Nie chcę nad miarę dłużyć sporu o Józefa Becka, choć mógłbym, bo, jak przyznałem się już w poprzednim felietonie, od pewnego czasu nad tym pracując, mam temat i zdokumentowany, i przemyślany.
Piotr Semka wyraził swój pogląd, głęboko niesłuszny, ale zostawiam to ocenie Czytelników. Pozwolę sobie tylko zauważyć, iż polemizował głównie z czymś, czego nie napisałem − z tezą „trzeba było iść razem z Niemcami na Rosję”. Moja teza była nieco inna: że należało wiosną 1939 ustąpić przed żądaniami Hitlera, zamiast przyjmować brytyjsko-francuskie gwarancje, będące ze strony tych mocarstw cyniczną zagrywką obliczoną na to, aby skierować impet niemieckiej inwazji właśnie na Polskę i naszym kosztem zyskać czas na przygotowanie się do wojny.
Oczywiście, w jakimś stopniu skrót myślowy zastosowany przez Piotra ma sens: prędzej czy później doszłoby do wojny Stalina ze „światem kapitalistycznym”, i znalazłszy się w pakcie antykominternowskim zapewne musielibyśmy wziąć w niej udział po tej samej stronie co Niemcy. Ale zachowalibyśmy podmiotowość i możliwość dalszej gry. Gdyby Polska dała się w 1939 „odepchnąć od Bałtyku”, mówiąc słowami Becka, niewiele by to zmieniło w jej potencjale militarnym − ten skrawek wybrzeża i korytarz doń prowadzący były i tak nie do obrony. A zachowanie i dozbrojenie półtora do dwóch milionów żołnierzy swoje by znaczyło.
Można rozważać różne warianty; w żadnym nie mogło nas spotkać nic gorszego, niż spotkało w rzeczywistości. Temat na osobną rozmowę. Przytoczę tylko jedną opinię − już po publikacji wspomnianego tekstu, mogłem, dzięki jednemu z jego uczestników, zapoznać się z relacją ze spotkania z sędziwym Adamem Bieniem, jakie odbyło się przed laty w redakcji „Tygodnika Solidarność”. Na pytanie o interesujący nas moment historii były delegat rządu emigracyjnego na kraj odpowiedział bez wahania: „należało dać Hitlerowi wolną rękę w Gdańsku [nawiasem: nie „oddać Gdańsk”, bo on przecież i tak do Polski nie należał!] i wolny tranzyt do Prus. Zyskanie na czasie, odsunięcie wojny o rok lub dwa miałoby dla nas wtedy kolosalne znaczenie”. Może Bień się mylił, sądźcie Państwo sami, nie o to mi chodzi, by się podpierać autorytetem ostatniego z „Szesnastu”, tylko o uświadomienie, że zgoda na warunki Hitlera niekoniecznie jeszcze oznaczać musiała wieczny z nim sojusz i całkowite podporządkowanie Niemcom.
Pisze jednak ten tekst w innym celu − po to, by stanowczo zaprotestować przeciwko demagogii, której, niestety, także mój redakcyjny kolega uległ. Argument „co by dziś o nas sądził świat, gdybyśmy w drugiej wojnie (zakładając taki sam jej przebieg i skutek, co, nawiasem mówiąc, jest ryzykowne) walczyli po stronie człowieka powszechnie uznawanego za największego zbrodniarza i potwora w historii” jest nie tylko ahistoryczny, ale przede wszystkim − absurdalny.
Otóż odpowiedź jest krótka: świat sądziłby o nas dokładnie to samo, co sądzi. Co i tak sądzi − mimo, iż to my pierwsi stawiliśmy Hitlerowi czoła, walczyliśmy z nim na wszystkich frontach, ponieśliśmy potworne straty, na granicy zagłady narodowej, możemy poszczycić się licznymi dowodami wielkiego bohaterstwa i tak dalej. Nikt na Zachodzie, poza żyjącą w swojej niszy polonią, i garstką polonofilów, nie postrzega nas przez pryzmat udziału Polaków w Bitwie o Anglię, w Bitwie o Atlantyk, przez Tobruk czy Falaise. Mało kto w ogóle o tym wie. Jedyne znane światu powstanie warszawskie to powstanie w getcie, w czasie którego Polacy jakoby beztrosko bawili się na karuzeli. „Enigmę” rozpracowali Anglicy. Znam szereg dzieł zachodniej popkultury poświęconych tej sprawie i w żadnym nie ma nic o Polakach − poza jednym, popularnym filmem, w którym jedyny polski kryptolog jest hitlerowskim szpiegiem. O Wrześniu, o „ORP Orzeł”, Narwiku, kampaniach Andersa, Maczka, nikt nigdy nie słyszał. Wszyscy wiedzą natomiast, że Polacy ochoczo mordowali Żydów w „polskich obozach koncentracyjnych”. I że „polscy naziści” wcale się przed Hitlerem nie bronili; jako notoryczni katolicy wręcz zaprosili go do swego kraju, by im pomagał w Holokauście.
Ja naprawdę nie przesadzam. Oczywiście, część winy spada na nas samych, na nasze zaniedbania, nieumiejętność i niechęć do prowadzenia „polityki historycznej”, którą tak znakomicie potrafią uprawiać Niemcy. Ale nawet, gdyby państwo polskie stanęło tu na wysokości zadania − nie wiem, czy zdołałoby to coś zmienić.
W „Awanturach w rodzinie” Marian Hemar streścił porażającą w swym wyrazie rozmowę z pewnym angielskim intelektualistą, któremu usiłował wyjaśnić, że Katyń to zbrodnia Sowietów. Rozmówca zaprzeczył twardo: to zrobił Hitler! A gdy Hemar zaczął zarzucać go faktami, datami, dowodami, Anglik walnął pięścią w stół i stanowczo oznajmił: Posłuchaj, to zrobił Hitler! Bo gdyby to zrobił, jak mówisz, Stalin, to by znaczyło, że Wielka Brytania była w sojuszu ze zbrodniarzem, a to jest niemożliwe – więc to m u s i a ł zrobić Hitler!
A teraz proszę zwrócić uwagę na przykłady przeciwne. Dajmy na to, Francja − przecież Francuzi pobili wszelkie rekordy kolaboracji z Hitlerem, sami ochoczo wyłapali swoich Żydów, by własnym transportem odwieźć ich do Auschwitz, i znacznie liczniej walczyli w tej wojnie po stronie Niemiec, niż Anglii i Ameryki. Czy ktoś im to pamięta i wypomina? Albo Austriacy − nie stawiali Hitlerowi najmniejszego oporu, stanowili lojalną część III Rzeszy i jej machiny wojennej oraz eksterminacyjnej. A świat uważa ich za pierwszą ofiarę Hitlera.
A kto w jednym z najsławniejszych filmów wszechczasów, „Casablance”, jest symbolem bohaterskiego, niezłomnego oporu przeciwko Hitlerowi i nazizmowi?!
C z e c h, kurwa!!!
Z czego to wynika? Z potrzeb politycznych, oczywiście. Skoro Polacy zostali w 1945 potraktowani nie jak zwycięzcy, ale jak przegrani w tej wojnie, to znaczy, że trzeba ich tak właśnie pokazywać, jakby, podobnie jak Węgrzy, Rumuni, Bułgarzy i inne ofiary Stalina, byli właśnie po stronie Hitlera. Nawet jeśli nie byli. Fakty mówią co innego? Tym gorzej dla faktów, jak mawiał Mark Twain. To jest właśnie coś, czego nie potrafimy pojąć, i dlatego ciągle dostajemy w… powiedzmy, w skórę. To, jak świat widzi nas (ale też wspomnianych Francuzów czy Austriaków) w najmniejszym stopniu nie zależy od tego, jak naprawdę było, tylko jak, w świetle politycznych interesów, być powinno. Polityka każe zablokować wszystko, co świadczy na naszą korzyść, za to wytwarza ogromny popyt na wszystko, co dowodzi, że Polacy nie byli ofiarami wojny, tylko sojusznikami Hitlera. Dlatego kiedy Jan Tomasz Gross napisał bardzo dobrą książkę o martyrologii Polaków w Sowietach, przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zwrócił na nie uwagi. A gdy nawypisywał bzdur i kłamstw o Jedwabnem, „New York Times” natychmiast ogłosił go wielkim historykiem, sypnęła się kasa, a uniwersytet Princeton przyznał prestiżową profesurę.
Utraciliśmy połowę terytorium kraju, miliony obywateli, całą elitę, niepodległość, stolicę, większość majątku trwałego… a co obroniliśmy? „Honor”!? Nie róbmy sobie jaj, proszę!
Na koniec jeszcze jedno: w tej sprawie nie chodzi o Becka, Rydza i innych morderców Polski, niech im będzie ziemia możliwie najcięższą. Chodzi o przyszłość. Od dwudziestu lat, korzystając ze znakomitej międzynarodowej koniunktury, jesteśmy wolnym krajem. Wykorzystajmy tę chwilę, by wreszcie rozprawić się z narodowymi mitami i zacząć myśleć − albo sprawią te mity, że znowu w chwili próby obce mocarstwa rozegrają nas, wedle swoich potrzeb, jak idiotów.





Ukłon panie Rafale.
Ciekawy artykuł. Myślę, że autor ma dużo racji. Z wojny lepiej ekonomicznie wyszły państwa, które trzymały z mocniejszym. Najpierw z Niemcami a potem aliantami.
Nam na takie postępowanie nie pozwala HONOR i KAWALERYJSKA FANTAZJA a wychodzimy na tym jak przysłowiowy Zabłocki na mydle.
sobota, ranek a forma redaktora Z. bardzo wysoka. Gratuluję. Swietny tekst. Co do ostatniego akapitu, to już nas rozgrywają jak idiotów ale nie mocarstwa a sredniej wielkości sąsiedzi.
Pozdrawiam serdecznie,
zgoda na każde słowo. i naprawdę nie widzę nic kontrowersyjnego w tym wpisie, a przecież takie wnioski jak Pan zaprezentował są zażarcie zwalczane przez licznych przeciwników najróżniejszego autoramentu. nie rozumiem tego w ogóle.
Łał! Panie Rafale! Naprawdę dobry tekst!
Tekst red. Semki też mnie zbulwersował (mówiąc łagodnie)
Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie.
Wydaje mi się, że gdyby była prowadzona dobra polityka historyczna, gdybyśmy potrafili nakręcić parę bardzo dobrych filmów, które byłyby pokazywane na całym świecie i dzięki temu ludzie zainetersowali się choć trochę prawdziwą historią to łatwiej i nam bedzie zrozumieć, że to wszystko nie poszło na marne.Ludzie chętnie poszliby na film na przykład o Monte Casino, jeżeli oczywiści byłoby to wielki widowisko w którym sprytnie wplątuje sie wątki historyczne.
Tak właśnie było i jest!
Historia wojny zaczęła byc pisana w jej trakcie pod dyktando nie powiem kogo, bo może jest paragraf. Bylismy i jestesmy podmiotem manipulacji propagandy alianckiej i sowieckiej, a nie narodem, który
zadecydował o wynikach wojny na ich korzyść i swoja zgubę.
Historię piszą zwycięzcy, ich jesdt racja i trybunały. A my ciągle jesteśmy w wojnie z Niemcami – gdzie jest traktat pokojowy? Nie zastąpią go układy z PRL i deklaracje potem. Administrujemy tymczasowo ziemiami zachodnimi, ale wschodnie ziemie utraciliśmy wcale nie tymczasowo.
Jesteśmy wolnym krajem, wolnym od jakiegokolwiek znaczenia międzynarodowego, wolnym od inteligencji, wolnym od decyzji
wolnym od przemysłu, armii, etc.etc.
Możemy tylko mówić co myslimy (my nieliczni) ale i tak nikogo to nie obchodzi, ani tu ani na świecie.
Ten błąd 1939 r jest nie do naprawienia.
Drogi panie, cynizmu ie brakuje panu nadal, pomimo posadanych zdolnosci do oceny sytuacji.
Sprawa 1939: mozna roznie gdybac, historii sie nie zawroci. Nie wspomina pan o jednej waznej opcjii jaka bylo przymierze z Czechoslowacja, krajem posiadajacym i silny przemysl i potezne fortyfikacje godne linii Maginot. Dzis latwo spekulowac, ze wygranie na czasie daloby istotne zyski. Ale dzis moze niechaj sie pan zajmie prognozowaniem PRZYSZLOSCI zamiast gdybac w czasie przeszlym. Przypominam, ze minelo juz 70 lat i im wiecej ich dalej minie, tym latwiej beda rosli madrale panskiego kalibru.
Jesli moglby sie pan nie lenic, prosze moze nastawic geniusz analityczny na sprawy codziennosci i doradzic (o ile odwaga pozwoli) dzisiejszym wladzom zaprzestanie wybrykow na pustyniach, uzmyslowienie im ze wprowadzenie wojsk to agresja itp. itd. co na poczatek wystaczy, a przeciez nalezy miec na uwadze wladz tych zdolnosc absorcji.
Zgadzam sie, ze cala polska martyrologia jest zupelnie niewidzialna za granica. Ale cudem Francja nie weszla do grona zwyciezcow po latach aktywnej kolaboracji, ona sobie te pozycje wywalczyla w salonach glownie. Poacy tego sobie zalatwic nie umieli, a startowali z o ilez lepszej pozycji jako nieskalany zdrada i wierny zawsze sojusznik.
Prosze nie udawac naiwnego gdy pisze pan o publikacjach Grossa, wiadomo komu na zer byly rzucane i tak jak miesozerni nie reaguja na jarzynki, tak sprawiedliwe pisanie o Polsce nikogo tam nie obchodzilo.
Pisze pan “Wykorzystajmy tę chwilę, by wreszcie rozprawić się z narodowymi mitami i zacząć myśleć − albo sprawią te mity, że znowu w chwili próby obce mocarstwa rozegrają nas, wedle swoich potrzeb, jak idiotów.” Proponuje aby ewolucje zaczal pan od siebie, jako wyposazonego w moc publikacji i obowiazek myslenia nad tymiz. Potem moze i zarazic paru kolegow uda sie?
Obawiam się ze znowu nas tak rozegrają. Najdalej za 15 lat kążdy dzieciak na zachód od Odry będzie myslał, że to my jesteśmy winni Holocaustu( teraz myśli co dziesiąty). Doprawdy trudno zdecydowac czemu inni politycy potrafili na zimno skalkulować szanse i podjac adekwatne do tego kroki a nasi, sami prosili się o wybuch wojny “o honor”. No to mamy honor, a i to nieliczni z nas bo większość ulega tej oszczerczej propagandzie i sama pluje na swój kraj. Niemcy już własciwie od wielu lat przebakuja delikatnie, że tak naprawdę to oni też są ofiarami wojny. To nie oni rozpętali to piekło, to Nazisci! Żadni tam spokojni Niemcy, dla których widok azjatyckich hord sowietów był nie tyle końcem wojny co własciwie koncem świata. No i prosze jak teraz wygladamy my a jak oni ?
Szanowny Panie!
Kiedys (jak bylem jeszcze mlodym czlowiekiem choc wcale stery jeszcze nie jestem) po takim tekscie moj gniew siegnal by zenitu. Kto wie moze i do rekoczynow by doszlo. Obecnie bardzo Panu dziekuje za dyskusje ktora Pana wywolal pierwszym artykulem oraz za napisanie prawdy o tym jak jestesmy postrzegani. Po 3 letnim pobycie w Londynie z cala stanowczoscia moge powiedziec, ze ma pan absolutna racje typowy LONDONER (pomijam z ktorego afykanskiego kraju pochodzi ) nie ma zielonego pojecia kiedy wybuchla II wojna swiatowa a co dopiero o jakichs polskich dokonaniach. Egipski brytyjczyk pytal mnie kim byl Hitler w czasie przerwy na “lunch” w pracy (nie sciemnieam i dodam ze nie pracowalem w fabryce ani na przyslowiowim zmywaku )
Byc moze to wlasnie emigracja zmienila moj punkt widzenia.
Jeszcze raz gratuluje “piora i umyslu” pozdrawiam serdecznie Pana oraz czytelnikow RP
z Sydney Adam
bingo! cóż rzec więcej
BRAWO!!! Diagnoza porazajaca, ale prawdziwa. Jestesmy jakas magma, ktora mamiac zludnymi obietnicami daje sie do woli kierowac i uklepywac. Tak bylo wtedy (sojusze) tak jest teraz (cuda). oze jako narod potrzebujemy jakiejs terapii genowej? Pozdrawiam i podziwiam Panska coraz szersza wiedza. Jednak pasje przede wszystkim
Anglicy /?/ zawsze Polskę i Polaków wykorzystywali w grach przeciwko Rosji albo Niemcom, bo zawsze też byli z Francuzami, jako spokrewnionymi z rodami arystokratycznymi /Merowingami i kogo tam jeszcze/.
Panie Ziemkiewicz , arystokraci / Windsorowie, Merowingowie, Habsburgowie i kto tam jeszcze/ z pochodzenia obcy , którzy rozprzestrzenili sie po całym świecie pod różnymi nazwami , to zawsze Ci sami od tysięcy lat , jak i dzisiaj, obcy hybrydowi osobnicy, którzy rządzą i od tysięcy lat koncentrują władzę i majątek, pozbawaiając ich ludność całego świata.
To oni finansowali wszystkie rewolucje, wojny / I i II/ i wszystkie wojny lokalne / do chwili obecnej /, a finansowali zawsze obydwie strony dla własnej korzyści i koncentracji władzy, dla manipulacji ludnością świata. To oni są największymi terrorystami, którzy wywołują zdarzenia, a potem na ich podstawie ograniczają prawa ludziom na świecie i dążą do całkowitego zniewolenia świata.
Ale dziennikarze mają zamknięte głowy i prawe półkule mózgowe i ograniczają się do powtarzania przekazanych im niesprawdzonych informacji, które mają służyć manipulacji. Są tzw.powtarzaczami, bez krzty samodzielnego myślenia i wpisują się w te manipulacje, bo gdyby używali prawej strony mózgu zauważyli by ,że wszystkie zdarzenia były zaplanowane zawsze przez tych sami ludzi, którzy finansowali zawsze obydwie strony, wykorzystując , moim zdaniem, Naród Żydowski do swoich celów i aby całe odium nienawiści spadło właśnie na Naród bez Ojczyzny, sami pozostając w cieniu niewiedzy ogółu.
Trwa to do dzisiaj, ale trzeba TRZEBA OTWORZYĆ SWOJE UMYSŁY na te wszystkie zdarzenia i nie koncentrować się na szczegółach, które zamykają ludzi w skorupach i nie pozwalają im zrozumieć całej istoty rzeczy i podlegają ciągłym manipulacjom, właśnie dla zamknięcia ich w skorupie niewiedzy i igorancji . Zrozumieniu tego mogą pomóc właśnie dziennikarze,ale muszą otworzyć swoje umysly.
Z calym szacunkiem dla Pana Panie Redaktorze- ale niech Pan przestanie wypisywac swoje poglady, bo niepotrzebnie Pan wprowadza zamet w glowach ludzi mlodszych,dla ktorych historia Polski jest caly czas “naswietlana”. Nawet Pan jest za mlody i nie byl Pan przy tym, gdy to sie dzialo, gdy inne poglady (idee) przyswiecaly Polakom(!)
Lepiej niech Pan sie zajmie terazniejszoscia .
Pan Redaktor Semka przedstawia tok myslenia blizszy Polakom.
To jest moje zdanie: osoby urodzonej i zyjacej jakis czas przed wojna,gdy te wydarzenia nie byly jeszcze historia.
Pozdrowienia jo
Europa szczeźnie , to już się zaczęło
Absurdalnosc twierdzenia, ze gdybysmy ulegli żądaniom Hitlera zapobiegajac w ten sposob wojnie lub odraczajac ja o rok, dwa, swiat patrzylby dzisiaj na nas z pogarda jest niezaprzeczalna.
Juz wiekszej niedojrzalosci czy wrecz slepoty politycznej palnac sie nie da.
Wymienione przez red. Ziemkiewicza przyklady takich panstw jak Austria, Czechy, Wegry itd, ktorych historia dzisiaj nikt sie nie interesuje lub interesujac sie nia, nie widzi w niej nic haniebnego sa jednoznaczne i jak najbardziej przekonywujace.
Przyklady te mozne jeszcze przebic: prosze spojrzec, jak dzisiaj postrzega sie nie owczesnych sojusznikow Hitlera a same NIEMCY – spadkobierce i potomka III Rzeszy!
I jak? To nie Austria jest traktowana jako pierwsza ofiara Hitlera. Rola ta przypada dzisiaj samym Niemcom!!!
Fakt, czy Polska dzisiaj na arenie politycznej odgrywa jakakolwiek role i jaka, nie jest w zadnym stopniu zalezny od naszej postawy wobec zblizajacej sie przed ponad pol wieku wojny. Liczy sie to, jak silna jest gospodarka. Liczy, sie to, czy w ciagu czterech lat jestesmy w stanie zbudowac autostrady. I jezeli tego nie potrafimy, to wszystkie legendy naszych bohaterskich zrywow i poswiecen mozemy sobie… miedzy bajki wlozyc. Bo dokladnie taka ich rola: “ku pokrzepieniu serc.” I podczas, gdy Niemcy nie przejmujac sie historia, ktorej i tak nie da sie zmienic (lub co gorsze: da sie – i zmieniaja w najlepsze!), sumiennie pracuja – my krzepimy sie co sil.
Dzisiaj o Chinach mowi sie juz tylko w kontekscie ich gospodarczej potegi. Wszystko inne jest folklorem.
A Polacy wciaz jeszcze tocza wojne. Do dzisiaj bijemy sie pod Monte Cassino i bronimy Anglie. W polskich glowach trwa ciagle jeszcze IIWS. Upajamy sie naszym bohaterstwem i patrzymy na Niemcow z moralna wyzszoscia wmawiajac sobie, ze w koncu to my zwyciezylismy…
I nie chemy sobie uzmyslowic, ze to nasze “zwyciestwo” jest od A do Z jedna wielka farsa i dokladnie tak w swiecie postrzegane.
IIWS byla kompletna porazka, ktora zadecydowala, ze dzisiaj od Europy dziela nas dwa pokolenia. I jezeli dalej tak sie bedziemy “krzepic” pozostaniemy nadal tania sila robocza. Tyle, ze krzepka – co Europe cieszy.
Redaktorze Ziemkiewicz, dziekuje za pouczajacy i znowu nadwyraz celny artykul. Ten poprzedni, o paleniu trawki w Holandii i nastolatkach doswiadczonych w seksie, zapomnijmy.
Gratuluje. Nareszcie ktos w Polsce dostrzegl to, co dla wszystkich Polakow powinno byc oczywiste od dawna.
Teraz pozostalo jeszcze tylko (bagatela): zdefiniowac interes polityczny Polski i stworzyc plan jego realizacji.
Political fiction? Pomysłów mozna mnożyć na setki w trzecim trybie warunkowym. Gdyby babci miała wąsy to byłaby dziadkiem.
Nie sposób jednak zgodzić się z przewagą Polski alternatywnej, czyli zachowaniem Polski w przedwojennych granicach.
Paradoksalnie, wynik II wojny okazał się dla Polski korzystny. Polska odrodziła się w granicach wedłeg koncepcji endeckich, z granicą na Odrze i Nysie Łużyckiej. Granice Polski tworzą głównie naturalne bariery. Polska zyskała szeroki dostęp do Bałtyku cały Śląsk i mimo wojennych zniszczeń i sowieckiego rabunku, wysoko rozwinięte i zagospoodarowane Ziemie Zachodnie. Polska jest praktycznie krajem jednonarodowościowym, co też jest korzystne, pozwala bowiem na uniknięcie problemów narodowościowych. To tak jak by ktoś zapomniał co się działo w II RP. Ilekroć słyszę biadolenie nad rzekomymi stratami terytorialnymi Polski powojennej zastanawiam się jakim trzeba być chciejem, żeby nie widzieć tych niewątpliwych zysków. Wszystko to się stało w wyniku najbardziej krwawego konfliktu europejskiego i styarcia dwóch totalitaryzmów. Można płakać nad PRLem, okresem zmarnowanych szans, ale płacz nad Polską, o nienaturalnych granicach, obejmujących mało wartościowe tereny zasiedlone przez ludność traktującą Polskę jako twór obcy, z nieustającymi konfliktami na tle narodowościowym jest zwykłym idiotyzmem.
Polska w dzisiejszych granicach to najlepszy możliwy wariant. Dmowski cieszyłby się. Szkoda tylko, że to tak drogo kosztowało.
Szanowny Panie,
teraz, gdy Pan juz to wyrzucil z siebie, proszę spokojnie przeczytać swoj tekst pomijając slowko na k.
I co, czy traci swoją moc?
Po co sam Pan deprecjonuje swoje pisanie, uzywając słów godnych wyłącznie meneli i Ojca Nadredaktora? Po co przykłada Pan rękę do powszechnego schamienia?
Uprzejmie proszę zaprzestać.
zgadzam sie bez zastrzezen, jest dokladnie tak, jak pan pisze.Mieszkam w Norwegii od 15 lat i wiem dokladnie, jak oceniane sa polskie zaslugi pod Narwikiem.W miare, a i tak nie mozna zarzucic Norwegom calkowitego pomijania walk polskich zolnierzy.Jesli chodzi o polskie obozy koncentracyjne, to w tej sprawie norweska lewacka elita intelektualna idzie reka w reke z Gazeta Wyborcza- moze Polacy i nie mordowali, ale na karuzeli to jak najbardziej.Kolejnym niebezpieczenstwem, ktore wylania sie z takiego pojmowania historii jest to, ze jak polskim zdrajcom nie spodoba sie wybor demokratyczny narodu ( wybiora np. Libertas lub nie daj Boze PiS ) to wezwie sie jasnie oswiecona Angele i najjasniejszego Wlodimira i obronia “dysydentow”.
Zawsze mi się wydawało, że w tej Casablance to był Węgier a nie Czech (żeby było już tak zupełnie śmiesznie). Ale pewnie się mylę.
Autora tekstu cenię niezwykle i starm się czytać wszystko co opublikuje.
W tym przypadku proszę o mniejsze zaangażowanie emocjonalne, bo ucieknie to co najważniejsze. Ale tylko trochę mniejsze.
Znakomite!
Polityka historyczna?
Trzeba widzieć po co i jak!
Trzeba finansować!
A w ogóle “z gdybania przyszłość lepiej niech nie wzlata”!
Wielkie mocarstwa już nas rozgrywają, jak idiotów.
Z sondażu opinii publicnej wynika, że Polscy w większości zagłosują w wyborach do parlameny europejskiego na partie, które popierają traktat lizboński.
Bez jednego wystrzały Polacy godzą się więc na utratę resztek suwerenności własnego państwa.
Polska znowu będzie gubernią. Choć wybór gubernatora nowi panowie może nam zostawią.
Za kilka, kilkanaście lat Niemcy, Francja i Rosja utworzą Unię Euroazjatycką, w której Polscy nie będą mieli nic do powiedzenia.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
A ja ze swej strony polecam książkę Igora Witkowskiego pt. “Hitlera plany przebudowy świata”… podmiotowości to my byśmy za długo i tak nie utrzymali.
Ale faktycznie ten rok czy dwa dużo mogło zmienić w potencjale Wojska Polskiego – plany modernizacyjne zakładały, że WP osiągnie pełną zdolność operacyjną do 1942 r.
To smutne i boleśnie prawdziwe co Pan pisze, chociaż nadal mam wiele szacunku do byłego ministra spraw zagranicznych II RP i nie tylko dlatego, że jestem zaprzyjaźniony z rodziną Becków. Do tej pory wierzyłem, że był nie tylko wielkim patriotą, ale i wielkim politykiem. Teraz zaczynam mieć wątpliwości co do Jego polityki i przypuszczam, że i On miałby je, gdyby dożył naszych czasów. Niestety historia wymyka się z prognoz najwybitniejszych polityków i największych znawców historii. Jest taka jaka jest, chociaż rozważania “co by było gdyby?” są w pełni uzasadnione, bo pozwalają zrozumieć meandry polityki. W ostatecznym rozrachunku dają jednak ten sam wynik co gra na giełdzie i późniejsze rozważania “co by było, gdybym kupił inne akcje?”.
Jeśli chodzi o obraz Polski w dzisiejszych czasach, to jeszcze długo cień komuny będzie ją mroczył. W czasie dwudziestolecia międzywojennego odzyskaliśmy nieco szacunku w oczach Europy. Świadczą o tym chociażby filmy tej klasy co “To be or not to be”, “In our time”, “They saved the England(?)” kręcone w latach 1942 – 1946. Potem komuna zorganizowała Pogrom Kielecki z udziałem polskiego marginesu i świat spojrzał na nas jak na oszalałych antysemitów. Reszta jest historią.
W 1940 roku po kapitulacji Francji, gdy polskie oddziały przeniosły się do Anglii, Churchill powiedział: „jesteśmy towarzyszami na śmierć i życie, będziemy walczyć razem aż do końca”. Byliśmy wtedy ich jedynymi sprzymierzeńcami. Po zwycięstwie ten sam Churchill powiedział w podzięce gen. Andersowi: “może pan zabierać swoje wojsko, już nie jesteście nam potrzebni”.
Dzisiaj nasze władze więcej dbają o interes Europy, niż o nasz własny.
Ciężko jest być Chrystusem Narodów, ale taką rolę sami sobie wyznaczyliśmy i dobrze się w niej czujemy.
Nazywanie Becka i Rydza-Śmigłego mordercami Polski i życzenie, aby ziemia była im jak najcięższa to skrajna przesada, niegodna tak wytrawnego felietonisty.
D O S K O N A Ł E !
brawo ,prawda jest taka ze ;nikogo na swiecie nieinteresuje nasza historia trzeba onia ;dbac w kraju, bedac silmnym wewnatrz latwiej zwalczyc atak obcych a swiatowa opinia odpoczatku polski byla opisywana jak najgorzej np oplacani przez caryce francuscy pisarze oswieceniowi ktorzy po rozbiorach przepraszali tak jak 60lat po wojnie2 krolowa angli za potraktowanie armii ;polskiej na ;zachodzie w 1945 i ;braku jej udzialu defiladzie zwyciestwa i male wtracanko ;na ;zachodzie uwazaja nas za ;ruskich to wiele tlumaczy pozdro dlatego trzeba krecic filmy
Z II wojny światowej Polska nie wyszła jako przegrana.
Wielkie mocarstwa potraktował na łaskawie.
Dla Polski w XX wieku USA były nawet bardzo łaskawe. Pomogły wskrzesić nasze państwo w 1918 r. Wspólnie z ZSRR dały mu niezły kształt w Jałcie.
Straciliśmy kiepsko zagospodarowane ziemie na wschodzie, a zyskaliśmy zurbanizowane tereny na zachodzie z Gdańskiem, Wrocławiem i Szczecinem.
Nie powinniśmy narzekać na tę zamianę, szczególnie, że w 1944 r. nie mieliśmy ani jednej fabryki produkującej czołgi i samoloty bojowe. Byliśmy zdani na łaskę mocarstw.
Całe uzbrojenie naszych wojsk było sfinansowane przez mocarstwa. Wielkiej Brytanii długo po II wojnie światowej spłacaliśmy pożyczki zaciągnięte na czołgi dla Maczka.
Proszę więc nie narzekać na nasz los po II wojnie światowej.
Powinniśmy być wdzięczni ZSRR, USA i Wielkiej Brytanii, że obdarzyli nas niezłym terytorium.
Sami nie byliśmy w stanie odbić z rąk Niemiec ani kawałka tej ziemi.
Nie możemy też mieć pretensji do Wielkiej Brytanii i Francji, że nam nie pomogły w 1939 r. Nie były gotowe do wojny z Niemcami.
Ale przede wszystkim nie były gotowe do wojny z Niemcami i ZSRR, bo pewnie widziały o pakcie Ribbentrop – Mołotow.
Beck popełnił błąd nie godząc się na żądania Hitlera w marcu 1939 r. Nie był on jednak wielki. Liczył na wsparcie Wielkiej Brytanii i Francji.
Przeliczył się, bo jego nadzieje pogrzebał pakt Ribbentrop – Mołotow. Po jego podpisaniu Polska była stracona. Czy taką ewentualność mógł przewidzieć Beck? Mógł, ale nie przewidział.
Gdyby nie pakt Ribbentrop – Mołotow może Wielka Brytania i Francja pomogłyby Polsce.
Brytyjczycy poświęcili Polskę, bo wiedzieli, że nie są w stanie walczyć z Niemcami i ZSRR.
Słusznie zrobili, bo takie starcie by przegrali.
Wielki błąd zrobił Hitler, atakując ZSRR 22 czerwca 1941 r. Przeliczył siły i przegrał z koalicją ZSRR, Wielka Brytania i USA.
Polska była mało znaczącym pionkiem w tej wielkiej grze.
Wyszła z niej bardzo poobijana. Ale narzekać nie powinna. Dużo dostała od mocarstw, które poniosły główny ciężar pokonania Niemiec.
Jerzy Krajewski
Pan Rafał kiedyś napisał, że nie czyta komentarzy pod swoimi artykułami. Więc nie wypowiem się na temat tekstu (można dyskutować, ale generalnie się zgadzam) – tylko na temat komentarzy.
Jak się zajrzy do komentarzy pod tekstem “Nad trumną Becka ciszej, proszę!” to pierwszych kilkadziesiąt jest w miarę rzeczowych, nawet przeciwnicy używają argumentów, na które autor mógłby odpowiedzieć. Potem uaktywnia się Salon i sypią się bluzgi i opinie w stylu “no jak można coś takiego napisać”. Ciekawostka…
do “Vox populi”
Przywiazanie do stereotypów jest samobójcze.Widzę w pańskiiej postawie idiotyczny stereotyp “myślmy o przyszlości zamiast o przeszłości”. Myślenie nie może być oderwane od doświadczenia
zdobytego przecież w przeszłości. Wszelkie prognozowanie jest
najczęściej ekstrapolacją dotychczasowych trendów , a jeśli nie, to bazuje na przewartościowaniu wagi dotychczas zarejestrowanych czynników. Tak więc znacznie wyżej oceniam analizę Ziemkiewicza.
MAM TEMAT i MAM TALENT
Na początek kilka komentarzy do tekstu.
————–Oczywiście, część winy spada na nas samych, na nasze zaniedbania, nieumiejętność i niechęć do prowadzenia „polityki historycznej”, którą tak znakomicie potrafią uprawiać Niemcy.———————
Tylko, że przez 50 lat byliśmy za żelazną kurtyną i polityka historyczna nie była możliwa.
Muzeum Powstania Warszawskiego powstało zaledwie kilka lat temu dzięki Lechowi Kaczyńskiemu. A obecna ekipa, jakie muzea buduje???
———-Wielka Brytania była w sojuszu ze zbrodniarzem. —————
Nie tylko ona USA i Francja też!
———że znowu w chwili próby obce mocarstwa rozegrają nas, wedle swoich potrzeb, jak idiotów.———
Właśnie to robią i mógłby Pan to opisać zamiast snuć wizje historii alternatywnej.
A na koniec.
Morał jest taki Anglii nie bronić, przedmurzem nie być, swoje robić
@godziemba
Ten wpis o 9:54 też bingo.
Panie Rafale. Tekst, jak większość tekstów bardzo dobry i, jak zwykle, pikantny. A propos rozgrywania naszego kraju przez obce mocarstwa – właśnie jesteśmy “rozgrywani” i mamy male perspektywy na przyszłość. “Pawiem narodów byłaś i papugą”. Panie Rafale, ale czy to nie Pan opowiadał się za przystąpieniu do Wspólnoty Europejskiej 5 lat temu, kiedy juz było wiadomo, że ten twór polityczny dąży w kierunku socjalistycznego państwa z centrum w osi Berlin-Paryż i republiką prywislańską jako jedną z republik (radzieckich).
do “jo”
To że jakoby red.Semka przedstawiał pogląd bliższy Polakom nie jest żadnym dowodem na prawdziwość tez tego poglądu.
Liczą się prawdziwe fakty i ich interpretacja. Jaka jest wartość
aktualnych poglądów Polaków pokazują sondaże.
do “Andrzeja Mnicha”
Wynik II WŚ okazał się dla Polski korzystny… ?
Wolne żarty. Są granice wyplatania andronów, mój Panie.
Zamiast wydawać kasę na dyplomację zagraniczną, która nic w tej sprawie nie robi. Sypnijcie kasy Bugajskiemu. Ten zrobi poruszające historyczne kino i jeszcze na tym zarobi.
do “paf”
Chciałbym zauważyć , że przystąpienie do UE nie eliminuje nas z gry o naszą pozycję.Z tej gry eliminują nas rozmaite środowiska , które wskutek braku elit wywierają niewspółmierny wpływ na polską politykę a ich zachowanie najtrafniej można określić jako działania użytecznych idiotów. Równie szkodliwy jest sojusz filistra z buractwem wywierający wpływ na stan aktualnej sceny politycznej w kraju.
do tych, którzy usprawiedliwiają politykę Becka – trzeba zakładać zawsze najczarniejszy scenariusz i się przygotowywać do jego neutralizacji. nawet za cenę honoru
do “Henry’ego”
Minęło 20 lat , co , przez porównanie z 20leciem międzywojennym pozwala ocenić dokonania bieżącego 20lecia.Ocena wypada niekorzystnie a to z powodu braku elity,która mogłaby pokierować rozwojem kraju we właściwym kierunku. Zamiast elity mamy macherów politycznych , którzy zdolni są jedynie do prowadzenia własnych geszeftów.
Dokładnie! Robić swoje i nie zastanawiać się wiecznie, “co o nas pomyślą”?
Nie darmo pisał Słowacki “Pawiem narodów byłaś i papugą”.
Panie Redaktorze , Pański artykuł to już Historia, a wynikający z niej morał jest niewątpliwie słuszny. Jego aktualności też nie będę zaprzeczał. Ale rzeczywistość AD2009 to n.p. następny artykuł w pańskiej gazecie “Krajobraz siedem lat po linczu Piotr Kobalczyk 16-05-2009, ostatnia aktualizacja 16-05-2009 07:16
Stocznia Szczecińska Porta Holding. Jej szefowie od 2002 roku czekali, by sąd prawomocnie orzekł, że nie są winni upadku zakładu. ”
Jak Pan widzi jest nagląca potrzeba zmiany nas samych, żebyśmy przestali wszyscy oglądać czubki swoich tylko nosów. Jesteśmy wreszcie wolnym narodem i każdy musi myśleć o swoich współrodakach pamiętając o historii, a nie wsłuchiwać się i małpować to co jest uznane za politycznie słuszne . A rzeczywista odpowiedzialność wszystkich za wszystkich jest warunkiem naszego być albo nie być. Szczerze oddany JJ
Witam
Moim zdaniem nie jest łatwo przewidzieć efekt zgody na żądania niemców – konfikt III rzeszy z sowietami i tak by nastąpił. Jeśli Polska brałaby w tym udział jak np. Rumunia (im Węgrzy (sojusznicy
) i sowieci zabrali ziemię w 1940) to:
1. Niemcy by mieli ok. mln żołnierzy więcej
2. ok 200km bliżej do Moskwy. Lektura ostatnio wydawanych książek wskazuje, że po zajęciu Moskwy, Leningradu sowieci rozpadliby się – po zajęciu syberii przez Japonię zostałaby im może środkowa muzułmańska azja.
I może Japończycy nie musieliby napadać na USA, a Hitler nie wypowiedziałby wojny amerykanom – nastałby pokój na warunkach Hitlera. I co wtedy by się działo w europie??
Pozdrawiam
Panie Redaktorze!
Ja za wygłoszenie pogladów zbieżnych z pańskimi – może z wyjątkem tego akapitu o “Casablance” – na początku lat ‘80 o mało nie dostałem po pysku – uratował mnie dobry refleks. W efekcie straciłem paru kolegów, czy też może oni stracili kolegę – rzecz względna. Pal sześć Becka, Rydza i Sławoja-Składkowskiego – rzecz w tym, że cały świat dorabia nam gębę kolaboranta, ale nie wynika z tego należne kolaborantom dobre traktowanie. Czyżbym był jakowejś prawdy bliski? /Lem/. No i czekam teraz na kontr-ripostę p. Semki z niecierpliwością.
Pisze Pan:
“Można rozważać różne warianty; w żadnym nie mogło nas spotkać nic gorszego, niż spotkało w rzeczywistości.” (a propos sojuszu z Hitlerem).”
To oczywista bzdura, wystarczy spojrzec na to, co spotkalo Litwe, Lotwe i Estonie. No, chyba ze nie widzi Pan roznicy miedzy republika radziecka, a PRL? Nie widzi Pan? No, tak myslalem.
O, jeszcze jeden cytat:
“O Wrześniu, o „ORP Orzeł”, Narwiku, kampaniach Andersa, Maczka, nikt nigdy nie słyszał. Wszyscy wiedzą natomiast, że Polacy ochoczo mordowali Żydów w „polskich obozach koncentracyjnych”. I że „polscy naziści” wcale się przed Hitlerem nie bronili; jako notoryczni katolicy wręcz zaprosili go do swego kraju, by im pomagał w Holokauście.”
Walenie na lewo i prawo haslami “nikt”, “nigdy” i “wszyscy” to kompromitacja intelektualna, ale trafia do serc “prawdziwych Polakow”, mniam mniam, tak trzymac.
I jak powiedział pewien Rosjanin….” historia to polityka nakierowana na przeszłość” ..i tyle.
Tekst jak zwykle wyśmienity.
“Beck, Rydz i inni mordercy Polski…” – ja to już, kurczę, gdzieś słyszałem. Brakuje tutaj jeszcze tylko zaleszczyckiej szosy.
Wszelkie dywgacje, iż ustępstwa na rzecz Hitlera w 1939 r. zmieniłyby zasadniczo bieg zdarzeń pomijają podstawowy fakt: w optyce Hitlera Polska nie była krajem, z którym ma on jakiś konflikt o to czy owo miasto bądź skrawek terytorium, ale krajem, który miał być podstawowym terenem ekspansji narodu niemieckiego. Nie ulega wątpliwości, że po oddaniu Gdańska i korytarza pojawiłyby się szybko nowe roszczenia (Górny Śląsk?, Wielkopolska?), i w konsekwencji wojna i tak by wybuchła, z podobnymi skutkami, jak te rzeczywiste. Teza, że odwleczenie konfliktu w czasie, pozwoliłoby Polsce wzmocnić się militarnie i skuteczniej bronić się przed Niemcami, to bujanie w obłokach. Różnica w potencjałach była zbyt wielka. Armii niemieckiej nie dałaby rady w pojedynkę żadna inna ówczesna armia. Historia II wojny dowodzi tego aż nadto dobitnie.
PANIE Redaktorze,
***Utraciliśmy połowę terytorium kraju, miliony obywateli, całą elitę, niepodległość, stolicę, większość majątku trwałego… a co obroniliśmy? „Honor”!? Nie róbmy sobie jaj, proszę!***
____________________________________________________
Są bitwy, które określamy jako dziejowe, np. rozbicie wojsk sowieckich pod Warszawą w 1921 roku.
Z podobną analogią mamy do czynienia decyzjami politycznymi.
Bez względu na motywację i skutki krótkoterminowe dla Polski i Świata, odrzucenie “zalotów” Hitlera przez władze II RP było wydarzeniem przesądzającym losy II Wojny Światowej.
Hitler wspólnie z Polakami rozniósłby Stalina doszczętnie.
No i co z tego, że “głupcy” sobie przypisują ten sukces czy wiele innych. Nihil novi.
Jeśli mamy wybierać to zawsze wybierajmy to co miłe Bogu.
Pozdrawiam.
Chciałbym zwrócić uwagę na kolejny paradoks historii.
Ukrainiec, obecnie w USA, John (Iwan) Demianiuk, będzie sądzony w Niemczech.
Czy to nie paradoks? Oto, do czego prowadzi dobry PR….
Gdyby moralność miała jakieś znaczenie w polityce, Niemcy po tym, co zrobili w latach 39-45, powinni po dziś dzień być przeczołgiwani przez całą Europę.
A dzięki dobremu pijarowi po wojnie doprowadzili do tego, że Demianiuk jest deportowany do Niemiec i tam sądzony za faszyzm.
Oczywiście, obecni sędziowie nie mają nic wspólnego z faszyzmem. Nawet w to wierzę. Bo to w ich interesie teraz.
Tylko paradoks tej sytuacji polega na tym, iż pomocnik (wykonawca, figurant) zostaje deportowany do kraju SPRAWCÓW.
Historia jest narzędziem manipulacji w polityce. Tak było, jest i będzie.
Największym zadaniem dla Polaków na następne ileśtam lat jest zawalczyć o nasze interesy.
I OLAĆ TO, CO O NAS MÓWIĄ I JAK NAS POSTRZEGAJĄ….
Jakoś tak mam dziką satysfakcję, gdy posłowie LPR w tej Unii robili sobie te wystawy o Katyniu, o aborcji….
Nie ma się czego wstydzić, Panowie!!! Olać to, co o nas myślą.
Uniezależnić się od cudzego zdania o nas!!!
Dopiero wtedy zaczną nas szanować.
Niemcy Kaczora akurat szanowali. Dlatego go zwalczali.
A Tusk jest chłopcem do poklepywania po plecach……..
Poza tym do ciekawych wniosków może prowadzić rozważanie, czemu Amerykanie po II w. św. poparli Niemców, a olali Polskę….
Ich interesem było osłabienie Rosji. A my – to płotki.
Argumenty oparte na porównaniu dzisiejszych opinii o historii takiej np. Francji a historii Polski nie są poważne, ale drobnocwaniackie. Takiego rozwoju “polityki historycznej” Beck w najgorszych przypuszczeniach zapewne nie brał pod uwagę. Dzięki Bogu, my nie musimy zakłamywać naszej historii właśnie dlatego, że nasi dziadowie i ojcowie obronili honor Polaków militarnie. Co działo się przez następne 70 lat z tym obronionym honorem, to już wasza działka, dziennikarzy, publicystów, literatów, wszelkiej maści intelektualistów. I TĘ WALKĘ PRZEGRALIŚCIE HANIEBNIE !!! Tu zacytuję; “miałeś chamie (kolejny) złoty róg…” Jakim sposobem światowa opinia publiczna ma poznać prawdę, jeśli Pański tekst ukazuje się TYLKO PO POLSKU. Nie sądzi Pan chyba, że zachodni czytelnicy rzucą się hurmem do nauki naszego języka aby poczytać Ziemkiewicza i innych w oryginale. Bo takie przypuszczenie to bufonada większa niż ta, której dopatruje się Pan u Becka. Pogląd, że Hitler dałby Polsce rok, czy dwa na lepsze przygotowanie się do ew. starcia jest czysto gdybologiczny. Większość pozostałych także. Trafny jest apel aby zacząć myśleć, tylko podejrzewam, że błędnie skierowany do mnie – “mendy internetowej”. Znacznie prościej jest zacząć od siebie.
sugeruje Pan, ze powinnismy sie przykleic do Niemcow jak ….. niewzane co ?? Hmm, o fajny pomysl, tylko zyjac wsrod nich 25 lat i sluchajac codziennie tego, co mowi ich inteligencja na temat Polski, to powiem Panu – mamy marne szanse.
Chyba sie Pan oszukuje.
no i to slowo na k……… Panie Rafale, wystarczy ze chamstwo i drobnomieszczanstwo pleni sie wszedzie wokol, na ulicy, w pracy w szkole; nie musi Pan tego wspierac.
A mozna bylo napisac: k.. ? Mozna bylo.
Ja wiem ze Pana poniosly nerwy w slusznej sprawie. Jednak……
publicznie trzeba troche chama hamowac
podrawiam
Jeden z najlepszych Pana artykułów!
Gratuluję!
Za duże zacietrzewienie, brak miejsca na rozum. Nadal będziemy boso, ale w ostrogach!
Kapitalny felieton!!!
Dobry pod względem formy i treści tekst, choć – trzeba to przyznać – wielce kontrowersyjny. Za mało mamy takiej publicystyki, a historiozofia uczy przecież myślenia…
Zacni “Komentatorzy” – proszę zwrócić uwagę na coś, czego nie napisał Pan Rafał. Tego mianowicie, że ci “inni” rozgrywali nas i nadal rozgrywają naszymi włąsnymi rękoma. Jedyny powojennym rząd, który miał w swoim programię chęć zmiany tej tendencji, poległ w niesławie i jest dożynany przez dyżurne elity i sporą część ogłupiałych obywateli naszego kraju. Tak za swoją wewnętrzną politykę historyczną, jak i zagraniczną. Do dzisiaj część elit opluwa Prezydenta swojego kraju, lżąc tym samym jego samego, urząd i państwo. Jakoś nie widzę, aby komuś to przeszkadzało. Wbijany jest między nas klin, który służy innym. Tak to się odbywa. Niestety, tacy jesteśmy. Każdy naród ma taką historię, na jaką zasługuje. Sami musimy zapracować na szacunek innych – lizusostwo nie popłaca. A wokół siebie widzę samych lizusów. To bardzo zły prognostyk.
Doskonałe.
Pozdrawiam serdecznie.
Niestety RAZ ma rację. W tej sprawie naszego wizerunku jesteśmy bezsilni, aż się ryczeć chce ze złości.
Chociaż w stosunkach ze Wspólnotą moglibyśmy mieć postawę, która kazała by się z nami liczyć, która by budowała naszą silę, pozycję i niezależność. Do tego trzeba wielkiego męża stanu. Takiego nie widzę. Tusk sługa uniżony, zrobi wszystko co mu każą. Kaczyńscy dawali się ograć poprzez swoją małostkowość, dawali preteksty do złej prasy itd. Tu potrzebny polityk jest wizjonerem i patriotą, który nie boi się mediów, nie działa tylko na podstawie sondaży, jest genialnym strategiem ale i taktykiem. Jednocześnie umie oceniać ludzi – nie otacza się klakierami, aferzystami i złodziejami.
Ze zdumieniem przeczytałem ostatnie “utwory” Pana Redaktora. Z pozycji mego wieku, oczytania i znajomości wielu osób znających z bliska problemy Ploski mędzywojennej musze stwierdzić, źe jest Pan Redaktor powaźnie niedoczytany. Przedstawia Pan poglądy wzięte verbatim z podręczników propagandowych PPR, PZPR, i sowieckich. Wiadomo, za Bitwę Warszawską trzeba było się odgryzać. Ma Pan duźe poparcie blogerów, którzy są jeszcze lepiej wyszkoleni na historii pisanej w Moskwie. Zgroza, nikt z tej grupy nie zna historycznie dowiedzionej prawdy, .ze naród, który się wypiera sojej historii, i opluwa swoją tradycję jest jak śmieć pływający na rynsztoku. I tak są Polacy traktowani przez zachód, a równie “dobrze wyedukowani” emigranci potwierdzają, co powyźej.
Ceniłem Pana publicystykę. Jednak, jeżeli chodzi o ten rozdział historii, to lepiej niech Pan wyrzuci swoje materiały źródłowe i zapozna się z faktami. Albo pisze Pan pod wpływem propagandy PRL (Sowietów), albo niewiele Pan rozumie z tamtych czasów. Obrażanie ludzi, którzy stworzyli i odbudowywali Polskę po 123-ech latach niewoli jest niesmaczne, a przypisywanie im braku rozeznania i umiejętności to nonsens.
Argument, że powinniśmy postępować źle, bo inni tak postępują, jest niegodny. Mam nadzieję,że kiedyś Pan to zrozumie.
Dokonuje Pan wielu trafnych spostrzeżeń co do otaczającej nas rzeczywistości i przez to jest Pan autorytetem dla wielu czytelników.Tym bardziej powinien Pan dać sobie spokój z tymi bredniami – bo inaczej tego co Pan napisał nazwać nie można.
Ubolewam nad tym, że wybitny polski publicysta nie tylko porusza się w temacie “jak dziecko we mgle”, ale jednocześnie z taką lekkością opluwa polskich Mężów Stanu i ludzi którym, proszę się nie obrażać, bo ma Pan swoją wartość (doceniam ją), nie dorasta do pięt. Inny kaliber – proszę wybaczyć.
Ogólnie dobry artykuł. Chciałbym też przypomnieć po czyjej stronie były Włochy w drugiej światowej. I czy ktoś im coś dzisiaj wypomina? Przypomina mi się cyniczny staruszek-Włoch z Paragrafu 22, Josepha Hellera; wychodzi na to, że miał rację.
Ale nadal chciałbym wiedzieć, skąd RAZ ma przekonanie że Francja nie miała w 1939 czym wjechać do Niemiec. Moi znajomi – pasjonaci historii – twierdzą, że miała nawet więcej czołgów niż Niemcy.
Możliwe że jedyną przyczyną, dla której alianci wystawili nas do wiatru była błędna polityka, pacyfizm ich obywateli, i psychologia – fizycznie mieli czym wyjść poza linię Maginota, psychologicznie nie byli w stanie. Ale oczywiście to zdanie laika który źródeł nie studiował, tylko rozmawiał z mądrzejszymi od siebie.
do”darka”
To jak nas traktują obcy to jest jeszcze małe piwo. Zastanawiające jest to jak my się nawzajem traktujemy. A śa przecież środowiska w Polsce , dla ktorych miarą sukcesu jest jedynie to , jak się na temat Polski wypowiadają media zagraniczne a nie realizacja interesu narodowego. Proszę wziąć pod uwagę to , o czym słusznie pisze “Paweł”.
Panie Rafale… Słowa na “k” czepiał się nie będę, bo jestem zdania, że czasem publicysta może użyć tego rodzaju wyrazu. Natomiast po raz kolejny chcę powiedzieć, że jak bardzo Pana lubię, tak bardzo się z Panem nie zgadzam. Jest mi tym bardziej przykro, że przecież zna Pan historię i wie doskonale, że Hitler nie poprzestałby ani na Gdańsku, ani na “korytarzu”. Czechosłowacja oddała Niemcom Sudetenland i nie powstrzymało to Hitlera przed wysunięciem dalszych roszczeń wobec Pragi. Z nami byłoby to samo, a nawet gorzej, bo Hitler nie krył, że Polskę chce tak czy owak zniszczyć. W najlepszym wypadku bylibyśmy hitlerowskimi poplecznikami i Niemcy mogliby robić u nas co by tylko chcieli. A potem i tak potraktowanoby nas niczym Węgrów. Oni wcale nie wyszli z wojny bez szwanku. Odebrano im rdzennie węgierskie terytoria.
Ergo – wcale nie wyszlibyśmy z wojny lepiej, niż wyszliśmy. Tak przynajmniej mamy honor. Wiem, Pan w tym przypadku podważa sens jego posiadania, ale dla wielu Polaków nie jest on bez znaczenia. Ja też nie chcę dawać prawdziwego powodu Zachodowi do tego, by nas określał jako przybocznych Hitlera.
MIĘDZY DŻUMĄ a CHOLERĄ
Taka była wtedy alternatywa. Czyli w sumie żadna. Trzecia droga jak pokazała historia też nie istniała. Gdyby przyłączyć się do Hitlera to po jego przegranej bylibyśmy 17 republiką! Po jego wygranej mielibyśmy wtedy jako efekt 1000 letnią Rzeszę. RAZ szczebiotałby po niemiecku, na pewno nie w Rzepie. Rzeczpospolita byłaby za Uralem! Byliśmy między młotem, a kowadłem wybraliśmy i moim zdaniem słusznie, bo nie dołączyliśmy po dobroci ani do faszystów ani do komunistów.
TAK NAS POKAZUJĄ
A współczesną politykę historyczną można obejrzeć w spocie nakręconym dla Komisji Europejskiej z okazji 20. rocznicy upadku komunizmu. 1989 -2009: 20 years of Liberty
http://www.youtube.com/watch?v=X87zcC6bntY
Taka jest właśnie rola Polski oglądana z Europejskiej perspektywy
@zetjot
Pełna zgoda
JP I ->
ci “mężowie stanu” wydali całą kasę z francuskich pożyczek na BBWr i swoje wille
Zee -> naród, który się wypiera swojej historii, i opluwa swoją tradycję jest jak śmieć pływający na rynsztoku.
słuszna teoria, dlatego bojkotujmy Tuska
Panie Ziemkiewicz.
Czy pan czasem czyta teksty na forum?. Ile razy mam przytaczać mowę Stalina z 39 r kiedy informuje członków BP KC KPZR że zawiera układ z Adolfem a nie z Anglią czy Francją , bo tylko wtedy Niemcy zaatakują Polskę ! A wybuch wojny jest warunkiem koniecznym dla zaprowadzenia bolszewizmu w Europie.
Jestem pana fanem w sprawie politycznej oceny sceny bieżącej w naszym kraju, zwolennikiem walki z “michnikowszczikami” i ich poputczykami – ale pana ocena sytuacji w 39 roku – jest sprzeczna z faktami !
Pozdrawiam Pana
pełen szacunek
do “wicenigga”
Kwestia “honoru obronionego militarnie” jest oczywiście ważna
ale może jeszcze ważniejsza jest kwestia rachunku zysków i strat.
Jest problematyczne czy PRL można zaliczyć do zysków ale nie jest problematyczna ocena strat w wyniku wojny , wliczając w to liczbę zabitych, straty materialne , straty materialno-kulturowe wynikłe
z utraty Kresów. Jakim zyskiem realnym jest województwo
zachodniopomorskie ze swoim brakiem zakorzenienia i popegeerowskimi patologiami ? Co o nas i naszych politykach mówi fakt , że nie dokonano bilansu strat i zysków choć upływa już 20 lat rzekomej wolności. Jeżeli to jest realna wolność to gdzie są jej rezultaty ?
Wyraźnie, innego wariantu nie widać, nasz narodowy mentor ma na celu demobilizację Polaków i jednoznacznie postuluje poddanie się unijnej, a w istocie niemieckiej, dominacji, do której, ku jego żalowi nie doszło w 39 r.
Rozumiem, że człowiek po prostu potrzebuje pieniędzy i niekiedy zdarza się, że znajduje ich źródło, jak wielu innych intelektualistów, w świadczonych Niemcom polityczno-propagandowych usługach.
Bardzo ładny tekst. Ale. Odwagi proszę. Sądzę, że szanowny Autor wie doskonale komu zależy aby wojna, w której zginęło ponad 50 milionów ludzi kojarzyła się jedynie z pojęciem shoah. W Polsce są takie instytucje, jak ŻIH Gazeta Wyborcza i IPN (częściowo i juz raczej nie – gdyby było inaczej nie byłoby takiej nagonki na tę instytucję) mamy też Prezydenta, który chętnie pamieta o wymordowanych Polakach w Powstaniu Warszawskim a już mniej chętnie o wyrżnietych Polakach na Kresach. Więc prosze nie mówić (pisać) MY. MY nie bardzo mamy wpływ na pamięć. Granty dostają ci, którzy są namaszczeni przez Salon, a ci raczej piszą na polityczne zamówienie, lub też starają się te zamówienie “wyczuć”.
Pozdrawiam.
a pan sie caly czas zawija,coraz bardziej.
tak czy inaczej wojna by wybuchla w 39.a trzeba pamietac jeszcze o jednym,ze gdyby nie 17 wrzesnia wcale nie jest powiedziane,ze kampanie bysmy przegrali.
a uzwywanie terminow “mordercy” jest strasznie niesmaczne.
kurwa.
masa zachwyconych Panskim tekstem postow pokazuje, jak slaba jest wiedza obecnych Polakow o wlasnej historii, a jak silne sa tendencje do samobiczowania, samopogardy i podziwiania obcych.
Jestesmy i bylismy pawiem i papuga narodow, ale nie przez Kosciuszke i Becka, tylko przez Polactwo – czyli sposob myslenia charakerystyczny dla Branickich i innych zaprzancow. Panski felieton jest ciekawy, ale GLEBOKO BLAMUtNY.
Mowie to jako zawodowy historyk, chociaz nie specjalista od II wojny.
Nie ma na blogu miejsca na dyskusje z Panem, to co Pan pisze to ciekawe dywagacje amatora zakochanego w historii; powinien Panu na lamach Rzepy odpowiedziec ktorys z historykow, najlepiej nie z “pilsudczykow” lecz narodowych demokratow.
Ale jedno musze Panu powiedziec – nie ma Pan pojecia, kim byl Hitler i III Rzesza, taka wiedze daja solidne prace historykow niemieckich, polskich i in.
Pana rozwazania sa w duzym stopniu ahistoryczne – to nie byly Niemcy podobne do RFN ! Radze poczytac o III Rzeszy i to nie z punktu widzenia Polski, lecz samych Niemiec. Wtedy otworza sie Panu oczy na to,z kim Pan chcialby sie dogadywac.
to po prostu bylo zupelnie niemozliwe. Nie dano by nam ani roku na dozbrojenie, oni nie byli tacy glupi. Skonczyloby sie tak jak z wejsciem do Czechoslowacji 1 marca 1939 roku. A cena za kolaboracje (po wojnie) bylaby bardzo wysoka – zupelnie inna niz dla Francuzow, Czechow czy Austriakow
do darek:
Ziemkiewicz : Wszyscy wiedzą natomiast, że Polacy ochoczo mordowali Żydów w „polskich obozach koncentracyjnych”.
Darek: Walenie na lewo i prawo haslami “nikt”, “nigdy” i “wszyscy” to kompromitacja intelektualna, ale trafia do serc “prawdziwych Polakow”, mniam mniam, tak trzymac.
Może nie ‘nikt” i nie “wszyscy”, ale napewno “większość” i to ta dobrze edukowana. Społeczeństwa zachodnie sa karmione artykułami które przemilczając część prawdy manipulują historię, doprowadzając do błędnych wniosków, a kolokwialnie mówiąc – odwracając kota ogonem. Czy dzieje sie to z powodu niedoinformowania lub nacisków politycznych … nie oceniam.
Jestem studentką, pracuję we francji w biurze architektonicznym. Czesto rozmawiam z moim szefem na różne tematy. Kiedyś zeszliśmy na drugą wojnę światową, wtedy to zarzucił : “No, to teraz będziecie mieli, jak wszystkie te historie z Żydami wyjdą na jaw, oj”. I nawiązuje do Getta warszawkiego, wymordowanego i zniszczonego. Na to ja opowiadam mu o zniszczeniach w Warszwie i powstaniu, o kilkuset tysiącach ofiar wśród jej polskich mieszkańców. I tutaj niespodzianka – nie miał pojęcia że dla Polaków wojna to nie była karuzela.
No ale, czego sie można spodziewać jak patrzą na nas przez pryzmat swojej własnej historii kolaboracji. To sie wydaje przecież logiczne i niemal oczywiste że Polacy musieli też to robić. Nie wiedzą też nic tragicznej sytuacji Warszawy, porównując ją zapewne do bawiącego się Paryża.
Francja umie sobie wybielać historię. Nawet kwawe epizody kolonizacji i handlu niewolnikami.
@Binio
Oczywiście, że Węgier. W każdym razie nazwisko ma węgierskie.
Pomijam w tej chwili szczegół, że w “Cassablance” wszystko jest umowne do bólu, a chwilami poza tę granicę…
Nie rozumiem, czemu pada slowo na k… No nie rozumiem, czyzby pisano na bani?
przyjmijmy, w 39 idziemy na ugode z Hitlerem i jako marionetkowe panstwo walczymy wspolnie przeciwko ZSSR. moze by to doprowadzilo do zlikwidowania rosyjskiej komuny znacznie wczesniej.
ale dzisiaj prawdopodobnie nie byloby tej polemiki bo my nie umielibysmy ani czytac ani mowic po polsku i pan tez nie bylby redaktorem tylko cieciem. czy pamieta pan jaka role przewidzial wielki wodz niemiecki dla Polakow. mieli sie uczyc tylko podpisac i liczycz do 100.
nic nie stracone. po tym malym potknieciu mamy przeciez EU i wkrotce sie wszystko i tak wyrowna i bedzie co mialo byc.
Słowo w słowo, toczka w toczkę.. Świetna, trafiona, krótka analiza..
Ktoś pisze, że byliśmy między dżumą a cholerą.. To prawda, tyle że my jesteśmy między tymi ‘chorobami’ od zarania dziejów i powinniśmy nauczyć się z nimi walczyć a co najmniej przed nimi bronić..
Podobnie dziś.
Obawiam się jednak, że jeżeli nie udało się obronić państwowości naszym wybitnym i wspaniałym ludziom z okresu przedwojennego to dziś jest to sprawa już beznadziejna. Kto ma bronić polskich interesów? Spolegliwy Tusk? Cyniczny Schetyna? A może Misiak? Dziś nie trzeba wojny, wystarczy zniszczyć i przejąć gospodarkę, uzależnić ludzi, dać im ochłapy i niech się cieszą..
Powiem krótko, i jest mi z tego powodu niezmiernie przykro, Polacy nie potrafią sobą rządzić.. Pięknie, honorowo umierać tak – rządzić mądrze i sprytnie – nie.. Nami rządzą inni. Nasi ‘dobrzy’ sąsiedzi oraz ich rezydencjonalni przedstawiciele. Wysokiej klasy gracze..
Świetny tekst. Świetny. Gratuluję.
Oczywiście na wiosnę 1939 roku należało ustąpic i wydać zgode na korytarz do Prus itp. Należało grać na zwłokę, być może 2WŚ wybuchałaby po 2 latach lub wcale lub w samych Niemczech nastapiłoby odsunięcie Hitlera od władzy, chociażby porzez zamach.
Może do władzy w Polsce doszedłby ktoś autentycznie mądry, ktoś kto przeprowadziłby naród przez ten trudny czas.
Najśmieszniejsze jest to, że po 17 września kiedy wkroczyła Armia Czerwona do Polski, Wojsko Polskie dostało rozkaz – aby do nich nie strzelać. Tylko idiota lub zdrajca mógł wydac taki rozkaz.
Uff! Nieco Pan poprawił (wyjaśnił), iż niektórzy źle zrozumieli poprzedni tekst, gdzie Pan n i e pisał, że:” trzeba było iść razem z Niemcami na Rosję”. Jednak…, szkoda Pana pióra, bo teraz innych treści nam potrzeba. Właśnie teraz, gdy zamiast Polakami zaczynamy być (nijakimi)Europejczykami.
/Satyra na lekkomyślnych dziennikarzy/
By „narodowie wżdy postronni” znali!
„Narody n i e mają honoru”.
Ogłosił publicznie pewien „skryba”,
(Dziś, dosyć wzięty)- więc arbitralnie,
Bez wątpliwości: „raczej” czy „chyba”…
Chociaż historia świata potwierdza,
Licznych narodów znaki szczególne,
Te pozytywne i tym przeciwne,
(Co nie wyklucza, że są też wspólne).
Oto narodów różne znamiona,
(Przewaga skłonności szale tu waży)-
Dla jednych, zbędna kraju obrona,
Innym, p r z y w ó d z t w o świata się marzy!
Te płoche narody- są s t r a c h e m podszyte,
Są i fałszywe – o b ł u d ą okryte…
Może i n n i honoru nie mają,
W jarzmo oddając ziemię i losy?
Polacy (więc jedyni?)-h o n o r znają.
A czcze i kłamliwe przeciwne głosy!
Z dawna zmuszani, chciwością sąsiadów,
Ojczyzny g o d n i e się bronić nie bali,
O tym piszcie, (miast chłostać pradziadów)
By „narodowie wżdy postronni” znali!
@ztejot
Zanima sie zaczniesz wymadrzac i rzucac na rozumujacych, postaraj sie dokladnie przeczytac co pisza. Chyba ze nie potrafisz, w jakim to przypadku mozesz sie wstrzymac z wypisywaniem idiotyzmow.
Panie Rafale,
ja wiem ze logika,
ze rozum ,…..
Tylko w tym calym wywodzie zapomnial pan o jednym ,
o zasadach.
Moj Dziadek mowil mi ,ze kiedy czlowiek jest biedny, to jedyna jego wrtoscia jest honor.
I to dedykuje wszystkim Tym Polakom ,Ktorych wzglednosc i umownosc swiata pozbawila ZASAD.
Te zasady posiadali harcerze ,dzieci walczace w przed i podczas II Wojny Swiatowej.
Oni , podobnie jak moj Dziadek nie rozumial by o CZYM PAN DO CHOLERY PISZE.
Panie Rafale jest Pan czlowiekiem inteligentnym ,ale ….wyraznie ma Pan problem .
Pozdrawiam
bardzo dobry artykuł… pokazujący istotę sytuacji… okazuje się że od 300 lat polacy się nie uczą lub nie wyciągają wnisków z historii… ratując europę prze turkami uratowaliśmy naszych napastników którzy potem dokonali na nas rozbirów… ratując europę przed hitlerem uratowaliśmy sowietów i zachodnich imperialistów… jedni nas rozgrabili… drudzy wykupią za darmo po 50 latach rządów tych pierwszych… i dziś też nc się nie zmieniło…
No nie bardzo. Polacy NIE MOGLI inaczej postapić. Duma szlachecka – jeszcze żywa w XIX i XX wieku, nie pozwalała na to. Po prostu Polacy – a konkretnie polskie elyty – były tak ukształtowane, że żaden kompromis z Niemcami NIE WCHODZIŁ w rachube.
Czy pan Ziemkiewicz nie potrafi tego zrozumieć?
Najwyraźniej nie potrafi.
Słowa smutne, trudne ale prawdziwe
Tekst jest super.
Ale przecinek rozdzielający “mimo” od “iż” to wstyd dla absolwenta polonistyki. Pomijając już fakt, że wiele lepiej wygląda “mimo że”.
Autor ma dość ciekawy stosunek do honoru – mianowicie ocenia sens jego utrzymania z punktu widzenia tego, jak nas oceniają inni. I cóż z tego, że Anglicy, Francuzi czy Włosi nas nie szanują – to żadna nowość. Ale to nie oznacza, że, skoro i tak mają o nas złe zdanie, to należało wspólnie z Niemcami wyrywać złote zęby Żydom. Więc i opowieści komentatorów o tym, jak to w brytyjskim czy amerykańskim biurze jakiś pan czy pani nie zna historii Europy są zupełnie od rzeczy.
Co się tyczy natomiast alternatywnej wizji historii, kiedy to polska armia wraz z niemiecką podbijałaby Moskwę – otóż są możliwe trzy warianty: 1) wojna z Niemcami wybuchłaby i tak, tyle, że pod innym pretekstem. Mielibyśmy wtedy może 10 samolotów więcej do zniszczenia na lotnisku a paru polityków może wykończyłoby swoje wille wybudowane z łapówek, dalej historia potoczyłaby się podobnie; 2) poszlibyśmy na Rosjan z Hitlerem i zajęlibyśmy Moskwę. Dalszy ciąg historii opisany jest w Mein Kampf, z tym, że może przez jakiś czas odgrywalibyśmy rolę Leiterów na pastwiskach; 3) poszlibyśmy na Rosjan z Hitlerem i dostalibyśmy łupnia. Wtedy w Warszawie byłaby stolica Zachodnioukraińskiej SSR.
Dobre, bardzo dobre, w formie i w treści.
Nabieram coraz większego przekonania że faktycznie trzeba było oddać niemcom Gdańsk i pozwolić na eksterytorialną autostradę. Niechby sobie wybuchła wojna, między faszystami a ruskimi, zawsze byśmy byli dalej GRACZEM. A co my zrobiliśmy? oddaliśmy pionki i weszliśmy pod stół by spod niego potrząsać szachownicą. I żydów by się udało uratować więcej, i mając 2 mln armię można było zmieniać front zależnie od rozwoju sytuacji.
Jak zazwyczaj trafiony obraz. W jednym się Pan chyba tylko pomylił, świat za pierwszą i największą ofiare Hitlera nie uważa Austriaków – uważa Niemców.
Z pańskimi poglądami na współczesność, zwłąszcza polityke, nie zgadzam się kompletnie.
Te dwa ostatnie teksty historyczne natomiast – świetne. Gratuluję, mam nadzieję że będzie książka.
@p.redaktor
Konkretnie i na temat bez owijania w bawelne.
Aczkolwiek, wydaje mi sie, ze aternatywy tak na prawde nie bylo. Polska musiala stawic opor Niemcom, nie bylo innego wyjscia bo Niemcy w swej ideologii zakladali wyniszczenie Slowian (Polakow w pierwszej kolejnosci) tuz za Zydami.
Panski artykul podoba mi sie jednak i odczytuje go jako zachete, ba, wrecz nakaz moralny, do tego aby Polacy zadbali o swoj interes narodowy przede wszystkim. Co to tego ma pan 120% mojego poparcia. Oby tylko dotarlo do tych wszystkich rodakow, ktorzy maja cos “do powiedzenia” w swiecie i kraju. Pozdrawiam.
@julia
“Nie rozumiem, czemu pada slowo na k… No nie rozumiem, czyzby pisano na bani?”
Kpisz czy o droge pytasz? Na prawde nie rozumiesz dlaczego p.redaktor uzyl tego wyrazenia? A moze jaja sobie robisz?
Z jednej strony przy dzisiejszej wiedzy zgadzam sie z Panem calkowicie, ale z drugiej strony artykul uwazam za szkodliwy. Polecam ksiazki Mieczyslawa Jalowieckiego (Na skraju Imperium, Wolne Miasto, Requiem dla Ziemianstwa) po przeczytaniu ktorych Daniel Pasant nazwal Jego “moim ulubionym antysemita”
@observer
“nic nie stracone. po tym malym potknieciu mamy przeciez EU i wkrotce sie wszystko i tak wyrowna i bedzie co mialo byc.”
Spokojnie, bywaly juz w historii Unie, ktore mialy trwac wieki i upadaly. III Rzesza miala trwac 1,000 lat i co?
Po co od razu demonizowac uklad Unii Europejskiej? Pomimo wielu wad i problemow sa pewne korzysci, ktore przemawialy i nadal przemawiaja za integracja lub jak kto woli przynaleznoscia do Unii. Skoro sie pan tak boi, ze Polacy przestana czytac i pisac po polsku to niech zabierze sie pan za ich nauczanie, niech zacznie pan od siebie, swoich dzieci, kolegow i kolezanki dzieci, wnuki, blizsza i dalsza rodzine, w dalszej kolejnosci niech sie pan zajmie dzialalnoscia spoleczna. Czy mam na prawde dalej wymieniac?
Pierdoly opowiadac kazdy moze, sek w tym aby cos zrobic!
Niechze wiec pan nie popada we frustracje, zawsze mozna cos konkretnego malego zdzialac. Pierwszy krok pan postawil bo czyta pan i pisze na blogu po polsku. Sadzac z “nicku” ma pan jeszcze kompleks emigranta ale zapewniam pana, ze to minie z czasem. Wiecej optymizmu i konkretow w dzialaniu a mniej “deprechy” zycze.
Polonus.
Polska jest naszym domem rodzinnym. Polacy w nim zyjacy , to rodzina. Im wiecej czlonkow naszej rodziny ma wyksztalcenie, i jakosciowa mentalnosc, tym lepiej dla rodziny.
Niestety, w budynku zwanym Europa, wiele rodzin jest na wyzszym stopniu cywilizacyjnym.
Historia odzwierciedla tylko te zaleznosci. Wszystko inne to zludzenia. Prawa dzungli zawsze obowiazywaly i beda obowiazywac. Dobrze o tym pamietac. Chciec i moc , rzadko ida w parze.
Dobre obserwacje pana Ziemkiewicza, dla dyskusji.
@”buhaJ”
Poproszę o konkrety.
Gdybać teraz każdy może!Co by było gdyby? Jednak dzięki postawie naszych rodaków w czasie II wojny światowej,dumnym jestem z faktu bycia POLAKIEM! i nikt tego nie zmieni,nikt tego nie z deprecjonuje,nikt tego nie rozmieni na drobne!taki np.Jaruzelski i Kiszczak ,którego pan tak bardzo teraz “poważa”poszedł na układ(może też myślał na początku kariery że tylko rok),tylko z czerwonym okupantem i co? czy chciałby pan być na ich miejscu?chodzić z rękoma na których krew niewinnych jeszcze nie zakrzepła?czy za takim sojuszem pan tęskni i pisze?Panie Rafale niech pan zapamięta,że najważniejsze to BYĆ HONOROWYM CZŁOWIEKIEM,a nie człowiekiem “honoru”!Poza tym nazywanie Becka i Rydza mordercami to świadczy o pana pomieszaniu psychicznym(choćby pan uważał,że czegoś zaniedbali!),dla przypomnienia podaje,że to Niemcy i Sowieci są odpowiedzialni za śmierć milionów Polaków,a nie wymienione osoby!Natomiast co do odpowiedzialności za stan wiedzy innych o Nas Polakach to w największej mierze są odpowiedzialni dziennikarze tacy właśnie jak m.in. pan Rafał Ziemkiewicz!Życzę panu ażeby zrozumiał pan iż interpretacja historycznych faktów to nie najmocniejsza pana strona,lepiej by pan pozostał przy opisywaniu aktualnych wydarzeń!
W kwestii formalnej dotyczącej pochodzenia bohatera “Casablanki”: RAZ ma rację. Grana przez Paula Henreida postać to przywódca czechosłowackiego ruchu oporu (he, he, he), który uciekł z obozu koncentracyjnego i teraz szuka możliwości wyjazdu do USA w celu “kontynuowania walki z nazistami”… Fakt, że nazwisko nosi węgierskie – Victor Laszlo.
Brawo, panie Rafale!
@”filipek”
A gdzie tu na polskiej scenie politycznej widać honor ?
U Palikota ? A zerknij pan na forum “Dziennika” to się pan przekona jaka jest spora część Polaków.
Polacy walczyli o honor w II WŚ ale honoru nam faktycznie nie wywalczyli wiec być może ścieżka alternatywna byłaby skuteczniejsza ?
Teza Ziemkiewicza: należało wiosną 1939 ustąpić przed żądaniami Hitlera, zamiast przyjmować brytyjsko-francuskie gwarancje, będące ze strony tych mocarstw cyniczną zagrywką
*** A za to Polska miala dostac:
….. Ale zachowalibyśmy podmiotowość i możliwość dalszej gry. Gdyby Polska dała się w 1939 „odepchnąć od Bałtyku”, mówiąc słowami Becka, niewiele by to zmieniło w jej potencjale militarnym −
*** Zgadza sie.
Za to Polska miala wygrac czas, tyle czasu, ze byloby mozliwe
… A zachowanie [mozliowosci prowadzenia gry] i dozbrojenie półtora do dwóch milionów żołnierzy swoje by znaczyło.
*** Oczywiscie. Gdyby hitler byl idiota i naiwniakiem pierwszej klasy. O hitlerze wiemy z cala pewnoscia miedzy innymi, ze absolutnie bezwzglednie wykorzystywal wszystkie szanse, zeby osiagnac swoje.
Pytanie: Czy celem hitlera bylo tylko odzyskania Gdanska?
Opdpowiedz: Nie. On chcial przesterzeni zyciowej dla herrenrasse a podludzie mialy maszerowac zgodnie do gazu i panowania nad czescia swiata.
Co jasno udowodnil przebieg II WS. Gdyby bylo inaczej, poprzestalby na pobiciu Polski, zagazowaniu zydow i Polakow.. a II WS by nie bylo.
Hilter po dostaniu Gdanska 3 miesiace pozniej przypomnialby sobie o plebiscycie na Slasku i zazadal zwrotu Slaska. Moze nawet 2 miesiace pozniej.
Co do mozliwosci uzbrojenia Wojska Polskiego.
Otoz Polska chciala przeprowadzic mobilizacja chyba 3 miesiace wczesniej (nie pamietam dokladnie, Ziemkiewicz musi to wiedziec). Pod naciskiem Francji i Anglii, ktore hitlera nie chcialy draznic.
I o to, Polska oddaje Gdansk, zaczyna sie wedlug Ziemkiewicza, zbroic, ma trenowac dodatkowy mln rezerwistow, praktycznie podwoic armie, budowac dalsze dziesiatki bunkrow, a wiec nie jedno Westerplatte tylko dziesiatki, a hitler.. przyglada sie temu spokojnie, popijac piwo z Göringem i rozwajac nad wyzszosci herrenrasse nad podludzmi.
Przeciez gdzies sa granice naiwnosci. Ziemkiewicz roztaczajac ta perspektywe zlamal je tak brutalnie, ze brakuje mi wrecz porownania.. och, mam, moze tak, jak Tusk mowiac o planach budzetowych.
Dlatego nie bylo alternatywy do tego co robil Beck a dywagacje Ziemkiewicza sa wlasnie z powodu zenujace.
Problem historii.
Polacy zeby zaczac reprezentowac swiatu historie, musza najpierw odzyskac niepodleglosc.
Przez 45 lat byli pod okupacjia czerwonych faszystow, ktorzy robili wszystko, zeby Polakow jako wscieklych antysemitow i kolaborantow Niemcow przedstawic. Mowienie o Powstaniu Warszawskim bylo przestepstwem. Mowienie o Polskich Silach na Zachodzie bylo przestepstwem. Polska miala zostac spacyfikowana i stac sie republika radziecka.
Po 1989 Polska ma byc dalej spacyfikowana i stac sie niemieckim landem.
Dlatego o Polsce nic nie bylo wiadomo.
Nie bylo zadnej szerokiej informacji historycznej na temat Polski. Niemcy nie maja najmniejszego pojecia o tym, ze wymordowali w Polsce wiecej Polkow niz Zydow.
Wszystkie rzady do rzadu PiS robily wszystko, zeby Polska nie zaistniala. Zeby Solidarnosc nie zaistniala jako jedna z glownych sile, ktore doprowadzily do upadku komunizmu.
Niemcy obalali komunizm, ktory juz nie istnial.
Komunizm przestal istniec 4 czerwca 1989.
Niemcy potrzebowali dalsze pol roku, zeby to zrozumiec. I zabrali sie obalania.
Najlepszym przykladem extremalnie negatywnego stosunku do Polski najpierw KL-D (szef Tusk), potem PO jest sprawa Powstania Warszawskiego.
Gdyby nie wygrana Lecha Kaczynskiego w wyborach na prezydenta Warszawy, Muzeum Powstancow Warszawy nie istnialoby do dzisiaj.
Obecny zond (nierzad) Tusk zakazuje budowy Muzeum Ziem Odzyskanych, zakazuje budowy Muzeum Historii Polski, olewa w sposob skandaliczny 20 lat zakonczenia komunizmu.. zerowe przygotowanie dyplomatyczne i widowiskowe obchodzenia tej rocznicy.. Tusk bedzie sie jak dzieck w Berlinie bawic z okazji uwalniania sie Niemcow od nieistniajacego juz komunizmu.
To oni sa za to odpowiedzialni, ze Polska historycznie nie istnieje. Poslowie PO nie zdobyli sie nawet na poparcie rezolucji o rotmistrzu Pileckim w PE, bo to Niemcom nie pasowalo.
Ach, a zeby sie mlodzierzy za bardzo nie kickalo, Tusk likwiduje rowniez nauke historii i literatury polskiej w szkolach.
Obywatelskim obowiazkiem kazdego Polaka jest zrobienie wszystkiego, zeby PiS wygral najblizsze wybory wiekszascia konstytucyjna.
@R.H. Pisze: 16/05/2009 o 12:40
—————– Ile razy mam przytaczać mowę Stalina z 39 r kiedy informuje członków BP KC KPZR że zawiera układ z Adolfem a nie z Anglią czy Francją , bo tylko wtedy Niemcy zaatakują Polskę ! A wybuch wojny jest warunkiem koniecznym dla zaprowadzenia bolszewizmu w Europie. —————–
Aż do skutku. Nauczanie rzadko okazuje się skuteczne z wyjątkiem tych nielicznych przypadków gdy jest niemal zbędne
Pozdrawiam
Brr. Ma Pan racje. Ja nie mogę się pogodzic z wybuchem Powstania Warszawskiego, nie potrafię się zmusić do szacunku dla przywódców PW, oczywiscie nie mówię o powstańcach. Nie wiem, dlaczego brakuje nam mechanizmów prawidłowej oceny zasług i błędów.
już nas rozegrali. dzięki Tuskowi i jego wyborcom.
POkręt Pisze:
“Co do ostatniego akapitu, to już nas rozgrywają jak idiotów ale nie mocarstwa a sredniej wielkości sąsiedzi.
“sredniej wielkości sąsiedzi”? Przecież Litwa to malutki
kraik a też rozgrywa, łudząc rzekomą wspólną nienawiścia
do Rosji w tym samym czasie dając kopniaki Polakom na Wileńszczyźnie.
@rudi
oczywiście masz rację, Hitler by się Gdańskiem i korytarzem nie zadowolił i nie dał Polsce czasu na dozbrojenie.
a artykuł red.Ziemkiewicza służy raczej rozniecaniu w Polsce antysemityzmu.
rację ma tylko co do braku polityki historycznej. ale to wina nie Polaków ogólnie, tylko KOMUCHóW, którym zawsze było wygodnie robić z Polaków nienadającyc się do rządzenia w normalny sposób antysemitów, pijaków i anarchistów.
Panie Rafale, czytam kazda Pana publikacje na Internetowej Rzeczpospolitej. Swietny artykul. Moj swietej pamieci tato ktory bral udzial w kampani wrzesniowej zawsze mowil o cynicznym Zachodzie i mial podobne poglady na II wojne swiatowa. O Becku i jego grupie mial dokladnie te same poglady. Naprawde trzeba miec ptasi rozum aby twierdzic ze Swiat nas ceni za bohaterstwo i ze cokolwiek zyskalismy przeciwstawiajac sie Hitlerowi. Pozdrawiam z dalekiego Los Angeles.
Postepowanie polskich wladz bylo niesluszne, nieudolne i niefachowe.
Ziemkiewicz ma racje.
Przyklady.
Brak wojsk pancernych, frontowy a nie terytorialny system obrony (Szwajcaria, Szwecja), slabe lotnictwo, brak broni przecowpancernej, itd itp. Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze sytuacja byla beznadziejna. Wystarczy popatrzec na granice i ksztalt teryrorium Polski. Nastepna sprawa to kompozycja etniczna. Prawdopodobnie nawet gdyby Polska rzadzili sami Pilsudscy to tez nic by sie nie dalo zrobic. Sytuacja Polski ksztaltowala sie od Potopu prawdopodobnie, albo i wczesniej – glownie przez system przywilejow szlacheckich i tego skutki.
A wiec tak jak bylo byc musialo – co nie zmienia ocen indywidualnych ludzi – ktorzy mogli dzialac lepiej, madrzej i skuteczniej – choc niewiele by osiagneli – poza minimalizacja strat.
To byla jedyna moze rzecz, ktora mozna bylo jakos osiagnac – minimalizacja strat – w zabitych i wyemigrowanych.
Pozdrowienia Panu, Redaktorze i niektorym Czytelnikom,
Znaczy przybyl nam jeszcze jeden Rewolucjonista. To Pan, Panie Rafale. W moich slowach nie ma ani za grosz kpiny, ani nagany. Dobrze, ze Pana “ponosi” na fakt “niesprawiedliwosci dziejowej”, jaka dotknela Polske, ale sprobujmy sie zastanowic najpierw, a pozniej damy haslo do ataku. Historia, ma Pan racje, nie jest nauka eksperymentalno-dowodowa, jest nauka oparta na faktach, nie mozna w Historii przeprowadzic kontrargumentu. Jednak prosze pomyslec, co by sie stalo gdyby Hitler wygral po zneutralizowaniu Polski, z Francjia (ci jest faktem), z Anglia (co faktem nie jest, ale jest duzym prawdopodobienstwem), wreszcie pokonalby Sowiety (co rowniez nie jest faktem, ale w przypadku sojuszu, nawet wymuszonego na Polsce, ograniczajacego sie do neutralnosci, Sowiety bylyby pobite, jest to bardziej prawdopodobne, niz kleska Anglii). Czy wie Pan o tym, ze to kleski na froncie wschodnim i zachodnim, spowodowaly, ze Hitler musial jednak ograniczyc mordowania na szeroka skale z przyczyn czysto ekonomicznych, pod naciskiem odpowiedzialnych za gospodarke niemiecka i krajow okupowanych? Gdyby nie bylo oporu, smiem twierdzic, ze Hitler wymordowalby wszystkich, ktorzy nie odpowiadaliby typowi aryjskiemu. Liczenie na laske Niemiec w przypadku ostatecznego zwyciestwa Hitlera bylo utopia, dlaczego? Panie Rafale, aby miec odpowiedz na to pytanie, prosze dac sie zamknac w szpitalu psychiatrycznym z chorym uzbrojonym w brzytwe, ktory od wielu lat przygotowuje “wyczyszczenie” swiata z nieporzadanych elementow, zas Pan nalezy do tej kategorii. Nieszczesciem II wojny bylo, ze aby pokonac jeden zbrodniczy system, zachodnie demokracje posluzyli sie drugim zbrodniczym systemem, ktory zarzadal na koniec zaplacenia rachunku.
Jedno panskie zdanie jest kapitalne, dlatego artykul jest wysmienity. Oto one : “Oczywiście, część winy spada na nas samych, na nasze zaniedbania, nieumiejętność i niechęć do prowadzenia „polityki historycznej”, którą tak znakomicie potrafią uprawiać Niemcy.” Tu jest pies pogrzebany. Jaka chcial miec Pan polityke historyczna przez 45 lat komunizmu, jaka chcial miec Pan polityke historyczna w 20 latach postkomunizmu? Wolnosc narodu wymaga, aby o Nia stale walcyc, rutalnie rze ujmujac, aby zyc, tzeba rozpychac sie lokciami, Polacy zas od stuleci maja zwyczaj czekania “na cud i laski”, kiedy zas INNI robia z Polska, Polakami i polska historia, to co chca, Polacy sie oobrazaja, starajac sie wykazywac bledy, piszac odwolania. To nie taka droga. Polacy sa sobie SAMI winni za brak “pedu”panstwowotworczego, a wlasnie taki “ped” zapewnia sukces spoleczenstwu we wszystkich dziedzinach.
Z powazaniem
Czytelnik
Uważam że poglądy przedstawione przez pana Ziemkiewicza, mimo całej swojej oryginalności są niezbyt rzetelnie oddają realia II Rzeczpospolitej. Po pierwsze oddanie Gdańska nie byłoby możliwe, sprzeciwiłaby się temu opinia publiczna (mająca co prawda ograniczony wpływ na rządy), a co ważniejsze polska generalicja pamiętajaca czasy walki o niepodległość w l 1918 – 1921. Jak odebrano by tę decyzję na ówczesnych ziemiach zachodnich – Wielkopolsce i Górnym Śląsku, gdzie powstańcy własnymi siłami i przy wsparciu Ententy przyczynili się do przyłączenia ich do Polski? Takie działania mogłyby prowadzic do zdestabilizowania sytuacji politycznej Polski. Pragnę przywołać kazus Jugosławii, gdzie próby porozumienia rządu z Hitlerem doprowadziły do zamachu stanu i wojny. Z drugiej strony należy się zastanowić, na ile żądania Hitlera były ostateczne. Przykład Czechosłowacji pokazuje, że w bardzo krótkim czasie pojawiłyby się kolejne groźby. Przecież celem Hitlera nie był tylko Gdańsk, ale przywrócenie conajmniej przedwojennych granic Niemiec cesarskich. Zgoda na jedno ustępstwo, musiałaby rodzić kolejne ograniczenia w suwerenności kraju, co byłoby nie do zaakceptowania przez rządzących i społeczeństwo. Jeśli chodzi o odsunięcie agresji to rok czy dwa nie zmieniłby prawie nic w sytuacji strategicznej Polski ani w jej potencjale militarnym. Międzywojenne plany modernizacji armii (a było ich bardzo wiele i ciągle je modyfikowano – zostało nam to do dzisiaj) były o tyle ambitne co nierealne. Jeśli nawet nastąpiłaby pewna modernizacja to i tak nic by nie zmieniła przy gwałtownym rozwoju technicznym Rzeszy. Nie przystępując do wojny w 1939 r. musielibyśmy się do niej włączyć w 1940 lub 1941. Wystąpienie przeciw Niemcom owocowałoby klęska. Przegrana wojna przeciwko Związkowi Radzieckiemu spowodowałaby cesje terytorialne na wschodzie. Natomiast mało prawdopodobne czy otrzymalibyśmy jakąkolwiek rekompensatę na Zachodzie – możliwe iż rozszerzeniu uległby okręg kaliningradzki oraz radziecka strefa strefa okupacyjna. Wreszcie nie sądzę iż w 1939 r. zdawano sobie sprawę ze zbrodniczych zamiarów Hitlera. Mając w pamięci pierwszą wojnę światową, traktowano przyszły konflikt jako dotykający głównie żołnierzy i infrastrukturę, nie przewidywano masowych rozstrzeliwań cywili. Mając to na uwadze, uważam iż przy wszelkich ocenach wydarzeń historycznych należy starać się uwzględnić przede wszystkim sposób myślenia ówczesnych decydentów oraz czynniki które ten sposób warunkowały. Wziąwszy to pod uwagę decyzje Becka nie wydają się już tak irracjonalne i “samobójcze”. Kwestią, która według mnie rzeczywiście wymaga dyskusji są działania polskiej dyploamcji wobec państw Europy Środkowej. Polska, podobnie jak i inne nowopowstałe kraje regionu okazała się niezdolna do utworzenia trwałego porozumienia, tworzącego blok państw mających wspólnych wrogów – Niemcy i ZSRR.
Chodzi o przyszłość. Od dwudziestu lat, korzystając ze znakomitej międzynarodowej koniunktury, jesteśmy wolnym krajem. Wykorzystajmy tę chwilę, by wreszcie rozprawić się z narodowymi mitami i zacząć myśleć − albo sprawią te mity, że znowu w chwili próby obce mocarstwa rozegrają nas, wedle swoich potrzeb, jak idiotów.
Znakomity tekst!
Łączę wyrazy szacunku!
Panie Rafale
Głosy w tej – już drugiej – dyskusji nad Pańskimi artykułami dowodzą, że rok 1939 wciąż jest w nas żywy. Walczymy dziś z całym światem o wydobycie II wojny z okowów historiografii stalinowskiej. Zdobywamy też coraz dokładniejszą wiedzę o różnych antecedencjach i epizodach tej wojny. Uczestnicząc w tym dziele, dołożyłem skromną cegiełkę w postaci książki o gliwickiej prowokacji , która dotychczas była przedstawiana w całkowicie fałszywym świetle, m.in. przez Normana Daviesa. Tu mogę tylko zacytować fragment, dotyczący zagadnień poruszonych przez Pana. Link do tej książki (pt. Provokado) zawarłem wyżej w nazwisku.
(…) Kiedy Hitler postanowił o wojnie z Polską? Pierwszym ostrzeżeniem powinna być już deklaracja wzajemna o nieagresji, zawarta między Polską a Niemcami 26 stycznia 1934 w czasie trwania wielkiej, anty- m.in. -polskiej Wystawy Berlińskiej. Traktaty tego typu zawierają zazwyczaj graniczące ze sobą państwa, które w przyszłości mają zamiar wojować. Różnica była taka, że Polska wtedy przestała myśleć o wojnie prewencyjnej, a Niemcy zaczynały robić to, czemu owa wojna miała zapobiec. Celem takich (nie)porozumień jest przeważnie uśpienie czujności słabszego sygnatariusza. Jednakże pięć kolejnych lat, mimo poważnych zatargów o Gdańsk, minęło spokojnie, tzn. Hitler, łamiąc traktat wersalski, budował potężną armię, świat przyglądał się temu z założonymi rękoma, a Polska – z rosnącą trwogą i wiarą, że jakiś Napoleon lub inny Francuz nas obroni.
Hitler wchodził w przestrzeń decyzyjną, przygotowaną już w roku 1925 przez traktat z Locarno. Wtedy to ministrowie spraw zagranicznych Francji i Wielkiej Brytanii podpisali układ, z którego wynikało, że te państwa nie uważają granicy niemiecko-polskiej za nienaruszalną. Dostali za to nagrodę Nobla. Pokojową! Polska ze swoją rozkrzyczaną sejmokracją nie umiała się tej alianckiej zdradzie przeciwstawić. Winię za to Piłsudskiego, któremu w tym kontekście zarzucam dwa wielkie błędy: że zamach majowy przeprowadził o rok za późno i że umarł o dziesięć lat za wcześnie…
Ostateczna decyzja zapadła najprawdopodobniej na wiosnę 1939, kiedy Hitler stracił nadzieję na zaprzęgnięcie Polski do swego rydwanu. Polska dała w marcu Niemcom kosza, związała się z Wielką Brytanią i całą swoją historią zaświadczała, że raz zawartego sojuszu nie złamie. Wtedy, bo wcześniej nic właściwie tego nie zapowiadało, wyrok został wydany. Decydujące mogło być względnie agresywne, jednostronne udzielenie gwarancji niepodległości Polsce, Rumunii, Grecji i Turcji przez Wielką Brytanię i po kilku dniach przez Francję. Hitler poczuł się okrążany i przyśpieszył decyzje, które nie były nieuchronne. Polska – przyjmując te gołosłowne gwarancje za dobrą monetę – wydała na siebie wyrok (…)
Tym razem muszę przyznać Panu, Panie redaktorze, rację – jeśli idzie o pisanie historii zgodnie z politycznym zapotrzebowaniem innych nacji.
. Ale była jak najbardziej na miejscu. Pzdr
BTW, fraza “Czech, kurwa!!!” mnie totalnie rozbroiła…
Ten Pana tekst jest dużo lepszy od poprzedniego, jest bardziej zrozumiały i łatwiej z nim polemizować.
Powiem tak: w normalnej polityce, która nie zagraża bezpieczeństwu czy nawet przetrwaniu państwa i narodu warto znać wartość honoru i zwyczajnie nie popełniać niektórych świństw. W niektórych przypadkach, nie tylko przypadkach wielkiego zagrożenia trzeba zwyczajnie bezczelnie walczyć o swoje, bo inni też będą walczyć, a ci, co nie będą, zginą. Walczyć o swoje w sferze, że tak powiem materialnej, podstawowej dla przetrwania; a nie o swoje – z całym szacunkiem wobec etosu ludzi walczących o wolność i niepodległość – o swoje myśli w głowie, o swoją wewnętrzną spójność i poczucie honoru.
Oczywiście uczciwość nakazywałaby Zachodowi wspomnieć Polaków, którzy walczyli w czasie II wojny światowej, ale jeśli chodzi o fronty – włoski, zachodni, walki w powietrzu i na morzu – był to ułamek wysiłku wojennego aliantów. To oczywiście nie umniejsza ich, aliantów, bezczelności oraz poświęcenia, waleczności i wytrzymałości polskich żołnierzy.
Jeszcze jedno: proszę uważać z wulgaryzmami i słowami bardzo silnie nacechowanymi, bo jeśli wszyscy zaczną ich używać, to resztka ciekawej publicystyki na psy zejdzie
, poza tym to jest “Rzeczpospolita”.
Andrzej Mnich również napisał coś ciekawego, ale nie mogę się z tym całkowicie zgodzić. Dla nas wynik wojny był taki:
- śmierć około 6 milionów obywateli, w tym:
- de facto śmierć inteligencji i środowisk stawiających opór Niemcom czy Sowietom
- kolosalne zniszczenia mienia i kultury
- uzależnienie od ZSRS na okres 45 lat, hamujące rozwój gospodarczy państwa i rozwój w ogóle na jeszcze więcej lat
+ nowe, krótsze i łatwiejsze do obrony granice
+ przesunięcie się na zachód
+ koniec problemów z mniejszościami narodowymi – choć koniec ten kosztował wiele
Ogółem bilans niekorzystny, choć trzeba wziąć pod uwagę, że co nieco zyskaliśmy, choć nawet ceną krwi.
No i zakończenie: może to jest ta “niemożność”, o której Pan redaktor kiedyś pisał, a która uniemożliwia Polakom zrobienia czegoś dobrego z tym krajem. Nie będę tu pisał o jakichś “cechach narodowych”, to raczej uwarunkowania polityczne i historyczne, ale… Niemożność w sferze tej pamięci o naszej historii jest prawie nie do przekształcenia w możność. Co więc zrobić?
Panie Rafale ,
Zawsze z uwagą wczytuję się w Pana teksty , zgadzam się z Pana poglądami ale ta wypowiedź wydaje mi się nie do końca przemyślana. Po pierwsze wiele wniosków jakie Pan wyciągnął jest uprawnionych w uwzględnieniu obecnie znanych faktów oraz prawie 70 letniej perspektywy czasu. Dosyć swobodnie dziś możemy pisać o konsekwencjach wojny dla Polski. Jeśli rzecz idzie o pamięć to jest to inna kwestia. Aby kształtować pozytywny wizerunek i pamięć o polskim bohaterstwie potrzeba przede wszystkim chęci władz współczesnej polski. Przecież Tobruk , Monte Cassino , Falaise , Narwik , Arnhem , bitwa o Anglię i wiele innych aspektów tej wojny to świetny przykład naszego wkładu w wyzyskiwanie wolności dla innych narodów. Takie rzeczy trzeba umieć odpowiednio opakować i sprzedać. Kiedyś przysłuchiwałem się Pana rozmowie z K.Kłopotowskim i P.Semką w polskim radiu na temat polityki historycznej. Zwracaliście uwagę np. amerykańskie kino wojenne najczęściej wysokobudżetowe. Ale czy zrobienie dobrego filmu wojenne musi być koniecznie niebotycznie drogie. Finowie np. nakręcili 1990 roku “Talvisotę” o wojnie zimowej. Bardzo ciekawy ,obfitujący w sceny batalistyczne film zrobiony za rozsądne pieniądze.
Wracając do decyzji podejmowanych przez polskie władze przed wojną należy pamiętać ,że podstawowym wrogiem zawsze był ZSRR ale czy z Niemcy tak naprawdę chcieli się z nami dogadać szczerze w to wątpię.
Doskonaly artykul, doskonaly w tresci i w jezyku.
Juz tytul “Tak nas pisza, jak im potrzebne” oddaje istote medialnych przekazow. Tak jest w New York Times, tak jest w Rz. Wystarczy poczytac artykulow o Rosji w Rz.
Niech Polacy w koncu zrozumieja ze to co bedzie pisal New York Times i inne media o Polsce zalezy przede wszystkim od interesow wlascicieli tych mediow a nie od tego co sie dzieje w Polsce. “Polskie obozy smierci” powinny przekonac kazdego.
Przeczytajcie mowe Becka z 5 maja 1939 roku. Wpisac w google “mowa ministra Becka” i juz jest.
Beck, m.in., mowi “dzis ludnosc Gdanska jest w swej dominujacej wiekszosci niemiecka”. Wiec zadanie wlaczenia Gdanska do Rzeszy nie bylo absurdalne. Drogie zadanie, droga ekstraterytorialna, tez nie wydaje sie absurdalne.
Panie Rafale
Jeszcze jedno. Otóż pyta Pan, czy ktoś Francuzom wypomina kolaborację z Niemcami. Zapewne ma Pan na myśli autorów niepolskich. Bo w Polsce jednak wypominamy. Sam w „Provokado” zrobiłem to następująco (zgadzając się z Panem co do tego, że bardziej dbamy o „honor” w oczach własnych niż o własny wizerunek w oczach cudzych).
(…) Przykład Francuzów jest zresztą niezwykle inspirujący. Zhańbili się w czasie wojny na wszystkie możliwe sposoby, a wyciągnęli gigantyczne i niezasłużone profity. Chyba tylko dzięki geniuszowi jednego człowieka – generała de Gaulle’a, który na żadną decydującą szarżę przeciw Niemcom się nie zdobył. Zbudował wielką armię w wyzwolonym przez Amerykanów (do dziś ich tam za to nie lubią) kraju, ale nie po to, by walczyć, lecz – by przywrócić Francuzom godność, zasypać byle czym cztery lata hańby, przystąpić do reedukacji patriotycznej, ograniczyć bezrobocie, wyczyścić własne porty i okupować zajęte przez aliantów Niemcy. Na żadne samobiczowanie nie pozwolił. Gdy przyszło wybierać między prawdą a interesem Francji – De Gaulle wybrał interes Francji. Szarżował przeciw własnym sojusznikom. Ale wiedział, z kim ma do czynienia. I z całą bezwzględnością, by nie powiedzieć – bezczelnością, tę wiedzę wykorzystywał. Był sojusznikiem równie uciążliwym, co bezużytecznym w walce. A ileż zrobił dla Francji!
Zabrakło polskiego de Gaulle’a. By osiągnąć tak wiele, tak niewiele wnosząc do pokonania Hitlera, i tak wiele mu przez lata pomagając, trzeba było mieć wielkiego przywódcę. Politycznego geniusza na dziś, w historii więcej Talleyrandów niż Kozietulskich, a w literaturze… no nie, literaturę całą trzeba by mieć inną. I może choć jednego następcę Pawła Włodkowica. Choć jednego filozofa, który by do światowego obiegu wprowadził idee zarazem uniwersalne i dobre dla Polski. Ale my nie lubimy filozofów. Oczywiście z wyjątkiem tych, którym udało się umrzeć w porę, daleko wyjechać lub jakoś inaczej zejść nam z oczu. (…)
Tekst na wysokim poziomie, ale Pan Redaktor zapomniał, wymieniając “współpracowników” III Rzeszy, “pochwalić” Rusinów, mylnie nazywanych Ukraińcami, którzy nie dość, że współpracowali z nazistami (min. “słynna” dywizja SS-Galizien) to pomordowali na Kresach kilkaset tysięcy Polaków (i kilkadziesiąt tysięcy Rusinów) w sposób, który barbarzyństwem przekraczał wszelkie “dokonania” Niemców czy Japończyków.
Nawet Czerwonoarmiści Stalina nie obdzierali Polaków żywcem ze skóry, ani nie mordowali masowo polskich dzieci w bestialski sposób…
Najstraszniejsze jest to, że całą winę za te zbrodnie, Rusini zrzucają na Polaków (proszę sobie przeczytać ukraiński komentarz w Wikipedii pod hasłem” “Rzeź wołyńska” – tylko kilka zdań…).
Zastanawiam się, dlaczego p. Ziemkiewicz o tym nie napisał… – zapomniał ?, czy tez obawiał się kolejnego posądzenia o “oszołomstwo” w kręgu środowisk, które czytają Gazetę, która uczciwym ludziom powinna służyć jedynie za papier toaletowy…
No, ale takie coś jak Ukraina wtedy nie istniało… – tym sobie tłumacze to przemilczenie…
Apropos argumentu, ze RAZ jest amatorem i sie nie zna to jego twierdzenia to wlasciwie to co twierdzil profesor Wieczorkiewicz. To jest dokladnie to. Tak to ten profesor ktoremu GazWyb i inne fajne polskie gazetki nie poswiecily nawet porzadnego nekrologu. Bo po co. Skoro pan Wieczorkiewicz podskakuje i pan Adam go umiescil na liscie osobistych wrogow to nie bedziemy bawic sie z obciachowcami. Mamy swoich lepszych. To ta logika.
Z mojej strony nie moge sie doczekac kiedy odejdzie nasz drogi pan Adam M. sumienie narodu. Uwazam ze wybuchnie taka zaloba narodowa jak po Bronislawie Geremku. Bez kitu, tramwaje stana i cala Polska rzuci sie na ziemie z piana na ustach.
@RH
To ze Stalin podpisal uklad z niemcami aby hitler zaatakowal polske nie przeczy logice wywodu.
Do tego co pisze RAZ jako dodatkowy kamyczek mozna dodac ze polska wchodzila do wojny bez pelnej mobilizacji. Anglicy poprosili Rydza Smiglego aby opoznil mobilizacje o dobe. Watpie zeby byla to jakas taka zdrada, anglicy postepowali racjonalnie, nic wiecej i nic mniej. Chamberlain naprawde byl glupcem, watpie zeby wierzyl ze wojna wybuchnie. Wystarczy popatrzec na Finow jak oni to zrobili. Tez im sprzedawali te same bzdurne rady. Ale Mannerherim po prostu ta bratnia anglo francuska pomoc olal. Tu chodzi o takie elementarne sprawy a to co bylo pozniej nie musialo tak wygladac jak wygladalo. Moglo nie byc holocaustu itd. Mimo wszystko polska to nie rumunia ale takich argumentow nie widze. Trzeba umiec krytykowac a nie tylko zarzucac zle intencje albo inne bzdury.
Teraz jest po grzybkach, to co pisze RAZ o tzw zachodzie to prawda. Prosze nie wczuwac sie w to co pisza w tzw polskich gazetach. Polska i to co sie tu dzialo caly zachod ma w glebkim powazaniu. Ma to po prostu gdzies. Zainteresowanych prosze o malo przejazdzke do frankfurtu i zapytanie sie kogokolwiek kim byl Geremek albo Walesa lub Wajda, ewentualnie Leszek Balcerowicz. No ale to mnie akurat nie drazni ze ci ludzie nie istenieja oprocz mozgow ludzi ktorzy z jakiegos powodu rzadza Polska i wciskaja swoim wspolobywatelom te codzienne brednie. Polska wciska swiatu takich amatorow, swiat ma to w dupie. No a co, ma im pomnik postawic? Za co niby? Za to ze mamy PPP na poziomie RPA?
Perfekcja! Perfekcja Panie Rafale! Ja nie mam zdania, nie mam wystarczającej wiedzy, ale czytam Pana tekst i tekst Piotra Semki z dumą i radościa, że w reszcie mam przed oczami prawdziwy spór ludzi którzy na prawdę myślą o Polsce!
Brawo i wielkie dzięki!
a jeszcze od kiedy uważa Pan, Panie Redaktorze, Hitlera za gorszego od Stalina? Hitler był przynajmniej lojalny wobec sojuszników, chodziło mu o dobro swojego narodu, póki w niego wierzył. Stalin zdradzał wszystkich bez wyjątków, a swój wybrany naród wyniszczał i mordował bezlitośnie.
Hitler wściekł się na Polaków po tratacie Polski z Anglią, poprzednio nie był z natury antypolski. Pogardzał natomiast Czechami i nienawidził Żydów. Te poglądy wyniósł z młodości spędzonej w cesarskim Wiedniu, gdzie Polacy, dobrze urodzeni, byli w rządzie i mieli pozycję. Czesi byli chłopskimi imigrantami. Żydzi mieli kasę i manipulowali prasą. Większość wiedeńczyków była nastawiona antysemicko i antyczesko.
Co do artykułu red.Semki, to Stalin nie podarował Polsce ziem zachodnich. Przesunął tylko, jak najdalej mógł na zachód granicę swego imperium zła.
Oczywiscie eksterytorialna droga do Prus to byl polski pomysl z okolo 1935 roku. POLSKI POMYSL. To ze Polacy mysla ze to byl takie “ultimatum” razem z zadaniem oddania Gdanska to czesc tzw propagandy. Prosze pomyslec, czy wydaje sie panstwu prawdopodobne ze wojna swiatowa wybuchla z powodu jakiejs drogi albo jakiegos Gdanska?
Oczywiscie ze nie. Chodzilo o gwarancje dla Niemcow ze Polacy nie beda sie mieszac w 39tym roku. Polacy w 39tym przyspieszyli wybuch wojny o 2-3 lata. Posrednio uratowalo to nawet Sowietow.
I to jest tragiczne, nie sadzicie panstwo?
Po podpisaniu ukladu polsko brytyjskiego niemcy mogli juz zadac od polski eksterytorialnej drogi do Tarnopola albo kamienca podolskiego, coz to za roznica skoro i tak wiadomo bylo ze polacy sie nie zgodza. To dyplomacja. A dyplomacja nie ma nic wspolnego z polityka milosci, jesli ktos tego jeszcze nie wie. I niemcy i polacy zdawali sobie z tego sprawe. Choc w sumie fakt, strach pomyslec ze polski msz mogl tego nie rozumiec.
O historii nie trzeba ciągle myśleć, chyba, że chce się pokazać światu jak było naprawdę, tyle, ze trzeba to robić skutecznie, podobnie jak Żydzi mówią o holokauście, choć i nasze reakcje na nazywanie Auschwitz polskim obozem są godne zauważenia, choć to tylko iskierki w porównaniu do płomienia palonego przez Żydów. Różnica jednak polega na tym, że nikt nie porusza spraw Polaków walczących z Hitlerem i nie ma czego prostować.
Czy podobnie będziemy musieli przypominać, że byliśmy w Iraku czy Afganistanie? Pewnie tak, a twierdzenie, że nasza armia się tam szkoli to jakaś paranoja. Do czego? Czyżbyśmy zamierzali bić się na pustyni Błędowskiej? Czy nie powinniśmy być bardziej praktyczni? Dbać o własne interesy i nie oglądać się na to co o nas będą mówić w UE, chcą poklepywać po ramionach, niech klepią a my róbmy swoje i wykorzystujmy to co tylko można by zwiększać zasobność kraju. Odłożyć szabelki, sztandary do muzeów a flagi tylko od święta. Historia nie ceni przegranych, słabych i biednych.
Nie nawołuję do jedności narodu. Ten, który ma władzę ma prawo i obowiązek zmieniać Polskę tak jak to obiecał i ma to ROBIĆ. Po nim przyjdzie następny który będzie robić po swojemu i na tym polega postęp. Do tej pory było tak, śmiem twierdzić z wyjątkiem rządu J,Kaczyńskiego, który niepotrzebnie oddał władzę, że były próby ale mało konsekwentne i upaprane na koniec w marazmie. Niech każdy zrobi to co w jego mocy dla jednych, jego następca dla innych, byle tylko żyło się choć niektórym nawet okresowo lepiej.
Szacunek P. Rafale
Do zetjot (16/05/2009 o 12:44)
Dla porządku wyjaśnijmy sobie jedno: stanowisko Becka nie było jego prywatną opinią, lecz stanowiskiem rządu. Beck tylko ubrał je w słowa, mniej lub bardziej zręcznie, i użył słowa “honor”. Co jest oczywiste, nie mógł dokonać rachunku ewentualnych zysków i strat przed faktem. Nikt nie mógł. Rzekomo praktyczni i realistyczni Niemcy od 1936 roku mieli totalny odlot, a ich plany rozminęły się z późniejszą rzeczywistością diametralnie, nieprawdaż ??? Zaistnienia NRD chyba nikt nie przewidział. Zaistnienia PRLu też nie. A w przypadku PRLu można powiedzieć, iż była to forma współpracy, kolaboracji Polski z silniejszym przeciwnikiem, powstrzymanie się od starcia w nadziei na korzystny rozwój sytuacji, czyli właśnie takie postępowanie, którego RAZ żąda od Becka. Tyle że przeciwnik inny. Jak wiadomo, słusznie było być wrogiem Niemiec, wrogiem Rosji (ZSRR) już niekoniecznie. Ostatnią próbą było Powstanie Warszawskie, odpowiedź była tragicznie jasna. Później Walczyli już tylko ci, którym HONOR nie pozwalał na kolaborację z bolszewią.
Powojenne przesunięcia terytorialne do poruszanego tu tematu Becka mają się nijak. Także kwestia “naszych polityków”, za istnienie których odpowiedzialny jest m. in. RAZ, jako członek tzw. czwartej władzy. Można powiedzieć – JAKIE MEDIA, TACY POLITYCY ! I zapytać: czy RAZ i pozostała dziennikarska eja, to kolaboranci, udziałowcy, czy LUDZIE HONORU ? Bo ja, szewc, mam pilnować kopyta…, a później zrobić coś z tym cholernym sznurem, co to zawsze ino ostaje.
@dobry polak,
masz rację, robić swoje i nie oglądać się na innych. 40 milionów, to naród z którym sią jednak trzeba liczyć. pod warunkiem jednak, że jest samodzielny w myśleniu i decydowaniu o swoim losie.
p.s. tylko proszę, bez amerykanizmu “dokładnie” (”exactly”) rodem z tv, w polszczyźnie istnieje rodzime wyrażenie “właśnie”.
” Wszyscy wiedzą natomiast, że Polacy ochoczo mordowali Żydów w „polskich obozach koncentracyjnych”. I że „polscy naziści” wcale się przed Hitlerem nie bronili”"
bzdura,byłem osobiście w Yad Vashem i osobiście słyszałem co przewodnik mówił anglojęzycznej wycieczce pod którą się podłaczyłem swoje obozy zagłady umieścił w Polsce nie dlatego ze Polacy byli antysemitami al epoprostu dlatego że tu byłu najwięcej Żydów i tu układ sieci kolejowej gwarantował szybki transport ofiar z reszty Europy
,mowa o “polskich obozach koncentracyjnych “boli ale też trzeba wziąść pod uwagę że czesto wynika z to błedów stylistyki i tłumaczenia a autorom chodziło o hitlrowskie obozy na ziemiach polskich,
a może p.Ziemkiewicz zna jakiś film gdzie polacy bija żydów w Auschwitz,łapią ich do transportów zagłady strzelają z obozowych wieżyczek?Ja nie znam wiec może lepiej się nie podniecać błedami niedouczonych pismaków tylko faktycznym obrazem Polskiego oporu
“A kto w jednym z najsławniejszych filmów wszechczasów, „Casablance”, jest symbolem bohaterskiego, niezłomnego oporu przeciwko Hitlerowi i nazizmowi?!
C z e c h, kurwa!!!”
Casablanca to film z połowy 1942 roku,nakręcony przed Stalingradem,Teheranem i Jałtą więc trudno podejrzewac aby
komus celowo chodziło by zamazywąc w ten sposób Polski
opór,choć film jest luzno oparty a akcji polskich dyplomatów
majcej na cleu ewakuację ludzi na kórych polowała trzecia Rzesza
Bohater tj Victor Laszlo (typowo czeskie nazwisko) to po prostu
symbol człowieka wlaczącego z nazizmem gdzieś w okupowanej Europie i tyle)
mniej wiecej w tym samym czasie w USA żydowscy producenci
nakręcili rewelacyjną komedię “Być albo nie być” gdzie Polacy
to ludzie trochę szurnieci ale czynnie wałczacy z hitlerowcami zarówno w Polsce jak i w Anglii ukrywajacy Żydów i gotowi na kązdy akt odwagi film przyciągnął tyle samo widzów co “Casablanca”
w “Enigmie” jedyny Polak to zdrajca ale film wystawia bardzo złe
swiadectwo pąnstwom alianckim tuszujacym prawdę o zbrodni Katyńskiej,nie wiem czy istniej inny film amerykąnski czy brytyjski gdzie jest w ogóle mowa o Katyniu
jeden z najbardziej udanych i kasowych filmów wojennych to
“O jeden most za daleko” .Każdy kto go widział na zawsze zapamięta
tragedię polskich spadochroniarzy idących na pomoc brytyjskim kolegom a polski generał próbujący zapobiec rzezi alianckich żołnierzy w nieprzemyślanej akcji robi wrażenie jedynego normalnego sród bandy umundurowanych głupków
singing nightingale Pisze:
“zadanie wlaczenia Gdanska do Rzeszy nie bylo absurdalne. Drogie zadanie, droga ekstraterytorialna, tez nie wydaje sie absurdalne.”
Rzeczywiście, zgoda na przyłaczenie niemieckiego Gdańska do reszty Niemiec byłaby czymś sprawiedliwym, zwłaszcza, że
Polacy zdołali wybudować port w Gdyni.
Exterytorialny korytarz, sam w sobie nie byłby niczym złym. Polacy
mogli coś w zamian uzyskać, choćby opłaty albo jakieś koncesje
dla mniejszości polskiej w Niemczech.
Wszyscy wiemy z kąd ZsRR i Hitrler dostali kaske na tą wojnę to po co ta gadka i jakie dozbrojenie Hitler też by przez te dwa lata się nie demilitaryzował a dostał 10 mld dol żeby się militaryzować także stosunek sił był by w 1941 taki sam jak w 1939 tylko bysmy dostępu do bałtyku nie mieli i nie chodziło tu o gdańsk ale o gdynie bo gdańsk nie był jak słusznie tu zaoważono nasz Piłsudski powiedził że wojna nie może rozpocząć się na terytorium Polski a Beck miał to gdzieś do tego dochodziła jeszcze polityka jaką wielka brytania prowadziła do 1938 roku w stosunku do rzeszy wizyty Loyda Georga u Hitlera i sprawa abdykacji pro niemieckiego króla. A USA poczekały w 1941 kto kogo połknie i jak już wiedziały że Stalin ma szanse po moskwie to zmusiły do wojny japonię i miały listek figowy by się w Europie nie mieszać do 1944 i uratować dla siebie jej połówkę tanim kosztem bez dużych strat ludzkich. A jak się śmigły o tym wszystkim dowiedził to wrócił i chciał z niemcami i dla nich armię w polsce budować to go AK rąbneło za to później piłsudczycy rąbneli sikorskiego i wszystko wyszło tak jak wyszło a z tym sikorskim to do końca nie wiadomo kto go rąbnął . ja tam mam swoją chipotezę co mi ja wywiad potwierdził częściowo ale nie będę tu się na ten temat rozpisywał. Franklin nam naobiecywał i nic z teych obietnic nie zostało i to tyle jest to efektem tego że zmarnowaliśmy te 20 międzywojennych lat na wewnetzrnej obstrukcji państwa we wszystkich jego aspektach a pokolenie w nim wyrosłe dla jego przyszłości utoneło w morzu bardarzyńskiej zawieruchy i nie ma co gdybać widocznie tak musiało być i tyle
Wow…. swietna dyskusja, bardzo edukacyjna. Panie Semka, Panie Ziemkiewicz… prosze o wiecej!
J.
Oto co pisał Matuszewski o myśleniu zachodnich elyt intelektualnych, gdy w zasadzie, tylko grupa piłsudczyków skupionych w KNAPP broniła polskiego prawa do Lwowa i Wilna:
„Czy „Times” londyński był odosobniony w swojej aroganckiej naiwności? Czy mało jest i w Anglii i w Ameryce arogantów właśnie gotowych pouczać nas na łamach takich pism jak „New York Post”, „MP”, „Time” czy „Life”, że Polacy, Łotysze, Litwini, Estończycy, Finowie, Bułgarzy, Jugosłowianie itd. itd. powinni się poddać bez oporu dobrodziejstwu panowania Stalina? Czy to nie ci aroganci, którzy kury macali w domu, kiedy generał Sosnkowski pierwszy rozbijał pancerne dywizje niemieckie pod Lwowem – czy to nie oni dzisiaj wrzeszczą przez radio, że Naczelny Wódz Wojsk Polskich jest „pro-nazi”? Czy nie ma w Anglii i Ameryce całej szkoły myślenia, co uczy, że Stalin zawsze ma rację – inni nigdy, że Rosja prowadzi wojnę – inni się bawią, że porozumienie z Sowietami – polega na spełnianiu ich żądań, że „wyzwolenie” Europy – to oddaje jej we władzę czerezwyczajki, że Anglicy i Amerykanie „double cross” Rosję – ale Rosja tylko poświęca się dla nich, że Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nie ma prawa według swego sumienia wyznaczać Premiera Rządu Polskiego – ale Stalin ma wyjątkowe prawo kwalifikować polskich ministrów, że kiedy ludy Europy Wschodniej mówią o federacji – to zagrażają Rosji, ale kiedy Rosja żąda ich terytoriów – to tylko zabezpiecza siebie, że kiedy angielscy i amerykańscy żołnierze giną na Sycylii i obalają faszyzm włoski – to nie jest „drugi front”, ale kiedy Mołotow biesiaduje z Ambasadą japońską w Moskwie – to jest to tylko dowód rozumu Stalina, że – słowem – wszystko co robią demokracje może być krytykowane, potępiane i poprawiane przez Sowiety, ale nic, co czynią Sowiety, nie może być nawet tematem trzeźwego myślenia. Taka szkoła myślenia istnieje, jest bardzo potężna, rozporządza dziesiątkami pism, setkami pisarzy, radiokomentatorów, śladów jej nie brak nawet w działalności niektórych instytucji urzędowych”.
Panie Ziemkiewicz! Miłość do Rusi na zachodzie była i jest platoniczna. My w przeciwieństwie do Francuzów wiemy co znaczą rosysjkie obietnice. Dlatego ani Beckowi, ani Sikorskiemu, ani innym politykom nie udało się tego zmienić. I tyle.
@Andrzej Jarczewski,
mój safari (przeglądarka apple) nie umie otworzyć Pańskiej strony, czy mółby Pan łaskawie tak tę stronę ukształtować, by była ogólnodostępną? Zgadzam się z Pana poglądami na 1935-39 i chętnie zapoznałbym się z Pana książką. Proszę do mnie pisać na , dziękuję!
Łatwo jest oceniać i potępiać decyzje, po… ponad 50 latach. Wtedy nie było to takie proste. Wtedy, sytuacja wyglądała tak, że Niemcy wysuwały w stosunku do Polski rządania po których spełnieniu, zapewne wysuwały by kolejne i kolejne. Słowność Hitlera Europa poznała w momencie zajęcia okrojonej Czechosłowacji a z rewizją Wersalu też specjalnie się nie krył.
22.03.39 – Niemcy zajmują Czechosłowację łamiąc monachijskie ustalenia.
31.03.39 – Anglia jednostronnie udziela Polsce gwarancji.
Konia z rzędem, królestwo i ręce wszystkich księżniczek temu, kto w marcu 1939 roku przewidziałby Pakt Ribbentrop-Mołotow…
Anglia, Francja i Polska kontra III Rzesza z siłami zbrojnymi roku 1939 – wynik takiej wojny mógł być tylko jeden. I na taki konflikt postawił Beck. I po takim konflikcie, napoilibyśmy nasze konie w Szprewie…
@andrzej erchardt,
świetna, rzeczowa krytyka.
czy to Pana zasługą jest świetna książka o Mackiewiczu i wydanie przeciekawych i wartościowych wspomnień Wędziagolskiego?
jeśli tak, to brawa dla Pana!
Cenię Pana Redaktora za felietony dotyczące ostatnich 20 kilku lat
oraz program w TV-Inf.,ale tym razem to wpadka jak kilku innych
przed Panem opisujących wrzesień 1939r. w filmach i książkach o
pseudodziełach historycznych opisujących tamten okres nie będę
wspominał,jak nie będę wymieniał nazwisk tych autorów,oszczędzę
im wstydu,jeżeli wiedzą co to wstyd,bo przecież za te dzieła brali
kasę nie małą i dobrze im się żyło.Pański tekst nawiązuje do takiej
“prawdy” jak ta że nasi ułani atakowali we wrześniu 1939r. czołgi a
biedni żołnierze zostawali sami w okopach bo oficerowie uciekali do
Rumunii.Rozwodziła się o tym szeroko komunistyczna propaganda
nie będę o tym pisał bo wyznawców tej “prawdy” nie przekonam.
Proszę przypomnieć jaką awanturę wywoływały wystawki polskich
europosłów w PE ,co robiły polskie rządy gdy pisano i mówiono o
polskich obozach zagłady,milczały albo jak ostatnio nieśmiało prosiły
o przeprosiny a gdyby wytoczyły proces i zarządały wysokiego odszkodowania sprawa odrazu nabrała by rozgłosu ,gazeta czy telewizja uderzona po kieszeni nie popełni drugi raz takiego błędu.
Nasi starsi bracia w wierze robią tak dawno i mają sie dobrze.
Austria spauzowała odrazu,Czechosłowacja niby się stawała ale
Sudety oddała a Niemcy i tak okupowali,więc Pańska teoria nie
trzyma się kupy.Węgry jako sprzymierzeńcy Niemiec ochoczo poddawali się do niewoli rosjanom i też na tym sprzymierzeniu zle
wyszli ,włosi robili to samo co węgrzy i wyszli na tym dobrze,bo
wyzwalali ich amerykanie i kto wie jakby to się skończyło,być może jak w Grecji,bo komuniści włoscy byli blisko władzy.
Pan Jerzy Krajewski w swoim komentarzu był łaskaw napisać” że w
1944r. nie mieliśmy ani jednej fabryki produkującej czołgi i samoloty
bojowe”, otóż mieliśmy fabryki produkujące sprzęt ,o którym Pan
pisze w tych fabrykach wyprodukowano do 1939r. samoloty Łoś,
które były lepsze od niemieckich było ich tylko mało.Co zrobili z tymi
fabrykami okupancii to już inna sprawa .Wywożono wszystko ze
Śląska,Szczecina,za nim to miasto i port oddano polskim władzom
zdemontowano wszystkie urządzenia nie zapomniano również o
hucie i małych zakładach,co nie zdążono wywiez to spalono,ile miast zostało wyzwolonych bez strzału,potem zostały jednak spustoszone i spalone przez armię wyzwolicielkę.Tak po wojnie
wyglądały tereny zurbanizowane,ktore nam przekazano za kresy.
Kto wziął reparacje wojenne i jak się z nami podzielił?
Płaciliśmy za uzbrojenie na zachodzie i na wschodzie,z tym że na wschodzie jeszcze do dnia dzisiejszego.
Po 1919r. politycy znalezli wspolny język w ciągu 20 lat powstała
Gdynia,Stalowa Wola ,administracja państwowa,wyliczać można
wiele.Okupanci nie wymordowali wszystkich profesorów,naukowców
i inżynierów,ci co zostali byli sekowani .Po 1989r. zapał społeczeństwa został zmarnowany przez wojnę na górze i prywatę
polityków,znowu dusi na beznadzieja ,obawa że wrócą stare dobre
czasy bo de facto władzy nie oddali nadal mają wpływy na wszystko
są w sejmie,w ministerstwach,europarlamencie,niby ich nie widać
a są ,pełnią role drugorzędne ale są wpływowi,judzą,podpuszczają
i politycy skaczą sobie do gardeł.Ośmieszają Prezydenta że nie podpisał traktatu lizbońskiego ale nie mówią że tego traktatu nie podpisał Prezydent Niemiec i tam się z niego nie śmieją.
Proszę wskazać polityków ,którym leży dobro Polski na sercu,którzy
potrafią swoje ambicje schować do szuflady i zrobić to co zrobił
Dmowski w 1919r..Takich polityków nie widzę i długo ich nie będzie,
bo mamy pokolenia wychowane na hasłach “AK karzeł reakcji” czy
“AK a kury a kaczki”.Zostały zerwane więzi rodzinne,migracje ze
wschodu na zachód,ze wsi do miast,to nasi synowie i córki,wnuki i
wnuczki,otępiają w telewizji,znieczulają w prasie, a społeczeństwo
po takiej dawce otępiającej i znieczulającej,na dodatek karmione papką pijarowską,wybiera swych opalonych uśmiechniętych idoli,którzy są tak jak ich wyborcy otępiali i znieczuleni ale wiedzą że w łańcuchu pokarmowym stoją wyżej i dla tej wyższej pozycji
sa gotowi zrobić wszystko.Kto chciałby skrzywdzić własne dzieckie
więc ich rozgrzeszamy z wszystkiego z wiadomym skutkiem a Polska
przeżyła nie takie rzeczy przeżyje i to.
Bardzo celne i wazne. Niestety.
A dlaczego p. Rafał sądzi,że znaleźlibyśmy się w pakcie antykominternowskim i to razem z Niemcami?Skąd założenie,że Stalin bardziej chciał i mógł niż Hitler?
A skoro i tak nie mamy wpływu na oceniających nas obywateli świata to może lepiej zostać sobą i czuć się z tym dobrze?
Mój znajomy, przedsiębiorca, powiedział mi kiedyś bardzo ważną rzecz. Było to tuż po tym, gdy dostał propozycję nabycia jego firmy (jedynej). Było to parę lat temu, przed hossą lat 2006-2007. Przedsiębiorca miał jeszcze 10 lat do emerytury, a oferta była całkiem-całkiem.
Na pytanie dlaczego odmówił odpowiedział krótko: “…póki masz łódkę, możesz żeglować.”
I przypominał pt. dyskutantom, że RAZ wcale nie proponował iść razem na Moskwę, czy mordować Żydów.
I jeszcze jedno. Załóżmy, ze Polska zgadza się na żądania* Hitlera i odrzuca brytyjskie gwarancje. Co wtedy robi Zachód ? Są dwie możliwości – albo nie robi nic, dając Rzeszy wolną rękę na wschodzie albo zawiera sojusz z ZSRR. W obu przypadkach przyszłość Polski wygląda fatalnie. W przypadku wątpliwego zwycięstwa Niemiec mamy szansę na okrojony protektorat, pozbawiony “niemieckiego” Śląska, Pomorza i Wielkopolski. W przypadku zwycięstwa Aliantów… mamy szanse zostać republiką związkową ZSRR Stalina.
*chyba w poprzednim poście walnąłem byka…
Panie Redaktorze,
Teza “Można rozważać różne warianty; w żadnym nie mogło nas spotkać nic gorszego, niż spotkało w rzeczywistości.” wydaje mi się uproszczeniem. Wprawdzie gorszych strat ludności i szkód materialnych nie mogę sobie wyobrazić, ale czy duch narodu (proszę śmiać się do woli, ale załóżmy, że jest coś takiego) nie skarlałby, gdybyśmy poddali się jak Czesi dyktatowi Niemiec? Zakładając, że szkop przejechałby się po Polsce, najechał Rosję, został przez nią i resztę aliantów w końcu zgnieciony, czy nadal Polacy mieliby hart ducha do walki o wolność od sowieckiej okupacji?
Ps. Dziękuję. Nareszcie tekst, który czytam z przyjemnością i nawet
nabieram ochoty na merytoryczny, mam nadzieję, komentarz (bo większość Pańskich produktów niestety zasługuje tylko na moje przycinki). Proszę iść dalej tą drogą, Panie Redaktorze. Własne myśli, nie komentowanie tego, co powiedzieli, czy napisali inni, to naprawdę dużo bardziej wartościowe.
@”wicenigga”
wymowa mego wpisu miała być taka , że dzięki takiej dyskusji
może ludzie nauczą się myśleć o polityce a nie tylko reagować emocjonalnie jak to się w tej chwili odbywa.Brak elity sprawia że kierunek polityki zagranicznej jest chaotyczny i nieprofesjonalny.
do @godziemba
Zna Pan (i) takie nazwisko – Michał Rola-Żymierski – i to co się z tym człowiekiem stało? Kim był dla Sanacji, a kim dla PRL? Ciekawe co? Znamienny przykład.
O uczciwości tamtych władz, dzisiaj możemy tylko pomarzyć. Niech Pan (i) nie próbuje ich oczerniać!
Owszem, piszą on nas jak chcą – tak było zawsze i zawsze będzie, więc po co w ogóle się przejmować? Niech kłamią i piszą co chcą, bo ważna tylko jest prawda!
Jeśli jestem dumny z Polski, to nie z drużyny piłkarskiej, występów w Eurowizji, nie z Adama Małysza, czy nawet Roberta Kubicy, lecz z udziału Polaków m in. w Bitwie o Anglię, w Bitwie o Atlantyk, przez Tobruk czy Falaise, bo to wszystko prawda. Ogólnie jestem dumny z faktu, że moi przodkowie stanęli po stronie cywilizacji, po to też prawda.
A co by się stało gdyby nasi przodkowie się skurwili, jak teraz poleca RAZ? Powiodłoby się nam jak Francji czy Austrii? Raczej wątpię. Jak Węgrom, Rumunom, czy Bułgarom? Jak najbardziej! Zgodnie z logiką RAZ , z punktu widzenia gospodarki, najlepiej byłoby postępować jak sami Niemcy czy Japończycy.
A jak by wyglądały granice naszego państwa? Z jeszcze bardziej “czystym sumieniem” Zachód by oddał Rosji nasze wschodnie Kresy, lecz po co wynagradzać sojuszników Hitlera Szczecinem czy Wrocławiem?
A za co tak zaciekle hitlerowcy mordowali Żydów i Cyganów? Za opór?
Dziwne, że Raz tak się emocjonuje rolą “niezłomnego” lecz całkiem drugoplanowego i nieco rogatego Czecha w filmie Casablanca – przecież dokładnie ta sama ekipa nakręciła o wiele bardziej przekłamany film pt. “Mission to Moscow”. Ciekawe dlaczego tego filmu teraz nigdy nie pokazują? – jednak prawda nigdy nie znika i prędzej czy później daje się poznać.
A tak, jak RAZ proponuje, nie oburzalibyśmy się na słowa “polskie obozy koncentracyjne” – bo to już by było bardzo blisko prawdy, a i tak Niemcy by w Francji ich nie założyli. No, i z tej racji, jak Niemcy, może byśmy musieli trzykrotnie zapłacić organizacjom Żydowskim.
Żarty na bok, i chociaż można wszystkich krytykować, a Becka i Rydza-Śmigłego jest naprawdę za co, proszę ich nie nazywać “mordercami narodu” – to jest zdecydowane i histeryczne nadużycie.
To dlaczego my nie piszemy tak jak nam potrzeba
Morał nie pisz byle czego na ścianie bo żeby potem to sprostować życia ci nie stanie
No coż, musze przyznac, ze jak na osobe o wyksztalceniu polonistycznym swietna ocena polskiej przeszlosci. Szkoda, ze “fachowi” historycy w wiekszosci boja sie dokonac reinterpretacji powtarzanych stale “prawd”.
Pozdrawiam.
ps. Inna sprawa, ze decyzje Becka byly chyba efektem rozbuchanej megalomanii lat 30-tych i trudno byloby spoleczenstwu zrozumiec, gdyby postapil inaczej. A na to gotowi byliby tylko prawdziwi mezowie stanu. Pan chyba tez tak ta sprawe przedstawial w swym pierwszym artykule.
Świetny tekst; świete slowa. Potwierdzam, na Zachodzie (nawet Niemczech) jedyne znane powstanie w II Wojnie swiatowej w Polsce to oczywiscei powstanie w gettcie.
@fritz, Erchardt –
czytajcie historię z różnych źródeł, a nie tylko jednego. przecież maciek123 wyjaśnia jasno, o co chodziło Hitlerowi. co więcej ma do tego podstawy, bo czytał w tym temacie wiele i to nie tylko po polsku czy angielsku, ale także po niemiecku. więc nie ignorujcie takich światłych interlokutorów, proszę.
dla dobicia gwoździa pozwolę sobie jeszcze ironicznie sparafrazować fritza – Przecież gdzieś są granice naiwności. Beck roztaczając perspektywę mocarnej Polski złamał je tak brutalnie, ze brakuje mi wręcz porównania… co miał dostać od Aliantów? i co dostał? radę żeby się nie zbroić bo podrażni Hitlera? i przyjął tą głupią radę po przykładzie Monachium’38 gdzie zdradzono biednych Czechów? jeszcze nie widzicie absurdalności takiej postawy? już Syjoniści szybciej się nauczyli walczyć o swoje niż Wy i pobili wszystkich okolicznych Arabów oraz uruchomili “przedsiębiorstwo holocaust”, które ingeruje nawet w materiały na youtube. bierzmy z nich przykład, a nie z czytanek dla pionierów
przykłady przewodnika w Yad Vashem czy „To Be Or Not To Be” z 1942r. są dobre. ale… w 2002r powstał film Polańskiego pt. „Pianista”. być może nie powstał na zamówienie, być może jego wymowa była przypadkowa. niemniej jednak po seansach obywatele USA wychodzili oburzeni na Polaków. zagotowała się w Ameryce krew, gdy pojawiało się pytanie – jak, te świnie Polacy mogli na takie barbarzyństwo pozwolić?
PS. jeśli chcecie by wygrało PiS to zacznijcie do ludzi mówić, ale mówić nie dąć w trąby i machać skrzydłami
Oczywiście p.Rafał Ziemkiewicz ma rację pod warunkiem że to co pisze jest graną przez niego grą komputerową w której Pan Rafał ustala kolejne posunięcia Hitlera, Becka i ta gra jest natyle prymitywna że nie ma w niej “niespodzianek” które “uwalają” p.Rafałowi cały scenariusz.
Niestety w tej grze napewno należy brać pod uwagę “nieobliczalne” posunięcia Hitlera, Stalina i nnych uczestników.
Taka historia “pisana wstecz” tylko z pozycji jakiś kilku faktów jest zwyczajnie nieuprawniona.
Tylko różnorodne symulacje komputerowe, oparte na dzisiejszej wiedzy ale w których występowałyby “czynniki ludzkie” oraz inne przypadkowo korelowane mogłyby dać jakieś prawdopodobne scenariusze historii.
I to prawdopodobne że niektóre z nich przedstawiałyby diametralnie odmienne skutki tylko z powodu wystąpienia jakiegoś jednego zdarzenia.
Niech to ktoś na angielski i jidish przetłumaczy
Mity, mity, …….. tylko MITY, i …… MITOMANIA.
FRITZ!!!! Jak zwykle 100% Racji i Mądry Komentarz !
Panie Rafale, o Monte Cassino:
Powstała tuż po bitwie pieśń (której dziś nie można w wolnej Polsce publicznie odtwarzać ani wykonywać, bo prawa autorskie, jak się okazuje, znalazły się… w Niemczech),
*** Czy tych praw nie mozna odkupic?
Czytalem tez ksiazke o Monte Cassino, bylem szczeniakiem. Miala mapki w tekscie, pieknie wpracowane. Nie wiem, czy byl to orginal. Okladka byla twarda, o ile pamietam.
Uzupelnienie: Czy te prawa autorskie po 60 latach nie wygasaja?
Jest jeszcze pewien wątek w felietonie p. R. Ziemkiewicza, który zasługuje na osobną debatę i być może, dla nas, w tej dobie, powinien stanowić fundamentalną t r o s k ę.
Autor pisze:”Polityka każe zablokować wszystko, co świadczy na naszą korzyść, za to wytwarza ogromny popyt na wszystko, co dowodzi, że Polacy nie byli ofiarami wojny, tylko sojusznikami Hitlera.”
Istotnie, te i tym podobne kłamstwa, z premedytacją funkcjonują w świecie coraz śmielej.
Stąd naszą sprawą- p o l s k ą r a c j ą, winna być, przede wszystkim. dociekliwość: KOMU ZALEŻY NA TAKIEJ WERSJI WYDARZEŃ i Z JAKICH POWODÓW?
NASTĘPNIE, BIORĄC PRZYKŁAD Z WIECZNIE CZUWAJĄCYCH I GŁOŚNYCH ŻYDÓW, N A L E Ż Y WYTACZAĆ WSZYSTKIE Z J E D N O C Z O N E “ARMATY” POLSKIEGO PISARSTWA i KRZYCZEĆ ŚWIATU PRAWDĘ O NAS i NASZYCH DZIEJACH!
Pod koniec artykułu, pan Ziemkiewicz krótko konkluduje:”Chodzi o przyszłość.”
Ponieważ problem jest nader poważny i równie obszerny, ograniczę się jedynie do niektórych przemyśleń.
Otóż, jak sadzę, problem z przeinaczaniem naszej chwalebnej historii czy przemilczaniem bohaterskich zachowań polskich żołnierzy,w tym- bezprecedensowej odwadze pod Monte Casino, na oszalałym niebie Londynu itp. miejscach, a nawet odbieraniem mądrości polskim matematykom- szyfrantom, jest złożony.
Zgadzam się, że mocarstwa koniunkturalnie, chcąc zatuszować swoje niechlubne zachowania, przypisują s o b i e
n a s z e godne czyny i osiągnięcia.
Czyli z premedytacja kradną nam historię.
Kradzież, to nie sama chęć posiadania, bowiem ma ona powiązania z zawiścią, jak w powszednim życiu. Zwyczajna myślowa płycizna. Ponadto nie kradnie się rzeczy niechcianych czy bezwartościowych. Więc kiedy inne narodowości zawłaszczają sobie naszą historię to oznacza, że…TEŻ BY TAK CHCIAŁY- HONOROWO, BOHATERSKO, GODNIE…!
Jest jeszcze inna strona tego przeinaczania i spychania nas w cień ważnych wydarzeń. Jak widać nie pozbyliśmy się wrogów. Nie mam zamiaru rozwijać tego wątku, bo jest wart pracy naukowej, powiem krótko. Przy nieprzychylnej nam propagandzie, będziemy mieli we wspólnej Europie, tuż obok,w Berlinie, muzeum ku czci “niemieckich ofiar wojny”. Dla mnie to jest porażające…
Kończę z ledwie zaczętym tematem, licząc na Państwa ciąg dalszy…
Lepiej być żywą świnia niż martwym orłem
Panie Rafale,
sadzę, że ciagle jeszcze w Polsce prymitywna prywata bierze górę nad zwykłą ludzką przyzwoitoscią. Pan również padł tego ofiarą w procesach sądowych.
Skąd świat ma znać fakty historyczne jeżeli różni publicysci z Polski szkalują naz Kraj w zagranicznych mediach.
Ci sami publicysci (a właściwie propagandyści) wmawiają nam nieustannie antysemityzm lub promują “bohaterów” którym człowiek uczciwy nie powinien podawać ręki.
Ciekawe, ze na blogu wszyscy zakladaja, ze wojna w 1939 byla z gory przegrana. Kilka przykladow dosc duzych teatrow wojny z 1939 jak Obrona Wybrzeza pod dowodztwem pulkownika Dabka udowodnilo, ze Niemcom mozna bylo zadac straty porownywalne z polskimi (albo i wieksze), gdyz w koncu to oni byli strona atakujaca. Gdy w wiekszosci Polski linie obronne byly lamane w kilka dni, dzieki wysilkowi polskich saperow, ktorzy zalali niskie tereny wokol rzeki Piasnicy niewielkie odzialy KOP-u przy minimalnych stratach wlasnych utrzymaly te linie przez prawie 10 dni. Rowniez dwa ataki na dobrze przygotowane Orlowo w Gdyni, ktore kosztowaly Niemcow kilkuset zabitych i rannych sprawily, ze Niemcom szybko odeszla ochota do atakow w miejscach gdzie natura (lesiste wzgorza z bagnistymi dolinami) nie dawala im mozliwosci wykorzystania przewagi technicznej. W innych miejscach “paniska ulani” nie raczyli wziac lopaty do reki i n.p. wykopac wilcze doly dla czolgow. Jesli chodzi o zopatrzenie to podczas gdy wiele oddzialow polskich musialo sie poddac po kilku dniach z braku…jedzenia, obrona cywilna Wybrzeza pod kierownictwem burmistrza Wejherowa Teodora Bolduana (zamordowanego pozniej przez hitlerowcow) uzbierala zapasow na pol roku!!!
Jesli chodzi o polityke zagraniczna to Becka nie mozna go specjalnie winic bo nie mial wielkiego wplywu na to co sie wokol Polski dzialo.
Jednakze mocarstwowa polityka sanacji sprawila, ze postawiona na bron zaczepna a nie obronna. A przygotowac Polske do wojny mozna bylo o wiele lepiej, nawet srodkami ktore miano. Marynarke mozna bylo ograniczyc do gora jednego niszczyciela i dwoch lodzi podwodnych a zaoszczedzone srodki przeznaczyc na mechanizacje armii i na lotnictwo. Druga glupota bylo zaniedbanie budowy mysliwcow i postawienie na bombowce (Los i Karas). Ze srodkow wydanych na ich budowe (blisko 200 maszyn) mozna bylo n.p. zbudowac 600 mysliwcow co lacznie z posiadanymi juz 200 PZL-11 moglo odeprzec Luftwaffe (do ataku na Polske przeznaczono 2000 maszyn). Najgorszym jednak bledem bylo zaniedbanie i opoznienie produkcji nowoczesnej broni przeciwpancernej. A miano juz udane prototypy karabinow przeciwpancernych. Kilka tysiecy rusznic w rekach przeszkolonych zolnierzy moglo skutecznie powstrzymac niemieckie czolgi. Ale jak z gnijaca ryba nalezalo zaczac od glowy czyli odmlodzic dowodztwo, zaczynajac od usuniecia legionistow. Najwiekszym szkodnikiem okazal sie salonowiec Bortnowski. Od poczatku stracil glowe, zalamal sie i wydawal bzdurne rozkazy. Szczytem nepotyzmu byly dwukrotne rozkazy wycofania sie ze strategicznie bezcennego Lowicza (flankujacego Niemcow atakujacych Warszawe). Odwolania Bortnowskiego domagal sie jeden z nielicznych generalow, ktory w 1939 stanal na wysokosci zadania Mikolaj Boltuc. Drugim przykladem nepotyzmu byly poczynania dowodztwa Marynarki Wojennej. Nie zaminowano Zatoki Gdanskiej przez co Niemcy mogli bezkarnie ostrzeliwac okretami z bliska Gdynie i Hel. Najbardziej bzdurny byl rozkaz przetransportowania 1 wrzesnia Gryfem z Gdyni na Hel 300 min. Pod bombami Luftwaffe! Tak jakby nie bylo czasu w sierpniu!! Przykladow glupoty jak powyzej mozna podac setki jak n.p. demonstracyjne wyslanie broni do Gdyni przez Wolne Miasto Gdansk (przejetej przez hitlerowcow, a przeciez byla bezposrednia linia kolejowa przez Koscierzyne i Kokoszki!) albo wyeksportowanie w sierpniu 1939 50 nowoczesnych samolotow do Bulgarii i kilkadziesiat tys. helmow do Anglii!! Wszystko na polecenie owczesnych decydentow!!! Ta bron przejeta w Gdansku przez Niemcow (a byl to caly pociag) sprawilaby, ze n.p. Gdynscy Kosynierzy mieliby w reku zamiast kos karabiny. Na koniec pragne dodac, ze pamiec po Gdynskich Kosynierach w zwiazku z tym, ze byli zalozeni przez socjalistyczne organizacje zostala pohanbiona przez postsolidarnosciowe wladze miejskie poprzez zabranie im nazwy ulicy w centrum miasta!!!
godziemba Pisze: 16/05/2009 o 20:08
@fritz, Erchardt –
czytajcie historię z różnych źródeł, a nie tylko jednego. przecież maciek123 wyjaśnia jasno, o co chodziło Hitlerowi. co więcej ma do tego podstawy, bo czytał w tym temacie wiele i to nie tylko po polsku czy angielsku, ale także po niemiecku. więc nie ignorujcie takich światłych interlokutorów, proszę.
*** Polska nie przyspieszyla wojny, tylko zmienila jej kierunek.
A to jest zasadnicza roznica. Bylo jasne, ze w wypadku ataku Niemiec na Francja, Polska zaatakuje Niemcy.
Dlatego atak byl najpierw na Polska.
Gdyby Polska obiecala neutralnosc, to zostalaby odstrzelona rok pozniej a moze i wczesniej, jezeli sie uwzgledni calkowity brak oporu Frncuzow prawie rok po 1939. Tzn. sie w 1939 nawet jeden strzal by nie padl.
Polska nie wydalaby Francuzom i Anglikom Enigmy w sierpniu 1939. Przeciez wlasnie zawarto umowe z hitlerem.
Anglia padlaby rowniez. Bez kodu Enigmy nie mialaby szansy na wygranie lotniczej bitwy. A potem by sie po prostu poddala.
Oczywiscie, ze Gdansk nie byl zadnym powodem do wypowiedzenia wojny, jak zreszta rowniez napisalem.
Scenariusz wygladalby w ten sposob:
1939: podbicie Francji i Anglii.. II WS nie wybucha
1940: zajecie Polski… II WS nie wybucha
1941: atak na Rosje.
Niemcy sa wtedy nieporownanie mocniejsze, poniewaz nie traca zadnych sil na wojne z Anglia.
Najwazniejsze jest jednak to, ze Rosjanie nie dostaja od Anglikow rozkazow niemieckich dla armii dzialajacych w Rosji, poniewaz nie maja kodu Enigmy a Anglia i tak jest juz pobita.
Niemcy maszerowali przez Rosje, jak przez cieple maslo, maja olbrzymia przewage strategiczna poniewaz wlasnie nie znanaja kierunkow natarc Niemcow (nie ma Enigmy). Rosja rowniez nie dostaje pomocy z USA, przeciez II WS nie wybuchla. Przy odrobinie szczescia 1941: Rosja zdobyta.
1943: Zydzi zagazowani.
1945: zaczyna sie exterminacja Polakow
1952: exterminacja Polakow zakonczona, pozostaje pare milinow zombis do wykonywania robot fizycznych
1960: Zombis w olbrzymiej wiekszasci przestaja mowic po polsku, uzywaja okolo 1000 niemieckich slow.
Nie ma zombis starszych niz 30 lat. W ten sposob zostaje calkowicie wygaszana swiadomosc narodowa.
Elementy tego planu sa znane, sa faktami: jedyna roznica, to to, ze Niemcy przegraly wojne.
Wlasnie dzieki temu, ze Polska nie zgodzila sie na kooperacje.
Wiara w cos innego jest wlasnie przekraczaniem wszystkich granic naiwnosci.
…. Beck roztaczając perspektywę mocarnej Polski złamał je tak brutalnie, ze brakuje mi wręcz porównania… co miał dostać od Aliantów? i co dostał?
*** Blednie stawiasz problem. Beck nie mial innego wyjscia. Zdawal sobie sprawe z mozliwego biegu historii.
On nie roztaczal perspektywy mocarstwowych.. tylko zachecal do walki.
Byl cien nadzieji, ze jednak Francuzi i Anglicy zrozumieja, ze sa nastepnymi, ktorzy zostana zaatakowani.
Wypowiedzieli jednak wojne, co rozpoczelo wlasnie II WS.
Spekulowali na to, ze Hitler zaatakuje Rosje, a pozniej dokonaniu tak olbrzymich zdobyczy, po prostu bedzie mial dosyc. Nastapi nastepna wersja Monachium 1938.
Nie nastapila.
Dokladnie to bylo olbrzymim zwyciestwem Becka.
I rownoczesnie biololgicznym przezyciem Polakow i Polski.
Chcialbym dolaczyc swoje trzy grosze do dyskusji o teoretycznym sojuszu Polski i Trzeciej Rzeszy w trakcie wojny.
Nie chce udawac madrzejszego niz w rzeczywistosci jestem, ale czy przypadkiem cala wojna nie byla rozpoczeta pod haslem zdobycia przestrzeni zyciowiej dla Niemiec, a takze odzyskania terenow straconych przez tzw. “cios w plecy” ? Skoro tak, to chcialbym, byscie poswiecili chwilke na wyobrazenie sobie jak to by mialo byc. Panstwo Niemieckie, zdobywszy (zalozmy) tereny Rosji, zatrzymaloby sie i stworzylo Unie Wolnych Narodow Europejskich Bez Sowieckiej Rosji? Bo tak mogloby to wygladac w glowach Panow: Niemcy zajmuja cala Europe i Rosje i…i co? Nie po to zaczynali wojne, by przeskoczyc przez Czechy i Polske i osiedlic sie w Rosji. W ksiazce “Pan z wysokiego zamku”, Philipa K. Dicka, a takze “Fatherland” Roberta Harrisa zostalo mniej wiecej pokazane jak by miala wygladac sytuacja Slowian w Wiekszej Rzeszy. Czy myslicie, ze po zwyciestwie, gdy nie byloby nikogo, kto moglby cokolwiek powiedziec, zrobic, byloby inaczej?
No dobrze, zalozmy, ze byliby honorowi, wielcy zwyciezcy, ludzie przyjmujacy parade zwyciestwa na Placu Czerwonym, zdobywcy Europy, polowy Azji i zagrazajacy pozycji Ameryki. Zalozmy, ze istnieje ta Unia [....], oni dotrzymuja wszystkich warunkow itp. Rosja sowiecka nie istnieje, istnieje Wieksza Rzesza, ktorej tereny wygladalyby tak: przedwojenna Rzesza, Inflanty, Rosja radziecka. Polska za udzial w wojnie odzyskalaby powiedzmy 75% terytorium sprzed rozbiorow, na ktorych bywalo, ze mieszkalo moze ze 2% Polakow. Ludnosc – nastawiona przeciwko Polakom, Imperium Polskie zamieszkane przez ok 25% Polakow, 30% Ukraincow i cala reszte tygla narodow. Murowana Jugoslawia. Ale nie o to sie rozchodzi. Podobnie jak w przypadku przedrozbiorowej Rzeczypospolitej i faktu polonizacji przez Litwinow, tak i w ciagu kilku pokolen cala elita intelektualna Polski bylaby prawdopodobnie zgermanizowana. Dwa wielkie narody – niemiecki i amerykanski – wyznaczalyby prawdopodobnie trendy naukowe i intelektualne. Amerykanski izolacjonizm spowodowalby prawdopodobne powolne jej marginalizowanie kulturalne (nie byloby takiej jak obecnie emigracji), a znana sila kulturalna i naukowa Niemcow sprawilaby, ze lingua franca swiata stalby sie jezyk niemiecki.
Obecnie, jako, ze USA nie jest mocarstwem przy naszych granicach, znajomosc jezyka angielskiego i swego rodzaju uniformizacja kultury nie grozi nam asymilacja narodowa. Jednakze przy ogromnej Rzeszy z TRZECH stron (prawie totalne otoczenie – zakladajac, ze Czechy i Slowacja nie bylyby traktowane jako terytorium niemieckie w tolerancyjnej Rzeszy), z terytorium zamieszkanym przez bardzo niejednorodny zywiol slowianski,jak dlugo trwalaby kulturalna niepodleglosc owczesnej Rzeczypospolitej?
Smiem twierdzic, ze czy w przypadku zwyciestwa, czy przegranej, po stronie Rzeszy mielibysmy kiepskie perspektywy: w pierwszym germanizacja w przeciagu kilku pokolen, w drugim ogromne retrybucje, zycie ze stygmata kata i faszysty.
No cóż. Tylko tyle można napisać słowem komentarza: gdyby babka miała wąsy to by dziadkiem była. Gdybanie i nieudolna próba rozliczenia polskiego życia na trumnach.
Ewakropkapl Pisze: 16/05/2009 o 21:09
Jest jeszcze pewien wątek w felietonie p. R. Ziemkiewicza, który zasługuje na osobną debatę i być może, dla nas, w tej dobie, powinien stanowić fundamentalną t r o s k ę.
Autor pisze:”Polityka każe zablokować wszystko, co świadczy na naszą korzyść, za to wytwarza ogromny popyt na wszystko, co dowodzi, że Polacy nie byli ofiarami wojny, tylko sojusznikami Hitlera.”
Istotnie, te i tym podobne kłamstwa, z premedytacją funkcjonują w świecie coraz śmielej.
KOMU ZALEŻY NA TAKIEJ WERSJI WYDARZEŃ i Z JAKICH POWODÓW?
*** Bardzo proste. Ci ktorzy sa zdania, ze Polska powinna zostac zlikwidowana. Odbieraja w ten sposob Polsce i Polakom moralna racje bytu jako suwerenny narod.
Tego zdania sa rowniez wszyscy ci “polscy” politycy, ktorzy nie podejmuja celowej akcji politycznej przeciwko tym klamstwom.
Jak dotychczas jedynym rzadem Polski, ktory zaczal w tym kierunku dzialac, byl rzad PiS na arenie miedzynarodowej a w Polsce przygotowal projekty i pieniadze do budowy muezow dokumentujacych historie Polski.
Tusk skreslil te projekty.
Moje gratulacje panie Rafale. Sama ilość komentarzy świadczy o tym, jak celnie Pan trafił. Kopiuję ten tekst i niech to będzie credo dla potomnych. Wierzę że przyjdzie czas, że Pańskie teksty znajdą się w podręcznikach. Młodym ludziom należy się choć trochę prawdy.
Uzupelnienie co do momentu rozpoczecia wojny.
Niemcy byly gospodarczo doslownie na koncu. Cala gospodarka byla nastawiona od lat na wojne. Slynne armaty zamiast masla ilustruja to. Aby uniknac zalamania gospodarczego hitler musial rozpoczac wojne. Dlatego nie mogl sie bawic w czekanie przez dalsze 2-3 lata. Nie mial zreszta najmniejszego powodu.
Wlasnie zdobyl przewage technologiczna w lotnictwie, wojskach pancernych, lodziach podwodnych. Czekanie przyczyniloby sie do tego, ze Francja i Anglia rowniez mialyby dosyc czasu na rozkrecenie wlasnych przemyslow zbrojeniowych co wlasnie zniewolowaloby ta przewage wojskowa.
Dlatego musial wrecz rozpoczac z jednej strony z powodow gospodarczych z drugiej po prostu bylby idiota, gdyby nie wykorzystal przewagi militarnej i pozwolil sie przeciwnikowi dozbroic.
****tylko jedna rzecz – to nie Litwini polonizowali, oni byli polonizowani.
Zapewne! lepiej być MARTWYM ORŁEM niż żywa świnią! albo: BYĆ albo nie być oto jest pytanie?
krakauer Pisze: 16/05/2009 o 21:12
Lepiej być żywą świnia niż martwym orłem
*** Zywe swinie sa przerabiane na szynki. Wedzone. Np. w gazie.
Ciekawy przypadek pomroczności jasnej, wywołanej nie okowitą, a endeckimi fobiami
Szanowny czciciel pana Romana jest pewien, że gdyby nie sojusze Becka, dzięki którym Tysiącletnia Rzesza została zmieciona po latach nastu, on składałby zdania w języku polskim w wolnej, zamożnej i silnej Polsce.
Mamo ja wariat kup mi komisariat.
Cytat z artykulu:
Chodzi o przyszłość. Od dwudziestu lat, korzystając ze znakomitej międzynarodowej koniunktury, jesteśmy wolnym krajem. Wykorzystajmy tę chwilę, by wreszcie rozprawić się z narodowymi mitami i zacząć myśleć − albo sprawią te mity, że znowu w chwili próby obce mocarstwa rozegrają nas, wedle swoich potrzeb, jak idiotów.
*** Dowcip polega na tym, ze nie jestesmy wolnym krajem, jak dlugo glowna sila moralna okreslajaca sposob myslenia jest michnikowszczyzna, jak dlugo nie istnieja polskie media i jak dlugo rzad rzadzacy w Polsce nie zgadza sie budowanie polskich muzeow.
Pierwszym krokiem to wolnosci jest wybranie polskiego rzadu.
Teraz tym polskim rzadem moze byc tylko i wylacznie rzad Jaroslawa Kaczynskiego.
Dlatego wlasnie trzeba wszystko zrobic, zeby ten rzad powstal, najlpiej w wyniku wyborow wygranych wiekszascia konstytucyjna.
W tej chwili, tzn. sie w ciagu najblizszych 3-4 lat, do tego rzadu nie ma absolutnie zadnej alternatywy.
Mam nadzieje, ze rowniez Ziemkiewicz to w koncu pojmie i zacznie aktywnie o to walczyc.
Wszystko inne jest wrecz sabotazem przyszlosci Polski.
przypuszczam ze ten artykul mial sprowokowac nas do zabrania glosu i jednoczesnie wysondowac jak daleko indoktrynacja rosyjsko niemiecka wplynela na stopien cynizmu u przecietnego polaka. jest mozliwe ze sie myle ale po przeczytaniu wiekszosci glosow w dyskusji doszedlem do przekonania ze faktycznie stopien niewiedzy albo inaczej wiedzy poprawnej czyli tej serwowanej jeszcze pod sowiecka okupacja i tej ostatniej coraz bardziej aktywnej wiedzy o wojnie promowanej przez niemcow osiagnal zatrwazajace wielkosci. wiekszosc argumentow uzytych w dyskusji o podjeciu przez Rzad Rzeczypospolitej decyzji o odmowie na zadania hitlera jest sluszna i nie ma sensu ich powtazac. chcialbym jedynie jeszcze raz powtorzyc to co hitler planowal i z cala konsekwencja wprowadzal w sprawie panstwa i narodu polskieg. otoz nigdy nie mial ani tez nie myslal o jakiejkolwiek wspolpracy na jakimkolwiek polu z polska. powtazal to wielokrotnie i przebieg okupacji niemieckiej jedynie to potwierdzil, mianowicie planowal zaglade narodu polskiego i w sensie panstwa jak i fizycznym. zadne ale to zadne zgody na jakiekolwiek zadania hitlera nie zmienilyby jego planow z tym zwiazanych. zgoda na jego zadania w zadnym wypadku nie dalaby szansy polsce na wiecej jak najwyzej miesiac lub dwa. niemcy zdawali sobie sprawe ze polska bedzie sie zbroic tak jak i inne panstwa i jej jedyna szansa bylo zaatakowac jak najszybciej. gdyby polska nierozwijala sie gospodarczo i militarnie tak dynamicznie to pewnie hitler poczekalby zeby osiagnac taka sile wehrmachtu aby zlikwidowac polske bez pomocy sowietow.wywiad niemiecki byl jednak doskonale poinformowany o poziomie uzbrojenia i gotowosci nie tylko amii polskiej ale takze sowieckiej. byl w 70procentach pewny propagandy pacyfistycznej skutecznie obezwladniajacych rzady francji i angli zreszta pelne goracych sympatykow hitlera. na ultimatum niemieckie nie bylo mozliwe odpowiedziec inaczej. a wiec jeszcze raz zgoda na okupacje niemiecka nie byla w zadnym wypadka gwarancja przezycia narodu polskiego. jezeli beck uzyl slowa honor to faktycznie mial na mysli dokladnie to czym honor jest. polski wywiad wiedzial rowniez o planach hitlera prawie ze w detalu. nawet nie musial specjalnie sie wysilac bo hitler swoich planow stosunku do polakow wcale tak bardzo nie ukrywal. polski wywiad nie domyslal sie jedynie tego z jakim bestialstwem wobec jencow ,zolnierzy i oficerow wojska polskiego bedzie
sie obchodzi niemiecki zolnierz.Tego wczesniej nikt nigdy nie widzial i nie slyszal. moze ktos przypomni o dzialaniach 10 dywizji piechoty niemieckiej w dniach 10 wrzesnia . czy dobijali rannych jencow francuskich belgijskich czy angielskich wycinanymi tylko w tym celu kolkami z lasu? nie bylo takiego przypadku. w wypadku polskich jencow wielokrotnie. to byla roznica . rzad polski o planach takiego rozwydrzenia nie wiedzaial takze nie wiedzial jak niemcy beda realizowac plan zaglady polskich zydow a potem w nastepnej kolejnosci polakow. ale wiedzial ze jest to nieuchronne. dlatego wtedy zaden polityk Rzeczypospolitej obojetnie z jakiej by nie byl partii, nawet socjalistycznej nie podjalby innej decyzji. i przypuszczam ze takze teraz zaden z tych najbardziej nawet zacietrzewionych dyskutantow posiadajacych obecna wiedze. nawet ta tak usilnie poprawiana przez obecny rzad polski, niemiecki i rosyjski.
Ktos powyzej napisal: “Zgadzam sie, ze cala polska martyrologia jest zupelnie niewidzialna za granica”
No nie wiem, opowiem co mnie spotkalo kiedys za granica. Bylem w Los Angeles i bralem benzyne na stacji. Najpierw poszedlem do kasy zostawic pieniadze. Rozmawiam przez chwile z kasjerka i ona pyta czy jestem Niemcem. Mowie, ze nie, ze Polakiem. Po napelnieniu baku wracam do kasy po reszte i rachunek. Pani mowi:” Bardzo przepraszam, ze wzielam Pana za Niemca. To musialo byc dla Pana bardzo nieprzyjemne, po tym wszystkim co Niemcy zrobili w Polsce w czsie wojny”
Aby nie macic dziewczynie w glowie nie powiedzialem, ze prawdopodobnie wiekszosc dzisiejszych Polakow bylaby dumna gdyby za granica wzieto ich za Niemcow.
Przyszłość Polski będzie taka jakie jej młodzieży chowanie. A młodzież taka jak uczą i wychowują media i szkoły. A o nich czyli też o wychowaniu decydują tylko politycy bo rodziny przez ich działania rozpadają się. Czy widzicie gdzieś światło?
krakauer Pisze:
16/05/2009 o 21:12
Lepiej być żywą świnia niż martwym orłem
***
No, bez przesady… teraz swinie kojarzone są z groźną odmianą grypy.
Natomiast w Polsce, ostatnio na Lubelszczyźnie giną nasze flagowe orły bieliki. Rolnicy wykładaja trutki na lisy, ktore padają… Padliną żywią sie z kolei kruki i… orły bieliki, ktore też padają.
Poza tym RAZ pewnie czyta “bloga”, bo nieustannie cenzuruje niektore wypowiedzi.
Popieram jego walke z michnikowszczyzną, jednak michniki na czerskiej nie cenzurują wypowiedzi blogowiczów…
W tej RAZ-owo – Semkowej wymianie strzałów, celniej trafia Semka.
“Andrzej Mnich”, Jakkolwiek pana komentarz nie jest polemiką z główną tezą tekstu Ziemkiewicza to mógłbym go dzieciom cytować jako sensowne, prawdziwe podsumowanie pozytywnych skutków II wojny dla nas, Polaków.
Nie wszyscy to doceniają!
Pozdrawiam.
A dywagacje Ziemkiewicza są nieco sztuczne, gdyż jest to takie, co by było gdyby…
Tak, to prawda… Finlandia, Węgry, Rumunia, Japonia, Włochy – wszystko to byli sojusznicy Hitlera i nikt im dziś tego nie wypomina. Czesi i Słowacy stracili państwo, ale ocalili substancję narodu, a po to jest państwo, by chroniło ludzi, a nie odwrotnie…
Dodam, ze mimo powyzszej uwagi o znajomosci polskiej martyrologii na swiecie zgadzam sie z wiekszoscia uwag pana Ziemkiewicza. Na swiecie dziala wiele sil w roznych kierunkach. Wiele jest nam nieprzyjaznych ale sa takze i przyjazne. Kilka lat temu kupilem w supermarkecie w malym miasteczku na polnocy Wloch plyte DVD (dodatek do znanego dziennika) o walce Polakow w czasie II wojny swiatowej od wrzesnia 1939 roku do 1945 roku. Byla tez mowa oczywiscie o Monte Cassino.
Powinnismy rzeczowo rozszyfrowywac, ujawniac publicznie i badac zarowno sily nam wrogie jak i te nam sprzyjajace. To mogloby byc pasjonujace zajecie dla dziennikarzy i czytelnikow. Spodziewam sie, ze wsrod tych “wrogich sil” znalezlibysmy wielu naszych oficjalnych przyjaciol.
Pan Ziemkiewicz nazywa Becka i Rydza-Smiglego “mordercami Polski.” Czy pan Ziemkiewicz nie przesadza, i to bardzo grubo? Jesli Beck i Rydz to rzekomo mordercy Polski, to jak nazwac Hitlera, Stalina, Roosevelta i Churchilla? Pan Ziemkiewicz, umysl blyskotliwy, powinien byc niekiedy wstrzemiezliwszy w wydawaniu sadow i doborze okreslen. Takze, p. Ziemkiewicz wydaje sie nie znac pewnych faktow historycznych, np. tego, ze Beck i Rydz Smigly nie byli polonofobami, ale goracymi polskimi patriotami.
el F, 19:07, pisze:
“Załóżmy, ze Polska zgadza się na żądania* Hitlera i odrzuca brytyjskie gwarancje. Co wtedy robi Zachód ?”
————-
(Nie bylo potrzeby odrzucac gwarancji)
Nic. Gdansk staje sie czescia Niemiec, droga extraterytorialna laczy Niemcy i Prusy Wschodnie. Tyle wiemy, reszte mozemy tylko spekulowac.
Wg Brytyjskiego historyka Davida Irvinga, Hitler nie byl zainteresowany Zachodem, natomiast chcial pokonac ZSRR. Jesli ten historyk ma racje to bylo dwie opcje:
1. Polska, dobrowolnie lub pod presja, zgadza sie na przejscie wojsk niemieckich przez Polske do granic ZSRR i mamy wojne.
2. Polska nie zgadza sie i wtedy Hitler musi walczyc z Polska, ZSRR i niewatpliwie z Francja i Anglia. Jest malo prawdopodobne aby Hitler zdecydowal sie na wojne w tym ukladzie sil (szanse jego wygranej byly praktycznie zerowe).
Brawo, Brawo, Brawo!!! Tak trzymać p. Rafale. Jestem tego samego zdania. Ale niestety nie umiem tak pięknie się wysławiać. Może ten naród coś zrozumie dzięki takim felietonom. Pozdrawiam.
Dla drobnomieszczańskiej Europy nie jest problemem wyłapanie i wysłanie własnym transportem Żydów na śmierć w obozie. Drobnomieszczanin jest zawistny i widok konkurenta, który ma problem, tylko go cieszy.
Ale wyłapywanie własnych drobnomieszczan i czynienie z nich biedaków jest już rzeczą, której się nie wybaczy a więc i nie zapomni.
A niestety, panie Rafale, w Polsce po II wojnie pozbawianie ludzi ich własności było celem wielkim w samym sobie i SPOŁECZEŃSTWO temu przypatrywało się, brało w tym udział, korzystało z tego… Sowieci widziani są jako i sprawca, ale i jako katalizator… Tyle, że hitlerowcy na polskie współdziałanie w sprawie “ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” liczyć nie mogli, prawda?
A Sowieci mogli…
I tej nieufności nie pozbądziemy się jeszcze długo.
A poza tym – WINNYCH lepiej się bierze pod but, prawda?
Możemy sobie różne rzeczy opowiadać – ale drobnomieszczaństwu nie zaimponuje się czynami heroicznymi na polu walki – jemu zaimponuje lepsza technika sprzedaży, jemu zaimponuje nie dom wysadzony w powietrze, ale zbudowany za pół darmo, z przebiciem 100% sprzedany itd.
Jak symbolem takiej Europy może być robotnicza SOlidarność? W dodatku katolicka. W lewicowo-lewackiej a w duchu mieszczańskiej Europie?
I przepraszam, ale gdyby już ktoś się polską historią miałby zajmować – to proszę przekonać, w ramach jednego ćwiczenia, chociaż jednego Niemca, Francuza, Belga czy Anglika, że walka u boku Napoleona miała sens? O innych sprawach nie wspominając. Walcząc PRZECIWKO Napoleonowi Niemcy po raz pierwszy poczuli się narodem. A my? Poza tym, że bohatersko oddawaliśmy życie na polach bitew, to z pojęciem naród mieliśmy kłopot.
Nie ma co liczyć na zrozumienie Europy, skoro my sami, i tu ma Pan absolutnie rację, żyjemy mitami.
Jednym z nich jest mit Powstania Listopadowego – a nikt nie stara się wyobrazić – co to za ludzie szli mordując po drodze generałów i pułkowników? Patrioci czy prowokatorzy? I kto wreszcie zdobędzie się na odwagę, by powiedzieć, że to byli w większości ordynarni prowokatorzy za pruskie pieniądze! (He, he organizator owych “spiskowców” policmajster Schwede zginął ustrzelony na polowaniu, w jakiś czas po powstaniu – za dużo wiedział i za bardzo na niewdzięczność króla pruskiego skarżył)…
Mity, mity… od zarania Państwa Polskiego po chwilę obecną…
Panie Rafale, próżna walka – Mieszko pochodził od Piasta a Słowacki wielkim wieszczem był i basta!
Powstała relatywnie rzeczowa dyskusja. Dodam jeszcze to:
Przystępując do wojny w sojuszu z Hitlerem, m u s i e l i b y ś m y m u p o m a g a ć z n a d z i e j ą p r z e g r a n i a tej wojny. Jeśli Hitler jakimś cudem wygrałby wojnę, wyrżnąłby Polaków do cna.
Hitler nie wiedział, że Stalin zawrze z nim pakt, więc do czasu mógł się chyba zgodzić na sojusz z Polską. Chyba.
Bez sojuszu ze Stalinem prowadzenie przez Niemcy wojny w Europie byłoby średnio możliwe głównie ze względu na miłującą pokój ojczyznę światowego proletariatu, odgrodzoną od Niemiec słabą Polską.
Zatem, co chyba pokazała historia, bez paktu Ribbentrop-Mołotow nie byłoby tej wojny w takim kształcie, w jakim była.
A co mogło się zdarzyć? W tym momencie zawodzi moja wyobraźnia… Hitler nie podbijający Europy? Stalin torujący sobie drogę do Niemiec przez Bałtów, Polaków, Finów, Rumunów i najeżdżający Niemcy (co też prawie mu się udało w rzeczywistości).
Stalin walczący z Hitlerem w Niemczech? Francja i Wielka Brytania… cieszące się z tego? Podbite przez Stalina?…
Po takich dywagacjach mam wrażenie, że ten największy kataklizm naszej najnowszej historii mógł wyglądać dużo, dużo gorzej… Z totalnym Auschwitz albo masowym Katyniem. Nie tylko dla Polaków. Europa przeżyła ułamek życzeń Hitlera i Stalina, a ich reżimy w końcu upadły – że tak to nazwę dość umownie. I, pomimo niewyobrażalnych zniszczeń i ofiar nie ma ani Tysiącletniej Rzeszy, ani Światowej Republiki Sowieckiej.
Gdyby Beck i Rydz mieli wehikuł czasu, być może podjęliby inną decyzję…
Ale uważam, że nawet z perspektywy czasu trudno ich potępiać, ponieważ wybór był wtedy między złym i jeszcze gorszym. Były wtedy dla Polaków – dziś już to wiemy – trzy wyjścia:
1) przez Rumunię – na Zachód,
2) bydlęcym wagonem (przez łagier, lub komin) – do Raju,
3) trzecia droga, tu dyskutowana.
Twierdzę, że to droga najgorsza ze wszystkich, którą – razem z Hitlerem, Stalinem i ich hordami – poszliby na samo dno piekieł.
Dla mnie są to postaci tragiczne, bo – dziś już to wiemy – mieli do wyboru: czy ich naród zawiśnie na stryku, czy zginie od kuli – umrzeć śmiercią niewolnika, czy żołnierza. Wybrali śmierć z bronią w ręku – cieszę się i jestem dumny. Nazywanie ich mordercami uważam za świństwo. Świństwo!
Polska i Polacy w XX wieku dokonali wielkich czynów, a to, że świat o tym zapomniał, to już nie wina elit II RP; obowiązek dbania o pamięć Europy i świata spoczywa m.in. na Panu i Pana kolegach po piórze, a po was – mojego i następnych pokoleń. A może to też wina Becka, że wciąż piszą: “polskie obozy śmierci”?!
Proponuję pociągnąć dalej ten wywód – jeśli to mordercy narodu polskiego… to i żydowskiego, czyli – co – jednak prawdę piszą w zachodniej prasie? Nie ma Pan wrażenia, że niebezpiecznie zbliża się do tego chóru, który śpiewa o obozach – że polskie?
Należy opisać historię, rozważyć różne scenariusze i wyciągnąć wnioski na przyszlośc, by nie popełnić tych samych błędów (jeśłi coś, z pespektywy czasu, było błędem!), ale nie zgadzam się na to słowo – “mordercy”, bo nimi nie byli; nie ma Pan prawa!
Ani Beck, ani Rydz, ani nikt inny nie mógł wtedy przypuszczać, że Anglia i Francja nie ruszą, że ZSRR zada nam cios w plecy, a juz na pewno – że potem będzie: Katyń i akcja AB, aresztowania i łapanki, łagry i obozy koncentracyjne, 6 lat morderczej wojny – największa katastrofa (w wymiarze materialnym i moralnym), w dziejach ludzkości.
PS. To było, tak uważam, najlepsze pokolenie w naszej historii i czasem zastanawiam się: dlaczego Bóg dopuścił?… Myślę sobie – może to była próba? Jesli tak, to oni ją zdali, wg mnie przerośli synów Aten i Sparty. Jestem dumny, każdego dnia Bogu dziękuję, że jestem ich bratem – Polakiem!
Kornik
@zetjot
A prosze, oto konkrety:
zarzuca pan p. Mnichowi fakt uznania wyniku II wojny za w sumie dla Polski korzystny. Biorac pod uwage to z jakimi atutami II RP wojne zaczynala nalezy uznac za bezwzgledny sukces jej dalsze istnienie chocby w postaci PRL. Trzy kraje baltyckie, jakie nie szczerzyly na ZSSR klow, ani nie doznaly cudu nad rzeka glowna zmieciono z mapy jak pare okruchow. Mogla i Polska zostac zmieciona i pies z kulawa noga by sie za nia nie obejrzal.
Zarzuca pan Vox Populi jakis “stereotyp” podczas gdy czlowiek dosc samodzielnie daje sobie rade z myslami, za jakimi pan nie umie podarzac. A jesli nie rozumie pan, to moze ostrze inwektywy skierowac samobojczo w swoja strone?
Dlatego doradzam uprzejmie zachowanie ciszy, gdy pan czegos nie rozumie.
Po co ta “kurwa”? Nie siedzimy przy piwie, choć nie miałbym nic przeciwko.
pozdr.
Radziecki arcymistrz szachowy Dawid Bronstein słynął z doskonałych komentarzy partii i świetnych analiz. W książce poświęconej turniejowi w Zurychu w 1956 napisał: “Arcymistrz zamyślił się, ostatni raz spojrzał na zegar – pora podjąć decyzję, zaryzykuję. I postawił skoczka na e5. Rok później, znając już wszystkie analizy i spędziwszy nie jeden dzień na analizie pozycji, łatwo komentatorowi stwierdzić autorytatywnie: Błąd, należało dać pierwszeństwo ostrożnemu Se1.”
Ta opowieść przychodzi mi zawsze na myśl, gdy mam do czynienia ze współczesnym, autorytatywnym wymądrzaniem się autorów, redaktorów, itd. na tematy historyczne. Po upływie dziesiątek lat, znając przebieg wydarzeń, są pewni, jakie decyzje należało podjąć.
A ja składam głęboki pokłon tym wszystkim, którzy w określonych sytuacjach politycznych, nie mając współczesnej wiedzy naszych komentatorów, musieli podejmować decyzje, bo czas naglił, i musieli nieraz ryzykować, bo uzyskanie pełnej oceny sytuacji nie było możliwe.
@aros
“Tylko różnorodne symulacje komputerowe, oparte na dzisiejszej wiedzy ale w których występowałyby “czynniki ludzkie” oraz inne przypadkowo korelowane mogłyby dać jakieś prawdopodobne scenariusze historii.”
No właśnie, bo gdyby np. w japońskim samolocie zwiadowczym, który wykrył amerykańską eskadrę pod Midway nie nastąpiła dziwna awaria nadajnika (dziwna, bo gdy samolot wrócił na lotniskowiec, okazało się, że radiostacja działa!) to wynik tej bitwy byłby naprawdopodobniej odwrotny i losy wojny na Pacyfiku nie wiadomo jakie….
Wyjątkowo udany artykuł, pozdrawiam serdecznie
Jeśli już między Rydzykiem a …..to może warto przeczytać ten artykuł:”W globalnej sieci przemocy ”
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090515&id=my11.txt
Nawiązują tam właśnie pośrednio do tego co pisze pan redaktor,
a mianowicie JAK ludziom media wmawiają kłamstwa i robią wodę
z mózgu.
Zgadzam sie calkowicie z Panem Ziemkiewiczem. Powiem wiecej – to juz drugi raz w historii mielismy taki wybor i dokonalismy najgorszego z mozliwych. Prosze przeczytac Lojka – byl moment przed jednym z rozbiorow – przepraszam ze nie chce mi sie sprawdzac teraz o ktory rozbior chodzi i o ktora ksiazke tego historyka – ze , jak obliczyl to Jerzy Lojek, za oddanie Prusom raptem 1.5% (!!!!) terytorium, Rzeczpospolita zachowalaby byt. Oczywiscie zdrajcy na pasku Rosji podniesli zaraz raban i bebenek zdrady – bardzo podobny do argumentacji o guzikach, honorze i odcieciu od Baltyku.
I takze sie martwie co bedzie w przyszlosci bo jak to mowia – do trzech razy sztuka.
Z powazaniem,
Roman Soltys, Chicago
Oo… A więc Pan potrafi Pisać… a nie tylko recenzować GW. Brawo! Więcej takiej polemiki
Szanowny Panie Ziemkiewicz, kiedy wjezdza sie do Polski uderza dbalosc o wlasnosc prywatna (np. czyste sklepy)i zupelna niedbalosc o to co wspolne, np zaswinione ulice przed tymi slepami.I tak jest ze wszystkim.Uwaga ze mozna kierowac sie czyms wiecej niz wlasnym interesem spotyka sie w pierwszej chwili z jakims niezrozumieniem i zdziwieniem. I w ten sposob postepuja wszyscy, rzad , tzw elity,( np sp. pan profesor Geremek ktory nie widzial nic zdroznego w opluwaniu wlasnego kraju w parlamencie europejskim.)
Czyli, zanim zasluzymy na ten dobry pijar,moze by tak posprzatac.
Ziemkiewicz napisze ksiazke, glupole pojda i kupia. Ziemkiewicz zarobi kase na spekulacjach oderwanych od realiow przeszlosci. i o to przerciez chodzi, nie?
SMUTNE, ALE TAKA JEST PRAWDA.BRAWO PANIE RAFALE.
Jeśli już się bawić w takie (moim zdaniem absurdalne) “historical fiction”, to może rozważę kilka scenariuszy z mojego osobistego punktu widzenia.
1. Polska poddaje się Hitlerowi. Stajemy się częścią III Rzeszy, w której Polacy są obywatelami drugiej kategorii (bydłem).
2. Polska wygrywa wojnę z Hitlerem, trwa IIRP w której moi przodkowie (małorolni galicyjscy chłopi) byli obywatelami drugiej kategorii. Mnie nie stać na studia i kontynuuję w jakiejś formie ich los.
3. W Polsce zwycięża komunizm. Stajemy się częścią imperium sowieckiego, a moi przodkowie jako praktykujący katolicy są obywatelami drugiej kategorii.
4. Powstaje III RP a podział na obywateli pierwszej i drugiej kategorii (bydło) wyznaczono wedle nieco innych kryteriów, ale ja niestety także się nie załapałem do tej “lepszej” części.
Rodzi się więc pytanie: co mi za różnica? Dla mnie jedynym uzasadnieniem dla istnienia takiego państwa jakim jest Polska jest krew przelana w obronie honoru.
A czemu Pan nie napisal, ze to michnikowszczyna, czyli zydostwo nas tak pisze, jak chce?
krakauer ??! No To Z ciebie Taki Polski patriota, jak z mojego interesu młotek @.
Szanowny Panie redktorze Ziemkiewicz! “Tak nas [Zydzi] piszą, jak im potrzebne – niech Pan to napisze otwartym tekstem. Tak dlugo jak media sa kontrolowane przez Zydokomune [okreslenie historyczne], tak dlugo beda nam dorabiac gebe….
Nimecy zaplacili miliardy haraczu to i maja spokoj…
Ciekawe jak predko Gross wytoczy Panu proces, bo przeciez otarcie zarzucil mu Pan klamstwo, a tego “Oberredaktor” plazem nie pusci….
Poza tym, tak trzymac….
Drogi Panie Rafale, nieźle to Pan rozpracował jak na dziennikarza pod żydoMafijnym sekretnym reżimem dla przeciętnego Polaka w obecnej tzw Polsce. Doskonale Pan wie, że nic Pan do końca nie powiedział. Gdzie jest główna rola żydoMafii w różnych formach odmieniana, bolszewicy, komuniści, żydoUbecy, SBecy itd aż to sekretnego żydofaszysty Tuska, który ich reprezentuje i rozszabrowuje resztki polski przemysł, bankowośc itd i pcha ich gardziel ich Sojuzu nr. II – UE. Co jakiś czas te służby nawet teraz kogoś niewygodnego mordują i chociażby tylko ujawnionych: samolot Casa, Adwent, Olewnik, ksiądz taki albo inny,, zresztą Pan pisał jak Salon (żydoMafia) posługuje się kryminalności do swoich celów.
Modle się za Pana, Pan wie na czym Pan siedzi. Powoli trzeba się przeciwstawić tej hydrze, która opanowała świat, choć jej koniec musi nastąpić niezależnie od tego, ale czym szybciej tym lepiej.
Prawda, którą Jest osobiście sam Jezus Chrystus to głaz-kamień jak mówi Biblia na kogo upadnie ten będzie zmiażdzony.
Ta żydoMafia tego nie ujdzie. Czas jest bliski.
“Czech, k…”.
Jakie to piękne i jakie swojskie.
A ja podświadomie skłaniam sie ku Rosji. Nie wiem dlaczego.
Niemcom i całemu Zachodowi nie ufam w ich zapewnienia, gwarancje , bo widać co zrobili obecnie z Polską i naszą gospodarką ,przy pomocy swych agentów to teraz w 2o-ciu niby wyzwolenia zniszczono polska gospodarkę doszczętnie , a Tusk najbardziej się do tego przyczynił, bo reprezentuje interesy niemieckie gdyz jest Niemcem uśpionym od urodzenia, a obecnie wykorzystanym i wykorzystywanym.
Rosja dużo krzywd zrobiła Polakom i Polsce, ale Niemcy zawsze chcieli zniszczyć Polskę dla rozszerzenia swej przestrzeni życiowej i wreszcie dokonali tego, najczęściej rekami tych podających się za Polaków, którymi nigdy nie byli.
jeszcze tylko uwaga na temat jak sie postrzega polakow i polske. od poczatku emigracjii wojennej az po dzien dzisiejszy w postrzeganiu polski i polakow nic sie nie zmienilo. dokladnie tak jak to ujal pan redaktor. powiedzialbym rzeczywistosc jest jeszcze bardziej niekorzystna dla pplski i dla polakow niz twierdzenie w tym tekscie. ciekawe jest ze o tym zjawisku do tej pory nie zauwazylem nie tylko dyskusji publicznej ale tez zadnego popularnego czy naukowego opracowania.czy podjecie decyzjio Rzadu RP o nie poddawaniu sie zagladzie wplynelo na takie mniemanie o polakach czy tez korzenie tej wyjatkowej niecheci a w niektorych krajach programu polityki medialnej i historycznej siegaja znacznie dalej trudno powiedziec. jedno jest natomiast pewne. znaczenie postrzegania polski i polakow za granica polski ma duzo wieksze znaczenie dla rozwoju i przyszlosci kraju jak na pierwszy rzut oka mozna by sadzic. dlatego niezaleznie od powodow takiego postrzegania przez sasiadow powinnismy zrobic wszystko co mozliwe by ten image zmienic. i teraz najwazniejsze: czy zmiane tego postrzegania polski mozna zmienic np u niemcow zgadzajac sie z ich postrzeganiem historii i oklamujac siebie, dzieci i przyszle generacje poprzez likwidacje w programach nauczania historii polski tak jak to sie ma w podrecznikach niemieckich.
jestem przekonany ze nawet likwidacja muzeum powstania warszewskiego i wszystkich innych swiadect naszej martyrologii nie zmieni ich stosunku do polski i polakow a raczej go poglebi. moim zdaniem jedyna droga jest wlasnie promowanie wlasnej historii i odwazne nawet poprzez droge sadowa przeciwstawianie sie oczywistym i coraz glosniejszym klamstwom w mediach czy opracowaniach. w przeciwnym wypadku dojdzie szybko do takiej postawy zyciowej wiekszosci rodakow jak u tego dyskutanta powyzej , ze lepiej jest byc zyjaca swinia jak …itd.oczywiscie w chlewiku niemiecko rosyjskim czyli dokladnie tam gdzie miejsce polski i polakow wyznaczyli nam nasi milosciwi sasiedzi.
zgdańska Pisze:
(16/05/2009 o 19:37)
…A co by się stało gdyby nasi przodkowie się skurwili, jak teraz poleca RAZ?——–
krakauer Pisze:
(16/05/2009 o 21:12)
Lepiej być żywą świnia niż martwym orłem——–
***************
Red. Ziemkiewicz pisze jasno, bez zciemniania. Jego wnioski sa wyciagane logicznie a co z tego wynika, sa podstawne.
Niemniej jednak, niestety, do wielu naszych rodakow takie rozwazania nie docieraja. Przykladem powyzszy wpis “z Gdanska”. Wpis “z Krakowa”, co prawda podsuwajac inne rozwiazanie, kieruje sie tymi samymi kategoriami: kto z Hitlerem zasiada do stolu, jest swinia”.
Bo do Polakow najlepiej sie dociera, grajac im na dumie.
Wystarczy wrzucic mimochodem: “co, pekasz?”, a kibol juz stoi na bacznosc gotowy swiatu udowodnic, ze kto jak kto, ale jezeli on mialby “peknac”, to tylko jako ostatni.
Polityka polega na takim prowadzeniu pertraktacji, by dla swojej strony osiagnac jak najwiecej. Wielka polityka polega na tym, by pozwolic rowniez i drugiej stronie na osiagniecie swoich celow.
I w polityce mozesz udawac kaprysna dame, ktora z byle kim nie pertraktuje. Lub tez okazac dojrzalosc i pertraktowac z tym przedstawicielem, ktorego druga strona sobie demokratycznie wybrala, niezaleznie od tego, co o nim sadzisz i jak ten wybor oceniasz.
Dzisiaj oceniamy Hitlera w swietle jego morderczych posuniec, na ktore pozwolila mu sytuacja rozwijajacej sie tak a nie inaczej II WS.
I na wszystkie rozwazania dotykajace jego osoby kladzie sie zawsze cien Oswiecimia. To zrozumiale.
Niemniej jednak w latach trzydziestych Hitler byl jeszcze zwyklym dyktatorem. Wszystko, co dzisiaj wiazemy z jego osoba, diabolizujac ja, bylo zaledwie potajemnie zapoczatkowane lub jeszcze dopiero w planach.
Kazdy, kto dolozyl reki, by II WS mogla sie rozpoczac, nieswiadomie i niezamierzenie utorowal droge by Hitler mogl z chorego i opetanego dyktatora przemienic sie w diabelskiego ludobujce.
Red. Ziemkiewicz rozumuje i analizuje bardzo slusznie. Niemniej jednak jego emocje sa nie na miejscu. On sie wscieka na naszych owczesnych przywodcow z pozycji znajacego kolej toczacego sie pozniej tak a nie inaczej losu. Wszystko, co my dzisiaj wiemy, bo sie zdarzylo, nie moze byc przedmiotem oskarzenia wobec ludzi, ktorzy swoje decyzje podejmowali duzo wczesniej.
Ich decyzje byly bledne a w swych skutkach – jak sie pozniej okazalo – tragiczne. Powinnismy potrafic trzezwo ocenic i dostrzec te bledy. Nie powinnismy jednak w swojej ocenie obwiniac ich za tragedie, ktore dopiero pozniej mialy miejsce. Chyba, ze zakladamy, ze byli tej tragedii juz w momencie podejmowania decyzji swiadomi.
Zakladam, ze nie byli. Powinni byc? Powinni. Ale zlosc nieczego juz nie zmieni.
A warto zastanowic sie, jak my bysmy wtedy oceniali sytuacje. Bo podejrzewam, ze wiekszosc nas, tutaj dyskutujacych, wtedy rowniez nie bylaby w stanie przewidziec wymiaru, jaki przybralo starcie z Niemcami we wrzesniu ‘39.
Szanowny Panie Ziemkiewicz,
gratuluje,pieknie napisane! Rozumiem Pana emocje,
jednak “kurwa” jakos nie pasuje.
Wiem ze to teraz w Polsce prawie przecinek, jednak nie nalezy
zblizac sie do chamstwa, nawet jezeli w Polsce jest akceptowane.
Pozdrawiam.
jechu
Wyrzykowski narysował parę lat temu świetny, długi komiks “Westerplatte. Załoga śmierci”. I co? I nic! Za to GazWyb promuje Świdzinskiego, który zrobił słaby, obrzydliwy komiks o Powstaniu Warszawskim na wesoło. Kiedy w końcu ktoś narysuje komiks o powstaniu w warszawskim gettcie na wesoło?
a ja , prostaczek, choć w latach i bywaly, myślę, że niepotrzebnie
pan komplikuje. Alianci nie byli tak przenikliwi i przewidujący, by wplynąć na scenariusz “Casablanki” wyprodukowanej w 1942 r.
Sprawa jest prostsza, acz niepoprawna. Ziomkowie twórców
filmu (i wszystkich w zasadzie filmów na świecie) tak stali się
liczni w Polsce i tak za skóre miejscowym zaleźć raczyli, że i pewnego, bardziej odczuwalnego odporu zmuszeni byli nieuchronnie doświadczyć. Stąd niechęć do polskiego, Polaków
i Polski po wsze czasy. Że Czech? a dlaczego nie Czech? każdy,
byle nie Polak. To takie prościutkie, żadna tam polityka, zwykle,
plemienne, zoologiczne swary.
I jeszcze jedno. Naszymi wrogami nie byli nigdy Bawarczycy, Sasi, Szwabowie, Hesseńczycy czy Westfalczycy. Naszymi wrogami zawsze byli Prusacy, którzy podbili Swiete Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Nie ma gorszej zakały od nich! Gdzie są wojny miedzy Polakami a Niemcami miedzy 1100 a 1700 rokiem? No gdzie? Jest tylko lokacja na prawie magdeburskim, wymiana handlowa i wspólna wiara.
PS. Krzyżaków nie liczę, bo to jakaś zakonna korporacja sprowadzona na nasze ziemie przez nas samych.
Tekst jest nie zly , tezy stawiane – logiczne, fakty nie tylko historyczne potwierdza rzeczywistosc. W jednej sprawie nie podzielam nie tylko twierdzen autora , ale rowniez Adama Bienia. Poprzez “sojusz”z hitlerowskimi niemcami nie potrzebna byla by zgoda na “oddanie korytarza” – tym samym na pakt Ribbentrop- Molotow ,prawdopodobnym efektem bylo by marsz ” sojusznikow”
w kierunku wschodnim (tak jak sobie to “zyczyly ” panstwa zach. bez atakowania wczesniejszego Francji poprzez Niemcy. Jezeli do “sojuszu” polsko-hitlerowskiego by niedoszlo ( polacy oddali by korytarz bez reakcji wojskowej i dyplomatycznej) to II wojna rozpoczela by sie na wiosne 1940 roku roniez napascia na Polske . Napewno nie otrzymalibysmy roku czy nawet 2 na przygotowanie sie do wojny , a czy nawet ten czas by wystarczyl jest nad miare watpliwe.
jac Pisze:
17/05/2009 o 10:53
Czy Bawarczyk mieszkajacy w Prusach jest zakala, zna pan narodowosc
“pruska”? Panu Bismarckowi zawdzieczaja nieistniejace Prusy
swiadczenia socjalne, on tez byl zakala? Przeciez o swoich dbal,
nawet Drzymala zgodnie z prawem postawil woz i nikt go do
KZ nie wtracil.
Metne to jakos co pan pisze.
Pozdrawiam.
jechu
nic dodać nic ując Panie Rafale dlaczego tylko te same kryteria ocenne nie są stosowane do PRL? GDyby tak było to wyglądałby on dużo lepiej. Przez dwadzieścia lat nie zdążyliśmy jeszcze wszystkiego wyprzedać co ten nieefektywny ustrój wytworzył. Co my wytworzyliśmy? Praktycznie nic kupę długów i przemysł który za 10 lat wyniesie się dalejj na wschód. Nie liczę ustroju społecznego a’la Orwell który w tej chwili nazwę zpalikotowaną michnikowszczyzną.Dodam że w PRLu byłem tylko harcerzem gdyż byłem za młody na cokolwiek więcej, więc nie mam spaczonego spojrzenia. Niech Pan podejmie kiedyś próbe spojrzenia na PRL i jego ludzi używając tych samych kryteriów ocennych jak w artykule powyżej, wychodzi na to że pomijając błędy typu gnębienie przeciwników politycznych to PRLem rządzili prawdziwi patrioci.
100% racji Panie Ziemkiewicz!!!
Bardzo podobały mi się Pańskie teksty o polskiej polityce zagranicznej z okresu II RP.
Podnosi Pan formę.
“…
Inaczej bawiono sie w drugim koncu stola,
Bo tam wzmoglszy sie nagle stronnicy Sokola
Na partyje Kusego bez litosci wsiedli:
Spor byl wielki, juz potraw ostatnich nie jedli.
…”
Bardzo sluszny i edukacyjny komentarz pani (a) kinkusa z 16/05/2009 21:31. Wnioski Panie Rafale, takie, ze majac calkowita slusznosc w buntowaniu sie przeciwko pozycji Polski w Europie i swiecie (no, moze opuscmy swiat), wybral Pan ZLY przyklad, bowiem II wojna sw. byla walka o przezycie ludzkosci, byla walka sil Dobra ze Zlem absolutnym. Panstwo Hitlera bylo ZLEM ABSOLUTNYM, zas Hitler byl szalencem i zbrodniarzem (pojecie ryzykanctwa i zdolnosci do wyciagania wnioskow przez szalencow w medycynie jest znane, udaje sie, dopoki nie podejmie sie zdecydocydowanych krokow z szalencem), Hitler to nie byl Hindenburg, z ktorym “mozna” bylo wyobrazic sobie dyskusje, a przeciez rowniez Hindenburg chcial utopic slowianszczyzne w “lyzce wody”, tak wiec Panstwo Hitlera nalezalo zniszczyc za wszelka cene. Przegrana ‘39 nie byla ani bledem Polski, ani katastrofa, bardziej katastrofalna (a byla to katastrofalna doprawdy) polityke od Becka prowadzil Sikorski (obojetne czy byl pod zlym wplywem doradcow czy nie, firmowal decyzje), czlowiek SLEPO zapatrzony w aliantow w odroznieniu od Becka, jak tez fakt, ze znalezli sie polscy ZDRAJCY, ktorzy poszli na lep STALINOWI z PRZEKONANIA, a NIE z PRZYMUSU. W niedawnym wywiadzie z wdowa po sp. Korbonskim padly KAPITALNE slowa na temat polityki, slowa Churchill’a, przypomniane przez wdowe : Churchill naciskal na wladze polskie, poniewaz reprezentowal stanowisko brytyjskie, sam jednak powiedzial ze interesem jak i OBOWIAZKIEM POLSKIM, jesli Polacy byli z tym zdaniem niezgodni, nie przyjmowac do wiadomosc zdania CHurchill’a. Coz takiego zrobil zas Mikolajczyk i ferajna, coz zrobili polscy (tu powstaje pytanie, czy to byli polscy, ale czesci jednak byla) komunisci? Tu jest fundamentalny problem z Polska. Polska miala pozycje przetargowa po wojnie MOCNA do dyskusji. Polacy wykonczyli sie SAMI, zabiegajac o WZGLEDY aliantow i Sowietow, przyklad prosze spojrzec na koniec gen. Sosnkowskiego. Panie Rafale, artykul Pana dobrze ze powstal, bowiem wazniejsze jest stwierdzenie, ze poziom wiedzy i wnioskowania w polskim spoleczenstwie jest ZADEN, ze przewazaja, oprocz “zawodowych” inspiratorow na forum, opinie nie majace nic wspolnego z realistyczna ocena sytuacji, ze gore biora emocje podbudowane NIEWIEDZA, co jest tragiczne.
Z powazaniem
Czytelnik
W tym artykule jest jedna straszna głupota, i co najmniej jedna świetna myśl.
Najpierw o głupocie –
po ustąpieniu Hitlerowi kolejne żądania pojawiłyby się lawinowo. Wojnę i tak byśmy przegrali, tylko że nawet honoru byśmy nie obronili. W sprzedajnym społeczeństwie nie zwyciężyłaby potem Solidarność.
Nasi rządzący powinni starać się przynajmniej skierować uwagę Hitlera najpierw na Zachód, tak by wojna nie zaczęła się od Polski.
Zatem pełna zgoda, że dali się ograć jak durnie – sprzedali polskie bezpieczeństwo angażując się w demonstracyjną niechęć do Niemiec w zamian za wątpliwe deklaracje tzw sojuszników. Już wtedy było jasne, że sojusznikom były one potrzebne do skierowania agresji Hitlera najpierw na Polskę.
Zwłaszcza, że Polska była tak słabym państwem wystawionym tak mocno na cios.
————-
Nie liczy się prawda, tylko to co jest lansowane – samo sedno!!!
To jest właśnie złoty sekret tego co na jakiś temat wiedzą tzw wszyscy.
Wieki mijają, wszyscy wokół dawno się tego nauczyli, tylko nie w Polsce!
Ale niektórzy zaczynają pojmować. Bowiem co z tego, że Kaczyński częściej mówi prawdę, ma uczciwszą politykę historyczną, rzetelniej walczył z przestępczością, skoro to Tusk ma zawsze rację?
Rozumiecie? Kaczyński zawsze będzie przegrywał mimo, że mówi prawdę. Bo nie umie jej lansować.
@Monter
”
Mój Sędzio, dawniej było jeszcze gorzej!
Teraz nie wiem, czy moda i nas starych zmienia,
Czy młodzież lepsza, ale widzę mniej zgorszenia.
Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny
Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!
”
hehehe
A tutaj o planach Niemcow w stosunku do Polakw.
Konzentrationslager Warschau.
Tylko dla Polakow.
Zydow juz nie bylo.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090516&id=po31.txt
(Odpowiadając na moje pytanie)- fritz Pisze:”KOMU ZALEŻY NA TAKIEJ WERSJI WYDARZEŃ i Z JAKICH POWODÓW?
*** Bardzo proste. Ci ktorzy sa zdania, ze Polska powinna zostac zlikwidowana. Odbieraja w ten sposob Polsce i Polakom moralna racje bytu jako suwerenny narod.”
Szanowny fritz-u, szkoda, że nie przybliżyłeś mianem, t y c h “którzy są zdania, że Polska…” Sadzę, że nas nie obowiązuje tzw.”poprawność polityczna” czyli mataczenie?
Poza tym, sadzę, że nie tylko “Ci”, którym zależy (od wieków) na naszym (i naszych ziem) zniewoleniu, czynią nam (łagodnie mówiąc) “złą prasę” w świecie.
Jest to lobby niewdzięcznych nacji (mimo wojennej zagłady), licznie reprezentowane na wszystkich kontynentach i generalnie – antypolskie-. Natomiast, dzięki wypróbowanej taktyce p r z e w r o t n o ś c i, przy różnych okazjach powtarzają, że to “Polacy są antysemitami”. Przy tak zmasowanej akcji, nasze głosy, np. o największej liczbie śmiertelnych ofiar Polaków w obronie Żydów (podczas II WŚ), są anemiczne bądź niesłyszalne na świecie.
Z przykrością stwierdzam, że takie brednie są również powielane w internecie, na polskich stronach.
Dlatego dopóki (nie mam złudzeń, że: INNY)rząd, z urzędu nie zacznie ścigać ww. itp. kłamliwych wrogów naszego państwa i narodu, my Obywatele, mamy wiele do zrobienia. Wszyscy Polacy szanujący naszą przeszłość i przyszłość Ojczyzny, każdego dnia, możemy dawać wyraz naszej dezaprobacie, wetować, potępiać i prostować każdy najmniejszy fałsz przeciw nam uczyniony. Do takiej obywatelskiej akcji namawiam wszystkich, również na stronach angielskojęzycznych.
Oczywiście, nie byłam w stanie wyczerpać powyższego zagadnienia- temat rzeka…
Na koniec dziękuję fritz-owi za ogromne zaangażowanie w nasze polskie sprawy, liczne głosy i gorące dyskusje, ogólnie za patriotyczną postawę. Pozdrawiam!
Szanowny Panie Redaktorze. Nie przecyztałem całego pańskiego wywodu. Nie przeczytałem też wywodu redaktora Semki. Lubię Was obu. Staram się zawsze czytać i Wasze programy oglądać. Przyciągacie mnie. Pochłania mnie wasz sposób argumentacji, myslenia i interpretacji. Wydaje mi się, że Was znam. I już teraz chcę dokonać oceny: to Pan powinien zgodzić się na interpretację Semki. W panu cenie niezależne myślenie, burzliwość tych myśli i wielką wiedzę. Ale panowie skoro stoicie po tej samej stronie barykady nie możecie toczyć wojny na wzajemnie wyniszczanie siebie. Zresztą o mało istotne sprawy. O drobiazgi, można by rzec. Historia dokionuje oceny z perspektywy czasu. Dlatego ocena dokonana przez historię jest łagodna i sprawiedliwa. I to właściwie jest całe sedno, które chciałem zauważyć. Człowiekowi nie podano Sprawiedliwości, czy Rozumu na tacy. Wolności nikt nie przydzielił “na zawsze”. O to wszystko codziennie trzeba walczyć pamiętając też, że zawsze trzeba być elastycznym i przyjaciół bardziej szanować niż wrogów. A i wrogóew nalezy szanować bo inaczej ich nie docenimy. Możemy przegrać wszystko.
@Ewakropkapl
“Stąd naszą sprawą- p o l s k ą r a c j ą, winna być, przede wszystkim. dociekliwość: KOMU ZALEŻY NA TAKIEJ WERSJI WYDARZEŃ i Z JAKICH POWODÓW?”
No właśnie… Wiadomo, że nacjonaliści ukraińscy zanim wzięli się za mordowanie Polaków, najpierw sami, bez specjalnego udziału Niemców, wymordowali Żydów na tamtych terenach. Dziś dowódcom UPA np. Szuchewyczowi, Sawurowi, ludziom odpowiedzialnym za mordowanie Żydów, stawia się na Ukrainie pomniki. I co? Czy ambasador Izraela na Ukrainie choć raz zaprotestował? Nie słyszałem. Czy uczuleni na antysemityzm Amerykanie choć raz wyrazili sprzeciw? Nie słyszałem. Ale nie omieszkają napiętnować najbardziej wyimaginowanego przejawu antysemityzmu w Polsce.
”
Bo nie bylo podowczas, posrod wszystkich ludzi
ni w Polszcze, ni na Litwie, ni na swietej Zmudzi
nikogo, kto lba by wiekszego posiadal,
Ziemkiewicz byl zen dumny, i dzielnie nim wladal.
A mial Cutasso sluszne powody,
Mogl bowiem wen nalac, wiadro pelne wody!
Szanowny Panie Rafale!
Dosadne “Czech, kurwa!!!” i w pełni uprawnione silne emocje to chyba dlatego, że nawet honor nam nie pozostał… I przecież nie dlatego, żeśmy wszystko zapomnieli, jak Pan pisał w artykule o ukraińskim ludobójstwie na Wołyniu. Ale dlatego, że nie opłakaliśmy, nie uczciliśmy naszych ofiar, bohaterów. A jest co opłakiwać (w czasie wojny zginęło ponad 9 mln obywateli Polskich – w tym prawie połowa pochodzenia żydowskiego). By tego dokonać trzeba się o tym wszystkim dowiedzieć. Średnio rozwinięty rodak nie ma o tym miętowego pojęcia (w szkołach średnich edukację historyczną kończy się przecież w okolicach pierwszej wojny). Oczywiście w zbiorowej amnezji pomagają macherzy i manipulatorzy cwanie wyśmiewający polskie “cierpiętnictwo”. Lub tacy jak “prof.” Bartoszewski, dbający o świetny nastrój innych narodów (”jak się jest biednym i brzydkim to trzeba się uśmiechać”). Konieczne jest konsekwentne mówienie prawdy. Walka o pamięć i wierność przywracają godność, honor i… tożsamość. Poza tym to nasz obowiązek wobec tych co oddali życie. A umiejętności psucia świetnego samopoczucia winowajcom powinniśmy się uczyć od Żydów właśnie!
Chcialbym jeszcze dodac, ze Beck i Rydz Smigly, oprocz tego iz byli wielkimi patriotami, dla ktorych dobro Polski bylo najwazniejsze, nie byli tez glupcami. W danych okolicznosciach politycznych dzialali wlasciwie. Nie jest ich wina ze zostali oszukani przez swych sojusznikow, Wielka Brytanie i Francje, oraz, posrednio, przez Amerykanow. Ci ostatni nieoficjalnie zachecali byli Polske do postawienia sie Niemcom. Wydaje sie, ze Roosevelt mial wizje wojny w Europie na dlugo zanim sie zaczela, oraz plynacych z tej wojny korzysci dla Stanow Zjednoczonych. Badzmy bardzo ostrozni z potepianiem rzadu polskiego z 1939 roku. To potepianie wydaje sie byc niekiedy nieswiadomie odziedziczone po PRL-owskich propagandystach, ktorzy przedstawiali rzad przedwojenny jako bande nieudolnych, burzuazyjnych szkodnikow i wrogow “mas ludowych.” W rzeczywistosci ogromna wiekszosc Polakow popierala rzad przedwojenny.
Ewakropkapl Pisze: 17/05/2009 o 13:05
(Odpowiadając na moje pytanie)- fritz Pisze:”KOMU ZALEŻY NA TAKIEJ WERSJI WYDARZEŃ i Z JAKICH POWODÓW?
*** Bardzo proste. Ci ktorzy sa zdania, ze Polska powinna zostac zlikwidowana. Odbieraja w ten sposob Polsce i Polakom moralna racje bytu jako suwerenny narod.”
Szanowny fritz-u, szkoda, że nie przybliżyłeś mianem, t y c h “którzy są zdania, że Polska…” Sadzę, że nas nie obowiązuje tzw.”poprawność polityczna” czyli mataczenie?
*** Ci to jest postkomuna, michnikowszczyzna i tuskizm.
Nie odnosi sie to olbrzymiej rzeszy Polakow glosujacych w jak najlepszej wierze na PO sadzac, ze wybieraja polska partie demokratyczna i konserwatywna, walczaca o Polska Racje Stanu.
Zostali paskudnie oszukani.
Miejmy nadzieje, ze pomimo antypolskiej prawie wszystkich mediow dzialajacych w Polse przynajmniej czesc z nich zorientuje sie w pomylce przed wyborami.
Serdecznie pozdrawiam pania Ewe.
Panu Ziemkiewiczowi i wszystkim dyskutantom polecam niezwloczne odsluchanie w BBC4 audycji o Oblezeniu Wiednia (tak oblezeniu Wiednia, a nie Odsieczy Wiedenskiej), jako jednej z najwazniejszych bitew w historii swiata, bitwie nazwanej zderzeniem cywilizacji.
W 45 minutowej dyskusji profesorow historii o Janie Sobieskim, polskiej husarii i wspomina sie moze przez 1 minute. Dlaczego Turcy zaatakowali akurat Wieden? W opinii profesorow to zostalo tajemnica pomiedzy Kara Mustafa a Sultanem. Do tego mowi sie, iz wyprawe sfinansowal papiez, a zwyciestwo bylo dosc latwe, z uwagi na wysoki stopien demoralizacji armii tureckiej (nie mieli bonusow). Bitwa trwala raptem 15 godzin i “job done”. Natomiast nie omieszkano wspomniec, ze zabieranie lupow z tureckich namiotow zabralo nam tydzien. Polska, jako panstwo i jego interesy w tej dyskusji nie istnieja!!!
Jednego nie mozna profesorom odmowic: przekonujacego sposobu wypowiedzi. W koncu to wysokiej klasy profesjonalisci.
http://www.bbc.co.uk/iplayer/episode/b00k9h9g/In_Our_Time_The_Siege_of_Vienna/
zazwyczaj nie komentuję Pana postów. Po prostu zgadzam się z nimi w 90%.
Ten komentarz piszę, ponieważ zgadzam się z postem w 100%.
pozdrawiam
Redaktor Ziemkiewicz jest chyba najbardziej konsekwentnym publicystą walczącym piórem o polską politykę historyczną. Przy czym wydaje sie być doskonale merytorycznie do tego przygotowanym. Jest nadto demistyfikatorem róznych mitów i kompleksów. Uważam, iż powinien napisać nowe “Siedem polskich grzechów głównych” (koniecznie z finalnym rozdziałem: “Siedem grzechów głównych Zachodu wobec Polski”.
Brawo, Panie Rafale!
Na podstawie literatury niemarxistowskiej i nie prorosyjskiej mozemy postawić tezę, że kanclerz Hitler i Niemcy nie byłyby w stanie prowadzić wojny dłuższej niż 4-5 tygodniowa (brak zaplecza w postaci zasobów ropy choćby).
Inicjaorem działań wojennych w Polsce była Rosja i to nie z powodów walki z faszyzmem tylko z powodów tych samych co w roku 1920-rewolucja światowa i podbój Europy do Lizbonę.
Wejści w jakiekolwiek układy z państwem niemieckim było korzystniejsze niż walka na dwa fronty. Clausewitz pisał o tym od dawna. Zgadzam się również z teza pana Ziemkiewicza, ze zrealizował się (zrealizowaliśmy jako naród) najczrniejszy scenariusz. Jedyna korzyść z rosyjsko-niemieckiego potopu, jaki zalał nasz kraj tym razem, to łatwiejsze do obrony granice.
Panie Rafale DZIEKI!!!!
Czesc tym wszystkim ktorzy pozostali na Monte Cassino!!!!
A komunistyczne czy postkomunistyczne BARACHLO takie jak Pan jo i jemu podobni lunatycy pluja do wlasnego talerza ale widac smakuje im to i bardzo.
Tutaj w Kolumbii daja duzo filmow amerykanskich a w nich jesli pojawi sie jakis Polak to glupek, zlodziej i niedorozwiniety antysemita. To mnie wkurza ale nie dziwi bo prawie wszystkie gazety, telewizje i wytwornie flimow w Stanach sa w rekach zydow. Cos w tym wiec jest!
Dzięki Panie Rafale, po prostu rewelacja!!! Chapeau bas.
@Ewakropkapl
niestety filmu podobnego do Monachium nie nakręcimy – „polscy” oprawcy Stalina odeszli prawie wszyscy z tego świata w spokoju i dostatku zapewnianym również przez polskie emerytury…
@fritz
http://www.geocities.com/jedwabne/slad_zbrodni_60_lat_pozniej.htm
i co z tego, że podstawiliśmy nogę Adolfowi już na samym początku? dostaliśmy 2:0 od obu sąsiadów. właściwie 3:0 bo Hitler zrobił po zwycięstwie w Polsce demonstrację terroru jako dogrywkę i nauczkę dla potencjalnych opornych krajów. a mogło być maksymalnie 1:0, o ile sowiecki olbrzym na glinianych nogach wytrzymałby dłużej niż rok, co jest wątpliwe. poczytajcie proszę “22 lipca 1941″ Marka Siemionowicza Sołonina.
nikt tego nie podkreśla, a warto – że grając fair z Polską Hitler pozyskałby od ręki do Hiszpanię Franco oraz Japonię. zawierając pakt Ribbentrop-Mołotow w sierpniu 1939 stracił obu potencjalnych sojuszników. i to był początek jego końca. on to wiedział i zgotował ten sam los Polsce w trybie pilnym.
poza tym nie rób z Francuzów i Brytyjczyków graczy fair-play. przypomnij sobie kto pierwszy wymyślił obozy koncentracyjne w wojnie burskiej, kto zaplanował i zrealizował masowe ludobójstwo w wojnach wandejskich i pozwolił na terror francuskich Marokańczyków za Linią Gustawa…
po odzyskaniu niepodległości w 1918 trzeba było zakopać sentymenty i przeżyć burzę minimalizując straty. co z tego że mamy teraz Śląsk, Pomorze i Wielkopolskę? ile PGRów padło? ile zakładów? no a kopalnie? kto tak na prawdę zarobił na węglu? i gdzie są te pieniądze? kto je dotował przez 60 lat? jedyne polskie firmy to firmy usługowe ochroniarskie, hotelowe i wiadomo co
– produkcja śpi…
Ach co tam, Waldek Pisze:
17/05/2009 o 09:18
zgdańska Pisze:
(16/05/2009 o 19:37)
…A co by się stało gdyby nasi przodkowie się skurwili, jak teraz poleca RAZ?——–
krakauer Pisze:
(16/05/2009 o 21:12)
Lepiej być żywą świnia niż martwym orłem——–
***************
Red. Ziemkiewicz pisze jasno, bez zciemniania. Jego wnioski sa wyciagane logicznie a co z tego wynika, sa podstawne.
Panie Waldku,
Red. Ziemkiewicz rzeczywiście ma świetne pióro, co może robić wrażenie, że wystawia logiczne i uzasadnione argumenty, ale tak wcale nie musi być i z reguły nie jest. Byli jeszcze bardziej wybitni pisarze, np. Milosz, George Bernard Shaw czy H. G. Wells, którzy pisali jeszcze większe bzdury n.t. historii i polityki. Podkreślam jeszcze,że wyjątkowo i chyba szczerze naiwne bzdury.
Pan natomiast stosuje argument świetnie mi znany z angielskojęzycznych forów historycznych – “the benefit of hindsight”. Jednak, abstrahując już od Hitlera, bo sam Hitler by i tak nic nie wskórał, przedwojenni Polacy byli świetnie zorientowani co do zamiarów niemieckich i rosyjskich imperialistów. Przecież to by naprawdę musiał być wielki wysiłek super naiwnej wiary żeby mieć jakiekolwiek złudzenie w tej kwestii. Na Zachodzie mogli mieć takie całkowicie bezpodstawne złudzenia, bo póki co, (lecz teraz już wiemy, że nie do końca) nic ich to nie kosztowało. Przedwojennym Polakom to jednak się całkowicie nie kalkulowało.
Przecież to było pokolenie, które musiało wywalczyć każdy skrawek wolnej polskiej ziemi. Chyba mało kto teraz zdaje sprawę, że Czesi bezprawnie zagarnęli jak najbardziej polskie Zaolzie (dla potrzeb połączenie kolejowego ze Słowacją) podczas wojny polsko-bolszewickiej, i gdyby nie osobista interwencja Stalina, Zaolzie by dziś należało do Polski. Przecież to nie tyle Traktat Wersalski, co sześć wojen granicznych umożliwiły powstanie II RP, a czy np. Kulturkampf, oraz różne ukazy carów rosyjskich tak zupełnie były oderwane od późniejszych praktyk sowietów i nazistów? O KL Auschwitz jeszcze nie wiedzieli, ale mieli wszelkie podstawy spodziewać się od odwiecznego wroga jak najgorszego. A jaki polski polityk by wówczas proponował politykę “miłości”?
Znakomity artykuł. nareszcie ktoś przy pomocy argumentów rozprawia się z pokutującymi u nas
mitami na temat naszej przeszłości. Dbajmy o nasze interesy i do przodu.
Fritz i jemu podobni, piszac o “nierzadzie Tuska” lub podobnie o zaborcach co nas rozebrali, albo o komunie i hitlerowcach co nas najechali, albo o EU co nas okrada……..maja duzo racji, ale zapominaja, ze zniewolic, okrasc, wynarodowic, oszukac, sprzedac – mozna tego, kogo mozna – czyli slabego, ktory nie potrafi sie obronic.
Slabego, ktory nie potrafi byc partnerem, a jedynie robotnikiem, sluga, zaleznym, emigrantem….
“Nierzad Tuska” zostal wybrany przez Polakow i na taki rzad ich stac.
Stocznie, fabryki sprzedano, banki tez – bo nikt w Polsce nie potrafil ich utrzymac w polskich rekach.
Ja znam jedna (!!) polska firme, ktora daje sobie rade w swiecie – Solaris produkujaca autobusy. Jacys ludzie weszli na rynki juz od dawna zajete przez Skanie, DAF, Mercedesa i spokojnie robia takie same, albo lepsze, autobusy i nie narzekaja na wroga UE.
Fritz i jemu podobni wpisuja sie w polska tradycje mitomanii, winienia innych za wlasne bledy.
Moze trzeba by zglebic nieco historie panszczyzny w Polsce, przywilejow szlacheckich, kontrreformacji, systemu finansow i bankowosci, prawa, edukacji, nauki, dyplomacji, handlu zagranicznego (zbozem), rozwoju miast (szczegolnie po Potopie), zawsze przegranych wojen i powstan, nieudanych reform itd itp
Takie narody, jakie ich mlodziezy chowanie – taka Polska jacy Polacy – i zrzucanie winy na Tuska, EU albo kogokolwiek innego nic nie daje.
I wlasnie o cos takiego chodzi Ziemkiewiczowi – o prawde i porzucenie mitow, i wziecie odpowiedzialnosci we wlasne rece, a nie ciagle narzekanie na innych……
Znowu znakomity artykuł. Wyrażanie takich poglądów jest bardzo wartościowe, ponieważ trafia boleśnie w polskie głęboko zakorzenione mitomaństwo, które z kolei prowadzi w krytycznych momentach do zachowań samobójczych.
Gdy jednak bawimy się w gdybaniologię stosowaną to wyobraźmy sobie wariant, że wojna wybucha 2-3 lata później i Niemcy jako pierwsze lub jedyne podczas wojny albo jeszcze przed wojną stają się mocarstwem dysponującym bronią rakietową i jądrową. Nie zapominajmy, że na tym polu toczył się również wyścig z czasem a Niemcy były potęgą techniczno-naukową.
Co do mitomaństwa to ma się one w Polsce jeszcze bardzo mocno. Wystarczy wspomnieć wrogość wielu elit do zjednoczonej Europy (eurokołchozy, EU jako niemiecki spisek wobec Polski i tym podobne bzdety) czy wiara iż amerykanie nas obronią, bo my to największe i najwierniejsze sługi jesteśmy Ameryki i każdą durnotę Ameryki jak na przykład wojna w Iraku popieramy. Prawda jest taka, że Polska w razie ewentualnego wiekszego konfliktu geopolitycznego nie jest warta dla USA śmierci nawet dziesięciu ich żołnierzy. I jako naród poważny nie poświęci dla Polski tych żołnierzy. Natomiast aby obronić takie Niemcy przed wchłonięciem przez Rosje to poświęci i ze 100.000 własnych żołnierzy. I nie mają tu znaczenia żadne obecanki, cacanki, honory czy narodowe sympatie lecz tylko ekomomiczne i strategiczne kalkulacje. Utrata rynków niemeckich i oddanie potencjału niemeckiego potencjalnemu wrogowi stanowiłoby poważne zachwianie równowagą strategiczną. W przypadku Polski jeszcze nie, chociaż Polska jest dzieki integracji w EU na dobrej drodze w kierunku niwelowania zacofania cywilizacyjnego. I to jest żywotnym podstawowym interesem Polski. Jak największe integracja w EU i wykorzystanie szansy na pracę i rozwój do poziomu normalnego kraju zachodniego. Wtedy w sposób naturalny pozycja i bezpieczeństwo Polski się poprawi.
as200 Pisze: 17/05/2009 o 19:29
Fritz i jemu podobni, piszac o “nierzadzie Tuska” lub podobnie o zaborcach co nas rozebrali, albo o komunie i hitlerowcach co nas najechali, albo o EU co nas okrada czyli slabego, ktory nie potrafi sie obronic.
Slabego, ktory nie potrafi byc partnerem, a jedynie robotnikiem, sluga, zaleznym, emigrantem….
*** Przeciez to jest wrecz do nieba krzyczacy nonsens.
“Nierzad Tuska” zostal wybrany przez Polakow i na taki rzad ich stac.
*** Nie. Tusk zostal wybrany poniewaz spoleczenstwo jest do bolu manipulowane.
…Stocznie, fabryki sprzedano, banki tez – bo nikt w Polsce nie potrafil ich utrzymac w polskich rekach.
*** Nie, poniewaz cala transformacja byla pod kontrola wlasnie postkomuny, srodowisko GW do niej nalezalo, a jedyna rezerwa, Walesa okazala sie Bolkiem.
…Fritz i jemu podobni wpisuja sie w polska tradycje mitomanii, winienia innych za wlasne bledy.
*** Jak widze nie znacz znaczenia slowa mitoman albo mnie z kims mylisz. Co ciekawsze, tego rodzaju uogolniania sa charakterystyczne dla 100% europejczykow i 0% Polakow, co sie bardzo czesto laczy z polakofobia.
zglebic historie..
….zawsze przegranych wojen i powstan, nieudanych reform itd itp
*** co nonsens godny doslownie analfabety nie majacego najmnieszego pojecia o historii Polski. Jednak typuje na polafoba.
….Takie narody, jakie ich mlodziezy chowanie – taka Polska jacy Polacy – i zrzucanie winy na Tuska, EU albo kogokolwiek innego nic nie daje.
*** Z logicznym mysleniem rowniez problemy. I to wielkie. Kausalityczne zwiazek miedzy przyczyna i skutkiem przekracza zdolnosci poimowania. To wlasnie rzad i jego polityka edukacyjna decyduje na jakosci szkol. Nierzad Tusk zaniza jeszcze bardziej poziom nauki extremalnie przyspieszajac procesy wynaradawiania.
….I wlasnie o cos takiego chodzi Ziemkiewiczowi – o prawde i porzucenie mitow, i wziecie odpowiedzialnosci we wlasne rece, a nie ciagle narzekanie na innych……
*** hehehe Ziemkiewicz sie usmial z wywodu.
Ja tez, nie mowiac o koniu.
godziemba Pisze: 17/05/2009 o 18:17
Dziekuje za link.
… Hitler zrobił po zwycięstwie w Polsce demonstrację terroru
*** hitler nie zrobil demonstracji terroru, Polacy byli przeznaczni do wytepiania, exterminacji, po zydach. Zreszta Polakow rowniez exterminowal. 3 mln zamordowanych nie jest przy pracy, tylko jak najbardziej swiadoma dzialalnscia. A powstaly oboz zaglady w Warszawie (podalem linki powyzej) tylko dla Polakow, zydow juz nie bylo, mowi wszystko.
…nikt tego nie podkreśla, a warto – że grając fair z Polską Hitler pozyskałby od ręki do Hiszpanię Franco oraz Japonię.
*** hitler mial w Hiszpanie pozytywnie neutralnego sojusznika a w Japoni wiernego sprzymierzenca w walce o panowanie nad swiatem.
Jeszcze raz, zwroc uwage na link, ktory podalem o 17/05/2009 o 12:44
….poza tym nie rób z Francuzów i Brytyjczyków graczy fair-play.
*** Nie robie. Nie wiem gdzie to zauwazyles.
Szokujaca jest natomiast Twoja wiara w hitlera w jego fairness w stosunku do Polakow.
Powiedz, co musialo by sie wydarzyc, zebys zrozumial ze polacken dla hitlera po prostu zawszone untermenschen byli, ktorych trzeba sie pozbyc… i ktorych sie pozbywal.
Sukcesywie i systematycznie.
Pomimo tego chcialbys byc przez niego kochany, zdobyc uznanie w cichej nadzieji ze z zawszonego polacke awansujesz na wasserpolacke.
Co do zaslug innych … jest jedna zasadnicza roznica.. polegajaca na tym, ze dazyli do zdobycia ale nie unicestwienia calych narodow.
…po odzyskaniu niepodległości w 1918 trzeba było zakopać sentymenty
*** Przeciez Polska po 1919, po zwycieskich wojnach i powstaniach o niepodleglosc niczego innego nie chciala jak wlasnie pokoju.
Problem polega na tym, ze dal sasiadow byla bekartem wersalskim, ktory jak najszybciej mial zostac zlikwidowany.
To sa fakty.
Polska zostala napadnieta a nie napadala.
Dlaczego ten szczegolo uchodzi przez caly czas Twojej uwadze.
Zadna sila tego swiata nie byla w stanie zatrzymac hitlera przed napascia na Polske.
….i przeżyć burzę minimalizując straty.
*** Dokladnie to samo mysleli zydz w Ghettcie Warszawskim. Chcie straty miniamalizowac. Stworzyli policje zydowska, ktora codziennie pare tysiecy zydow do gazu wybierala, wpedzala do bydlecych wagnow i do Treblinki posylala.
Wszystko po to, zeby z hitlerem sie dogadac .. i przezyc.
Rozniac miedzy Ghettem a Polska z punktu wiedzenia niemcow i hitlera byla tylko w wielkosci. To byla techniczna roznica wylacznie.
….co z tego że mamy teraz Śląsk, Pomorze i Wielkopolskę? ile PGRów padło? ile zakładów? no a kopalnie? kto tak na prawdę zarobił na węglu? i gdzie są te pieniądze? kto je dotował przez 60 lat? jedyne polskie firmy to firmy usługowe ochroniarskie, hotelowe i wiadomo co – produkcja śpi…
*** To jest wlasnie przestepstwo, ktore popelniono w 1989 roku na Polsce i Polakow. Balcerowicz razem z KL-D “rozprowadzili” towar. Szefem KL-D byl Tusk, a PO jest jej nastepnym wcieleniem.
Co teraz mozna jeszcze zrobic, to trzymac strategiczne firmy to umozliwic wysoka dynamike gospodarcza (do tego jest potrzebna zlotowka, wprowadzenie euro oznacza koniec wyzszej dynamiki niz srednia europejska.. przy wyzszej inflacja wszystko zniszczy).
Tusk postepuje dokladnie na odwrot. Wyprzedaje doslownie ostatnie resztki (np. Gielde Warszawska i niszczy w ten sposob doslownie serce polskiego rynku finansowego, ktory sie fantastycznie rozwija ) i chce zlotowke zniszczyc zastepujac ja euro.
Polacy swietnie sobie radza, jezeli maja do tego warunki. PiS stwarza je, Tusk niszczy je.
Jezeli chcesz cos dla Polski zrobic, rob wszystko, zeby Polacy PiS wybierali.
P.S. Polska byla pod bolszewicka, rosyjska okupacja a wegiel sprzedawano za zloty dewizowe. Po prostu Polska byla brutalnie okradana. I wtedy tez nie mogla sobie wybrac.
Wegiel ma rowniez olbrzymie technologiczne dla chemii.
A propos energetyka: Tusk zwalcza i blokuje rozwoj polskiej geotermi, ktora jest najczystsza i najbardziej ekologiczna forma zdobywania energii… czeka na moment przekazania rynku Niemcom.
Niestosowne,niesprawiedliwe i bardzo nieetyczne jest pisanie po latach 70 o Polskiej-Beck i Rydz- winie za skutki jakie osiągnęła w czasie i po II wojnie św.Polak zawsze powinien przypominać światu, że za cierpieniem Narodu Polskiego odpowiedzialni są tylko te kraje Hitlerowskie Niemcy i Sowiecka Rosja,które bezprawnie pod różnym pretekstem napadły na Polskę.I tyle.
@godziemba
Problem polega na tym, że Hitler nie potrafił grać fair.
Gdyby chciał to by nie zrobił rzezi na Ukrainie, a przecież jej obywatele witali Wehrmacht kwiatami…
Niestety a może stety Hitler nie wykorzystał możliwości wykorzystania siły podbitych narodów zamiast tego bawił się w czystki etniczne.
To był szaleniec niestety, ulegał ideologii o wiele bardziej niż Stalin, ten był mordercą ale jednak bardziej pragmatycznym. Hitler był w sumie nieprzewidywalny.
Jedyne sensowne wyjście to chyba był jakiś sojusz z Czechami, wsparcie ich w 38 zamiast pazerne zajęcie niewiele znaczącego zaolzia. Wtedy można by się jakoś sensownie bronić. Inna sprawa jest taka, że nie mam pojęcia czy to było wówczas możliwe.
Panie Redaktorze, wszystkie te Panskie uwagi sprowadzaja sie do tego co by bylo gdyby, ale wnioski, ktore Pan wyciaga sa z gruntu falszywe bowiem niezaleznie od tego co t.zw. zagranica wie i nie wie i co za tym idzie jak ocenia polakow i polski narod (nawiasem mowiac guzik mnie to obchodzi) uwazam ze postepowanie min.Becka bylo prawidlowe i zgodne z owczesna t.zw. wola narodu, bo to czy rzad polski zgodzilby sie na zadania Hitlera w marcu 39 r czy tez nie nia mialoby zadnego wplywu na dalsze losy panstwa polskiego, bowiem znajac wypowiedzi zarowno hitlera i jego zausznikow potem by nastapily i tak dalsze zadania w kategorii nie do przyjecia i tak czy inaczej doszloby do wojny z takimi samymi konsekwencjami jakie staly sie dopustem dla Narodu Polskiego i o tym zdaje sie Pan Redaktor nie wiedziec. Zapomina Pan ze sytuacja takich panstw jak Wegry, Rumunia czy Bulgaria byla zupelnie inna niz Polski i to zarowno w sensie politycznym i geograficznym czy strategicznym ,. Polska byla przeszkoda w t.zw. drag nach osten zdobywaniu t.zw. lebensraumu dla Niemiec i tylko to liczylo sie w postepowaniu nazistowski niemiec, a pakt Molotow Ribentrop to bylo tylko odroczenie rozprawy z bolszewicka Rosja na troche potem, zeby miec wolna reke przy zagrabieniu Polski, przeciez polacy byli na drugim miejscu po zydach na liscie do wytepienia i o tym tez Pan nie pamieta, zadne wynegocjonowane sojusze z Niemcami nie mialyby zadnego znaczenia bylyby tylko nic nie znaczacymi swistkami papieru, o czym zreszta przekonal sie rowniez Stalin w odpowiednim czasie, tak ze to co Pan pisze jest niczym nie poparte zyczeniem czlowieka, ktory mysli , ze wie ale niebardzo mu to wychodzi. Osobiscie w zupelnosci popieram tresc wypowiedzi P.Redaktora Semki w tej sprawie, mimo ze nie przepadam za Jego wypowiedziami na inne tematy i tyle.
Z powazaniem
Kontrowersyjny, wrecz arogancki i z pewnoscia “nie poprawny politycznie” – najlepszy felietonik jaki ostatnio czytalem !!
Jako Polak na Emigracji stwierdzam ze:
w swietle historii i patrzac przez pryzmat zmieniajacego sie swiata “bezdusznego kapitalizmu” w koncu ktos po bez mala 70 latach odwazyl sie napisac prawde.
W czasach “wolnorynkowego kapitalizmu” do ktorego dolaczylismy, jako Narod powinnismy bardziej dbac o interesy Polski a nie o “honor i “jak nas widza inni”.
A uwiezcie mi (z doswiadczenia z “Emigracji”) jesli sami sie nie docenimy to nikt nas nie doceni, i nadal bedziemy poszczegani jako “murzyn Europy”
“Casablanka” była nakręcona w roku 1942. Jeśli tam nie występuje żaden Polak, to dlaczego ?
A ile to energii zużywamy na zaprzeczanie i zaprzeczanie o tym, że to nie my…
Może by tak raczej wstrząsnąć Zachodem. Ale jak ?
Olaf Muszynski Pisze: 17/05/2009 o 23:40
….W czasach “wolnorynkowego kapitalizmu” do ktorego dolaczylismy, jako Narod powinnismy bardziej dbac o interesy Polski a nie o “honor i “jak nas widza inni”.
*** Jedno z drugim jest jak najscislej powiazane… po prostu na zasadzie z kim robie chetniej interesy: z honorowymi ludzmi czy zlodziejami?
Zreszta stwierdzasz to w nieco innej formie ponizej.
Oczywiscie, ze Polska musi prowadzic jak najabardziej swiadoma polityczna PR.
Praktycznie byla taka rowniez dzisiaj robiona: przez wszystkich michnikow, kwasow i innych: Polske i Polakow w szambo wkladali.
O tym trzeba rowniez w Polsce mowic i takie wystapienia za granica natychmiast w Polsce naglasniac.
…A uwiezcie mi (z doswiadczenia z “Emigracji”) jesli sami sie nie docenimy to nikt nas nie doceni, i nadal bedziemy poszczegani jako “murzyn Europy”
Debata jaka tocza Rafał A. Ziemkiewicz i Piotr Semka toczy sie od czasow Saskich. Z pozoru sprawa wyglada jak dylemat: co jest wazniejsze – “honor” czy “przetrwanie”. Prolem jaki ma przed soba Pan Rafal polega na tym, ze bez HONORU nie przetrwalibysmy jako POLACY. Tak, moze bylibysmy w lepszej lub gorszej sytuacji politycznej czy gospodarczej ale czy moglibysmy sobie zaspiewac…”zeby Polska byla Polska” ? Bylibysmy czyms ale ie Polakami. No a przeciez Honor wyraznie wygral z PRZETRWANIEM kiedy po I Wojnie Swiatowej, potrafilismy (wbrew Angolom i Zabojadom) jednoczesnie walczyc z Niemcami, Bolszewikami, czechami, Litwinami i Ukraincami…i WYGRAC! A przeciez moglibysmy zgodnie z filozofia Dmowskiego zadowolic sie podarowana nam w Wersalu linia Cursona z malymi skrawkami Slaska i stac sie na prawde tym “bekartem” o ktorym mowil Molotow.
Jedyna rozsadna konkluzja z tych dywagacji to oczywisty fakt, ze “jadro” Eurokolchozu jest zwykla, nikczemna prostytutka. Ale to trzeba wpierw wytlumaczyc otumanionym masom euroentuzjastow. Jak to sie uda to bedziemy prawic moraly tej prostytutce
Pan Ziemiewicz i tak łagodnie potraktował Casablacę. W jednej scenie ten Czech, symbol oporu, wymienia kraje dzielnie walczące przeciwko Hitlerowi. Wymienia długo, ale Polskę jakoś zapomniał…
Nie chce wchodzić w spór red. Ziemkiewicza z Semką natomiast pozwolę sobie dorzucić parę istotnych (a pomijanych w ich tekstach
i w ww. komentarzach) faktów:
__1__ “Vox Populi” pyta czemu Polska nie weszła w przymierze
z Czechami mającymi wspaniałe umocnienia i przemysł obronny
jak Francuzi (piękne twierdze których nikt nie chciał bronić bo były zbyt piękne ???)
__ można zapytać czy Czesi chcieli uczciwego przymierza z Polską
na ile znam historię odpowiedź brzmi NIE; nasi pobratymcy trzymali
z innymi powiedzmy że pobratymcami czyli Rosją Sowiecką
i ewentualne przymierze z CS wiązałoby się z koniecznością wpuszczenia do Polski wojsk sowieckich (trzeba kompletnie nie znać historii aby dlaczego nasze władze nie chciały na to przystać);
na międzywojennych relacjach PL – Cz bardzo zaciążyła agresja wojsk czeskich (swoisty “nóż w plecy”) w czasie wojny polsko-sowieckiej
z 1920, zakończonej bardzo upokarzająco dla nas dosłownie przededniu Bitwy Warszawskiej (gdy Tuchaczewski chciał “po trupie Polski do rewolucji światowej”), wojska czeskie “wsławiły się” roztrzeliwaniem polskich żołnierzy wziętych do niewoli (leżących rannych dobijano bagnetami) ten epizod dobrze pamiętany
w latach 1920-1939 – jakoś obecnie zupełnie się pomija;
__2__ pytając o ewentualne sojusze z końca lat 30-tych zapominamy, że Hitler przed wrześniem 1939 r. miał na sumieniu życie przede wszystkim aktywistów z SA (nie wspominam o osadzonych w obozach bo to nie były sanatoria, ale nie w odróżnieniu od Sowietów
nie były to jeszcze obozy zagłady), natomiast w Stalin już wówczas
miał “na koncie” co najmniej 3 miliony Ukraińców “wielkiego głodu”
(ta cyfra to wersja minimalistyczna, bo część badaczy podaje liczbę 8-9ciu milionach), nie licząc innych ofiar masowych mordów i głodu
w innych regionach
Artykuł b. dobry. Rafał Ziemkiewicz wykorzystał próbę rehabilitacji Becka do rozpoczęcia dyskusji o sprawach dużo bardziej istotnych – polskiej racji stanu. I to jest niesłychanie ważny temat, żeby nie rzec – jedyny istotny.
Ale zaczynając od tych mniej istotnych – czemu politycy związani z PO podjęli taką próbę i czemu akurat teraz. Albo jest to manifestacja na użytek wewnętrzny – próba przekierowania polityki zagranicznej PO (albo wytłumaczenia członkom PO sensu takiego ruchu) na bardziej ekhem, “kaczyńskie” tory. Próba rehabilitacji człowieka, który twardo stawiał się Niemcom nadaje się do tego idealnie. Albo, co bardziej prawdopodobne, zagrywka przedwyborcza na użytek “zewnętrzny” – potencjalnego elektoratu PO przed eurowyborami – PO chwali “eurotwardzieli”. Historycznych – to nic nie kosztuje.
Druga sprawa która tu wypłynęła – sytuacja i polityka samego Becka. Mówiąc najkrócej – kiedy było już jasne, że Polska wojnę przegra (można się spierać, na ile z winy Becka i jego kolegów) – spowodował, że przegrają ją również Niemcy. Wciągnął do wojny Francję i Anglię (co z tego, że na początku tylko symbolicznie). Hitler zmuszony został do wojny na dwa fronty, co go zgubiło. Po podpisaniu przez Polskę traktatu wpadł w szał, bo niweczyło to jego plany i skończył z Polakami najszybciej jak mógł. Zwracam uwagę, że przemysł niemiecki (i polski – wywiad mieliśmy nie najgorszy, skromnie mówiąc) pracowały pełną parą, przygotowując się do wojny około 42/43r. Wojna w 1939r. to był “odpał” Hitlera, wbrew własnym sztabowcom. Po prostu musiał skończyć z Polską i Zachodem (to ostatnie – dzięki kanałowi La Manche [i "nielicznym"] na szczęście się nie udało), zanim zacznie z Rosją, a z Rosją zacząć, zanim ta nie będzie gotowa zacząć z nim. Suworow twierdzi że to ostatnie zrobił dosłownie w ostatniej chwili – nie miał innego wyjścia. A wszystko przez Becka – wciągnął do wojny Zachód i zmusił Adolfa do niemal z góry skazanej na klęskę wojny na dwa fronty. Jak by wyglądał świat gdyby nie to – strach pomyśleć.
Albo byłby to świat jednej rasy nadludzi (kwestią sporną jest tylko kolejność innych narodów w kolejce do gazu), albo – gdyby opóźniona o jakąś dekadę wojna z USA rozegrała się na atomówki – świat wogóle już by nijak nie wyglądał…
Ale zostawmy politykę PO politykom PO, a ocenę dawno zmarłych polityków Najwyższemu – dla nas istotna jest nasza współczesna polityka zagraniczna i polska racja stanu dziś (i jakie wnioski powinniśmy wyciągnąć z Historii dla siebie). I na ile potrafimy sprzedać światu wizje podobne do powyższej… Czekam na nową książkę RAZ-a z niecierpliwością.
Z wyrazami wielkiego szacunku odnoszę się do Pana. I dodam, że gdyby w Polsce było trochę więcej takich ludzi wygralibyśmy wojnę z pokrętnym sowietem wtedy i dziś. A chyba o to chodziło na mecie II wojny.
Najlepszy artykuł na temat polskiej świadomości o opinii świata na nasz temat odkąd umię czytać, czyli od 40lat, jest Pan odważnym człowiekiem, co z pewnością odczuwa Pan na własnej skórze, skąd Pan bierze siłę i przekonanie, że to warto?
Co do obecnego artykułu nie pozostawia Pan żadnego marginesu wątpliwości jest tak jak Pan rzecze bezwarunkowo na zasadzie imperatywnego wiem że, wiem.
Wie Pan i kilku jeszcze wtajemniczonych że Polska mogła Przyjąć propozycje wejścia do paktu antykominternowskiego w 1937r., mogła zgodzić się na korytarz i Gdańsk. Mogliśmy wejść w orbitę polityki niemieckiej. To wiemy! Czego nie wiemy? Nie wiemy jak szybko i z jakim skutkiem Francja i Anglia dogadałyby się z Rosją lub jeszcze lepiej czy Hitler zaryzykowałby uderzenie na Francję zdając się na siły Polski przeciw ewentualnemu uderzeniu ZSRR? Wiemy że wobec skoncentrowanej przy granicach 1,850 tysięcznej armii niemieckiej na uległość wobec Hitlera w 1939 r. było za późno. Wiemy że antagonizm niemiecko – polski dotykał kwestii naszego fizycznego przetrwania. Wiemy jakie było nastawienie polityki, propagandy niemieckiej do istnienia Polski.
Nie wiemy czy w kontekscie dobrych stosunków rosyjsko – niemieckich Hitler nie porozumiałby się ponad głowami Polaków z Rosją na warunkach zbliżonych do układu z 23 sierpnia. Hitler potężniejąc o ile nie wziąłby Polski w taki sam sposób jak Czechosłowacji to z całą pewnością dokonałby znaczącego ograniczenia suwerenności a w dalszej konsekwencji nie można wykluczyć aneksji ziem Polskich z pozostawieniem czegoś w rodzaju Generalnej Guberni i Polen –Folk z kadłubowym rządem jakiegoś polskiego Tiso w celu wykorzystania mięsa armatniego – Polnishe Werhmacht, co w szczątkowym zarysie prezentował w roku 1944 Legion Orła Białego. Po przyjęciu warunków Hitlera rok 1939 byłby pewnie bez strat demograficznych i zniszczeń wojennych za które, Pan redaktor odsądza od czci i wiary Józefa Becka, nazywając przy tym całą ekipę przedwrześniowej Polski mordercami narodu. Chociaż co do sytuacji obywateli polskich narodowości żydowskiej nie mam pewności, zważywszy na wariactwo Hitlera pewnie rozpoczęto by eksterminację wcześniej.
Jak by się miały do kategorycznego stwierdzenia, że od wojny 1939 i okupacji nic gorszego nas nie mogło spotkać, konsekwencje wprzęgnięcia narodu w wojnę z Rosją? Tego sobie Pan nie wyobraża? Każdy z wariantów tej wojny to koniec dla Polski. Proszę w takich dwóch wariantach uruchomić wyobraźnię co do strat demograficznych i materialnych. Z nami ani Hitler nie certolił by się w menueta jak z Francją czy Włochami, ani Stalin nie byłby tak wyrozumiały jak wobec Austrii czy Rumunii.
Jedyne co ekipa przedwrześniowa mogła a czego nie zrobiła to przestawienie gospodarki od 1934 r. na intensywne zbrojenia w celu zminimalizowania przewagi przeciwnika. Gdyby Polska w 1939 roku ,co było realne, miała 2,5 milionową armię uzbrojoną po zęby Hitler inaczej kalkulowałby konfrontację z Polską. Grzechem podstawowym Polski przedwrześniowej była nie polityka paktów z oszustami z jednej a zbirami z drugiej strony lecz militarna słabość i dopuszczenie do tej słabości.
Mogę zrozumieć gorycz faktu że jesteśmy i byliśmy robieni na cacy – wiedzą to niemal wszyscy co bardziej historycznie uświadomieni. Andrzej Hłasko bodaj w ,,Pięknych dwudziestoletnich’’ pisał o rolach Polaków w holiwoodzkich filmach, rolach nierozgarniętych bandziorów, lub zdradliwych łotrzyków. Tak nas widzą ci którzy swój grzech zaniechania wobec zbrodni na swych braciach chcą nam przypisać.
Dorabiali nam i dorabiają gębę bo nie mamy jak odparować tzn. solidnie przypieprzyć, słowem pokuta za słabość. Pisze Pan o czymś co jest wiadome apelując o rozliczenie się z narodowymi mitami. Z mitami się rozliczamy posypując łby popiołem – za co ? Za słabość za to że, nie możemy uporać się z bajzlem na własnym ojczyźnianym podwórku, za polityków idiotów i takąż część która permanentnie ich wybiera, za brak silnej, nowocześnie uzbrojonej armii, za brak silnej gospodarki, za ,, tych mądrych którzy rozwalają każdy przejaw gospodarczej odrębności i samodzielności państwa, dążąc do pozbawienia nas technologiczno-intelektualnej podmiotowości, nasi reprezentanci wybrani głosami większości wyznaczają nam rolę debilnych konsumentów dóbr dostarczonych przez narody lepiej wiedzących. Swoją drogą jeżeli bieżąca polityka jakimś cholernie trudnym do zrozumienia zrządzeniem losu karze pomijać nas jako naród w czynach zacnych i umiejscawia wśród winowajców to ja się boję przyszłości, to ja mam obawy że nas kroją choć my naród o tym jeszcze nie wiemy. Na domiar każą nam wierzyć w zbawienno – ochronną przynależność do NATO i do struktur europejskich. Jaki wniosek wynika z tego że wielu rozsądnie myślących nie podziela optymizmu władzy i wykazuje daleko idący sceptycyzm.
Otóż stwierdzenie choroby nie oznacza postawienia diagnozy tak teraz jak w przeszłości.
Z tego co Pan pisze zdaje się wyłaniać jakaś wiedza o której my romantycy żeby nie powiedzieć zbiór idiotów nie wiemy.
co do ogólnego pojmowania polski na zachodzie, to się w zupełności zgadzam, ci kolesie nic nie wiedzą, bo nie chcą wiedzieć.
co do udziału polskiej historii w popkulturze to zwracam uwagę na to, że w grze Call of Duty 3 jest kampania, gdzie możesz grać Polakami w kotle Falaise.
Oczywiście chodziło o Marka hłaskę – za pomyłkę przepraszam- emocje!
Jeśli mamy gdybać to to lepiej cofnąc się do 1933-34 roku i rozważyc agresję na Prusy wschodnie . Czy my Polacy mamy takie “jaja” żeby stać się agresorem dla poprawienia sobie sytaucji strategicznej w momentach kiedy militarnie chocby czasowo stoimy lepiej. Np. czy mogliśmy w 1920 roku jeszcze bardziej przesunąć granicę wschodnią? Czy finansowo i militarnie mogliśmy nie oglądać się na stanowisko Francji czy Anglii? Czy w obecnej sytuacji płyną z przeszłości jakieś “morały” dla nas poza czysto historycznymi?
Nic dodac, nic ujac. Nie tylko swietny tekst, ale Mysl przednia.
Jak to dobrze sie przekonac, ze sa jeszcze inteligentni Polacy!
Ktos postawil dylemat – “honor” czy “przetrwanie”.
To jest wlasnie ten mit, o ktorym wspominaja inni, bo obrona “honoru” spowodowala, ze Polacy wyemigrowali, zgineli i zostali zabici (Syberia, Katyn, Powstania…)
Pozostalo, jak pisze Ziemkiewicz, polactwo.
Czy to byla obrona skuteczna – watpie – ale czas pokaze czy z polactwa moga powstac Polacy.
Oby jedynym wyborem nie bylo, czy zostaniemy Brandenburczykami czy Bialorusinami…… bo tak a mozliwosc istnieje.
GENIALNE!!!
tak trzymać panie Rafale, proszę tylko nieco mniej emocjonalnie (wcale nie chodzi mi o Konkretne słowo w srodku tekstu), lecz o to by adwersarze nie mieli się czego czepiać, bo gdy nie do faktów, bedą się czepiac formy.
Ukłony
@fritz
o tych planach Hitlera i wdrożeniach wie każdy, kto oglądał telewizję w PRL. pamiętam tysiące filmów dokumentalnych z tymi samymi ujęciami, w których w miarę upływu lat zmieniał się jedynie lektor. tekst był prawie ten sam, czasami zamieniano kolejność zatwierdzonych już dawno akapitów…
kwestią sporną może być jedynie termin opracowania planów eksterminacji Polaków i nieuchronność ich wdrożenia. jeśli plany te były już zaprogramowane w 1933r. i nie przewidywały warunków z ich rezygnacji, to rzeczywiście odbiera Polakom resztki nadziei. nadziei, że nawet kosztem Żydów i ofiar na froncie wschodnim udałoby się przetrwać nam jako ludziom, a nie jako “sowieckim kartoflom”. nie mogliśmy już marzyć o byciu egoistą i pogardzie honoru wobec “herbaciarzy” czy “żabojadów”. nie mogliśmy już marzyć o pognaniu bolszewików za Ural… trudno.
ale nie zgodzę się z twierdzeniami, że “hitler mial w Hiszpani pozytywnie neutralnego sojusznika a w Japoni wiernego sprzymierzenca w walce o panowanie nad swiatem.” bo dla Franco inwazja katolickiej Polski to było niemalże traumatyczne przeżycie, które odrzuciło go w neutralność, a wręcz życzliwość ku Aliantom. dla Japończyków natomiast pakt ze Stalinem był straszliwym policzkiem, który spowodował ich niechęć do drugiego frontu w Sowietach. tak więc efekt kleszczy odpadł zarówno w stosunku do Francji jak i Sowietów.
i nie dam sobie wmówić, że istnieje coś takiego jak polski honor. wg mnie polskiego honoru już dawno nie ma. umarł i został zakopany, w każdym lesie tego biednego kraju, a jego śmierć obwieszczano tysiące razy w codziennej prasie całego świata. tak, nawet w prasie Aliantów, wymyślano nas od faszystów i antysemitów. kopano dla nas dół kompostowy aż do parady zwycięstwa i tam nas wepchnięto wszystkich – każdego tego kto walczył i nie walczył. wepchnięto nas i zadeptano stopami paradujących sojuszników.
nawet K U R W A Czesi !
kto nie wie jak to było proszę, niech poczyta epizod o medialnym poniewieraniu gen. Sosnkowskiego:
http://chris1991.salon24.pl/105728,naczelny-wodz-pod-ostrzalem-moskwy-i-londynu
a najgorszym upodleniem i zaprzepaszczeniem polskiego honoru były tysiące dołków gdzie “nasi ubecy” zakopywali tych, co jeszcze długo odstawali poza standard sowiecki. niektórzy bardzo przy tym się trudzili by zatrzeć wszelkie ślady np. w Mielcu:
http://floo.bloog.pl/?ticaid=680cf
zrobili małe krematorium dla zwłok skazańców…
tak więc polski honor poleciał z dymem, a potomkowie tych którzy to zrobili mają się dobrze i dalej są przedstawicielami obcych interesów…
@mallerizo234
zważ że piszesz o planach Hitlera to co Stalin faktycznie zrealizował po wojnie. parafrazując Twoje słowa:
z całą pewnością dokonał znaczącego ograniczenia suwerenności aneksji ziem Polskich z pozostawieniem czegoś w rodzaju Generalnej Guberni i Polen –Folk z kadłubowym rządem jakiegoś polskiego Tiso w celu wykorzystania mięsa armatniego – LWP, co w szczątkowym zarysie prezentował w roku 1943 1 Armia… no tyle że dał nam ziemie silniejszego sąsiada abyśmy zawsze się bali jego zjednoczenia
Szanowni bijący pianę na tym forum,przekazuję wam informację która po 1989 jest przemilczana w mediach głównego nurtu tak jak za PRL-u milczano o Katyniu. Zaraz po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow współpracownik niemieckiego ambasadora Schulenburga ,sekretarz Hans von Herwarth przekazał jankeskim psom kopie wyżej wymienionego paktu łącznie z tajnymi klauzulami.Jankesi przekazali go Anglikom ci Francuzom,tylko “przypadkowo” nie przekazano go romantykom z nad Wisły.Śmierć polskim frajerom,ci z was którzy chcą się dowiedzieć jak sanacyjne klowny przygotowywały się do walki na śmierć i życie ,polecam Bellonę Londyńską z 1954-jest tam zamieszczony memoriał J.Zdziechowskiego .Powtarzam III Rzesza miała gospodarkę na torach wojennych my na pokojowych, u nich armatka 37 mm kosztowała po przeliczeniu około 13 tys zł u nas 26 tys zł- wraz ze wzrostem produkcji maleją koszty stałe. Polskie moce produkcyjne przemysłu zbrojeniowego były wykorzystane w 25%,nawet nie uruchomiono pieniędzy zgromadzonych na FON. Beck złamał zasadę ,którą przed śmiercią w 1935 r wbijał mu do pustej pały marszałek:”Polska nie ma prawa wejść pierwsza do wojny”, dalej “… wy się do wojny beze mnie nie pchajcie, bo ją przegracie”. Ziemkiewicz nigdy Cię za neoliberalizm nie ceniłem ,ale ten artykuł Ci się udał!!!
Duża wódka dla tego Pana! Świetne bo szczere o od serca!
Co za bzdury? Zyskalibysmy na czasie? Kpina. Wojne wygrywa gospodarka, przelozenie potyczki z Niemcami oznaczaloby jeszcze wieksza katastrofe.
Przypominam np. ze w VIII 39 roku Niemcy oblatali 1 na swiecie odrzutowca.
generalnie nikt z kasty rządzącej w 1939 roku nie mógł przewidzieć spraw jakie będą miały miejsce po upadku II RP ale teraz obiektywnie rzecz biorąc okazuje się, że nie wyszliśmy na tym aż tak najgorzej : mimo milionów ofiar obywateli wynik mógłby być korzystny, jeśli bylibyśmy w stanie obronić obecne granice. Człowiek Ze Stali (nie mylić z Goeringiem, który lubił, gdy go nazywano Der Eiserner) zabrał nam szmat ziemi, ale jednak zrekompensował go nieco mniejszym, ale ciekawszym politycznie (524 kilometrów wybrzeża !!!) skrawkiem kosztem podbitych Niemiec – może i naszym losem jest być linia buforową, ale jeśli będziemy mieć skuteczną Armię to nikt nas nie ruszy !
Polacy jako naród nie zdali egzaminu
Piotr Zychowicz 25-05-2009, ostatnia aktualizacja 25-05-2009 13:39
W pewnym sensie Polacy są odpowiedzialni za śmierć wszystkich 3 milionów Żydów – obywateli II RP – mówi historyk z Żydowskiego Instytutu Historycznego Alina Cała
Nasza “Cala” prawda!
Panie Rafale ma pan moje pełne poparcie! W końcu ktoś głośno zaczyna o tym mówić! Brawo brawo i jeszcze raz brawo! Trzymam kciuki i powodzenia.
Wydaje mi się, że jest w tym trochę racji, ale i znajdą się rzeczy, z którymi bym się nie zgodził. Znając Autora tekstu z publicystyki i książek wydaje mi się,że postąpił by podobnie co władze II RP. To uratowało duszę narodu w czasie PRL. Obecnie również jeżeli jesteśmy z czegoś dumni to z właściwej postawy w tamtym trudnym czasie. Można z pewnością było wiele wtedy zrobić lepiej, ale co do generaliów to już nie. Zgadzam się natomiast z oceną opinii świata o Polsce. Musimy pracować, aby to się zmieniało. ale nie poddaństwem , .ale rozsądkiem, budowaniem własnej pozycji i interesów. Bliżej tego byli Kaczyńscy, dalej jest Tusk. my mamy wiele interesów wspólnych z Europą, ale i bardzo wiele przeciwnych, musimy o to walczyć, a jak się walczy jest się krytykowanym. Teraz mamy sytuację, w której wszystko jest niby ok, ale to tylko pozorne, brakuje mądrości.
Musimy wykorzystywać szanse, np Euro. Wielkim kapitałem są nowe pokolenia. Silna pozycja Kościoła katolickiego, autorytety np. Jan Paweł II.
Obecnie to samo co redaktor Ziemkiewicz pisza Rosjanie- ze to Polska jest winna wybuchu II wojny swiatowej bo wlasciwie trzeba bylo dac Hitlerowi ten Gdansk i korytarz. Pieknie.
Redaktor Ziemkiewicz uprawia putinowską propagandę. Brawo.
Rozumiem, że można nie ganić kogoś, kto w krytycznej sytuacji zachował się niehonorowo. Ale ganić za zachowanie honorowe …
przecie biegle posługuje się głową i piórem… A językami obcymi ???
Bo i tak piszą co chcą? To może my im napiszmy tak, aby nam to pasowało! Pan RAZstein
Hmmm.. widzę że nie jestem osamotniony (a zderzyłem się już z ostracyzmem towarzyskim) w swoich poglądach, przy takim stanie wiedzy jaką mam. Czy czytał Pan może publikację Roberta Michulca “Ku wrześniowi 1939″? ..