Sterta bzdur o Okrągłym Stole

Zaproszenie opozycji do Okrągłego Stołu nie było ze strony generałów żadną łaską. Jeśli chcieli wyjść cało z katastrofy ustroju, po prostu nie mieli wyjścia

Można było się spodziewać, że rocznica Okrągłego Stołu zostanie wykorzystana do powtórzenia po raz kolejny, jeszcze głośniej niż dotąd, rozmaitych fałszów. W istocie było gorzej, niż się na to zanosiło. Czytelnik, widz i słuchacz mediów przysypani zostali lawiną głupstw, kłamliwych stereotypów i zupełnie oderwanego od historycznych faktów samochwalstwa uczestników tamtych wydarzeń.

Składały się one na bajkę o „największym historycznym sukcesie” Polaków w XX wieku. Sukcesie odniesionym jakoby dlatego, że komunistyczni generałowie (którzy jak gdyby pojawili się dopiero w tym momencie dziejów i ich reputacji nie obciąża nic, co miało miejsce wcześniej) w poczuciu odpowiedzialności postanowili oddać władzę opozycji, a działacze tejże opozycji z nie mniejszą odpowiedzialnością powstrzymali się od zemsty i włączyli ich w proces budowania demokracji i wolnego rynku. Większość z tego, co w ostatnich dniach dotarło do Polaków w tzw. przekazie medialnym (rekordy mitotwórstwa pobite zostały podczas rocznicowej sesji w Sejmie), nie wytrzymuje jednak konfrontacji nie tylko z dokumentami, ale i ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, nie wgłębiając się w polemiki z poszczególnymi wypowiedziami, trzeba przypomnieć rzeczy oczywiste.

Przeczytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(102) Komentarzy do “Sterta bzdur o Okrągłym Stole”

    -
  1. McDonald z Pcimia pisze:

    Kłamliwe stereotypy o okrągłym stole i jego głównych bohaterach zamierza podtrzymać Wajda…( pewnie dostał takie zlecenie, musi się odwdzięczyć). W dzisiejszej „Rz” znalazłem oburzającą wypowiedź reżysera jakoby” osoby atakujące Bolka były znikąd, i reprezentowały najgorszą część społeczeństwa”. Tak to bywa jak iluzjoniści, osoby zajmujące się sztuką jarmarczną jaką jest kino zabierają głos. Wajda ze swoim stosunkiem do prawdy dał się poznać przy okazji kręcenia „Katynia”. W jednym z wywiadów przyznał, że film porusza również osobiste wątki z życia reżysera. Rzeczywiście jednym z zamordowanych oficerów był ktoś o nazwisku Wajda, ale, jak to zauważył jeden z internautów mający dobrą pamięć, nie zgadzało się imię. Iluzja jest naturalnym środowiskiem Wajdy, i to właśnie łączy go z Bolkiem.

    Dobre 0

  2. Bohdan z Oz pisze:

    Mam wrazenie ze autor tego artykulu uczyl sie historii tamtych lat tylko z ksiazek i w dodatku nie zadal sobie trudu przeczytania krytycznych ocen ich autorow.
    Tragicznym jest, ze wydarzenia o takiej wadze dla losow kraju i swiata sa komentowane przez czlowieka ktorego horyzont widzenia jest (bez przepraszania) jak u konia.

    Dobre 0

  3. AS pisze:

    Pan Ziemkiewicz = stereotyp.

    Człowieku, ręce opadaj. Możesz mie swój pogląd, ale nie twierdź, że opinie tych, z którymi się nie zgadzasz, to opowiadanie bzdur.

    Generałowie łaski pewnie nie robili, ale co im szkodziło wprowadzić kolejny stan wojenny? To zawsze mogli robić. Wystarczyło tylko ślepe myślenie.

    Okazuje się, że po tamtej stronie nie było aż takiego betonu myślowego, jaki prezentuje autor. I dobrze. A ocena tamtych wydarzeń z perspektywy 20 lat jest łatwiejsza, niż wówczas.

    Dobre 0

  4. MIu pisze:

    Skad ta nagonka na Czume? czyzby srodowisko prawnikow wzielo sie na powaznie do roboty? a moze naruszyl interesy rzepy? bardzo to ciekawe…

    Dobre 0

  5. trzezwy pisze:

    Takie pytanka do szanownych blogowiczow:
    Ile lat jeszcze bedziemy sie zastanawiac nad tym co by bylo gdyby?
    Kiedy wreszcie docenimy to co udalo sie osiagnac?

    Dobre 0

  6. Bohun pisze:

    Artykuł Rafała Ziemkiewicza w Rzepie przedstawia punkt widzenia zupełnie inny niż punkt widzenia Lecha Kaczyńskiego przedstawiony w niedawnym artykule, również opublikowanym w Rzepie . Duża część artykułu Ziemkiewicza to nie są rzeczy odkrywcze, a oczywiste: komuniści nie chcieli oddawać władzy, ale ją zachować kooptując wybranych działaczy „Solidarności”, aby przerzucić na nich odpowiedzialność za niezbędne reformy. Wobec upadku „doktryny Breżniewa była to ze strony polskich komunistów jedyna droga, aby zapobiec realizacji scenariusza, tak pięknie wyrażonego w wierszyku: „A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści”. Okrągły Stół wraz z późniejszą gruba kreską i trwającym już uwłaszczeniem nomenklatury miał umożliwić polskim komunistom zachowanie władzy i dominującej pozycji w społeczeństwie. Aż dziw bierze, że Prezydent Lech Kaczyński dziś, po 20 latach, widzi te kwestie inaczej, o czym świadczy jego niedawny artykuł w Rzepie.

    Za najistotniejsze w artykule Ziemkiewicza uznaję ostatnie cztery akapity. Ziemkiewicz pisze tam o zapomnianym aspekcie Okrągłego Stołu, jakim była zgoda wszystkich stron tych rozmów na wyeliminowanie ze sceny politycznej radykalnych sił politycznych, które kompromis z komunistami uważały za błąd. Chodziło o marginalizację przede wszystkim o KPN i SW, ale także tej części przywódców pierwszej „Solidarności”, którzy skupieni byli wokół Anny Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy. Ten plan był później realizowany przez obie strony. Przypomnę tutaj fakty, które jakoś nie mogą się przebić do opinii publicznej, choć są bezsporne:

    więcej http://www.polonus.mojeforum.net/tutaj-post-vp1993.html#1993

    Dobre 0

  7. Andrzej.pl pisze:

    Taka jest prawda, brawo p. Redaktorze.

    Dobre 0

  8. jako taki pisze:

    To wszystko jest tak oczywiste, że aż boli. A jednak trzeba przypominać, jak było, bo hucpa, polegająca na „legendowaniu” okrągłostołowej operacji, otumaniła całe rzesze przeżuwaczy papki medialnej. Zamroczenie publiki to chyba, poza zapewnieniem nomenklaturze bezpieczeństwa, największy sukces pomysłodawców okrągłostołowego wariantu: przerzucenia części odpowiedzialności za ruinę kraju na spolegliwych, przećwiczonych w internatach opozycjonistów. W 20. rocznicę trzeba ten wciąż żywy socjotechniczny majstersztyk docenić.

    Dobre 0

  9. Liza pisze:

    Nie trzeba 20 lat. Niektorzy wczesniej zrozumieli te gre. Byli i sa niszczeni w nielludzki sposob do dzis .

    Dobre 0

  10. wikuped pisze:

    Rola Walesy w tamtych (okraglostlowych) wydarzeniach jest b. zastanawiajaca. Wg. Urbana Miodowicz w debacie z Walesa mial stac sie dla niego trampolina polityczna. Jak wiele bylo wtedy sprytnie zawoalowanej promocji Walesy. I jesli on nazywa okragly stol zgnilym kompromisem to po jego sb-ckich uwiklaniach odbieram to pozytywnie. Co nie zmienia faktu, ze Walesa jest figura tragiczna.

    Dobre 0

  11. woj pisze:

    No właśnie, tylko głupota czy coś o wiele gorszego? A może ZDRADA?

    Dobre 0

  12. @ Jaś

    Rzeczywiście, uważam, że najlepiej w Polsce byłoby, gdyby Gierek
    rządził tak, jak Władysław Gomułka radził (rozsądnie inwestował i
    zadłużał się),a Solidarność w ogóle nie powstała.

    Bylibyśmy teraz przynajmniej dwa razy bogatsi niż jesteśmy, a
    komunizm i tak by upadł, bo deczyje w tej sprawie zapadły w Moskwie,
    a inne kraje Układu Warszawskiego niewiele miały w tej sprawie do
    decydowania.

    Potrafię matematycznie udowodnić, że bylibyśmy przynajmniej dwa
    razy bogatsi, korzystając przy analizie z ekstrapolacji trendów
    ekonomicznych. Co do tego żaden ekonomista nie powinien mieć
    wątpliwość.

    Naszą tragedią było powstanie populistycznej Solidarność (gorszej
    niż Samoobrona), potem stan wojenny, a ostatecznie gospodarkę Polski
    dobiły zagraniczne restrykcje nałożone na nasz kraj przez Ronalda
    Reagana.

    Trzeba być masochistą, by imię tego wrednego dla Polski prezydenta
    USA, który chciał nas wziąć głodem, nadawać rondom i ulicom w Polsce.

    Demontaż komunizmu w Układzie Warszawskim zaplanował i przeprowadził
    Gorbi.

    Historia naszego kraju jest zakłamana, bo to zwycięzcy ją piszą.

    Ja nie jest ani z obozu komunistów, ani z obozu Solidarności.

    Nie ma we mnie nienawiści.

    Obserwuję i oceniam po owocach.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  13. yin yang pisze:

    Jednym slowem „Szczyny nie cuda” ;-) i wszystko jasne ….

    Dobre 0

  14. Kris pisze:

    Wtedy tez był pan taki mądry. Ludzie którzy mają trochę pojęcia mówią,że udało się nam wrócić do niepodległości wreśzcie bez rozleu krwi, nektórych to boli, bo oni czczą tylko te wydarzenia gdzie jest morze niepotrzebnej krwi. A co do tego kto rozmawiał przy okrągłym stole z komuchami zarzut że elity. To kto miał rozmawiac, mój sąsiad z wioski po sześciu ododziałach, ktoś musiał a teraz ci co się nie załapali albo ci co grali tam drugoplanowe role (np pan Lech Kaczynski, który jako ostatni wysuiadał z autobusu w Magdalence- Wildstein to pokazał) teraz udaje że to nie on. Poszli tam ci , kótrzy najwięcej wycierpieli nawięcej w pierdlu siedzieli, chyba, ze pan kwwestionuje, ze Michnik, Kuroń, Geremek Kaczyński L. w kiciu i internie nie siedzieli. A teraz najwiecej krzyczy mały jaruś ,ktory był taki opozycjionista że nawet do niego nie zapukali. Czy 20 lat po przełomie musi pan jątrzyć i swoje chore teorie wygłaszać, chociaż 20 lat temu potrafił pan ktylko książki science fiction pisać, kiedy inni dostawali w d..pę. taki z pana „bochater”. Spóźniony rewolucjonista

    Dobre 0

  15. @ Jaś

    Dobry nick.

    Taki dziecinny.

    Argumentacja na poziomie 12-latka.

    Jak Adaś Michnik siedział w więzieniu, na pewno miał rację.

    Gdy Adaś siedział w więzieniu, był lewakiem bliskim trockistom.

    Choć jedno Twoje zdanie bardzo celnie oddaje moją ocenę sytuacji ekonomicznej.

    Rzeczywiście, uważam, że najlepiej w Polsce byłoby, gdyby Gierek rządził tak, jak Władysław Gomułka radził (rozsądnie inwestował i zadłużał się),a Solidarność w ogóle nie powstała.

    Bylibyśmy teraz przynajmniej dwa razy bogatsi niż jesteśmy, a komunizm i tak by upadł, bo deczyje w tej sprawie zapadły w Moskwie, a inne kraje Układu Warszawskiego niewiele miały w tej sprawie do decydowania.

    Potrafię matematycznie udowodnić, że bylibyśmy przynajmniej dwa razy bogatsi, korzystając przy analizie z ekstrapolacji trendów ekonomicznych. Co do tego żaden ekonomista nie powinien mieć wątpliwość.

    Naszą tragedią było powstanie populistycznej Solidarność (gorszej niż Samoobrona), potem stan wojenny, a ostatecznie gospodarkę Polski dobiły zagraniczne restrykcje nałożone na nasz kraj przez Ronalda Reagana.

    Trzeba być masochistą, by imię tego wrednego dla Polski prezydenta USA, który chciał nas wziąć głodem, nadawać rondom i ulicom w Polsce.

    Demontaż komunizmu w Układzie Warszawskim zaplanował i przeprowadził Gorbi.

    Historia naszego kraju jest zakłamana, bo to zwycięzcy ją piszą.

    Ja nie jest ani z obozu komunistów, ani z obozu Solidarności.

    Nie ma we mnie nienawiści.

    Obserwuję i oceniam po owocach.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  16. fritz pisze:

    Swietny tekst.

    O Gorbaczowie i jego duchu rewolucyjnym.
    …..jak z pieriestrojką Gorbaczowa: w zamyśle ostatniego sowieckiego genseka miała ona przecież uratować komunizm, dziś tymczasem świat gotów jest przyznawać mu laury za jego dobicie.

    *** Oczywiscie. Gorbi komunizm ratowal, innego chcial, zreformowanego.. i nie wyszlo. Jelczyn sie pojawil, uznal niepodleglosc licznych republik… kwestionowana po cichu i coraz glosniej przez Putina.

    ….. Komunistyczni generałowie zaproponowali opozycji negocjacje nie po to, żeby oddać władzę, ale po to, by się u władzy utrzymać

    *** Jasne.

    …Ale im sie nie udalo…
    dlatego, iż rozkład PRL nabrał tempa, jakiego nie przewidywali w najczarniejszych snach.

    *** Dzieki Solidarnosci, ktora podwyzszala cisnienie w garku. Bez Solidarnosci nie byloby przemian ktore rozprzestrzenily sie na cala imperium komunistyczne. Niemcy Wschodni jeszcze przez dwa tygodnie maszerowaliby gesiego wokol kosciola chyba w Lipsku, co bylo ich wkladem do rozbicia bloku wschodniego. Czesi, zamiast jedwabnej rewolucji trwajacej 10 dni (dokladnie) poszliby na jedno piwo wiecej.

    …Okrągły Stół miał być więc kolejną w cyklu peerelowskich odwilży zmianą, która nie zmieniając spraw zasadniczych, raz jeszcze uspokoi społeczeństwo i skłoni je do dalszych wyrzeczeń.

    *** I udalo im sie w bardzo duzym stopniu. Pod zupelnie inna nazwa. Komunisci wladze oddali na bardzo krotki okres czasu a odzyskali ja po stworzeniu rzadu KL-D z premierem Bieleckim. Bielecki odszedl z funkcji szefa rzadu do bankowosci natomiast szefem zostal herr Tusk. Odzyskanie wladzy formalnie przypieczetowane gigantycznych rozkradzeniem Polski w czasie tzw. procesu prywatyzacji.

    …..Michnik przekonywał swych rozmówców, iż komuniści już są skończeni i nie stanowią problemu, że prawdziwe zagrożenie to polsko-katolicki ciemnogród i najważniejsze jest dopilnować, aby upadek realnego socjalizmu nie dał szans powrotu do znaczenia pogrobowcom endecji.

    *** Dokladnie tak. Dlatego system do ktorego dazyl nie mial nic wspolnego z demokracja.. to mialo byc cos, co utrzyma kontrole nad 35 mln Polakow razem z komunistami oczywiscie. Dlatego wlasnie Kiszczak jest czlowiekiem honoru a Jaruzelskiemu trzeba pomnik wybudowac (to nie Michnik powiedzial). To co mialo powstac, to bylby softkomuknizm, w sensie kontroli Polakow przy pomocy towarzyszy, w pod nowa nazwa i w innym opakowaniu. Mazowiecki nalezal do druzyny i polozyl pierwszy most.. gruba kreche.

    I w ten sposob, rzeczywiscie, udalo mu sie tem cel osiagnac dzieki bardzo dobrej pracy KL-D zakonczonej przez rzad Suchockiej i formalnym stworzeniem nowych sluzb specjalnych WSI (Ubecja i polskie KGB) przypieczetowane przez Rokite.
    Krotka przerwa w tej kontroli byl okres rzadow PiS.

    Teraz ponownie ja odzyskal. KL-D nazywa sie dzisiaj PO, z czego olbrzymia ilosc wyborcow tej partii w najmniejszym stopniu nie zdaje sprawy.

    Pogrobowcy endecji to wszyscy ci, ktorzy uwazaja, ze Polacy maja prawo byc dumni z Polski i ze Polska jako panstwo powinna dalej istniec a nie zostac przeksztalcona w polskojezyczny region europejski o politycznym statusie niemieckiego landu.
    Dlatego wlasnie dla michnikowszczyzny Polski Patriotyzm jest po prostu forma rasizmu.

    Dobre 0

  17. Mops pisze:

    Okrągły stół był teatrem dla pospólstwa, bo wcześniej wszystko A.Michnik dogadał z Moskwą, Kuroń z SB, a Geremek z Zachodem, a większość tych co siadali do niego nie miała o niczym zielonego pojęcia, a teraz GW w A.Michnikiem próbuje przykryć te fakty i to,że nie chodziło wcale o Polskę, a tylko o władzę w innym ustroju jaki został zainicjowany po pierestrojce i najważniejsza sprawa to konwergencja Zachodu ze Wschodem, z tym tylko,że nie ustalono jej warunków.
    Teraz właśnie odbywa sie walka o warunki tej konwergencji, jeżeli w ogóle dojdzie ona do skutku.

    Dobre 0

  18. mr pisze:

    Nieprawdopodobne, że niektórzy nie potrafią przyznać i uznać, że p. Michnik miał (ma ?) poglądy lewicowe, ba ! sam się do tego przyznawał. Od pewnego czasu jest kreowany na wielkiego demokrate, ale wystarczy poczytać np. w Wikipedii cytaty z jego wypowiedzi, że mieć obraz…trzeba tylko chcieć.

    Dobre 0

  19. Anonim pisze:

    Takie bzdury powtarzane sa z inspiracji A.Michnika, który przyczynił się sam do zdewaluowania Rund Table poprzez moskiewskie kontakty.

    Dobre 0

  20. krzyhoo pisze:

    Czytając pana okrągłostołowe wynurzenia należy stwierdzić, że Michnik miał rację z cimnogrodem i dziękować Bogu, że to jednak on, Mazowiecki, Geremek, Frasyniuk, Siła-Nowicki, …….. i Kaczyński [:)] oraz Episkopat reprezentowali naród w zawieraniu dealu z Jaruzelskim

    Dobre 0

  21. Jaś pisze:

    Panie Krajewski, po co się rozpisywać? Niech Pan od razu napisze, że najlepiej w Polsce byłoby, gdyby Gierek rządził tak, jak Gomółka radził a Solidarność w ogóle nie powstała. I myślę, że przyklasnęłoby Panu w duszy sporo wyborców PiS A może i sam Ziemkiewicz – ostatecznie literat za komuny to był ktoś a Michnik siedział w więzieniu :)

    Dobre 0

  22. miro pisze:

    Zgadzam się z autorem. Gdyby Okrągły Stół był sukcesem, to Polak we własnym kraju nie byłby traktowany jak śmieć i parobek, a różne Bolki, Oliny i setki podobnych, zajęliby miejsce właściwe dla nich, czyli na śmietniku historii.

    Dobre 0

  23. leon pisze:

    Zgadzam się ze znaczną częścią Pana wypwoiedzi ale nie podzielam konkluzji.Okrągły Stół nie był porażką Generałów.On miał być tylko spektaklem przejmowania atrapy władzy przez TzW. opozycję,wszystko było pod kontrolą.A ciemny naródkupuje bzdury różnych Mazowietckich.

    Dobre 0

  24. @ DSD

    W 1979 r. pewnie wyjechałoby wiele osób, ale nie 2 mln.

    Bo wtedy Polacy nie mgli legalnie parcowac za granicą.

    A w Polsce nie było bezrobocia.

    Po owocach ich poznacie.

    Olbrzymia większość prawicy nienawidzi komunistów, Gomułki i Gierka również.

    Ja nie jestem prawicą. Lokuje się centrum jako w miarę obiektywny obserwator. I oceniam, kalkuluję, porównuje bez dogmatów i schematów.

    Najbardziej lubię porównania ekonomiczne, bo są tam twarde liczby.

    Ciekawe będą porównania za 10 lat, gdy po wielkim krachu gospodarczym świat złapie równowagę na poziomie PKB niższym o 15-25 proc. niż obecnie.

    Polska ma szanse na niższy spadek PKB.

    Ale z drugiej strony grozi jej kolejne bankructwo.

    Droga do katastrofy zaczęła się w grudniu 1970 r. Przwidział ją Władysław Gomułka, który przestrzegał nową ekipę przed życiem na kredyt.

    Gierek z pożyczek przynajmniej fabryki budował.

    A my przez ostatnie 20 lat zadłużaliśmy się, by finansować bieżącą konsumpcje.

    No zobaczym, jak świat przetrwa ten krach.

    Módlmy się, by nie było III wojny światowej.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  25. Talex pisze:

    Dziękuję za ten artykuł, już myślałem że jestem samotny w swoich poglądach
    pozdrawiam
    t.

    Dobre 0

  26. DSD pisze:

    @Jerzy Krajewski
    Mam pytanie – ile osob wyjechaloby z Polski w 1979 gdyby nagle dac im takie mozliwosci jakie maja dzisiaj? Mam wrazenie ze dla znacznej czesci naszej prawicy Gomulka i Gierek byliby idolami, gdyby tylko tak z bogiem nie wojowali (przasno, ale narodowo).

    Dobre 0

  27. @ leon

    Przez ostatnie lat urządzili się głównie komuniści, współpracownicy SB oraz opozycyjni członkowie obrad okrągłego stołu i ich koleżanki i koledzy.

    Są jeszcze przedsiębiorcy, którz swój sukces zawdzięczają swojej inteligencji i pracy. Są zresztą gnębieni podatkami i przez biurokrację.

    Najlepiej być pracownikiem administacji rządowej lub samorządowej, jak za sanacji.

    Pozostała większość ma znacznie gorzej niż w czasach Gierka. Trzeba pracować ciężej i więcej. Pracownicy handlu muszą harować w niedziele i niektóre święta, czego za Gierka nie było.
    Bezrobocie wynosi 10 proc., ale 2 mln ludzi wyjechało za pracę za granicę.

    OFE zdzierają olbrzymie opłaty – już kilkanaście miliardów złotych opłat zdarły, ale ludzie o tym nie widzą, bo media o tym nie informują, tak jakby był zakaz cenzury. Jako pierwszy w Polsce zliczyłem te opłaty.

    Bank komercyjne zdzierają z kredytobiorców za pomoca widełek kursowych i zawyzonego procentowania.

    Bank komercyjne ograły polskie firmy na kilkanascie, a może nawet 50 miliardów złotych i pieniądze te popłyną za granicę.

    Sieci hipermarketów wykańczają małe i średnie firmy handlowe i produkcyjne oraz banki spółdzielcze.

    W zasadzie zostaliśmy poddanymi, jeżeli nie niewolnikami, globokorporacji.

    Przyszłość widzimy czarno.

    Czeka nas kilka lat recesji. PKB spadnie w ciągu 5 lat o 10-20 proc.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  28. moltr pisze:

    nareszcie kilka mądrych zdań po medialnym festiwalu bełkotliwych wypowiedzi frasyniuka czy michnika o ludziach „honoru”

    Dobre 0

  29. Okragly Stol.
    Czy byl potrzebny? Wbrew temu, co twierdza dzis niektorzy, wowczas nie bylo innego, rozsadnego wyjscia z dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazla sie Polska. Jesli jednak ktos mnie zapyta, czy byl on sukcesem, to odpowiem, podobnie jak autor artykulu, ze nie byl. A dlaczego? Z bardzo prostego powodu: po wielkim wyborczym zwyciestwie „Solidarnosci” z 4 czerwca, strona opozycyjna powinna wykonac zdecydowany ruch do przodu, do czego dostala mandat od narodu, w wyniku tychze wyborow wlasnie, a nie trzymac sie kurczowo – przez nastepnych wiele lat -umow zawartych przy tym stole, w wyniku czego pozostalismy w ogonie przemian ustrojowych w bylych krajach bloku sowieckiego. Jesli byl to wiec sukces, to raczej komunistow. Ale nam nie o taki sukces przeciez chodzi…

    Dobre 0

  30. Zibi pisze:

    Powyższe komentarze pokazują, jak zakłamana jest historia ostatnich 20 lat. Ale tak jak kiedyś targowica była wychwalana przez szlachtę zaś twórcy Konstytucji 3 maja odsądzani od czci i wiary, tak też wierzę, że kolejne pokolenia uczciwie ocenią pierwsze lata III RP. A bilnas niestety będzie taki, jak w powyższym artykule.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  31. leon pisze:

    Zgadzam się z redaktorem w 100% co do okrągłego stołu i dodam.
    Komuniści błyskawicznie w 1993r odzyskali pełną władzę , za 4 lata po raz drugi , przez 10 lat mieli swojego prezydenta.
    W tym czasie, największej złodziejskiej prywatyzacji przęjeli w większości majątek narodowy, usadowili zweryfikowanych oficerów SB( POLICJI POLITYCZNEJ KOMUNY– EWENEMENT W ŚWIECIE) na kluczowych stanowiskach w ministerstwach siłowych, pozostałych ulokowali w bankach, urzędach skarbowych i innych żywotnych dla kraju instytucjach. To oni stali się największymi beneficentami przemian. A stało się dlatego, że tz. elity straciły kontakt z narodem wręcz pogardzano nim .Przecież było porozumienie, że motłoch ma nic nie wiedzić i siedzić cicho. Z dnia na dzień ci co gnębili za PRL-u stawali się sprzedawanych za bezceń właścicielami fabryk, banków, PGR-ów a miliony wyrzucono na bruk. Więc w 2003r na kogo mieli głosować i nie głosowali. To do dziś odbija się kacem moralnym.

    Dobre 0

  32. Sukces na kredyt

    Przez 20 lat dług publiczny polskiego państwa i samorządów wzrósł kilkanaście razy z 20 mld USD do 200-250 mld USD.

    Do tego dochodzi 40 mld zł kapitału ściągnietego z zachodnich banków na kredyty hipoteczne. Banki działąjące w Polsce udzieliły bowiem więcej kredytów niż pozyskały od polskich podmiotów depozytów.

    Wartościowy majątek gospodarczy został wyprzedany.

    Dużą część miejsc pracy utworzył zagrniczny kapitał, który kontroluje teraz gospodarkę.

    Nasi politycy siedzą w kieszeniach globokoncernów.

    2 miliony polskich obywateli wyjechało za granicę w poszukiwaniu pracy.

    Poniżej minimu socjlnego żyje więcej Polaków niż w 1988 r.

    Elity rządzące Polską po 1989 r. naprawdę nie mają czym się pochwalić.

    Wrażenie skoku cywilizacyjnego zawdzięczamy głównie rewolucji technologicznej.

    W 1979 r. , 30 lat temu, w końcówce epoki Gierka pozycja Polski w świecie była znacznie lepsza niż obecnie. Wszystko należało do Polaków. Politycy mieli pełnię władzy. Nie było wielkich różnic społecznych. Poniżej minimu socjalnego żyło znacznie mniej osób. Nie trzeba było wypychać 2 milionów osób do pracy za granicą. Zdecydowanie mniej było korupcji.

    Nie wiem, czy w 1979 r. brakowało papieru toaletowego, ile osób miało problemy z uzyskaniem paszportu.

    Życie w 1979 r. było mimo to sympatyczniejsze, atmosfera luźniejsza i ludzie z optymizmem patrzyli w przyszłość.

    Zakłamania trochę było, ale wcale nie więcej niż obecnie.

    Propaganda przeciw opozycji politycznej była mniej wredna niż obecnie przeciw opozycji z Samoobrony i LPR.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  33. LWH pisze:

    Dzięki za ten artykuł!

    Dobre 0

  34. Krzysztof1 pisze:

    Bardzo dobrze i trafnie pan to opisał.Pozdrawiam pana i wszystkich innych antykomunistów!

    Dobre 0

  35. DSD pisze:

    Wiec wiemy ze to co sie stalo bylo zle. To ja bym chcial zeby pan RAZ opisal kiedys jak – wedlug niego – powinien wygladac koniec PRLu. Taka historia alternatywna (ma juz wprawe, te mlodziencze opowiadania w ktorych Nikodem Dyzma zostaje oswieconym despota i umozliwia czolgiscie w 7TP zdobycie Virtuti Militari za bitwe o Szczecin).

    Dobre 0

  36. zbig 80 pisze:

    Ale Pan bzdur nawypisywał! Za całe 20-lat!Ile tam sprzeczności ale nic dziwnego pan tylko słyszał z ust! Tego naprawdę nie da się czytać.Wielkie zwycięstwo okrągłego stołu dało jednak panu szansę pisać te bzdury-ale niech pan przedtem jednak pomyśli!

    Dobre 0

  37. Grzegorz pisze:

    @p.redaktor
    Zyjemy w 2009 roku, jest wiele problemow gospodarczych i politycznych ale przyzna pan, ze:
    - nikt nie musi „latac po miescie” za rolka papieru toaletowego
    - nie trzeba szukac znajomosci zeby kupic cos do „garnka”
    - nie trzeba upijac sie z radosci bo urzad pozwolil wydac paszport na wyjazd na zachod
    - nie trzeba zaciskac zebow w pracy, ze wszyscy dostaja po rowno bez wzgledu na wlozony wysilek
    - nie trzeba ciagle ogladac dziennika tvp zeby dowiedziec sie jaka bedzie pogoda
    - itp, itd, etc.
    Krotko mowiac, niezleznie od tego jakimi motywacjami kierowali sie zarowno ludzie rezimu jak i opozycji to jednak zycie po 20 latach w kraju o nazwie Polska jest inne, jest chyba w wielu wymiarach lepsze od tego co bylo. Oczywiscie do doskonalosci jeszcze DLUUUGA droga ale niech pan nie zartuje, czy jest gdzies na tym padole raj?

    Dobre 0

  38. andy pisze:

    Czy kiedykolwiek komuniści troszczyli się o swoje ofiary. Wyłącznie władza była zawsze celem tych komunistycznych kryminalistów— za cenę i śmierci i nieszczęść sprowadzanych na setki milionów osób oraz nie mających granic zniszczeń w kulturze.

    Jakie wobec tego dla tych komunistycznych bandytów oraz ich leninowskich „pożytecznych idiotów” mogą mieć znaczenie te 120 ofiary esbeckiego terroru lat osiemdziesiątych?

    Swoje chorobliwe boje z „endecją” czy „faszyzmem” trockista Adam Michnik toczy już od lat. W artykule o „Dziadach” Adama Mickiewicza i ludziach z pokolenia ’68 — „Dziady z dynamitu” — Michnik podkreśla m.in, że: „40 lat temu Polska demokratyczna przegrała z Polską dyktatury czarnosecinno-sowieckiej; zwyciężył duch endokomuny”. Czyli dla Michnika rządząca z nadania władz sowieckich partia komunistyczna — jako „Cham i Ciemniak” przebrała się „w mundur ułański z ryngrafem na piersi” i sięgnęła „po władzę nad Polską”.

    A przecież komuniści nie sięgali po władzę — oni tę władzę sprawowali już od 1944 roku. Była to wewnątrz partyjna rozgrywka, a więc dla komunistów niemal rodzinna walka o stołki na górze.

    I do tego samego można też sprowadzić “potrzebę plecenia bzdur o Okrągłym Stole przez komunistyczną, czy postkomunistyczną mafię organizującą swoje nowe imperium biznesowe po 1989 roku za pieniądze zrabowane krajowi przez PZPR, albo pożyczane od KGB.
    ________
    Zabawne jest przy tym użycie przez Michnika oskarżenia o „czarnosecinno-sowieckiej” dyktaturze — bo już Lenin lubił pisać, że reakcja potrzebowała „czarnosecinno-burżuazyjnego parlamentu”. Zob. 1 czerwca 1909, gazeta „Socyal Diemokrat”, w Włodzimierz Lenin, Dzieła Wszystkie, tom 17. Za: http://www.marxists.org/polski/lenin/1909/06/kl_i_par.htm
    ____

    Dobre 0

  39. krysta pisze:

    Z szeregu wpisow wynika, ze POLACTWO jest wiecznie zywe. Pozdrawiam pana RAZa.

    Dobre 0

  40. ani_z_pisu_ani_z_sld pisze:

    Problem w polskich dyskusjach polega na tym, że jedne głupoty zwalcza się drugimi. Na zasadzie lepsze głupoty własne, niż głupoty czyjeś. Z przykrością konstatuję, że pański wpis bardzo dobrze pasuje do tej zasady.

    Na szczęście nie twierdzi pan, że komuniści do tej pory rządzą, jak utrzymuję skąd innąd wielce zasłużona pani Walentynowicz, ani nie podpisuje się pod teorią iż to wszystko (łącznie z rządami Pis?) było ukartowane przez sowietów jeszcze w latach 80-siątych. Ale np. pańskie osobiste sukcesy i sukcesy setek tysięcy polaków, zaprzeczają, tezie że tylko ludzi z układu mogli rozwinąć skrzydła. Równie głupia jest teza , że to co się działo po 1989 roku to jedno wielkie pasmo nieszczęść.

    Jak pan kiedyś zauważył komunizm był złem również dlatego, że przerwał ciągłość cywilizacyjną Polski. Ale tak dziwnie się składa, że w ramach III RP, popierał pan nie przemiany ewolucyjne konieczne, tylko pomysły bliskie rewolucyjnym, które prawie zawsze są nieszczęściem.

    Dobre 0

  41. Andrzej Leszczucki pisze:

    Komuniści jeśli chcieli wyjść cało z katastrofy ustroju, po prostu nie mieli wyjścia! (vide Rumunia, a to było tylko preludium)
    Serdecznie dziękuję Panie Redaktorze.

    Dobre 0

  42. tim pisze:

    o okrągłym stole prawdę mówi kształt obecnej Polski, kraju kapitalizmu oligarchicznego. Oligarchią są Ubole i ich agenci. Stoczniowcy idą na bruk a górnicy pracują w bieda szybach (21 wiek, 6 osób żywcem przysypanych bez słowa w mediach, to lepiej być ściętym przez Talibów chyba to mniej okrutny sposób umierania) . No tak i jeszcze Unia Europejska – lawina samobójstw Polaków i NATO ale ani jednego żołnierza – sojusznika na naszych granicach tak jak w 39-tym.

    Dobre 0

  43. Anonim pisze:

    Panie Rafale,

    Idzie im świetnie, trzeba przyznać. Młodę pokolenie nie znające kompletnie historii uwierzyło w ten propagandowy mit i jestem przekonany, że za 5-10 lat generałowie kiszczak i jaruzelski zaczną być uważani za bohaterów.

    Dobre 0

  44. Jak na bystrego obserwatora popełnia Pan wiele błędów.

    Po pierwsze, okrągły stół to wielkie zwycięstwo generałów i komunistów. Generałom od 20 lat włos nie spadł z głowy. Jeden został nawet na kilkanaście miesięcy prezydentem naszego kraju i pobiera prezydencka emeryturę.

    Komuniści wrócili do władzy w 1993 r., a w 1995 r. mieli i premiera, i prezydenta.

    W 2001 r. zdobyli ponad 40 proc. poparcia w wyborach parlamentarnnych. Byli potęgą. Ich przywódca Leszek Miller stał się samodzielnym graczem na globalnej scenie politycznej. Zawarł sojusz z USA, by bronić suwerenności naszego kraju, sprzeciwiał się Konstutycji UE.

    Szybko ludzie Kwasniewskiego sprowadzili Millera na ziemię (nawet dosłownie, powodując katastrofę helikoptera).

    Bo w okragłym stole chodziło o szerszą perspektywę – o plan Gorbaczowa, czyli startegicznym sojusz Rosji z Niemcami, a szerzej z UE, by stworzyć przeciwwagę dla USA.

    Miller nie chciał się z tym pogodzić, dlatego został zniszczony za pomoca sfabrykowanych afer, m.in. afery Rywina i afery starachowickiej.

    Dziś komuniści zbliżają się do finalizacji planu Gorbaczowa. Rosja zachęca Białorus do wstąpienia do UE, zawiera sojusz z Niemcami w przemyśle nuklearnym.

    USA są osłabione. Może znowu dadzą się ograć Rosjanom.

    Więcej o tym piszę na http://www.libertas.net.pl

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  45. Jb pisze:

    Cala prawda.
    Niestety 15 lat po 89tym to lata prawie ze stracone. Dziadostwo, kolosiostwo i na poczatku XXI wieku zostalismy daleko a tyle za innymi domoludami z blisko 20% bezrobociem.
    Mlodziez bez mieszkan i szans „nogami” powiedziala co mysli o III RP.

    Cuchnacy okragly stol rowniez mnie zmusil do emigracji.

    Dobre 0

  46. brawo pisze:

    To Ziemkiewicz i Wildstein wywalczyli Polsce wolność!

    Sprawdźcie sobie, co wtedy robił Ziemkiewicz, to on nas uratował!

    Dobre 0

  47. pro i anty pisze:

    Panie Rafale,

    Jaka szkoda, że pana nie było przy Okrągłym Stole. Bylibyśmy nie tylko II Japonią, ale i pierwszymi Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej, to więcej niż pewne.

    Dobre 0

  48. marco pisze:

    Panie Redaktorze, azeby dac odpor delegatom, czy nie byloby wskazane posluzenie sie nieco bardziej naukowym warsztatem? Jesli ma Pan informacje o wym co sie dzialo u Michnika, dlaczego ich nie podac wraz ze zrodlem? Moze w ten sposob ludzie przez niego zniewoleni mogliby wyjsc z tej zakletej sfery, w ktorej sa trzymani? Jesli nie zgadzaja sie na podanie ich rewelacji wtaz z nazwiskiem – nie korzystac z takich zrodel. Mnie sie Panska analiza podoba, wtedy bylem zaczadzony nasz potega – malutki trybik na samym dole – ‘alesmy dowalili komuchowi’ etc. Teraz zamiast dzialania na hurra powinnismy przynajmniej posluchac tego, co spokojnie, bez naszych owczesnych emocji, moga powiedziec zrodla i analizy. Wiem, ze felieton to cos doraznego, ale po zwroceniu uwagi na probloem mozna pojsc dalej i na przyklad opublikowac w Rzepie lub jakims ksiazkowym wydawnictwie pod jej patronatem referaty jakie wygloszone byly wlasnie przez historykow na sesj w Palacu Prezydenckim. na pewno byloby to ciekawsze nie pomnikowanie Jaruzelskiego przez porzadnego kiedys Frasyniuka. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci i odpornosci na zajadle ataki salonu.

    Dobre 0

  49. Jaś pisze:

    Jednym słowem, Okrągły Stół okazał się porażką władzy, porażką opozycji oraz porażką społeczeństwa z tej przyczyny, że przyspieszył procesy, które i tak nastąpiły zbyt późno. Gdyby nastąpiły jeszcze później, Okrągły Stół mógłby się okazać sukcesem władzy. Zaś opozycja odniosłaby sukces, gdyby przy Okrągłym Stole się nie dogadała z komuchami. Którzy to komuniści sami już wcześniej zaczęli rozmontowywać PRL, za co należało ich zdekomunizować, co jednak nie nastąpiło i to też jest porażka. Początkiem końca PRL było bowiem przystąpienie przez komunistów do MFW. Pomniki nie należą się ani komunistom ani opozycji – no, ewentualnie Gwiaździe, którego skutecznie wyeliminowano i za to należy mu się pomnik i szacunek.

    Bardzo podoba mi się logika Pańskiego wywodu :)

    Dobre 0

  50. delegat pisze:

    Niestety, panie Rafale, ale Pan również popisuje się lawiną głupstw, kłamliwych stereotypów i zupełnie oderwanego od historycznych faktów samochwalstwa nie-uczestników tamtych wydarzeń. To przykre, że w zacietrzewaniu żadna ze stron tego, co zupełnie na wyrost nazywa się w Polsce debatą polityczną, nie próbuje w najmniejszym stopniu liczyć się z faktami. Pańska wersja historii jest równie kłamliwa, jak wersja Michnika. Smutne. On byc może musi kłamać, ale Pan nie.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.