opanowania TVP przez Platformę, i to rekami człowieka wywodzącego się z ugrupowania byłego koalicjanta PiS. Wesołki od motyli mogli z zajadami w kącikach ust usmiechać się i mówić- „przecież te czystki robi wasz człowiek – czego chcecie”. Prawdą jest ,że ludzie PiS, czy jak redaktor określa „czlowiek który ukradł Polsce prawicę” (ale pytam na marginesie komu ukradł – chyba przeciwnie broni przed zmasowanymi atakami istniejacego antynarodowego ukladu) nie mają takiego zaplecza osobowego , finansowego i medialnego, by móc interes państwa i narodu,a nie koterii bronić. Nie potrzeba przypominać (bo one trwają ciagle) zmasowanych ataków na PiS, jak redaktor okresla „na prawicę” przez wszystkie siły wewnetrzne i zewnętrzne. Nie zapominajmy, że fachowcy od kreciej roboty byli też wewnątrz tej partii, ktorzy chcieli ją rozsadzić jak uczyniono to z ZCH N i AWS. Pomimo ogromnych medialnych nawałnić , ale przy zdecydowanych postepowaniu „czlowieka który ukradł Polsce prawicę”, nawet te wewnętrzne , rozbijackie zagrywki nie powiodly się. Egoizm usunietych, czy tych ktorzy opuścili ugrupowanie nie zna granić. Pamietamy przecież wojownicze zawołania o „wyrżnięciu w pien”, „wataha” i tym podobne inwektywy. A redaktor gwoli swoiście pojętego obiektywizmu też troche dokłada z prawej mańki i to po fakcie. Nie przypomonam sobie, by redaktor proponował w sprawie tv układ LPR Giertycha. Co ten człowiek sobą prezentuje to widać obecnie w atakach na b. premiera. Nie Polska się liczy u niego, ale chęc wyjścia z niebytu politycznego do którego z wlasnej zacietrzewionej woli zabrnął. Mógl przecież w zgodzie dotrwać(przynajmniej) do wyborów. Docenione zostałoby to przez wyborców. Czy niepisany kontrakt z SLD w sprawie TVP to nieszczęście. Trudno na bezrybiu i rak rybą. Prawdą jest, jak to się wyraził red. Mazurek, powracające dawne pezetpeerowskie „skamieliny ” , a dodam to od siebie – są w „mowie twawie” bardziej skuteczne od młodych lewicowców, ktorzy nie studiowali na wieczorowych uniwersytetach marksizmu – leninizmu, mogą słupek notowań partii czterech tenorów obniżyć. Przeżyjemy zobaczymy. Ps. Pozdrawiam Pana Redaktora i czekam na następne publikacje. Tylko niech Redaktor stara się być troche mniej „obiektywny”. Salon Panu i tak nie zapomni tych wszystkich „zaskórniaków”, które im Pan wrzucił.
Pan usprawiedliwia cenzurę – „Przywykłem, i koledzy zapewne też, że dziennikarz zawsze gra w taką grę – dotrzeć do ludzi z tym, co im chce powiedzieć, czasem kosztem tego, że nie powie wszystkiego co chce, ale nigdy nie powie tego, czego nie chce”
Mam poglądy, które na Zachodzie kwalifikowane sa do prawicy: ekonomiczna wolność, mało państwa, silne podstawy moralne (dla tych co sobie życzą, oparte na religii), jako fundament relacji społecznych. I od 20 lat nie mogę zrozumieć dlaczego „bardziej” prawica bierze cały czas na celownik „mniej” prawicę, zamiast przebrzydłą lewicę i różne populistyczne pomioty. Dlatego w 2005 byłem entuzjastą PO-PiS i zastanawiałem sie na kogo zagłosować, bo było mi to w zasadzie obojętne (indifferent). Dzisiaj, po 5 latach, nie mogę patrzec ani słuchać tego b..ca Kaczyńskiego, choć uważam, że w PiS jest wielu fajnych i sensownych ludzi (część znam osobiście). Ludzie mówią, że jak Kaczyński odejdzie z PiS to ta partia się rozsypie. Może i prawda, ale w tym samym czasie rozsypie sie PO konsolidowana pzez istnienie PiS, a właściwie Kaczyńskich. Dlatego, przeciwnicy PO, apeluję do Was: zamiast wchodzic w cuchnące układy z SLD, pozbądźcie się Kaczyśnkich. Gwarantuję, że w ciągu 1-2 lat od tego momentu bedziemy mieli na scenie politycznej ze 3-4 partie o konserwatywnym zabarwieniu, z których bez obrzydzenia będziemy mogli sobie wybrać reprezentację. No chyba, że chodzi Wam tylko o to by mieć kogo nienawidzić.
Gajowy Bronek !
Codziennie milion gwożdzi w milion desek- pamięta pan to zdanie Szczepańskiego. Sugestia RAZ jest słuszna, jest tam pan potrzebny, w końcu deski to pana branża – technolog drzewiarz . Proszę nie odmawiać i wysłać CV Rosołowi!!
NIe jest pan zapraszany do TVN24 bo prowadzi pan konkurencyjna audycję w TVP Info To samo stalo się z Janiną Paradowską odkąd prowadzi Puszkę w Superstacji o 13.10
Czyli jest pan za legalizacją związków homoseksualnych?
Nic dodać nic ująć. Szacunek Panie Rafale
WOLSKA WALCZY!!!!
A czegoś to acanie spodziewał się Pan po Kaczyńskim???????
Dla „wadzy” nawet z diabłem – i tak realizuje na początek projekt IV RP bis z SB cją (nowy szef „Panoramy”, Jacek Skorus).
a w Poznaniu!!!!!
w Poznaniu (niem.: Posen) rozpoczyna obrady III Kongres Ruchu Oporu. W niespotykanie ambitnym i nowoczesnym programie Kongresu przewidziano dyskusję nad najnowszym projektem wysłania Ruchu Oporu (PiS) w kosmos.
Szerokiej Drooooogi!
AMEN
Panie Rafale, „przegiął” Pan tym razem. Jak zwykle rację ma Fritz – jego komentarze są niezwykle celne, rzetelne i bardzo patriotyczne. Brawo!
RAZ, zrozum wreszcie, że Tusk (piszę Tusk, bo ta cała PO jest bez niego nic niewarta) to cos najlepszego co mogło Polskę spotkać (rozsądek ekonomiczny w przeciwieństwie do socjal-Kaczorów, a jednoczesnie omamianie socjal-motłochu ). Każdy rozsądny prawicowiec podziękuje Bogu za Tuska.
Nie oglądam TV, więc w temacie felietonu nie mam zdania, ale w dwóch argumentach z dziedzin, w których czynnie działam, Sz. P. Ziemkiewicz pisząc, że PO oddaje „prawo − sitwie prawniczej, … , naukę − sitwie zgredowsko-akademickiej”, mija się z prawdą. To właśnie min. Kudrycka forsuje ustawę, w której o karierze naukowca nie będzie decydować uczelniania sitwa (wprowadza przejrzyste konkursy, „ministerialne” habilitacje) a badania będą finansowane prawie wyłącznie przez granty. A PIS słowami prezydenta stwierdził, że „w polskim świecie nauki obowiązuje hierarchiczność stopni naukowych, tytułów i stanowisk oraz że tytuł profesorski to ukoronowanie drogi naukowej … To tradycja, którą należy zachować”. To PO przeforsowało niezależność polityczną Prokuratora Generalnego od M. Sprawiedliwości, które z kolei przygotowuje procedury obiektywnej a nie uznaniowej oceny prokuratorów, decydujące o ich karierze. O tym, co robili poprzednicy PO z prokuraturą, lepiej nawet nie pisać…
Redaktor Ziemkiewicz przypomniał, że ma mały wpływ na to, że musi żyć, tworzyć oraz pojawiać się w TVP, w państwie ogłupiałego Polactwa.
Mając za sobą wiele napisanych książek i wielo-milionową widownię, w państwowej telewizji, nie ma żadnych szans, żeby podmienić Tomasza Lisa w piątkowym, radiowym programie Żakowskiego TOK FM. Czy to jest w porządku?
Początek pecha redaktora Ziemkiewicza, jak i paru innych osób o politycznej orientacji, ekstremalnie archiwalnej, zaczął się przy okrągłym stole, po przekąskach Michnika z wysoko-partyjnymi aparatczykami rodem z PRL.
Potem było tylko gorzej.
Tusk grając raz, a często nawet dwa razy w tygodniu w piłkę nożną, spowodował tak szybkie staczanie się w dół partii PiS, że zauważył to nawet Tadeusz Cymański, jeden z filarów tej partii, porównując sytuację do samochodu pokonującego na letnich oponach oblodzony zakręt.
Reasumując, układ i podukłady wciąż są a obecnie zabierają dzieci rodzicom i blokują uprzątanie śniegu z ulic.
Czy jest więc szansa, że zobaczymy kiedykolwiek redaktora Ziemkiewicza na występach w TVN i TVN-24?
Czy pojawi się w „skanerze politycznym”, programie Kuby Wojewódzkiego, Szymona Majewskiego czy choćby „You can dance”?
A może poprowadzi „Szkło kontaktowe”?
Minorowy ton tekstu wskazuje, że sam autor niezbyt wierzy w taką możliwość.
wojewodzki,majewski czy tomus lis-dla targetowego debila,dla polactwa sa swietni.to oni skupiaja wokol siebie polactwo.prawdziwe polactwo.niech polactwo z nimi zostan.jak polactwo chce byc glupie to niech bedzie.polactwo to polactwo.pozdrawiam
Ostatnie zdanie pana felietonu oddaje dokładnie sens całej sprawy. To wszystko !
Panie Rafale
myślenie typowo ahistoryczne. Kaczyński nie mógł się w telewizji dogadać z gerychem bo przedtem kaczyński faktycznie zlikwidował LPR. Według Pana Gertych był gotów na taką współpracę a według mnie nie. Mógł odpuścić sobie leepera to był czas na ewentualną współpracę i pozostanie w obozie prawicy. [TO gertych źle wtedy wybrał. Koalicja z Sld w tvp jest w istocie kompromitująca ale tylko PiS i sld są tak naprawdę zainteresowane trwaniem telewizji publicznej. Jakoś nie może Pan przyjąć do wiadomości że polityka to także czasami grecka tragedia. Nie ma dobrego wyjścia.
Tylko niech Pan nie robi tak jak redaktor Janke który po odwołaniu Wildszteina w geście protestu….natychmiast zatrudnił się w agorowskim rynsztok FM
Panie Redaktorze!
Churchill kiedyś powiedział że naród ma taki rząd na jaki zasłużył, czyli jaki sobie wybrał. Jaka większość narodu taki rząd i takie państwo. Jeżeli większość narodu chce żyć w stylu ple,ple,ble,ble to ma do tego prawo. Dziś jak nigdy w dziejach ludzkości wszelka wiedza leży na ulicy. Tylko nieliczni po nią sięgają. Do tych co nie garną się do niej nie można mieć pretensji. Taki ich wybór stylu życia. Kiedyś pewien sycylijski mafiozo powiedział że ci co ble,ble też są potrzebni bo nich najwięcej się zarabia.
Wiekszość narodu nie wiąże polityki ze stanem swojego życia i to jest nieszczęście tego kraju obojętność , znieczulica i bezideowość
Sojusz PiS z SLD w TVP ma szerszą perspektywę.
Dziś „Rzeczpospolita” o tym poinformowała. Chodzi o przyszłą parlamentarna koalicję PiS i SLD po wyborach parlamentarnych w 2011 r.
Farfał i grupa Giertych to margines sceny politycznej.
W strategicznej perspektywie sojuszu PiS i SLD sprawa Skorusa i Jaruzelskiego to nie są dla Jarosława Kaczyńskiego wielkie przeszkody.
Gra się toczy.
Zobaczymy, kto ma rację.
Kaczyński dla władzy jest gotów poświęcić wiele.
Gdyby nie ubeckie metody działania CBA wobec Samoobrony i PO, efekty jego rządów można byłoby dobrze ocenić.
W gospodarce ludzie Kaczyńskiego wprowadzili wiele pozytywnych zmian – obniżyli stawki PIT, obniżyli składki rentowe, znacznie zmniejszyli podatek spadkowy, zmniejszyli biurokrację podatkową.
Każdemu, kto przeszedł przez UPR, może to się podobać.
A załatwienie Leppera i Giertych nawet salon może Kaczyńskim zapisać na plus.
Choć ja uważam, że to niedopuszczalne metody walki politycznej. Trzeba znaleźć w procesie karnym winnych tych przestępstw i przykładnie ukarać. Na ławie oskarżonych na pewno powinien zasiąść były szef CBA Mariusz Kamiński.
Moim zdaniem, maczał w tym palce również Jarosław Kaczyński, a może nawet jego brat Lech. Ale to powinien ocenić sąd.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
Panie Rafale, a ja uważam, że państwowa (telewizja) może, i powinna, być publiczną, jak też publiczna – propaństwową. Problem leży (nomen omen!) w „jakości” braci dziennikarskiej ! Rzetelny i obiektywny dziennikarz , może stać się prawdziwym autorytetem – instytucją, której żaden , hm, „mąż stanu nie podskoczy! A takowych dziennikarzy , podobnie jak polityków-mężów stanu, w Polsce (raczej) brak!!!