Nie potrafimy się wyzwolić z obłędnego kultu każdej popełnionej przez naszych przodków głupoty. To prowadzi do tego, że brniemy szaleńczo w mitologiczną narrację, która do czasów obecnych ma się jak pięść do nosa
Potocznie mianem polityki historycznej określa się coś, co należałoby nazwać raczej historycznym pijarem: propagandowe wycinanki z dziejów, nadawanie rozgłosu i znaczenia pewnym epizodom i postaciom, a tuszowanie innych, zwykle prowadzące do zupełnie groteskowego wykoślawienia historii. Rosja nagłaśnia rocznicę wypędzenia z Kremla polskich okupantów, Niemcy kręcą filmy o uczestnikach antyhitlerowskiej konspiracji w czasie wojny (wszystkich dziewięciu), a Hollywood przerabia Żydów, którzy z bronią w ręku rabowali polskich wieśniaków, na bohaterskich partyzantów.
Na taką politykę historyczną innych nacji powinniśmy odpowiedzieć, zdaniem wielu, pięknym za nadobne. Zrobić film o powstaniu warszawskim i Monte Cassino, wrednemu stereotypowi Polaka-bigota i antysemity z popkultury zachodniej przeciwstawić, na miarę posiadanych środków, pozytywny stereotyp Polaka – bohatera walki o wolność.
Na razie niewiele się w Polsce w tym kierunku robi, ale przynajmniej się o tym mówi, i to mówienie jest o tyle dobre, że przynajmniej odstąpiono od polityki historycznej, jaką postulowano wcześniej, szermującej hasłem „odbrązawiania”, a w istocie ożywianej perwersyjną chęcią poniżania własnego narodu i odbierania mu tych resztek dumy, jakie jeszcze czerpie ze swej przeszłości, w przekonaniu, że tylko przez takie przeczołganie wiedzie droga do jego europeizacji i modernizacji. Gdy więc czytam, że odłożono ad acta scenariusze demaskatorskiego filmiku o 13. posterunku na Westerplatte albo wrednego produkcyjniaka o Jedwabnem, to mam nadzieję, że może przynajmniej w tej kwestii IV RP nie okaże się tylko „pieredyszką”, ale trwałą zmianą.









Re: ego
Dobre. Tak to jest, jak się robi eksperymenta społeczne. Ale, mimo wszystko, ta niziołkowatość Priwiślińców przeraża.
Gosc Pisze: 25/01/2009 o 16:07
Oto on – Ribbentrop do Hitlera “Kiedy wojna minie, dam sobie zrobic wykwintnie rzezbiona skrzynie. Tam wloze wszystkie moje traktaty panstwowe i inne miedzynarodowe porozumienia, ktore w czasie mojego urzedowania zlamalem lub zlamie w przyszlosci”. Hitler do Ribbentropa : “Ja panu posle druga skrzynie, kiedy ta pierwsza bedzie juz pelna”.
Wspominanie o porozumieniu pokojowym Polski, Francji, Anglii z Hitlerem graniczy z fantastyka, takze podawane przyklady panstw jak Dania, Czecy, Norwegia itd, rowniez swiadcza o niezrozumieniu problemu, wlacznie z mentalnoscia epoki i Polakow.
*** Swietny cytat. Nie znalem go. Mozesz podac zrodlo. Calkowicie podsumowywuje teorie ukladu miedzy nadludzmi i podludzmi.
Potomkowie Herrenrasse do dzisiaj zachowali swoj czasami nader specyficzny stosunek do sasiadow ze wschodu.
Wystarczy poczytac prase.. rowniez thomas urban jest niezwykle pouczajacy.
Gosc -> ciekawe ze ta „mentalnosc epoki i Polakow” była wprowadzana i gruntowana metodami równie bestialskimi, jak te za które obecnie ganimy Hitlera
Pozdrowienia panu, redaktorze i czytelnikom,
Jest pan Mistrzem w takich formach, jak powyzszy artykul, przyznaje to szczerze, chociaz za argument ’39 roku zgolilbym panu czuprynke na “lyso”. W dziejach ludzkosci czesto mamy do czynienia z wydarzeniami, ktore niewiele maja wspolnego z “rozumowym” rozeznaniem problemu. Rok ’39 wpisuje sie w ten typ procesow, jednak tylko czesciowo. Politycy polscy absolutnie nie mogli brac i nie mieli po temu podstaw, pod uwage w sierpniu ’39, po deklaracjach zlozonych przez Anglie, ze zarowno Francja i Anglia nie wywiaza sie z zobowiazan sojuszniczych. Gdyby chodzilo o sama Francje, sytuacja byla delikatniejsza, poniewaz to strona polska nie chciala przez cale 20 lecie przyjac do wiadomosci checi oslabienia sojuszu dwustronnego z ‘21, a nawet wycofania sie z niego Francji, bowiem dla strony polskiej byl on podstawa istnienia i dzialania na forum polityki miedzynarodowej. Tak wiec propozycja zlozona Polsce przez Anglie, tak powazna, byla darem Niebios i bardzo powaznym argumentem, wrecz niepodwazalnym, za slusznoscia przyjetego kierunku polskiej polityki zagranicznej po smierci Marszalka, szczegolnie zas ’39. Wszyskie kalkulacje przeprowadzane na “zimno” wskazywaly na przewage Anglii, Francji i Polski, w obliczu Niemiec, przymierze zas Niemiec z Sowietami bylo niedopomyslenia. To wlasnie waga deklaracji brytyjskich w stosunku do Polski, wspomagajaca dotychczasowy sojusz francusko-polski byla bezposrednim skutkiem przymierza niemiecko-sowieckiego, zawartego blyskawicznie, bowiem gdyby wojna nie wybuchla w ’39, najpozniej wiosna ’40, nie wybuchla by “nigdy” (slowo “nigdy” prosze traktowac umownie ). Niemcy w ’39 mialy przestawiona cala gospodarke na przemysl wojenny, gdyby wojny nie bylo, zostaly by bankrutem. Tak wiec deklaracje brytyjskie rozbijaly calkowicie kalkulacje Hitlera, niszczyly tez teoretycznie dotychczasowy wysilek zbrojny Niemiec, mialy na celu wywolanie kryzysu gospodarczego w Niemczech. Jako odpowiedz nastapil bliski sojusz niemiecko –sowiecki, ktory byl w zalozeniach wszyskich sztabow sojuszem niemozliwym, nawet nie analizowanym. Panstwo Hitlera w ’39 bylo ucielesnieniem zla, w Anglii, we Francji, takze w Polsce, tak wiec nastawienie tychze spoleczenstw, aby zaakceptowaly “jakies” alianse z Hitlerem swiadczy przez forumowiczow o niezrozumieniu problemu. Wspomniany tu A. Bochenski napisal ksiazke w ’37 roku, a wiec w okresie b. trudnym dla Polski, niemal beznadziejnym, ’39 byl, jesli chodzi o polityke zagraniczna, nieporownalnie lepszy dla Polski, jest w tym nastepny paradoks, prosze go przemyslec. Bochenski byl znakomitym intelektualista, ale jego rozwazania nie mogly zastapic rozwazan przeprowadzanych przez zastepy osob, podobnego formatu, w Anglii, Francji, rowniez w Polsce. Bochenski byl jednym z wielu, jego wersja potencjalnych wydarzen wcale nie byla najbardziej prawdopodobna w tymze ’37, co mialo potwierdzenie gwarancjami angielskimi z ’39. Przypominam, ze decyzja nieinterwencji zbrojnej Anglii i Francji w ’39, na odpowiedz agresji Niemiec na Polske, zapadla 13 wrzesnia ’39, a wiec juz po rozpoczeciu wojny. Tak wiec zakladanie przez niektorych formumowiczow, ze Francja i Anglia podpisujac czy dajac deklaracje wczesniejsze, niz wrzesien ’39, a jednoczesnie myslace o ich niewypelnieniu, swiadcza o doglebnym braku wiedzy przez tychze formumowiczow, dotyczacemu tego okresu, po prostu o fantazyjnym nastawieniu do polityki. Anglia i Francja zaprzestaly myslec o interwencji natychmiastowej w ’39 wlasnie pod wplywem ocen rozwoju sytuacji na froncie polskim, a jaka ona byla, to prosze wyciagnac wnioski oceniajac polozenie wojsk niemieckich w Polsce 12 wrzesnia wieczorem. Tak wiec panowie i panie polscy-partioci, zanim sie zacznie cos bredzic, troche wiecej wiedzy i przemyslen, pozniej zas gledzenia. W wyniku wojny blyskawiczenj w Polsce, a 12 wrzesnia armie polskie juz byly calkowicie rozbite, oprocz wyjatkow nielicznych, Anglia doszla do wniosku, pociagajac za soba Francje w tej decyzji, ze nie maja szans z Hitlerem na wchodzenie z nim w konflikt zbrojny poprzez inwazje Niemiec, powtarzam INWAZJE, tak wiec bardziej celowa bedzie wojna pozycyjna w oparciu o umocnienia Maginota. Ze okazala sie to koncepcja bledna, to inny problem, ale byla to koncepcja, ktora 12 wrzesnia ’39 miala swoje uzasadnienie glebokie. Ostatni akapit do p. Szeremietiewa. Oto on – Ribbentrop do Hitlera “Kiedy wojna minie, dam sobie zrobic wykwintnie rzezbiona skrzynie. Tam wloze wszystkie moje traktaty panstwowe i inne miedzynarodowe porozumienia, ktore w czasie mojego urzedowania zlamalem lub zlamie w przyszlosci”. Hitler do Ribbentropa : “Ja panu posle druga skrzynie, kiedy ta pierwsza bedzie juz pelna”. Wspominanie o porozumieniu pokojowym Polski, Francji, Anglii z Hitlerem graniczy z fantastyka, takze podawane przyklady panstw jak Dania, Czecy, Norwegia itd, rowniez swiadcza o niezrozumieniu problemu, wlacznie z mentalnoscia epoki i Polakow.
Panie Rafale, jeszcze raz dzieki za prowokujacy do myslenia i argumentacji artykul, to jest najwieksza zaleta panskiego pisania, nawet jesli czasami mam zamiar zgolic za nie pana czuprynke do “zera”.
Z powazaniem
Czytelnik
do przeciwników układu z Hitlerem:
jakąż to państwowość uzyskaliśmy od Sowietów? jakie elity nam narzucono? ile ofiar nas kosztowało to co podobno i tak czekało Naród Polski w czasie współpracy z Hitlerem.
mylicie skutki z przyczynami (tak jak dzisiejszy lewicujący rząd Hiszpanii) – bo pogarda Hitlera do Polaków była wynikiem głupoty „sanacyjnych pułkowników”, którzy byli mu tylko przeszkodą w likwidowaniu stokroć gorszego zagrożenia niż on sam – Stalina. dla Hitlera głupota naiwnych Polaków była niepojęta i postanowił nas wykorzystać jak nauczkę dla reszty Europy.
dla porównania w latach 1825-1905 wykonano w Rosji (w tym Polsce pod zaborem) tylko 191 wyroków śmierci na 625 zasądzonych. co było potem wiemy: kanibalizm, miliony zesłane, miliony zamordowane, miliony umęczone.
operacja Burza -> była prawdopodobnie główną przyczyną zachowania resztek polskiej państwowości i dzięki tej ofierze (oraz oczywiście Monte Cassino) oficjalnie nie staliśmy się republiką sowiecką…
Gusten de Helm Pisze: 25/01/2009 o 14:09
A Hitler? Trzeba było się dogadać!
Jak Rumunia, Bułgaria, Finlandia, Dania, Norwegia, Czechy, Słowacja…itd.
*** to jest sympatyczny nazistowski punk widzenia.
Problem polega na tym, ze on rowniez w dzisiejszych Niemcach decyduje o stosunku Niemiec do Uni i profilu jej polityki, ktora wlasnie w prostej lini prowadzi do jej zniszczenia.
Swoj stosunek do Polakow przedstawil hitler (führer dla niektorych a moze i wielu), w mein kampf, ostatni rozdzial.
Innym narodom, poza zydami nie poswiecil miejsca w tym dzielku.
Mądry i odważny Pan Rafał znów nas wszystkich sprowadził do dyskusji o imponterabiliach. Ma, jak zawsze rację ! Ok. dwa lat temu w „Rzepie ukazała się niewielka notka nt. filmów dok. prezentujących poglądy i sylwetki współczesnych, wybitnych polskich inteligentów. Autor cyklu skomentował ideę dokumentu mniej więcej tak : ‘Polska to Kraj, któremu najnowsza historia zlikwidowała elity”. W istocie tak się stało. Likwidacja elit i spauperyzowanie ich resztek (por. polityka natyinteligencka komuny i promocja „nowej inteligencji” tj. wykształciuchów) w tym paniczny opór dzisiejszych pseudo – elit przeciwko reprywatyzacji to obraz stanu narodu. Ziemkiewicz słusznie pisze : to zupełnie inny, mimo, że polskojęzyczny naród aniżeli ten, który w swej inteligentnej części doznał Zagłady w czasie ostatniej wojny i tuż po niej. Socjologowie (nie polscy !!!) piszą m.in., że wystarczy zgładzić 50 najwybitnieszych specjalistów z danej dziedziny kultury a nigdy nie odrodzi sie ona w kształcie kontynuacji. Proszę zwrócić uwagę, że w Katyniu „leżą” całe Instytuty (np. Wojskowej Kartografii) ! Na Kresach wyniszczono wszystkich, którzy nie byli chłopami albo robotnikami i to na ogół bezpowrotnie (śmierć !). Po wojnie stosowano najpierw zasadę „nie matura lecz chęć szczera …” a nastepnie masowo kształcono inteligencję socjalistyczną. Wzorców nie było a po latach wykształciuchy w drugim pokoleniu uznały się za elitę w dodatku gardzącą zarówno inteligencją wielopokoleniową jak i warstwami, z których wykształciuch wyrósł. Polityka historyczna tak intensywnie uprawiana w Niemczech, Rosji ale i na Litwie i Ukrainie (nawet Białorusi !) w Kraju jest niemal zakazana o czym świadczy histeria wokół programu takiej konferencji w Uniwersytecie Wrocławskim (dyr. Instytutu Studiów Międzynarodowych stracił stanowisko wobec nagonki ‘wyborczej’ oraz demo – profesury). Nie przypadkiem zatem Pan Rafał także nie mógł publicznie wygłosić swego referatu. Nie podzielam zatem Jego optymizmu co naturalnej konieczności – a w efekcie realizacji – odbudowania prawdy o polskim losie i polskiej dumie. Euro – wykształciuch przełknie (i poprze !) wszelkie antypolskie „prawdy” Niemców, Rosjan I Żydów (por. fil „Opór” . Polska Prawda nie jest „jego” a w dodatku jej nie zna i znać nie chce !Gdy zatem o polską prawdę upomni się polski inteligent – zostanie przygwożdżony epitetami, wydrwiony i zastraszony (sic ! por. przypadek wrocławski w/w).
Publicystyka i opracowania Ziemkiewicza, A. Nowaka, Z. Krasnodębskiego, Legutki ; są przemilczane lub wydrwiwane albo zwalczane. A wykształciuch powtarza kalumnie za ‘wyborczą’ – jak za Panią Matką – bo sam nie wie, nie umie, nie rozumie ; a gdy zrozumie pojąwszy swą nicość zwalcza od imentu by nie zostać obnażony.
Dziękuję Panie Rafale.
Cóż, ja jeszcze – za Pawłem Wieczorkiewiczem – powtarzam, że nieszczęścia zaczęły się od śmierci Marszałka. Cała ta kamaryla sanacyjna nie potrafiła nic i utonęła w ciepłostanie.
Nie mamy więc ciągłości, państwowość nowoczesna nie trwa – z przerwą – nawet 50 lat.
Jest ciekawa teoria dlaczego taka głupota zapanowała w latach 30tych 20 wieku – otóż dlatego, że wymarło pokolenie ostatnich pamiętających Powstanie 1863 roku.
Wynikałoby z tej pamięci, że największym wrogiem wolności, państwa, państwa polskiego, człowieka i postępu jest Rosja w każdej postaci.
A Hitler? Trzeba było się dogadać!
Jak Rumunia, Bułgaria, Finlandia, Dania, Norwegia, Czechy, Słowacja…itd.
Jeśli mówi się A, to trzeba powiedzieć B. Projektem Polski na następną dekade powinno być rozwinięcie własnego arsenału broni nuklearnej.
Dziękuje za–jak zawsze–ciekawy komentarz.
Panie Rafale,
Dziękuję Panu za ten tekst.
Choć nie ze wszystkim można się zgodzić, to jednak znajduje się w nim wiele cennych myśli.
1. Zdania nt zerwania ciągłości są b. ważne i nigdy dość ich przypominania
2. To samo tyczy się uwag na tematy bardziej współczesne: Nobel, Okrągły Stół, obecne demoralizowanie narodu, itp.
Jednak nie wszystko:
1. Uwagi nt ew. współpracy z Hitlerem są niemądre (zauważyłem, że czasami zdarza się Panu trochę zapędzić się w swoich wywodach). Moi przedmówcy sporo tu napisali, dodam tylko że powinien Pan zapoznać się z materiałami z czasów III Rzeszy nt przewidywanej przyszłości Polski (najlepiej źródłowymi), to by Panu dobrze zrobiło. Fritz dobrze to przedstawił.
2. Gwarancje i Burza
Każdy ma prawo do swojej oceny. Pańska wydaje się przesadna. Moim zdaniem nie to było największym błędem, tylko to samo, co się dzieje w tej chwili: brak rzeczywistego przywództwa, kłótnie na górze, destrukcyjny wpływ mediów, brak pracy u podstaw.
Podsumowując i wyciągając wnioski z przeszłości:
- w narodzie tkwi ciągle duży potencjał
- potrzebna jest jednak systematyczna praca wychowawcza (niezależnie od wieku – człowiek uczy się całe życie), oparta na solidnej, konserwatywnej bazie
- potrzebny jest też dobry przykład, najlepiej własny
Jak widać z niedawnej historii, nie wystarczy tylko założyć partię i przejąć władzę. Trzeba jeszcze mieć jakiś sposób na media, ogólnie komunikację społeczną i … mądrych przywódców, rozumiejących mechanizmy władzy oraz to, że polityka i władza demoralizuje (Tacy przywódcy, jak Adenauer czy Thatcher zdarzają się niestety rzadko i to raczej w społeczeństwach o większej ciągłości historii).
Pozdrawiam i życzę wytrwałości i natchnienia (oraz większej uwagi przy tak poważnych tematach)
@R.Szeremietiew
Apropos hipotetycznej sytuacji Żydów to trudno się zgodzić.
Nie można porównywać Polski z 3mln ludności żydowskiej do peryferyjnych (z punktu widzenia drank nach osten) krajów t.j. Dania.
Hitler był psychopatą, dla którego zabicie tylu Żydów ilu to możliwe było jedną z głównych przyczyn wszczynania wojny.
Jeśli Polska w orbicie wpływów osi miałaby zachować jakąś suwerenność musiałaby aktywnie w tym uczestniczyć. Poza tym, nawet jeśli udałoby się jakimś cudem ochronić Polskich Żydów, pozostałaby współodpowiedzialność za eksterminację i zbrodnie na wschodzie.
Jeśli chodzi o możliwość zachowania suwerenności po układzie z Hitlerem.
Wydaje mi się, że sam fakt konieczności przeprowadzenia przez Polskę krytycznych linii komunikacyjnych i zaopatrzeniowych w (zapewne) wieloletniej i ciężkiej wojnie z ZSRR sprawiłby, że Hitler stopniowo zredukowałby niezależność Polski do zera.
Po wpuszczeniu wojsk Niemieckich na teren Polski na pewno pozostawionoby oddziały, które tego dopilnują.
Polska posłużyłaby jako źródło siły roboczej, mięsa armatniego i miejsce działania przemysłu wojennego.
Panie Rafale ! Możliwość spotkania Pana „na żywo” w Bydgoszczy to bardzo cenne doświadczenie. Wprawdzie sądziłem, że bardziej zdecydowanie wlepi Pan Sierakowskiego w krzesło, ale i tak nie było źle
Czy nie sądzi Pan, że na wzór „Krytyki Politycznej” warto zorganizować coś, o przeciwnym kierunku ? Myślę, że w Polsce jest wiele osób, które identyfikują się z Pana poglądami. Może razem będzie nam łatwiej sprzeciwić się „właściwemu porządkowi” lansowanemu przez „dyżurne autorytety”…
Pozdrawiam i zapraszam w imieniu wielu osób do Bydgoszczy raz jeszcze.
Panie Rafale ! W pełni się z Panem zgadzam ( a rzadko to się zdarza).
Ale jak już się po tej głowie podrapałem, to wyszło mi, że naród polski musi się stworzyc na nowo. I to jest oczywiście możliwe, ale wymaga czasu i trochę szczęścia (np. takim szczęściem był brak zaintersowania cesarstwa niemieckiego naszym obszarem w XI, XII i XIII wieku).
Obawiam się również, że nie da się narodu stworzyć w sensie „projektu”. Nasz naród musi stworzyć się sam … w spsoób spontaniczny i żywiołowy
W największą rozpacz wpadam wtedy, gdy zaczyna mi się wydawać, że my nie chcemy być narodem… nam się nie chce chcieć
hitler mial na temat przyszlosci Polski i Polakow wyrobil sobie zdanie tak samo jak na temat zydow. Role zostaly podzielone.
Smieszne i wrecz groteskowo naiwne jest branie powaznie slow hitlera, „wiara” w obietnice traktatu o 25 latach nie agresji…
Polska miala juz 10 letni traktat o nieagresji z Niemcami i hitlerem.. z 1934, ktory powinien wiec trwac do 1944. Jak wiemy, nie trwal.
Co do sytuacji Czechow czy Wegrow.
Stosunek Niemcow do Czechow czy Wegrow byl diametralnie rozny od stosunku do Polakow.
Czesi byli zaakceptowani jako czesc niemieckiego spoleczenstwa. Ich straty wojenne byly zerowe (poza Lidicami). Najlepiej swiadczy o tym stwierdzenie czeskich emigrantow po 1968, ktorzy stwierdzili, ze najazd bloku wschodniego byl straszny.. spowodowal wieksze zniszczenia niz II WS. To nie jest dowcip.
Wegry byly sprawujaca wladze narodem w Habsburgo-Wegierskim Cesarstwie, byly panstwotworczym narodem razem Austryjakami a wiec Niemcami wedlug hitlera.
Gdyby Polska przylaczyla sie do hitlera, hitler wygralby wojne a Polacy i Polska dziesiaj by nie istnieli.
Tzn. sie Polacy i owszem, w stanie szczatkowym, i moze nawet zaczeli dostawac jakie odszkodowanie. Teraz. Jak Indianie w USA czy tez Aborginis w Australii.
Dywagacje RAZa prowadza do dwoch wnioskow:
1. pracowac nad umacnianiem wlasnej, narodowej tozsamosci i promowac na swiecie stereotyp Polaka-bohatera walki o wolnosc i honor. (To w Warszawie powinien powstac pierwszy na swiecie pomnik Nieznanego Powstanca?)
2. ciezar odpowiedzialnosci za bezpieczenstwo narodu Polacy musza wziac na siebie a nie liczyc na sojusze (ten z Ameryka tez nie).
Szanowny Panie,
czegoś nie rozumiem: pisze Pan o tych baranach, o miernotach. O tym, że brakło odwagi, etc. a na koniec czytam, że: „nie został tam wygłoszony (…) dla uniknięcia skandalu”???
Zastanawiam się, czy to nie kolejny argument na poparcie głoszonych przez Pana tez (nie tylko w tym artykule), jednak niezbyt dobrze świadczący o autorze.
Dobrze ujety problem braku elit. Do tego niestety dochodzi niska zawartosc magnezu w polskich glebach co dodatkowo powoduje pieniactwo… Cala nadzieja w nowych pokoleniach. Tylko jak ostatnio na kabatach (powiedzmy to takie zaglebie nowej klasy sredniej) zobaczylem ze 7 na 7 niosacych gazete pod pacha nioslo wyborcza to niestety ponury obraz sie z tego wylania. Kolejne pokolenie pozytecznych… bez funkcji samodzielnego myslenia.
Bezpodstawna krytyka II RP!
Polska dostała „Ziemie Zachodnie” i prawdziwy „dostęp do morza”. Natomiast „straciła” LITEWSKIE miasto WILNO i historycznie UKRAIŃSKI LWÓW. O dalszych kresach nie mówiąc w których ludność polska była w mniejszości! Przedwojenne granice Polski i tak były by nie do utrzymania bo prędzej czy pózniej Litwini, Biało Rusini i Ukraińcy dokonali by separacji.
Nie rozumiem dla czego Pan Redaktor nie widzi że Polska taktycznie zyskała na umowie z Anglią i Francją. Oczywiście patrząc na papierową mapę to przedwojenna Polska była terytorialnie większa, ale bez dostępu do morza i bez śląska.
„Przyjęcie gwarancji brytyjskich oznaczało bowiem, że bierzemy na klatę całą potęgę i wściekłość Hitlera w zamian za mglistą obietnicę, że kiedyś tam, pokonawszy go, Anglia i Francja upomną się o oddanie Polsce niepodległości, a może nawet pomyślą o jakiejś nagrodzie za to, że wchodząc do wojny pierwsza, dała zachodnim aliantom czas na zebranie rozproszonych sił i wyprodukowanie niezbędnej broni.”
Moim zdaniem nie „mglistą obietnice” tylko konkretną obietnice granicy na odrze i nysie! Oczywiście przed wojną nie było mowy o utracie wschodu ani nikt nie był w stanie sobie wyobrazić zbrodni niemców. Co do utraty wschodu, to moim zdaniem żadna strata tylko przekazanie pierwotnym właścicielom. Co do Lwowa to można mieć inne zdanie, ale co do Wilna nie ma wątpliwości że należy Litwinom!
Panie Rafale,
sytuacja polski w 1939 r. miala pewien niuans. Sojusz ze Stalinem ani Hitlerem nie byl mozliwy gdyz ich celem bylo zniszczenie Polski. Co wiecej niestety mielismy tez do czynienia z bardzo duzym problemem etycznym. Byly to prostu obrzydliwe rezimy totalitarne. Co do kwestii cialglosci narodu to chcialbym Panu zwrocic uwage, ze podbne doswiadczenie historyczne maja Czesi. Stracili cala arystokracje w bitwie pod Biala Gora. Od tego czasu sa spoleczenstwem mieszczan i chlopow. Zachowali jednak duza ciaglosc cywilizacyjna spoleczenstwa. Nie Pan nie bedzie takim pesymistm.
ani_z_pisu_ani_z_sld ->
z tego co pokazuje historia to Hitler traktował lepiej swoich koalicjantów niż Stalin. to tyle na podsumowanie gdybań.
i proszę sobie poczytać o ile zna się języki
http://forum.axishistory.com/viewtopic.php?f=53&t=143759
natomiast krytykowane przez RAZa odbrązawianie Piłsudskiego jest konieczne. nie powinno się rwać włosów nad rozwiewaniem mitu Zjuka, który ani nie był dobrym obywatelem, ani dowódcą, ani politykiem. tym bardziej że „Marszałek” jest takim samym bohaterem negatywnym dla naszych sojuszników z Ukrainy jak Bandera dla nas.
powinniśmy się natomiast koniecznie skupić nad powrotem do świadomości społecznej idei Dmowskiego, właśnie dla redukcji efektów „auto-krytyki” Polaków wpajanej nam przez „autorytety michnikowszczyzny”. powinniśmy odkuć od jego wizerunku niezasłużone znamiona tabu dla zrównoważenia dziesięcioleci lewicowej indoktrynacji.
potrzeba nam powrotu do pionu – więcej pary na prawo
A moze jest jeszcze gorzej, bo jak lwy moga do wladzy generowac baranow ?
Czy przywodcy nie sa refleksem stanu spoleczenstwa ?
Tak, temat do dyskusji bardzo dobry. Wielokrotnie rozmawiając ze znajomymi mówiłem że z punktu widzenia interesu Polski i Polaków powinniśmy dogadać się z Hitlerem. Argumentów na tak jest całe stado. Po pierwsze prawdopodobnie sowieci przegrali by wojnę, co spowodowało by to że nie było by Katynia wywózek morderstw na masową skalę. Nie było by Powstania Warszawskiego bo i po co.
Brawo Panie Ziemkiewicz. Trzeba o tym mówić głośno w interesie Polski i Polaków jest dogadywać się z Niemcami. Rosjanie tylko czekają żeby nas wykończyć, na razie będą próbować gazem i ropą, ale kto wie co im przyjdzie później do głowy.
Świetny tekst! Wal Pan dalej!
Pozdrowienia!
nie jstesmy znikad, jestesmy z PRL-u. Redaktor Ziemkiewicz tez. Dopoki tego nie uzna nigdy nie zlapie swego ogona.
Adolf Bocheński w 1937 r. w książce „Między Niamcami a Rosją” (polecam) napisał, że Polska leżąc między Niemcami, a Sowietami ma nast. sytuację: Niemcy dążą do wojny, a Sowieci jak na razie chcą pokoju. Za Pomorze warto będzie Hitlerowi złapać za rękę Stalina i Stalin na to pójdzie. Wniosek – stanąć po stronie Hitlera by uniknąć zabójczego dla Polski porozumienia Hitler-Stalin. Pamiętajmy, że w okresie 1938-39 Hitler był „przed” zbrodniami na Żydach i Polakach i „przed” zniszczeniem Polski, a Stalin miał już opinię oprawcy milionów, co mu zresztą nie przeszkodziło zostać poźniej sojusznikiem zachodnich demokracji w walce z tymże Hitlerem (prez. USA nazywał Stalina pieszczotliwie „wujaszek Joe”, a czym on był lepszy od „wujaszka Adolfa”?).
W 1939 r. nie było też kwestii Pomorza w zamian za układ z Hitlerem. Oferta Niemiec była taka:
Polska godzi się na włączenie Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy i na eksterytorialną drogę do Prus Wschodnich przez Pomorze. W zamian dostaje basen portowy w gdańsku jako cześć swego suwerennego teryrorium i drogę do niego na takich samych zasadach.
Ponadto Niemcy przedłużają deklarację o nieagresji na 25 lat i na taki sam czas gwarantują polską granicę zachodnią, a Polska przystępuje do paktu antykominternowskiego i zgadza się uzgadniać z Niemcami swoją politykę zagraniczną.
W tle miała być niemiecko -polska wyprawa na wschód (uwaga: propozycja dowództwa połączonych sił niemiecko-polskich dla marsz. Śmigłego-Rydza). Ukraina jako teren polskich wpływów – z tego powdu m.in. Niemcy nie miały po wybuchu wojny żadnej polityki ukraińskiej i po zajęciu w 1941 tereny Galicji (Małopolska Wschodnia) przyłączyli do Generalnego Gubernatorstwa, a powołany we Lwowie ukraiński rząd Jarosława Stecki zamkneli do pudła.
Czyli sprawa wyglądał a w 1939 r. trochę inaczej, niż można by sądzić po tym co się później stało.
Do tego Polska w 1939 r. miała już przyzwoity przemysł zbrojeniowy (5 w Europie) i realizowano plan modernizacji armii – w 1942 r. byłoby nowoczesne WP. Mogliśmy zmobilizować 4 mln. żołnierzy. Z taką armią można było prowadzić w miarę samodzielną politykę i w razie zmiennej sytuacji posłużyć się potencjałem Europy Środkowej.
Węgry czy Rumunia szukające porozumienia z Aliantami w drugie połowie wojny nie miały na to szans. Wraz z Polską i jej armią mogłyby inaczej postąpić, tj. skutecznie.
W wariancie optymistycznym można by uzyskać osłabienie Rosji (w wojnie z udziałem Polskie były na to szanse) i wraz z Europą Środkową pokonać Hitlera nawiązując sojusz z Zachodem. W wersji mocniejszej zrealizowalibyśmy strategię Piłsudskiego z lat I wojny śwaitowej: najpierw idziemy z Austrią i Niemcami na wschód, a kiedy Rosja padnie odwarcamy się przeciwko Niemcom współdziałając z Zachodem. W 1918 r. okazało się, że to była słuszna strategia. Czy w 1945 też bylibyśmy wygrani zakładając, że w pierwszej fazie II wojny też poszlibyśmy z Niemcami?
Wydaje się też, że los polskich Żydów byłby inny. Skoro w innych krajach sojuszniczych Hitlera miejscowe władze chroniły Żydów od zagłady, (skończyło się to, gdy rządy objęły wprost agentury hitlerowskie, ale dopiero w końcowym okresie wojny, np, na Węgrzech, czy w Rumunii). Polska silna wojskowo chroniłaby swoja ludność żydowską i nawet naciskana przez Hitlera mogłaby ją np. emigrować do Palestyny, co proponowali zresztą twórcy państwa izraelskiego, ruch syjonistyczny.
Były więc inne możliwości. Węgry poszły z Hitlerem, po wojnie miały takie same granice jak przed wojną i były „demoludem” jak Polska, która walczyła z Hitlerem, straciła miliony obywateli, a jej jeszcze „wujaszek Joe” buchnął 190 tys. km kw. terytorium państwowego – prawda dał 110 tys. km niemieckiego, czyli nasz minus wynosi TYLKO jakieś 80 tys. km.
@DSD Ciekawa uwaga. W sprawie wyboru „jaka Polska”, pomocna moze to byc np. kwestia smaku. Pozdrawiam.
Józef Beck zachwalając zalety „honoru” nie zdawał sobie sprawy, po pierwsze z tego że celem Niemiec jest całkowite zniszczenie państwa polskiego. Jak wiadomo spór toczył się o drobiazgi, takie jak Gdańsk, w którym strona polska miała pocztę oraz jedną niewielką placówkę nad morzem, oraz o budowę linii komunikacyjnej łączącej Prusy Wschodnie z Prusami Zachodnimi. Po drugie, z tego jakie są cele polityki brytyjskiej względem Polski oraz jaki ma być zakres ewentualnej pomocy zbrojnej. Być może też nie wiedział, że polski Sztab Generalny nie posiada realnych planów jak bronić Polskę na wypadek wojny z Niemcami. Tak więc, postawa polskich władz wynikała w znacznej mierze z ignorancji, a nie z przywiązania do zasad. Beck nie był idiotą, ale jego działania wynikały z wiedzy, jaką dysponował. A ta była, jak się okazało, ograniczona.
fritz Pisze: 24/01/2009 o 13:24
Korrekta.
Uzylem zlego okreslenia.
Polacy przekazali Anglikom i Francuzom nie plany enigmy ale w pelni funkcjonujacy model II generacji.
Dodam tylko, że powstanie w takiej książki nie wieżę, bo byłoby to publiczne samobójstwo.
Do zarzutów o wysługiwanie się Kaczorom doszedł by (zapewne niezależnie od konkluzji) jeszcze jeden o faszystowskie ciągoty jako perwekcyjne dopełnienie obrazu Z. – szkodnika nr 1.
Panie Rafale, Nie znajduje słów uznania, Dziękuje. Pozdrawiam Serdecznie.. Śmiało i do przodu…
Cieszę się, że mogłem to przeczytać. Można mieć zastrzeżenia do niektórych prezentowanych opinii (patrz komentarze innych internautów obok), ale temat jest poruszany rzadko – za rzadko i dobrze że ktoś się wreszcie za niego bierze. Panie Rafale – a może książka?
Czy ja dobrze widzę, że w 1939 naród stanął na wysokości zadania tylko sanacyjne przywództwo zawodło, że masy żołnierskie AK bohaterskie tylko dowódcy szaleni. Ja to już znam. Że też się Panu Redaktorowi czerwone (nomen omen) światełko nie zapaliło. No i po co te kawałki o mętach w PRL i Okrągłym stole – przekaz się trochę rozjeżdża.
Ziemkiewicz stawia nastepujaca teze sugerujac, ze mozliwa byla inna polityka w 1939 niz „to przyjęcie częściowych (bez granicy wschodniej) gwarancji brytyjskich w roku 1939″ i dalej „Jeśli wróg jest za silny, żeby go pokonać, trzeba się do niego jak najszybciej przyłączyć”
Sugeruje w ten sposob, ze byla mozliwa inna polityka, polegajaca na oddaniu Niemcom Pomorza, poznanskiego, Slaska, wiec calego pruskiego zaboru i wtedy jakos by to bylo bo korytarz byl tylko pretekstem, chodzilo przeciesz o „przestrzen zyciowa” i zapewnienie sily roboczej dla Niemcow.
Swoja teze Ziemkiewicz popiera miedzy innym stwierdzeniem, ze Anglia i Francja, stwierdzajac, „Nie było również tajemnicą, że Francja ani tym bardziej Anglia Niemiec nie zaatakują, bo choćby nawet chciały, to nie mają czym i jak.” co jest oczywista nieprawda, wrecz bzdura.
A teraz wyobrazmy sobie, ze Polska poszla by na „kooperacje” z Niemcami. Wynik bylby oczywisty i porazajacy dla Polski i Polakow.
1. Nie byloby wojny. Wogole by nie wybuchla w 1939. Nie byloby wspolpracy miedzy wawiadami polski z angielskim i niemieckim.
2. Polski wywiad nie przekazalby Anglikom i Francuzom enigmy.
Enigma umozliwiala rozszyfrowanie na biezaco wszystkich rozkazow armi Niemieckiej.
3. W zwiazku z kooperacja polskie oddzialy wziely by udzial w ataku na Rosje. Niemcy nie prowadzilyby wojny na dwa fronty, tylko na jeden.
Poniewaz nie byloby przedtem wojny, nie byloby rownie poparcia USA do Rosji.
Rosja przegralaby wojne.
4. A potem Anglia i Francja zostalyby skasowane.
Los Polakow i Polski.
Zydzi byli pierwszymi do gazu, Polacy w duzej czesci drugimi. Pare milinow mialo zostac jako sila robocza… dlugosc zycia polackem byla planowana na okolo 40 lat, aby nie powstala wlasne ciaglosc wynikajaca z tozsamosci poprzez przekazywania informacji z generacje na generacje (teraz ta ciaglosc przerywa sie w III RP poprzez likwidacje nauki historii).
Plan ten znajduje swoje potwierdzenie w licznych dokumentach. Rownie dotyczacych „przebudowy” Warszawy.
Ciekawa, bardzo krotka retrospektywe, mozna w Rzepie przeczytac:
Tytul: Polska w Europie – nie siłą, to po dobroci
http://www.rp.pl/artykul/119626.html
Plan ten Niemcy zaczely realizowac.
W Polsce w 1937 zylo 28.5 mln etnicznych Polakow, w 1945 bylo ich 24.4 mln.
Mowiac inaczej, nie byloby Powstania Warszawskiego, Polacy i Polska i tak przestaliby istniec. Teraz istnieje.
Mowienie o alternatywie jest czyms wiecej niz nonsensem, jest [cenzura cenzura ... cenzura].
Wplyw Polski na II WS.
Zdecydowany i wielki a to z powodu przekazania przez Polakow planow enigmy.
Dzieki niej Anglicy wiedzieli a pozniej Rosjanie wiedzieli jakie rozkazy dostaje wehrmacht, jakie sa kierunki atakow czy tez ile zolnierzy maja. Wiedzieli o tym rownoczesnie z dowodztwem niemieckim czy tez z sztabem glownym hitlera.
Wiedzieli to dzieki enigmie, ktorej plany dostali poniewaz Polska nie skapitulowala.
Maly przyklad: niemieckie lotnictwo milo wielka przewaga nad angielskim i pomimo to przegralo Bitwe o Londyn i Anglie. Jakims cudem angielskie i polskie eskadry byly zawsze we wlasciwym miejscu o wlasciwym czasie.
To nie byl cud, tylko enigma.
P.S. „Swietne” stwierdzenie: Przyjęcie gwarancji brytyjskich oznaczało bowiem, że bierzemy na klatę całą potęgę i wściekłość Hitlera w zamian za mglistą obietnicę,… jezeli spojrzymy na obecna Unie i np. solidarnosc energetyczna, czy tez gotowosc „pomocy” energetycznej (gdyby nie polityka rzadu PiS sytuacja bylaby tragiczna), to nie jest mgliscie tylko wrecz w szturmie jestesmy wyrazajacym sie bezposrednim atakiem w formie rurociagu baltyckiego. Opieramy sie na mglistach obietnicach Uni.
Jakie mamy wyjscie? PiS zaczal prowadzic dzialania obronne: terminal gazu cieklego, rurociag do Dani. herr Tusk wszystkie te operacje zamrozil a teraz robi jak, jakby chcial je kontynuowac, co jest zartem. POjawila sie fata morgana w postaci elektrowni atomowych z jednoczesna calkowita blokada uzytkowania absolutnie czystej i oplacanej przez Unie energii geotermicznej.
P.S. O enigmie jest bardzo dobry wpis (miejmy nadzieje, ze nie zniknie) w niemieckiej wikipedi. Sa tam cytowani uznani eksperci sugerujacy, ze Niemcy bez polskiej enigmy w rekach aliantow wojne by wygrali.
Felieton (przemówienie?) jest zdaje się pokłosiem pracy Ziemkiewicza nad nową powieścią political fiction, o której wspominał w którymś z wywiadów.
do ani_z_pisu_ani_z_sld:
Można też przytoczyć historię Słowacji (której oddziały nota bene stawiły się karnie na południowej granicy Polski w 39r).
Poza wycieńczeniem spowodowany zrobieniem z tego kraju zrojowni Hitlera, Słowacja wyszła z wojny zindustrializowana i efekty tego widoczne są do dziś.
Czy Słowackie społeczeństwo poniosło po wojnie dużo większą karę od polskiego, za istnienie kolaboracyjnego rządu (który sam zorganizował wywózkę więszkości słowackich Żydów)?
Ja wypada porównanie strat ludnościowe w Polsce i Czechach (które nie stawiały oporu w 38), straty w elitach. Czy Czesi mogą mówić o przerwanej (po II wojnie) ciągłości swojego narodu?
A co powiedzieć o Finladii (na polach której Armia Czerwona została uszczuplona o 120 tys jeszcze w 1940r), Norwegii?
Czy ich negatywny wizerunek tych państw jest w dziś porównywalny do wizerunku Polski?
Poza tym jak wypada porównanie granic Polski z przed i po wojnie?
Ważniejsza jest moim zdaniem inna kwestia.
Kolaboracja z Hitlerem oznaczałaby niechybnie współodpowiedzialność za ogromną większość działań Holokaustu, a także masakrę Ukrainców i Białorusinów.
Niestety świadomość istnienia i konsekwencji tego wyboru (patetycznie można go określić tym samym co Józef Beck w przemówieniu z 5 maja 1939r. :honor czy bezpieczeństwo) nie jest odpowienio naświetlona w opiniotwórczych kręgach Europy Zachodniej i Ameryki. W Polskich zapewne też nie do końca.
Pisze Pan o „obcej przemocy, którą trzeba tu potraktować jako obiektywnie mający miejsce w pewnym momencie dziejów kataklizm”.
Niestety, uważam, że nie wolno tak traktować zbrodni popełnionych przez Niemców i Rosjan.
Panie Rafale,
Węgrzy działali wedle pańskiego konceptu i poszli na współpracę z Hitlerem, jak to się dla nich skończyło można osądzić porównując mapę Węgier sprzed Drugiej Wojny Światowej i po.
Tragedią Polski był brak dobrej opcji. Dwóch bandytów z zachodu i wschodu. Czy naprawdę sądzi pan że Adolf po hipotetycznej wygranej na wschodzie, dzieliłby się owocami zwycięstw, z tymi, którymi pogardzał tak bardzo??
Glowna wypowiedz jest bardzo wazna i dobra. Trafia w sedno sprawy. Pare watkow i wnioskow nie trafia zupelnie.
Glowne stwierdzenie.
Cytat: Ale można mówić o „polityce historycznej” znacznie ważniejszej i głębszej niż historyczny pijar – o pracy nad polską świadomością i tożsamością.”
*** Dokladnie to.
…. Takiej pracy Polska potrzebuje dzisiaj szczególnie, ponieważ, mówiąc najkrócej, nie jest to ta sama Polska i nie jest to ten sam naród polski co przed II wojną światową. Hekatomba tej wojny, utrata elit, symbolizowana przez Palmiry i Katyń, masowe migracje i przepędzenia….,
*** wymorodowanie elit polskich po wojnie, okolo 200’000 Polskich Patriotow przez komunistyczna dyktature
… wreszcie półwiecze komunistycznej socjotechniki, opartej na konsekwentnym promowaniu wszelkiej mętowni, chamstwa i demoralizacji przeciwko tradycji i wartościom – wszystko to każe mówić o zerwaniu historycznej ciągłości istnienia narodu polskiego.
*** i rownie intensywny proces wynaradawiania w ciagu ostatnich 20 lat jest jeszcze bardziej niebepieczny niz ten w czasie komunizmu. Wtedy spoleczenstwo wiedzialo, kraj jest okupowany.
Dlatego wrecz automatycznie powstawala psychologiczna bariera immunologicza chroniaca przed ta zaraza.
Teraz tej bariery nie ma.
Zeby zrozumiec historie, trzeba ja znac.
Reforma nauki historii herr Tusk sformulowana przez min. Hell sprowadza sie do praktycznej likwidacji nauki histori w szkolach. Swietnie zaanlizowal sytuacje prof. A.Nowak:
Tytul: Prawdziwy koniec historii
http://www.rp.pl/artykul/9157,235811_Prawdziwy_koniec_historii_.html
Reforma ta oznacza ostatni gwodz w procesie wynaradawiania Polakow. Pozostanie po prostu „Kraj ludzi znikąd”.
Ziemkiewicz wyciaga jedyny rozsadny wniosek: Chcąc nie chcąc, musimy więc powtórzyć całą tę pracę, którą polska inteligencja wykonała w wieku XIX…. pracę, którą uwieńczyli Sienkiewicz i Żeromski, a ukończył bodaj dopiero Gombrowicz.
*** Dalej Ziemkiewicz popelnia zasadniczy blad, stwierdzajac:
….Pracę, która zresztą się dokona tak czy owak, bo społeczność bez tożsamości istnieć nie może.
*** Otoz celem jest, zeby wlasnie ta spolecznosc w sensie Ziemkiewicza, a wiec Polska Spolecznosc, przestala istniec. Do tego wlasnie sluza reformy min. Hell.
I w ten sposob znika rowniez koniecznos podejmowania decyzji z punktu widzenia interesow nieistniejacej spolecznosci np. o infrastrukturze czy energii. Zostana podjete gdzie indziej, np. w Berlinie. A Ludzie z Nikad zostana przesunieci tam gdzie sa potrzebni, do wymierajacych sasiadow dla ktorych sa cena masa biologiczna, gdzie beda assymilowani i uczeni zupelnie innej historii.
Ten master plan jest wlasnie realizowany.
No tak, dobra diagnoza i trzeba sie zgodzic z tymi tezami.
Pozostaje pytanie – co dalej?
A ja dzisiaj o godzinie 19:00 oglądałem w TVP Historia dość ciekawy film o niemiecko-sowieckiej agresji na II Rzeczpospolitą.
W owym filmie występował Wiktor Suworow. Zaproponował on tezę, że Adolf Hitler był „dzieckiem” Józefa Stalina, a konkretniej świadomie wyniesioną na szczyty władzy miernotą („baranem”). Film negował również przekonanie o niepokonanej sile armii niemieckiej, oraz wskazywał na dostateczną siłę militarną Anglii i Francji do zdławienia niemieckiej ekspansji w zarodku.
Część tez Pana Redaktora oraz prezentowanych w owym dokumencie osób jest zgodna. Postawa polityczna Anglii i Francji była jasna – Polska musiała zostać rzucona Niemcom na pożarcie.
Sytuacja polityczna II RP nie była w 1939 roku najlepsza, ale czy sojusz z Adolfem Hitlerem był jedynym słusznym rozwiązaniem? Z punktu widzenia skuteczności tak, ale czy dawało to Nam (jako narodowi) szanse na lepszy los po wojnie, którą i tak byśmy przegrali? Czy po wojnie przyjęto by Nas dobrze na zachodzie?
JW
Szanowny Panie Rafale,
-dziś zabolało. Zawsze bałem sie usłyszć o przerwaniu ciągłości historycznej narodu.
-Powstanie to dla mnie świętość. Ja potrafie o nim tylko na kolanach. pomijając czynniki, które doprowadziły do decyzji o wybuchu ( ja widzę naprawdę tylko takie, które potwierdzaja decyzje) czy nie jest tak ze dzieki temu właśnie Wydarzeniu( jak i chybionych, Listopadowym i Styczniowym) nie roztopilismy sie całkowicie w tym co nas zalało??!
Być może,że zmieni się świadomośc Polaków, jeżeli TVP powróci do
misji społecznej. Póki co, za pieniądze abonenta ogłupia widzów.
@p.redaktor
„…Rozsądek i obserwacja mówią nam, że jesteśmy społeczeństwem bardzo plebejskim, które, owszem, wzięło trochę ze szlachetczyzny, ale generalnie bardziej sobie ceni legendarny spryt polskich handlarzy objeżdżających niegdyś demoludy niż bohaterskie wyczyny powstańców…”
Panie redaktorze, po kompromitujacych artykulach na temat wojny w Gazie przestal pan byc wiarygodny, przynajmniej jesli chodzi o sprawy moralnosci i etyki w moim skromnym odczuciu. Podobnie ma sie z powyzszym cytatem. Nie uwazam aby mial pan racje, nie identyfikuje sie z pana pogladami i uwazam, ze zbyt wielkie mniemanie ma pan o slusznosci swoich pogladow. Wyraza sie pan autorytatywnie w kwiestiach, co do ktorych nie ma jednoznacznosci. Innymi slowy generalizuje pan i prowokuje. W porzadku, chce pan dyskusji na blogu, to ja pan ma. Nie zmienia to jednak faktu, ze nie jest pan tym jedynym mezem opatrznosciowym, ktory ma recepte na wszelkie problemy.
Poza tym pozdrawiam i zachecam do czytania zamieszczonych tu uwag, wszystkich, bo prezentuja one pewien (nawet jesli niewygodny) przekroj opinii (niekoniecznie pochodzacych od wielbicieli Ziemkiewicza, Michnika, Rydzyka, itp.)
Z szacunkiem.
Szanowny Panie Redaktorze,
stopka pod artykułem zainteresowała mnie bardzo.
Proszę o wyjasnienie, co kryje się pod sformułowaniem, że „Tekst [....] nie został tam [na konferencji] wygłoszony z braku czasu i dla uniknięcia skandalu”???? Chodzi mi zarówno o ten „skandal”, jak i o „brak czasu” (czyjego: Pana? organizatorów?).
Pana nadzieja, że odłożenie ad acta plugawych scenariuszy filmowych [Westerpllate, Jedwabne] w okresie tzw. IV RP może sygnalizować jakieś trwałe zmiany w „oficjalnej” polityce historycznej [co byłoby wspaniałe !] przeczy to, co Pan opisuje we fragmencie obchodów 25-lecia nagrody dla „symbolu” narodowego. Głupizna goni głupotę i wpędza nas w ciemnotę także i teraz. Czy to nie odbiera Panu tej nadzieii, na którą Pan liczy ???
W każdym bądź razie wielkie dzięki, że Pan poruszył ten temat…i szkoda, że referat nie zostal wygłoszony zgodnie z wcześniejszym zamiarem. Nie dla skandalu, ale dlatego, że prawda wymaga szerszej dyskusji na ten temat!
A co nas czeka dalej ? Okrojenie lektur, minimum o dziejach Polski, nowa wersja historii w wydaniu „unijnym”….
Swietny artykol.
W szczegolach mozna sie spierac, ale o taki poziom dyskusji wlasnie chodzi……
Moze warto przypomniec „Rodowody Niepokornych” ??
dobre… warto przeczytac
thx
ps
pierwsze uwagi dziela wlos na czworo… i co z tego?
to nie sprawa stanowiska
to jest ciekawy wywod / ciekawa mysl
W znalezionych na stronie http://www.ZUS.pl broszurach:
• Dobrowolne podleganie ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu
• Ubezpieczenia spoleczne i ubezpieczenia zdrowotne Polakow zatrudnionych za granica oraz cudzoziemcow pracujacych w Polsce
jest opisane jak moze placic skladki na emeryture Polak mieszkajacy za granica.
1/ Nalezy zglosic dobrowolne ubezpieczenie emerytalne i rentowe na formularzu ZUS ZUA okreslajac date od kedy skladki beda placone.
Problem – nie mozna uzyc formularzy ZUS ZUA (.pdf) dostepnych przez internet na stronie http://www.ZUS.pl.
Nalezy pojsc do ZUS’u i wziasc osobiscie drukowane formularze.
Moze mozna dostac poczta, ale ta mozliwosc nie jest wymieniona, adres nie podany.
2/ Sladki nalezy wyliczyc od zadeklarowanego dochodu, nie nizszego niz placa minimalna (1276zl)
19.52% na ubezpieczenie emerytalne
6% na ubezpieczenie rentowe
Problem – czy trzeba placic oba ubezpieczenia (emerytalne i rentowe) czy tez mozna wybrac jedno ?
3/ Skladki, za dany miesiac, nalezy placic do 10-tego nastepnego miesiaca.
Spoznienie likwiduje ubezpieczenie.
Konto ZUS w NBP 8310 1010 2300 0026 139 51 000 00
Wplat skladek dokonuje sie przy uzyciu odpowiednich dokumentow platniczych przeznaczonych do tego celu.
Forma moze byc gotowkowa lub bezgotowkowa.
Problem – czy/jak mozna automatycznie przekazywac z konta w PKO ?
– jak uzywa sie “odpowiednich dokumentow” bedac za granica ?
– jak skierowac wplate na wlasciwe, swoje, konto, jakie dane
podac ?
4/ “Skladki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe nalezy co miesiac rozliczac w deklaracji rozliczeniowej ZUS DRA , ktora powinna byc przekazywana do ZUS w tym samym terminie co skladki, tzn. do 10-tego kazdego miesiaca”
Problem – nie mozna uzyc formularza ZUS DRA (.pdf) dostepnego w
internecie, lecz tylko drukow wzietych z ZUS
- jak co miesiac przekazywac deklaracje z zagranicy i zawsze zdazyc przed 10-tym ?
- Czy mozna przekazywac poczta ? Na jaki adres ? Nie ma informacji.
- Nie rozumiem tego
Jak widac, dla Polaka przebywajacego za granica, powyzszy algorytm, w zasadzie prosty i logiczny, jest, w detalach, niemozliwy do spelnienia.
Wymaga albo pomocy osoby w Polsce, ktora wykona (bezblednie) wymagane czynnosci za niego (co miesiac !), albo jest inna droga proceduralna, nie opisana w “poradniku”.
Dwie uwagi ‘na goraco’:
1. Lata 1970 czy 1976 to nie ‘masowe zrywy przeciwko obcej wladzy’ ale protesty spowodowane podwyzkami cen. Wiem ze nie zachwyci to ani RAZa, ani Michnika, ale ludzie narazali sie na kule dla kielbasy, nie idei.
2. Jesli ‘cała ta praca, którą polska inteligencja wykonała w wieku XIX’ dala w efekcie elite ktora powziela ‘dwie decyzje tak niesłychane, tak niemające analogii ani precedensu w dziejach powszechnych’, to moze cala ta robota byla guano warta? Przeciez ‘po owocach ich poznacie’. Zreszta juz wtedy nazwano to panstwo ‘pokracznym bekartem traktatu wersalskiego’. Decyzja o ‘wzieciu na klate calej potegi i wscieklosci Hitlera’ wyrosla z przekonania o tym ze istnieje ‘rzecz, ktora jest bezcenna’ – honor. To przekonanie zawdzieczalismy wlasnie ‘Sienkiewiczowi i Zeromskiemu’. W 1989 Polacy dogadali sie z diablem zamiast isc z nim na ostre i to tez sie RAZowi nie podoba…
Podsumowujac – RAZ zdaje sie sugerowac ze teraz mozna zrobic nowa, dobra, lepsza Polske startujac w zasadzie od zera. A jesli naprawde orzemy na ugorze to ja nie widze powodu dlaczego to ma byc Polska RAZa a nie Michtrixa.
W tym artykule jest b. dużo gorzkiej prawdy, ale i także jeden poważny błąd: fragment tekstu odnoszący się do września 1939 r. Siły zbrojne Francji (największe siły zbrojne sojuszników), Polski i Wlk. Brytanii (b. silna flota, znaczące lotnictwo, mała armia lądowa) były większe niż armia niemiecka. Miały też przewagę (per saldo) w uzbrojeniu. O wyniku wojny zadecydowało mierne dowodzeni (po stronie polskiej) i defetyzm (po stronie francuskiej).
Tekst dobry, ale w jednym miejscu niepokojący… : Z Hitlerem, z Hitlerem, Panie Redaktorze (zamiast owych „gwarancji”) ?. Jeśli tak, to powinien Pan to swoje „stanowisko” bardzo głęboko przemyśleć.