O słuszności postępu

Jak to mówił Kisiel o socjalizmie? Że bohatersko zwalcza problemy, które sam stworzył? Myśl ta wprawdzie dotyczyła socjalizmu w wydaniu sowieckim, bo ten akurat miał autor przed oczami, ale postęp zawsze wygląda mniej więcej tak samo, bez względu na szerokość geograficzną. Opisana niedawno holenderska walka o ograniczenie dostępu do sklepików z „miękkimi” narkotykami to tylko jeden z wielu przykładów.

Owe sklepiki, które dla ograniczenia przyjezdnej klienteli pracowicie zamienia się dziś w zamknięte kluby z kartą wstępu, miały wszak problemy z narkotykami rozwiązać. Legalizacja narkotyków „miękkich” miała zmniejszyć popyt na „twarde”.

Co prawda policyjne statystyki pokazują, że popyt ten poważnie wzrósł, a „legalne” palarnie obrosły potężną jak nigdy czarnorynkową infrastrukturą, zapewniającą ich klientom „coś mocniejszego”, ale wszyscy uparcie twierdzą, że idea jest słuszna, tylko trzeba popracować nad szczegółami.

Policyjne statystyki mają się też nijak do zapowiedzi, jakie towarzyszyły innemu sztandarowemu pomysłowi postępowców – legalizacji prostytucji. W krajach, które to w mniejszym czy większym stopniu uczyniły, patologie z nią związane – na czele z handlem kobietami – jakoś bynajmniej nie zmalały. Przeciwnie, nasilają się, i to proporcjonalnie do stopnia legalizacji.

Nie skruszyło to wiary, że idea słuszna. Podobnie jak słuszna jest idea, że oświata seksualna plus łatwy dostęp do antykoncepcji oznacza mniej nastolatek w ciąży. Znów twarde liczby pokazują coś dokładnie odwrotnego – czy to w USA, czy w Anglii, czy gdziekolwiek. Ale żelaznej czy raczej betonowej wiary w słuszność idei to nie zmieni. Są bowiem takie idee, które są zawsze słuszne, dlatego że po prostu są słuszne.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(172) Komentarzy do “O słuszności postępu”

    -
  1. aba pisze:

    Ja poprostu miałem za mało czasu do namysłu bo co wy myslicie że to takie proste a po rozważeniu wszystkiego to wybiorę się tam jeszcze raz myślicie że to głupie

    Dobre 0

  2. aba pisze:

    Ja tam nie wybrałem wariata tylko Jarzyn

    Dobre 0

  3. aba pisze:

    Obiecaliscie mi w szpitalu że mogę wrócić do amsterdamu to wrócę miasto slepców a jak chcecie mnie zabić to mnie zabijcie nie ja tu rządze a czy można kogoś zabić słowem chyba nie ja nie mam żadnej broni to jakaś chora gra jest cały czas a ciemna strona mocy pociągająca jest a do szpitala to poszedłem bo taka jedna mnie wkurwiła a nie to co widziałem w tym mieście i tzry wybite szyby to nie jest choroba psychiczna tak mi się wydaje

    Dobre 0

  4. Dr. Wal pisze:

    W zasadzie Sz.P. M. O’Hare swoim komentarzem wyczerpał temat. Spróbuję tylko nieco rozwinąć. Stare porzekadło głosi : od kamyczka, do rzemyczka, od rzemyczka, do koniczka. Pół biedy, gdy próba dojdzie do kamyczka i koniec. Ale gdy dotrze do rzemyczka, to i na koniczku się nie zatrzyma. Więc raczej sęk nie w tym, czy, lecz w tym, jak. Bo w pewnym momencie prawo wolnych, dorosłych ludzi staje się trudnym, a nawet koszmarnym problemem dla ich rodzin, środowiska i całego społeczeństwa. I trzeba mieć naprawdę bardzo zacofane poglądy, by tego nie zrozumieć. Prawda , Panie Rafale z Poznania?

    Dobre 0

  5. aba pisze:

    I nie chce mi się z wami w szpitalu spotykać bo nie ma takej potrzeby

    Dobre 0

  6. observator_nathan pisze:

    O ile zwiazek pomiedzy legalnoscia prostytucji lub narkotykow a wzrostem lub spadkiem zachowan patologicznych rzeczywiscie moze byc przedmiotem dyskusji, o tyle lansowana ostatnio przez „komentatorow” Rz teza, ze edukacja seksualna zwieksza ilosc niechcianych ciaz wydaje sie kompeltnie absurdalna.

    Czy nie jest po prostu tak, ze na wzrost nastoletnich ciaz np w Anglii ma wplyw caly szereg innych czynnikow (obyczaje, alkohol, media, etc), i wzrost ten bylby tym bardziej dramatyczny, gdyby edukacji seksualnej w tych krajach nie bylo?

    Stosujac zasade, ze dostep do jakiejs wiedzy natychmiast skutkuje efektem odwrotnym, nalezaloby niezwlocznie zaprzestac nauczania matematyki i j. polskiego, w konsekwencji czego mielibysmy istny wysyp geniuszy matematycznych oraz przyszlych noblistow z dziedziny literatury.

    Dobre 0

  7. wuuj pisze:

    Ech, gdzie ten dawny RAZ z UPR? Chcacemu nie dzieje sie krzywda. WSZYSTKIE narkotyki powinny byc legalne. No i oczywiscie nawet 1 grosz z kieszeni podatnika nie powinien byc wydawany na odwyki i detoksy narkomanow. Chca narkotykow? Niech potem placa z wlasnej kieszeni.

    Dobre 0

  8. aros pisze:

    Jedyny prawdziwy postęp to postęp w dziedzinie techniki, postęp humanistyczny – lewacki – to odmóżdżanie społeczeństw.

    Dobre 0

  9. aba pisze:

    I zapomnę o rosji widocznie musi się z nią stać to co musi

    Dobre 0

  10. aba pisze:

    Jak ja po trzech latach kumam co jest grane to musze mieć pare miesięcy na przemyślenie ostatniej wycieczki żeby wiedzieć dokładnie o co chodzi chcą mnie kropnąć to niech to zrobią ale dlaczego wypierdolil mnie w taki sposób z tego miasta to jest gra co mnie przerasta i chcę znać prawdę chocby miała mnie kosztować życie bo to prawda o mnie jest a nie o kofikach i burdelach

    Dobre 0

  11. aba pisze:

    I co z tym freudem w gazie co mnie arabowie zabiją bo im al aksa chcę rozwalić to też bzdura

    Dobre 0

  12. Monter pisze:

    Szanowny Panie Ziemkiewicz!

    Pare dni temu wyzwal pan Marszalka Pilsudskiego od „spierniczalych dyktatorow”. Dzisiaj w gazetach donosza, ze w Olsztynie zniszczono tablice pamiatkowa Marszalka oblewajac ja czerwona farba i namazano ponizej napis „Dyktator”. Tablice, ktora lokalni obywatele z duzym trudem przez dlugi czas organizowali.
    Mam do pana uprzejma prosbe, by pan zamilkl. Dla ogolnego dobra i spolecznego spokoju. Nawet, jesli nie widzi pan zwiazku pomiedzy wlasna glupota, a ulicznym chuliganstwem i bandytyzmem.

    Dobre 0

  13. aba pisze:

    I nie jade tam popalić ani na redy tylko do teatru a w teatrze jest zwykła kawiarnia a może nie zwykła

    Dobre 0

  14. aba pisze:

    Bo jak sobie ktoś za moimi plecami robi zakłady o mój łeb i gra dziwne gierki to musi uważać i ja nie jestem Coen z ratusza i jest taka fajna ksiązka Amsterdam 77 nie pytajcie skąd ją mam ale tam stoi że nim się urodziłem to było już miasto tranzytu koksu i heroiny na całą europę a palenie jest ok i skoro było legalne i jest

    Dobre 0

  15. ko pisze:

    Tylko dlaczego, kiedy słuszna idea miała tysiące zwolenników, niemożna znaleźć później żadnego z nich, a wręcz ci najgorliwsi (jak twierdzą) byli najbardziej przeciw. Tak było z komunizmem, faszyzmem teraz z eutanazją, niskimi wyrokami dla przestępców, narkotykami.

    Dobre 0

  16. aba pisze:

    To samo mi mówił jeden amerykanin ale to nie możliwe i to nie moja gra i oni to wiedzą

    Dobre 0

  17. aba pisze:

    I może jeszcze redy też to już wogóle jakaś paranoia

    Dobre 0

  18. aba pisze:

    Co jeden biedny miś pozamykał kofiki w Amsterdamie no jaja sobie robicie chyba

    Dobre 0

  19. Kosikm pisze:

    Mieszane uczucia.
    Sam lubię zjarać skręta tak jak ktoś lubi wypić ulubionego drinka. Tylko ja muszę się narażać i kupować to od dilera a ktoś inny idzie z dzieckiem na zakupy i hop flaszeczka w koszyku. Statystyki też pokazują jakie są skutki i dla samego siebie i dla otoczenia zażywania jednego dopalacza i drugiego.
    Co do zakazów i zezwoleń:
    Anglia prohibicja cenowa na alkohol i mega cenzura na pornografię, skutek: najwięcej pijaków i gwałtów
    Niemcy luz na alkohol i na pornografię(prostytucję): średnie spożycie, mniej gwałtów ale za to handel ludźmi kwitnie
    Włochy tani alkohol, duża ilość agencji skutek: bardzo małe spożycie alkoholu, gwałty podobno ost wzrosły i wysoki poziom handlu ludźmi.
    Nie ma chyba prostej recepty czy reguł że dana metoda doprowadza do takiego czy innego skutku. Nie wiem od czego to zależy że w jednym kraju ludzie się zachowują przy tych samych czynnikach w odmienny sposób. Może od pogody.

    Dobre 0

  20. aba pisze:

    To ja poproszę o kartę wstępu bo nie czuje się winny

    Dobre 0

  21. apentuła pisze:

    M.O’Hare wrote
    „Przecież nie chodzi tu dosłownie o dropsa, kwasa czy kondom – rzecz w tym, że w końcowym efekcie na mnie i podobnych spada wasz kłopot, bo muszę płacić kasie chorych za wasz detoks, odwyk, nie mówiąc o niechcianych dzieciach. Już o innych straszniejszych skutkach nie wspomnę. Dlatego RAZ was ostrzega przed zinstytucjonalizowaniem problemu.”

    Skoro już tak sprawę stawiasz to…za chciane dzieci też musisz płacić – bo chodzą do doktora i szkoły a potem jeszcze tfu tfu na studia. A jak się objesz ogórków kiszonych, dostaniesz rozwolnienia i pójdziesz do lekarza to Greg/Rafał/Bimbek też będą za ciebie płacić.

    Dobre 0

  22. MoNi pisze:

    Ile Pan czasu spedzil na pisaniu tego wpisu? Ile czasu przeznaczyl Pan na analize zrodel? Ide o zaklad ze wyrobil Pan te blogo-dniowke w nie wiecej niz godzine. Nie chodzi mi o to, ze jest zle napisany, bo sadze, ze dobrze Pan pisze. Mam jednaknieodparte wrazenie, ze moglby Pan takich czystko literackich wpisow w jeden dzien zrobic i siedem.
    Zeby chce sie rozmawiac merytorycznie trzeba byc przygotowanym. Jezeli sie aspiruje do takiej rozmowy bez przygotowania, to jest to po prostu brak szacunku dla czytalnika. Przekro mi, ale walsnie tak to widze.

    Dobre 0

  23. bleble pisze:

    RAZ wykonuje w tym felietonie nietypową zagrywkę: wyprzedzające odwrócenie paradygmatu. Najpierw przypomina kisielową sentencję o problemach wynikających z socjalizmu, zaraz potem jednak podaje przykład w gruncie rzeczy antysocjalistyczny, liberalny: częściową likwidację zamordyzmu antynarkotykowego – jako pomysł lewicowy. Jest to, jak rozumiem, skuteczny sposób na rozbrojenie ewentualnego sprzeciwu czytelnika (gazety przecież prawicowej), u którego ma się wyrobić przekonanie, że „walka z narkotykami” ma coś wspólnego z ideami prawicowymi?

    Dobre 0

  24. Porter pisze:

    Przepraszam za podwojne postowanie, ale chcialem tylko polecic film „4 miesiace, 3 tygodnie, 2 dni” – to (dla mnie wstrzasajacy) film o Rumunce, ktora zdecydowala sie przeprowadzic nielegalna aborcja. Uwazam, ze to naprawde dobry i sklaniajacy do refleksji film. Polecam!

    Dobre 0

  25. fgfdgfdgdf pisze:

    panie Rafale – takie dwa dobre artykuły ostatnio, niech Pan utrzyma poziom.

    Tutaj podstawowe błędy logiczne. Pojęcia „przyczyny” i „skutku” do przypomnienia. Z tego, że Jaś jest głupi i chodzi do szkoły nie wynika że jest głupi bo chodzi do szkoły.

    Dobre 0

  26. bimber pisze:

    Duzo nieprawdy i tyle. Wystarczy poszperac w sieci i znajdzie se wiele anglojezycznych raportow dokladnie przeczacych tezom Pana Redaktora. Niesmak czuje po tym artykul, bo nie rozumiem jak mozna, swiadomie chyba, cynicznie, albo moze jeszcze gorzej bo bez glebszej analizy pisac takie rzeczy. Moj poprzedni wpis zostal ocensurowany, chyba dlatego, ze podalem link do art z Dziennika o wizycie holenderskich policjantow w Warszawie (latwo wyszukac), ktorzy z przekonaniem mowili rzeczy odwrotne do tez z artykulu.

    Dobre 0

  27. M. O'Hare pisze:

    Greg, Rafał, Bastek – wy chyba naprawdę bierzecie – niestety, nawet od maryśki /niby że nieszkodliwa/ z czasem robią się dość galante dziury w mózgu, dobrze widoczne w badaniach CT i MRI. I tu jest korelacja między ciężkościa dragów a czasem wystapienia objawów
    Przecież nie chodzi tu dosłownie o dropsa, kwasa czy kondom – rzecz w tym, że w końcowym efekcie na mnie i podobnych spada wasz kłopot, bo muszę płacić kasie chorych za wasz detoks, odwyk, nie mówiąc o niechcianych dzieciach. Już o innych straszniejszych skutkach nie wspomnę. Dlatego RAZ was ostrzega przed zinstytucjonalizowaniem problemu.

    Dobre 0

  28. wiktor1 pisze:

    I kolejna prawda o postępie. Co Ziemkiewicz chwyci za pióro, od razu palnie głupstwo. Oczywiście, że skoro więcej oświaty seksulalnej, to i więcej ciąż wśród nastolatek.

    Dobre 0

  29. Porter pisze:

    Zgadzam sie z pogladem, ze mozliwosc to nie nakaz. Narkotyki, tak samo jak alkohol, (uwaga, kontowersyjne!) eutanazja i aborcja powinny byc moim zdaniem dostepne. To od ludzi zalezy czy zgodne jest z ich wlasnymi pogladami i sumieniem to czy po nie siegna. Rzeklbym nawet, ze wiekszej chwaly przydaje czlowiekowi to, ze postapil wedlug swojej etyki i dokonujac swiadomego wyboru odrzucil pewne rzeczy, niz to ze postapil wedlug swojej etyki bo po prostu nie bylo innej mozliwosci.

    A jesli chodzi o artykul tego typu, to konkretne referecje do danych potwierdzajacych Pana tezy sa niezbedne, zeby kogokolwiek przekonac do Pana pogladow. Ci ktorzy juz dawno sa przekonani takich danych nie potrzebuja, bo mysla dokladnie tak samo – wiec pisanie dla nich w zasadzie nic nie wnosi smiem twierdzic.

    Dobre 0

  30. stanko z W. pisze:

    taż jeszcze w zamierzchłych czasach PRL – walki „naukowej teorii” materializmu dialektycznego z „Ciemnogrodem” idealizmu subiektywnego – koryfeusze (cytuję za tow. Gomułką) „dyktatłuury ciemniaków” twierdzili, że jeśli praktyka nie potwierdza teorii, to fałszywa jest praktyka…

    Dobre 0

  31. Ach co tam, Waldek pisze:

    Oj drogi RAZ’ie, jak rzadko nie zgadzam sie. holenderskie sklepiki mialy rzekomo „rozwiazac problemy z narkotykami”? Ze niby co?!
    A coz to niby takiego mialoby znaczyc? Ze po kilku latach Holendrzy mieliby przestac palic trawke?

    Cala idea polega na tym, by konsumentow miekkich narkotykow nie wsadzac w sfery kryminalu. Nic wiecej. Chodzi o to, by stworzyc mozliwosc legalnej ekstazy. I cel zostal osiagniety. Jezeli ktos chce, moze sobie zapalic. Nic wiecej.

    Podobnie jak w Polsce mozna sobie „golnac glebszego” i kazdy samemu musi wiedziec, co z tym fantem zrobi i jak sie z alkoholem bedzie obchodzic.

    Dla poboznego muzulmanina polska praktyka bylaby nie do pomyslenia i zapewne niejeden pobozny „ajatollah” wypisuje o polskich problemach alkoholowych teksty podobne do Panskich wypocin pod adresem Holendrow.

    Pewnie, ze jak zabronilibysmy uzywania samochodow, to jak najbardziej zmniejszyla by sie liczba wypadkow. Tyle tylko, ze co z tego?

    Co kraj, to obyczaj. I jak juz uporamy sie z naszymi problemami, proponuje, zebysmy wtedy – by nie wyjsc z wprawy – zabrali sie za rozwiazywanie holenderskich.

    Dobre 0

  32. Świadek pisze:

    Wszelkiej natury zło, w swoim dążeniu do niszczenia wszystkiego co dobre, pożyteczne, prawdziwe i piękne, a przez swą harmonię – trwałe i niezmienne, posługuje się „postępem”, co jest zrozumiałe.
    Wynik może być tylko jeden – ruiny i spustoszenie w wielu dziedzinach! Jako katolik-chrześcijanin powiem otwarcie: ta destrukcja w masce hipokryzji („postępu”) jest skierowana p.-ko
    Bogu i człowiekowi. Zło inaczej postępować nie może! Ludzie usługujący złu od wieków ponoszą skutki właściwej mu autodestrukcji. Rzecz to nie nowa. Dzisiaj zło uzyskało potężne środki działania, jutro, pojutrze, otrzyma jeszcze potężniejsze! Jednak to co burzy, skazuje na zatratę, nigdy zwyciężyć, ani ustalić się nie zdoła. Podlega nieustannej, obłędnej zmianie, zwanej modą lub „postępem”. Tylko Dobro jest niezłomne i niewzruszone! Jest w Bogu!

    Dobre 0

  33. adamplus pisze:

    Janko Wodnik
    „Wyjaśnienie aspektu emocjonalnego budowania związku dwojga ludzi ” – za to Twój styl nie jest głupi i chamski. Tylko grafomański. A podany przykład Twojej koleżanki dowodzi, że tekstu R.Z. nie zrozumiałeś. Powstrzymam się od sugestii, co powinieneś sobie zrobić, zamiast się tu produkować.

    Dobre 0

  34. aba pisze:

    I Słusznie

    Dobre 0

  35. ciekawski pisze:

    Pan Redaktor odwołuje się do ‘policyjnych statystyk’ na temat spożycia narkotyków i handlu kobietami, czy też ‘twardych liczb’ ciężarnych nastolatek z USA, Anglii a nawet z gdziekolwiek.. Czy można poprosić o konkrety, z podaniem źródła?

    Dobre 0

  36. MIu pisze:

    do „użytkownika rafal” – widzisz wszystko pieknie, jak widzisz, tylko liczby mówią cos zupelnie innego niż ty byś chciał… niestety wychodzi ze „katole” mają racje co do nastolatek w ciazy: o dziwo lepiej bylo jak o seksie rozmawialy z mamusią niz z „panią w szkole”

    Dobre 0

  37. oldgeorge pisze:

    @Bruno
    Nie przypuszczam aby „postępowe elity” na to rozwiązanie poszły. Tą elitę można podzielić na 2 podstawowe części: tych, którzy z premedytacją oszukują i tych drugich , co jak zahipnotyzowane „barany” wierzą bezkrytycznie w brednie tych pierwszych.

    Dobre 0

  38. koleś pisze:

    Panie Rafale, w bardzo ładny sposób… nie ma Pan racji.
    Wie Pan, tak sobie jeżdżę po Polsce i widzę stojące przy drodze dziewczyny, które udostępniają za określnoną opłatą ten czy ów fragment swego ciała. A chyba każdy taksówkarz w każdym mieście zawiezie chętnego tam gdzie znajdzie ujście dla swej chęci i straci te trochę złotych czy jakiej waluty.
    I, szczerze, ja nie wiem, czy to w Polsce jest legalne czy nie – wiem jedno, że tam, gdzie są te dziewczyny, tam władza lokalna jest skorumpowana, tam po prostu jedni ludzie się boją, inni na tym zarabiają. Tam w ciemno można trzymać w szachu lokalnych polityków stwierdzeniem: „Mam puścić te zdjęcia, które Tobie zrobiono?”
    Kto to usłyszy? A pewnie policjanci, którzy tam, gdzie stoją dziewczyny nie zaglądają, prokuratorzy, którzy o niczym grzesznym nie chcą słyszeć, wójtowie czy burmistrzowie a nawet prezydenci, którzy muszą mieć z tego jakieś korzyści, bo przyzwoitego człowieka handel innymi ludźmi po prostu mierzi (same żony, by przegoniły mafię, ale czasem to one są puffmamami, prawda?)…
    Wie Pan, mnie naprawdę jest rybka, jak sobie Holendrzy urządzają swój kraj, mogą chodzić boso albo w papciach, nago lub w futrze – ich kraj. Czy Holender pali „trawkę” czy podkłady kolejowe spod Radomia – też mi jest obojętne.
    Natomiast widzę, że skoro jest popyt na dziewczyny, to ktoś dba o podaż, prawda?
    Kto w Polsce dba o podaż, panie Rafale? Holendrzy?
    Ale teksty pisze Pan ładne…

    Dobre 0

  39. traf pisze:

    DO BASTKA:
    …precyzyjnych statystyk na ten temat nie ma, ponieważ oficjalnie sprzedaży twardych narkotyków (czyli innych niż canabinole) sie nie prowadzi. Jednak każdy kto zagłębiony jest w temat wie (do sprawdzenia na podstawie statystyk), że miarą sprzedaży narkotyków twardych, jest m.in. ilość osób od nich uzależnionych, a ta drastycznie wzrosła nie tylko w Holandii, ale i w sąsiadujących państwach (głównie w regionach przygranicznych). Szczególnie źle na temat wolnego dostępu do narkotyków wypowiadają się niemieccy specjaliści i winią za wzrost uzależnionych Niemców właśnie Holendrów. – Bo modne jest weekendowe ćpanie, czyli wśąść w pociąg, przekroczyć granicę, zrobić sobie wycieczkę do palarni i zapomnieć się na dwa – trzyt dni.
    Sypnąć źródłami na ten temat mogę, ale jeśli rozwlekę ten wątek, znięchęci to wszystkich do czytania. A znaleźć samemu nie jest trudno (- wskazana umiejętność czytania po angielsku).

    Dobre 0

  40. Janko Wodnik pisze:

    @rafal z poznania
    Naprawdę trudno polemizować z wypowiedzią na twoim poziomie (powiedziałbym, że jest głupia i chamska, abyś nie miał wątpliwości co mam na myśli).

    Styl edukacji seksualnej nie jest obecnie najlepszy. Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że do współżycia jest potrzebne coś więcej niż wstępna dojrzałość płciowa. Wyjaśnienie aspektu emocjonalnego budowania związku dwojga ludzi jest ciągle spychane jak najdalej, a zastępuje się je wiedzą o aspektach „technicznych” współżycia. A młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że emocjonalnie nie są jeszcze gotowi do bycia razem i ranią się wzajemnie, nierzadko posiadając uraz do końca życia.

    Mam koleżankę, która miała okazję doświadczyć konsekwencji przedwczesnego wydoroślenia. Jej historia potoczyła się tragicznie, ponieważ poroniła i trudno się jej z tym pogodzić do dzisiaj. Ma również zachwiane poczucie własnej wartości pomimo tego, że jest wspaniałą, sympatyczną i kochającą dziewczyną.

    Powstrzymam się od udzielenia Ci moich sugestii co powinieneś sobie zrobić zamiast wyświetlać się w ten sposób.

    Dobre 0

  41. greg pisze:

    A ja nie lubię whisky ani wina ale lubię sobie połknąć dropsa ekstazy albo zarzucić kwasa w Amsterdamie. Co w tym złego? Jestem pełnoletni. Pan Rafał się starzeje i boi sie o kłopoty wychowawcze z dziećmi.

    Dobre 0

  42. RYSA pisze:

    Słuszność postępu w dzisiejszych czasach objawia się zastąpieniem wychowania edukacją, która jest poważnym zubożeniem tego co powinno rozwijać młodego człowieka. Postawienie na edukacyjną technikę z pominięciem aspektów duchowych wychowania spłyca wrażliwość młodego człowieka, nie przygotowuje go do prawdziwego i pełnego uczestnictwa w życiu społecznym, staje się przeszkodą nie tylko w osiąganiu przez niego celów ale wręcz uniemożliwia mu stawianie ich świadomie przed sobą i w najlepszym wypadku młody wyedukowany człowiek wzoruje się na podanych mu na tacy łatwych mało ambitnych modelach życia tworzonych przez masową kulturę.

    Taki model „hodowania” a nie wychowania człowieka prowadzi do trudności w osiąganiu satysfakcji w życiu, bo te łatwo osiągalne, zaplanowane i powszechnie pokazywane modele jej nie dają – coś co łatwo i bez wysiłku się osiąga, coś czego nie zdobywa się w trudzie i co przychodzi z łatwością nie jest cenione i po pewnym nasyceniu człowiek zaczyna poszukiwać czegoś nowego, tym bardziej, że wokół widzi się wielu, którzy w takim samym stopniu ulegają tym samym wzorcom i osiągają podobne efekty.

    Brak wiedzy jaką zdobywa się w procesie wychowania, kształtowania osobowości, przyjmowania wartości uniwersalnych prowadzi w efekcie do łatwego ulegania manipulacjom. Człowiek”hodowany” nie jest odporny nie tylko na podawane mu do naśladowania wzorce. Oprócz tego, że łatwo im ulega i stara się naśladować, bezkrytycznie je przyjmuje, łatwo jest wpływać na jego emocje i staje się łatwym „łupem” populistycznych manipulacji i akcji cynicznie wykorzystywanych w kampaniach public relations. Czy ma to wpływ na to co dzieje się obecnie w społeczeństwie? Śmiem twierdzić że tak.

    Dobre 0

  43. Anatol pisze:

    to zaraz Panie Rafale, juz nie obowiazuje wykladnia dt. wodki, ze jak sie wprowadzi prohibicje to bedzie mafia jak w Stanach? Czy nie tak samo jest z miekkimi narkotykami?

    Dobre 0

  44. rafal z poznania pisze:

    Czy szanowny redaktor uważa, że młoda osoba mająca utrudniony dostęp do środków antykoncepcyjych zaniecha uprawiania seksu? Czy raczej zaryzykuje bo pomyśli sobie, że komu jak komu ale jej się nie przydarzy, a poza tym będzie uważać…więc nie ma szans na wpadkę…? No chyba, że ktoś jest tak powściągliwy ewentualnie jak Pan, ale tego nie wiem. I wierzy, że to ma sens bo przecież postępowanie zgodnie z wiarą leży w naszym…tzn. Waszym charakterze.

    Jeśli redaktor RAZ tak na prawdę uważa, to gratuluję. Rozumiem także, że lepiej z młodzieżą na temat seksu nie rozmawiać bo młodzi uczyć się mają innych rzeczy, a nie myśleć o takich wstrętach? Bo przecież prawdziwy katolik o seksie przed ślubem nie powinien nawet myśleć, a co dopiero uprawiać. No i gdzie dzieciakom ze szkół do małżeństwa…Ożenią się, to się pobzykają i to najlepiej tyle razy ile dzieci planują. No chyba że kalendarzyk…a jak sie zdarzy wtedy wpadka…no cóż…Bóg tak chciał. Czy nie tak Pan myśli właśnie, Panie RAZ…?

    Żenujące jest tylko to, że kręgi opiniotwórcze mają w swoich szeregach osoby z tak zacofanymi poglądami. Panie RAZ…do jednej drużyny z panem M. Orzechowskim i panią Sobecką.

    A teraz zasadnicza różnica miedzy nami. Jeśli prawo miało by się opierać na poglądach Panu przeciwnych, to wtedy środki antykoncepcyjne są dostępne, ale nikt osobom przeciwnym (wierzącym katolom i konserwom) nie każe ich kupować. Natomiast jeśli to Wasze poglądy miałby mieć wpływ na rzeczywistość, to wtedy osoby o przeciwnych poglądach mają problem. Bo mają w poważaniu religijne nakazy i inne czary-mary i będą musiały kombiować, żeby dostać „gumkę” w aptece albo jakąś tabletkę.

    Dobre 0

  45. Ryszard pisze:

    Owoc zakazany jest smaczniejszy niż ten dostępny, jednak nie znaczy to, że ten sam owoc dostępny będzie mniej konsumowany. Wręcz przeciwnie, będzie więcej konsumowany, ponieważ będzie na to przyzwolenie i instrukcja jak się zabrać do tej konsumpcji. A jeśli chodzi o skutki… no cóż mądry człowiek po szkodzie…

    Dobre 0

  46. Bastek pisze:

    Zatrzymał się Pan w pół zdania. Trzeba było jeszcze podać przykład prohibicji i rozlania się alkoholowej zarazy, po jej zniesieniu :-) .
    Jak chce Pan wmówić ludziom, że dostęp do miękkich narkotyków zwiększa sprzedaż twardych, to niech Pan z łaski swojej poda źródła tych rewelacji.

    Dobre 0

  47. Bruno pisze:

    @oldgeorge
    Może powtórzą referenda też w krajach które powiedziały „tak”… chociaż nie wiem czy był kraj w którym zapytano o to społeczeństwo, po co?

    Dobre 0

  48. Wielebny pisze:

    Niestety tak to bywa, że czasami trzeba obrócić porządek rzeczy aby nagle z „zdziwieniem” że jeśli damy ludziom narkotyki to ilość ćpunów wzrośnie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i zamiast „miękkich” chcą „twardych”, a że geszeft jest geszeft to się takie też (już nielegalnie) dostarcza.

    Ale spokojnie, teoretycznie każdy wybitnie durny pomysł musi w końcu upaść. Natura dąży do równowagi i albo wymrą sami albo się opamiętają.

    Jeśli nie… chroń nas Perunie.

    Dobre 0

  49. Czadel pisze:

    Panie Rafale. Mam takie same konstatacje. Ja już nie mam siły. Budujmy Arkę ?

    Dobre 0

  50. oldgeorge pisze:

    Następnym przykładem jest referendum w Irlandii w sprawie gniota lizbońskiego. Europejskim postępowcom nie wystarczy, że już raz go Irlandia odrzuciła. Oni wiedzą, że jedynie słuszne postępowanie to akceptacja. I Irlandia będzie głosować do skutku. Tylko co takie postępowanie ma wspólnego z demokracją? Nic

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.