Kiedy myślenie boli

Ujawnienie przez „Dziennik” tożsamości popularnej blogerki Kataryny spotkało się już – słusznie – z potępieniem. Ale muszę dorzucić swoje trzy grosze, bo świętoszkowata argumentacja, którą „Dziennik” próbuje nadać brzydkiemu faulowi pozór krucjaty o oczyszczenie życia publicznego, stanowi kliniczny przykład pewnej umysłowej aberracji – niestety częstej.

Rozwodzą się więc publicyści „Dziennika”, jaką to krzywdę wyrządza owej debacie anonimowość i jak niemoralne jest, by oceniał osoby publiczne ktoś, kto sam używa pseudonimu. Tak jakby Kataryna wypisywała anonimowo bluzgi na portalach i forach, a nie uprawiała niezależną, ostrą publicystykę, za jaką w naszym kraju ludzi się zupełnie nieskrywanie szykanuje, gwałcąc nawet niezawisłość uniwersytetów.

Otóż Kataryna to budowany latami znak firmowy. Jeśli wielu ceni ją bardziej niż wylansowanych gwiazdorów mediów, to tylko dlatego, że po prostu uznaje jej komentarze za głębsze, bardziej przenikliwe i lepiej uargumentowane.

Jest u nas duża, może nawet dominująca, grupa odbiorców, którzy są bądź to zbyt leniwi, bądź nie dość mądrzy, żeby samodzielnie ważyć argumenty. Takich ludzi nie obchodzi, co się do nich mówi – ważne, kto mówi. Jeśli mówi autorytet (ktokolwiek go wykreował), klaszczą, jeśli ktoś przez autorytety odrzucany, gwiżdżą i tupią. Dla takich ludzi jedynym zrozumiałym argumentem jest argument nazwiska, które stoi pod tekstem. Dlatego mają swoje gazety lub czasopisma, którym wierzą święcie, nawet gdy dziś piszą jedno, a jutro drugie.

„Dziennik” odwołał się właśnie do tego chorego przyzwyczajenia – nieważne, jak Kataryna argumentuje, my chcemy wiedzieć, kto ona, z jakiej rodziny. I kto jej w ogóle pozwolił komentować rzeczywistość. Jak byśmy inaczej mogli ocenić, czy ma rację?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(138) Komentarzy do “Kiedy myślenie boli”

    -
  1. Jot pisze:

    jan 234 Pisze:
    „Nikomu nie chce sie zauwazyc, ze w calym tym cyrku jedynym problemem jest ochrona dobr osobistych osob, o ktorych pisza “anonimowi” blogerzy.”

    Nie. Jedynym problemem jest minister Czuma.

    Natychmiast – odwolanie go za naciski nie licujace sie z godnoscia ministra sprawiedliwosci.

    Za kilka miesiecy – wyjasnienie zarzutow Kataryny pod jego adresem. Ale juz przez podwladnych niezaleznego ministra.

    Dobre 0

  2. Jan C. pisze:

    Choroba psychiczna zwana komunizmem poprawnym politycznie to jedno, ale szmalcownictwo wobec osoby, ktora w pelnym zaufaniu powierzyla Dziennikowi swoje dane osobowe, to czyn tak niemoralny, ze odbiera temu dziennikowi jakakolwiek racje bytu na scenie publicznej. Adwokat Kataryny powinien zazadac miliardowego odszkodowania.

    Dobre 0

  3. Jot pisze:

    Szczerze?

    Dyrekcja Axel Springer powinna zatrudnic Kataryne na miejscu Krasowskiego.

    Po prostu jest o niebo lepsza.

    Tak by zrobil wydawca ‘z jajem’.

    Dobre 0

  4. King Julian aus Danzig pisze:

    Samorodny talent, niezalezny publicysta, nieskrepowany umysł – to najwieksze zagrożenie DEMOKRACJI, czyli rządu większości.
    Precz z demokracją. Niech żyje WOLNOŚĆ.

    Dobre 0

  5. jan 234 pisze:

    cala ta deskusja nad kataryna wywolana przez dziennik jest po prostu niesamowita. Trzy najwieksze gazety w Polsce zajmuja sie problemem, zadna nie ma zamiaru odniesc sie do sedna problemu. Felietony w Dzienniku, GW, Rzepie zastanawiaja sie czy internauta moze pisac pod pseudonimem czy nie, tak jakby opinia pani Gawryluk, pana Krasowskiego, czy RAZa miala jakiejolwiek w omawianej kwestii znaczenie.

    Nikomu nie chce sie zauwazyc, ze w calym tym cyrku jedynym problemem jest ochrona dobr osobistych osob, o ktorych pisza „anonimowi” blogerzy. W sumie nic dziwnego. Wymagaloby to troche wysilku umyslowego, sprawdzenia, jak omawiana kwestia jest regulowna przez prawo w Polsce i za granica, jak dziala w praktyce… Czy panstwo faktycznie osobie nieslusznie pomowionej pomoze w ustaleniu tozsamosci blogera, aby mogla ona wytoczyc powodzctwo cywilne itd.

    Nie – dziennikarze beda sie dwoic i troic zeby tylko nie poruszyc spraw istotnych. Gawryluk bedzie dowodzila, ze internauta moze pisac pod pseudonimem, bo to daje niezaleznosc, naczelny Dzinnika zauwazy tymczasem, ze wszyscy powinni go pocalowac w dupe. Powazna dyskusja nie ominela rowniez GW. Dziennikarze rozstrzygaja tam, co wolno, a czego nie wolno internaucie, jakby to oni, a parlament stanowili prawo. Przytoczone argumenty – klasa sama w sobie.

    Poniewaz Rzepa dopiero wchodzi w ta zenujaca dyskusje, jako czytelnik bede wielce zobowiazany, jesli nada jej jakis normalny ton.
    Macie panowie redaktorzy czas i srodki, zeby przygotowac pozadny material. Naprawde stac was na to.

    Dobre 0

  6. awacss pisze:

    Niedługo dojdzie do tego, że „autorytety” zażądają, aby wybory prezydenta, do sejmu czy samorządowe nie były tajne. Przecież anonimowość jest szkodliwa – dla jedynie słusznych racji.

    Dobre 0

  7. obseRwator pisze:

    Publikację Michalskiego uznałem za wredną, a w skutkach dla samej gazety za bezmyślną i zgubną. Ale złajanie mnie za anonimowość przez redaktora Krassowskiego pokazuje, że mamy do czynienia nie tylko z błędem w sztuce, ale chamstwem i brakiem klasy. C. Yung zapewne zdiagnozowałby takie zachowanie redaktora naczelnego jako projekcię psychologiczną – wytykanie komuś wad, które tkwią w nim samym. Rybiński zapewne dostrzegł to wcześniej i w porę uciekł. Szkoda tylko Mazurka i Zaremby. Natomiast nie szkoda wydawcy, jeśli chce zatrudniać takiego naczelnego. Ziemkiewicz ma racje.

    Dobre 0

  8. Figazmakiem pisze:

    Pewnie niedługo wpisy internautów wyglądać będą tak: Pewna osoba (nie powiem kim jest), powiedziała (nie powiem co), o fakcie (nie powiem jakim), który zdarzył się (nie powiem kiedy). Ale idąc dalej argumentacją dziennikarzy pewnej (nie powiem jakiej) gazety, trzeba by wrócić do źródła, czyli przywrócić jawność np. w głosowaniach (wszelkich i dotyczących wszystkiego), jawność życia prywatnego, spraw finansowych wszystkich obywateli, a także jawność poglądów, opinii na każdy temat i to pod groźbą karalną! Och i jaki świat będzie wtedy piękny, przejrzysty, szczery , a jedyną dopuszczalną anonimowością posługiwać się będą jedynie licencjonowane osoby!

    Dobre 0

  9. GallAnonim pisze:

    „Jest u nas duża, może nawet dominująca, grupa odbiorców, którzy są bądź to zbyt leniwi, bądź nie dość mądrzy, żeby samodzielnie ważyć argumenty.”

    Hihi, celnie, bardzo celnie trafil Pan Redaktor, akurat tu na blogach Rzepy takich odbiorców jest naprawde masa :-) .

    Dobre 0

  10. Świadek pisze:

    Jeszcze jeden „przyczynek” na rzecz totalnego zamknięcia ust otrząsającemu się z salonowego zakłamania i obłudnej poprawności
    politycznej narodowi. Ale to się nie uda panie Krasowski!

    Dobre 0

  11. rom pisze:

    jak rzadko kiedy zgadzam sie z Panem panie raale tak dziś jestem peny zunanania. Dziennik strzelił sobie sam gola i wije sie jak piskorz by sie z tego wybronć. A pan naczelny dziennika jawi się jak mały zakompleksiony człowieczek który nie potrai tak celnie pisac jak Katarina. Szkoda mi go bo nie broni słusznej sprawy

    Dobre 0

  12. K. Markowski pisze:

    Do autora „T-73 o godz. 22:27″:

    Nie jestem w tzw. „kursie djeła” i nie znam w ogle sprawy „Kataryny”. Uderzające w tej dyskusji są liczne głosy świadczące o głębokiej ignoracji i trudnościach w zakresie swobody myślenia, a także najwyraźniejsza tendencja, żeby – niezależnie od racji (której na ogół brak) – przyłożyć partnerowi dialogu. I uzasadnić to jeszcze w sposób „intelektualny”, z powołaniem się na wielkie idee: otwartości, wolności czy zwykłej ludzkiej niegodziwości, którą dostrzegają nawet tam, gdzie nie ma nawet jej śladu.

    Twoja opinia, T-73, bardzo podoba mi się. Jest rzeczowa, oparta na profesjonalnej wiedzy, potrzebna i pożyteczna, korygująca szkodliwy styl myślenia w „politycznej” dyskusji, jeśli to można nazwać dyskusją polityczną. Bowiem najpierw trzeba by wiedzieć, co to jest polityka.
    Mógłbym podpisać się – za zgodą – pod Twoją opinią. Czuwaj i naprowadzaj. Więcej opinii opartych na racjonalnym myśleniu przydałoby się na tym portalu.

    Dobre 0

  13. Jot pisze:

    Skonczmy z hipokryzja!

    Czy redakcja Dziennika wprowadzila nakaz logowania sie z imieniem i nazwiskiem na potral Dziennika i zakaz nickow? Nie.

    Dlatego, ze anonimowosc i obelgi nakrecaja jej liczbe wejsc na strone internetowa. Mam wrazenie, ze redakcja wrecz wymysla sztucznie prowokujace teksty, zachecajac do obelg.

    Jesli na forum „Dziennika” sa bluzgi, to odpowiada za nie moderator forum – Dziennika.

    Dobre 0

  14. R.H. pisze:

    @ gajowy bronek z 12.36.
    Zdając sobie dość dokładnie sprawę z własnych ograniczeń intelektualnych , nie podejmuję polemiki z pana tekstem, którego ze wstydem przyznaję – nie rozumiem !
    Może częściowo usprawiedliwia mnie akapit że i pan ma czasem „chwilowe zaburzenie widzenia” co pewnie upośledza moje rozumowanie aby dojść sedna sprawy.

    Dobre 0

  15. gajowy bronek pisze:

    „R.H.”, zgadzam się z ironią odnośnie mojego wpisu, natomiast opisowo wyjaśnię, choć częściowo, tę moją mało zręczną opinię.
    Nie ma symetrii między nami, mozolnie piszacymi te komentarze, podlegające ostrej ocenie przez moderatora i „zawodowcami” czyli etatowymi dziennikarzami pisującymi bezkarnie dowolne bzdety.
    Pragnę wyznać, że podpisywanie się nazwiskiem w moim przypadku uznałbym za megalomanię i autoreklamę ale gdyby taka konieczność istniała, ujawnię moją tożsamość dzisiaj jak i również mój stan majątkowy.
    Natomiast „zawodowiec” skrywający się za pseudonimem i atakujący „bezkompromisowo” pachnie raczej tchórzem.
    W mojej opinii, Ziemkiewicz pisze ciekawie i mądrze o wszystkim co nie jest odniesieniem do bieżącej polityki.
    Natomiast o bieżących wydarzeniach pisze zbyt emocjonalnie, płytko, posługując się dziwnym słownictwem.
    Głębokie komentarze jego wielbicieli, „celnie”, „trafnie” wywołują u mnie chwilowe zaburzenie widzenia oraz chęć natychmiastowej interwencji ale wtedy odzywa się rzepowski moderator.
    Raz zmieniałem parozdaniowy komentarz pięć razy ale mimo to „nie poszedł”, bo był jednakże krytyczny.
    Być może, w tym samym czasie, Wildstein z grupą, pikietował gdzieś tam w imię wolności słowa.
    Stąd też ta nasza anonimowość, przynajmniej tutaj, jest raczej i bezzębna i mało znacząca.

    Dobre 0

  16. Gość - JP z Wr. pisze:

    # JP z Wr. Pisze: Twój komentarz trafił na biurko redaktora.
    25/05/2009 o 12:34

    # singel35 Pisze:
    25/05/2009 o 12:10

    Prawdziwa kultura w sieci nastąpi, gdy zakazana zostanie chamska ANONIMOWOŚĆ.
    ================================================
    Kobieto nie wiesz o czym piszesz, to co napisałaś jest gorsze niż internetowe bluzgi, pomyśl chwilę.

    Pozdrawiam

    ……………….
    I będziemy mieli kulturę jak w kraju rad, tego chcesz?

    Dobre 0

  17. JP z Wr. pisze:

    # zetjot Pisze:
    25/05/2009 o 11:53

    Nie czytałem jeszcze “Dziennika” , ale z tego co do mnie dociera to w jednej rzeczy Krasowski ma rację. Sam osobiście kilkakrotnie dzwoniłem i mailowałem do “Dziennika” , żeby coś zrobili z tym internetowym buractwem , które przelewa się w komentarzach na ich stronach.
    ===============================================
    To są koszty Wolności, która jest ważniejsza od wulgarności, która byłą jest i będzie, a o Wolność należy zabiegać zawsze i z całych chwil, bo nie wiadomo kiedy znowu obudzimy się w łagrze.

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  18. gazda pisze:

    Ciekawe do czego się jeszcze Tusk posunie i jakich najemników zaangażuje by powstrzymać spadające POparcie

    Dobre 0

  19. JP z Wr. pisze:

    Niech każdy pisze i publikuje co chce, później ewentualnie może odpowiadać przed sądem cywilnym za to co napisał, nie należy jednak zapominać, że polskie sądy są beznadziejne, bo orzekają co chcą wbrew faktom, wbrew logice sporu, krzywdząc wielu ludzi.

    Brak lustracji sądów po 1989 roku spowodował, że strach iść do sądu czymkolwiek.

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  20. singel35 pisze:

    Ja nigdy nie spotkałem się z komentarzami Kataryny. Ale w Gogle o pani Katarzynie Sadło można się wszyskiego dowiedzieć. Ja jestem przeciwnikiem anonimowości w życiu publicznym. Także w sieci. Oto poniżej, co odpowiedziałem na forum Dziennika pl znanemu dziennikarzowi, zafascynowanemu anonimowością.
    Brednie dziadka 2009-05-22 18:12
    Ty, dziadek, zakochany w tematyce policyjnej napisałeś: ” W tym przypadku anonimowość widzę jako dar naszej kultury XXI wieku, a nie jej przekleństwo”.
    Moim zdaniem anonimowość nie jest darem kultury. Jest bagnem XXI wieku. Jest nieodłączną cechą wszelkiej maści donosicieli . Kiedy na mnie sypie się od anonimowych internautów grad jadowitych komentarzy to ja po prostu gardzę tymi chorymi z nienawiści biednymi ludźmi przy klawiaturach. Ale też mściwie banuje i kasuje ich wpisy. Więcej nie wejdą na stronę, chyba, że zmienią swój numer IP. Jeśli nadal będą to robić znów będą banowani. Prawdziwa kultura w sieci nastąpi, gdy zakazana zostanie chamska ANONIMOWOŚĆ.
    Natomiast pan Krasowski może mnie również pocałować w tylną twarz. (Dostępna na Dworcu Centralnym, przy kiosku z Dziennikiem).

    Dobre 0

  21. karajan pisze:

    „Dziennik” trzyma poziom-intelektualny- studentow III roku.

    Dobre 0

  22. Leszek Ostrowski pisze:

    Za każdym razem pojawia się napis: WORD PRESS podaj właściwy adres e – mail.

    Dobre 0

  23. Soft gamma repeater pisze:

    Sprawa Kataryny dowodzi jednego . Moze tego jeszcze nie zauwazamy ale aktualny model prasy calkowicie sie przezyl . I chwala Bogu. Spadki sprzedazy pelnego spektrum od GW po Rzepe sa faktem . To naprawde doskonala wiadomosc . Uksztaltowane przez ” Prawde ” kultura odchodzi w niebyt . Biedni panowie dziennikarze , skonczy sie sponsoring , polityczny lobbing , cieple posadki , samopoczucie godne Katonow podszyte mialkoscia intelektualna . Wydaje mi sie ze wiekszosc postrzega konflikt jako konflikt Kataryna vs Dziennik . Moim zdaniem jest to raczej konflikt wolny internet kontra sprzedajna , manipulujaca ” przypadkowym spoleczenstwem ” prasa . Rzepa i Pan Redaktor Ziemkiewicz pomimo krotkiego sojuszu taktycznego pozostaje w ewidentnym konflikcie strategicznych interesow z takimi zjawiskami blogosfery jak Kataryna . Wynik starcia jest , jak mniemam , przesadzony . Wolna blogosfera mimo wielu niedoskonalosci wygra . Jest wulgarna , czesto prymitywna , skoncentrowana na seksie, nasycona przekupionymi blogowiczami , deformuje rzeczywistosc . A pomimo tego i tak bije na glowe wiarygodnoscia dowolna polska gazete . Wishful thinking …? A czy 10 lat temu pomyslalbym ze telewizje bede ogladal tylko online ?

    Dobre 0

  24. zetjot pisze:

    Nie czytałem jeszcze „Dziennika” , ale z tego co do mnie diociera to w jednej rzeczy Krasowski ma rację. Sam osobiście kilkakrotnie dzwoniłem i mailowałem do „Dziennika” , żeby coś zrobili z tym internetowytm buractwem , które przelewa się w komentarzach na ich stronach .
    Na stronach Rzepy to jest Wersal w porównaniu do tego co tam się wyrabia.

    Dobre 0

  25. aba pisze:

    Cała ta informacja i media jest jak godzinny program publicystyczny minuta prawdy a głownie chodzi o pogode a spawdza się w 70 %

    Dobre 0

  26. suski pisze:

    Nie sądzę, żeby dziennikarze „Dziennika” nie rozumieli tego, że anonimowość blogerów i forumowiczów jest fundamentem szczerości poglądów i barometrem emocji i batem na szkodliwą polityczną poprawność. Oni to wiedzą ale jako najmici oficjalnych mediów muszą zwalczać to , co im nakaże szefostwo. Internet jest niebezpieczny dla establiszmentu.

    Dobre 0

  27. R.H. pisze:

    Poczytajcie dzisiaj Cuchnowskiego z „Grających Sadów” (standard Gadomskiego) – uważa anonimowość za „zwykłe tchórzostwo”i wskazuje prasę podziemną gdzie „podpisanie się własnym nazwiskiem stanowiło akt odwagi i było gestem sprzeciwu”
    Stopień zidiocenia GS osiąga wyżyny ! Ujawnianie w podziemiu swoich danych kończyło się aresztowaniem i końcem pisania. I to pisze „organ” gdzie personel korzysta z anonimowych zródeł, pisze pod pseudonimami i chroni własne dane osobowe !!
    Nie każdemu było dane , jak red Michnikowi , pisać w mamrze pod własnym nazwiskiem i wysyłać teksty za granicę !!!!

    Dobre 0

  28. Leszek Ostrowski pisze:

    Potwierdzam to ,co pisze Lech Boston U.S.A.! Portale onet ,dziennik pl. a także blog Pawła Lisickiego odrzucają „niepoprawne i niesłuszne” wypowiedzi pod pozorem wpisania złego kodu ,co jest bzdurą.

    Dobre 0

  29. M pisze:

    Jakoś majaczy mi się protest wydawców gazet, gdy w projekcie prawa prasowego pojawił się zapis o konieczności ujawniania i czynienia łatwo dostępną struktury kapitałowej wydawcy… Jakoś tu jawność się nie spodobała.

    p.s.
    Póki co chyba mamy nadal ustawę z 1984r.

    Dobre 0

  30. Andrzej. pl pisze:

    Jak zwykle p. Ziemkiewicz trafnie i znowu ci politrucy sa nadzy. Dziekuje.,

    Dobre 0

  31. R.H. pisze:

    @ gajowy bronek z 10.23
    Rzucę kontrowersyjną tezę że anonimowy blogier jest już rankiem niedysponowany .
    Wnioskuję to z akapitu w którym twierdzi że red Ziemkiewicz pisze
    anonimowo , nie sili się „na merytoryczne uzasadnienie ” bo takie ma „odczucia”.
    No chyba ze mamy to odebrać jako „kontrowersyjny” żart skierowany do wybitnie inteligentnych jego czytelników .

    Dobre 0

  32. Henry pisze:

    WOLNOŚĆ w NIEBEZPIECZEŃSTWIE

    Sprawa Kataryny to tylko pretekst, aby przetestować reakcje na cenzurowanie Internetu. Pozostałe media są łatwe do opanowania, bo jest ich niewiele, są jawne i w większości są pod kontrolą. Dziennik atakując blogerkę wykonał po prostu zlecenie zza Odry. Pan karze, sługa musi. Komisja prawa Parlamentu Europejskiego opowiedziała się niedawno za stosowaniem filtrów sieciowych, za pomocą, których dokonywało się będzie „rozróżnianie między treściami legalnymi i nielegalnymi”. Dla zaniepokojonych komisja dodaje, że „niezbędne ograniczenia praw użytkowników do dostępu do treści, usług i aplikacji” będą możliwe jedynie „w zgodzie z zasadami proporcjonalności, skuteczności i odstraszania”. Jaka piękna NOWOMOWA zupełnie jak traktat lizboński ;-) .
    7 czerwca można będzie skutecznie powiedzieć NIE takim pomysłom. Być może po raz ostatni ;-)
    Myślących Blogerów pozdrawiam

    Dobre 0

  33. adam paszek pisze:

    A mnie ciekawi, w jaki sposób redakcja Dziennika „ustaliła” tożsamość Kataryny…????? Proszę wybaczyć być może naiwność, ale nie rozumiem tego…

    Dobre 0

  34. gajowy bronek pisze:

    Rzucę kontrowersyjną tezę, że anonimowy bloger Pipsiński jak ja i anonimowo piszący Ziemkiewicz powinni być traktowani inaczej.
    Nie będę silił się na merytoryczne uzasadnienie gdyż jest to raczej sprawa mojego osobistego „odczucia”.
    W skrócie, dziennikarz powinien unikać tchórzliwego skrywania się za zasłoną anonimowości i przykładowo walić „odważnie” i z determinacją po ministrze sprawiedliwości jak Kataryna.
    A wiadomo, że kataryna jest osobą z mediów.

    Dobre 0

  35. Małgorzata pisze:

    CO POTRAFI DZIENNIK! Swojego czasu aby wpisać komentarz do artykułu na stronie Dziennika należało zarejestrować się i podać swoje dane, maila itd. Naiwna wpisałam prawdziwe dane, po czym ufnie wpisywałam swoje komentarze, podpisując się pseudonimem tak jak każdy. Ku mojemu zdziwieniu i co to mówić lekkiemu przerażeniu, na stronie internetowej ukazały się moje wszystkie dane łącznie z pseudonimem i datą zrejestrowania się. Można było więć sięgnąć do archiwum dziennika, przeczytać jakie mam zdanie na taki i ów temat no i może gdzieś „zaksięgować”? Wszystko było jak na dłoni. Ale po pierwszym szoku zadzwoniłam do redakcji D. i byłam niegrzecznie odsyłana od jedej osoby do drugiej. Dopiero kiedy zagroziłam procesem ujawnienia danych osobowych i powiedziałam, że wymagam skontaktowania sie ze mną osoby odpowiedzialnej za ukazywanie się treści wszelakich na ich stronie internetoej, zmiękli i pan (nazwiska nie wymienię ) przepraszał mnie, powierdział, że postara się aby dlużej moje dane zniknęły ze stony internetowej, ale jak długo jeszcze będą tam pozostawać, to on na to wpływu nie ma.
    Zastanawiam się tylko co nie podobało się w moich wypowiedziach redakcji, (zaznaczam, że nigdy nie było w nich żadnych wulgarnych ani obraźliwych treści ) że postanowiła „niechcący i zapewne z winy systemu” zrobić mi taką przyjemność?

    Dobre 0

  36. Krzysiek pisze:

    Icóż tu można dodać, poza krótkim „Ma Pan rację”? Może tyle, że niejeden przydługi komentarz w tej samej sprawie, nie miał tyle treści.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  37. R.H. pisze:

    @ Henryk D 07.02
    Skoro sugeruje pan ze autora boli myślenie „nie po mojemu” to konsekwentnie należałoby przedstawić „po swojemu” opinię w tej sprawie !
    Doczekamy się ?

    Dobre 0

  38. R.H. pisze:

    Syzyfowe są dyskusje na ten temat ponieważ sprawa jest bardzo prosta:
    1. Nie jest anonimowy uczestnik forum lub prowadzący blog ( IP)
    2. Piszący odpowiada za tekst wg KK , lub KC
    na wniosek osoby zainteresowanej lub z mocy prawa (KK)
    3. Ujawnienie danych osobowych jest karalne i reguluje to odpowiednia Ustawa ( DZ.U.97.133.883) wynikająca z Art 51 Konstytucji
    W tej konkretnej sytuacji zalecałbym „Katarynie”podjęcie kroków prawnych wobec niejakiego Michalskiego.

    Dobre 0

  39. barnapapa pisze:

    Ad: izabella 24/05/2009 o 22:15

    A dlaczego Pani sie nie podpisuje pietnujac brak podpisu?
    A fe….

    Dobre 0

  40. mondeusz pisze:

    Kataryna to problem dlatego, że bo utożsamia się z ogromną rzeszę piszących mniej czy bardziej- stosownie do wymogów, czyli zwykłej przyzwoitości ,co można ,co wypada etc.Dla zdecydowanej większości „słynna” wypowiedż redaktora dziennika jest szokująca !!Za takie słownictwo – ten redaktorek powinien z HUKIEM wylecieć z redakcji . Ale jak der’Dziennik zareaguje ,poczekamy zobaczymy…

    Dobre 0

  41. Kapol pisze:

    Dziennik sam sobie strzelił gola,po którym pewnie sie nie podniesie ???

    Dobre 0

  42. MIu pisze:

    Rafał!

    widać nie doroślismy jeszcze do niebotycznie wysokiego poziomu moralnego dziennika…. ot co

    Dobre 0

  43. JP z Wr. pisze:

    # Bingo Pisze:
    24/05/2009 o 21:27

    W III RP POWIEDZENIE PRAWDY POD NAZWISKIEM GROZI PROCESEM O POMÓWIENIE !

    Dodam, że dotyczy to także listów prywatnych, przesyłanych do organów Państwa, których treśc mozna swobodnie ujawnić i oskarżyc osobę, która ten list wysłała !!! Nie piszę o żadnej Białorusi lecz o Polsce A.D.2009 – Mam w tej sprawie postanowienie sądu….
    Nie zdziwię się, gdy Katarynę wsadzą do więzienia w III RP, która niczym nie różni się od PRL-u.
    =============================================
    Proszę podać o co, konkretnie chodzi

    Dobre 0

  44. hreczkosiej pisze:

    Do Jurka.
    Nam trzeba gazet i dziennikarzy. Ale uczciwych. Nie kłamców. Nie cyników. Nie obcych springerowców. Nie denuncjatorów. Nie szowinistów. Nie manipulatorów. Nie poprawnych politycznie. Nie cenzurowanych. Nie sprzecznych z interesem narodowym Polaków,
    Nie depcących nasze wartości i tradycje. Nie bezwolne narzędzia w rękach politycznych kombinatorów.

    Dobre 0

  45. E-misjonarz pisze:

    Akacja promowania Kataryny sięgneła zenitu,oczywiscie jest to staranie zakamuflowane,a przy jej okazji toczone sa w „srodowisku ” liczne gierki znamionujące nowe przegrupowania.

    Dobre 0

  46. karol123 pisze:

    @koles
    Fajnie to ujales, dodalbym tylko kawalek starego wierszyka z lat 40-tych:
    „Bo wariat kto wraca bo fakt znany swiatu
    ze tutaj pakuja do domu wariatow”.
    A tak poza tym to jak dotychczas nikt sensownie nie udowodnil zwiazku (lub jego braku) pomiedzy anonimowoscia wypowiadajacego sie a jego wiarygodnoscia. W calej tej paranoi
    brakuje jeszcze abysmy sobie nawzajem zaczeli posylac pozwy, no bo jak ktos napiszena blogu , ze S jest [------] to bedzie to opinia, obraza, a moze diagnoza?
    Widze jednak pewne pozytywy w calej tej sprawie: teraz wladza tylko „demaskuje” blogerke, kiedys po prostu odwiedziliby ja „nieznani sprawcy”.
    Pozdrowienia

    Dobre 0

  47. Piotr pisze:

    Arogancja Naczelnego Dziennika, jego buta i kłamstwa sięgnęły szczytu

    Dobre 0

  48. Bolesław Śmiały pisze:

    Obiektywnie: wypada przyznać rację.
    Nieobiektywnie: znając „obiektywność” Ziemkiewicza i nie znając treści komentarzy Kataryny, to biorąc pod uwagę fakt jej obrony
    przez Ziemkiewicza można się tej treści domyślić.

    @ Lech, Boston, USA
    Również panowie z „RP” lubią sobie pocenzurować.

    Dobre 0

  49. Jurek G pisze:

    Panie Redaktorze,
    W komentarzu do Pańskiego poprzedniego felietonu z „Rzepy” poleciłem uwadze pewną ciekawą pozycję książkową z 1939 roku autorstwa „Chwilowo niemowy”. Tenże autor uzasadniając we wstępie „Podnieśmy ją wzwyż” swe pisanie pod pseudonimem przytoczył argumenty, które i dziś „wypisz, wymaluj” są na czasie.
    Pisał w 1938 roku: „Przypuszczam, że Czytelnicy zgodzą się ze mną w twierdzeniu, że ostatnie dwunastolecie naszej rzeczywistości stworzyło tysiące podobnych ‘milczków’ oraz, że ta ‘rzeczywista rzeczywistość’ nie sprzyja głośnej i otwartej mowie, lub szczerej dyskusji. Szczególnie dlatego, że z drugiej strony, tu i ówdzie ‘dorwali się do głosu’ ludzie nierzadko uzależnieni od swych ‘szefów’, często zakulisowych inspiratorów i konspiratorów, a najczęściej ludzie krótkowzroczni, którzy żyją tylko we własnym gronie i znają tylko to, co dzieje się na ich ‘własnym podwórku’. Wielu z tych ludzi wygłasza otwarcie tyrady, pisują oni programy, deklaracje i tasiemcowe artykuły, lecz bez duszy, tj. bez własnego wyraźnego poglądu i przekonania. Maksymą tych ludzi jest: zadowolenie szefa, duży obrót, duży krzyk, mały zysk. Nic tedy dziwnego, że wielu dobrych Polaków, napełniło swe usta wodą, lub zacisnęło zęby, lub wreszcie przybierają sobie różne coraz to inne, więcej lub mniej mówiące pseudonimy. Sądzę jednak, że nie w tym rzecz, kto ukrywa się pod tym, lub innym pseudonimem, czy kryptonimem, tylko w tym, co głosi, czego się domaga i jaki cel mu przyświeca …”
    No i proszę mi nie mówić, że historia się, k…, nie powtarza!

    Dobre 0

  50. Henryk D. pisze:

    „Kiedy myślenie boli”
    Powinno być: Kiedy myślenie nie po mojemu boli.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.