Zostałem zaproszony przez TVP 1 do poprowadzenia dyskusji po filmie „Towarzysz generał”. Zdaje się, że moja osoba była przyczyną, dla której szereg osób, na czele z redaktorem Michnikiem i samym Jaruzelskim odmówiło skorzystania z zaproponowanej im okazji do przedstawienia swych racji.
Jaruzelski przysłał za to do telewizji (i upowszechnił w prasie) obelżywy dla mnie list, w którym, nazywając mnie politycznie poprawnie „osobą prowadzącą” odmawia mi uczciwości i kwalifikacji zawodowych do prowadzenia takiej debaty. Dziękuję, zniewagę z jego strony poczytuję sobie za zaszczyt.
Ostatecznie TVP zdecydowała się zaprosić do rozmowy publicystów. Kto widział, wyrobił sobie zdanie, kto nie widział – wiele nie stracił. Wszystko poszło do urzygu przewidywalnie. Dla obrońców Jaruzelskiego film okazał się nie do przyjęcia ze względu na fakt, że jest „pisowski” i pokazała go „pisowska telewizja”, ze względu na to, kto go nakręcił i kto się w nim wypowiada. Fakty w ocenie filmu i Jaruzelskiego okazały się nie mieć znaczenia, a rzeczowa dyskusja − niemożliwa.
Film tymczasem jest bardzo dobry i zarzut „jednostronności” jest tu pozbawiony sensu. Czy ktoś pamięta jeszcze sławny, nagradzany, podawany za wzór film „zwyczajny faszyzm”? Czyż nie był jednostronny? A może ktoś zna jakiś inny film o faszyzmie, który by nie był jednostronny, który by wypośrodkowywał racje Hitlera i jego ofiar? Któryby należycie równoważyły oceany niuansami działalności fuhrera i „procesem historycznym i międzynarodowym”, który go stworzył? Jak można stworzyć niejednostronny film o zjawiskach takich, jak narodowy socjalizm czy komunizm, i postaciach dyktatorów, zdrajców, zbrodniarzy? Jak w ogóle można żądać od filmu, aby jego twórcy nie mieli poglądów, pasji? Taka uroda filmu. Tak, zgoda, film „Towarzysz Generał” jest jednostronny − jak mowa prokuratorska. To wada? Bez mowy prokuratorskiej nie ma mowy o prawdziwej sprawiedliwości, a przeciw Jaruzelskiemu przez ostatnich lat 20 nikt takowej w debacie publicznej nie wygłosił, choć zasłużył sobie na nią jak mało kto – podczas gdy mów obrończych było już bez liku.
Niezawodne giewu, piórami Rafała Kalukina i Pawła Wrońskiego, broni byłego dyktatora według tych samych klisz, między innymi dyskredytując film argumentem, że Jaruzelski w nim to „samo zło”. Może nie ma sensu poważnie traktować giewu i wchodzić w spór, ale ten zarzut jest absolutnie nieprawdziwy. Film, w swej głębokiej warstwie, sięga bowiem problemu „banalności zła”, tak przejmująco rozważanego przez Hannę Arendt. To sprawia, że jego wartość przerasta rozliczenie i demaskację.
Towarzysz generał bowiem nie jawi się tu, bynajmniej, jako demon, ale jako zwykły zupak, służbista. W filmie pada słowo „karierowicz”, ale nie jest ono trafne − karierowiczem zwykliśmy nazywać ludzi pazernych na dobra materialne, a Jaruzelski, sprawując przez dziesięć lat władzę niemal absolutną, dorobił się w stopniu dużo mniejszym, niż wielu jego niskich rangą podwładnych.
Wydaje się, że kluczem do duszy wielkiego zdrajcy jest swoisty „gen prymusa”. On po prostu chciał być najlepszy. Chwalony i nagradzany. A że ta potrzeba nie poszła u niego w parze z jakimkolwiek instynktem moralnym, że w jego psychicznej konstrukcji z jakichś przyczyn perfekcjonizm połączył się z brakiem sumienia, to, komu i czemu służył było w sumie sprawą drugorzędną. Gdyby historia potoczyła się inaczej i Polska międzywojenna trwałaby nadal, zostałby pewnie wybitnym dowódcą prawdziwego Wojska Polskiego, i wtedy byłby wzorowym katolikiem, patriotą i piłsudczykiem, a może endekiem, gdyby akurat tak było trzeba. Gdyby urodził się w odpowiednim czasie w Niemczech, byłby jako generał zagorzałym nazistą, wzorcowo realizującym wytyczne zarówno operacyjne, jak i dotyczące „ostatecznego rozwiązania”. A tak − starał się zasłużyć na pochwałę i ordery „drogiego, kochanego towarzysza Leonida”.
Jest oczywistą nieprawdą, że każdy mógł być Jaruzelskim, natomiast jest prawdą, że Jaruzelski mógł się trafić każdemu narodowi i wszędzie. Trudno powiedzieć, czy ten człowiek w ogóle zdolny jest uświadomić sobie zło, jakie spowodował, potworność systemu, jakiemu służył, i rozmiar zdrad, jakich się dopuścił − zdrady syna, służącego mordercom ojca i całej rodziny, zdrady Polaka służącego okupantowi etc. On po prostu chciał być najlepszy, chciał wykonać powierzone mu zadania jak najlepiej. Jak Eichman, szary urzędnik, w pocie czoła pracujący nad jak najefektywniejszym wykorzystaniem potencjału niemieckich i zdobycznych kolei dla sprawnego przewozu Żydów do centrów likwidacji. Obaj tylko wykonywali rozkazy, obaj je tylko przekazywali swoim podwładnym, czerpiąc satysfakcję ze sprawnie zrealizowanego zadania.









Wszystko wie najlepiej, na wszystkim sie zna, Ziemkiewicz na prezydenta!
Dziekuję Panie Rafale za ten komentarz !
Nie potrafię do tej pory spokojnie mówić o tym człowieku zwanym generałem. Służyłem w okresie 88-89 jako podchorązy po studiach. Wszystko co powiedziano w tym filmie jest prawdą. Brzydziłem się jak wiekszość podchorążych kadrą oficerską – to byli prymitywni sprzedajni ludzie którzy stali się lokajami władzy za miskę żarcia. Na lotnisku na poligonie jakiś generał WP w trakcie pożegnania wyrażał się tak wulgarnie do kadry oficerskiej, że włosy dęba stawały – kto rządzi w wojsku zwanym polskim. To byli wychowankowie tego ‘moskiewskiego lokaja’ któremu zaszczepiono wszytkie najgorsze bolszewickie cechy. Do tego ta jego ‘drętwomowa’ którą wielokrotnie cytowano nam jak Stalina w wojsku. Tylko słowa które powiedział o nim rosyjski komentator w pełni oddają jego sylwetkę i postawę. Czytam po raz kolejny ‘Bitwę pod Monte Casino’ Wańkowicza, to taka moja duchowa odtrutka na to gdzie bylismy i gdzie moglismy być gdy zamiast ludzi tego pokroju do kraju wrócili prawdziwi patrioci. Dzisiaj w Gazecie Michnika prezentowane jest zdjęcie Jaruzelskiego na tle orła – powinno być raczej na tle sierpa i młota prawdziwej ojczyzny tego sowieckiego ‘bohatera’.
No coz, moze gdyby Jaruzelski byl szufladkowany jako faszysta, tak jak Franco w Hiszpanii, to nadawalby sie do krytyki przez nasze zeuropeizowane elity. Wlasciwie to dobrze ocenil Pan redaktor postawe Jaruzelskiego, czyli fakt, iz byl zwyklym urzednikiem, ktory chcial jak najlepiej wykonywac rozkazy. A ze tak sie akurat ulozyla historia, iz dala mu takiego PANA, to juz inna sprawa. Profesor Backer z UMK w Toruniu (skadinand bardzo ale to bardzo, mowiac jezykiem III RP, umiarkowany w pogladach) porownuje owczesne PRL do jarłyka, czyli pisemnego dokumentu na podstawie ktorego wladze nad podbitym terytorium, w czasach wladcow mongolskich, sprawowal wybrany przez Chana czlowiek wywodzacy sie przewaznie z tych terenow. Takim czlowiekiem wybranym przez wladcow ZSRR byl w swoim czasie Jaruzelski. To mowi wiele na temat jego niezaleznosci.
Szanowny Panie RAZ, szacunek za twardą postawę w studiu. Oraz za dobitny komentarz. Jak to ostatnio zetknąłęm się w jednym filmie a propos starcia z wykwalifikowanym i zajadłym przeciwnikiem: wygra ten, kto przetrzyma napór i będzie do końca wytrwały.
. W pracy też się ludzie zainteresowali. Oby więcej takich wydarzeń, tekstów, filmów, etc. – wieści o nich będą rozpowszechnione.
A ja rozpowszechniłem wieści o filmie, komu mogłem. Czasami pocztą pantoflową uzyska się o wiele więcej
Z poważaniem
Teofilos
Świetny film, ukazujący generała w prawdziwym, judaszowym świetle. Człowiek ten zdradził wszystko: przodków, walczących za Polskę, rodzinę i klasę społeczną, z której się wywodził służąc wiernie bolszewickiemu motłochowi, wiarę, w której był wychowany oraz Polskę, kraj któremu powinien służyć. Mnie uczono zawsze, że szlachectwo zobowiązuje. Ten potomek polskiej szlachty zapomniał o tej dewizie. Zaparł się wszystkiego, oddał się całkowicie wrogom Polski, wiary i patriotycznego ziemiaństwa polskiego, ktore w pierwszym rzędzie zostało unicestwione przez sowieckich okupantów już w l. 1944/45. I taki człowiek 20 lat po upadku (podobno) komunizmu nadal tytulowany jest generałem, nadal posiada wiele orderów nadanych mu za wysługiwanie się Sowietom! Sądy III RP robią wszystko, by nigdy nie odpowiedział karnie za swoje czyny. Prędzej umrze, zważywszy na wiek, niż doczeka jakiegoś wyroku. Dziwi mnie jednak fakt, że nawet obecny prezydent nie zdegradował go do stopnia szeregowego i nie odebrał mu niezasłużonych odznaczeń. Jeśli ten sowiecki sługa nie trafi do więzienia z powodu wieku, to przynajmniej niech nie korzysta z nienależnych mu honorów i zaszczytów.
A co do obrońców Jaruzelskiego, to widzielismy ich wczoraj w TVP 1. Żenujące! Zarówno Żakowski, jak i Mazowiecki nie mogli ukryć swojej wściekłości, że film został pokazany. Zamiast więc merytorycznej dyskusji o faktach, starali się przkształcić debatę w pyskówkę, szkalować „pisowską” telewizję i ludzi, którzy ośmielili się wystapić w filmie. Szczególnie żałosne było opluwanie nieżyjącego prof. Wieczorkiewicza, który nie może się bronić. Ale to pokazuje, jaki poziom moralny reprezentuje sobą „salonowe” dziennikarstwo.
Jaruzelski to kat narodu polskiego i jako taki powinien być ukarany. To, że walczył o Polskę razem z Rosjanami – nie usprawiedliwia. Nie wszyscy z dywizji kościuszkowskiej poszli tą drogą co Jaruzelski. Mój wujek był razem z Jaruzelskim w szkole podoficerskiej w Riazaniu, przeszedł szlak od Lenino do Berlina, po wojnie w LWP doszedł do stopnia pułkownika, ale nigdy nie angażował się politycznie, choć do PZPR należał.
Wydaje mi się, że u Jaruzelskiego była to nie tyle satysfakcja z dobrze wykonanego zadania, lecz syndrom sztokholmski – był sterroryzowany przez ZSRR który głęboko na Syberii znuiszczył jego rodzinę i jego pyschikę – wtedy to jako jedyna alternatywa na ocelenie uznał bezkrytyczne przyjęcie racji terrorystów – radzieckich komunistów. Wtedy to został złamany i stał się gorliwym komunistą.
Potem jak już raz wdepnął to musiał to ciągnąć dalej. Wiedział, że za najmniejsze nieposłuszeństwo groziła mu likwidacja a zarazem zanegowanie jedynej opcji poglądowej którą przyjął jako własną drogę życia. Dlatego był taki gorliwy i strzelał do swoich rodaków z czołgów i karabinów.
Zasłużył swoim życiem by go śmiało porównywać do największych historycznych zdrajców w historii Polski. Może nawet jest największym zdrajcą bo jako lider militarystycznej kliki kontrolował i odpowiadał za całe państwo, jego ręce wiązała tylko jego własna chęć gorliwego wysługiwania się okupantom.
Cóż, powinien od dawna gnić w więzieniu (plus degradacja, to oczywiste – dlaczego dawać mu ten honor nazywania go generałem? chyba nie chcemy deprecjonować tego tytułu).
To że tak się nie dzieje – podobnie jak fakt niezwykłej polaryzacji poglądów na temat roli komunizmu i Jaruzelskiego – dobitnie świadczą o potężnym kryzysie tożsamości w Polsce. Przyszłe pokolenia surowo to ocenią, nie mam wątpliwości. Jeszcze jedna przegrana historyczna chwila by uwolnić się od kłamstw i nazwać rzeczy po imieniu.
Ten film to łatwizna zrobiona dla kasy. Ziemkiewicze są w każdym ustroju i w każdym narodzie. Sądziłem iż potrafi Pan być chociaż obiektywny, bo że historii Polski i jej uwarunkowań Pan nie zna to fakt. Nie potrafił Pan wyjść poza własne poglądy polityczne. Polityczny kabotynizm w ciasnym korytarzyku jedynej słuszności. Pozdrawiam.
Mocne slowa Panie RAZ, teraz Salon i czerwoni zachlysna sie z oburzenia porownaniem mentalnosci towarzysza generala do poczucia obowiazku w wydaniu Eichmana, pies z nimi tancowal!
Najbardziej podoba mi sie zdanie: „Dziękuję, zniewagę z jego strony poczytuję sobie za zaszczyt.” Brawo!
Zaluje troche tylko, ze publiczna tv dala d..y nie umozliwiajac obejrzenia filmu i dyskusji Polakom za granica, chocby przez TV Polonia…Troche, bo dokument jest na szczescie w YouTube a to co mieli do powiedzenia towarzysze Mazowiecki i Zakowski moge sobie doskonale wyobrazic
Pozdrawiam i…
TAK TRZYMAC, ZIEMKIEWICZ, TAK TRZYMAC!
Ja także nie miałem wątpliwości czym zabłysną Tuzy Niezależnego Dziennikarstwa pp.Żakowski i Mazowiecki. Jak ktoś kiedyś wpadł w g… po uszy, to teraz trudno jest się wydostać. Jedyne wyjście – brnąć dalej. Odrzucić jak najdalej dyskomfort zdemaskowania, sumienie zredukować do zera. Może taka mantra działa na tych panów zdrowotnie? Ciekawe ile jeszcze razy usłyszymy, że białe jest czarne i odwrotnie? Ale to dobrze, teraz każdy widz będzie mógł sobie wyrobić zdanie kto zacz. Podejscie do TEJ właśnie sprawy skupia jak w soczewce filozofię myslenia nt. PRL. I dobrze, niech będzie podział w społeczeństwie, bo niby dlaczego ma go nie być? Niby dlaczego ma obowiązywać tylko jedynie słuszna interpretacja GW&Co? Brawo p.Warzecha – jak zwykle zero lawirowania, jasne konkluzje, prosto i celnie.
podziwiam Pana, że zechciał Pan w ogóle dyskutować z takimi „obiektywnymi” dziennikarzami jak Mazowiecki i Żakowski. Oni nigdy nie zmienią swojego spojrzenia na postać zdrajcy.
Do Falkonettiego.
Pan red.Ziemkiewicz,jest wybitnym Polakiem,jak odwaga staniała, i Żakowski
z Michnikiem wywalczyli,żeby mógł to wszystko pisać.Kiedy oni walczyli,to
siedział jak mysz pod miotłą.
O postrzeganiu przez Jaruzelskiego własnych czynów świadczą jego słowa, jak to lapidarnie ujął mówiąc o zamordowanych na wybrzeżu, internowanych, zaszczutych i zabitych w stanie wojennym „zdarzały się różne bezeceństwa”. Nasz bohater a jakże może ponieść nawet surową karę, tyle razy już przepraszał, ale co ma jeszcze zrobić pyta troskliwie Moniki Olejnik w tym wywiadzie, czy ma klęczeć na grochu.
Proponuję jednak by może sięgnął po rozwiązania dla trochę starszych, może niech poczyta „Zbrodnię i karę” i może spróbuje wyciągnąć dojrzalsze wnioski, na miarę osobowości na jaką się kreuje przez te wszystkie lata.
Niestety, ale tym razem Żakowski miał dużo racji.
Sprawiał wrzenie, że chce rozmawiać. Był, mimo napięcia i podkur……, swobodny, opanowany, precyzyjny – na tyle, na ile można w ogóle takim być w tak chaotycznej (i tak też prowadzonej) dyskusji. Te pierwsze minuty, kiedy całkiem bez sensu czytał pan jakieś publicystyczne dyrdymały z karki, i nie cytując, jednak cytował Jaruzela, zadawał pytania mające się do filmu jak trąbka do seksu – to żenada mega-hit. To pan oczekiwał (wręcz próbował wymuszać, „przyciskać” – nieudolnie) od Żakowera konkretnych odpowiedzi. Tak jakby ten film miał rozłożyć tego szczwanego salonowego mlaskacza na łopatki. Okazał się lepszym graczem niż myślałem – facet od lat kompromituje się głownie mlaskaniem i chrumkaniem w piątkowe ranki, albo blablaniem w „Polityce”, więc myślałem, że mu już do końca sprasowało przewody, ale pan był w tym starciu ledwie popiskującym, znerwicowanym i – to było widać, bo pana wyraz twarzy był jak mapa – zakompleksionym kogutem (co tak pana łapało za szyję? Od początku głos drżał panu bardziej niż zwykle, twarz blada, a uszy – dla kontrastu – czerwone, sylwetka sztywna, jak nie przymierzając u Jaruzelskiego podczas przyjmowania defilady LWP).
Sprawa pierwsza:
Historyk Kowalski.
Kiedy w sądzie zeznaje świadek koronny, jest to informacja jawna. Taki człowiek prowadzi z prokuratorem całkowicie inną grę niż świadek oskarżenia.
Gdyby Kiszczak chciał wystąpić w takim filmie „przeciwko” Jaruzelskiemu, byłoby to bezcenne wyznanie – ale w oczywisty sposób patrzylibyśmy na „świadka” Kiszczaka z dużą dozą rezerwy – bo „wszyscy” wiemy, że obaj panowie „jechali na tym samym wózku”. Ale – wiedzielibyśmy.
Czy pan wierzy Jaruzelskiemu, ze przez 10 lat rządów Gierka nie miał na nic wpływu? Przecież w 1981 r. jako premier nie był komunistycznym prawiczkiem.
A Kowalski? (Więc plus dla Żakowera. A dla pana…, wystarczyło popatrzeć na policzki).
Sprawa druga:
W tej części filmu gdzie jest mowa o Grudniu ’70 – w filmie podaje się informację, że Jaruzelski nie sprzeciwił się Gomułce (inna rzecz, że nikt się nie sprzeciwił), i jednocześnie jest mowa o ludziach do których strzelało wojsko z jego rozkazu – Jarzuel jest „be”, bo kazał strzelać, a przyświeca mu (czy raczej grupie z którą spiskuje) chęć przejęcia władzy. Paradoks polega na tym, że Gomułka chciał, by strzelać do ludzi przez kolejne dni w kolejnych miastach. To między innymi Jaruzel doprowadza do przesilenia. Mówi na posiedzeniu BP (na co powołuje się +Wieczorkiewicz) że nie ma wojska, które mogło by obronić rząd. A przecież ma wojsko. Chodzi o to by zmienić I sekretarza Gomułkę za przyzwoleniem jego poleczników. I tak się dzieje. Ale cały wydźwięk komentarza do filmu jest taki – że Jaruzel najpierw był zły, bo strzelał, a potem był zły, bo przestał strzelać.
Jakoś nikt nie zająknął się, że dzięki temu – oczywiście motywowanemu politycznym kunktatorstwem – manewrowi zginęło – jednak – mniej ludzi.
Zero moralności u jaruzela i tego się spodziewałem. Ważny film i dobrze że był. Może telewizja puści więcej pułkowników, które od lat zalegają na półkach. Aż dziw bierze, że ten puscili i to w takim czasie antenowym, a nie o 4 w nocy jak zwykle:)
Żakowski i Mazowiecki nie byli w stanie zająć stanowiska w stosunku do faktów zaprezentowanych w filmie.Mam na myśli proste słowa:TO JEST PRAWDA<A TO NIE PRAWDA.Jak zwykle najwygodniej kluczyć i ukierunkować dyskusję na nieistotne problemy Dobrze że pan Redaktor czuwał nad tym,zapraszał do merytorycznej dyskusji ale takiej dyskusji nie byli w stanie podjąć-brakowało im rzeczowych argumentów.
Pełna zgoda z Redaktorem Ziemkiewiczem. Relatywizm moralny adwokatów
diabła jest przerażający. Jaruzalski powinien być przedmiotem badań
psychiatrycznych. To jest psychopata. Pokochał „wielkiego brata” – jak u Orwella.
Przy okazji polecam film „Biała wstążka”, którego niemiecki (!) reżyser pokazał
jak się rodzi zło, na jakiej glebie wyrósł nazizm. Jaruzelski jest 100 % produktem
zbrodniczej ideologii komunizmu, posłusznym wychowankiem „imperium zła”
Panie Rafale, dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
świetny program, chociaż dyskusji w nim za grosz nie było. Kim jest red. Mazowiecki? Słuchając go miałem wrażenie, że przespałem ostatnie 25 lat.
Panowie J. Żakowski i W. Mazowiecki nie mając argumentów na rzecz obrony generała, zachowywali się jak propagandziści z czasów sowieckich. Gdy zwracano im uwagę, że w ZSSR są łamane prawa człowieka, mówili – w USA biją murzynów. Po chamsku zachował się Żakowski, który oczerniał nie żyjącego już od marca 2009 r. prof. Pawła Wieczorkiewicza, a w polskiej tradycji jest, że o zmarłych mówimy dobrze, albo milczymy. W. Mazowiecki nie mając argumentów opowiadał bzdury o pisowskiej telewizji. To żałosny spektakl. Szkoda ich było zapraszać do studia
Filmu ni oglądałem, natomiast z rozmów z kolegami z pracy wyłania się ciekawy obraz.
Większości tzw. normalnych zjadaczy chleba kompletnie nie obchodzi Jaruzelski i jego sprawki.
Natomiast film ludzie odebrali jako kolejne babranie się polityków w przeszłości kosztem teraźniejszości.
Jak to ktoś powiedział, ci kumple Kaczora robią mu koło pióra ciągle. Ludzie już powoli zapominali że to PISowcy pieniacze którzy nic zrobić nie potrafią tylko chrzanią ciągle o tym co było w średniowieczu. A tu masz … znowu nie wytrzymali…
Coś w tym niestety jest.
Ja osobiści odbieram takie filmy trochę jak lament bab na targowisku.
Przeceiż do cholery wy i wasi kumple rządzą od 20 lat. I skoro stać was tylko na robienie filmów jedynie, natomiast Jaruzela do odpowiedzialności nie pociągneliście (a wygląda na to że strasznie was on podnieca) , to jak mam uwierzyć, że cokolwiek innego zrobić potraficie poza lamentowaniem?
Jak baby na targowisku…
Już dziś pisałem, ale powtórzę to jeszcze raz, że tow.generał jest tym kim byli: Bierut, Berman, Radkiewicz, Romkowski to są wychonkowie szkoły NKWD gdzie między innymi nauki pobierał brat naczelnego GW.
Brawo Panie Rafale; Pańska charakterystyka Jaruzelskiego finezyjna. Film znakomity – widziałem go wcześniej – słyszę od ludzi, że wzbudził REFLEKSJĘ porównywalną z „Nocną zmianą”
Szanowni Panstwo
Ja nie bardzo rozumiem wasze pretensje. Jaruzelski, Michnik, Kiszczak, Żakowski to ludzie honoru. Swojego honoru. Ich wersja honoru sprawiedliwosci uczciwosci jest zupelnie inna niz moja i duzej czesci nas. Ich rodzice, albo ich polityczni patronowie wpoili im, a oni przyjeli jako swoje wlasne pojecia. Uczciwosci ktore nie maja nic wspolenego z uczciwoscia, prawdy ktora nie ma nic wspolnego z prawda itp. Czy nie rozumiecie iz oni mowia innymi jezykami? Wzajemne porozumienie i zrozumienie zaklada ze uzywamy slow do ktorych przykladamy taka sama wartosc, a tu czegos takiego nie ma. Jaruzelski jest wg Michnika czlowiekiem honoru bo mogl wymordowac tysiace a wymordowal dziesiatki, sluzyl okupantowi, ojciec i brat Michnika tez sluzyl moze nawet bardziej gorliwie, wiec o co chodzi… Cos takiego jak patriotyzm w ich wypadkach o ile nie jest slowem obrazliwym, to jest to milosc do socjalizmu (socjalizmu bedziemy bronic jak niepodleglosci) lub milosc do Zwiazku Radzieckiego.
” W tym trudnym momencie zwracam się do naszych socjalistycznych sojuszników i przyjaciół. Wielce sobie cenimy ich zaufanie oraz stałą pomoc. Sojusz polsko radziecki jest i pozostanie kamieniem węgielnym polskiej racji stanu, gwarancją nienaruszalności naszych granic.” W. Jaruzelski.
Drodzy Panstwo z „nimi” nie ma sensu dyskutowac chyba ze na poczatku ustalimy znaczenie slow ktorymi w dyskusji bedziemy sie poslugiwac. Wydaje mi sie ze wowczas wyjasnilo by sie znacznie wiecej niz w samej dyskusji.
Pozdrawiam Pana Rafala.
Wojtuś to zdrajca.Nic więcej nie da się powiedzieć.
A ci którzy myślą inaczej niech pomyślą o tych żołnierzach z AK do zamordowania
których bardzo przyczynił się wojtuś.
No chyba że to AK było zdradzieckie.
Wtedy on gieroj.
Można powiedzieć, że to cały Ziemkiewicz – świetny tekst, ale dużo gorzej było w studio po emisji filmu. Nie dość, że naruszono równowagę poglądów wśród komentatorów (Zaremba, będący jak zwykle „za, a nawet przeciw” zdezawuował wartość filmu twierdząc, że był on „przegięty” w drugą stronę – co notabene dziennikarz pochwalił, tłumacząc, iż istnieje potrzeba stworzenia przeciwwagi dla propagandy PRL-u; nie zmienia to faktu, że w ten sposób Zaremba zakwestionował wiarygodność dokumentu) to jeszcze na histeryczne wypowiedzi Mazowieckiego o „pisowskiej” telewizji pan Rafał nie potrafił zareagować krótkim zdaniem, np. „gdyba ta telewizja była rzeczywiście pisowska, to pan, znany z zajadle antypisowskich poglądów, nigdy by sie tutaj nie znalazł”. Ziemkiewicz nie potrafił zatrzymać lawiny kłamstw, manipulacji i inwektyw pod adresem autorów filmu, wypowiadanych przez Żakowskiego, który – dodajmy – zabrał większość czasu antenowego. Szkoda, że tacy „dziennikarze” jak Mazowiecki i Żakowski usiłowali obniżyć wartość filmu, który z takim trudem „przebijał” się do opinii publicznej. Więcej odwagi i zdecydowania w obronie prawdy, panie Rafale. Również „na żywo”.
Szkoda, że w mediach nie wielu jest takich dobrych ludzi jak pan Ziemkiewicz. Relacji po filmie nie oglądałem bo sam film widziałem wcześniej w internecie na YT.
Rozumiem, że @jolap będąc w sytuacji jak pan Rafał, nie skorzystała by z KRUSu…ach jakież to szlachetne (tfu, tfu) Zazdrośnica jedna. Na szczęście są jeszcze inne partie oprócz PiS PO SLD PSL i co to tam jeszcze się w mediach wywyższa…
Rafale, cieszę się, że prawie 4 mln ludzi mogło oglądnąc film, który powstał z naszym tzn. TVP HISTORIA udziałem. Wzbudził wiele emocji – najczęściej słyszę: „Jak dobrze usłyszeć prawdę, tylko szkoda, że dopiero po 20 latach.” Ale może to początek końca mitologii III RP?
Pozdrawiam
Z jednej strony boli ten cały okres wybielania Jaruzelskiego, z drugiej ciesze się, że NARESZCIE światło dzienne ujrzał film, który nie wybielał, bronił oraz tłumaczył działania Jaruzelskiego.
Celny argument R. Ziemkiewicza: Jak można kręcić o totalitaryzmie film, starający się na siłę zgłębić motywy zbrodniarzy? Czy to takie wynaturzenie i niesprawiedliwość?
Podsumowując: monotonny tok myślowy ‘humanitarnie’ oceniający Jaruzelskiego czasem nawet jako ofiarę został przerwany. TO jest zdrowe, to jest debata publiczna- to jest dziennikarstwo. Mamy wybór.
Kolejny aspekt Polski, który zmienia się na dobre.
A sam film? Zatrważający.
Panie Rafale byłem widzem pańskiej próby rozmawiania o filmie Towarzysz Generał i podziwiam pana jeszcze bardziej, Pana spokój i wyważenie w tym programie są godne najwyższego szacunku, pan żakowski i mazowiecki robili wszystko co w ich mocy by nie rozmawiać o faktach i zniżanie rozmowy do dyskusji nad autorem to już dno, ale używanie tak banalnych i pozbawionych logiki argumentów to już obraza dla człowieka o IQ 90, a stwierdzenie o karierze to już szczyt krętactwa, bo co innego awans a co innego bycie najmłodszym generałem w PRL? nie dziwi mnie Pana irytacja w szczególności na synalka towarzysza od grubej czerwonej kreski
Ten argument Pawła Wrońskiego jest bardzo celny: „Autorzy filmu zarzucają generałowi, że utrzymywał Polskę w Układzie Warszawskim, choć wiedział, że nasz kraj zostanie w czasie wojny zamieniony przez Amerykanów w atomową pustynię. Co miał zrobić? Wystąpić w Układu Warszawskiego? Przyłączyć się w latach 60. do NATO?”.
Nie mam pretensji do Wojciech Jaruzelskiego, że mocno i ściśle współpracował z ZSRR i Armią Czerwoną. Było to bowiem w żywotnym interesie Polski.
Nasz kraj między Bugiem i Odrą z Pomorzem, Śląskiem, Warmią i Mazurami podarowanymi nam przez Stalina nie miał innego wyjścia, jak sojusz z ZSRR, by bronić granicy na Odrze i Nysie.
Wilno i Lwów mógł nam Stalin odebrać, bo wygrał największą wojnę w historii ludzkości.
Mógł robić co chciał, bo był tak potężny, że wszyscy się go bali.
Zresztą na tej zamianie wyszliśmy dobrze. Straciliśmy mało zagospodarowane ziemie na wschodzie, a zyskaliśmy na zachodzie i północy część Niemiec, jednego z najnowocześniejszych państw świata, z drogami, kolejami, kanalizacją, fabrykami, linami energetycznymi, elektrowniami.
Stalin dał nam fajne ziemie.
Po wojnie z jego pomocą stworzyliśmy potężną 400-tysięczną, dobrze uzbrojoną armię polską, która w latach 60. i 70. XX wieku budziła szacunek i respekt. Tak potężnej i nowoczesnej armii nigdy wcześniej nie mieliśmy. I nie mamy.
A sojusznika mieliśmy potężnego. Warto było dobrze mu służyć. Zresztą nie było innego wyjścia.
I trzeba było wysłać nasze wojska do Czechosłowacji w 1968 r., bo było to w naszym żywotnym interesie, służyło obronie granicy na Odrze i Nysie.
W 1981 r. Wojciech Jaruzelski nie miał innego wyjścia – musiał wprowadzić stan wojenny, bo inaczej ZSRR zaprowadziłby u nas porządek razem z sojuszniczymi armiami NRD i CSRS.
O strefy wpływów mocarstwa walczą jak wściekłe psy. Co ewidentnie pokazali Amerykanie bombardując w 1999 r. Belgrad, atakując stację telewizyjną i ambasadę Chin.
Gdybyśmy w 1981 r. stawiali się, chcieli wyjść z Układu Warszawskiego, wojska ZSRR zbombardowałyby Warszawę i inne polskie miasta.
W 1989 r. na polecenie Gorbaczowa komuniści w Polsce podzielili się władzą z opozycją.
Komunizm okazał się etapem w naszej historii. W spadku po nim dostaliśmy kształtne państwo, zasobne w surowce (węgiel, miedź, gaz, trochę ropy) z szerokim dostępem do morza. Zmodernizowaną, uprzemysłowioną gospodarkę. Wykształcone społeczeństwo. Trochę długów.
Największe pretensje do Jaruzelskiego mam o sposób obalenia na polecenie Moskwy Władysława Gomułki, za to że wysłał wojsko polskie w grudniu 1970 r., by z premedytacją, świadomie mordowało niewinnych ludzi. Te niewinne ofiary posłużyły jako argument w walce o obalenie Gomułki.
Kilku nastolatków zginęło wówczas od strzałów w tył głowy. Więcej o tym można przeczytać na http://www.historiaprl.info.
Za to ludobójstwo Jaruzelski powinien zostać zdegradowany.
To ludobójstwo przekreśla wszystkie jego zasługi dla Polski.
Można walcząc o władzę spiskować, ale nie wolno mordować niewinnych ludzi.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
Jaruzelski powinien na początku 1990 roku zdegradowany do stopnia szeregowca osądzony przez nie zależny Sad i skazany na dożywcie za zdradę stanu i okropne morderstwa popełniane przez Informację Wojskową w latach 1944-1956.
Panie Rafale, darzę Pana wielkim szacunkiem. Jest Pan od ładnych paru lat moim ulubionym publicystą i jednym z ulubionych pisarzy. Ale jednak wczoraj zabrakło nieco Panu refleksu i zwykłej zimnej krwi. A może po prostu Pan jest zbyt grzeczny na użeranie się z pełnymi nienawiści troglodytami w rodzaju Mazowieckiego i Żakowskiego? Przykład niewykazania się refleksem: Żakowski pluje na rzekomo pisowską TVP a Pan nie jest w stanie mu przypomnieć że ma on na antenie tej telewizji swój program? Nie jest w stanie mu Pan przypomnieć, że ta rzekomo pisowska telewizja zaprosiła go jako gościa do skomentowania filmu? Zaprosiła go mimo (a może właśnie dlatego?), że nawet każde dziecko wie, iż jest dziennikarzem dworskim?? I doprawdy, nie jestem w stanie pojąć, jak mógł Pan pozwolić Żakowskiego na tak bezczelne przerywanie Piotrowi Zarembie (którego zaproszenie uważam zresztą za błąd).
Co do oceny sowieckiego lokaja o pseudonimie Wolski – zgadzam się w 100%.
Szirin
Czyli uogolniajac nie mozna porownywac nazizmu z komunizmem?Jest to nowa polityksyjonsitow-nastepny etap pozrownaniu krytyki Izraela z antysemityzmem.
Jaruzelski to oczywiscie maly pacholek w wielkim systemie zbrodniczego komnizmu-ale tez masporo ludzijakoagent IW na sumieniu.Kazdy czlowiek sie liczy-nawwt jeden.
A komuchy w ilosci pomordowannych zostawija nazisto w tyle.
Obejrzalem film – przeczytalem dzisiaj komentarz Wyborczej Rafala Kalukina i jestem tymze komentarzem szczerze zdziwiony.
Owszem – slaba strona tego filmu jest fakt, ze nie dopuszczono do glosu nikogo, kto kwestionowalby postawione w nim tezy. Zgadzam sie, ze film jest jednostronny, a wypowiadajacy sie eksperci maja z gory okreslone poglady i wydaja sie nie byc obiektywni.
Bulwersuje mnie natomiast stanowisko Jaruzelskiego i Gazety Wyborczej. Dlaczego? Otoz pamietam, jak pare lat temu w TVP prowadzil swoj program pan Zakowski i Najsztub. Pamietam, jak do programu zaproszono Jaruzelskiego – wtedy wyglaszane przez nich tezy rowniez nie spotykaly sie z zadna krytyka. Slowa prowadzacych i zaproszonego generala mialy cechy dogmatow – nie bylo mowy o dyskusji. To byl potok dziwnych slow, czasem wrecz klamstw. Podobna retoryka dominuje rowniez w wiekszosci tekstow GW na temat generala. Wszyscy sa swiadomi, ze jest on postacia co najmniej kontrowersyjna – natomiast GW uznalo, ze bedzie forsowac za kazdym razem swoje poglady.
Pamietam tez, jak w tym samym programie zaproszono redaktora Wolka – zaraz po tym dziwacznym poparciu Pinocheta przez paru przedstawicieli polskich mediow i polityki. Pamietam, ze wtedy Zakowski i Najsztub jako kontr-dyskutantow zaprosili przedstawicieli rodzin ofiar rezimu Pinocheta.
Dlaczego tak wielce obiektywny Zakowski i tak otwarty Najsztub nie zaprosili na spotkanie z Jaruzelskim kogos z rodzin ofiar Stanu Wojennego?
Moim zdaniem dlatego, ze obecnie w mediach i polityce – a rowniez i w opracowaniach historycznych, coraz silniej stosuje sie techniki marketingowe. Chodzi o przepychanie konkretnych tez – rzeczowa dyskusja odchodzi na dalszy plan.
Zgadzam sie, ze taki sposob ‘przepychania’ historii nie jest daleki od faszyzmu – ale tenze sposob zostal najpierw ‘zaproponowany’ przez srodowiska GW. Co wiecej, sposob ten znalazl ogromne poparcie w naszym spoleczenstwie.
Wydaje mi sie, ze jedyna metoda na obalanie wspomnianych dogmatow jest bombardowanie spoleczenstwa kontrargumentami, nie ogladajac sie przy tym na srodowisko Gazety Wyborczej – nie szukajac sposobow na polemike.
Dzięki Panie Rafale ,że wziął Pan na swoje barki i z dobrym skutkiem przyczynia sie do odsłonięcie obłudy Jaruzelskiego, który smiał oczerniać miezy innym gen. Kuklińskiego
Widziałem ,widziałem i zapamiętam NA ZAWSZE te Pańskie CZERWONE JAK BURAK uszy sztubaka wytarganego przez dobrotliwego belfra p.ŻAKOWSKIEGO!!Oto i cała RECENZJA pańskiej ,,działalności ”dziennikarskiej!!
Taka reakcja michnikowych „człowieków honoru” jest dowodem, że trafia pan w sedno. Tak trzymać, za Panem jest milcząca większość ludzi normalnych z nieobrobionymi propagandowo mózgami. Jest zbrodnia, to powinna być kara. W przeciwnym razie za niedługo dojdziemy do stuacji kiedy policjant aresztując złodzieja nie będziem mógł tego zrobić, bo to „narusza godność złoczyńcy”. Oni są obrzydliwi.
Był Pan aniołem wczoraj w tym programie. Ten Żakowski i MAzowiecki cały czas przerywali i spychali dyskusje na jakieś bzudrne propagandowe hasła. Miał pan (zbyt?) dużo cierpliwosci dla nich.
Szanowny Panie Rafale
Gratuluje Panu „Wielkiego Spokoju” podczas dyskusji po filmie. Tak jak Pan pisze, gdy zobaczyłem kto będzie się wypowiadał to też zorientowałem się, że tematem dyskusji wcale nie będą fakty historyczne tylko przeszłość i wachowość historyków. Panowie Żakowski i Mazowiecki najzwyczajniej w świecie gloryfikują zdrajcę narodu Polskiego. Wieloletnia okupacja sowiecka i posługiwanie się takimi „postaciami” jak Jaruzelski wypaliła w tych osobach i wielu innych poczucie dobra i zła, zdrady i honoru, kata i niewinnej ofiary. Te bzdurne wypowiedzi tych panów o jednostronności autorów filmu jest tanim wykrętem.
Co się tyczy samego filmu to uważam, że historycy zbyt miękko przedstawili generała. Brak dokumentów z okresu „Wolskiego” gdy był w szeregach Śmiersz (Informacja Wojskowa- Kaci polskiego podziemia) jest częścią porażającą historii „Jaruzelskiego” jest duże prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z „Matrioszką”- baba w babie, to taki Klos albo Sztyrlic.
Jak człowiek, kóry jest tak religijny z patriotycznymi korzeniami (ojciec wojna bolszewicka, dziadek powst. styczniowe) swojej rodziny mógł zdradzić – to niemożliwe. Mamy do czynienia z kimś innym- maszyną do wykonywania rozkazów podstawionego człowieka.
Szkoda że nikt nie pomyślał aby w filmie chociaż postarać o przedstawienie większej ilości faktów i zeznań świadków tamtych zdarzeń. Pan Jaruzelski już dawno powinien sobie gnić w „ładnej celi” ale wy montując ten jednostronny film po raz kolejny dajecie „byłym komunistom” argumenty do ręki.
Brak umijętności obalania tej „wybielanej” historii powoduje że przekaz staje się mało wiarygodny……….szkoda !!!!
Proszę Pana niech Pan jeszcze raz obejrzy na spokojnie debatę po filmie i uświadomi Pan sobie że jako prowadzący kiepsko wypełnił Pan swoją rolę………..
Dzięki Panie Rafale za pracę u podstaw.Podziękowania dla autorów dokumentu.Czy jest szansa na powtórkę fimu?I na kolejną dyskusję( może z Dudkiem,Friszke, Paczkowskim,Roszkowskim…). Tak żeby rozbijać i przebijać się przez nieświadomość społeczną, tak żeby zmierzyć się z narzuconą wizją (przez GW) Polski i jej historii.
Tia… Film był bardzo dobry, zwłaszcza te fragmenty gdzie wmontowano fragmenty innych filmów, bez zgody ich autorów, ale za to z nowymi komentarzami. Cel uświęca środki, co nie?
A „kombatant” Ziemkiewicz – podobnie jak Pan półkownik Kowalski, prawie narrator tego oskarowego filmu, trochę późno podjął walkę z PRLem (no i z tymi, których PRL zwalczał, gdy mógł). Niektórzy zdają się mówić – lepiej późno niż wcale…
Dobrze, że był film; dobrze, że była dyskusja po filmie. I wcale nie była ona żenująca. Była na pewno zbyt krótka.
1. Film reprezentuje dobry standard. Formą jest bardzo podobny do filmów znanego, czołowego niemieckiego publicysty, historyka i filmowca Guido Knoppa. Twórcy zaczerpnęli więc z dobrych wzorów.
2. Z konkluzją Ziemkiewicza się nie zgadzam. To prawda, że wszędzie trafiają się tacy Jaruzelscy ze swoją konstrukcją umysłową i psychiczną. Problem w tym, aby istniejące w społeczeństwie zabezpieczenia instytucjonalne i kulturowe nie dawały im szans na karierę. A to nie jest niestety łatwe.
3. Dyskusja po filmie żenująca, wykazująca jak na dłoni miałkość i infantylność intelektualną kilku uczestników. No cóz, widać Polaków nie stać na nic lepszego, więc mają to, na co zasługują.
Panie Rafale. Oglądałem komentarz po filmie. Zrobiło mi się naprawdę niedobrze jak słuchałem obrońców tego zdrajcy. Jezeli dalej tacy ludzie kształtują opinię Polaków to czarno widzę naszą przyszłość. Widać tez że całkiem niedaleko odeszliśmy od tamtego systemu.
Tak się zastanawiałem co znaczy „Pisowski film”. A znaczy to, że przedstawia punkt widzenia ofiar komunizmu i uczciwą ocenę tego nieludzkiego sowieckiego tworu.
Pozdrawiam Pana i dziękuję.
Panie Rafale!
Kiedy usłyszałem że będzie po filmie „dyskusja” z udziałem Żakowskiego i Mazowieckeigo szczęka mi opadła! jaka dyskusja z tymi zajadłymi dzienni-katami trzymającymi w ręku knuty. Jak to się stało że to oni trafili do studia? To, z drugiej strony, pokazuje jak silne jest stronnictwo zdrajców, zaprzańców i nasłanych na Polskę „patriotów” stalinowskich powołanych do zbudowania marionetkowego państwa polskiego odciętego od histori, tradycji i prawdy. Szkoda że nie mógł pan zaprosić np. pana Michalkiewicza albo ….. no tak, już nie żyje niestety, dla równowagi sił. Nawiasem mówiąc jak na PiSowiską telewizję TVP jest bardzo niefrasobliwa, trzeba brac przykład z PO.
Dla mnie ważne jest to, że w młodym pokoleniu są ludzie, którzy mają cywilną odwagę głosić prawdę o ludziach, którzy tworzyli ten zbrodniczy system pod dyktando wroga. Nie są zniewolonymi umysłami, nie dbają o polityczną poprawność, chcą powiedzieć prawdę o naszej historii i nie zamykają ust tym, którzy chcą stawać w obronie zdrajców i zbrodniarzy.
Jak zawsze,zgadzam się z Panem.Antysalon,to jedyny program telewizyjny,na który czekam z niecierpliwością.Poranki w TVP Info bez Pana beznadziejne.
Świetnie Pan poprowadził wczorajszą dyskusję. Żakowski i Mazowiecki wypadli żałośnie.
Jaruzelski nie jest odosobnionym przypadkiem zaprzańca, który wiernie służył katom swego narodu, rodziny i samego siebie. W jego otoczeniu było ich wielu, a jednym z nich był na przykład płk. Roman Leś. Miał 16 lat gdy w czasie selekcji polskich oficerów przeznaczonych do rozstrzelania w Katyniu najpierw oprawcy z NKWD powybijali mu zęby, bo się upierał, że to co ma na sobie jest mundurkiem szkolnym, a nie kadeta. Rozbeczał się i wołał do mamy, aż wreszcie zdenerwowany śledczy oficer powiedział „Idi w czortu” i w ten sposób ocalał. Poznaliśmy go w czasie syberyjskiej zsyłki. Chodził wtedy wciąż w tym samym podartym szkolnym mundurku. Przylgnął do mojej rodziny i bardzo pomagał mojej Mamie opiekując się nią gdy była ciężko chora. Wyrabiał za nią normę pracy w wyjątkowo ciężkich warunkach i dożywiał na siłę, odstępując jej nawet część swego pajoka. Potem został zmobilizowany do Dywizji Kościuszkowskiej i straciliśmy z nim kontakt. Wiedzieliśmy, że szybko awansował w LWP. Karierę zakończył jako Członek WRON-y. Ten dobry chłopak, z dobrej polskiej rodziny został okupantem własnego narodu. Iluż takich młodych Polaków poszło tą samą drogą?
Stara i wypróbowana metoda ludzi pokroju Żakowskiego i Wybiórczych. Nie ważne są fakty, dokumenty, ważne aby skompromitowac twórców, sprowadzić dyskusję do poziomu inwektyw.
Szkoda, że brakło czasu na poruszenie wątku inwazji na Czechosłowację. Czym Jaruzelski ryzykował w razie odmowy współdziałania? Przecież nie inwazją na nasz kraj. Jedyne, co by mu groziło, to usunięcie go od władzy w wojsku i bezpowrotna utrata pozycji sowieckiego aparatczyka. NIC WIĘCEJ. Poleciałyby jedynie głowy generalskie, kraj nasz ani trochę by nie ucierpiał, co więcej, zyskalibyśmy uznanie w oczach zachodu. Ale przecież nie o to chodziło, lecz o o uporczywe trzymanie sie blisko sowieckiej wierchuszki, więc trzeba było polecenie wykonać. Poza tym nie do obrony jest argument, że na ich miejsce przyszliby gorsi. Bo na najwyższych stanowiskach w PRLu stali właśnie najgorsi spośród możliwych. Najgorsze kreatury, na jakie Moskwa w danym czasie sobie mogła pozwolić. Ich jedyną wspólną cechą musiała być służalczość i lojalność.
A tak na marginesie, skoro towarzysze dziennikarze uważają, ze film był jednostronny i propagandowy, to niech zaproponują telewidzom jednostronny dokument wskazujący na wallenrodowską historię Jaruzelskiego. Polacy sami ocenią, który obraz jest bardziej wiarygodny.
Pozdrawiam autora i twórców filmu