W 39 lat po „czarnym czwartku” wiedza Polaków o tym, co stało się siedemnastego grudnia 1970 o godzinie 6 rano u bram stoczni w Gdyni jest zerowa. Przeciętny Polak, spytany, powiedziałby pewnie: robotnicy się zbuntowali po podwyżkach cen i wyszli na ulicę, milicja ich rozpędzała, padły strzały.
Było inaczej. Wojsko strzelało nie do manifestantów ani do strajkujących, ale właśnie do tych, którzy strajk chcieli zakończyć, szli normalnie do pracy, tak, jak poprzedniego wieczora zaapelował o to sekretarz wojewódzki Kociołek.
Tymczasem, gdy partia apelowała, by jutro iść jak co dzień do stoczni, dowództwa tzw. ludowego wojska polskiego rozkazało pododdziałom zablokować bramy i nie przepuszczać nikogo, do użycia broni włącznie.
Rzut oka na mapę wystarczy, by zrozumieć, że musiało dojść do masakry. Kolejne nadjeżdżające kolejki wyrzucały ludzi na stacji, ci zaś ani nie mogli wejść do stoczni, ani pójść nigdzie indziej. Coraz bardziej stłoczeni, pozbawieni drogi ucieczki, napierali na kordon wojskowy, coraz mocniej popychani przez kolejnych, nieświadomych niczego ludzi wysiadających na stacji. Padły strzały, bo musiały paść. Zamieszki uliczne rozpoczęły się dopiero później, w reakcji na ten masowy mord.
Żeby uniknąć masakry, wystarczyłoby nakazać kolejarzom nie zatrzymywać kolejek na stacji, tylko dopiero o przystanek dalej. Nikt nie wydał takiego polecenia, choć technicznie byłoby to proste.
Są tylko dwa wyjaśnienia – albo niewiarygodny bałagan decyzyjny i kompletna głupota dowódców niższego i średniego szczebla, albo zaplanowany z zimną krwią mord.
Dowodów niezbitych nie ma − są jednak przesłanki, że mieliśmy do czynienia z zamierzoną zbrodnią. Kilkanaście, kilkadziesiąt niewinnych i zupełnie przypadkowych osób musiało zginąć, aby wewnątrzpartyjny spisek mógł wysadzić z siodła genseka Gomułkę. Plan nie powiódł się tylko w tej części, w której na partyjnym tronie osadzony miał zostać Moczar. Nie zaakceptowała go Moskwa − wskazała na Gierka, od czasów przedwojnia związanego z Kominternem, i, jak sądzić można z przebiegu jego kariery w czasach stalinowskich, darzonego już wtedy zaufaniem sowieckich służb.
Jeśli taki spisek istniał, jego ważnym elementem, obok Moczara i Kani musiał być Jaruzelski, ówczesny szef MON. Teoretycznie można sobie wyobrazić, że bez wiedzy szefa ukartowali sytuację jego podwładni, ale gdyby tak było, po zwycięstwie albo odsunęliby oni Jaruzelskiego, albo on by ich jakoś za niesubordynację ukarał. Tymczasem upadek Gomółki przyśpieszył kariery i Jaruzelskiego, i bezpośrednich dowódców operacji.
Przesłanką rozstrzygającą jest dla mnie farsa, w jaką w III RP zmieniono proces sądowy, mający ustalić ten jeden, kluczowy dla Grudnia 1970 fakt – zbrodniczy bałagan czy zbrodnia z premedytacją. Sąd, który miał to rozstrzygnąć, na wiele lat zadławił się sam decyzją o przesłuchiwaniu ponad tysiąca świadków w oczywistych sposób nie mogących niczego do sprawy wnieść, a gdy żyjących jeszcze uczestników walk ulicznych do przesłuchiwania zabrakło, sędzia przewodniczący na całe lata poszedł na zwolnienie lekarskie.
Wyjaśnienie przychodzi mi do głowy tylko jedno − dla legitymizacji III RP niezbędny jest kult świętego Wojciecha generała, który obronił Polskę przed sowiecką interwencją, a potem pokojowo oddał władzę drugiemu świętemu, Lechowi. Cień rzucony na Wojciecha kładłby się także na tych, z którymi zawarł historyczny geszeft. Dlatego nikt się na niego cienia rzucić nie waży, nawet niezawisły sąd.
Swoją drogą, czas już Dzień Świętego Wojciecha Generała zacząć obchodzić jako święto państwowe III RP. Narzuca się oczywiście 13 grudnia, ale 17 też jest niezłą datą.









Szanowny Jurek Wawro
Jaka szkoda, że nie dane mi było stanąć przed tym kanadyjskim urzędnikiem emigracyjnym.
Nie wahał bym się ani chwili, co nie oznacza że Cię potępiam w kontekście, amnno domini 2009 wydarzeń politycznych w Ojczyźnie.
Czy tu jeszcze mozna cos dodac? Tekst STOCZNIOWCA powinno przeczytac kazde polskie dziecko , tam nie ma zadnego zbednego slowa.Hubert.l Czesc Ich pamieci!.
Panie Rafale, dobrze, ze Pan jest! Dziekuje. Hubert Blaszczyk,Sydney.
Polacy ciesza sie wolnoscia ! Tylko czy to jest naprawde wlasnie wolnosc ? Za komuny jak nie pyskowales na partie to jakos to bylo ! Dzis chyba malo sie zmienilo – tak mi sie wydaje. Moj wpis zostal wykreslony [ wcale nie jest to wyjatek] gdzie jako ewentualnie obrazliwe ? mogly byc 2 slowa – lewackie bydlo – poza tym cytowalem i popieralem blogowiczow ktorych wpisy sa do dzis . No to jak to jest z ta wolnoscia slowa w Polsce ? Nawet dzis na lewakow nie wolno nic zlego powiedziec ?.
W dalszym ciagu popieram @ Jurka Wawro i LG i na koniec zacytuje @ Winston – jak dobrze byc emigrantem ! ! !
Zdolne bestie ,te nasze słowiańskie bracia ,szczególnie do polityki.Chociaż samoloty też umieją konstruować ,ale konstruktorzy i przedsiębiorcy nie są kandydatami do tronu cara i dlatego nie podlegają takiej ochronie jak zdolni politycy z NKWD itp., a także podopieczni tychże w krajach zagranicy ,będącej zawsze – bliską sercu cara.
W takiej Polsze było onegdaj UB ,ale się unowocześniło i jest demokracja ,a zastraszaniem zajmuje się wymiar sprawiedliwości ,któremu nikt nie podskoczy ,Urzędy Finansowe ,gangsterzy bezkarni ,zdolni młodzi biznesmeni ,którym wszystko uchodzi na sucho ,no i autorytety wszelkiego (podejrzanego przede wszystkim) autoramentu.Przyjaciele niemieccy ,ostatnio tez zostali dopuszczeni w większym stopniu.
Polsza nie może zostać osamotniona ,bo wpadnie w jakąś chorobę umysłową i zaczną się polowania na czarownice ,a potem niezalezność pod każdym wzgledem.NAJGORSZE SĄ TE KOSZMARY SENNE CARA – POLSZA SOJUZNIKIEM KITAII.
Kolejka, ktora od stacji Gdynia Glowna przyjechalem na przystanek Gdynia Stocznia zatrzymala sie w miejscu, gdzie musielismy wyskakiwac na tory, na kamienie. Przed nami staly juz dwa sklady a perony byly za krotkie. Plac Konstytucji przed dworcem Gdynia Glowna byl oblezony przez tlum ludzi, ktorzy byli w drodze do Stoczni i do Portu. Budynek Sadu otoczony przez transpondery wojskowe. Trolejbusy juz nie mogly sie pomiescic na placu a nowe ciagle dowozily ludzi w okolice dworca. Megafony koleji podawaly komunikat o zamknieciu pracy w Stoczni. W cisze poranka wdarl sie potezny wystrzal z dziala czolgowego w okolicach Stoczni. Uslyszalem komunikat o nadjezdzajacej kolejce w strone Stoczni. skrotem wbieglem na peron i udalo mi sie przejechac conalmniej 3/4 trasy, reszta piechota po torach.
Ze strony Wejcherowa sytuacja byla poczatkowo lepsza, bo pierwsza kolejka zostawila pasazerow i odjechala w strone Gdyni. Nastepne juz nie przejechaly. Nadjechal pociag osobowy ze strony Wejcherowa ale zatrzymal sie bo na torach tlum narastal. W dole na ulicy od strony Srodmiescia Gdyni pelno ludzi. Systematycznie, co kilka minut potezny megafon od strony zablokowanego ronda ( zbieg ulic Polskiej, Czechoslowackiej i Marchlewskiego) podawal komunikat o odwolaniu pracy w Stoczni do odwolania. Na kladce ponad torami laczacej ul. Czerwonych Kosynierow i Marchlewskiego pecznial tlum bo na rondzie byla blokada z wozow pancernych i czolgu. Nagle uslyszalem strzaly z broni maszynowej i swist rykoszetow odbijajacych sie od metalowych konstrukcji kladki. Jedna mysl – pokonac plot z siatki odgradzajacy tory i zejsc w dol gdzie ulice od strony Portu oslanial plot z betonowych plyt.
Tam juz bylo bardzo ciasno i przez ten tlum od strony Gdyni przeciskaly sie karetki pogotowia. Jedna , druga aby za chwile wracac. Na bocznej szybie karetki oparta o szklo krwiawiaca reka, w drugiej zalana krwia glowa. W kazdej po kilku poszkodowonych. Gdy zaczelo switac pojawil sie helikopter, z ktorym to pozniej mialem inna przygode gdy staral sie rozgonic minipochod z rozstrzelanym kolega niesionym na drzwiach – rankiem tylko rzucal gaz lzawiacy i swiece dymne.
Jedyna droga ucieczki, to przez tory na ulice Kosynierow.
A przeciez uczyli, ze to kapitalisci strzelaja do robotnikow
Suma pytan jakich nie zadal ”ARYSTOKRATA”Jaruzelskiemu a powinien napewno nie rekompensuje jego „honorariow” po jakie ow typek siega do naszych kieszeni(mojej,twojej ,nawet po kieszonkowe waszych wnuczkow).Audycja(kolejna)wykonana na zamowienie a’la rozmowa Putina z narodem,ze scisle uzgodniona trescia pytan.O sondzie powiem tyle,glosuja ci ktorzy owe produkty ogladaja,nie odmawiajac glosowania nawet swoim psom(patrz akcja „zabierz dowod swojej babci)
Ludzie którzy wtedy ryzykowali życie dzisiaj klepią biedę ale tak już jest w naszym kraju.W 1945 roku psudopartyzanci odbierali zaszczyty za „walkę z okupantem” przy okazji niszcząc tych którzy naprawdę walczyli,teraz też ci którzy
naprawdę wiele wycierpieli w walce o lepsze jutro muszą patrzeć jak świętują inni.
za Hitlera przepraszali nas kilka razy Niemmcy a za komunę nie ma komu. Dzisiaj natomiast zaczyna się upiększać i przeinaczać PRL, przemilczając te gorsze momenty. Przy okazji „eurokołchoz” to jest czysty socjalizm więc czego można oczekiwać dzisiaj w Polsce po naszych kombatantach z PRL, oni się doskonale klimatyzują w socjaliźmie unijnym. Zaś starzy nadworni kronikarze i resztki Kwaśniewsko-podobnych i innych człowieków honoru z PRL usiłuje dopisać ciągłość dynastii i wybielają przeszłość. Słusznie rozumują, że dzięki grubej kresce i dużej umieralność starych ludzi można młode społeczeństwo ulepić na kosmpolitów unijnych szczepionych co roku nową szczepionką na kolejne corocznie zmieniejące swoje nazwy odmiany grypy
W kontekscie grudniowej beatyfikacji Jaruzelskiego nalezy postawic sobie pytanie, jakie dokumenty znalazl, byc moze przypadkowo Piotr Jaroszewicz obejmujac urzad po Cyrankiewiczu? Czy bylo tam cos o grudniowej masakrze?Jakies dokumenty, kopie rozkazow?Czy tego szukali zabojcy Jaroszewiczow?
Wprawdzie to już nie te czasy, że nieznani sprawcy mogą Pana zamordować albo zrobić Panu krzywdę, ale ja boję się o Pana. Przeżyłem tamte wydarzenia w odległości nie większej jak 2-3 km od miejsca masakry. Strzelanina zaczęła się nieco wcześniej niż Pan podaje, zdaje mi się, że ok. godz. piątej rano. Nic jej nie zapowiadało.
Wieczorem, w przeddzień, Kociołek (seretarz PZPR z Gdańska) w telewizyjnym przemówieniu wezwał robotników do przerwania strajków i przybycia w następnym dniu rano do roboty. Powiało ulgą i odprężeniem. Tak też to ludzie zrozumieli i tak uczynili.
Jednak tej nocy właśnie (miałem służbę) odebrałem tzw. fonogram zastępcy dowódcy MW, w którym była mowa o wybuchu antysocjalistycznej kontrrewolucji, jako fakcie dokonanym. Pamiętam wielki rozgardiasz, jaki zapanował pomiędzy kadrą wyższych oficerów. I ich wielką bezradność. Około piątej rano usłyszeliśmy strzały. Strzelano seriami, przy czym strzelanina narastała. Trwała kilkanaście minut, może dłużej, ale chyby nie dłużej niż 30 minut. Interpretowaliśmy to, jako potwierdzenie wiadomości zawartej w fonogramie. Kontrrewolucja. Panowało ogromne przygnębienie. I strach przed odpowiedzialności za nieposłuszeństwo. Wszyscy się bali nie wiadomo kogo. Po ustaniu strzelaniny panował nieustanny warkot helikopterów, dochodzący z kierunku gdyńskiej stoczni, tak jakby wisieli w jednym miejscu. Wtedy też oficerowie polityczni zaczęli szeptać – z ostrzeżeniem, że to wielka tajemnica – o możliwej inwazji desanntu komandosów z NRF na Gdańsk.
Tak, to była – moim zdaniem – zaplanowana prowokacja. Mówiło się też, że podobno Kociołek nie był wtajemniczony w plany tej prowokacji.
Bojkot to najlepsza obecnie broń.Kazdy oglądający Lisa popiera Jego manipulacyjny program czy tego chce czy nie.
Powszechnie wiadomo, że jaki był cel ustanowienia IPN.
Natomiast próbki najbardziej spektakularych opracowań tej instytucji opublikowanych ostatnio są nieco rozczarowujące.
Było to badanie szczątków generała Sikorskiego oraz kolejne badanie sprawy Bolka i Olka.
Natomiast jeśli idzie o rzeczywiście bulwersujące wydarzenia ostatnich lat jak omawiane tu tragiczne wypadki jakie miały miejsce 39 lat temu na wybrzeżu zostawiono je badaczowi – amatorowi – redaktorowi Ziemkiewiczowi.
Jaki badacz, taki i warsztat można by powiedzieć gdy się czyta jego stwierdzenie: „Wyjaśnienie przychodzi mi do głowy tylko jedno…”
Redaktor Ziemkiewicz skorygował uprzednio parę dobrze zbadanych i opisanych faktów historycznych powodując bądź zamęt w głowach u niedouczonych bądź wzruszenie ramion u zorientowanych.
Ale skoro IPN ma pełne ręce roboty – gdyż Bolek i Olek to praca na lata a i serce Chopina podobno też kusi, żeby pobadać, pozostaje nam przyjąć potulnie wyniki badań oraz ustalenia redaktora Ziemkiewicza.
Jakiej świadomości wymagać od człowieka, który jeszcze w latach osiemdziesią-tych twierdził, że sprawcami mordu w Katyniu byli … Niemcy! Jakiej pamięci historycznej wymagać od człowieka, który nakazał spalić akta PZPR, bo: „to nie były akta ogólnopaństwowe, ale suwerennej partii politycznej”( !!!, tzn. że mogła z nimi zrobić co chciała).
@Andrzej Sowiński says:
17 grudnia 2009 at 14:48
Nie zgadzam się z Panem, Polska daje większe możliwosci niż Kanada i to nawet bez znajomości, wiem co pisze znam dziesiątki przykładów.
Jak się pracuje i oszczędza to można daleko zajść i się dorobić.
Gdybyśmy porównali pański standard życia z moim, nawet nie wliczając w to czynników pozaekonomicznych (chociaż są również ważne takie jak rodzina, przyjaciele, znajomi, mentalność, poczucie humoru, śwadomość że jest się we własnej OJCZYŹNIE która może nie jest idealna ale jest moja!) to mógłby się Pan zdziwić.
P.s. Różnica tak naprawdę polega na tym że Polskę Pan kocha więc denerwuje Pana jeśli coś źle idzie w kraju ponieważ Panu na Niej zależy a do Kanady ma Pan stosunek obojętny, to obcy kraj.
u Lisa 86 procent glosujcych uwaza, ze Jaruzelski dobrze przyzsluzyl sie Polsce, moi Rodacy wzbieraja na 10 lat prezydenta aparatczyka PZPR,
Panie RAZ, gratuluje ze sie PANU jeszcze chce.
Jeśli ktoś ma szacunek dla osób, które coś dla Polski zrobiły, a nawet oddały za Polskę swoje życie, to dobrowolne porzucanie Polski dla świętego spokoju i dobrobytu na emigracji jest oczywistym marnowaniem tamtego trudu i poświęcenia. Niektórzy uważają, że są wolni od tego rodzaju zobowiązań. Szlachectwo polega jednak na tym, że każda następna generacja kontynuuje wysiłek swoich przodków, których imiona zna, zna pracę jaką oni wykonali, cele, pokonywane przeciwności. Słowem, szlachectwo polega na podtrzymywaniu ciągłości historycznej, zarówno w skali narodu jak taż w skali własnej rodziny. Jeśli ktoś tego wszystkiego nie zna, to rzeczywiście, bez problemu daje się zamiatać z miejsca na miejsce miotłą doraźnej koniunktury. Ale tragikomiczne jest traktowanie tej swojej właściwości jako powodu do zadowolenia a nawet dumy.
RAZ zachęca do wysiłku aby rozszyfrowywać tajemnice naszej historii, bo inaczej nasz naród stanie się wysypiskiem pustych, jednorazowych opakowań wśród których rolę arystokraty pełnić może puste opakowanie Ślicznego Redaktora i inne śliczne wydmuszki.
Nie moglem zyc normalnie w chorym kraju wiec wyjechalem juz w roku 1990 do USA i nie zaluje, gdy czytam gazety i doniesienia z Polski to utwierdzam sie w przekonaniu ze dobrze zrobilem. Najtrafniej opisuje polska rzeczywistosc Ziemkiewicz. Polska to folwark, w ktorym dziedzic (rzadzacy) i poddani (rzadzeni) obserwuja sie uwaznie, jedna strona mruga do drugiej porozumiewawczo. Poddani chca zeby dziedzic byl wyrozumialy, nie wymagal od nich zbyt wiele i pozwalal sie od czasu do czasu okradac. Dziedzic pilnie wypatruje czy zaloga folwarku sie nie buntuje, czasami rzuci jakis ochlap tym co sa dobrze zbudowani i glosna tupia i krzycza (gornicy np). Co pewien czas prasa trumfalnie donosi o kolejnej inwestycji: zbudowano fabryke zyletek czy siekier wiec czeka nas swietlana przyszlosc. Byli sbecy i towarzysze po zbiciu kasy i naobroczeniu swojego potomstwa rozpieraja sie wygodnie w fotelach i restauracjach. Boze, ty widzisz i nie grzmisz. Tymczasem szara brac panszczyzniana rozumuje tak: nie jest zle, polki pelne, mowic i pisac mozna juz wszystko, nie bija i nie zamykaja, jak malo pieniedzy to sie dorobi na zachodzie, reszte ukradnie i ok. Czy to jest panstwo i narod czy juz tylko atrapa panstwa i grupa etniczna lub plemie zamieszkujace tereny miedzy Odra i Bugiem?
Co to za idiotyczne ,,says” za przezwiskiem. To tak nasza ,,Rzeczpospolita” dba o piękno i kulturę języka polskiego. A co, po francusku i czy rosyjsku to nie uchodzi? proszę, proszę będziemy jeszcze bardziej ,,światowi”Ha,ha.ha, co za prostactwo i brak poszanowania dla własnego języka. Stupid polish Red neck
Obawiam sie ze w przypadku naszego narodu to wszystko jedno, komunizm czy demokracja, general czy Walesa itd. Bryndza tu jest bo takie mamy geny i kulture (a raczej jej brak). Wystarczy wlaczyc na chwile radio lub tv, posluchac kleru czy innego bydla, porozgladac sie chwile i dojsc do wniosku ze tu nigdy lepiej nie bedzie. Kto mial jaja i mozg dawno juz stad wyjechal. Zostali ci co nie moga lub maja inne powody. Przemieszkalem parenascie lat za granica, skonczylem tam studia i po czterech latach poszukiwania pracy w PRL powiedziec musze ze brzydze sie tym krajem, jego obyczajami i spoleczenstwem. Nie bedzie mi latwo ale bedac po piecdziesiatce wyjade stad bedac do tego absolutnie zmuszonym i mam nadzieje ze wiecej tu nogi nie postawie. Szlag niech trafi wszystko co z Polska ma cokolwiek wspolnego.
To co Pan pisze jako przeslanki sa faktami i az dziwne sie wydaje dlaczego w wolnej Polsce nie rozliczono nie tylko Gen.Jaruzelskiego ale i wszystkich sprawcow owczesnego mordu dokonanego na niewinnych robotnikach w Gdyni i nie tylko. Sprawa jest na tyle razaca, ze ten niby niezawisly sad nie moze do tej pory tej sprawy roztrzygnac, cyzby ci sedziowie to skonczone matoly czy tez marionetki okreslonych sil politycznych?. Casami dochodze do wniosku ze tacy rumuni rostrzygneli sprawe nalezycie mimo ze byli potem za to potepiani i mimo to ze Causescu nie mial tylu ofiar na swoim sumieniu i nie byl zdrajca narodu tak jak nasi slugusy Moskwy i tyle
Z powazaniem
Gomułka był komunistą ale przy tym wybitnym mężem stanu, liczącym się na arenie międzynarodowej.Rozmowy chińsko-amerykańskie w Warszawie, wizyty w Polsce ważnych polityków np; Kennedy, Ghandi, Tito, szah Iranu, de Gaulle, Plan Gomułki /Polska Czechy i Niemcy wolne od broni atomowej. /
Najważniejszym jego celem , poza rozwojem przemysłowym Polski w tym Ziem Odzyskanych, było doprowadzenie do normalizacji stosunków z Niemcami i uznanie granicy zachodniej. I to mu się do końca udało. Był on nie lubiany przez swoje otoczenie , a szczególnie tzw. mlodoturków.Zabraniał wymiany żon, pornografii, hulaszczego życia i okradania państwa. W 1967 zażądał odwołania ambasadora ZSRR , który bez ceregieli mieszał się do polityki kadrowej w Warszawie. Gromyko odmówił. Gomułka, aż do utraty stanowiska odmawiał ambasadorowi audiencji. Zbliżenie z Niemcami i postawa Gomułki nie było na rękę polityce radzieckiej. W marcu 1968 stalinowcy w sojuszu z Moczarem próbowali go odwołać. W sierpniu był zwolennikiem interwencji wojskowej w Czechosłowacji. Obawial się, że jego rozmowy z Niemcami mogą zostać storpedowane , kiedy w Pradze zasiądzie nowa ekipa przyjazna Niemcom.ZSRR cały czas mu nie dowierzał i chyba nie był bierny. Grudzień ,70 był spiskiem, co zresztą przyznał Kiszczak w w swoim wywiadzie w Gazecie Wyborczej.Zdradzili go najbliższi m.inn. Jędrychowski, Cyrankiewicz , Gierek, podsuwając mu z premedytacją decyzję o podwyżce cen mięsa przed św. Bożego Narodzenia.Jak wtedy mówiono Gomułka oślep i dlatego znalazł się w szpitalu.Hardego Gomułkę zastąpiono Gierkiem. W Polsce pojawiła się broń jądrowa, do konstytucji wpisano sojusz ze Związkiem Radzieckim. Elity komunistyczne odżyły, rozwój gospodarczy został zahamowany i sprowadzał się do wydawania pieniędzy w interenie gospodarek zachodnich. Tak jak dziś.W spisku czynnie musiał uczestniczyć ówczesny minister obrony, wybitny karierowicz , a bardzo poważany w Moskwie. W nagodę Gierek powołał go do biura politycznego.To, że gen. Jaruzelski znalazł się na ławie oskarżonych za Grudzień,70 to czysty przypadek. Zawdziecza to tylko i wyłącznie zadufaniu i głupocie swoich doradców prawnych. Już ich zmienił. Bez ich mimowolnego udziału śledztwo to na wieki utknęłoby w Prokuraturze i to zgodnie z obowiązującym prawem. Drugim czynnikiem było skazanie w latach 90-tych przez niemieckie sądownictwo kilku komunistów z NRD . Onieśmieliło to sędziów Sąd Najwyższy , którzy bali się przekazania sprawy z powrotem do gdańskiej prokuratury.A nóż ktoś ich potem opisze. Mam osobistą satysfakcję. Bo generał zamiat wykładać po świecie , jak to razem z marszałkami ZSRR obalił mur berliński i komunę w bloku wschodnim,musi od czasu do czasu pojawić się na ławie oskarżonych. I to jest niestety jedyna możliwa kara.
W roku1981 rozmawiałem z uczestnikami oraz świadkami tragedi na wybrzeżu,pokazywali slady po kulach na swoim ciele.Było to wstrząsające trudno było na to patrzec oraz słuchaćich opowiadania o tych wydarzeniach.Oni posłuchali Kociołka i zostali perfidnie oszukani zaczęto do nich strzelać gdy szli do pracy.Taka była wiarygodność władzy ludowej.Dlatego boli mnie to że do dzisiaj nie ma winnych.W Niemczech starców 80-85letnich stawia się przed sądem a unas procedura sadowa umożliwia odwlekanie osądzenia do czasu przedawnienia.Należało by po 20 latach zreformowac sądownictwo aby było sprawne i w miare sprawiedliwe.Aby prawo było jednakowe dla wszystkich.
Lis to facet nie mojej bajki,ale to nic. Jestem przerazony tymi 85% popacia dla tego ” świętego.”. No coz ludzie honoru nie moga miec mniejszego poparcia. W sektach też maja wyprane mozgi
Zawrzało w piaskownicy gdy zddziecinniały już do cnna naród zorientował się po fakcie że w czasie zabawy nie tylko ktoś zabawki ukradł ale i piaskownice zabrudził.Czy wymiana piachu na nowy polepszy jakość zabawy?Może.Tylko ilu z nas będzie chciało się jeszcze bawić.Zabawek zostało już niewiele a i piach nie wiadomo skąd.Jest jeszcze szansa.Są przecież takie rzeczy o których się filozofom nie śniło
Obchody święta zaczął już T. Lis w ostatnim programie – w państwowej telewizji!
Zdecydowana i świadoma zła mniejszość może zawsze zwyciężyć! Trzeba tylko
silnego, charyzmatycznego przywódcy, organizacji, odwagi i zdecydowanej walki ze złem! Wstydzę się za tych, którzy widząc, co się z ich ojczyzną i narodem dzieje wskutek wrogiej manipulacji, wynoszą się na obczyznę i stamtąd „odważnie” obszczekują obecną polską rzeczywistość! W co się zmieniło potomstwo legionistów z I wojny św. i AK? W tchórzy i egoistycznych dorobkiewiczów? Czas dojrzał do zbrojnej rozprawy ze zdrajcami ojczyzny! Na nic słowa!
W grudniu 1970 roku mieszkalam w Gdansku, a 14 grudnia bralam udzial razem ze stoczniowcami udzial w zgromadzeniu przed budynkiem partii na Walach Jagiellonskich. Bylam tam do poznego wieczora i wycofalam sie,kiedymilicja zaczela brutalnie palkowac demonstrantow i puszczac gazy lzawiace. Nastepne dni byly pelne grozy i strachu dla mieszkancow Trojmiasta.
Fakty te dosc dobrze ujete sa w Wikipedii pod haslem grudzien 1970, chociaz
nie ujeto wszystkiego,co sie wtedy wydarzylo na Wybrzezu.
Zabici stoczniowcy chowani byli przez owczesne wladze noca i do dnia dzisiejszego nikt nie zna miejsc ich pochowku.
Bóg zapłać panie redaktorze)
Polecam ksiazke „Zapiski gdanskie” gdzie swiadkowie tamtych wydarzen opisuja jakie pieklo przezyli. Ksiazka byla dostepna poza krajem, w okresie stanu wojennego. Z checia powrocilabym po latach do tej lektury tylko nie wiem gdzie mozna te ksiazke odnalezc.
Ktoś tu wspomina o wizycie Jaruzelskiego u Lisa? Ależ mili państwo, czy umknęło waszej uwadze, że TVP 2 dostała się pod zarząd SLD, i redaktor Lis, dziennikarz arystokrata, musi się podlizać nowym panom, żeby zachować swą niebotyczną gażę?
Tak nawiasem – pisał pan Rafał niedawno o Jerzym Dobrowolskim. A w książce o, między innymi, wieloletnim dyrektorze programowym Teatru Rozmaitości, znaleźć można kuplety z wystawianej przez niego ‘muzycznej bajki dla dorosłych” Wojciecha Młynarskiego pt. „Cień”.
Śpiewa sławny dziennikarz:
Ja się uwielbiam podobać publiczności
Ja bez sukcesów czuję pleców ból
Ja niezależnie od okoliczności
Grać muszę najatrakcyjniejszą z ról!
Mój światopogląd, fryzurę, pantalony
Za radą mody zmieniam raz po raz
Bo ja nie znoszę być niezauważony
Ja muszę ciągle być na ustach mas!
I tu dośpiewuje mu „chór dam”:
On się uwielbia podobać publiczności
Wśród kalamburów i dowcipu rac
On wie jak słynąć z odwagi i ostrości
A jednocześnie jak być pieszczochem władz!
Proszę bardzo, przewidzieli naszego trzyktrotnego dziennikarza roku już parędziesiąt lat temu.
Jesteśmy narodem mitomanów, dziś Balcerowicz prezentował się w mediach niemalże niczym mesjasz. Zapomniał tylko dodać że w innych krajach bloku go nie było a poradzili sobie lepiej od nas – wystarczy przejechać się czeskimi autostradami(w tym górzystym przecież kraju) aby zrozumieć że przez jego pomysły straciliśmy tylko czas. Doktryna niszczenia i budowania wszystkiego od zera to ekonomiczny absurd. Inni budowali na tym co zostało po komunie i mają we wszystkich(może poza Rumunią) wyższy standard życia. Podobnie z Wałęsą i Jaruzelskim mitologia zamiast faktów. Najgorsze że w kreowaniu legęd uczestniczą dziennikarze(przoduje pani Olejnik). Moim zdaniem nie taka powinna być ich rola.
@Artur
Ależ nie raz i nie dwa RAZ pisał krytyczni lub bardzo krytycznie o Piłsudskim i systemie rządów jego i całego obozu. Nieraz mu się obrywało niezgorzej
@ PLK
„Wszystko jest logiczne oprócz tego że ten spisek był potrzebny po to aby wysadzić z siodła Gomułkę. Sowieci, komuniści i SB kontrolowali sytuację w kraju w 110% i mogli bez problemu wymienić kogo chcieli jak sam Pan słusznie wspomina wybrali Gierka.”
Pewnie, że „Sowieci, komuniści i SB” kontrolowali w dużej mierze wszystko. Ale i w samej Moskwie, wśród komunistów itd też istniały konflikty interesów. Rządzić mógł ktoś jeden (jedna grupa) i zawsze nawet w takim gronie mogą się znaleźć niezadowoleni.. I tak jedni przed drugimi rozgrywali tego typu akcje, to przed oczami Moskwy. Nawet totalitarna władza lubi mieć spokój i równowagę, wszelkie niepokoje tę równowagę mogły zachwiać – bo skoro X sobie nie radzi, to może lepiej by rządził Y… Najbardziej totalitarna władza musi mieć wojsko, policję, urzędników realizujących jej dekrety – jeśli ci ludzie uznają, że władza nie radzi sobie, lub radzi sobie za brutalnie co może kiedyś grozi im – mogą chcieć przejść na stronę konkurencyjnej frakcji.
billyjoe says: 17 grudnia 2009 at 18:09
„Jak rozliczamy to CHRONOLOGICZNIE-proszę najpierw zrobić to z PRZEWROTEM MAJOWYM!-a potem dopiero GRUDNIE!!”
Szanowny panie biillyjoe;
Chronologicznie to trzeba zacząć od zafałszowania dnia Niepodległości Polski przypadającego na 4 października 1918r.
W dniu 11 listopada 1918r. zaczęła się okupacja syjonistyczna Polski, przypieczętowana zamachem w 1990r. Od 1990r. jesteśmy państwem niewolników na smyczy MFW i BŚ.
Nigdy nie zgłębiałem się w genezę Grudnia 70 – dzięki za info.
Billyjoe! Na pański komentarz odpowiedział już wcześniej Senior Almagro.
Bardzo dobry tekst.A tak przy okazji chciałbym zauważyć, iż w ostatnim programie Lisa ,agent GRU Wolski czyli JA-RU-zel-SKI w taki sposób przedstawił grudniowe wydarzenia:…zginął milicjant,robotnicy podpalili komitet partii,dlatego trzeba było użyć -po wcześniejszym zezwoleniu wydanym przez Gomułkę- ostrej amunicji….W 28 lat po tej zbrodni komunistycznej w publicznej TVP w wolnej niepodległej Polsce!A na koniec programu publika klaskała agentowi na stojąco.Można się domyśleć co czuły w tym momencie rodziny niewinnie pomordowani stoczniowców.To jest dopiero SKANDAL.
panie bilyjoe.-1809
Co i do czego chcesz przyrównywac, [przeciez w przewrocie majowym wojsko walczylo z wojskiem, [jedna strona i druga uzbrojona,a w grudniu uzbrojone wojsko na rozkaz partii strzelalo do bezbronych wezwanych przez ta partie do pracy stoczniowców.
Jak trzeba byc glupim i zaklamanym propagandystą, by powtarzac za mordercą Jarulzelskim takie argumenty.
A pociagi dojezdzaly os strony gdanska do gdyni -stoczni ,i dopiero powybuchu strelaniny k0olejarze zaczeli zatrzymywac pociagi na gdyni glownej[przed sadem,ktory tez byl obstawiony czołgami
Wgdyni xzgionelo oficjalnie 43osoby[przed stocznia i Prezydium miejskiej ragy przy owczesnej ulicy czolgistow-niedaleko przstanku Wzgorza nowotki [wowczas],teraz Maksymiliana Kolbe.przewazniew mlodych ,a ile zostalło kalekami pobitych do nie przytomnosci w podziemiach.zarzadu miasta.
i tu nasz bohaterr nie wytlumaczy sie iz chcial ochronic nasz od wiekszego zla.,gdyz zla nie mozna zwalczc zlem.
Po przeprowadzonym zamachu na głowę,którejś już z kolejnych RP proponuję powołać Dallajlamę.
i stolica w Zakopanem hey a filozofia po góralsku jako wykładnia dla nowej konsttucji IV RP
co wy wszystkie ziemkiewicze,semki, pospieszalskie i reszta oszołomstwa zrobicie po śmierci tego człowieka? o czym będziecie wtedy pisać? poza znęcaniem się nad tym starcem nic więcej nie potraficie!!
Najpierw świętym Wojciecha generała ogłosiła TVN24, póżniej właczyła się TVP INFO a przypieczętował tę beatyfikację niezawodny pływak Lis 83% poparciem dla generała. Tak z Kremlowskiego agenta zrobiono świętego.
Dziwi mnie jedno:
Dlaczego Czechy ani Słowacja nie wystąpiły o ekstradycję tego pana ani nie wysłały za nim listu gończego za jego działania w 1968 roku?
Skoro Polska nie jest dziś krajem, który posiada system prawny i wymiar sprawiedliwości zdolny do karania zbrodni komunistycznych, to może czas, by polscy patrioci zwrócili się np. do rządu czeskiego?