Prezes Kaczyński nie jest jedynym naszym medioznawcą amatorem recenzującym w wystąpieniach publicznych niemiłych sobie dziennikarzy.
Podobne zainteresowania przejawia arcybiskup Życiński. W ostatni Wielki Czwartek poświęcił homilię obronie „Gazety Wyborczej” przed pewną publikacją „Dziennika”. W Boże Ciało zaś zajął się ważkim problemem kultury języka: „Coraz częściej ci, od których byśmy oczekiwali świadectwa kultury, mówią w środkach przekazu językiem wulgarnym… a potem tłumaczą się, że nie wiedzieli, że mikrofon był włączony. I nawet nie potrafią zdobyć się na proste słowo „przepraszam”, tylko dają świadectwo kultury, która jest odległa od chrześcijaństwa”.
„Gazeta Wyborcza”, cytując te słowa, interpretuje je jako aluzję do mojej wpadki w TVP Info. Z całą pewnością nie – ja przecież przeprosiłem za mocne słowo natychmiast, gdy tylko się dowiedziałem, że poszło na antenę. Jak ulał pasują natomiast upomnienia hierarchy do agorowego Radia TOK FM, gdzie w piątkowy poranek goście Jacka Żakowskiego wulgarnie dworowali sobie dłuższą chwilę z Buzka, zanim zorientowali się, że są na antenie. Zapewne był to dalszy ciąg rozmowy „oficjalnej”, w której sławili byłego premiera i potępiali jakieś niesprecyzowane zarzuty obyczajowe wobec niego.
Co ciekawe, tym razem portal Gazeta.pl nie napisał o „Skandalu w TOK FM” ani nie zamieścił MP3, choć miał po nagranie tak blisko. Radio na swej stronie internetowej ocenzurowało zapis audycji, a głośni jeszcze dzień wcześniej obrońcy kultury języka, z najwyższymi hierarchią włącznie, nie dostrzegli niczego żenującego. Po prostu głucha cisza. Anglicy mawiali, że „dżentelmen nie zauważa, gdy ktoś robi coś niewłaściwego”. Nasze Towarzystwo też stosuje tę zasadę, z tym że częściowo – tylko wobec swoich.









Jest Pan redaktorze ŻENUJĄCY . Jak to jest, że taki przenikliwy redaktor tego nie dostrzega?
Ziemkiewicz:
„goście Jacka Żakowskiego wulgarnie dworowali sobie dłuższą chwilę z Buzka, zanim zorientowali się, że są na antenie”
Warzecha:
:po przerwie mikrofon został włączony zbyt szybko i słuchacze mogli usłyszeć, jak publicysta „Polityki” Wiesław Władyka stwierdza, że Buzek to „niezły jebaka”.”
Albo dwa słowa trwają dłuższą chwilę albo RAZ manipuluje
Ż A D N Y C H A R G U M E N T Ó W w Agorze & Co.
Ja tam się nie dziwię. Pański wulgarny i prymitywny popis jest świadectwem niskiej kultury osobistej i braku szacunku do otaczającego nas świata w pewnych jego przejawach. Przeprosiny w takim przypadku są podstawą i naturalną koniecznością, więc nie zapisałbym ich po stronie pańskich szczególnych zasług. A tym postem daje pan dowód pewnego infantylizmu w rodzaju – „prose pani, a oni zrobili to samo i im pani nic nie zrobiła”. Owszem zrobili a różnica jest taka, że oni nie byli wulgarni w sposób najgorszy z możliwych.
@Gajowy
„W czym problem? Przecież wszyscy w ten sposób się czasami do siebie wypowiadamy. Tylko ostatni drętwiak nie używa przekleństw gdy się zdenerwuje.”
Dokonuje pan pewnej subtelnej aczkolwiek dosc istotnej manipulacji. Skad ta pewnosc, ze „wszyscy w ten sposob sie czasami do siebie wypowiadamy”?
Ja osobiscie nie sadze, aby wszyscy wypowiadali sie podobnie, bo klonami nie jestesmy i mamy wolna wole. Pan redaktor zachowal sie w taki sposob jaki sie zachowal i za to go ludzie oceniaja. Kazdy ma prawo do oceny, szczegolnie jesli chodzi o osoby publiczne, a taka jest pan redaktor.
Co do uzywania przeklenstw. Owszem, przeklenstwa istnieja w kazdym jezyku i nalezy rozumiec jak sie je uzywa. Rzecz w tym, ze kultura osobista to miedzy innymi umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem w sposob, ktory eliminuje potrzebe uzywania wulgaryzmow. Mowiac prosciej, dobra znajomosc jezykowa umozliwia lepsze wyslowienie sie bez potrzeby uzywania wulgaryzmow. Wulgaryzmy sa wg. mnie niezbedne jedynie w sytuacji, gdy jedna ze stron posluguje sie nimi na codzien i nie jest w stanie porozumiewac sie inaczej. Wowczas wulgaryzmy sa oczywiste i stanowia swoisty jezyk komunikacji.
Sytuacja w jakiej zostal „przylapany” pan redaktor nie wymagala uzywania wulgaryzmow z oczywistych wzgledow.
Gdyby pan redaktor robil wywiad w wiezieniu, na budowie czy pod przyslowiowa budka z piwem wowczas niewatpliwie jego umiejetnosc poslugiwania sie wulgaryzmami bylaby jak najbardziej na miejscu.
Na koniec malutka uwaga, jaki to wazny powod mial pan redaktor aby sie tak zdenerwowac? Czy ktos napadl na niego? Czy ktos napadl na jego syna czy corke? Czy ktos go pobil?
NIE – po prostu pan redaktor byl niecierpliwy i tyle!
Pan przeprosił ale mówić w obecności damy do starszej osoby: spier… dziadek. nie wypada. Przykro mi. Dobrego zwyczaju zachowaj w raju!!!
0. A nie dałoby się tak aby elity z tej i tamtej strony Michnika po prostu nie rzucały mięsem jak towarzystwo z pod budki z piwem? Polecam przeczytanie tekstu Pana redakcyjnej koleżanki: http://blog.rp.pl/malkowska/2009/05/29/buraczany-terror/
1. Abp. swoje kazanie wygłosił zdaje się w Boże Ciało czyli w czwartek, wpadka na antenie TOK-FM miała miejsce w piątek. Ciężko aby abp. odnośił się do wydarzenia, które jeszcze nie miało miejsca.
2. Portal Gazeta.pl nie napisał o wpadce w TOK-FM, a Pana gazeta nie napisała o wpadce w Antysalonie. Ciekawe?
3. „Radio na swej stronie internetowej ocenzurowało zapis audycji” – prawidłowo, „głośni jeszcze dzień wcześniej obrońcy kultury języka, z najwyższymi hierarchią włącznie, nie dostrzegli niczego żenującego” – oczekiwał Pan, że abp. wygłosi kazanie z tego tytułu? Pani Małkowska z Pana redakcji (również obrończyni kultury) też niczego nie dostrzegła.
4. „Nasze Towarzystwo też stosuje tę zasadę, z tym że częściowo – tylko wobec swoich.” – a Wy w „Rz” postępujecie zupełnie inaczej prawda?
))
Wpis generalnie na poziomie „plose pani a Jasiu mi zabrał grabki”.
nie musi Pan w kazdym felietonie przepraszac za „dziadka”, ale raz by sie przydalo. nie zrobil Pan tego w Rzepie wobec swoich czytelnikow, a tylko Panskim fanom to nie przeszkadza.
zadziwiajace, ze Rzeczpospolita pozwala Panu na takie facecje jak w dzisiejszym felietonie, bez wczesniejszego odniesienia sie do Panskiej wpadki.
Gdyby pisal Pan dla „wyborczej”, tam tez by tego nie zauwazyli. to „tez” robi mi wielka roznice Panie Rafale
w publicznej tv rzucal pan miesem za publiczne pieniadze
w tok fm robia to prywatnie, bo to przeciez prywatne przedsiewziecie. subtelna roznica. subtelnosci jednak nie dla pana…
„Próba mikrofonu” – tylko dla idiotów!
Taki czas w tym zawodzie. Nie ma zmiłuj dla wrogów reżimu.
RAZ we wstępie do „Polactwa” zachęca czytelnika do czytania jego analiz słowami „do ku..y nędzy”. Już wtedy zrozumiałem, że jego nieoficjalnym językiem jest „kuchenna łacina”. Na szczęście ma czasem coś ciekawego do powiedzenia. Niestety coraz mniej, a jeszcze trochę i Antysalon przestanę oglądać. W każdym razie, dzisiaj nie było warto.
Panie redaktorze, Pana wpadka była pikusiem przy tym co wyrabiaja pismaki z Kaczorami, nienawiść do PISu w niektórych mediach jest porównywalna z represjami lat piędziesiątych wobec nieprawomyślnych, Jarecki miał pełne prawo zareagować emocjonalnie a Pan nie musiał mówić tego co Pan powiedział, efekty tej obrzydliwej miejscami propagandy właśnie mieliśmy okazję zobaczyć w ostatnich wyborach kiedy to skołowany naród głosuje na swoją zgubę i zatracenie na leni, ignorantów i brukselskich sprzedawczyków, wiem że niezbyt mnie Pan zruga za ten wpis, ponieważ może innymi słowami ale pisał Pan o tym wielokrotnie.
Jeżeli Ziemkiewicz ma na myśli to, że prezes nazwał go wybitnym publicystą, to trzeba przyznać, że kiepskim prezes jest medioznawcą, i uczciwie zapracował na kpiny Ziemkiewicza.
Panie Redaktorze… Zdarza się najlepszym i na tym poprzestańmy. Niestety, muszę się zgodzić z przedmówcami, wpis jest poniżej Pańskiego poziomu.
Co powiedział Władyka o Buzku? Ano, cyt: „Niezły jebaka” – tutaj pisze o tym red Warzecha: http://lukaszwarzecha.salon24.pl/110563,wladyka-o-buzku-gdzie-sa-oburzeni
Panie Redaktorze, jezeli moge to mam apel do ab. Zycinskiego:
Ekselencjo, mam do Ekselencji pytanie, prosze tylko sprawdzic czy mikrofon napewno jest wlaczony; Ekselencjo jak jest z lustracja wsrod kleru? Zwlaszcza interesuje mnie lustracja w najwyzszym eszelonie naszych Ojcow Kosciola.
Panie redaktorze – wydaje mi się, że pańskie przepraszam niewiele tu załatwia. Owszem, niektórzy mogą się poczuć usatysfakcjonowani, ale pewien niesmak pozostaje. Bo przecież to Pana zachowanie z wiązanką było spontaniczne i…naturalne. Natomiast to „przepraszam” padło bo tak wypada powiedzieć jak się dało z czymś ciała. I Pan o tym wie, i my o tym wiemy. Zresztą wystarczy poczytać pana książki publicystyczne żeby zauważyć, że czasami Pan w słowach nie przebiera. No ale książka dociera do mniejszej ilości odbiorców, to i jakoś przepraszam żadne nie pada. Zresztą było by to chyba głupie przepraszać za coś co napisało się z pełną premedytacją.
pozdrawiam
Po prostu brakuje Kultury Słowa. Nie dziwmy się jeśli sami używamy takiego słownictwa na codzień. A niektórzy piszą już tylko w slangu. Gdzie jest ta piękna polska mowa naszych dziadków. Oczywiście, język się rozwija lecz nie zapominajmy o naszej kulturze.
Za czasów rządu p.Buzka podpisano pierwsze umowy z USA w sprawie udostępnienia części bazy w Kiejkutach agencji CIA. Sprawa jest śmierdząca i gdy ujrzy światło dzienne w Brukseli, przed głosowaniem na stanowisko szefa PE, to kandydatura p.Buzka legnie w gruzach. A ujawnić to mogą Włosi popierający kandydaturę p.Mauro.
Tak dla poprawienia humoru z dzisiejszego poranka u Olejnik
Olejnik:
-dla mnie jest niezwykłe że dla Pana (Szczygło) Kataryna jest AUTORYTETEM,
-dla mnie jest niesamowite że Ziemkiewicz jest AUTORYTETEM dla Kaczyńskiego, że mówi publicznie do sędziego PKW sp… dziadku i się nic nie dzieje. (Szczygło – nie o to chodzi)
-O to chodzi że ten ktoś obraża ludzi i on jest autorytetem
A co do przekleństw, luz, zależy w jakim kontekście są wypowiedziane, na mnie nie zrobiły one wrażenia, chociaż sędzia mógł się poczuć urażony, ale skoro go Pan przeprosił to mam nadzieję że Panu wybaczył. Co innego sprawa np z takim Durczokiem, kiedy on tak się odezwał do podwładnego, nie tylko go obraził ale i upokorzył, podobna sytuacja była z Lisem w tej samej stacji. Obrazuje to klimat jaki tam panuje. Nie wiem jaka jest sytuacja w radiu zet ale jeśli zachowują się tak sekciarsko, i mogą tylko krytykować PiS to –JA TEŻ BYM SIĘ WSTYDZIŁ TAM PRACOWAĆ— – a nie jak to radio próbuje teraz przedstawić nie wstydzę się za radio zet – ja się też za to radio nie wstydzę bo mnie ono obchodzi jak zeszłoroczny śnieg. Najsmieszniejsze jest to że za smsa rozdawali takie koszulki, normalnie zidiocenie na maxa
Nie widzialem ,nie slyszalem i nie bardzo kapuje o co chodzi ale cos mi sie wydaje ze @ gajowy ma 110 % racji. Walnac baka i powiedziec – przepraszam- to znaczy miec jaja.Pozdrawiam Panie Redaktorze.
Panie Redaktorze! Nie wymagaj Pan żeby w Agorze zatrudniali dżentelmenów!
Dzisiaj wieczorem postanowiłem iść spać bez siusiu. Po prostu boję się, że kiedy podniosę deskę, to wyskoczy spod niej EKLOS z Gdańska ze stosownym komentarzem.
A to sie usmialem, tlumaczenie: ja przeprosilem, a oni nie to wielka dla mnie krzywda. Ma racje ktorys z przedmowcow lub komentujacych tutaj , ze to jak w piaskownicy, tyle ze nie byly to t.zw. mocne slowa tylko zwykle wulgaryzmy nie pasujace do czlowieka chcacego byc na odpowiednim poziome kultury i dobrego wychowania, to ze inni tez to uczynili nie jest zadnym wytlumaczeniem tylko zalosna proba wybielenia samego siebie i tyle
Z powazaniem
Fajne, tylko po co dodaje Pan Prezesa Kaczyńskiego do swoich i Pana Żakowskiego problemów?
„Prezes Kaczyński nie jest jedynym naszym medioznawcą amatorem recenzującym w wystąpieniach publicznych niemiłych sobie dziennikarzy.
Podobne zainteresowania przejawia arcybiskup Życiński.”
Kulą w płot!
Myślę, że gdyby “Gazeta Wyborcza” nie denerwowała by pana tak bardzo, jak ma to miejsce, nigdy nie wypowiedział by pan tych nieskromnych słów, podczas przerwy programu w TV.
Jest to bowiem jeszcze jeden przykład zgubnego wpływu michnikowszczyzny na nasze życie.
Kiedy politycy PiS mówią o podwójnych standardach stosowanych przez pracowników mediów, to odpowiedzią są tylko ich wykrzywione niesmakiem oblicza. Bo jakże tak można? Oni? Toż to wzorce obiektywizmu.
Pan Ziemkiewicz przekonał się na własnej skórze, jak smakuje ten oślizły „obiektywizm” jego kolegów i koleżanek. Nie zasłużył sobie na przemilczenie wpadki, bo nie przykładał się należycie do kopania Kaczyńskich. „Wrzeszczący staruszkowie” to za mało.
Ale chyba jeszcze nic straconego. Ma pan szansę na poprawę. Już Pan zaczął, o czym świadczy dzisiejszy Pana program, gdzie nie było zmiłuj się dla PiS – u.
Tłumaczenia typu „popełnił błąd, bo myślał, ze mówi tylko do niektórych” w niczym p. redaktora nie usprawiedliwiają, a wręcz – pogrążają. Zbyt dobrze pamiętamy czasy, kiedy myślało się co innego, a mówiło coś jeszcze bardziej innego… Poza tym ten knajacki język! Co prawda używany ( niestety!) coraz częściej nawet przez niektórych polityków, czyli tzw. elity, ale to także w niczym szanownego redaktora nie usprawiedliwia. Słoma jak ma wyleźć z tych buciorów, to zawsze wylezie…
Fajnie, że Pan powiedział dziś w „Antysalonie” słowo: „przepraszam”.
Tak należało postąpić i Pan to całkiem, całkiem dobrze zrobił.
Dlatego nie rozumiem, jak ma sens pokazywanie, że inni nie są lepsi czy coś tym stylu?
Może mi Pan powiedzieć, co mnie obchodzi jakiś Tłok na FM, kiedy ja się tam nie pcham a i w domu też jakoś w uszy mi się oni nie wciskają, co?
Panie Rafale – nie obchodzi mnie dwója czy trója na świadectwie innych dzieci.
Natomiast patrząc na wybitą szybę w „mojej” szkole nie lubię słuchać z ust nauczyciela o tym, jacy „paskudni” są jego koledzy z sąsiedniej szkoły.
Czy ktoś dysponuje może nagraniem tej rozmowy o Buzku?
Padły dwa słowa nazwisko słowo je..ka potem była dłuższa chwila ciszy tak wdech i o ile się nie mylę osoba która to popełniła już się nie odezwała
Kazda reakcja ze strony RAZa jest zbyteczna i kontraproduktywna. Slowa poszly w eter. Reakcja blyskawiczna: przeprosiny. Sprawa zakonczona.
A tak nawiasem: panie Ziemkiewicz, czas zerwac z tymi nonszalancko-”rownymi” chamskimi sformulowaniami (nawet, jezeli „tylko” prywatne). Wtedy nie bedzie wpadek.
Pozdrawiam.
Tekst, który chyba jednak nie będzie słynny, o Panie Buzku, można znaleźć na niezależnej:) Co ciekawe, tekst nie do końca chyba obraża byłego Premiera, raczej obnaża autora… Stylem przypomina nagrania AM z afery Rywina, ale kto to już dziś pamięta…
fides Pisze: 14/06/2009 o 21:26
…Te dwie partie tal daleko się zagalopowały w kłamstwo i pustą metaforę, że jedna bez drugiej została by jak sierota na Psim Polu.
*** To nie jest prawda. herr generalissismus Tusk dzierzy palme pierszenstwa pod kazdym wzgledem.
Przypadkow klamstwa i pustej metafory (sic!) w przypadku JK nie ma. Przykladzik prosze.
… Jestem za upadkiem PIS-u albo zmianą systemu tej parti z wodza na triumwirat. Po prostu Nasi wielcy-mali bliźniacy…
*** W to ci wierze. Ale co lepsze, masz klopoty z liczeniem do dwoch, charakterystyczne dla inteligencji popierajacej generalissimusa Tusk.
A tak powaznie: to jest tragedia, ten brak znajomosci najbardziej elementarnej operacji dodawania: 1 + 1 = ?
Odp:
1 blizniak + 1 blizniak = triumwirat.
Czy ktoś dysponuje może nagraniem tej rozmowy o Buzku?
Wypowiedz TOK w FM.. prosze sie zwrocic do ab. Zycinskiego, wszystko wytlumaczy.
A swoja droga, chcialem wspomnian homilie przeczytac, ale jej nie znalazlem. To bylaby z cala pewnoscia wstrzasajaca, prosto do serca idace lektura.
Panie RZ, nawet jak Pan ma racje w przypadku michnikowskiej szczekaczki, musi Pan os siebie wymagac wiecej, o wiele wiecej.
Jak wytrawny PR-wiec dokonuje Pan wrzutki dla odrocenia uwagi od siebie. Jak Palikot. NiechPan nie oczekuje aplauzu !! nawarzyl Pan piwa -to trzeba je teraz wypic, basta.
Jestem zawiedziony.
Widzę że jakieś niezłe towarzystwo krytykantów się tu znalazło. A ja cały czas nie rozumiem o co tu chodzi. Facet powiedział kilka słów niecenzuralnych, bo myślał że słyszą go tylko ludzie do których mówi. Popełnił błąd, był na wizji, przeprosił. W czym problem? Przecież wszyscy w ten sposób się czasami do siebie wypowiadamy. Tylko ostatni drętwiak nie używa przekleństw gdy się zdenerwuje. O co ten rejwach? Ja rozumiem po co to robi Wybiórcza. Bez żenady próbuje faceta gnoić, tak jak każdego kogo uzna za swojego wroga. Ale wy tam na górze, o co wam chodzi? Ktoś wam płaci za to wasze „święte oburzenie”?
Pisze Pan: Anglicy mawiali, że “dżentelmen nie zauważa, gdy ktoś robi coś niewłaściwego”. Tyle że tu nie ma dżentelmenów.
Jest jednak więcej osób,które zobaczyły,że ANTY SALON to już nie jest anty,a jego autor rzeczywiście przyłączył się do tych potakiwaczy władzy jak twierdzi TEO z 21.01.
Dokładnie to samo napisałam,zle nie przepuścili.A ten przepuszczą?
Zawsze czuję się zażenowany , kiedy dociera do mnie informacja lub odgłosy ,nie dla mnie przeznaczone. Było tego sporo w życiu- szczególnie w akademiku , gdzie warunki były , jakie były ale jakoś trzeba było żyć a nawet się – np. kochać. Nie zdarzyło się chyba nigdy aby informacje nie przeznaczone do publikacji znalazły się w publicznym obiegu. Niestety były to lata 60-te ubiegłego wieku a lud miał wtedy jeszce pewne zasady. Kto te zasady złamał , podlegał automatycznie izolacji a bywało że dostawał publicznie w „pysk” . Obecny relatywizm zasad honorowych jest zaskakujący dla ludzi ( nie z mojej pólki ) z moich czasów. Wtedy jeszcze wiadomo było , dosyć dokładnie kto był z kręgu AK a kto UB . Dzisiaj czas zatarł ślady a IPN tez co nieco wyczyscił. Nie wydaje się aby dowcipne uwagi o prof. Buzku były bardzo kompromitujące , ponieważ każdy z nas ma pewne cechy , które po swobodnym rozwinięciu stają się cięzkim dowcipem. Każdemu się może zdarzyć wymiana zasłyszanych dowcipów. Rozmowy w zamkniętym kręgu często wyzwalają wzajemną konkurencję (co wśród dziennikarzy jest zupełnie naturalne) prowadzącą do generowania powiedzeń i zbitek mających świadczyć o „błyskotliwośći” a nie opisywać rzeczywistość. Pan powinien o tym wiedzieć , ale skoro nie to trudno . Mam nadzieję ze środowisko potraktuje Pana litościwie.
Warto moi kochani rodacy poświęcić sporo czasu i namysłu nad tym co się dziejw PIS. Jeżli PIS sie rozpadnie to PO zostanie jak ten król bez szat, jak PEPSI bez COCA-COLI, bedzie się musiał zmierzyć z jeszcze nie znaną sobie siłą polityczną, o której nic nie wie jak ją uziemić- a PIS mają już rozpracowany na tacy. Te dwie partie tal daleko się zagalopowały w kłamstwo i pustą metaforę, że jedna bez drugiej została by jak sierota na Psim Polu. Jestem za upadkiem PIS-u albo zmianą systemu tej parti z wodza na triumwirat. Po prostu Nasi wielcy-mali bliźniacy są już zgraną kartą, a społeczeństwo gnane w tv promocjami Nowości lubi zmiany z siłą wodospadu.
Zdrowia życzę.
A co mówili o Buzku w tokfm, bo nie słyszałem.
Wpadka, niestety rutyna powoduje, że popełniamy błędy – może jednak ktoś celowo puścił na wizję fajne teksty – z kontekstu sądzę, że w przerwach częściej zdarzały się Panu takie rozmowy. A jeżeli to przypadek – ma Pan nauczkę. Pozdrawiam
Panie Ziemkiewicz w Antysalonie ponad połowę czasu poświęcił Pan na analizę sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości. A przecież w tym tygodniu działy się w polityce rzeczy znacznie ważniejze dla obywatela. Czy naprawdę warto tyle czasu zajmować się czymś co zostało dokładnie przenicowane przez inne media?
Przepraszam bardzo, że będąc zaledwie medioznawcą amatorem, niegodnym wytykać potknięć naszym znakomitym i ze wszech miar obiektywnym, krytycznym i kompetentnym sławom dziennikarstwa, ośmielam się odezwać w sprawie, która być może jednak (och, co za potworna potwarz z mojej strony przypuścić coś podobnego!) rzuca pewien cień na jakość pracy właściciela tego bloga.
Otóż obejrzałem właśnie ostatni odcinek autorskiego programu pana Ziemkiewicza i muszę powiedzieć, że poświęcenie 3/4 audycji na roztrząsanie wewnętrznych „problemów” partii opozycyjnej po to, by przez resztę czasu z prawdziwie dziennikarskim amatorstwem ekonomicznym mówić coś nieokreślonego o polskich podatkach, przy czym nazwa partii, która od prawie dwóch lat odpowiada za sytuację w kraju pojawiła się wszystkiego z dwa razy i to w jakichś całkowicie ubocznych stwierdzeniach
- wszystko to świadczy jak najgorzej o profesjonalizmie dziennikarskim pana Ziemkiewicza i przynajmniej w mojej opinii stawia go w rzędzie etatowych potakiwaczy władzy, którą to rolę „dziennikarze” TVP ostatnio jakoś szczególnie sobie upodobali, niegorzej niż „dziennikarze” stacji komercyjnych.
Lecz, jak powiadam, jestem tylko marnym medioznawcą amatorem i z moim zdaniem wybitny pan dziennikarz nie potrzebuje się liczyć.
@MJK masz rację, tylko niepotrzebnie zaczynasz swój komentarz od czołobicia. RAZ dał ciała i tyle. Podejrzewam, że rzucanie mięsem na polityków na antenie telewizji i radia jest czymś normalnym, więc nie jednemu prowadzącemu realizatorzy mogliby zrobić „psikusa”.
Red. Ziemkiewicz poruszył problem zaiste fundamentalny. Rzec można, treść tego felietonu jest myślowo uboższa niż jego słowa, za które natychmiast przeprosił.
Tere fere…
Dobrze wiadomo o kim mówił, a ten o kim mówił teraz będzie tropił wulgaryzmy nawet na kanale TV Shop, byle tylko dalej od siebie…
Z całym szacunkiem, Panie Redaktorze,
w tym przypadku (ogólnie cenię Pana artykuły) przypomina to w sposób prosty przedszkole. „A plosę Pani a on to napluł mi do zupy i dlatego mu pzywaliłem”.
Może lepiej się po prostu nie tłumaczyć?…