Subotnik Ziemkiewicza
Film Ryszarda Bugajskiego o generale „Nilu” Fieldorfie jest skandaliczny. Jednostronny w natrętnie narzucanych widzowi ocenach, jątrzący i antysemicki.
Trudno zrozumieć, jakim sposobem w półtora roku po zdecydowanym odrzuceniu przez społeczeństwo dekomunizacyjnych szaleństw Kaczyńskich pozwolono, aby za publiczne pieniądze powstał film tak głęboko pisowski, propagujący wersję historii rodem z cuchnących archiwów IPN.
Tym bardziej to bolesne, że zmarnowano szansę na dzieło wielkie – na dzieło, które zamiast dzielić Polaków, łączyłoby by ich. Zabrakło Bugajskiemu scenarzysty na miarę Stefana Chwina, który pokazałby współczesnemu widzowi, że każdy z nas mógł znaleźć się na miejscu Różańskiego, Radkiewicza czy Bieruta, każdy z nas mógł wydać wyrok na Fieldorfa i wyrywać paznokcie świadkom z jego procesu. Reżyser bez powodzenia usiłuje teraz zatrzeć złe wrażenie, opowiadając „Gazecie Wyborczej” jakoby przesłaniem jego filmu ma być iż „to my, Polacy, zabiliśmy Fieldorfa” − co jest słuszne i równie oczywiste, jak polska odpowiedzialność za Katyń albo wypadki na Wołyniu, ale, niestety, tego deklarowanego przesłania zupełnie w filmie nie widać. Przeciwnie, w sposób zupełnie skandaliczny eksponuje reżyser żydowskie pochodzenie prokurator oskarżającej generała oraz sędziów. W stereotypowy, komiksowy sposób przedstawia też Rosjan (oczywiście wiecznie pijanych), których groteskowe mowy, kierowane do dygnitarzy PRL podkreślać mają wasalny stosunek władzy ludowej wobec NKWD i jej rzekome wyalienowanie ze „zdrowego”, polskiego społeczeństwa, reprezentowanego w filmie przez nieznośnie ubrązowionych AK-owców, głoszących, że „Żydzi wykańczają polskich patriotów”.
Widz, który chciałby czerpać z „dzieła” Bugajskiego wiedzę o PRL nie dowie się, że było to jedyne państwo polskie, jakie w owych warunkach historycznych mogło powstać, nie zrozumie, na czym polegał fenomen władzy ludowej, która, mimo oczywistych niedostatków demokracji, spełniła jednak aspiracje szerokich mas społeczeństwa, umożliwiając masowy awans dzieciom robotniczym i chłopskim. Nie zrozumie tym bardziej procesu dorastania peerelowskich elit do demokratyzacji i transformacji ustrojowej. A przecież temat dawał na to szansę. Zamiast kończyć opowieść śmiercią „Nila”, co słabo się dramaturgicznie tłumaczy, należało centralnym jej punktem uczynić proces rehabilitacyjny w marcu 1989 roku. Aż prosiło się o wprowadzenie do filmu postaci zabiegającego o tę rehabilitację opozycjonisty − dziecka któregoś ze stalinowskich prokuratorów lub sędziów, który przez marzec 1968, działalność opozycyjną w KOR i podziemnych pismach dochodzi do Okrągłego Stołu, zarazem rewidując swe młodzieńcze zauroczenie marzeniem o świecie bez klas i rasowej nienawiści, jak i pozostając mu jednak wierny − i odkupując w ten sposób stalinowskie zaangażowanie swych rodziców. Proszę, oto był wielki temat na arcydzieło o polskich losach. Niestety, do realizacji filmu zabrali się ludzie o zbyt ciasnych horyzontach.
Zamiast wyważonego, obiektywnego sądu mamy tu czarno białą, agresywną emocjonalnie propagandę i hagiografię Armii Krajowej. No i, rzecz, nad którą nie sposób przejść do porządku dziennego − film, którego akcja rozgrywa się na ziemiach polskich podczas II wojny światowej i zaraz po niej, a w którym w ogóle nie ma słowa o zagładzie Żydów! Bugajski najwyraźniej chce przekonać swych widzów, iż holocaustu w ogóle nie było, względnie, że było to wydarzenie nieistotne, mniej ważne, niż potyczki polskich nacjonalistów z Niemcami i represje, jakie ich potem spotykały! A to znaczy, że wysłanie tego patriotycznego zakalca na jakikolwiek pokaz zagraniczny skończyć się musi zrozumiałym skandalem i kompromitacją naszego kraju.
Fakt, że ten niepotrzebny, szkodliwy, a w kwestii Zagłady wręcz negacjonistyczny film w ogóle powstał, jest wielkim skandalem i trzeba się stanowczo domagać, by premier i Minister Kultury wyciągnęli za jego powstanie surowe konsekwencje wobec IPN.









Dobre; zwłaszcza z powodu pytania, czy każdy(a) z nas, w odpowienich warunkach mógłby stać sie Różańskim…lub Piotrowskim, lub Kostkiem-Biernackim…..?
Liczba komentarzy jest chyba najlepszym recenzentem. Dobrze, że Pan jest. Pozdrawiam. Wojtek Śnieciński.
No to trzeba będzie wybrać się do kina żeby zobaczyć ten gniot.
Filmu nie widziałem, ale moim zdaniem jest to szowinistyczno-nacjonalistyczny wybryk. Należy wszystkie kopie spalić razem z książką Zyzaka, ksiązkami IPN, książkami Arcan i wielu innymi. Autora związać drutem kolczastym razem z Braunem, Nowakiem, Kurtyką, Legutką, Krasnodębskim i wielu innymi, zamknąć w Tworkach, poddać resocjalizacji i zamknąć parszywe mordy raz na zawsze. Dopiero wtedy zwycięży „polityka miłości i tolerancji”. Świat będzie piękny i pozbawiony konfliktów, a „ludzie” będą żyli „dostatniej” _ „wszyscy ludzie” oprócz oczywiście watahy i bydła.
Pozdrawim:
Polskie bydło.
hahahahahah Uprzedził Pan tekst w GW, a może nawet Pana przedrukują
)))))) Ale jakby Pan chciał to robotę w tej gazecie ma Pan bez problemu. Młodzi dziennikarze uczcie się jak pisać propagandowe teksy dla jedynie słusznej linii światopoglądowej.
Pozdrawiam, tekst strzał w 10
Uwaga na nasze poszarpane nerwy. Inaczej by sie to czytalo gdyby weselej bylo w polityce polskiej. Moze to jednak tedy droga?
Dziekuję Autorowi. Cieszę sie, ze odnalazłem to polskiego Art Buchwlda który sprawił mi w przeszłośći wiele satysfakcji.
Poddaje jednak pod rozwage zmianą nazwy blogu.
Czy nie trafniej: „Na prawo od Rydzyka i Jerzego Roberta Nowaka” ???
Ironia to świetna broń dla inteligentnych. Szkoda, że w Narodzie takowych coraz mniej. Tylko takie filmy odciągną społeczeństwo od pseudorozrywkowych programów i rzucą choćby nikły promyk światła na wspaniałą, coraz bardziej zapominaną historię. Gdzie te zapomniane autorytety? Osoby, które poświęciły swoje życie w służbie prawdy? Dzisiaj widok pana Wałęsy błagającego „gen” Jaruzelskiego o potwierdzenie „jego niewinności” wzbudza we mnie uśmiech politowania. Narodzie, czas się obudzić! Bo sami doprowadzimy do piątego rozbioru…
Panie Redaktorze ten felieton jest arcydziełem,
…………..na przykładzie krótkiej recenzji flmu pokazuje Pan cały smród i łajdactwo III RP, jej twórców i jej dzisiejszych kontynuatorów.
Tekst jest dobry ale niebezpieczny, moja 14 letnia córka całkowicie się nabrała, dlatego ostrzegam
, może być różnie z jego interpretacją. Byłem wczoraj na Krakowskiej premierze i przyznam że gdyby nie bolesny temat to powiedziałbym że film jest świetny, tylko jakoś to określenie mi nie nie pasuje. W każdym razie w przeciwieństwie do Katynia Wajdy, film jest zrobiony bardzo dobrze technicznie, świetnie zdjęcia, b. dobre tempo. Brawo dla reżysera i całej ekipy, bierzcie się Państwo za następne tematy, których nie brakuje i róbcie to Wy błagam. Dla Wajdy i innych salonowców na te obszary – Wstęp Surowo Wzbroniony !!!!
Świetny tekst Panie Rafale. Po czymś takim dziś się na to wybieram.
Pozdrowienia z Lublina.
„Gazeta Wyborcza” ma gotową recenzję do tego filmu. Chyba jednak nie zapłaci Panu Ziemkiewiczowi.
Gorzkie słowa.ale jakże prawdziwe.Dziękuję za nie.
uwazam że ton tego artykułu jest nie na miejscu
mówiąc szczerze wolałbym żeby REDAKTOR zamiast dać nam popis z IRONII i stylizacji napisał rzetelnie co mysli o filmie, bo tak naprawde nie wiadomo, co o nim mysli. Temat jest zbyt poważny, zeby pisać filipike przeciw autorytarnym pseudo-stalinowskim sposobom.
I powiem otwarcie: w ten polski, antysalonowy ironiczny sposób dyskutowania absolutnie nie wierzę. Jest on raczej symbolem bezsiły i bezradnosci oraz inteligenckiego oportuznimu: „a wcale mnie nie złapiecie, co sam myślę naprawde, nie narażę się”, w tym stylu. Lepiej bronić swoich racji, brać udział w powaznej dyskusji.
Na miarę generała Nila.
Połowa mniej rozgarnietych czytelników przeczyta ten materiał, choćby jego poczatek, bo dalej nie da rady, jako krytykę filmu. Wiec porażka.
I pytanie do REDAKTORA – dla kogo pisze, śmietanki intelektu po warszawsku czy dla normalnych, powaznych ludzi.
Skąd ja to znam? No, tak…
Prostej instrukcji do tekstu zabrakło:
Skopiuj i wklej „dziadkowi” w „Gazecie Wyborczej”:)
Sarkastycznie, ironicznie…dobre! Podobało mi się.
Początek tekstu mnie „zamurował”, ale potem… no tak z Ziemkiewiczem wszystko OK. A tekst no i przede wszystkim film,warty lepszego rozreklamowania.
do maćka”
Czy musi pan występować w roli psa oggrodnika ?/ przepraszając psy/
Panie Rafale proces z GW o plagiat pewny:)))))
…ale tak na serio to lepiej zbyt wiele takich tekstow nie pisac bo jeszcze mlodziez wychowana na GW pomysli ze skoro nawet RZeczpospolita tak pisze to musi byc prawda:)
Po przeczytaniu recenzji, sprawdziłem repertuar lokalnego kina. Ten film w tym tygodniu jeszcze na ekran nie wchodzi. Pójdę.
Super tekst – mimo brzydkiej pogody obśmiałem się jak norka
BRAWO I TAK TRZYMAĆ
Panie Rafale, dlaczego zabiera pan chleb żołnierzom A. Michnika? Jak ma teraz zrecenzować ten film Gazeta Wyborcza, żeby nie narazić się na plagiat i kradzież. Czy nie obawia się pan propozycji pracy od red. Michnika? albo oferty od czołowych polskich reżyserów na napisanie scenariusza o polskich obozach koncentracyjnych i bohaterach z NKWD niosących światło wolności.
Ale dość żartów panie Rafale proszę ten temat rozwinąć do rozmiarów książki ze wstępem T. GroSSa a nagroda „Nike” murowana.
Nie mogę zrozumieć, dlaczego J. Kurski w jednym z ostatnich programów TV, wystawiony sam przeciwko sześciu atakującym, cwanie nie przeszedł na ich stronę dołączając do chóru tych tępawych naśmiewaczy, by ich ośmieszyć. W walce z postępującą faszyzacją kraju, przypominającą dziwacznie czasy sanacji, z postaciami podobnymi na czele, ale jakże karykaturalnymi w stosunku do oryginałów (szatańskim imitacjom zawsze gdzieś wylezie czubek ogona), przeciwstawić można tylko działania nieszablonowe, dezorientujące kierujących naszym krajem speców od propagandy. Mam nadzieję, że Pan swoim artykułem przypomniał ludziom, którzy bezradnie stają naprzeciw plwaczy chcąc argumentami powstrzymać ich plwocinę, że ironia jest świetną bronią ludzi inteligentnych. Inna sprawa, ilu z połykaczy telewizorów, po przejściu długotrwałego cykl tresury na sitkomach, potrafi ją zrozumieć?…
śmiesznosmutne jest w tym wszystkim to, że większość komentujących po prostu cieszy się własną „przenikliwością” i „poczuciem humoru”, wyrażającymi się w odczytaniu intencji autora – tak na marginesie, dość oczywistych. Brawo brawo! A ktoś z komentujących widział może ten film?
Bingo! Nawet Gajowy Bronek (Komorowski?) nie mogl blysnac. Andrzel Londyn wzial dodatkowe zmiane na zmywaku.
Nieczysty postmodernizm.
Panie Rafale,podzielam całkowicie Pana oburzenie.Film jest propagandą antykomunistyczną na co oburzy się cały postępowy świat (koła postępowe Francji już to zrobiły). Nie wspomniał Pan o jeszcze jednym skandalicznym zaniedbaniu reżysera, nie pokazał w filmie rodziców naszego bohatera narodowego jak to ,,o take Polske walczyly” głosując 3x tak.
Pozdrawiam
BRAWO PANIE ZIEMKIEWICZ
Wreszcie Ziemkiewicz jakiego Polska i Polacy
potrzebuja ,ba , jakiego eUROPA potrzebuje .
Sprawy trzeba widziec tak , jak nakazuje Nam
historia,(i starsi i madrzejsi ),a nie tylko czubek wlasnego(krotkiego i prostego, by nie
powiedziec prostaczego) polskiego nosa.
Po przeczytaniu kilku ksiazek Ziemkiewicza
myslalem ,ze to czlowiek niespelna rozumu
teraz wiem , jestem pewny ,ze jest szansa na rehabilitacje przed Panem Ziemkiewiczem „swietlana przyszlosc”.
BRAWO I TAK TRZYMAC .
owszem, całkiem zabawne, ale ciekaw jestem, czy ta prześmiewcza forma recenzji spodoba się twórcom filmu i córce p.generała. Czy naprawdę nie ma p.red. na ten temat nic poważnego do powiedzenia?
tkk
Angela też niezadowolona! Taki Fieldorf, niby Niemiec, a walczył przeciwko nim! Donek powinien zakazać i spalić – zanim się ta antypruska zaraza rozniesie!
Jesli Bugajski pokazał pochodzenie żydowskie prokuratorów to faktycznie naruszył tabu.
Wajda tego nie zrobił w Katyniu, inaczej by sie z filmem nie przejechał na galę Oscarów. Ale Wajda jest pokolenie starszy. mądrzejszy, ostrożniejszy.
I bardzo dobrze, to tabu jest dla rozhisteryzowanych naszych inteligentów, lubiacych prawde, jeśli jest w postaci półprawdy lub ćwierć prawdy. Może mieć też postać nieprawdy. Bez znaczenia.
Ale się w III RP porobiło. Komuna wróciła pod przykrywką PO. A Polski inteligent udaje że niczego nie widzi.
Trzeba iśc na film. Kiedy trafi do Paryża?
Wchodzacy na ekrany film „Generał Nil” będzie zepewne nie tylko wydarzeniem artystycznym w dziedzinie filmu ale przyczyni się do przybliżenia polskiej społeczności postaci wielkiego Polaka i patrioty generała Fieldorfa.
To wydarzenie z pogranicza sztuki filmowej i polityki historycznej godnie zaznacza piątkowe wydanie „GW”.
Nieliczni, którzy już film widzieli podzielają opinię Tadeusza Sobolewskiego komentującego film na łamach tej gazety.
Widz wiedzący niewiele o XX-wiecznej historii będzie zaszokowany techniką ubeckich przesłuchań ale może jeszcze ważniejszym będzie przybliżenie mu dylematu Polaków żyjących w brutalnych latach powojennych.
Jak pisze autor komentarza, Polacy z jednej strony stawiali opór sowietyzacji a z drugiej próbowali przystosować się do narzuconych warunków co oznaczało wybór między życiem albo narodowym samobójstwem.
Po „Katyniu” i „Popiełuszce” wielki film, wielkie kino!
Przepraszam, że przy TEJ okazji wyrażę pewne nie do końca związane z filmem życzenie. Nie mogę jednak pohamować entuzjazmu. Dla takiej oto prostej idei politycznej: wszyscy pp. redaktorzy i redaktorki Rzepy powinni utworzyć partię polityczną. I wygrać wybory. I utworzyć rząd. Czyż nie byłoby pięknie? Nie ma w tej chwili w Polsce innego ośrodka grupującego ludzi inteligentnych, wyważonych w swoich sądach, kierujących się patriotycznie pojmowaną polską racją stanu i myślą konserwatywną. Rzepa krzepi.
Dostałam wiadomość przez znajomych, że chyba Ziemkiewicz zwariował, bo wypisuje takie brednie, że hej!
Wie Pan o czym to świadczy? Że INNI – wypisujący STALE taki antypolski ściek, już nas przyzwyczaili do takich kalumni – i wtedy nic nie dziwi! Ale – Ziemkiewicz???
Panie Rafale – TAK właśnie na codzień wygląda „rzeczywistość” w III RP (tfu!)
Serdecznie pozdrawiam.
Panie Rafale, wszystko fajno fest, tylko ilu zrozumie… Niestety, zbyt wielu wychowała gazeta ketmana i puszczanie oka tej części moich rodaków kojarzy sie tylko z piwem bezalkoholowym.
Panie Rafale, nie odbieraj Pan chleba Wrońskim , Pacewiczom, Blumsztajnom, Stasińskim…
Światły rząd Tuska z pewnością wyciągnie konsekwencje wobec IPN-u, żadne ponaglania nie są mu w tej kwestii potrzebne.
Mistrzostwo!
Po takiej rekomendacji będę starał się pójść na ten film do kina.
Pozdrawiam Pana Redaktora oraz prawdziwych (nie odgórnie nasłanych – albo inaczej – odgórnie nasr…ch) Czytelników!
JW
obawiam się, że stali czytelnicy nie dadzą się nabrać
Ale tekst piękny.
Generale, larum grają… a ty nie wstajesz?, za broń nie chwytasz?
czytanie rzepy zaczynam od Pana felietonów- czasami wstrząsa mną bezsilna wściekłośc, ale dziś nie mogę powstrzymac uśmiechu- tak „nikczemnegoi podłego tekstu z samego matecznika ciemnogrodu” dawno nie czytałem. szacuneczek !!!
Ps. oczywiście idę do kina.
A ja uważam ,że RAZ napisał to poważnie , jeżeli nie doda do tego suplementu w poniedziałek i że to była sonda inteligencji jego czytelników, to jestem w stanie uwierzyć w to ,że wyszedł z niego …
Za stary już jestem na taką tresurę.
Nil to nie temat , na taniec z gwiazdami.
Czyżby p. Ziemkiewicz, zwykle w sposób chamski i nachalny propagujący najbardziej zaściankowe i oczerniające nas w oczach Europy poglądy, wreszcie zdał sobie sprawę, w jak wielkim ideologicznym błędzie stał przez lata swojej taniej, populistycznej publicystyki? Czy teraz będzie w stanie uderzyć się w piersi i przyznać, jak dalece szkodził Polsce w dążeniu do słusznych celów wytyczonych podczas rozmów przy Okrągłym Stole? Odnosząc się do merytorycznej treści artykułu, z żalem i pewną dozą niepokoju, wnioskując po „Nilu” również muszę stwierdzić, że pisowska propaganda i nacjonalistyczne niepokoje wciąż żywe są w narodzie. Tym mocniej trzeba zwalczać przejawy skrajnie prawicowego fermentu i przedsięwziąć bardziej zdecydowane kroki wobec siejącego niepokój IPNu. Pozdrawiam serdecznie, p. Rafale!
Polsko,Ojczyzno moja, tak strasznie żal mi ciebie
No jak zwykle cymesik.
Tak sobie myślę jak było by mi głucho i smutno na duszy, gdyby nie było czegoś takiego jak Rzepa.
Tytuły prasowe ograniczone do GW, Faktu i Dziennika, oszaleć by można.
bardzo dziękuje za pana wspaniałą pracę, TYLKO TAK DALEJ!!
Wzywam do narodowego bojkotu tej szmiry! Najlepiej 3 maja!
No, to oprócz stałej lektury ”Faktów i Mitów” oraz GW nareszcie, nareszcie coś, co nadaje się do poczytania. Ziemkiewicz ! Wam chyba naprawdę rozum wrócił na miejsce. Może jeszcze będą z Was ludzie. My to potrafimy docenić !
Doskonałe! Moi poprzednicy na forum już wiele napisali, więc nie będę powtarzał. Po prostu: więcej takich tekstów!
Redaktor widzę w dobrej formie. Szacun