Subotnik Ziemkiewicza
Prawo, jak tłumaczył jeden z bohaterów Chandlera, to zupełnie co innego niż sprawiedliwość, choć prości ludzie naiwnie jedno z drugim mylą. Prawo to taka maszyna, która ma wyprodukować sprawiedliwość – i jeśli jest sprawna, jeśli naciśnie się właściwy guzik i zakręci odpowiednią korbką, to rzeczywiście ją daje. Ale często maszyna jest zepsuta albo źle obsługiwana, i wtedy o sprawiedliwości nie ma co marzyć.
Kto by kolekcjonował przykłady i dowody, iż w naszym, polskim wypadku jest z tą maszyną bardzo źle, ten za perłę w kolekcji uznać musi wyrok (prawomocny, a jakże) skazujący dziennikarkę Katarzynę Brudnias na rok więzienia za to, że zniesławiła pewnego szacownego obywatela, u którego w domu znaleziono kilkaset kaset z dziecięcą pornografią, w tym pornograficzne materiały z jego udziałem, nazywając go pedofilem. Jeden sąd stwierdził, a drugi potwierdził, że „z faktu posiadania nagrań o charakterze pornograficznym nie można wyprowadzać wniosku, że ich posiadacz jest pedofilem”. Trudno powiedzieć, jak to się ma do kodeksu karnego, który wyraźnie stanowi, że samo posiadanie pornografii dziecięcej jest przestępstwem – wydaje się, że oba sądy tego kodeksu nie znały. Co w takim razie musi zwyrodnialec zrobić, aby można go było nazwać właściwym mu słowem – tego sąd niestety nie mówi. Nie mówi też nic o tym pośmiertnej rehabilitacji Andrzeja Samsona, który za posiadanie analogicznych materiałów został przez inny sąd, nie tak mądry jak te dwa pierwsze, za pedofila uznany, ze wszystkimi tego konsekwencjami. A przecież Samsona zatrzymano w chwili, gdy się pornograficznych materiałów chciał pozbyć – zdolny adwokat mógłby na tym zbudować ciekawą linię obrony.
A propos zdolnych adwokatów. Pewien adwokat z Krakowa wystąpił z pozwem przeciwko Pawłowi Zyzakowi, żądając 10 tysięcy złotych za naruszenie dóbr osobistych. Nie Lecha Wałęsy wszelako, tylko jego, rzeczonego adwokata. Argumentuje on, iż publikacja, w której mówi się o nieślubnym dziecku Wałęsy i innych domniemanych jego grzechach młodości, godzi w jego wyobrażenie o symbolu, jakim jest dla niego Wałęsa. Jeśli dobrze rozumiem, chodzi o to, iż pan mecenas dowiedziawszy się o wspomnianych sprawkach doznał wstrząsu i uszczerbku na zdrowiu psychicznym, albowiem wiara w niepokalaność Wałęsy stanowiła dotąd podstawę jego osobowości, i jej nadwątlenie przyprawiło go o wymierne szkody na umyśle. Myślę, że ten pozew również nadaje się do naszej kolekcji prawniczych kuriozów. Jest też, gdyby sąd podzielił to rozumowanie i przyjął sprawę, bardzo rozwojowy. Nie wiem, w jakim wieku jest pan mecenas, ale pewne objawy pozwalają domniemywać, że wychowywany był jeszcze w kulcie słoneczka ludzkości, wielkiego językoznawcy, obrońcy pokoju i przyjaciela dzieci, wielkiego Stalina (słowo jak dzwon!) oraz jeszcze większego przywódcy Wielkiej proletariackiej rewolucji, Lenina. Możliwe więc, że zażąda po dychu od każdego, kto godzi w jego pamięć o tych bohaterach, nazywając ich ludobójcami i łajdakami. Tym łatwiej będzie mu kasować u tych, którzy godzą w jego pamięć o symbolu polskiego dobrobytu – Gierku, symbolu skromności władzy i troski o ziemie zachodnie – Gomułce, i oczywiście uniwersalnym symbolu patriotyzmu – Jaruzelskim.
Jest tylko jeden drobiazg – mecenas nie tylko oskarżył Zyzaka, ale rozpowszechnia wzór pozwu, zachęcając, by inni szli w jego ślady. To każe podejrzewać, iż w istocie nie jest tak, hm, mądry inaczej, na jakiego wygląda, należy po prostu do tego gatunku prawników, którzy prawo traktują zgodnie z przysłowiem „jak się chce psa uderzyć, kij się zawsze znajdzie”. Właśnie tacy ludzie pracują na paskudną opinię prawników, a zwłaszcza adwokatów, w społeczeństwie.
Inna sprawa, że trudno się czepiać prawników, gdy samo prawo urąga elementarnemu poczuciu sprawiedliwości i zdrowemu rozsądkowi. Marek Domagalski zreferował na naszych łamach stan prawny, i, przyznam, że choć niewiele już mnie w Polsce potrafi zaskoczyć, to szczęka mi opadła, gdy dowiedziałem się z tej analizy, iż młody historyk nie będzie mógł przed sądem udowodnić, że napisał prawdę, bo to sądu w ogóle nie obchodzi. Zgodnie z prawem nie ma znaczenia, czy napisał prawdę, czy nie – ważne, że zniesławił. Co to za prawo, godne jakiegoś bantustanu, a nie cywilizowanego kraju o ambicjach przynależności do Europy? Prawo Jaruzelskiego i Kiszczaka, napisane na potrzeby gnojenia autorów podziemnej prasy, i troskliwie konserwowane w III RP, do której czcigodnych architektów obaj są zaliczani?
Sąd orzekł prawomocnym wyrokiem! – zachłystują się totalniacy i mordodzierżcy, broniący Wałęsy i Kwaśniewskiego przed wścibstwem historyków. Sąd orzekł, że obaj panowie nie byli agentami, i ma to po wsze czasy wystarczyć. Ba, sąd orzekł także, iż nie był agentem Marian Jurczyk, choć zachowało się jego odręcznie podpisane zobowiązanie do współpracy, donosy i pokwitowania pieniędzy. Sąd skazał prawomocnym wyrokiem dziennikarza, który pierwszy ujawnił aferę FOZZ, skazał też Wildsteina za zniesławienie profesora Marka (tego, co autorkom „Trzech kumpli” mówił, że przecież wiadomo, że „ktoś dał Pyjasowi w mordę”) sugestią, iż jego ekspertyza, dowodząca na użytek SB, że Pyjas spadł ze schodów, była fałszywa. Sąd napisał Stanisławowi Remuszce expressis verbis, w uzasadnieniu wyroku, że przestępstwem jest samo w sobie rozpowszechnianie negatywnych treści o Adamie Michniku i spółce „Agora”. Co zresztą jest logiczne, skoro przestępstwem ma być zniesławianie Wałęsy, bez względu na to, czy przez rozpowszechnianie nieprawdy, czy prawdy, nie może być inaczej z Michnikiem, którego to przecież Wałęsa swym kaprysem uczynił szefem najbardziej opiniotwórczej gazety w Polsce. Gdyby tak kogoś mianował dajmy na to Kaczyński, byłby on przez tę gazetę lżony mianem „politycznego nominowańca”, no, ale nazwanie w taki sposób Michnika byłoby, zapewne, rozpowszechnianiem treści negatywnych o nim, ergo przestępstwem – tak orzekł wszak sąd w prawomocnym wyroku.
A cofając się w czasie sto parę lat – do poziomu cywilizacyjnego, na którym Polska właśnie się znajduje – podstawowym, w kółko powtarzanym i uważanym przez wiele lat za rozstrzygający argumentem, że „żydek” Dreyfus szpiegował na rzecz Prus także był prawomocny wyrok sądu, skazujący go za zdradę.
To, że sąd kogoś skazał prawomocnym wyrokiem oznacza tylko tyle, że go skazał prawomocnym wyrokiem. Ktoś wiedział, jaki nacisnąć guzik, jak pokręcić korbką, i otrzymał to, co chciał.









@nGwidonescu 00.35
Nocna pora nie jest najlepsza dla logiki myślenia.
Tak ! Nie było ani szturmu an rewolucji. Cel Niemiec – bo to ich pieniądze wyłożył niejaki Parwus ( nb kochanek Rózy Luxemburg) został osiągniety – front na Wschodzie – padł.
Analogia z odzyskaniem faktycznej wolności przez Polskę – żadna !!
Co się stało z programem „Antysalon”? Ja tu wstaje po trudach sobotniej nocy włączam telewizor i zamiast dawki cotygodniowych informacji jakieś bzdury lecą, patrze w program i widzę , że dziś tego programu nie uświadczę. Czyżby zdjęli? Czy ktoś coś wie?
A co powiecie o ostatniej konwencji PO. Wszyscy potępiali nikt nie czytał.
Tusk wygłaszał pogróżki pod adresem IPN, a tłum parlamentarzystów skandował: Lech Wałęsa, Lech Wałęsa.
Ale ja książkę czytałem choć już jej nie ma w księgarniach (dodruk w drodze) i uważam, że nie atakuje ona wcale bohatera Solidarności. Nie można jej nawet porównać do wyczynów Adama Michnika gdy ten był w sporze z Wałęsą.
Nie dawno pokazałem kilku młodym ludziom co ten „nauczyciel” wypisywał o byłym prezydencie. Myśleli, że to wypisy z Kaczyńskiego, choć ten nie używa takiego języka.
Pozdrawiam i popieram pomysł stworzenia własnego radia. Będziemy go słuchać
„Nie mogło zabraknąć wstawki o Michniku.
A więc wszystko w normie.”
Ha ha, uwielbiam takie teksty! Michnikowszczyzna jest jednak mistrzem grania w wuja!
Telewizja łże. Odsuńmy od majsterkowania przy tym medium takich tuzów zakłamania, jak Farfał i Lis. Nie pozwólmy sobą manipulować.
Wstrzymajmy proceder przejmowania środków przekazu przez pogrobowców minionej epoki.
Ludzie – obudźcie się!
Wspolczuje wszystkim obroncom polskiego ukladu prawnego… przeciez nie po to wprowadzono tyle ziman i zamieszania aby bronic maluczkich … Dolozyc mozna niewygodnym a swoje zawsze moga wziac ci ktorzy maja dojscie…
Salonowi i calej bezpiece przeciez zalezy na bezprawiu inaczej zbyt szybko musieliby emigrowac np: do Moskwy …
W tekście Ziemkiewicza brak mi nazwisk. „Sąd” nic nie znaczy -ale sędzia Jan Nowak to jest informacja. trzeba pamiętać, ze sędziowie odchodzą np. do adwokatury i dobrze byłoby znać nazwiska takich orzekających.
Wyrazy szacunku red Rafale za felieton, dzięki,, równierz komentatorom bliskim moim poglądom..
Można jeszcze dorzucić casus prof. Zybertowicza. Znakomity tekst: mocny, drapieżny – oby tak dalej, Panie Redaktorze. W USA mam dostęp tylko do elektronicznego wydania „Rz-itej” i na tej podstawie wydaje mi się, że Bronisław Wildstein stracił pazur. Owszem pisze inteligentne teksty, ale nie ma już tego pazura co kiedyś, jakby powietrze z niego uszło. Natomiast Pana teksty zdają mi się coraz lepsze. Nie muszę podkreślać, że angażuje Pan swoje pióro w słusznej sprawie.
Pan Wałęsa był dobry w latach 80-89,ale póżniej aż do chwili obecnej nie tylko że nic nie zrobił pożytecznego,ale wręcz był szkodnikiem ,bo jego maksima „jestem za a nawet i przeciw”dała zielone światło do dzikiego przejmowania majątku narodowego przez wybrańców,wzmocnienie lewej nogi pozwoliło wielu poczuć się bezkarnie,nocna zmiana warty pozwoliła mieć bat na tych co byli umoczeni/nie zawsze z własnej chęci/ i uwielbienie przerodziło się w nienawiść po stwierdzeniach to ja dałem wam demokrację,to ja obaliłem komunizm.Ludzie przestali wierzyć w demokrację,w Polskę normalną i stąd ta wielka emigracja w ostatnim dwudziestoleciu.Dla większości młodych ludzi w naszym kraju nie ma perspektyw aby tu godnie żyć.
Panie Rafale, dawno juz zauwazyl pan rzecznik Kochanowski, ze fatalny stan polskiego sadownictwa wynika wprost z miernoty / moje okreslenie/ sedziow rodem z PRL. A mam tu na mysli wszystkich dotychczasowych prezesow skompromitowanego Trybunalu Konstytucyjnego, wiekszosci jego sedziow z pania Letowska na czele, wywolujaca politowanie osobe pana prezesa Sadu Najwyzszego i stalinowskie w swojej wymowie orzeczenia kierowanego przez niego organu. Czegoz wiec mozemy oczekiwac od pomniejszych funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwosci? Jest w nim zatrudnionych setki blaznow podobnych do opisanego mecenasa z Krakowa.
Puffy Pisze:
04/04/2009 o 21:05
* jest nie zgodne z prawem – literówka
Puffy, nawet nie wiesz, co to literówka.
Po 20 latach reform odkrywamy, że III RP jest bardziej bliźniakiem niż nawet dzieckiem PRLu! Trochę zmieniono elitę – bardziej uzupełniono! Gospodarkę poprawiono, ale poza tym….. Jesteśmy wznów w Eurokołchozie, znów „mądrości” z Krajów Rad nie podlegają ocenie – wszystko ze słusznego kierunku jest doskonałe i niezmienne. Wymiar sprawiedliwości nie zatracił służalczej gotowości wyczuwania wiatrów historii……
a co jeśli chodzi o tzw. „obrazę uczuć religijnych”. takie samo kretyństwo ale o tym Pan Ziemkiewicz się nie zająknie. moralność Kalego ot co
R.H. Pisze:
04/04/2009 o 21:36
@ gajowy z 16.50
Pozwoli pan że sprostuję informację o “Szturmie na Pałac Zimowy”. Nie było go , podobnie jak nie było rewolucji pażdziernikowej.
Pijana banda pod kierunkiem niejakiego Owsiejenki “zaatakowała ” piwnice pałacu w celu wypicia wina oraz zgwałcenia kilku kobiet z oddziału który “bronił ” pałacu.
Pana wiedza w tej sprawie pochodzi zapewne z pięknego filmu Siergieja Eisensteina. Miał jedną wadę – był nieprawdziwy.
No to co?! Co za to takiego stało sie 11 listopada w 1918 roku w Polsce? Co faktycznie istotnego? Grom spalił nagle wrogów naszych??? Czy pomimo tego nie jest faktem ze Polska stała sie znowu państwem? Ze w ciagu kilku tygodni narodziła sie administracja , wojsko , PANSTWO!!! Podobnie z rewolucja pazdziernikową. Nawet jesli nie w pazdzierniku to i tak miała miejsce . Wiec sie wasc nie czepiaj szczegółów , rewolucja francuska tez ma malo wspólnego ze „zdobyciem” Bastyli . Nie wzburzaj sie Pan . Złośc starosci szkodzi.
wymiar sprawiedliwosci jest kulawy, dziwny. W poblizu leszna zostaje zatrzymanych 2 rowerzystów. Pijani 26 latkowie. jeden ma we krwi 1,1 promila i mieszka w Warszawie ( odwiedzał kolege ze studiów) drugi ma 1,5 promila i jest mieszkancem Wielkopolski. Wyrok w sadzie w Lesznie. Dla pana z Wielkopolski 6 miesiecy zakazu prowadzenia rowerów( jednosladów). Dla pana z Warszawy 2 lata zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych plus ograniczenie wolnosci w wymiarze 300 godzin pracy w okresie bodaj 2 lat. Nadmieniam ze oba wyroki wydał ten sam sedzia w odstepie 2 dni…
Panie Redaktorze, naprawdę Pan przesadził. Chyba że to tylko figura retoryczna… Już widzę notorycznego złodzieja na sali rozpraw, który mi tłumaczy, że prawomocnym wyrokiem to on może sobie pewną część ciała oczyścić. Tacy to też Pana czytają.
Już dobrych kilka lat siedzę w trybach Temidy i żadnego guzika, ani korbki nie widziałem. No i sam też nimi nie kręcę.
Niechaj Pan napisze lepiej, że polscy sędziowie piszą po nocach uzasadnienia, że harują po 10 godzin dziennie, że zarywają weekendy, bo też zawodowe „powieści” trzeba pisać, a dostają za to wszystko miskę wiśni na pocieszenie.
Właśnie wróciłem z tygodniowego urlopu w objęcia Temidy, mojej wymagającej, zaborczej i ślepej macochy. Bo już z pewnością nie matki, którą na początku była. Kocham jeszcze tę robotę, ale nas (tzw. III władzę) co rusz mieszają z błotem… Choćby „Wprost”. Tytuł znamienny: Polska mafia sądowa. Taki trend, moda i tendencja. Doskonale się Pan wpisał. Ze smutkiem gratuluję płynięcia z prądem.
Ja też szukałem raz w sądzie sprawiedliwości. Panowie policjanci ustawili znak ograniczenia prędkości na krajówce. Nieważne ile jechałem, prawidłowo, bo migali mi światłami z naprzeciwka. Ale przecież nie po to ten znak ustawili, żeby nie kasować bez względu na prędkość. Gdy nie zgodziłem się na mandat oddali sprawę do sądu. W protokóle byli na tyle „uczciwi”, że wpisali prawdziwe miejsce kontroli, natomiast na rozprawie stwierdzili, że to było gdzie indziej (z powodów jw.). Sąd grodzki, sąd apelacyjny nie pozostawił złudzeń. Władza ma zawsze rację, władzy się nie sprzeciwia. A domniemanie niewinności dotyczy u nas chyba tylko przestępców. Ja miałem tylko zapłacić, a nie chciałem.
Do wszystkich pt Forumowiczów utyskujących (ech, łagodne określenie), że red. Ziemkiewicz nie zna prawa, że sądy orzekały zgodnie z obowiązującym prawem. Ależ właśnie o to chodzi, że do d..y z takim prawem.
Warto o tym pisać choćby raz w tygodniu. Prawo u nas to bezprawie. Tylko ile lat mamy czekać na normalność? Może kolejne pięćdziesiąt?
@Autochton pisze:
„I Pani/Pan uważa, że w Polszcze istnieje wymiar sprawiedliwości?!”
Ależ drogi Panie! Wyłącznie wymiar sprawiedliwości.
Pozdrawiam
@Arti:
„Nie chcę bronić Sądu skazującego dziennikarkę za nazwanie kogoś pedofilem, ale jak mi się wydaje, wynikało to z brzmienia art. 42 ust. 3 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem…”
___________________________________
A jak Ci człowieku zgwałcą żonkę na twoich oczach, to też będą niewinni, dopóki nie zapadnie wyrok sądu?
Nikt normalny nie rozprowadza pedofilii, ani jej nie trzyma w domu.
Nawet najgorsi przestępcy sie tym brzydzą. Wszyscy o tym wiedzą, ba, to jest nienagłaśniane przez różne instytucje, żeby przestrzec i uchronić dzieci przed nieszczęściem. Wyrok sądu w tym przypadku świadczy o głupocie wywodzącej sie z mitu „państwa prawa”, który to mit zastąpił zwykły rozsadek i poczucie sprawiedliwości. A kto to „państwo prawa”wymyślił? Zgadnij , koteczku.
SPRZECIW MARSZAŁKA
Marszałek Senatu wyraził swoje głębokie zaniepokojenie i sprzeciw, że praca magisterska Zyzaka została wydrukowana w kilku tysiącach egzemplarzy. Jak twierdzą karniści, jest możliwe zakwalifikowanie działań Zyzaka i wydawnictwa Arcana jako „próbę obalenia ustroju siłą”, co zagrożone jest obecnie karą dożywocia – w związku z moratorium na karę śmierci, którą Polska przyjęła po naszym wejściu do UE.
Panie Ziemkiewicz. Niech Pan czyta ze zrozumieniem i nie będzie takich problemów jakie Pan opisuje. Nie trzeba być prawnikiem aby wiedzieć jaka jest różnica pomiędzy pedofilem a osobą, która posiada poronografię. Ale jeżeli się nie rozumie trudnych słów to można sprawdzić w słowniku a nie się wymądrzać.
Panie Rafale, lubię Pana tak czy innacej!
Polskie Sądownictwo oraz prawo jest żałosne. Ale nikt się nie kwapi z reformą. Dlaczego? Być może nasz wielki Wódz, który jest prawnikiem i będąc kiedyś Prezydentem Warszawy podpisywał odmownie co niektóre sprawy dotyczące prywatnych gruntów POWOŁUJĄC SIĘ NA DEKRET BIERUTOWSKI Z 1945r. Prawo jest takie aby służyło interesom władzy. Już samo to ,że 4 facetów w togach decyduje o tym co dobre a co złe, nie może się nazywać sprawiedliwością! Chyba jeszcze za wcześnie na reformy w sprawie prawa. Trzeba poczekać aż mentalność PRL-u w elitach władzy z czasem się unicestwi z powodu prawa: życia i śmierci ! Bo to jest jedyne zjawisko pewne!
Drodzy czytelnicy!
Musi natychmiast nastapic odpolitycznienie panstwowej instytucji „Tomasz Lis na zywo” i „Wiadomosci”, ktore wciaz nam sugeruja „swoja prawde” za panswowe pieniadze-
@ gajowy z 16.50
Pozwoli pan że sprostuję informację o „Szturmie na Pałac Zimowy”. Nie było go , podobnie jak nie było rewolucji pażdziernikowej.
Pijana banda pod kierunkiem niejakiego Owsiejenki „zaatakowała ” piwnice pałacu w celu wypicia wina oraz zgwałcenia kilku kobiet z oddziału który „bronił ” pałacu.
Pana wiedza w tej sprawie pochodzi zapewne z pięknego filmu Siergieja Eisensteina. Miał jedną wadę – był nieprawdziwy.
„Karol” to taka typowa Wańka wstańka !
Znikpo zadaniu mu pytania na blogu red Lisickiego, co przewidziałem i pojawia się z kolejnym wpluciem na blogu Ziemkiewicza. Artysta jednego zdania !
* jest nie zgodne z prawem – literówka
# karol Pisze:
04/04/2009 o 20:52
Problem polega na tym ,że ten kto naciskał guzik i pociągał korbką .był człowiekiem innch poglądów niż pan.
Masz rację kolego. Skazał Wildsteina za to, ‘że zniesławił profesora Marka sugestią, iż jego ekspertyza, dowodząca na użytek SB, że Pyjas spadł ze schodów, była fałszywa’. Miał po prostu inny pogląd na ten temat i tyle. Czyli rozumując Twoim tokiem są dwa wyjścia. Albo uznał, że ekspertyza była właściwa, albo że napisanie, iż ktoś kłamie, podczas gdy ma to udowodnione, jest zgodne z prawem.
Gratuluję, to w Gazecie Wyborczej Cię misiaczku tak wytrenowali?
Jak mówi Nelli Rokita stanął pan w rozkroku /od Zyzaka do Lenina/. Właściwie to już jest szpagat . Oby nie był zbyt bolesny .
Problem polega na tym ,że ten kto naciskał guzik i pociągał korbką .był człowiekiem innch poglądów niż pan.
A po_oczach nie dostał jeszcze SMS-a?
Pozdrawiam Pana Redaktora, wyśmienity subotnik.
Szanowny panie Rafale ,
Jak zwykle znakomity felieton. Teraz czekam ,że niestety może wyleci Pan z TVPO.Ale teraz to chyba zaszczyt wyleciec z tej instytucji. Dzięki Panu i Bronisławowi Wildsteinowi wierzę ,że istnieje jeszcze świetne , niezalezne dziennikarstwo z ogromnym potencjałem intelektualnym. Gratuluje także powieści „Zywina”Czytałam nawet juz kilka razy. Każdemu polecam. Ten Żywina to i tak był przedszkolak w porównaniu z Pawlakiem i Misiakiem i ich protektorami,
bardzo serdecznie pozdrawiam ,łączę wyrazy szacunkui
Ach, ach, ja już parę razy, na różnych łamach zabierałem głos na ten temat. Cóż jest prawo? Prawo – to umowa silniejszego ze słabszym , że ten słabszy zostanie w razie czego potratowany w taki, a nie inny sposób. A sprawiedliwość to pewien stan, do którego asymptotycznie dąży nasze poczucie wyrównania rachunków. Więc, ponieważ pierwsze jest umowne, a drugie z natury rzeczy nieosiagalne – oba razem stanowią byt abstrakcyjny nadający się do rozważań różnej natury, a nie do praktycznego zastosowania. Jeśli chodzi o pracowników „wymiaru sprawiedliwości” – jednak ci ludzie studiując „prawo”, zdawali egzaminy, pisali prace magisterskie i ich bronili – słowem, mieli nauczycieli. Czego to jest implikacja, to już zostawiam szanownemu ewentualnemu czytelnikowi…Co do stanu, w jakim znalazło się nasze społeczeństwo to zupełnie zgadzam sie z p. Lięzą z 08:49 – tragedia.
@Melbourneńczyk
Mnie tez rozbawiaja listy emigrantow. Ot, kiedys pewien gosc z Francji popieral LPR bo to, jak prawil, jedyna partia ktora sprzeciwia sie wejsciu Polski do UE czyli utracie suwerennosci, no a wiadomo suwerennosc najwazniejsza. Facet siedzial w bezboznej i laickiej Francji, nie ukrywajac ze robi to z powodow finansowych. Byc moze ma Pan racje twierdzac ze Polske lepiej kochac na oddleglosc, no ale wtedy rodzi sie pytanie po co w ogole Polska? I czy nie lepiej pozwolic Polakom w Polsce na to aby zrobili z nia to, co im sie podoba?
Wolna sobota więc poszalejmy. Chciałbym zwrócić przedstawicielom michnikowszczyzny zaglądającym na ten blog uwagę na tytuł blogu.
„Między…” I jest jeden mały problem z tym tytułem , choć reklamowo jest świetny. Jest to mianowicie asymetria ról.W wojnie jaka się /ciekawe co to było za „się”/ rozpętała w latach 90-tych ,
kto pierwszy rzucił kamieniem , drogie misiaczki ? Ten na „M” niestety , nie ten na „R”. Kamień węgielny pod wojnę na górze i kolejne wojenki położyli Michnik and comp. , niech więc nikogo nie dziwi , że tak często ” ojców założycieli ” się wspomina. Proszę więc przyjąć fakty do wiadomości i stosownie do tego , zamknąć dziób
lub dyskutować merytorycznie.
Niezależnie od tego ,że red. Ziemkiewicz ma rację , należy nazwać rzecz po imieniu i we właściwym politologicznym języku.System wymiaru / tfu , klawiatura mi się przy tej nazwie sama zacina /…
sprawiedliwości nie funkcjonuje w oparciu o zasady konstytucji , lecz oparty jest na zasadzie instytucjonalizacji bezprawia. Rozumiem przez to zbiór zwyczajów przyjętych przez prawników,
które pozwalają na opieszałość w prowadzeniu spraw, pozwalają odmówić wydania wyroku czy umorzyć sprawę , bo brak stosownych przepisów, pozwalają na stosowanie procedur typu widzimisię jak w przypadku Kluski czy Zybertowicza, czy przetrzymywania aresztantów w nieskończoność.
Myślę , że szanowni forumowicze mogliby tę listę wydłużyć, nie o to jednak tu chodzi. Chodzi mi o to , że faktyczne reguły przyjęte przez korporację prawniczą w Polsce tworzą zupełnie inną instytucję niż przewiduje Konstytucja.
Dodam jeszcze , że , ale w szczegóły nie będę wchodzić , cały ustrój , faktyczny i konstytucyjny w Polsce jest chory , a szczególnie segment przymusu , bo oprócz konstytucji , która powinna być jedynym źródłem prawa , mamy jeszcze legislację sejmową , unijną i prywatną – korporacyjną. Żaden system takiego obciążenia zwichrowaną legislaturą nie jest w stanie wytrzymać.Nie ma mowu o jakichkolwiek zmianach w Polsce bez zmiany tego podwójnie błędnego, stanu rzeczy.Podstawą kapitalizmu jest dobry system prawny.
Redaktorowi Ziemkiewiczowi zazgrzytały zasuwy gdy pewien mecenas z Krakowa wystąpił z pozwem przeciwko nasłynniejszemu magistrowi ery współczesnej Pawłowi Zyzakowi.
Redaktor Rafał pokazał spryt pokrywając lawiną przykrych słów krakowskiego mecenasa przezornie unikając ujawniania jego nazwiska.
I dobrze, bo jak się rzekło, sądy nie mają poczucia żartów w kwestii wolności słowa!
Przypuszczam, że drugim ważnym przesłaniem tego komentarza była chęć „polecenia sobie” sobie po Wałęsie.
Szkoda, że w tym celu autor użył, całkiem zbędnie, kilkaset słów bez wyraźnego związku z tematem.
Natomiast kuriozalna lista „gości” uzupełniająca tekst, zawiera i uczestników szturmu na Pałac Zimowy i emerytowanych generałów, prezydentów, choć nieopatrznie pomija piosenkarkę Dodę i tancerza Maseraka.
na którymś z tutejszych blogów przeczytałem pytanie: „ciekawe kiedy zaczną strzelać”? i wcale mnie to nie rozśmieszyło.
Prawo?
Prawo daje możliwość wymiany (lub zwrotu, choć chyba to bardziej skomplikowane) wybrakowanego, wadliwego, przeterminowanego towaru.
Jakoś tak od 1989 roku ja i wielu moich znajomych kupowało pewną gazetę. Gazeta ta deklarowała się jako wystepująca w imieniu ogółu solidarnościowej opozycji oraz sprzyjać miała wedle swych deklaracji budowaniu w Polsce demokracji i wolności.
Okazało się jednak, że towar ten jest wadliwy. W gazecie tej coraz więcej było następujących braków: działanie przeciw naprawie państwa poprzez torpedowanie lustracji osób publicznych, nazywanie zbrodniarzy „ludźmi honoru”, sprzyjanie rewolucji obyczajowej wrogiej polskim tradycjom, niszczenie demokracji.
Czy można toto badziewie zwrócić lub wymienić?
Dajcie mi człowieka ( co nie myśli tak jak Tusk, Michnik i Wałęsa) a paragraf się znajdzie.
Selektywne stosowanie prawa to jedna z najgorszych przypadłości polskiego systemu prawnego. Gdy nazwijmy go ‘swój’ ma problem z prawem to zawsze znajdzie się okoliczność łagodząca, niewystarczające dowody, ekspertyza słynnego profesora, czy zwykłe zignorowanie faktów i nasz ‘swój’ jest bezpieczny (on zawsze jest bezpieczny). Gdy noga podwinie się szaraczkowi to prawo jest już oschłe i bezduszne, choć oczywiście może się zdarzyć że sędzina ma lepszy dzień i delikwent dostanie to co powinien. Gdy jednak przed oblicze Temidy trafi osoba. którą trzeba utemperować, która zachowuje się jakby prawo miałoby być równe dla wszystkich, czy też która nie jest w stanie zaakceptować prawd objawionych przez Gazetę Wyborczą, to wtedy prawo jest bezlitosne i piętnuje przykładnie podsądnego.
Myślę, że stalinowskie trójki mają wciąż powody do dumy, gdy patrzą na polskie sądy.
Przykład wygrania Sonika w Krakowie jest tego najlepszym przykładem.
Szanowny Panie Redaktorze! Polskie poczucie sprawiedliwości w pełni wyrażają słowa filmowego Pawlaka. Obrazić kogoś, zszargać jego imię to normalka. Tak jest w życiu prywatnym i tak jest w życiu politycznym. To narodowy wymiar obecnego społecznego współżycia. Nikt nikogo nie traktuje w Polsce poważnie, również tego kogoś, którego poglądy się podziela. Nawet boska sprawiedliwość nie jest specjalnie naszym narodem zainteresowana. Stronnicy czegoś czy kogoś to również niepoważni zgrywusi i cwaniacy. Dlaczego w Polsce w przypadku bezprzykładnej napaści na czyjeś dobra osobiste, nie zachodzi odpowiednia do tej napaści obrona zwolenników napadniętego. Dlaczego stronnicy haniebnie napadniętego nie udowodnią atakującemu, że taka działalność się nie opłaca. Wprost przeciwnie atakujący staje się dobrym przykładem właściwego działania demokracji w Polsce (!). Uważam, że wszystko zostało u nas pomieszane i liczy się wyłacznie mała płaska polityczna gierka, która daje na dzisiaj choćby tylko najmniejsze polityczne korzyści. Osobiście jestem za działaniem bojówek, które wypłacałyby należność za szarganie czyjegoś dobrego imienia. Oczywiście dotyczy to równomiernie calego politycznego spektrum.
Powołuje się pan na Chandlera, a w polskim sądzie, sędzia zwrócił się do niezadowolonego z wyroku: „A pan co, sprawiedliwości tu przyszedł szukać?”. Było to dawno. Opisał to Kibic (był to pseudonim Jerzego Urbana piszącego w „Kulisach”).
Czasy się zmieniły, sędziowie pozostali.
@fritz: niestety ma Pani/Pan rację
.
Łudziłem się 20 lat temu, że Polska wychodzi z tego rynsztoka.
@przywoływacz
Nie rozumiem, jak można z sytuacji, którą obserwujemy wyciągnąć wniosek, który wyciągnąć Pan raczył. Nie pojmuję: to „Ziemkiewiczowszyzna” próbuje wszystko uznawać za za góry przesądzone, oczywiste, aksjomatyczne i nie wymagające żadnych rozważań”, czy raczej ktoś inny zamknął nam rzeczywistość w formę, której nie mamy prawa zmienić, nawet opisać, a nawet o niej coś niestosownego pomyśleć?
A DOWODY, jeżeli są, nie sąd właśnie powinien badać, rozpatrując sprawę, którą doń wniesiono, a nie Pan, czy ja, czy p.p. Czech, Niesiołowski, Tusk, Kudrycka, Lis, itd.? Jeżeli tak, to kto Panu, mnie, Lisowi, Ziemkiewiczowi, Tuskowi czy innym daje prawo oceniania książki p. Zyzaka, nim uczyni to sąd? Możemy ją tylko przeczytać i sobie o niej rozmawiać (jeszcze możemy), a to co się wokół tego dzieje, obserwować i w oparciu o te obserwacje, wyciągać wnioski o stanie naszej demokracji, wolności słowa, swobody wypowiadania, ect.
A tak na koniec: gdy p. Bartoszewski nazwał pewnę grupę „bydłem”, miał dowody, „zbydlęcenia” owej grupy, czy nie? A gdy ktoś, premier konkretnie, naigrywa się ze starszych pań, obraża je, czy mówi to w oparciu o dowody? Gdy niejaki Palikot mówi coś o lepszych od siebie, ma dowody, czy raczej każe im, obrażanym rozejrzeć się za dowodami, że nie są tacy jak raczył sobie powiedzieć, czy napisać? A p. Niesiołowski i jego „dowody” na stan umysłowy, czy psychiczny osób, o których wydaje opinię?
Pan naprawdę sądzi, że p.Ziemkiewicz chce występować w roli jaką wydumał sobie i przejął kiedyś p. Michnik?…
Luuuuuudzie, nie macie pojęcia jak ja się cieszę że wyjechałem z PRL-u. I nie wróce bo ten PRL jeszcze tam jest i będzie przez najbliższe dwa a może i trzy pokolenia.
Moją radośc ze słuszności decyzji o wyjeździe potwierdzją przeciwnicy Rzepy a miłośnicy „salonu” swoimi wpisami w każdym blogu „Rzepy”.
Wielbiciele POpaprańców: Piszcie, piszcie – kazde wasze słowo jest miodem na moją niepewnością skołataną duszę
Utyskiwanie na wymiar sprawiedliwości w ten sposób jest o tyle bez sensu, że pomija jeden oczywisty aspekt tych wszystkich spraw – aby napisać o kimś coś obraźliwego trzeba mieć dowody. Tak samo na agenturalność nie był dowodów. A DOWODY panie redaktorze, trzeba to sobie wbić do głowy, są najważniejsze w każdej sprawie, nie tylko w Polsce, ale w kazdym systemie prawnym. Amerykanskim rowniez, stad rozne sądowe kurioza w ostoi demokracji.
Ziemkiewiczowszczyzna wolałaby wszystko uznawać za za góry przesądzone, oczywiste, aksjomatyczne i nie wymagające żadnych rozważań – chciałaby wystepowac w takiej samej sytuacji jak Michnik przez lata. I wlasnie dlatego panie redaktorze tak naprawe tylko szkodzi pan skadinad slusznej sprawie i potrzebie reform panstwa.