Układ według Millera

Minęła szósta rocznica upadku helikoptera Mi-8 z premierem Leszkiem Millerem.

Premier, jak wiemy, wyszedł z wypadku cało, głównie dzięki pilotowi, który z niezwykłym profesjonalizmem wylądował w ostatniej chwili gwałtownie tracącą sterowność maszyną na skrawku szkółki leśnej. Za ocalenie życia premierowi, szefowej jego gabinetu i parunastu innym osobom pilot ów został potem w majestacie prawa RP oskarżony o spowodowanie wypadku poprzez dopuszczenie do oblodzenia maszyny. Zrozumiał widać, że jakiś winny musi się znaleźć, bo sam się przyznał.

Przejrzałem raz jeszcze wszystkie dostępne w Internecie wypowiedzi Leszka Millera na ten temat. Były premier nie obnosi się z tym przekonaniem, ale ilekroć zapytano go wprost, odpowiadał: nie był to zwykły wypadek. Helikopter nie spadł sam z siebie.

– Kogo pan podejrzewa o dokonanie zamachu na swoje życie, panie premierze? – Nie mam dowodów pozwalających postawić publicznie takie oskarżenia. Koniec rozmowy.

Leszek Miller nie używa publicznie słowa „układ”, a już zwłaszcza nie epatuje rozmówców, jak lubi to czynić jego polityczny przeciwnik Jarosław Kaczyński, zapewnieniami: gdybym wam mógł powiedzieć to, co wiem, toby wam oko zbielało! Ale jeśli uważnie przeczytać te skąpe wyjaśnienia, jakich udzielił, widać w nich tę samą – „paranoiczną”, jak określił to ostatnio poseł PO – wizję III RP jako kraju, w którym jakieś potężne mafie bez trudu używają struktur państwa do swoich celów i miażdżą każdego, nawet wysokich urzędników państwowych, kto im przeszkadza, niszcząc go czy to propagandową kampanią, czy fizycznie.

Kaczyńskiemu Polacy nie wierzą z tych samych przyczyn, z których w „Małym Księciu” nie uwierzono w istnienie planetoidy B-612. Może więc warto by było namówić na zwierzenia Millera?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(62) Komentarzy do “Układ według Millera”

    -
  1. Andrzej.pl pisze:

    Panie Redakitorze czy musi pan /czyzby dla wierszowki/ zajmowac sie takimi pierdolami z epoki Milera. Chyba ze stworzenie analogi co do utraty wladzy przez porownanie politykow Kaczynskiego i Milera wynioslo pana na wyzyny dialektycznego myslenia aby przypodobac sie pewnym kolom ktore chetnie strasza Kaczynskim. Wiernosc pogladow to cecha nie tylko dla krow.

    Dobre 0

  2. gdyby pisze:

    Pan premier Leszek Miller, to czlowiek bardzo inteligentny.
    Wiele jego pogladow jednak, nalezy do grupy skrajnych i nieodpowiedzialnych.
    Miedzy innymi dlatego Lewica zostala zmarginesowana.
    Jezeli pan Miller podejrzewa, ze upadek helikoptera nie byl wypadkiem, to ma do tego prawo.
    Inteligencja zawsze przyjazni sie z paranoja, a prostactwo z naiwnoscia.

    Dobre 0

  3. sotea pisze:

    Fakty są takie. Pan Miller przeżył. Gdyby Pilot chciał doprowadzic do rozbicia maszyny (i swojej smierci) i miał taki cel, to by doprowadził. Skoro przeżył, to wynika to z nauki o logice, że nie chciał zginac. Nieprawdopodobne wydaje się że chciał zabic Millera, rozbic helikopter a sam przezyc, czy tez ze chciał zabic Millera, rozbic helikopter, zginac, i mu sie nie udało. Cała paplanina na ten temat jest oparta na wyobraźni, nie na fakatach i logice. Komentarze o układzie, salonie i innych elementach, są odrębnym szeregiem logicznym, którego mieszanie z pilotem zniekształca obraz i uniemożliwia zbudowanie jakiejkolwiek merytorycznej i opartej na logice argumetnacji.. pzdr

    Dobre 0

  4. Em&Grant pisze:

    @tomek i bosman
    Nie nalezy tez sadzic aby taki szybki przechrzta i tak mierny „polityk” jak Miller zalatwil sprawy weglowodorow z milosci do Rosji czy tez po prostu z glupoty. Cala sprawa raczej smierdzi gruba, acz brudna forsa. Dlatego podrzucaja ludowi afery drobniejsze, aby te grube nie ujrzaly swiatla dziennego.

    Dobre 0

  5. Henry pisze:

    ZAMACH UKŁADU

    I po co te historyczne dywagacje. Mamy piękny bieżący temat. Kto jest odpowiedzialny za niezaszczepienie premiera Donalda Tuska przeciwko świńskiej grypie? A może sam się zaszczepił a narodowi żałuje ;-)

    Dobre 0

  6. tomek pisze:

    Miller nie mąż stanu, raczej aparatczyk, to co pisze bosman_plama to fakty!!!
    A to czy był zamach -to domysły…..

    Rurociąg z Norwegii do Polski zapobiegłby temu co mamy teraz – rurociąg Ribbentrop-Mołotow, jak napisał New York Times

    Dobre 0

  7. Em&Grant pisze:

    @RAZ
    Poniewaz jednym z bojownikow o niepodleglosc byl niejaki Wojciech J. (z racji prowadzonego w nieskonczonosc postepowania nie mozemy podac pelnych danych osobowych, mimo iz nie istnieje juz Urzad; zeszta po 40 latach od strzelania do robotnikow Wybrzeza moze byc juz za pozno na zapedzenie mundurowego drania do najskromniej chocby pomyslanej celi, Roman P. gada do willi w Qstaad nie wpusci), moze napiszecie panstwo cos o jego ostatnich rewelacjach, zwiazanych z zaproszeniem na strzelanie do PRL skierowanym do braci radzieckich? O zdradzie stanu? Stanow jeszcze wtedy zdradzic nie mogl, pozostawaly w skorze paskudnego imperialistycznego wroga.

    Dobre 0

  8. kociewiak pisze:

    wlasnie uwierzylem w istnienie Malego Ksiecia to przeciez w prostej lini protoplasta rodu Kaczynskich,potem MieszkoI,Krzywousty itd wspaniala nowina
    no kto by pomyslal Ziemkiewicz storzyl nowe drzewo rodu Kaczynskich.
    a helikopter to popsuli chlopcy z Ukladu warszawskiego bo do tej chwili tylko taki
    znalismy dopiero dzieki madrosci J.Kaczynskieg Polska dowiedzial sie o istnieniu
    innego ukladu (jeszcze byl uklad sloneczny ale to wymysli juz dawno Kopernik.
    ………No Ziemkiewicz szef RP napewno pochwali za tyle pracy wlozonej w
    to arcydzielo sztuki dzienikarskiej,a podobno mial pan odpoczac od pisania i muwienia w radiu i Tvp bo Uklad wczesnie wie co pan powie.

    Dobre 0

  9. Em&Grant pisze:

    @Jerzy Krajewski
    Poczatkowo mysalem, ze chce pan forum rozbawic, ale zdaje sie ze chodzilo o cos innego.
    Miller niedoceniony, ratowal suwerennosc. „W ostatnim półwieczu spośród naszych przywódców najmocniej o suwerenności naszego państwa walczyli komuniści: w latach 1944-1970 Władysław Gomułka, a w latach 2001-2005 Leszek Miller. ”
    Takiego steku bzdur dawno juz nie czytalem. Prosze jeszcze wspomniec o dzialaniach niepoldeglosciowych Millera w ramach PZPR. O bohaterskich PPR-owcach, wraz z Gomulka walczacych z nikczemnym podziemiem.
    Ja rozumiem,ze ten Miller ani do rzadzenia ani do latania smiglowcem sie nie nadaje, ale na zlotego cielca narodowej sprawy bodaj najmniej.
    @Koja
    Gubernia to Polska byla, ale sowiecka za sprawa Gomulki, Kwasniewskiego, Millera … lista dluga.

    Dobre 0

  10. marzencic pisze:

    @Jerzy Krajewski
    “Polactwo” uwierzyło jednak w spreparowana aferę Rywina.
    Szkoda , ze Michnik zachowal sie jak Hamlet.
    Mogli rzeczywiscie sprzedac TVP2 i zainwetowac w pozostale stacje .
    Dzisiaj ten moloch na glinianych nogach jakim jest TVP i PR ginie powoli .
    Dlaczego ?
    Internet i cyfrowe systemy wymagaja nowoczesnego sprzetu miliardow na inwestycje i innej stuktury organizacyjnej. Polski podatnik nie da rady oplacic
    horrendalnych gazy dyrektorow , prezenterow i innych pociotkow i znajomkow.
    Dochodzi jeszcze do tego walka miedzy Pe i Es -em a SLD o podzial wplywow.
    Za pare lat zostanie juz tylko bydynek na wynajem. A tasmy z archiwum gnic beda w jakiejs piwnicy , bo nie bedzie sprzetu aby aby je odtwarzac.
    Potrzebna jest cyfrowa bibiotek na dyskach lub innych elektronicznych nosnikach.

    Dobre 0

  11. xxx pisze:

    RAZ ale zdolowales bracie – gorzej juz nie mozna – stare, odgrzewane kotlety…
    nie ma innych, ciekawszych tematow? Dno i tyle….

    Dobre 0

  12. marzencic pisze:

    @Jerzy Krajewski
    „Leszek Miller jako szef potężnego w 2001 r. SLD, czuł się pewnie, walczył o samodzielność dla siebie i suwerenność naszego państwa.
    To niedoceniony polityk.”

    Mam wrazenie , ze po zamknieciu Trybuny zmienil Pan forum.
    Niech Pan poda chociaz jedna decyzje , ktora potwierdzi ze LM walczyl przeciwko Moskwie w interesie Polski. AK mial swoj wyskok w obronie Pomaranczowej Rewolucji . I to wszystko co postkomunisci zrobili dla innych.
    Owszem zasiedli do Okraglego Stolu ale mysleli ,ze oddadza wladze tylko na chwile. Nie demonizuje poskomunistow , bo to tylko ludzie podobnie jak jch przeciwnicy z Solidarnosci.
    Ale przynaleznosc do PZPR i innych przepoczwarzonych instytucji sie z niej wywodzacych musiala wpywac na dzialania typu pozyczka moskiewska, konta w Szwajcarii itp. Gdzies schede po matce partii trzeba bylo wyprowadzic.
    I byly to Metalexporty, Multica , Polisy i wiele innych. Nie szukalbym bohaterow tam gdzie ich nie ma.

    Dobre 0

  13. obywatel III RP pisze:

    Z oblodzeniem czy bez, puławianie górą nad natolińczykami.

    Dobre 0

  14. Ach co tam, Waldek pisze:

    Ludzkosc dzieli sie na elity rzadzace oraz mase rzadzonych. Tak bylo i tak zawsze bedzie. I nie jest prawda, ze rzadza nami ci, ktorych widzimy na codzien w wiadomosciach telewizyjnych. Oni tych rzadzacych zaledwie reprezentuja, nic wiecej. To ludzie „na pokaz”. A gdy przestana reprezentowac, staja sie ludzmi „na odstawke”.
    I nie ludzmy sie, ze w innych krajach jest inaczej. W innych krajach jest jedynie profesjonalniej.
    A wszystko inne (wypadek, nie wypadek, zamach, nie zamach) jest drobiazgiem. Co za roznica, czy to zly komunista, czy tez zly kapitalista, bedzie robil ze mna cokolwiek mu sie zachce? Uklady rzadza. A Ideologie, za ktorymi sie opowiadaja, podlegaja normalnej koniunkturze. Dzisiaj uklad propaguje demokracje bo juz ma srodki do sterowania masami do woli – media.
    I to zadna teoria spiskowa dziejow. To zwykla rzeczywistosc. A na rzeczywistosc nie ma sie co obrazac. No chyba, ze ktos koniecznie chce – dla poprawy samopoczucia. Albo dla udowodnienia sobie, jaki on to dobry i szlachetny.
    Pan redaktor stara sie ludziom te rzeczywistosc ukazac. Zacne. Pytanie jednak, czy oni naprawde chca ja widziec? Ci, ktorzy chca – widza i tak. A pozostala masa pozostanie masa. Masy nie da sie uszlachetnic. Mase mozna jedynie rozezlic i zmobilizowac do buntu. Aby po buncie wszystko powrocilo do normalnosci – patrz: rzeczywistosc.
    Kto nie potrafi w rzeczywistosci odnalezc wlasnej drogi i zyc szczesliwie i dobrze, temu i zadna rewolucja nie pomoze. Ten bedzie zawsze sklocony z rzeczywistoscia – jakakolwiek by ona nie byla.

    Dobre 0

  15. Koja pisze:

    @ Jerzy Krajewski,rozpędził się do prędkości kosmicznej i pisze:
    Zobowiązania wobec emerytów i rencistów w kwocie 3. bilionów
    złotych są kilka razy wyższe niz jej majątek.

    Proszę sobie w przyszłości nie żałować i nie obniżać zadłużenia
    wobec emerytów i walić mocniej: zadłużenie wynosi 30… 300…
    bilionów złotych.
    Przecież to oczywista oczywistość,zresztą jak wszystko o czym Pan
    pisze.
    A poza tym,wypraszam sobie nazywanie państwa polskiego gubernią.

    Dobre 0

  16. franz pisze:

    znam ten tok rozumowania: jak nie ma dokumentów, to znaczy, że zostały zniszczone – i pokazuje się papier znikający w niszczarce. Daleko Pan zaszedł, Panie Redaktorze, od czasu świetnego Polactwa. Czuć rękę Mistrzów Kaczyńskiego i Ziobry.

    Dobre 0

  17. Kris pisze:

    Panie redaktorze, tylko w pańskiej głowie mogło coś takiego powstac,ja pamiętam, że Miller powtarzał, że dzięki temu pilotowi zyje i stawał zawsze w jego obronie, ngdy nie usłyszałem,ze za upadek śmigłowca kogoś winił, więc po prostu głupot pan nie opowiadaj. Ps. dziwię się że ktoś za taki idiotyzm płaci wierszówkę

    Dobre 0

  18. Calpe pisze:

    To o czym mówią publicznie Miller i Kaczyński – Polacy szepczą w domu . Szepczemy i tylko komentujemy w internecie, bo tubą społeczeństwa (każdy robi to na czym się zna najlepiej ) są dziennikarze. A ci (większość z was), na dobrą sprawę, rżną głupa – jaja sobie z Kaczyńskiego i Millera robią. Ironia i zawiść nie zrekompensują courage.

    Dobre 0

  19. bosman_plama pisze:

    „Leszek Miller bronił suwerenności naszego państwa, starając się utrzymać traktat nicejski.”
    Prawdę mówiąc oniemiałem, gdy to przeczytałem. A gdy potem dołączyły podobne w tonie głosy uznałem, że pochodzą chyba z jakiejś odrębnej rzeczywistości.
    Z tej, w której „walczący o suwerenność Polski” Leszek M. nie uciął niemal doprowadzonych do końca za rządów Buzka negocjacji z Norwegią w sprawie dostaw gazu czym:
    1. Otworzył drogę do omijającego Polskę gazociągu Rosja – Niemcy
    2. Trwale uzależnił Polskę od dostaw gazu z Rosji, która to Rosja używa ich w celu wywierania nacisku na politykę międzynarodową i dyktuje Polsce warunki jakie chce.

    Koleś powinien stanąć przed sądem za zdradę. Zdumiewa mnie, że ktoś może pisać o nim jako o „walczącym o suwerenność Polski”.

    Dobre 0

  20. Jerzy pisze:

    A propos „układu”. W Polsce mamy „układ” zwolenników III RP polegający na solidaryzowaniu się wszystkich tych, którym niewygodne jest stosowanie prawa i sprawiedliwości społecznej. Układu nie pisanego, który ujawnia się się w momencie dojścia do władzy w Polsce prawicy. Przykładem tego było obalenie rządu Olszewskiego i PiS-u. Totalna panika. Proszę prześledzić zachowanie się mediów i polityków opozycji po wygranych wyborach przez PiS.
    Do układu należą więc wszyscy ci, którym na rękę jest aby w Polsce było tak jak jest, czyli cały czas rządzimy MY, tzn. lewica i liberałowie udawający opozycję. Kiedy mieli swoich prezydentów Jaruzelskiego, Wałęsę i Kwaśniewskiego było OK!
    Teraz jest Kaczyński i co…. mamy szopkę. Z wybranego przez naród prezydenta robi się delikatnie mówiąc idiotę i pośmiewisko. Dlaczego? Bo to nie jest człowiek z tego „Układu”. To układ zwalnia Kamińskiego i będzie likwidował IPN, układ powoduje, że mamy niewyjaśnione sprawy Kluski i Olewnika.
    Układ potrafi wsadzić PiS-owi „swojego” ministra sprawiedliwości, a ten komendanta policji, a potem obalić niewygodny rząd PiS-u. Takie są fakty.

    Dobre 0

  21. rudi pisze:

    Millerowi chodzi oczywiscie o uklad klimatyczny ktory oblodzil jego kopter.
    Za bardzo w tego uklady chlopcow ze wsi nie bedzie sie wiklal, bo moze komus niechcacy nadepnac na odcisk co poskutkwac moze jakims wrzasnieciem w mediach, ktore bardzo przeszkodzic moze Lwicy polskiej

    Dobre 0

  22. koham.mihnika.copyright pisze:

    pilot byl winny i stal na ziemii zdalnie sterujac maszyna?
    dobrze, ze mu na glowe nie spadla. KRUS-a-fiks autor sajens fiksion mial napad weny tfu-rczej?
    znowu Michnik namieszal.

    Dobre 0

  23. etyka pisze:

    Dopóki dziennikarze będą się chować w KRUS, będzie źle w prasie…

    Dobre 0

  24. hepik pisze:

    Dyżurni pisowcy zaspali…i nie zgnoili Ziemkiewicza za to porównanie(zrównanie )Milera z Kaczyńskim.

    Dobre 0

  25. Jan Pawel Blaszek pisze:

    Istota komunizmu realizowanego prawem Jossifa Wissarianowicza tkwi w sianiu strachu. Im wyzej w nomenklaturze tym mocniej. Stad nie dziw, ze zaprawiony w przepychankach towarzyszy Miller trafia jak zwykle w sedno sprawy.
    Zastanawia dynamika zleceniodawcow, skutecznych w znajdowaniu pilotow – samobojcow

    Dobre 0

  26. maciejb18 pisze:

    Niedługo rocznica lądowania talibów w klewkach, proszę nie zapomnieć !

    Dobre 0

  27. Wiadomosc POrazaca pisze:

    Panie Redaktorze nie trzeba Pana Millera namawiac do zwierzen ,wystarczy
    jesli sie Panu uda dotrzec do zwierzen Millera jakich dokonal podczas pobytu
    w USA ,- a reszte sobie moze Pan dospiewac Panie Red.

    Dobre 0

  28. kaem pisze:

    p. Jerzy Krajewski
    To co Pan napisał jest przerażająco prawdziwe. Niestety.

    Dobre 0

  29. gajowy bronek pisze:

    „inżynier”, nie zgadzam się z panem.
    Za wypadkiem stał układ. Pilot był wykonawcą woli antysalonu, który walczył z salonem.
    A salon, każdy wie, to agentura sterowana z Moskwy.
    Natomiast błąd pilota był ale to była tylko inscenizacja mająca na celu ukryć sprawców chcących uderzyć w zwolenników Michnika.

    Dobre 0

  30. bobo pisze:

    zaraz po wypadku (w ciagu paru godzin) na portalu wyborczej ukazala sie informacja, ze to byl wypadek, ze napewno nie bylo zamachu, mysle, ze to powinno wystarczyc
    nie znosze komuchow, ale od czasu tego „wypadku” troche inaczej patrze na Millera

    Dobre 0

  31. marian nowy jork pisze:

    Jesli przesmiewa sie Pan z bylego Premiera to wykazuje Pan totalna niewiedze i ignorancje w tej sprawie. Pan Miller mowiac o tej sprawie zawsze bronil pilota smiglowca i stawial sie za nim by nie karac go za to zaniedbanie. A bylo za co ! Ten typ smiglowca ma reczne ustawianie systemu odladzania wlotow powietrza do silnikow. Pilot nie wlaczyl systemu i dlatego wloty zalodzily sie a smiglowiec stracil moc i silniki przestaly dzialac, co w MI 8 zdarza sie raczej rzadko ! To ze Miller i jego ekipa przezyla to zasluga raczej zbiegu okolicznosci a nie postawy pilota bo ladowanie na autorotacji jest jednym z wazniejszych treningow podczas szkolenia pilotow. Sa znane przypadki ladowania na autorotacji z wysokosci kilku tysiecy metrow a nie jak w przpadku Millera z ok 600 metrow. Takie byly ustalenia komisji badajacej ten wypadek. Stad tez sad i wyrok dla pilota . Czy to mial byc zamach na Millera ? Byc moze ale jak widac nieudany. Chyba lepszy Miller zywy niz martwy.

    Dobre 0

  32. Myhnik pisze:

    To bardzo interesujący wątek.

    Nie wykluczam, że kiedyś przy porannej kawie, czytając ulubioną Gazetę W. zakrztusi się Pan roglikiem i ….
    nie będzie nikogo, kto poklepie po plecach……

    Serio zaś : czy pilot pamięta czy załączył przełącznik instalacji antyoblodzeniowej ? Idąc tropem Millera można założyć, że mimo że pilot załączył instalację przewód mógł „nie stykać ” ale wtedy „po” ktoś musiałby wyłączyć przełącznik / sugerując , że wogóle nie została załączona instalacja anty o ./….

    CZY TO JEST MOŻLIWE,
    OTO JEST PYTANIE ?

    Dobre 0

  33. Rosjanie też mogli w tym maczać palce.

    Teraz to strategiczni partnerzy Niemiec.

    Leszek Miller jako szef potężnego w 2001 r. SLD, czuł się pewnie, walczył o samodzielność dla siebie i suwerenność naszego państwa.

    To niedoceniony polityk.

    „Polactwo” uwierzyło jednak w spreparowana aferę Rywina.

    I mamy tego efekty.

    Państwo polskie znowu straciliśmy. 1 grudnia 2009 r. staliśmy się unijną gubernią.

    W ostatnim półwieczu spośród naszych przywódców najmocniej o suwerenności naszego państwa walczyli komuniści: w latach 1944-1970 Władysław Gomułka, a w latach 2001-2005 Leszek Miller.

    Obaj sromotnie przegrali, bo mocarstwa znalazły przeciw nim sojuszników w polskiej elicie, a właściwie uruchomiły swoich agentów: Wolskiego (Wojciech Jaruzelski) przeciw Gomułce, a Alka (Aleksandra Kwaśniewskiego) przeciw Leszkowi Millerowi.

    Współcześni nasi przywódcy jak kaczki płyną z prądem. To mało znaczące figury w nowym superpaństwie Unii Europejskiej.

    Mają w nim mniej do powiedzenia niż Władysław Gomułka w Układzie Warszawskim czy RWPG. To był ostatni wielki polski mąż stanu – taki komunistyczny monarcha, który potrafił myśleć perspektywicznie.

    Leszkowi Millerowi daleko do Władysława Gomułki. Ale też potrafił grać ostro.

    Obaj przegrali, ale przynamniej próbowali walczyć o suwerenność naszego państwa.

    Za samo wstrzymanie kolektywizacji rolnictwa w Polsce Władysławowi Gomułce należy się pomnik. Ryzykował życie przeciwstawiając się Stalinowi.
    Robił to, co było korzystne dla naszego kraju. Był roztropnym i oszczędnym gospodarzem naszego kraju. Ze złodziejami walczył brutalnymi metodami, ale przynosiło to efekty. Sam żył skromnie. Skromnie żyła też jego świta. Nie pozwalała na rozkradanie kraju.

    Armię mieliśmy potężną.

    Wzrost gospodarczy był duży, dzięki zbytowi towarów w wielkim ZSRR.

    I przyrost naturalny był duży.

    To se na wrati.

    Ale odrobina innego myślenia o naszej przeszłości nie zaszkodzi.

    Obecni nasi przywódcy suwerenności nie obronili (Nie chcieli, by spadł helikopter ni nimi na pokładzie?), ale specjalnie nie można na nich narzekać.
    Balcerowicz uchronił kraj przed wpadnięciem w jeszcze większą pułapkę zadłużeniową, koalicja PiS, LPR i Samoobrony obniżyła podatek PIT, zmniejszyła składki rentowa, ograniczyła podatek spadkowy, zmniejszyła biurokrację podatkową, a koalicja PO-PSL próbuje naprawiać błędy rządu Jerzego Buzka – obniżyła opłaty pobierane przez PTE, kosztem 10-12 mld zł odbiła z rąk obcego kapitału PZU.

    Niby nie jest źle, ale realnie gubernia polska jest bankrutem. Zobowiązania wobec emerytów i rencistów w kwocie 3 bilionów złotych są kilka razy wyższe niż jej majątek.

    Władysław Gomułka nie dopuściłby do tego. Ostrzegał zwycięską ekipę Gierka przed życiem na kredyt. Ówczesne (w końcu 1970 r.) zadłużenie Polski to była drobnostka w porównaniu z obecnymi długami.

    Władysław Gomułka zachowywał się jak dorosły mężczyzna, myślał z perspektywą 20-30 lat, a współcześni politycy to są mali chłopcy, żyjący od wyborów do wyborów na koszt przyszłych pokoleń.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  34. qrde pisze:

    Może to bez związku, ale przypomniała mi się historia z zalanymi przez fekalia aktami sprawy Olewnika. Tamto wydarzenie prokuratura uznała za wypadek losowy. W tym, winą obarczono pilota. Jeżeli posłużyć się spiskową teorią dziejów, to w obu wydarzeniach można dopatrzeć się maczania palców przez układ. Ale jeżeli w wypadku Olewnika możliwości przeprowadzenia kontrolowanego wypadku losowego można przyjąć za duże, to już w wypadku próby neutralizacji Millera tak nie jest. No, przynajmiej trudno mi uwierzyć w skaptowanie lotniczych mechaników do próby zabójstwa premiera rządu.

    Dobre 0

  35. kaem pisze:

    Po tym, co napisali Eklos, Greg, Inżynier można dodać tylko, że pogoda w okolicach Warszawy tego wieczora (mżawka, temp +5 stopni) w zasadzie gwarantowała wystąpienie oblodzenia przy obniżeniu pułapu. Natomiast koncepcja organizacji zamachu stanu poprzez nadmierny szacunek do spirytusu (używanego w niektórych instalacjach przeciwoblodzeniowych) jest dość śmiała, zwłaszcza że krytyczne dla tego przypadku wloty powietrza do turbin MI-8 są ogrzewane.

    Dobre 0

  36. R.H. pisze:

    @ inzynier 21.53
    Jako były pilot potwierdzam oczywiście pana opinie. Przypominam sobie także umieszczenie wskaznika temperatury niedostępnego do obserwacji z kabiny oraz zlekceważenie czy nawet nie zabranie- komunikatu meteo na trasę.
    W moim poprzednim tekście po prostu chciałem ośmieszyć sugestie Millera z góry zakładając że Autor ma blade pojęcie o śmigłowcach i nie spodziewałem się także fachowców na forum.
    Pozdrawiam Pana

    Dobre 0

  37. fritz pisze:

    Jerzy Krajewski says: 08 grudnia 2009 at 21:17

    To jest rzeczywiscie smieszne, ale Miller jako premier podejmowal decyzje jak najbardziej zgodne z Polska racja stanu. Do takich decyzji wlasnie nalezala walka o zapobiezenie degradacji Polski w wyniku przyjecia traktatu. Swietnie wspolpracowal z Aznarem. Rowniez kupno F-16 nalezalo do takich decyzji.
    Za to nalezy sie Millerowi wysokie uznanie.

    A potem SLD stracila wladze, Miller otrzasnal sie i stal sie ponownie antypolskim komuchem. Niestety.

    Dobre 0

  38. jerzy pisze:

    A mnie najlepiej podoba sie w tym artykule porownanie tych dwoch „paranoi” L.Millera i J.Kaczynskiego obaj wynika pod tym wzgledem sa warci siebie, jeden wie ale nie powie drugi wie ale nie moze powiedziec i jak to wierzyc takim „wszystko” wiedzacym jasnowidzom, nic dziwnego ze Polacy poza malymi wyjatkami nie wierza ani jednemu ani drugiemu, i tyle. Bravo Panie Redaktorze.
    Z powazaniem

    Dobre 0

  39. Boutros pisze:

    Cudnie wyglądała wtedy pierwsza strona któregoś z tych brukowców – „SE” albo „F****” – tytuł wielkimi literami na całą stronę: TRAGEDIA! PREMIER PRZEŻYŁ.
    Oni się chyba sami nie zastanawiają co piszą.

    Dobre 0

  40. Frau Libido pisze:

    Aha… Ludzie honoru pogryźli psa, czy coś w tym rodzaju:)

    Dobre 0

  41. Ernest Treywasz pisze:

    @Jerzy Krajewski
    Coś Panu dzwoni, tylko nie w tym kościele. Człowiek radziecki Leszek Miller, który niemal w zębach przynosił rezydentom KGB w Polsce walizkę z forsą, dał sie w końcu przewerbować Ameryce, i oddał jej znaczne usługi. Wiemy o Iraku, co nieco o Szymanach i kontrakcie dla Lockheeda na F-16, mozna zakładać że to czubek góry lodowej. Byc może w ramach zmiany opiekuna na którąś z agencji amerykańskich, wkupił się w łaski nowych przyjaciół płacąc czymć, co jego starych przyjaciół wyprowadziło z równowagi. A Putin, który rządził juz wtedy Rosją żelazną ręką, takich spraw nie odpuszcza.

    Dobre 0

  42. inżynier pisze:

    Gdyby Pan Redaktor miał jakiekolwiek pojęcie o lotnictwie, a do tego był rzetelny w tym co robi to nie pisałby takich bzdur. To BYŁA wina pilota, co orzekła stosowna komisja badania wypadków lotniczych gdyż pilot ten nie włączył instalacji przeciwoblodzeniowej w sytuacji gdy powinien był to zrobić. Wyszły jego braki w wyszkoleniu, co niestety zdarza się w Wojsku Polskim dość często. No, ale media zrobiły z niego bohatera, dostał order i został obwołany wszem i wobec Zbawcą Premiera zanim jeszcze komisja zakończyła swoją pracę. Ot, taka typowa polska medialna histeria. Niestety nie popisał się Pan w tym felietonie.

    Dobre 0

  43. Greg pisze:

    Tu akurat mogę się wypowiedzieć z całym przekonaniem podpartym wiedzą o tym konkretnym przypadku. To był zwykły(brrrr) wypadek. Subiektywną natomiast opinią będzie to,że ja akurat nigdy nie słyszałem,żeby Miller sugerował zamach na siebie. Komuch komuchem jest i tego się trzymajmy. Nie ma sensu domalowywać mu większych rogów niż ma. Bo wtedy to domalowujący wychodzi na głupka.

    Dobre 0

  44. Doświadczony pisze:

    e tam dajcie spokój…

    Dobre 0

  45. Moja hipoteza jest następująca.

    Wypadek helikoptera z premierem naszego państwa Leszkiem Millerem na pokładzie spowodowali zwolennicy głębokiej integracji europejskiej (wówczas według konstutucji europejskiej, a obecnie traktatu lizbońskiego) z lewej strony sceny politycznej, skupieni wokół Aleksandra Kwaśniewskiego. Piszę o tym od kilku lat, ale nikt mi nie wierzy.

    Podobnie było z prowokacją Rywina, zmontowaną przy czynnym udziale Adama Michnika.

    Leszek Miller bronił suwerenności naszego państwa, starając się utrzymać traktat nicejski.

    Obrońcy suwerenności naszego państwa przegrali. Nie sposób więc wyjaśnić teraz, kto stał za upadkiem helikoptera.

    A stały interesy Niemiec, które wsparli Kwaśniewski i Michnik.

    Wielkie mocarstwa rządzą światem. Dawna polska elita komunistyczna gra w większości na sojusz Niemiec i Rosji, by stworzyć przeciwwagę dla USA.

    A Leszek Miller stawiał na sojusz z USA i obronę suwerenności naszego kraju.

    Nie było żadnej afery Rywina. To pic na wodę fotomontaż. A nawet Pan, Panie Rafale, w to uwierzył.

    Miller został wkopany, a media pomogły go dobić.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  46. Eklos pisze:

    No nie wiem co chciał „powiedzieć” Miller bo nigdy nic „takiego” z Jego ust nie usłyszałem. Wiem , że oblodzenie złapać bardzo łatwo , jak pilot wpada w rutynę i myśli o niebieskich migdałach. Jak się zorientuje , że nie włączył instalacji , to jest już po herbacie (dysze płynu odmrażacza są już zatkane) i wtedy pozostaje tylko „mistrzostwo” albo raczej wola Boga. Może ten lasek ich uratował bo kręgosłupy mieli wszyscy tuż tuż przed ostatecznym „przegięciem” .Brakowało niewiele, może 0,5 lub 1 g i to był błąd pilota ,to jasne. chyba że mechanicy wypili spirytus i uzupełnili wodą , to wtedy mamy zamach . Potrzebne są jeszcze odpowiednie warunki. Faktycznie późną jesienią i późnym wieczorem prawdopodobieństwo takich było bardzo wysokie. Ja bym raczej stawiał na szacunek dla spirytusu wśród obsługi technicznej , co po rozbiciu maszyny trudno udowodnić i taki to pewnie był układ. Jakieś 50 lat temu widywałem takie przypadki bo rosyjscy piloci spirytus szanowali nade wszystko. Bywał nawet używany jako środek wspomagający przy wykonywaniu najtrudniejszych lotów. Wyniki strzelań bywały wtedy rewelacyjne ale od czasu do czasu ktoś zaczepiał o matkę ziemię i wtedy była wielka dziura i okazja do wspominania kolegi. To co napisałem to naprawdę bywało ale to było dawno ale bywało też pięknie.

    Dobre 0

  47. R.H. pisze:

    Sprawa jest jasna !
    Pilot był inspirowany przez Kaczyńskich od których otrzymał gwarancję że wyjdzie cało podobnie jak niegdyś Prchal z Liberatora Sikorskiego . Zamach był o wiele lepiej przygotowany niż ten historyczny , uwzględniał warunki atmosferyczne , obecność na pokładzie Jakubowskiej , czyli dwa gołąbki jednym strzałem . Nie udało się a pilot stanął przed sądem , lecz się nie „pucował” i sponsorów nie wskazał ani nie wspomniał o samolocie z niejakim Majskim, który w czasie startu był na sąsiednim stanowisku. UKŁAD się uratował !

    Dobre 0

  48. Nie rocznica „upadku” ,ale rocznica ukazania sie informacji o „upadku”.

    Dobre 0

  49. wodek pisze:

    Rzad Millera byl ofiara „wojny domowej” pomiedzy spadkobiercami PRL-u.

    Miller wiec ma prawo snuc tego rodzaju dywagacje.

    „Ludzie honoru” nie pozwolili na dominacje post-PZPR-owcom.Jak to sie mowi byla to walka buldogow pod dywanem.

    Afera Rywina zostala wykorzystana do „zamachu stanu”,nad czym „ludzie honoru” zastanawiali sie pol roku,zanim Michnik ujawnil korupcyjna propozycje.

    I tak wyplynal wyprobowany juz w zwalczaniu demokracji Tusk z przezornie wczesniej powolana do zycia Platforma Obywatelska,ktora zastapila SLD jako oficjalny reprezentant „ludzi honoru”.

    Dobre 0

  50. stary rzemiecha pisze:

    To się nazywa wnikliwe dziennikarstwo. Popieram. Mam tylko jedno małe zastrzeżenie: – Co z tej dociekliwości wynika w praktyce? Co Pan zamierza z tym tematem dalej zrobić panie redaktorze?
    Przecież my, czytelnicy pańskich felietonów, nie pomożemy panu…
    Chyba, że któryś z nas majstrował przy helikopterze Milera i za chwilę się do wszystkiego przyzna.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.