Ze znacznym opóźnieniem przeczytałem wywiad, jakiego udzielił świątecznej „Polsce The Times” Sławomir Sierakowski. Wnioski z tego wywiadu płyną dwa, z pierwszym się zgadzam, z drugim nie.
Pierwszy – że „Krytyka Polityczna” rozwinęła się w wielkie przedsiębiorstwo, organizujące wiele skomplikowanych przedsięwzięć w całym kraju i obracające przy tym sporymi pieniędzmi, które nauczyło się bardzo sprawnie „pozyskiwać” od różnych eurofunduszy i agend budżetowych. Drugi − że w ten sposób tworzy się w Polsce prawdziwa lewica.
Być może mój sprzeciw co do tej drugiej tezy Państwa zdziwi − wszak od dawna słyszycie zewsząd, że może i owszem, SLD to żadna lewica, tylko skamieniały PZPR, może jej drobniejsi konkurenci w rodzaju SdPL czy UP to formacje pozbawione pomysłów na nowoczesność i tym samym przyszłości, ale właśnie środowisko „Krytyki Politycznej” jest dla lewicy nadzieją, kuźnią idei i kadr, i stamtąd na pewno przyjdzie dla lewicy odrodzenie.
Pozwólcie zatem, że coś zacytuję. Tekst pochodzi ze szczecińskiego pisma literackiego „Pogranicza”, autor nazywa się Alan Sasinowski − nadmieniam, że osobiście go nie znam i nie mam żadnego powodu hołubić, nawet przeciwnie, nawypisywał on dziwnych rzeczy o mojej „Żywinie”, najwyraźniej nie zrozumiawszy fabuły (która mnie akurat wydawała się w całej powieści najprostsza). Ale mniejsza. Oto ten cytat:
„Wydarzyła się rzecz przedziwna. O gehennie Wioletty Woźnej krzyczały »Gazeta Wyborcza«, »Rzeczpospolita« (pisali o tym Piotr Gabryel, Bronisław Wildstein, Wojciech Wybranowski i Łukasz Zalesiński) i »Teologia Polityczna« (Magda Gawin), za to ludzie lewicy w zasadzie zignorowali tę sprawę − mimo, że wydaje się ona wymarzonym punktem, od którego mogliby się retorycznie odbić, dzięki któremu ich narracja o wykluczonych społecznie mogłaby nabrać odpowiedniej gęstości. Na portalach krytykapolityczna.pl oraz lewicowo.pl znalazłem jeden tylko, ten sam artykuł o Woźnej, apel Fundacji Mama (…) tylko jeden komentarz wygłoszony przez kogoś z lewicowej ekstraklasy, [to] felieton Magdaleny Środy dla portalu wp.pl »Sterylizacja bez zgody pacjentki? Czemu nie«. Środa dramatowi wysterylizowanej kobiety poświęca z pół zdania, stanowi on dla niej tylko pretekst do frontalnego ataku na państwo. Oskarżane o… utrudnianie kobietom sterylizacji. Wedle byłej wiceminister to bulwersujący skandal i trzeba o nim głośno mówić. A Woźna? Cóż − powiada Środa − ta biedna kobiecina uległa »ideologicznej presji na rodzenie dzieci«, i dlatego za wszystko odpowiedzialny jest, jak zwykle, ten paskudny Kościół…”
Cytuję obszernie, ale Sasinowski trafia w sedno, pisząc to, co napisane przeze mnie, z racji przypisanej mi pozycji „publicysty prawicowego”, brzmiałoby mniej przekonująco. Potraktowanie przez KP i całe wiążące z nią tyle nadziei środowisko „intelektualnej lewicy” sprawy Wioletty Woźnej nie jest odosobnione. Polska przecież kipi przypadków jakby stworzonych dla współczesnych polskich Clarence’ów Darrowów, wiele z nich trafia do mediów. Ale nowej lewicy jakoś to nie interesuje. Nowa lewica, choć bierze sobie za patrona Jacka Kuronia, jakoś nie próbuje robić tego, na czym Kuroń strawił życie − zbierać sygnały o krzywdach wyrządzanych prostym ludziom przez lokalnych kacyków, amoralny w chciwości biznes czy innych wielmożów, zwykle zawdzięczających siłę i bezkarność zblatowaniu z władzą, i interweniować, a choćby wspierać pokrzywdzonych moralnie. Raczej − choć Sierakowski we wspomnianym wywiadzie zarzeka się, że jego organizacja nie jest gromadą „paniczyków” − naśladuje zachowania tzw. „komandosów”. Ludzie, z których żaden nie umiałby odróżnić młotka od hebla, wyżywają się w wielogodzinnych w dyskusjach o problemach klasy robotniczej − te złośliwe słowa zaczerpnięte z „Donosu na komandosów” Mencwela pokazują odwieczną chorobę intelektualistów lewicy, która w klubach KP zdaje się rozkwitać na nowo.
Nie mogę na pewno odpowiedzieć, co tak licznych młodych ludzi popycha do klubów KP i innych jej działań − wzburzenie niesprawiedliwością społeczną, które było paliwem lewicowości w jej latach heroicznych, czy raczej chęć załapania się do establishmentu, które jest podstawą lewicowej tożsamości dziś? Wszak KP to nie jacyś dynamitardzi, poświęcający osobiste kariery dla Sprawy Ludu, ale salon, w którym być wypada, gdzie się można poocierać o Sasnala czy Masłowską, pogrzać się w aurze wstępującej elity, jeśli jeszcze nie politycznej, to na pewno już kulturowej. Być na lewicy, nowej lewicy, nie postkomunistycznej, tylko zgodnej z najnowszymi światowymi trendami, to jest très chic, very sexy i w ogóle correct, to jest europejsko i światowo. Ale czy z tego wyniknąć coś nowego, lepszego?
Co jest motywacją ludzi garnących się do KP, jak mówię, nie wiem − zgryźliwość, typowa dla ludzi, którzy przekroczyli już półmetek życia, podpowiada mi, że zawsze na początku jest zaangażowanie, zarwane dla sprawy noce i wizje zmiany świata, a koniec końców na wierzch wypływają różne Joschki Fishery i Ale Gore’y. Natomiast wiem, bo to widzę, że działaniami i KP, i sprzyjających jej gwiazd lewicującej pop-kultury, kieruje zasada podobna do tej, którą skodyfikowała pani sędzia na procesie wytoczonym przez Alicję Tysiąc „Gościowi Niedzielnemu”. Przypomnę, iż pani sędzia stworzyła wtedy wykładnię: wolno krytykować zło (konkretnie chodziło o aborcję) ogólnie, ale konkretnych przypadków tegoż zła to już nie, bo to narusza czyjeś dobra osobiste.
Owoż dulce et decorum jest opowiadać ogólnie o źle kapitalizmu, neoliberalizmu, globalizacji etc. Ale napiętnowanie jakiegoś konkretnego przykładu to już ryzyko. Na przykład, trzeba by skrytykować personalnie Balcerowicza, a to przecież świątek „Gazety Wyborczej”, której wsparcie trzeba mieć. No, może i dąsy jakieś na Balcerowicza, byle nie przesadne, na Czerskiej jeszcze zniosą, ale tak naprawdę, by wyjaśnić, co nie tak zrobił Balcerowicz, trzeba by podważyć mit Wielkiego Historycznego Bezkrwawego Sukcesu Polaków Przychodzących Z Obu Stron Historycznego Podziału, czyli Okrągłego Stołu. A tego już nie wolno. Można kwieciście i pięknie deklamować o Społecznym Wykluczeniu, o Polakach drugiej kategorii, wyzutych z szans, wydziedziczonych z praw − ale gdyby coś o tym konkretnie, to trzeba by potępić ten parszywy dil z Magdalenki, gdzie właśnie postanowiono, że muszą być w Polsce równi i równiejsi, bo gdyby tak dać prawa wszystkim, to, niestety, polski katolicki ciemnogród zacznie zaraz stawiać szubienice, urządzać pogromy i wszystko się skończy faszystowską, nacjonalistyczną dyktaturą.
I jak to by się mogło odbić na owym „pozyskiwaniu funduszy”, ze sprawności w którym tak jest dumny szef KP? Znam ludzi, którzy w różnych momentach historycznych usłyszeli od Adama Michnika jego sławne „to ja cię zniszczę!” i którzy zapewne powiedzieliby, że nadmierne wchodzenie w konkrety jeszcze i dziś mogłoby nowej lewicy mocno zaszkodzić.
A poza tym − tropiąc zło w konkretnych przypadkach, zamiast zajmować się ogólnie ideami, można by nie daj Boże przyznać de facto rację prawicowym oszołomom. „Pisowcom”! No, a tego wszak nie można za nic. Więc cóż, mamy przypadek kobiety, której odebrano dzieci tylko dlatego, że uznano, iż jest za biedna, aby je mieć − choć wszyscy przedstawiciele lokalnej społeczności zapewniali, że, jakkolwiek biedna, jest to rodzina kochająca się i dobrze spełniająca wychowawcze obowiązki. Angażować się w taką sprawę? W życiu! Jakaś tam cholerna pegeerowska biedota i jakaś głupia „królica”, która uległa presji księdza proboszcza na rodzenie dzieci.
Lepiej zając się męczeństwem nowojorskiego perwersa, którego zdjęcie wykorzystano w prezydenckim orędziu. O! To jest coś, to jest temat dla prawdziwej lewicy!
Jeśli to ma być dla lewicy nadzieja, to znaczy, że nie ma dla niej żadnej nadziei. Co oczywiście mnie, od dawna uważającego lewicowe hasła za jedno wielkie oszustwo, ani specjalnie dziwi, ani martwi.









Skoro lewica i lewicowosc to wielkie oszustwo i ani specjalnie dziwi, ani martwi (z czym sie zgadzam), to po jakiego grzyba tyle bicia piany na ten kretynski temat?
Po co poswiecac tyle atramentu srodowisku, ktore genetycznie jest zbiorem o charakterze kryminalnym, co bylo juz dowiedzione tyle razy???
Nie ma pan redaktor tematow pozytywnych, budujacych solidarna polska spolecznosc, czegokolwiek kierujacego sie dobrem kraju i jego mieszkancow w kategoriach strategicznych?
Jesli tego brak, to tylko swiadczy o intelektualnej nedzy obserwatorow i opisywaczy naszej rzeczywistosci.
Sierakowski……………..Cos tam „smedzi” ale sluchaczy coraz mniej. Teraz ludzie chca czytac…………Ziemkiewicza i wszystkich z Rzepy. Ale to nie wszyscy blyskotliwi i inteligentmi publicysci. Jest ich wielu, ale nie starczyloby tu miejsca a nie chce nikogo pominac. Dzieki panie Rafale……………….. you the best
Już chyba dawno określenie lewica straciło pierwotne znaczenie. Chyba jeszcze nie znaleźlismy dobrego słowa na określenie tego zjawiska jakim jest w Polsce Krytyka Polityczna a na Świecie nowe ideologie jak tolerancja (nie mylić z prawdziwą tolerancją), ekologia (nie mylić z prawdziwą ekologią), itp
Określanie tego słowem „lewica” lub „nowa lewica” błędnie to zjawisko szufladkuje. Takie nazywanie sprawia, że postrzegamy to stereotypami i moim zdaniem nie doceniamy.
Przez ogromną pracę u podstaw na uniwersytetach i wśród młodych ludzi, przy ogromnym wsparciu finansowym ze wspomianych źródeł nie wierzę że byt ten nie zaistnieje za kilka, kilkanaście lat jako istotna siła polityczna i społeczna. Bo wychowa pokolenie społecznych liderów podobnie jak NZS, Solidarność,
Osobiście nie znajduję tam wartościowych idei ale jestem w stanie wyobraźić sobie, że można się nimi zauroczyć. A człowiek zakochany, jak wszyscy wiedza głupi jest i nie mysli rozsądnie.
Może by tak wykopa czy facebooka zainstalować na stronie, można się podzielić Pana kwiatkami
Lewicowy spisek?:
Zbigniew Ziobro zaciągnął kredyt i wreszcie przeprosił dr. Mirosława Garlickiego za słynne słowa – „Już nikt nigdy przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie”. Ogłoszenie pojawiło nagle dziś wieczorem w blokach reklamowych TVP, TVN i Polsatu tuż po głównych wiadomościach.
Dzięki za mądre słowo, to jakiś świeży powiew w tym zaduchu poprawności politycznej salonu!
jakiego beda skutki dla kraju ? skutki tego , ze olbrzymia czesc spoleczenstwa niema swojej reprezentacji , niema lewicy , niema i niebylo . prawica sojcalna? narodowy socjalizm ? powtorka z leppera? co tak naprawde zrobi ta milczaca wiekszosc ktora niebawi sie w sondaze? Tuska do wladzy wyniosly rzesze mlodych emigrantow przy biernosci i zmeczeniu propaganda i jazgotem z telewizora reszty. bedzie sie dzialo na wyborach oj bedzie.
Najbardziej mnie uwiera, gdy ludzie przypinający sobie etykietki „lewicowosci”,
przywłaszczają sobie to, co wyróżnia każdego dobrego człowieka: poczucie sprawiedliwości, wrażliwość na krzywdę, kłamstwo, hipokryzję itd.. To nie jest sprawa przynależności do partii! Sierakowski i jego towarzysze tylko udają dobrych ludzi, a ich „lewicowość” z daleka czuć marksizmem aż po stalinizm! Obłudni, rządni władzy i przywilejów manipulatorzy. Nabrał Pan wiatru w żagle, Panie Redaktorzę! Gratuluję ostrowidzenia i lekkości ważkiego słowa!
Dobry tekst.
Cytat: Nie mogę na pewno odpowiedzieć, co tak licznych młodych ludzi popycha do klubów KP i innych jej działań − wzburzenie niesprawiedliwością społeczną, które było paliwem lewicowości w jej latach heroicznych, czy raczej chęć załapania się do establishmentu, które jest podstawą lewicowej tożsamości dziś?
*** Co popycha? Skandalicznie zla edukacja w szkole nie uczaca mlodziezy niczego o faszystowskim komunizmie i o tym, jak zbrodniczy byl ten polityczny system.
Dlatego wlasnie komunistyczni przestepcy nie to, ze moga sie wypowiadac, to jeszcze sa wrecz faworyzowani.
Z nazizmem jest troche lepiej, ale nie wiele. Bo wtedy zamiast Balcerowiczowi, Niemcom trzeba by nieco dolozyc.. a przeciez celem michnikowszczyzny i GW jest wlasnie Michnka to ja ciebie zniszcze, tylko ze w tym przypadku odnosi sie do Polski, ktora ma zostac zdegradowana od pojecia geograficznego, regionu europejskiego zarzadzanego z Berlina przy pomocy staro-nowego mechanizmu kontrolowania Polakow.. michnikowszczyzny. Spolecznosc zydowska po prostu wymienila Rusje na Niemcow. Cel jest dokladnie ten sam. Polska regionem europejskim zamiast republika radziecka.
Ikonowicz to prawdziwa lewica dlatego go zmarginalizowano jak korwina monarchiste taka to historia
Ostatnim ideowym lewicowcem wydaje się Piotr Ikonowicz [w wywiadzie z Krzysztofem Skowroński mówi parę ciekawych rzeczy), on zdaje się zajmować konkretami, a reszta … to pajace głoszące modne wśród establisz-mętów hasła promocji praw pederastów, praw kobiet … do aborcji i prawa obrażania ludzi wierzących; wszystko to jest jak najbardziej poprawne politycznie, mainstreamowe, a więc z punktu widzenia status quo oportunistyczne i zachowawcze.
Szanowny Panie redaktorze RAZ- dokłada Pan naczelnemu GW i jego środowisku.
Szanowny Panie redaktorze RAZ, czy dołoży Pan Rydzykowi, choćby raz?
W mojej parafii księża – wikariusze mają po około 2500 złotych miesięcznie; są młodzi, niedoświadczeni, społecznie niedostosowani, choć niektórzy dają nadzieję, iż zostaną kapłanami z powołania, z otwartą głową i literalnie przestrzeganym słowem Pisma Świętego; niektórzy…
Niestety, ale tego Sierakowskiego usłużnie wszędzie zapraszają a on tylko produkuje pustosłowie, jak w tekście powyżej.
Celne!!!
Pozdrawiam i zachęcam do wytrwałości.
Prawdziwy obraz ale niestety nie tylko wasko pojetej lewicy. Jest to obraz naszej tzw. inteligencji. Ludzi bez charakteru , ktorych najprosciej mozna okreslic jako pierdoly . Pocieszajace jest to , ze lgna do tych srodowisk miernoty , ktore nic z siebie wykrzesac i tak nie sa w stanie . W jakiejkolwiek dyskusji argumenty sprowadzaja do urazonych uczuc i ostatecznie przyparci do muru obrazaja sie. Rob Pan swoje bo pierdoly w koncu albo sie rozejda albo zdegeneruja do konca co oczywiscie nie przeszkodzi im sie rozplakac.
BRAWO. GDZIE JEST LEWICOWA SKROMNOŚĆ ???
Kaczmarek
Miller
Środa rzeczona
Sierakowski wygląda jak Lenin, ale prostoty w nim mało.
Pozdrawiam serdecznie.
@ rudi
Zadałem sobie trud i zajrzałem na stronę Krytyki Politycznej.
Felietony Sierakowskiego to czysta grafomania ( dla mnie bełkot, ale mogę być nieobiektywny). Co Pan podziwia w tym człowieku ? Słyszę go czasem w radiu. To człowiek pozbawiony właściwości.
Krytyka Polityczna nie krytykowała Balcerowicza? Panie Ziemkiewicz, dlaczego znowu stosuje pan to, co redaktor Orliński nazywa „researchem ziemkiewiczowskim”, czyli branie tez prosto z sufitu?
Jak zwykle chciał pan komuś dowalić, padło na KP, to powymyślał pan sobie jakieś rzeczy. Czy pana felietony to faktycznie jest publicystyka, czy jednak – tak jak pańskie książki – drugiego sortu fantastyka?
Szanowny Panie Rafale ,
Jest Pan moim Idolem i dzieki Panu wierzę jeszcze w niezaleznosc Dziennikarza.Jednak nie mogę zgodzić się z niektórymi frgamentami Pana tekstu o Marku Hłasce .Miał niezaprzeczalny wg mnie talent , ale żył w takiej a nie innej rzeczywistości politycznej tj w Polsce okupowanej przez sowietów a w dodatku jego dzieciństwo i wczesna młodośc były delikatnie mówiąc trudne.
Uważam ,że był ofiarą mafii pederastów ,która opanowała wówczas ZLP.Potem juz za granicą ( rozpaczliwie tęsknił za Polską) zdeprawował się w jakis sposób ,ale pozostał sobą i nigdy się nie zeszmacił( czytaj : poszedł na współpracę z komuną).Moim zdaniem w Wiesbaden w domu Bobermina został po prostu zamordowany( nieznani sprawcy).Myslę ,że nie musi się Pan wstydzic ,że był On przed laty Pana Idolem i chociaz bardzo cenię Andrzeja Bobkowskiego to w tym wypadku z jego oceną Marka Hłaski absolutnie się nie zgadzam.
Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam i w Nowym Roku życzę wielu łask na każdy dzień
Iza Kaczmarska
Co oczywiście mnie, od dawna uważającego lewicowe hasła za jedno wielkie oszustwo, ani specjalnie dziwi, ani martwi.
———————————————————————————————
No to jest nas dwóch. Też tak uważam. Pozdrawiam
Szanowny Redaktorze, pisarzu publicyście i edukatorze – nie idźcie tą drogą.
To obsesyjne powracanie do obsr…wania okrągłego stołu i Balcerowicza to „chamówa” – używając pańskiej terminologii a nie dyskusja, publicystyka, czy polemika.
To czepianie się „Giewu” i Michnika – to obsesja a nie – jak wyżej.
Niech pan przeczyta pierwszy, entuzjastyczny wpis czytelnika-wielbiciela do tego felietonu.
Chciałoby się rzec, taki kram jaki pan.
Takim stylem publicystycznym tworzy pan hermetyczny krąg wyznawców na wzór czcicieli brata Jarosława, ze swoim żelaznym, stałym elektoratem.
Bardziej wymagający czytelnicy w naturalny sposób musza szukać innych medialnych autorytetów, mimo woli, inaczej spolaryzowanych politycznie.
Prawdziwie lewicowa myśl, lewicowa idea (słowem i obrazem wyrażana) wydaje się kształtować i przyoblekać w konkret w TVP.
Tam znakomicie ze sobą współistnieją: bolszewicka lewica narodowa (bo PiS z troską pochyla się nad niedoinformowaniem biednego, ciemnego, wykluczonego, polskiego ludu) z bolszewicką lewicą pokomunistyczną (tę dręczy jakowyś marazm i brak poczucia tożsamości – znikąd wskazówek, a własną, prywatną inicjatywę – czytaj: samodzielne myślenie – skutecznie wyeliminowano.
Czyżby nowa, publiczna wrażliwość nam nastawała?…
(Dla wątpiących: bolszewizacja to mocne przekonanie i wcielanie w życie zasady, iż ten kto ma media ma władzę.
Tak mawiał nieodżałowany niegdyś towarzysz partyjny.)
Tekst faktycznie trafia w sedno. Odbyłem jakiś czas temu rozmowę o sprawie Wioletty Woźnej i braku reakcji „lewicy” na tak rażącą niegodziwość. Znieczulica społeczna jest zjawiskiem powszechnym ale w kontekście tych wydarzeń reakcja „luminarzy” lewicy – przeraża.
Nota bene zadziwia mnie że teksty Środy publikowane są w jakiejkolwiek gazecie. Odbite na ksero, poniewierające się w pobliżu kratki ściekowej na ulicy po „manifie” byłyby przynajmniej „bliżej ludzi”. Fakt, że osoba formułujące swe agresywne tezy tak rażąco prymitywnie, nieudolnie i nielogiczne, mieni się „filozofem” a dodatkowo profesorem, ośmiesza pisma które to publikują, gremia które się z tym identyfikują i polskie szkolnictwo wyższe, które każe nieuka nazywać profesorem. Ponura historia…
Biedny ten Sierakowski. Znowu trafił ” kulą w płot „.
Walczyć z kościołem , to jak walczyć z wiatrakami. / PRL /
Katolicy to nie „banda oszołomów „. TO tradycja i dekalog.
Serdecznie pozdrawiam.
„Nowojorski perwers”……kogo pan chce tym obrazić albo komu zaimponować swoją …”odwagą” w głoszeniu poglądów!?Ci co pana wielbią …myślą podobnie!Wszyscy pozostali jedynie ubolewają nad pańskimi pogladami!Rozumiem też zatroskanie o ..lewicowośc lewicy! W kontekście pochylania się nad maluczkimi przez PISprezydenta ,to i tak nie jest źle !No chyba ,że panu odpowiada …”spieprzaj dziadu’,definiujące wrażliwośc tzw prawicy!??
Marcin Rz. says:
09 stycznia 2010 at 12:33
Na prawicy bez “przewrotu i zwrotu” zostanie natomiast “banda oszołomów” promujących katolickie ideały. Powodzenia w wyborach, he, he
A w Hiszpanii pewien młody komunista walczący przeciw gen Franco, po wojnie domowej został księdzem – oczywiście katolickim. Jako „oszołomiony bandzior katolicki” zaczął promować katolickie (!) ideały. Cóż takiego zrobił? Założył i rozwinął prężną organizację spółdzielczą. Lewica „splunęła i odwróciła się od katolickiego oszołoma. Prawica (establishment) też nie rozpieszczała. A jego dzieło nadal trwa i podobno rośnie. O szczegóły zapytajcie Ojca Tadeusza R.
Jedynie słuszna i wiodąca Partia!
Spółdzielczość była oczkiem w głowie „starej lewicy” i jest dotąd, gdy „… wiecie, rozumiecie musimy zachować i strzec jak źrenicy oka wiodącej roli Partii…”. Oczywiście w zarządach i radach nadzorczych spółdzielni, oraz wyższych organach sterująco-kontrolnych.
Co ma wspólnego ze spóldzielczością Pani Środa, Pan Sierakowski?
O Pana Ziemkiewicza nie pytam, bo obstawiam w ciemno, że nic.
W Polsce jeszcze SKOKi są resztkami spółdzielczości. Patrzcie kto się chce do nich dobrać!
Spłdzielczość ma swoje „plusy dodatnie i plusy ujemne” jak naucza Mędrzec, ale to ciężka orka.
Czy Pan Sierakowski potrafił by skrytykować politycznie poglądy Pani Środy?
he! he!
KP ? A co to za lewica, to zgromadzenie „paniczyków”, znudzonych życiem, co ani w Boga, ani w człowieka nie wierzą, podszyci Žižekem, idealizmem niemieckim i XIX wiecznymi dziadkami M-E-L. Proszę zobaczyć jak oni się noszą: kaszmir, Patek Philip, i co, łzy bezdomnym ocierają jedwabną chusteczką ?
To ci, co się zwą europejczykami, dla których Polska jest zaściankiem, patriotyzm głupotą.
Młodych przyciąga ta ich luzackość i glamour. Chcą być en vogue, a wychodzą na głupców.
Jestem ciekawy tylko jednej rzeczy. Jaką odpowiedź proponuje prawica (np. PIS) na lewicową KP, która de facto zostanie nadbudową ideologiczno-kulturową jakiejś partii lewicowej (np. SLD)? Na prawicy bez „przewrotu i zwrotu” zostanie natomiast „banda oszołomów” promujących katolickie ideały. Powodzenia w wyborach, he, he
Z przykrością (naprawdę mi z tego powodu niezmiernie przykro;) stwierdzam, iż zgadzam się z autorem. Sad but true i niestety trafione w sedno.
W marksistowskiej pułapce
„Strzeżmy się Sierakowskiego i podobnie się wypowiadających. Lenin, Stalin, Mao, Pol Pot i inni bożyszcze lewaków byli kiedyś młodymi intelektualistami, głoszącymi otwartość na postępowe idee“ — pisze Zbigniew Kopczyński w artykule „W marksistowskiej pułapce“ opublikowanym przez portal netbird.pl.
A przecież Simone Weil w 1938 roku w eseju o sprzecznościach marksizmu pisała: „Doktryna Marksa z powodu zawartych w niej braków i niespójności nie dorasta oraz nigdy nie dorastała do roli, jaką chciano jej narzucić. (…) Uważam więc, że marksistowska doktryna jest wadliwa nie w porównaniu z faktami, lecz sama w sobie.”
Jednak, ideologia komunizmu okazuje się jako ideologia czystej nienawiści. Tak samo jak nienawiścią jest przesiąknięta i praktyka komunizmu — a komunizm okazuje się tyranią, gdziekolwiek tylko zostaje narzucony. Sekretarz Stalina Borys Bażanow o tych podstawowych cechach komunizmu napisał
„Istotą komunizmu jest wzbudzanie nienawiści biednych przeciw bogatszym. Im ludzie są biedniejsi, prostsi, im mniej wiedzą, tym większe szanse powodzenia ma propaganda komunistyczna, tym lepsze warunki na sukces komunistycznej rewolucji. Sukces ten jest pewny w krajach Afryki, w biednych mrowiskach Azji, w rozwiniętych krajach Europy jak dotąd może być osiągnięty wyłącznie siłą – za pomocą radzieckich czołgów.”
Dlatego, musimy się takich bolszewickich guru jak Sierakowski strzec ponieważ, jak stwierdza Kopczyński: „Sierakowski, wzorem komunistycznych ideologów, nie nazywa rzeczy po imieniu i ukrywa zbrodnie nazywając je koniecznością dziejową. A przecież burżuazja nie wyparowała ani nie popełniła zbiorowego samobójstwa po uświadomieniu sobie swej reakcyjnej roli. Została wymordowana przez komunistów, tak jak Żydzi przez nazistów. Różnica była jedynie w metodzie. Strzał w tył głowy lub Sybir zamiast komory gazowej.“
Dla apologety marksizmu ocena czynu zależy od oceny sprawcy
Czyli Sierakowski, tak samo jak i każdy inny bolszewicki propagandzista — co podkreśla Kopczyński — usprawiedliwia oraz pozytywnie ocenia masowe bolszewickie zbrodnie leninowsko-stalinowskie ponieważ dokonywane są z pobudek klasowych, a potępia wyłącznie zbrodnie hitleryzmu wynikające z pobudek rasistowskich:
Gwoli ścisłości trzeba jednak powiedzieć, że Sławomir Sierakowski powiedział bodaj w programie Bronisława Wildsteina, że bardzo uważnie śledził rzeczoną sprawę.
No ale rzeczywiście gołym okiem widać, że sprawy społeczne nie interesują jakoś specjalnie środowiska KP. To, co ich naprawdę kręci, to obyczajówka, w związku z czym od dawna na własny użytek nazywam to środowisko „lewicą rozporkową”.
Ziemogika, czyli Ziemkiewicza logika.
Gdy Sasinowski pisze źle, o „Żywinie”, to myli się, gdy pisze źle o lewicy, ma rację.
Kolejny przykład Ziemdukcji, czyli Ziemkiewicza dedukcji, która niczego nie uzasadnia (słowa Ziemkiewicza z „Michnikowszczyzny”).
A nadto tłucze zawiść, bo „Krytyka Plityczna” jest przedsiebiorstwem, Ziemkiewicz na garnuszku „Rz”, ledwie zipiącej, a własne przedsięwzięcie RAZ-a, tj. założenie gazety w latach 1990-tych spaliło na panewce, oczywiście nie z powodu marnych kwalifikacji pomysłodawcy, ale knowań salonu.
Sierakowski niedawno dołączył, tak jak Lis, do grona „restauratorów” i opowiada brednie. Świetnie położona warszawska knajpa którą dostał w dziwny sposób od prezydentowej miasta Gronkiewicz przynosi spore zyski(również ideologiczne), a jak wiadomo w miarę jedzenia apetyt rośnie. Wszystko na co stać Sierakowskiego to kompromitujące wypowiedzi typu „głupota mądrości w niczym nie ustępuje”. To taki ideolog dla wykształciucha.
dla religijnych fundametalistów legalizacja swojego związku jest perwersyjna? no pięknie! czy gdyby Ziemkiewicz żył wiek wcześniej, nazywałby perwersami np. małżeństwo czarnoskórej z białym?
Panie Rafale,
Bardzo dobry felieton, a jego konkluzja po prostu „palce lizac”. Jestem pewien, ze ujawnianie prawdziwego oblicza tzw „lewicy” jest najlepsza droga do rugowania tego kierunku z polskiej rzeczywistosci. Oby i ze swiatowej !
Panie redaktorze ,
pewne tematy są odpuszczane przez partie, gdyż zapewne doprowadziłoby to sponsorów i dobrodziejów danej partii do szewskiej pasji, a może jeszcze wyciągnęliby na światło dzienne nagrania lub bilingi i znowu komisje ……..
.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości
Lewica jeśli chce naprawdę wrócić musi się pozbyć gęby feministyczno-aborcyjno-antyklerykalnych oszołomów. To nie działa. Mało kogo te tematy obchodzą co widać w sondażach poparcia. Czas wrócić do rzeczywistości w jakiej się żyje i tu poszukać realnych problemów. Niestety feministki skutecznie przejęły władzę nad lewicą i spychają tę formację w ciasną niszę skąd powrót na szersze wody będzie bardzo ciężki. Mimo że uważam się za prawicowca to widzę potrzebę istnienia lewicy jako przeciwwagi aby nie popadać w jakieś skrajności. Potrzebujemy lewicy a nie oszołomów dlatego trochę kibicuję po cichu tym którzy próbują coś tam zbudować choć przyznaję że nie są to zbyt odważne ruchy. Jeżeli myślą o przyszłości w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory to powinni mieć ofertę dla społeczeństwa trochę ciekawszą niż tylko „a kiedyś to nie wszystko było takie złe”. Na tym za daleko to się nie zajedzie.
Pan Michnik i jemu podobnii synkowie tzw. mlodziezy bananowej ze znanej rzekomo patriotycznej w nawiasie ubowskiej dzielnicy szykuja sobie nastepcow. Nastepcy maja byc wiernymi nasladowcami ich milosci do internacjonalizmu co w obecnym wydaniu znaczy byc eurpejczykami pogardzjacymi wlasa Ojczyzna, chyba ze sie ma druga na bliskim wschodzie w sercu i potajemnie jej sie sluzy wtedy jest sie elita. Lewicowosc w wydaniu naszych obecnych juniorow establiszmentu to zarodek nowej zarazy. Panskie spostrzezenia Redaktorze jak zwykle trawne i napewno dla niektorych nie wygodne.
Mam sentyment do prawdziwej lewicowości, a nie do szemranych towarzyszy, którzy ładnymi słowy chcą zyskać poklask i popleczników dla swoich szemranych celów i interesów.
kolejny juz doskonaly felieton, gratulacje.
Jesli jest tak jak Autor mowi, to ciekawa bylaby polemiczna – ale polemiczna a nie histeryczna, ugruntowana – odpowiedz ze strony zainteresowanego na powazne zarzuty Autora, ktore wlasciwie nicuja clou lewicowosci; to co stanowilo zawsze o jej sile, a mianowicie reprezentacje interesow ludzi gorzej sytuowanych, tak jak jest nadal np. w przypadku niemieckiej SPD.
Moze jest tak, jak twierdzi RAZ. Ale jest tez inna mozliwosc. Brak zaangazowania w te wlasnie sprawy obyczajiwe Siekrakowskiego i kilku innych, moim zdaniem superinteligentnych politykow nowej lewicy swiadczy o nich bardzo dobrze. Byc moze w tym srodowisku mogliby mowic tak jak Sroda albo wcale – i wola to drugie, co raczej jest pozytywne niz negatywne
Sierakowski ma – jak na lewicowy standard – dosyc dobry stosunek do polskiej tradycji i patriotyzmu. Wydaje sie, ze nie ulegl na wieksza skale oszolomstwu zachodniej nowej lewicy, ktorej sztandarem jest ochrona zwierzat i klimatu a propagowanie aborcji, eugeniki i wychowania dzieci przez panstwo.
To przeciez swiadczyloby o Sierakowskim bardzo dobrze !
Jako stary moher musze powiedziec, ze chetniej glosowalbym na kogos takiego jak Sierakowski na prezydenta Polski 2015 czy 2020 niz na kogokolwiek (z wyjatkiem Gowina) z ferajny PO i SLD zwanej przez mnie w skrocie POstkomuna. To znaczy tak – gdyby do wyboru pozostal Tusk i Sierakowski lub Cimoszewicz i Sierakowski – bez chwili wahania glosowalby na tego drugiego.
Gdy czytam teksty Sierkowskiego to mam momentami wrazenie, ze jest to ktos na lewicy o tak wielkim formacie jak kiedys kanclerz Helmut Schmidt, jeden z nawybitniejszych i najzreczniejszych politykow Europy ostatnich 40 lat. Czlowiek o pogladach konserwatywno-chrzescijansko-liberalnych i przy tym przywodca „partii ludowej” za jaka w RFN uzanawane jest SPD i CDU. Ktos kto nie zawahal sie zakonczyc kariery jako przywodca kraju stawiajac alternatywe – przyjmujemy Pershingi od Amerykanow albo odchodze.
Byc moze oceniam Sierakowskiego na wyrost. Byc moze rozmieni sie na drobne, na kogos w rodzaju Olejniczaka lub przyjmie w pelni obrzydliwa lewicowa ideologie zachodnia Anno Domini 2010. Ale jednak osmiele sie wyrazic przypuszczenie, ze tacy ludzie na lewicy jak Sierakowski to raczej nadzieja a nie przeklenstwo dla przyszlosci kraju; niz mialyby te przyszlosc kreowac osoby w rodzaju Senyszyn, Srody, Szczuki czy funkcjonariuszy gejow i ekokomunistow.
katolicki ajatollach nie lubi lewicy? też nowina..
Panie Rafale, to Balcerowicz jest już świątkiem tylko Gazety Wyborczej? A do niedawna był tez Pana Świątkiem! Przejrzał Pan na oczy, czy tylko tak niechcąco Panu wyszło?
To Ziemkiewicz mógłby być poskomunistyczną lewicą To on przecież w stanie wojennym współpracował z czerwnonym ITD podczas gdy przyzwoici ludzie walczyli z reżimem
powszechnie wiadomo że jedynym w naszej Ojczyznie uczciwym, prawym i
rozumnym człowiekiem nie zaliczajacym sie o jakiegokolwiek Salonu i nie należacym do jakiegokolwiek establishmentu jest Rafał Ziemkiewicz
Obywatele ! biegiem do redakcji ucałować Rękę która pisze te ociekajace madrościa artykuły i całowac podłogę po której stąpa Jego Mądrość
Jestem studentem i widzę, jak w tych kręgach szerzy się kult KP, GW i całej tej bandy. Studenci, przyszła ‘enteligencja’ + lewica = mój strach w oczach i przerażenie.
bardzo dobry artykuł,
pozdrawiam
O Balcerowiczu pisze Pan „Świątek Gazety Wyborczej „i chyba ja prawidłowo odczytuję ukrytą w tym epitecie pogardę . Balcerowicza można krytykować ,ale chyba nieelegancko jest obrażać .Krytyka Balcerowicza – moim zdaniem – powinna się ograniczać do jego decyzji , czy projektów jego autorstwa wdrażanych potem w życie .A to juz wymaga przekopania sie przez masy aktów prawnych , ich rzeczywistych skutków popartych dowodami i rozważenia czy kosztów tych decyzji można było uniknąć i w jakim stopniu . Tego się Panu zwyczajnie zrobić nie chce .Wygodniejsza jest zasada: Maksymalizacja dochodu ( honorarium) przy niewielkim nakladzie pracy ( piszemy z „głowy”,bez dokumentownia tematu )
Na początek proponuję Panu ćwiczenie z dziennikarskiej rzetelności w pisaniu na tematy ekonomiczne .Proszę przeanalizować skutki ustawy o uporzadkowaniu stosunków kredytowych z 1990 roku – to jedna z ustwa z tzw „pakietu Balcerowicza ” wprowadzanych w końcówce roku 1989 .
Bardzo interesujące obserwacje. Wątpię jednak, żeby nikt się nie skusił na obronę – jak Pan to mówi – „perwersa”. Jeśli to przechodzi na Zachodzie, to u nas też kiedyś przejdzie. Chyba że lewica padnie u nas wcześniej niż u nich zatrą się całkowicie różnice między głównymi partiami politycznymi.
ciekaw jestem jakie mieli numery legitymacji partyjnych pzpr
Gdy ponad 3 mln Polaków co roku ! nie ma pracy, a 4 mln zdolnych, pracowitych i wykształconych poza granicami tyra, to mus w Tvp pokazać cemnym i zakręconym komuchom, kto wstęgi i ordery wieszał na towarzyszu „musi odejść”. Taka jest ta niby lewica. A jakie laudacje opowiadali !
trafione w sedno.
Problemem przyszlosci kraju bedzie, gdy juz wskutek chichotu historii uda im sie dorwac do wladzy . Dzierzynki przy nich to bedzie maly pikus. Tacy sa neofici wieszczacy stare hasla w nowomowie.
jak slysze dwa nazwiska,balcerowicz,michnik to zaraz mam katar.to przecierz prawie jak swieci