Nasz rynsztok świadczy o nas

Nie wiem, czy profesor Zbigniew Lewicki jest autorem określenia „kultura Wiki”, w każdym razie to za jego sprawą − podczas sesji poświęconej między innymi refleksji nad przyczynami sukcesu Baracka Obamy – z pojęciem tym się zetknąłem. Znany amerykanista ten sukces tłumaczył właśnie upowszechnieniem w USA owej „kultury Wiki”, która pozwoliła zmobilizować wokół siebie kandydatowi początkowo w ogóle nie branemu pod uwagę przez dotychczas decydujący o nominacjach establishment pokaźną rzeszę bezinteresownych zwolenników, wspierających się nawzajem poprzez Internet.

Oczywiście, Internet jest tu tylko narzędziem. Istota „kultury Wiki” to właśnie owo spontaniczne wspieranie się przez ludzi dopiero przy tej okazji się stykających, zainteresowanych sukcesem jakiejś sprawy – owa synergia, dzięki której spotkanie ich owocuje stworzeniem wspólnie czegoś, co znacznie przerasta możliwości każdego z uczestników tego spotkania w pojedynkę, a w jakiś sposób wykorzystuje wkład wszystkich. Poglądowym przykładem „kultury Wiki” dla Polaka może być scena z serialu „Alternatywy 4”, w której mieszkańcy odłączonego od ogrzewania bloku organizują wspólnie ogrzewanie zastępcze – jeden przypomina sobie, gdzie na złomowisku leży stary parowóz od zlikwidowanej kolejki wąskotorowej, drugi może go przywieźć, trzeci wie, jak można zorganizować węgiel, czwarty, jak to podłączyć do sieci w bloku…

Oczywiście, to przykład „kultury Wiki” bez Internetu. Ale czy dało by się podać polski przykład czegoś podobnego z sieci komputerowej? Nie wiem, ale raczej wątpię. Dało by się natomiast znaleźć u nas niezliczone przykłady czegoś przeciwnego − można powiedzieć, „wiki-buractwa”. Polski Internet pęcznieje od chamstwa, prymitywnej agresji, obrzydliwych obelg i pomówień, a jego typowym przedstawicielem wydaje się osobnik, którego nazywam „mendą internetową” − ktoś, kto wchodzi do sieci głównie po to, żeby dać upust rozsadzającemu go plugastwu i nienawiści do wszystkiego. Zapewne w „realu” większość MI to niczym się nie wyróżniający urzędnicy czy pracownicy korporacji, może nawet uchodzący za miłych i uprzejmych, natomiast złudzenie anonimowości wydobywa z nich rzeczywistą naturę skręcanych zawiścią frustratów, niczym z „Dnia Świra” Koterskiego. Pod wywiadem z gwiazdą MI dopisze wulgarnymi słowami, że ma ona krzywe nogi i obwisły biust, politykowi nabluzga od złodziei i wiadomych synów, pod artykułem dziennikarza wysili się na enuncjacje w stylu „jechałem z tym człowiekiem autobusem, on się w ogóle nie myje, straszne śmierdzi” a przy wypowiedzi profesora zapewni anonimowo, że to pedofil, który pod pobliskim przedszkolem zaczepia dzieci i był już notowany przez policję. I tak aż do końca pracy, kiedy to osobnik wypina się z sieci z poczuciem, że sobie ulżył.

Oczywiście, może ktoś to czasami nakręca − znana jest partyjna młodzieżówka, która dostawała instrukcje, jak ma tępić wrogów swej partii na internetowych forach. Niekiedy podejrzewać można moderatorów, którzy teoretycznie powinni MI tępić, ale chętnie przed nimi kapitulują, a nawet zdają się je hodować. „Fronda” zrobiła kiedyś eksperyment, udokumentowany na jej stronie, wysyłając na jeden z bardziej popularnych portali pod różnymi nickami na przemian wyważone, merytoryczne posty w duchu konserwatywnym i chamskie, prymitywne bluzgi, idące w „słusznym” kierunku − z grupy pierwszej ukazywał się na portalu co czwarty, z drugiej nie zatrzymał moderator ani jednego. Ale jeśli nawet „wiki-buractwu” ktoś z sobie znanych przyczyn czasem pomaga, to przecież nie byłoby ono tak powszechne, gdyby nie jakaś choroba polactwa, skażonego na skalę pandemiczną zawiścią, nienawiścią i chęcią bezinteresownego szkodzenia innym, a jak nie można zaszkodzić, to przynajmniej opluwania ich. Pytam kolegów sprawniejszych w obcej mowie, czy na portalach innych stref językowych też znajdują tyle plugastwa; zawsze słyszę, że nie, że to by było nie do pomyślenia. Cóż, widać znowu podsunięto nam lustro, i pokazało się w nim coś, czego nie chce się oglądać.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(172) Komentarzy do “Nasz rynsztok świadczy o nas”

    -
  1. koham.mihnika.copyright pisze:

    skoro dzisiaj dyskusja jest o ą i ę, wiadomo Wielkanoc, pozwole sobie zacytowac Ruth Ostrow z ubieglotygodniowego The Weekend Australian -

    …Wielowiekowa madrosc mowi, ze sa tylko dwa realne odczucia, i wszystko inne pochodzi od nich: milosci i strachu. Milosc jest brakiem strachu, strach nieobecnoscia milosci. Zlosc pochodzi od strachu, podobnie jak nienawisc, uprzedzenia, pazernosc i niezadowolenie. Ktore zmierza ku stworzeniu wlasnie takiego zachowania, jakiego sie spodziewa. Milosc jest otwartoscia, ktora obejmuje zmiane i moze tolerowac roznice i niedoskonalosci.

    No to, wesolego jajka :D

    Dobre 0

  2. Domin pisze:

    Pamiętam ten tekst komentarza o „niemyciu” i „śmierdzeniu” pewnego dziennikarza.
    Strasznie mnie zszokował. Pomyślałem sobie wtedy, że trzeba być kompletnym chamem aby coś takiego napisać i przypomniałem sobie takie powiedzenie „nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty”.

    Dobre 0

  3. Jurek G pisze:

    Wirus poprawności politycznej nie omija i moderatorów blogu RP. Tak się składa, że wyrzucają ok. 10% moich komentarzy, mimo że z pewnością nie są to „komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków)”. W popularnym i popieranym przez wszystkie publikatornie spojrzeniu na naszą scenę polityczną mamy „platformersów”, „pisowców” i „postkomuchów”. Reszta, to co najwyżej przystawki, które się w zasadzie nie liczą. Kto się w ten schemat nie wpisuje, jest zawsze na granicy tolerancji moderatora.
    Dramat moich osobistych wyborów polega na tym, że nie mam wyboru, bo obrzydzenie czuję do ich wszystkich, łącznie z przystawkami. W podobnym stanie ducha znajdowałem się na wszystkich etapach ewolucji PRLu. Wtedy nie zapisywanie się do PZPRu było kwestią smaku. Podział był jasny: partyjni i bezpartyjni. A tu dziś spodziewają się po mnie, że do którychś się przyłączę. Otóż guzik. To nie mój cyrk, nie moje małpy. Nie jestem tego cyrku współudziałowcem, mimo, że tu się urodziłem. Już za „wolnej Polski” wydziedziczono mnie prawie ze wszystkiego, z czego władza może wydziedziczyć. Mniej więcej wiem już „jak działa jamniczek” i jak to wszystko się kręci. Ostatnio przestałem chodzić na „wybory”, bo to żadne wybory. Mimo to, w skrytości ducha czekam na wiatr, co rozgoni …
    Zamiast wiatru może być ostatecznie Internet …

    Dobre 0

  4. Arturo pisze:

    Buractwo trzeba koniecznie tępić, ziemniactwo (kartofelstwo) też. Najlepiej spuścić z samolotu stonkę ziemniaczaną, albo Palikota.

    Dobre 0

  5. mm pisze:

    Zabieram bardzo czesto glos w roznych sprawach, odcinajac sie od chamstwa i glupoty. Staram sie oceniac w miare obiektywnie, ale i tez krytykuje. Za chamstwo winnie nie tylko internet ale tez czolowych politykow i media , ktore ich pokazuja. Kto, wszyscy wiemy. I nic dziwnego ze na „naszej klasie” Prezydenta wyzywaja dzieci a w szkole ucczniowie, nauczyceli, ale tego tematu nikt nie podejmuje bo nikt nie chce mowic sam na siebie. Przykre, smutne i nie do zaakceptowania. Klamstwo panuje nie tylko w internecie ale tez i w masowych srodkach przekazu. „Gwoli sprawiedliwosci” Internet jest tez miejscem gdzie bardzo czesto dowiesz sie „kawalka” prawdy. A chamstwo to pretensje do „elit” panie Rafale. Narod oglupiany………………chamieje.

    Dobre 0

  6. marek pisze:

    Uderz w stół, nożyce się odezwą. Już się owe MI obudzily, już im cieknie slinka na mysl, zeby komus przytegować. Panie Rafale, zdrowych Świąt! Dzięki za Pana przytomność umysłu.

    Dobre 0

  7. Gwidonesku pisze:

    Soft gamma repeater 11/04/2009 o 13:02

    Czym rozni sie Pan Palikot od Pana Dorna , Kryze , Czarneckiego , Gosiewskiego , etc ?

    RE Prosze pana , róznica polega na tym ze Pan Palikot jest stawiany jak enfant terible natomiast Czarnecki czy Gosiewski przy co najwyzej porównywalnym poziomie „chamstwa” ( a moim zdaniem znacznie nizszym) sa urabiani w mediach na ZŁO WCIELONE. Kazde faux pas panów z formacji antysalonowych sa PASKUDNE natomiast niewybredne ataki marszałka Komorowskiego czy teksty Niesiołowskiego to tylko polemika … zauwaza pan tę róznice? Jest pan w stanie sobie wyobrazic cel kreowania takich zjawisk? Wydaje mi sie ze potrafi pan . Prosze wiec nie wypisywac po publike . Ziemkiewicz jaki jest taki jest ale przynajmniej ma odwage pisac wbrew władzy i salonowi a to juz jest cos .

    Dobre 0

  8. Bleble pisze:

    „No tak, rafalek znowu probowal cos tam sobie naPISac ale mu nie wyszlo” – typowy koment MI pod dowolnym wpisem na blogu RAZa. Nie dziwie sie ze z niego zrezygnowal.

    Dobre 0

  9. Gwidonesku pisze:

    doctor Pisze:

    11/04/2009 o 12:20
    “Polski Internet pęcznieje od chamstwa, prymitywnej agresji, obrzydliwych obelg i pomówień”

    Wszystko to prawda, panie redaktorze. Ale – przy Wielkiej Sobocie – może wypadałoby napisać słówko o tym, że media (w tym także Rzeczpospolita) nakręcają tę spiralę prymitywnych obelg i pomówień, jak również korzystają z niej?

    Oczywiście, każde medium ma swój target, a tym targecie grupę frustratów podniecających się tym, co w swoim medium wyczytają (”ale im dowalili”). Nie mniej jednak polskie pismactwo (skoro Ziemkiewicz posługuje się słowem “polactwo”, to dlaczego ja nie miałbym posługiwać się analogicznym określeniem) w swoim absolutnym braku odpowiedzialności za słowo chyba jednak przyczyniło się – w sporym stopniu – do tego zdziczenia, które zna każdy, kto zagląda do polskiego internetu

    RE ; Szanowny Pan chyba nie miał nigdy do czynienia z chamstwem, prymitywną agresjią czy obrzydliwymi obelgami , skoro dawkę cynizmu , sarkazmu i ironii w wydaniu kilku z dziennikarzy RP nazywa przyczynkiem do nakrecania takich zajwisk w polskiej prasie czy internecie. Polecam wizyte na meczu piłkarskim albo w barze dworcowym zeby uchwycic odpowiedni kontrast. Jesli natoomiast podobne wyprawy sa dla Pana zbyt niesmaczne lub niezezpieczne to polecam wizyte na stronach polskich „internetowych tabloidów” . Zas co do publikacji Pana Ziemkiewicza to niestety trzeba czasem uzyc dosadnych okreslen , rzecz w tym zeby nie za bardzo dosadnych . Jesli dla pana sa zbyt dosadne to cóz ale moim zdaniem wypada polecic poezje romantczna jako lekture a nie felietony o problematyce społeczno – politycznej

    Dobre 0

  10. Janko Wodnik pisze:

    Wesołych Świąt!

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich blogowiczów!

    Oto i realizuje się metafunkcja tego wydania blogu Pana Redaktora – od razu więcej kultury w komentarzach, nawet w moim.

    Jeszcze raz pozdrawiam!

    Dobre 0

  11. Henryk D. pisze:

    Zastanawiam się, czy „wiki-buractwa” polega tylko na wulgaryzmach /języku/, czy także na treści i formie.
    Jeżeli tak to wrzuć pan ten kamyczek także do swojego ogródka.
    Przy okazji przesyłam życzenia Świąteczne.

    Dobre 0

  12. Gwidonesku pisze:

    Zgadzam sie z tym co pisze czytelnik 11. W portalach anglojezycznych które znam poziom chamstwa znacznie odbiega od „naszego”. Rzecz jednak lezy w tym ze na wielu portalach nie ma mozliwosci komentowania!!! Podobnie jak w Rzepie mozna komentowac blogi itd , natomiast gros informacji jest tego pozbawiona. U nas na o2, onecie , wp , interii itd mozna komentowac prawie wszystko. Polecam np wejsc na strone Daily Telegraph i porównac poziom dyskusji z pozioem the Sun… moze uznajmy poprostu ze Onet i inne portale o smieciowej wartosci debaty sa własnie internetowymi odpowiednikami tabloidów… O tabloidach sie nie dyskutuje tabloidy sie toleruje lub skarzy do sadu . Kto powany emocjonuje sie tabliodowymi tresciami? Podobnie moze powinno sie podchodzic do emocji jakie wywołuja tabloidowe tresci:).
    Podobnie jak kmiotek nagniotek (o 09:33) kiedys zabierałem głos w dyskusji na onet , interii, gazecie.pl itd dzis poprostu szkoda na to czasu. Po czesci wynika to z masowego charakteru komentowania co istotniejszych tresci. Jesli jest kilka tysiecy postów to robi sie wtedy „bazar” czy „wiec” i podobnie jak na bazarze i wiecu racje ma ten kto krzyczy głosniej:).
    Sadze ze niema sie co podniecac poziomem pewnych stron, tylko szukac miejsc gdzie mozna wymieniac sie pogladami na poziomie przynajmniej zblizonym do merytorycznego.

    Dobre 0

  13. Soft gamma repeater pisze:

    Panie Rafale
    Alleluja .
    Jako prawie „obcojezyczny ” pozwole sobie zabrac glos w sprawie polactwa , zawisci , prymitywizmu ktore prezentuja polskie media przede wszystkim elektroniczne . Uwazam ze Pan osobiscie wnosi duzy wklad w talibanizacje zycia w Polsce . Niestety moje stare konserwatywne serce boli gdy czlowiek ,kazdy czlowiek , wspiera polskich wahhabitow , ktorych lektura nie jest Bibila ale raczej Sury o Mieczu . Czy naprawde uwaza Pan ze cel uswieca srodki ? Czym rozni sie Pan Palikot od Pana Dorna , Kryze , Czarneckiego , Gosiewskiego , etc ? Tak to odbieraja tutaj gdzie mieszkam , ze w pluciu na siebie Polacy sa ewenementem na skale swiatowa . Efekty widac doskonale . Dzieki Panu i Panskim kolegom bardziej oczytany mieszkaniec UK widzi Polske jako kraj w 100 % zinfiltrowany przez KGB, z glupim prezydentem i niekompetetntnym rzadem . O ” Solidarnosci ” jako przybudowce GRU ( wszak Walesa to agent ) wspominaja ” przyjazne ” nam media czesto cytujac „Rz”. Brawo . Udalo sie wiec polskim patriotom przekonac nawet Zachodnia Europe ze tak naprawde komunizm w Europie obalili Niemcy z NRD. Godne pozazdroszczenia i moze nawet ” Polonia Restituta ” . Rozsadne tytuly takie jak np ” The Times ” staraja sie cos z zachowania Prezydenta RP zrozumiec , ale najczesciej jednak omijaja tematy polskie szerokim lukiem . Ale ogolne przekonanie o wyjatkowej zasciankowosci Polski narasta . I nie pomaga nawet naprawde pozytywny obraz Ojczyzny jak prezentuje najmlodsza emigracja wygnana z kraju strachem przed kamaszami Pana Dorna i Ojcem Dyrektorem .

    Dobre 0

  14. ubogacony pisze:

    Wpisy na forach w innych krajach nie odbiegają od polskich – choć wielokrotnie widziałem tam taki zalew rynsztoku, że rosło we mnie polskie serce. Widziałem dyskusje na amerykańskich forach gdzie wśród setek wpisów co drugi był życzeniem śmierci dla uczestników sporu. Widziałem wpisy na czeskich forach, gdzie w stosunku do Polaków jakieś 75% wpisujących życzyło sobie ich rychłej zagłądy, czytałem fora rosyjskie (pan Ziemkieiwcz też je czytywał), gdzie poziom dyskusji nie odbiegał od polskiego. Skoro internet umożliwia pozbawiony konsekwencji wyciek szamba, to dzieje się tak WSZĘDZIE. Gdziekolwiek znajdą się ludzie przepełnieni szambem, tam skorzystają z e-możliwości by się od niego uwolnić.
    Na pocieszenie – znakomita większość dyskusji w sieci jest merytoryczna i pozbawiona chamstwa – czy to za sprawą uczestników czy moderatorów. Jesli ktoś ma potrzebę czytania wpisów na portalach przyciągających frustratów – to już jego sprawa. I strata czasu, który bez problemu można poświęcić na coś bardziej merytorycznego. I dziwię się, jak Autora piszącego dziesiątki felietonów tygodniowo stać na taką stratę.

    Dobre 0

  15. Jurek Wawro pisze:

    Każdy widzi to, co chce zobaczyć.
    Polska Wikipedia należy do największych na świecie. Tego typu inicjatyw jest zresztą wiele. na przykład dwa projekty tworzenia wolnych podręczników (http://wiki.wolnepodreczniki.pl, http://pl.wikibooks.org). Jest też cała masa stron tematycznych, tworzonych przez użytkowników. Poza internetem jest fenomen „Radia Maryja”. La nie – tf, na psa urok. O tym pan Ziemkiewicz nawet pomyśleć bez obrzydzenia nie może.
    A jesli chodzi o cenzurę – to jest jeden pewniejszy środek, na „bycie ocenzurowanym”, niż głoszenie koserwatywnych haseł. To podważanie liberalnych fetyszy, którym pan Ziemkiewicz hołduje.

    Dobre 0

  16. yari pisze:

    Ależ oczywiście, że da się znaleźć! Tyle tylko, że miejsce panu redaktorowi się nie spodoba. Stało się to na forum poznańskiej gazety w. Skrzyknęli się tam fani Lecha i z tego wyrosło ich stowarzyszenie „Wiara Lecha”. Jak należało się spodziewać namiętnie dziś przez GW zwalczane. :)

    Dobre 0

  17. gajowy bronek pisze:

    Każdy śledzący media i znający choć parę pańskich tekstów natychmiast zgodzi się z tytułem komentarza, że „Nasz rynsztok świadczy o nas”.
    Ciekawe, że nawet w tym tekście nie potrafił pan uniknąć „buractwa” choć znam parę osób żyjących z pisania a nie używających epitetów w ogóle.
    Mnie razi w pańskich tekstach właśnie to co jest treścią bieżącego, czyli arogancka, prostacka, agresywna forma.
    Wyznam, że trudno mi czasem zrozumieć przesłanie pańskiego artykułu bo jest erupcją agresji wyrażaną neologizmami albo skrótami, w sprawie których kuriozalnie odsyła pan, do „ogólnie znanej”, swojej twórczosci.
    Takiej megalomanii nie doświadczyłem nawet w tekstach noblistów.
    Pamiętam niesławny zamęt medialny o tzw. „prostytuowanie polityczne”. Było to i niesmaczne i głupie, od początku do końca, ale pikanterii postanowił dodać pan, pisząc, że „autor nazwał k…rwą”. Otóż nie nazwał, zmyślił pan i tyle!
    Pańskie przezywanki, te „polactwa”, „michnikowszcyzna” i wiele, wiele innych nie bardzo wiem czemu służą ale znalazły natychmiast „małych”, szybko uczących się naśladowców.
    Co ciekawe, nawet najbardziej nieporadne czy wulgarne epitety określające nasz kraj, urzędników państwowych itp. znalazły uznanie u waszego moderatora.
    Kończąc, jeszcze raz się zgodzę, spójrzmy z odwagą w lustro.

    Dobre 0

  18. życzliwy sceptyk pisze:

    Myśle ze taki silny ladunek zlych emocji w polskim spoleczenstwie jest także nakrecany przez polskie media i dziennikarzy w rodzaju Ziemkiewicza. Ludzie sluchaja jak w mediach ciagle ci sami faceci bluzgaja na tych ktorzy na ogol nie moga sie bronic – vide teksty ziemkiewicza o Greenpeace, GMO i innych obroncach przyrody, ale nie tylko. Co jest bardziej naganne – anonimowe plucie czy plucie z pozycji silnijszego ktoremu wlasciwe poglady zapewniaja posade etatowego komentatora wszystkiego niech Ziemkiewicza sam sie zastanowi patrzac w lustro

    Dobre 0

  19. waldemar michorowski pisze:

    Proponuję ustawić lustro naprzeciwko Pańskich felietonowych blogów.
    Czy, do końca i z ręką na sercu, mógłby Pan przyznać, że żadne Pańskie słowo nie skłania ku polactwu, czyli ku zawiści, chamstwu, złości, grubiaństwu…
    Bo nie jest tak, że Pańskim zamiarem jest – jeżeli już to – tylko prowokować, intelektualnie czy mentalnie.
    Wściekam sie także na to blogowe i internetowe chamstwo; nawet wewnątrz skręca mnie na notoryczne pomijanie polskich znaków, nie wspomnę o poprawności gramatyczno-ortograficznej wypowiedzi.

    Może to każdy z nas, każdy z blogowiczów, z Polaków powinien podsunąć przed twarz lustro.
    Kulturę-Wiki, czy Wiki-buractwo tworzymy bądź upowszechniamy sami; może ona „dziać się” pod naszym bokiem.

    Najlepszych i najwspanialszych Świąt Wielkiej Nocy dla Pana i całej Redakcji –
    życzę i pozdrawiam.

    Dobre 0

  20. Adam Pietrasiewicz pisze:

    Otóż jeśli chodzi o strefę francuskojęzyczną, to rynsztok jest dokładnie taki sam.

    Dobre 0

  21. Wacieńka pisze:

    Tak sobie myślę, że konserwatywne podejście do rzeczywistości i pewne zasady jakich uczyli nas nauczyciele od podstawówki począwszy, oraz pewna propaństwowa dyscyplina wcale nie były takie złe. Polacy mają na tym polu ogromne zaległości i, co tu ukrywać, są nieprzygotowani do pełnego otwarcia na Europę w stylu Donalda Tuska. Rezultatem będzie załamanie sie polskiej państwowości poprzedzone utratą gospodarczych podstaw własnej tożsamości.
    Będąc na Malcie widziałem ciemnoskure Francuzki biegnące do swojej ambasady w dniu święta narodowego. W Turcji ogromna narodowa flaga ( wielkości autobusu) powiewa w centrum każdego miasteczka.
    Na pograniczu Niemiec i Holandii w dwumieście Kerkrade/Hertzogenrath obie nacje integrujące się od kilkudziesięciu lat zachowują całkowicie odrębną tożsamość mimo tysiąca wspólnych interesów. w Polsce młodzi ludzie z dumą opowiadają, że nie znają ojczystej Historii bo w ostatniej klasie zabrakło na nią czasu.

    Dobre 0

  22. doctor pisze:

    „Polski Internet pęcznieje od chamstwa, prymitywnej agresji, obrzydliwych obelg i pomówień”

    Wszystko to prawda, panie redaktorze. Ale – przy Wielkiej Sobocie – może wypadałoby napisać słówko o tym, że media (w tym także Rzeczpospolita) nakręcają tę spiralę prymitywnych obelg i pomówień, jak również korzystają z niej?

    Oczywiście, każde medium ma swój target, a tym targecie grupę frustratów podniecających się tym, co w swoim medium wyczytają („ale im dowalili”). Nie mniej jednak polskie pismactwo (skoro Ziemkiewicz posługuje się słowem „polactwo”, to dlaczego ja nie miałbym posługiwać się analogicznym określeniem) w swoim absolutnym braku odpowiedzialności za słowo chyba jednak przyczyniło się – w sporym stopniu – do tego zdziczenia, które zna każdy, kto zagląda do polskiego internetu.

    Dobre 0

  23. Gosc pisze:

    Pozdrowienia Panu, Redaktorze i Czytelnikom, tym razem Wszystkim,
    Chcialbym z okazji Swiat Wielkanocnych przeslac ta droga Redakcji, jak tez Czytelnikom, tym zaangazowanym w walke o Niepodlegla Polske, wyrazy pozdrowienia, najlepszych zyczen wszelkiej Pomyslnosci, tym Ichniejszym zas naszym Rodakom, jak najszybszego Nawrocenia. Dziekuje Redakcji, a szczegolnie Panu, Panie Rafale, za poswiecenie, trud zadany, za to, ze zdecydowal sie Pan zrezygnowac z pisania o Fikcji na rzecz Polski, przynosi to jednak i bedzie przynosic owoce. Pomimo ze przezywamy Wielkanoc, zamiast typowych, jakze jednak niezbednych Zyczen o wymowie religijnej, pozwole sobie jednak zacytowac ustep Jana Pawla II, z Apelu Jasnogorskiego z 18 czerwca 1983, zwrocony do nas Polakow (jest rowniez i w tym ustepie Duch Bozy), : « Czuwam – to znaczy takze : czuje sie odpowiedzialny za to wielkie, wspolne dziedzictwo, ktoremu na imie Polska. To imie nas wszystkich okresla. To imie nas wszystkich kosztuje. Moze czasem zazdroscimy Francuzom, Niemcom czy Amerykanom, ze ich imie nie jest zwiazane z takim kosztem historii, ze o wiele latwiej sa wolni, podczas gdy nasza polska wolnosc tak duzo kosztuje. Nie bede, moi drodzy, przeprowadzal analizy porownawczej. Powiem tylko, ze to co kosztuje, wlasnie stanowi wartosc. Nie mozna zas byc prawdziwie wolnym bez rzetelnego i glebokiego stosunku do wartosci. Nie pragnijmy takiej Polski, ktora by nas nic nie kosztowala. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokolen, starajac sie wzbogacic to dziedzictwo. Jan Pawael II ».
    Panie Rafale, artykul wysmienity, poprzez przeslanie w nim zawarte, odnoszace sie do mozliwosci realizowania Ideii, obojetnie na miejsce pobytu, czy zamieszkania. Panie Rafale, do jest przypomnienie, ktore teraz powinno zaczac byc realizowane, przez nas Polakow, zas przewodnikiem powinna stac sie « Rzeczpospolita », w osobach swoich redaktorow. Jesli to uda sie zrealizowac, Niepodleglosc Polski bedzie na wyciagniecie reki. O tych czytelnikach, ktorzy sa zmuszani do taplania sie w rynsztoku, trzeba prosic Najwyzszego o ich Nawrocenie, doskonala na to okazja, Swieta Wielkanocne. Ludzie ci istotnie albo zarabiaja na chleb powszedni w tenze sposob, albo po prostu po ludzku cierpia. W obu przypadkach sa ludzmi, ktorzy wymagaja i wspolczucia, i pomocy.
    Z powazaniem
    Czytelnik

    Dobre 0

  24. Konrad pisze:

    Panie Rafale.Jak zwykle trafił Pan w sedno.Opisane zachowania za czasów moich rodziców nazywano po prostu chamstwem.Niestety,przez wszystkie lata od zakończenia drugiej wojny światowej po dzień dzisiejszy,chamstwo było i jest preferowane.

    Dobre 0

  25. Jok pisze:

    To chyba żart, by rozpatrywać sukces Obamy w kontekście „kultury Wiki” oddolnego, spontanicznego, niestworzonego odgórnie wsparcia. Wydaje się o kulturze Wiki można by mówić w przypadku Rona Paula, a i tak dokładnie nie wiadomo czy jego antyestabliszmentyzm :) był do końca prawdziwy i czy ktoś nie trzymał ręki na pulsie.
    Nienawiścią bezmyslną epatują z reguły b. młodzi ludzi, a tresowani są oni głównie przez główne media – te co to promują powiedzenia „dozynanie watah”, oczywiscie tylko w słusznym kierunku. Nie lekceważałbym też hasbary tej zorganizowanej i tej „ochotniczej” – nie wykluczam, że młodzi ludzie Polacy, wytresowani przez GW i marzący np. o karierze urzędnika UE, samorzutnie właczają się w „walkę” z rzekomym antysemityzmem. Hasbarowcy nie zawsze tylko bronią racji zyd., czasem rzucają prymitwe i łatwe do obalenia teksty antysemickie, własnie po to, by wykazać prymitywizm „antysemitytów”. Skutkuje to następstnym chamstwem.
    Jak sie chce, mozna dobrac przykłady, ze polski internet jest pełen „wersalu”, a norweski, kenijski czy japoński pełen chamstwa, ale coś w tym jest co RAZ pisze

    Dobre 0

  26. zetjot pisze:

    Widzę, że nadajemy z red.Ziemkiewiczem na tej samej fali. Byle nas nie zaczęli zagłuszać , jak to drzewiej bywało. Wesolych Świąt wszystkim blogowiczom , a Refleksyjnych Świąt tym którzy mają problemy z prawdą. O penwych analogiach z Wielkanocą napiszę
    po świętach, żeby nie psuć nastroju.

    Dobre 0

  27. st.Art pisze:

    Jak widać po wpisie „krzycha” funkcjonariusze na służbie nie świętują co potwierdza diagnozę. Ciekawe czy za brak refleksu, że dał się wyprzedzić obetną mu conieco.

    Dobre 0

  28. nieoświecony pisze:

    Pan Redaktorze też nieraz mocno przywali-trzeba odróżnić chamstwo od tego że czasami komuś nerwy puszczą i wyleje swoje żale .Przykład idzie z góry ,patrząc na wypowiedzi niektórych polityków i ich zachowanie wydaje się że dopiero co wyszli z podrzędnej knajpy
    ubrali garnitur i usiedli w studio.Dobre wychowanie” wychodzi z mody”
    media promują prostactwo, chamstwo i dążenie do kariery za wszelką cenę.Kto nauczy młodych internautów dobrego wychowania-zapracowani rodzice,szkoła która ciągle się” reformuje” a nauczyciele boją się uczniów ,czy ulica internet i tv?

    Dobre 0

  29. andrzej2000 pisze:

    „Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.”

    Gdyby to ostrzeżenie, znajdujące się na końcu każdego blogu w Rzepie, było przestrzegane, to może nie byłoby tematu?

    Przypominam sobie telewizyjną debatę Tuska i Kaczyńskiego przed wyborami do Sejmu. Wypowiedzi Kaczyńskiego były głośno wyśmiewane przez klakierów Tuska. Nie pozwalano Kaczyńskiemu się wypowiedzieć – zagłuszano go. W ten sposób pokazano, że najważniejsze jest chamstwo. Dlaczego nie przerwano programu? Dlaczego prowadzący debatę redaktor, nie przywołał do porządku publiczności? Jak nazwać lidera partii, który posługuje się chamstwem w celu osiągnięcia sukcesu wyborczego? Jaki jest wpływ zachowania tego lidera na innych, a zwłaszcza młodych ludzi? Toż to przykład z samej góry.

    Do obowiązków ludzi kulturalnych należy dbanie o przestrzeganie kultury przez innych, zwłaszcza jeśli mają ku temu instrumenty. A w codziennym zachowaniu należy dawać przykład swoim postępowaniem.

    Powracając do zacytowanego na wstępie ostrzeżenia. Jeśli Rzepa nie będzie powyższego przestrzegać, to odejdą z niej blogowicze na poziomie, i co zostanie???

    Dobre 0

  30. Wojtek_H pisze:

    Nasz rynsztok swiadczy o nas – no wlasnie, takich ma sie forumowiczow, jakich sie sobie uksztaltuje. Polska debata publiczna to walka na noze, agresja pur. Pan Ziemkiewicz tez przyklada na okraglo swoim stalym wrogom. Co z tego, ze bez uzycia niecenzuralnych slow. Jest to taka sama
    brutalna agresja, jezyk nienawisci. Czemu sie potem dziwic, ze niezmuszeni do hipokryzji anonimowi autorzy nie przebieraja w slowach.
    Nawiasem mowiac na znanych mi niemieckich forach forma i poziom sa nieporownanie wyzsze. Ale tez niemiecka publicystyka to inny swiat.
    Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo – polska jest zdecydowanie bardziej rozrywkowa.

    Dobre 0

  31. rudi pisze:

    ma Pan racje.
    Tutaj w zach.Europie gdzie mieszkam nie ma takiego chamstwa w odniesieniu do for i witryn informacyjnych, tych powaznych, dla ludzi doroslych. Niewyobrazalne jest to, do czego dopuszczaja moderatorzy np.Onetu w Polsce. Chamstwo i wulgaryzmy sa w duzej ilosci na portalach spolecznosciowych dla gownazerii, np. zachodnich odpowiednikach „naszej klasy”, ale powazne media wirtualne MAJA POWAZNYCH MODERATOROW, nie gowniarzy !!!!

    Natomiast gowniarstwo chyba w kraju panuje. Bowiem czlowiek dorosly normalnie wstydzi sie po prostu, nawet anonimowo tak bluzgac. Przestaje sie wstydzic wtedy, gdy taki styl staje sie norma, gdy jednak upowszechnia sie internetowa agresje i wulgarnosc; wtedy wielu zwyklych osobnikow dopasowuje sie i harcuje ile wlezie – i tak jest wlasnie u nas.

    Uwazam ze cala wine ponosza za to Szan. Moderatorzy i panujaca infantylnosc. Kto zaprasza Palikota czy Niesiolowskiego i pozwala im na bluzgi, na kompromitujace Polske oraz doroslych, dojrzalych politykow chamstwo ?? To moderatorzy. Wyobrazmy sobie, ze Lepper czy Gosiewski zaczeliby pluc tak jak gwardia PO – przeciez nie zapraszano by ich juz wiecej do studia ! Jednak – co wolno wojewodzie to nie tobie s….

    I to samo jest na forach internetowych. Dorosli, powazni ludzie dopuscili do orgii chamstwa i agresji, i tak sie to toczy. Zauwazylem, ze admini wykreslaja tylko NIEPOPRAWNE POLITYCZNIE tresci, natomiast posty chamskie i znieslawiajace ida jak swieze buleczki.

    Sytuacja sie zmieni dopiero, gdy zacznie to doskwierac roznym VIP-om, jak teraz Walesie biografie. Gdy rozne ploty puszczone nieopatrznie przez adminow zaczna zyc wlasnym zyciem i poszerzac strefe razenia. Wtedy sie za to wezma, i wtedy tez gowniarze dopuszczjacy wulgaryzny – wezma sie w garsc. Dopoki poniza sie o.Rydzyka, prez.kaczynskiego etc. – w to mi graj, gdy zabiora sie za Tuska et consortes – decydenci medialni zaczna dzialac

    Dobre 0

  32. Kostek pisze:

    Przesladowca poprawnosci politycznej i Salonu ,teskni za poprawnoscia i salonem.

    Dobre 0

  33. tessa pisze:

    Skutki społeczne zjawiska chamstwa internetowego ujawnią się za jakiś czas. Kto myśli, że bluzganie, a często bluźnierstwa, to taki sobie wentyl, przez który uchodzą złe emocje, nie naruszając dobrej z gruntu rzeczy natury bluzgającego, to grubo się myli.
    Zło dodane do zła nie daje dobra. Zło się kumuluje.

    Obecnie w Polsce jest tak, że kto kontroluje bluzgi internetowe, ten panuje nad umysłami. Jesteśmy u progu kultury bluzgu ze wszystkimi jej konsekwencjami. Niech Pan Bóg ma nas w swej opiece, bo na dobrą wolę właścicieli portali nie ma co liczyć.

    Dobre 0

  34. Krzysztof pisze:

    Na amerykańskich forach internetowych wypada wypowiadać się merytorycznie i, w miarę obiektywnych możliwości, chwalić, zob. choćby oceny produktów na http://www.bestbuy.com/. Dobrze znana jest zasada: jeżeli nie możesz pochwalić, to lepiej nic nie mów. Istnieje także wyraźne rozróżnienie pomiędzy faktem i opinią, którego uczy się w szkole. U nas sytuacja jest zbliżona na forach specjalistycznych, gdzie decyduje bariera kompetencji i wspólny interes dochodzenia do ustaleń faktycznych.

    Agresywne wpisy na popularnych polskich forach wiele mówią o administratorach i autorach–o ich braku szacunku do innych i do siebie samych. Niską samoocenę przypisuję traumie życia w naszej Polsce, zwłaszcza bezradności warunkowanej obiektywnie i subiektywnie. Dla zdrowia psychicznego należy omijać te miejsca, bo najwłaściwszą reakcją byłoby współczucie, a przecież po ludzku rzecz biorąc, nie można współczuć milionom.

    Panie redaktorze, życzę pogodnych Świąt Wielkiej Nocy!

    Dobre 0

  35. prosto z frontu pisze:

    Panie Rafale, najlepsze życzenia świąteczne, spokoju i miłości w gronie rodzinnym! Jednocześnie proszę o wyjaśnienie mi pewnej rzeczy: jak to jest że prezes Farfał nie dał pieniędzy na film o naszej wspaniałej bohaterce Irenie Sendlerowej, która w czasach okupacji uratowała tysiące żydowskich dzieci? Dlaczego nie wykorzystujemy znakomitej okazji aby przy tylu przekłamaniach, świadomych przemilczeniach na ten temat na świecie, pokazać że jednak byli polscy bohaterowie, którzy za cenę własnego życia ratowali Żydów? Ktoś taki jak prezes TVP [ a wydawałoby się że b. wszechpolakowi powinno na tym zależeć najbardziej] powinien o tym pamiętać. Przeczytałem w prasie, że amerykańskim producentem jest stacja Hallmark,obecna na całym świecie, oglądana przez miliony widzów – dlaczego Farfał odrzuca znakomitą możliwość, przecież w tej stacji ten film zgodnie z jej polityką będzie stale eksploatowany i zobaczą go miliony ludzi?
    Wielokrotnie słusznie z red. Semką i Rybińskim wskazywaliście Niemcy jako kraj [Gustlof, Walkiria, czy ostatni film o postawie dr Raabe w czasie rzezi japońskich w 1937 i in.], gdzie kino jest ważnym elementem kształtowania polityki historycznej, nie pojmuję dlaczego Farfał to sabotuje …

    Dobre 0

  36. kmiotek nagniotek pisze:

    Przypomne jednak niedawne obserwacje z „Naszej klasy”, gdzie zainteresowano się autorami seryjnych inwektyw rzucanych na prezydenta RP. Okazalo się, że ich autorami są dzieci w wieku ca. 12 lat, w ogole nie mające pojęcia, o co chodzi, powtarzajace tylko to, co uważają za pozadany sposob zachowania.

    Kilka lat temu w takim Onecie była jeszcze mozliwa dyskusja pod wiadomościami, tzn. mozna było odnaleźć własną wypowiedź i reagować na reakcje (dziś to działa wyłącznie na zasadzie wywrzaskniecia i pojscia dalej). Ze cztery lata temu zainteresowałem się typowym agresywnym MI, w tym przypadku niby katolickim. Zacząłem dyskutować z nim o wygłaszanych przez niego pogladach. Okazalo się, że gość nie ma pojęcia już nie o encyklikach papieskich, ale o najzwyklejszym dekalogu.

    Może to był eksperymentator analogiczny do Frondy, tylko z drugiej strony, ale ja jestem przekonany, że oprócz mlodzieżówek działających wprost, to znaczy chamsko atakujacych każdego, kto nie wyje na cześć ich partii (kiedyś był to głównie SLD i LPR, obecnie PiS i PO dzielą przestrzeń mniej więcej rowno), istnieją rownież znacznie sprytniejsze formy propagandy mendziej, polegające na przyklejaniu przeciwnikom co gorszego chamstwa do gęby.

    A ponieważ jest Wielka Sobota, chciałbym wezwać Państwa do modlitwy za ludzi to czyniących. Przecież to musi być potworne, żyć w takim świecie.

    Wesołych Świąt!

    Dobre 0

  37. VanCan pisze:

    Prawdopodobnie mój post się nie ukaże.Jestem jednym z tych,którzy piszą merytorycznie,logika jest przewodnią myślą,ironia walką z absurdem i lumpeninteligencją.
    Prawdopodobnie moderator jest agentem wpływu lub zwykłym pożytecznym idiotą.
    Teza:
    Z uwagi na powyższe ,w myśl tekstu Rafała Ziemkiwicza zaliczam się do grupy cenzurowanych forumowiczów.
    Ps. oczywiście najpierw powinna być teza,argumenty i wniosek.
    Pozdrawiam wszystkich wychowanych w duchu X przykazań.

    Dobre 0

  38. czytelnik 11 pisze:

    Ma Pan świętą rację. Na Zachodzie zjawisko mend internetowych jest też znane, ale głównie w portalach tabloidów. U nas jest wszędzie. Powiedziałbym nawet, że im poważniejsze medium i bardziej znaczący temat, tym mend więcej, są bardziej agresywne i przekonane, że są w pełni kompetentne. Zastanawiam się tylko, jak ludzie o takich poglądach i w taki sposób je wyrażający, mogą normalnie funkcjonować w pracy, domu, czy jakimkolwiek innym środowisku. Pozdrowienia

    Dobre 0

  39. Andrzej. pl pisze:

    Bezsilnosc czasem wyraza sie zachowaniami ktore Pan opisuje. Jednak takie zachowania inspirowane sa do walki politycznej przez „politrukow”. Niektorzy moderatorzy zwlaszcza Onetu Wirtualnej sa bardzo sluzalczy wobec swoich mocodawcow. To wszystko jednak wypacza rzeczywistosc. Prosze jednak nie przypisywac takich zachowan tylko naszej nacji. Bylismy nie tylko ze swojej winy upokazani przez historie ale wyraznie inspirowani przez oficjalnych ale takze ukrytych wrogow. Pozdrowienia swiateczne.

    Dobre 0

  40. stirner77 pisze:

    Po pierwsze, RAZ uprawia w swych felietonach od lat też niezłą chamówę (np. Kwaśniewski jest „wzrostu siedzącego psa”, Kaczyński zapewne jest wysoki inaczej).

    Po drugie, jeśli ktoś daje upust swojej agresji w sieci, to chyba dobrze? Może wtedy nie uderzy żony albo nie zagłosuje na PiS.

    Dobre 0

  41. Tormann pisze:

    Kurde… Robię wielkosobotni ogląd sumienia i muszę przyznać… No właśnie – to, co napisano powyżej to prawda i niestety ma się w tym swój udział…

    Dobre 0

  42. Pan Redaktor celnie opisał wierzchołek góry lodowej. To bardzo groźny proces, o niewidocznych na pierwszy rzut oka konsekwencjach społecznych, zwłaszcza dla ludzi młodychi. Dzięki!
    Publicznemu chamstwu poświęcony jest pierwszy rozdział „Wariacji obywatelskich” , przeciw zaś temu zjawisku każdy internauta może zaprotestować pod:
    http://www.remuszko.pl/chamstwo
    Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem. Alleluja : – )
    Stanisław Remuszko

    Dobre 0

  43. cryo pisze:

    A niech ktoś spróbuje na dowolnym forum jakiegoś popularnego portalu wrzucić następujący post: ‘wy się tu kłócicie, a (tu nazwa danego portalu) zlicza odsłony’. Nie ma zmiłuj. Żaden moderator tego nie przepuści… :)

    I pewnie o to chodzi. To tak jak z telewizją. Do dyskusji w programie nie zaprasza się ludzi potrafiących rzeczowo prezentować swoje poglądy, tylko takich, którzy z pewnością się pokłócą. Bo musi być ‘show’.

    Dobre 0

  44. Maria pisze:

    Bardzo często przeglądając wypowiedzi na forach różnych portali napotykam na wypowiedzi, których autorzy (myslę, że „dyżurni”) ujawniają, że nie są Polakami. Treść ich wypowiedzi jest pełna nienawiści do Polski i Polaków. Podawane są w nich fałszywe informacje zwiazane z historią naszego kraju, poniżające wszystko „co polskie”. Wydaje sie, że te „zapasy nienawiści ” są niewyczerpywalne! Powinniśmy protestować przeciwko wadliwemu funkcjonowaniu tych portali. Może sygnalizowanie pojawiania się takich treści nas szkalujących, składanie wniosków do Rzecznika Praw Obywatelskich będzie jakims remedium?

    Dobre 0

  45. ptak pisze:

    @krzychu pisze:
    „Czy chodzi o kulturę w komunikacji międzyludzkiej czy raczej dupa się trzęsie ze strachu przed totalną porażką ,, genialnej formacji politycznej ,, której piewcą jest redaktor Ziemkiewicz”.

    Mówisz i masz: „wiki-buractwo” = 60% poparcia dla PO.

    Dobre 0

  46. Tego typu zachowanie jest chyba na calym swiecie.Ja mowie to na podstwie Wloch.Oczywiscie sa miejsca bardziej chamskie, czy mniej, zalezy od tematu i upolitycznienia zainteresowanych.Glowna przyczyna tego jest anonimowosc.Zeby bylo wymagane podanie danych-nazwiska i np adresu-nikt z tych „zakompleksionych” pieniaczy nie mialby by odwagi tak sie wypowiadac.

    Dobre 0

  47. greg pisze:

    W sytuacji gdy prasa i telewizja są coraz bardziej politycznie poprawne i sterowane internet jest jedynym medium gdzie ludzie mogą wyrazić swoje frustracje i opinie, które formalnie w tzw. debacie publicznej po prostu nie ostnieją.

    Dobre 0

  48. Kapol pisze:

    Niekulturalne zachowania w internecie są celowe, dla wywołania konfliktu i zwekslowania dyskusji na niemerytoryczny temat, ale są również niekulturalne zachowania wynikające z braku kultury dyskutantów i komentatorów.
    Jaki jest stosunek obydwu postaw trudno określić,ale moim zdaniem większą przewagę maja ci co celowo wywołują konflikty.

    Nie do przecenie nia jest rola moderatorów, którzy zależnie od własnych poglądów, dopuszczają chamskie i niekulturalne wpisy dotyczące najczęściej głowy państwa, bo taka jest „moda” i jest sie wtedy na topie.

    Dobre 0

  49. krzychu pisze:

    Ja tu czuję jakiś podstęp. Czy chodzi o kulturę w komunikacji międzyludzkiej czy raczej dupa się trzęsie ze strachu przed totalną porażką ,, genialnej formacji politycznej ,, której piewcą jest redaktor Ziemkiewicz.

    Dobre 0

  50. Faja pisze:

    Chyba ma Pan rację Panie Redaktorze. To wszystko(MI) bierze się stąd, że już od dawna w Polsce przyklaskuje się zjawisku „palikotyzacji” więc nie ma się co dziwić, że kultura narodu wychowywanego na pluciu na innych jest taka jaka jest. Pozdrawiam z nadzieją dożycia lepszych czasów.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.