Subotnik Ziemkiewicza
Wiktor Suworow opisywał swego czasu, jak Rosja otworzyła dla historyków archiwa z czasów wojny. Decyzję o otwarciu archiwów ogłoszono hucznie, przyjęto za nią pochwały i zachwyty wolnego świata, po czym historycy, którzy ustawili się w kolejce do odtajnionych dokumentów, dowiedzieli się − ale już w trybie indywidualnym − że wprawdzie dokumenty odtajniono, ale archiwum fizycznie znajduje się na terenie jednostki wojskowej, a żeby wejść na teren jednostki, trzeba mieć przepustkę. W sprawie uzyskania przepustki należy zaś pisać na Berdyczów.
Powtórkę takiej zagrywki zafundował nam premier Putin w sprawie cieśniny Pilawskiej. Jak pamiętamy, podczas rocznicowej wizyty obiecał on, iż wreszcie, po wielu latach beznadziejnych polskich próśb o załatwienie tej sprawy, Rosja otworzy cieśninę dla żeglugi. Taki gest dobrej woli. Wszyscy się bardzo ucieszyli, a najbardziej elblążanie, bo rosyjska blokada spowodowała, że ten niegdyś bardzo wygodny port nie może się rozwinąć i wrócić do dawnej świetności.
Ale po oficjalnej obietnicy przyszło do konkretów, i okazało się, że „otwarcie” wyglądać ma tak, iż każdy, kto chce przepłynąć przez cieśninę, musi co najmniej pięć tygodni (!) wcześniej złożyć podania w czterech (!) rosyjskich urzędach, przy czym nie ma wcale gwarancji, że dostanie odpowiedź pozytywną ani że dostanie ją po pięciu tygodniach, a nie po dwudziestu pięciu. W praktyce więc Elbląg nadal jest zakorkowany, bo przecież nikt, poza może jakimś hobbystą, nie będzie z takiego portu-pułapki korzystał.
Ale gest dobrej woli, gdyby się kto pytał, Rosja wykonała i oczekuje rewanżu.
Sama za to, co również ogłosił Putin na Westerplatte, gotowa jest w ramach rewanżu otworzyć dla polskich historyków swe archiwa, jeśli tylko Polska otworzy dla rosyjskich historyków swoje, dotyczące jeńców sowieckich z roku 1920. Niestety, nie znalazł się w pobliżu premiera Tuska nikt, kto by mu uświadomił, że Putin go roluje − wszystkie polskie archiwa są otwarte i ogólnodostępne, a w tej konkretnej sprawie większość dokumentów została już nawet opublikowana. Tusk wziął propozycję za dobrą monetę i publicznie zapowiedział, że polskie archiwa niezwłocznie zostaną otwarte − w świat poszedł więc sygnał, że czegoś tam Polska się w swej historii boi, coś jednak ukrywa, a więc rosyjskie twierdzenie o rzekomej symetrii zbrodni katyńskiej z losami wspomnianych jeńców nie są zapewne bezpodstawne. Oczywiście, kaktus mi na ręku wyrośnie, jeśli Putin spełni teraz swą zapowiedź i Polacy rzeczywiście dostaną możliwość zapoznania się z rosyjskimi archiwaliami.
Tak oto Rosjanie grają sobie z nami w… powiedzmy, w kulki. Nie tylko z nami zresztą. To przećwiczony sposób działania, w którym są mistrzami − przewlekanie, udawanie głuchego, pozorne zgody po których zaraz stawiane są nowe warunki, słowem, męczenie partnera i przywodzenie go do desperacji, przy jednoczesnym wykrzykiwaniu na cały świat, że my, Rosjanie, okazujemy tyle dobrej woli, my chcemy, to oni stale szkodzą porozumieniu. Właśnie otrzymaliśmy poglądową lekcję, jak to się robi.









Dla pamięci małpek – Donaldu ponoć jest historykiem. POlitykiem nie jest, co było wiadome nie od dziś. Ale takiego frajerstwa się nie spodziewałem.
A czy ktoś zadał sobie pytanie, po kiego nam ten port w Elblągu? Olsztyn nie ma portu i ludzie jakoś żyją. Mamy Gdańsk, Gdynię, Szczecin, Świnoujście, Kołobrzeg. Mało? Po co więcej? Jak już chcemy mieć kolejny port ( tylko po co?) to wybudujmy sobie „Nowy Elbląg” gdzieś między Kołobrzegiem i Ustką i sprawa załatwiona.
Ze względu na zbyt dużą ilość trafnych cytatów kongenialnego tekstu de Custine’a (diagnoza realizowana przez ostatnie dwa wieki!) najlepiej byłoby odesłać do samego tekstu – niestety – dotrzeć do niego znowu prawie tak trudno jak za cenzury.
Można spróbować pod adresem:
http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf?document_id=19283284&access_key=key-6p1nuwpfs6e4jl9pwzk&page=1&version=1&viewMode=
http://www.scribd.com/doc/19283284/listy-z-rosji
A na zachętę uzupełnię poprzednią wypowiedź o taki cytat:
* * *
Rosjanie nie zostali urobieni w tej świetnej szkole dobrej wiary, z której rycerska Europa potrafiła tak skorzystać, że wyraz honor był długo synonimem wierności słowu, i że słowo honoru jest wciąż jeszcze świętością nawet we Francji, gdzie zapomniano tylu rzeczy. Szlachetny wpływ rycerzy krzyżowych zatrzymał się w Polsce razem z wpływem katolicyzmu. Rosjanie są wojownikami, ale dla zdobywania, walczą z posłuszeństwa i z chciwości, podczas gdy rycerze polscy wojowali wyłącznie z miłości sprawy. Zatem, choć początkowo te dwa narody, wyrosłe z tego samego szczepu, miały wielkie powinowactwo między sobą, proces historyczny, mający na celu edukacje ludów, rozdzielił je tak głęboko, że polityce rosyjskiej potrzeba będzie więcej wieków dla ich ponownego połączenia, niż potrzeba było religii i społeczeństwu dla ich rozdziału.
Podczas gdy Europa ledwo dyszała z wysiłków czynionych przez całe wieki dla wydarcia Grobu Pańskiego niewiernym, Rosjanie płacili daninę mahometanom za rządów Uzbeka, a jednocześnie wciąż przejmowali od Bizancjum, zgodnie z nabytym przyzwyczajeniem, jego sztukę, naukę, obyczaje, religię, politykę z jej tradycjami hipokryzji i krętactwa oraz jego odrazę do krzyżowców łacińskich. Gdy rozważymy wszystkie te przesłanki religijne, świeckie i polityczne, nie będzie już nas dziwić niesolidność słowa Rosjanina (mówi to książę rosyjski!), ani duch przebiegłości, który się zgadza z fałszywą bizantyjską kulturą i który kieruje nawet życiem społecznym pod władzą carów, szczęśliwych następców Batu-Chana.
Despotyzm całkowity, taki, jaki panuje u nas, powstał w momencie, kiedy w pozostałej Europie upadała pańszczyzna. Od czasu inwazji Mongołów Słowianie, dotąd jeden z najwolniejszych ludów świata, stali się najpierw niewolnikami zwycięzców, a potem – swych własnych książąt. Wówczas pańszczyzna ustaliła się u nich nie tylko jako fakt, lecz jako zawarowana prawem sytuacja społeczna. To ona zdegradowała słowo ludzkie w Rosji do tego stopnia, że jest już tu uważane wyłącznie za pułapkę: rząd nasz żywi się kłamstwem, gdyż zarówno tyran jak niewolnik boi się prawdy. Toteż choć w Rosji niewiele się mówi, jest to zawsze za dużo, ponieważ w tym kraju wszelka rozmowa jest wyrazem hipokryzji religijnej lub politycznej.
Astolphe de Custine, „Listy z Rosji”
* * *
Putin to zbawienie dla Zachodu w tym Polski, ktora jest integralna czescia zachodniej kultury. Pan Putin, ku wielkiej radosci zachodu, cofa Rosje do 18-wiecznego imperium. Przepasc ekonomiczna i socjalna miedzy Rosja i zachodem jak rowniez krajami rozwijajacymi sie e.g., Chiny, India, Brazylia, Turcja etc juz w tej chwili jest nie do naprawienia. Zalosne proby Rosji odzyskania statusu imperium sa wlasciwie ignorowane. „Potege” militarna Rosji widzelismy w czasie parady zwyciestwa w maju 2009 – kiedy to dumni rosjanie prezentowali swoja potege militarna pokazujac 40 letnie czolgi i samoloty. O wolnych wyborach nie nalezy nawet myslec – to doprowadzilo by to rozpadu Rosji. Tak wiec jedyna droga dla Rosji to wrocic to nacjonalistecznego zamordyzmu. Prosze me wierzyc, dumni Rosjanie pomaszeruja do gulagow [ktore stanowia jedyna istniejaca infrastructure w Rosji] bez oporu. Powinnismy uszanowac wybor Rosji i pozwolic jej wrocic sredniowiecza.
@R.H.
Gdyby dziś urządzono w Rosji w pełni demokratyczne wybory z dostępem do tV wszystkich kandydatów to wygrałby je .. Putin. Nie masz pojęcia co przyniosła „demokratyzacja” dla przeciętnego rosyjskiego obywatela. Na mnie najbardziej wstrząsające wrażenie zrobiła relacja jednego Rosjanina, który po kryzysie 97-98 stał w wielogodzinnej kolejce po mleko dla dziecka.
Słusznie czy nie Putin uchodzi wśród większości za tego , który udanie odbudował Rosja, za którego zdecydowanie poprawiły się warunki ich życia. Więc wszelkie rozważania o „dyktaturze” proszę sobie darować. Już prędzej można by się zastanawiać dlaczego prezydentem Polski jest Kaczyński, którego popiera dziś jakieś 20% Polaków.
A RAZ jest rusofobem bo ich cechą wyróżniającą jest całkowita odporność na fakty i brak chęci ich poznania. Rzadko czytam jego artykuły bo nudzi mnie już wyszukiwanie bzdur jakie wypisuje ale pamiętam np. jak kilka lat temu twierdził że Putin rozpoczyna nowy etap zbrojeń rosyjskich. A było to wtedy kiedy Rosja wydawała nie na zbrojenia nie tylko 10razy mniej niż USA ale mniej również niż Francja czy Wielka Brytania, a zyski z ropy pakowała jak widać przewidująco, w fundusze stabilizacyjne.
Pan Rafal, we in Russia all like your articles, and admire your candour and journalist ardour. Could you please explain in more details, is it true that Russian researchers still can not get access to the Polish archives on Russian POWs from the 20ies?
„Od czasu gdy Putin został Prezydentem głoszę wszem i wobec, że jakiekolwiek próby dogadania się z Rosjanami na zasadach partnerskich skazane są na niepowodzenie.” – panie BOSS ma pan rację. Ale po prawdzie w ROSJI nie ma polityków (przynajmniej tych znaczących), którzy w postawie wobec Polski (i szerzej mówiąc wobec były rosyjskiej/sowieckiej strefy wpływów) mieli inny stosunek. Tak więc, czy PUTIN zostanie, czy odejdzie, nie spodziewam się istotniejszych zmian w polityce rosyjskiej. Zmienią się może twarze, ale nie cele polityki tego państwa.
Kovar napisał: „My jesteśmy zadowoleni, zwycieżyliśmy. W Rosji kolejne wybory przegrywa z kretesem znienawidzony już Putin czy osoba przez niego naznaczona i do głosu dochodzą naprzykład komuniści… i co dalej?”. Panie KOVAR: a kim jest PUTIN i jego otoczenie? Nie są to przypadkiem ludzie, z kręgów dawnego KGB? Cóż może być gorszego? W ROSJI nie ma podziału na „beton” i demokratów-liberałów. Wszelkie podziały w ROSJI to podziały na postkomunistów będących u władzy i postkomunistów będących w opozycji. Ale nie oczekujmy, że ktoś inny w najbliższym czasie będzie w ROSJI sprawował władzę. Tam jest możliwość wyboru jak w amerykańskim filmie pomiędzy restauracjami w CHINA TOWN: możesz iść do restauracji chińskiej lub innej chińskiej. Zaprawdę! Szokująca różnorodność!
Szanowny Mike Morgan, może jestem mało inteligentny, ale uważam że Pańskie stwierdzenie……Putin to Rosjanin i tak czy inaczej bedzie zawsze dbal o dobro takie czy inne swojego kraju bez wzgledu na to czy sobie uswiadamia ze jego i jego pobratymcow charaktery sa niereformowalne i zawsze pozostana takie same w ktorych na pierwszym miejscu jest obluda, manipulacja i deptanie podstawowych praw obywateli wlasnego kraju jak i tych ktorzy z nim wspoldzialaja…..jest swoistego rodzaju ekwilibrystyką logiczną.
Co Pan miał na myśli pisząc…Putin to Rosjanin i tak czy inaczej bedzie zawsze dbal o dobro takie czy inne swojego kraju…
O jakie dobro chodzi?
Dobro kraju wszak jest dobrem jego obywateli. Kraj bez obywateli bowiem nie istnieje! Dalej bez żenady pisze Pan….jego i jego pobratymcow charaktery są niereformowalne i zawsze pozostana takie same w ktorych na pierwszym miejscu jest obluda, manipulacja i deptanie podstawowych praw obywateli wlasnego kraju jak i tych ktorzy z nim wspoldzialaja.. Czy nie zauważył Pan sprzeczności w tym co Pan napisał?
Jeśli przyjmie się, że dobro kraju, to dobro nim rządzących, to sprawa przedstawia się zupełnie inaczej. Rosja jest tego dobrym przykładem. W roku 1917, gdy władzę przejęli bolszewicy to nie po to aby dbać o dobro Rosjan!
Gdyby przestudiował Pan skład narodowościowy WKPib, to wiedział by Pan kto rządził Związkiem Sowieckim i w czyim imieniu. Czy krzewienie internacjonalizmu to było dla dobra Rosjan, czy dla rządzących nimi?
Dziś, gdy mówi się, że idee komunizmu upadły, to można uznać to za brednie. One się tylko przepoczwarzyły i mają się zupełnie nieźle! Najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone i UE!.
Proces podporządkowywania sobie świata trwa w najlepsze i to wszystkimi możliwymi sposobami – wojen nie wykluczając.
jeszcze jedna uwaga dotyczaca mierzei. oczywistym jest ze elblag nie bedzie pretendowal do portu oceanicznego z mozliwosciami przyjmowania stutysiecznikow. elblag i region mazur to prawdziwe zaglebie turystyczne i to czy ten port bedzie dostepny dla wszystkich bez wyjatku statkow jachtow kutrow czy czego tam jeszcze jest podstawa do prawdziwego rozwoju tego calego regionu. zamkniecie mierzei wzdluz granicy siecia przeciw ruskim okretom podwodnym czy innym ma sens raczej psychologiczne ale ma sens.bo jednoczesnie bedzie argumentem o niemozliwosci podgladania tego calego zlomu ubostwa i brudu posowieckiego w krolewcu. ale nawet gdyby prognoza o rozwoju gospodarczym elblaga i regionu po przekopaniu mierzei mialaby sie nie spelnic to i tak byloby to wyraznym sygnalem nie tylko dla ruskich ale i dla niemcow o mysleniu kategoriami interesu polski. niestety sa to tylko mrzonki lub czysto teoretyczne spekulacje i to tak dlugo jak dlugo decyzje tego typu beda podejmowane przez ferajne michnika tuska sikorskiego i im podobnych oredownikow milosci do sasiadow za cene normalnego rozwoju polski.
Granie w kulki to ulubiona gra polityków.
Czemu się więc dziwić?
Czy aby polityka nie zajmuje nas głównie dlatego, że i my się lubimy tej grze w kulki przyglądać?
Świadek Pisze:
26/09/2009 o 23:22
DO Singing Nigthingale!
A czemu to Pan odmawia Polsce prawa do – jak to pięknie Pan napisał,
“dążenia do potęgi”,
———————
Boze, ja nikomu nie odmawiam tego prawa. Wiecej wszystkich do tego zachecam! Sam bym chetnie zostal krolem swiata, troche tylko z mozliwosciami cienko…
@singing nightingale
Brawo podpisuje sie pod wszystkim
@pan redaktor
Artkul pana ma duzo „kalizmu” . Wszystko niby prawda ale wykoslawiona i podana dosc wybiorczo. Na poczatek sprawa Elblaga. Fakt Rosjanie blokuja zegluge, ale robia to legalnie. Gdyby nie robili tego legalnie mozna byloby ich zaskarzyc n.p. do sadu w Hadze. A co robi Polska (mam na mysli nawiedzonych politykow)?. Zablokowala budowe drugiej nitki Jamala a teraz probuje blokowac Rurociag Polnocny argumentami, z ktorych moga sie smiac dzieci. A moga sie smiac i to az do rozpuku bo o podobnych problemach polscy „eksperci” szybko zapominaja gdy mowa jest o budowie rurociagu z Norwegii albo gazoportu….
Jesli chodzi o „otwarty dostep do polskich dokumentow” to nie brzmi to zbyt szczerze gdy sa one w rekach IPN. IPN niedawno zamknal sprawe mordu „Burego” na 30 Bialorusinach „gdyz prawdopodobnie sprawci nie zyja”. Dlaczego wiec domaga sie nazwisk zbrodniarzy z Katynia kiedy zbrodnia ta jest o 5 lat starsza i nawet maly Jasio moze wyglowkowac, ze wieksza jest szansa, ze ktorys ze sprawcow tej pierwszej zbrodni jeszcze zyje….Jesli chodzi o jencow z 1920 to nie chodzi o same dokumenty, z prostego powodu, ze moze ich wogole nie bylo. W Tucholi zginelo ponad 10 tys. jencow, a jakims cudem nie zachowala sie jedna mogila. Podobnie byloby z Piasnica pod Wejherowem. Gdyby nie „zniewolenie” tych terenow w 1945 przez Armie Czerwona tez nikt by nie wiedzial gdzie podzialo sie 10 tys. Polakow…
Aaaależ! należy znowu poprosić pana de Lazari z Łodzi i on nam wszystko wyjaśni – żeśmy haniebnie okrążyli Ruskich, a oni teraz dobre wole nam pokazują.
A że Tusk ciućma i niezorientowany to inna sprawa.
Dziekuje za tak prosty i madry komentarz. P. Ziemkiewicz jest pan medialnie znany i prosze o wiecej tak nokautujacych faktow.Pozdrowienia Noras.
@singing nightingale,
Cały ten wysiłek KGB poświęcony analizowaniu tego bloga nie ma sensu.
_____________________________________________________
Cytuję: „Czy moglbys jeszcze cos wiecej powiedziec, np. co powinnismy robic?”
_____________________________________________________
Zacznijcie od Biblii i za pięćdziesiąt lat możemy zacząć rozmawiać.
DO Singing Nigthingale!
Coś źle z Pana słuchem, jeśli nie słyszy Pan owego „be” bardzo głośno brzmiącego ze strony władz Rosji w stosunku do Polski. A czemu to Pan odmawia Polsce prawa do – jak to pięknie Pan napisał,
„dążenia do potęgi”, rezerwując je bez zastrzeżeń dla Rosji? Pan Polak? Jeśli nie, to nie dziwię się głuchocie!
Świadek Pisze:
26/09/2009 o 21:30
Wszystko w rękach narodu! Można mieć tylko nadzieję, że w społeczeństwie odezwie się jednak instynkt samozachowawczy i w najbliższych wyborach powierzy władzę PIS-owi, ponieważ poza tą
partią nie istnieje żadna inna, zdolna ocalić kraj od coraz wyraziściej
zarysowujących się zagrożeń!
——————————
Czym nas PiS obroni?
Jedyne co PiS potrafi to rzucac potepiencze slowa na Rosje i Niemcy. Gdyby potepiencze slowa wystarczaly to my wygralibysmy w 1939 roku, nie Niemcy.
Na tym swiecie decyduje sila (militarna, gospodarcza, informacyjna,). Rosja jest kilkakrotnie silniejsza. I ma kilka razy wiecej rozumu! Z czym do ludzi?
Przed wojna w II RP zbudowaliśmy magistrale węglową, COP, Gdynię, mieliśmy własny przemysł, własną myśl techniczną w tym wojskową na najwyżsym poziomie etc a co w 20 lat w III RP? Nie można przekopać 1000 m Mierzei Wiślanej. Wówczas nikt nie kłaniał się bolszewickiej Rosji. To oni zabiegali o naszą przychylność, a teraz…Donek Tusk i Radzio Sikorski. Czy można upaść niżej?
Putin to Rosjanin i tak czy inaczej bedzie zawsze dbal o dobro takie czy inne swojego kraju bez wzgledu na to czy sobie uswiadamia ze jego i jego pobratymcow charaktery sa niereformowalne i zawsze pozostana takie same w ktorych na pierwszym miejscu jest obluda, manipulacja i deptanie podstawowych praw obywateli wlasnego kraju jak i tych ktorzy z nim wspoldzialaja. A u nas? No my mamy Tuska , ktory o dobro wlasnego kraju nie dba i nie bardzo sobie uswiadamia ze wysprzedaz polskiego potencjalu gospodarczego kraj nas uzaleznia od obcych, ktorzy kiedys moga znowu okazac sie wrogami.
@[ja!] Pisze:
26/09/2009 o 19:22
Świetny wpis! Pozdrawiam
bilan7 Pisze:
26/09/2009 o 14:55
„Przy okazji doskonale udało się red. Rafałowi Ziemkiewiczowi ukazać zasadnicze różnice między mentalnością bizantyńską a mentalnością łacińską.
Gratuluję autorowi.”
Róznice doskonale opisał Feliks Koneczny. CZYTAJCIE!
@ [ja!] pisze (parafrazuje):
26/09/2009 o 19:22
Polska cacy! Rosja be!!!
—————————
Czy moglbys jeszcze cos wiecej powiedziec, np. co powinnismy robic?
Nic tak nie uwodzi „entylygynta” jak chamstwo i prostactwo. Wie o tym Putin i wysłał instrukcje do Słońca Peru. Skutki oglądamy codziennie, a płacić będziemy latami.
Rosjanie na Kremlu naprawdę dobrze wiedzą że nasz obecny premier Tusk to wyjątkowy niedouk.
Putin walnął w Tuska podwójnie bo oprócz tego że jest to niestety premier Polski to jeszcze pogrążył go prywatnie bo deklaracją o niby zamkniętych polskich archiwach wykiwał Tuska jako historyka który jako osoba z takim wykształceniem powinna coś wiedzieć o stanie polskich archiwów.
Ale na Kremlu wiedzą to co wie też część Polaków, że premier Tusk zna się tylko na kopaniu i bieganiu za piłką z kolegami.
Wszystko w rękach narodu! Można mieć tylko nadzieję, że w społeczeństwie odezwie się jednak instynkt samozachowawczy i w najbliższych wyborach powierzy władzę PIS-owi, ponieważ poza tą
partią nie istnieje żadna inna, zdolna ocalić kraj od coraz wyraziściej
zarysowujących się zagrożeń! Apele do Tuska i PO są daremne!
A swoją droga skoro powstała poważna praca naukowa „Język III Rzeszy”,
to może ktoś się pokusi na opracowanie ” Języka Kremla”, korzystając zresztą z w /wym pracy Klemperera, bardzo ułatwiającej zadanie bo te zbrodnicze systemy wywodziły się z tego samego marksowskiego pnia i język dr Goebbelsa nie różnił się specjalnie od moskiewskiej „Prawdy”.
Pozdrawiam [ja] !
@ any z 19.43
Wyjaśniam panu, że przypinanie moim rodakom, w tym także red Ziemkiewiczowi, łatki „rusofoba” – jest nieuprawnione. Gdyby pan użył określenia „Kremlofob” to trafia bezbłędnie w nasze postrzeganie
Rosji jako kraju rządzonego od stuleci przez kolejne dyktatury carów a następnie bolszewików i obecnie przez duet wywodzący się z tzw „służb”.
Współczucie dla Rosjan nie jest rusofobią !!
Wszystko to prawda panie redaktorze , ale co z tym robić ?
Finom już takich numerów Putin nie wykręca, bo może się okazać , ze telefony komórkowe się pozawieszają a my cóż możemy co najwyżej wysłać jakiegoś naszego wodza nad granicę i nastawić dzielnie pierś . Takie mamy notowania u ruskich liderów i tyle. Zaczepki i okrzyki już były , skutki widać , może jednak sposobem -panie, sposobem . Kto potrafi sposób znaleźć, ten jest dla nas na wagę złota , ropy, i cieśniny – chyba wystarczy. Amerykanie zaś na pewno nie wycenią nas wyżej , niż swoje istotne interesy z Rosją . Kto miał takie nadzieje musiał mieć dwóję z historii. Każdy musi dbać sam o swoje interesy, stosownie do potrzeb i możliwości , ale te trzeba znać i rozumieć . Reszta to austriackie gadanie.
A pan Ziemkiewicz jak zwykle bez sensu i bez wiedzy.
Po pierwsze jakby Rosja nie otworzyła archiwów to skąd np. Polska dostała rozkaz Stalina o rozstrzelaniu polskich, skąd źródła to takich książek jak np: Deportacje obywateli polskich. wyd.polsko-rosyjskie Ipn 2003, skąd Przewrót majowy 1926 roku w oczach Kremla itp itd.
Po drugie Elblągowi nigdy nie zostanie poważnym portem morskim. I nie ma to większego związku z cieśniną pilawską.
I tak dalej i tak dalej . Ale po co ja tu się produkuje skoro w sobie RAZ mam do czynienie z typowym polskim rusofobem….
@ [ja ] 19.22
Facet z tego pociągu podpadał pod Art 58 i – ” w sprzyjających warunkach możliwość szpiegostwa” – wyrok „ćwiara”- a za „Lońki” ląduje w psychuszce z rozpoznaniem- ” schizofrenia bezobjawowa”
Władimir Bukowski opisuje w swoim „Moskiewskim Procesie” jak na Zachodzie usiłował zapoznać „sowietologów” i polityków z „tłumaczeniem” tego języka – niestety bez efektów. Można tylko żałować – a robił to już Sołżenicyn- że nie mieli u siebie czerwonej zarazy nawet przez rok. Z miejsca by wszystko pojęli.
I właśnie to mnie u naszej „Waaadzy” zadziwia. Jeszce nie wiedzą ? Po tylu dziesięcioleciach doświadczeń?
Pozdrawiam Pana
Mierzeja, wizy i Bóg wie, co podobnego jeszcze. Szary obywatel, o realiach sprawy mierzei dowiedziałem się z „Subbotnika” (przypominam- subbotnik: „wykonanie społecznie pożytecznej pracy dobrowolnie, bezpłatnie, w godzinach nadliczbowych”).
Pożytkiem z „Subbotnika” powinna być wreszcie korekta organizacji polskiej polityki zagranicznej, zresztą zasłużenie wykpionej w kometarzach.
Odnośnie cywilizacji Rosji to jest to cywilizacja turańska wg standaryzacji zaproponowanej przez genialnego , i dlatego przemilczanego , polskiego historiozofa , Feliksa Konecznego.
Rosja i Niemcy nie zgodzą sie na przekopanie Mierzeii Wiślanej.Rozbrojenie polskiej armii przez Klicha i spółkę spod znaku PO to nie głupota lecz zdrada ale polacy na to zasłużyli głosując na tych jurgieltników.Nie popieram PiS !!!!Popieram Polsą rację stanu.Obudź się chory narodzie !
Dopóki wszyscy się nie nauczą, że to zupełnie inna cywilizacja, bizantyjsko-mongolsko-azjatycka, w której słowa znaczą coś innego niż znaczą w reszcie cywilizowanego świata, tak długo przywódcy państw, analitycy, komentatorzy, media i społeczeństwa będą przeżywały zawód.
W cywilizacji azjatyckiej największym honorem jest oszukać partnera, wywieść go w pole. Pisał Bukowski jak w Rosji za powszechną normę uważa się oszukiwanie obcokrajowców. Pisał Kapuściński jak jest to ogólnie podzielany państwowy wymóg:
„To podkreślenie, że jest się tu obcym, innym, że jest się intruzem, wtrętem, zgrzytem, kłopotem. To w najlepszym wypadku! Bo cudzoziemiec to przecież coś bardziej groźnego — to dywersant i szpieg! Co on się tak w to okno wpatruje, co on tam chce zobaczyć? Nic nie zobaczy! Cała trasa transsyberyjska jest wyczyszczona z wszystkiego, co mogłoby szpiegowi wpaść w oko. Pociąg pędzi jak gdyby w foliowym tunelu — tylko nagie ściany i ściany: ściana nocy, ściana śniegu. A dlaczego on tak próbuje się wypytywać? Dlaczego go to interesuje? Po co mu to wiedzieć? Notował? Notował. Co notował? Wszystko? Gdzie on trzyma te notatki? Cały czas przy sobie? To niedobrze!
O co pytał? Pytał, czy daleko do Simy. Do Simy? Przecież w Simie nie stajemy.A właśnie. Ale pytał. A wy co? Ja? Ja nic. No jak to – nic! Przecież coś musieliście powiedzieć. Powiedziałem, że daleko. Niedobrze! Trzeba było powiedzieć, że Simę już minęliśmy, tobyście go zmylili!”
Zresztą, wystarczy zajrzeć do de Custine’a, by przekonać się, iż przez dwieście lat nic się nie zmieniło – Rosja zawsze była… inna, odmienna od reszty cywilizowanego świata, któremu skrycie zazdrościła i budowała swoje imitacje na wzór kultu cargo („samodzielna demokracja”, potiomkinowskie wsie, „ojczyzna proletariatu”, etc., ).
Co gorsza, to nie tylko słowa. To także nagłe „awarie” rurociągów w dzień po zmianie okoliczności biznesowych aż wreszcie, na końcu, „wyzwoleńcze wkroczenia wojsk”, „operacje pokojowe” czy brutalne „przywrócenia stabilizacji w regionie”.
[ja!]
Robią nas „w konia”, bo nasi „wodzowie” reprezentują marny poziom wiedzy ogólnej o historycznej już nie wspominając.
Zasady „rozmów” z Putinem o pływaniu w Zatoce czy „otwarcie archiwów” – powinien ktoś kompetentny wyjaśnić Tuskowi, który co prawda jest historykiem z zawodu, ale zagadnienia kontaktów ze Wschodem są mu najwyrażniej obce.
Musi w takich wypadkach korzystać z usług specjalnego tłumacza, który poza znajomością rosyjskiego, będzie wiedział co wypowiadane słowa mogą oznaczać i jakie matrioszki mogą jeszcze z nich się kolejno wyłaniać.
Brak takiego fachowca w zasięgu ręki- to pewna porażka czego tzw Zachód – wielokrotnie doświadczył !