Subotnik Ziemkiewicza
Dwie informacje − pierwsza z Nowego Jorku, druga z Woronicza.
W Nowym Jorku szeregiem hucznych imprez, w tym uroczystą paradą po nowojorskiej ulicy Sezamkowej, uczczono czterdziestolecie programu dla dzieci pod tym samym tytułem; programu, będącego sztandarową produkcją amerykańskiej telewizji publicznej PBS, znanego na całym świecie i mającego w różnych krajach swoje wersje licencyjne.
Z Woronicza natomiast dowiedziałem się, że TVP wstrzymała produkcję programów dla dzieci. Jeszcze nie zdejmuje ich z anteny, będzie puszczać powtórki, ale bez wątpienia wbiła właśnie kolejny gwóźdź do trumny tych programów, od dawna już przez kolejne ekipy rządzące publicznymi mediami traktowanych, najdelikatniej mówiąc, po macoszemu.
Najnowszy sezon „Ulicy Sezamkowej” otworzył odcinek z udziałem pierwszej damy. Nawet jeśli przywiodła ją tam potrzeba promocji, to sam występ żony prezydenta w takim programie podkreśla, iż uważa się go za coś więcej, niż popularny telewizyjny show. Że ma on znaczenie − oczywiste, choćby jako przeciwwaga dla kretyńskich i w większości antypedagogicznych produkcji komercyjnych.
A najnowszego sezonu naszych programów nie będzie, bo TVP nie ma na to pieniędzy. Widzi ważniejsze potrzeby.
Mówiąc krótko: tam program dla dzieci jest uważany za ważną część misji i przy okazji materiał na komercyjny sukces; jest doinwestowany, szanuje się jego tradycję. Tu natomiast takie programy zawsze były głównym polem szukania oszczędności, a jeśli któryś przetrwał na antenie więcej niż pięć lat, jego twórcy słyszeli, że jest przestarzały i „wyczerpał formułę”.
Nie piszę o tym, by ujmować się za Domisiami, Kotem Budzikiem czy „Jedynkowym Przedszkolem”. To nie im dzieje się największa krzywda. Największa krzywda dzieje się dzieciom. Te bogatsze przerzucą się pewnie na Cartoon Network i podobne stacje, wychowujące je dowcipami o, hm, głośnych przejawach fizjologii. A te biedniejsze? Te przecież i tak mają przechlapane, że się urodziły tam, gdzie się urodziły, zamiast w jakichś lepszych sferach. Bo biedota nie ma kablówek ani dekoderów. Dla tej rzeszy dzieciaków programy dziecięce TVP, robione z roku na rok coraz taniej, ale przez naprawdę dobrych i oddanych tej pracy fachowców, były jedynym poza szkołą kontaktem z jakąś myślą, edukacją, kształcącą zabawą. Jedynym sposobem przeciwdziałania od najmłodszych lat temu, co politycy z poważnymi minami nazywają „społecznym wykluczeniem” i z właściwą sobie obłudą obiecują zwalczać. Wszyscy obiecują je zwalczać, od lewej do prawej. I ci, co postanowili zrobić wszystko, aby TVP i PR zagłodzić, pozbawić abonamentu nie tworząc innego systemu finansowania, zniszczyć po prostu, by przysłużyć się powiązanym z nimi obustronnymi interesami stacjom komercyjnym − i ci, co w mediach publicznych widzą tylko narzędzie politycznej promocji, które chcą uchwycić nawet za cenę całkowitego zdemolowania wszystkiego, czego nie da się zaprząc do propagandy.
Przez jakiś czas będą rozżalone dzieci dziwić się, że telewizja nadaje stare, znane im już odcinki, i pytać rodziców, dlaczego. Ale z czasem zrozumieją, że są po prostu ludzką mierzwą, nikomu w tym państwie niepotrzebną. Z czasem, gdy podrosną, należycie tępe i głupie, jak to jest dla rządzących establisz-mętów wygodne, zaczną się uczyć pić i kraść.
Ale czy to kogoś obchodzi?









KONCESJE NA SZKŁO KONTAKTOWE
@Redaktor – Czy te rządzące establisz-męty płacą abonament RTV?
@kamaz pisze „że platforma nie ma żadnego wpływu na media publiczne” —–
Z wyjątkiem tego, że zabrała im abonament, znaczy pozbawiła funduszy na bajki dla dzieci.
@Jurek Wawro
Tak nie tylko się dzieje z problemem cyfryzacji, ale z każdym istotnym, mającym wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa. Afera stoczniowa już się skończyła
Artykuł tyleż zaskakujący co nie pozbawiony sprzeczności. O ile rozumiem zamysł autora stawia on następujące tezy:
1. Państwowa produkcja programów dla dzieci jest dobra, a komercyjna zła;
2. Dobre, państwowe programy telewizyjne dla dzieci przesądzają o poziomie ich edukacji (?!);
3. TVP od dawna ograniczało środki przeznaczone na programy dla dzieci;
4. Likwidacja abonamentu to głodzenie PR i TVP, co jest niewskazane.
Teza 1 jest dyskusyjna z dwóch względów: po pierwsze nie jest bynajmniej pewne czy spędzenie czasu przed telewizorem sprzyja rozwojowi dziecka, a po drugie ogrom różnicy pomiędzy papką (ang. content) serwowaną przez TVP a papką serwowaną przez stacje komercyjne łatwo umyka uwadze odbiorcy (w tej liczbie i mojej).
Teza 2 w istotny sposób deprecjonuje znaczenie (nomen omen) szkoły. Uważam ją za z gruntu fałszywą.
Tezy 3 i 4 uważam za sprzeczne, bo skoro TVP od lat kosztem wartościowych (?) programów dla dzieci produkuje znane arcydzieła telenoweli to chyba nie należą jej się za to żadne dodatkowe pieniądze od podatnika (abonament).
Reasumując artykuł uważam za słaby i wewnętrznie sprzeczny co dziwi i martwi zważywszy, że jest dziełem autora cenionego za trzeźwy osąd i trafność obserwacji.
Pobawmy się w s.f.
Obywatele skrzykują się (podobnie, jak kibice piłkarscy) na założonych przez grono społeczników, stronach internetowych. Celem tej akcji, jest rzeczywiste przywrócenie telewizji publicznej obywatelom, którzy na nią płacą abonament i wobec tego – w sensie prawnym – są jej właścicielem. Po olbrzymiej, masowej akcji, przy współudziale Rzeczn. Praw Obyw., powstają jakieś społeczne ciała, którym faktycznie, udaje się wyrwać tę telewizję z łap polityków.
I tu moja wyobraźnia się kończy, bo nie wiem czego obywatele zażyczyliby sobie, gdyby demokratycznie układali program telewizyjny. Może właśnie same: jak oni tańczą, śpiewają, mlaskają … itd, przy założeniu, że w ogóle udałoby się cokolwiek demokratycznie ustalić w tej materii.
Odpowiedż na końcowe pytanie-nikogo to nie obchodzi.Mamy chyba jedyny rząd na świecie który rządzi opierając się na sondażach.Codziennie robione są jakieś sondaże, komu rośnie komu spada.Toą to żywcem „Taniec z gwiazdami” przeniesiony do codziennego życia nic tylko codziennie w programach informacyjnych dyskusje o sondażach.Polandia robi się powoli krajem nie do zniesienia dla normalnych ludzi.
@Hanula. Nie ogladam rowniez telewizji od paru miesiecy. I cisnienie mi nie skacze. Wystarczy pare sekund jak przejde czasami z herbata obok ziecia ktory katuje sie Izwiestiami, skacze mi cisnienie powyzej 150. Takiej zajadlosci i nachalnej propagandy nie bylo chyba od czasu Jerzego U.
Programem Platformy Obywatelskiej było”By żyło się lepiej” – oczywiście tylko swoim. I dziś po 2 latach rządzenia widać, że ta partia, to platforma do kręcenia lodów. Zaś „Obywatelskość” tej partii to przykrywka pod którą przeprowadza się skok na kasę. Skok na media, skok na majątek stoczni, skok na służbę zdrowia, skok na społeczne kasy oszczędnościowe, I ogromny skok na stanowiska – takiej czystki jak w latach 2007-2009 jeszcze w Polsce nie było, nawet po upadku komunizmu w 1989.
okupanci zawsze niszczyli inteligencje bo głupim narodem łatwiej rządzić.
1.Tusk namawiając do niepłacenia abonamentu popełnił ciężkie przestępstwo, wystąpił przeciwko Polsce i Polakom.
2.Gazeta Wyborcza też przyczynia się do likwidacji abonamentu.
3. To że wpisują się tu także idioci jest w Polsce normalnością wg. PO
4. Tylko PiS może zapewnić i dzieciom i nam normalne funkcjonowanie Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.
Powiem tak:
żadna telewizja, nawet ta zwana publiczną (choć w najmniejszym procencie nią nie jest), żadne programy dla dzieci (choćby pod auspicjami najlepszych pomysłodawców i reżyserów – a nie daj Boże, partii) nie pomogą w rozwoju naszych pociech.
Jedynym wyjściem jest dobre, właściwe wychowanie w rodzinie, a potem gruntowne wykształcenie; gruntowne wykształcenie to dostęp każdego dziecka, w każdym miejscu w Polsce, do przedszkola, dobre nauczanie w szkołach (zmienione, sensowne i mądre podstawy programowe oraz dobrzy, lubiący dzieci, młodzież i vice versa – nauczyciele, też w każdym miejscu w Polsce).
To wydaje się jedyną recepta na należyty rozwój naszych pociech.
I nie mieszajmy do ich wychowania polityki, a żadną miarą takiej instytucji, która nie wiedzieć czemu zwie się telewizja publiczną, czyli TVP.
ad.”fritz” a powinno byc chyba „fryc / fric” tak na marginesie…
Skad ta zmiana???
„Kamaz” Tobie przypomnial, ze cos w twoich…. nie zawsze sie ima rzeczy samej…
Lacze pozdrowienia….
Sa lepsze alternatywy niz patrzenie na rozwoj dziecka przed telewizorem.
poprostu trzeba wygrac wybory
ci co rozdzieraja szaty broniac TVP glosuja na liberalow PO ktorzy popieraja media prywatne likwidujac twp zabierajac im abonament
ot i cala filozofia.
Niektóre wpisy tutaj potwierdzają w całej rozciągłości tezę, że część elektoratu po to, „mądrzy inaczej”. Czy coś można zrobić, żeby do pół-główków dotarło – a dotarło nawet do dziennikarzy Sygnałów Dnia Programu Pierwszego Polskiego Radia, że to nie kto inny, jak pan tusk wzywał do niepłacenia abonamentu? Że telewizja publiczna utrzymuje się z abonamentu?
kamaz Pisze: 14/11/2009 o 08:32
fritz Pisze
“*** Ale tak, obchodzi.
PiS to obchodzi. Zrob Rafale wszystko, zeby PiS wygrala, zdecydowania wygrala. to dzieci beda mialy przyzwoite programy.
Do PiS nie ma teraz absolutnie zadnej alternatywy.”
…Tak to jasne jak słońce że brak dobrych programów dla dzieci w TVP to wina rządu i premiera osobiście . A to że platforma nie ma żadnego wpływu na media publiczne to szczegół nie warty odnotowania wg fritza.
*** Jak widac, przyczyna sa oszczednosci. A wiec oplata tego programu z cala pewnoscia umozliwilaby jego przezycie. Taki program zreszta w TV Trwam kosztowalby ulamek wydatkow w TVP.
…Jak dobrze pamiętam mediami od około 4 lat rządzi PiS w koalicji raz z neofaszystami innym razem z SLD.
*** W TV nie ma neofaszystow. Sa natomiast starzy faszysci z kilkudziesiecioltenim faszystowskim starzem komunistycznym. Dzisiaj nazywaja sie SLD.
Przestańcie bredzić o misji dziejowej TVP i nie wykorzystujcie dzieci do swoich zagrywek. Moje wnuki chętnie obejrzą stare bajki, a nie współczesne brednie powodujące koszmarne sny. Czas by TVP została sprywatyzowana, a „genialni” redaktorzy wzięli się do pracy,a nie wyciągali łapki po pieniądze emerytów. Manipulujecie jak za czasów PRL. Niedobrze się robi od waszych podstępnych zagrywek. Co za obłuda! Wykorzystywać dzieci! Jak wam nie wstyd!
Teraz widzicie do czego może zostać doprowadzone państwo, gdy władzę przejmie koalicja PIS-SLD.
To co PIS-SLD zrobiło z TVP jest sygnałem ostrzegawczym.
Po tym co przeczytałem,zadaję sobie pytanie:
jak moje pokolenie się wychowało bez telewizji ?
i w dodatku tylko z „kołchożnikiem” w domu;
a na wsi, to i bez niego !
@kamaz pisze:
Platforma nie ma żadnego wpływu na media publiczne?
Ależ ma i to o g r o m n y. Ona je zarzyna !
@fritz.Twoja wiara w PiS jest budująca.Widać masz
lepsze informacje od moich – może z pierwszej ręki ?
Jezeli tak,to nanamów kogo trzeba,aby sprawę publicznych
mediów w Polsce eurodeputowani PiS wnieśli pod obrady
Parlamentu Europejskiego.
Rezolucja potępiejąca rząd Tuska za to co wyrabia
i wzywajaca go do opamiętania,bardzo by się przydała.
Tusk popełnił przestępstwo namawiając Polaków do niepłacenia abonamentu.Ustawa medialna to chłam,który miał zamiar zlikwidować TVP,a nie odpolityczniać,wręcz odwrotnie.Likwidacja TVP jest celem PO.Panie Ziemkiewicz niech pan wystąpi z apelem do Tuska ,żeby zaczął namawiać społeczeństwo do płacenia abonamentu i wydał rozporządzenie,żeby abonament był płacony razem z energią.
Taki apel może więcej zrobi dla dzieci niż gadanie,że dzieci są w niebezpieczeństwie,bo może poprą go inni dziennikarze ,posłowie i społeczeństwo.Tusk liczy na takie artykuły jak pański,bo złość pójdzie w kierunki tych co teraz zarządzają TVP,a nie Tuska i tej PO-wskiej zgrai. Mam wrażenie,że o to panu chodziło.Posługuje się pan dziećmi,żeby dokopać wiadomo komu,a różne hieny czekają ,aż TVP padnie i wtedy będziemy mieli nie tylko prasę i jedno radio ,ale i telewizję polskojęzyczną albo nastepną agenturalną.Wtedy kto będzie się martwił się o polskie dziaci,że oglądają bajki po niemiecku i płacą za to ich rodzice grubą kasę.
a ja mysle, ze moze rodzice wreszcie zaczna dzieciom czytac bajki i w ogole sie nimi zajmowac, zamiast sadzac przed telewizorem, byle by byl spokoj; ja telewizji nie ogladam od ponad poltora roku i przestalo mi skakac cisnienie.Jesli kiedys bede miala swoja rodzine to postaram sie,zeby telewizora w domu nie bylo.
Warto przypominać o tym co Wielcy Nauczyciele doradzali… ————
Lekcja patriotyzmu w wykonaniu Jana Nowaka-Jeziorańskiego:
W 2002 r. Wielki Polak i ekspert od mediów napisał „5 rad dla Polski” a w nich:
(…) POSTULAT PIĄTY – PUBLICZNA TELEWIZJA.
W Stanach Zjednoczonych dużą rolę zarówno w walce z korupcją, jak i ze schorzeniami społecznymi odegrała telewizja publiczna. Obraz wywiera o wiele większy wpływ aniżeli słowo drukowane albo słuchane. (…)
W Polsce telewizja jest najpotężniejszym środkiem oddziaływania na społeczeństwo. Trudno nie docenić jej wpływu na odbiorców. Niestety, ten ogromny potencjał nie jest dziś w pełni wykorzystywany.
Nie jest to winą dyrekcji, lecz systemu finansowania programów telewizyjnych. Ponieważ nie udaje się dotychczas ściąganie opłat od odbiorców telewizji publicznej, jej największym źródłem dochodów stają się reklamy.
W ten sposób telewizja publiczna zmieniła się w telewizję komercyjną. Telewizja Polska twierdzi, że nie stać jej na poświęcanie drogocennego czasu na spełnianie misji społecznej.
ZMIANA TEGO SYSTEMU STAJE SIĘ JEDNYM Z PODSTAWOWYCH POSTULATÓW.
Jedno z dwojga: albo trzeba znaleźć skuteczny sposób ściągania opłat abonamentowych, albo też władze państwowe powinny wziąć na siebie finansowanie telewizji i ograniczyć nadawanie reklam do ściśle określonego minimum.
TELEWIZJA PAŃSTWOWA MOGŁABY SIĘ WTEDY STAĆ TELEWIZJĄ PUBLICZNĄ W SŁUŻBIE CELOM UZNAWANYM PRZEZ SPOŁECZEŃSTWO ZA BEZSPORNE.
Zamiast wymawianego tajemniczym szeptem słowa „reklama” przed każdym programem o znaczeniu edukacyjnym i wychowawczym pojawiałaby się zapowiedź o treści: : TELEWIZJA W SŁUŻBIE PUBLICZNEJ”.
Uprzytomniłoby to odbiorcom misję Telewizji Polskiej i znacznie podniosło jej prestiż.
REFORMA TELEWIZJI PAŃSTWOWEJ JEST JEDNYM Z GŁÓWNYCH POSTULATÓW MEGO PRYWATNEGO PROGRAMU REFORM” – słowa Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed sześciu laty.
Upolitycznić TVP!
Telewizja publiczna powinna składać się z jednego kanału upolitycznionego z podziałem czasu antenowego według sejmu: większość – koalicja rządząca, reszta opozycja i trochę dla pozasejmowych.
Na Woronicza powinna znajdować się tylko stacja nadawcza, do której każda partia będzie wysyłać program wyprodukowany za własne pieniądze (składkowe, nie państwowe). Mogą nadawać co tylko zechcą programy dla dzieci albo taniec na lodzie, albo własną propagandę.
Artykuł poruszający bardzo ważną sprawę, która przestała interesować naszych polity. Biedne dzieci na wsiach nie są objęte żadnym programem wyrównywania szans.
Kluczową sprawą jest brak dostępu do sieci. Od jakiegoś czasu Poczta jeszcze Polska likwiduje swoje placówki na terenach wiejskich zamiast rozwijać (za pomocą dotacji z unii wspólnie z telekomunikacją też z nazwy polską) tzw. kawiarenki internetowe. Dzięki temu dzieci z małych wsi miałyby ułatwiony start.
Pracownik Poczty
Jakiś czas temu J. Chabik w czasopiśmie „Computerworld”, które czytuję opublikował felieton, który moim zdaniem trafia w sedno problemu (dlatego od tamtej pory staram się go propagować).
Polecam wszystkim zainteresowanym losem mediów elektronicznych:
http://mobile.idg.pl/artykuly/59936/Zostawic.gwiazdy.na.lodzie.html
Wszystko co obecnie dzieje się wokół mediów należy widzieć z jednej tylko perspektywy: cyfryzacja.
I media publiczne słabsze, tym mniejsze niebezpieczeństwo tego, że spełniając swą misję otworzy ona przestrzeń medialną. Gra się toczy o zachowanie koncesji w świecie cyfrowym, w którym dobro w postaci „częstotliwości” przestaje być rzadkie. To zostało jawnie sformułowane. Tylko działania wokół tego są niejawne. To jest wprost działanie przeciw społeczeństwu. Śmieszą mnie jakieś oskarżenia o faszyzm, agenturę etc. To jest sprawa o wiele poważniejsza.
Możnaby to porównać do systuacji gdy w erze powszechnej elektyfikacji producenci lamp naftowych uzyskali od władz prawo do wydzielania ludziom elektryczności w takich porcjach, w jakim im pasuje – by nie narażać ich interesów.
Całe to wielkie „dziennikarstwo” – z gazetami „niezależnymi” i „opozycyjnymi” włącznie to jedno wielkie dziadostwo – skoro nikogo nie stać na odwagę by o tym pisać. Wielkimi czcionkami i na pierwszej stronie.
Czasem nie trzeba dużo. Pamiętam jak „Prokom” był o krok od przywłaszczenia sobie PZU. Jakaś gazeta napisała krytyczny tekst i dilerzy najprawdopodobniej postanowili przeczekać. Tymczasem nespodziewanie zmieniła się władza i trzeba było czekać dopiero powrotu tow. Balcerowicza by wrócić do wyprzedaży (co skutkowało nico wyższą wyceną – choć i tak stracilismy na tym miliardy) .
fritz Pisze
„*** Ale tak, obchodzi.
PiS to obchodzi. Zrob Rafale wszystko, zeby PiS wygrala, zdecydowania wygrala. to dzieci beda mialy przyzwoite programy.
Do PiS nie ma teraz absolutnie zadnej alternatywy.”
Tak to jasne jak słońce że brak dobrych programów dla dzieci w TVP to wina rządu i premiera osobiście
. A to że platforma nie ma żadnego wpływu na media publiczne to szczegół nie warty odnotowania wg fritza. Jak dobrze pamiętam mediami od około 4 lat rządzi PiS w koalicji raz z neofaszystami innym razem z SLD. Strzela pan sobie samobója panie fritz, więcej myślenia a mniej propagandy, bo można się ośmieszyć tak jak pan to robi w tej chwili.
Im mniej telewizji , tym lepiej. Dla wszystkich!
Od kilku lat mieszkam w Anglii. Ponieważ interesuję się polityką i lubię wiedzieć co w ogóle jest w Polsce grane – zaraz po przyjeździe tutaj zlokalizowałem w necie stronę http://www.itvp.pl
Przez pewien czas dostarczała mi ona (z „poślizgiem”) aktualne informacje z zakresu polityki, gospodarki czy kultury.
Tymczasem od marca tego roku sygnał został zakodowany i banery tvp zachęcają mnie do zakupu licencji rocznej do tego serwisu za jedyne… 120zł rocznie. Jakież było moje zdziwienie gdy po jakimś czasie zorientowałem się, że serwis ten jest nadal bezpłatny… ale tylko dla Polaków mieszkających w kraju (!)
Pal licho koszty: stać mnie na 120 zł – chociaż taniej wypada zakup Cyfry+ lub cyfrowego Polsatu. Świadczy to jednak w jakim poważaniu mają całą Polonię nasi telewizyjni decydenci.
„Bo biedota nie ma kablówek ani dekoderów.”
I tu drzemie ukryta sila, ktora kiedys zmiecie socjalizm w otchlan piekiel.
Zamiast ydiotow typu K. W. maja rodzine, tradycje, religie.
Wobec totalnej wojny medialnej potrzebny jest jakis przyczolek normalnosci politycvznj. I jest nia TVP1 i TVP2 Nie mozna zwolnic Pnaow o poliityki wiec zwolni sie Panie od dzieci.
P:S
1.Moze misyjnosc TVP ma polegac na wysylaniu zwolnionych na misje do Afryki ?
2. Sam Pan walczyl o taka teleweizje przeciwko siepaczom z PO.
A teraz udaje Pan zdziwionego ?
Nie będzie ulicy Sezamkowej, będzie ulica Czerska. Wraz z dwoma pingwinami wychowującymi nowe pokolenie…
Tuska to nie obchodzi
W sumie to lepiej bo latwiej takim ciemnym ludem manipulowac
I politrucy Platfromy z TVN i GazWyb nie beda musieli sie tak meczyc wmawiajac ludziom poparcie dla Tuska
Redaktor Ziemkiewicz apeluje do narodu w sprawie telewizji publicznej.
Jego odezwa opiera się na odkrywczej tezie, odnośnie prawdziwego celu, czyli misji, TVP oraz PR.
Dotychczasowa wroga propaganda uparcie rozpowszechniała zarzuty, że publiczne media elektroniczne, świeżo przejęte przez nowe, polityczne siły, pragną wykorzystać cały ich potencjał misyjny na potrzeby zbliżających się wyborów prezydenckich, do sejmu czy samorządowych.
Tymczasem redaktor Ziemkiewicz, kręcący się dość blisko tego misyjnego organu wyjaśnia, że nic bardziej nieprawdziwego.
Publicznym mediom elekronicznym idzie o dzieci – głównie i prawie wyłącznie.
Powszechnie wiadomo co ogląda zepsuta i wypasiona dziatwa oligarchów, podłączona do TV cyfrowej, kablowej i na dodatek w jakości HD.
Zdecydowana większość, głodujących częściowo, polskich dzieci jest zdana na oglądanie programu publicznej, odchudzonej TVP.
Ale budżet TVP się kurczy i naszym dzieciom grozi całkowite odcięcie od oglądania nowych edycji „Antysalonu” czy „BW przedstawia”.
Tusku, czy pozwolisz, żeby nasze dzieci musiały oglądać powtórki tych programów!
„Ale z czasem zrozumieją, że są po prostu ludzką mierzwą, nikomu w tym państwie niepotrzebną”
A od kiedy to Pan Redaktor przejmuje się losem „mierzwy”?
To już nie jesteśmy liberałami? Może nawet pan Balcerowicz przestał się podobać. Przypomnę, że ten geniusz uzasadniał konieczność wprowadzenia podatku katastralnego mniej więcej w ten sposób, że będzie to sposób na odebranie „mierzwie” własności z której nie potrafi korzystać.
Zupełnie tak samo wygląda „marnotrastwo” rzadkich zasobów mediów publicznych na jakieś „misje” dla biedoty. Wiadomo, że „młodzi zdolni i wykształceni z wielkiego miasta” mogą iść do kina lub teatru (co nie znaczy że tam chodzą). A TV to okno na świat dla prowincji. I po co? Zamiast TV publicznej należy podzielić to między komercyjne stacje i zrobić dwa program ogólnopolskie TV Shopping, a na programach lokalnych 24/h mecze naszych „kopaczy” od ligi okręgowej począwszy. To jest wystarczająca rozrywka – oczywiście pod warunkiem, że zostanie dość miejsca na reklamy.
„Najnowszy sezon „Ulicy Sezamkowej” otworzył odcinek z udziałem pierwszej damy. Nawet jeśli przywiodła ją tam potrzeba promocji, to sam występ żony prezydenta w takim programie podkreśla, iż uważa się go za coś więcej, niż popularny telewizyjny show. Że ma on znaczenie − oczywiste, choćby jako przeciwwaga dla kretyńskich i w większości antypedagogicznych produkcji komercyjnych.”
Bolszewicka telewizja PBS puszcza programy dla dzieci aby ich zindoktrynowac mentalnie, politycznie i lewicowo. Wie, Pan, pingwinki dwa samczyki i tak dalej. No i ze Prez. Obama to Dobry Wuju.
Neich Pan pogzrebie i popatrzy kto to-to finansuje. Czy przypadkiem nie ci sami co finansowali najdrozsza w historii USA kampanie prezydencka?
„A najnowszego sezonu naszych programów nie będzie, bo TVP nie ma na to pieniędzy. Widzi ważniejsze potrzeby.”
Dobrze ze ktos przytomny postukal sie po glowie. Ktokowiek by to byl – gratulacje i podziekwoania
1. Akurat w kwestii tego. że „biedota nie ma kablówek ani dekoderów” – myli się pan
Zastaw się, a postaw się.
Odrapana kamieniczka z to tu, to tam wytłuczoną szybą – ale za to ‘od stóp do głów’ najeżona talerzami satelitarnymi – to jest symboliczny obrazek biednej Polski.
Sam pan zresztą o tym pisał, przy okazji komentowania sylwestra (bogaci odpalą parę petard dla fasonu, a biedna część miejscowości urządza dwugodzinną kanonadę puszczając z dymem tysiące złotych).
2. „Ulica Sezamkowa” jest produkowana przez fundację (nie przez samą telewizję PBS), ale tylko 8% jej zeszłorocznego budżetu stanowiły dotacje od agencji rządowych.
Największym źródłem dochodów był „product licensing”, czyli, jak rozumiem, odsprzedawanie np. producentom zabawek prawa do robienia jakichś figurek przedstawiających serialowe postacie itp. kontrakty.
Ma też sporo sponsorów indywidualnych.
To że coś nie jest „komercyjne”, nie znaczy że jest, albo że powinno być, utrzymywane przez podatnika. Akurat panu, jako konsekwentnemu wolnorynkowcowi, nie trzeba tego przecież tłumaczyć…
Można oczywiście ubolewać, że pod względem kultury odstajemy od (rzekomo prymitywnych) Amerykanów, bo w naszych realiach wizja prywatnych sponsorów, którzy bezinteresownie łożą na utrzymanie dobrego programu dla dzieci, to czyste science-fiction.
Pisze Pan o wielu skutkach, ale nie podaje przyczyn, a tym samym zachęca Czytealnika, żeby usiadł i płakał. Jakie są koszty rodzimej produkcji TV w Stanach i w Polsce? Jakie są proporcje zatrudnienia w publicznych mediach od ilości wyprodukowanych bądź zakupionych programów? Ile z tych programów udaje się sprzedać? Tak się dziwnie składa, że na większość z tych pytań odpowiedzieć powinni Pańscy koledzy, bo to oni rządzą TVP, a nie rząd, który tam ludzi prawie nie ma. Prawa zmienić nie może, bo je prezydent zaraz utrąci, porządku w firmie zrobić nie może, bo radiokomitet jest w obcych rękach, więc wszystko co może, to zakręcić kurek z forsą, a wetdy władze TVP zaczną się miotać, wierzgać na prawo i lewo (i jeszcze bardziej lewo), niwiecząc tym samym to, co chwyciły w ręce. Dla telewizji brak pieniędzy nie jest żadnym problemem, bo ona przy obecnym umocowaniu prawnym ma ona pieniędzę (i misję) całkiem skądindą, problemem jest jednak wierzganie, bo to ono dobiera jej to, co mogłaby mieć najcenniejszego – wiarygodność.
Witam! A zatem z edukacją jest źle. A dlaczego miałoby być dobrze, skoro – przepraszam za określenie (eufemistyczne i tak) – syf jest wszędzie? I do tego wychowanie dzieci i młodzieży jest newralgicznym punktem w ideologii lewicy. Owszem, trzeba malcom i adolescentom wpakować parę frazesów o „homofobii”, „ksenofobii” i „antysemityzmie bez Żydów”. Później jeszcze szkolenie od podstawówki w zakresie m.in. seksu analnego i oralnego (żeby bezpiecznie było), prowadzone przez jakieś kopnięte psycholożki czy inne – tfu! – humanistki.
Profesor Szyszkowska na pewno się nie martwi, że jakichś tam konserwatywnych (normalnych) programów dla dzieci się nie robi czy nie kupuje od zachodnich stacji. Ten rodzaj – przepraszam za wyrażenie – intelektualistów wali nam wszystkim do głów, że człowiek ma być wewnątrzsterowny (greps ten Woody Allen wziął od Riesmana i zastosował w prostacki – jak zwykle – sposób w „Zeligu”), tzn. sam kreować swoje wartości. Żadna szkoła, żadna rodzina i – oczywiście! – żaden Kościół nie powinien być brany pod uwagę przez samoformujących swoją świadomość i aksjologię – i dorosłych, i przedszkolaków. Czyli rosyjska ruletka zamiast wychowywania. Na co trafisz i co ci się spodoba – jest ok. W ten sposób produkuje się ogłupiały i zdemoralizowany motłoch, którym łatwo jest sterować postkomunistycznym mediom. Pzdr.
@zapomniana misja
A czy szanowny pan płaci abonament rtv? Bo obecny szef szefów obecnego rządu (Donald T.) oświadczył wszędzie, że nie należy płacić abonamentu. I ludzie nie płacą. No więc skąd maja być pieniądze na te programy? Swoją drogą – bardzo potrzebne i wskazane.
za to forum i inne temu podobne miejsca krzewienia nowomowy przez wszelkiej maści kretynów od lewa do prawa z pewnością się ostaną w niezłej kondycji. Przecież od kilku lat abonament służy promocji (a raczej antypromocji- ale oni chyba tego nie dostrzegają) klasy politycznej. Choćby z tego powodu już dawno wszyscy Polacy powinni zaprzestać płacenia tego niby podatku.
Z czasem, gdy podrosną, należycie tępe i głupie, jak to jest dla rządzących establisz-mętów wygodne, zaczną się uczyć pić i kraść.
Ale czy to kogoś obchodzi?
*** Ale tak, obchodzi.
PiS to obchodzi. Zrob Rafale wszystko, zeby PiS wygrala, zdecydowania wygrala. to dzieci beda mialy przyzwoite programy.
Do PiS nie ma teraz absolutnie zadnej alternatywy.
Znana wszystkim Gazeta W mieniąca się samozwańczo duchem o wyższej kulturze, inspiratorem, intelektualnym i artystycznym przewodnikiem pouczającym dorosłych w Polsce co jest trendy niechże zasponsoruje dla odmiany jakiś program dla dzieci…
Tylko żartuję. Wiadomo co by z tego było. Za 20 lat mielibyśmy tutaj Judeo-polonię(z naciskiem na pierwszą sylabę)
Uwagi, jak z reguły w Pana przypadku, trafne. Tylko w jednym punkcie Pan Redaktor się pomylił: „biedota” jest całkiem dobrze uposażona w „kablówki i dekodery”, którymi często „wypełnia” większość swojego życia, gdy nie narzeka, jak bardzo ma „przechlapane”.
zapomniana misja pisze14/11/2009 o 00:12 głupoty, a dzieci cierpią.
Jeden cudotwórca wręcz żądał nieposłuszeństwa w płaceniu abonamentu. Przecież mamy winnych, którzy powinni trafić pod Trybunał Stanu. Właśnie ci, którzy poprzez likwidację publicznych telewizji i radia chcieli zagwarantować jeszcze większe dochody stacjom prywatnym.
Pan jest młodszy i młodsze ma dzieci, a ja kiedyś chroniłem swoje przed telewizorem, mimo, że programy były robione przez ludzi dużo mądrzejszych niż dzisiaj. Nie mam pojęcia, czy to tak z rozpędu uważa Pan, że spektrum medialne musi obejmować wszelkie roczniki – od dzieci po staruszków – ja uważam, że dzieci im później zapoznają się z „magią” telewizora, tym lepiej. Co do sprawy: problem polega pewnie na tym, że widzowie tańców z gwiazdami czy czego tam jeszcze (nie konkretyzuję, nie wiedząc co akurat leci w TVP, co w „komercyjnych”) są na poziomie dzieci, i dzieci – na równi z rodzicami – podniecają się dzisiaj rezultatami sms-owych wyników kolejnych programów. Pan z żoną szukacie jeszcze dla swoich dzieci wartości, treści czy jakichś tam intelektualnych przeżyć możliwych do przekazania przez telewizory, a prawda tak wygląda, że dzieci są przygotowane na treści oferowane im przez tance z… , jak oni śpiewają z… bo te programy są właśnie dostosowane do widzów o poziomie dziesięciolatków: te same emocje, podniety, porażki i zwycięstwa, a, że akurat dorośli nie wykraczają intelektualnie poza poziom dziesięciolatków, to zupełnie inna sprawa. Powiem nawet, że programy dla dzieci, te kreskówki czy filmiki animowane, wykraczają poza poziom percepcji – plastycznej, ideowej, czy fabularnej – możliwy do strawienia przez „dorosłych”. Dzieci w sposób naturalny jeszcze dostrzegają, czują, reagują, a dorośli już tylko cieszą się blichtrem świecidełek, nie pojmując nic z tego na co się gapią. No tak, podążając za moim tokiem rozumowania, tym bardziej powinniśmy dbać o programy dla dzieci żeby jak najdłużej podtrzymać w nich naturalną wrażliwość na plastykę, treści i tego typu wartości, ale po co, gdy w wieku lat dziesięciu osiągają one poziom w sam raz odpowiedni by przeskoczyć z miejsca na odbiór treści, czy plastykę programów robionych dla dorosłych? Widzi Pan dzisiaj jakąś różnicę między intelektualnych zapotrzebowaniem na cokolwiek, „dorosłych” i dzieci? Przecież to w dzieciach jest jeszcze z natury wynikająca ciekawość świata, problemów, a w dorosłych telewidzach co jest? – przecież nic.
Szanowny Panie Rafale, napisał Pan tekst, który odpowiada prawdzie. Szykują nam nam świat, o jakim pisał Huxley. Im tępsze społeczeństwo, tym dla nich lepiej. Piszę ,,dla nich”, bo wiemy o kogo chodzi. A zresztą co wymagać od chłopców w krotkich spodenkach uganiajacych się za piłką! To przecież kwestia smaku, jak pisał Herbert, ale najpierw trzeba go mieć. A jak się będziemy wychylać, to nas zaszczują. Najwyższy czas, aby nasze społeczeństwo przejrzało na oczy. Szczerze powiedziawszy jestem sceptyczna, bo z narodem dzieje się coś bardzo niedobrego. Szkoda naszych dzieci, bo one tak naprawdę są pozostawione same sobie. My dorośli nie potrafimy o nie walczyć, usuwamy je w kąt jak niepotrzebne przedmoty, oddająjąc w ręce manipulatorom i ludziom bez zasad. Dlaczego taki naród jak Polacy, który uporał się z zaborcami i z 70% analfabetyzmem pod koniec XIX wieku, traci rozum? Gdzie podziały się nasza duma, nasz honor i determinizm?Czy nie dostrzegamy przejmujacej powierzchowności otaczającego nas świata? A może czas na mądre inicjatywy społeczne, które pozwolą nam budować tam, gdzie inni burzą? Nie mamy innego wyjścia. Musimy w końcu uwierzyć w naszą siłę i w nasze możliwości, bo na tych, których wybraliśmy, nie mamy co liczyć…
Zmniejszyć Lisowi i innym pensje „gwiazdorskie” o 90% i na jakiś dobry program dla dzieci zapewne wystarczy.
Za możliwość wygłaszania tych wszystkich bzdur Lis powinien płacić telewizji i telewidzom ciężkie pieniądze.
brak pieniędzy na programy dla dzieci? a która kokakola czy inne makdonaldy nie zapłaciłyby słono za kilkunastosekundową reklamę w połowie dobranocki?
Bo dzieci, jak mawiał dekorator wnętrz Ivo, który przerabiał państwu dyrektorstwu Karwowskim mieszkanie, słabo się komponują.
Priorytetem są teraz pensje dla ludzi koalicji SLD-PIS, która opanowała TVP.
No i musi wystarczyć jeszcze na ewentualne odprawy. Jak pamiętamy, w PIS są tacy cwaniacy, że potrafią co jakiś czas wymieniać swoich prezesów, dzięki czemu ci mogą się załapać na ekstra odprawę.
no to zgadzam się w całości i rozciągłości, bo jak tu się nie zgadzać, chyba po raz pierwszy podzielam opinię RZ od A do Z