W normalnym kraju taka sprawa musiałaby wstrząsnąć posadami państwa − najdalej w kilka dni po pierwszej publikacji prasowej posypałyby się dymisje, a premier musiałby się co najmniej gęsto tłumaczyć przed parlamentem i opinią publiczną. U nas padła jak niewypał w szambo, nawet bez szczególnie głośnego plusku.
Myślę o odkrytej przez „Dziennik − Gazetę Prawną” notatce urzędnika Ministerstwa Finansów, który zgłasza przełożonemu wątpliwość, czy udostępniając Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na polecenie bezpośredniego zwierzchnika, dane zebrane przez tzw. wywiad skarbowy nie złamał prawa. Z tej jednej skromnej notatki, i z ustaleń gazety, że praktyka jest nagminna, wyłania się obraz więcej niż niepokojący.
Oto ABW, kierowanej przez związanego z PO Krzysztofa Bondaryka, człowieka o dyskwalifikującej go na to stanowisko przeszłości i powiązaniach (nawiasem, w „establisz-mętowych” mediach pełniących wiernie propagandową służbę u Tuska, które tyle razy wbijały swym odbiorcom w głowę „pisowskość” byłego szefa CBA, nigdy nie znalazła się informacja, iż wspomniany Bondaryk był przez pewien czas członkiem władz PO) nie wystarczają już „pięciodniówki”, dzięki którym może sobie podsłuchiwać prawie każdego kogo chce i kiedy chce. Korzysta jeszcze z usług kuriozalnej i obdarowanej licznymi przywilejami służby specjalnej, utworzonej przy ministerstwie z pozoru zupełnie ze służbami nie związanym, i przez nikogo nie nadzorowanej − jeśli nie liczyć czysto formalnego nadzoru komisji sejmowej.
ABW, przynajmniej teoretycznie, jakoś tam opowiadać się musi prokuraturze i sądom. Wywiadowi skarbowemu do zakładania podsłuchów i stosowania innych form inwigilacji wystarczy podejrzenie, że ktoś nie płaci podatków. Nasz system podatkowy jest zaś taki, że podejrzany o to może być właściwie każdy. W tym samym numerze „DGP” przypomina na swych stronach prawnych, iż każdy, kto dał swym najbliższym − na przykład dzieciom − więcej niż 9637 złotych w ciągu pięciu lat, obojętne, w gotówce czy w formie konkretnych prezentów, ma prawny obowiązek zgłosić to w Urzędzie Skarbowym wraz z prośbą o umorzenie, ze względu na bliskie pokrewieństwo, podatku od darowizny. Kto tego nie robi, jest karno-skarbowym przestępcą. A kto to robi? Nikt, oczywiście. Nikt nawet nie wie, że obowiązujące w Polsce prawo zawiera aż takie idiotyzmy (ten przecież jest tylko jednym z wielu). Gdyby ludziska to wiedzieli, pozbierali by się w końcu i władzę, która te przepisy toleruje, pogoniliby na kopach.
Wystarczy więc podejrzenie, że obywatel − a poza wąskim marginesem żyjącym w skrajnej nędzy, dotyczy to każdego − nie dopełnił obowiązku podliczenia wartości i zgłoszenia do Urzędu razem wziętych prezentów przekazanych dziecku na komunię i pięć kolejnych imienin, urodzin oraz świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, żeby założyć mu podsłuch. A dane z tego podsłuchu Wywiad Skarbowy przekaże bratniej ABW. W bratniej ABW zaś, jak pokazuje choćby sprawa bezprawnego użycia stenogramów podsłuchów dziennikarzy przez p. Mąkę, dzieją się z takimi zapisami dziwne rzeczy. Niby powinny być, jeśli nie świadczą o żadnym przestępstwie, niszczone. Ale najwyraźniej nie są.
A można obawiać się czegoś gorszego. Skoro w ABW toleruje się na samej górze ludzi o przedziwnych parantelach, to czy można mieć pewność, że służba ta, bądź jakaś jej część, nie stanie się narzędziem w rękach którejś z licznych w Polsce mafii? Tak, jak prawdopodobnie użyte zostały służby skarbowe do niszczenia Romana Kluski, albo prokuratura do egzekucji na zlecenie na firmie Bestcom i jej właścicielach? Jeśli mafia zagnie parol na jakiegoś biznesmena, którego chce oskubać, zniszczyć albo porwać mu syna, jeśli zaplanuje jakieś „wrogie przejęcie”, jeśli zechce zgnoić kogoś, kto jej wlazł na odcisk, zwróci się jakiś ubek zweryfikowany ongiś negatywnie do kolegi zweryfikowanego ongiś pozytywnie i poprosi o drobną przysługę zajrzenia do przechowywanego przez służby zbioru haków. Wicie-rozumicie, korek, worek i rozporek, zawsze się znajdzie coś, co pozwoli figuranta przycisnąć. Narazi się mafii albo służbom jakiś polityk czy urzędnik przypadkiem nie przez nie wykreowany i jeszcze nie skorumpowany − to samo.
Prawdopodobne nadużywanie przez ABW Wywiadu Skarbowego to przecież tylko jeden element pasującej do siebie układanki. Wczoraj prasa doniosła o próbie wprowadzenia tylnymi drzwiami, pod pozorem walki z hazardem, prawa pozwalającego służbom na inwigilowanie internetu. Być może ta wiadomość wzbudzi większe oburzenie, bo internauci wydają się społecznością bardziej świadomą zagrożenia niż tzw. ogół. Być może nawet uda się nagłośnić draństwo na tyle, że premier, jak to ma we zwyczaju, wycofa się, by nie narazić swego wizerunku, udając, że skądże znowu. Za czas jakiś te same regulacje zostaną do Sejmu przemycone w jakiejś innej ustawie, choćby o prawach dziecka czy skupie ziemiopłodów, i, jeśli nic się w Polsce nie zmieni, przejdą niezauważone.
Czy nie jest stosowne sformułowanie, że coś tu brzydko pachnie?
Nie jest. Słowo „pachnie” absolutnie tu nie pasuje. Tu ŚMIERDZI, cuchnie zgnilizną Rywinlandu, od pewnego czasu coraz mocniej dobywającą się spod coraz grubiej pudrowanej przez Tuska fasady III RP.
W tym smrodzie wraca do mnie wspomnienie tych wszystkich intelektualistów, artystów, celebrytów, którzy przed ostatnimi wyborami przewijali się korowodem przez media, drżącym głosem wyznając, jak bardzo dusi ich ta pisowska atmosfera podejrzliwości i inwigilacji, jak boją się świateł jadącego za nimi samochodu, jak przeraża ich, że ktoś załomoce im do drzwi o czwartej nad ranem i nie będzie to mleczarz…
Nie mogę nie zapytać − gdzie wy teraz jesteście, salonowe pajace? Teraz się nie boicie, nie duszno wam? Nie przeszkadza wam ten, jak to ujął satyryk, „ryk Bonda”, ani podsłuchy, ani wywiady skarbowe, ani magazyny haków w ubeckich szufladach? No, dajcie głos!
Nie jestem okrutny. Nie będę domagać się od arbitrów elegancji, którzy rajcowali półinteligencką gawiedź uwagami o powierzchowności Anny Fotygi, żeby teraz powiedzieli coś o urodzie Catherine Ashton. Pies ich miłował. Ale tym, których tak trwożyła „duszna atmosfera państwa podsłuchów”, nie przepuszczę. No, chcieliście przecież zbijać punkty na pokazywaniu, jacy to jesteście zaangażowani w obronę obywatelskich swobód. No to się angażujcie, żałosna zgrajo. Bo zadam sobie trud grzebania w starych gazetach i zacznę przypominać, konkretnie, z nazwiskami, gdzie, kto, co.
No?
Czekam.









Po wystukaniu mojej opinii z godz. 17.34, zapoznałem się z opiniami szanownego towarzystwa internautów. Mam dwie uwagi:
Po pierwsze, opinię podpisaną KRZYżAK (godz. 11.17) uważam za wyraz wyrafinowanej głupoty, niezrównoważonego chamstwa i braku zachowania proporcji moralnych (Miej proporcjum…). Pan Donald Tusk jest premierem polskiego rządu. Już chociażby z tego względu zasługuje na szacunek wszystkich Polaków. Z funkcji premiera pan Tusk wywiązuje się ani na jotę gorzej czy lepiej od wszystkich poprzednich premierów III RP. Jako polityk, owszem, podlega surowym ocenom swych działań politycznych. I to jest normalne. Ale nie wolno szydzić w ten sposób, jak to robi KRZYżAK, który obraża nie tylko papa Tuska.
Po drugie, z dużej części opinii internautów roznosi się ponury ryk hołoty: dajcie ich nam, tych pajaców; niech szczezną; chcemy podziwiać ich sromotę. Smutne to. I głupie. W demokratycznym kraju!
ja do listy dopisze kochasia z Londynu Marcinkiewicza.Wesolych Swiat Bozego Narodzenia.Duzo zdrowia dla Pana i rodziny.
Wspaniale.
Nareszcze nazwane PO imieniu.
Zachecam innych (czy sa jeszcze ?) dziennikarzy do takiego pisania.
Moze jeszcze uda sie uratowac Polske.
Pozdrawiam.
To jest cytat z wywiadu z prof. Zybertowiczem. Sądzę że doskonale uzupełnia poruszaną kwestię.
..”Taka jest ludzka natura, że łatwiej nam uwierzyć, iż jesteśmy dobrzy i mądrzy, a nie, że jesteśmy marionetkami. Ileś tam tysięcy młodych ludzi, którzy głosowali na PO, myślało, że odsuwając od władzy PiS, które jakoby stosowało na masową skalę podsłuchy, niszczyło ludzi, doprowadzało ich do samobójstw (przypadek Barbary Blidy), walczą z prawdziwym państwem policyjnym. Więc gdyby teraz uświadomili sobie, że większość zarzutów była całkiem bezpodstawna, że oskarżenia Platformy się nie potwierdziły, to ci wyborcy musieliby przyznać się przed samymi sobą, iż dali się ogłupić. Normalny mechanizm obronny poczucia własnej wartości powoduje, że ci ludzie nie chcą powiedzieć: „Głosowaliśmy na PO, bo daliśmy się zmanipulować”. Wolą więc nadal trwać w uporze, popierać Platformę mimo rządzenia bardzo kiepskiej jakości. Będzie tak co najmniej dopóty, dopóki gospodarka będzie miała potencjał rozwojowy. Bowiem dobrobyt jest doskonałym buforem dla kłamstwa i mistyfikacji.”
Przed laty prezesem TVP byl „pampers” -Wieslaw Walendziak. On mial swój program w tv -zapraszał ludzi z najwyzszej pólki politycznej , zadawal im różne pytania. Później w ich obecności konfrontował ich odpowiedzi na ta pytania teraz z ich odpowiedziami sprzed jakiegos okresu czasu. Wszystko szło na zywo , reakcje tych politykow również.
To chyba dobra metoda aby ich tzn. „piewców zagrożenia kaczyzmem” POgnębic w oczach przynajmniej częsci spoleczeństwa.
Świetny i godny zrealizowania pomysł przypominania publicznych wypowiedzi i nazwisk „salonowyh pajaców”. Wydaje się że mając mafijne powiązania i wzajemne interesy korzystniej jest milczeć i działać według zasady „Liczy się tylko i wyłąznie kasa i nie warto realu uczciwie komentować”, bo Salon jest zbyt mocny i bezwzględny.
Brawo Panie Rafale i jeszcze raz dziękuję, że Pan jest i tak świetnie pisze. Świadomość tego, że Pan i jeszcze paru innych jakże wyjątkowych publicystów i dziennikarzy pisze w słowach prostych i zrozumiałych o absurdach i przekrętach mających aktualnie miejsce w Polsce pozwala mi zachować jeszcze wiarę, że ten otumaniony naród ocknie się wreszcie z letargu i przejrzy na oczy. Jeszcze raz dziękuję. Tak trzymać.
Brawo- dziekuje to jest to co i ja widze i mysle.
trzeba im to wszysrko przypomniec,te klamstwa ,przekrety i prosze o naz wiska koniec ze swietymi krowami.
Jeszcze raz dziekuje i serdecznie pozdrawiam i gratuluje odwagi.
Nie potrafie slowami wyrazic Panu wdziegznosci w koncu ktos tym klamcom ,hipokrytom jak Wo9lek, kuczynski,profesorom socjologon,TOK FM, TVN odpowiedzial.-DZIEKUJE.
Panie Redaktorze i co z tego ze Pan „salonowcow”, czy tak zwanych „pozytecznych idiotow”, lub „autorytety” zacytuje z imienia i nazwiska,
zareczam Panu znajda sie nowi, a nawet cala soc-liberalna Europa pospieszy
z pomoca . W 2005r ,gdy prawie przez przypadek wladze w Polsce objela PiS
na ktorej czeli stali ludzie nie nalezacy do zadnej „razwiedki”, czyli niezalezni,
co dla tych ktorzy rzadza Europa oznaczalo nieprzewidywalnosc bo nie mogli
tymi ludzmi kierowac ze wzgledu na to ze nie sa „kupieni” i nie naleza do
„razwiedki”. Wiec niech Pan nie bedzie naiwny, pospolstwo jest obecnie sterowane przy pomocy mediow, a te w Polsce sa szczegolnej prowieniencji.
Na zmiany w Eropie nie ma co liczyc, zywnosc jest tania i ludzie maja cieplo
w domach. Podobnie jest w Polsce,- a tych kilkanascie zamarznietych osob
rocznie nigo juz nie grzeje i nie podnieca, a to ze nie ma lekow i wlasciwej
opieki medycznej,- takze wiec idzie wszystko ustalonym torem choc kto wie
„Narod nasz jak lawa z wierzchu zimna i plugawa”,-lecz moze kiedys jak to
w historii bywalo zestapi do glebi, bo cala nadzieja w internecie, ludzie sie
komunikuja, Internet wyniosl do wladzy Tuska i to samo medium go zmiecie!!!
Już myślałem, że Pan redaktor obsobaczy Orwella za to, że wymyślił ten system. Ale się – dzięki Bogu – pomyliłem. Winą obciążona została partyjniacka granda PO oraz bliżej przeze mnie niekojarzone „salonowe pajace”. Który – o dziwo – nie jest duszno.
Jakoże mam pewne doświadczenie, zdobyte w krajach cywilizacyjnego postępu, wiem, że problem zbierania informacji istnieje od czasów znacznie bardziej zaawansowanch, niż kadencja rządu PO. Zbierane są bezwzględnie w s z y ś c i u t e ń k i e , dokładnie wszystkie informacje. O wszystkich! I robią to nie tylko urzędy państwowe, typu policje, służby tajne i niewidzialne, wywiady i kontrwywiady jednocześnie wszystkich krajów, czy izby skarbowe. Także zakłady pracy, banki, sieci sklepowe, urzędy telekomunikacji i nadzoru drogowego, kolej i linie lotnicze, kasy chorych, prywatne gabinety lekarskie, o specjalistycznch instytutach nie będę wspomninał. Zbierają i analizują wszystkie informacje.
To, że Pana redaktora wzburza ten fakt, jest jak najbardziej zrozumiałe. Ale że się Pan temu dziwi, to już nie bardzo. Ten system nie jest wymysłem Orwella. Bo w czasach Orwella ten system już funkcjonował, tylko że mało ludzi o tym wiedziało, to jest raz, a po drugie, dopiero systemy komputerowe pozwoliły wydźwignąć ten sytem na wyższy poziom. Dziś, kto wychodzi ze swego domu, będzie zrejestrowany przez kamery, z zapisem „na wieczność”, o której godzinie, jak był ubrany, czym i w jakim kierunku się udał, gdzie i kogo podrywał, gdzie wypił piwo, a gdzie kupił loda. Taki to jest ten świat, w którym żyjemy. The Big Brother ist watching you! Zawsze i wszędzie!
Gdzie są Pajace. Wystarczy posłuchać publicznej ponoć telewizji. Zaczynając od niektórych prowadzących ………………….
Bardzo trafny artykuł Pana Rafała. Również, jak większość na tym blogu, oczekuję listy Redaktora RAZ, gdyż to reanimuje pamięć Polaków…
Do listy zapoczątkowanej przez „janmil”-a dodałbym np. W. Kuczyńskiego,
K. Kutza, red. Mazowieckiego…
Nic dodać nic ująć
Pod płaszczykiem miłości chamska inwigilacja.Cały aparat państwa na usługach Tuska.Nawet sądy.Na podstawie takiego samego prawa sąd w latach 90 ubiegłego wieku stwierdził , że prezydenta pozywać do sądu nie można.Teraz już można bo prezydent jest niewłaściwy.
Cała polityczna akcja przeciwko Ziobrze .Przy pomocy sejmu , ministerstwa sprawiedliwości i płockiej prokuratury.Zakończona umorzeniem oczywiści , ale dopiero po wyborach w wyniku czego Zibro stracił około 100 tys głosów.
Teraz podobna akcja przeciwko Kamińskiemu , któremu ponoć grozi aż 8 lat odsiadki , a prokurator nawet nie wspomniał o kaucji.Już na podstawie tego widać , że sprawa jest dęta.Byłemu prezesowi PZPN Listkiewiczowi grozi także 8 lat i tu prokurator zachował się normalnie wyznaczając kaucję w wysokości 60 tys zł.Wiceminister w MSW Rapacki zorganizował kiedyś prowokację przeciwko znanemu politykowi Arturowi Balaszowi , a teraz zniszcył prokuratorów , którzy tą sprawą się zajęli.Szefowie ABW używają operacyjnych podsłuchów dla prywatnych celów i przy okazji wychodzi , że podsłuchiwali nawet rozmowy adwokata z oskarżonym.Cywilizacja zachodnia legła w kraju Tuska w gruzach , a pajace milczą.Choć ja zwykłem ich nazywać klaunami.Pajac to tylko zabawka , a klaun to ktoś kto dla kasy robi z siebie idiotę.Dlatego wszelkie nadzieje , że pajace przemówią są płonne bo tam gdzie jest kasa prawda nie występuje.
Świetne.
„Są w Ojczyżnie rachunki krzywd, przyszła pora że spłacić je trzeba”, jak śpiewał ś.p. Jacek Zwożniak. Proszę przypominać, kto własna twarzą i talentem pomagał utworzyć ten opresyjny system.
Ziobro kazał przesłuchiwać stare niepiśmienne i niedowidzące babcie w sprawie Adama Słomki. Teraz tego nie ma
Ja też czekam.
Na Pańskiego redakcyjnego kolegę (P.S), który całkiem niedawno stwierdził w wyleniałej liberalnie, salonowej – jak to Pan wespół z gronem potakiwaczy lubi podkreślać- TVN24, że rządy PO przypominają powrót do epoki rywinlandu.
Czekam, aż Pan lub wymieniony, z inicjałów, Pański kolega napisze coś o tzw. telewizji publicznej (tej stolicznej, przepraszam – stołecznej (choć na jedno wychodzi) i tej odnożnej, sklonowanej, czyli regionalnej – proszę pooglądać np. TVP Kielce i codzienne, kilkuminutowe wyczyny oratorsko-polityczne posła Gosiewskiego.
Cóż, nadeszła Orla SKOKów potęga…
Zastępować prezesa TVP ma zaufany człowiek „obiektywnego wszak” i niegdyś Roberta Kwiatkowskiego (a nazwisko tego Pana w raporcie Ziobry znalazło się przypadkiem?).
To nie potęga, to mitręga raczej, a Wy Panowie na łamach Rzepy milczycie, choć niektórzy wypominali SLD tą aferę medialną.
A tu patriotyczna rączka PiSu ze zniewoloną obyczajowo i światopoglądowo rączyną SLD trzymają się w, wcale nieprzypadkowym i słabym, uścisku.
Czekam, Panie Redaktorze (Pan też w tzw. publicznej telewizji pracuje, no- przynajmniej firmuje swoim nazwiskiem pewne programy).
Ponieważ prasę odzyskać jest trudno,
telewizja publiczna powinna być dla prawdziwych autorytetów miejscem pracy i polem do tworzenia wzorców obywatelskich……. nie marketingowych i nie hucpiarskich.
Pan pisze doskonale i mozna by dodac „NARESZCIE” ktos zabral glos. Ale sprawa ma szersza nature. Niestety jest to grozna tendencja wywodzaca sie z rozreklamowanego strachu przed teroryzmem. We Francji, Anglii czy np. Szwecji robi sie to samo a obywatele jak barany to lykaja a obronic sie nie moga lub niechca. Jak rozmawialem z jednym obcokrajowcem o tych rzeczach to powiedzil z pewna mina „ze mu to nie przeszkadza bo czuje sie bezpieczniej”. Jak powiedzil pan Zemke w telewizji amerykanie dawno odkryli ze strach ulatwia sterowanie obywatelami. Wiec ich straszmy i inwigilujmy. Ciekawe jak ten poziom inwigilacji wypadnie w porownaniu z inwigilacja z komunistcznych czasow.
Wreszcie zaczynamy mowic w Polsce ludzkim glosem.
Zycze spokojnej Wigilii!
Mocne, brawo panie redaktorze.
Nie bardzo wiem jakie granice wyznaczają salon albo co to faktycznie znaczy.
Ale jeśli salon jest miejscem gdzie można schronić się przed dialogami na poziomie: „wicie-rozumicie, korek, worek i rozporek” czy „smród” i „pajace” to wolę raczej salon.
A więc kampania wyborcza już się zaczęła i redaktor Ziemkiewicz zaczął agitowanie.
No „pajace”?
Redaktor czeka – z propozycją poparcia – naprawdę dobrej partii!
Nareszcie konkretny,niezaowalowany intelektualnie tekst, „walący prosto w oczy”. I tak trzymać Redaktorze. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że sam Redaktor nie wiele zdziała, chociaż z internetową bracią trzeba się liczyć, już nawet w Polsce.Dzięki nim w USA Obama wygrał wybory. My nie mozemy polegać wyłącznie na redaktorze Ziemkiewiczu, czy parunastu innych niesprzedajnych dziennikarzach. Musimy wykorzystując internet, publikacje prasowe i wydawnictw książkowe np. R.A.Ziemkiewicza „Michnikowszczyzna zapis choroby”, nieocenione książki Waldemara Łysiaka, skazanego na „cenzurę milczenia”.Bo jak inaczej można określić sytuację pisarza o tak dużej ilości wydanych pozycji książkowych o którym nie mówi się w mediach. W istniejącej sytuacji, niech każdy z nas chociaż jedną osobę przekona i wyjaśni jej przyczyny panoszącego się zła, to już będzie sukces. Najbliższe parlamentarne wybory, dadzą odpowiedż na kluczowe pytania co do losów naszej Ojczyzny. Ps. Dalsze wyjazdy „Za chlebem” problemów nie rozwiążą. I tak pracą naszych rodaków w dużym stopniu bogacą się inni. Wyjazdy są na rękę salonowcom. Dla nich zawsze wystarczy. Oni się wyżywią, jak rzekł onegdaj peerelowski rzecznik rządu. A kto ma domagać się od sprawujących władzę, by stwarzali biznesowi warunki do rozwoju diałalności gospodarczej? Właśnie ludzie młodzi winni teraz rozliczyć z wyborczych obiecanek rząd , dając szansę (ale tak ponad 50%) bez Lejperów i Ligowców, tym którzy skutecznie zaczęli pędzić złodziei i łapowników.
Pajace? – najsilniejsza jest więź wspólnych, mafijnych interesów. PiS nie był w tej sieci i dlatego Balcerowicz&co opłacili Tuskowi i PO kampanię w 2007r. Sięgnijmy do początku – Tusk powołal Bondaryka z pominięciem opinii Prezydenta. To było dla mnie ostrzeżeniem, bo mendia w tym czasie dalej krytykowały Kaczyńskich. Dziś Tusk na pytanie czy odwoła Bondaryka, odpowiada: nie, bo Bondaryk nie złożył dymisji!!! Sami sobie pracujemy na państwo totalitarne.
A czy zauważył pan redaktorze, że gdy przy śmierci Barbary Blidy asystowało ABW to i tak cała nagonka poszła na CBA?
No to się angażujcie, żałosna zgrajo.
————————————————————————————-
Ja od nich już niczego nie oczekuję. Chciałbym jedynie aby trafili tam gdzie ich miejsce, czyli część za kraty, a część na śmietnik historii. Wolę z Panem, Panie RaZ stracić, niż z tymi „salonowcami” (to od tej znanej na dworach zabawy), zarobić.
Na listę proszę wpisać p. Bartoszewskiego, który udawał się na emigrację (przed kamerami), gdyby PIS miał dalej rzadzić. Teraz ma ciepła posadkę u Tuska .
Niech się Pan pośpieszy z tą listą bo wszyskie znaki wskazują,że zbliza się
„Rok 1984″
Tym artykułem odzyskał Pan mój szacunek. Wspaniały artykuł .Dzięki.
Dzięki Bogu są jeszcze prawdziwi dziennikarze w tym kraju.
Liste”autorytetów”zaproponowaną przez janmila można jeszcze uzupełnic o Tomasza Wołka,Marka Kondrata,Kamila Durczoka,Hannę Lis.
Jest Pan Królem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pisze Pan tak jak jabym to pisał
pozdrawiam
Absolutnie fantastyczne! Brawo Panie Redaktorze – w Panu nadzieja dziennikarstwa! Dawaj Pan te nazwiska, pośmiejemy się z wykształciuchów
RAZ. Ostro napisane, ale tak z tymi pajacami trzeba! Tak trzymac.
Panie Rafale, Kocham Pana. Wesołych Świąt.
jurek says:
19 grudnia 2009 at 09:47
Tytułowe “pajace” to zbyt łagodne sformułowanie. A po nazwiskach trzeba od razu. Proszę bardzo: Olbrychski Daniel. Czekam, aby wyraził swoje oburzenie i pokazał znów swoją twarz, wykrzywioną nienawiścią do naruszających obywatelskie swobody… Takich usłużnych, salonowych kundli jest bardzo dużo, niestety
—————————-
Co do Olbrychskiego, jak chetnie ubiera sie ten wyjatkowy konformista aktualnie w skorke obroncy demokracji.
Przypominam sobie impreze Zlot Mlodziezy w Warszawie – na ktora zgonilo sie mlopdziez z calego kraju na Plac Zwyciestwa. Impreza najczerwiensza z czerwonych – na ktora mialem pecha byc zgonionym jako uczen liceum.
Glownym punktem programu byl wystep Olbrychskiego dedykujacego Ode do Mlodosci. A przed Oda i po Odzie polnocnokoreansja, czerwona propaganda.
Mial prawo przeciez ten mlody chlopak Daniel lubic swoj zawod, swoich mocodawcow, mial prawi zgarniac wszystkie glowne role w PRLu – mial do tego swiete prawo – wtedy !!
Dzisiaj zbiera mi sie na wymioty jak patrze na Olbrychskiego jako …. wroga komunizmu….pfui nieladnie, ideowy przechrzta, odwieczny demokrata, i do tego Wielki OBRONCA WALESY….
Panie Danielu – niech sobie co Pan robil dla Walesy pod koniec lat 70 ???? Litosci ! Ludzie maja pamiec, szanuja Pana za Pana wczesniejsze role, ale traci pan wszystko w tej ostatniej roli – przebierania sie za kogos – kim PAN NIGDY NIE BYL.
Panie Redaktorze,
problem polega na tym że Rzeczpospolitą w tym śmiesznym kraju czyta niewiele osób. Te wszystkie salonowe pajace, poszczekujące tuskowe kundelki czytają jedyną słuszną gazetkę i oglądają jedyną słuszną telewizję – wszyscy wiemy jaką. I w tym jest problem.
Bo nawet jak będzie jakiś szum to tusiaczek wspaniały jasnie nam świecący peruwiańskim słońcem znów ogłosi sukces a w ukryciu jego londyński piesek będzie cenzurował internet – i http://www.rp.pl będzie jedną z pierwszych zablokowanych stron.
pozdrawiam,
[...] [Między Michnikiem a Rydzykiem] Państwo podsłuchów, czyli − gdzie jesteście, pajace?! [...]
Bravo ,bravo ,bravisimo
Żałosne wykształciuchy … wystąp
dzięki takim tekstom chce się jeszcze żyć w tym kraju pełnym złodziei, zdrajców, hipokrytów- brawo Panie Rafale- od pona 10 lat jestem Pana stałym czyteknikiem i cenię sobie u Pana odawgę i niezależnośc w krytycznym patrzeniu na świat- a właśnie krytycyzm jest miarą myślenia człowieka (a zwłaszcza samokrytycyzm- który u Pana b. często też występuje- vide Czuma)
pozdr. i dziękuję
PO ma swoich celebrytów-pajaców, a PiS swoich. W gruncie rzeczy obie te formacje niewiele się różnią, nie tylko od siebie, ale również od PSL i SLD.
Szanowny Panie!
Po raz kolejny chciałbym Panu pogratulować nie tyle trafności spostrzeżeń, bo tę komplementowałem juz wcześniej, ale zastosowania zdecydowanego języka w stosunku do tych jak ich Pan słusznie nazwał „salonowych pajaców”. Ma pan absolutną rację to naprawdę „żałosna zgraja”, w stosunku do której obrzydzenie już nie wystarcza. Potrzebny jest gniew. My, zwykli zjadacze chleba (i konsumenci zatrutej medialnej strawy) jesteśmy jednak ze swoim gniewem bezradni – nie bardzo wiemy w jaki sposób moglbyśmy go uzewnętrznić.
Nie czytać gazet (niektórych „opionotwórczych” na pewno) nie oglądać telewizyjnych pouczeń, kłamstw i wrednych komentarzy, nie irytowac się bezczelnym odwracaniem kota ogonem, czekać spokojnie (!?)na wybory, aby wymieść „elytarne” tałatajstwo z politycznego podwórka?
Pocieszam sie na razie tylko tym, że to – jakże potrzebne – pocieszenie niosą takie teksty jak Pańskie. Może to niewiele wobec smutku i bezradności, ale wielu czytelników „Rzepy” cieszy (i podtrzymuje na duchu” ) właśnie to, że wśród dziennikarzy (w większości strachliwych, zakłamanych i unurzanych w wazelinie dupków) są ludzie, którzy myślą podobnie jak my. I znajdują dla swoich (i naszych!) przekonań „właściwe rzeczy słowo”…. Jeszcze raz dziękuję.
Dziekuje, chyba bedzie lepiej. chyba sie obudzimy. Pozdrawiam i zycze wspanialych Swiat.
Panie Rafale, mam Pana za wyjatkowego inteligentnego i uczciwego dziennikarza . Dysponujacego duza doza wyobrazni i zdolnoscia przewidywania. Jednak nie jest Pan sobie w stanie wyobrazic ile radosci i miodu (polskiego miodu) wlewa Pan w serca zwyklych ludzi.
Dziekuje. Mysle ze z pomoca takich jak Pan ,odzyskamy rozum a pozniej normalna POLSKE !!!!
Pozdrawiam , wspanialych Swiat Bozego Narodzenia i duzo zdrowia. Walcz Rafale dalej.
Panie Redaktorze, doskonale wiemy, że Platformie, na sucho, ujdzie dużo, dużo więcej niż PiS-owi. Nie będę przypominał wszystkich obietnic i szumnych zapowiedzi, bo to bez sensu, fakty sa takie że Rząd Tuska jest …hmm…mocno przereklamowany, nieudolny i niekompetentny. Jednak niektórzy topowi dziennikarze jak ognia unikaja zadawania Tuskowi trudnych pytań…Z rozmów przeprowadzanych ze znajomymi wynika jednoznacznie, że ludzie nie potrafią wybaczyć Kaczyńskiemu tej nieszczęsnej koalicji z Lepperem, być może to tylko wymówka, ale tego argumentu używaja bardzo często. Nasze tak zwane autorytety czasami zachowuja sie irracjonalnie a niektóre ich wypowiedzi są poprostu głupie. Dobrze, że Pan piszę o tych wszystkich wątpliwie pachnących sprawach, ale, niestety dopóki jest modne wyśmiewanie sie z PiSu, dopóki czołowe media (GW i TVN) promują i lansują PO (manipulując opinią publiczna) dopóty tak będzie. Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesów w pracy pt. „Otwieramy oczy”.
A może zaczniemy tworzyć tę listę „autorytetów”?
Moje typy; Adam Michnik, Tomasz Lis, Monika Olejnik, Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Jacek Żakowski, Agnieszka Kublik, Janusz Zaorski, Janina Paradowska, Piotr Pacewicz, Tadeusz Mazowiecki, Jan Krzesztof Bielecki, Agnieszka Holland, Seweryn Blumsztajn, Jarosław Kurski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Andrzej Olechowski, Lech Wałęsa, Janusz Majcherek, Justyna Pochanke, Janusz Kaczmarek,
Szanowny Panie Rafale.
Cieszę się że ma Pan dość determinacji i odwagi by pisać jak bardzo psute jest nasze Państwo przy milczeniu ludzi którzy powinni patrzeć rządzącym na ręce a w istocie dbają tylko o swój grupowy interes. Niewielu jest takich jak Pan więc tym bardziej Pana cenię. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Chciałbym wierzyc że z czasem więcej naszych rodaków dostrzeże to o czym Pan pisze.
Myslę że największy ból który odczuwają tzw POlskojęzyczne media to to że w latach 2005 2007 kiedy to rządził Pis poszły na całośc aby zniszczyć wroga. I co to dało? Owszem obalili rząd ale pomimo dorzynania watachy (Sikorski o wyborcach pisu) to 5 milionów bydła (Bartoszewski o wyborcach Pisu) poszło na ten Pis głosować. Dziś Pis ma 30 procent żelaznego elektoratu do którego choćby niewiem jak salon pluł i szczuł nie jest w stanie zniszczyć. To największy ból elit że Kaczyńscy otworzyli części społeczenstwa oczy na III RP i mogą wrócić do władzy.
Moim zdaniem najlepszy Pana artykuł.
Dla mnie bomba! Celny strzał między oczy. Może język trochę zbyt ostry ale salony się skończyły.
Pozdrawiam autora
„W normalnym kraju taka sprawa musiałaby wstrząsnąć posadami państwa − najdalej w kilka dni po pierwszej publikacji prasowej posypałyby się dymisje, a premier musiałby się co najmniej gęsto tłumaczyć przed parlamentem…”
Obiecywałam sobie, że(oficjalnie) nie będę komentowała dziennikarskich wypowiedzi i udawało mi się milczeć, przez długi czas. Jednak Pan bezbłędnie „wstrzelił się” w moje ostatnie rozważania. Bo o jakim państwie tu mówimy, o jakim systemie władzy, o jakim p a r l a m e n c i e…? Całość zamknął Pan w domyślnym określeniu „nienormalny kraj”. Jest gorzej, bo hipokryzja obecnie panującej kasty jest porażająca. To co aktualnie dokonują rządzący na różnych szczeblach t e j s a m e j władzy, w tym (pożal się Boże) parlamencie, w komisjach śledczych(!) itp., jest podręcznikowym przykładem d y k t a t u r y. Wszelkie przekręty i szkodliwe nonsensy trudne do realizacji w państwie demokratycznym, można bez najmniejszych wyjaśnień wprowadzać w systemie dyktatury jednostki bądź silnej wpływowej grupy. I to jest sedno w tej sprawie( i innych równie niedopuszczalnych),w epoce u m a c n i a n i a się rządów PO .
Mam tak wielką nadzieję, że autor nie spanikuje i nie wycofa się z tego,co mówi,nie rzuca słów na wiatr, wtedy my szaraczkowie uwierzymy w to, że możemy mieć na coś wpływ, choćby za pośrednictwem prasy przez nas czytanej,może to,że należy odpowiadać za swoje słowa wpłynie na pracowników,bo trudno nazywać ich dziennikarzami, TVN, by się zastanowili czy wszystko można zmienić na pieniądze. Pecunia non olet ?