Ludzie z eurogumy

Subotnik Ziemkiewicza

Gdy dowiedziałem się, że nowo wybranej szefowej europejskiej dyplomacji przysługuje tytuł baronessy, w pierwszej chwili sądziłem, że to z racji urodzenia. W końcu zdarza się dość często, że zblazowani potomkowie arystokratycznych rodów znajdują perwersyjną podnietę w komunizowaniu − zbyt często, by się nad sprawą rozwodzić.

Dopiero po czasie dowiedziałem się, że pani Catherine Ashton arystokratką jest nie z urodzenia, ale z mianowania parę lat temu przez lewicowego premiera Browna. Cóż to jest za, przepraszam za podwórkowe słownictwo, żenua i obciach! Kim trzeba być, żeby podawać się za człowieka lewicy, opowiadać te wszystkie kawałki o sprawiedliwości społecznej, równości i innych takich, a potem, gdy się na tych opowiastkach udało zrobić jako taką karierę, przyjmować tytuł arystokratyczny?!

Ale przecież pani baronessa nie jest żadnym wyjątkiem. W zachodnioeuropejskich elitach roi się od ludzi, którzy dokonali w życiu zdumiewających ideowych wolt. Javier Solana, przez czas pewien piastujący godność sekretarza generalnego NATO, za młodu był podobnie jak baronessa zajadłym, prosowieckim pacyfistą i jako taki domagał się rozwiązania sojuszu, który po latach dał mu tak tłustą synekurę. Podobnie z byłym szefem dyplomacji Niemiec, Joszką Fisherem czy brylującym do dziś w mediach przywódcą ruchawek z 1968 Danielem Cohn-Benditem. Pomniejszych nie chce się liczyć. Po wytropieniu, że pani Ashton swą karierę, uwieńczoną dziś nominalnym kierowaniem europejską dyplomacją, rozpoczęła od brania „pieniążków moskiewskich” dziennikarze zabrali się za kolejnych kandydatów do unijnych urzędów, którzy mieli podobny start, i nazbierało się już takowych całkiem sporo.

Czy wszyscy ci ludzie przeszli jakąś duchową przemianę, podobną temu, co stało się udziałem na przykład Paula Johnsona, wybitnego konserwatywnego intelektualisty, który też za młodu lewicował (choć nigdy nie był akolitą Kremla)? Przypuszczam, że wątpię, jak mawiał Walery Wątróbka. Po prostu, kiedy całe to towarzystwo zaczynało kariery, opłacało się odstawiać komunistów. To było „trendy”, przynosiło profity i zachwyty. A potem, kiedy już się wgryźli w struktury tego, co lewacy nazywają „systemem”, gdy zakosztowali związanych z tym korzyści, moda się zmieniła, przestał być „trendy” komunizm, nawet w wydaniu maoistowskim czy czegewarystowskim, „trendy” stał się, jak to nazwał Vaclav Klaus, „europeizm”. Więc bez bólu przerzucili się na nową modę.

Fakt, że tego rodzaju ludzie, całkowicie pozbawieni szkieletów, szturmują wspólnotowe instytucje, sam w sobie nie wydaje się dziwny. Oni są wszędzie i zawsze, nieodmiennie gotowi służyć, za godziwe wynagrodzenie, każdej jedynie słusznej sprawie. Problem jest w czym innym − że nie bardzo widać innych, a w każdym razie, że tacy właśnie, bezbarwni, bezideowi karierowicze są najwyraźniej w strukturach europejskich promowani. Jest to bowiem oczywisty znak, że zjednoczona Europa coraz bardziej staje się współczesną Ligą Narodów − fasadą, która służy do ukrycia rzeczywistych mechanizmów międzynarodowej polityki za plecami dobrze opłacanych figurantów.

Gdy grzano w mediach temat traktatu lizbońskiego − czy Kaczyński podpisze, kiedy podpisze, dlaczego jeszcze nie podpisał, tyle już czasu czekamy, a kiedy podpisze Klaus, dlaczego etc. − pisałem, że po wybuchu „subprime’owego” kryzysu gospodarczego nie ma to już znaczenia. Traktat Lizboński i tak bowiem pozostanie martwą literą, bo wiara w europejskie superpaństwo po prostu zmarła, zanim jej owoc doczekał się ratyfikacji. Kryzys pokazał, że europejska solidarność i jedność to mrzonka − każde z dużych państw ma swoje interesy i te są dla niego najważniejsze, wypadkową tych interesów wyznacza się w negocjacjach pomiędzy owymi państwami, nie w żadnych instytucjach wspólnych, a kraje mało, cóż, muszą znać swoje miejsce i grzecznie słuchać. Kariery takich tuzów jak Catherine Ashton czy Herman Van Rompuy dowodzą tego dobitnie. Ale proszę mi wierzyć, że ten dowód trafności postawionej diagnozy jakoś mnie wcale nie cieszy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(91) Komentarzy do “Ludzie z eurogumy”

    -
  1. Piotr pisze:

    Pani Ashton jest tzw. life peer, czyli parem dożywotnim, do którego to urzędu przywiązana jest osobista (nie dziedziczna!) baronia. Słowem – taka dożywotnia senatorka. Hardly an aristocrat. ;-) Arystokraci – parowie dziedziczni (hereditary peers) – wskutek reform konstytucyjnych Blaira są na wylocie z Izby Lordów.

    Dobre 0

  2. Monia pisze:

    ” … bezbarwni, bezideowi karierowicze są najwyraźniej w strukturach europejskich promowani”. I tu się z Panem zgadzam, wystarczy popatrzeć na Buzka.

    Dobre 0

  3. Jan C. pisze:

    @ Borowy z 30/11/2009 o 09:40
    ,,Do pana Piotra: szanowny panie – ale oni nie przeszli na żadne pozycje konserwatywne. Może na pozycje reakcjonistów,,.

    *** Dodam, ze jak reakcjonizm, to i destrukcja, anarchia, wieczna opozycja, wrogosc, falsz i klamstwo, ze zlodziejstwem i zdrada w konsekwencji ze slabo ukrytym rewolucjonizmem.
    Oni nie mogli przejsc na zadne pozycje konserwatywne, bo nie pozwala na to ich skrajna ultralewicowosc, ich bycie skrajnymi duchowymi biedakami niezaleznie od posiadania, co zawsze winia innych, co to zawsze im malo, co nie maja tez ludzkich wartosci godnych chronienia i konserwowania.
    Nigdy nie wolno uwierzyc w ich slowa, albo puste gesty o przemianie. Trzeba zachowywac wobec nich najwyzsza nieufnosc, jak wobec wszystkich, ktorzy siegaja po wladze, ktorzy bardziej mysla o prawach i cwaniactwach, jak o stanowieniu prawdziwego pokoju.

    Dobre 0

  4. Borowy pisze:

    Do pana Piotra: szanowny panie – ale oni nie przeszli na żadne pozycje konserwatywne. Może na pozycje reakcjonistów. Oni mają sobie coś z Leppera. Kiedy Lepper był poza system władz, to go kontestował. Gdy zaczął wchodzić na salony, nagle zmienił zapatrywania (wystarczy popatrzeć jakimi ludźmi się otaczał na początku swojej kariery, a jakimi przed swoim upadkiem). Rozumie pan? ONI nie mieli pretensji o to, że niektórzy są na górze, inni na dole, jedni są do balów, a inni do gnoju. ONI po prostu mieli uraz o to, że sami się znaleźli na dole, u gnoju.

    Dobre 0

  5. Jan C. pisze:

    @ lekceważe.mihnika.copyright z 29/11/2009 o 08:34
    ,,Lewica od zawsze miała kompleks kurdupla. Stąd te ich tytuły, stanowiska i wściekła nienawiść do wszystkiego co normalne. Skoro pierwszy lepszy oszust z SLD mógł być baronem, to dlaczego taka Ashton nie może być baronessą,,.

    *** W pelni sie zgadzam. Na blogu
    http://blog.rp.pl/romanski/2009/11/25/polacy-w-sklepach-zatrzymali-kryzys/#comments – 26/11/2009 o 18:19 pisze m.in.:
    ..Bieda (…) nie zalezy od stanu posiadania.

    Np. ultralewicowosc PO wyraza sie miedzy innymi w tym ze to partia ludzi biednych, choc czesto posiadajacych wzglednie duzo dobr materialnych, ale dla nich to wciaz malo, wciaz uwazaja je za slabo chronione, wciaz zyja w strachu o nie.
    W ogole to ci skrajni lewicowcy maja dusze niewolnikow – nie nawyklych do podejmowania decyzji, ochoczo wchodzacych w bezrefleksyjne zaleznosci partyjne , poprawnosci polityczne,
    byleby tylko czuc sie odciazonymi od podejmowania decyzji i zwiazanych z nimi planowaniem, odpowiedzialnoscia i ryzykiem.
    Gotowi sa pojsc za kazda obiecanka pasozytniczego zycia, nierobstwa i ,,bycia kims,,.

    To oni sa tymi najbiedniejszymi,
    tym ,,wykletym ludem ziemi,, , mniejszosciami, gejami i feministkami. To im zawsze malo i zawsze im sie nalezy.
    Nawet i anarchie sieja po to by miec ,,wedlug potrzeb,,.
    Po to tez zakladaja POstparte, czyli organizacje przestepcze upozorowane na partie polityczne, obiecujace nasycenie ,,wedlug potrzeb,,.

    *** Przeciez gdyby nie byli biedni, to po co mieliby ,,krecic lody,, i ryzykowac podejrzenie o zbrodnie korupcji ?.

    Dobre 0

  6. AZ z Oslo pisze:

    Mniej konformistów i karierowiczów . Tak w a r t o uprościć
    postulat Ziemkiewicza. ANDY zprezentował przeszłość baronessy jako negatywną , Pamiętacie państwo przecież,że silnie lewicowała młodzież na Zachodzie w całym okresie powojennym . Rosjanie próbowali nią manipulować , ale ten ruch był spontaniczny. Stąd silna socjaldemokracja . Stąd cała masa ludzi nastawionych solidarnie. To ,że przewodzą im ludzie . próżni , spragnieni władzy lub pieniędzy to poniekąd naturalne ( jakobinów się gilotynuje ,albo
    do władzy nie dopuszcza ) . W Zjednoczonej Europie grożą nam coraz większe wydatki stałe, w których pieniądze dla urzędników będą wydatkiem najbardziej irytującym.Z pewnością warto znależć jakiś sposób na ichograniczenia

    Dobre 0

  7. MD pisze:

    Pomijając kręte drogi myślenia i publicystyki p. Ziemkiewicza, to brakuje propozycji pozytywynych. Jeżeli mamy obrazić się na UE bo … (tu można wymienić kilkanaście trafnych argumentów), to co ma Polska zrobić? Albo przyłączyć się dobrowolnie do Rosji (co i tak nas wg. p. Ziemkiewicza czeka) albo trwać jako jedyne „niezależne” państwo w Europie. Oba rozwiązania są zupełnie nie do przyjęcia, więc nie narzekajmy na Europę, a starajmy się we własnym zakresie poprawiać tam gdzie można. Lepsza taka UE niż żadna!

    Dobre 0

  8. Szanowny Panie Rafale, mam wrażenie, o nie, jestem zupełnie pewny, że ta rzeczywistość ma jeszcze czarniejsze tło. Pozdrawiam!

    Dobre 0

  9. lekceważe.mihnika.copyright pisze:

    Lewica od zawsze miała kompleks kurdupla. Stąd te ich tytuły, stanowiska i wściekła nienawiść do wszystkiego co normalne. Skoro pierwszy lepszy oszust z SLD mógł być baronem, to dlaczego taka Ashton nie może być baronessą.

    Dobre 0

  10. Stanisław pisze:

    Ważnym faktem jest obowiązywanie Traktatu Lizbońskiego,który chwali Papież w ramach jednoczenia się Europy z chrześcijańskim pierwiastkiem o który walczyli Kaczyńscy.Tak sobie ,myślę,że nie jest zle bo Europa krwawiącą w czasach wojen religinych chrześcijan odeszła do lamusa. Teraz czas na znak pokoju między PIS i PO bo Europa patrzy i dziwi się jak dążenie do władzy wyśnione na styropianie odbiera rozum .

    Dobre 0

  11. Cyt.
    „…Catherine Ashton arystokratką jest nie z urodzenia, ale z mianowania parę lat temu przez lewicowego premiera Browna…”
    _________________________________________________________

    Trochę się nam Pan Redaktor zapędził tym razem:

    - po pierwsze primo ;) :
    nie Browna a Blair’a

    - po drugie primo:
    Premier UK niestety nie nadaje tytułów szlacheckich, gdyż robi to królowa.
    Premier może (jak to było w przypadku Catherine Ashton) co najwyżej rekomendować kogoś do tytułu szlacheckiego.

    Cytat z Wikipedii:
    „She was made a life peer as Baroness Ashton of Upholland in 1999, at the request of Tony Blair”

    Dobre 0

  12. andy pisze:

    Catherine Ashton jest kolejnym czerwonym ramieniem komunistów w UE. Ashton była administratorem, a później skarbnikiem oraz jednym z przewodniczących organizacji zwanej: “Kampania na rzecz Rozbrojenia Nuklearnego”* (CND). Teraz już wiadomo, że w latach 80. organizacje tego typu były infiltrowane oraz współfinansowane przez sowieckie KGB.

    Organizacje tego typu na Zachodzie żądały od państw zachodnich jednostronnego rozbrojenia nuklearnego — gdyż w takim przypadku, jak kłamliwie twierdziły ich władze — komuniści sowieccy także się rozbroją. A sowieccy komuniści planowali przez cały czas atak na Europę Zachodnią, w tym także atak nuklearny.

    Ashton jako skarbnik musiała mieć dostęp do danych o nielegalnym finansowaniu CND. Ashton była także autorem tekstów publikowanych w istniejącym do 1991 roku teoretycznym czasopiśmie „Marxism Today” wydawanym przez Komunistyczną Partię Wielkiej Brytanii— także istniejącą do 1991 roku. A więc partia komunistyczna w WB przestała istnieć, gdy tylko sowieckie fundusze przestały ją wspierać.

    W związku z tą pacyfistyczną przeszłością baronessy Ashton — lider Partii Niepodległości UK i członek parlamentu europejskiego Nigel Farage, zwrócił się do Jose Manuela Baroso z prośbą o zbadanie, czy lady Ashton przyjmowała jakiekolwiek pieniądze z Moskwy. W czasie spotkania UE określił on zresztą nowo wybranych funkcjonariuszy UE Hermana Van Rompuy’a oraz Catherine Ashton jako „pigmejów” („pygmies”).

    Farage dodał, iż Ashton była skarbnikiem CND w okresie, kiedy organizacja ta przyjęła dotacje w znacznej wysokości — odmawiając podania ich źródeł. I zapytał, czy baroness Ashley zaprzeczy, iż przyjęła ona pieniądze od organizacji sprzeciwiającej się demokracji w stylu państwa zachodnich? Powiedział on także, iż nie jesteśmy w rzeczywistości szczęśliwi, że politykę bezpieczeństwa UE nadzorować będzie aktywistka z organizacji typu CND. Dodając, że jego zdaniem nie jest ona właściwą osobą do wykonywania tej pracy.

    Wniosek Nigela Farage wynika także i z opinii przedstawionej przez Władimira Bukowskiego, byłego sowieckiego dysydenta, który uznał że finansowanie CND przez KGB jest bardzo prawdopodobne.
    ___
    * Campaign for Nuclear Disarmament

    Dobre 0

  13. kinkus pisze:

    Panie Rafale,
    niech pan popatrzy na nasze podworko. Toz i Bolek wspominal, ze nie jest protoplasta Piastow tylko wywodzi sie od Walesiuszow…. A ilu czlonkow „Solidarnosci” lacznie z dzisiejsza wierchuszka zapomnialo o czlonkowstwie w PZPR albo aktywnosci w ORMO (jak sama nazwa wskazuje byla to organizacja ochotnicza!!!)?. A ilu dzisiejszych „prawicowcow” holubiacych roznych Ogniow i Lupaszkow nie wspomina o jaka Polske oni walczyli – o powrot do przedwojennego feudalizmu, glodu, analfabetyzmu, powrotu klasy parobkow itp. Chichotem jest, ze wielu z nich wywodzi sie z przedwojennego pariasu a nie jak n.p. gen. Jaruzelski z wyszej klasy….

    Dobre 0

  14. Levi pisze:

    Panie Rafale, duzo slow, malo faktow. Prawda jest chyba jeszcze bardziej ‘kolorowa’. Z jednej strony czerwona, z drugiej strony rozowa na czerwonym. Sadze ze wyrok na Polske chyba wydano – z reszta zrobiono to wlasnie na terenie Polski – podczas swietowania rocznicy IIWW. Putina sluchac warto ale w oryginale. I wtedy wychodza ciekawe smaczki. Otoz IMHO Putin byl chetny do ‘dogadania sie’ z Niemcami na gruncie ‘wyrownywania strat’ za postanowienia konczace Wielka Wojne. Zaproponowal i IMHO zostalo to przyjete ze odda prusy wschodnie Niemcom za wschodnia czesc Polski. Warunek to likwidacja panstwowosci polskiej. Jednak najwyrazneij zaproponowal jakis rodzaj strefy buforowej bo nie sadze aby Niemcy byly az tak chetne na IIIWW. Jak on to widzi bez panstwowosci polskiej – nie wiem ale chyba jakies postanowienia zapadly skoro pogonil swoich trepow aby przecwiczyli zdobywanie Polski (i to chyba do granicy Wisly jak wynika z analiz tego jak przygotowano oddzialy i ile ich uzyto). Skoro tak to albo zaklada granice na Wisle (co chyba Niemcom nie odpowiada) albo tez cofniecie wojsk w pozniejszym stadium operacji i obsadzenie terenu innymi silami. Bialorus odpada. Zostaje Ukraina ale tam rzadza Niemcy i Rosjanie. No nie wiem kto to mialby byc…
    Sadze tez ze ‘podgotowka’ psychologiczna weszla wlasnie w decydujaca faze. Wiadomo – miecz wyciagniety szybko rdzewieje wiec wiecej niz 6 miesiecy od manewrow bedzie operacja albo nastepne manewry. Zima jest dla Rosjan dobra pora na operacje wojskowe. Dla Niemcow srednio. Dlatego nie dziwi ze teraz wybuchaja bomby w Rosji a w Polsce publikuje sie czym predzej (na 1 stronie pewnego poczytnegu ‘przewlaszczonego’ portalu) ze w Polsce dziala grupa ktora ‘przyznala sie’ do zamachow w Rosji. Dziwne prawda? Jak ktos byl w sowietach ten wie ze taka akcja typu wybuch i katastrofa w piatek a nastepnie wybuch w sobote na tej samej linii to nie ‘dzialanie skinow’ ale cos zupelnie innego. Sowieci nie robili prob ‘oswabadzania’ Gruzji’ wiec mozna przyjac ze to jest skierowane przeciwko nam.
    Co Pan o tym sadzi Panie Rafale?

    Dobre 0

  15. kayak pisze:

    Uważam, że trzeba wrócic do EWG. Współpraca na poziomie gospodarczym ma sens. Tak było za czasów EWG. Trzeba wyrownywac poziomy zamoznosci. Ale cale to super panstwo, wspolna polityka zagraniczna nigdy sie nie uda.

    Dobre 0

  16. stirner77 pisze:

    No tak, jak pacyfista, to „prosowiecki”. Ale z tego RAZ-a prymityw.

    Dobre 0

  17. krzyh pisze:

    Pozdrawiam panów z Agencji podsłuchujących tę stronę.

    Dobre 0

  18. Świadek pisze:

    Nazizm i komunizm ukazały żądnym władzy niewyobrażalne przed tym
    możliwości złoczynienia „dla dobra ludzkości”! Ukazały też nowe metody zdobywania władzy i rządzenia! Najgorsi zaczynają „posiadać”
    ziemię! Niedługo przekonamy się, czy Polacy potrafią jeszcze w znaczącej większości odróżniać zło od dobra. Eurogumiacy to po prostu osoby bez sumienia, w dodatku na tyle głupie, że uważają siebie za nieśmiertelnych!

    Dobre 0

  19. Andy pisze:

    I tak oto, panie Rafale, dochodzi Pan do tego, o czym Stanisław Michalkiewicz pisze od dawna!

    Dobre 0

  20. smutny pisze:

    @ # Stanisław Pisze:
    28/11/2009 o 09:06

    **A pokorne cielę dwie matki ssie.Tak sobie myślę o położeniu Polski i pięknych cielęcych oczach,które są atutem.**

    A w pokornego wola KAZDY orze szanowny panie Stanislawie ;-) :-)

    Panie Ziemkiewicz , jak zawsze jasno i rzetelnie , dziekuje !!

    Dobre 0

  21. Mike Morgan pisze:

    ganesh Pisze:
    28/11/2009 o 13:35

    Oni saa zawszze i wszedzie gotowi sluzyc nie za godziwe wynagrodzenie ale za 30 srebrnikow. Wszedzie i kazdemu.

    Dobre 0

  22. singing nightingale pisze:

    Niechby Unia wybrala Merkel lub Sarkozego na liderow. Wtedy dopiero Pan Ziemkiewicz pisalby o przejeciu Unii przez Niemcy i Francje.

    Tych z PiSu niczym nie zaspokoisz, im zawsze wiatr w oczy.

    Dobre 0

  23. Jan C. pisze:

    @ komorian z 28/11/2009 o 10:10
    Cd. wpisu z 28/11/2009 o 16:33

    We wpisie:
    (http://blog.rp.pl/romanski/2009/11/25/polacy-w-sklepach-zatrzymali-kryzys/#comments) – wpis z 26/11/2009 o 18:19.
    podaje rozroznienie miedzy biednym i ubogim z odniesieniem do POstpartii, jako organizacji ,,najbiedniejszych,, niezaleznie od aktualnego posiadania.
    Tylko duchowo najbiedniejsi i oderwani od realizmu zycia sa zdolni ryzykowac epitet ,,ludzie z eurogumy,, , podobnie jak jeden posel – ,,czlowieka z gumowym penisem,,.

    Teraz trzeba sie zastanowic, jak im pomoc uzdrowic ich ducha, jak dac im szanse nawrocenia sie, zeby nie trzeba bylo odseparowywac sie od zbyt wielu pograzonych w utopijnych mzonkach, w zyciu wirtualnym, z ekonomia budowana na konsumpcji, a wiec i pieniadzu wirtualnym, a TEZ lichwiarskim, w zamknietym na zycie swiatku klamstwa i iluzji.
    To nie tylko nasze wyzwanie, ale i nasz obowiazek chronienia naszej naturalnej przestrzeni zyciowej.

    Dobre 0

  24. kamilwronski pisze:

    Haha, to co pan redaktor wypisuje o martwym traktacie i smierci integracji to kosmiczna banialuka. Tylko ze nie jest to obliczone na kilka miesiecy tylko na dziesiatki lat. Panstwo europejskie jest koniecznoscia i oczywistoscia XXI wieku, mozna i trzeba wyrwac sie sie z dawnje historii. Czego brakuje dla wspolnego europejskiego panstwa to jezyka. Dlatego trzeba bedzie rozpoczac przygotowania do wprowadzenia jezyka europejskiego ktorym beda sie biegle poslugiwali wszyscy obywatele Unii w przyszlosci.

    Dobre 0

  25. rock pisze:

    Warto dodać, że spostrzeżenia przedstawione w arykule dobrze tłumaczą dlaczego Kwaśnieski, Cimoszewicz, Tusk a nawet Miller byli uważani zawsze za „swoich”. Jak wyjaśniło się ostatecznie z Wałęsą to też się zrobił swój. Ma rację tow.Michnik że ostatecznie uwiarygodnia brudzio z Kiszczakiem, wypite z błogosławieństwem Jaruzelskiego a nie karta niezłomnego bojownika. Takimi się pogardza w pragmatycznej Europie, a co najważniejsze nigdy im się nie zaufa, bo są groźni dla imperium. Wolność jest śmiertelna dla imperium. Czuły to Soviety, Rzym, Bizancjum i czuje to Bruksela.
    Wszystkich łączy jedno – nienawiść do Kościoła Katolickiego i filozofii chrześcijańskiej – łacińskiej. Dlaczego, bo nie pozwalał na oddawanie boskiej czci cesarzowi.

    Dobre 0

  26. Z. Domolewski pisze:

    Dla mnie miarą, która wyznacza tu pewne granice, kryteria, cele i statusy jest przemilczanie kwestii homara. Towarzystwo fundujące nam równość, demokrację, tolerancję, i inne takie, bardzo chętnie porusza sprawy ekologii, „niehumanitarnego” traktowania psów, kotów, lasów brazylijskich, czy fok, nawet pewnych owadów (patrz: kleszcze osiadłe w dolinie Rospudy), a nigdy nie słyszałem by ktokolwiek zajął się losem homarów. Stworzenia te, chętnie spożywane przez ludzi z kręgów wszelkich elit, w tym oczywiście unioeuropejskich, by trafić na talerze i pieścić podniebienia baroness, lordów, komisarzy, prezesów, prezydentów, czy laureatów jakichś nagród, ładowane są żywcem do wrzątku i umierają dość długo jęcząc czy piszcząc (nie wiem, nie słyszałem), ale odgłosy ich agonii są podobno tak trudne do zniesienia, że kociołki z wrzątkiem stawia się w odrębnych miejscach, by co wrażliwsi kucharze nie musieli wychodzić z kuchni.
    Nigdy nie słyszałem by któraś z baroness, czy innych takich zabawnych postaci zajęła się próbą zakazania tego procederu. Mnie osobiście ta sprawa nie rusza, wiem, że zjada się różne stworzenia i niekiedy muszą one swoje wycierpieć, ale czemu akurat te wrażliwe na wszelkie cierpienia, niesprawiedliwość i troski wszelkich stworzeń, elity, które przecież nieraz miały na talerzach wykwintne kęsy homara (jak smakuje nie wiem, nie jadłem) nie zastanawiają się nad losem tych stworzeń – niby nie rozumiem, a jednak wiem: owe elity, baronessy, prezydenci, lordowi, komisarze, sekretarze i inni, robią wszystko by znaleźć się pośród zjadaczy homarów, bo znalezienie się w tym kręgu oznacza, że osiągnęli to co stanowi jedyne kryterium jakie w tym towarzystwie obowiązuje. Jakie to kryterium? Trzeba mówić? Wystarczy sprawdzić ile kosztuje porcja homara. Likwidacja takiego idiotyzmu jak nadawanie komuś dzisiaj tytułu arystokratycznego, oznaczałaby sporą dezorientację pośród lewicowych miernot i przeciętniaków. Zakaz jedzenia homara przyrządzanego w barbarzyński sposób oznaczałaby coś podobnego. No jakże to? – zdziwiłaby sie baronessa – wobec tego co różni mnie od praczki, czy pracownicy lotniska? Mam zjadać to co one? Przecież całym moim życiem udowodniłam, że zasługuję na homary… Oni tak właśnie główkują i dlatego wspólnie, całą hordą unioeuropejskich „arystokratów” zrobią wszystko, by kwestia homara nigdy nie ujrzała światła dziennego.

    Dobre 0

  27. marek pisze:

    strumien swiadomosci (aka slowotok) a propos tytulu „Baroness” :)

    Dobre 0

  28. rock pisze:

    Panie Redaktorze, rodzi się oto nowa stara jakość :
    CESARSTWO BRUKSELSKO-LIZBOŃSKIE NARODU NIEMEGO
    ciałem się stało. Traktat lizboński ustala kolejność skubania
    od nowa. Mogliśmy być mądrzy i tak jak Klaus coś na „mikołaja”
    sobie skubnąć. Ale ani Tuskowi, ani Kaczyńskiemu widać z
    róznych względów z politycznym pragmatyzmem nie po drodze.
    Można np było ugrać rozluźnienie gorsetu przechodzenia na euro,
    bo to jest teraz najważniejsze, żeby nie zostać samotnym wielbłądem i jak najszybciej zyskać osłonę przed falami spekulacji,
    które mogą nas położyć jak nie będzie gdzie pożyczyć kaski na bieżące wydatki. Widać jak na dłoni, że będzie brakować. Takie czasy. Rząd potrafi tylko robić swój PR i jak podwórkowy mazgaj tłumaczyć się, że to nie my to Kaczyńscy. Z drugiej strony skoro to działa i słupki są wysoko to jest rekomentacja na „tak trzymaj”.
    Co do interesu dużych, to naturalne, że został przywrócony do równowagi. Trzeba było nie pozwolić się Niemcom połączyć żeby utrzymać Niceę. Jesteśmy ciągle zaskoczonymi naiwniakami, plotącymi bajki o wolności. Polityka to ciężka praca i to umysłowa.
    Warto docenić rolę kartki wyborczej i za łatwo nie nie wierzyć w gruszki na wierzbie. Kaczyński może i jest w stylu siermiężny, ale się go bali bo miał koncepcję na Polskę. Tusk jest całkowicie antykoncepcyjny jak ten cały liberalizm.

    Dobre 0

  29. AZ z Oslo pisze:

    Kurcze ! Na taki temat My Polacy mamy dużo do powiedzenia !
    Wierzę w intuicje Ziemkiewicza i nie wierzę w to ,że wystarczająco dobrze zna baronessę , Fischera i innych by ich tak surowo oceniać

    Jego imiennik też Rafał ( Matyja) zabrał się kiedyś za naszych kontestatorów w tekscie „Rodzina na swoim” Też bolesne , może w innej skali . Europa ważna , ale więcej chciałbym usłyszeć coś o nas
    -niedorobionej prawicy. Czyżby Andrzej Nowak pogrzebał ……. już trupa.

    Dobre 0

  30. R.H. pisze:

    @ pokraka z 09.25
    Zwrócił pan(pani) uwagę na aspekt którego dotychczas nie zauważałem O ile ludzie upośledzeni w różny sposób starają się na wszelkie możliwe sposoby żyć normalnie, budząc sympatię i szacunek dla ich wysiłku – upośledzone ideowo Czerwone Krasnoludki wręcz przeciwnie- chcą upośledzić zdrowych !!
    Pozdrawiam i dziekuję !

    Dobre 0

  31. auu pisze:

    Biegu historii sie nie zatrzyma.
    Nie uratowano Rzymu, nie powstrzymano feudalizmu, kapitalizmu, socjalizmu.
    Teraz tez nie da sie isc inna droga, masa dziejow za duza.
    Pytanie jest mniejszej skali.
    Z ktorym neofeudalizmem isc, ktoremu sie poddac ?
    Azjatyckiemu ?
    Czy zachodniemu postmodernistycznemu ?
    W Azji juz bylismy.
    Moze teraz trzeba sprobowac Zachodu ?
    Co nie oznacza, ze trzeba glupio — i od razu oddac wszystkie banki, caly przemysl….. i dalej adminstracje, rolnictwo wyemigrowac najlepszych i co tam jeszcze….
    Pewna odpornosc w narodzie jest, o czym swiadczy upadek michnikowszczyzny, ale to wciaz za malo, wciaz rzadza zbychy, bolki, rychy,czeski, mirki…

    Dobre 0

  32. beka pisze:

    Pan Rafal na tu dyrdymaly smoli, a w kraju ura bura, piekla nie ma. To ze popluczyny na stolce wystawiaja, to gitarka. Maja na nich haki i szafa gra, na Lubiance. Takiego rozpizdziaju nie bylo od dawna. Ze komisja budzetowa w rekach Lewandowskiego, to nie wiem dlaczego mamy swiecic ten dzien jako kolejny sukces nirzadu Tuska. Rozdwojenie jazni kompletne. Zauroczenie tym nowym Bizancjum poraza. Buduje sie nieproduktywne struktury kosztem likwidacji zakladow pracy. To prosta droga do katastrofy ekonomicznej i spolecznej. Nieodwracalna. Gazowy sojusz niemiecko-rosyjski pograzy neo Bizancjum na amen.

    Dobre 0

  33. andrzej2000 pisze:

    Panie Redaktorze,
    czyżby sugerował Pan, że „euroguma” jest dziurawa?

    Dobre 0

  34. wkurzony pisze:

    No, ale agitowało się Rafale Aleksandrze za tom uniom, strasząc ludność Białorusią i syrenkami. Teraz cieszyć się! To wasza Ziemkiewicz robota, nieprawdaż?

    Spoko – przyjdzie kolejny traktat rozbiorczy i RAZ jeszcze raz stanie na posterunku i wezwie do patriotycznej zdrady narodowej, z pozycji tego co zawsze krytykował, miał zastrzeżenia, ale wicie, jednak toarzysze – ta Białoruś!

    Miliony syrenek ukrytych w garażach czyhają na dogodny moment do ataku na wartości europejskie. Niech nas Wermaht broni!

    Dobre 0

  35. semeon pisze:

    Pewnie oni wszyscy naczytali sie „Sto lat samotności”. G. G. Marqueza i stąd wiedzą, że: „kto za młodu nie był komunistą ten na starość będzie świnią”.

    Dobre 0

  36. cepelin pisze:

    Nie zapominajmy o naszym „wkładzie” w rozwój strutur Eurokołchozu.
    Przewodniczący Parlamentu Europejskiego J. Buzek- polski premier z ramienia AWS. Firmował tzw. reformy , których cel do tej pory jest tajemnicą, a efekt widoczny choćby w opłakanym stanie naszej edukacji. Przypomnę, że zakończył „premierowanie” z kilkuprocentowym poparciem a AWS nie weszła do sejmu i uległa rozpadowi. Można przytoczyć jeszcze przykład „dziury budżetowej” jaka pozostawił rząd pod jego kierownictwem. Prez cały czas pełnienia funkcji premiera oskarżany o zbyt dużą uległość i ” sterowalność”. W tym czasie uważany za premiera- słupa, wykonawcę poleceń Krzaklewskiego. Być może ta cecha naszego przewodniczącego zadecydowała o jego wyborze…
    Komisarz d/s budżetu – J. Lewandowski zasłynął jako błyskotliwy minister skarbu w rządzie Bieleckiego. Ilość afer związanych z tzw prywatyzacją, zwykłych kradzieży i „przewałek” podatkowych , przyprawiła by o zawrót głowy nawet mieszkańców takich dojrzałych demokracji jak Kolumbia, Honduras czy Panama. „Ojciec” słynnego programu NFI, spółek skarbu państwa, rad nadzorczych, synekur, kolesiostwa i związków między tzw. wielkim biznesem i polityką. Oskarżany w wielu procesach, do rozpoczęcia których nigdy nie doszło bo „uciekł” do Brukseli i chowa się za immunitetem eurodeputowanego.
    Zaiste, możemy być spokojni o przyszłość Eurokołchozu, jeżeli kierują nim tak dojrzali i wprawieni w „rządzeniu” politycy. W nich cała nadzieja…
    No koniec jeszcze jedna konkluzja – oba przykłady pokazują , jak krótka jest pamięć wyborcy, jak wielki wpływ na decyzje wyborcze mają media i jak wielkie możliwości „przepoczwarzania się ” maja politycy wywodzący się z tzw elit.

    Dobre 0

  37. k.m pisze:

    tez chciala bym miec pensje euskie ale nigdy nie potrafilam

    Dobre 0

  38. Stach pisze:

    Stek bzd.. przepraszam, stek nonsensów. Wg logiki red. Ziemkiewicza czyjeś poglądy sprzed 25 czy 30 lat, z czasów studenckich, mają przesądzać o całej biografii człowieka. Typowa pisowska propaganda, sprzedawana jako „publicystyka”. Szkoda klawiatury na dłuższy komentarz.

    Dobre 0

  39. wróbelek pisze:

    …pani Catherine Ashton arystokratką jest nie z urodzenia, ale z mianowania parę lat temu przez lewicowego premiera Browna… No i wpadka- wiarygodność misi, wiarygodność!

    Dobre 0

  40. nieoświecony pisze:

    UE to sztucznie stworzony twór którego przywódcom jakoś blisko do ideologii która zrujnowała Europę Wschodnią ,nawet nazewnictwo zaszczepili z czasów komisarzy ludowych.Jak to swojsko brzmi-Janusz Lewandowski komisarz od czegoś tam nie ważne od czego ważne że komisarz.Chociaż z komisarzami różnie bywało,niektórzy pamiętają jaka widowiskowa była rozbiórka pomnika jednego z komisarzy,bodajże Feliksa.Historia lubi się powtarzać.

    Dobre 0

  41. Muleq pisze:

    Problem jest znacznie szerszy i co mnie najbardziej boli, dotyczy on nie tylko europejskiej sceny politycznej ale również, a może nawet przede wszystkim polskich polityków. Osoby, które traktują politykę jako miejsce do walki o idee są spychane na margines, niezależnie od swoich poglądów. Najlepszym tego przykładem są osoby pana Marka Jurka, Ryszarda Bugaja czy Janusza Korowina Mikke. Różnią się oni diametralnie w swoich poglądach jednak dla każdego z nich są one ważniejsze niż doraźne posady i zaszczyty. Można sie z nimi nie zgadzać ale jednak trzeba im oddać wielki szacunek za ich konsekwencje i upór w dążeniu do życia w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Niestety tego typu politycy sa juz nic nie znaczącymi dinozaurami skazanymi na wymarcie w starciu z nową „klasą” polityczną. Ubolewam nad tym niezmiernie bo to czego mi najbardziej w polskiej polityce brakuje to właśnie poglądów. Za grosz ich nie dostrzegam w PISie ani w PO o SLD nawet nie wspominając. PIS który sie mieni partią konserwatywną i prawicową nawet sie nie zająknął w obronie prawa do życia poczętego. PO, partia która do wyborów szła z hasłami liberalnymi jako sztandarową ustawę proponuje zakaz hazardu. Gdzie tu logika? Totalne pomieszanie pojęć!
    Jako wyborca chciałbym wiedzieć że partia na która głosuje ma jakiś program związany z poglądami przez nią głoszonymi i że nie bedzie podejmować decyzji w oparciu o sondaże opinii publicznej. Niestety coś mi mówi że są to tylko pobożne życzenia.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.