Trudno się dziwić prezydenckiemu kapciowemu, że ot tak sobie zdzielił w twarz dwa razy od siebie starszego człowieka, a potem jakby nigdy nic schował się w samochodzie pryncypała. Nasz „symbol narodowy” przecież mógł być tego pewien – natychmiast wziął go w obronę, w sposób dla siebie typowy, kłamiąc, ubliżając od paranoików i demaskując „prowokację”.
Stojący wokół policjanci ze strachu przed podjęciem interwencji chowali się we własne kamasze, odmawiali przyjęcia zgłoszenia o zajściu, a nawet próbowali zaaresztować i zastraszyć zgłaszających. A wszystko to po rozprawie, na której pani sędzia wielokrotnie przerywała Grzegorzowi Braunowi i surowo pouczała go, choć mówił składnie, logicznie i bez agresji, upominała też nieżyczliwą Wałęsie publiczność za kasłanie (!), natomiast zeznania byłego prezydenta chłonęła z uwagą, chichocząc, gdy szydził z powoda. Słowem, po rozprawie, na której ani na chwilę nie pozostawiono wątpliwości, która strona reprezentuje tu Wielkość, a która pętactwo.
Dlaczegóż młody człowiek, od lat wychowywany w przekonaniu, że nosi teczkę za nadludźmi (zaczynał jako asystent Władysława Bartoszewskiego), miałby tłumić swe ze wszech miar słuszne emocje?
I tylko redaktor Wojciech Nomejko okazał się osobnikiem zupełnie nie na poziomie, filmując całe zajście i umieszczając film na swoim portalu www.polityczni.pl, przez co każdy może zobaczyć, ile warte jest słowo Wałęsy.
Proszę koniecznie ten film obejrzeć. I koniecznie przeczytać zamieszczone w Internecie reakcje uczestników rozprawy i świadków pobicia dziennikarza.
Oto właśnie w całej krasie III RP – państwo równych i równiejszych, Nietykalnych, którzy zawsze mają rację, i pariasów, którzy nie mają jej nawet wtedy, gdy w oczywisty sposób jest po ich stronie.









Przeczytanie i obejrzenie filmu powoduje nieprzyjemny absmak,chaos i irytację.Po co mi to?! Zwrócę się pełen ufności w stronę „autorytetów” zabezpieczających mi spokój układu nerwowego i poczucie „dumy narodowej” z „obalenia komuny” i wybicia się na „kapitaliS”.
Po co mi trzeźwy umysł i logika?Żebym się przestał czuć – „przed Europom i światem” – jakbym sam był „NOBLYSTOM”?
Witam,
pan Jerzy Krajewski zdominowawał blog POdwójnie. PO pierwsze wystęPOwał wielokrotnie z przewrotną tezą, że PRL był szczytowym okresem w dziejach Polski, promującym demokrację „na krótkiej smyczy”, ideologię pełną frazesów o jedynie słusznej linii partii oraz puste półki (to dla mas, królewięta miały swoje sklepy) czyli produkt uboczny zadłużania nas przez towarzysza Gierka. A PO drugie stanął w obronie cwanego kunktatora Wałęsy, który skrupulatnie realizował wytyczne SB. Brawo towarzyszu Krajewski.
@ Gosc
Pozwoli Pan na trochę ironi.
Pomieszało się trochę w gówce, gdy ktoś inaczej niż dotychczasowi manipulatorzy poukładał fakty, zdarzenia i ich interpretacje.
Próbuje mnie Pan przypisać do frontu Salonu, ale jakoś też z trudem to Panu przychodzi.
Nie wpadło Panu do głowy, że po prostu myślę samodzielnie.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
Dodaje, ze artykul pana, redaktorze, jest swietny. Moze czas zaczac robic rachunek zysku i strat spoleczenstwa polskiego, wynikajacego z pozostawienia po 89′ roku komunistow i ich poplecznikow u wladzy?
Z powazaniem
Czytelnik
Pozdrowienia panu, redaktorze i niektorym czytelnikom
Panie redaktorze jak i czytelnicy, prosze zwrocic uwage na posty pana Jerzego Krajewskiego. Jest on w trakcie manipulowania czytelnikami poprzez mieszanie faktow ze zwyklymi idiotyzmami. Wnioski tejze tworczosci sa jakze czesto zgodne z pismiennictwem GWna, mimo pozorow, w kazdym razie sadze, ze maja wprowadzac zamieszanie pojec u czytelnikow, . Sadze ze idelolodzy salonu po stwierdzeniu, ze prymitywne pismiennictwo nie ma zamierzonego wplywu na czytelnikow „Rzeczpospolitej”, zmieniaja metody dzialania, poprzez wchodzenie w „tworcza” dyskusje, gdzie klamstwa mieszaja sie faktami. Poswiecilem tworczosci pana Krajewskiego troche uwagi, jest to glupota do imentu, mogaca jednakze wchodzic w zakres manipulacji. Jesli pan Jerzy Krajewski uwaza sie za osobe wyksztalcona, i jest takowa, to co pisze jest manipulacja, jesli zas brakuje mu wiedzy, prosilbym tegoz pana o ograniczenie tworczosci, bowiem sa rzeczy ciekawsze do czytania ze strony czytelnikow.
Z powazaniem
Czytelnik
Jezeli zajście miało taki przebieg (jak Pan opisuje) do ostatniego szczegółu – to istotne , to jestmi smutno. Młody i „ważny” człowiek (raczej osiłek) mocno zaszkodził swojemu pryncypałowi. Możliwe że był prowokowany (jest kilka sposobów skutecznych) , ale to nie jest usprawiedliwieniem. Daleko posunięte przeprosiny i to natychmiast , są bezwzględnie potrzebne, a może idzie tu podwójna gra , jeżeli tak to bardzo skuteczna. Tylko nie rozumiem co wspólnego ma z tym Platforma , to że popiera Wałęsę ? Tak bywa co wyraźnie też widać w PIS.
uderzenia w twarz nie widac bo jest technicznie niemozliwe filmowanie swojego policzkowania. Mniejsza o to zreszta. Najbardziej skandaliczne jest zachowanie policji i postawa sadu.
Polska dzisiaj to prawdziwy Ogorex Republic, byc moze sezonowe panstwo.
Ciekawe, czy pan nadredaktor antysalonu Rafał Ziemkiewicz (i wyznawcy jedynie słusznej siły narodu) pamiętają: ochroniarze którego premiera stratowali panią Katarzynę Kolendę-Zalewską („O pani but zgubiła”-zauważył miłosiernie premier). Wtedy to wszystko było w porządku (wszak chodziło o Wielkiego Stratega Przewidującego kilka ruchów do przodu). A pan nadredaktor ? Pisał coś prawdopodobnie o tym, że rzeczona pani sama jest sobie winna bo podlazła ochronie premiera, a w ogóle to kolejny atak salonowych mediów, które to za wszelką cenę chcą zniszczyć Pis.
@ Henry
Pisze Pan: Szczególnie fajny i sympatyczny był czerwiec ‘56 w Poznaniu, grudzień ’70 w Gdańsku, marzec ‘68 w Warszawie, czerwiec ‘76 w Ursusie i Radomiu.
Zgadzam się, że to nie było fajne.
O czerwcu ‘56 w Poznaniu mało wiem.
Grudzień ’70 w Gdańsku, to zbrodnia, za którą odpowiada Wojciech Jaruzelski, Stanisław Kania i Franciszek Szlachcic. Trzeba ją srogo ukarać.
Ale również w historii Francji czy USA XX wieku znajdziemy przypadki, gdy siły rządowe starły się z demonstrantami i zginęło sporo osób. Co nie przekreśla, że możemy uznać te państwa za sympatyczne.
Czerwiec ‘76 w Ursusie i Radomiu z pałowaniem burzących się robotników też był okropny, ale to przestępstwo mniejszego kalibru.
Podobnie ja marzec ‘68 w Warszawie.
Pisze Pan: Jedna partia, jeden naród, jedna ideologia, jeden posiadacz środków produkcji, jedna Trybuna Ludu, jeden Front Jedności Narodu. Wszyscy byli równi tylko niektórzy równiejsi.
Partie byy trzy: PZPR, ZSL i SD oraz organizacje katolickie.
Narodów było wiele: Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, Żydzi,…
Dominująca była jedna ideologia, ale zmieniała się.
Oprócz własności państwowej, były spółdzielnie, banki społdzielcze, prwatne firmy, zakłady rzemieślnicze, gospodarstwa rolne.
Prasa była raczej jednorodna ideologicznie, ale nieco zróżnicowana.
W każdym państwie są równi i równiejsi.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@ RYSA
Gdyby liczbą strajków mierzyć poziom wrogości państwa do robotników, to III Rzeczypospolita po 1989 r. była im wyjatkowo wroga.
W PRL robotnicy mieli ubezpieczenia społeczne, bezpłatną opiekę zdrowotną, kolnie dla dzieci, wczasy dla siebie, no i nie było bezrobocia.
PRL bardzo dbała o robotników.
A burzyli się rzadko. Głównie wtedy, gdy agenci służb specjalnych wśród nich podburzyli ich dla rozgrywek na szczytach władzy.
Proszę porównać, jak teraz traktowani są robotnicy. Ilu z nich jeździ na wczasy, ilu wysyła dzieci na kolonie, ilu po prostu nie ma pracy.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@ Stary Franc
Wałęsa walczy w sądach o swoje dobre imię. Rozumiem go. Ciąga tam niewinnych ludzi, bo liczy na stronniczość sądów. I jak widać jest skuteczny.
To wina sądów, nie jego.
Zna Pan jakiegoś opozycjonistę, który został zamordowany przez komunistów między pażdziernikiem 1956 r. a listopadem 1970 r.?
W czasach Gierka tylko śmierć Stanisława Pyjasa uchodzi za polityczną, co może budzić wątpliwości.
Za inne ofiary walki politycznej w grudniu 1970 r. i w latach 80. winę ponosi Wojciech Jaruzelski, moskiewski agent, którego ani Gomułce, ani Gierkowi nie udało się zneutralizować.
Myśli Pan, że taraz w Polsce na wysokich stanowiskach nie ma agentów niemieckich, amerykański czy rosyjskich?
Dla mnie największym amerykańskim agentem wpływu jest prezydent Lech Kaczyński. Drugi to jego brat Jarosław.
Wspólnie załatwili politycznie wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, który walczył z amerykańskimi wpłyami w naszym kraju.
Czy służby specjalne nie morodwało przeciwników politycznych w Polsce po 1989 r.?
Znalazłbym kilka takich przypadów, np. okrutny mord na małżeństwie Jaroszwiczów. W ukrywaniu jego sprawców brała udział policja i prokuratura, która zarzuty postawiła jakimś małym opryszką, co sąd zupełnie zakwestionował.
Proszę zauważyć, jak elegencko SB traktowała pisarza Włodzimierza Odojewskiego, który cztery lata z nią współpracował. Gdy w końcu poszedł na skargę do Putramenta, dała mu spokój.
Pisarze w latach 60. spokojnie wyjeżdziali za granicę. Chyba, że się narazili.
Brak paszportu to spora dolegliwość, ale nie tragedia.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
rycerz Bolesław Wałęsa jest niezłomny. Ostatnio otrzymał szablę od innego rycerza. Bolesław mimo marnego wykształcenia i jeszcze lichszej pamieci est niezwykle elokwentny. Bolesław jest nie tylko rycerzem ale rónież czynnym naukowcem. Ponadto, dzielnie broni dawnych towarzyszy broni z SB, któym tak wiele zawdzięcza.
Sytuacja w Polsce coraz bardziej się polaryzuje i walka Polaków z „peerelczykami” nasila się.
Tymczasem „legenda” Wałęsy chyli się tymczasem ku nieuchronnemu upadkowi, to kwestia tygodni, może dni. Dla „peerelczyków” oraz kontrolującego ich układu będzie to nokaut, po tym już równia pochyła. Lech Wałęsa stanie jeszcze przed właściwym sądem razem z innymi „bohaterami”.
Do ZDUMIONEGO , jeżeli zaczniesz trochę myśleć , to zastanów się Wałęse i Tuska nikt nie atakuje , tylko przedstawia nagą prawdę i w tym dla niektórych jest kłopot
@ Jerzy Krajewski o 23:26 Pisze:
—-PRL w latach 1956-1980 to było fajne, choć biedne, sympatyczne państwo, dynamicznie rozwijając się, bez bezrobocia, z pełnymi sklepami, w którym demokracja była trochę fasadowa.—
Szczególnie fajny i sympatyczny był czerwiec ‘56 w Poznaniu, grudzień ’70 w Gdańsku, marzec ‘68 w Warszawie, czerwiec ‘76 w Ursusie i Radomiu.
Bezrobocia nie było, bo w niewolnictwie (miesięczna pensja 20$) bezrobocia po prostu nie ma.
Sklepy były pełne, ale ludzi stojących w społecznych kolejkach za wszystkim. Chyba, że ma Pan sklepy dolarowe (bonowe) za żółtymi firankami na myśli. A to, co innego.
Trochę fasadowa demokracja. Jedna partia, jeden naród, jedna ideologia, jeden posiadacz środków produkcji, jedna Trybuna Ludu, jeden Front Jedności Narodu. Wszyscy byli równi tylko niektórzy równiejsi.
Uwagi tylko do jednego akapitu, bo do kilku uprzedził mnie @RYSA a do reszty nie mam siły i czasu. Na pocieszenie mogę się zgodzić, że PRL był najweselszym barakiem w całym obozie, znaczy mogło być gorzej.
Życzę Panu wyleczenia się z tej nostalgii za PRLem, naprawdę z całego serca życzę.
Henry
NA TYM FILMIE w ogóle N I E W I D A Ć, żeby ktokolwiek kogokolwiek uderzył w twarz, widać tylko, jak ktoś tam z otoczenia Wałęsy podchodzi do kamerzysty i atakuje kamerę. Tyle. A „wszechwiedzącemu” red. Ziemkiewiczowi polecam, by nie pomawiał innych osób o zachowania, które albo nie miały miejsca, albo nie dało się ich „panu redaktorowi” udowodnić, bo go tam po prostu nie było, więc wiedzę ma na ten temat mniej więcej taką, jak koza o gwiazdach.
A wszystkim zionącym nienawiścią na tym forum polecam, aby nie szli śladami niejakiego Ziemkiewicza, zastanowili się sami nad sobą i także zaprzestali bezpodstawnie posądzać kogokolwiek (choćby nawet i samych ubeków) o zachowanie, którego nie ma na filmie i którego sami nie widzieli. A jeśli widzieli – niech nie kłamią tylko dlatego, że nie lubią Wałęsy. Osobiście za nim nie przepadam, ale nie widzę sensu w bezpodstawnym oskarżaniu kogokolwiek, choćby i samego diabła.
PRL bis !
To, co wałęsa i jakieś osobniki przy nim sobą prezentują… przecież wiadomo nie od dziś.
Ale skandal to policjanci, którzy rżną głupa. To zresztą typowa postawa policji Trzeciej RP.
Swoją drogą:
Na początku lat 90-tych spotkałem się z podobną reakcją policji, gdy chciałem zgłosić zawiadomienienie o skinopodobnych typkach dokonujacych wymuszeń na ulicy w centrum miasta. Policjanci również rżnęli głupa. No, ale przecież skinopodobne typki nie były wówczas obiektem dla policyjnej interwencji, ale nader pożądanym obiektem dla jedynie słusznej gazety szukajacej przejawów „faszyzmu”.
Niezly sajgon. Wczesniej skazanie prof. Zybertowicza za nic, teraz uderzenie w sadzie przez asystenta Walesy zwyklego dziennikarza i brak reakcji organow scigania i wiekszosci mediow. III RP to nie jest panstwo prawa. Takich sytuacji w przeszlosci bylo juz wiecej. III RP to jedno wielkie oszustwo. Pytanie co moga z tym zrobic przeciwnicy tego panstwa, zwykli ludzie? Czy mamy sie z tym pogodzic, czy tez nie? Z pospolitych konfidentow robi sie bohaterow, a z prawdziwych meczennikow przestepcow, szalencow, macicieli lub co najwyzej ofiary losu.
Panie Krajewski. Cóż my możemy wiedzieć o tym, jakim człowiekiem jest Wałęsa? Zdanie swoje o nim kształtuje na podstawie, tego co o nim mówią ludzie, którzy go znali, którzy z nim współpracowali. Jest to malutki człowiek o wybujałym poczuciu własnej wartości. Ma Pan rację, współpraca z SB, nie jest czynem karalnym, ale kiedy powstał obowiązek przyznania się do tego, albo zaprzeczenia. Wałęsa skłamał i brnie w tym kłamstwie do dzisiaj. Kto wie, jak by potoczyły się jego losy, gdyby się wtedy przyznał. Pewnie nie byłoby, tak teraz świętowanego, Nobla a może i prezydentury. Kłamczuch z Matką Boską w klapie, nie mieści się w głowie. Co sądzić o człowieku, który uważa, że jego ród wywodzi się od cesarza Walensa, a współpracownicy nadają mu przezwisko Bokassa? Jego zasługi? Jego, czy współpracowników? Tego chyba nie da się wyjaśnić, zważywszy, że wtedy jego hobby były krzyżówki. Marzą mi się czyści, moralni ludzie na najwyższych stanowiskach w Państwie, ale to chyba marzenie ściętej głowy. Jeśli chodzi Pana pogląd o łagodności SB po 1956r, myślę, że pracuje Pan nad stworzenie jeszcze jednego mitu. Pozdrawiam,
Oj RAZ, to nawet zabawne, że się dziwisz. Nikt Ci nie przypomniał, PO której stronie stoi teraz ZOMO? A czy to nie Ty czasami między innymi nie niesmaczyłeś się na to hasło Jarka? Teraz mleko troszkę rozlane. Narzekaliście na rodzący się (wymyślony, wymediowany i pozorny) autorytaryzm Kaczorów, to teraz będziecie mieli równie wirtualny liberalizm i demokrację poważnej ekipy…
„Symbol narodowy” kraju nazywanego przez niektórych -Idiotenland-zdemaskował prowokację. Bogu niech będą dzięki.
Tylko czy jako Doktor Humoris Causa-”My ,jako Prezydent Polski jesteśmy za a nawet przeciw „?
Samo zajście z kamerzystą ,chociaż niewątpliwie chamskie to jednak nie wartezachodu. Szkoda, że Pan Kamerzysta lub ktoś z otoczenia nie odwinął się temu chłopczynie bo wtedy sprawy nie dałoby sie zamieść pod dywan. O wiele bardziej niepokojąca jest ppostawa pani sędzi i atmosfera w sali sądowej
A moze by choc raz w taki sam sposob napietnowac innego prezydenta Panie Redaktorze, przeciez jest tyle powodow? Podpowiem inicjaly – LK. Bedzie mniej hipokryzji i umozliwi innym prezydentom fair play.
Marian
Popieram ogólnopolski apel w obronie Kapciowego. Śmiech najlepszą bronią w walce z salonowym zakłamaniem i zwykłą podłością !!!!!
taaaak, policja, zapomnijcie o policji, gdy kiedyś zostaniecie poszkodowani, np. coś wam zlodziej ukranie – to juz z gory sledztwo zostanie umorzone. To są urzędnicy a nie policjanci.
jak sie czyta wywody kartoflanych publcystow no i w szczegolnosci samego jaroslawa przzenikliwego to …………………..mozna stracic panowanie nad soba.
Jaki instytut, tacy pracownicy. Widać kulturę prezydenta i jego świty ( podobnie, jak niektóre posty na tym forum).Co by było, gdyby tak zachował się ktoś z przeciwników politycznych p. prezydenta. Cała michnikowszczyzna trzęsła by się z oburzenia, a temat ciągnąłby się przez 2 kolejne wydania „Teraz my” czy „Lis na zywo”.A tu proszę jakie stonowane komentarze-biedny człowiek , któremu puściy nerwy. Czy policjanci nie powinni być pociągnięci do odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków słuzbowych?
Ot tak sobie strzelic dwa razy w twarz starzego od siebie czlowieka,oj bredzisz redaktorku bredzisz jak nasz Jarus mniejszy
Film obejrzałem i nie mogłem dopatrzeć się zdarzeń jaki opisuje autor komentarza. Mogę zatem przyjąć że stan faktyczny był inny, a reszta to subiektywna ocena pana Ziemkiewicza, który Wałęsie dokopuje gdzie może.
Twórczość ta ma się nijak do rzetelności dziennikarskiej.
Państwo prawa ? System prawny w Polsce to prawdziwe bagno. A policjanci ? Nie chcieli stracić pracy. Tyle na tewn temat.
Tylko lotnisko w Gdańsku powinno jak najszybciej zmienić patrona. Lech Wałęsa mógł obalić komunizm tylko w roku 1984 i w żadnym innym.
Świnie u Orwella już dawno zauważyły, że wszystkie zwierzęta są równe, ale niektore są równiejsze. kto nie rozumie tej prostej zasady, ktora mówi, że świnia u koryta jest zawsze równiejsza od gęgającej gęsi czy konia zparacowującego się na śmierć. Kto tego nie rozumie, jest naiwny jak dziecko. Brednie o równości wobec prawa można opowiadać maluczkim, ale nie tym, którzy uznali się za równiejszych.
na filmie widać jakim tchórzem jest Wałęsa. Żenada. Policja jest odważna gdy trzeba zatrzymać staruszkę za batonik.
a pamięta pan spieprzaj dziadu, małpę w czerwonym czy przewróconą Kolende-Zaleską?
@Jerzy Krajewski
o 23:26
Pozwoli Pan:
„Współpraca ze służbami specjalnymi własnego państwa nie jest jakąś szczególną ujmą, gdy szanuj się to państwo”
Współpraca ze służbami specjalnymi PRL, które nie było własnym Państwem jest ujmą, bo piętnujemy dziś tych współpracowników..
———–
„A PRL nie była jakaś szczególnie zła dla robotników”
PRL to było państwo szczególnie dla robotników wrogie – gdyby tak nie było nie występowaliby przeciwko niemu.
——————
„Ja uważałem i do tej pory uważam ludzi strajkujących za rozrabiaków. Nie potrafię zaakceptować, że ktoś może porzucić pracę i zablokować bramy w zakładzie pracy.”
Gdyby robotnicy nie mieli prawa do strajku nie miałby Pan dziś nic do powiedzenia na tym blogu.
———————–
„Czy teraz uważalibyście za coś nagannego, gdybyście sami poinformowali ABW o znajomych, którzy planują zorganizować zamach terrorystyczny w centrum handlowym?”
Porównanie strajków z 80’ roku do zamachu terrorystycznego?
—————–
„Ludzie znowu go szanują. „
Ja nie podobnie jak wielu
—————–
„Formalnie współpracował z SB w latach 1970-1976, a później nieformalnie. Ma to znaczenie. Ale nie aż takie wielkie.”
Właśnie ta nieformalna współpraca ma ogromne znaczenie. Lata 70-76 można by mu wybaczyć, gdyby będąc prezydentem zrobił to co niego należało: DOBIŁ to „przyjazne robotnikom” państwo. Ale tego nie zrobił bo jak Pan sam twierdzi nieformalnie wtedy. współpracował
—————–
„Cenckiewicz twierdzi, że Wałęsa był groźnym konfidentem.
Jak można wobec człowieka, który pomagał służbom specjalnym własnego państwa użyć słowa „konfident”?
PRL to była dyktatura, ale własna, która dbała o państwo i jego obywateli jak umiała.
Współpraca z SB nie była przestępstwem.
Może co najwyżej budzić wątpliwości natury etycznej.”
Opadły mi ręce, dalej nie mogę.
Zabawna historia. A raczej: bylaby zabawna, gdyby nie fakt, ze prawdziwa.
W kazdym cywilizowanym kraju facet z zespolu ochrony jakiejs waznej i znanej osobistosci zachowujac sie w taki sposob zostaje za te chamska reakcje wywalony z roboty. I tu nie ma zadnej dyskusji.
Zwykla normalna zasada: poniosly Cie nerwy, to musisz teraz potrafic rowniez zniesc konsekwencje. Kropka.
A w Polsce jak? Chamstwo rzadzi!
Tu nie bylo zadnego przestepstwa ani zadnego pobicia!
Zwykla, normalna, codzienna chamska reakcja – nic wiecej.
Faceci pokroju tego typka nie maja prawa zajmowac zadnych lukratywnych stanowisk. Niestety, to oni rzadza w tym kraju.
Zwyczajny faszyzm !
Święta racja ,,panie redaktorze”, wszystko przez tego Michnika.
Gen. Sikorskiego też on załatwił.
@Jerzy Krajewski
Nie no, laurka po prostu, tylko znaleźć kogoś, kto mu (Bolkowi) ją zaniesie. To, że drwi z prawdy, że ciąga po sądach niewinnych ludzi i straszy, to drobiazg – ale może dla Pana.
PRL normalne państwo, SB – normalny wywiad, jasne. Że od czasu do czasu kogoś skasowali, cóż polityka.
W której Pańskiej wizji na moralność nie ma miejsca.
A jak pan bywszy premier niskopienny ze świtą się „przeszedł” po koleżance Kolenda-Zaleskiej na korytarzu sejmowym to już się nie pamięta co? I jak kobieta leżała na podłodze to powiedział, że „tej pani buty spadły”. Oj Ziemkiewicz, wybiórczą pamięć mamy, wybiórczą.
BTW co ma to, że dwa razy starszego, bo nie czaję. Jakby młodszy był, to było w sumie gites? No to jakby było odwrotnie, to glanc. Po mordzie asystentowi dać, skamerować i będzie w sam raz na youtube.
Szanowny Panie Redaktorze! Lech Wałęsa, odmieniany przez wszystkie przypadki przez PISowskich miłośników prawdy, pełni tu rolę Zyda, któremu zgodnie z naszą tradycją można przypisać całą marność tego świata. IPN z pewnością nie produkuje dokumentów, natomiast ocenia oraz interpretuje je jednoznacznie i to ze swadą przywódcy PISu pana Jarosława Kaczyńskiego. To jest normalne funkcjonalne papusianie historii, mające na celu utuczenie braci Kaczyńskich. Jedno mnie dziwi, dlaczego IPN nie podejmuje badań nad przestępczą PZPR i to szczególnie w zakresie działalności tej organizacji po roku 1976 aż do jej rozwiązania. W mojej pracy zawodowej (od 1967 roku) zetknąłem się z dwoma członkami PZPRu, którzy w koncówce lat czterdziestych i na poczatku lat pięćdziesiatych pełnili bardzo wysokie funkcje w komunistycznych organizacjach młodzieżowych, a w końcu swojej drogi zawodowej obaj byli dyrektorami dużych przedsiębiorstw. Wspólnym dla nich było to, że mieli serdecznych kolegów pelniących w latach siedemdziesiątych i pózniej w PZPR bardzo wysokie funkcje. Już w ostatnich latach siedemdziesiątych wiedzieli, że w PZPR silna grupa rozważa przejście do systemu wielopartyjnego. W latach osiemdziesiątych informacje te nabrały konkretów i przybrały wymiar politycznego programu tej organizacji. Zadaję w związku z tym pytania: Czy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych cały ten ruch polskiej opozycji sterowany był przez PZPR ? Czy obecne ujawnianie prawdy o Wałęsie nie służy do zaciemnienia całej prawdy o wydarzeniach związanych z „upadkiem” komunizmu. Panie Redaktorze, jak to już nie raz podkreślałem, jest Pan znacznie lepszym historykiem niż interpretatorem obecnych wydarzeń i może Pan pogrzebie głębiej w tej historii PZPRu ostatnich jej lat. Moim zdaniem scenariusz niedawnej naszej historii pisała PZPR i to w decydującej mierze, zaś jednym z głównych jego realizatorów była oczywiście SB.
Jaki pryncypał taki kapciowy, bo kłamstwo Wałęsy i kapciowego jest porażające i prasa tego nie eksploatuje ???
Wałęsa i kapciowy to paranoicy, którzy powinni zniknąć ze sceny politycznej na zawsze.
Dobrze, dobrze. Może to was nauczy troche kultury. Uważacie, że jesteście jak święte krowy – nietykalni. A tu zdziwienie, bo można dostać po obiektywie…
Zwykle się z Panem nie zgadzam. Tym razem przynaję 100% racji pod warunkiem, że usunie Pan róznice w relacjach. Wcześniej podano, że agresor popchnął kamerę. Pan natomiast napisał, że uderzył i to dwa razy w twarz. To jednak różnica.
Oto Polska Tuska. Równi i równiejsi. Czy tego chcieli głosujący na PO. Czy chcieli aby policja bała sie interweniować bo zawinił ten równiejszy?????
Wraca Polska Millera, Wałęsy, Kwaśniewskiego. To polska Tuska, Niesiołowskiego i innych nadPolaków.
Pozdrawiam Panie RAFALE!!! i DZIĘKUJE”.
gajowy: moze jeszcze mamy okazywac szacunek Hitlerowi? wszak tyyyyle zrobil dla Niemiec… a Stalin, ile dla ruskich…
bezkarny bandyta w „niezawislym” sadzie. Ot, „panstwo prawa Cwikalskiego”…
wyborcom i sympatykom PO serdecznie gratuluje. Nie na darmo macie 84% swoich w kryminalach.
gajowy bronek , broniac walese i jego kapciowgo, broni wilka ktory zaatakowal czlowieka.
Nieważny Wałęsa – za chwilę będzie debatował jako „mędrzrec Europy” o jej przyszłości i do końca ośmieszy siebie (i nas). Za to ten łobuz, który ubrany w garnitur, na sali sądowej bije w twarz kamerzystę powinien zostać zapamięany! Tylko po to, aby nie został europosłem lub innym sejmowym wykidajłą. A widoczni na filmie policjanci powinni w przyszłości stracić swoje odznaki i szorować bruk – ale jako bezrobotni. Bo policja to coś więcej niż wysługiwanie się tym, którzy są „na wozie”.