Czas skończyć z kastowymi przywilejami

Nic tak nie szkodzi naszym szansom na życie w normalnym kraju, jak niemożność wyrwania się z systemu pełnego absurdalnych grupowych przywilejów, w większości zakorzenionych w PRL i uświęconych mocą powszechnego przyzwyczajenia – ale też produkowanych systematycznie przez kolejne rządy III RP.

Zasada liberum veto, uznawana potocznie za symbol ustrojowej zgnilizny dawnej Rzeczypospolitej oraz główną przyczynę niemożności jej zreformowania, nie została wprowadzona przez żadną sejmową konstytucję ani przywilej monarchy. Nie miała w ogóle, mówiąc dzisiejszym językiem, żadnej podstawy prawnej. Był to tylko pewien utarty obyczaj; zgubny w skutkach, ale wynikający ze szlachetnych intencji, uzasadniany szacunkiem dla wolności i przede wszystkim niezwykle wygodny dla wszystkich „graczy politycznych” owej doby.

Liberum veto nie trzeba było więc w żaden sposób „likwidować”, odejście od niego nie wymagało żadnych aktów prawnych, niczego w ogóle, poza drobnostką – wolą zmiany. Gdy się ona pojawiła, sprawa przestała być najmniejszym problemem, załatwiono ją w pięć minut, po prostu zwołując Sejm Wielki pod węzłem konfederacji. Jednak, jak pamiętamy, nasi przodkowie zdobyli się na to dopiero w ostatniej chwili, jak się rychło miało okazać – za późno.

Przeczytaj cały tekst

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(126) Komentarzy do “Czas skończyć z kastowymi przywilejami”

    -
  1. druga strona medalu pisze:

    po przeczytaniu powyższego tekstu i kilku komentarzy postanowiłem dodać kilka słów od osoby, która „siedzi w temacie”, bo odnoszę wrażenie, że zarówno autor (którego cenię jako pisarza i berdzo żałuję, że zaprzestał pisania książek fantastycznych w stylu Walcu Stulecia), jak i komentujacy znają problem raczej z teorii niż praktyki.

    w tym roku udało mi się dostać na aplikację radcowską. mimo „trudnych” egzaminów uzyskałem wynik, który pozwolił mi rozpocząć aplikację od stycznia.

    refleksja po ezgaminach jest taka: pytania trudne nie były (co przyznają nawet ci, którzy nie zdali – proszę przeczytać fora prawnicze – np. e-katedra), wystarczyło trochę się pouczyć. śmieszy mnie Państwa obrona „bylejakości”. dlaczego walczycie o to, by osoby, które się niedouczyły dostały sie na aplikacje?

    zastanówcie się Państwo nad następujacą rzeczą – skoro niedoszły aplikant nie był w stanie zadbać o swój interes i nie przygotował się należycie do egzaminu, który gwarantuje mu polepszenie stopy zyciowej to jaka jest gwarancja, że przyłoży się do sprawy swego klienta, który płaci mu za nią np. 500 PLN? moim zdaniem bliska 0 absolutnemu.

    mitem jest, że trzeba było mieć ojca adwokata, matkę sędzinę oraz pół roku wolnego, aby się przygotować.

    mój tata to mechanik, mama nauczycielka przedszkolna, a ja uczyłem się po powrocie z pracy i wolne miałem tylko 3 tyg. bezposrednio przed egzaminem.

    poza tym nikt Państwu nie broni korzystać z usług „doradców prawnych” w postępowaniu cywilnym. naprawdę. mogą Państwo zapłacić przedstawicielom tego zawodu i korzystać z ich pomocy.

    tylko brutalna prawda jest taka, że jak ktoś już ma naprawdę poważny problem, to szuka prawnika z najwyższej półki – tj. takiego, który ma duze stawki, a nie młodego, który za napisanie pisma zgarnia 50 PLN.

    jest to logiczne i wynika ze zdrowego rozsądku. jestem też pewien, że pan RAZ w sporach z A. Michnikiem też korzysta z usług dobrego prawnika (radcy, czy adwokata), a nie z usług „doradcy”, który 3 razy nie dostał się na aplikację, bo nie był w stanie wkuć kilku kodeksów…

    proszę to sobie spokojnie przemyśleć i nie tworzyć mitów.

    pozdrawiam

    Dobre 0

  2. redecz pisze:

    A Pan Redaktor ciagle to samo – pomiesznie z poplątaniem. Oczywiście można wszystkie problemy wrzucić do jednego worka pod hasłem „przywileje” – ale nic z tego nie wynika. Kształt systemu podatkowego – preferencje, ulgi itp – to jedno, a ograniczanie dostępności do zawodu przez samorządy zawodowe to drugie. System podatkowy jest, (bywa, powinien być) podstawową osią sporu politycznego a ulgi i preferencje podatkowe róźnego typu istnieją w każdym systemie podatkowym. Dyskutować mozna bez końca – ponieważ jest to kwestia poglądów politycznych.
    Na dodatek Pan Redaktor dołączył do tematu rolników i ich KRUS – że niby to też jeden z absurdów – nie taki wielki w kontekście całości. To moze warto jednak napisać, że w wyłączenie rolników z systemu PIT jest absurdem na skalę europejską. Gdyby jakiemuś hiszpańskiemu lub francuskiemu rolnikowi powiedzieć, że nie musi liczyć osobistych przychodów, kosztów i płacić podatku od róźnicy – to uznałby, że żyje w raju podatkowym. Możemy sobie dyskutowac o ulgach i preferencjach podatkowych długo – ale wyłączenie wielkiej grupy ludzi z powszechnego systemu podatkowego i brak jakiejkolwiek szansy na zmianę tego w najbliższym czasie – to jest dopiero temat na miarę liberum veto

    Dobre 0

  3. Marcin_ pisze:

    Marcin pisze: ” Po trzecie, proszę pamiętać, że samorządy zawodowe bronią osoby wykonujące zawód przed zakusami kolejnych rządów. Jeśli odbierzemy kompetencje samorządom zawodów prawniczych, komu można je przyznać ? Zapewne administracji rządowej, w tym przypadku Ministrowi Sprawiedliwości. Podważa to jednak niezależność takich osob. Chciałby Pan być w sprawie przeciwko władzy publicznej być bronionym przez adwokata, o którego prawach do wykonywania zawodu decyduje ta właśnie władza ?”

    Ale to jest jakiś absurd przecież. Dlaczego kończąc studia np informatyczne moża wykonywać swój zawód bez dodatkowych egzaminów pozwoleń, itp. To jest patologia, żeby student po obronie pracy magisterskiej na wydziale prawa nie mógł zostać adwokatem czy notariuszem. To Rynek będzie weryfikował jego umiejętności i znajomość prawa przeciez ! Jak będzie słabeuszem to zbankrutuje i tyle. Co to znaczy odpowiedni poziom usług ?

    Dobre 0

  4. riki costello pisze:

    Czyżby szanowny Redaktor wypisał się z KRUSu?

    Chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie:)

    Dobre 0

  5. Cycero pisze:

    Brawo!
    Wreszcie ktoś wyśmiał zasadę naczelną naszego ustroju! Tzw. „Nierówność pozytywną”-sofizmat który pozwala na tworzenie nierówności pod pozorami zachowania zasady równości wobec prawa.

    Dobre 0

  6. Noreh pisze:

    W krajach 4-tego swiata ( przypominam: w krajach 3-go swiata rzadzi dyktator – czasami zupelnie dobrze) gdzie nie wiadomo kto rzadzi, tworza sie grupy mafijne, rzadzace w pewnych obszarach, na wzor watah wilczych czy likaonskich. Tak sie dzieje w Polsce.

    Dobre 0

  7. Rafał pisze:

    Jak podaje dzisiejsza Rzeczpospolita Senat na wniosek adwokatów ponownie chce ograniczyć dostęp do zawodów prawniczych.
    Cóż można to nazwać szczytem hipokryzji i czymś niezwykle obrzydliwym. A równocześnie senatorowie z PO, czyli partii ponoć forsującej liberalizm w tym wypadku są rzecznikami rozwiązań zdecydowanie ANTYliberalnych !!!. W końcu jeżeli propagujemy wolny rynek (konkurencyjność) to propagujmy go we wszystkich sektorach życia, także w zawodach prawniczych. Utrzymają się najlepsi
    i najrzetelniejsi, a ceny oczywiście będą przystępne nie tylko
    dla tzw. elit, czy mafiozów ale dla zwykłych ludzi; bo chyba na tym polega państwo prawa, gdy przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka, z przeciętnym zarobkami stać na wynajęcie adwokata w każdej istotnej dla niego sprawie („Państwo prawa czy państwo prawników” pytał retorycznie swego czasu na łamach Rzeczpospolitej Bronisław Wildstein. Nie korporacje, ale wolny rynek niech sprawdza czy dany adwokat jest fachowcem, uczciwym czy nie. Chciałbym też zauważyć, że przy obecnym systemie, wygranie sprawy nie zależy od tego czy ma się rację, czy prawda, sprawiedliwość jest po mojej stronie, tylko czy stać mnie na doświadczonego, i dyspozycyjnego wobec mnie (klienta) adwokata. Gorąco kibicuję dr. Januszowi Kochanowskiemu, bo to jedyny od 20 lat człowiek, któremu przysługuje tytuł Rzecznika Praw Obywatelskich – nie tylko z nazwy urzędu, ale (w odróżnieniu od poprzedników profesorów) – z działalności, jaką wykonuje (choć trochę ociera to o walkę Don Kichota z wiatrakami, podobnie zresztą jak u szlachetnego i zgorzkniałego ks. Isakiewicza-Zaleskiego).

    Dobre 0

  8. alina45 pisze:

    Panie Rafale nie wierzę w rozbicie wszelkich ,korporacji wręcz mafijnych stowarzyszeń ,które mają w ustach pełne hasła o wolności i demokracji a tak naprawdę są to zwykłe kasty z ogromną władzą nad nami” maluczkimi”i tak zdemoralizowane że już nawet nie widzą tego ,albo udają że nie widzą .Oni sądzą że są po prostu strasznie prózni i bezwzględni z obronie przywilejów jakie mają w spadku po PRL

    Dobre 0

  9. Bacz pisze:

    Ryba psuje się od głowy. Dopóki nie zlikwiduje się kastowych przywilejów polityków czyli korupcjokracji to politycy będą generować następne kasty zgodnie z zasadą dziel (dziel i rządź).

    Jeśli jest ordynacja proporcjonalna to nie ma demokracji – kształtuje się ustrój korupcjokratyczny.

    W demokracji podmiotem politycznym jest poseł wybrany większością głosów. Poseł w swojej działalności musi się kierować opinią większości wyborców, bo jeśli będzie działał wbrew ich woli, to ma marne szanse na ponowny wybór.

    W korupcjokracji, która kształtuje się kiedy jest ordynacja proporcjonalna, podmiotami politycznymi są partie, a w praktyce kierownictwa tych partyj – najczęściej jednoosobowe. Partii wystarczy parę procent poparcia aby miała ona udział we władzy lub wpływ na władze i realizowała cele: prywatne partyjniaków, partyjne, frakcyjne, agentów wewnątrz partii, szantażystów, spiskowców, cele swoich jawnych i tajnych protektorów: służb specjalnych (byłych i aktualnych, krajowych i zagranicznych), magnatów medialnych, oligarchów, sponsorów, lobbies, korporacji, związkowców, mafij itd., w końcu (co nie oznacza że na ostatku) partia realizuje też cele, niestety najczęściej partykularne, swojego elektoratu. Te rządy niewiadomych sił (bo nigdy nie wiemy, która siła z wyżej wymienionych jaki ma wpływ na działania partii), praktycznie zawsze mniejszościowych, a często wręcz jednostkowych, są ewidentnie sprzeczne z zasadami demokracji.

    Dobre 0

  10. Jurek Wawro pisze:

    @adwokat:
    Podpis zupełnie niepotrzebny. Sposób argumentacji (jeśli można użyć wobec tego słowotoku takiego określenia) zdradza Pańską profesję i pozycję społeczną.
    Mógłbym w tym miejscu zacząć wypisywać wszystkie prawnicze idiotyzmy z jakimi się spotkałem (a przecież ja nie przesiaduję w sądach – jestem zwykłym obywatelem). Ale nie mam aż tyle czasu.
    Może tylko jeden śmieszny incydent: adwokat, który na sali sądowej ośmiesza siebie i klienta dowodząc, że nadruk w nagłówku faksu zawiera datę dokumentu.

    Dobre 0

  11. misiuf1 pisze:

    Gdy czytam komentarze to cieszę się, że istnieją jeszcze normalni ludzie. Gdy czytam rp cieszę się, że istnieją normalni dziennikarze. Gdy oglądam tv…ściszam głos…

    Dobre 0

  12. Jurek Wawro pisze:

    @Marcin:
    Zapewne mamy do czynienia z prawnikiem (i stąd to żądanie poparcia wywodu „analizą akt”)?
    Na szczęście poza prawnikami mamy też w kraju ludzi myślących, potrafiących uchwycić pewne prawidłowości bez ‘analizy akt’.
    Dla przykładu – taka analiza jest dokonywana przez kolejne instancje sądu, a w końcu – trybunał międzynarodowy. I na podstawie ilości spraw rozstrzyganych przez te wyższe instancje wbrew pierwotnemu stanowisku sądu można wiele wywnioskować.

    Dobre 0

  13. Boleslaw pisze:

    Kastowość zawodów wynika z ‘kastowości’ Wyborów Powszechnych! Obecnie musimy wybierać tzw „mniejsze zło”.które tak naprawdę ochrania najróżniejsze korporacje !
    Jeśli chcemy zlikwidować ograniczenia w dostępie do zawodów,które mają też swoje dobre strony, bo regułą jest,że dziecko pochodzące z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach lekarskich ma duże większe szanse być dobrym medykiem niż dziecko bez takowych tradycji oczywiście zdarzają się wyjątki,lecz one tylko potwierdzają regułę, ale wróćmy do problemu „otwarcia kastowych grup zawodowych”.
    Jest to możliwe jedynie poprzez likwidacją „kastowości” w Ordynacji Wyborczej ! Obecny system wyboru „mniejszego zła” zmusza do wyboru jakiejkolwiek partii politycznej nawet gdy tak naprawdę wszystkie są złe! Wyborca nie ma możliwości wyrażenia swojej dezaprobaty dla działań politycznych podejmowanych przez istniejące partie. Dopiero stworzenie możliwości zagłosowania na reprezentację wyborców wyłonioną metodą statystyczną sprawiłoby,że realna stałaby się zmiana reguł dostępności do zawodów kastowych ,jak ogólne podniesienie poziomu świadczonych przez partie polityczne ” usług politycznych”
    A tak wystąpienia RPO należy jako element niekończących się rozgrywek międzypartyjnych.

    Dobre 0

  14. JP z Wr. pisze:

    odp do

    # Adam Pisze:
    15/01/2009 o 22:12

    Argumentacja przeciwko korporacji w ogóle, to wylewanie dziecka z kąpielą. Tylko po co do tego dorabiac ideologię o PRL-u i postkomunie?
    =================================================

    Pański argument za istnieniem korporacji prawników skutkuje tym, że rynek nie ma nic do powiedzenia w sprawie jakości uslug adwokackich i radcowskich. Adwokaci i radcowie mają swoje sądy dyscyplinarne, które wcale ich nie dyscyplinują tylko uniewinniają ponieważ postępowanie przeciw obwinionemu adwokatowi i radcy prowadzi się w trybie kpk a ten tryb daje takie wygody sprawcom, że żaden sąd ich nigdy sprawiedliwie nie osądzi.

    Wiem co mówię, bo mam syna prawnika, który tak samo uważa, że to rynek powinien eliminować niekompetentnych, sprzedajnych lub leniwych członków korporacji prawniczych.

    Odnośnie budowania to jestem, zgodnie z kodeksem Hammurabiego, za egzekwowaniem uprawnień i umiejętności uczestników procesu budowlanego oraz ustanawianiem sankcji karnych za niestosowanie się do przepisów prawa budowlanego.

    W kodeksie Hammurabiego stoi, że kiedy budowniczemu zawalił się dom to ten budowniczy za to zawalenie zbudowanego domu dawał głowę.

    Dobre 0

  15. pueblo pisze:

    Rozmowa z prawnikiem z małej miejscowości na zakrapianej imprezie, cyt. „wiesz prawda jest taka, że klienta trzeba zgolić na początku, broniłem kiedyś takiego rolnika co bił żonę i groziła mu odsiadka jak go przycisnąłem to krowy sprzedał zadłużył się i 15 000 wypłacił na start bez mrugnięcia okiem”

    Dobre 0

  16. Jurek pisze:

    Podziwiam refleks Redaktora – temat aktualny od 22 lipca 1944 r., a przynajmniej od września 1989 r. , a Ten tu wyskoczył, jak filip z konopii. Padł rozkaz, dano przyzwolenie?

    Razem z II rzutem Armii Czerwonej, na jej ciężarówkach przyjechali „Polacy” i zaraz dostali obywatelstwo, nawet polską legendę, skierowano ich na 3-miesięczne kursy prawnicze i zostali prokuratorami, sędziami, adwokatami. Żeby było jak w paradise, wprowadzili w życie ustawyo samorządzie i odtąd ONI, ICH DZIECI, ICH WNUKI, aresztują Polaków, oskarżają, bronią i sądzą. Podobnie jest w pozostałych 38 zawodach. Jednym słowem TUBYLCY / POLACY mają przekichane, bo nie wolno im wykonywać niektórych / wielu zawodów. I to się nazywa WOLNOŚĆ i DEMOKRACJA.

    Jednym słowem – pan Redaktor stoi na stanowisku, że Polska TAKŻE dla Polaków? A to ci herezja …..

    P.S. Wystarczy 30.000 potomków Polaków z II rzutu Armii Czerwonej, by wszystkie najważniejsze stanowiska (najważniejsze nie oznacza wójta, burmistrza, wojewody, o nie, to nie są NAJWAŻNIEJSZE) w gminach, powiatach, województwach, ministerstwach, parlamencie, wojsku, policji, służbach specjalnych, TV, radiu, gazetach, obsadzić swoimi i rządzić 40-milionowym krajem i narodem. Tubylcy będą wdzięczni, jeśli pozwoli sie im być na stanowiskach wykonawczych ……

    Dobre 0

  17. Piotr pisze:

    Nie wierzę aby w Polsce rządzonej przez Tuska i PO przywileje stracili SB-cy, tajni współpracownicy UB i Sb oraz wszyscy , którzy czerpią zyski z faktu przynależności do korporacji zawodowych.
    Tak się nie stanie.

    Dobre 0

  18. marzencic pisze:

    @fritz.
    „Czy sa w Polsce sily polityczne gotowe wlasnie do przeprowadzenia koniecznych zmian?
    Jest tylko i wylacznie jedna: PiS i J.Kaczynski.
    Dlatego trzeba zrobic wszystko zeby wyborcy wybrali PiS wiekszascia konstytucyjna w nastepnych wyborach.
    Tylko wtedy JK i jego rzad bedzie w stanie przeprowadzic konieczne zmiany konstytucji.. oczyscic ja z PRL i przywilejow ukladu oligarchicznego.”

    Gdzie nauczyli pana tej mantry ze tylko Pe i Es i nikt inny ?
    Pe i Es ma nawet na swoich sztandarach cos przeciwnego.
    Owszem Pan Ziobro , Waserman i Gosiewski zetkneli sie z prawem w szkolach ale podporzadkowali je calkiem wizji sprawiedliwosci spolecznej narzuconej im przez towarzyszy partyjnych.
    Poza tym jesli garstka wyznawcow jakiejs teorii zdobywa wladze jak to zrobili Bolszewicy w Rosji trzeba knutem lub Naganem bronic tych zdobyczy wladzy ludowej.
    RZ nie miesza tutaj biezacej polityki polityki i slusznie . Bo to np. ze dzieci szkolne musza miec legitymacje aby dostac ulgi w komunikacji jest rownie absurdalne jak haracze dla notariuszy czy innych wydrwigroszy zrzeszonych w korporacjach.

    Dobre 0

  19. gajowy bronek pisze:

    System absurdalnych grupowych przywilejów jest faktem i nie sądzę, że mógłby być spójny z jakimkolwiek, sensownym programem socjalnym rządu a pozostaje w całkowitej sprzeczności z bieżącą, liberalną (teoretycznie) polityką gospodarczą.
    Nie widzę jednak rządu, który miałby odwagę wyrugować istniejący system przywilejów, szczególnie w przededniu czasów „zaciskania pasa”.

    Dobre 0

  20. Bingo pisze:

    PRZYWILEJE W TYM KRAJU NIE DOTYCZĄ TYLKO KORPORACJI…
    Po 20-latach od rzekomo odzyskanej niepodległości okazuje sie, że nie tylko PRL dzielnie sie trzyma ale i wszyscy, który tamten i ten system stworzyli. Ludzie PRL-u sa mocno zakorzenieni we wszystkich strukturach Państwa, mając kasę a więc i wpływy. Ten kraj nie jest do uratowania, skoro po 20 latach od uzyskania tzw. niepodległosci plasujemy się na 82 miejscu w zakresie wolności gospodarczej – nawet za Albanią i Ugandą !

    Bajki opowiadane pryszczatym dzieciom o Irlandii są mniej realne niż opowieści Harry Pottera. Polska ma sporo do zrobienia by przegonić Albanię – ale to wcale nie będzie proste w kraju z powszechnymi układami, gdzie nawet na stanowisko specjalisty trzeba protekcji. Korporacjami oczywiście nie zajmie sie komisja Palikota, który jako kasjer PO doskonale wie, kto w tym kraju płaci, by nadal utrzymać swoje przywileje. Bo w tym kraju liczy się kasa od ludzi z układów a więc i dla ludzi z układów. Stąd rozbicie tych układów byłoby działaniem przeciwko żywotnym interesom naszego Państwa, naszej Partii oraz ludu pracującego miast i wsi.

    Dobre 0

  21. Bartek pisze:

    Zlikwidowac system korporacji i poprawic jakosc administracji i dwa miliony Polakow wraca z emigracji. Nic wiecej rzad nie musi robic.

    Dobre 0

  22. adwokat pisze:

    Dawka frustracji i kompleksów bijąca z tekstu RAZ doprawdy zdumiewająca, zwłaszcza że Szanowny Autor ma zapewne znikome pojęcie o prawie – sposób interpretacji art. 17 Konstytucji wykorzystam w czasie zajęć ze studentami, im też należy się trochę rozrywki…
    A może skrywany głęboko kompleks niższości? Nie chciało się Autorowi skończyć poważnych studiów w młodości zamiast zbijania bąków na jakimś lekkim, łatwym i przyjemnym kierunku?

    Co do postu wyżej: chciałbym abyśmy (my, tj. „prawdziwi feudałowie zarzynający kraj”) rzeczywiście dysponowali 99% dochodu będąc 1% społeczeństwa, ale – mam nadzieję – wszystko jeszcze przed nami…

    adwokat (czyli dumny z siebie przedstawiciel patologicznego układu korupcyjno-korporacyjnego)

    Dobre 0

  23. mac pisze:

    Gorzka prawda o Polsce..o ludziach nie umiejących się wznieśc poza swoje własne,, ja,, itd.smutek .Pozdrawiam p.Rafale

    Dobre 0

  24. fritz pisze:

    jeryas Pisze: 15/01/2009 o 23:42
    Żeby zrealizować marzenia fritza, trzeba sfałszować wybory.
    A potem już będzie wspaniale. Jak w Utopii.

    *** To nie sa tylko moje marzenie, koniecznosc zmian, zeby Polska byla demokratyczna Polska. Ziemkiewicza rowniez.

    Twoje nie sa.

    Jak widzielismy, pomimo nieprawdopodobnej przewagi propagandowej, takiej samej jak teraz, w 1989 udalo sie wygrac.

    Dobre 0

  25. Krzysiek pisze:

    No i cóż tu powiedzieć? Ma Pan rację.

    Dobre 0

  26. Garwazyer pisze:

    Zgadzam sie z panem (Jurek Wawro), to niesamowity kraj…
    I jak to sie dzieje, ze jest tak jak jest, od wiekow? To jakby nad Polska wisialo jakies straszliwe fatum.
    Przeciez to sa wewnetrzne sprawy, to jak sie kraj rzadzi na codzien, a nie rozstrzygniecia podejmowane w Moskwie czy Poczdamie. Obawiam sie, ze wielu mlodych Polakow majac taki obraz swego kraju bedzie myslec o lepszej przyszlosci gdzie indziej.

    Dobre 0

  27. andrzej2000 pisze:

    Moim zdaniem, jeśli ktoś ma mieć interes przeciw przymusowi należenia do samorządu zawodowego, np. radców prawnych, to mogą go mieć tylko te osoby będące już radcami prawnymi bądź adwokatami. W końcu to one płacą kilkudziesięciozłotowe miesięczne składki na samorząd a adwokaci ponad 200 zł. Co to obchodzi osoby, które nie należą do tych grup zawodowych?

    Jeśli zaś chodzi o kwalifikacje – egzaminy wstępne na daną aplikację, to zainteresowane mogą być również osoby zatrudnione w różnych ministerstwach, bo to one będą teraz egzaminować kandydatów. Patrząc w kategoriach spiskowych, jedna klika chce zastąpić drugą.

    Nie sądzę, aby reforma polegająca na „zmianie klik” cokolwiek ulepszyła w naszym państwie w sensie, że otworzyłaby szerzej dostęp do zawodu.

    Z moich osobistych obserwacji wynika, że na aplikacje dostają się najczęściej ludzie zdolni a ci którym się nie uda za pierwszym razem, w końcu za którymś tam razem zdadzą.

    Mnie wkurza coś innego: dlaczego chcąc zostać administratorem nieruchomości, muszę wydać kilkanaście tysięcy zł na jakiś kretyński kurs i egzamin? Rozumiem, że trzeba dać zarobić urzędnikom, ale żeby umyć podłogę w budynku, albo zlecić fachowcom przeprowadzenie kontroli instalacji gazowej wystarczy mieć pod ręką wiadro z wodą i szmatę oraz jednostronicową instrukcję jak zmienić żarówkę i kiedy wezwać fachowca do przeglądu instalacji. Tu jest problem, bo to jest jawna korupcja w majestacie państwa.
    Radców i adwokatów bym zostawił bo uważam, że ten system nieźle działa a nowy niczego nie naprawia.

    Dobre 0

  28. Koja pisze:

    Te grupowe przywileje,rodem z PRL,z całą pewnością
    nie są przeszkodą do reformowania kraju – wie Pan to
    doskonale.

    Hamulcowym jest niewielka grupa ludzi przy władzy,
    lub,jak kto woli,mająca ogromny wpływ na władzę.
    Tę grupę można dokładnie określić: jest nią 1 %
    społeczeństwa,szczycząca się tym,że ich dochody
    stanowią ponad 50 % dochodu pozostałej 99 % części
    ludności.Republikom bananowym daleko do nas!

    Zgodzi się Pan ze mną,że ogromna cześć tego 1 % nic
    praktycznie nie wnosi dla szeroko pojętego dobra
    ogólnego.Nie będę tu wymieniał grup zawodowych,różnych
    korporacji – jest ich zbyt wiele,których jedyną troską
    jest to,aby nic się nie zmieniało,wszystko pozostawało
    po staremu – tak jak postanowiono przy okrągłym stole.

    To prawdziwi wspólcześni feudałowie,zarzynający nasz Kraj.

    Dobre 0

  29. maciek pisze:

    „Gdy się ona pojawiła, sprawa przestała być najmniejszym problemem, załatwiono ją w pięć minut, po prostu zwołując Sejm Wielki pod węzłem konfederacji. Jednak, jak pamiętamy, nasi przodkowie zdobyli się na to dopiero w ostatniej chwili, jak się rychło miało okazać – za późno.”

    W jakiej ostatniej chwili? Przez ostatnie trzydzieści lat liberum veto po prostu nie było używane. Ta „ostatnia chwila” trwała dłużej, niż cała II Rzeczpospolita (albo III jak dotąd).

    Dobre 0

  30. prawnik pisze:

    Panie Rafale!
    Od 2005 roku aby dostać się na aplikację należy zdać tylko test, dodam dość prosty 250 pytań 190 prawidłowych odpowiedzi trzeba mieć, a do tego jest to test jednokrotnego wyboru. Sam zdawałem, dostałem się ze sporym zapasem, nie mam nikogo w rodzinie kto byłby prawnikiem. Da się tylko trzeba się uczyć. Niestety teraz jest dużo wydziałów prawa, a poziom ich absolwentów jest żałosny to też stąd mierne wyniki egzaminów na aplikacje. Moim zdaniem korporacje powinny istnieć, ale powinny zdecydowanie zmienić sposób myślenia o swojej roli, zamiast chronić kolegów powinny dbać o rzetelne sądownictwo koleżeńskie, ubezpieczenie OC i budowanie zaufania wśród społeczeństwa do prawników.

    Dobre 0

  31. grzeg pisze:

    Jak powszechnie wiadomo, socjalizm to ustrój w którym uważa się, że herbata staje się słodka od mieszania, a nie od słodzenia.

    W stosunku do prawników utrzymuje się przekonanie, że nie stają się mądrzejsi od wiedzy zdobytej na studiach i praktyki w kancelariach czy innych firmach. Prawnik staje się prawdziwym prawnikiem poprzez aplikację.

    Zamiast się wymądrzać, chciałbym szczerze zapytać piszących tu adwokatów i radców, czego właściwie można się nauczyć na aplikacji. Bo wynajdywania i czytania orzeczeń chyba nie trzeba ujmować w ramy formalne. Zaś do nauczania dogmatyki poszczególnych dyscyplin prawniczych chyba lepiej nadają się naukowcy, którzy zresztą często sami są praktykami.

    Pytam szczerze, po co mieszać tą herbatę, skoro nie dosypujemy specjalnie cukru. Może wystarczy sprawdzić, czy cukier dobrze się rozpuścił już przy pierwszym mieszaniu… Powiecie: praktyka. Przecież tego nabywa się w różnych miejscach i trybach. Zanim absolwent trafi na aplikację najczęściej już się nabiegał do KRS’u i sklecił parę pism.

    Jestem za liberalizacją i urynkowieniem, połączonym z edukacyjną gwarancją jakości na wzór amerykański. Tam droga do tzw. „bar” wygląda tak: Najpierw czteroletni college, potem trwająca trzy lata law school, czyli właściwe studia prawnicze, na poziomie doktoratu. W końcu zdaje się tylko egzamin stanowy i już można swobodnie konkurować na rynku. To naprawdę zdecydowanie bardziej sensowne, bo człowiek ma szanse dowiedzieć się dużo więcej o dogmatyce i stosowaniu prawa.

    W naszych polskich warunkach można by więc zrobić coś na kształt studiów doktoranckich przy akredytowanych wydziałach prawa. Może nawet coś prostszego niż doktorat, można to nazwać inaczej, ale program powinien być skierowany na pogłębioną analizę orzecznictwa i doktryny. Ministerstwo chce zresztą zrobić specjalną podyplomową szkołę dla sędziów. To nie jest wcale głupi pomysł! Aplikacje i tak są płatne, więc student płaciłby uczelni i wszyscy byliby zadowoleni. Tego rodzaju podyplomówki powielić dla aplikacji adwokacko-radcowskiej czy notarialnej. Przy okazji wprowadziłoby się obowiązek praktyki w firmie.

    Przecież coś podobnego mają u nas lekarze! Sześcioletnie studia, czyli więcej czasu na solidną naukę, w połączeniu z praktyką pod koniec. Jest to też dodatkowy bodziec dla lekarzy, by robili karierę naukową i pogłębiali wiedzę, bo wykładanie na akademii medycznej przynosi prestiż.
    ***

    Co do samej sprawy przed TK, moim zdaniem wniosek RPO prowadzi w dobrym kierunku. Art 17 Konstytucji wprawdzie mówi, że W DRODZE USTAWY można tworzyć odpowiednie samorządy, jednak następne zdanie nakłada pewne przedmiotowe ograniczenia na stosowne ustawy. To drugie zdanie można interpretować różnie.

    Dobre 0

  32. jeryas pisze:

    Żeby zrealizować marzenia fritza, trzeba sfałszować wybory.
    A potem już będzie wspaniale. Jak w Utopii.

    Dobre 0

  33. Bolek pisze:

    Powiem krótko ina temat,czysta prawda dalej żyjemy w Ubekistanie gdzie panuje mafiokracja.Casus Romana Kluski i tysięcy innych uczciwych ludzi zgnojonych przez różnej maści sitwy,których są tysiące od morza do tatr a największa w naszej stolicy Warszawie.

    Dobre 0

  34. Marcin pisze:

    Pisze Pan: „By ograniczyć się do jednego tylko przykładu – zamknięcie przez samorządy zawodowe zawodów prawniczych i wynikająca z niego trudność w dostępie obywatela do usług prawniczych czyni fikcją fundamentalną dla demokracji zasadę równości wobec prawa. Przy istniejącym stanie rzeczy człowiek zamożny, a już zwłaszcza wielki koncern, zdolny wydać na prawników miliony, może na sali sądowej, w majestacie prawa, zrobić wszystko z kimś, kto nie ma pieniędzy, względnie ma ich mniej – pozbawić go podstawowych praw, a nawet wolności, i wyzuć z majątku; liczne tego dowody można znaleźć w reportażach i artykułach interwencyjnych, szczególnie w mediach lokalnych.”

    Po pierwsze – poproszę o te przykłady, ale takie rzetelne, poparte analizą akt, a nie ignorancją dziennikarza.
    Po drugie, jeśli kogoś nie stać na zapłacenie prawnikowi, może poprosić sąd o przyznanie pomocy prawnej z urzędu. Proszę poczytać stosowne przepisy kpc. Inna sprawą jest, dlaczego czynią to sądy, czy nie lepiej byloby te sprawy przekazać ośrodkom pomocy społecznej (oczywiście, z odpowiednimi funduszami).
    Po trzecie, proszę pamiętać, że samorządy zawodowe bronią osoby wykonujące zawód przed zakusami kolejnych rządów. Jeśli odbierzemy kompetencje samorządom zawodów prawniczych, komu można je przyznać ? Zapewne administracji rządowej, w tym przypadku Ministrowi Sprawiedliwości. Podważa to jednak niezależność takich osob. Chciałby Pan być w sprawie przeciwko władzy publicznej być bronionym przez adwokata, o którego prawach do wykonywania zawodu decyduje ta właśnie władza ?

    Dobre 0

  35. Jurek Wawro pisze:

    Byłem mocno zawiedziony, czytając o „grupowych przywilejach” w kontekście innym, niż KRUS, chłopi, „zasiłkowcy”, górnicy i związki zawodowe.
    Na szczęście czytelnicy felietonu zachowali czujność. Wszyscy wiemy przecież, kto jest naszym wrogiem klasowym.
    Prawników proszę nie ruszać – to nieodłączny element naszego status quo (miałem napisać „układu” – ale przecież wiemy, że go nie ma). Inne ważne składniki to prawdziwi naukowcy (zwłaszcza ci, którzy zdołali swą gorliwością przekonać, że na temat Marksa to oni nic a nic), prawdziwi dziennikarze, wiedzący gdzie szukać prawdziwych problemów i najważniejsze: autorytety moralne, które powiedzą wszystkim co myśleć.
    Fascynujący kraj.

    Dobre 0

  36. Pawel pisze:

    Caly ten kastowy system jest tak gleboko zakorzeniony w mentalnosci Polakow, ze niewiele ludzi decyduje sie na kariere zawodowa w innej kascie. Ludzie zamiast zmieniac kwalifikacje na bardziej pozadane, protestuja przeciwko zmianom negatywnie wplywajacym na ich grupe zawodowa. Innym negatywnym zjawiskiem jest dziedziczenie zawodu (lekarzy, pracownikow wyzszych uczelni, itd).

    Dobre 0

  37. noone13 pisze:

    Ja się nie przejmuję. Mamy przecież poważny, prorynkowy rząd.
    Wolność pracy naukowej (vide habilitacja dr Migalskiego, książka Cenckiewicza i Gontarczyka). Wolność wypowiedzi (procesy wytaczane wszystkim, którzy w najmniejszy choćby sposób zagrażają pozycji a.michnika). Niezależne służby (Niezależność Bondaryka jest wprost mitologiczna). Wyważony język debaty publicznej (Palikot). Poradziliśmy sobie z kaczyzmem. Naród jest światły (wypowiedź @sama prawda z góry) i ma dostęp do obiektywnej informacji (GazWyb, TVP,TVN, Polsat). Polacy wracają z emigracji.
    Naprawdę @Fritz przesadzasz! Każdy niezawisły umysłowo czytelnik GazWybu Ci to powie!

    Dobre 0

  38. oldgeorge pisze:

    Przykładem takiej „reformującej się „korporacji jest PZPN. Te ich „reformy” doprowadziły już do ekstra patologii, przestępstw kryminalnych itd. Kto i jak ma to naprawić? Na pewno tym reformatorem nie będzie obecna koalicja rządowa PO + PSL. Nie stać ich na odwagę. Ich działania blokują słupki sondażowe.

    Dobre 0

  39. Lukaszz pisze:

    Zgadzam się.

    Powinno się zacząć od prawników. Mamy jednych z najdroższych prawników w europie … gdy spojrzymy na tą liczbe poprzez pryzmat naszych zarobków – Przerażenie.

    Co więcej gdy sporzymy na liczbe prawników uprzywilejowanych do czynnego wyknoywanaia zawodu… jedna z najniższych liczb w europie.

    Czyżby się Polacy nie garneli do pracy adwokata ? Skądże studentów prawa w naszym kraju pod dostatkiem.

    Nie rozumiem argumantu dlaczego zrobienie zawodu adwokata takiego jak każdy inny jest tak mocno blokowane. Słabi prawnicy będą zarabiać grosze, dobrzy z renomą będą zarabiac kokosy tak jak w każdej innej branży. Dobrzy adwokaci będą się cieszyć szacunkiem słabi już nie. Tak jak w każdej innej branży.

    Jeżeli PO jest partią liberalną-wolnorynkową to powinno zrozumieć te argumenty i mam nadzieje że opozycja zamiast gadać o głupotach w ten sposób zacznie walczyć

    Dobre 0

  40. fritz pisze:

    Bardzo dobry tekst.

    Swietny opis sytuacji ze wskazaniem zrodla przyczyny marnowania olbrzymiego potencjalu w sektorze uslug a to wlasnie on decyduje o zamoznosci spoleczenstwa.
    Pokazuje rownie uklad oligarchiczny paralizujacy rozwuj kraju.

    Tekst pokazuje rowniez jedna rzecz: gleboka wiare, bo inaczej tego nazwac wlasnie w .. ten uklad, ze sam siebie zniszczy, odbierze sam sobie przywileje. Przeprowadzi rewolucje na samym sobie, zniszczy sie. Bo TK jest czescia tego ukladu, wspomniany wyrok o korporacjach prawniczych jest tego najlepszym przykladem.

    Nie moge sobie tego wyobrazic.

    Rewolucja nie zostanie przeprowadzona.
    Ale diagnosa Ziemkiewicza jest jak najbardziej sluszna. To znaczy sie nieprzeprowadzenie koniecznych zmian oznacza unicestwienie Polski, a proces unicestwiania juz sie toczy.

    W jaki sposob mozemy przeprowadzic zmiany?
    Rewolucja krawawa.. Nie
    Pozostaje wiec polityczna gdzie bronia jest karta wyborcza.

    Czy sa w Polsce sily polityczne gotowe wlasnie do przeprowadzenia koniecznych zmian?
    Jest tylko i wylacznie jedna: PiS i J.Kaczynski.

    Dlatego trzeba zrobic wszystko zeby wyborcy wybrali PiS wiekszascia konstytucyjna w nastepnych wyborach.
    Tylko wtedy JK i jego rzad bedzie w stanie przeprowadzic konieczne zmiany konstytucji.. oczyscic ja z PRL i przywilejow ukladu oligarchicznego.

    Trzeba rowniez zrobic wszystko aby umozliwic reelekcje LK.

    Dobre 0

  41. lela pisze:

    A WE wprowadza nową kaste-strażacy!

    Dobre 0

  42. r4ski pisze:

    Stan Illinois (USA )- 12 mln. obywateli
    okolo 70 tysiecy adwokatow
    90 tys notariuszy
    Ceny: notarialne potwierdzenie podpisu – $ 5, akt kupna domu – $400
    notarialne zalozenie spolki – $ 350 ( bez wzgledu na kapital zal)
    Polska – 38 mln obywateli
    6 tys adwokatow
    2 tys notariuszy
    Ceny? Wiecie sami :) )

    Dobre 0

  43. inżynier pisze:

    Mam nadzieję, że nie jest to głos wołającego na puszczy.
    Bo konstytucja sobie a TK sobie (rzepkę skrobie).

    Trzydzieści lat temu z okładem ukończyłem PW. Zrobiłem uprawnienia budowlane, byłem inspektorem nadzoru na budowie. Nie musiałem i nie należałem do żadnej Izby ani Związku. W uprawnieniach jak wół stoi „posiada przygotowanie zawodowe do:…” Ani słowa o należności do Izby i opłatach.

    Jak zakładałem firmę, wiele lat temu, zabetonowani działacze Izby Rzemieślniczej decydowali co mogę robić a czego nie. Twierdzili np. , że jako inżynier nie mogę uprawiać rzemiosła, bo nie potrafię machać kielnią.

    Teraz ich progenitura usadowiona w PI Inż. Budownictwa łaskawie pozwoli mi wykonywać zawód jeżeli zapłacę haracz.
    W efekcie formalnie nie mogę nawet zaprojektować ani poprowadzić budowy szamba.

    Dobre 0

  44. Adam pisze:

    Argumentacja o tym, że wszystko zło wywodzi się z PRL ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co i inne argumenty Autora. Wiele przywilejów dla poszczególnych grup zawodowych wywodziło się bowiem sprzed wojny, a nawet z lat wczesniejszych, jak np. sorty mundurowe dla kolejarzy, tramwajarzy i innych zawodów, jak deputat węglowy też dla tych zawodów. Także koporacjonizm to nie wymysł komunizmu, PRL-u i tamtych lat, ale kontynuacja tradycji cechowej, sięgającej wielu wieków wcześniej. O ile jednak istnienie cechów gwarantowało z jednej strony odpowiedni poziom dochodów członkom korporacji, a z drugiej odpowiedni poziom świadczonych przez nich usług, to w dzisiejszych czasach, jak wiele innych rzeczy, zostało w praktyce wypaczone! I jeśli należy o coś walczyc, to o usunięcie z życia tych patologii, gdyż jeśli korporacja postępuje racjonalnie, to sama dba od odpowiednią podaż swych usług stosownie do populacji klientów. A przede wszystkim o odpowiedni poziom świadczonych usług bez względu, czy jest to klan rodzinny, czy ludzie z zewnątrz.
    O ile jednak jeśli syn piekarza będzie piekł zły chleb, to wyeliminuje go rynek, to trudniej jest wykazac niekompetencję prawnikowi, bez względu na to czy jego ojcem był wybitny prawnik, czy rolnik.
    Ale jest też inny aspekt tego spojrzenia, bo tak, jak nie każdy murarz może stawiac piec, bo skutkiem jego błędu może byc ludzka śmierc, tak też nie każdy prawnik, który ukończył studia prawnicze nie musi byc dobrym adwokatem. I o ten poziom świadczonych usług powinna zadbac właśnie korporacja! A także eliminowac ze swych szeregów tych fachowców, którzy przynoszą jej wstyd. Jeśli tego nie robi, to nie wina systemu korporacyjnego, ale kierownictwa danej korporacji.
    Argumentacja przeciwko korporacji w ogóle, to wylewanie dziecka z kąpielą. Tylko po co do tego dorabiac ideologię o PRL-u i postkomunie?

    Dobre 0

  45. JP z Wr. pisze:

    Postanowiłem kiedyś przeczytać ustawę emerytalną, i roi się w niej od wyjątkowych kolejarzy, wyjątkowych górników, wyjątkowych hutników i takich tam wyjątkowych ciężkich robotników oraz a jakże wyjątkowych nauczycieli. Jak z tym kurna zerwać nikt nie wie, w Anglii Margaret Thatcher trochę porządku zrobiła i tyle. Tylko w sytuacji jakiegoś kataklizmu może byłaby okazja aby ten przywilejowy gnój wyrzucić na pole i zaorać.

    Dobre 0

  46. jasiu pisze:

    @Sama prawda

    Typowy komunistyczny pajac. Gazeta Rzeczpospolita to prywatna sprawa. Jeśli nie chcą tam lewaków to ich sprawa.

    Dobre 0

  47. as200 pisze:

    Szukajac przyczyn slabosci RP patrzy sie zwykle na komunizm lub okupacje. Czasami wymienia sie Liberum Veto. A przyczyna jest wlasnie taka jak opisuje RAZ. Szlachta i jej oligarchie uniemozliwily rozwoj innych klas (mieszczanstwo) i innych dzialan niz uprawa ziemi.
    Nie mowiac o zniewoleniu panszczyznianym wiekszosci obywateli.
    Ale skad sie to wzielo ? Z przywilejow szlacheckich od Ludwika. Krolowie byli faktycznie wybierani tak czy inaczej, juz od Ludwika, po wygasnieciu Piastow – i za wybor placili przywilejami.
    A wiec mozna sformulowac teze (doktorat dla mnie), ze kluczowym, najwazniejszym i decydujacym momentem polskiej historii byla bezpotomna smierc Kazimierza W.

    Dobre 0

  48. MOLAS pisze:

    To ja poproszę, zgodnie z zapisami Konstytucji o równości wszystkich obywateli (ha, ha, ha, ha) w tym naszym PRL-bis, o ustalenie dobrowolności opłacania składek ZUS/KRUS. Jeżeli istnieje prawnie usankcjonowany przymus to ja wybieram KRUS. I nie chcę żadnych II i III filarów, to są pieniądze wyrzucone przez okno. I poproszę o kasy fiskalne dla biednych medyków i prawników. Jak równość to równość. Tylko Babcie klozetowe niech dostaną po dwie kasy fiskalne, osobno; na prawo Panie, na lewo Panowie.

    Dobre 0

  49. Koja pisze:

    Odetchnę troszkę po Palidodzie i może co napiszę !

    Dobre 0

  50. sama prawda pisze:

    To prawda!
    Na przykład dziennikarzem Rzeczpospolitej może zostać tylko gorący zwolennik PIS i braci Kaczyńskich.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.