Film „Towarzysz generał”, który dzięki TVP 1 obejrzało w poniedziałek kilka milionów Polaków, jest wydarzeniem na miarę wyemitowanego parę lat temu dokumentu „Trzech kumpli”. Nie pozostawia co do tego wątpliwości temperatura dyskusji, jaką rozpoczął – dyskusji, niestety, nie o naszej historii, ale o tym, czy media publiczne miały prawo wyemitować dokument tak, zdaniem obrońców Jaruzelskiego, jednostronny.
Zarzut ten jest obłudny, gdyż te same środowiska nie dostrzegały jednostronności wcześniejszych filmów, robionych w intencji rozgrzeszenia generała i wylansowania go, jeśli nie na bohatera, to co najmniej na postać tragiczną.
Grzegorz Braun i Robert Kaczmarek postawili na prostą prezentację faktów, podanych w ostrym tonie emocjonalnym. Ten film jest swego rodzaju mową prokuratorską. Nie należy jej rozliczać z „uwzględniania niuansów”, tylko spytać, czy zarzuty, które stawia, są prawdziwe (a są niewątpliwie). Bez sformułowania oskarżenia nie ma mowy o sprawiedliwości. Tymczasem skutkiem okrągłostołowego pojednania bez prawdy i narzuconej przez „porozumienie elit” amnezji było to, że przez 20 lat wygłoszono wiele mów w obronie Jaruzelskiego, ale mowy oskarżenia wygłosić dotąd nie było można.
Szkoda, że spór o ocenę skutków tego „pojednania bez prawdy” sprowadzony został do niemądrych pokrzykiwań o pisowskiej wersji historii. Istotę rzeczy stanowi argument, do jakiego publicznie odwołał się, protestując przeciwko emisji filmu, sam Jaruzelski: „Nie byłem przecież sam… Wojsko, partia, stronnictwa polityczne oraz lojalni wobec państwa bezpartyjni obywatele. To przez ponad cztery dziesięciolecia było wiele milionów. Autorzy filmu traktują ich jak bezwolne manekiny, którymi manipulo- wał Jaruzelski”.
Mnie osobiście poraża cynizm i niegodziwość tych słów. Tak, miliony Polaków współtworzyły PRL lub nie walczyły z nim. Z różnych przyczyn. Bo byli od dzieciństwa indoktrynowani, bo byli sterroryzowani, bo nie mieli nadziei na wolność, a musieli jakoś żyć, utrzymać rodziny. Tak, Polacy byli, nie ze swojej winy, bezwolni, a ściślej – zniewoleni. Gdy były dyktator, który dyrygował całym tym niewolącym ich aparatem indoktrynacji i przemocy dziś czyni ich współodpowiedzialnymi za swe łajdactwa, tak jakby wybrali go w wolnych, demokratycznych wyborach, nie można nie protestować – nawet jeśli wielu Polaków dało się mu przekonać, że kto wtedy nie podkładał bomb, ten i dziś nie ma prawa mordodzierżcy krytykować.
Żadne państwo wychodzące z totalitaryzmu nie uniknęło sporu o zakres odpowiedzialności i uwikłania w reżim. Nie uniknie go i Polska, choć, podobnie jak w RFN, ta dyskusja staje się możliwa dopiero w następnym pokoleniu.
A w środę wieczorem obejrzyjmy – również w TVP – film Jerzego Zalewskiego „Teatr wojny” o niesłusznie zapomnianym poecie stanu wojennego Stanisławie Brzozie. Los nieszczęsnego artysty, zgnojonego i wpędzonego w obłęd, jest doskonałym uzupełnieniem i pointą do filmu o karierze towarzysza generała.









Łajdak powołujący się na łajdaków. Tak byli z nim i przedtem i są teraz.Czego dowodem są wypowiedzi pana Ż i pana M. Są z nim pseudoautorytety z salonu, umoczone w bagnie priwislańskiej krainy.Muszą bronić tego chlewu.Trzymać zamknięte drzwi tak żeby smród ich działalności nie wydostał się na zewnątrz.Próżne ich zamiary .Nie są wstanie swym śliniotokiem zamknąć usta prawdzie.Tę prawdę o nim o nich znam ja który w tym k[raju] się urodził i długo przeżył, a tym samym znają ją moje dzięci. I będą ją znać moje wnuczki. Łjdacy nie są w stanie zatupać i zakrzyczeć prawdy.
Z ciekawości zajrzałem na to forum i sprawa jest jasna: nie wchodzi tu nikt, kto w pełni nie podziela radykalnych (to eufemizm) poglądów pana red. Ziemkiewicza. Wiedzący swoje (bez względu na fakty) umacniają się w tej wierze, wspólnie kultywuja nienawiść… Taki sobie własny sosik albo małe polskie piekiełko…
@LUDZIE, 02 lutego 2010 at 22:00
Nie, bo tak się dziwnie jakoś składa że prawie cała tzw. „opozycja antykomunistyczna” od 20 lat popiera komunistów.
tow.general zdradzil Polske, kiedy na wschodzie wlizal sie swemu panu tj wielkiemu towarzyszowi, a pozniej konsekwentnie wlizywal sie coraz glebiej i glebiej. Jestem pewien, ze byl tw ale nie dla ub tylko dla wazniejszego szefa. Niewatpliwie musial widziec /mimo slabego wzroku/ ile strasznych zbrodni, m in. na Polakach popelnili nowi jego mocodawcy a mimo to wspolpracowal niby dla dobra Polski. Nie potepil tylko sie nauczyl i podobnie dzialal w kraju: tuszowal lub usilowal tuszowac morderstwa: na Grzegorzu Przemyku, ks Jerzym Popieluszce, a nawet dwukrotnie udzielil amnestii zlapanym ubeckim bandytom, opoznial, ze wspolnikami i uniemozliwial osadzenie i ukaranie winnych, dotyczy to zbrodni i zbrodniarzy popelnionych na w Gdansku i wielu innych miejscach. Czy tak mogl postepowac czlowiek uwazajacy sie za Polaka. General z radzieckiego nadania.
Pierwszy raz w życiu po obejrzeniu „dyskusji” z udziałem publicystów musiałem wyjść z domu i postać na mrozie by ochłonąć. To co wyprawiali Żakowski z Mazowieckim, chociaż wiedziałem że tak się będą zachowywać, przekroczyło już wszelkie granice. Jak Pan to robi że nie poderwał się Pan i nie dał im w papę, choćby z liścia. Siła spokoju?
Sam Jaruzelski jest w części też ofiarą, bo przecież gdyby nie Sowiecka indoktrynacja to by nie został ich sługą. Jaruzelski to moim zdaniem podobna postać do …. Lorda Vadera z gwiezdnych wojen Georga Lucasa. Kto oglądał to wie o co chodzi.
Jaruzelski: “Nie byłem przecież sam… Wojsko, partia, stronnictwa polityczne oraz lojalni wobec państwa bezpartyjni obywatele. To przez ponad cztery dziesięciolecia było wiele milionów. Autorzy filmu traktują ich jak bezwolne manekiny, którymi manipulo- wał Jaruzelski”.
Znaczy się, wszyscy jesteśmy „umoczeni”, jak nas onegdaj wciskał i nadal wciska Michnik Adam i jego organ z salonowymi przyległościami.
Konsekwencja z jaką trzyma się jednej wersji generał znamionuje doskonałe wyszkolenie.
Zresztą, przecież cóż on ma do stracenia? Gwarancje nietykalności dożywotnio zaklepane, a reszta, czyli to, co ludzie będą mówić o nim po jego zejściu, nie powinna go w najmniejszym stopniu obchodzić. Naturalnie, jako rasowego komunistę, z krwi i kości oddanego partii i przyjaciołom- sojusznikom radzieckim.
No, chyba że chodzi mu o mumifikację, mauzoleum, może Wawel, albo co najmniej Skałka krakowska…
Od czasu, jak Miłosza plującego na Polskę i Polaków pochowano w tym uświęconym miejscu, nic mnie już nie zaskoczy.
Pozdrawiam.
Dyskusja po filmie wyglądała tak jakby występujący w studio rozmówcy posługiwali się w dialogu częścią ciała przeznaczoną międzyinnymi do siedzenia. O reszcie nie powiem co myślę .
Pisowska historia.. oczywiscie, pisowska, czyli polska, pokazujaca fakty. Podobnie jak ksiazka o Walesie byla historia pisowska czyli polska, pokazujaca fakty.
Fakty nie do podwazenia.
Czego domaga sie SLD i Tusk.. tej innej historii, bedaca nowa forma antypolskiej bajki uprawianej przez komunistycznych zbrodniarzy, kontynuowanej wlasnie prze SLD i Tusk, ktory przesladuje i likwiduje IPN. Zyzaka przesladuje tez.
Zyzak, ktory napisal swietnie udokumentowana prace dyplomowa o Walesie i ktory z tego powodu nigdzie pracy nie moze znalezc. Tzw. Ministerstwo Edukacji w orwellowskim stylu, zabrania w prywatnej szkole Go zatrudnic.
Przeciez to jest dokladnie tak jak za komuny.
Historia jest przerazliwie niebezpieczena bronia. Decyduje o przetrwaniu Narodu.
Dlatego wlasnie Tusk zlikwidowal nauke historii Polski w gimnazjach.
Jestem ciekawy, kiedy do glosu dojda Polscy Rezyserzy i zaczna robic filmy historyczne pokazujace olbrzymie osiagniecia Polski i Polakow.
Naprzyklad zrobia film o Solidarnosc. A nawet dziesiatki filmow dotyczacych tego okresu, ktory pokazal wspaniale zdolnosci i cnoty (to Niemcy chwala sie cnotami, co dobre, to niemiecka cnota.. jakos zapomianaja, ze juz wielokrotnie dziewictwo utracili).
Filmy obecnej generacji rezyserow laczy jedna rzecz.. sa mniej lub bardziej antypolskie. Ci panowie sa calkowicie wynarodowieni. Emocjonalnie laczy ich z Polska i Polakami .. obrzydzenie.
P.S. Powstal film mlodego rezysera z Polski dotyczacy obalenia komunizmu. Ale w Niemczech. Gratuluje.
Temat Polska jako Zwyciestwo jest tematem zakazanym, podobnie jak zakazane piosenki w czasie niemieckiej barbarzynskiej niemieckiej okupacji.
P.S. Trzech Kumpli jest tylko potwierdzeniem reguly.
Chyba trudno coś dodać do poprzednich komentarz. Ich liczba i ton wypowiedzi świadczy potrzebie powstania tego filmu i jego emisji. Ciekawe jak to było możliwe, że udało się w porze tak dobrej oglądalności. Niestety sformułowanie, śp. ks. Józefa Tischnera „homo sowieticus” to obraz stanu naszej świadomości narodowej i kulturowej nie straciło zupełnie na aktualności. Pozostaliśmy „przetrąceni”, zmanipulowani przez propagandę poprzedniego systemu. Trzeba następnych 20 lat, by to wszystko odkłamać.
Gratuluję, pozdrawiam i życzę wytrwałości.
Film obejrzała szeroka publiczność . Oglądany był z napięciem , jakiego od dawna sobie nie przypominam przy emisjach telewizyjnych. Nawet dla osób znających system, ujawnia fakty zaskakujące. Rzuca nowe światło także na wydarzenia stanu wojennego. Miejmy nadzieję, że to początek kolejnych produkcji – jest jeszcze wiele do oświetlenia i w PRL’u i w latach transformacji . Mam też nadzieję, że zostanie zauważony przez osoby młode , nowy elektorat, tak skutecznie uruchomiony w ostatnich wyborach . To w końcu treści naturalnie interesujące młodych .
W najblizszych wyborach prosta decyzja – POpieracie partie i ludzi Tuska zwiazanych z ufundowanym przez Jaruzelskiego i Kiszczaka UBekistanem czy choc czesciowa Wolnosc od POkomuszych slugusow i komuszej WSI. POniewaz kazdy wygralby z Tuskiem, gdyby nie jego aparat medialnej przemocy, ustalmy swieto narodowe w dniu rezygnacji premiera, ktorej oczywiscie dokonal dla dobra Narodu. Teczek, ktore ma Jaruzelski i Kiszczak nie musi sie pan chyba obawiac?
Lubię pana książki i felietony, lubię także Antysalon, ale z taką oceną, jaką przedstawił pan po emisji tego filmu o Jaruzelskim, nie mogę się zgodzić. Moim zdaniem jest to film propagandowy, ale z odwrotnej strony niż to kiedyś /za socjalizmu/ bywało. Jaruzelski przedstawiony jest w nim jednoznacznie negatywnie. Nie wiem jaki był, ale słuchając go wielokrotnie wydaje mi się /pomimo wieku/ człowiekiem inteligentnym. Nie chcę oceniać tutaj postawy moralnej jego czynów, ale ten film mówi o nim jako o wcielonym diable. Pragnę tylko zwrócić Panu uwagę, że praktycznie ocena każdej historycznej postaci nigdy nie bywa jednoznaczna, może z wyjątkiem wielkich zbrodniarzy, ale do takich pana Jaruzelskiego ja nie zaliczam. Dlatego ten film nie jest nawet minimalnie obiektywny. Dziwię się Panu, że tak mocno, w tym przypadku, emocje zaciemniają jasność widzenia.
Film byl swietny , bo w koncu mialem mozliwosc zobaczenia drugiej strony medalu tej skrzetnie ukrywanej. Az wierzyc mi sie nie chce, ze syn zaszczutego ojca na Syberii stal sie wielbicielem komunistow sowieckich. Przeciez mogl jak Wallenrod…
Mam podejzenie , ze zostal podstawiony przez sowietow jak sowiecki filmowy Styrlitz.
Jezeli to jednak prawdziwy Jaruzelski i czlowiek honoru, to za to co zrobil Polsce powinien sobie strzelic w glowe albo popelnic SEPUKU:
Co jest najgorsze u gen. Jaruzelskiego?
Mianowicie to, że gdy w swoich wystapieniach w sądzie czy gdziekolwiek indziej, opisuje on swój stosunek do wydarzeń tamtego okresu oraz swoją w nich rolę, umniejszając w nich swoją rolę lub wskazując pozytywy swojego działalnia – to on NAPRAWDĘ W TO WERZY!!!
pan Ziemkiewicz ma problemy z językiem polskim.
„prosta prezentacja faktów, podanych w ostrym tonie emocjonalnym” to – jak rozumiem – nowomowa iv rp?
BTW – jak taki prawicowiec, z definicji czciciel świętości własności (w tym i intelektualnej) skomentuje kradzież materiałów filmowych, dokonaną przez obu panów autorów: Brauna i Kaczmarka?
czy może to już tradycja ludowa (pamiętając Pisowską kradzież piosenki Jożka z Bożin i kilka innych przestępstw tego typu)?
Pan pisze: „Tak, miliony Polaków współtworzyły PRL lub nie walczyły z nim. Z różnych przyczyn. Bo byli od dzieciństwa indoktrynowani, bo byli sterroryzowani, bo nie mieli nadziei na wolność, a musieli jakoś żyć, utrzymać rodziny. Tak, Polacy byli, nie ze swojej winy, bezwolni, a ściślej – zniewoleni.”
Pan to tak przedstawia jakby Jaruzelski byl tym ktory zniewalal a reszta narodu to byli ci zniewoleni. I oczywiscie zaraz odezwali sie tu na forum tacy ktorych oburza ze Jaruzelski wypowiada sie w imieniu Polakow.
On nie wypowiada sie w imieniu wszystkich Polakow, tylko tych Polakow ktorzy uwierzyli w komunizm i sadzili ze budujac ten system beda tez budowac nowa Polske. Liczba zindokktrynowanych byla calkiem niemala, sam Jaruzelski do tych zindoktrynowanych nalezal. Rozpatrywanie dzialalnosci tych ludzi w kategoriach zdrady jest grubym moralnym naduzyciem. Wielu z nich dzialalo w dobrej wierze.
Wtedy zreszta nie bylo alternatywy dla ustroju Polski i dla ksztaltu jej miedzynarodowych sojuszy bo to wszystko zostalo zdecydowane w Jalcie, praktycznie ponad glowami Polakow.
Oczywiscie wiemy, ze komunizm byl oparty na blednych przeslankach polityczno-spolecznych i ekonomicznych i predzej czy pozniej musial zbankrutowac, ale nie wszyscy ktorzy starali sie budowac komunistyczna Polske mogli wtedy o tym wiedziec.
Do Jaruzelskiego zawsze mialem stosunek negatywny. W momencie wprowadzania stanu wojennego wrecz go nienawidzilem ale z uplywem lat przestalem patrzec na sprawy tak emocjonalnie.
Po prostu zaczalem dostrzegac te uwarunkowania ktorych jako mlody, „napalony” na wolnosciowe dzialania czlowiek nie bylem w stanie dostrzec. Po prostu doszedlem do wniosku, ze stan wojenny byl mimo wszystko chyba lepszym rozwiazaniem niz otwarta interwncja sowiecka, ktora mimo tego co niektorzy teraz wypisuja realnie wtedy zagrazala.
Jaruzelski konsekwentnie dazyl do zrealizowania wizji socjalistycznej Polski, ktora uwazal za sluszna i robil to nie zwazajac na osobiste korzysci. Z jego wizja nigdy sie nie zgadzalem ale odczuwalem pewnego rodzaju szacunek dla konsekwencji i przestrzegania pewnych zasad. Bo przeciwnika mozna szanowac za to, za co zasluguje na szacunek.
Tak sie jednak stalo w Polsce, ze niemodne jest okazywanie szacunku przeciwnikom. Teraz glownie chodzi o to zeby przeciwnika wdeptac w ziemie, obrzucic blotem i wyzwac grubego kalibru epitetami w stylu: zbrodniarz, zdrajca i sprzedawczyk.
P.S. Prawicowe srodowiska utozsamiaja polskosc z orientacja polityczna. Dla nich polskosc w powiazniu z jakakolwiek lewicowa opcja polityczna nie bardzo miesci sie w glowach.
Może ktoś zrobiłby podobny dokument o obrońcach generała? Może dostalibyśmy odpowiedź na pytanie kim są osoby pokroju Żakowskiego i dlaczego tak bronią Jaruzelskiego? Nie widziałam żeby ktokolwiek z nich uronił łzę nad górnikami z Wujka. Żakowski nt. lustracji np. twierdził, że go nie interesuje. To jest jakiś dziennikarz nowego typu, bo zawód ten jednak kojarzy się z ciekawością i dociekliwością. Zbiorowy Jaruzelski nadal jest wśród nas…
Panie Rafale wczoraj kilka milionów POLAKÓW miało możliwość obejrzeć człowieka
z I dywizji , o których Stalin mówił ” oni zapewnią mi panowanie w POLSCE na trzy
pokolenia ” Pomylił się ? Nie !!! Ale oglądając dyskusje po filmie i argumenty panów Żakowskiego i Mazowieckiego w obronie towarzysza generała, to panowanie to będzie trwało jeszcze następne….trzy pokolenia !!! WSTYD !!!!!!!!
Znamienne, że Jaruzelskiemu i Michnikowi zabrakło odwagi, aby pojawić
się na debacie po filmie, na którą zgodnie z zapowiedziami w mediach
- np. w „Rzeczpospolitej” – byli zaproszeni. Jaruzelskiemu się nie
dziwię, ale trochę zaskoczył mnie Michnik, który zawsze zawzięcie
broni swojej ideologii, ale teraz widocznie uznał, że lepiej się nie
tłumaczyć przed szeroką widownią z wieloletnich działań w stylu
„odpieprz się od generała”, których namiastka została pokazana na
filmie. Trudno sobie wyobrazić, aby biorąc udział w debacie
bezpośrednio po emisji filmu nie został o te kwestie zapytany, więc
odmawiając udziału w debacie po prostu stchórzył.
Zamiast tego komentowali inni koryfeusze postkomunizmu, zajęci
odwracaniem uwagi od wątku Michnik – Jaruzelski. Jeden z nich przebił
nawet pod jednym względem organ Michnika! Wyjątkowo nierzetelnie
zachował się wczoraj red. Mazowiecki, lekceważąc pokazane w filmie
dokumenty i sugerując, że dyskusyjny jest nawet fakt współpracy
Jaruzelskiego z Informacją Wojskową (tymczasem nawet „Wyborcza” w
ostatnim tendencyjnym tekście, gdzie opublikowano zdjęcie
Jaruzelskiego na tle orła z koroną przyznała, że taki fakt miał
miejsce). Mazowiecki pytając ilu Żydów zdegradował Jaruzelski zdawał
się też nie rozumieć charakteru czystek antysemickich w armii, kiedy
degradowano nie tylko Żydów, ale i za żydowskie pochodzenie.
Żakowski strzelił natomiast zupełnie kulą w płot mówiąc, że biograf
Jaruzelskiego dr Lech Kowalski powinien być podpisany w filmie ze
swoim stopniem wojskowym, bo był oficerem Ludowego Wojska Polskiego,
na co Rafał Ziemkiewicz odpowiedział, że Kowalski został wyrzucony z
wojska. Jeśli jednak nawet były oficer LWP pisze dziś niewygodne
rzeczy o Jaruzelskim, to tym bardziej stawia to Jaruzelskiego w
niekorzystnym świetle, bo poszerza grono jego kontestatorów. Można dać
inny przykład z historii. Płk. Kukliński, który brał udział w
przygotowywaniu planów inwazji na Czechosłowację miał później podobne
obiekcje do Jaruzelskiego (którego jak wiadomo zdradził), ale czy to
ma być argument w obronie generała?
Co więcej – z wypowiedzi Ziemkiewicza wynikało, że Kowalski został
wyrzucony z wojska właśnie za książkę o Jaruzelskim, którą napisał w
ostatnich latach! Jeśli to prawda, to potwierdzałoby to również
nieprzychylne opinie o współczesnej kadrze generalskiej, której
znaczna część jest „namaszczona” lub „przyklepana” – jak twierdzą
twórcy filmu i np. wypowiadający się w nim dr Cenckiewicz – przez gen.
Jaruzelskiego.
Ps. Jako komentarz do wczorajszej debaty prof. Przystawa przytoczył na
blogu swój tekst z 1994 r., który nie został dopuszczony do druku:
http://jerzyprzystawa.salon24.pl/154111,prl-owski-golabek-pokoju-i-kamien-z-kobylej-glowy
Świetny tekst napisał też Tomasz Terlikowski:
http://terlikowski.salon24.pl/154142,walka-o-mit-zalozycielski
KK
Az sie dziwie, ze nie odezwali sie do tej pory na forum pewni stali bywalcy. Szkoda, ze nie moglem obejrzec filmu. Widac byl tak jednoznaczny, ze towarzysze udali sie na narade, aby sie zastanowic, jak dalej prowadzic swoja propagande.
Dobrze, że taki, dajmy na to, Michael Moore przedstawia w swoich filmach opowieść w pełni zniuansowaną i wielostronną… Jean Raspail pokazał w „Obozie świętych”, że społeczeństwo, które nie walczy o siebie, swój kraj i swoją historię z pasją i emocjami, nie przetrwa. Trzeba walczyć o prawdę!
Dlaczego w filmie, a szczegolnie w dyskusji nie postawiono tezy: jak potoczyłyby się losy Polski, jakby do władzy doszli twardogłowi.Wiele wątków ukazano nie z perspektywy ówczesnego czasu ale częso zniekształconymi oczami dnia dzisiejszego. Wiele ocen było typowo szkolnych i śmieszyło naiwnościa. Sam pan redaktor Ziemkiewicz ze swoją powierzchową wiedzą pokazał się jako dziennikarz koniukturalny, zbyt chaotyczny, żeby prowadzić taki program!
„koleś napisał:
02 lutego 2010 at 20:47
Nie jest problemem to, że Jaruzelski nie był sam.
Problemem jest to, że on nadal nie jest sam.”
W dziesiątkę. Jest „ich” nawet cała horda…
Dyskusja po filmie to starcie faktów z niuansami. Moim skromnym zdaniem, dyskusja zbędna bo nie wniosła nic nowego. Po emisji następnego filmu w środę o S.Brzozie nie ma sensu powielać pomysłu dyskusji. Szkoda czasu i atłasu.
Niech Pan Redaktor zważy, że mogą przyjść jeszcze takie czasy, w których zawezwie Pana jakiś były SB-ek do jakiegoś urzędu państwowego i powie: „Wy, Ziemkiewicz, mało z tego rozumiecie. Przedstawiciele partii robotniczo-chłopskiej PZPR byli wybierani w wyborach powszechnych z 97% poparciem przy frekwencji powyżej 95% a wy, tutaj, takie pierdoły opowiadacie.Zrozumieliście, Ziemkiewicz?”
To prawda, że Jaruzelski nie był sam miał wielu sługusów w Polsce i poparcie w Moskie i mógł teryzować Polakow.
W dniu dzisiejszym na konferencji prasowej PZPR zarzucono filmowcom, że przedstawili ukierunkowane kłamstwo, czy jakoś tak. A co konkretnie było kłamstwem w tym filmie? Oczywiście, tak jak Żakowski i Mazowiecki nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Rozumiem, że dla Pana Iwinskiego prawda jest relatywna. Cała Polska widziała jak „kładł” łapę na pupie pani tłumaczki. A co na to odpowiedział w Sejmie ? – „to był skrót kamery”. Rozumiem niektórych wściekłych na tym forum. Pamiętam, jak tacy jak oni w czasie studiów zapisywali sie do ZMP, bo chcieli sobie pofolgować. Brać studencka określała tych osobników mianem kolaborantów i sprzedawczyków (Gabriel P., Realista, Mam pytanie, Stach, Ludzie – w sumie mało ich tak jak kiedyś, ale szczekają donośnie).
sluchanie pana Mazowieckiego to prawdziwa jazda bez trzymanki, taki film powinienpowstac 20 lat temu, ale dobre i to
Rafał Ziemkiewicz po studiach odbył służbę w Ludowym Wojsku Polskim. Czy złożył przysięgę, w której mowa była o wierności Armii Radzieckiej ?
Bardzo trafnie skwitował Pan wypowiedź o współodpowiedzialności
Panie Redaktorze. Mimo,że jestem już leciwym facetem i przeżyłem to i owo (dowód osobisty odebrałem w 1968r), „Towarzysz generał” był dla mnie szokiem i dostarczył mi sporo nowej wiedzy o „Wolskim” – spawaczu herbu ślepowron (jak go nazywaliśmy w stanie wojennym). Wyobrażam sobie, jak potężną dawkę informacji o tym draniu otrzymali młodzi ludzie, urodzeni w latach 80-tych i póżniej. Dzięki wielkie realizatorom tego filmu.
Dyskusja w studio po filmie, wywołała u mnie dramatyczną refleksję. Dwadzieścia lat temu każdy egzemplarz Gazety Wyborczej traktowałem jak relikwię, po przeczytaniu każdej linijki był archiwizowany i do dzisiaj leżą w kartonie w piwnicy. Od pewnego czasu widok tej gazety w moim kiosku wywołuje we mnie odrazę, porównywalną z widokiem urbanowego NIE. Wiem, że nie jestem w tym odosobniony. Oskarżam więc Adama Michnika i tych wszystkich gadomskich, kuczyńskich, mazowieckich, żakowskich o zabicie mojej wiary w ideały z tamtych lat oraz torturowanie mojej inteligencji wypowiedziami i tekstami będącymi kwintesencją cynizmu. Pofilmowe erupcje tuzów „gazwybu”pewnie uratowały „Wolskiego” od wylewu, musimy więc dalej łożyć na utrzymanie go przy życiu.
A do redaktora prowadzącego dyskusję mam pretensję – dlaczego nie przyłożył ode mnie „z liścia” Mazowieckiemu a potem Żakowskiemu (albo w odwrotnej kolejności). Ech, że mnie tam nie było!
Jestem przeciwnikiem inwektyw w Internecie, ale w tym przypadku określenie samo się ciśnie: menda. Tak można określić życiorys towarzysza generała. To słowo oznacza człowieka który sam się sprzeda, sprzeda innych, a jeszcze jak może to zaszkodzi ot tak dla sportu.
Mam nadzieję że to już tak zostanie że ważne filmy będą pokazywane w najlepszym czasie antenowym. Jest takie zapotrzebowanie wśród widzów. W końcu określenie „pisowska telewizja” zobowiązuje. Ja apeluję o przypomnienie filmu „Być jak Jacques Chirac” w końcu mamy rok wyborczy a ten film pozwala nabrać dystansu do polityków i ich sztuczek. Pozdrawiam.
Szkoda ,że pozorna rewolucja w Polsce ociekła „krwią”obywateli a nie różowej nomenklatury,dlatego też ma się obrazek Matki Boskiej w klapie a nie w głowie./Czy Ci co żyli w Polsce ,to są winni?-tzn.generał tu żyje to on jest najbardziej winny./
Szanowny Panie Rafale,
Wielkie podziekowania autorom za film, Panu za dyskusje i artykul. Wyrazil Pan dokladnie to co sama bym napisala. Z perspektywy emigracyjnej obserwuje to co sie w Polsce dzieje i naprawde trudno mi zrozumiec moich Rodakow. Co sie stalo z tym narodem?
Zaproszenie Panow (nie redaktorow) Zakowskiego i Mazowieckiego w kontekscie ich wystapien bylo doskonalym posunieciem. Dla ludzi robiacych uzytek ze swojego mozgu ich argumentacja byla „porazajaca”, sama „michnikowszczyzna i okraglostolowe, jedynie sluszne” zdania. Naprawde tylko idioci moga to przelknac.
Jeszcze raz dzieki wielkie takim redaktorom jak Pan i jeszcze kilku innym (niestety niezbyt niewielu), ktorzy usiluja pokazac narodowi inna strone medalu poza jedynie sluszna wyznaczona przez postkomune.
Pozdrawiam,
Barbara
Jasne, że Jaruzelski nie był sam! Od kogoś trzeba jednak zacząć.
Panie Rafale gratuluję odwagi i współczuję jednocześnie, że musiał Pan
mieć za rozmówców taki osobników jak Zakowski i Mazowiecki. Kobiety używają
czasami takich argumentów, z którymi nijak nie da się dyskutować – takie są
głupie, mam na myśli argumenty.
Swoją drogą coś jednak w Polsce pękło, skoro zgodzono się na emisję tego
dokumentu. Czyżby wojskówka już wymarła?
W ostatnim 20-leciu niewiele się zmieniło. Rządzą osoby nieprzygotowane, dorobkiewicze, którzy zniszczyli zakłady pracy, stworzyli bezdomnych i bezrobotnych. Jednym dali po 100.00zł pensji i więcej, a niektórzy grzebią w śmietnikach. Utrudniono dostęp do szpitali, sanatoriów, lekarzy specjalistów itd…
Mam już sporo lat i pamiętam lęk mojej mamy,kiedy tato spóżniał się do domu po pracy, w latach 50 dwudziestego wieku. Powodów do zatrzymania każdego, który się nie spodobał ludowej władzy było tysiące. Pamiętam jak tato, opowiadał o panach w skórzanych płaszczach odprowadzających go pod dom. Pamietam jak tato „Wolnej Europy „słuchał z uchem przy głośniku radia, przykryty kocem. W filmach „Mała Moskwa” czy „Rewers” jest opisana prawda. Ja takie sytuacje przeżyłam. Filmy tylko mi przypomniały te wydarzenia. Dziękuję reżyserom za podjęcie tematów. Dziękuję też Panu, panie Rafale za Pana felietony w Gazecie Polskiej w Rzeczpospolitej i za Pana emocje podczas dyskusji po emisji filmu. Ten film jest prawdziwy i nie można go było oglądac bez emocji. Słuchac bzdur dwóch panów, którzy mają kłopot z nauką historii to za duży wysilek.
Skąd u Was ten zachwyt nad Ziemkiewiczem? Nie przeszkadza Wam że nie przystąpił w osiemdziesiątych latach do opozycji, bo mu się wydawała “jakaś dziwna” i wolał siedzieć u mamusi pod pierzyną i współpracować z czerwonym, reżimowym ITD. Odpowiedźcie na to pytanie
Ludzie, jest nas coraz wiecej. Nowe pokolenie rozliczy komunizm tak jak pokolenie ’68 rozliczylo nazistow w Niemczech. Na miejscu Oleksego i Millera nie wracalbym do SLD ale szulal jakiegos cichego kata na Karaibach.
Słowa Jaruzelskiego: „Nie byłem przecież sam… Wojsko, partia, stronnictwa polityczne oraz lojalni wobec państwa bezpartyjni obywatele”.
Jaruzelski – ty bandyto, byłem obywatelem Polski, gdy ty rządziłeś, nienawidziłem cię odkąd wprowadziłeś stan wojenny – a pamiętam to dobrze. Nienawidzę cię do dzisiaj ty zbrodniarzu. Zniszczyłeś mi młodość. Jak śmiesz sie powoływac na mnie, że cię popierałem, ty sprzedawczyku moskiewski?
Dziekuję Panie Rafale, że Pan walczy z tymi komuchami aż do dzisiaj – Mazowiecki, Żakowski. To są kłamcy i zdrajcy Ojczyzny.
Przyłączam sie do Pana, jestem po Pańskiej stronie a nie po stronie bandyty Jaruzelskiego.
Pałowanie w stanie wojennym…?
Ależ owszem, ależ tak.
Ale – przypomnijmy – było to PAŁOWANIE NARODU o charakterze wybitnie PATRIOTYCZNYM i WYCHOWAWCZYM
(o czym nad-red. Żakowski zapomnieli wspomnieć).
Pisze Pan: że „były dyktator, który dyrygował całym tym niewolącym ich aparatem indoktrynacji i przemocy dziś czyni ich (Polaków) współodpowiedzialnymi za swe łajdactwa, tak jakby wybrali go w wolnych, demokratycznych wyborach”.
Przede wszystkim niech mi będzie wolno podziękować Panu, panie Redaktorze, za te wyrazy przyzwoitości człowieka moralnie odpowiedzialnego za przyszłość Polski. To są bowiem bardzo ważne słowa oskarżenia, a równocześnie ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń.
Przed chwilą wysłuchałem rozmowy pana Igora Janke z Leszkiem Millerem. Niech posłuży ona za tło Pańskiego felietonu. Według Leszka Millera dziś, tzw. afery Rywina nie było, a III RP, (jako rezultat kanciastego stołu czerwono-czarnego, jest jedynł formą państwa- przypisek mój), którą Leszek Miller, wraz z SLD, do którego znowu teraz wstąpił, uważa za optymalną i zdecydowanie odrzuca koncepcje jakichkolwiek gruntownych zmian, które – jego zdaniem – prowadziłyby do realizacji pomysłu na IV RP, który to pomysł – według Millera – całkowicie już zdegenerował się. Ma być więc tylko tak, jak sowieckie peerelczyki to zaaranżowali przy okrągłm stole. I ani kroku naprzód.
Okres sowieckiej republiki, zwanej peerelem, nie był czasem sielanki i poparcia dla komunistów, lecz długim okresem, w którym łajdactwom sowieckiego sukinsyna w ciemnych okularach (jest dla mnie poniekąd symbolem tamtych czasów, bo cały czas utrzymywał się na szczytach tamtego systemu) permamentnie stawiany był opór społeczny. Opór ten odnosił się nie tylko do kwestii zależności Polski od Moskwy, ale także przeciwko niewydajnemu systemowi gospodarczemu, oznaczającemu stałą degradację poziomu życia w Polsce w porównaniu do innych państw europejskich. Opór stawiany był także w zakresie zasad awansu społecznego i politycznego, preferujących mizernych pod względem profesjonalności oportunistów politycznych. Ten sam opór dotyczył sfery polskiej nauki, zniewolonej przez organizacje partyjne, filozofię tzw. marksizmu-leninizmu, ekonomię poltyczną socjalizmu, innymi „naukami” politycznymi oraz koniecznością okazywania powszechnej i przymusowej miłości do ZSRR.
Owszem, opór ten nie obejmował całego społeczeństwa. Właściwie nigdy. Po wymordowaniu przedwojennych patriotów, a zwłaszcza najważniejszych przedstawicieli środowisk niepodległościowych czysu wojny, pochodnię oporu przejęli przedstawiciele inteligencji, w tym ludzie początkowo związani z reżimem sowieckich sukinsynów. Z nastaniem lat siedemdziesiątych, główną siłą oporu stali się robotnicy wielkoprzemysłowych zakładów. Ten opór był wściekle i kąśliwie łamany i zwalczany. Ludzie ponosili konsekwencje, różne konsekwencje, nie tylko zawodowe czy rodzinne. Było wiele aktów skrytobójstwa oraz skrywanych ofiar jawnych ataków milicji, SB, ZOMO i wojska. Byli więźniowie polityczni, emigranci oraz osoby wykluczone ze społeczeństwa.
Towarzyszowi generałowi potrzebne były te represje, gdyż ich celem nie tylko było ponoszenie indywidualnych i rodzinnych konsekwencji za już choćby lekkie gesty nieposłuszeństwa czy oporu, ale celem była przedewszystkim prewencja ogólna, tj. zastraszenie – indywidualnymi przykładami zemsty sowieckich szmaciaków – całego społeczeństwa. To z tego powodu duża część przechodziła na pozycje oportunizmu politycznego i oficjalnie prezentowała postawę rezygnacji, w przekonaniu, że stawianie oporu nie ma sensu, bo i tak nic się nie da zmienić. Dziś Jaruzelski jest dumny z tej sfory posłusznych baranów, z tych potulnych realizatorów jego łajdactw, z tych złamańców, którzy swoją postawą wyrażali zgodę na pozostanie na zawsze sowieckimi niewolnikami pod wodzą towarzysza generała.
Ale, i tu trzeba przyznać zasługę towarzyszowi szmaciakowi. W końcowym rozliczeniu on ich nie zawiódł! To on dyktował przecież wymogi, jakim powinna odpowiadać III RP. To on stał się gwarantem przyszłości swoich popleczników w III RP. Owszem, nie wszyscy oportuniści na tym skorzystali. Bo byli tylko posłusznym stadem zsowietyzowanych baranów. Ale i oni dzić są z siebie dumni. Przecież nie mogą przyznać się przed swoimi dziećmi, że byli łajdakami z wyboru, albo z tchórzostwa. I wciąż liczą na odwrócenie się koła fortuny na swoją korzyść!
Jeszcze jedną grupę tu należy wspomnieć: tych stawiających sowietom opór, tych marzących o lepszej ojczyźnie naszej, tych poświęcających swoje dobro dobru wspólnemu. To oni są prawdziwymi przegranymi. Ta lekcja historii będzie miała konsekwencje dla przyszłości Polski. Wynika z niej jednoznacznie, że lepiej być pokornym wobec najbardziej złajdaczonych reżimów, niż walczyć o swoją ojczyzną. Ojczyzna się nie odwdzięcza. Reżimy – i owszem.
III RP uroczście i z wyrazami poparcia poświęciła i pobłogosławiła Przenajświętsza Instytucja w Polsce. Też się jej opłacało. Ma status podmiotu autonomicznego wobec państwa polskiego (chociaż się mianuje „polską”), czerpie duże fundusze z budżetu państwa, uczestniczy we wszelkich aktach państwowych, wywiera realny wpływ. A na naukę – pieniędzy nie ma.
Szanowny „goździku”: podpisuję się pod twoim tekstem obydwo-ma rękami !!! OSTATNIE ZDANIE (pointa) ZNAKOMITE!!! BRAWO!!!
K***a! Ale Pana Panie Rafale ludzie myślący po czersku muszą za to wszystko nienawidzieć..!:)))
Jak zwykle strzał z liścia prosto w pyszczysko czerskomózgów hehe:))
Pozdrawiam serdecznie!
Jego ojciec „zarządca” (majątku ziemskiego), to nie ziemianin, lecz „karbowy”
- błędna interpretacja podana przez twórców filmu.
Ten ojciec wpoił służalczość wobec właściciela (… sowietów, …Breżniewa, …)
i gorliwość starań o pochwały oraz ordery.
A więc przysłowie: „Nie masz gorszego tyrana, niż z chłopa zrobić pana.”
Panie Żakowski i Mazowiecki: pytam nie wstyd Panom? Czy Panowie jesteście z TEGO KRAJU? Bo mam wątpliwości…
jestem osoba z wyksztat. zawodowym .najwieksze problemy w dyskusjach o najnowszej historii mam gdy omawiam to ze znajomymi mjacymi wykszt. srednie i wyzsze . nie jest to pochwala braku wykszt. tylko stwirdzenie,ze czytanie GW otumania.ja zaprzestalem siegac po to pismidlo po pamietnej nocy kiedy to P Prezydent WALESA chichotal w sejmie jak paranoik klepiac sie po kolanach
W dyskusji po emisji programu panowie Zakowski i Mazowiecki wypadli moim zdaniem, na wielu poziomach, bardzo blado. Byli glownie zalosni. Pozostala trojka, rowniez na wielu poziomach, pobila ich na glowe. Kropla drazy skale. Polska sie zmienia.
Dziękuję p. Braunowi i tym, dzięki którym film wyemitowano. Fakt, że w wolnej ponoć od dwudziestolecia Polsce trzeba nadal toczyć batalię o rozpoczęcie odkłamywania jej historii mówi sam za siebie. Totalitarne kłamstwa będące niegdyś narzędziem zniewalania pozostają dziś oficjalną i obowiązującą wersją historii. Czyż nie jest ironią losu, że łgarstwo totalitarnej propagandy czasów Breżniewa, Andropowa i Czernienki kreujące wiernego, ślepo posłusznego wasala Jaruzelskiego na zbawcę ojczyzny jest nadal oficjalnie obowiązujące? Czyż nie jest ironią doprawdy, że ludzie, którzy mówią prawdę, nazywają rzeczy po imieniu, tak jak Grzegorz Braun, są szczuci, szykanowani, skazywani, a ich dorobek funcjonuje jak w latach 80-tych w drugim obiegu. Jak to możliwe, że zgodziliśmy się na Polskę, w której trzeba się tłumaczyć z emisji dokumentu historycznego o jednej z najhaniebniejszych postaci naszej historii?
Może czas już powiedzieć: odpieprzcie się od Brauna, odpieprzcie się wreszcie od Polski…