Trzeba niewiarygodnego tupetu i poczucia bezkarności, by pozwalać sobie na wypowiedzi, od jakich roi się wywiad z Adamem Michnikiem w „Przekroju”.
Rozmowa paskudna z wielu przyczyn, także tej, iż prowadzący ją Piotr Najsztub przejawia ambicję przelicytowania czcigodnego gościa w wylewaniu pomyj na wspólnych wrogów (oczywiście nie ma szans). Szczytem jest jednak utyskiwanie przez naczelnego „Gazety Wyborczej”, że w Polsce „jest przyzwolenie na tezy, że agentem był Zbigniew Herbert”.
Trudno uwierzyć, by Michnik mógł nie wiedzieć, że to właśnie w jego gazecie rzucono tę potwarz na wielkiego poetę i że zrobiły to jego wierne podręczne, Anna Bikont i Joanna Szczęsna. Przypomnę – było to w wywiadzie z Gustawem Herlingiem-Grudzińskim i posłużyło do „wkręcenia” wstrząśniętego pisarza w wyznanie: „nic o tym nie wiedziałem, zawsze uważałem go za porządnego człowieka”. Niedługo potem na łamach kobiecego dodatku do „Wyborczej” podchwyciła oszczerstwo Agnieszka Holland, odnotowując z nieskrywaną satysfakcją, że „Herbert też wcale nie był taki niezłomny”. Dopiero gdy tygodnik „Wprost” w niedopuszczalny sposób „podkręcił” tekst o nagabywaniu Herberta przez SB tytułem „Donos Pana Cogito”, michnikowszczyzna rzuciła nagle hasło: „nawet Herberta ośmielili się opluć!”, i zaczęła rwać szaty oraz włosy z głowy.
„Wprost” za swą publikację natychmiast przeprosił, a potem przeprosiny te kilkakrotnie powtórzył. „Wyborcza” nie tylko nigdy nie przeprosiła, ale jej funkcjonariusze przy każdej okazji dołączają nazwisko poety do listy wybielanych przez siebie kapusiów, by nadać wszelkim takim oskarżeniom en masse posmak absurdu, łącząc to z oblewaniem gnojem „oszalałych lustratorów”. Jeśli to nie jest bezczelność, wysoki sądzie, to ja już nie wiem…









Gdyby np. Michnik czy Kuroń mówili esbekom dokładnie to samo, co znajduje się w zapisach rozmów z Herbertem, zostaliby na strzępy rozszarpani przez p. Ziemkiewicza i jemu podobnych.
Popieram! Lepiej jest nazywać rzeczy po imieniu. Przynajmniej wiadomo o co chodzi, a i występnik ma wtedy szansę poprawy. Ludzie jednak myślą, że miękka mowa jest oznaką gołębiego serca… i ekipy wybgaziet, przekrojów itd. robią z tego wodę na własny, antypolski młyn.
BEZCZELNE GADY
Bezczelność i niewiarygodny tupet bierze się głównie z poczucia bezkarności. Jedne plujki chowają się za immunitet poselski inne za anonimowe niki. Jeszcze inni ochraniani są krętactwami okrągłego stołu. Wina i kara nie zawsze para
Odkąd Michnik stał się passe, a jego wydawnictwo propagandowym ściekiem,zaczął wzbudzać moje zainteresowanie.
Titanic Club
Wyznawcy Gadzinówki Wyborczej zaczynają dzień od jej lektury, by wiedzieć, jakie wyznanie wiary w danym dniu obowiązuje. Nie trudzą szarych komorek zbytnio, by stwierdzić, że linia Partii, przepraszam Gazety, jest dzisiaj inna, niż wczoraj. Orwelowska wizja świata, gdzie historię tworzy się dzisja na potrzeby polityki, spełniła się w organie Michnika na naszych oczach. Syn Ozjasza Szechtera okazał się lepszy w manipulowaniu prawdą od samego Gebbelsa stanu wojennego, niejakiego Urbana
W Polsce jest źle, a będzie jeszcze gorzej…
Czy Pan zawsze rozpoczyna zdanie od : Michnik to lub tamto, Wyborcza napisała….? Smutne to jest Panie redaktorku. Pan nie istnieje bez GW i Adama. Formułuje zawsze Pan tezy w kontrze do czegoś. Zero polotu i własnych spostrzeżeń. Życzę miłego dnia Panu i wszystkim czytelnikom Trybuny Ludu.
Panie Ziemkiewicz!
Ładunek nienawiści w Pańskich tekstach przerasta nawet ilość żółci w wypowiedziach” Najwiekszego Stratega”. Zgrabne pióro, duża doza chamstwa i kłamstawa niedługo pozwoli Panu istnieć w publicznej przestrzeni. Michnik zaś ma swoje miejsce w historii, niezależnie od tego ile i jakich błędów popełnił.
Zbojkotujmy Michnika przez nie kupowanie GW.
Za komuny przerywano transmisję planszą: „przepraszamy za usterki na łączach”. Dziś przepraszają „za usterki w przekazie satelitarnym”. Widać postęp… techniczny!
Do GallaAnonima: a waść to chyba amnezja trąca. Czyżbyś waść zapomniał, że to dzięki naszemu „drogiemu” nadredaktorwi i jego komiltonom czerwonym uszedł na sucho PRL? A może waść też nie wiesz skąd pochodzi nadredaktor?
A czego pan sie spodziewał po Michniku i jego przybocznych z GW ???
Urbanowi tez sie wydawalo, ze plugastwami zapisze sie na kartach historii .
mysle, ze Michnik nie kontroluje juz tego co mowi, alebo rzeczywiscie, na chama idzie w zaparte, jak kazdy zlodziej – on, zlodziej ludzkiej samodzielnosci w mysleniu – i nawet zlapany za reke podczas kradziezy krzyczy ‘to nie moja reka’. A ze istotnie, jego cwiercinteligentni czytelnicy nie pamietaja nawet wczorajszego dnia, liczy, i pewnie nie bez racji, ze mu sie uda. Moze Rzeczpospolita, Panskim piorem, czy prof. Maslonia, przypomnialaby ten fragment z zycia Herberta, gdy jasno powiedzial co mysli o wielkim falszerzu i manipulatorze historii, i jak wowczas wibiorcza spuscila z lancucha swoje brytany i nacisnela na cyngle. Moze bylaby to puczajaca lektura przynajmniej dla niektorych uczciwych, ktorzy sie jeszcze nie spostrzegli, w jakie bagno wchodza z wybiorcza pod pacha. Pozdrawiam Pana i jak zawsze zycze wytrwalosci w tropieniu obludy i falszy i chamstwa i nazywaniu ich wlasnie po imieniu.
Zawsze czytam wasze posty kiedy poważnie wątpię, czy wybór PO był dobrym wyborem. Po lekturze nie mam wątpliwości , że ludzi o poglądach tu prezentowanych nie powinno się dopuścić do władzy.
No i jak tu nie być antysemitą. Ale oni – „wybrani”, sądząc z Biblii sami doprowdzą do tego, że i w Stanach i UE ten trend sie bardzo rozwinie, taką zdolniśc zrażania sobie wszystkich mają już od chwili opuszczenia Egiptu.
Michnik to Kaligula Polskiej Prasy. Po nim jak po Kaliguli spodziewać się można wszystkiego najgorszego.Olać niszczycielai i miłośnika rozpusty.
@Pan Jurek Wawro,
pelna zgoda, miałem na myśli wypowiedzi z późniejszego okresu. Mania wielkości narastała stopniowo.
Sytuacja w Polsce jest coraz gorsza.
Bezrobocie rośnie z miesiąca na miesiąc (150 tys. w ost. miesiącu),
Zakaz pisania i wydawania przez niezależne oficyny książek nie mających zezwolenia Michnika i trampkarza z Kaszub,
Ściganie historyków, że napisali prawdę,
Bolka, byłego prezydenta, który ukradł i zniszczył swoje akta jak był prezydentem obecna władza stawia za wzór cnot,
Próba zniszczenia mediów publicznych w tym 82 lat historii Polskiego Radia,
Sędziowie w naszym kraju, którzy są w większości na pasku PO-WSI zakazują spotu PiSu, w którym jednak nie stwierdzają nieprawdy, ale zakazują, bo szkodzi. Komu?
Te i wiele innych spraw POwoduje, że coraz więcej będzie takich wywiadów lub artykułów z różnymi niby-autorytetami moralnymi i ludźmi honoru.
A wszystko po to żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od tego, co naprawdę rządzące PO i ich spółka peerelowska robią z Polską.
…wolałem, jak Pan pisywał science fiction. Bo było przynajmniej wiadomo było czego się można w takich tekstach spodziewać.
Bo komentatorstwo polityczne w pana wydaniu, swoista political fiction nie jest Pana najmocniejszą stroną. Chociaż też wiadomo, czego się można spodziewać
Bo tydzień bez Michnika w pańskich tekstach, to tydzień zmarnowany…
*
A swoją drogą, jeśli Michnik jest taką miernotą i karłem moralnym, to po co się nim zajmować?
No i jeszcze – do wywiadu Najsztuba z Michnikiem sięgnąłem dopiero po przeczytaniu Pańskiego felietonu, bo Przekrój nie należy do pism, które trzymam na najwyższej półce…
I porobiło się tak, że przynajmniej w moim przypadku stał się Pan propagatorem wypowiedzi Michnika.
Pozdrawiam, G.
I na pochybel zdrowym!!!!!!!!!!!!!!
„to by było na tyle”
tepic lobuza..czekam z niecierpliwoscia kiedy ten gniot padnie
Gratulacje dla Rafała za sprawne wykonanie operacji „odwracanie kota ogonem” i „kierowanie uwagi w inną stronę”. O słynnym artykule we „Wprost” Rafał wspomina bardzo zdawkowo i zaraz dodaje, że „Wprost” później przeprosił. Ale za co właściwie przeprosił, na czym polegało owo, jak to się oględnie Rafał wyraził, „podkręcenie”? Proszę, oto na zachętę początek artykułu, który tygodnikowi „Wprost” zdobył prestiżową nagrodę Hieny Roku:
„Okazuje się jednak, że niezłomny poeta Zbigniew Herbert był cennym informatorem peerelowskiej służby bezpieczeństwa. Informował SB przede wszystkim o środowisku polskiej emigracji w zachodniej Europie. Kontakty Zbigniewa Herberta z peerelowską bezpieką rozpoczęły się w 1967 r. i trwały prawie do końca 1970 r.
Autor „Pana Cogito” nigdy nie podpisał zobowiązania do współpracy. Ale podczas spotkań z oficerami SB obszernie opowiadał o swoich kolegach z Radia Wolna Europa i paryskiej „Kultury”. Z dokumentów IPN jednoznacznie wynika, że miał świadomość, iż przekazane przez niego informacje posłużą do rozpracowania środowisk polskiej emigracji.”
(Całość w bezpłatnym archiwum na stronie wprost.pl.)
To nie jest podkręcenie, to jest pozbawione niedomówień, półcieni i półsłówek oskarżenie: Herbert donosił, i wiedział przy tym, że czyni zło. Ale dla Rafała to jedynie „podkręcenie”. I po czymś takim zwykłe przeprosiny mają sprawić, że wszystko jest w porządku.
A co takiego miała napisać GW, że przebija niesłychaną akcję „Wprost”? Tego już Rafał nie pisze. Musimy mu wierzyć na słowo, że Michnik zrobił coś podłego (a „Wprost” troszeczkę nabroił, ale zaraz potem przeprosił, więc przecież nie ma sprawy). Żadnych cytatów na poparcie swoich tez oczywiście nie przytacza. Nie robi też tego żaden z lemingów, które odruchowo powtarzają „100% racji, Panie Redaktorze!”.
Dlaczego mnie to nie zaskakuje?
Herling-Grudzinski w wywiadzie dla „Zycia”:
„(…) popelnilem blad, godzac sie na ten wywiad (z Anna Bikont i Joanna Szczesna) ..blad uprzytomnilem sobie juz po pierwszych dziesieciu minutach rozmowy z paniami, ktore przyjechaly do mnie do Neapolu. Od razu zrozumialem bowiem, ze nie jest to normalna rozmowa dziennikarek z polskim pisarzem zamieszkalym w Neapolu, ale przesluchanie. Przyjechaly dwie panie sledcze wyslane do mnie przez instytucje, ktora moglbym nazwac jedynie swieckim, progresywnym urzedem, na ktorego czele stoi Adam Michnik (…) Podczas rozmowy z paniami sledczymi, zrozumialem jego nowy pomysl polityczny (…) Mnie sie zdaje ze panie kotre odwiedzily mnie (..) wykonujac plan przygotwany, moim zdaniem przez Adama Michnika, chcialy, cytujac ten list Herberta, rzucic na niego cien. Chodzilo o pomieszanie w swiadomosci czytelnkow czystych postaci z naszej nieodleglej przeszlosci z postaciami marnymi i nieczystymi. (…) jest to pomysl bardzo grozny. (..)”
(wywiad z dzinnikarkami mial miejsce w Neapolu 25 marca 2000 roku)
Juz wiem: Nobla z Michnikologi
Za trzy tysiace lat Pan Rafal otrzyma nagrode Nobla: to jest pewne, ale z ktorej dziedziny nie wiadomo.
Nie czytam wyborczej od 15 lat. I żyje mi się lepiej. Nie muszę czytać, bo wiem co tam piszą Panie Dzieju: Polacy to antysemici (co często potwierdza jakiś umoczony biskup), Polacy to antysemici (co potwierdza jakiś były sędzia lub artysta), Polacy to antysemici (co potwierdzają wszyscy inni polacy). Przekrój przestałem czytać po dojściu najsztuba 9jego odejscie niestety nic nie zmieniło). Newsweeka po trzech pierwszych wydaniach (zaśmierdziało jak cholera). Nie nie czytałem nigdy bo pamiętam jak urban obiecywał, że problem papieru toaletowego nie będzie nigdy rozwiązany. Żałuję, że niektórzy znajomi czytają jeszcze politykę (przyzwyczaili się, że w latach 70/80 traktowana była przez część inteligencji jako pismo liberalne, ale jak można teraz czytać paradowską i żakowskiego ? Wprost – wiadomo od zawsze, że założone przez wsi, ale jeszcze do niedawna dało się czytać kilku autorów. Zmiana szaty miał przykryć powrót do korzeni nibyliberalnych, ale wyszło szydło z worka. Rzepa to ostani bastion, ale podejrzewam, że już niedługo. By żyło się jeszcze lepiej.
panie Ziemkiewicz, wydałem 3.66PLN żeby sprawdzic jak to bikont ze szczesna rzucili potwarz na wybitnego poete herberta sugerując że był gentem i wkręcili herlinga grudzinskiego w oczernianie go. Moze i pan przeczytałby ten wywiad bo pamięc pana zawodzi. jak pan rozumie w grzeczny sposób mówię panu że pan bezwstydnie kłamie powodowany swoją antymichnikowską obsesją.
poniżej fragment wywiadu dotyczacy herberta. jeśli ktoś chce przeczytac cały jest w archiwum GW.
Anna Bikont, Joanna Szczęsna: Po Marcu ’68 pewien poeta krajowy pisał w liście do poety na emigracji: „Nie spodziewałem się, że dosięgnie mnie ręka panów w czarnych garniturach. Zatelefonowali do mnie, drugi dzień po przyjeździe, kiedy siedziałem przy chorej matce. Potem były rozmowy codzienne i wielogodzinne. Nie w urzędzie, broń Boże, ale w hotelu Metropol na wysokim piętrze z oknem otwartym na po-dwórze. Wypytywali także o Ciebie, czybyś nie wrócił”. Poetę przesłuchiwali ludzie Moczara. Poeta się wił, plątał, pytany o literatów wygłaszał sądy o literaturze, ale nie odmówił spotkań. Czy może Pan sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji?
Gustaw Herling-Grudziński: Mogę świetnie, między innymi dlatego nie wróciłem do Polski.
Pytamy, bo w tekstach o powojennej literaturze wysoko stawia Pan poprzeczkę pisarzom w kraju.
- Ale jestem na tyle uczciwy, że odpowiadam: nie wiem, jak bym się sam zachowywał, będąc w Polsce. Nie wiem, czy nacisk wywierany na mnie odniósłby skutek. Niewykluczone, że ugiąłbym się przed pewnymi rzeczami, a też byłbym bardziej wyrozumiały dla innych. Może moja rzekoma twardość – zresztą przesadza się na ten temat – bierze się stąd, że żyłem w takich, a nie innych okolicznościach. No, ale w końcu każdy jest produktem swojego życia.
Z Pańskiej publicystyki można wnioskować, że pisarz, który spotyka się z ubekami, pozbywa się tym samym prawa do występowania w roli autorytetu moralnego. Czy tak?
- Muszą mi panie podać nazwisko.
Zbigniew Herbert. Adresatem cytowanego listu jest Czesław Miłosz, korespondencja ukazała się w „Zeszytach Literackich”.
- Nic o tym nie wiedziałem. Zawsze uważałem Herberta za przyzwoitego człowieka.
No właśnie. Może zatem jest to raczej dowód na niszczycielską siłę systemu, skoro nawet tak przyzwoity człowiek jak Herbert mógł chadzać na spotkania z ubekami? Dopiero w latach 70., dzięki KOR-owi, powstały środowiskowe normy, według których naganne było chodzenie na nieformalne przesłuchania.
- Herbert dotychczas, nim panie mi to powiedziały, przedstawiał się w moich oczach jako wzór człowieka, który nigdy się nie poddał, z wyjątkiem dwóch, trzech wierszyków na temat pokoju, które mu zresztą potem wytykano.
Taki obraz Herberta dobrze służy czarno-białej wizji dziejów.
- To dla mnie prawdziwe zaskoczenie. Zawsze wiedziałem, że Herbert głodował i żył w biedzie, bo nie chciał się poddać.
Tak, w latach 50., a to był koniec lat 60.
Czy może ktoś powiedzieć dlaczego ci dwaj- Najsztub i Michnik tak ochoczo wycierają sobie gęby Polską i Polakami? Może w planach było coś więcej niż prezesowanie( a ich ojcowie tak się starali)?
Niszcza to co budowalismy przez tysiac lat.Chamy rechoca drwiac z nas na uragowisko.I tak bedziecie na nas glosowac.A my was sprzedamy na smietnik.Nic nie poradzicie.Bo zatrulismy wasza dusze i mamy ja w garsci.
Nie czytajcie Gazety Wymiotnej. Będziecie zdrowsi, a ona upadnie. A jeśli przemianują na Gazetę Wyrodną, też jej nie czytajcie. Też będziecie zdrowsi.
Norymberga dla komunizmu, TAK, to wspanialy pomysl Michnika, popieram z calego serca i calej duszy. Martwi mnie tylko, ze to nie Michnik powinien byc pomyslodawca, wszak przepraszal b. goraco za SOLIDARNOSC.
Jesli ktos jeszcze pragnie Norymbergi dla komuchow niech poprze te idee.
Są różne grypy: ptasia, świńska, pan zaraził sie grypą michnikową. Jak na razie nie ma na nią szczepionki dlatego choroba sie rozwija.
Nie wiem co wy w tym Michniku widzicie. Przeciez to jest intelektualne zero. Ostatecznie sam tego dowiodl, gdy rownym Mickiewiczowi uznal niejakiego Grossa.
Po tym fakcie szkoda atramentu na rozwazania co, kiedy i o kim ten jegomosc powiedzial.
gajowy bronek to EKLOS z Gdanska
Panie Rafale koniec wyborczej zbliza sie wielkimi krokami.Prawa rynku daja juz im tak popalic ze ledwo dysza.Czekam z utesknieniem na dzien w ktorym o wybiorczej bedzie mowilo sie w czasie przeszlym
Pozdrawiam
Przyzwoici ludzie nie czytają GW
PS. A potem dziwią się ludzie skąd są przecieki i różne dane na różne osoby jak przed teczkami Maciarewicza i upadkiem rządu Olszewskiego kolesie już wiedzieli co w trawie piszczy do tej pory całe dokumenty wydane przez Ludzi tego okresu a wiedzieli już co brać po wstępnym przęglądzie pana Michnika część materiałów i mikrofilmów zniknęła a o jej zwrot nikt się jakoś nie pyta tylko burzy się po wydaniu książek i różnych publikacji bo to dziwne że tak szybko niektóre osoby tak radykalnie zmieniły swó światopogląd czyżby …
Olaboga , olaboga . Panie Rafale dajze juz Pan spokoj temu Michnikowi . Lubie Pana czytac ale dzisiaj to mam wrazenie ze lekcewazy Pan swoich odbiorcow . Michnik , Michnikowi , z Michnikiem … ile jeszcze ? Nie ma innych ciekawszych tematow godnych Panskiego piora ? Glupoty przeciez ci u nas dostatek . I nie ma ona niestety zabarwienia partyjego o czym osmielam sie przypomniec . A wiec do dziela .
No i też przeczytałem ten wywiad. Takiego spijania sobie z dzióbków w wywiadzie nie powstydziłaby się nawet Trybuna Ludu. No i gratuluję dobrego samopoczucia obu „ludziom przyzwoitym” – Najsztubowi i Michnikowi. Na szczęście ich bankructwo, mam nadzieję że, nie tylko polityczne, jest blisko
Obsesja?
A może „cyklofrenia”?
Takie wywiady to krzyk rozpaczy, chec odwrocenia uwagi od rzeczywistosci za wszelka cene, chocby kosztem wystawiania siebie na posmiewisko. Bo i niby dlaczego Michnik, odgrywajacy role autorytetu dla mediow wyborczych, promujacych wszelkiej masci blaznow, sam nie mial co jakis czas stanac na ich czele? To , co media wyborcze uprawiaja, to juz nie dziennikarstwo, tylko oblakancza propaganda, tym gwaltowniejsza, im gorsze wiadomosci dla ich chorej ideologii przynosi zycie. Chocby dzisiaj: ,,Badania GfK Polonia: Ostatni raz ankietowani tak źle oceniali sytuację gospodarczą pięć lat temu, przed wejściem do Unii Europejskiej,,. Ktos poddany praniu mozgu przyjmie to bezrefleksyjnie, albo z wszczepionymi mu wnioskami. Poslugujacy sie chlodnym rozsadkiem moze np skojarzyc to z przyslowiem o skarpetkach: ,,jak masz dziurawe skarpetki, to sie ozen, albo rozwiedz!,,. A slub z UE juz byl – 5 lat temu. Czas wiec na rozwod.
A może by pan Michnik zacząl pisać jak to na początku lat 90-tych za przyzwoleniem Kiszczaka przeglądal archiwa SB przez 3-ce albo więcej i brał co chciał i notował co chciał a potem były braki w dokumentach za przyzwoleniem dygnitarzy Okrągłego Stołu niech to wreszcie wyjasni co tam robił a teraz ma co pisać i tak zaciekle broni komunistów to będzie materiał dla jego wyborczej co najmniej na wszystkie wydanie na cały rok
gajowy bronek Pisze:
26/04/2009 o 23:31
Bory Tucholskie, moze tam zniknie gajowy?
Cos musi robic!
Niestety co pisze, jak czlowiek rozumny, to robot!
Zawsze ta sama melodia. Placa za ten syf duzo ,czy to idea?
jechu
@kmiotek nagniotek:
„Ale jego pisaninę będą czytali jedynie psychiatrzy, bo to objaw kliniczny manii wielkości.”
Nie do końca się z tym zgodzę. Książka A. Michnika „Dzieje honoru w Polsce” to niezłe wypracowanie (choć moim zdaniem na poziomie licealisty) inspirowane twórczością … Herberta.
Herbert ten trud docenił nazywając Michnika swoim przyjacielem. Zgadzał się nawet na coś w rodzaju „grubej kreski”. Szybo jednak przejrzał na oczy, stwierdzając że Michnik to człek niebezpieczny i „oszust intelektualny”. Cóż mógł biedny Adaś wobec Mistrza? Jedynie podłe sugestie o agenturze i chorobie psychicznej pozostały….
Obsesyjna antypolskość Michnika…
Grupa towarzyszy tworzy podwaliny pseudointeligencji w Polsce a większość z wypiekami na policzkach bije brawo i dba, aby ani kropla tego fermentu nie została skażona prawdą i rzeczywistymi odczuciami obywateli tego kraju.
W imię nowoczesności i salonowego rozwiązywania problemów jak przed wiekami rzuca się wrogom na pożarcie kolejne Rzeczypospolite. I jak przed wiekami brzęk srebrników jest tak samo pożądany jak pycha zdrady.
Jak zgraja wściekłych psów kąsać będą do ostatka.
A prawda? Komu dziś potrzebna prawda. Publika igrzysk oczekuje jedynie.
Analizowanie nie tylko medialnych faktów, ale całej sytuacji po 1989, odkrywanie tych, którzy na tym skorzystali a poza sprytem i grabieżą nic nie wnieśli, i tych którym nie dostało się nawet słowo dziękuję, chociaż to oni wystawiali swe piersi pod lufy policji i zomo.
Trzeba mieć opaskę na oczach jak Temida, by nie dostrzec związków, układów i salonowych powiązań. Ale u nas nawet Temida za darmo opaski na oczy nie nakłada.
Jeszcze bardziej bezczelny był niedawny artykuł Michnika, w którym stroił się w patriotyczne piórka.
Anastazja (y?),
psychiatria to demena USSR w walce z „konkurencja” (wolnoscia slowa i mysli). Ziemkiewicz ma racje i nigdy nie jesyt dosyc pisania o przekretach i zwyklym „zlodziejstwie intelektualnym”.
Jest to bardzo przykre ze Pan Michnik okazal sie sie inteletualnym badziewiem sluzacym wszystkim ale nie Polsce.
Regards
Pan Jozef P
Redaktor Ziemkiewicz jest wstrząśnięty, nie zmieszany!
Powodem jest bezczelny wywiad Adama Michnika w którym on gada, z tylko nieco mniej bezczelnym, Piotrem Najsztubem.
Buractwo, salon i michnikowszczyzna, której przeciwstawia się subtelne poddasze albo suterena oraz kartofel.
Burak z kartoflem nie dogadają się, żeby nie wiem co, podobnie jak poddasze z salonem.