Jak żyć z niebieską Ukrainą?

Wygranej Wiktora Janukowycza nie powinniśmy traktować jak klęski Polski. Raczej jako szanse na uzyskanie wspólnych korzyści, których z pomarańczowymi uzyskać się nie udało

Minie jeszcze trochę czasu, zanim sytuacja u naszego największego wschodniego sąsiada się ułoży. Nie można wykluczyć, że sądy przychylą się do wniosków Julii Tymoszenko i unieważnią wyniki wyborów w części komisji. Nawet jeśli tak się nie stanie, wygrana Wiktora Janukowycza nie jest miażdżąca, trudno ją nawet nazwać znaczącą.

Niewykluczone, że nowy prezydent nie znajdzie większości parlamentarnej do odwołania rywalki z funkcji szefa rządu. A jeżeli nawet, trudno mu będzie ją politycznie zmarginalizować – chyba że zdecydowałby się na sięgnięcie po środki niemieszczące się w arsenale działań aprobowanych przez państwa demokratyczne, co jednak miałoby dla niego określone bolesne skutki. Jeśli zaś Janukowycz nie pokona definitywnie Julii Tymoszenko teraz, to po jakimś czasie sytuacja się odwróci – to on będzie w oczach społeczeństwa odpowiadać za kryzys, biedę i wszelkie problemy, których Ukraina ma niemało. Teraz wygrał, bo większość Ukraińców uwierzyła, że problemy te rozwiąże lepsza współpraca z Rosją, z którą im się kojarzy. Ale przykład sąsiedniej Białorusi pokazuje, że nawet do tak wygodnego dla siebie przywódcy jak Aleksander Łukaszenka, Rosjanie nie są skłonni dokładać.

Przeczytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(71) Komentarzy do “Jak żyć z niebieską Ukrainą?”

    -
  1. Borowy pisze:

    Wybory na Ukrainie jednoznacznie pokazały, iż podpieranie się banderowski i ounowskim szowinizmem nie wystarczy. Juszczenko pojechał na szczyty władzy dzięki rozbudzeniu wielkich nadziei. Nadzieje te zawiódł i dlatego przegrał. Mam gorącą nadzieję, iż nasza pożal się Boże, klasa polityczna trochę chociaż zmądrzeje i przestanie opierać w przyszłości nadzieje na nieszczerych przyjaciołach i kombinatorach jak Juszczenko i zadba jak należy o polskie interesy. Janukowycz może i nie jest wspaniałym człowiekiem, ale przyprawianie mu gęby człowieka Kremla jest przesadzone, tak samo jak kreowanie Juli Tymoszenko na zwoleniczkę polityki prozachodniej. Za każdym z kandydatów stały określone grupy interesów i o żadnej z nich nie można powiedzieć, iż chce pełnej asymilacji z Rosją; „Robić interesy z ROSJĄ? Czemu nie. Ale podporządkować się jej? Dziękujemy, nie skorzystamy”. Tak w skrócie można podsumować ich postawę. My, jako Polska nie powinniśmy się pchać póki co w rozrgrywki pomiędzy dwoma politycznymi blokami na UKRAINIE. Jak na razie pewne jest jedno: Wiktor Juszczenko to polityczny bankrut bez większej szansy na powrót do wielkiej polityki. Na placu boju pozostali Janukowycz i Tymoszenko i niezależnie, kto będzie miał tam więcej do powiedzenia, Polska powinna zabiegać o dobre relacje z Ukrainą.

    Dobre 0

  2. Pędrek Wyrzutek pisze:

    jakub napisał:
    „Rozbiory to dzieło Rosji carskiej tylko i wyłącznie przy udziale zachęconych przez nią Prus i Austrii.”

    Rozbiory były w interesie Prus, bez połączenia ziem pruskich nie stały by się
    mocarstwem. A w rozbiorach ziemie polskie zostały podzielone
    między Prusy i Austrię. Rosji przypadła Ukraina, Białoruś i Litwa.

    Warszawa i Białystok były pod zaborem pruskim a Lublin pod austriackim, wbrew temu co „pamięć” zbiorowa nam mówi.

    Dobre 0

  3. Pędrek Wyrzutek pisze:

    Arianka napisał:
    „gdy tam była Rzeczpospolita mieli coś bezcennego: wolność i szanse na rozwój, przekonujmy, że warto pomyśleć o odtworzeniu Rzeczypospolitej Trojga Narodów”

    Wolność i szansa z pańszczyzną i arendą czy bez?

    Dobre 0

  4. jeż pisze:

    Bruno napisał:
    10 lutego 2010 at 00:16
    jeż napisał:
    09 lutego 2010 at 23:58

    “Co do rusyfikacji, to jakoś w XIX wieku najwybitniejsze dzieła polskich pisarzy wychodziły w kraju po polsku? A tacy Finowie to i dzisiaj dobrze wspominają carskie czasy…Nie demonizujmy Rosji. Wcale mentalnie zresztą nie różnimy się ani od Rosjan, ani od Ukrainców. “Oboje raboje”!”

    1. Może jeszcze zawdzięczamy to Rosji?
    2. Finowie podziwiają Rosję za dobrobyt i porządek? Czemu tak walczyli o niepodległość w 1940r.?
    3. Chyba ty!

    Przeciwstawia się kulturę Zachodu barbarzyństwu Rosji, ale przecież:
    1.rewolucja francuska była prototypem rewolucji bolszewickiej
    2.Belgowie w Kongo w XIX wieku wymordowali tyle Murzynów, ile komunizm Rosjan
    3.cywilizowane Niemcy stosowały masową zagładę
    4.USA do dnia dzisiejszego terroryzują pół świata

    To też jest Zachód, którego pomysły (np.marksizm, bomba atomowa) trafiły do Rosji, a nie odwrotnie.

    Dobre 0

  5. perekinczyk pisze:

    janek-007 napisał:
    09 lutego 2010 at 20:22
    „Żaden z polityków takich jak Tymoszenko czy Janukowycz nie zawaha się w przyszłości sięgnąć po glosy i iść na ustępstwa w stosunku do UPA czy OUN jeżeli zajdzie taka potrzeba.”

    „To jest śmieszne ze w Polsce po każdej zmianie u któregoś ze swoich bliższych czy dalszych sąsiadów czy to na wschodzie czy na zachodzie następuje zmiana w koncepcji polityki zagranicznej w stosunku do tego sąsiada.”

    Prawidlowe spostrzezenia.

    Do tego, nasza pomoc do czlonkowstwa w UE Ukrainy i praktyczna realizacja belkotu Giedroycia bedzie unicestwieniem Polski. Mysle ze wytworzy sie sytuacja gorsza niz przez wszystkie rozbiory. Tylko wasalizacja Ukrainy lub calkowite wchloniecie jej przez Rosje ( warunek konieczny , w obecnych granicach) gwarantuje Polsce niezaleznosc i stabilizacje. Perekinczyk.

    Dobre 0

  6. snake pisze:

    Wyniki wyborow na Ukrainie to kompromitacja jedno jajowych braciszkow zreszta nie jedna, ktorzy wypromowali Lepera, Marcinkiewicza,Kaczmarka, Fotyge nie mowiac o niezwykle urodziwej first lady itd. Dar dobierania sobie odpowiednich sojusznikow i wspol pracownikow to podstawa zaleta polityka o czym powinnismy pamietac przy wyborach prezydenta.

    Dobre 0

  7. singing nightingale pisze:

    jeż napisał:
    09 lutego 2010 at 19:51

    Polska powinna, jak Ukraina, zwrócić się w stronę Rosji. Na mariażu z Zachodem wyjdziemy jak Zabłocki na mydle.
    ——————
    Ja preferuje UE + 3, tzn UE + Ukraina Bialorus Rosja. Cala Europa zjednoczona a Polska w samym centrum.

    Dobre 0

  8. Maria (napisala, nie: napisal) pisze:

    Ciekawa wymiana pogladow, a temat fascynujacy. Z jednej strony trzeba pamietac jak sie ongi historia potoczyla, a bywala krwawa. Z drugiej patrzec w przyszlosc. Co do nacjonalistow ukrainskich w Kanadzie i ich wrogosci w stosunku do Polakow, to rzeczywiscie zdazalo mi sie rozmawiac ze starszymi Polakami w Kanadzie, ktorzy (zwlaszcza w rejonach rolniczych) do polskosci bali sie przyznawac w okresie powojennym. Podawali sie najczesciej za Ukraincow (wynarodowionych przez zlych przedwojennych Polakow). Poczatkowo mnie to szokowalo, teraz rozumiem powody takiego „zaprzanstwa”. Mloda Polonia nie zna wogole tych spraw; naplyw kolorowej emigracji z Azji i Afryki zmienia liniie podzialow i nie widze zupelnie ( mam do czynienia z mlodzieza akademicka ) przejawow niecheci miedzy Polakami i Ukraincami. Jest to tez i efekt polityki wielokulturowosci, bardzo tu pielegnowanej.
    Mysle, ze podobnie jest w Polsce i na Ukrainie (do jakiegos stopnia). Dla mlodych duzo z tych spraw to malo znana i malo istotna historia. Slaba znajomosc historii najczesciej jest nieszczesciem, ale moze nie do tak konca? Trzeba koegzystowac, pomagac sobie, nie tracac wlasnej tozsamosci.
    Praktyczne rady, podawane w tej dyskusji brzmia bardzo dobrze: z jednej strony otwierac sie na potrzeby wspolczesnych Ukraincow ( wizy, praca itp), z drugiej wzmacniac osrodki polonijne na Ukrainie i pielegnowac historie polskosci – dodalabym, eksponowac tej historii najpiekniejsze karty.

    Dobre 0

  9. Rafal Ryszard pisze:

    „mającego w pamięci Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsę na pomarańczowym Majdanie”
    A z perspektywy czasu: CZYJE interesy reprezentowali wtedy Alek i Bolek?
    Pozdrowienia dla RAZ-a i ludzi dobrej woli.

    Dobre 0

  10. Bruno pisze:

    jeż napisał:
    09 lutego 2010 at 23:58

    „Co do rusyfikacji, to jakoś w XIX wieku najwybitniejsze dzieła polskich pisarzy wychodziły w kraju po polsku? A tacy Finowie to i dzisiaj dobrze wspominają carskie czasy…Nie demonizujmy Rosji. Wcale mentalnie zresztą nie różnimy się ani od Rosjan, ani od Ukrainców. “Oboje raboje”!”

    1. Może jeszcze zawdzięczamy to Rosji?
    2. Finowie podziwiają Rosję za dobrobyt i porządek? Czemu tak walczyli o niepodległość w 1940r.?
    3. Chyba ty!

    Dobre 0

  11. Bruno pisze:

    W naszym interesie jest żeby Ukraina była krajem słabym ale żeby nie wpadła w łapy Rosji.

    Za kilka lat w obliczu niżu demograficznego w Polsce przyda nam się taki kraj w którym wielu Ukraińców nawet nacjonalistów ma jakichś Polskich przodków (wielu działaczy OUN i UPA pochodziło z mieszanych małżeństw) i bardziej nadają się do polonizacji niż Marokańczycy czy murzyni z Konga.

    Co do Lwowa to gdyby ktoś powiedział Polakowi w 1938 r. że Breslau będzie w Polsce to wezwałby lekarza.
    Musimy cierpliwie czekać i dbać żeby Wrocław dalej był Wrocławiem.
    Musimy rozwijać Polskę żeby była atrakcyjnym dla Ukraińców krajem.

    Dobre 0

  12. jakub pisze:

    jak widać ludzie nie znający się ani na geografii ani na historii a już w ogóle na polityce zabierają głos.
    Potop szwedzki to się wziął z winy Watykanu i fanatyka katolickiego Zygmunta Wazy, rozbiorów ze strony Niemiec nie było bo same były rozczłonkowane, Prusy zaproponowały Polsce antyrosyjski sojusz, ale Polska odmówiła, Austria wzięła udział w rozbiorach bo po prostu nie chciała stać i się patrzeć. Rozbiory to dzieło Rosji carskiej tylko i wyłącznie przy udziale zachęconych przez nią Prus i Austrii.
    Opuszczenie przez Wielką Brytanię i Francję – kto kazał Polakom iść na sojusz z tymi państwami, lepszą opcją byłby sojusz z Niemcami – Węgry, Rumunia, Słowacja, Bułgaria lepiej na tym wyszły, Jałta – to mit, bo podział Europy nastąpił wcześniej już w Techeranie a tak naprawdę „za zamkniętymi drzwiami” i wynikał z wybrania poprzedniej opcji czyli sojuszu z WB i Fr.
    Owszem z Ukraińcami prawie wcale się nie różnimy, podobnie jest z Białorusinami, co do Rosjan – oni mają mentalność pół-słowiańską pół-mongolską.

    Dobre 0

  13. Antarjani pisze:

    @ bodzio: „możnaby też przeprosić” – ale nie zwolenników ludobójców. Najpierw niech zachodni Ukraińcy zdejmą ludobójców z pomników (Bandera i inni naziole mają swoje ulice w każdym niemal zachodnioukraińskim mieście). Z Niemcami było możliwe pojednanie, bo Niemcy odcięli się od nazizmu i faszyzmu – nie stawiają pomników Hitlerowi. Z banderowcami pojednania nie będzie!

    Dobre 0

  14. jeż pisze:

    Tomek30 napisał:
    09 lutego 2010 at 22:58
    @jeż napisał

    Polska powinna, jak Ukraina, zwrócić się w stronę Rosji. Na mariażu z Zachodem wyjdziemy jak Zabłocki na mydle.

    ………………………………………………..

    Była zwrócona przez ostatnie 300 lat tj. od Sejmu Niemego (1717 r.) i jak na tym wyszła? Mało ci rozbiorów, rusyfikacji, biedy, zacofania cywilizacyjnego, Katynia, komuny i kilku innych nieszczęść które Polska zawdzięcza Rosji.

    ………………………………………………….

    A tekst red. Ziemkiewicza świetny, no i nic nie ma o Wyborczej i Michniku.

    A jakież to rozkosze zawdzięczaliśmy Zachodowi? Potop szwedzki? Rozbiór ze strony Niemiec i Austrii? Opuszczenie przez Anglię i Francję w 1939? Jałtę?
    Co do rusyfikacji, to jakoś w XIX wieku najwybitniejsze dzieła polskich pisarzy wychodziły w kraju po polsku? A tacy Finowie to i dzisiaj dobrze wspominają carskie czasy…Nie demonizujmy Rosji. Wcale mentalnie zresztą nie różnimy się ani od Rosjan, ani od Ukrainców. „Oboje raboje”!

    Dobre 0

  15. Marcin pisze:

    Wyjątkowo w 100% zgadzam się z Panem Redaktorem. Dodałbym tu jeszcze celowość uławienia Ukraińcom uzyskiwania polskich wiz (bo pewnie całkiem nie uda się ich znieść). Jest to w naszym interesie, bo oddala ewentualność wprowadzenia wiz dla Polaków jadących na Ukrainę.

    Dobre 0

  16. bodzio pisze:

    Co do historii pełna zgoda.
    Ale jeżeli już tak wszystko obiektywizujemy, to warto przypomnieć samobójczą politykę II RP wobec Ukraińców. Już nie mówię o haniebnym paleniu cerkwi i rugowaniu z nich prawosławnych oraz grekokatolików (reminiscencje tego trwają do dziś), ale brak dostępu do jakichkolwiek urzędów państwowych, tępienie samorządności gospodarczej, oświatowej itp.
    Co prawda w ówczesnej Europie nikt z mniejszościami się nie pieścił, ale powodu do chwały to nie daje i możnaby też przeprosić.

    Dobre 0

  17. Antarjani pisze:

    @ Arianka, – p.s. ta ksiażka to „AKCJA OCALENIE – WATYKAŃSKA PRZYSTAŃ NAZISTÓW” – Mark Aarons, John Loftus. – W roku 1944 wewnątrz Watykanu za sprawą tajnej koterii księży została powołana do życia siatka, której celem było wywożenie z Europy nazistowskich zbrodniarzy. Pod pozorem walki z komunizmem rozsyłano po całym świecie zbiegłych przestępców wojennych, którzy następnie zatrudniani byli jako „Bojownicy wolności” oraz agenci w służbach wywiadów Austrii, Wielkiej Brytanii, Kanady, Niemiec Zachodnich i Stanów Zjednoczonych.

    Dobre 0

  18. Antarjani pisze:

    @ Arianka: Nie wiem, skąd są te rewalacje, że „ukraińska SS Galizien poddała się Amerykanom i znalazła się w obozie jenieckim, który podlegał polskiej armii pod dowództwem generała Andersa”. Ja czytałem coś na ten temat w ksiażce (nie pamietam jakiego autora) pt. ‘Akcja Ocalenie’ i tam było napisane, że zbiegli na Zachód upowcy dostali paszporty watykańskie (jakiś ksiądz z watykanu im je załatwił) i na paszportach watykańskich (oraz polskich zrabowanych pomordowanym Polakom) wyjechali do Kanady.

    Dobre 0

  19. md pisze:

    Polska zrobila duzy blad stawiajac do konca na pomaranczowych. Janukowycz jest dla Polski szansa na nowe rozdanie kart. Janukowicz to nie zagrozenie to BINGO dla Polski.

    Dobre 0

  20. rys pisze:

    Stosunek polityków ukraińskich do Polski jest uzależniony od oceny naszej niezależności politycznej.
    Czy Polska jest samodzielnym bytem politycznym???
    Czy ma zdolność do kształtowania przyszłości zgodnie ze swoimi interesami??

    Ja w to wątpię. Myślę, że najważniejsi politycy ukraińscy – razem z Juszczenką – mają świadomość, że zakres naszego samostanowienia jest bardzo ograniczony za sprawą UE oraz polityki naszych odwiecznych „przyjaciół” Rosjan i Niemców. Przy takiej ocenie zajmowanie się realną polityką z Polską jest głupotą. Zawsze będziemy atrakcyjnym partnerem dla Ukrainy Janukowycza, czy Ukrainy Tymoszenko, pod warunkiem, że będziemy traktowani jako realni partnerzy. W innym przypadku będziemy świadkami „teatru pustych gestów” bez względu na osoby reprezentujące Ukrainę.

    Dobre 0

  21. Tomek30 pisze:

    @jeż napisał

    Polska powinna, jak Ukraina, zwrócić się w stronę Rosji. Na mariażu z Zachodem wyjdziemy jak Zabłocki na mydle.

    ………………………………………………..

    Była zwrócona przez ostatnie 300 lat tj. od Sejmu Niemego (1717 r.) i jak na tym wyszła? Mało ci rozbiorów, rusyfikacji, biedy, zacofania cywilizacyjnego, Katynia, komuny i kilku innych nieszczęść które Polska zawdzięcza Rosji.

    ………………………………………………….

    A tekst red. Ziemkiewicza świetny, no i nic nie ma o Wyborczej i Michniku.

    Dobre 0

  22. jakub pisze:

    Bardzo wyważony i mądry tekst, najbardziej rozśmieszył mnie komentarz o „geografii” – od kiedy to północ to wschód. Rosja jest akurat naszym NAJMNIEJSZYM sąsiadem bo Obw. Kalingradzki z którym graniczymy od PÓŁNOCY ma najmniejszy obszar ze wszystkich państw z nami sąsiadujących. Jak widać dla niektórych ZSRR się jeszcze nie rozpadł.

    Dobre 0

  23. Na marginesie sprawy pisze:

    Takie artykuły są budujące !!!.
    Jest zrozumienie sytuacji wewnetrznej, rozsądek i odpowiedzialność za słowo.
    Chciałoby się czytać artykuły w takiej konwencji w „RZ” i „GW” w zakresie :
    polskiej sytuacji …
    JAK ŻYĆ W „BIAŁO-CZERWONEJ” ? ….., ale naszej wspólnej POLSCE.
    Dotychczasowy duskurs komentatorów politycznych na łamach tych gazet jest
    niestety jałowy, jątrzący i prowadzący do polaryzacji społeczeństwa.

    Dobre 0

  24. Arianka pisze:

    Ukraina? Niepodległa Ukraina? Czy tu może chodzi o prowincje I i II Rzeczypospolitej? Historia pokazała, że Ukraina ma naprawdę małe szanse na samodzielny rozwój. Jedyny historycznie i w naturalny sposób ukształtowany sojusz, który dawał Ukrainie szansę na rozwój to była federacja z Polską i Białorusią. Wejście w orbitę wpływów moskiewskich okazało się dla Ukrainy materialną i moralną katastrofą, od której nawet UPA nie była w stanie ich uratować. Nacjonalistyczne hałasy to teraz już tylko mocno spóźniony łabędzi śpiew – tylko denerwuje nas, Polaków, a pewnej części Ukraińców zapewnia dobre samopoczucie. Nic więcej. Zwłaszcza dla budowania mostów porozumienia. No bo jak tu rozmawiać z fanatykami i ekstremistami? Chciała większość Ukraińców Janukowycza? Proszę bardzo! Najwyraźniej lekcja historii była dla nich za słabym ostrzeżeniem. Chcą znowu pod skrzydła Moskwy? Mało im nędzy, którą mają? A proszę bardzo! A my róbmy swoje: budujmy polskie szkoły dla Polonii, stawiajmy Domy Kultury Polskiej, przypominajmy o wspólnej historii, pokazujmy, że rzeczywiście, gdy tam była Rzeczpospolita mieli coś bezcennego: wolność i szanse na rozwój, przekonujmy, że warto pomyśleć o odtworzeniu Rzeczypospolitej Trojga Narodów, która tak naprawdę jest szansą i dla nas na zajęcie w Europie mocnej pozycji.

    Aby zilustrować, do jakiego stopnia ukraińscy nacjonaliści są niemądrzy i nielojalni wobec Rzeczypospolitej podam przykład losów dywizji ukraińskiej SS Galizien: dywizja ta poddała się Amerykanom i znalazła się w obozie jenieckim, który podlegał polskiej armii pod dowództwem generała Andersa.

    Ukraińcom groziła ekstradycja do Związku Sowieckiego i pewna śmierć. Wtedy
    ukraiński dowódca, który był podwładnym gen. Andersa w 1939 roku poprosił
    go o spotkanie i pomoc. Gen. Anders uratował życie Ukraińcom, twierdząc, że jako obywatele Rzeczypospolitej nie mogą być wydani Sowietom. Widać tutaj propaństwowe myślenie generała legalnego rządu RP. Raporty wywiadu AK opisały przecież dokładnie zbrodnie UPA i SS Galizien we wschodnich województwach, a mimo to gen. Anders nie szukał odwetu. Tymczasem większość weteranów tej dywizji osiedliła się w Kanadzie
    i do dzisiaj prowadzi tam antypolską i antyżydowską propagandę.

    Dobre 0

  25. krótka pamięć pisze:

    Co R. Ziemkiewicz wie o Petlurze ? O Wyhowskim też chyba niewiele. Ale dorabia w TVP Historia, więc się na historii „zna”.

    Dobre 0

  26. celeron30 pisze:

    Witam serdecznie,

    Z tego co widzę z zewnątrz problem na Ukrainie tkwi we wewnętrznych podziałach – raczej dla nas nieczytelnych. Najlepiej odczekajmy, zobaczmy jakie są oczekiwania Ukrainy w stosunku do Polski i UE. Janukowycz jest człowiekiem interesu i nie sądzę, by chciał rezygnować ze współpracy z UE na rzecz całkowitego „oddania” Ukrainy w ręce Rosji.
    Czy tego chce czy nie Zachód Ukrainy ma inne oczekiwania niż Wschód i nie może udawać, że nie ma Tymoszenko. Jest takie mądre powiedzenie: „po pierwsze gospodarka…”
    Tak naprawdę wydaje nam się, że jesteśmy w lepszej sytuacji tu w Polsce – pod pewnymi względami tak, ale nie popadajmy w manierę „starszego brata”, który wie lepiej i który „radzi” co należy robić.
    Powtórzę – dajmy im pracować nad sobą i dajmy czas na zastanowienie się nad planem działania. Również bądźmy przynajmniej odrobinę krytyczni w stosunku do własnej polityki z ostatnich 5 lat. Dobrej nocy i pozdrawiam Wszystkich.

    Dobre 0

  27. Gucio z Montrealu pisze:

    Panie Rafale – gratulacje za ten artykuł !!! …
    Zrobił mi Pan nim – wielką przyjemność !!! … I tak się jakoś składa, że ostatnio szukając przy pomocy Googla – Krzemieńca na Ukrainie – trafiłem przypadkiem na opis jego Liceum, którego opis znalazłem pod tym adresem:
    http://free.art.pl/podkowa.magazyn/nr34/krzemieniec.htm
    Czy nie wartoby je powtórnie wskrzesić i zrobić zeń ośrodek kształcenia młodzieży w słowiańskich tradycjach i kulturze czterech języków: ukraińskiego, polskiego, białoruskiego i rosyjskiego ?…
    Dziękuję i pozdrawiam – Gucio …

    Dobre 0

  28. rutel pisze:

    DO „FELEK Z ELEMELKIEM NAPISAŁ – Z 19:32
    Słowo w dyskusji Felka z Elemelkiem bardzo ciekawe. Generalnie problem relacji z Ukrainą złożony bardzo. Dyskutować warto a jeszcze bardziej „przygotowywać różne scenariusze rozwoju sytuacji” – i to w aspekcie podejmowania odpowiedniej reakcji na te scenariusze.
    Nie chciał bym wchodzić w szczegóły co do mojej opini o Ukrainie – jest ona (ta opinia) taka, że naszemu wschodniemu sąsiadowi grozi rozpad – i to z przelaniem „morza krwi”. Niestety nie jest to jeszcze ten najgorszy z możliwych scenariuszy.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  29. Wronski pisze:

    Jesli chodzi o Ukraine,trzymam kciuki za Polske.

    Dobre 0

  30. Maria pisze:

    Zgadzam sie z idea pragmatyzmu politycznego Autora. Jedno zastrzezenie (pesymistyczne)
    „Ale przykład sąsiedniej Białorusi pokazuje, że nawet do tak wygodnego dla siebie przywódcy jak Aleksander Łukaszenka, Rosjanie nie są skłonni dokładać.’
    Obawiam sie, ze Rosja bedzie znacznie bardziej przykladala sie do Ukrainy, z przyczyn oczywistych: jest to kraj ogromny i bogaty w surowce. Rosja pojdzie na ddaleko idace ustepstwa, zeby „wyrwac” Ukraine. Ukraina byla perla w koronie czerwonego „brata”, a przedtem cara..
    Nacjonalisci ukrainscy moga byc tu jedyna ostoja pro-zachodniej frakcji w Ukrainie – co za paradoks..

    Dobre 0

  31. janek-007 pisze:

    @ samego siebie,(janek-007)

    Napisałem:”Polska polityka zagraniczna przez cały okres od 1989 roku prowadzona jest ‘kreatywnie’ a nie pro-aktywnie i to jest już śmieszne a może stać się tragiczne.”

    Powinno być:”Polska polityka zagraniczna przez cały okres od 1989 roku prowadzona jest ‘reaktywnie’ a nie pro-aktywnie i to jest już śmieszne a może stać się tragiczne.”

    Sorry.

    Dobre 0

  32. niezadowolny pisze:

    Historia ostatnich wieków wskazuje, że nigdy tak naprawdę nie było nam po drodze z Ukrainą.
    Ukraińcy generalnie maja swoją wschodnią mentalność i zawsze będzi im bliżej do Rosji. Musimy się z tym pogodzić, a nie na siłę tworzyć z Ukrainy bastion dla naszych wschodnic granic i na siłę wciągać ich do NATO, czy też Unii Europejskiej,

    Dobre 0

  33. Bruno pisze:

    @ jeż napisał:
    09 lutego 2010 at 19:51
    „Polska powinna, jak Ukraina, zwrócić się w stronę Rosji. Na mariażu z Zachodem wyjdziemy jak Zabłocki na mydle.”

    „jak Zabłocki na mydle” lub PRL z ZSRR… bez mydła ;-)

    Dobre 0

  34. jk pisze:

    Naszym zadaniem czy to na Ukrainie czy Bialorusi powinno byc dbanie o Polakow tam zamieszkujacych nie stajac po zadnej ze stron walczacych o wladze.
    Zachowanie tozsamosci narodowej Polakow,polskiego jezyka,zakladanie/otwieranie szkol polskich,polskich organizacji kulturalnych promujacych polska kulture i historie ale historie oparta na prawdzie.
    Po prostu praca od podstaw,oddolna,a nie stawanie i promowanie jednej grupy i przeciwstawianie jej drugiej-przyklad Bialorus.
    Holubmy KRESY,nie zapominajmy o naszej wspolnej historii.

    Dobre 0

  35. mil pisze:

    Bardzo mądry artykuł.
    Oby się sprawdziły poruszone w nim przewidywania. Polacy nie są wrogiem Ukrainy.W dużej ilości pochodzimy z tego terytorium przedwojennej RP. Choć to dla mnie zawsze będzie nieludzka ziemia, bo moi przodkowie ( Polacy) musieli stamtąd uciekać), życzę im jak najlepiej. Ale pod jednym warunkiem, że nie będzie się gloryfikować zbrodniarzy, zarówno OUN-UPA jak i tych komunistycznych.
    Pozdrawiam jak zwykle Pana RAZ-a.

    Dobre 0

  36. gajowy bronek pisze:

    Czy to jest list otwarty do Tuska czy Sikorskiego?
    Nie zdziwię się gdy poproszą o dalsze instrukcje.

    Dobre 0

  37. traszka pisze:

    Swietny, wywazony, madry tekst. Dzieki.

    Dobre 0

  38. gegroza pisze:

    bez urazy panie Ziemkiewicz, ale z wiedza geograficzną u Pana cieniutko – największym Polskim sąsiadem, nie tylko na wschodzie zresztą, jest Rosja !

    Dobre 0

  39. Jacek pisze:

    Wygranej Janukowicza nie można traktować jako wygranej, bądź przegranej Polski. Byłaby to przegrana Polski gdyby Janukowicz wygrał te wybory u nas, ale tam … Ich wybór. Ze wstępnych wyników wygląda zresztą że jest praktycznie pół na pół, no to jaka to wygrana ? Tak jak PIS „wygrał” w Polsce wybory, i mieliśmy w związku z „wygraną” dosyć ciekawą koalicję. Mnie się wydaje że widać kompletne fiasko koncepcji ULB, która okazała się nie do zrealizowania w warunkach pokomunistycznych. Na Ukrainie – mam wrażenie – dopiero zaczyna się mega – bałagan, sytuacja tego kraju jest nie do pozazdroszczenia pod każdym względem. Poczynając od zadłużenia, uzależnienia od nośników energii, polityki wewnętrznej (np.gloryfikacja upowców, cywilizacyjny podział kraju) zagranicznej, kończąc na poważnych problemach zdrowotnych (HIV, gruźlica, alkoholizm, narkomania), i problemie demograficznym. Ukraina przede wszystkim zależna jest od Rosji i o tym zawsze będą pamiętać jej przywódcy. A jeśli Rosjanie do Ukrainy kiedyś dołożą, to tylko po to żeby później zabrać 10 razy więcej, albo wszystko.
    I ma jeszcze nieodparte wrażenie, że poza Rosją, tak naprawdę nikogo Ukraina nie interesuje.

    Dobre 0

  40. janek-007 pisze:

    To są tylko pana i podobnie jak pan myślach życzeniowo koncerty życzeń a nie racjonalnie myślenie o polskiej polityce zagranicznej. Żaden z polityków takich jak Tymoszenko czy Janukowycz nie zawaha się w przyszłości sięgnąć po glosy i iść na ustępstwa w stosunku do UPA czy OUN jeżeli zajdzie taka potrzeba. To jest fakt a nie fikcja i żadne zaklinanie rzeczywistości nic tutaj nie pomoże a dowodem może być i jest to co się stało z tzw. ‘rewolucja pomarańczowa’ i polskim wyobrażeniu o Ukrainie Juszczenki. Polska powinna mieć długofalową politykę w stosunku do swoich sąsiadów z wschodu i zachodu oparta na realiach i charakterze narodowym tych sąsiadów a nie na tym jakby Polacy chcieli to widzieć i sobie życzyć. To jest śmieszne ze w Polsce po każdej zmianie u któregoś ze swoich bliższych czy dalszych sąsiadów czy to na wschodzie czy na zachodzie następuje zmiana w koncepcji polityki zagranicznej w stosunku do tego sąsiada. Polska polityka zagraniczna przez cały okres od 1989 roku prowadzona jest kreatywnie a nie pro-aktywnie i to jest już śmieszne a może stać się tragiczne.

    Dobre 0

  41. fritz pisze:

    Inaugurację nowej prezydentury musimy wykorzystać do dania Ukrainie bardzo wyraźnego sygnału: polskie wsparcie dla pomarańczowej rewolucji nie było wsparciem dla konkretnych polityków z nią związanych, ale wsparciem dla prawa Ukrainy do samostanowienia, prawa jej obywateli do wolnych, uczciwych wyborów, w których ich decyzja jest szanowana.

    *** Dokladnie tak.

    Obecnosc Kwasniewskiego w czasie pomaranczowej.. cale szczescie, ze tam byl. I cale szczescie, ze sie pomaranczowa udala, miedzy innymi dzieki temu, ze Kwasniewski tam byl i ze PiS potrafil wciagnac oficjalnie przedstawicieli Uni wbrew Niemcem do akcji popierajacej przemiany.

    Rewolucja jako taka udala sie co z cala pewnoscia teraz z zadowoleniem przyjmuje wschodnia Ukraina.

    Dobre 0

  42. Antarjani pisze:

    Po wyborach na Ukrainie baderofile jak ś.p. Geremek czy J. Kuroń w grobach się chyba przewracają. Najważniejsze jest, aby banderyzm znów nie odrodził się na Ukrainie, ale z tym należy poczekać jeszcze z rok, jak odejdzie z fotela prezydenckiego nasz naczelny banderofil i rusofob.

    Dobre 0

  43. puhi_asparuhi pisze:

    Jest lepiej dla nas, stanac na uboczu wydarzen ukrainskich.
    Oni sami nie bardzo wiedza co chca, i w ktorym kierunku podazac.
    Jako panstwo mniejsze od Ukrainy i ekonomiczny sredniak, nie mamy instrumentow wplywu.
    Na Ukrainie jest tak, ze czesto ci co wydaja sie nam godni poparcia , w istocie nie sa. Przykladem moze byc zaciekly nacionalista Juszczenko.

    Podkulmy ogon i wycofajmy sie z gry.
    Zostawmy formowanie lepszych stosunkow wzajemnych, Ukraincom.

    Dobre 0

  44. jeż pisze:

    Polska powinna, jak Ukraina, zwrócić się w stronę Rosji. Na mariażu z Zachodem wyjdziemy jak Zabłocki na mydle.

    Dobre 0

  45. Rafal pisze:

    Wywazona tresc. Dziekuje.

    Dobre 0

  46. instruktor pisze:

    Mysle ze po ostatnich paru latach pro-upowskich szopek Juszczenki, niewielu polakow odbiera jego porazke jako swoja kleske. Dla Polski, najlepszym sasiadem jest stabilna Ukraina o przejrzystym sytemie politycznym i rosnacej gospodarce rzadzacej przez jasne prawa, a nie przez koterie. I Juszczenko, co do ktorego mialem duze oczekiwania po Pomaranczowej Rewolucji, i Julie Tymoszenko, ktora porzez ostatnie lata spaewiala wrazenie ze na wlasnej pozucji zalezy jej znacznie wiecej nis na dobru wlasnego kraju, pokazali ze nie sa w stanie tego dokonac. Przeszlosc Janukowycza nie jest ladna, ale w historii wiele jest przykladow kiedy to paskudne ospobowosci zostawaly dobrymi politykami i przywodcami panstw. To co rokuje dobrze dla stosunkow polsko-ukrainskich to to ze Janukowycz bedzie myusial sie staraj o zalagodzenie antagonizmow narodowosciowych, zamiast je akcentowac. Jest mozliwe, ze bedzie chcial jednoczyc Ukraine zy bedize chcial to robic przez znalezienie zewnetrznego wroga, ale wydale mi sie ze, na dluzsza mete, bardziej korzystne dla jednosci Ukrainy jest okreslenie sie jako panstwa bliskiego i Rosji i Polsce, co zmniejszy napiecia wewnetrzne na lini Wschod-Zachod.
    Ukraina: Powodzenia!

    Dobre 0

  47. Felek Z Elemelkiem pisze:

    Chciałbym podzielić się moimi przemyśleniami tylko w jednym aspekcie, bowiem temat jest bardziej dla mnie do słuchania albo raczej do czytania niż do wymądrzania się. Chodzi mi o zatrudnianie Ukraińców w Polsce.

    Są państwa europejskie, które na tego rodzaju polityce, będącej w pewnym sensie przedłużeniem pomysłu na wzbogacenie się kosztem swych kolonii, dużo zarobili, a jeszcze więcej stracili. Służyła temu na poły rasistowska polityka wewnętrzna, bardzo częsta opierana na możliwie przykrótkich i restrykcyjnych uprawnieniach dla emigrantów za chlebem. Bowiem im mniejsze są uprawnienia emigranta, tym bardziej jest on podatny na wyzysk. I bardzo szybko staje się też celem ataków niezadowolonych krajowców. Działa tu bowiem następująca zasada: podaż taniej pracy emigrantów ruguje zatrudnienie krajowców, bo stają się za drodzy. Status ograniczonych praw emigrantów umożliwia ich eksploatację oraz wywołuje uczucia odwetowe. Rosnące szeregi bezrobotnych karajowców stają się pożywką dla działalności ekstremy prawicowej o tendencjach ksenofobicznych. Jednocześnie spada średni poziom dochodu społeczeństwa i znowu wzrasta niezadowolenie, za które winę przypisuje się obcokrajowcom. W takiej sytuacji wzrasta też wyzysk obcokrajowców oraz rozwija się propaganda obciążająca ich za wszelkie zło. Nie jest to dobry scenariusz dla żadnego kraju, a już Polsce należałoby życzyć lepszego rozwiązania tego problemu. Rozwiązania z myślą o przyszłości stosunków pomiędzy Polska i Ukrainą – a w perspektywie – z innymi krajami wschodnimi.

    Emigranci za pracą w Polsce powinni mieć uprawnienia przysługujące krajowym pracownikom. Byłoby zjawiskiem mocno niekorzystnym, gdyby sytuacja prawna czy faktyczna tolerowała zapędy do wykorzystywania emigrantów albo gdyby w społeczeństwie polskim tworzyło się przekonanie, że emigranci zabierają nam pracę.

    Na przykład w Niemczech nieraz obserwowałem niesprawiedliwą propagandę telewizyjną, skierowaną na emigrantów. Telewizja pokazywała przyłapanych ludzi w pracy, przeważnie na budowach lub mieszkaniach prywatnych, jednoznacznie piętnując ich jako złoczyńców łamiących niemieckie prawo. Ale nikt nie wspominał, że niemiecki przedsiębiorca na tym korzystał: nie płacił żadnych ubezpieczeń pracowniczych, ani składek socjalnych, ani nie odprowadzał podatku. Natomiast płacił emigrantom stawki często poniżej ćwierci tego, co przewidywała taryfa. Zdarzało się, że w ogóle nie płacił, tylko zameldował na policji fakt zatrudnienia bez zezwolenia na pracę. I takich emigrantów natychmiast wydalano, obkładając ich dodatkowo zakazem przekraczania granicy z Niemcami na okres lat dziesięciu na przykład. Nigdy w przypadku takich telewizyjnych programów propagandowych nie pokazano tych, co tych emigrantów wykorzystawali, tych, co wzbogacali się na ich ciężkiej pracy, tych, co oszukiwali swoje państwo nie odprowadzając podatków, tych, co w ten sposób przyczyniali się do wzrostu bezrobocia wśród krajowców, którym państwo z kolei musiało płacić zasiłki dla bezrobotnych.

    Wspomnieć tu godzi się także o rosnących – wskutek niesprawiedliwego traktowania – uczuciach krzywd wyrządzanych emigrantom. Te uczucia emigranci zabierają do swoich krajów. Kształtują one potem ogólną opinię o kraju zarobkowania. Należy uczynić wszysko, co jest niezbędne, by uniknąć takich ujemnych następstw pracy Ukraińców w Polsce.

    Dobre 0

  48. Mirek pisze:

    Pewnie,że nie należy obrażać się na naród który zachował się podobnie jak Polacy wybierający Kwaśniewskiego. Swoją drogą piękna Julia, też ma to i owo za skórą.

    Dobre 0

  49. araus pisze:

    Dosyć trzeźwy osąd. Szkoda tylko, że żaden z polskich polityków odpowiedzialnych za politykę zagraniczną takiego poglądu nie przedstawia. Polska ma swoje interesy, swoje dobra, swoich byłych obywateli i swoje siłą odebrane terytorium także na obecnej Ukrainie. I tych rzeczy powinna chronić. Przy okazji należy okazać Ukrainie życzliwsć i ewentualnie wsparcie ale wtórnie do swoich intersów a nie ponad nie. Kto za darmo daje….. musi oddać jeszcze więcej.

    Dobre 0

  50. dexter pisze:

    Gdyby red.Ziemkiewicz był w stanie z równym zrozumieniem i równie obiektywnie pisać o sytuacji w naszym kraju to zapewne zgadzałbym się częściej a tak to tylko z tym artykułem.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.