Dawno już się tak nie wzruszyłem. Po prostu oczy mi się zeszkliły. Pan Tomasz Jastrun zadumał się w „Newsweeku” nad nienawiścią. „Spotkanie z grupą dawno niewidzianych a bliskich znajomych. Jestem zaskoczony, a nawet strapiony, ile w nich nienawiści do PiS. Nareszcie rozumiem, skąd ta straszna, niszcząca siła wojen domowych. Szczególnie kobiety płyną na falach emocji. Staram się tonować ich emocje, ja, który czasami nie panuję nad własnymi. Każda nienawiść jest zła”. Zważywszy, że pisze to człowiek, który od dwóch lat zajmuje się głównie szczuciem przeciwko domniemanym „pisowcom”, trudno by te potępienia dla nienawiści uznać za cokolwiek innego, niż skończone kabotyństwo, nawet gdyby nie towarzyszyła im pointa, że „PiS budzi głębinowe polskie lęki i fobie”. Aha − więc nawet i tej nienawiści, która przeżera Jastruna i jego bliskich znajomych, też winien jest, jak wszystkiemu, PiS.
Z panem Jastrunem miałem niedawno pewną polemiczną okoliczność. Opisałem w telewizyjnym poranku przypadek bliskiej mi osoby, która w czerwcu, jak to się mówi, „nabyła uprawnienia emerytalne”. Złożyła w terminie stosowne papiery i czeka na decyzję ZUS − czeka zresztą dotąd, już ponad pół roku, i Bóg jeden wie, ile poczeka jeszcze. Na swoje szczęście, ma z czego żyć. Gdy o tym opowiedziałem, dostałem dziesiątki telefonów i mejli od ludzi, którzy tak samo nie mogą się doczekać pierwszej emerytury. Ale także od rolników, którym przyznano „klęskowe” kredyty po powodzi, i dotąd ich nie wypłacono, przedsiębiorców, którzy wpuściwszy się w koszta różnych inwestycji, miesiącami czekają na skraju bankructwa na przyznane im już dawno pieniądze z unijnych dofinansowań etc. Napisałem o tym parę słów, wydawało by się, tak oczywistych, że bardziej już nie można.
Ponieważ wydrukowałem je w „Fakcie”, salonowy bubek akurat tekst przeczytał i raczył go skomentować − że, mianowicie, jestem „opuchnięty od jadu” i z podobnymi mi wciąż tylko wyglądam jakiejś katastrofy, która by mogła zaszkodzić szybującemu w sondażach Ukochanemu Przywódcy, ale, ha, ha, nie doczekam się, bo przecież jest świetnie.
Tyle facet z opisanych zdarzeń zrozumiał.
Ale, uczciwie, czy taki osobnik mógł z lektury mojego komentarza wynieść cokolwiek innego? Co go obchodzi, że jakichś tam staruszków nasze państwo pół roku trzyma bez emerytur, może w nadziei, że przynajmniej część nie ma już po zakończeniu pracy innych źródeł utrzymania i wykorkuje, z pożytkiem dla systemu ubezpieczeń i budżetu państwa? Jemu przecież, ani jego bliskim znajomym to nie grozi.
Obejrzałem właśnie w „Wiadomościach” reportaż o innym staruszku, który czekał półtora miesiąca na wizytę u endokrynologa. Gdy wreszcie dzień ten nadszedł, wziął dzień urlopu i pojechał pocałować klamkę, bo się okazało, że przychodnię zlikwidowano, tylko nikt o tym nie raczył poinformować pacjentów (z łac. – cierpiący, cierpliwy). Skierowano go w końcu z wielką łaską do innej przychodni, parędziesiąt kilometrów dalej, gdzie się dowiedział, że skoro tak długo zwlekał, to teraz zostanie przyjęty przez lekarza dopiero we wrześniu. Reportaż miał dwie pointy. Pierwsza − w Zabrzu, skąd pochodzi bohater reportażu, i tak jest nieźle, bo w innych regionach na wizytę u endokrynologa czeka się już 500, a nawet 700 dni. Druga − od lutego, zgodnie z oszczędnościowym zarządzeniem prezesa NFZ, lekarzom pierwszego kontaktu wolno będzie wypisywać tylko skierowania na najbardziej podstawowe badania. Mocz, morfologia, OB. Jeśli się pojawi konieczność oznaczenia markerów albo USG jamy brzusznej, potrzebna będzie najpierw wizyta u oblężonego przez chorych specjalisty, który, jeśli uparty pacjent tej wizyty doczeka, nic mu przecież nie powie, tylko najpierw wyśle na badania i każe wrócić w pierwszym wolnym terminie − czyli Bóg jeden wie kiedy.
Co to obchodzi establishmentowego bubka i jego bliskich znajomych? Oni się wszak nie leczą w NFZ. A „starsi, gorzej wykształceni i z mniejszych ośrodków”? No cóż, skoro są leniwi, mało mobilni i niezaradni…
Łatwo zrozumieć, dlaczego propagandowe tuby establishmentu tak histerycznie krzyczą o opanowaniu przez „pisowców” telewizyjnych „Wiadomości”. Faktycznie, pokazywać takie rzeczy, buntować ciemne społeczeństwo… To wszak oczywisty atak na Platformę, a Platformy atakować nie wolno, bo − kolejna mądrość Jastruna − „Polska nie zasługuje, by władzę znowu przejęło PiS”.
Pan to wie, Pani wie, społeczeństwo, ale uparcie powtórzę, że tu wcale nie chodzi o PiS. To tylko kryptonim − kiedyś symbolem zła było ZChN, wcześniej Wałęsa. Tu chodzi właśnie o ową nienawiść jastrunowego towarzystwa, nienawiść, dla której akurat PiS jest w tej chwili symbolem i tarczą, ale w istocie skierowaną ku prostym Polakom. Wstrętnym, obskuranckim, wyznającym ciasny katolicyzm, nietolerancyjnym, antysemickim moherom.
Sam Jastrun jest akurat dobrym źródłem licznych przykładów pogardy dla „człowieka prostego” − niemal każdy jego felieton to wyznanie odrazy, niechęci, wstrętu i − właśnie − nienawiści do Polaków spoza jego sfery.
Pewnie, tych Polaków, po hekatombie elit i półwieczu peerelowskiej deprawacji, nie ma co idealizować. Ale można na nich patrzeć na dwa sposoby. Użyję przykładu filmowego − niedoścignione komedie Barei i zręczne filmy Smarzowskiego. W gruncie rzeczy obaj pokazują takie samo spotwornienie, zakłamanie, degenerację. A jednak każdy kadr „Misia” czy „Co mi zrobisz” przepojony jest jakimś głębokim zrozumieniem, współczuciem i litością, płynącą ze świadomości (niekiedy, jak w finale „Misia”, artykułowanej otwarcie) jacy ci ludzie by mogli być, gdyby nie przetoczył się po nich walec zbrodni i indoktrynacji. U Smarzowskiego zaś każdy kadr zionie nienawiścią, pogardą i odrazą do ludzi pokazywanych jako bydło, które po prostu należałoby wytruć. I bezbrzeżnym poczuciem wyższości nad nimi. Bareja jest jakby z ducha Żeromskiego, ze sztaudyngerowskiego „wszystko marność i koszmarność / lecz czuję z tym solidarność”, gdy Smarzowski to pełną gebą inteligent od Michnika, wściekły na ten polski, jak to ujął podobny mu literat, „gnój”; wściekły głownie za to, że, nie sposób zaprzeczyć, sam z tego gnoju jest ulepiony.
To jest sprawa daleko przekraczająca horyzonty Jastruna, który jest tylko jednym z niezliczonych przykładów. Główną emocją establishmentu III RP, czy to nakładającego maski „inteligencji”, czy „uzdolnionych, przedsiębiorczych” czy też „specjalistów”, jest żywiołowa nienawiść do prostych Polaków, będąca w sumie bardzo freudowską nienawiścią do siebie samych i własnych korzeni. Bo przecież cała ta elita słomę w butach nosi.
PiS? Partia jak partia, pełna wad, choć, oczywiście, przy rządzącej dziś ferajnie kolesiów Rysia i Grzesia stanowiąca zdecydowanie mniejsze zło. Nie o PiS tu chodzi. PiS to symbol tego wszystkiego, czego Jastrun i jego bliscy znajomi nie trawią, na co reagują histeryczną nienawiścią, jak pies Pawłowa ślinotokiem. Nie dziwmy się nasileniu emocji tam, gdzie nie ma szans na jakikolwiek racjonalny argument. Fakty przeczą − tym gorzej dla faktów. Im gorsze okazuje się PO, którego się ta salonowa banda czepiła rękami i nogami, tym większą furię budzi każdy „pisowiec”, który się ośmiela psuć lukrowany obraz rzeczywistości, przedkładać im przed ślepia fakty pokazujące, jak źle uczynili, angażując się tak histerycznie (znowu kłania się Jastrun z jego opowieściami, jak współuczestniczył w mobilizowaniu się tuskowego elektoratu na wybory) w popieranie chłopców z ferajny.
W codziennej informacyjnej strawie, przyrządzanej dla Jastruna i jego bliskich znajomych przez giewu i jej jaczejki mediach elektronicznych, nie ma miejsca na zło inne, niż PiS i ksiądz Rydzyk. Kto od tego wzorca odbija, kto, na przykład, opisze konkretne przejawy gnicia platformerskiego państwa, ten budzi furię jako „pisowiec”.
I taki „pisowiec” już nie będzie bezpieczny. Poeta, tfu, pamięta. Pamięta, mianowicie, komu i czemu zawdzięcza przynależność do warstwy uprzywilejowanej.
Tagi: emerytury, media, Newsweek, PiS, Tomasz Jastrun









Prawdziwe fakty i smutny w swej wymowie felieton , przedstawiający tak naprawdę , gdzie znajdują się przyczyny właśnie takiego a nie innego postępowania ludzi tzw.”salonu” i establishmentu III RP . Będzie kiedyś inaczej?
Panie Rafale, dobrze, że Pan jest.
Panie Rafale, b. dziękuje za ten mądry tekst.
Panie Ziemkiewicz!
Takie dyrdymały czytać hadko!!!
A kto to jest ten Jastrun, bo pierwsze o nim słyszę? Alez Pan, Panie RAZ potrafi wyciągać ewenementy na światło dzienne. Powinien Pan swoją drogą opublikować kiedyś katalog takich ewenementów, np pod tytułem „Poczet stalinowców w Polsce”.
Świetny i zwięzły obraz wpływowych „elit i salonu”. Redaktorze jest pan jednym z nielicznych mających odwagę pisać otwartym tekstem, prawdę. Dodam od siebie oni pogardzają jeszcze takimi pojęciami jak patriotyzm, naród , religia szczególnie katolicka jako symbole ciemnego ludu. Czczą swego bożka Tuska dla którego Polskość to nienormalność(tak twierdził w latach 90-tych nigdy tego nie sprostował) i na którego głosowało 95% więzieniach.
Tylko jedno sprostowanie, pacjent czekał na pierwszy termin pół roku nie półtora miesiąca, co jeszcze bardziej oddaje nędzę służby zdrowia i rozpacz pacjentów
Pozwole sobie na odmienne zdanie, z moim ulubionym redaktorem Ziemkiewiczem.
Mam chyba do tego prawo, gdyz kiedys sam w jakims uniesieniu bezmyslnosci glosowalem za obecnym Prezydentem.
Ludzie sa , albo nie sa sprawni fizycznie.
Tak samo ludzie sa, albo nie sa sprawni intelektualnie.
Ludzie na wysokich stanowiskach MUSZA byc sprawni intelektualnie.
Patriotyzm i wyksztalcenie nie wystarczaja.
Co mam na mysli? Przytocze kilka nazwisk.
L. Kaczynski, K. Marcinkiewicz, Gesicka, Kownacki, Kaczmarek, N. Rokita.
Najbardziej irytujące i kłamliwe w newsweekowej pisaninie Jastruna jest to, że każda negatywna (w jego rozumieniu) cecha społeczeństwa jest łączona z polskością. „My, Polacy, jesteśmy głupi, leniwi, chorzy z nienawiści do PiS-u” – wypowiedzi o podobnej składni budzą mój sprzeciw. Jastrun nie ma prawa tak się wypowiadać o Polakach. Jeszcze można zrozumieć negatywną opinię o nas jako narodzie – tylko opinię, która z natury rzeczy jest subiektywna. Jednakże ja i Jastrun to nie jesteśmy „my”. Dlaczego – wystarczy poszukać w Wikipedii, jak poprzednio nazywał się ojciec tego faceta.
Wzorcem nienawiści do Polaków i Polski jest pańska książka „Polactwo”.Niestety wobec częstych zawirowań koniunkturalnych w poglądach mógł Pan zapomnieć o własnych antynarodowych wypocinach.Z drugiej strony coraz bardziej żenujące jest to użalanie się nad odrzuceniem własnej osoby przez tzw. salon i elity oraz kreowanie się na rzecznika „prostych Polaków”,którymi czytając między wierszami Pan po prostu gardzi.
Jastrun jak zwykle płynie na fali i wykonuje postawione zadanie, obrzydzania PIS-owców.
Czego sie po nim spodziewać ??? Kazdy Polak i myślący to wie.
„PiS to symbol tego wszystkiego, czego Jastrun i jego bliscy znajomi nie trawią, na co reagują histeryczną nienawiścią, jak pies Pawłowa ślinotokiem. Nie dziwmy się nasileniu emocj…” staje się Pan poetą metaforycznym w dodatku w liczbie mnogiej
Gdzie jest rozwinięcie symbolu, które tak jest nienawistne Jastrunowi i jego towarzystwu. Jakie cechy czarnego luda ma PiS partia mniejszego zła według pańskich słów? I dlaczego stawia Pan na cholerę, widząc wokół wyborczą dżumę. Nie ma innych bardziej cnotliwych partii według Pana na scenie?
Wszystkie klocki układają się w spójną całość- obrazek, który nie chcą dostrzec oddani Europejczycy, ci od Michnika i ustanowione przez niego autorytety (a swoją drogą w „pojedynku” na TVP Historii- jakie moralne prawo ma Sierakowski, ze względu na proweniencję, wypowiadać się, a raczej bełkotać językiem totalnie niezrozumiałym, kiedy mielenie ręcami jak młyny wychodzi mu o wiele lepiej).
III Rzeczpospolita, ta niezdekomunizowana, ciągnie za sobą brzemię przekrętów, których bohaterowie ulokowali się głownie w SLD i PO. Ich teczki są w dalszym ciągu obiektem i celem delegalizacji IPNu, podobnie jak historycy, którzy zaatakowali jednego z guru (Bolka), a którego MUSZĄ BRONIC, bo może ICH POCIĄGNĄC ZA SOBĄ. Tu jest sedno sprawy, oko cyklonu. A, że trudno zmienić nawyki- świadczą ciągłe przekręty ludzi PO, byłych KLD. Władza deprawuje.
Co trzeba wyraźnie pokazać: jakże mało było ciemnych interesów w PiSie. O tym się jakoś mało mówi, a przecież głownym celem PO po przejęciu władzy była ZEMSTA za przegraną, za likwidację WSI, za chwilowy strach (Blida). A wyszedł śledź i laptop.
Może kiedyś Naród zrozumie…
Takich „elit” nie ma jednak za wiele. Trochę ich egzystuje po większych miastach, ze szczególnym uwzględnieniem Warszawy. A reszta jest typowo polsko bezrefleksyjna. I tylko małpuje tych ze świecznika, uważając ich za najgodniejsze wzorce. Kulturalne i przyzwoite. To przecież nasza narodowa najgorsza przypadłość, że musimy naśladować innych.
PiS jest lepszy bo innych naśladować tak nie chce – właściwie mniej zły.
Poza tym, wie Pan, to salon, a w salonie, jak nazwa wskazuje, gra się w salonowca. To mało subtelna gra, więc owe towarzystwo, które poglądy głosi, ale brzydzi się ich weryfikowaniem, doskonale pojęło jej reguły i czasem tylko kogoś tam wstyd zacznie palić w uszy.
Ale z tym, to nauczyli się jakoś żyć.
Koszmarny jest nasz NFZ. Dzięki Bogu nie muszę korzystać z usług ‘bezpłatnej’ służby zdrowia bo zdrowie dopisuje, ale kiedy pomyślę o tym jak przegwizdane mają ‘starsi, niewykształceni z mniejszych ośrodków’ to naprawdę mi ich żal.
Ale od 20 lat Polacy twardo głosują przeciwko prywatyzacji służby zdrowia. 90% z nas nie rozumie, że szpitale i przychodnie mogą być prywatne a mimo to finansowane przez NFZ (dobra, że przychodnie mogą to już do części z rodaków dotarło, bo działają tak od 10 lat). Podobnie jest i w innych dziedzinach – nasze państwo nie radzi sobie na ŻADNYM polu – administracja leży, ZUS – wiadomo, służba zdrowia, edukacja, wojsko, sądy, prokuratura (dość przypomnieć Olewnika), policja (pamiętamy że ochroniarzy jest dużo więcej niż policjantów, prawda?), skarbowy (tu z kolei casus Kluski)….
Nasze państwo, które próbuje być omnipotentne jest bezradne i nieudolne we wszystkim za co się bierze. Mniejsza o to czemu dokładnie tak jest. Ale skoro tak już po prostu jest, to prywatyzujmy co się da – gorzej przecież nie będzie. Skarbowy, służbę zdrowia, edukację i emerytury można sprywatyzować bez problemów. Prywatne sądy arbitrażowe już wprawdzie są, ale na sprawy karne to raczej się tego nie da rozciągnąć, choć może ktoś ma jakiś dobry pomysł?
uniwersalny tekst – wydaje się dotyczyć wszystkich darmozjadów z Wiejskiej. bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że to jedna banda hochsztaplerów bez względu na koszulkę partyjną…
Dziękuję za komentarz. Moje wybory? pytam sam siebie – czy z tymi ludźmi można rozmawiać o uczciwości, o honorze, o zasadach? Z PO nie, bo albo nie pojmują, albo wyśmieją. Wszakże ludziska dają się zmanipulować, niestety.
Fantastyczne!!!
Szanowny Autorze!
Z tym „staruszkiem biorącym dzień urlopu” i „staruszkami czekającymi na pierwszą emeryturę” to Pan zdecydowanie przesadził. Nie przegapiam możliwości czytania Pańskich komentarzy (jestem fanem?) ale od dzisiaj zacznę je czytać nieco bardziej krytycznie. Żółta kartka za nieudolną manipulację. Za nieudolność, nie za manipulację.
Poczułem sie trochę jak przy oglądaniu rosyjskiej bajki gdzie dwudziestoletni gieroj opuszcza dom rodzinny żegnany płaczem srebrnowłosej matki staruszki – lat 40.
Panie Rafale celniej tej zgnilizny ująć nie można.Jestem prostym człowiekiem,którego tym felietonem Pan broni.Dziękuję Panu bardzo.
Wczoraj pan Miller radzi Tuskowi,żeby startowal w wyborach prezydenckich bo doprowadziłdo tego ,że deficyt budżetowy w ciągu roku wzrósł o 100% ,zadłużenie państwa to 50%PKB.Fachwcy twierdzą ,że deficyt sięga 90mld.Miller więc mówi uciekaj na prezydenta bo katastrofa gospodarcza cię dopadnie.
Przecież to czysta hipokryzja.W nagrodę prezydentura.Sam już nie wiem czy Polacy naprawdę są juz tak ogłupieni?
Pisanie chaotyczne,ale jak powiadam jestem prosty człowiekiem.
Pozdrawiam Panie Rafale.
Zapomnial Pan o KPN ,z ktorego zrobiono (a z Moczulskiego osobiscie),najwiekszych frajerow i Polacy to kupili. Pozdrawiam
Jestem pełen podziwu dla Pana umiejętności przedstawiania w prosty sposób codziennej rzeczywistości i tych którzy z nienawiścią obarczają za każde nawet błahe niepowodzenie „kaczorów” i PIS.
Tak trzymać Panie Rafale.Pozdrawiam.
Po pierwsze podziękowania za całość, a w tym za podparcie się Żeromskim, główną figurą michnikowych grepsów.
Po drugie, od wychowanych w Alei Przyjaciół nie można oczekiwać, żeby swe geny zmienili, a nienawiść do katolickiej Polski w genach mają.
Po trzecie, “Hundertvierzig Professoren – Vaterland, du bist verloren!”, a Polscy profesorowie są lepszej jakości więc aż tylu nie potrzeba.
Panie Rafale, szacunek za słowa prawdy. Tak mało ludzi czyta, większość „ogląda” i dlatego nie myśli. Podziwiam Pana.
Pozdrawiam i proszę o więcej „krzyku na puszczy”!!!!
Tak własnie jest i tyle !!!!!!!!!!!!!!!!
Panie Rafale i tak trzymać!
świetne, po prostu swietne!
nie mam uwag. najgordze ze widze takie symptomy u ludzi, np z mojej rodziny… Bardzo ciezko temu przeciwdzialac. zwykle mowie wtedy: „PIS obnizyl moje podatki, a PO je podwyzszyla – kto tu liberał?”
kiedy w końcu salonowa elita zażąda otwarcia Ministerstwa Miłości będziesz, Rafale, jednym z pierwszych jego nolens volens petentów
– chapeau.
pozdrowienia
Ależ się Panu oberwie, Panie Rafale! Uderzać w wielkiego Tomasza J.? Jak Pan śmie? Toż to Autorytet pierwszej klasy w III RP…
Cóż, poczekajmy jeszcze trochę, może jakaś część Polaków zacznie wyciągać samodzielnie wnioski z tego co dzieję się w tym naszym biednym kraju.
Tak, tak, ciężka to sprawa, po takiej burzy mózgów, którą serwują nam ludzie od Jastruna od 2005 roku? ale może…..? Ja wierzę….
celnie to Pan ujął, nic dodać nic ująć, „Jam nie z soli ani z roli, ale z tego mnie boli”- chciałoby się wykrzyczeć za wieszczem
Panie Rafale ,wydrukowałem ten tekst w bardzo wielu egzemplarzach i będę rozdawał znajomym a mam ich bardzo dużo szczególnie na wsi.
ten artykuł taki sobie.
Taka jest prawda jak ją Pan przedstawił.Różnica między PO a PiS jest taka że:PO zarzuca PiSowi kłamstwa nie mogąc nic udowodnić a sami siebie chwalą choć wszyscy widzą że to kłamstwa.
mocno, ale prawdziwie…
pozdrawiam, panie Rafale!
… albo to schizofrenia dalece posunieta albo p. T. Jastrun daje dowody, ze ‘cos wie’. I w jednym i drugim przypadku nalezy sie z troska pochylic nad nim. Moze wlasnie te owladniete nienawiscia kobiety beda troskliwe w opiece nad paszkwilantem i nienawistnikiem? Byloby to niezla katharsis dla nich.
Pozdrawiam jak zawsze z szacunkiem za podejmowanie tematow, ktore sa zaklamywane, przemiliczywane przez innych.
Witam,
Ma Pan rację . Piszę to jako wyraz poparcia , będzie ono Panu potrzebne po takim artykule. W końcu niewygodna prawda to „mowa nienawiści” – a z tego powodu zaczynają w Polsce zapadać wyroki . Dzisiaj dotyczy to zboczeń seksualnych, jutro być może krytyki polityków.
dobrze jednak że nie mieszkam już w Polsce. Takie samy postawy opisywał już L. Tyrmand, tak więc raczej nie ma szans na zmianę mentalnosci „elyt”. Smutne.
Ma pan rację rządzą u nas ,,chłopcy z ferajny” Mpże być złodziej, może być nawet bandyta, ale i tak najgorszy jest pisowiec. Ci ludzie nie zasługują aby żyć w tym kraju to są poprostu benkarty komunistyczne.
POZDRAWIAM TRZYMA PAN TAK DALEJ JEST DUŻO W POLSCE LUDZI, KTÓRZY MYŚLĄ PODOBNIE JAK PAN
no pełna kultura panie ziekiewicz, jak to było kultura i sztuka, bo jak się ma taką sztukę przed sobą to o kulturę trudno. Dziwię się tylko ,że poważan wydawałoby się gazeta takie rzeczy drukuje,żenada. Kiedyś czytanie rzepy było dla mnie zaszczytem, teraz teksty w niej mogę porównać to tekstów z nie urbanowego, z tą róznicą że urban nigdy nie krył tego że wszystko ma w d.., szokowanie i lanie na wszystko to jego metoda. Aha nie jestem z zadnego establishmentu, jestem czlowiekiem ze wsi, który głosuje zawsze na tę samą partię w wyborach, jest nieczuły na rózne pijary, ocieplenia wizerunku, a jak nie byłem w stanie wybrać kogoś kto mi odpowiada to kreślę kartkę oddając głos nieważny(tak zrobiłem na jednej z kartek w wyborach 1991 r.)
Panie Rafale, podziękowania!
Odwołanie się do Żeromskiego jest bardzo celne, to na jego postaci Michnik buduje swoje grepsy.
Wychowani w Alei Przyjaciół mają zakodowaną w genach nienawiść do katolickiej Polski, oni nigdy nie zdradzą ideałów stalinowskiego Czerwonego Harcerstwa.
A pogarda, taka herbertowska, niech będzie odpowiedzią na ich nienawiść.
PiS, to najlepsze co przydarzyło się Polsce w okresie ostatniego dwudziestolecia, to nadzieja na pworót do normalności, sprawiedliwości i patriotycznych korzeni
Trzeba mieć w sobie dużo odwagi, aby to wszystko napisać. Niestety, jest to prawda – bolesna prawda. Dziękuję Panu Redaktorowi za ten tekst.
czuję , że napisał Pan to „z marszu” z wielkimi emocjami ; z takimi samymi , jakie zdarza mi sie mieć czytajac , słysząc , widząc wypowiedzi , komentarze podobne do Jastrunowych . przyznam , że trace nadzieję , że ludziom można wytłumaczyć choć trochę tę sytuacje , jaka panuje w naszym (?) , pożal sie Boże , establishmencie (?) ;
- ja sam z trudem przebijam sie z takim komentarzem do moich dorastających dzieci ( z żoną , to juz bardzo ciężka sprawa );
mam nadzieję , że Pana emocje , zawarte w tym felietonie , pzrekonaja choć kilku nastepnych ….
może jednak jeszcze nie „lasciate omnia speranza”
pozdrawiam serdecznie
Wspanialy tekst! Brawo Panie Rafale!
Sama prawda. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam Autora.
To prawda.
Brawo, Panie Rafale
Panie Rafale !
A mozna by z tym skonczyc bardzo szybko !!! Po prostu przestac kupowac takie smiecie w ktorym pan Jastrun i inni pisuja……….ale czy nas Polakow stac na to ??? Watpie………………….dlatego tak jest jak jest i tak niestety jeszcze dlugo bedzie………….
Pozdrawiam
Ludwik P.
Szkoda że nie wiele osób czyta takie komentarze. 100 % racji
No cóż. Pisałem nie tak dawno, że możemy oczekiwać kolejnych „oszczędności”, ze strony naszego drogiego rządu, bo „nie ma okrucieństwa, którego by się nie dopuścił skądinąd liberalny reżim w sytuacji, gdy zabraknie mu pieniędzy”. Że poumiera trochę dziadków na prowincji? Nie jest to ból rządzących. W końcu nie trzeba będzie płacić emerytur, a i wstrętnym pisiorom ubędzie wyborców. Czysty zysk. Prawda? „Z demokracją bowiem nie można przesadzać” – powiada klasyk. Demokracja przesadzona to taka, kiedy społeczeństwo wybiera pomimo pokrzykiwania ryjów z różnych TVN i Polsatów, tudzież z „GW”, swoich przedstawicieli spoza grona przyjaciół, znajomych lub sympatii pana Tomasza J.