„Świetny żart, muszę pamiętać, żeby się uśmiać, jak znajdę wolną chwilę” – kpił bohater sławnych powieści Raymonda Chandlera. Ostatnimi czasy życie publiczne serwuje nam powody do śmiechu w takim tempie, że naprawdę nie starcza czasu, by na wszystko zareagować.
Ot, publicysta, który sławił „prowokacje” Palikota, plotąc, że jego chamskie zagrania wnoszą ożywczy powiew do debaty publicznej, staje się nagle przywódcą krucjaty przeciwko „chamstwu w Internecie” i jest traktowany w tej roli poważnie. Inny redaktor, równie gorliwy w propagandowej służbie establishmentowi, wywodzi, że negacjonista Niesiołowski tylko „popełnił błąd”, i to z dobrej chęci zapobieżenia politycznemu wykorzystywaniu rocznicy – a prawdziwą „podłością” jest go krytykować.
A pani profesor, która złożyła dymisję z rady nadzorczej TVP akurat w przeddzień głosowania, tak, że owa dymisja stała się głównym prawnym argumentem trzymającej telewizję koalicji PO – LPR przeciw szturmującej ją koalicji PiS – SLD, upiera się „z miedzianym czołem”, jak to ujmowali nasi przodkowie, że po prostu ot tak, nagle „jako profesor uniwersytetu” zdała sobie sprawę, iż nie powinna uczestniczyć w politycznych grach.
Jeśli tak w żywe oczy ściemniają przedstawiciele grupy zawodowej darzonej największym społecznym prestiżem, czegóż żądać od polityków czy dziennikarzy?
Wszystko to jednak pikuś wobec sprawy siatkarzy, którym – jak wieść dziennikarska niesie – dano do zrozumienia, że jeśli przyjmą zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego, to nie dostaną obiecanego kasabubu od sponsora. Faktem jest, że z tego czy innego powodu siatkarze faktycznie prezydenta zignorowali. Rząd, który ma tyle sukcesów co gabinet Tuska, nie może sobie pozwolić, żeby ktokolwiek inny trzasnął sobie fotkę z „jego” medalistami.









dobry felieton, sama prawda co kłuje wielu komentujących. Szkoda że siatkarze nie wznieśli się na wyższy poziom ale też czego wymagać, mogli nie wiedzieć że ten rząd to same skręty.
Mi to już raczej płakać się chce niż śmiać, w końcu to ta elyta rządzi naszym krajem i to ci „dziennikarze” mają największy posłuch.
Gratki dla RAZa za ten tekst, jak zawsze najwyższy poziom.
Przypomnę taką informację którą dzisiaj przeczytałem a która jakoś znowu ominęła opiniotwórcze media. Otóż pamiętamy wszyscy jak rudy podskakiwał z radości i gościł we wszystkich mediach ogłaszając jaki to ma świetny projekt dla bezrobotnych tracących pracę, powiedział że państwo spłaci za nich raty kredytu przez pierwszy rok (po czym będą musieli te pieniądze państwu oddać) I okazuje się że zainteresowanie tego typu pomysłem jest ZEROWE (co mnie jakoś nie dziwi) Ale kasa na uruchomienie projektu poszła. Ot kolejny pomysł PO
panowie, zapewniam wszystkich i zapewne bede mial racje, ze jak tylko siatkarze zdobeda medal (nawet srebrny albo braz) na przyszlorocznych mistrzostwach siwata, albo lidze swiatowej, to w pierwszej kolejnosci spotkaja sie z prezydentem.*
*sukcesu siatkarzy nie gwarantuje (poziom w obu turniejach jest o niebo wyzszy). jesli odbeda sie po wyborach prezydenckich, to nie gwarantuje ze prezydent sie nie zmieni.
po prostu pętaki,czy wyobrazacie sobie jaki byłby gewał czyniony przez Niesioła i Paligłupa gdy to zrobiono odwrotnie,taki swinski krok,a co by sie stało z ministrem sportu i innymi jego slugusami chociazby ze zwiazku…..
Rząd jest konsekwentny.
Postanowiono dwa lata temu, że „Kaczor to obciach” – i będą to powtarzać („przypominać”, „sugerować”, „udowadniać”) przy każdej okazji…
Każdej – znaczy każdej.
I swoje zadania ma tak samo min. Drzewiecki, jak i marszałek Niesiołowski…
Przy każdej okazji…
Bo a nuż ciemno-ludek zapyta o autostradę/ stocznie/ sojuszników z USA/ gaz zimą/ nadzór nad bezpieczeństwem pracy…?
A tak – mantra o obciachu Kaczorów czy PIS-u pozwala przykryć tym „mamrotem” inne problemy…
I niech się siatkarzom nie wydaje, że mogą sobie od „jakiegoś” Prezydenta odznaczenia przyjmować bez zgody Miłościwie Nam POnujących!
@Eklos
Co miałes na mysli pisząc. „Przypominam jednak , że kindersztuba jest bezpartyjna i tak niechaj zostanie a Najwyzszemu nikt nie uchybił , to ON się zachował nerwowo i śmiesznie , więc dostał za swoje” ?…
Dla mnie kindersztuba to powszechnie akceptowany kanon zachowania, który cechuje ludzi kulturalnych. Słowo pochodzi z języka niemieckiego i w wolnym tłumaczeniu wskazuje, że zasady będące podstawą dobrego wychowania, poznaje się już w dzieciństwie. Czy kindersztuba jest bezpartyjna??? Na podstawie wypowiedzi znanych dobermanów z PO i wystepów z penisem i świńskim ryjem posła Palikota śmiem watpić.
Ale wróćmy do sprawy wizyty siatkarzy u prezydenta. Ostentacyne nie zjawienie sie na wcześniej umówionym spotkaniu mówi samo za siebie. Jest wyrazem lekceważenia zaproszenia i osoby gospodarza. Takie zachowanie jest niemiłe dla każdego, także dla najwazniejszej osoby w państwie. Nie wiem w którym momencie prezydent zachował sie śmiesznie ? Został zlekceważony ale zachował sie godnie- przekazał odznaczenia premierowi, któremu gwiazdy sportu nie odmówiły spotkania. Motywy postepku siatkarzy próbował odkryć red. Janecki lecz jego głos zniknął w zgodnym chórze mediów widzących w incydencie kolejny sposób „pognebienia” wrednego Kaczora. Niby wspólczucie ale porozumiewawsze mrugnięcia, i ciche chichoty. Tak Kaczor dostał za swoje. Wtrąca się ze swoimi śmiesznymi blachami jak tu poważni ludzie mówia o poważnych pieniądzach. Bo przecież sport to przede wszyskim biznes i sposób robienia kasy. Co tam jakieś bezwartościowe odznaczenia, zwłaszcza, że od jakiegoś tam prezydenta , z którym spotkanie to „obciach”.. Ciekawe, właściwie nie wiadomo dlaczego.. Wszyscy wokoło tak mówią- to musi byc prawda. Co innego premier – poważny ale usmiechnięty a jaki zatroskany o zwykłego obywatela i publiczny grosz, prawdziwy obywatel świata i jednocześnie patriota. Trzy.. nie dziesięć w jednym. Tylko on może być naszym prezydentem, a kto myśli inaczej to moher, ciemnogród , rusofob i antysemita.
Dlatego Kaczor dostał od siatkarzy, speców od PR i Eklosa za swoje. Już oni wiedzą co to prawdziwa kindersztuba.
Ps. do redaktora- dlaczego nie zamieścił Pan mojego wcześniejszego komentarza. Czyżby za ostro.. Dla pana… niemożliwe.
Panie Ziemkeiwicz w tej teelwizji mozna prowadzic super publiczne programy gdzie sie przeklina i smieje. jakos dziwnym trafem nie przeszkadza Panu chocholi taniec prezydenta wokol winca dozynkowego
Szanowny Panie Redaktorze!
Sukcesy medialne CHAMÓW trwaja od dziś do jutra. Rano przychodzi „obrzask” a wraz z nim niesmak – dlaczego piłem z kutasami?
Ludyczny populizm pomieszania leberalizmu ( rozporkowego ) z socjalizmem będzie trwał tak długo jak długo uda się sprzedawać „obiecanki” jako rzeczywistość. Póki co Titanic tonie, a orkiestra gra. Gawiedź się cieszy, a szalupy nie są spuszczone. Lemingi zauważą rzecz jak woda podejdzie do gardeł, i to ONI wykształceni durnie będą najbardziej zaskoczeni i poszkodowani.
Do Eklos !
Ciekawy z Pana człowiek! Rzadko się zdarza, aby ktoś poza gorylami
itp. przenosił mięśnie „z innej gliny” ponad rozum i wiedzę! A te pogróżki wobec Redaktora to Pana pomysł, czy siatkarzy? Osobiście sądzę, że Pana, bo mimo pańskich sugestii, jestem przekonany, że nasi siatkarze, w przeciwieństwie do Pana mają i rozum i mięśnie – i że naprawdę padli ofiarą politycznych zagrań ekipy Tuska! Nie te czasy, Eklosie, kiedy mięśniacy z SB pobili na polecenie Tow. Gomułki
poczciwego mędrca – Kisiela. Uprzytomnij też sobie, że pogroziłeś redaktorowi publicznie, przy świadkach!
D. Tusk nie przepuści żadnej okazji do zbicia politycznego kapitału. W jednym miejscu zrobi z siebie zbawcę polskiej siatkówki (bo oczywiście za stan piłki nożnej nie odpowiada już premier, tylko zły i groźny PZPN). W innym miejscu hojnie sypnie naszymi pieniędzmi, przekazując je rodzinom górników. Straty na Niesiołowskim i Palikocie zostały wyrównane. Niezawodny premier po dniu spędzonym na wybijaniu się w sondażach, może spokojnie iść spać.
EKLOS z Gdańska zaraz dostanie drgawek ze złości.Muszę ci kolego powiedzieć,że to Tusk śmiesznie wyglądał w Brukseli jak stał i trzymał krzesło ,żeby LK mu nie zabrał.Prezydent to człowiek niezwykle kulturalny ,a Donek to tylko lichy historyk wychowany w niepewnym środowisku.Wzrostem może przewyższa o kilka milimetrów ,ale rozumem nie dorównuje LK do pięt.Z resztą Donek nie musi mieć rozumu,to za niego myślą ci co go wybrali na swojego przedstawiciela.
Jeżeli chodzi o siatkarzy,to ich bym w ogóle nie brała pod uwagę.Oni mogą tylko walczyć na parkiecie.To proste Drzewiecki dostał rozkaz i nie pozwolił zawieżć siatkarzy do Prezydenta.Jednak ludzie są zniesmaczeni taką zagrywką To było poniżej pasa.To było nie po sportowemu,a przecież witaliśmy sportowców ,którzy zdobyli złoto.No i to wręczenie medali do ręki w futerałach.Jestem ciekawa co teraz myśli o Tusku Gruszka,którego namówili do kłamstwa.
Jedno jest pewne,że Prezydent RP L.Kaczyński jest ponad to wszysko i milszy jest mi jego szczery uśmiech niż fałszywy i sztuczny uśmiech Tuska. To Donek cały czas prowadzi kampanię wyborczą,a co będzie za chwilę?Do czego jeszcze się posuną,co zastosują,czy Niesiołowski podwoi swoją wściekliznę,a Palikot tym razem latał będzie nago w Lublinie i powie,że to był LK?
Większość profesury ma korzenie komunistyczne, a duża część dostawała tytuły za przynależność partyjną – stąd ich sprzedajność. Za Tuska nastały takie czasy, że każdy kto nie popiera PO jest atakowany i wyszydzany. Wcześniej podobne metody działania istniały za rządów SLD i PZPR. Nie toleruje się po prostu myślących inaczej, każdy ma mówić tak, aby partia była zadowolona. Czas biegnie ale metody pozostały te same i miernoty muszą się sprzedawać, w innym wypadku ich narzędziem pracy byłaby łopata.
A ja chciałabym się dowiedzieć, kto zakulkował Ireneusza Sekułę? Czy , ktoś tą sprawę POruszy? Nie tylko Blida się zakulkowała, ale co z zakulkowaniem Sekuły? Czy będzie komisja śledcza w sprawie GUC? A co się stało z zakulkowanym szefem NFOZ? Też przydałaby się komisja śledcza. Mam więcej takich zakulkowanych, ale po co? Niech spoczywają w Pokoju. IUch spadkobierców nigdy nie stłamsimy. Mafia ma swoje prawa.
Przepraszam, wkradła się drobna nieścisłość. Oczywiście, siatkarze odbierali odznaczenie, a nie medal. Medal otrzymał pan premier; po odebraniu odznaczeń, jeden z siatkarzy przekazał naszemu rosłemu premierowi ten cenny dar, w tym celu skorzystał z drabiny, ponieważ na szczudłach chodził pierwszy raz i nie czuł się zbyt pewnie.
Polska szybkimi krokami i na przełaj dostosowuje się do warunków panujących w demokratycznych systemach zachodnich, gdzie wszyscy od kogoś zależą, komuś podlegają, muszą trzymać i z entuzjamem uzasadniać obowiązującą linię i – broń Boże – nie pozwalać sobie na wygłaszanie osobistach opinii. Za łamanie korporycyjnych zasad konsekwencje są nieuchronne i bardzo dotkliwe, bez względu na rangę intelektualisty. Temat o którym piszę, jest bardzo trudny, a wielu moich rodaków uzna go wymysł niezdrowego umysłu. Jeszcze sobie nie zdajemy sprawy z tego, jaką potęgą na Zachodzie jest moralność Kalego. To tyle byłoby, co do felietonu.
„Obserwator o godz. 19.43″ użył w swojej opinii pojęcia „homo sovieticus”. I to w kontekście „ni przypiął, ni przyłatał”. Myślę, że „Obserwator” nie rozumie tego pojęcia. Na pewno nie rozumie.
„fritz o godz.20.42″ pisze natomiast o „nierządzie Tuska”. Gdyby użył tu adekwatnego określenie „nie-rząd”, też byłbym protestował. Bo wyzwiskami i szyderstwami niczego dobrego nie możemy osiągnąć. Zwłaszcza w dyskusji politycznej! Taka dyskusja mija się z celem. Tym bardziej, że głupotą jest w r o g i e traktowanie polskiego rządu. Rządu, który przecież radzi sobie z trudnościami i utrzymuje się na średnim poziomie wszystkich dotychczasowych rządów III RP. Pan Tusk i jego opcja polityczna nie są wrogami „fritza”! Co najwyżej przeciwnikami politycznymi. Którym tak samo, jak „fritzowi”, zależy na dobru naszego kraju. Pewnie, że „fritz” ma prawo krytykować konkretne działania, decyzje, kolejność priorytetów, sposoby dochodzenia do celów i nawet zachowanie członków rządu. Ale szydzić generalnie, i to w tak brzydkim stylu, nie godzi się. Zwłaszcza na tym portalu.
Gdy Pan Ziemkiewicz pisze o jakiejkolwiek przyzwoitości to odbieram to jako niezłą bezczelność Pamiętamy, za co Ziemkiewicz dostał chałturę w TVP3, bo wybitny program Ring, którego pies z kulawą nogą nie chciał oglądać był przecież antyrekomendacją A może to, że biedaczek Ziemkiewicz jest ubezpieczony w KRUSie świadczy o Nim wybitnie dobrze A może chamstwo na antenie TV3 a może szemrane towarzystwo w Antysalonie czy wreszcie sprawy sądowe za łgarstwo Przyganiał kocioł garnkowi…
Ubaw po pachy. Nie zauważyłem, żeby prezydent robił sobie coś ze swojego niskiego wzrostu, a Tusk wcale nie jest od niego dużo wyższy. Co więcej, premier prędzej uważałby na to, jak wygląda przy ludziach wysokich, bo dla niego liczy się tylko wizerunek – bo wie, jak na ludzi działa obraz, prosty przekaz.
Najbardziej zmyślna w używaniu nagrań archiwalnych stacja TVN24 pokazała kilkukrotnie prezydenta odznaczającego wielkiego Tomasza Majewskiego – cóż z tego, że z pomocą? Poważni ludzie nie robią sobie prostych żartów z czyichś cech, ułomności, na które nie ma się wpływu. A niech sobie zażartują raz – lecz jeśli jest to wręcz motyw przewodni, to o czym my mówimy?
Krytykę warto zacząć od siebie, warto pamiętać, że choć w Internecie można wszystko powiedzieć, nie powinno się tracić ogłady. Ale któremu krytykowi chodzi o uczciwość, jeśli za nieuczciwość nic mu nie grozi – śmiejmy się szampańsko, rechoczmy, boki zrywajmy z mówiącego niewyraźnie konusa – jak kto umie. Tu nie ma mowy o obrazie i nie będzie – to tylko wyrażanie zdania.
@Kornik – BRAVO! BRAVISSIMO! Cudne
Nasi złoci, przy całym dla nich szacunku za wspaniałe sukcesy, niestety sami się wkręcili w politykę. Po co były te wypowiedzi na łamach mediów, te fałszywie brzmiące usprawiedliwienia i tłumaczenie wątku okrycia sportowego? Przecież nie musieli zabierać głosu i stawać po jakiejkolwiek stronie. Lamentując, że „ktoś nimi gra” i oni nie chcą, aby „nimi grano” de facto sami sobą zagrali. Mogli przecież skorzystać z prawa do milczenia.
Sądzę, że ulegając naciskom politycznym, w tym akurat meczu dali plamę i zamiast pięknego akcentu, skończyło się nieprzyjemnym zgrzytem. Brakło tego, co nazywa się klasą lub odwagą. I nie chodzi tu nawet o nielubianego, wyśmiewanego Lecha Kaczyńskiego jako człowieka (choć zasłużył sobie na szacunek bardziej niż Tusk z Niesiołowskim i Komorowskim razem wzięci), ale o głowę państwa, najwyższy urząd. Tak błachy powód jak „zmęczenie” nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla zlekceważenia najwyższego urzędu, w dodatku brzmi aż nadto fałszywie. Swoim zachowaniem zepsuli mi całą radość i dumę z wywalczonego mistrzostwa.
(O zachowaniu Donalda pisać nie będę, bo cóż tu pisać – nihil novi sub sole..)
Tak się, panowie, nie postępuje.
A może za dużo wymagam od facetów?
Paradoksalnie cala ta historia z siatkarzami bardzo zaszkodzila wizerunkowi naszego premiera. Ogolna radosc; z daleka od polityki i… smutne przebudzenie: ci sami siatkarze, ktorzy dali tyle radosci kibicom bardzo szybko te radosc odebrali… a tlumaczenia siatkarza p. Gruszki o przpinaniu i nieprzypinaniu oznaczen dla odwrocenia uwagi od sedna sprawy jeszcze bardziej zniesmaczylo milosnikow sportu.
Czy okoliczności przyznania odznaczeń siatkarzom
i ich wręczania nie nazywa się w porządnym
towarzystwie wyłudzeniem ?
Czy siatkarze na znak protestu,że odznaczenia
przyznał im tak nielubiany przez nich Prezydent,
nie powinni ich zwrócić na znak protestu !?
@Dareksp
Demokratycznie wybraliśmy Najwyzszego i nikt tego nie zakwestionował , ale to juz nowa kampania wyborcza i wyraźnie widać jak będą głosowali siatkarze – Mistrzowie Europy . Nie umieją się sprzeniewierzyć swoim przekonaniom i im dali wyraz. To naprawdę nie ma nic wspólnego z kindersztubą , chyba że rozumianą po Pisowsku. Przypominam jednak , że kindersztuba jest bezpartyjna i tak niechaj zostanie a Najwyzszemu nikt nie uchybił , to ON się zachował nerwowo i śmiesznie , więc dostał za swoje. Powinien wywalić swych doradców , chyba że wymyślił to sam ato tez mocno prwdopodobne i w prostej linii wyrasta z walki o krzesła na sali plenarnej w Brukseli. Zawsze w takich sytuacjach widać klasę i format osobistości.
na pięć akapitów, jeden tylko dotyczy siatkarzy.. tytuł, zgodnie z wymogami współczesnej walki o czytelnika.. uwaga „dyżurnych” skupiona – naturalnie – wcale nie na meritum.. przebiegle.. na całe szczęście, jest jeszcze wśród nas niemało myślących samodzielnie!.. nasze zdrowie, zatem – z okazji imienin..
Kamaz, rozbawiłeś mnie tą nocną koszulą. Naprawdę.
Faktycznie, prezydent duży nie jest, natomiast premier, cóż, na drzewie(ckim), to prawdziwy gigant. Podobno siatkarze odbierali medal na szczudłach, a jeden nawet skorzystał z drabiny.
akurat Ziemkiewicza nie posądzałbym o chęć samounicestwienia, za inteligentny jest, także jego zajawkę o wpływie sponsora na siatkarzy traktuję poważnie – tak pewnie było. stawiam orzechy przeciwko krugerrandom, że tak było
proszę jednak zwrócić uwagę na fragment o „naszych” „profesorach” – idioci pożyteczni czy agenci wpływu?
Lazari w innym artykule – szkoda gadać
Niesiołowski zwany negacjonistą – jak się ta postac potrafiła sk…ć
klimat w Polsce jak za czasów Sieversa – rozpacz
Co do sukcesu rządu i samego Tuska to nie Pan racji.
Właśnie podano,że pewna Bułgarka została
szefową UNESCO.Tylko czekać jak pijarowcy
premiera podadzą szczegóły tej tak pomyślnie
zakończonej ofensywy dyplomatycznej naszego
kochanego… etc,etc
A prezydent ogłaszający żałobę w ten sposób aby nie zakłucić sobie własnej kampanii (impreza dożynkowa) Pana nie żenuje? Wybiórcze (nomen omen) te pana zażenowanie.
@kamaz
Dziękuję za wyjaśnienie powodów, które zdecydowały o wręczaniu przez Pana Premiera siatkarzom medali do ręki. Wszak Pan Premier nie grzeszy wybujałym wzrostem, chociaż jest kilka milimetrów wyższy od Prezydenta.
To że Tusk jest prostak, to dla inteligentnych ludzi „oczywista oczywistośc”. U mnie wiekszy niesmak powoduje postawa siatkarzy, że żaden z nich nie miał tyle cywilnej odwagi, by przeprosic za zaistniałą sytuację. Moze na boisku są dobrzy, ale poza boiskiem to mięczaki. Bo nawet jesli nie znoszą Prezydenta, to zwykła kindersztuba nakazywałaby jednak spotkanie z Najwyższym Przedstawicielem Narodu. A siatkarze dali sie pociagnąc za rączke jak dzieci. Zero szacunku dla nich.
Nie wiem czy byli szantażowani ale dziwi mnie to, że ludzie któży ciężko pracowali na medal oddają go człowiekowi wykazującemu się niewielką pracowitością dla kraju.
Pańska krucjata przeciw tzw. salonowi zaczyna mi coraz bardziej przypominać walkę Don Kichota z wiatrakami. Tak jak dla Don Kichota każdy wiatrak był olbrzymem tak dla Pana każde wydarzenie kojarzy się z działaniem establishmentu. W swoim zapamiętaniu zaczyna Pan już nawet tworzyć wrogów. Bez najmniejszych dowodów powiela pan krążącą nomen omen w salonie plotkę aby tylko móc dowalić PO i Tuskowi. Abstrahując oczywiście od faktu że nikt z rządu pod sukcesy siatkarzy sie nie podpisywał. Tęsknie za czasami gdy Pana felietony były obiektywne i rzeczowe. Mimo wszystko mam nadzieję ze kiedyś to se vrati…
Panie Redaktorze
po prostu frustracja przez pana przemawia, ewidentnie zła wola i chore tropienie spisków. A gdzie passus o Agorze i Adamie Michniku? Czyżby początki kuracji odwykowej?
Dał nam przykład red. Michalski jak zwyciężać mamy…
Szkoda siatkarzy!Wkręcili ich w brudną grę.
dobre podsumowanie sukcesow nierzadu Tusk.
Zdjecie z siatkarzami nalezy z cala pewnoscia do najwazniejszych.
@ Observer
A mnie znajoma z magla, bardzo wiarygodna osoba, powiedziała, że zaproszenie dla siatkarzy od Pana Prezydenta IV RP Solidarnej nie dotarło, bo zapił wysokiej rangi przedstawiciel kacelarii i wysłał je koszykarzom.
Podoba mi się, że napisał Pan o siatkarzach mimo pewności, że będzie to oznaczać oskarżenia o służbę czarnemu pisizmowi. Wpływ Kancelarii Premiera na wszystko co daje jakikolwiek propagandowy przyczynek jest wysoce prawdopodobny i można o tym pisać z równą pewnością jako to, że w lesie jest mech, nawet jeśli nigdy tam nie byliśmy.
A jak pan redaktor, z całym szacunkiem, wyobrażał sobie spotkanie prezydenta z siatkarzami??? Przecież chłopaki są rosłe, każdy po dwa metry albo lepiej. Musieli by chyba klękać przed kaczyńskim żeby ten dał radę sięgnąć i przypiąć im odznaczenia do klapy.
A nie daj boże podarowali by mu koszulkę, a on by ją przymierzył i wyszła by z tego koszula nocna
re E.Z 19.45
a skąd Pan/Pani wie, że to oczywiste insynuacje?
Ja tymczasem, nazajutrz po przylocie siatkarzy, słyszałem na PR1 przed godz. 09.00 rozmowę 2 poważnych dziennikarzy, z których jeden słyszał – stał obok – rozmowę prezesa PZPS w tej sprawie, a drugi dziennikarz potwierdzał, że taka rozmowa miała miejsce i uściślę: rozmawiał prezes z Drzewieckim bądź z kimś od niego – prezes nie chciał powiedzieć kto dzwonił, ale powiedział o czym była rozmowa.
Więc prośba do tuskomatołków: więcej pokory!!!!
kasa ciekawe kto zaplcie żeby niespadł ogień z nieba dla chleba panie dla chleba
kasabubu i lumumba mozna jeszcze dorzucić mobutu i jest trójca tylko szkoda że belgowie rabneli tego pierwszego
Wiadomo, że Przedpełski to jest komuna i nie ma co oczekiwać innych zachowań…
Jeśli z kolei piłkarze nożni dalej będą brać od wszystkich w zupę, to może jeszcze doczekamy się pośmiertnego przyjęcia do PO Kazimierza Górskiego????
Wprost, którego naczelny rozsiewa takie plotki, zanotował najniższą sprzedaż w historii.
Oto czym dla prasy kończy się wspieranie PIS.
Nasi siatkarze grali, wygrali, były powitania i odznaczenia.
Potem były dyskusje z udziałem najwybitniejszych publicystów, do jakich ubranek jakie medale można przypinać.
No ale i to też miało swoje szczęśliwe zakończenie i w końcu wszyscy rozjechali się do swoich bliskich.
To już było i mamy od paru dni katastrofę górniczą i żałobę narodową.
Redaktor Ziemkiewicz przespał parę dni w zaspie i zapomniawszy po obudzeniu się zapytać kogoś, jaki mamy dzisiaj dzień, wciąż jest pod silnym wrażeniem wygranej naszych siatkarzy.
No cóż, bywa i tak …
Wiadomo powszechnie , że Kancelaria i Najwyższy – sport ignorują i zbyt późno zorientowali się , że może być medal a jak wypadł złoty to się zaczęła nerwówka , az wstyd było patrzeć . Sportowcy to jednak ludzie z pewnymi zasadami i nie radzę Panu redaktorowi wchodzić im w drogę . Określił ich pan całkiem nieładnie i moze się okazać , że pana poszukają . Ja takiej zniewagi bym płazem nie puścił. Proponuję przeprosić bo Oni – jezeli biorą to za pracę i to taka , której pan pewnie by nie podołał a dokładniej – bardzo niewielu.
Takie analizy warto raczej pozostawić , bo stracić można wiele a zyskać – chyba nic , bo sportowiec to taki , który musi być dobry . Gadanie tu jest nieprzydatne a wręcz budzi śmiech. Sportowcy to tez nieco inny gatunek , zwyczajnie z lepszej gliny a i serca maja większe.
A wie Pan, Panie Redaktorze – mnie to nie dziwi, że opisani przez Pana ludzie się tak zachowują, jak zachowują.
Gdyby poszukać wytłumaczenia tych wygibasów, najlepiej posłużyć się cytatem z klasyka gatunku, ostatnio występującego pod ksywką Janusz W.
A cytat ów brzmi tak: „kasa, Misiu, kasa!”
Pozdrawiam Pana,
ez
Panie Redaktorze, czy moge miec pewnosc, ze piszac o tym szantazu, ma Pan na jego poparcie twarde dowody? Dobrze byloby gdyby Pan nimi dysponowal. To przeciez juz nie pjarowska zagrywka PO (a swoja droga znane sa nazwiska tych cudotworcow, ja nazywam ich Team60% ???) a grozby karalne nieledwie. Super po prostu super postepek Jasnie POswieconej wladzy!!! Az wstyd sie przyznac do znajomosci z premierem przed laty.
Od pewnego czasu daje się zauważyć bicie się we własne piersi niektórych mediów, że za stan kultury politycznej odpowiadają oni sami. To oznaka, że do wyborów prezydenckich wraz ze swoimi mediami przystępuje D.Tusk. Co poczną jego chamscy klakierzy ?
Problem taki, że siatkarze nie chcą się spotykać z mlaskaczem, bo to zwyczajny obciach.
Jestem ciekawa, skąd pan redaktor o tym wie – to oczywiste insynuacje. Jest pan wśród doradców sponsora?, a może potrafi pan czytać w czyichś myślach?
a ciemny lud to łyka. To jest najgorsze. Homo sovietus