Subotnik Ziemkiewicza
Gdy dowiedziałem się, że nowo wybranej szefowej europejskiej dyplomacji przysługuje tytuł baronessy, w pierwszej chwili sądziłem, że to z racji urodzenia. W końcu zdarza się dość często, że zblazowani potomkowie arystokratycznych rodów znajdują perwersyjną podnietę w komunizowaniu − zbyt często, by się nad sprawą rozwodzić.
Dopiero po czasie dowiedziałem się, że pani Catherine Ashton arystokratką jest nie z urodzenia, ale z mianowania parę lat temu przez lewicowego premiera Browna. Cóż to jest za, przepraszam za podwórkowe słownictwo, żenua i obciach! Kim trzeba być, żeby podawać się za człowieka lewicy, opowiadać te wszystkie kawałki o sprawiedliwości społecznej, równości i innych takich, a potem, gdy się na tych opowiastkach udało zrobić jako taką karierę, przyjmować tytuł arystokratyczny?!
Ale przecież pani baronessa nie jest żadnym wyjątkiem. W zachodnioeuropejskich elitach roi się od ludzi, którzy dokonali w życiu zdumiewających ideowych wolt. Javier Solana, przez czas pewien piastujący godność sekretarza generalnego NATO, za młodu był podobnie jak baronessa zajadłym, prosowieckim pacyfistą i jako taki domagał się rozwiązania sojuszu, który po latach dał mu tak tłustą synekurę. Podobnie z byłym szefem dyplomacji Niemiec, Joszką Fisherem czy brylującym do dziś w mediach przywódcą ruchawek z 1968 Danielem Cohn-Benditem. Pomniejszych nie chce się liczyć. Po wytropieniu, że pani Ashton swą karierę, uwieńczoną dziś nominalnym kierowaniem europejską dyplomacją, rozpoczęła od brania „pieniążków moskiewskich” dziennikarze zabrali się za kolejnych kandydatów do unijnych urzędów, którzy mieli podobny start, i nazbierało się już takowych całkiem sporo.
Czy wszyscy ci ludzie przeszli jakąś duchową przemianę, podobną temu, co stało się udziałem na przykład Paula Johnsona, wybitnego konserwatywnego intelektualisty, który też za młodu lewicował (choć nigdy nie był akolitą Kremla)? Przypuszczam, że wątpię, jak mawiał Walery Wątróbka. Po prostu, kiedy całe to towarzystwo zaczynało kariery, opłacało się odstawiać komunistów. To było „trendy”, przynosiło profity i zachwyty. A potem, kiedy już się wgryźli w struktury tego, co lewacy nazywają „systemem”, gdy zakosztowali związanych z tym korzyści, moda się zmieniła, przestał być „trendy” komunizm, nawet w wydaniu maoistowskim czy czegewarystowskim, „trendy” stał się, jak to nazwał Vaclav Klaus, „europeizm”. Więc bez bólu przerzucili się na nową modę.
Fakt, że tego rodzaju ludzie, całkowicie pozbawieni szkieletów, szturmują wspólnotowe instytucje, sam w sobie nie wydaje się dziwny. Oni są wszędzie i zawsze, nieodmiennie gotowi służyć, za godziwe wynagrodzenie, każdej jedynie słusznej sprawie. Problem jest w czym innym − że nie bardzo widać innych, a w każdym razie, że tacy właśnie, bezbarwni, bezideowi karierowicze są najwyraźniej w strukturach europejskich promowani. Jest to bowiem oczywisty znak, że zjednoczona Europa coraz bardziej staje się współczesną Ligą Narodów − fasadą, która służy do ukrycia rzeczywistych mechanizmów międzynarodowej polityki za plecami dobrze opłacanych figurantów.
Gdy grzano w mediach temat traktatu lizbońskiego − czy Kaczyński podpisze, kiedy podpisze, dlaczego jeszcze nie podpisał, tyle już czasu czekamy, a kiedy podpisze Klaus, dlaczego etc. − pisałem, że po wybuchu „subprime’owego” kryzysu gospodarczego nie ma to już znaczenia. Traktat Lizboński i tak bowiem pozostanie martwą literą, bo wiara w europejskie superpaństwo po prostu zmarła, zanim jej owoc doczekał się ratyfikacji. Kryzys pokazał, że europejska solidarność i jedność to mrzonka − każde z dużych państw ma swoje interesy i te są dla niego najważniejsze, wypadkową tych interesów wyznacza się w negocjacjach pomiędzy owymi państwami, nie w żadnych instytucjach wspólnych, a kraje mało, cóż, muszą znać swoje miejsce i grzecznie słuchać. Kariery takich tuzów jak Catherine Ashton czy Herman Van Rompuy dowodzą tego dobitnie. Ale proszę mi wierzyć, że ten dowód trafności postawionej diagnozy jakoś mnie wcale nie cieszy.









@ komorian z 28/11/2009 o 10:10
,,“Tym, co mają okazałe dacze i limuzyny, włos z głowy nie spadnie. To nie grzech mieć daczę i limuzynę. Tych, co mówią o sprawiedliwości społecznej, też zostawimy w spokoju. To grzech, ale nie śmiertelny. Zabijać będziemy (…) tylko tych, którzy gadają o sprawiedliwości społecznej, ale jeżdżą w limuzynach. Tych będziemy wieszać jak wściekłe psy, na latarniach, na słupach telegraficznych.”
Wiktor Suworow – “Akwarium”,,.
*** Dobre! Polecam dla porownania moj wpis z 28/11/2009 o 00:21 – http://blog.rp.pl/lisicki/2009/11/27/rownosc-przywileje-biologia/
Gdzie pisze m.in.:
,,Barbarzynski wymiar (rownouprawnienia)…Polega na wymuszeniu niezasluzonego przywileju, wiec jest i niesprawiedliwe w sensie indywidualnym i antydemokratyczne w sensie spolecznym,,.
Jestem tu zgodny z Suworowem, z tym, ze jego praktykowana slowem i czynem sprawiedliwosc spoleczna u mnie sie nazywa ,,prawdziwa demokracja,, – nie tylko jako ustroj, ale i wartosc ludzka wyzszego rzedu – tez odpowiednik sprawiedliwosci w sensie spolecznym.
Poza tym rozwiazanie tak samo widze radykalne, ale nie na drodze przemocy, ale ducha.
Na drodze, jaka wyznacza cywilizacja chrzescijanska , na drodze poprzestawania na relacjach wzajemnych sluzacych prawdziwemu pokojowi i wszelkiemu awansowi dzieki lepszosci w dobru, przechodzeniu do coraz wyzszych etapow dojrzewania w czlowieczenstwie.
Tak jak prawo jest sluzebne sprawiedliwosci, a sprawiedliwosc czlowieczenstwu, a wiec i moralnosci, wiec i od niej czerpiaca swoja moc, tak demokracja jest nadrzedna nad polityka, jako umiejetnoscia czynienia pokoju i nad wladza, czyli tak jak sprawiedliwosc w sensie indywidualnym, osobowym, jest podlegla czlowieczenstwu, a wiec i moralnosci.
Cóz ,zmiana poglądów to straszna rzecz?Pan najlepiej powinien tym wiedzieć!Wszak do niedawna UE była OK !Teraz jest BE!O innych sprawach nie piszę bo to …oczywista oczywistośc !Zgodnie z zasadą …kasa Misiu kasa!Niech pan jasno napisze :JAK MA BYĆ wg Ziemkiewicza-rolnika!?
Ale ten Herman Van Rompuy nie dość, że jest palantem a może i jeszcze gorzej to publicznie oświadczył, że będzie z unijnych środków zwalczał globalne ocieplenie a to znaczy, że jest niebezpiecznym idiotą.
W ramach polskiegogumna odpuszczam Panu KRUS skoro był Pan zwolennikiem TL.Tak sobie myślę,że to była dobra inwestycja.
Proszę przyznać się że zrobił Pan wielki błąd popierając akcesję do UE, która skończyła się utratą suwerenności Polski w najważniejszych sprawach. W ramach zadośćuczynienia proszę wywierać nacisk aby TK orzekł że traktat lizboński miażdży naszą Konstytucję, ratyfikacja jego była przestępstwem przeciw konstytucji i w związku z tym ta ratyfikacja jest od początku nieważna. Pisałem o tym, klikaj niebieski Bacz
,,…czy brylującym do dziś w mediach przywódcą ruchawek z 1968 Danielem Cohn-Benditem,,.
Jak sie skojarzy, ze Kon Bandyty jest obrzezany, to juz wiadomo, co moglo wyrosnac z tych ,,ruchawek,,.
Przeciez seks w prezerwatywie to ucieczka od odpowiedzialnosci, od celowosci dzialan, to instrumentalne traktowanie drugiego czlowiieka, to szukanie przyjemnosci bez milosci, to odzieranie go z ludzkiej godnosci.
To dzialanie bezplodne, przy wylaczonym rozumie, dzialanie nastawione na nasycanie chwilowych chuci, a nie na dzialana wolne i swiadome swego czlowieczenstwa, nakierowane na przyszlosc.
Przy okazji trzeba wspomniec i o ,,naszym,, Michniku, ktory tez mial swoje zaslugi w tamtym okresie, a i teraz owocnie przyczynia sie do tworzenia UE, jako wielkiej szansy dla ,,ruchawkowiczow,,.
Ciekawe, ze odpuscil Pan bylemu maoiscie Jose Manuelowi. Zgodnie z logika felietonu Kwasniewski nie jest bez szans (vide kariera Hiubner).
Z tego wynika, że z ludżmi tego pokroju co szefowa europejskiej dyplomacji można się czuć bezpiecznie tylko wtedy, kiedy trzyma się ich na muszce odbezpieczonego rewolweru.
To, ze za młodu byli lewicowi mozna zrozumieć.
Problem gdy na starosc staja sie biurokratami z elt zawlaszczajacych wladze, a uzywajacych lewackiej (nie lewicowej) ideoligii jako narzedzia.
Kij i marchewka, strach i opieka wladzy.
Dawniej to sie konczylo na jawnej dominacji, krola, pana feudalnego, dyktatora.
Daniny i dziesieciny bral pan wprost.
Napoleon, Hitler, Cezar, Stalin gromadzili wiwatujace tlumy.
Teraz powoli nadchodzi dyktatura nowoczesna, stugłowy neofeudalizm.
Rozproszona dyktatura pewnej klasy ideologicznie okteslonych biurokratow.
Jak Internet – siec dyktatorska – gdzies tam – cloud dictatorship.
Skutki beda takie jak zawsze, utrata autonomii i utrata celow transcendentnych, czyli utrata zdolnosci kulturotworczych i odwrocenie kierunku w kontrkulture.
Dokladniejsze wyjasnienie u Chares’a Murray’a – Human Accomplishments….
Hehe – jedna z rzeczy, ktore mnie blisko 30 lat temu na Zachodzie uderzyla, to to, ze negatywna selekcja ma sie tu rownie dobrze, jak na Wschodzie !?! Wow, a ja glupi myslalem …..
Nieważne jak, ale trzeba być w for poczcie awangardy. W końcu zawsze płacą za CZAS i STAŻ. Rozmawiałem z żoną odnośnie urzędników administracji i ich wiarygodności. Uknuliśmy przykład gdzie dla demonstracji był NFZ-towy urzędnik,twierdzący, że schorzenia WX nie leczymy bo jest rzadkie i drogie.Po czym LOS doświadcza człowieka i z przeciwnika staje się zagorzałym propagatorem finansowania leczenia WX, zakładając fundacje i udzielając się w mediach.A jakie ma argumenty, no że rzadkie i drogie
A Farfał były faszysta ? Tak sobie myślę my też mamy swój udział w elitach wyrastajacych z krótkich ideologicznych spodenek.Pożyjemy zobaczymy ilu hunwejbinów PIS zostanie socjalistami jak Bugaj.
Redaktor Ziemkiewicz długo „grzał” nadzieję na fiasko wprowadzenia traktatu lizbońskiego ale musiał się poddać gdy i Irlandia i prezydent Klaus zawiedli a temperatura na zewnątrz tak bezdusznie poleciała w dół, że dalsze grzanie okazało się nieekonomiczne.
Autor – ofiarny przeciwnik integracji europejskiej, nie dał jednak za wygraną, poszedł do IPN, CBA i papiery znalazł.
Okazało się, że kandydatka na szefową europejskiej dyplomacji, Catherine Ashton jest farbowaną arystokratką a nie z urodzenia i szepcze się, że chciała nielegalnie odrolnić pewne grunty.
IPN potwierdził, że zarówno były sekretarz generalny NATO Javier Solana jak i były minister w niemieckim rządzie Joszka Fisher zajmowali nieprawnie swoje stanowiska, nie informując, że są bez szkieletów.
Taki Joszka Fisher, nie dość, że Niemiec to i bez szkieletu, czy trzeba więcej?
A inny, ten Daniel Cohn-Bendit, którego wspomina autor, to jeszcze i „ruchawki” robił – bezczelny jeden!
Redaktor Ziemkiewicz kończy swoje rozważania mało optymistyczną konkluzją.
Wnioski są rozpaczliwie proste: każde z członkowskich państw Unii ma swoje interesy – choć powinno być inaczej – także zdaniem Walerego Wątróbki.
Właśnie. Rompuy i baronessa zostali mianowani przez kogoś – kogo? To demokracja już niepotrzebna.? Znowu na skróty ?Ile milionów ofiar to droga do szczęścia będzie kosztować.?
Zawsze tak było w czasach pokoju i pomyślności. Mężowie stanu, bohaterzy i święci wypływają na powierzchnię w czasach wojen i innych katastrof.
„Oni są wszędzie i zawsze, nieodmiennie gotowi służyć, za godziwe wynagrodzenie, każdej jedynie słusznej sprawie.”
Niczym stalinowscy sędziowie.
Panie Redaktorze,
ci ludzie wcale nie musieli się zmieniać, zmienili co najwyżej nazwy. Teraz mogą jedynie realizować swe „ideały” w blasku fleszy i opływając w luksusy. I tak dążąc do „Europy” wpadliśmy w łapy komunistów. A stręczyli nam takie rozwiązanie m. in. L. Wałęsa, J. Glemp, A. Kwaśniewski, Jan Paweł II i Pan, Panie Redaktorze.
Tekst red. Ziemkiewicz moralizującym bardziej okazuje się, aniżeli komentującym. Pamiętacie:
„Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?”. A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” (J 8, 1-11)”.
Zarazem o swoistej hipokryzji ludzi z instytucji unijnych warto pamietać i uparcie przypominać. O naszych, wielopartyjnych politykach również.
Najbardziej irytującym i przykrym jest niemyślenie, taka eurobezmyślnośc albo antyeuropejska kauczukowatość umysłowa i intelektualna; jedna i druga naiwnie groźne.
Jest Pan niezłomny w przybliżaniu wykształciuchom kulis „wielkiej polityki” i wielkie dzięki za to. Ja jednak wątpie, żeby w świecie bez wartości wyznawca Gazety W zrozumiał o co idzie. Im chodzi przecież o pieniądze i o modę. Tytuł baronessy(najlepiej pisane przez trzy sss) młodych oślepia… natychmiast gotowi są służyc na tylnych nogach
Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tekstu to wyrażne niedopatrzenie
naszej waaaaadzy aby do” Europy” wpuszczać osobników bez odpowiednich tytułów typu hrabia , baron , książę itd. Co prawda kilku baronów z SLD już tam jest , ale to tylko marna imitacja !
Odpowiedni wysoki urząd powinien jednak wypuszczać na zewnątrz „polityków” z odpowiednim „rodowodem”, pomijając oczywiście pewne „fragmenty”.
A gdyby Pan podał sposob jak się z tej UE wypisać? Wstyd się przyznać,ale głosowałam za wejściem do unii. Nie przypuszczałam, że będzie to oznaczać dla mojego miasta ( Lublina) likwidację cukrowni – dobrze prosperującej, przynoszącej zyski, że będzie to oznaczalo poparcie dla gejów, transwestytów, ateistów a dyskryminację normalnych chrześcijan.
Baronessą można zostać.
”MENDRCEM” trzeba się urodzić …
Informacje przekazał Pan liczne , ale dobrane wybiórczo – tak jak to robi każdy- kto „udowadnia” zamówioną tezę. Nie jest to żadna krytyka Pana osoby , tylko stwierdzenie faktów. Niestety bardzo rozległa grupa inteligentów żyje z takiego procederu a raczej wąska grupa publiczności to zauważa. Ciekawie wyglądają kolejne konwulsje intelektualne , które atakują harcowników z PIS-u w sprawach kolejnych awansów Polaków w UE. Dobrze byłoby zagospodarować ten temat od strony intelektualno- psychologicznej . Byłaby to wyraźna pomoc dla Poncyliusza , który silnie wspomagany przez euro-p. : Czarneckiego (z prawej) i Cymańskiego ( tak jakoby z lewej) , musi wykonywać niemiłe zajęcie sprowadzania do parteru wszystkiego co udało się Platformie. Wreszcie – jeżeli jest tak źle, to co należy robić , co doradza Pan redaktor ,co mogłoby zadowolić wszystkich i nikogo nie wprowadzać w frustracje. Ja zupełnie nie wiem ale Pan powinien – takie Pana powołanie. Nie ślizgać się po powierzchni , zejść do otchłani i rozjaśnić ciemności ludzkich dusz.
Autor „zapomnial” dodac, ze taka wlasnie fasadowa partia jest PiS. Pod haslami prawa skumala sie z przestepcami z Samoobrony i faszystami z LRP abu dostac sie do zloba.
Dla mnie bardziej sympatyczni sa ludzie, ktorzy po okresie mlodzienczych zawirowan wyszli na prosta droge niz ludzie pokroju autora, ktorzy cytuje „znajdują perwersyjną podnietę w” wychwalaniu pisogumy.
@Stanisław
Przysłowia są mądrością narodu. To prawda, ale zawsze jest jakieś ale. Bez wątpienia nie miały służyć pochwale kunktatorstwa, konformizmu, cwaniactwa czy łajdactwa. I bez wątpienia należy się zastanowić właściwym ich przytaczaniem.
Nawoływanie do pokory sklepikarza skubanego przez mafię jest chyba nieco nie na miejscu.
„pokorne cielę dwie matki ssie.Tak sobie myślę o położeniu Polski”
Też tak sobie myślę o położeniu Polski i o zarżnięciu (i zeżarciu) pokornego, dobrze wykarmionego cielęcia. Bo te matki wcale nie chcą dać się ssać. Wręcz przeciwnie mają raczej kanibalskie odruchy. I nie pisz mi, proszę, o fobiach.
Raczej zastanów się nad innym przysłowiem
„wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”
Parafrazując, tak sobie myślę, Stanisławie czas wyrosnąć z lat cielęcych.
P.S.
cielęce oczy nie są żadnym atutem. W polskim przekazie są raczej synonimem głupoty, naiwności i bezkrytycznego uwielbienia.
Panie Rafale, czy wśród tych „gumowych ” jest p. Michał Kamiński, ponoć on też zmienił poglady i to też bardzo, o czym pamiętają w Europie, a Pan jakoś zapomniał mimo iż p. Kamiński powinien być Panu bardziej znany, bo poglądy miał okropne. No cóż, przecież on jest z PIS-u więc nie wypada.
Świetny tekst. Trzeba tylko cały czas przypominać lewactwu, że są renegatami, którzy wychowali się i czerpią wszystkie swoje donacje z kultury chrześcijańskiej.
No, Zemankiewicz zapomniał o naszych dwóch europosłach: Róża von Thun und Hohenstein – grafina ) , Lidia Geringer d’Oedenberg – baronowa ( nie żartuje tak się nazywają polscy lewicowi europosłowie ). Myślę też, że u źródeł tego zjawiska leży też w dużym stopniu paternalistyczny stosunek jaki mają tacy lewicowi posłowie w stosunku do swoich wyborców ( oni są zawsze gorsi, słabi, biedni, pokrzywdzeni ) i w naturany sposób kształuje się stosunek jej-wysokość i poddani, o których trzeba się troszczyć i zapewniać im opiekę, edukować. Większość lewicowych polityków w głębi duszy pewnie tak o sobie myśli – stąd formalny tytuł hrabiny, czy baronessy nie jest uważany jako coś złego, wręcz przeciwnie.
do Stanisława
Polska nie ssie jest ssana i to właśnie przez te dwie „pokorne”matki
Powiedzmy, że odnośnie Ashton przytoczył Pan jakieś uzasadnienie? Ale dlaczego oberwało się van Rompuy’owi? Na koniec tekstu zrównał ich Pan nie podając żadnego uzasadnienia.
…tak, trudno z panska diagnoza sie nie zgodzic, poza jednym, ze tym razem jest pan niekonsekwentny panskiej idei fix a mianowicie: „zapomnial” pan „dla rownowagi” dodac, destrukcyjnych kaczorow i pisiorow…
Mozna by sie rozwodzic o gumowych kregoslupach tych i owych na salonach zagramanica, dopoki nie napotkamy wsrod nich politycznych wybrancow Ciemnego Ludu(a?) znad Wisly.
Najwyzsza jakosc gumy z jakiej maja skonstruowane kregoslupy ci wybierani co 4 lata do do parlamentu coraz to z innej i innej i innej partii jest juz jakoscia, przechodzaca z gumy w jakosc z cieklych krysztalow, to sa Terminatory IV Generacji.
A jaka organizacja kampanii wyborczych !
- takiej cudownej organizacji rozmnazania lewegonie doscigna nawet najlepsze wzorce ISO 9000, nie do wykrycia, nie do zlapania a jeszcze do tego skala i rozmach- uuuh !!!!!!
Wezmy takiego pana magistra historii Tusk ? Ile partii chlopina zaliczyl ? Czy on sam wie ??
Poniewaz z partiami lista juz jest niestety poowoli zamknieta, to zdaje sie, ze jeszcze dozyjemy JEGO kanonizacji ?? Zapowiedz juz padla ustami Slawomira Nowaka, ktory doznal cudownego objawienia w tem temacie.
Znajcie zatem proporcje Mociumpanie, bo cudze chwalicie, a swojego o wiele lepszego nie znacie.
Przykro to pisać, ale w 2004 namawiał Pan do głosowania na eurokłchoz. Wtedy na jednym ze spotkań mój kumpel przyponiał Panu, że to nieprawda ze „pecunia non olet”. Nie tylko poeta pamięta. Zanim więc zacznie Pan tak pryncypialnie rozliczać innych z ich mało chlubnej przeszłości, warto rozliczyć sie samemu.
Zgadza się Panie Redaktorze, tym bardziej, jak dzisiaj słyszałem, nasi rodowici politycy przechodzą nad tymi faktami do porządku dziennego, cytuję: „Przecież wszyscy popełniali błędy młodości i gdyby e brać pod uwagę, to nie byłoby dobrych, w domyśle oczywiście, kandydatów na czołowe stanowiska europejskie”. Coś w tym jest.
Proszę pamiętać o jednym, że jeżeli ktoś kiedyś chociaż raz wziął pieniądze od Moskwy, to jej aparat nie zapomina i może zacząć brać od nowa. To nic trudnego, mały szantażyk… i gotowe.
Cóż, przyjęcie do granic skorumpowanej przez agentów Securitate Rumunii do Unii Europejskiej i nazwanie jej krajem demokratycznym stanowiło dla mnie sygnał, że albo w Brukseli kogoś zdrowo pogieło, albo Unia jest tylko fasadą realizującą rosyjskie interesy w bogatej, acz naiwnej zachodniej Europie. I tak też należy spojrzeć na polityczną sytuację w POlsce. Okazuje się, że nie tylko polscy politycy są byle jacy, bez kręgosłupa moralnego, zawsze za pieniądze gotowi usłużyć zleceniodawcy. Wcale się nie zdziwę, jak za pewien, niezbyt odległy czas, Rosja zacznie dyktować Unii warunki polityczne i gospodarcze. Ostatnie propozycje Tuska manipulacji nad Konstytucją RP również wpisują się w schemat rusyfikacji polskiej sceny politycznej.
Nie wiem, czy nie na wyrost jest założenie, że jak ktoś był komunistą, a teraz jest członkiem ‘wadzy’ w UE, to zrobił jakąś ideologiczną woltę…
Mieszkam na ‘zgniłym zachodzie’ i ze zgrozą obserwuję, że jedynie słuszną i postępową ideologią jest tu socjalizm. Nawet rozmowy dwóch pań w kawiarence na temat poważnej otyłości synka jednej z nich kończą się uświęconym ‘rząd powinien coś z tym zrobić’.
No i panie pokroju baronessy oraz jej koledzy tego samego pokroju, pięknie wpisują się w te oczekiwania.
Naprawdę, żadnej wolty ideologicznej tu nie widzę, choć zastrzegam, że nie jestem ekspertem.
Kto za młodu nie był lewicowcem, ten na starość na pewno będzie świnią. (J. Piłsudski)
Moim zdaniem, naiwna, lewicowa, młodzieńcza wrażliwość jest wyrazem intensywnego życia umysłowego i politycznych poszukiwań. Dyskredytacja ludzi, którzy z czasem przeszli na pozycje konserwatywne jest nieuczciwa i świadczy o ograniczonej zdolności do rozumienia złożoności problemu.
Autor zapomniał dorzucić coś o własnej ewolucji od Radio Talkshow do „Rz”. Czyli od Agorogumy do PiSgumy. Wszelako to raczej regres niżź postęp.
Błagam! Niech Pan nie zapomina o agentach-śpiochach sowieckich. To nie tylko lewicowi karierowicze. Moskwa musi mieć tam swoich ludzi. To po prostu naturalne. Zresztą trzeba patrzeć po owocach. Chociażby energetycznych. Nie po to Moskwa w latach 60tych, 70tych czy 80tych opłacała zachodnią lewicę, by ta tylko robiła zamieszki… Teraz, przynajmniej niektórzy z nich, są u władzy. Tak się robi długofalową politykę poprzez agentów. Każdy historyk specjalizujący się w służbach specjalnych może to potwierdzić.
W takim razie co dalej panie rafale , dokąd ten statek dopłynie ?Jesli decyzje urzedników Struktur UE w momemtach zasadniczych zależą od prywatnych korzysci , to koniec projektu pt. UE bedzie bardzo smutny jesli nie straszny .Obywatele Unii są lub beda zwyklym towarem na sprzedaż dla tych ktorzy beda gotowi za nich zaplacic .Ciekawe na ile nas kiedyś wycenią i kto kupi …….
super PAŃSTWO
To co pan redaktor napisał odnosi się nie tylko do superpaństwa ale i do każdego demokratycznego państwa w szczególności Polski. Instytucje państwa stają się powoli fasadą, która służy do ukrycia rzeczywistych mechanizmów polityki za plecami dobrze opłacanych figurantów. Figuranci (TW) jak marionetki wyglądają wszędzie podobnie. W sumie super tekst
Fakt, że tego rodzaju ludzie, całkowicie pozbawieni szkieletów, szturmują wszelkie polskie instytucje, sam w sobie nie wydaje się dziwny. Oni są wszędzie i zawsze, nieodmiennie gotowi służyć, za godziwe wynagrodzenie, każdej jedynie słusznej sprawie. Problem jest w czym innym − że nie bardzo widać innych, a w każdym razie, że tacy właśnie, bezbarwni, bezideowi karierowicze są najwyraźniej w strukturach polskich promowani. Jest to bowiem oczywisty znak, że zjednoczona POlska (jedno Słońce, jedna Partia, jeden Naród) coraz bardziej staje się współczesną fasadą, która służy do ukrycia rzeczywistych mechanizmów polityki Grzesiów, Rysiów, Misiów za plecami dobrze opłacanych figurantów
)) Coś przeoczyłem?
@bobasek
Pamiętajmy o ogrodach i młodzieży!
Pewnie, ze nie rewelacja, iże dawno wiadomo – ale niech młode pokolenie uczy się czytać ze zrozumieniem na dobrych tekstach.
„Tym, co mają okazałe dacze i limuzyny, włos z głowy nie spadnie. To nie grzech mieć daczę i limuzynę. Tych, co mówią o sprawiedliwości społecznej, też zostawimy w spokoju. To grzech, ale nie śmiertelny. Zabijać będziemy (…) tylko tych, którzy gadają o sprawiedliwości społecznej, ale jeżdżą w limuzynach. Tych będziemy wieszać jak wściekłe psy, na latarniach, na słupach telegraficznych.”
Wiktor Suworow – „Akwarium”
Już tej lewackiej euro komuny się nie boje. Mam Radio Maryja, tam płace abonament i słucham i telefonuje w czasie audycji Rozmowy Niedokończone. Tylko tam jest Polska.
Takimi przeistoczeniami od koloru czerwonego do „tęczowego”- jak mawia mój wnuczek- można tłumaczyć wszystko. Nie ma na to rady. Może tak przebiega rozwój osobniczy tych indywiduów. Przecież w imię t.z. demokracji nie można im tego zabronić. Niech się prostytuują.
Przecież mają swoją amfoteryczną i globalistyczną etykę.
Mnie zaś w tej t. z. demokracji by była równocenna z moją wewnętrzną brakuje skutecznego, eliminującego na zawsze z przestrzeni publicznej sądu skorupkowego takich osobników.
Pozdrowienia dla autora.
P.s. Na zachodzie zawsze w odróżnieniu od nas można było kupować tytuły.
Dobrze Panie Rafale że nie użył pan sformułowań typu „minister spraw zagranicznych” czy „prezydent uni” bo jak wiadomo takie tytuły tym osóbkom nie przysługują. Możemy mówić co najwyżej o „funkcji prezydentopodobnej” czy też o „rzekomym prezydencie”. Ostatnio media usiłują wylansować tezę że unia ma prezydenta choć wiadomo że tak nie jest. Ciekawy jest mechanizm tej akcji, robią to w sposób nachalny tylko nie wiemy po co. Czyżby poszukiwanie jakiegoś „sukcesu”?
Ma pan w zupełności rację, ale to żadne rewelacje. Dawno o tym wszystkim było wiadomo. Pozdrawiam. Mimo wszystko na naszym podwórku trzeba wybierać mniejsze zło, co zresztą Pan czyni.
Wszelkiej maści lewacy zawsze czuli się i będą się czuli gorsi. Stąd wypływa ich nienawiść do całego rodzaju ludzkiego i pragnienie za wszelką cenę założenia ludziom kajdanów w postaci wszelkich możliwych ograniczeń (obecnie: od ograniczenia wolności słowa do przymusowych ubezpieczeń.)
Temu wszystkiemu zawsze towarzyszy pragnienia podparcia swojego gówniarstwa zewnętrznymi znamionami cnoty i dostojeństwa. W oczach idiotów często im się to udaje.
A pokorne cielę dwie matki ssie.Tak sobie myślę o położeniu Polski i pięknych cielęcych oczach,które są atutem.