Jak to mówił Kisiel o socjalizmie? Że bohatersko zwalcza problemy, które sam stworzył? Myśl ta wprawdzie dotyczyła socjalizmu w wydaniu sowieckim, bo ten akurat miał autor przed oczami, ale postęp zawsze wygląda mniej więcej tak samo, bez względu na szerokość geograficzną. Opisana niedawno holenderska walka o ograniczenie dostępu do sklepików z “miękkimi” narkotykami to tylko jeden z wielu przykładów.
Owe sklepiki, które dla ograniczenia przyjezdnej klienteli pracowicie zamienia się dziś w zamknięte kluby z kartą wstępu, miały wszak problemy z narkotykami rozwiązać. Legalizacja narkotyków “miękkich” miała zmniejszyć popyt na “twarde”.
Co prawda policyjne statystyki pokazują, że popyt ten poważnie wzrósł, a “legalne” palarnie obrosły potężną jak nigdy czarnorynkową infrastrukturą, zapewniającą ich klientom “coś mocniejszego”, ale wszyscy uparcie twierdzą, że idea jest słuszna, tylko trzeba popracować nad szczegółami.
Policyjne statystyki mają się też nijak do zapowiedzi, jakie towarzyszyły innemu sztandarowemu pomysłowi postępowców – legalizacji prostytucji. W krajach, które to w mniejszym czy większym stopniu uczyniły, patologie z nią związane – na czele z handlem kobietami – jakoś bynajmniej nie zmalały. Przeciwnie, nasilają się, i to proporcjonalnie do stopnia legalizacji.
Nie skruszyło to wiary, że idea słuszna. Podobnie jak słuszna jest idea, że oświata seksualna plus łatwy dostęp do antykoncepcji oznacza mniej nastolatek w ciąży. Znów twarde liczby pokazują coś dokładnie odwrotnego – czy to w USA, czy w Anglii, czy gdziekolwiek. Ale żelaznej czy raczej betonowej wiary w słuszność idei to nie zmieni. Są bowiem takie idee, które są zawsze słuszne, dlatego że po prostu są słuszne.





Następnym przykładem jest referendum w Irlandii w sprawie gniota lizbońskiego. Europejskim postępowcom nie wystarczy, że już raz go Irlandia odrzuciła. Oni wiedzą, że jedynie słuszne postępowanie to akceptacja. I Irlandia będzie głosować do skutku. Tylko co takie postępowanie ma wspólnego z demokracją? Nic
Panie Rafale. Mam takie same konstatacje. Ja już nie mam siły. Budujmy Arkę ?
Niestety tak to bywa, że czasami trzeba obrócić porządek rzeczy aby nagle z “zdziwieniem” że jeśli damy ludziom narkotyki to ilość ćpunów wzrośnie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i zamiast “miękkich” chcą “twardych”, a że geszeft jest geszeft to się takie też (już nielegalnie) dostarcza.
Ale spokojnie, teoretycznie każdy wybitnie durny pomysł musi w końcu upaść. Natura dąży do równowagi i albo wymrą sami albo się opamiętają.
Jeśli nie… chroń nas Perunie.
@oldgeorge
Może powtórzą referenda też w krajach które powiedziały “tak”… chociaż nie wiem czy był kraj w którym zapytano o to społeczeństwo, po co?
Zatrzymał się Pan w pół zdania. Trzeba było jeszcze podać przykład prohibicji i rozlania się alkoholowej zarazy, po jej zniesieniu
.
Jak chce Pan wmówić ludziom, że dostęp do miękkich narkotyków zwiększa sprzedaż twardych, to niech Pan z łaski swojej poda źródła tych rewelacji.
Owoc zakazany jest smaczniejszy niż ten dostępny, jednak nie znaczy to, że ten sam owoc dostępny będzie mniej konsumowany. Wręcz przeciwnie, będzie więcej konsumowany, ponieważ będzie na to przyzwolenie i instrukcja jak się zabrać do tej konsumpcji. A jeśli chodzi o skutki… no cóż mądry człowiek po szkodzie…
Czy szanowny redaktor uważa, że młoda osoba mająca utrudniony dostęp do środków antykoncepcyjych zaniecha uprawiania seksu? Czy raczej zaryzykuje bo pomyśli sobie, że komu jak komu ale jej się nie przydarzy, a poza tym będzie uważać…więc nie ma szans na wpadkę…? No chyba, że ktoś jest tak powściągliwy ewentualnie jak Pan, ale tego nie wiem. I wierzy, że to ma sens bo przecież postępowanie zgodnie z wiarą leży w naszym…tzn. Waszym charakterze.
Jeśli redaktor RAZ tak na prawdę uważa, to gratuluję. Rozumiem także, że lepiej z młodzieżą na temat seksu nie rozmawiać bo młodzi uczyć się mają innych rzeczy, a nie myśleć o takich wstrętach? Bo przecież prawdziwy katolik o seksie przed ślubem nie powinien nawet myśleć, a co dopiero uprawiać. No i gdzie dzieciakom ze szkół do małżeństwa…Ożenią się, to się pobzykają i to najlepiej tyle razy ile dzieci planują. No chyba że kalendarzyk…a jak sie zdarzy wtedy wpadka…no cóż…Bóg tak chciał. Czy nie tak Pan myśli właśnie, Panie RAZ…?
Żenujące jest tylko to, że kręgi opiniotwórcze mają w swoich szeregach osoby z tak zacofanymi poglądami. Panie RAZ…do jednej drużyny z panem M. Orzechowskim i panią Sobecką.
A teraz zasadnicza różnica miedzy nami. Jeśli prawo miało by się opierać na poglądach Panu przeciwnych, to wtedy środki antykoncepcyjne są dostępne, ale nikt osobom przeciwnym (wierzącym katolom i konserwom) nie każe ich kupować. Natomiast jeśli to Wasze poglądy miałby mieć wpływ na rzeczywistość, to wtedy osoby o przeciwnych poglądach mają problem. Bo mają w poważaniu religijne nakazy i inne czary-mary i będą musiały kombiować, żeby dostać “gumkę” w aptece albo jakąś tabletkę.
to zaraz Panie Rafale, juz nie obowiazuje wykladnia dt. wodki, ze jak sie wprowadzi prohibicje to bedzie mafia jak w Stanach? Czy nie tak samo jest z miekkimi narkotykami?
Słuszność postępu w dzisiejszych czasach objawia się zastąpieniem wychowania edukacją, która jest poważnym zubożeniem tego co powinno rozwijać młodego człowieka. Postawienie na edukacyjną technikę z pominięciem aspektów duchowych wychowania spłyca wrażliwość młodego człowieka, nie przygotowuje go do prawdziwego i pełnego uczestnictwa w życiu społecznym, staje się przeszkodą nie tylko w osiąganiu przez niego celów ale wręcz uniemożliwia mu stawianie ich świadomie przed sobą i w najlepszym wypadku młody wyedukowany człowiek wzoruje się na podanych mu na tacy łatwych mało ambitnych modelach życia tworzonych przez masową kulturę.
Taki model „hodowania” a nie wychowania człowieka prowadzi do trudności w osiąganiu satysfakcji w życiu, bo te łatwo osiągalne, zaplanowane i powszechnie pokazywane modele jej nie dają – coś co łatwo i bez wysiłku się osiąga, coś czego nie zdobywa się w trudzie i co przychodzi z łatwością nie jest cenione i po pewnym nasyceniu człowiek zaczyna poszukiwać czegoś nowego, tym bardziej, że wokół widzi się wielu, którzy w takim samym stopniu ulegają tym samym wzorcom i osiągają podobne efekty.
Brak wiedzy jaką zdobywa się w procesie wychowania, kształtowania osobowości, przyjmowania wartości uniwersalnych prowadzi w efekcie do łatwego ulegania manipulacjom. Człowiek”hodowany” nie jest odporny nie tylko na podawane mu do naśladowania wzorce. Oprócz tego, że łatwo im ulega i stara się naśladować, bezkrytycznie je przyjmuje, łatwo jest wpływać na jego emocje i staje się łatwym „łupem” populistycznych manipulacji i akcji cynicznie wykorzystywanych w kampaniach public relations. Czy ma to wpływ na to co dzieje się obecnie w społeczeństwie? Śmiem twierdzić że tak.
A ja nie lubię whisky ani wina ale lubię sobie połknąć dropsa ekstazy albo zarzucić kwasa w Amsterdamie. Co w tym złego? Jestem pełnoletni. Pan Rafał się starzeje i boi sie o kłopoty wychowawcze z dziećmi.
@rafal z poznania
Naprawdę trudno polemizować z wypowiedzią na twoim poziomie (powiedziałbym, że jest głupia i chamska, abyś nie miał wątpliwości co mam na myśli).
Styl edukacji seksualnej nie jest obecnie najlepszy. Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że do współżycia jest potrzebne coś więcej niż wstępna dojrzałość płciowa. Wyjaśnienie aspektu emocjonalnego budowania związku dwojga ludzi jest ciągle spychane jak najdalej, a zastępuje się je wiedzą o aspektach “technicznych” współżycia. A młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że emocjonalnie nie są jeszcze gotowi do bycia razem i ranią się wzajemnie, nierzadko posiadając uraz do końca życia.
Mam koleżankę, która miała okazję doświadczyć konsekwencji przedwczesnego wydoroślenia. Jej historia potoczyła się tragicznie, ponieważ poroniła i trudno się jej z tym pogodzić do dzisiaj. Ma również zachwiane poczucie własnej wartości pomimo tego, że jest wspaniałą, sympatyczną i kochającą dziewczyną.
Powstrzymam się od udzielenia Ci moich sugestii co powinieneś sobie zrobić zamiast wyświetlać się w ten sposób.
DO BASTKA:
…precyzyjnych statystyk na ten temat nie ma, ponieważ oficjalnie sprzedaży twardych narkotyków (czyli innych niż canabinole) sie nie prowadzi. Jednak każdy kto zagłębiony jest w temat wie (do sprawdzenia na podstawie statystyk), że miarą sprzedaży narkotyków twardych, jest m.in. ilość osób od nich uzależnionych, a ta drastycznie wzrosła nie tylko w Holandii, ale i w sąsiadujących państwach (głównie w regionach przygranicznych). Szczególnie źle na temat wolnego dostępu do narkotyków wypowiadają się niemieccy specjaliści i winią za wzrost uzależnionych Niemców właśnie Holendrów. – Bo modne jest weekendowe ćpanie, czyli wśąść w pociąg, przekroczyć granicę, zrobić sobie wycieczkę do palarni i zapomnieć się na dwa – trzyt dni.
Sypnąć źródłami na ten temat mogę, ale jeśli rozwlekę ten wątek, znięchęci to wszystkich do czytania. A znaleźć samemu nie jest trudno (- wskazana umiejętność czytania po angielsku).
Panie Rafale, w bardzo ładny sposób… nie ma Pan racji.
Wie Pan, tak sobie jeżdżę po Polsce i widzę stojące przy drodze dziewczyny, które udostępniają za określnoną opłatą ten czy ów fragment swego ciała. A chyba każdy taksówkarz w każdym mieście zawiezie chętnego tam gdzie znajdzie ujście dla swej chęci i straci te trochę złotych czy jakiej waluty.
I, szczerze, ja nie wiem, czy to w Polsce jest legalne czy nie – wiem jedno, że tam, gdzie są te dziewczyny, tam władza lokalna jest skorumpowana, tam po prostu jedni ludzie się boją, inni na tym zarabiają. Tam w ciemno można trzymać w szachu lokalnych polityków stwierdzeniem: “Mam puścić te zdjęcia, które Tobie zrobiono?”
Kto to usłyszy? A pewnie policjanci, którzy tam, gdzie stoją dziewczyny nie zaglądają, prokuratorzy, którzy o niczym grzesznym nie chcą słyszeć, wójtowie czy burmistrzowie a nawet prezydenci, którzy muszą mieć z tego jakieś korzyści, bo przyzwoitego człowieka handel innymi ludźmi po prostu mierzi (same żony, by przegoniły mafię, ale czasem to one są puffmamami, prawda?)…
Wie Pan, mnie naprawdę jest rybka, jak sobie Holendrzy urządzają swój kraj, mogą chodzić boso albo w papciach, nago lub w futrze – ich kraj. Czy Holender pali “trawkę” czy podkłady kolejowe spod Radomia – też mi jest obojętne.
Natomiast widzę, że skoro jest popyt na dziewczyny, to ktoś dba o podaż, prawda?
Kto w Polsce dba o podaż, panie Rafale? Holendrzy?
Ale teksty pisze Pan ładne…
@Bruno
Nie przypuszczam aby “postępowe elity” na to rozwiązanie poszły. Tą elitę można podzielić na 2 podstawowe części: tych, którzy z premedytacją oszukują i tych drugich , co jak zahipnotyzowane “barany” wierzą bezkrytycznie w brednie tych pierwszych.
do “użytkownika rafal” – widzisz wszystko pieknie, jak widzisz, tylko liczby mówią cos zupelnie innego niż ty byś chciał… niestety wychodzi ze “katole” mają racje co do nastolatek w ciazy: o dziwo lepiej bylo jak o seksie rozmawialy z mamusią niz z “panią w szkole”
Pan Redaktor odwołuje się do ‘policyjnych statystyk’ na temat spożycia narkotyków i handlu kobietami, czy też ‘twardych liczb’ ciężarnych nastolatek z USA, Anglii a nawet z gdziekolwiek.. Czy można poprosić o konkrety, z podaniem źródła?
I Słusznie
Janko Wodnik
“Wyjaśnienie aspektu emocjonalnego budowania związku dwojga ludzi ” – za to Twój styl nie jest głupi i chamski. Tylko grafomański. A podany przykład Twojej koleżanki dowodzi, że tekstu R.Z. nie zrozumiałeś. Powstrzymam się od sugestii, co powinieneś sobie zrobić, zamiast się tu produkować.
Wszelkiej natury zło, w swoim dążeniu do niszczenia wszystkiego co dobre, pożyteczne, prawdziwe i piękne, a przez swą harmonię – trwałe i niezmienne, posługuje się “postępem”, co jest zrozumiałe.
Wynik może być tylko jeden – ruiny i spustoszenie w wielu dziedzinach! Jako katolik-chrześcijanin powiem otwarcie: ta destrukcja w masce hipokryzji (”postępu”) jest skierowana p.-ko
Bogu i człowiekowi. Zło inaczej postępować nie może! Ludzie usługujący złu od wieków ponoszą skutki właściwej mu autodestrukcji. Rzecz to nie nowa. Dzisiaj zło uzyskało potężne środki działania, jutro, pojutrze, otrzyma jeszcze potężniejsze! Jednak to co burzy, skazuje na zatratę, nigdy zwyciężyć, ani ustalić się nie zdoła. Podlega nieustannej, obłędnej zmianie, zwanej modą lub “postępem”. Tylko Dobro jest niezłomne i niewzruszone! Jest w Bogu!
Oj drogi RAZ’ie, jak rzadko nie zgadzam sie. holenderskie sklepiki mialy rzekomo “rozwiazac problemy z narkotykami”? Ze niby co?!
A coz to niby takiego mialoby znaczyc? Ze po kilku latach Holendrzy mieliby przestac palic trawke?
Cala idea polega na tym, by konsumentow miekkich narkotykow nie wsadzac w sfery kryminalu. Nic wiecej. Chodzi o to, by stworzyc mozliwosc legalnej ekstazy. I cel zostal osiagniety. Jezeli ktos chce, moze sobie zapalic. Nic wiecej.
Podobnie jak w Polsce mozna sobie “golnac glebszego” i kazdy samemu musi wiedziec, co z tym fantem zrobi i jak sie z alkoholem bedzie obchodzic.
Dla poboznego muzulmanina polska praktyka bylaby nie do pomyslenia i zapewne niejeden pobozny “ajatollah” wypisuje o polskich problemach alkoholowych teksty podobne do Panskich wypocin pod adresem Holendrow.
Pewnie, ze jak zabronilibysmy uzywania samochodow, to jak najbardziej zmniejszyla by sie liczba wypadkow. Tyle tylko, ze co z tego?
Co kraj, to obyczaj. I jak juz uporamy sie z naszymi problemami, proponuje, zebysmy wtedy – by nie wyjsc z wprawy – zabrali sie za rozwiazywanie holenderskich.
taż jeszcze w zamierzchłych czasach PRL – walki “naukowej teorii” materializmu dialektycznego z “Ciemnogrodem” idealizmu subiektywnego – koryfeusze (cytuję za tow. Gomułką) “dyktatłuury ciemniaków” twierdzili, że jeśli praktyka nie potwierdza teorii, to fałszywa jest praktyka…
Zgadzam sie z pogladem, ze mozliwosc to nie nakaz. Narkotyki, tak samo jak alkohol, (uwaga, kontowersyjne!) eutanazja i aborcja powinny byc moim zdaniem dostepne. To od ludzi zalezy czy zgodne jest z ich wlasnymi pogladami i sumieniem to czy po nie siegna. Rzeklbym nawet, ze wiekszej chwaly przydaje czlowiekowi to, ze postapil wedlug swojej etyki i dokonujac swiadomego wyboru odrzucil pewne rzeczy, niz to ze postapil wedlug swojej etyki bo po prostu nie bylo innej mozliwosci.
A jesli chodzi o artykul tego typu, to konkretne referecje do danych potwierdzajacych Pana tezy sa niezbedne, zeby kogokolwiek przekonac do Pana pogladow. Ci ktorzy juz dawno sa przekonani takich danych nie potrzebuja, bo mysla dokladnie tak samo – wiec pisanie dla nich w zasadzie nic nie wnosi smiem twierdzic.
I kolejna prawda o postępie. Co Ziemkiewicz chwyci za pióro, od razu palnie głupstwo. Oczywiście, że skoro więcej oświaty seksulalnej, to i więcej ciąż wśród nastolatek.
Greg, Rafał, Bastek – wy chyba naprawdę bierzecie – niestety, nawet od maryśki /niby że nieszkodliwa/ z czasem robią się dość galante dziury w mózgu, dobrze widoczne w badaniach CT i MRI. I tu jest korelacja między ciężkościa dragów a czasem wystapienia objawów
Przecież nie chodzi tu dosłownie o dropsa, kwasa czy kondom – rzecz w tym, że w końcowym efekcie na mnie i podobnych spada wasz kłopot, bo muszę płacić kasie chorych za wasz detoks, odwyk, nie mówiąc o niechcianych dzieciach. Już o innych straszniejszych skutkach nie wspomnę. Dlatego RAZ was ostrzega przed zinstytucjonalizowaniem problemu.
Duzo nieprawdy i tyle. Wystarczy poszperac w sieci i znajdzie se wiele anglojezycznych raportow dokladnie przeczacych tezom Pana Redaktora. Niesmak czuje po tym artykul, bo nie rozumiem jak mozna, swiadomie chyba, cynicznie, albo moze jeszcze gorzej bo bez glebszej analizy pisac takie rzeczy. Moj poprzedni wpis zostal ocensurowany, chyba dlatego, ze podalem link do art z Dziennika o wizycie holenderskich policjantow w Warszawie (latwo wyszukac), ktorzy z przekonaniem mowili rzeczy odwrotne do tez z artykulu.
panie Rafale – takie dwa dobre artykuły ostatnio, niech Pan utrzyma poziom.
Tutaj podstawowe błędy logiczne. Pojęcia “przyczyny” i “skutku” do przypomnienia. Z tego, że Jaś jest głupi i chodzi do szkoły nie wynika że jest głupi bo chodzi do szkoły.
Przepraszam za podwojne postowanie, ale chcialem tylko polecic film “4 miesiace, 3 tygodnie, 2 dni” – to (dla mnie wstrzasajacy) film o Rumunce, ktora zdecydowala sie przeprowadzic nielegalna aborcja. Uwazam, ze to naprawde dobry i sklaniajacy do refleksji film. Polecam!
RAZ wykonuje w tym felietonie nietypową zagrywkę: wyprzedzające odwrócenie paradygmatu. Najpierw przypomina kisielową sentencję o problemach wynikających z socjalizmu, zaraz potem jednak podaje przykład w gruncie rzeczy antysocjalistyczny, liberalny: częściową likwidację zamordyzmu antynarkotykowego – jako pomysł lewicowy. Jest to, jak rozumiem, skuteczny sposób na rozbrojenie ewentualnego sprzeciwu czytelnika (gazety przecież prawicowej), u którego ma się wyrobić przekonanie, że “walka z narkotykami” ma coś wspólnego z ideami prawicowymi?
Ile Pan czasu spedzil na pisaniu tego wpisu? Ile czasu przeznaczyl Pan na analize zrodel? Ide o zaklad ze wyrobil Pan te blogo-dniowke w nie wiecej niz godzine. Nie chodzi mi o to, ze jest zle napisany, bo sadze, ze dobrze Pan pisze. Mam jednaknieodparte wrazenie, ze moglby Pan takich czystko literackich wpisow w jeden dzien zrobic i siedem.
Zeby chce sie rozmawiac merytorycznie trzeba byc przygotowanym. Jezeli sie aspiruje do takiej rozmowy bez przygotowania, to jest to po prostu brak szacunku dla czytalnika. Przekro mi, ale walsnie tak to widze.
M.O’Hare wrote
“Przecież nie chodzi tu dosłownie o dropsa, kwasa czy kondom – rzecz w tym, że w końcowym efekcie na mnie i podobnych spada wasz kłopot, bo muszę płacić kasie chorych za wasz detoks, odwyk, nie mówiąc o niechcianych dzieciach. Już o innych straszniejszych skutkach nie wspomnę. Dlatego RAZ was ostrzega przed zinstytucjonalizowaniem problemu.”
Skoro już tak sprawę stawiasz to…za chciane dzieci też musisz płacić – bo chodzą do doktora i szkoły a potem jeszcze tfu tfu na studia. A jak się objesz ogórków kiszonych, dostaniesz rozwolnienia i pójdziesz do lekarza to Greg/Rafał/Bimbek też będą za ciebie płacić.
To ja poproszę o kartę wstępu bo nie czuje się winny
Mieszane uczucia.
Sam lubię zjarać skręta tak jak ktoś lubi wypić ulubionego drinka. Tylko ja muszę się narażać i kupować to od dilera a ktoś inny idzie z dzieckiem na zakupy i hop flaszeczka w koszyku. Statystyki też pokazują jakie są skutki i dla samego siebie i dla otoczenia zażywania jednego dopalacza i drugiego.
Co do zakazów i zezwoleń:
Anglia prohibicja cenowa na alkohol i mega cenzura na pornografię, skutek: najwięcej pijaków i gwałtów
Niemcy luz na alkohol i na pornografię(prostytucję): średnie spożycie, mniej gwałtów ale za to handel ludźmi kwitnie
Włochy tani alkohol, duża ilość agencji skutek: bardzo małe spożycie alkoholu, gwałty podobno ost wzrosły i wysoki poziom handlu ludźmi.
Nie ma chyba prostej recepty czy reguł że dana metoda doprowadza do takiego czy innego skutku. Nie wiem od czego to zależy że w jednym kraju ludzie się zachowują przy tych samych czynnikach w odmienny sposób. Może od pogody.
Co jeden biedny miś pozamykał kofiki w Amsterdamie no jaja sobie robicie chyba
I może jeszcze redy też to już wogóle jakaś paranoia
To samo mi mówił jeden amerykanin ale to nie możliwe i to nie moja gra i oni to wiedzą
Tylko dlaczego, kiedy słuszna idea miała tysiące zwolenników, niemożna znaleźć później żadnego z nich, a wręcz ci najgorliwsi (jak twierdzą) byli najbardziej przeciw. Tak było z komunizmem, faszyzmem teraz z eutanazją, niskimi wyrokami dla przestępców, narkotykami.
Bo jak sobie ktoś za moimi plecami robi zakłady o mój łeb i gra dziwne gierki to musi uważać i ja nie jestem Coen z ratusza i jest taka fajna ksiązka Amsterdam 77 nie pytajcie skąd ją mam ale tam stoi że nim się urodziłem to było już miasto tranzytu koksu i heroiny na całą europę a palenie jest ok i skoro było legalne i jest
I nie jade tam popalić ani na redy tylko do teatru a w teatrze jest zwykła kawiarnia a może nie zwykła
Szanowny Panie Ziemkiewicz!
Pare dni temu wyzwal pan Marszalka Pilsudskiego od “spierniczalych dyktatorow”. Dzisiaj w gazetach donosza, ze w Olsztynie zniszczono tablice pamiatkowa Marszalka oblewajac ja czerwona farba i namazano ponizej napis “Dyktator”. Tablice, ktora lokalni obywatele z duzym trudem przez dlugi czas organizowali.
Mam do pana uprzejma prosbe, by pan zamilkl. Dla ogolnego dobra i spolecznego spokoju. Nawet, jesli nie widzi pan zwiazku pomiedzy wlasna glupota, a ulicznym chuliganstwem i bandytyzmem.
I co z tym freudem w gazie co mnie arabowie zabiją bo im al aksa chcę rozwalić to też bzdura
Jak ja po trzech latach kumam co jest grane to musze mieć pare miesięcy na przemyślenie ostatniej wycieczki żeby wiedzieć dokładnie o co chodzi chcą mnie kropnąć to niech to zrobią ale dlaczego wypierdolil mnie w taki sposób z tego miasta to jest gra co mnie przerasta i chcę znać prawdę chocby miała mnie kosztować życie bo to prawda o mnie jest a nie o kofikach i burdelach
I zapomnę o rosji widocznie musi się z nią stać to co musi
Jedyny prawdziwy postęp to postęp w dziedzinie techniki, postęp humanistyczny – lewacki – to odmóżdżanie społeczeństw.
Ech, gdzie ten dawny RAZ z UPR? Chcacemu nie dzieje sie krzywda. WSZYSTKIE narkotyki powinny byc legalne. No i oczywiscie nawet 1 grosz z kieszeni podatnika nie powinien byc wydawany na odwyki i detoksy narkomanow. Chca narkotykow? Niech potem placa z wlasnej kieszeni.
O ile zwiazek pomiedzy legalnoscia prostytucji lub narkotykow a wzrostem lub spadkiem zachowan patologicznych rzeczywiscie moze byc przedmiotem dyskusji, o tyle lansowana ostatnio przez “komentatorow” Rz teza, ze edukacja seksualna zwieksza ilosc niechcianych ciaz wydaje sie kompeltnie absurdalna.
Czy nie jest po prostu tak, ze na wzrost nastoletnich ciaz np w Anglii ma wplyw caly szereg innych czynnikow (obyczaje, alkohol, media, etc), i wzrost ten bylby tym bardziej dramatyczny, gdyby edukacji seksualnej w tych krajach nie bylo?
Stosujac zasade, ze dostep do jakiejs wiedzy natychmiast skutkuje efektem odwrotnym, nalezaloby niezwlocznie zaprzestac nauczania matematyki i j. polskiego, w konsekwencji czego mielibysmy istny wysyp geniuszy matematycznych oraz przyszlych noblistow z dziedziny literatury.
I nie chce mi się z wami w szpitalu spotykać bo nie ma takej potrzeby
W zasadzie Sz.P. M. O’Hare swoim komentarzem wyczerpał temat. Spróbuję tylko nieco rozwinąć. Stare porzekadło głosi : od kamyczka, do rzemyczka, od rzemyczka, do koniczka. Pół biedy, gdy próba dojdzie do kamyczka i koniec. Ale gdy dotrze do rzemyczka, to i na koniczku się nie zatrzyma. Więc raczej sęk nie w tym, czy, lecz w tym, jak. Bo w pewnym momencie prawo wolnych, dorosłych ludzi staje się trudnym, a nawet koszmarnym problemem dla ich rodzin, środowiska i całego społeczeństwa. I trzeba mieć naprawdę bardzo zacofane poglądy, by tego nie zrozumieć. Prawda , Panie Rafale z Poznania?
Obiecaliscie mi w szpitalu że mogę wrócić do amsterdamu to wrócę miasto slepców a jak chcecie mnie zabić to mnie zabijcie nie ja tu rządze a czy można kogoś zabić słowem chyba nie ja nie mam żadnej broni to jakaś chora gra jest cały czas a ciemna strona mocy pociągająca jest a do szpitala to poszedłem bo taka jedna mnie wkurwiła a nie to co widziałem w tym mieście i tzry wybite szyby to nie jest choroba psychiczna tak mi się wydaje
Ja tam nie wybrałem wariata tylko Jarzyn
Ja poprostu miałem za mało czasu do namysłu bo co wy myslicie że to takie proste a po rozważeniu wszystkiego to wybiorę się tam jeszcze raz myślicie że to głupie
Najgorzsze w tym jest to że nieświadomość jest błoga a badać rzeczy to sprawa królów ale to wykręcone wszystko jest
I ile czasu potrzeba żeby sobie uświadomić że nie ma ucieczki 666
tu czy tam co za różnica
Do: oldgeorge
Na tych drugich juz Lenin utworzyl nazwe – “UZYTECZNI IDIOCI”!
I pozostała tylko sieć bo na rękawice nie ma siły a taki był wybór to wybrać świadomie jest chyba lepiej niż jak jest się półprzytomnym i biega po parku
Idac za mysla Oldegeorga to najlepiej stosowac taktyke dwoch panow, ktorzy niby sie roznia, a jednak sie nie roznia. Bo czym rozni sie Walesa, ktory jest “za albo przeciw”, od Kaczynskiego, ktory nie zgadza sie z tym co sam wynegocjowal.
Każdy się może czasem pomylić. Na szczęście, panu Rafałowi zdarza się to bardzo rzadko. Czekam na następne przemyślenia.
Odnoście innych “mądrych” mentorów, że Jaś nie jest dlatego głupi, że chodzi do szkoły, ale dlatego głupi, że jest głupi.
Ten typ rozumowanie porównują do kondona (który budzi fałszywą nadzieję rozwiązania pożądania seksualnego) jako rozwiązania dla zachodzących w ciąże nieletnich, którzy póżniej nie chcą ponosić odpowiedzialności rodzicielskich za swoje nieopatrznie spłodzone dzieci.
Tu wyjściem jest już nie kondom, ale aborcja, a jak to jest niemożliwe to nawet porzucenie swych noworodków.
Z tych wszystkich, rzeczy wynika, że tego rodzaju niby oświata seksualna jest nie skuteczna. Taka szkoła nic nie daje. Trzeba stworzyć nową oświatę i nową szkołę, która istniała. Nie seks-cielesna naturalna żądza jest motorem naszego życia, ale sam Bóg i jego prawa.
Jedno mówi, nie pożądaj. A jeśli pożądasz to pożądaj w Bogu, Panu Twoim. Seks jest dla małżonków a nie dla przyjemności poza małżeńskiej. Dlatego zawsze będziecie płacili cenę takiego poza Bożym prawem życia. Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest dobre. To dobre jest tylko w Bogu. Jego prawa są dla nas dobrem i nie są ciężkie, jeśli Kochamy Boga i jego przykazania. Jeśli żyjesz jako igoManiak nie będzie dla ciebie to zrozumiałe.
Nie kochaj zła, ale je nie nawidź.
Bóg jest miłością, który raduje się z Prawdy i nie nawidzi zła.
Bóg nie nawidzi Zła!!. Jeśli ty kochasz zło które Bóg nie nawidzi, jakże możesz kochać dobro, które jest tylko u Boga.
Henryk A. Pisze:
13/05/2009 o 03:21
“Jedno mówi, nie pożądaj. A jeśli pożądasz to pożądaj w Bogu, Panu Twoim. Seks jest dla małżonków a nie dla przyjemności poza małżeńskiej.”——————
Pozadanie seksu jest instynktem odczuwanym przez kazde zwierze. Rowniez gatunek homo sapiens nie rozni sie tutaj niczym od przedstawicieli innych gatunkow. Tak funkcjonuje natura, ktora ponoc jest dobra.
A skonstruowal to wszystko Twoj Bog, Henryku. Jezeli zatem masz pretensje, ze ludzie czuja pociag seksualny nie tylko do swoich malzenskich partnerow to nie wymyslaj ludziom tylko swojemu Bogu, ktory tak wlasnie stworzyl ten swiat.
Bog obdarowuje szczodrze pozadaniem poczym grozi: “nie pozadaj!”.
To nic, ze niektorzy sa w stanie w podobne brednie uwierzyc. Naprawde zabawna sytuacja staje sie dopiero wowczas, gdy sobie uswiadomie, ze niektorzy w podobnym zachowaniu potrafia dopatrywac sie objawow nieograniczonej milosci!
Coz, na zdrowie!
Panie Redaktorze. Po Pańskim niewypale o Becku znów można czytać kolejny mądry artykuł napisany przez mądrego człowieka. Tak trzymać. Gratuluję i życzę kolejnych mądrych wypowiedzi.
Panie Redaktrorze! Pomija Pan fakt, że narkotyki są wielkim źródłem dochodów w Afganistanie, Pakistanie, Kolumbii itd. Gdyby znieść zakaz, to cena gwałtownie by spadła i Talibowie utracili by główne źródło dochodu. Byłoby to skuteczniejsze działanie niż wojska! Przykład z prohibicją w USA jest tu na miejscu.
Kto chce, zawsze ma dostęp do narkotyków. Państwo ma monopol na produkcję i dystrybucję alkoholu, to dlaczego nie ma mieć na środki odurzające. Byłoby to pod lepszą kontrolą, a dochody powinny być przeznaczone na leczenie. Akcyza od alkoholu idzie do wspólnego garnka i tam ginie!
Mamy Komisje rozwiązywania problemów alkoholowych. Już w samej nazwie jest zwątpienie w rozwiązanie tego problemu. To samo jest z innymi nałogami, w tym z narkotykami.
Inny przykład to “postępowe” kościoły chrześcijańskie na Zachodzie. Tak długo liberalizowano zasady i obowiązki religijne, aż kościoły stały się puste zamiast się zapełnić zgodnie z życzeniem “poprawiaczy” religii. Gdy tymczasem w tradycyjnej i zaściankowej Polsce księża narzucają dyscyplinę wiernym – i kościoły się zapełniają. Inny przykład to islam – dajcie mi takiego chrześcijanina który by się modlił 5 razy dziennie. Gdy tymczasem 1 mld muzułmanów to robi i nie wnioskuje do swoich muftich żeby poluzowali i zarządzili 3 modlitwy dziennie.
No i kolejny strzał w stopę, niestety. Od kiedy to zezwalanie na coś, nawet na narkotyki czy prostytucje, jest przejawem socjalizmu? Może się mylę ale wydawało mi się socjalizm to ciągłe zakazy właśnie w imię słusznych idei, których konsekwencje później trzeba bohatersko zwalczać jak mówił Kisiel. Z tego co mi wiadomo jest Pan zwolennikiem liberalizmu i wolnego rynku. Wcale nie oznacza to ze w tym ustroju ludzie nie popełniają błędów. Po prostu wolny rynek weryfikując co jest dobre a co złe wymusza zmiany idiotycznych decyzji, o czym właśnie Pan napisał, błędnie interpretując ten proces jako objaw socjalizmu.
@ Ach co tam, Waldek. Bóg stworzył urwistą skałę, ale czy kazał ci na nią wchodzić i skakać w dół. To zależy tylko od Ciebie wolny człowieku.
“…Są bowiem takie idee, które są zawsze słuszne,..”
Dla jednych słuszne dla innych nie. I zawsze należy swoje racje przedstawiać.
RYSA wszedł na urwistą skałę: Jaka piękna, na pewno ją stworzył Bóg. Inaczej być nie może.
Skąd te wyniki “policyjnych statystyk”. Kilka tygodni temu w Polityce był obszerny wywiad z wysokim urzędnikiem holenderskiej policji, który twierdził coś zupełnie odwrotnego niż Pan Redaktor (no chyba, że ma Pan alergię na Politykę).
Czy to ten sam konserwatywny liberał Ziemkiewicz, którego znamy? A co na to koledzy z UPR? To już radiomaryjny dewota Michalkiewicz jest w tych kwestiach bardziej liberalny.
co do edukacji seksualnej i aborcji i ciąż podaję dane dla Francji (edukacja wprowadzona w 1972)
http://www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-france.html
przykre ale to prawda, im więcej edukacji tym więcej aborcji (a ciąż też). Jednym słowem edukacja seksualna się nie sprawdza, bo a) ma być mniej ciąż a jest więcej i b) ma być mniej aborcji (bo są środki zapobiegające a nie zabijające i ludzie o nich wiedzą) a jest więcej. I to są dane na przestrzeni lat, co doskonale obrazuje trend.
Na tej stronie są i dane dla innych krajów. Polecam przeczytać wszystkim “postępowcom”
Niektórzy dyskutanci powołują się na przykład prohibicji w USA, ktora jakoby wywoła plagę alkoholizmu w tym kraju. W moich okolicach alkoholizm jest plagą, a prohibicji nie było i niema. Ciekawa jestem czy alkoholizm w tak masowej postaci jak na Podhalu występuje w tych krajach arabskich, gdzie obowiązuje prohibicja? Nie byłam tam, chcialabym wiedzieć.
Nawiasem mowiąc, oprócz alkoholizmu na Podhalu można też obserwować heroiczne przykłady walki z nałogiem. Znam takich ludzi, ktorzy ślubowali w kościele Na Górce, że nie sięgną po kieliszek i sa wytrwali w tym postanowieniu jak skała. To tak a propos naigrawania się niektorych forumowiczów z jedynego naprawdę skutecznego środka zapobiegajacego rozmaitym nieszczęściom, jakim jest silna wola w przeciwstawianiu się własnym słabościom i namiętnościom. Nie wiem, czy np. wychowanie seksualne jest dobre czy złe dla młodych ludzi, wiem natomiast, że jeśli pada ono na grunt jaki tworzy słaba wola i brak poszanowania pewnych pryncypiow (np. przykazań religijnych), to i tak studia o zapobieganiu ciąży nie spowodują, że ilość nieszczęśliwych dzieci się zmniejszy…
Może jestem za głupi ale czy chodzi Panu o zakazanie Antykoncepcji?
I czy ewentualnie taki zakaz zmniejszy ilość ciąż u nastolatek?
Stworzono nas jak zwierzęta, mamy popedy, więc im ulegajmy, róbta co chceta, tak chce natura.
Od początku swiata prawa były stanowione pot to, żeby powsciągać zwierzęce zachowania ludzi. Od ery New Age usiłuje sie prawa “łagodzić”aby wychodować przy ich pomocy ( oraz wielkiej akcji edukacyjnej) półludzi,półzwierzęta. Pieknie widzć to po licznych komentarzach.
JEDNORAZOWE zapalenia trawki może skutkować nieodwracalną (niewyleczalną) chorobą psychiczną, ale przecież jest tak przyjemnie.
Masą półludzi łatwo jest kierować (vide sms-y). A jak łatwo robic na nich geszeft, samemu stosując się do twardych praw religii.
Idąc tropem “jedynie słusznej idei” redaktora RAZa – dopuszczenie do sprzedaży bułeczek drastycznie powinno zwiększyć apetyt na chleb! A wzrost popytu na brukselki winien przełożyć się na sprzedaż kapusty. Dostęp do piwa winien wzmóc sprzedaż wódki (a wiemy ze jest odwrotnie). Edukacja nt. ciązy winna zwiększyć ilość ciężarnych kobiet…
Panie Ziemkiewicz – ciąża nie bierze się z edukacji tylko z konkretnej aktywności. Edukacja i dostęp do antykoncepcji ma wyeliminować przypadkowe ciąże. Dla Pana widze to jest element stymulujący. Ciekawe….
Freud miałby na ten temat w Pana przypadku dużo do powiedzenia.
Herezje i kocopoły, którymi na lewo i prawo szafuje red. RAZ pewnie wejdą kiedyś do kanonu grafomaństwa dziennikarskiego i będą o tym uczyć w szkołach, jako modelowy przykład pisania o czymś, o czym się nie ma pojęcia, bez żadnego podpierania dowodami, na podstawie własnych wniosków, wysnutych nomen omen przez speca od science fiction.
Ach co tam, Waldek pisze: Bog obdarowuje szczodrze pozadaniem poczym grozi: “nie pozadaj!”.
Jestem niewierzący, ale trochę znam religię chrześcijańską i wiem, że Bóg w niej mówi :”Nie pożądaj żony bliźniego swego”, a nie “Nie pożądaj”, a to zupełnie co innego. Typowe lewackie fałszerstwo w celu okazania pogardy do ludzi wierzących. Bliżsi mi są jednak wierzący, niż lewacy, bo wierzący fałszują czasem, a lewacy zawsze.
prawdziwy liberał odezwał się w Panu, panie Rafale – ciekaw jestem co będzie dalej
szub Pisze:
przykre ale to prawda, im więcej edukacji tym więcej aborcji (a ciąż też). Jednym słowem edukacja seksualna się nie sprawdza, bo a) ma być mniej ciąż a jest więcej i b) ma być mniej aborcji (bo są środki zapobiegające a nie zabijające i ludzie o nich wiedzą) a jest więcej. I to są dane na przestrzeni lat, co doskonale obrazuje trend.
Na tej stronie są i dane dla innych krajów. Polecam przeczytać wszystkim “postępowcom”
=======
Kolega jak rozumiem “zacofaniec” nie rozumie podstawowych faktów, a szkoda…
Ma być mniej ciąż? Zdaje się, że kraje cywilizowane cierpią na ujemny przyorst naturalny i starają się pobudzić wzrost poprzez polityke prorodzinną – u nas w kraju też. To jest fakt.
Liczba aborcji to efekt braku dostępu do antykoncep[cji – a nie jej stosowanie. Właśnie z tym problemem ma sobie poradzić edukacja seksualna. To jest fakt.
Brak edukacji w krajach nierozwiniętych skutkuje niekontrolowanymi ciążami. Jest wiele krajów, w któych do tej pory o jakiejkolwiek edukacji nie ma mowy, a dzieci rodzą się tam na ulicy. Statystyki byłyby dla Ciebie zatrważające:zarówno wiek jak i ilość dzieci jakie rodzą tam kobiety w ciągu swojego życia.
Panie “zacofaniec” – niech Pan zacznie sie zastanawiać nad bzdurami jakie pan pisze.
Mślenie ma przyszłość…ale fakt – głupota nie powinna się rozmnażać.
@Wielebny: Co to znaczy “damy ludziom narkotyki”?
Coś mnie tu śmierdzi czerwoną zarazą. W wolnym kraju ludziom się nie daje. Ludzie robią to co chcą. Jeśli chce się palić, pić czy smarować ziołem takim czy innym lub dowolną substancją, to to jest tylko i wyłącznie sprawa danego człowieka, a nie Jaśnie Pana Wielebnego, czy innego socjalisty.
To się też tyczy do Pana R.A.Z. Drugi raz się z Panem nie zgodzę, ale poza tym mamy podobne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość.
misz Pisze:
Każdy się może czasem pomylić. Na szczęście, panu Rafałowi zdarza się to bardzo rzadko. Czekam na następne przemyślenia.
===
Buhahaha
…
sens to by to miało, gdyby brzmiało:
“Każdy się może czasem pomylić. Za to panu Rafałowi zdarza się to bardzo często”.
Zrozumialam pana Ziemkiewicza calkiem inaczej, anizeli Rafal z Poznania i kilku innych. Mozna wprowadzic zakazy, nakazy, ulatwiac dostep do miekkich narkotykow lub prostytucji ale one nie rozwiazuja problemow. Zycie toczy sie innymi drogami. Oczywiscie, ze wzrosl handel ludzmi w Europie. Przedtem gdy prostytucja byla zakazana cale srodowiska z czerwonego milieu byly inwigilowane. Teraz dzialaja legalnie. Dawne prostytutki i starych wlascicieli domow publicznych z Hamburga zastapily mafie z Albanii, Wloch, Turcji. Krwawe rozgrywki mafijne, poprzednio malo znane, juz nikogo nie dziwia. Mafia zmusza do prostytucji porwane na wschodzie mlode kobiety, niezle na tym zarabiajac. Policja moze wkroczyc na ich prywatny teren tylko w razie wiedzy o naruszeniu prawa. Porwane, gwalcone kobiety sa zastraszane. W obawie o wlasne zycie lub rodzin na wschodzie rzadko decyduja sie na wniesienie oskarzenia. Klienci tychze domow tez nie maja szczegolnej ochoty do mieszania sie w sprawy mafii.
Dostep do srodkow antykoncypcyjnych nie rozwiazuje wszystkich problemow. Wazna jest dostepna dla mlodych ludzi cena i ich rozsadek, ktorego nie da sie niczym zastapic.
Dostep do narkotykow jest juz powszechny. Dilerzy sprzedaja je nawet na terenach szkolnych. Uczniowie nie pojda kupic drogiej marychy do zamknietego klubu. Nabeda tansze, gorsze narkotyki tam gdzie im sie je oferuje.
Nie ma tez zadnego dowodu, ze dostep do miekkich narkotykow zmniejsza popytu na narkotyki twarde, bo liczby z rynku narkotykowego nigdy nie zostana poznane.
Pies jest gdzies indziej pogrzebany. Tak tez sadzi pan Ziemkiewicz.
@zXC
Mniej teologii a więcej rozumu wolny człowieku.
Sz.P. Muleq
A w którymż to momencie redaktor RAZ interpretuje “ten proces jako objaw socjalizmu”? Wg mnie Redaktor wskazał tylko pewną paralelność do zjawiska zdefiniowanego przez Kisiela.
Problemem, z którym wzmagają się społeczeństwa, typu holenderskiego jest wiara w rozum. Konkretnie, w to, że ludzie posługują się rozumem, że są racjonalni. Tymczasem doświadczenie mówi coś dokładnie odwrotnego. Ludzie są ułomni, nie idą za głosem rozsądku, tylko za popędami. Np. sprawa edukacji seksualnej: jeden z drugim edukator wyobraża sobie, że jak nastolatce/nastolatkowi wytłumaczy, że seks nie jest tabu, że można się zabezpieczyć i że najlepiej nie zachodzić teraz w ciąże, że można złapać HIV, to że oni go zrozumieją. A oni słyszą od niego coś innego: seks jest w porzo i skoro o tym ze mną rozmawiają, to oznacza, że mogę się w to bawić. Skoro nie uczy się ich ani tego że mają być odpowiedzialni, a nawet jesli, to tego wymagania nie podpiera się żadną sankcją- ani karną, ani religijną, ani obyczajową, to dlaczego oni mają się powstrzymywać, zapobiegać, zabezpieczać? Przecież najwyżej będzie bezpłatny zabieg albo pigułka wczesnoporonna i po problemie, sam pan edukator seksualny tak powiedział…
Jak duzo jest roznych kretaczy, nawet na tym forum dyskusyjnym. Jak duzo baranow ktorzy zamiast logicznego mysleniai opartego na obserwacji zycia codziennego usiluja w zawilych kombinacjach bronic utopijnych racji. Redaktorze doskonale opisuje i analizuje pan rzeczywistosc, bardzo zazdroszcza co poniektorzy mniej utalentowani pyskacze.
Panie Rafale,
Rzadko mi się to zdarza ale się nie zgadzam. Prawdą jest że ja muszę ze swoich podatków płacić za detox innych ale … to nie jest argument za nielegalnością narkotyków tylko za zniesieniem państwowej służby zdrowia i niech każdy sobie sam funduje ubezpieczenie zdrowotne lub wprost płacić za usługi.
Jestem za dostępnością narkotyków (chociaż sam nigdy nie zażywałem i nie mam zamiaru) dlatego, że jest to naruszenie prostej zasady swobodnego decydowania o swoim życiu/ciele. Jak ktoś zażywa narkotyki to szkodzi tylko sobie samemu – ja nie mam prawa mu tego zabronić (i Pan też). A co do tragicznych skutków legalności miękkich narkotyków … akurat policja Holenderska twierdzi coś innego
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article297819/Marihuana_w_Polsce_powinna_byc_legalna.html
Nie – no jasne ze Pan RAZ wie co sie w Holandii dzieje z narkotykami
tu mieli swoje niebo….
Wedlug mojej mamy w Holandii starych ludzi morduja “w TV mowili”….
Jezeli sie na czyms nie znam to nie zabieram na ten temat glosu.
Zeby zrozumiec temat miekkich narkotykow trzeba rozumiec mentalnosc holendrow – a nie jest to bynajmniej mentalnosc Pani Dulskiej niestety.
A tak a propos to w NL ludzie zyja tak dobrze ze do nieba nie chce im sie isc –
do “Rafała z Poznania”
Wprost uwielbiam takie kawałki jak w pańskim wpisie. Masochista jestem czy co? Np. ten o” zacofaniu”. Lubię także takie o “średniowieczu” ale o tym pan zapomniał. Podoba mi się też wzmianka o ” waszej wierze”. A pan to nie wierzy w to co pan pisze ? Rzeczywiście trudno wierzyć w takie politpoprawnościowe hasła i stereotypy.
No to mamy postęp w swojej krasie. Potęguję problemy, które rzekomo miał zwalczać.
Postęp jest jak paraliż: najpierw jest półparaliż, a potem całkowity paraliż.
wuuj Pisze:
13/05/2009 o 01:24
Ech, gdzie ten dawny RAZ z UPR? Chcacemu nie dzieje sie krzywda. WSZYSTKIE narkotyki powinny byc legalne. No i oczywiscie nawet 1 grosz z kieszeni podatnika nie powinien byc wydawany na odwyki i detoksy narkomanow. Chca narkotykow? Niech potem placa z wlasnej kieszeni.
***
Tu wuuj ma chyba rację…
Jednak to placeni z wlasnej kieszeni jest co nieco utrudnione jednak… Skad delektujący sie nirwaną narkoman ma wziąć kasę na ciąg dalszy.
* I dlaczego szanowny Redaktor tak alergicznie reaguje na słowo Łysiak… ?, cenzurując wypowiedzi blogowiczow. A propo czegoś tam.
,,Są bowiem takie idee, które są zawsze słuszne, dlatego że po prostu są słuszne,,. Mozna nawet powiedziec, ze kazda idea jest ,,po prostu sluszna,, , bo za kazda bez wyjatku stoi grupa interesu. Problem jest tylko w tym, na ile poprawna politycznie jest owa ,,grupa interesu,, , na ile skutecznie potrafi narzucic swoj ,,dyktat poprawnosci,,. W tej chwili najlepsze interesy robi sie na upadku moralnym ludzkiej cywilizacji, na wszelkich formach ,,uprawnionej,, samozaglady, ze nawet nie ma potrzeby udowadniania slusznosci czegokolwiek – starczy poprawnosc polityczna, bo to jej tworcy kreuja definicje postepu, nawet daja gwarancje ,,jedynej slusznosci,,.
Panie Redaktorze,
Najczęściej się z Panem zgadzam ale tym razem nie.
Są statystyki i statystyki to raz.
Dwa, holenderska policja jest za legalizcją i wiele innych (np. walijska też) – wolą przeznaczać zasoby na poważniejsze incydenty niż okazjonalny palacz marichuany.
Trzy, jest Pan wyznawcą teorii eskalacji (od trawki do strzykawki) – a przeciez nawet Pan Peremier heroiny nie bierze, mimo kontaktów z zieloną śmiercią.
I na koniec przykłąd z życią wzięty – policja łapie w Katowicach bodajże, młodziana z dwoma (!) skrętami. Dwa = hurt, tą ilością może naćpać się całe przedszkole. Zarzuca mu handel, wtrąca do aresztu na 3 miesiące – osiemnastolatek ma teraz piętno kryminalisty. Lew Rywin tymczasem aresztowany nie był.
Panie Redaktorze, prawo karne nie powinno karać za czyny, które nie szkodzą innym. Podobnie jak nie karze się za palenie papierosów, picie wódki czy nawet próby samobójcze.
Holendrzy zatrzymali się w połowie drogi – sa kofiszopy, ale teoretycznie, nie wiadomo gdzie one mają się zaoptrywać. Dlatego pojawia się mafia. Jest popyt – jest podaż, prohibicja w USA to udowodniła.
Wreszcie, cena narkotyków w Polsce, mimo zaostrzenia prawa, nie tylko nie rośnie, ale wręcz spada, podobnie dostępność. Coś jest nie tak.
Odysłam do lektury “The Economist”, zdaje się, że ceni Pan Redaktor ten tygodniik, znajdzie Pan tam wiele ciekawych artykułów na poruszany temat.
Łącze wyrazy szacunku!
Edukacja i wychowanie. Widać, że są tacy którzy nie widzą różnicy. Można pianistę nauczyć mechanicznie grać na fortepianie i będzie grał. Tyle, że w dzisiejszych czasach można również stworzyć robota, który będzie grał identycznie, ale czy robotowi można przekazać duszę pianisty?
Podobnie jest z edukacją i wychowaniem seksualnym. Czy wystarczy człowiekowi znajomość anatomii swojej i płci przeciwnej, najróżniejszych technik odbywania stosunków płciowych, sposobów zabezpieczania się przed niechcianą ciążą lub chorobami? Pewnie są tacy którym to wystarczy – jeśli chcą być tylko pianistą bez duszy sprawnie władającym swoim narządem, który ma służyć do zaspokajania swojego i partnerki pożądania. Jak zwierzęciu. Czy człowiek w tej materii nie powinien różnic się od zwierząt?
Jeśli zatem edukacja ma społeczeństwo ustrzec przed niechcianymi ciążami i chorobami to dlaczego jeśli ma być tak dobrze to dlaczego jest tak źle? A może jest tak, że edukacja jest mało skuteczna, bo im więcej się człowiek edukuje tym bardziej jest nierozumny, bo nie używa tego wyedukowanego rozumu. Gdyby oprócz edukacji w procesie wychowania przekazano mu wartości kiedyś uznawane a i dziś również przez wielu za podstawy ludzkiej egzystencji, wówczas młody chłopak, młoda dziewczyna nie postrzegali by swojego rówieśnika jako obiekt, który służy w pierwszym rzędzie zaspokajaniu popędu płciowego. Nie wystarczy wiedzieć jak, trzeba wiedzieć po co.
Zachwyca mnie uczestnik forum o ps “aba”. Mistrz jednozdaniowych bezsensownych “wpluć”. A może to ja nie potrafię doszukać się jakiejś “głębi” czy drugiego dna ?
Natomiast poważnie. Autor ma racje i Kisiel jest trafnie przytoczony z okresu “dyktatury ciemniaków”. Brakuje mi natomiast czegoś co trzymało mnie i moich kolegów z czasów walki z “ideami” prlu (wymawiaj jak splunięcie-Herbert) – jasnego wskazania cymbałów .
Moja i przyjaciół z tamtych czasów frustracja polega na tym,co najtrafniej określił mój sąsiad – “panie dawniej sprawa była jasna , byliśmy MY i ONI. Teraz się pomieszało i nawet nie wiadomo komu dać w mordę”. Tu akurat się nieco różnimy bo te “mordy” są mi znane !
Pozdrawiam Autora
Podpisuję się pod tym co pan napisał,”twardość” i ‘niezmienność’ tych teorii wynika z chęci demoralizacji społeczeństwa i pod tym kontem na to trzeba spojrzeć. “Starsi bracia w wierze” mają napisane w “książce” aby rządzić gojem to goi musi mieć “wódkę, kurwę i ateizm” i stąd promowanie wszelkich dewiacji i “popapraństwa”.Pozdrawiam
Jak to mówił Kisiel o socjalizmie? Że bohatersko zwalcza problemy, które sam stworzył? Dotyczy tak samo PiS.
O słuszności tez “O słuszności postępu” p. Ziemkiewicza świadczy – jako jeden z multum przykładów – skandal w Belgii opisany przez p. Szymaniaka w tymże wydaniu “Rp”.
Zaiste, niezmierzona jest arogancja belgijskiej “postępówki” – gwiazdeczki medialnej, która nie tylko bezczelnie nadużyła wolności słowa w swym tygodniku ilustrowanym plugawiąc symbol religii zaróno duchowo, jak i fizycznie, ale już szczytem tej bezczelności są późniejsze ich komentarze w odpowiedzi na supertolerancyjny list-protest biskupów belgijskich. W gruncie rzeczy są to tchórzliwe kreatury, bo mają pewność, że żaden nabożny chrześcijanin nie dokona na nich linchu.
(Ale, tzw. postępowców muszę przeprosić za nazwanie tamtych belgijskich supercynicznych i bezczelnych $/eurorobów tym raczej zaszczytnym terminem).
Pozdrowienia Panu, Panie Rafale i niektorym Czytelnikom,
Nie na temat, prosze wybaczyc. Chcialbym Panu, Panie Rafale pogratulowac odwagi za wyrazy poparcia dla p. Sakiewicza w sprawie “Gazety Polskiej”, o zaangazowaniu w sprawe budowy spoleczenstwa obywatelskiego nie wspominajac.
Z powazaniem
Czytelnik
No i ? Jakie znaczenie dla mojej wolności maja statystyki o ile spozycie wzrosło czy zmalało ? Jako człowiek powinienem miec prawo do decydowania o tym co pale czy jem. Chcącemu nie dzieje się krzywda !
Co do argumentacji postępactwa to zgoda; oni tak mają, że musi być ich na wierzchu. Ale w tej konkretnej sprawie pozostaje inna kwestia. Jakim prawem dorośli ludzie mogą coś zakazywać innym dorosłym ludziom, którzy chcą sobie np. zaszkodzić. Czy mają się za lepszych od Boga, który nigdy wolnej woli nie odbiera człowiekowi. Jak pozwalamy na takie decyzje to nie dziwmy się następnym. Pewnie następnie będzie tytoń, hamburgery, chipsy, coca-cola, itp. I proszę bez socjalistycznych bredni o tym, że społeczeństwo ponosi koszty. Owszem socjalistyczne społeczeństwo ponosi, ale normalne nie!
A może tak pomyśleć o konsekwencjach swoich czynów?
Jeśli używam narkotyków, to stwarzam na nie popyt, to napędzam całą przestępczą, mafijną machinę, to odpowiadam w pewnym stopniu za to, co dzieje się choćby w Meksyku.
Jeśli korzystam z usług agencji towarzyskiej to stwarzam popyt, to w jakimś stopniu odpowiadam za handel kobietami, za całe zło związane z bandycką działalnością na tym polu.
Idee lewackie są zawsze słuszne, przynajmniej dla lewaków. I dlatego wszystko, co “postępowe” jest ok. Prostytucja, narkotyki i inne dwiacje są ok, bo promują wolność(?) jednostki. Że jest to raczej, używając słów Kisiela, wolność od rozumu, to już zupełnie inna sprawa
“Postęp ma granice, bo go wstrzymuje bagaż historyczny i kulturalny, ale reakcja nie ma granic, gdyż przecie ludzie od wielu tysięcy lat stawali się z wolna z małpy człowiekiem, a więc tysiące lat trwać może ich odwrót do małpy. Nadto pozostanie jeszcze długa droga od małpy do ameby”- Wacław Sieroszewski
widze ze najwiecej do powiedzenia maja mlode mety, ktore nie maja dzieci i zyja tylko dla siebie. ich mentorstwo w stylu ‘wszystko mi wolno’ swiadczy jedynie, ze nigdy za nikogo nie ponosili zadnej odpowiedzialnosci i nigdy nikogo nie kochali. mam nadzieje, ze zanim do konca zniszcza fundamenty cywilizacji wymra nie pozostawiajac po sobie potomstwa. hough
@ kuba z
13/05/2009 o 11:10. Chcialbym zdecydowanie zaprotestowac przeciw panskiemu:,,Jako człowiek powinienem miec prawo do decydowania o tym co pale czy jem. Chcącemu nie dzieje się krzywda !,, Drugi czlon panskiej wzpowiedzi wyraznie swiadczy, ze nie wygasza pan swojego pogladu, ale uprawia poprawnopolityczna propagande. To to samo, co by pan zacytowal: ,,Którą drogą człowiek chce pójść, tą należy go prowadzić,,. Za takimi ,,madrosciami,, idzie akceptacja zdrady, nauka pozornej przyjazni, falszu i niewrazliwosci na mozliwe zlo, ktore ktos chce na siebie sprowadzic, jesli wybiera zla droge. Nauka, ktora nie uznaje wspolwiny z tytulu nieprzestrzegania drugiego przed popelnieniem czynu niemoralnego, wspolwiny, gdy ktos sam chce byc swoim najgorszym wrogiem. Droga, ktora nie tylko, ze nie ma na celu dobra drugiej osoby, ale i droga oklamywania, gdy jest sie swiadomym, ze dokonujacy wyboru zlej drogi nie jest swiadomy zla, ktore tym sposobem wzrzadzi, czy zla, ktore go w jej trakcie, czy pozniej spotka – takie posrednie klamstwo, przez zatajenie calej znanej sobie prawdy, klamstwo przez nielojalnosc. Dla oszustow wykorzystajacych ta zasade jest to sposob na zrzucanie na druga strone zlych dla niej konsekwencji zawieranych umow, koncentracji na ich literze, a w aktualnej erze komercji w handlu i polityce sluzy nieuczciwej konkurencji, rozbudzaniu falszywego popytu, pragnien, checi, standardow, mod, czy sposobow zycia, ideologii za ktorymi idzie samozatracenie. Nazywajac takie cyniczne dzialania marketingem, kazdy posludujacy sie ta zasada do osiagania korzysci osobistych jest przekonany, ze pracuje, gdy w rzeczywistosci kradnie. Zdarza sie nawet, ze ktos, kto poniesie powazne straty, traci nawet dorobek pokolen przodkow wskutek machlojek prawno – handowo – marketingowych i popelnia samobojstwo. Tu rowniez jego smierc obciaza korzystajacych z takich ,,praw i madrosci,, poprawnopolitycznych, wypranych z moralnosci. Dla moralnosci nie ma alternatywy. Wszystko, co niemoralne, to i nieludzkie i zezwierzecenie – to nigdy nie moze byc nazwane postepem.
Zauważyłem , że niektórzy forumowicze przegapiają pewne
aspekty kwestii wolności dostępu do czegokolwiek – istotne na przykład jest kto i jakim prawem właśnie otworzył dostęp.
Dostęp do aborcji otworzono w systemach totalitarnych.Dostęp do aborcji w USA nastąpił w drodze fałszowania statystyk.
Dowolne wprowadzanie pewnych “towarów” czy “usług” na rynek
jest efektem naciągania pojęcia rynku.Rynek jest tylko fragmentem życia społecznego a naciąganie pojęć ekonomicznych doprowadziło do gigantycznego kryzysu.
Z kolei edukacja jest podawaniem informacji do bezpośredniego użytku. Jaki jest sens bezpośredniego użytku informacji z zakresu edukacji seksualnej w przypadku dzieci?
W tym wszystkim jest brak logiki i racjonalnej analizy. Weźmy kwestię środków antykoncepcyjnych , które po pierwsze mają bezpośrednie skutki uboczne a ponadto przedostają się do środowiska i do wody powodując kolejne problemy natury medycznej jak obniżenie płodności a potem podnosi się larum – my
chcemy in vitro! Skutki takiego rozumienia postępu są oczywiste – krok do przodu , dwa do tyłu.
do “jb”
Tu bym się nie zgodził. Procesy negentropijne czyli organizacji materii żywej są powolne , natomiast procesy entropijne czyli rozpadu są znacznie szybsze co właśnie obserwujemy.
Powrót na drzewo jest niestety niemożliwy , natomiast staczanie się do stanu barbarzsyństwa to tylko kwestia paru lat.
Ależ krytykowane poglądy tu są libertariańskie, nie socjalistyczne. W socjalistycznej Szwecji są kary za korzystanie z usług prostytutek. O ie wiem, tez raczej nie jest legalny handel narkotykami. Socjaliści raczej zwalczają handel narkotykami, a feministki są na ogół (zwłaszcza te radykalne, lewicowe, najbardziej postępowe) przeciw prostytucji Sami libertarianie uważają się za przeciwników socjalizmu, a tu okazuje się że to socjalizm. W Polsce jedyną partią, która opowiada się za legalizacją narkotyków także twardych jest UPR, która opowiada się tez za legalizacją prostytucji jest UPR, którego pan Ziemkiewicz był swego czasu rzecznikiem. A tu się okazuje, że to jest socjalizm i postęp. No, no ciekawe co na to Korwin. Każdy pogląd, który się Ziemkiewiczowi nie podoba to socjalizm i postęp. Ale tez wtedy te słowa przestają cokolwiek znaczyć, a powiedzenie,że postęp i socjalizm są złe stają się tautologiami. Ja tu nie bronię tego czy innego poglądu ale konsekwencji i precyzji pojęć.
Dla politycznej poprawności w tak zwanych postępowych krajach zachodu przyrost naturalny wolno podawać tylko wynik ogólny. A sytuacja wygląda tak jak w Kolonii, ponad milionowym mieście– mieszka 125 tys. muzułmanów i połowa dzieci rodzi się w tych rodzinach. Jeżeli dalej będzie trwała walka z rodziną
( w mediach bezustannie przemoc w rodzinie– nie w rodzinie patalogicznej) to dojdzie do sytuacji jak w Kosowie –Albańczyków rodziło się wielkorotnie więcej niż Serbów, aż zrobiło się 80% i Serbia straciła bezpowrotnie Kosowo.
Interesująca jest korelacja pomiedzy iloscią “panienek” przy drogach a panujacą opcją polityczną.
Za PiS panienki zniknęły. Za PO pojawiły się niezwłocznie.
Wydaje się, że to Policja, czuła na kierunek wiatru, dostosowuje się do oczekiwań.
Wiecznie słuszne idee mamy takze u PiSu i LPRu (np. kara smierci), no ale Panu Redaktorowi krytykowac jakos sie nie spieszy – typowa slepota na prawe oko … .
Cyt: “Podobnie jak słuszna jest idea, że oświata seksualna plus łatwy dostęp do antykoncepcji oznacza mniej nastolatek w ciąży. Znów twarde liczby pokazują coś dokładnie odwrotnego – czy to w USA, czy w Anglii, czy gdziekolwiek”
– albo czytamy nie te same liczby, albo ktoremus z nas zabraklo umjejetnosci czytania danych statystycznych.
w temacie mam następujące spostrzeżenia:
Tym samym ich oferowanie im bardziej jest zakazane, tym bardziej jest opłacalne.
Dobra zakazane siłą rzeczy muszą więcej kosztować, ze względu na dodatkowe koszty które się z tym wiążą (konspiracja, sankcje karne, korupcja, zatrudnianie pracowników w nadgodzinach i w nocy
Nie wykluczam więc, a nawet dochodzę już do pewności, że to właśnie nikomu innemu jak przestępcom, gangsterom, dilerom i całej tej gałęzi “gospodarki” wyjątkowo i szczególnie zależy na wprowadzaniu, utrzymywaniu lub rozszerzaniu tych zakazów.
Skoro bowiem ich działalność i tak była w pewnych zakresach nielegalna od zawsze (produkcja, handel etc.), to jak mniemam są już do tej nielegalności przyzwyczajeni.
Penalizowanie kolejnych dziedzin, którymi i tak zajmują się od dawna (np. posiadanie) nie tylko nie robi im różnicy, ale tym bardziej idzie im na rękę.
Kolejne ryzyko związane z np. posiadaniem u dilera zwiększa się (a posiada jak posiadał, więc bez różnicy), więc rośnie cena za to dodatkowe ryzyko.
Malo tego, ryzyko to staje się udziałem nie tylko dilera jak dotychczas, ale również wszystkich jego klientów.
Sankcjonowanie procederu oczywiści znacznie zmniejsza konkurencję, ograniczając branżę tylko do przedsiębiorców o bardzo mocnych nerwach.
Ponadto zmianom tego typu oprócz zmiany przepisów nie towarzyszą dodatkowe działania.
Wtedy 1 dzielnicowy ściga za posiadanie na tym samym służbowym rowerze 2 dilerów i 300 klientów, zamiast tylko 2 dilerów.
Ten fakt jednak nie powoduje spadku cen, bo wzrastają sankcje, więc zysk dilera wzrasta nadal. Ku jego zadowoleniu, przy niezmienionych nakładach.
Liberalizacja przepisów w zakresie narkotyków z pewnością nie jest na rękę przestępcom narkotykowym. Śmiem twierdzić, że zrobiliby a pewno robią wszystko co możliwe i na co ich stać (czytaj: wiele), żeby sankcje paradoksalnie w nich godzące, jednak zaostrzały się.
@ Janusz
Libertariańskie – socjalistyczne? Panie Januszu, skrajne poglądy są sobie – wbrew pozorom – bardzo bliskie; to taki paradoks, ale co zrobić?
Głównym tematem tego felietoniku jest przekora. Wyraża ją – przytoczone na samym końcu – zdanie: “Są bowiem takie idee, które są zawsze słuszne, dlatego że po prostu są słuszne”. Felietonik wyśmiewa sią z takiej filozofii, jako podstawy (lepszego) kształtowania naszej rzeczywistości, przytaczając przykłady dragów i prostytucji, opatrzonych – wyłącznie! – przekonaniami autora.Nie oferuje natomiast żadnej próby nawet, ażeby te – niezwykle skomplikowane! – problemy potraktować poważniej, opierając wnioski na głębszej analizie przyczyn i skutków.
Nie tylko zjawiska dragów i prostytucji są problemami znanymi od zarania ludzkości, będącymi problemami wielofasetowymi, które ludzkość stara się rozwiązać (albo tak uregulować), ażeby sprawiały mniej niepożądanych efektów ubocznych. Felietonik proponuje, ażeby poniechać tych wysiłków (bą są niby bezsensowne) i wyśmiewa się z prób ujęcia ich w karby bardziej cywilizowane. Nie mogę podzielić takiego poglądu. Jeszcze raz powtarzam, że jest wiele problemów, których – od wieków – nie udaje się pomyślnie i raz na zawsze “uregulować”, ale to nie znaczy, że nie należy czynić dalszych starań. Ten pogląd dobrze oddaje przysłowie: “Wsiech diewuszek nie prajeb****, no striemitsja nada!”
Znana jest historia prohibicji alkoholu. Podobnie jest z dragami. Ich zakaz ma nie tylko “moralne” uzasadnienie. Zakaz ten jest doskonałym biznesem dla pewnych układów, z którego grupy politycznoprzestępcze czerpią zyski, a szeryfowie doskonale z tego żyją. Gdyby tę prohibicję znieść, prawdopodobnie – tylko na taki pogląd mnie stać – rozwiązałoby się wiele problemów. Nie byłoby przestępstw na tle nielegalnego handlu (do którego ZMUSZANYCH jest wiele osób, np. w Ameryce Południowej), nie byłoby okropnych morderstw pomiędzy konkurującymi bandami handlarzy, mafie straciłyby doskonałe źródło kokosowych zarobków, (najprawdopodobniej!) straciłaby sens wojna o mak w Afganistanie, społeczeństwa Europy żyłyby w większym bezpieczeństwie przed napadami, włamaniami i rabunkami osób uzależnionych od dragów, zniknęłaby prostytucja kobiet uzależninych od dragów, a tym samym (przynajmniej w dużym stopniu) źródło zakażen chorobami wenerycznymi.
Już chociażby z tych względów społeczeństwa mają obowiązek podejmowania prób lepszego uregulowania tego problemu. A postawa wyśmiewania tych prób, jako działań nie mających sensu – jest wielce wątpliwa. Albo ja nie zrozumiałem intencji autora.
do “Klątwiusza”
Jednak doniesienia prasowe wskazują, że zwiększenie dostępności środków antykoncepcyjnych ani nie zmniejsza ilości aborcji ani ilości ciąż wśród nastolatek.Wpływ natomiast mają zmiany postaw wobec seksu w jedną lub w drugą stronę.
Następną kwestią jest sprawa zbytniego liberalizmu czy libertarianizmu – tendencja do dowolności postaw moralnych ,
prowadzi do mnożenia się konfliktów i w linii prostej do nadmiernej jurydyzacji życia społecznego i drobiazgowej ingerencji prawa i organów państwa w sprawy prywatne. Na horyzoncie pojawia się totalitaryzm.Kwestie homoseksualizmu , in vitro ,przemocy w rodzinie pokazują te tendencje w sposób wyraźny.
Tak więc w każdej sferze zapobieganie patologiom jest tańsze niż późniejsze próby naporawiania błędów.
Obok jest artyku Ziemkiewicza
Tytul: Czy polska Libertas ma szanse
A w nim jedna szokujaca rzecz, cytat:
Nie głosił nigdy uwielbianego przez eurosceptyków hasła Europy ojczyzn (cokolwiek by znaczyło); przeciwnie – snuje wizje europejskich Stanów Zjednoczonych, z wybieranymi demokratycznie prezydentem i parlamentem stanowiącymi prawo z zasady nadrzędne wobec praw poszczególnych państw.
..jest więc znacznie bardziej prounijny niż zwolennicy Lizbony,
*** Szokujace jest to, ze Ziemkiewicz do dzisiaj nie rozumie systemu politycznego USA, nie rozumie, jak podejmowane sa decyzje w USA, nie rozumie, ze stany w USA maja nieporownanie wiecej kompetencji niz panstwa w Uni z wyjatkiem armii (polska jest wlasnie w calkowitej rozsypce) i polityce zagranicznej (polska nie istnieje teraz, z MSZ mozna spokojnie zrezygnowwac, wystarczy polska sekrekterka przy Steinbrucku do informowania w Polsce co jest “grane”).
Ziemkiewicz dalej nie rozumie, ze wprowadzenie traktatu lizabonskiego oznacza formalne przeksztalcenie Uni w dyktature z powodu przejecia wladzy przez pare duzych panstw.
Apel do pana Wroblewskiego (zyl dlugo w USA, mam nadzieje ze poznal system polityczny):
Prosze napisac artykul wyjasniajacy roznice miedzy USA a dyktatura powstajaca w Uni poprzez wprowadzenie nowego sposobu podzialu glosow w Radzie Europy, podzialu prporcjonalnego do wielkosci kraju.
Prosze wyjasnic, jak olbrzymie kompetencje maja stany w USA.
Artykul prosze napiasac bardzo przystepnie i elementarnie.
Ewentualnie bedzie czytany przez euroentuzjastow i wyborcow PO.
To tak samo jak PiS z Lepperem. Sądzili, że jak Lepper zostanie marszałkiem Sejmu to zstąpi nań duch parlamentaryzmu i nabierze ogłady…
Szanowny panie, w zimie nosił pan rodzaj stylowej narciarskiej czapki być może teraz jakiś miękki berecik. I nie ważne czy to moher czy nie, chodzi o rozmiar. Najwidoczniej coś uciska panu głowę.
Podawane przykłady interwencji władz państwowych w sprawy narkotyków, prostytucji czy kontroli dystrybucji środków antykoncepcyjnych, niezależnie od ich sesowności są dowodem na to, że problem dostrzeżono i w rezultacie tego podjęto próbę uporania się z nim.
Tytuł pan felietonu ma przypomnieć czytelnikom, że gada pan do nich z pozycji starego zakonserwowanego ramola tak fizycznego jak i mentalnego.
Bo postęp, znaczy również szukanie nowych rozwiązań, dla nowych problemów, dla rozwiązania których doświadczenie naszych dziadów czy też pańskie już zawodzi.
Czy Zydzi powinni przeprosic papieza?
Polska Libertas nie ma szans bo imperium musi powstać
Panie Redaktorze przypomnę może definicję słowa narkotyk:
“Narkotyk to każda substancja naturalnego bądź syntetycznego pochodzenia powodująca czasowe zmiany stanu świadomości” (Michael Gossop “Narkomania: fakty i mity”). Nie zapominajmy, że alkohol, tytoń, czy “mała czarna” to również narkotyki. Przypominam, że wprowadzenie prohibicji na alkohol w USA nie zmniejszyło bynajmniej jego spożycia, zresztą nie tylko moim zdaniem prawa antynarkotykowe (niezależnie których narkotyków dotyczą) powodują większe szkody niż same narkotyki.
Sz.P. Dr Wal
Redaktor RAZ swój artykuł rozpoczął od krytyki socjalizmu dodatkowo podpierając sie autorytetem Kisiela. W dalszej jego części niby płynnie, choć dla mnie raczej koślawie, przeszedł do krytyki zezwoleń miękkich narkotyków i prostytucji, ani przez chwilę nie zająknąwszy sie że sa to typowe przykłady myślenia liberalnego. Pytanie czemu miał służyć ten zabieg? Pana Ziemkiewicz znam jako zatwardziałego liberała. Czy chciał w ten sposób podważyć swój system wartości? Nie sądze. Raczej chciał przekonać mniej uważnych czytelników ze propagowanie miękkich narkotyków i prostytucji jest charakterystyczne dla lewackiego sposobu myślenia i stąd mój zarzut błędnej interpretacji objawów socjalizmu. No chyba ze sie mylę i rzeczywiście artykuł miał na celu potępienie liberalizmu, a Pan redaktor RAZ niniejszym złożył samokrytykę:)
Róbcie więc swoje ja chcę tylko wrócić do Amsterdamu i w miarę normalnie tam żyć chcecie mi ustawiać życie to tam ja sam nie mogę nic zmienić a walczyć z wami to tak jak z wiatrakami już to przerabiałem koło elektrowni w Amsterdamie pewnej nocy skoro wy porządkujecie chaos to porządkujcie ja nie jestem chaosem
@ Ach co tam, Waldek Pisze:
13/05/2009 o 06:03
i Tych wszystkich co to uwazaja ze jestesmy zwierzaki i wszystko nam wolno … to zgadzacie sie z tym ze jakis pedofil przyjdzie i zazada Waszej 5-letniej coreczki bo ma akurat chec na Nia i Wy szczesliwi wypelnicie nakaz zwierzecy i bedziecie siedzieli z boczku i przygladali sie jak Pedzio zabawia sie z malutka i moze sie jeszcze przylaczycie …? przeciez to takie “zwierzece” , robta co chceta . czyz nie ? pokiego komu jakies hamulce . niech zyje zwierzeca wolnosc …!!!
To jak pojade to dostaniemy dwa stadiony albo jeden więcej
Jak TVN zjechał libertas to napewno nie ma szans tym się akurat nie zajmowałem i za wiele o tym nie wiem
O ile zwykle zgadzam sie z pogladami szanownego autora, tym razem musze wyrazic sprzeciw.
Nie znam statystyk odnosnie sprawy narkotykow, czy prostytucji,
ale jesli chodzi o ciaze nastolatek w UK, to glownym czynnikiem “napedzajacym” problem sa zasilki, w tym darmowe mieszkanie, jakie “samotne matki” w UK otrzymuja. Problem w 99.99% dotyczy nizin spolecznych, dla nich jest to jednyna szansa na uzyskanie wlasnego lokum bez wyrzeczen – czytaj nauki, a pozniej pracy i splacania kredytu.
Wracajac do sprawy narkotykow, swojego czasu w PL zmieniono prawo i posiadanie nawet najmniejszej ilosci jakichkolwiek “substancji” stalo sie przestepstwem. Efekt – dostepnosc nie zmienila sie, jedynie cena wzrosla…
I generalna zasada – czemu “wladza” ma decydowac co dla obywatela dobre, a co zle, w sytuacji gdy pewne mocno toksyczne substancje sa legalne, a inne nie… Tak samo “wladza” nie powinna stac na strazy moralnosci – to nigdy dobrze nie konczy sie!
@ aba
13/05/2009 o 17:16 pisze:
,,Jak TVN zjechał libertas to napewno nie ma szans,,.. A mnie sie udzial Walesy w kampanii Libertasu kojarzy ze szczurami, ktore pierwsze uciekaja z tonacego okretu. Propaganda juz tego nie zatrzyma.
A Guya Sormana “W oczekiwaniu barbarzyńców” to Waść czytał? Widać, że nie. I widać, że konserwatywny liberalizm to dla Waszeci zamierzchła przeszłość. Szkoda.
Trudno wymagać od, za przeproszeniem, publi-papli (i tak brzmi ładniej niż publi-cysta) trzymania się standardów naukowych, ale czasem dobrze byłoby konfrontować wyhodowaną w swojej głowie rzeczywistość ze światem zewnętrznym – obiektywnie sobie (i nam) wokoło istniejącym.
Rozumiem, że sformułowania typu:
“twarde liczby pokazują”, różne tam paskudności “nasilają się (…) proporcjonalnie” itd. to takie poetyckie metafory.
A o tym o jakie to konkretnie liczby chodzi, z jakich są wzięte źródeł itp. itd. – o tym już lepiej cicho sza.
Trzeba by się przekopać przez jakieś materiały, raporty, statystyki, cyferki, kolumienki, etc. – a po co jak redakcja i tak zapłaci za takie jak wyżej przedstawiono fiu bździu podpisane znanym nazwiskiem.
Byle poprawne politycznie – biorąc pod uwagę profil psychologiczny i preferencje polityczne statystycznego (rzecz) pospolitego czytelnika.
Jakim zbrodniczym systemem był/jest komunizm wie już chyba cały świat co nie przeszkadza różnym lewakom czy lewusom głosić jego (naj) wyższość. Co gorsza ciągle znajdują takich którzy ich słuchają a często i wybierają np. do Europarlamentu. Widać tak już musi być co nie znaczy, że należy takie zjawiska lekceważyć. Teraz nastały czasy zaniku zdrowego rozsądku, odwracania znaczenia pojęć, przeinaczania historii itd. To się jednak kiedyś odwróci i wtedy może być ciekawie.
Jeżeli dobrze odczytuje Pańskie intencje Panie Rafale, to postępu nie ma.
Jest co najwyżej podstęp ale tak na prawdę to chodzi o łatwy dostęp. Moralność jawi się zatem jako względna ocena tego co dobre i złe. Pana zdaniem postęp to mamy wtedy kiedy idziemy (?) ku dobremu. Proszę o więcej tekstów na ten temat, tj. dobra.
@rafal z poznania
Posiadanie wlasnego zdania i praktykowanie nie powinno automatycznie prowadzic do wyciagania nazbyt idacych wnioskow szanowny blogowiczu.
Wiara w ateizm przeciez nie oznacza braku Boga.
Wiara w nihilizm nie oznacza przeciez “tumiwisizmu”.
Przynajmniej tak mi sie wydaje. Skad wiec szanowny rozmowca czuje sie zobowiazany do uzywania pejoratywnych okreslen typu “katol” czy “konserwa”????
Czy ja nazywam pana “idiota” tylko dlatego ze moim zdaniem posunal sie pan za daleko?
Prosze sobie przemyslec najpierw powyze a pozniej wypowiadac sie autorytatywnie o kalendarzyku, katolach, seksie, narkotykach i innych pierdolach. Pozdrawiam mimo iz jest pan “myslacym inaczej”.
Polonus.
@Andrzej, Kraków
“Byle poprawne politycznie – biorąc pod uwagę profil psychologiczny i preferencje polityczne statystycznego (rzecz) pospolitego czytelnika.”
Tu sie pan tym razem posuna za daleko. O jakim profilu mowa i o jakie preferencje polityczne nam chodzi. P.redaktor napisal konkretnie o co mu chodzi nie mieszajac do tego orientacji politycznej. Jak rozumiem, p.redaktor pisze o zaniku zdrowego rozsadku w imie tzw. postepu. Teza przedstawiona przez p.redaktora nie ma nic wspolnego z konkretna ideologia.
Prosze tez zauwazyc, ze Rz.Posp. czytaja ludzie o roznych pogladach niekoniecznie popierajacy konkretna partie polityczna, czy to Pis czy PO czy wreszcie KPP. Jak rozumiem panie Andrzeju, wypadalo panu skrytykowac czytelnikow bo jest pan z miasta Krakowa, czyz tak?
Za komuny naród chodził na pochody /w większości/ jak teraz do Kościoła bo to było słuszne. Co potwierdza IPN na podstawie Gallego Anonima z anonimów. Teraz ten sam IPN twierdzi ,że to była kolaboracją z Moskwą. Ten Gall był genialny albo na etacie KGB. Tak sobie myślę co jest słuszne, kiedy za tym jest większość czy Rzepa ?!
@Sol
“I generalna zasada – czemu “wladza” ma decydowac co dla obywatela dobre, a co zle, w sytuacji gdy pewne mocno toksyczne substancje sa legalne, a inne nie… ”
Teoretycznie zgadzam sie z pana zdaniem, jakkolwiek jest nie do konca. Brak uznanych autorytetow i odpowienich norm postepowania (rowniez moralnych) prowadzi do chaosu. Z tym chyba zgadza sie pan. W zwiazku z powyzszym od zarania dziejow spolecznosci organizowaly sie w celu ochrony interesow OGOLU w celu przetrwania. Ta strategia nieuchronnie prowadzi do ograniczania prawa jednostki ALE biorac pod uwage korzysci plynace z tej strategii jednostka na ogol akceptuje koszty uboczne.
P.redaktor zwrocil uwage na problem paradoksu gdzie w imie tzw. wolnosci jednostki spolczenstwo przyjmuje stregie, ktora jest niekorzystna dla OGOLU. Chyba zgodzimy sie, ze szereg zjawisk typu NARKOMANIA, PROSTYTUCJA, NIECHCIANE CIAZE, ROZBITE RODZINY sa zjawiskami NIEKORZYSTNYMI z punktu widzenia OGOLU.
O tym wlasnie pisze p.redaktor. Prosze zwrocic uwage, ze p.redaktor nie pietnuje konkretnych osob dotknietych tymi problemami bo nie o to chodzi. Chodzi o przede wszystkim o ZMIANY SYSTEMOWE zachodzace we wspolczesnych spoleczenstwach. Nawiasem mowiac nie dziwi mnie to szczegolnie biorac pod uwage fakt, ze do wladzy doszlo pokolenie hippisow i ZSMP-owcow wszelkiej masci.
@Janko Wodnik 12/05/2009 o 21:44
1. Z wypowiedzią Rafała z Poznania nietrudno polemizować, pod warunkiem, że ma się rzeczowe argumenty, a nie głównie epitety.
2. Pisze Pan:
“Styl edukacji seksualnej nie jest obecnie najlepszy. (…) Wyjaśnienie aspektu emocjonalnego budowania związku dwojga ludzi jest ciągle spychane jak najdalej, a zastępuje się je wiedzą o aspektach “technicznych” współżycia.”
O jakiej, gdzie i przez kogo prowadzonej edukacji seksualne Pan mówi? Kto “spycha jak najdalej” wyjaśnienie apektu emocjonalnego związku dwojga ludzi? Przecież program program wychowania seksualnego w szkołach został opracowany pod dyktando tych, dla których ten aspekt (choć szczególnie rozumiany) był jedynie ważny, i którym słowa “prezerwatywa”, “orgazm” czy medyczne nazwy organów płciowych i ich części przez gardło nie mogły przejść. Ile może Pan wskazać szkół, w których nauczyciele odważają się mówić uczniom o “technicznych” aspektach wspólżycia? A to wymaga odwagi, bo mówienie o tym powoduje zazwyczaj ostrą interwencję katechetów. A przy okazji zapytam: kto katechetom przeszkadza wyjaśniać uczniom emocjonalny aspekt związku dwojga ludzi? Jeśli tego nie czynią, to dlatego, że nie potrafią, nie mają do tego kwalifikacji. Ale to już nie wina szkoły, bo nie ma ona żadnego wpływu ani na dobór katechetów, ani na to czego i jak uczą. Swoje uwagi i pretensje powinien Pan zgłosić pod zupełnie inny adres.
Panie RAZ,
Wielokrotnie odwołuje się Pan do statystyk. Każe nam Pan jednak wierzyć na słowo, że wynika z nich to, o czym Pan pisze. Przy całym zaufaniu do Pan chiałbym jednak zobaczyć te “twarde dane” na własne oczy i sprawdżić np. jak wysoka jest korelacja i czy jest ona statystycznie istotna. A jeśli tak, to stwierdzić, czy za tą korelacją kryje się zależność przyczynowo-skutkowa, czy też przypadkowa zbieżność zmian. To ostatnie jest o tyle istotne, że kiedyś pewien znakomity statystyk stwierdził bardzo wysoką korelację między liczbą przylatujących bocianów a liczbą urodzonych dzieci, co przez niezbyt biegłych w statystyce mogłoby zostać uznane za empiryczne potwierdzenie bardzo popularnej kiedyś wsród młodego pokolenia teorii o pochodzeniu dzieci. Czy mogę więc liczyć na podanie źródeł danych statystycznych, o których Pan pisze?
Dokladnie Panie Ziemkiewicz. Wartosci konserwatywne w spoleczenstwie upadaja, a problem polega na tym, iz zdrowy narod i panstwo powinni czerpac zarowno z wartosci i idei demokratycznych – innowacyjnych, jak i tych konserwatywnych, pielegnujacych stare i dobre wartosci. Niestety swiat przewrocil sie do gory nogami.
# Bruno Pisze:
12/05/2009 o 21:13
@oldgeorge
Może powtórzą referenda też w krajach które powiedziały “tak”… chociaż nie wiem czy był kraj w którym zapytano o to społeczeństwo, po co?
…………………………………………
No właśnie o tym pisze Redaktor. Nie sprawdzano w żadnym, bo po co? Przecież ustalono(kto? Może “mędrcy”=wałęsa), że idea jest słuszna.
Szanowni forumowicze,
dlaczego tak skomplikowanie?
Postep to od lat lewica, co tej opcji zawdzieczamy chyba kazde dziecko wie.
Prawica zachowawcza to dla postepowcow lewicowych:
nazisci
faszysci
mochery
oszolomy
myslacy inaczej
(niepotrzebne skreslic)
A wiec w imie postepu: “robta co chceta”, napewno wyjdzie to nam na zdrowie.
Napewno wszyscy zapomnieli wypowiedz Pana Lema, kiedy zyczyl sobie innej ludzkosci, warto jednak pamietac co geniusze mowia, nawet wtedy
kiedy lewactwo dominuje.
jechu
Sz. P. Muleq. Teraz nieco to inaczej wygląda. Chyba obydwaj nie jesteśmy mistrzami zwięzłych wypowiedzi. Proszę jednak zwrócić uwagę, że liberałowie też, i to dość wyraźnie, zaznaczają granice swego liberalizmu.
Dr. (z kropką – to nick, nie tytuł) Wall.
Drodzy panowie zapedzacie sie w kozi rog dyskutujac ktore ugrupowanie polityczne, liberalowie czy socjalisci, doprowadzily do legalizacji prostytucji i miekkich narkotykow. W rzeczywistosci byli to politycy z tzw. zielonego skrzydla, ktorzy doszli do wniosku, ze mozna ustawami zalatwic kilka spraw jednoczesnie. Legalnie pracujace prostytutki musialy sie ubezpieczyc. Ubezpieczone podlegaja opiece sluzby zdrowia, co ma zapobiec rozprzestrzenaniu sie chorob plciowych. Po wtore; panstwa spodziewaly sie wplywow podatkow od dochodow z prostytucji. Z mizernym skutkiem.
Narkomani sa druga grupa spoleczna najbardziej narazona na zarazenie HIV. Legalizujac marihuane naiwnie spodziewano sie spadku spozycia twardych narkotykow. Na pocieszenie panstwa holenderskiego pozostaly wplywy z VAT-u. Wcale niemale.
To tylko w zgniłej Europie mamy do czynienia z tym dnem moralnym, jaki przedstawia Pan Redaktor i wielu internautów. Jak się nie opamiętają, to znikną, jak kiedyś Rzymianie. Znikną bez jednego wystrzał. Bo kto pozostanie w takiej Europie? Frustraci, alkoholicy, narkomani, zblazowani maruderzy. Tacy nie nadają się do niczego.
Trzeba Europejczykom brać wzór z muzułmanów. Tam ceni się rodzinę. Narkotyki, alkohol, nikotyna , pornografia to przestępstwo.
Oni czekają cierpliwie na nasz koniec.
Wiktoria Wiedeńska Jana III Sobieskiego poszła na marne.
Do Porter, Ignorant, Kuba!
Ludzie, jak dotąd, chociaż mają wolną wolę, nie potrafią skutecznie
opierać się temu co szkodliwe. Bierze się to stąd, że wola rozum, i świadomość ludzka są ograniczone. Tę ludzką słabość wykorzystują bezceremonialnie, dla gigantycznego zysku, wielkie koncerny i pozbawieni sumienia ludzie interesu. To oni, szermując hasłami fałszywego postępu, trują ludzi nikotyną, alkoholem, narkotykami! Nieprawdą jest, że każdy człowiek jest zdolny oprzeć się tym działaniom, gdyby tylko chciał! Miałem wiele do czynienia, jako lekarz, z ogromem nieszczęść wynikających z wykorzystywania
ludzkiej niedoskonałości. Całe masy uwiódł w ten sposób nazizm, komunizm i kapitalizm!
Poproszę o te wszystkie twarde dane. W ten sposób mogę napisać dowolne zdanie i stwierdzić, że “twarde dane wskazują”. No tak, ale zapomniałem, że Rafał to pisarz science-fiction, a w fantastyce źródeł się nie podaje.
Zastanawiam się dlaczego moj poprzedni wpis zostal ocenzurowany? Co tez w nim bylo takiego nie odpowiedniego?! Trafił na biorko redaktora, a nie zostal umieszczony. Eh szkoda slow…
stop rozwięzłości Pisze:
13/05/2009 o 21:22
To tylko w zgniłej Europie mamy do czynienia z tym dnem moralnym, jaki przedstawia Pan Redaktor i wielu internautów. Jak się nie opamiętają, to znikną, jak kiedyś Rzymianie.———-
Podzielic los Rzymian jest dla mnie zaszczytem. Innym natomiast moze imponuje “kultura” Wandali – bo przeciez zwyciezyli. Bo liczy sie “gora nasi!”. Nawet, jezeli muzulmanie nas za niedlugo zaleja nie zdola mnie to naklonic do podziwiania ich wiary.
Rowniez wygolone na lyso osilki mi w niczym nie imponuja. A komu sie Europa nie podoba, polecam Azje. Szerokiej drogi!
@ Sol z
13/05/2009 o 18:04
@Grzegorz z
13/05/2009 o 19:14. Chcialbym najpierw pogratulowac Grzegorzowi slusznosci uwag, a Solowi zwrocic uwage na wiazacy sie z jego wypowiedzia moj tekst z 12.30, w ktorym padly dwa cytaty:,, Chcącemu nie dzieje się krzywda,, i ,,Którą drogą człowiek chce pójść, tą należy go prowadzić,,. i moje bardzo krytyczne uwagi do tych ,,madrosci,,. Problem , ktory rozwazamy wciaz jest ten sam: odpowiedzialnosc wspolnoty ludzkiej za jednostke naduzywajaca swojej wolnosci bezposrednio, lub posrednio, przez zaszkodzenie wspolnocie, w sytuacji niepelnej swiadomosci rzeczywistosci. Moja wspolna konkluzja jest taka, ze zarowno wladza, jak i otoczenie osoby, ktora zamierza popelnic czyn niemoralny, maja nie tylko prawo do interwencji, ale wrecz obowiazek. Inaczej bylyby podejrzane o niewrazliwosc na czyjas krzywde, czy ciagniecie z niej osobistych korzysci, czy zaniedbanie obowiazkow. Jakakolwiek biernosc jest tu po prostu wspoludzialem w czynionym zle, a gdy jest sie swiadomym wynikajacego z danego czynu zla, jest to po prostu przestepstwo. To, ze wladza pozniej rozdaje porzuconym mlodym matkom mieszkania na koszt obywateli, to tez przestepstwo. Powinna to robic na swoj koszt, jako ze zaniedbala tu swoich obowiazkow w calej sferze profilaktyki. Caly problem niedojrzalych do pelnienia rol spolecznych obywateli, szczegolnie mlodych polega na tym, ze za otrzymywane dobro uwazaja to, czego pozadaja, pragna, nawet potrzebuja, gdy powinni uwazac to, co jest im konieczne. Dawanie koniecznego, pozwalanie na konieczne nie rodzi zla. Na reszte powinni zapracowac. Zaspokajanie kaprysow, wyreczanie w obowiazkach, niekonsekwencje wychowawcze, brak ukierunkowania na czynienie dobrze, choc moze miec pozory czynienia dobrze, jest czynieniem zle, wychowywaniem dla zla i samozaglady. Gdy wladza musi stawac na strazy moralnosci, to swiadczy tylko o jej wczesniejszych, karygodnych zaniedbaniach. Porzadek jest wtedy, gdy wladza stoi na poziomie prawa. Nad wladza i prawem stoi sprawiedliwosc, czyli prawo Boze, a nad nimi moralnosc, czyli sprawiedliwosc Boza. Dbalosc wladzy o dobro wspolne wymaga tez stwarzania klimatu normalnosci, dla zycia w dobru, nie pozwalanie, by gdzekolwiek zlo nabieralo pozorow dobra, by bylo rownouprawniane z dobrem, a nawet tolerowane. Zlo, to calkiem inna rzeczywistosc – rzeczywstosc wirtualna, Nie mozna jej bezkarnie importowac do naszej realnej. Wladza musi tez stanowic nakazy prawne penalizujace jakiekolwiek ciagniecie korzysci osobistych z czynow niemoralnych popelnianych przez innych. Nie dajmy sie zwariowac przyjmujac argumentacje, ze taniej jest nie walczyc z demoralizacja. Zapewne jest, tylko ze ,,tanie mieso psy jadaja,, – korzysci sie latwo skonsumuje, a koszty pozniejszej resocjalizacji, nieuniknione, zeby cywlizacja ludzka trwala, beda ogromne…
“Są bowiem takie idee, które są zawsze słuszne, dlatego że po prostu są słuszne.”
Owszem – jak najbardziej są takie idee. Np. wolność, własność czy sprawiedliwość. I w legalizacji narkotyków właśnie o wolnośc chodzi panie Rafale. Proszę o tym nie zapominać.
Nota bene:
Ciekawe co by powiedział Kisielewski na tak przedziwną woltę intelektualną. Swobodny obrót i handel substancjami psychoaktywnymi = socjalizm?
@rafal z poznania
Wypowiedź: 12/05/2009 o 21:20 to typowy przykład ataku lewicowego pesudointelektualisty na zdrowy rozsądek. Tylko lewicowy pseudointelektualista potrafi bez mrugnięcia okiem przeciwstawiać faktom swoje “dumania”. Fakty są takie:
1. GB ma najbardziej rozbudowaną edukację seksualną w Europie
2. GB ma najwyższy odsetek ciąży wśród nastolatek
W takiej sytuacji na rozważanie jak edukacja seksualna wpłynie na młodzież zwyczajnie nie ma miejsca – wiadomo jak można tylko dociekać dlaczego. Tymczasem “Rafał z Poznania” serwuje nam w odpowiedzi na spostrzeżenie pana RAZa typowy lewicowy bełkot, jak to lepiej poinformowana młodzież będzie rozważniejsza. Fakty pomija wzgardliwym milczeniem – fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów.
Po typowej lewicowej argumentacji al’a Hegel “Rafał z Poznania” zdecydował się na stare dobre kłamstwo prosto w oczy:
“(…)A teraz zasadnicza różnica miedzy nami. Jeśli prawo miało by się opierać na poglądach Panu przeciwnych, to wtedy środki antykoncepcyjne są dostępne, ale nikt osobom przeciwnym (wierzącym katolom i konserwom) nie każe ich kupować.Natomiast jeśli to Wasze poglądy miałby mieć wpływ na rzeczywistość, to wtedy osoby o przeciwnych poglądach mają problem. Bo mają w poważaniu religijne nakazy i inne czary-mary i będą musiały kombiować, żeby dostać “gumkę” w aptece albo jakąś tabletkę.(…)”
I teraz znowu kilka relewantnych faktów:
1. Środki antykoncepcyjne są dostępne i kto chce kupuje – i to pomimo tego, że teraz jakoby w Polsce rządzi kler
2. Osoby o prezentowanych przez Rafał z Poznania poglądach na edukację seksualną wcale nie nawołują do wolności decyzji – wręcz przeciwnie chcą pod przymusem edukować dzieci (w tej liczbie np moje).
Biorąc pod uwagę, jakże lekceważący stosunek do faktów prezentowany przez zwolenników edukacji seksualnej zdecydowanie nie życzę sobie, żeby podejmowali próby nauczania moich latorośli. Jest to temat, który wolę przedstawić im sam. I w tej dziedzinie Rafał z Poznania nie jest w stanie szanować mojej wolności.
@ belfanior
Wypowiedź: 14/05/2009 o 08:51 to typowy przykład ataku prawicowego pesudointelektualisty na zdrowy rozsądek. Tylko prawicowy pseudointelektualista potrafi bez mrugnięcia okiem przeciwstawiać faktom swoje “dumania”. Fakty są takie:
1. GB ma najbardziej rozbudowaną edukację seksualną w Europie
2. GB ma najwyższy odsetek ciąży wśród nastolatek
A belfanior zaczyna w tym miejscu swoja prawicowa demagogie, wg. ktorej ciaza wsrod nastolatek wola o pomste do nieba bo jest czyms, co jest nie do pomyslenia i tym bardziej nie do tolerowania.
Drodzy prawicowcy, jezdzicie samochodami? Jestescie swiadomi, ze rokrocznie uzywanie samochodow pochlania tysiace niewinnych ofiar ginacych w wypadkach drogowych? I nie przeszkadza wam to?
Mowicie: niestety nie do unikniecia…? Jak to, przeciez mozecie zrezygnowac z samochodow i pietnowac uzywanie ich!
Przestancie sie pakowac normalnym ludziom do lozek. Nie chcecie wspolzycia? To nie wspolzyjcie!
Tyle tylko, ze troche zal, gdy wszystkim wokolo wolno… prawda?
@ belfanior z
14/05/2009 o 08:51
Chcialbym podkreslic donioslosc panskich slow: ,,Biorąc pod uwagę, jakże lekceważący stosunek do faktów prezentowany przez zwolenników edukacji seksualnej zdecydowanie nie życzę sobie, żeby podejmowali próby nauczania moich latorośli. Jest to temat, który wolę przedstawić im sam,, – slow godnych spopularyzowania. Zadne wladze nie maja kompetencji wychowawczych, ani wolnosci dzialania w tym zakresie. Zadna ludzka wladza nie ma uprawnien ,by ingerowac w kwestie sprawiedliosci, co dopiero moralnosci. Ich rola konczy sie na profilaktyce i na stwarzaniu dobrych warunkow do rozwoju sprawiedliwosci i moralnosci. Trzeba tego pilnowac, bo moze dochodzic do tego, ze nawet jedna z najnizszych wartosci, jaka jest poprawnosc polityczna, wiec podlegla nawet nie wladzy tylko biznesowi, chce sie wypowiadac na tematy dobra i zla, chce decydowac co nam wolno w tematach istoty naszego czlowieczenstwa. To sie moze zle skonczyc, bo hierarchii wartosci nie da sie bezkarnie odwracac.
Jezeli aborcja bedzie zabroniona a jej przeprowadzanie karalne to statystyki beda czyste jak lza – zero aborcji, zadnych oficjalnych danych i klopot z glowy. A wszystko cichaczem i po kryjomu. I o to wlasnie przeciwnikom aborcji chodzi – by sie oszukiwac i oklamywac sie nawzajem w poczuciu moralnego tryumfu.
Tak dlugo, jak dlugo aborcja bedzie legalna, tak dlugo znamy prawde. I wszyscy fanatycy wykorzystuja wtedy te prawdziwe statystyki do walki przeciwko aborcji.
Z narkotykami podobnie. To powolywanie sie na jakies holenderskie statystyki i porownywanie ich z naszym podworkiem albo ze statystykami sprzed zalegalizowania coffeeshop’ow sa smiechu warte.
I dziwie sie, ze RAZ bawi sie w takie niepowazne licytacje.
Statystyki sa dla plebu, zeby mu dac cos, czym sie bedzie mogl bawic. Naukowcy i politycy wzruszaja ramionami, machna reka i tylko sie usmiechaja pod wasem. Kazda statystyke, jaka sobie zazyczysz, dostaniesz. Musisz zlozyc odpowiednim instytutom odpowiednie zlecenie i odpowiednio zaplacic, so what!
@Jan C.
“To, ze wladza pozniej rozdaje porzuconym mlodym matkom mieszkania na koszt obywateli, to tez przestepstwo. Powinna to robic na swoj koszt, jako ze zaniedbala tu swoich obowiazkow w calej sferze profilaktyki.”
?!? w jaki sposon “wladza” moze zrobic cokolwiek na “swoj koszt”, skoro wszystkie srodki jakimi dysponuje to pieniadze podatnikow…
poza tym nastoletnie “samotne” matki w UK nie sa przez nikogo porzucane, ciaze, mimo iz sa wynikiem “rozrywki” (przy powszechnie dostepnej antykoncepcji, edukacji seksualnej oraz aborcji) sa jaknajbardziej chciane, z pelna swiadomoscia braku partnera itd – jest to po prostu sposob na wyludzanie zasilku
warto zauwazyc, iz podobny problem nie wystepuje w innych krajach o podobnym poziomie “seksualnosci” nastolatkow, dostepnosci antykoncepcji, edukacji seksualnej, czy aborcji.
jestem przekonany, iz gdyby panstwo promowalo, gdyz inaczej nie mozna nazwac polityki zasilkow, np. wybijanie sobie oka, do tego pojawilaby sie przyjemna i latwa metoda dokonania tego, w krotkim czasie w owym panstwie pojawilyby sie cale zastepy jednookich…
@Grzegorz
“P.redaktor zwrocil uwage na problem paradoksu gdzie w imie tzw. wolnosci jednostki spolczenstwo przyjmuje stregie, ktora jest niekorzystna dla OGOLU. Chyba zgodzimy sie, ze szereg zjawisk typu NARKOMANIA, PROSTYTUCJA, NIECHCIANE CIAZE, ROZBITE RODZINY sa zjawiskami NIEKORZYSTNYMI z punktu widzenia OGOLU.”
po pierwsze, zabraklo u szanownego autora zrodel, badz chocby przytoczenia “statystyk”, na ktore powoluje sie, wiec troche trudno przyjac, iz ma racje
po drugie, czy aby wszystkie te zjawiska sa takie grozne i nalezy je “dla dobra ogolu” tepic? moim skromnym zdaniem, gdyby np. narkotyki byly legalne po prostu pewna czesc ogolu zacpalaby sie na smierc, tym samym oczyszczajac spoleczenosc ze swojej obecnosci, jak i patologii
i po trzecie – co to jest “dobro ogolu”? jak na razie wszelacy piewcy owego dobra niczego faktycznie dobrego nie zrobili…
chyba, iz uwazasz za pozytywne dzialania wszelakich totalitaryzmow oraz lewakow…
oraz po czwarte, na dokladke, hipokryzja jest “walka” z narkomania przy jednoczesnej legalnosci alkoholu i tytoniu…
inteligencja jest umiejetnoscia wyciagania wnioskow ze zdazen w przeszlosci – byla prohibicja w USA, pito wtedy tak samo, za to przestepst bylo duzo wiecej…
@ Sol ,, hipokryzja jest “walka” z narkomania przy jednoczesnej legalnosci alkoholu i tytoniu…
inteligencja jest umiejetnoscia wyciagania wnioskow ze zdarzen w przeszlosci – byla prohibicja w USA, pito wtedy tak samo, za to przestepstw bylo duzo wiecej…,,. Podkresle jeszcze raz – kiedy juz panstwo musi wlaczac sie w walke o przywrocenie moralnosci, to tylko dowod, ze bardzo kosztownymi metodami bedzie naprawiala SWOJE bledy, swoj brak profilaktyki, swoj brak wyobrazni. Oczywiscie mozna resocjalizowac, ale nie metoda prohobicji, jak bylo z alkoholem, ale droga perswazji, przykladu, presji spolecznej i stopniowych restrykcji prawnych, jak jest z paleniem tytoniu. Nawet zaawansowanych nalogowcow mozna resocjalizowac jesli zechca podjac trud drogi odpowiedniej do praktykowanej przez anonimowych alkoholikow. Skoro wladze kiedys korzystaly na ich nalogach, niech ponosza koszty. Na pewno jednak lepiej zapobiegac jak leczyc. Jakos sie jednak nie slyszy o panstwowych akcjach promujacych zycie moralne, praktykowanie cnot, panowania nad soba, pokazywania atrakcyjnych przykladow, idoli w tej dziedzinie, ukierunkowywania na to kinematografii, muzyki, czy proponowanej rozrywki. To na pewno bedzie i skuteczniejsze i tansze jak fundowanie mieszkan, czy rekompensat za utracone ,,oko,,. Wracajac do zasadniczego panskiego pytania:,,?!? w jaki sposob “wladza” moze zrobic cokolwiek na “swoj koszt”, skoro wszystkie srodki jakimi dysponuje to pieniadze podatnikow…,, , to odpowiem, szczerze, ze nie wiem. Musimy sie wszyscy nad tym gleboko zastanowic. Np. jest mozliwe, ze kazdy glosujacy na jakiego polityka wplaca na jego konto okreslony % ze swoich podatkow, a pozniej okreslona ich czesc idzie za kazda przyjmowana ustawa. Ze zgromadzonych przez niego srodkow pokrywane sa wszystkie roszczenia tych, ktorzy sa pokrzywdzeni brakiem ustaw lub dzialan juz mozliwych w ramach istniejacego prawa, zaniedban, czy braku wyobrazni. Mozliwe tez jest, ze wstepujacy na scene polityczna kandydat do wladz musi uzyskac okreslone poparcie spoleczne nie tylko ilosciowe, ale i w kwocie poreczenia majatkowego, za efekty jego dzialalnosci. Kazdy moglby na swoje przedsiewziecia wypuszczac akcje na GPW, kazdy moglby sie ubezpieczac od roszczen pokrzywdzonych chocby posrednimi skutkami zlych lub braku dobrych efektow dzialan danego polityka, wlaczajac w to osobisty przyklad moralny. Na czas kampanii wyborczych politycy mogliby sie laczyc w partie poityczne, ale po nich byliby juz odpowiedzialnymi wylacznie przed swoimi wyborcami w jedno-, czy dwumandatowych okregach wyborczych i to tylko w ramach systematycznie podtrzymywanego poreczenia wyborcow, gwarantujacego demokracje, faktyczne rzady ludu.
@Jan C.
ciekawa koncepcja, tyle iz ciagle beda to pieniadze podatnikow, a nie wladzy…
ludzie maja to do siebie, iz podejmuja z regoly sluszne decyzje jesli chodzi o ich byt, przynajmniej ci rozumni… niestety od kiedy panstwo zaczelo zajmowac sie wyreczaniem obywateli w podejmowaniu tych decyzji dramatycznie zwiekszac sie zaczela ilosc tych mniej, badz zupelnie bezrozumnych… nie sadze, zeby byla to tendencja pozytywnie wplywajaca na “dobro ogolu”…
jesli ktos chce za-pic/palic/cpac sie na smierc, panstwo nie powinno mu w tym przeszkadzac (nie powinno tez marnotrawic srodkow na leczenie itp), powinno jedynie dbac, by osobnik ow nie wyzadzal krzywd innym, jako ze kardynalna zasada wolnosci mowi, iz wolnosc jednostki konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiej jednostki
Sol Pisze:
14/05/2009 o 19:58
@Jan C.
,,ciekawa koncepcja, tyle iz ciagle beda to pieniadze podatnikow, a nie wladzy,,. Podalem tylko pare narzucajacych sie mozliwosci na poczatek szukania rozwiazan. Nie jest np. problemem powiazanie dochodow wladzy z zadowoleniem wyborcow, obciazaniem kosztami poreczycieli, czy koniecznosc ubezpieczenia sie na wlasny koszt. Dalej pisze pan ,,jesli ktos chce za-pic/palic/cpac sie na smierc, panstwo nie powinno mu w tym przeszkadzac (nie powinno tez marnotrawic srodkow na leczenie itp),, . Mozna by sie z tym zgodzic, gdyby mozna bylo miec pewnosc, ze to jego decyzja w pelni swiadoma i w pelni wolna – trzeba by najpierw opracowac narzedzia , zeby to sprawdzac. Robiacy sobie krzywde zawsze tez robi krzywde osobom od niego uzaleznionym i osobom go kochajacym. Kazda ludzka decyzja jest owocna w skutki dla innych. Najciekawsza sprawe jednak pan pruszyl na koncu : ,,kardynalna zasada wolnosci mowi, iz wolnosc jednostki konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiej jednostki,,. To prawda, ale sa mozliwe rozne interpretacje tej zasady, gdyz czlowiek ze swoj natury porusza sie w dwoch przestrzeniach wolnosci – wolnosci w granicach prawa obowiazujacego czlonkow jego ludzkiej wspolnoty, wolnosci, ktore samoogranicza swoimi decyzjami politycznymi i z drugiej strony wolnosci w granicach ludzkiej sprawiedliwosci, czyli prawa Bozego, gdzie zadne czyny niemoralne, a wiec powodujace zlo, sa niedopuszczalne. Co prawda pojawili sie jeszcze ,,popaprancy,, , ktorzy relatywizuja i rownouprawniaja dobro i zlo, ale takim samozatracenczym folklorem czas by sie przestac w ogole zajmowac, dajac im do zrozumienia, ze ich miejsce jest w wirtualnosci – moze w koncu dojrzeja do pelnienia odpowiedzialnych rol spolecznych. Ich ,,poprawnosc, nie ma ani oparcia w prawie, ani w sprawiedliwosci, ani nie ma nic wspolnego z moralnoscia, czyli istota czlowieczenstwa. Nie sluzy tez korzystaniu w sposob w pelni wolny i swiadomy z ludzkich wolnosci – to zwykle balamuctwo, iluzja, oszustwo, manipulacja, za ktora sie kryje przemoc, terror, chec narzucenia nieludzkiej dyktatury.
Panie Janie C.!
Pisze Pan ladnie, zgrabnie i z duza doza rozsadku. Pana slowa sa przynajmniej przemyslane wiec nawet nie zgadzajac sie z Pana spojrzeniem nie mam problemu, by Pana poglady uznac za jak najbardziej uzasadnione. Rozsadni ludzie nie musza sie z soba zgadzac by stac ich bylo na porozumienie i koegzystencje.
Jednak w momencie gdy zaczyna sie Pan powolywac na “prawo Boze” blokuje Pan jakiekolwiek rozsadne rozwazania. Bo na rozsadek nie ma juz w tym momencie miejsca. Gdy w gre wchodza “sprawy Boze”, nasz rozsadek powinien ustapic. I, co gorsza, zwykle faktycznie ustepuje. Ludzie pobozni tryumfuja. A inni pobozni szczerza kly bo ich “prawo Boze” wyglada inaczej.
Prawo jest prawem. Umowmy sie, ze Bog za naszymi stolami konferencyjnymi nie zwykl zasiadac a wszelkiej masci Koscioly, reprezentujace tak chetnie Jego glos skladaja sie rowniez tylko i wylacznie z ludzi. Wiec przestanmy sie tym Bogiem zaslaniac.
“Bogu, co boskie; ludziom, co ludzkie”. Wytezmy nasze umysly i nie bojmy sie ich uzywac. Prawa sa dla nas, ludzi; i rowniez przez nas, ludzi, stanowione. I nic w tym zlego.
Nawet chrzescijanin z muzulmaninem sa w stanie sie dogadac. Ale tylko na rozsadnej bazie. Jak zaczna sie zaslaniac swoimi Bogami (dla mnie: bogami), zacznie sie walka. Moze byc ukryta i zakamuflowana lub tez otwarta. Ale pozostanie walka. I po co?
A dyktatura, o ktorej Pan wspomina, zaczyna sie zawsze wtedy, gdy konczy sie uczciwy dialog. Kwestia jedynie tego, jak ta dyktatura bedzie wygladala. Czy to naprawde wielka roznica, czy oberwe z lewej, czy tez z prawej strony? Dyktatura jest dyktatura i ma to do siebie, ze jej fundamenty sa bezdyskusyjne. I z prawami bozymi tak sie wlasnie ma – sa bezdyskusyjne.
Acha, a powracajac do tematu: jestem przekonany, ze jedzenie slodyczy przez cale rzesze grubasow i brak jakiegokolwiek umiaru pod tym wzgledem jest duzo wiekszym zagrozeniem dla zycia tlusciochow oraz bardziej obciaza kase spoleczna niz wszystkie narkotyki razem wziete.
Tylko tego nikt nie jest swiadomy bo rzadko jeszcze slyszymy o przypadkach “zajedzenia sie na smierc”. Lecz tylko dlatego, ze nie chcemy sobie tego uswiadomic.
I co, zabronic jedzenia slodyczy? W koncu, do zycia nikomu one nie potrzebne…
Nie tedy droga!
Mozemy zabronic piwa, wina, trawki, tabletek, czekoladki, papierosa, seksu, telewizji i internetu. I na koniec zaczniemy reglamentowac absolutnie wszystko. Bo wszystkiego mozna uzywac nieodpowiedzialnie i ze szkoda dla siebie samego i drugich. Nawet jazda samochodem moze byc, i czesto jest, powodem nieszczescia.
Panie Ach co tam, Waldek
15/05/2009 o 09:20 . Moje zestawienie ,,sprawiedliwosci ludzkiej,, na rowni z ,,prawem Bozym,, , a moralnosci, istoty czlowieczenstwa,, ze sprawedliwoscia Boza,,, a takze (w innym miejscu ,,to co najlepsze w czlowieku,, z tym co ,,juz jest Bogiem,, . nie mialo ,,bron Boze,, znamion fanatyzmu uprawniajacego do zamykania dyskusji, a przeciwnie, chodzlo mi o nadanie dyskusji nowych horyzontow zmierzajacych przede wszystkim do ujednolicenia definicji prawa ,wladzy, sprawiedliwosci czlowieczenstwa i moralnosci, o ustalenie ich niepodwazalnej hierarchii wartosci, bez ktorej bedziemy skazani na niekonczace sie walki z wrogami wewnetrznymi i przegrane z zewnetrznymi. Rowniez stwierdzenie ,,prawo jest prawem,, wcale nie jest takie oczywiste. Jest prawo stanowione z poziomu wladzy i jest to prawo czysto ludzkie, zmieniajace sie wraz ze zmiana wladzy, ale jest i prawo wyzszego rzedu wynikajace ze sprawiedliwosci, ktora mozna tez nazywac ,,istota natury,, czy ,,prawem Bozym,, , w zaleznosci od nazwania tej ,,wartosci wyzszego rzedu,, , ,,Kreatora prawa powszechnie obowiazujacego,, stanowiacego uczciwe ramy wszelkich ludzkich praw. Na koniec o ,,bezdyskusyjnosci,,. O ile prawa dyktatorskie sa bezdyskusyjne, to Boze takimi nie sa. Czlowiek zachowuje wolna wole, zawsze moze sie odwolac do milosierdzia Bozego, a modlitwa, zwlaszcza wstawiennicza, motywowana miloscia, moze sie przyczyniac do zmiany planow Bozych.
Tak, to prawda, Panie Janie C., Pana odniesienie do praw Bozych nie ma znamion fanatyzmu. I to sie Panu chwali. Lecz podejmujac temat prawa odnosilem sie do plaszczyzny naszej ludzkiej jurysdykcji. Bo taki wlasnie jest kontekst Ziemkiewiczowego artykulu. Chodzi o zalegalizowanie albo zabronienie zazywania “miekkich” dragow czy tez tolerowanie faktu, ze nastolatkowie uprawiaja seks. Mozna oczywiscie spojrzenie rozszerzyc i rozwazac “prawo Boze” w odniesieniu do “praw natury”. Jednak nie sadze, ze moglibysmy wtedy na takiej plaszczyznie zmierzyc sie z trudnosciami niesionymi przez ten temat. Bo prawa natury sa czesto brutalne a my, ludzie, rzadzimy sie juz od dawna prawami, ktore sa podyktowane nasza refleksja a nie obserwacja natury.
Odnoszenie sie do “prawa Bozego” w momencie, gdy poruszamy sie na plaszczyznie jurysdykcji i formulujemy zasady postepowania jest w moich oczach bardzo problematyczne. Dlaczego to akurat Pan, a nie np. ja, ma niby byc autoryzowany do formulowania postulatow w imieniu Boga? Bo Pan jest duchownym a ja nie? I to niby ma juz wystarczyc? Zakladam oczywiscie, ze tak nie jest, lecz niczego to nie zmienia. Kimkolwiek by Pan byl, jest Pan “tylko” czlowiekiem. Ze mna nie inaczej.
Nikt nie ma mandatu reprezentowania lub wrecz zastepowania Boga. Kazde wypowiadanie sie w imieniu Boga bylo, jest i bedzie zaledwie uzurpacja. Kazde upowaznienie w jakiejkolwiek formie zostalo zawsze wystawione przez ludzi. I zeby bylo smieszniej: przez samych zainteresowanych.
A wracajac do tematu, mysle, ze pozwolenie na palenie trawki i zalagodzenie zakazow korzystania z narkotykow oczywiscie nie rozwiaze problemow nalogow i uzaleznien. Ale zakazy tych problemow rowniez nie sa w stanie rozwiazac. Z tym problemem zawsze bedziemy sie borykac.
A mafiom zabilibysmy takim zezwoleniem niemalego cwieka.
Panie Ach co tam, Waldek z
15/05/2009 o 15:23
Pisze pan ,,prawa natury sa czesto brutalne a my, ludzie, rzadzimy sie juz od dawna prawami, ktore sa podyktowane nasza refleksja a nie obserwacja natury,,. Natura to nie tylko to co na zewnatrz nas, ale i wewnatrz. Natura jest brutalna, ale czlowiek ma wladze nad nia zapanowac. Zapanowac sila ducha, ktory jest silniejszy od materii, od cielesnosci. Duch to nieodlaczny element natury czlowieka. Trzymajac sie natury nie bladzimy, odstepujac od niej slabniemy, podazamy za wirtualizujacymi nas uludami, albo ulegamy zezwierzeceniu, bo ktos nam wrogi wmowi nam, ze to nasze prawo. W rezultacie nie dojrzewamy nawet do pelnienia podstawowych funkcji spolecznych, stajemy sie niezdolnym do przetrwania, moze ofiarami tych, ktorzy od dawna przygotowuja sie do wyskoczenia z rozpedzonego w strone przepasci pociagu, ktorym jedziemy. Drugi powazny problem, ktory pan zasygnalizowal, to wniosek o legalizacje ,,miekkich narkotykow,, motywowany tym, ze ,, mafiom zabilibysmy takim zezwoleniem niemalego cwieka,, . Nic bardziej mylnego. Z przemoca i terrorem nie walczy sie wychodzac im naprzeciw. Skonsumuja, ,,obetra gebe, i poprosza o wiecej,,. Jedno, co im moze zabic cwieka, to brak zapotrzebowania na ich uslugii, nie uleganie ich zastraszeniu – trzymanie sie ,,wyzszych racji,, w imie sprawiedliwosci, czy moralnosci, etyki, godnosci czlowieczenstwa. Tylko tam ich macki nie siegaja, bo prawo i wladze korumpuja coraz skuteczniej, gdyz opanowali wiekszosc mediow i potrafia narzucac kanony poprawnosci politycznej jakie im sie tylko zamarza. To zas wymaga naszej koncentracji nie na ,,walkach,, , nie na zakazach, ale na profilaktyce, na stawaniu mocno na ziemi, odroznianiu wrogow i przyjaciol, wojny i pokoju, informacji i propagandy, opieraniu sie o prawde i odkrywaniu madrosci natury.
@Sol
“czy aby wszystkie te zjawiska sa takie grozne i nalezy je “dla dobra ogolu” tepic? moim skromnym zdaniem, gdyby np. narkotyki byly legalne po prostu pewna czesc ogolu zacpalaby sie na smierc, tym samym oczyszczajac spoleczenosc ze swojej obecnosci, jak i patologii”
Owszem, te zjawiska sa grozne, przede wszystkim dla ludzi o nieuksztaltowanym charakterze i osobowosci. Czlowiek dorosly marnujacy swoje zycie za swoje pieniadze nie jest tym samym problemem co czlowiek marnujacy swoje zycie za CUDZE pieniadze, bedacy na CUDZYM utrzymaniu. Konkretnie chodzi mi o ludzi mlodych, dzieci. Osobna sprawa sa efekty uboczne marnowania sobie zycia.
Ostatnio moj szwagier operowal wieznia, chodzilo o operacje na sercu. Polemizowalismy wowczas na temat czy warto aby spoleczne pieniadze byly wydawane na ratowanie zycia wiezniowi. Podobnie ma sie rzecz z narkomnami, chorymi na choroby weneryczne ze wzgledu na korzystanie z prostytucji, itp, itd.
Prosze odpowiedziec sobie na pytanie ILE TO KOSZTUJE a potem mowic, ze te zjawiska nie sa niebezpieczne.
Ze wzgledu na ograniczone mozliwosci polemiki na bloglu koncze, nie wiem nawet czy uda sie panu przeczytac moja wypowiedz.
Pozdrawiam.
@Sol
“jak na razie wszelacy piewcy owego dobra niczego faktycznie dobrego nie zrobili…
chyba, iz uwazasz za pozytywne dzialania wszelakich totalitaryzmow oraz lewakow…”
1. System prawny – to chyba powinno panu wystarczyc. Chyba, ze jest pan zwolennikiem bezprawia.
2. System podatkowy – generalnie sluzacy ogolowi.
3. System opieki zdrowotnej – chroni zycie takich jak pan.
4. System religijno-moralny – sluzy ludziom w szerokim wymiarze na plaszczyznie psychologicznej.
5. System oswiaty
6. Wiele, wiele innych.
Jak mniemam nie jest pan wyznawca bezprawia. Bo jesli jest pan zwolennikiem bezprawia to albo jest pan bandyta albo osoba chora.
Mysle, ze po prostu trywializuje pan temat w sobie tylko wiadomym celu.
Pisze Pan, Panie Janie C., ze “Natura jest brutalna, ale czlowiek ma wladze nad nia zapanowac”. Byc moze. Z pewnoscia nie zawsze i nie calkowicie ale w wielu przypadkach zapewne jest, jak Pan pisze.
Problem jednak w tym, czy ta chec panowania nad natura wychodzi czlowiekowi na dobre. Mysle, ze zycie w zgodzie z natura na dluzsza mete jest duzo zdrowsze. Ale to juz kazdy musi sam rozeznac i zadecydowac. Jezeli ktos naprawde czuje az taka niepochamowana potrzebe ujarzmiania natury zarowno w sobie jak i na zewnatrz – zycze powodzenia i trzymam kciuki, by sie zle nie skonczylo.
“Zapanowac sila ducha, ktory jest silniejszy od materii, od cielesnosci.”
Hm, a moze tak nie duch przeciw cielesnosci tylko uduchowiona cielesnosc? Polecam. Jak sie nie spodoba, zawsze mozna zrezygnowac. Cielesnosc nalezy do natury. Nie widze w niej nic zlego. Oczywiscie, jak ktos nie lubi, to moze jak najbardziej zwalczac i odrzucac. Ale niech jednak te cielesnosc zwalcza w sobie, skoro mu tak przeszkadza. A innym niech nie zakluca ich radosci.
A z narkotykami to mysle, ze nie ma Pan racji. Podejrzewam, ze podobne rzeczy, ktore Pan pisze o “miekkich” narkotykach, takich jak konopie czy mak pisano w czasach prohibicji o alkoholu. I faktycznie, konsumpcja mocnych alkoholi po zlegalizowaniu zapewne wzrosla lecz mimo wszystko zdecydowana wiekszosc ludzi potrafi sobie doskonale sama radzic i wie kiedy i ile pic. A zysk juz nie zapelnia kasy mafijnych tylko zasila budzet panstwa.
Pewnie, ze sa ofiary. Ale w czasach prohibicji ich nie bylo?
A ofiar innych narkotykow nie ma – mimo, ze nielegalne i zabronione?
Lepiej wzorowac sie na samochodach: uczyc ludzi jezdzic zamiast zabraniac uzywania.
Errata: niepohamowany
Sorry.
Panie Ach co tam, Waldek z
15/05/2009 o 20:19
Bardzo mi sie spodobal panski zwrot ,,uduchowiona cielesnosc,,. O to wlasnie chodzi, o harmonie ciala i ducha, czyli bycie soba, zachowanie wolnosci od zniewalajacych wplywow zewnerznych, odczuwanie swojej wlasnej ludzkiej tozsamosci, zycie swoim, godnym czlowieka zyciem, zyciem swiadomym realiow i w gotowosci zaplacenia wlasciwej ceny za przyjmowane dobra, z gotowoscia odpowiedzialnego ponoszeni konsekwencji swoich dzialan. Oczywiscie mysle ze obaj mamy na mysli uduchowienie swojej cielesnosci duchem dobrym, duchem milosci ofiarnej wygledem innych, duchem zywiacym nadzieje milosci wzajemmej. ,,Cielesnosc uduchowieona,, na pewno w relacjach wzajemnych z innymi osobami znajdzie tyle radosci, ze nie uwioda jej zadne narkotyczne namiastki prawdziwego zycia, wiec i ten problem mamy z glowy.
Do p. Jana C.:
Dziekuje za wymiane zdan i podzielenie sie spojrzeniem i przemysleniami. Za ortograficzne potkniecia przepraszam.
Zycze wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
Popyt jest duzy, ale wlasnie dlatego, ze sciaga tam tak wielu przyjezdnych, “narkotykowych turystow”. Gdyby mieli legalne narkotyki u siebie, to i popyt rozlozylby sie rowno.
W stolecznych coffee-shopach “rodowici amsterdamczycy” stanowia mniejszosc
Gdyby za czasow prohibicji w USA, uchylono ja selektywnie np. tylko na obszarze (powiedzmy) stanu Illinois, to rowniez wskazniki pijanstwa na tym terenie bujnelyby sie w gore nieproporcjonalnie ostro
Wybiorcze uchylanie zakazow daje efekt znieksztalcony (troche jak z dowcipem o stopniowej zmianie ruchu na lewostronny – na poczatek, tylko dla ciezarowek).
W kwestii edukacji seksualnej, pelna zgoda.
Nawiasem mowiac warto dodac, ze – wg niedawnych doniesien prasowych – Wielka Brytania bije inne kraje na glowe w kontynentalnej statystyce HIV.
Istnieje tez pod tym wzgledem trwala i wyrazna roznica miedzy Europa Zachodnia i Srodkowa w ogole (na niekorzysc tej pierwszej).