Subotnik Ziemkiewicza
W dziedzinie horrendalnych (z podkreśleniem źródłosłowu horror) pomysłów na ochronę Wałęsy przed jego własną przeszłością trudno się wyróżnić.
Ale pan Stanisław Podemski, któremu się to udało, nie jest byle kim; latami oprowadzał swych czytelników po zawiłościach prawa, starając się ich przy tym przekonać, że ma ono w sobie jakiegoś ducha, i że jest to duch sprawiedliwości, która każe równo traktować każdego bez względu na jego społeczną pozycję.
Dziś doradza państwu polskiemu, w jaki sposób ma ukarać bezczelnego szczeniaka za napisanie o Wałęsie prawdy, w sytuacji, gdy, niestety, osławiony paragraf 212, najlepiej się do tego nadający (bo, jak niedawno pisałem, uznający za przestępstwo ujawnienie informacji podważającej zaufanie do osoby publicznej bez względu na to, czy jest ona fałszywa, czy prawdziwa) „cieszy się złą reputacją” w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. I gdy Sejm, mimo całkowitego przejęcia go przez siły jedynie słuszne, nie stworzył jeszcze specjalnego prawa na wzór Polski sanacyjnej albo współczesnej Białorusi i Rosji, które by jasno określało odpowiedzialność karną za uwłaczanie czci Ukochanego Przywódcy.
Podemskiemu nie chodzi o samo zgnojenie młodego historyka − nie ma wątpliwości, że do tego wystarczy Wałęsie procedura cywilna i najlepsi adwokaci, których zapewne zatrudni (nie wspomina, że może on też liczyć na panią sędzię zachowującą się podczas rozprawy tak, jakby chciała wyskoczyć zza stołu i prosić idola o złożenie jej autografu na dekolcie – widywało się już takie). I że nie potrzebuje on w tym zbożnym dziele pomocy. Chodzi tylko o to, aby w egzekucji na Zyzaku wzięło symbolicznie udział państwo polskie. Żeby było wiadomo, że nie jest to tylko egzekucja byłego prezydenta, potężnego kolesia, przyjaciela wszystkich przyjaciół, na skromnym magistrze, który miał śmiałość wleźć mu w drogę − ale że to Państwo w całym majestacie bierze za mordę.
Nie wiem, czy pan Stanisław Podemski ma świadomość nikczemności całej sprawy. Może szczerze uważa, że pisanie o czyimś nieślubnym dziecku, wywlekanie jego życia prywatnego, to podłość? Sam bym się z nim zgodził, gdyby to o dziecko chodziło. Ale kiedy w tuszowanie istnienia owego dziecka włączają się służby specjalne, kiedy smutni panowie konfiskują nie wiadomo jakim prawem dokumenty ze szkoły i zakładu pracy, czyszczą archiwa policyjne, gdy prezydent, który tak sobie poczyna z demokracją, osobiście dobiera się do świadectw swej przeszłości − to chyba zmienia sprawę? Czy nie zmienia? Co by na takie nadużywanie władzy powiedział dawny Podemski, którego publikacje jeszcze pamiętam?
Może Podemski aż tak się nie zmienił, może po prostu nie śledzi zbyt uważnie informacji − przyznajmy, że są media, które bardzo starannie chronią swych odbiorców przed dysonansem poznawczym. Może więc nie i nie wie, że to „obrzydliwe, żałosne, wyssane z palca oszczerstwo” potwierdzają zgodnie za każdym razem pytani o nie bynajmniej nie anonimowo mieszkańcy rodzinnych stron byłego prezydenta − z wyjątkiem dwojga, którzy przypadkiem też noszą nazwisko Wałęsa? Może nie czytał naszego wywiadu z Arkadiuszem Rybickim, który broniąc Wałęsy, niechcący go sypie, mówiąc, że „wykiwał” komunę – no, a na czym to kiwanie polegało, jak nie na przekonaniu jej, że jest jej posłusznym agentem? (Już pomijam ogólny ton jego wypowiedzi, że nie to, by Zyzak nie napisał prawdy, ale z niesłusznych pozycji i niewłaściwie ją zinterpretował.) Może nawet nie słucha samego Wałęsy, który między kolejnymi bełkotliwymi i nie dającymi się ze sobą pogodzić zaprzeczeniami („nigdy się nie spotykałem − oczywiście, że się musiałem spotykać – nic podpisałem – podpisałem, ale nic ważnego − nie mówiłem – mówiłem – mogłem kogoś wsypać, ale tylko niechcący” etc.) sugeruje mniej więcej to samo, że, oczywiście, „rozmawiał” i „grał”, „bo by go zabili”?
A może panu Podemskiemu nic nie zgrzyta w tej szczególnej logice: Wałęsa nie miał żadnego nieślubnego dziecka, a zresztą to nie on rzucił jego matkę, tylko ona się z nim żenić nie chciała? UOP nigdy nie zabierał żadnych dokumentów dotyczących Wałęsy, a zresztą w 2001 roku wszystkie oddał? Do diabła, nawet z tą żałosną kropielnicą − kpił Wałęsa, że jak niby to możliwe, skoro kropielnica jest na wysokości metra, metra dwadzieścia, a przecież w materiale „Wiadomości” TVP każdy widz mógł na własne oczy zobaczyć, że TA akurat kropielnica, w TYM akurat kościele jest właśnie wyjątkowo nisko, na wysokości kolan? Nawet w tak drobnej sprawie Wałęsa nie potrafił odruchowo nie skłamać! Mówiąc moim ukochanym filmem: „Ten człowiek słowa prawdy w życiu nie powiedział!”
To już sprawa pana Podemskiego, jak się ułożył ze swoim sumieniem, by wypisywać podobne paskudztwa. Ja się tylko zastanawiam, po co to wszystko było. Po co było „kiwać” komunę, robić tyle krzyku i w ogóle – skoro mogliśmy mieć dzisiaj z tych samych paragrafów taki sam proces, z równie potężna propagandową asystą, za uwłaczanie czci Jaruzelskiego, a nie Wałęsy, i za „rozpowszechnianie fałszywych wieści o naturze ustroju PRL”, a nie III RP. Naprawdę, tyle zmieniać, żeby końcu zobaczyć, jak mało się zmieniło?





sofistyka i hipokryzja Salonu jest tak monstrualna, ze naprawde zastanawiam sie, czy ma jakies granice. A moze zaczniemy niedlugo udowadniac, ze komunizm byl szczesliwym ustrojem dla 90% ludzi z wyjatkiem warcholow ? A moze za kilkadziesiat lat intelektualisci przyszlego Salonu beda nam udowadniac, ze Adolf Hitler byl w porzadku, bo chcial zjednoczenia Europy, tylko mordowal nie tych co trzeba ….? Niewiarygodne jest zaklamanie i sila manipulacji ludzi wyroslych w totalitaryzmie, GW i Polityce; ich parcie na manipulowanie Prawda, Faktami i wszystkim, co tylko nadaje sie do manipulacji.
Po prostu jak mowia bracia Niemcy, rzygac sie chce…….
Pan Redaktor może i ma chwile zwatpienia, po co to wszystko było, ale chyba doskonale wie, po co powstają takie pomysły, jak te dotyczące załatwienia Zyzaka.
Większość obrońców Wałęsy nie kocha wcale tego prostaka, ale jednoczy się z nim w obronie swoich interesów.
Sprawy dotyczace Walesy czy Kwasniewskiego trudno komentowac bez zastanowienia sie dlaczego Polacy tak latwo daja sie wyprowadzac w pole przez roznych nieukow, kretaczy czy nawet oszustow
A propos kropielnicy.
Sprawa wielce ciekawa, bo wychodzi na to, że te kropielnica jest wyższa niż mur stoczni gdańskiej.
Nic dodać , nic ująć , poza powtórzeniem znanego powiedzenia,
że Wałęsę należy chronić przed nim samym. Możnaby jeszcze zauważyć , że prawdziwy charakter człowieka ujawnia się w przypadku sytuacji konfliktowych czy “kontrowersyjnych” , czyli właśnie takich , z jaką mamy tutaj do czynienia.
Tak jest, panie Ziemkiewicz, komuna trzyma się dobrze. Czas zastanowić się, gdzie uciekać…
kiedys felietoniki prawnicze w Polityce pisane przez red. Podemskiego (lata siedemdziesiate, kiedy czytalem ten tygodnik, bo chyba rzeczywiscie na wiecej mogl sobie pozowolic na tle innych pism i gazet) wydawaly sie interesujace, bo pisane jezykiem ‘nienowomowy’, takimi praynajmniej je zapamietalem. Dziekuje Panu red. Ziemkiewiczowi za uzmyslowienie mi, jak nisko upadl red. Podemski, bo z czytaniem Polityki zerwalem po Sierpniu 80. Mysle, ze nie mozna tlumaczyc upadku red. Podemskiego uwiadem starczym – madre glowy i cwiczone tak latwo sie nie poddaja Alzheimer’owi. I jedynym wytlumaczeniem jest pojecie ’sluzalczosc’. PO zawojowalo sila swiadomosc tzw. osob ze swiecznika tm, ze jesli nie bede im sluzyly, nie beda dopuszzcane do koryta ani nie dostana kosza win od Palikota na siwtea. Coz ma wiec robic taki osobnik/osobniczka? Zeby zasluzyc na wiecej ujada glosniej, zupelnie bez sensu – no bo jak mozna zaprzeczac oczywistym faktom,potwierdzonym przez tylu swiadkow z imienia i nazwiska (po co sady daja wiare swiadkom? niech LW wytoczy procesy wszystkom oszczercom, ktorzy przed kameram reporterow z Bydgoszczy potwierdzili wszystko to, co napisal p. Zyzak w swojej ksiazce, a czy pracy magisterskiej, to nie wiem, bo jej nie czytalem). Tylko ze tchorz LW, ktorego kiedys czcilem na rowni z innymi bohaterami mojej mlodosc, stak sie takim samym nikczmnikiem i nedznikiem jak Michnik i kilku jeszcze czolowych dzialaczy Solidarnosci. Zatem Panie Rafale, prosze dostarczac nam, swoim wiernym czytelnikom, swiadectw upadku i podlosci, zebysmy mogli ciagle rewidowac swoje emocjonalne niegdys zauroczenia bohaterami. Jaka szkoda, ze prawda o LW nie wyszla na jaw przed tym, zanim oddalem na niego swoj glos w PIERWSZYCH wyborach. Potem juz tego bledu nie robilem, ale coz, raz stalo sie i teraz tego bardzo zaluje. Koncze juz te osobiste wynurzenia, ale sadze po lekturze wielu wywazonyhc postow Rzepy, ze podobna do mojej droga podazalo wielu tu piszacych. Jest tylko nadzzieja, ze kiedys pokazemy jeszcze ilu nas jest i zmieciemy te wszystkie farbowane lisy. Pozdrawiam serdecznie
Komuna trzyma się dobrze. Żyjemy w II PRL, a nie III RP. Serdecznie pozdrawiam
Szanowny Panie Redaktorze Ziemkiewicz!
Dziennikarz powinien wiedzieć, kiedy może użyć cudzysłowu, a kiedy – nie. Pan szafuje nim hojnie, ale najwyraźniej brak Panu tej wiedzy.
Zdaje się Pan nie wiedzieć również tego, że prawo – nawet jeśli jest złe – musi być przestrzegane. Złe prawo można krytykować i należy je doskonalić, ale dopóki obowiązuje, dopóty nie wolno rzucać kalumni na tych, którzy wzywają do przestrzegania go. A czym innym, jak nie kalumniami są zarzuty nikczemności, gnojenia człowieka lub domagania się jego egzekucji z udziałem państwa?
Najwyraźniej nie przyszło też Panu do głowy, że warto czasem poszukać odpowiedzi na klasyczne pytanie “Quid est veritas?”. Gdyby zastanowił się nad tym, posługując się kategoriami ogólnymi, to zapewne nie z taką łatwością przesądzałby Pan w konkretnej sprawie, co jest prawdą, a co nią nie jest.
I na koniec o gnojeniu człowieka. Dopóki wypisywał Pan swoje nienawistne teksty tylko w witrynach internetowych, dopóty można było Pana traktować jako jednego z wielu nawiedzonych, którzy tam z upodobaniem gnoją właśnie Lecha Wałęsę. Jednak od kiedy zaczął Pan pisać w gazecie najlepszej do niedawna (ubolewam, że dziś nie zasługuje już na tę ocenę), obowiązują Pana standardy wyższe. Życzę Panu uświadomienia sobie ich istnienia i żeby choć czasami zbliżył się Pan do ich osiągnięcia.
Bardziej logicznie i obiektywnie ocalej sprawie kociokwiku w zacieraniu prawdy o “przecietnym” bochaterze jakim jest Walesa lepiej napisac nie mozna. Gratuluje Redaktorze.
Dzięki za informację o “kropielnicy na wysokości kolan”.
Telewizji nie oglądam (czasem stare programy na itvp).
więc tej pory zastanawiałem się jak to było możliwe i na ile ta relacja może być prawdopodobna …
W jakim ja strasznym , opartym na oszustwie kraju żyję!!!!
I dlaczego muszę być bezradny?
Moja skarga do ROP m.innymi o nie wykonywanie przez RP wymagań Międzynarodowej Konwencji o Bezpieczeństwie życia na morzu SOLAS 74/78 w kwestii ratowania ludzi ( nie zwłok!) przy brzegu RP ( np że wszystkie telefony awaryjne RP podane do IMO były /niektóre są głuche!) pozostaje prawie rok nierozpatrzona, bo Administracja Morska RP nie raczy odpowiedzieć Rzecznikowi.
Ale skarga poskutkowała szykanami wobec mojej osoby.
Panie Redaktorze – Oni to mają w dupie w myśl zasady: “psy szczekają, karawana idzie dalej”.
Rewelacja Panie Rafale!
Nic dodać nic ująć.
“Ja się tylko zastanawiam, po co to wszystko było” – no właśnie! Jakie to prawdziwe i niestety przykre!
Takie są skutki całkowitego ogłupienia narodu nietylko pozbawionego prawdziwych elit, a więc najzwyczajniej niepotrafiącego znaleźć właściwego azymutu w życiu, ale molestowanego przez ludzi do imentu zdegenerowanych jakimi są liderzy PO i SLD. Ci ludzie nie mają żadnych zasad moralnych, żadnych oporów przed popełnieniem najgorszego nawet świństwa w imię swoich interesów, których symbolem i w ogromnym stopniu ojcem jest właśnie Lech Wałęsa. A wszystko to odbywa się za już nawet nie jedynie przyzwoleniem, ale wsparciem sędziów polskich (do dyspozycyjnych prokuratorów już dawno się przyzwyczailiśmy) obdarzonych immunitetami o nieznanym w cywilizowanym świecie zakresie. Ten właśnie niebywały stopień upodlenia polskich lumpenelit jest dla Polski i Polaków największą tragedią, znacznie większą niż wszelkie problemy ekonomiczne. Nie sądzę, aby Polacy zamieszkali w Polsce potrawili się wydobyć z tego zbiornika z gnojówką, jakim jest polska scena polityczna!
Wie pan, czytam pana teksty od dawna i chyba jesteśmy z tego samego pokolenia. Nie wiem czy zwrócił pan uwagę na bardzo ciekawe pytanie, ono się pojawia pod sam koniec pana felietonu i raczej jako chwyt retoryczny, ale według mnie to jest sedno sprawy czy było warto ?
Wiem, że rewolucje wznoszą na wierzch powiedzmy osady, ale głębi jakoś nie widać i nasz naród nie jako lawa, ale piana plugawa (a może styro-piana plugawa ?)
Pozdrawiam!
“Naprawdę, tyle zmieniać, żeby końcu zobaczyć, jak mało się zmieniło?”
No właśnie, mało się zmieniło. Nadal są dziennikarze na usługach partii.
Chciałbym jeszcze przypomnieć tytuł z wczorajszej Rzepy -”Kreml chce zamknąć usta krytykom Sowietów” przyjmując odpowiednie przepisy. Czy sformułowanie takiej tezy – “Przystąpienie władzy państwowej do procesu cywilnego Wałęsy da mu moralną satysfakcję” przez pana Podemskiego nie wprowadza nas na ścieżkę , którą podąża Rosja ? Najpierw zakaz dotączy Wałęsy , następnie Kwaśniewskiego , i tak po nitce do kłębka totalitaryzmu.
do ” Wiesława Rewerskiego”
Obrzuca pan Ziemkiewicza mnóstwem zarzutów – ale jako gdańszczanin mam lepsze kompetencje od pana by mówić o Wałęsie. Więc zapytam pana jak mamy interpretować zachowania Wałesy gdy był prezydentem i łamał prawo , czyszcząc nie tylko swoje teczki lecz także inne informacje ze swojej młodości.
@ Wiesław Rewerski
Rozumiem, że obsikiwanie nogawek Ziemkiewicza tak pana zaabsorbowało, że nie dostrzegasz pan absurdu, sytuacji kiedy “policje tajne, widne i dwupłciowe”, wspomagane zastępami wykształciuchów ścigają dwudziestokilkuletniego szczyla…
“Prawdziwa cnota krytyk się nie boi”
Tak się chyba dawniej mówiło.
Szanowny Panie Redaktorze, smutne to ale prawdziwe co Pan napisał. Mnie samego nachodzą od dłuższego czasu myśli – czy warto było … Komuna ma się dobrze, esbeki to dzisiaj bisnesmeni, a Ci co nadstawiali karku – niestety frustraci i ofiary.
Proszę zauważyć jak machina propagandowa nadal działa – np film o Generale Fieldorfie -bohaterze któremu w innym kraju stawialiby pomniki i nietylko – jakos dziwnie przemilczany, w prasie zdawkowe recenzje , w TVP króciótkie spoty . Być może boją się “komuchy” że Naród -młode pokolenie – zobaczy jak się w PRL-u przeprowadzało sprawnie w.g jedynie słusznej ideologii rozprawy sądowe!!! Może pan Podemski wyjawi jak to się ma do prawa ?
W jakim my kraju żyjemy? Pan premier Tusk do dnia dzisiejszego nie wytłumaczył msię z tzw. Nocnej Zmiany. O Panu byłym prezydencie nawet niewspominam..
Pozdrawiam i apeluję do Dziennikarzy – nie dajcie sobie zamknąć ust, bo tego właśnie pragnie obecna władza.
wracają mroczne czasy ,które muszą się skończyć i przywalą tych co je tworzą.Historia pokazywała że kłamstwa nie da się długo utrzymać.
Pozdrawiam i zachęcam do dalszej walki z wiatrakami bo do tego niestety w tych ciemnych wiekach sprowadza się walka z salonem. Jeżeli ma Pan chwilę i ochotę to bardzo bym prosił coś na temat stereotypu chrześcijaństwo a antysemityzm bez zagłuszania w postaci bełkotu Śpiewaka.
a kto to jest Stanisław Podemski, to jakiś “dyżurny autorytet” wg. alfabetu Wildsteina?
Panie Z. Czy odczuwa Pan już skutki zatrucia własnym jadem?
Jak zwykli wierni korzytają z kropielnicy na wysokości kolan ?
Rzetelni historycy uważają, że panowie Gontarczyk-Cenckiewicz złamali pewien elementarny kanon warsztatowy okrzykując Wałęsę niebezpiecznym donosicielem, co było zresztą jedynym motywem napisania pozostałych kilkuset stron ich książki, będącej tylko okładką dla opublikowania wspomnianej, sensacyjnej tezy.
Ten złamany przez autorów kanon głosi, że trzeba w pierwszej kolejności zwracać uwagę na te informacje źródłowe, które przeczą założonej tezie.
Autorzy tak nie postąpili.
Gontarczyk i Cenckiewicz nieuczciwie wykorzystali treść notatki służbowej majora bezpieki Stylińskiego.
Skoro nie pasowała do ich tezy uznali, że jest mylna – ignorując ją.
Jeżeli Wałęsa, zgodnie z tezą autorów, miał coś “za uszami”, od lat 70-tych, to po co MSW organizowało dwie tajne operacje, “Sąd” mającą zmotywować Gwiazdę i Walentynowicz do orzeczenia Wałęsy kapusiem oraz drugą “Ambasador” mającą bezposredni związek z zabiegami o nieprzyznanie Wałęsie Nobla?
Dlaczego “faktu współpracy” bezpieka nie wykorzystała do naciskania na Wałęsę w okresie stanu wojennego?
Czy może chodzi o to, że jeśli nawet jakaś współpraca rzeczywiście była, to jako incydentalna nie nadawała się do szantażowania go?
Ubolewam, że na kanwie dokonań pana Zyzaka, redaktor Ziemkiewicz ujawnia dziwne zafascynowanie tą zignorowaną przez historyków pracą oraz pokazuje zupełny brak krytycyzmu wobec wyskoków młodego adepta historii.
Dlaczego pan Ziemkiewicz jest zupełnie wolny od releksji estetycznych i obyczajowych delektując się grzebaniem w prywatnych faktach dotyczących osoby żyjącej, jak nieślubne dziecko czy sikanie po opłotkach?
Marzę o tym by Wałęsa wystawił swoją kandydaturę na Prezydenta. Już widzę jak się salon rzuca na Niego i wszystko co o Wałęsie teraz do nas dociera okazuje się prawdą i jest tej prawdy o wiele więcej .Tego dowiemy się za sprawą tych samych ludzi którzy teraz tak zawzięcie Wałęsy bronią. P.Rafał będzie zmuszony wtedy w obronie Wałęsy stanąć. Taka już rola prawego człowieka
Jeszce krótkie przypomnienie – pamiętacie państwo dyżurnego historyka prof,hab… Włodzimierza T. Kowalskiego ? jak on przedstawiał karty naszej historii? szczególnie okres II-giej wojny światowej? To były kadry…
Bez komentarza.
A co tam, wpisze sie i ja, bedzie nas wiecej
RAZ jak zwykle w samo sedno, pan Rewerski niepotrzebnie odstawil lit, lekarz na pewno nie zalecal mu przerywania kuracji, Marco, ladnie to ujales o upadlych aniolach – idolach naszej mlodosci…
Pozdrawiam
Dziękuję redaktorowi za odwagę,odwaga sprzeciwiania się agitacji aksamitnej dyktatury Tuska i kolesi .Gdyby Wałęsa był odważnym czlowiekiem a nie zadufanym pyszałkiem absolutnie przekonanym o tym że to onsamodzielnie obalił komunę może wówczas byłaby szansa na umocnienie moralnego etosu Polaków a tak skołowani ludzie zaczynają uważać że plugastwa Palikota to właściwy poziom publicznej debaty .Odwrócenie tego stanu rzeczy,spowszednienie chamstwa będzie bardzo trudno odwrócić ,jeśli w ogóle będzie to możliwe.
Moralny autorytet: kapuś SB
Na naszych oczach rodzi się nowa świecka tradycja! Każdy strącony z piedestału „autorytet moralny” z nadania „Gazety Wyborczej”, który w świetle zachowanych w archiwach IPN-u dokumentów, okazuje się być podłym donosicielem, który za pieniądze denuncjował bezpiece swoich kolegów (którzy często uważali go za przyjaciela), okazuje się być….jeszcze większym „autorytetem moralnym”, bronionym przez „elity” (czyli jeszcze nie zdekonspirowanych kapusiów SB) do upadłego.
Scenariusz obrony zdekonspirowanego kapusia jest zawsze taki sam. Najpierw moralny autorytet „idzie w zaparte”. On nigdy i na nikogo nie donosił. Niczego nie podpisywał Ujawnione „kwity” to fałszywki SB, kolportowane przez politycznych wrogów. Jednocześnie kumple kapusia którzy opanowali polskie media („autorytety moralne” tego samego pokroju co kapuś), przepuszczają brutalny atak na osoby które haniebną przeszłość donosiciela-moralnego „autoryteta” ujawnili. Wylewają na nich kubły pomyj: oszczerstw, pomówień, wyzwisk, a nawet gróźb „dania w mordę”.
Gdy jednak, na podstawie ujawnionych dokumentów, ofiary kapusiów bez trudu identyfikują szubrawca który na nich donosili (przez co często złamał im życie), „autorytet moralny (i jego poplecznicy) zmienia front. „…no tak donosiłem bezpiece…- mówi kapuś – „… ale nikomu swoimi donosami nie zaszkodziłem, bzdury takie pisałem, o niczym…” (Owszem palił całe lata, ale ani razu się nie zaciągnął).
Gdy jednak dociekliwi badacze i historycy ujawniają, że „autorytet” swoimi donosami wielu ludziom zniszczył życie, a niekiedy wręcz ułatwił bezpiece popełnienie mordu na niewygodnym dla władców PRL-u obywatelu, wówczas „kapuś- autorytet”…”pęka”. Kaja się, przeprasza, płacze przed kamerami, skamle i wyje, przyparty do muru. Jeśli by ktoś sądził, że po tej „ekspiacji”, pohańbiony i poniżony „autorytet” wyląduje na śmietniku historii (a powinien w mamrze!), ten jest w wielkim błędzie! Dopiero teraz, „autorytet – kapuś” staje się SUPER AUTORYTETEM! Oczywiście w opinii takich samych „autorytetów”, czyli jeszcze nie zdekonspirowanych donosicieli, którzy niczym szarańcza obsiedli polskie media. Listy poparcia dla „Super autorytetu” płyną od kolesi po fachu z całego kraju. Niekiedy „Superkapuś” otrzymuje w nagrodę…posadę rządową (patrz Boni), bryluje w mediach i salonach politycznych, poucza i moralizuje.
Do opisanego, haniebnego procederu promowania donosicieli w życiu publicznym, „autorytety moralne” (czyli jeszcze nie zdekonspirowani kapusie) dorobili prostacką ideologię. Brzmi ona tak: jeśli nawet taki Bolek był płatnym donosicielem w czasach PRL-u, oraz złodziejem który wykradł i zniszczył dokumenty o tym świadczące będąc prezydentem RP, to przecież swoje winy odkupił, gdyż…wielkim Polakiem jest! Zdanie to niczym mantra jest powtarzane aż do znudzenia przez wszystkie „przekaziory” w kraju, bez podania jednego choćby przykładu, z którego by wynikało, że Bolek… wielkim Polakiem był.
Ofiary donosicieli: Bolków, Katmanów, Zapalniczek, Grejow i tysiąca innych, gniją w ziemi pomordowani przez siepaczy z bezpieki! Jeśli mieli nieco szczęścia, to wegetują obecnie za głodowe, nędzne emerytury. Schorowani, złamani psychicznie, oszukani i zdradzeni przez esbeckich donosicieli i prowokatorów, dożywają swoich dni w nędzy i zapomnieniu. „Moralne autorytety” (i te już zdekonspirowane i te czekające na swoją kolej) mają się dobrze: w dostatku (niektórzy wręcz w dobrobycie), pełni buty i pewności siebie, brylują na polskiej scenie politycznej, siejąc moralny rozkład i zgorszenie.
Panowie Gontarczyk i Cenckiewicz, dekonspirując płatnego donosiciela i złodzieja Bolka, być może niechcący uruchomili lawinę, która pogrzebie całą oszukańczą „elitę” polityczną III RP, wypromowaną przy „okrągłym stole” przez służby specjalne PRL-u. Może być jednak i tak, że śmiertelnie przerażeni PRL-owcy złoczyńcy robiący obecnie za „moralne autorytety”, zlikwidują IPN i pogrzebią prawdę o sobie, na zawsze!
Anthony Ivanowitz
23. czerwca. 2008r
[...]
Panie Rafale, bardziej zastanawiająca jest – oprócz treści artykułu, pańska nienawiść do Wałęsy i skąd sie ona bierze. Jest Pan”guru” w obalaniu i oczernianiu wszelkich autorytetów poczynając od Balcerowicza, Podemskiego, Mazowieckiego, Kwaśniewskiego, Tuska, Schetyny, Lisa, Michnika, etc, etc na Wałęsie kończąc. Chciałby Pan ich wszystkich zdjąć z należnego im piedestału, a wsadzić tam swoich Kaczyńskich, Rydzyków, Wilnsztajnów, Kurskich, Brudzińskich, Gontarczyków, etc, etc, a najlepiej siebie usadzić na najwyższym miejscu. Z wszelkich uznanych autorytetów ostał się Panu Karol Wojtyła.
Jest Pan żałosny i godzien politowania. Pańskie atrykuły nijak nie mają sie z rzetelnego dziennikarstwa.
Na Boga, idź Pan w inną profesję.
Panie Redaktorze.
Uważam, że Wałęsa, tak jak kiedyś sikał do kropielnicy tak teraz przepraszam za wyrażenie szcza do niej. Kiedyś było wybryk młodego gówniarza, który można by w innych warunkach teraźniejszości jego dotyczącej uznać nawet za objaw fantazji i powiedzieć, że nasz „bohater narodowy” to chłopak z fantazją z odrobina zadziorności.
Dzisiejsze „szczanie do kropielnicy” to przejaw buty, strachu przed przeszłością i braku osiągnięć, które by mocno przeważyły błędy.
Nie zagłębiając się w szczegóły można powiedzieć, że zasługi tego człowieka mimo, że przewyższają błędy nie spowodowały skutków, byśmy błędów mu nie pamiętali, bo to jego błędy spowodowały, że dziś połowa Polaków nie może mu ich wybaczyć. Gdyby to był margines powiedzmy 10cio procentowy, to można by go złożyć na karb wykluczenia tych ludzi, ich nieudacznictwa i braku umiejętności poradzenia sobie w życiu ale jeśli tych nie wierzących niego jest aż tak dużo, to taka ilość jest co najmniej zastanawiająca. Wszystko polega wobec tego na ocenie rzeczywistości, tego co się dzieje, przez jednych i drugich.
@ indris
Klekajac, czlowieku, klekajac!
Panie redaktorze, prosze przyjac wyrazy szacunku i uznania wraz z podziekowaniami za pana bezkompromisowosc i klase w walce o prawde i normalnosc!
Ktoś spytał: Skąd u Pana Rafała taka nienawiść do L.Wałęsy i innych autorytetów?” Z kompleksów. Ludzie mali, szczególnie hipokryci, z grona prawdziwych katolików i jeszcze prawdziwszych patriotów, wyssali nienawiść z mlekiem matki.Przez głośne ujadanie są słyszani ale i odganiani od miski i w rezultacie poza osobistą kompromitacja niczego nie osiągają. Dno!
“istnieje uzasadnione podejrzenie” (do 5 lat lagru, w gułagu w ZSRR) – parafrazując niejakiego Wyszyńskiego (radzieckiego towarzysza od doktryny prawniczej, nie czcigodnego ś.p. Stefana Prymasa!) – że red. S. Podemski doradzał tow. M.F.Rakowskiemu, naczelnemu (ówczesnej “rewizjonistyczno-pragmatycznej) “Polityki” (najbardziej opiniotwórczego tygodnika inteligencji socjalistycznej w latach PRL, takiego dzisiejszego “Wprostu”), a też mniej uzasadnione, że czynił to w zmowie z prof. Z.Markiem, którego macierzysta A.M. w Krakowie pozbawiła czci adepta Hipokratesa (ale nie hucpy hipokryty), a to że przyczynił się do edytorialu, w którym (zeszły ostatni 1. sekretarz – nie “Polityki”!) opisał jedynie słuszne reperkusje smutnego wypadku “upadku ze schodów” studenta UJ Stanisława Pyjasa (bodaj w 1977 r.) Cóż, nadeszły lepsze czasy i “upadek nestora” jest bardziej aksamitny niż studenta Pyjasa…
Po co? To znowu prowokacja, czy młody wiek Pański?
Ja jako świadek tych czasów wiem, że nie mieliśmy żadnego wyboru.
Sprawy toczyły sie tak jak je zaplanowano daleko stąd i realizowano za pomocą tutejszej agentury. Nadzieja zmian sprawiła, że nawet trzeżwo myslący nabierali się na to “obalanie komunizmu”, a ten z racji pochodzenia, jest jak bańka wstańka, obalić sie nie da, zrobi woltę najwyżej. Jedynym błędem w scenariuszu było dopuszczenie
do powstania rządu prem.Olszeweskiego, ale szybko ten błąd naprawiono. Do następnej zmiany dekoracji nie bedzie juz potrzebny
żaden “spontaniczny zryw narodu”, są “wolne media” i internet.
Zaprogramuja nas bez hałasu.
do “krusta”
Posądzanie kogoś , kto pisze negatywnie o kimś innym , o
nienawiść jest idiotyzmem. Na temat Wałęsy napisano tyle , że można sobie wyrobić zdecydowaną o nim opinię , bez ulegania iluzjom i propagandzie. A jeżeli ktoś ceni iluzje , niech lepiej nie wychodzi na zewnątrz bo zderzy się z realnym światem
W Polsce , przynajmniej u nas w Mysłowicach ( Górny Śląsk ) , wolnośc slowa skończyła sie 3 wrzesnia 1939 roku ; i niespecjalnie chce powrócić.
U nas w Mysłowicach ( Górny Śląsk ) wolność slowa skończyła sią 3 września 1939 roku i nie chce powrócić.
Pozdrawiam p. Zyzaka i życzę mu jak najlepiej.
Panu Ziemkiwiczowi dziękuję za wypowiadanie moich poglądów.(w dużej części)Gdyby nie jego dziennikarstwo, Widstaina, Janke, Rybińskiego i kilku jeszcze dziennikarzy byłoby źle
Do zetjota
Proponuję, aby raz jeszcze przeczytał to, co napisałem. Nie znam Pana kompetencji do pisania o Lechu Wałęsie. Zakładam, że są wysokie, ale proszę zauważyć, że w moim tekście znajduje się o Lechu Wałęsie tylko to, co jest faktem: że gnoją go internauci. Natomiast nie ma tam mojej oceny Lecha Wałęsy. Dopóki jej publicznie nie przedstawię, dopóty proszę żadnej mi nie przypisywać. A tym bardziej – nie dyskutować jej ze mną, traktując mnie jak adwersarza.
Do Adama
Jeśli za “obsikiwanie nogawek Ziemkiewicza” uważa Pan artykułowanie zasad, których przestrzeganie w dyskusji publicznej jest elementarne, to tak – obsikuję mu nogawki. A nawet robię to od dawna i mam przy tym odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem.
Poza tym proponuję Panu i to, co zaproponowałem zetjotowi – ponowne przeczytanie tego, co napisałem. Nie znajdzie Pan tam ani słowa oceny działań podjętych wobec mgr Zyzaka. A w szczególności działań “policji tajnych, widnych i dwupłciowych” oraz działań “wykształciuchów”. Jakkolwiek te działania będziemy oceniali, nikogo nie zwalniają one z przestrzegania pewnych norm dotyczących postępowania dziennikarzy.
Zakazany spot PiS (jak Zakazane Piosenki) stal sie hitem w internecie. Na youtube haslo “spot PiS kolesie” prowadzi do celu.
Ciekawe, kiedy tuskizm zacznie internet cenzurowac?
P.S. Zakazane Piosenki.. to byl piosenki zakazane przez Niemcow w czasie wojny. Powstal nawet film pod takim samym tutylem.
Bogu dzieki, nie wszyscy jeszcze dali sie ogłupić. Pana słowa są tego dowodem. ale na takie slowa trzeba duzo odwagi, ktorej gratuluje Panu.
P.S. takiego dzisiejszego “Wprostu” – cd. – nie licząc “Wysokich obcasów” dla pań (dam, które mówią “Nie”)…
O to, to, panie redaktorze. Celny komentarz.
Nie do wiary, że to się dzieje na naszych oczach. Transformacja w państwo totalitarne. Zamordyzm póki co jeszcze aksamitny, ale aksamitne kajdanki też wrzynają się w przeguby.
Mam jedno pytanie. Czy, a jesli tak, to od kiedy, czyjas głupota stanowi tajemnice panstwową? Odpowiedź na to pytanie pozwolilaby mi zrozumiec dlaczego jedni walcza o równe prawa dla wszystkich, gdy w tym samym czasie tworzone są grupy jeszcze równiejszych. Orwell to nie pisarz, to prorok…
“Ludzie mali, szczególnie hipokryci, z grona (—) wyssali nienawiść z mlekiem matki.Przez głośne ujadanie są słyszani ale i odganiani od miski i w rezultacie poza osobistą kompromitacja niczego nie osiągają. Dno!”
- pisze – o sobie! – anonim stan49 (25/04/2009 o 14:30) z adresem do – jak mówi – Pana Rafała Ziemkiewicza…
Cóż, sam spadł poniżej dna…
Stanisław Surma.
Profesorow, mamy takich jak na przelomie lat 70 i 80 (czas mojego “studentowania”), nadeci i niepewni , choc wydawalo by sie ze pewni… glownie swojego przerazenia i obaw o utrate stolkow i tkz pozycji.
Komuna padla a oni zachowuja sie jak za dawnych lat. (pisze tylko o tych ktorych znam). Mam nadzieja ze ich wnuki to zmienia a moze juz dzieci? PRL w ich glowach ciagle gra.
pozdrawiam
ps
to bardzo trafny tekst
“…osławiony paragraf 212, najlepiej się do tego nadający (bo, jak niedawno pisałem, uznający za przestępstwo ujawnienie informacji podważającej zaufanie do osoby publicznej bez względu na to, czy jest ona fałszywa, czy prawdziwa) „cieszy się złą reputacją” w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.”
====================================
Niestety, tu Pan błądzi.
Z autopsji wiem, że stosunek Trybunału do tego artykułu nie jest jednoznaczny – jak jest stosowany wobec osoby naruszającej zasady politpoprawności, Trybunał, nawet najbardziej niesprawiedliwy wyrok, jak to było w moim wypadku, bez wahania zatwierdza !
Wielce szanowny Panie Mecenasie !
Kilkadziesiąt razy (co najmniej) zderzaliśmy się w obrotowych drzwiach ówczesnego, a obecnie – byłego – Sądu Najwyższego przy ul. Ogrodowej w Warszawie. Zawsze kłaniałem się Panu z autentycznym szacunkiem czlowieka nieco młodszego i może nieco mniej doświadczonego w naszym pieknym zawodzie. Ostatnio Pana tam nie widuję. No cóż, lata lecą, ja też już mam znacznie gorszy wygląd, zadyszkę (korzystam z wind, a 30 lat temu fruwałem pieszo wielokroć z parteru na VI pietro bez zadyszki). Mam do Pana gorącą prośbę. Niech Pan mi pozwoli zachować wspomnienie o sobie w kształcie, jaki dotychczas był przed oczami duszy mojej (Szekspir, Szekspir oczywiście !). Dołożę dużych starań, aby zapomnieć omawiany powyżej artykuł, Pana autorstwa, w Gazecie Wyborczej. To z mojej strony duże poświęcenie. Jest Pan świetnym prawnikiem, więc Pan wie dlaczego. Nic nie muszę Panu wyjaśniać. Obaj wiemy, o co chodzi, i obaj mamy powody do smutku – ja, bo czuję się tak, jak gdyby ktoś stłukł kryształowy wazon z mojej kolekcji, a Pan – bo chyba już Pan wie co czują okruchy stluczonego, cennego kryształu leżące na dywanie … .
Jest mi bardzo smutno … .
do Wiesława Rewerskiego
Faktycznie pierwszej polemiki z dwoma przeciwstawnymi sposobami polemizowania nie zrozumiałem,ze względu na ogólność.
Natomiast co do Wałesy to jestem jego obrońcą za okres 1980-98 – w końcu sam byłem jego aktywnym zwolennikiem. Darowałbym mu też to co robił przed 1980r. Ale nie ma powodu by mu darować bezprawne działania po r.1990 i stosunek do Kuklińskiego. I to pójście w zaparte.
Sprawa języka i stylu jaki temu towarzyszy to jest już osobny temat. Niech pan popatrzy na forum “Dziennika” to pan zrozumie o co chodzi.
@Wiesław Rewerski
Gdyby III RP była de facto państwem prawa, chociażby na wzór krajów zachodniej Europy, wtedy stosowanie cudzysłowów przez Ziemkiewicza było by rzeczywiście godne potępienia. Jednak III RP mimo całej fasady pełnej sloganów o demokracji, wolności, przestrzeganiu i równości prawa jest postkomunistycznym bantustanem lekko tylko przemalowanym pod potrzeby czasów. Państwo, które nie rozliczyło i nie potrafi (nie chce) rozliczyć zdrajców i zbrodniarzy poprzedniego reżimu, a wprost przeciwnie honoruje ich specjalnymi emeryturami (20 lat po zmianie ustroju) nie jest państwem prawnym. Bezprzykładny atak (rządzących i tzw elit) na instytucje i autorów książek, którzy mają czelność mieć inne zdanie – niewygodne do narzuconej jedynie słusznej wersji – świadczy o mentalności totalitarnej autorów nagonki. Skupianie się na niedoskonałości stylu Ziemkiewicza wobec takiej rangi problemów jest albo celowym odwróceniem uwagi od głównych tez autora albo infantylizmem graniczącym z głupotą. Tertium non datur.
“Nic nie zgrzyta w tej szczególnej logice”, nie tylko panu St. Podemskiemu, wielu innym Obywatelom dzisiejszej RP. Jeżeli sondaże mówią prawdę (nawet w przybliżeniu) , to jest ich nawet więcej niż tych, którym “zgrzyta” lub “bardzo zgrzyta”.
Obawiam się jednak, że owemu panu Podemskiemu może “nieco zgrzyta”, ale…
Tu powtórzę zasłyszane historyjki, istne tragifarsy, zasłyszane od “rzeczowo myślących, broń Boże komunistów, wyborców obecnego rządu” ( tak siebie określają).
– Po co drążyć dawne historie i jątrząc skłócać ludzi? To co robią tacy dziennikarze, jak Pan Ziemkiewicz czy osoby podobne księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu, jest z b y t e c z n e, a według niektórych nawet szkodliwe, bo postrzegane właśnie jak owo jątrzenie. Wszelkie odpowiedzi, że o PRAWDĘ idzie- są bagatelizowaniem tejże bądź jej podważaniem (”bo kto wie jak to właściwie było, a dokumenty fałszowano”). Z ust ww. słuchać jeszcze inne wersje farsy, z których najbardziej nikczemna jest opcja: “że nawet jeżeli coś tam było w życiorysach, to należy milczeć i zapomnieć o nich, przez hołd dla wielkiego czynu”, co wiąże się z wersją “o polskim światowym symbolu” i kolejnym- “że cały świat będzie się z nas śmiał”(lub, że “już się śmieje”).
Mam więc podejrzenie, iż pan Podemski skłania się do takich lub zbliżonych interpretacji w tej “szczególnej logice”.
Panie Rafale i sądzę, że w taki sam sposób uzasadniając swoje racje “dla wyższych celów”, pan Podemski polubownie “ułoży się ze swoim sumieniem”.
Spor pomiedzy krytykami i obroncami prezydenta Walesy, sie przedluza.
Chcialbym tutaj przedlozyc czytelnikom troche odmienny punkt widzenia, niz te dwa glowne nurty.
W czasopismie gier logicznych “Nie tylko Sudoku”, jedna z zagadek jest tzw blizniak, w ktorym sa dwie czesci o tym samym zestawie cyfr. Jedna polowa oparta jest na szablonie sudoku, a druga na szablonie zroznicowanych ksztaltem wielobokow. Rozwiazanie jest to samo dla obu polow.
Wydaje sie, ze krytycy pana Walesy patrza na zagadnienie z punktu widzenia, szablonu PRAWDY. Maja fakty w reku, one sa udokumentowane , koniec , kropka.
Obroncy pana Walesy patrza przez pryzmat LOGIKI. Czlowiek jest tym ,kim jest teraz, a nie kim byl w przeszlosci.
Obie strony wytaczaja do boju ciezka artylerie. No bo jakze argumentowac przeciwko prawdzie, badz logice.
Majac na grzbiecie doswiadczenie wielu lat zycia, sklaniam sie stanac z tymi, ktorzy mowia…czlowiek jest tym, kim jest TERAZ.
Nie popieram jednak ograniczenia swobod demokratycznych, przez zamykania IPNow, i kadzeniu cielcowi politycznej poprawnosci.
do Pana Wieslawa Rewerskiego
Dura lex sed lex, ale tylko tak dlugo jak oparte ono jest na prawach bozych i ludzkich. Niemcy wymordowali Zydow w majestacie prawa.
Sowieci wysylali do lagrow z wyrokiem. Czy to ma Pan na mysli?
Drogo Panie Rafale!
Nie spodziewałem się zamordyzmu ze strony Donalda Tuska i jego ekipy. Na Donalda Tuska głosowałem w wyborach prezydenckich.
4 czerwca 2009 r. będziemy obchodzili wielkie święto komunistów w Polsce.
Nie odpowiedzieli za swoje zbrodnie. Podzielili się władzą ze swoimi współpracownikami tak, że faktycznie rządzili do 2005 r.
Najpierw prezydentem był komunista Wojciech Jaruzelski, następnie współpracownik komunistów Lech Wałęsa, a potem przez 10 lat postkomunista Aleksander Kwaśniewski.
Wygrana Lecha Kaczyńskiego i PiS w 2005 r. nieco zmieniła sytuację, ale w sferze politycznej nie dokonali wielu zmian.
Przegrali.
System stworzony przez komunistów odparł atak, przystąpił do kontrofensywy i rozbił przeciwników.
System stworzony przez komunistów nadal więc trwa.
Niespodziewanie wsparła go PO i Donald Tusk. To dla mnie spore zaskoczenie.
Piotra Semkę i Bronisława Wildsteina współpracownicy komunistów (m.in. w TVN, Polsacie i TVP) uważają za ujadające pieski.
Niedługo wyrzucą ich w “Rzeczpospolitej”, którą przejmie zaufany wydawca, i TVP.
Znowu będziemy mieli jeden front propagandowy, jak za czasów Władysław Gomułki czy Edwarda Gierka.
Ludność będzie zadowolona, bo jest już zmęczona konfliktami.
Dlatego te konflikty cały czas wywołuje PO.
A Powszechne Towarzystwa Emerytalne rok w rok łupią przyszłych biednych emerytów – w 2008 r. zabrały im 1,8 mld zł.
Gdyby nie Irlandczycy, byłoby już po państwie polskim. Gdyby wszedł w życie traktat lizboński, bylibyśmy już tylko gubernią unijną.
To są ważne rzeczy.
Choć walka o wolność słowa i badań naukowych to też ważna sprawa.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
Kilka osób wkłada Autorowi w usta pytanie: czy warto było?
Specjalnie przeczytałem felieton (wyśmienity!) raz jeszcze (wydawało mi się, że tego pytania tam nie ma) i … jednak je znalazłem.
Co prawda inaczej sformułowane, w, jakby tu powiedzieć …, “jednostkowym” kontekście, ale jednak …
Trochę się za nie na Autora gniewam.
Bo przecież jest jak jest, tu i ówdzie ciągle tak jak byłó za PRL-u, a nawet gorzej, ale i tak jest oczywistym, że WARTO BYŁO.
Felieton p. RAZ jak zwykle blyskotliwy. Jedna tylko – poboczna -kwestia zgrzyta. W żadnym wypadku nie można porównywać Polski tzw. sanacyjnej do teraźniejszej Rosji, czy innych tego rodzaju państw. To nadużycie.
“czy pan Stanisław Podemski ma świadomość nikczemności całej sprawy” – MA. SALON to nikczemnicy, ale glupi to oni nie sa. Durnie to co, co nie mysla, tylko daja sie salonowi przerobic na “pozytecznych idiotow” do glosowania “po linii”.
Całym sercem pana popieram i popieram to co pan pisze. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z własnej bezsilności. Jeszcze raz potwierdzam to co na bileciku napisałem, żeby pan na nas liczył, gdyby zaszła taka niezbędna konieczność. Ale życzę zdrowia.
Super tekst. Obiektywny, mądry i odważny. I nie o dyskredytowanie Lecha Wałęsy tu chodzi. Jego zasługi są niezaprzeczalne, ale kłamstwa tudno akceptować. Jeśli Lech Wałęsa próbuje cały czas tworzyć swój nieskazitelny bohaterski życiorys to nie wiem po co to robi? Ze wszystkimi swoimi wadami, szemraną przeszłością, dla wielu ludzi byłby bardziej ludzki. Być może dawałby nadzieję błądzącym, że każdy może dokonać czegoś wielkiego. Ale niech Lech Wałęsa mówi prwdę, nawet tę dla niego niewygodną.
Szanowny Panie Redaktorze, artykuły Pana są dla mnie moralnym wsparciem. Bez nich czułabym się zagubiona w tym “diabelskim kotle polskiej polityki”. Wierzę, że gdy powymiera stara generacja, to pokolenie naszych synów i córek będzie dokonywało mądrzejszych wyborów. Ale na razie diabeł miesza i to coraz gwałtowniej. Co będzie za miesiąc,za pół roku ? Jak będzie wyglądała Polska po rządach PO? Chyba się boję ,bo siły zaangażowane po stronie rządzących są niesamowicie zdeterminowane. Nie wyobrażam sobie jak będzie wyglądało apogeum. Czy my jako społeczeństwo możemy temu się przeciwstawić ? nie tylko poprzez dyskusję?
@???
“Chciałby Pan ich wszystkich zdjąć z należnego (!?) im piedestału, a wsadzić tam… ”
Piedestaly to brzmi tak wspaniale.
Ale, oni sami z nich spadli i to bez niczyjej pomocy!
Drogie Panie i drodzy Panowie, krol jest nagi i nie zanosi sie na to, ze ktos ubrany w zlote szaty moze go zastapic.
eko08: przy calym szacunku: “Jego zasługi są niezaprzeczalne”. Nie mozna zaprzeczyc, ze dzieki Bolkowi i innym “wybrancom” mamy “kapitalizm kompradorski” i Palikotow robiacych za autorytety moralne. Nie mamy natomiast rownosci szans, rownosci wobec prawa, i nie mamy prawa w ogole. To wszystko jest efektem umowy: “wy nie ruszacie naszych, a my nie ruszamy waszych, a bogacimy sie wszyscy” zawartej przy jajowatym meblu. Bilans dzialan Bolka dla Ojczyzny: mniej niz zero.
@zbyszek
# zbyszek Pisze:
25/04/2009 o 12:52
wracają mroczne czasy ,które muszą się skończyć i przywalą tych co je tworzą.Historia pokazywała że kłamstwa nie da się długo utrzymać.
A nie przyszlo ci nigdy do glowy, ze klamstwa ktorych historia nie pokazuje sie nie skonczyly i uwazasz je za prawde?
I jak to było w starym żydowskim dowcipie?
- Nigdy nie byłem agentem.
- Moje donosy i tak nikomu nie szkodziły.
- Dawno zerwałem współpracę.
Po co zmieniać ustój jak wystarczy zmienić nazwę, no może do tego zwiększyć propagandę. A Zyzakowi można pomóc kupując jego książkę, co też uczyniłem i wszystkim polecam, nawet jako świadectwo że jeszcze prawda nie zginęła, póki książka żyje, no chyba że ocenzurują i zakażą czytać.
Pozdrawiam pana redaktora i chcialam zwrocic uwagę na jedna rzecz- krytycy ksiązki Zyzaka mają mu za złe, że oparł się na świadectwach mówionych ( jedna pani drugiej pani w maglu powiedziała…) Ale gdzie miał szukać wiadomości o Wałęsie Zyzak? w autobiografii Wałęsy ? W redakcji na Czerskiej ? Bo nie istnieją jeszcze archiwa (oprócz IPN) dot. Wałęsy. Wspomnienia ksiązkowe o ludziach już niezyjących to w takim razie także magiel i wartości poznawczych żadnych nie mają.
W Polsce bohaterami obecnie mogą być jedynie Ci, których wskaże IPN i bracia Kaczyńscy. A , że Jarosław ma niezyt dobre “papiery” w IPN to z góry wiadomo iż są fałszywe. Koniec kropka. Tak ma być póki dwa słońca świecą nad Polską.
Pnie Redaktorze puści to cenzura, czy nie.
wis Pisze: 25/04/2009 o 19:15
W Polsce bohaterami obecnie mogą być jedynie Ci, których wskaże IPN i bracia Kaczyńscy. A , że Jarosław ma niezyt dobre “papiery” w IPN to z góry wiadomo iż są fałszywe. Koniec kropka. Tak ma być póki dwa słońca świecą nad Polską.
Pnie Redaktorze puści to cenzura, czy nie.
*** Sprobowano wszystko, zeby odowodnic, ze JK papiery sa dobrymi papierami a nie falszywka. JK byl sprawdzany przez zjednoczone sily komuny, bolka, sld i tuskizmu.. i nic nie wyszlo.
Na swiecie nie ma lepiej sprawdzonego czlowieka jak JK.
Gdyby byly podkladki w Moskwie, juz by dawno zostaly udostepnione.
Trzeba byc cholernym naiwniakiem, zeby dac sie zlapac na Palikota znowu zakrywajacego extremalna nieudolnosc zondu (nie rzadu) Tusk. Naprzyklad absolutnie bezsensowny budzet, absolutnie bezsensowny oczekiwany rozwoj gospodarczy… przeciez w Polsce teraz dzieki zondzacym nieudaczniakom zaczyna sie doslownie wszystko sypac a politycznie IPN jest wykanczany, UJ rowniez mial zostac wykonczony a historycy przesladowani… a wiec Palikot musi znowu pracowac… Ciekawe, jak bedzie jutro Niesiol halasowac.
Do Polaka zza Odry
Odpowiadając na Pańskie pytanie, zapewniam że w pełni akceptuję wyniki procesu norymberskiego, podczas którego oparto się właśnie na tym poglądzie, który Pan przywołał. Kiedy byłem czynnym politykiem, to mnie samemu wręcz zdarzyło się przyjąć identyczne założenia, kiedy opracowywałem stanowisko swojej partii w sprawie lustraacji.
Jednak tutaj wydaje mi się, że trochę się Pan zagalopował. Przedmiotem dyskusji nie jest bowiem prawne sancjonowanie zbrodni lub wręcz ludobójstwa. Redaktorowi Ziemkiewiczowi nie podoba się norma ustanowiona w art. 212 kodeksu karnego. I słusznie, bo jest to norma absurdalna i szkodliwa. Nie jest to jednak przepis prawa tego rodzaju, aby przeciwko niemu wytaczać armaty kalibru norymberskiego. Tym bardziej, że oprócz art. 212 jest też art. 213, który zwłaszcza w § 2 znacznie łagodzi absurdalną wymowę artykułu poprzedniego. Od tego red. Ziemkiewicz całkowicie abstrahuje, a tak robić w poważnej rozmowie nie wypada. A już w żadnym razie nie wolno obrzucać inwektywami kogoś, kto przy całej wadliwości tego przepisu wzywa do jego poszanowania.
Kapitalna końcówka Panie Redaktorze. A zresztą, cały tekst świetny!
Panie Rafale. Ma Pan świetne pióro. Będę Pana czytał zawsze. Jeśli przyjdą kłopoty, to nawet w wydaniu ” somizdatowym”. Innych dziennikarzy “RZ” też.
Zagubiony
( ale nie w dzisiejszej rzeczywistości)
“Egzekucja na Zyzaku” itp. halucynacje.
Kim jest Zyzak, którego praca magisterska tak bylwersująca media, nie zainteresowała żadnego z poważnych historyków zajmujących się tym okresem historii.
Zyzak, Podemski a w tle zawsze Wałęsa, którego tak bardzo by się chciało poszarpać za nogawki ale nie ma jak uchwycić.
Polityka historyczna!
To ta prawda i skała na której powstanie IV RP tyle, że trzeba jeszcze zbadać czy Wałęsa nie pier..ał w szkole.
Doktorant Zyzak pojedzie z magnetofonem i ujawni.
Większość komentarzy “liże” autora i mu schlebia.
Wchodzę w temat głębiej.
Dlaczego w naszym narodzie tyle nienawiści, zgryźliwości, zawiści, niezłomnej chęci oplucia autorytetów, a dlaczego tak mało rezolutnej dyskusji o bolesnej przeszłości.
Proszę spojrzeć na “wybrańcach” narody na Wiejskiej.
Proszę posłuchać o czym oni mówią z trybuny sejmowej.
Choćby wczoraj -Nitras, Brudziński,Kurski.
Gdzie w tej mowie kraj, nasza ojczyzna, jej problemy.
Nie ma.
Górę wzięli poparańcy, “kulomioci” błotem, piewcy nienawiści, obsrywacze przeciwników – i to jakich:jeno politycznych z którymi w knajpie sejmowej wódkę piją.
To rozumiem – co się nie robi dla własnej partii i dla własnej kariery(przedwszystkim).
Mimo wszystko da się ich jakoś zrozumieć, bo to prostacy i ludzie przypadkowi i zausznicy
Ale żeby wtórowali im co niektórzy – wydawałoby się światli dziennikarze z Ziemkiewiczem na czele.
To tego za cholerę pojąc nie mogę.
Jak zwykle – nihil novi! Największym złem naszego kraju jest SALON (ach, ten ciągły ( permanentny?) żal, że brak tam miejsca dla tak znakomitego felietonisty…). Podemski to “Polityka”, “Polityka” to ONI – właśnie ten nienawistny SALON – i wszystko jasne! Tylko, że od takich konkluzji od dawna już niedobrze się nam robi . Nam – czytelnikom.
Nie ma w Polsce cywilizacji na miarę czasów . Gdyby była , to tacy panowie jak Zyzak , Cenckiewicz i Gontarczyk szybko otrzymaliby zakaz publikacji i to na długo . Jeśli to nie powstrzymałoby ich wściekłych ataków na dobra najwyższe , to inni historycy zadziobią ich i będzie to słuszne . Takie jedynie właściwe metody działania przeciwko ludziom , którzy ośmielili się ujawnić trochę prawdy , tej innej, niewygodnej , bolesnej proponuje Karol Modzelewski ( profesor , a jakże i autorytet , jeśli ktoś ma wątpliwości ) . Chyba jednak ten wywiad w Wyborczej ( wydanie piątkowe ) ma na celu coś innego , ważniejszego . Można potraktować go jako sygnał dla kolegów historyków , w jaki sposób potraktować “czarne owce”.
A czy coś się zmieniło-jak dawniej była jedna słuszna idea tak teraz też.Dawniej przez cenzurę coś” przeleciało” teraz trudniej -sam przekonałem się na tym forum.”Autorytety” i “salon “trzymają wszystko w ryzach.Otwórzcie wreszcie te archiwa i niech ludzie ocenią sami kto był kim a nie wciskajcie ” ciemnoty” że durne społeczeństwo nie zrozumie co jest zapisane w teczkach.
Pamiętam, jak jesienią pamiętną roku 89 leciał w TV”Teleexpress” , coś tam w nim komentowali i nagle pierdut – do komentowania wysadził się Podemski…
I to był jakiś zimny prysznic. Jak to???? Wszyscy się cieszymy, komuna zdycha, mamy nową telewizję, nowych ludzi, to co tu robi Podemski??? I to w roli komentatora zdarzeń aktualnych…???
Dziś już wszystko wiadomo…
Wałęsa sikał czy nie sikał do kropielnicy. Nie widziałem.
Ale widziałem na własne oczy jak Kaczyńscy kradli ksieżyc.
Panie Ziemkiewicz sprowadzacie dyskusje na łamach “Rzepy” na granice absurdu.
Ciekaw jestem czy już Pan oraz red. Gmyz i inni z “Rzepy” dostali już ordery od Prezydenta Polski tak jak Gontarczyk i Cenckiewicz.
Za co – za całokształt walki o IV Rzeczpospolitą.
” Kropielnica
Zbiornik na wodę święconą, umieszczony w kruchcie kościoła. Wierni maczają w nim dwa palce i żegnają się znakiem krzyża, wchodząc do kościoła lub z niego wychodząc.
Od XIV w. kropielnice ustawiane w kruchtach bardziej upodobniały się do chrzcielnic, jednakże nie miały jak one przykrycia. W nowszych czasach rozpowszechniły się kropielnice przyścienne, przeważnie wykonywane z marmuru. Najczęściej są owalne, półkoliste lub w kształcie muszli.
Kropielnicą nazywa się niekiedy również naczynie służące do pokropienia wiernych podczas nabożeństw lub błogosławionych przedmiotów; a także małe naczynie na wodę święconą znajdujące się w domu.”
© 2005-2007 Katolicka Agencja Informacyjna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Czy nie można przeprowadzić wizji lokalnej wraz z dokonaniem obmiarów kropielnicy.
Zastanawiam się, jak się czuje matka tego nieślubnego dziecka.
Ciekaw jestem, czy pan redaktor i pan magister zastanawiali sie nad tym.
Pozostaję z głębokim poważaniem dla pana redaktora i jego sympatyków.
“Podemskiemu nie chodzi o samo zgnojenie młodego historyka”
Rafale, jakiego znowu historyka? Zyzak bynajmniej nie zajął się karierą naukową. Już raczej, wedle słów prezesa Kurtyki, nazwijmy go “chłopcem obsługującym ksero”.
“Żeby było wiadomo, że nie jest to tylko egzekucja byłego prezydenta [...] ale że to Państwo w całym majestacie bierze za mordę.”
I znowu kulą w płot. Jakie “bierze za mordę”? Podemski pisał o ewentualnym procesie cywilnym, żadnego “brania za mordę” tu nie ma – jest spór dwóch równych stron. Co zresztą doskonale wiesz, bo jeden taki proces – za zniesławienie – masz za sobą.
Czy jak ktoś w procesie cywilnym dostaje adwokata z urzędu, to znaczy, że państwo jego przeciwnika “bierze za mordę”? Czy w “Rzepie” obowiązują jakiekolwiek granice absurdalnych hiperboli?
wiele się musi zmienić aby zostało po staremu….
Wałęsa naprawdę działał w symbiozie z komuną
„- Może niezręcznie kogoś wsypałem, ale nie byłem agentem” – ta nieoczekiwana deklaracja samego Lecha Wałęsy z końca ubiegłego tygodnia, spowodowała zmianę optyki, wśród osób broniących w dyskursie publicznym byłego prezydenta. We wczorajszym wywiadzie zamieszczonym na łamach „Rzeczpospolitej”, pod jakże wymownym tytułem „Wałęsa naprawdę wykiwał komunę” Arkadiusz „Aram” Rybicki, poseł oraz przewodniczący PO w Gdańsku, mówi m.in.: „ – To człowiek, który wykiwał komunę. Kroki w bok, o których mówiłem, wszelkie jego błędy, są całkowicie marginalne i drugorzędne”.
Jednocześnie Arkadiusz Rybicki gloryfikuję przywódcę „Solidarności”, wypowiadając się kilkakrotnie, niejako w imieniu całej gdańskiej opozycji. Jak choćby w tym fragmencie: „- A jednocześnie nocą przychodzimy my (do Lecha Wałęsy – przypis autora), ludzie gdańskiej opozycji, i w tym samym mieszkaniu odbywamy narady”. Wystawiając zarazem nie najlepsze świadectwo nie tylko gdańskiej opozycji, ale i wszystkim uczciwym ludziom żyjącym w PRL, stwierdza bowiem m.in.: „- Takie czy inne gratyfikacje z powodu współpracy z systemem komunistycznym mieli wszyscy obywatele PRL. Przecież żyliśmy w tamtym kraju”. Określając zasady, na jakich powinno pisać się dzisiaj o Wałęsie, autor zgadza się, że wcale nie trzeba pisać tylko w sposób hagiograficzny. Dodając jednocześnie: „- Trzeba tylko sięgnąć do rozmaitych źródeł, które ukażą całą jego osobowość. A nie tylko babrać się w ubeckich papierach. Warto porozmawiać z ludźmi, którzy znali Wałęsę”.
Zachęcony ostatnim stwierdzeniem posła Rybickiego, jako że mam własne doświadczenia (patrz tutaj) z Lechem Wałęsą, a w tzw. opozycji (nie lubię tego określenia gdyż opozycja to działalność w systemie demokratycznym, a nie totalitarnym) działałem dość intensywnie, zwłaszcza w drugiej połowie lat 80-tych i to także w Trójmieście. Wcale nie posiłkując się „ubeckimi papierami”, a jedynie prasą podziemną wydawaną wtedy, przez niezależne i działające w konspiracji organizacje młodzieżowe, pragnąłbym także odnieść się do przedmiotu omawianego w wywiadzie z Arkadiuszem Rybickim.
Szanowny Panie Ziemkiewicz,
jeszcze nigdy Pana “Polactwo” nie bylo tak aktualne jak dzisiaj.
Przyszlosc widze czarno, moze jestem pesymista.
Niestety w kazdym narodzie 80-90 % to bydlo wyborcze, manipulowane przez gangsterow nazywanych czasem politykami i im uleglym mediom.
W kazdym kraju tego kolchozu europejskiego jest tak samo.
Jedna jest roznica, taki pan Palikot nie mialby szans w krajach gdzie
kinderstuba cos znaczy. W POlsce jest gwiazda, co zle swiadczy o polactwie.
Chamstwo na kazdym kroku, polactwu sie jednak podoba.
O Bolku nie warto mowic, czekam na prokuratora, ktory zapyta p.Walese
o teczki , ktore jako prezydent kazal sobie przywiezc do Belwederu
i niestety niekompletne zwrocil. Takiego bohatera napewno nie bedzie,
przeciez jest tylko jedna sluszna partia, jeden sluszny führer i wolno myslec tylko to co “ministerstwo prawdy” uzna za sluszne.
Przypominam tylko “Nocna zmiane”, tego p.Tuskowi nigdy nie zapomne.
Polactwo jednak szybko zapomnialo, wiec nadzieji nie mam ze sie obudzi.
jechu
Wszystko to niby słuszne, ale publiczne rozstrząsanie kwestii, czy Wałęsa kłamie w kwestii swego nieślubnego dziecka, czy też mówi prawdę, napawa jednak niesmakiem. Tą sprawą w ogóle nie powinniśmy się zajmować, gdyż nie ma ona żadnego znaczenia dla oceny publicznej działalności Wałęsy.
Bez dwóch zdań, Zyzak, a przede wszystkim jego promotor i wydawca, prof. Nowak, dali w tej kwestii ciała.
Dzięki takim komentarzom pozostaje wiara w sprawiedliwość.
Złamanie układu biznesmenów i postkomunistów, którzy maja media i kapitał jest potwornie trudne.
Ośmielę się niezgodzić z Sz. P. enhance (25/04/2009 o 16:40) Pan Podemski usiłuje wciągnąć Rzeczpospolitą (państwo, nie gazetę) do obrony czci Pana Wałęsy. Nie do obrony prawdy o Panu Wałęsie. Wg mnie jest to tak pozbawione logiki, że czyni Pana Podemskiego najpoważniejszym kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego. Uważam, że jedyną logiczną rzeczą na tym zwariowanym świecie jest PRAWDA, więc nie można przeciwstawiać : albo LOGIKA, albo PRAWDA.
Oczywiście, człowiek jest tym, kim jest TERAZ. Rzecz w tym, że TERAZ zostało ukształtowane przez PRZESZŁOŚĆ. Kłania się przysłowie o worku soli.
Walka toczy sie o granice wolnego slowa. Osoba Walesy jest tylko pretekstem dla rzadzacej oligarchii, jak najlepiej “zamknac spoleczenstwu buzie”. Mamy juz sporo indywidualnych” kagancow” ograniczajacych bezzasadnie wolnosc slowa, ale biurokraci unijni i ich intelektualni klakierzy, pracuja ciezko nad szeregiem nowych modeli.
Dla wielu zwolennikow “kagancow” na tym Forum zdradze jedno; najlepiej bronic sie przed czyims wolnym slowem, wlasnym wolnym slowem. Oczywiscie wolnosc slowa nie powinna byc absolutna, ale ustawa nie jest wlasciwa do okreslenia jego zakresu. Tak wiec slowa zakazane w drodze precedensu prawnego, jak i zlosliwosci i osczerstwa wypowiadane bez uzasadnienia z zamiarem wyrzadzenia szkody innej osobie, nie powinny podlegac ochronie.
Walesa jest osoba publiczna i chocby z tego powodu wolnosc wypowiadania sie na temat jego osoby jest mniej restrykcyjna.
Mowienie prawdy nie moze byc poddane zadnym ograniczeniom szczegolnie w stosunku do osob publicznych.W stosunku do osob prywatnych “mowienie prawdy” ogranicza przyzwoitosc.
Vintage Ziemkiewicz ! Nie podoba mi sie tylko to: ” Od Rydzyka do Michnika “. Panie Redaktorze; srodek drogi to najniebezpieczniejsze miejsce.Niech sie Pan przesunie troche na prawo; moze? Na lewej stronie moze bezpieczniej, ale oni chca zamknac kazdemu buzie, nawet stowarzyszonym.
Szanowny Redaktorze Rafale,Pana publicystyka przywraca ni nadzie
ję,dodaje otuchy,podnosi “do pionu”Nie jest Pan”dziennikarzem Pisowskim”,jak zarzuca Panu i kilku Panu podobnym odważnym redaktorom,”nadzwyczajny”profesor od wszelkiego robactwa,z nienawistnym Bazyliszkowym spojrzeniem.Zachowuje Pan maximum
obiekytwizmu,ujawniając błędy różnych środowisk politycznych.Dzięki Bogu,że “uchowało się”w tych czasach kilku może/-nastu?/dziennikarzy owysokim poziomie profesjonalizmu, etyki zawodowej,odwadze,nie “zniewolonych umysłowo”.W jakim kraju żyjemy-rozważmy przykład:biorę w opiniotwórczej ankiecie
programu I TVP n.t.działalności IPN Prowadzący rozpoczyna program
przywołaniem wypowiedzi/negatywnej/A Michnika-GW. Wysłam SMS
o treści:/dosł./P.Michnik już zapomniał,jak sam był IPN-em,badał akta i robił z nimi to,co chciał.Tamże wyczytał,że Jaruzelski i Kiszczak
są “ludżmi honoru”!Mój SMS nie ukazał się,odpowiedziano mi,że regulamin nie dopuszcza mojej wypowiedzi do opublikowania.
Zatem cenzura,rodem z demokracji socjalistycznej,ma się dobrze.
Wolność słowa-rynsztokowych wypowiedzi przynależy wybrańcom:
Palikotowi,Niesiołowskiemu i im podobnym.
Pan Rafał jak zwykle trafia w sedno sprawy. Dzięki Ci, Boże, że zostawiłeś nam jeszcze takich świetnych publicystów, bo z politykami Ci się nie udało.
Bełkot,bełkot ……. i wciąż bełkot.
Gen. Czempiński, ówczesny szef UOP, odebrał od ówczesnego Prezydenta Wałęsy kopertę, w którą Wałęsa schował pismo UOP w sprawie braku dokumentów tajnych w zwróconej od UOP teczki TW Bolek, którą Wałęsa wnikliwie czytał. Na wytworzonej przez Wałęsę tajnej kopercie ma być napis: “Otworzyć za zgodą Prezydenta”. (Wszystko w TVP.INFO ) Pan Podemski ma tu piękne pole do popisu.
Ciekawe, ile takich kopert “wytworzył” Wałęsa?
Sz. P. maćkowi (25/04/2009 o 21:59) ku rozwadze. Pan Podemski nie nawołuje do adwokata z urzędu, a do prokuratora. To prawdopodobnie nie to samo. Cytuję: “Tu głównie chodzi o to, że takie przystąpienie władzy państwowej do procesu cywilnego Wałęsy da mu moralną satysfakcję, dowiedzie, że społeczeństwo solidaryzuje się z nim, nie pozostawia własnemu losowi. To jesteśmy wszyscy winni Lechowi Wałęsie i z jego wypowiedzi publicznych wynika, że chyba właśnie tego oczekuje”.
Równość stron? Z jednej Zyzak, z drugiej Wałęsa z władzą państwową. Ma Pan rację. To absurdalna hiperbola.
I druga sprawa. “wszyscy jesteśmy winni Lechowi Wałęsie” (?). Nic nie jesteśmy mu winni, bo my Polacy daliśmy mu to, co mieliśmy najlepszego – prezydenturę. To on będzie dłużnikiem wobec nas, i to do końca swoich dni.
Jak to dobrze Panie Ziemkiewicz, że chociaż późno, ale zaczyna Pan patrzeć i widzieć. My, zwani przez takich jak Pan “pospolitymi, zwyczajnymi zjadaczami chleba” już dawno widzieliśmy hipokryzję Tusków, Wałęsów, Kwaśniewskich, a Gie Wu nie braliśmy do ręki (jak pewna pani, która to w galerii zakrzyknęła: “Fałata, to ja doręki nie biorę”). Pozdrawiam
Sprawy Wałęsy, przyjęcia (lub nie) euro, zamieszanie wokół wypowiedzi Palikota, a ostatnio również nielegalne finansowanie jego kampanii, “raporty” Pitery, sztuczna eskalacja problemów “transportu powietrznego” pomiędzy premierem i prezydentem, problemy kompetencyjne w reprezentacji za granicą, a przede wszystkim wszechobecna nagonka na Kaczyńskich w mediach powołanych do życia na podwalinach PRL-u to tylko niektóre zabiegi odwracania uwagi od rzeczywistych problemów rządu PO.
Przy tak skąpiej liście zrealizowanych obietnic wyborczych PO ta kołderka ochronna zdecydowanie będzie przykrótka.
dlaczego Polacy tak latwo daja sie wyprowadzac w pole przez roznych nieukow, kretaczy czy nawet oszustow?
I przez to obalili komunizm?!!!
krust – nie rozpłacz się….
Po pierwsze to bardzo chciałbym sie dowiedzieć gdzie p.Podemski
takie rzeczy wypisywał bo jakoś mi to do niego nie pasuje
a red.Ziemkiewicz płonac gniewem zapomniał napisać skąd pochodza wspomniane opinie wiec za diabła nie moge sprawdzić i skonfrontowac tego co rzeczywiście napisał St.Podemski ztym co napisano powyzej
druga sprawa to nie oszukujmy się celem publikacji p.Zyzaka było dowalenie Wałesie,po diabła w ogóle grzebac w takich tematach
bo z tego się robi już brukowa literatura typu”życie seksualne Stalina”
zamaist pracy która cos wyjaśnia w naszej historii
“pisanie o czyimś nieślubnym dziecku, wywlekanie jego życia prywatnego, to podłość?” może nie ale problem polega na tym ze
po ponad 40 latach jedyną informacją sa wioskowe plotki nie do udowdnienia ani w jedna ani w drugą stronę
mało prawdopodobne aby dziecko na wsi nasikało do chrzcielnicy czy kropielnicy w kościele,podbnie jak 14 latek nie rozgonił by wiejskiej
jak pamietam to na takich zabawach “rządzili”chłopcy po wojsku
którzy takiego gnoja po prostu wdeptali by w ziemie
sorry pochodze ze wsi i wiem jak z czasem realne fakty przez lat obrastaja czysta fantazją ,moze i Wałesa miał dziecko z ta panną
a może tylko ktos podejrzewał że to jego ,a moze to tylko efekt jakisch docinków które ktos wziął na serio, proponuje to udowodnić
podejrzewam że jak znajdzie sie np lekarz który napsize ze Wałęsa był
za módu nekrofilem i gwałcił okoliczne bydło to momentalnie znajda się tacy kótrzy wydadza książkę n aten temat a p Ziemkiewicz stanie w obronie autra twierdża ze korwa ma ok 150 cm w kłebie więc 14 latek itp itd
Pani Rafale, napisze zgodnie z prawda, ze bardzo Pana poglady szanowalem i uznawalem je za madre. Nie zgadzalem sie z niektorymi, ale mialy narodowa nutke i lekkie podszycie poczuciem krzywdy charakterystyczne dla sympatykow pisu. Absolutnie nie przeszkadzalo mi to, kupilem i przeczytalem pare Pana ksiazek z duza ciekawoscia. Bo byly madre, duzo w nich bylo gorzkiej prawdy i refleksji o narodzie i politykach roznej masci. Pan Prezydent Walesa tez nie jest moim ulubiencem, takze uwazam, ze jest postacia kontrowersyjna.
Niemniej uwazam, ze Walesa, niezaleznie od wszystkiego, odegral swoja historyczna role. Niech odejdzie w spokoju na boczny tor historii. Czym jest narod bez swoich bohaterow? Po niszczyc kogos aby zrobic sobie dobrze (bracia), nie lepiej uzyc pomnik i budowac na nim dume i sile, wysokie poczucie wartosci spoleczenstwa? Lepiej udowodnic narodowi, ze Walesa to konfident? W takim systemie byloby dziwne gdyby gosc, ktory ma taka zauwazalnosc moglby chodzic po ulicy bez cichego przyzwolenia bezpieki. Zawineli by takiego pana pod byle pretekstem i siedzialby jak setki innych. Polityka to szachy, zapewne Pan o tym dobrze wie. Teraz mozemy powiedziec z perspektywy lat, ze macil, sciemnial, gral na dwie strony…. ok…. ale zrobil spory balagan i zamieszanie, na ktorym moglo powstac cos waznego… duma i sila narodu, do ktorej niszczenia (pewnie niechcacy) sie Pan przyczynia… pozdrawiam, K
dziękuję, że jest Pan i Rzepa.
Szykują się obchody 20 lecia 89 roku.Dla mnie niepojete jest to, że przez 10 z tych lat prezydentem był aparatczy PZPR.
Czy te obchody maja jakis sens?
Uderzający jest u Pana szacunek dla Urzędu
- powiedz Pan co to w ogóle ma znaczyć-
Pańska argumentacja szokuje mnie nie ze względu na treść- ocena człowieka/urzędnika – ale ze względu na formę.
Przeczytaj Pan fragment tego co Pan wyprodukował:
“…nie wspomina, że może on też liczyć na panią sędzię zachowującą się podczas rozprawy tak, jakby chciała wyskoczyć zza stołu i prosić idola o złożenie jej autografu na dekolcie – widywało się już takie). I że nie potrzebuje on w tym zbożnym dziele pomocy. Chodzi tylko o to, aby w egzekucji na Zyzaku
wzięło…”
Pan ma wrażenie że to jest mocne. Ja uważam że jest to obrzydliwe, dużo pogardy i żadnego argumentu- nowy kierunek w pańskim pisaniu? Rozgoryczenie? A może kompleks po przegranym procesie? Sugestię zrozumiałem. A co będzie gdy Pan Zyzak sprawę wygra? Odwoła Pan? Sprostuje?
Nie zdziwiłbym się, gdyby wytoczono Panu proces za te wredne insynuacje! Pani sędzina ma
nazwisko
imię
występowała publicznie więc wiadomo o kim Pan pisze
a więc pomówienie
Dobrze zachować czasem trochę dystansu
życzę zdrowia tego potrzebuje każdy bez wzglądu na poglądy.
Kolejny celny artykuł. Rafał Ziemkiewicz to -parafrazując amerykańskiego publicystę – nasz bicz Boży na postkomunistyczną klasę polityczną.
Oby Panu starczyło sił i zapału. Wielu trzyma za to kciuki
Bylem nad morzem.Dluzszy czas spacerowalem plaza.
Sprzyja to wytworzeniu dystansu do rzeczy tego
swiata.
Przeczytalem nastepnie Panski artykul i komentarze
czytelnikow.Gratuluje Panu zdolnosci do sprowokowania
tylu madrych wypowiedzi tylu madrych ludzi.
Moze zrobilby Pan dluzszy wywiad ze wschodzaca
gwiazda polskiej historiografii Panem mgr Pawlem
Zyzakiem.Jest jasne,ze nazwisko to bedziemy,my
milosnicy historii, czesciej slyszec.
A może coś o hipokryzji Ziemkiewicza, którą tak często zarzuca innym. O nieślubnym dziecku Wałęsy pisze się w oparciu o materiały anonimowe – z założenia niemożliwe do zweryfikowania. Podobno autor ma wszystkie dane – tak samo jak podobno coś było w czarnej teczce Tymińskiego. Gdyby na takiej podstawie napisano o nieślubnych dzieciach Macierewicza to Ziemkiewicz piałby o podłości Salonu, który oczywiście wszystki zmyślił. Ale gdy ktoś dokopuje Wałęsie to zdaniem Ziemkiewicza to musi być szczera prawda a każdy, kto próbuje racjonalnie z tym polemizować jest sługusem Salonu, kłamcą, kompromituje sie w ten sposób itd. Co do art. 212 k.k. to obowiązuje on od wielu lat i może Ziemkiewicz logicznie wytłumaczy dlaczego przepis ten ma byś stosowany w przypadku Kowalskiego a nie może być stosowany wobec Wałęsy.
Sądzę, że teksty red. Ziemkiewicza sa i tak zbyt wyważone. Powinniśmy wszyscy bić na alarm, bo wraca “komuna” w jeszcze groźniejszym wydaniu. Schyłkowo peerelowska szumowina postanowiło teraz wesprzeć Platforme Obywatelską. To groźne zjawisko dla samej PO i dla całego kraju.
Gajowy et consortium –
to aż takie długie sms-y z Centrali dostajecie???
jaki będzie w najbliższym czasie właściwy i jedynie słuszny kierunek w Polsce jeżeli w eurokołchozie dominują socjaliści ? Ludźmi honoru będą na pewno ludzie z rodowodem albo funkcją z PRL. Wkrótce tylko odświeżą stare zwyczaje. Prokuratury i sądy już wydają wyroki właściwe, TVP i PR niedługo we właściwych rękach, nie długo jakaś cenzura w Internecie, IPN się zamknie – będzie porządek
O cholera! Dobry tekst. Ale żeby było jasne. Gdy religią państwową będzie czczenie Wałęsy, to odmówią Panu pochówku…
A tak w ogóle, jak to możliwe, że prymitywny, bezwzględny spryciarz stawiany jest tak beztrosko w jednym szeregu z Karolem Wojtyłą i Józefem Piłsudskim?
Pozdrawiam red,i dzięki za jak zwykle mądry felieton..
Marksizm kulturowy zwany “poprawnościa polityczna” zmącił myślenie, ale z RAZ-em zgadzam się niemal zawsze. Być może łamy Rzeczpospolitej nie są najbardziej odpowiednie do tego rodzaju komentarza, ale na chwałę mądrości pozwolę sobie wyjaśnić fenomen Wałęsy okiem astrologa.
Upadek Wałęsa ma zapisane w gwiazdach i daremne są próby odbrązowiena historii zarówno przez samego zainteresowanego jak i jego paputczików. Przy takich jak Wałęsy konstelacjach(głównie Cor Leonis na Ascendencie) zaszczyty i korzyści z tego płynące rzadko kiedy trwają dłużej. Po zwycięstwie przychodzi skandal. Pan Podemski postawił na złego piona. Wielkość Wałęsy zblednie jeszcze, a jego dokonania pogrąży mgła.
jechu napisał:
“Niestety w kazdym narodzie 80-90 % to bydlo wyborcze, manipulowane przez gangsterow nazywanych czasem politykami i im uleglym mediom.”
Jaka szkoda wobec tego, że takich jak on jest w narodzie tylko od 10 do 20 %. Jak nazwać taką grupę skoro reszta jest bydłem wyborczym? Chyba elitą.
Do MW
Profesorowie historii, będą oczywiście mieli mniej inkwizycyjnych zapędów, bo przez 3o lat od 8o-tego roku nie zdobyli się na rzetelną ocenę komunizmu .Komuniści-spadkobiercy morderców ponad 1oomiln istnień ludzkich w samej europie ,wciąż mają się dobrze, a szczególnie dobrze mają się człowieki honoru.
I jak można porównywać inkwizycję ,która ma na sumieniu co najwyżej kilkadziesiąt osób ,ze zbrodniarzami setek milionów ludzi. Zgoda tylko co do tego ,że te kilkadziesiąt osób, to o te kilkadziesiąt osób za dużo.
Rzeczywiście zrobiono bardzo wiele i podjęto wręcz gigantyczne wysiłki, by tak szły przemiany w Polsce, aby naprawdę wszystko zostało po staremu. Dochodzimy dziś do coraz bardziej świadomego przekonania wśród pokaźnej części tych, którzy na własnej skórze doznali prawdziwych skutków pozornej transformacji, że żyjemy w PRL-bis. Pytanie zasadnicze brzmi: kiedy świadomość tego faktu dotrze do większości Polaków? A Podemski? Zawsze był tubą propagandową pezetpeerii.
Chciałem tylko nieśmiało zauważyć, że pomówienie, wg. Słownikia Języka Polskiego PWN to:
pomówienie «wypowiedź, w której ktoś bezpodstawnie oskarża kogoś»
Zatem samo powiedzenie, że pomówienie może być prawdziwe lub fałszywe jest bez sensu, gdyż fakt, że informacja w potencjalnym pomówieniu jest prawdziwa sprawia, iż oskarżenie przestaje być bezpodstawne, zatem nie może być pomówieniem.
” … panią sędzię zachowującą się podczas rozprawy tak, jakby chciała wyskoczyć zza stołu i prosić idola o złożenie jej autografu … ”
Taka sędzia podczas procesu wdzięczyła się do mojego przeciwnika procesowego nazywając go nie pozwanym, nie stroną, nie świadkiem tylko “panem dyrektorem” i taki potem dyrektorski wyrok pułuczyłem zawierający jawne kłamstwa, niezgodne z dowodami notoryjnymi obecnymi w aktach sprawy. II instancja, brak uprawnień do kasacji i takie qurestwo przeszło do historii. Nie mają wstydu = kobiety, nie mają honoru = mężczyźni.
Pzdr
Niezle podsumowanie: klotnia krytykow i obroncow Walesy? Ze co? Przeciez tu nie chodzi o Walese ani o Zyzaka. Chodzi o to zeby pokazac jak sie 24 latkowi ktory podskoczyl ukreca leb. O ho ho ta ironia, zlosliwosci… A ten smieszny Zyzak zrobil cos co caly ten smieszny establiszment bal sie zrobic przez 20 lat. Zauwazcie panstwo jak oni sie do tego chlopaka odnosza. Co za chamstwo. Niech sami pokaza swoje prace naukowe do ciezkiej cholery. Stare, glupie trepy, z doswiadczeniem frontowym. I to skad? Z polityki. A to przepraszam. No to szacuneczek.
Tusk z mlodzieza co? Dobre. Zreszta po co sie sciemniac. Przeciez wiadomo jak wyglada polska nauka. Wyglada slabo. A takie wydzialy jak historia, politologia i dziennikarstwo itp humanistyczne roja sie od kapusiow ktorzy zrobili kariere. Kto by chcial robic przekrety z matematykami. Komuna? Nie sadze madrych ludzi i tak nikt nie slucha. Nic dziwnego ze szefostwo Solidarnosci walczacej bylo z wydzialu matematyki i chemii.
I oni chca zawierzyc decyzje tym ludziom, naszym autorytetom? Smiac sie chce. Te pojecia Salon, Uklad itd w rzeczywistosci sa przesadzone. A to dlatego ze zakladaja jakas tajnosc, zle intencje. A sa to po prostu ludzie ktorzy w swoim gronie dobrze sie bawia i dobrze sie rozumieja. A to ze dla wlasnej wygody chca spuscic Polske w kibel – a kto by sie przejmowal.
Widzeiliscie panstwo jakas merytoryczna obrone PO? Bo ja nie widzialem. Kazda zawiera ataki na PIS. Nie ma w tym nic glebszego. Jak dlugo mozna jechac na zalozeniu ze KAczynski chcial wprowadzic rezim autorytarny? 1 rok, 2 lata, 10 lat? Widzialem za to krytyke pana Zakowskiego. Ze PO reka zadrzala. Nie ma co 80% poparcia dla PO. Najlepiej 100%. PO sie jeszcze przejedzie. I bedzie to crash na miare Millera i postkomuchow.
Polityczne zamowienia Kaczynskiego? No tak, oczywiscie. Kaczynski zamawia a IPN wykonuje. Demoniczny plan historii bis w ktorej Ziemkiewicz i Kaczynski wikiwali komunizm. Bo oni wszystko przewidzieli co? Ten tekst swiadczy o dosyc naiwnym pojmowaniu ludzkich motywacji. No bo w Polsce sa jednak ludzie ktorzy robia cos dla wszystkich i chca mowic prawde – czyli wykonywac swoj psi obowiazek. Niestety jak pozytywny bym nie byl idealistow nie moge dostrzec w PO. Moze mam jakis zly uklad odniesienia?
Kwasniewski i Jolanta do PO! To chyba nasza przyszlosc.
Artykul jak zwykle dobry. Tak trzymac.
Wałęsa obalił komunizm a Wałęsę Zyzak,a ściślej to Wałęsa obalił sam siebie ,kłamstwami ,pychą ,butą,wiejskim cwaniactwem, i brakiem zrozumienia zasad demokracji ,o którą walczył.
Wałęsa o nic nie walczył był figurantem jak wiekszość polityków ustawianym przez wywiady tak było jest i będzie ale do czasu czasu i połowy czasu a to już chba nie długo mam takie przeczucie
Do Pana Ziemkiewicza,
Chyba ze zbytnią atencją traktujesz Pan red. St. Podemskiego, człowieka ktory uczestniczył szkalowaniu żołnierzy narodowego podziemia niepodległościowego.
Człowiek ten “wsławił” się w 1964 r. skrajnie nieobiektywnym relacjonowaniem procesu, jaki komunistyczne władze wytoczyły por. Czesławowi Czaplickiemu, żołnierzowi Narodowych Sił Zbrojnych schwytanemu w 1963 r. (i tylko to uratowało mu życie, Ubecy bez przerwy przypominali mu że gdyby wpadł w ich łapy przed 1956 r. dostałby “czapę”).
Pisze o tym otwarcie nieżyjący już niestety por. Czaplicki w swej unikalnej książce “Poszukiwany listem gończym” (polecam lekturę), jest też skan artykułu jaki wysmażył w sprawie por. Czaplickiego red. Podemski w “Prawie i Życiu” z 5 lipca 1964 r. pt. “Czas winy czas kary” w których aż roi się od oszczerstw i inwektyw pod adresem żołnierzy niepodległościowego podziemia traktowanych, a jakże, jako członkowie “band”.
Czy p. Podemski przeprosił publicznie za swoje skandaliczne ataki na żołnierzy Polski Podziemnej i śpiew w złowieszczym chórze komunistycznej propagandy? Nie przypominam sobie.