Kto pamięta zapewnienia, że osłabienie złotego przyniesie Polsce wielki wzrost gospodarczy? Ja pamiętam. Wielu polityków, z ekscentrycznym ministrem finansów z ramienia SLD na czele, zapewniało nas publicznie, że gdyby osłabić sztucznie złotego do euro, do poziomu 4,20 albo jeszcze lepiej 4,30, to wzrost eksportu pociągnąłby za sobą co najmniej kilkuprocentowe przyśpieszenie gospodarcze.
Po kilku latach za jedno euro płaciliśmy 4,24, a znowu dwa lata później 3,23 zł i, jako żywo, trudno pokazać jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi skokami kursu a przyrostem PKB, raz mniejszym, raz większym, ale wyraźnie niemającym z nimi żadnego związku. A teraz, gdy złoty gwałtownie osłabł, nikt jakoś nie krzyczał z radości, tylko wręcz przeciwnie.
Pamiętam też, ilu obelg musiałem wysłuchać od zacietrzewionych heroldów prawicy za publiczne kwestionowanie tezy, że utrzymywanie przez Leszka Balcerowicza (Bogiem a prawdą przez RPP, w której przewodniczący NBP miał tylko jeden głos, ale tego nikt nie chciał brać pod uwagę) wyższych stóp procentowych niż na Zachodzie to spisek mający na celu „wydrenowanie” polskiego majątku narodowego przez zagraniczne banki.
Czytam właśnie analizę profesora Dariusza Filara, z której jasno wynika, że właśnie oparcie się ówczesnej modzie na bardzo radykalne obniżanie stóp procentowych uratowało nas przed popadnięciem w tę samą finansową nierzeczywistość, która przyprawiła kraje Zachodu, z potężną Ameryką na czele, o obecne kłopoty. Sam Alan Greenspan publicznie przyznał się w tej sprawie do błędu.
U nas niczyich przeprosin nie słyszałem, co mnie nawet nie dziwi, bo protagoniści naszej polityki i mediów sami nie pamiętają, co mówili dawniej niż tydzień temu, i nikt im tego nie wypomina.









Huuurrraaa! Podpalajac dom uniknelismy trzesienia ziemi – cieszy sie pan Rafal jak dziecko. Po pierwsze nie uniknelismy. U nas z powodu pozyczek mieszkaniowych jeszcze bankami tak nie trzesie – bo ludzie sa zbyt biedni, zeby pozyczac nawet jak banki prosza! – ale wysoka renta to nie dla pana Rafala byla, tylko dla spekulantow waluta. Po drugie nie wyglada na to, ze obecny kryzys tylko na strachu bankow sie skonczy – a wtedy to zgliszcza wlasnie, najszybciej moga sie rozzsypac. Podobny kryzys juz sie wczesniej zdarzyl (ok.1987). Banki, jak teraz, wsparto z panstwowej kasy i pozwolono na Business As Usual i dzisiaj widac do czego to doprowadzilo – tym razem naprawde warto nie zapomniec o tym, ze okreslona ekonomia jest wypadkowa okreslonej praktyki (=polityki) i te polityke nalezy drastycznie zmienic.
odnosze wrazenie, ze albo cos sie Panu pokrecilo, albo powinien Pan przeczytac tez analizy innych ekspertow.
@W Lebiodka –
Rozwaliles mnie – super sie czyta Twoj wpis tak baaaaaardzo wolnooooo – wtedy jest bardzo smieszny
Udowodniles nam wszystkim ze „kazdy komentarz ..jest glupi”…
Twoj tez
Szanowna elito polskiej inteligencji!
Z wielkim respektem, a nawet prawdziwą trwogą w sercu moim, odważam się wydać z siebie mysi pisk w tej jakże podniosłej dyskusji.
Felieton „Gdzie są mędrcy z tamtych lat” – moim skromnym zdaniem – dotyczy niskiego poziomu profesjonalności i trafności opinii w sprawach ekonomicznych, głoszonych w naszym kraju przez „autorytety” opierające się na wiedzy intuicyjnej i ogólnym niedouczeniu. Autor felietonu – jako doświadczony dziennikarz i osoba kierująca się obserwacją rzeczywistości – przypomina, że nie zgadzał się z wieloma powszechnie głoszonymi poglądami w naszym kraju, a teraz – dodaje – okazało się, że miał i ma całkowitą rację.
I podaje przykłady:
Zawsze sceptycznie odnosił się do poglądu polityków, rozdzierających szaty nad polityką RPP, utrzymującą wysokie kursy polskiej waluty. Miała ona szkodzić dochodom PKB. Rzeczywistość obnażyła absurdalność tych obaw, które przypisywano rzekomej złośliwości albo niekompetencji pana prof. Balcerowicza. Bowiem opinia, że kurs PLN ma jakieś ścisłe przełożenie na wysokość PKB, okazała się fałszywą.
Po drugie, wysokie stopy procentowe, utrzymywane decyzją RPP (a nie pana prof. Balcerowicza – o czym autor felietonu przekonywał wtedy i teraz), nie miały na celu stworzenia warunków umożliwiających wydrenowanie polskiego majątku narodowego przez zagraniczne banki. Bo do tego drenażu nie doszło. Wręcz przeciwnie, aktualna opinia pana prof. Filara wskazuje, że polityka RPP (wysokie stopy), uchroniła Polskę przed krachem, jakiemu uległa neoliberlana polityka USA i państw epigońskich, opierana na bardzo niskich stopach. Przyznał to sam pan Alan Greenspan expresis verbis.
I, na koniec, autor felietonu, pan Ziemkiewicz, kieruje gorzkie słowa pod adresem swoich ówczesnych adwersarzy z kręgów polityki i świata mediów. Ich poglądy legły w gruzach, okazały się produktem wyssanym z palca, wyszli na głupków, ale – mimo to – żadnego nie stać dzisiaj, żeby uderzył się w pierś, przeprosił, albo przynajmniej przyznał publicznie, tak, jak to zrobił pan Alan Greenspan: myliłem się.
Kochani komentatorzy, umieć składać literki (czytając felieton), to jeszcze nie znaczy, że umiemy czytać. A kto już umie czytać uważnie, to to jeszcze nie znaczy, że rozumie tekst. A bez zrozumienia tekstu, każdy komentarz do tego tekstu jest po prostu głupi. Przepraszam, ale nie potrafiłem wyrazić tego przy pomocy oględniejszego komentarza.
Serdecznie pozdrawiam.
Tusek paplając o Eurolandzie w Polsze, nie miał pojęcia o kurwisie uupps, przepraszam – kryzysie w USACH.
Teraz byłby bardziej ostrożny w zamiarach.
Zapytajcie go dziennikarzyki.
Lubię czytać pańskie artykuły ale tym razem jednak się pan pomylił… Przede wszystkim trzeba rozgraniczyć dwie szkoły ekonomiczne – jedna, która zakłada że pieniądz jest wymiernym odzwierciedleniem gospodarki, i druga która widzi w nim instrument… Osobiście uważam że reformy pana Leszka zbyt mocno położyły polską gospodarkę, choć niewątpliwie reformy były potrzebne. Kraje Europy zachodniej zupełnie niepotrzebnie się na nich wzbogaciły. Ostatnio podobny scenariusz stóp procentowych przeprowadzony w znacznie mniejszym kraju – Islandii zakończył się kompletnym fiaskiem, a „ograbiona” Wielka Brytania ogłosiła Islandię narodem terrorystów. Cóż - w Polsce końca lat 80-tych naprawdę było co kraść. (lub sprzedawać – jak kto woli) więc brak wypłacalności nie miał miejsca. Dlatego też pozwolę sobie na odmienne od pańskiego zdanie… Wymienialność Polskiej waluty w tej chwili utrzymują rezerwy złota, nie chybione reformy prof. Balcerowicza i czy brednie PO o braku kryzysu…
Pod niektórymi wpisami, m.in. pod moim są umieszczone jakieś kody.
Czy mogę zostać poinformowany co taki kod oznacza?
Czy to jakaś lista proskrypcyjna?
Pan za dużo pamiętasz
Pan masz zawsze rację
Pan na wszystkim się znasz
Pan jesteś wszystko
Pan jesteś bóg nowy – Mesjasz nierozpoznany
Tow.Ziemkin kiedy Pan przestaniesz zakłócać ciszę?
Z Balcerowiczem jest ten problem, że miał zbyt duży wpływ na …no właśnie – na gospodarkę. Profesor kompletnie nie zna się na biznesie i jak każdy profesor jest łasy na pochwały i nagrody na międzynarodowych spędach gdzie roi się od lobbystów. Wiekszość naszych guru nigdy w życiu normalnego biznesu poza zleceniami od kumpli z SGPIS nie prowadziło. Stali się łatwym kąskiem dla rekinów. Efekt masowa emigracja zarobkowa, masowe bezrobocie i lichwa. Z drugiej strony nasza gospodarka została opanowana prze kompletnie zdemoralizowane towarzystwo z sld i sojuszników. Banki były urzędem zatrudnienia dla baronów i ich rodzin. Chałupki zbudowali sobie i rodzinom ale na dłuższą metę nie umieli prowadzić biznesu. Jedyne co potrafili to sprzedać z zyskiem. A proces decyzyjny i personalny w korporacjach, które przejeły rynek to inna bajka. Balcerowicz nigdy nie przyznał się do błędów gospodarczych i tu wykazuje dziwną sztywność. Kompletnie nie czyje mikroekonomii,
Popłuczyny jak zwykle – …..
moznaby zapytac Rafala Ziemkiewicza: co ma piernik do wiatraka ? Balcerowicz przede wszystkim poprzez wysokie stopy i sztywny kurs dolara doprowadzil w latach 1989-1991 do wydrenowania z kraju calego kapitalu dewizowego, jaki byl. Odpowiedzialny jest za rozlozenie na lopatki gospodarki polskiej i ogromne bezrobocie.
Czechy, Slowacja i Slowenia startowaly w gorszej sytuacji do kapitalizmu 1990, nie bylo takiej przedsiebiorczosci, aktywnosci ekonomicznej spoleczenstwa, „socjalistyczne” przedsiebiorstwa dzialaly w najlepsze, a bezrobocie przez cale lata 90-te byly nizsze niz w Niemczech (2-3 razy nizsze niz w bylym NRD) – nie bylo biedy, ktorej glownym kreatorem w Polsce byl prof. Leszek.
Nikt w innych krajach nie „schladzal” wzrostu gospodarczego tak jak Balcerowicz u nas, a obecnie i tak nie maja one problemow z inflacja (do przyjecia euro, ktore bedzie mocne jak cholera, ale wydrenuje z pieniedzy nizsze i srednie warstwy spoleczenstwa..)
Mam wrazenie, ze Ziemkiewicz w kwestii „dokonan” Balcerowicza jest zle poinformowany. Przypomina mi dziennikarzy, ktorzy w latach 80-90-tych zadawali prymasowi jakies kretynskie pytania, na ktore on odpowiadal: a skad ma Pan takie informacje ?
Czasy reaganizmu minely bezpowrotnie, panie Rafale. Jak spiewal proroczo Wojciech Mlynarski: przyjdzie walec i wyrowna, przyjdzie walec i wyru..
Przyszedl walec, wyru.., i teraz wszyscy na swiecie zastanawiaja sie, jak zaplacic dlugi za bankowcow, ich kumpli spekulantow i pseudoinwestorow, zwlaszcza tych z mojej ukochanej Ameryki.
Z pewnoscia nie sa to przecietni Amerykanie, ktorzy zostali tak samo wyru… jak reszta swiata.
Mozna tez powiedziec inaczej: wyciulano drobnych ciulaczy, gieldowych, otwarcie-emerytalnych, etc.
Tylko po co Panie Rafale tak macic czysta wode ?
Mysli Pan, ze ludzie naprawde nie znaja najwiekszych zaslug prof. Leszka ? Zaslugi te wypisalo im samo zycie w cv, i w portfelu
Prosba do Redakcji.
Rzepa w swoim czasie publikowala dyskusje na temat wprowadzenia euro. Raport poswiecony tej dyskusji znikna.
Mam nadzieje, ze nie z powodu paru bardzo dobrych glosow krytycznych.
Temat jest teraz szczegolnie aktualny.
Dlatego byloby bardzo dobrze, gdyby raport stal sie znowu osiagalny.
Dziekuje.
P.S. mam nadzieje, ze nowy wlascieciel nie zablokuje tego.
Yossarian80 Pisze: 03/11/2008 o 10:49
fritz Pisze: 02/11/2008 o 20:48
Powtorzylem za ekspertem partii szwajcarskiej zwiazanej z gospodarka i analizujacym przyczyny wpadki najwiekszych bankow szwajcarskich. Szczegolnie dramatyczne straty UBS. Wywiad slyszalem w radiu.
Powiem w ten sposob: mam wiecej zaufanie do jego ekspertyzy niz twojej.
Swoja droga, tez bylem do czasu kryzysu, ze Basel II oznaczala zaostrzenie kryteriow. Zdaje sie jednak, ze wprowadzono rownoczesnie elementy dajace bankom duzo wieksze mozliwosci podejmowania ryzyka…. innymi slowy, mozna bylo duzo lepiej kontrolowac w ktorym kasynie graly w ruletke.
Autor ma zawsze racje, nawet wtedy kiedy nie racji ……
Oto poziom wiedzy ekonomicznej Polaków: „A Balcerowicz jest tępym doktrynerem, który realizuje program Konowicza – “nic w Polsce nie będzie”. P.T. R. Ziemkiewicz ma dyskutować z czymś takim?
Pan nie wie, że Balcerowicz jest be… On popiera wolność gospodarczą, a tu ma być socjalizm a’la PiS. Czy Pan się nie boi prezesa i jego zastępów?
Po raz kolejny nie mogę się z Panem zgodzić.
Moim zdaniem wysokie stopy procentowe doprowadziły do zachamowania gospodarki. Czesi przez cały czas utrzymują niżesz niż Polska stopy praocentowe i jakoś sobie radzą. A twierdzenie że kurs nie wpływa na eksport jest tak dziwne ze aż niechce się komentować
Jestem kolejny raz zażenowany bzdetnym komentarzem pana Ziemkiewicza.
Naprawdę mamy w kraju paru niezłych ekonomistów i tylu też różnego rodzaju menedżerów piastujących wysokie funkcje w bankach, instytucjach finansowych itp. którzy znaleźliby czas, na kompetentne skomentowanie wątpliwości autora felietonu.
Ziemkiewicz ocknął się z jakiegoś letargu i zamiast o Michniku począł nawijać o „ekonomii” – nieszczęście!
Moje wnuki w podstawówce wiedzą, że mocny złoty nie jest bezwzględną korzyścią bo n.p. komplikuje eksport ale dziadziuś Ziemkiewicz brał korepetycje w szkole ojca dyrektora.
Proponuję aby autor zamiast żyć z wierszówki założył firmę importującą lub eksportującą, pozatrudniał ludzi, podpisał długoterminowe kontrakty i zobaczył, czy rzeczywiście wahania kursu na nic nie mają wpływu.
Jeśli ma Pan dobrą pamięć, to powinien Pan także pamietać, kto zlikwidował PGR-y uzasadniając, że rolnictwo musi być efektywne ekonomicznie i nie można do rolnictwa dopłacać?!!
No to kto zafundował nam wszystkim na wieczne utrzymanie 1,5 mln ludzi kompletnie pozbawionych jakichkolwiek warunków do normalnego życia? Kto doprowadził do bezmyślnego zniszczenia ogromnego majątku wielu bardzo nowoczesnych gospodarstw rolnych?
Pan Ziemkiewicz pewnie jeszcze przeżyje niejedną fluktuację wartości złotego do dolara i euro. I dobrze, bo będzie miał o czym pisać swoje felietony. A jak on, to i my wszyscy jakoś przeżyjemy.
A ja wreszcie bym chciał załapać się na jakąś prosperity. Przez całe życie coś buduję, najpierw socjalizm teraz kapitalizm i zawsze za półdarmo. Kiedy to się zmieni.
GDZIE JEST MFW I BANK ŚWIATOWY?
W USA nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego. Od lat wielcy finansiści działają w identyczny sposób. Dawniej spekulacja jednak wiązała się z ryzykiem. Inwestujesz i jak trafisz zyskujesz, a jak nie trafisz to tracisz. Dzięki ogłupieniu społeczeństw socliberalną ideologią powstały warunki dla grandziarzy do inwestycji bez liczenia się z ryzykiem. W razie pudła przyjdzie MFW i przeniesie skutki ryzykownych działań na społeczeństwo kraju, w którym „zainwestowano”. Obecnie novum jest tylko lokalizacja: dotąd nie dotykało to USA., Dlatego nie rozumiem, czemu w USA i Europie nie wdrażają uniwersalnego planu ratunkowego Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego? No, dlaczego, może ktoś wie? A jak nie mają planu to może im podesłać naszego Balcerowicza? Facet nie ma, co robić, a to ponoć geniusz
Przestan pan sie szlajac z Wielowieyska,.bo juz glupot do glowy nawbijala i zaraz tez Filar przytaszczyl jakas analize.Oj bedziesz pan sie wstydzil za te glupoty tu wypisywane.
Szanowny Panie Rafale!
Na tyle często powołuje Pan w swych wypowiedziach kwestię korporacji prawniczych że jako młody adwokat bardzo chciałbym móc z Panem podyskutować. Choć w wielu kwestiach się z Panem zgadzam wydaje mi sie, że nie znajduje Pan sedna problemu prawniczych korporacji. Zupełnie szczerze mam już tak dość koleżanek i kolegów że chętnie podzielę sie z kimś spostrzeżeniami. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na pierwszy rzut oka jestem jak to pan ujął w Zywinie kolejnym ze stertą wycinków czającym się na dziennikarza, mam wszak nadzieję że uda się Panu wygospodarować chwilę i przyjąć zaproszenie na rozmowę. Tak niewielu inteligentnych ludzi dookoła. Pozdrawiam serdecznie
A ja pamiętam coś jeszcze śmieszniejszego. Ok. 2004 roku, europoseł LPR, były kandydat na prezydenta, w programie TVP 1 wieszczył w Polsce recesję w 2005r, był się gotów o to założyć i tą recesją u bram uzasadniał sprzeciw LPR w sprawie naszego wstąpienia do UE. Była to jakaś dyskusja między politykami różnych partii. To co on mówił nie było śmieszne, wzbudzało jedynie litość. Śmieszne było co innego, ten poseł specjalnej troski był się gotów o tę recesję w Polsce założyć. Nikt, powtarzam NIKT nie podjął tych leżących na tacy dużych pieniędzy (szło o jego miesięczne pobory). Teraz mamy rok 2008, ma być u nas spowolnienie i 2 – 3 % wzrost w 2009. Śmieszna była ta reakcja „tuzów” naszej polityki na brednie pana bodajże Grabowskiego czy jakoś tam, po tym zniknął, bierze diety i się nie wychyla. A powinni mu to wypominać do końca życia. (Myślę, że dzięki takim jak on, Pęk, Giertychowie mamy dziś spokój z LPR.)
Z tymi pochwałami dla Balcerowicza, to delikatnie mówiąc mocno sie Pan zagolopował. Wysokie stopy procentowe oznaczają zwyczajnie wyższą lichwę. Prowadziło to normalnie do coraz większego rozwarstwienia społecznego, gdzie małych firm i ludzi nie stać było na kredyty i tym samym na mieszkania, co w efekcia dało zastój i bezrobocie 20%. Jak już wyżej wyjaśniono Panu kilkukrotnie, przyczyną kryzysu nie były niskie stopy procentowe na Zachodzie, tylko sprzedaż „śmierdzącego g…a” opakowanego w hermetyczne złotko, co niedawno dośc ładnie w postaci komiksu zaprezentowano na łamach GW. Nas to o tyle ominęło, bo rodzimy kapitał jest mocno nieufny i generalnie za ubogi aby inwestować w USA. Z drugiej strony dotknęło nas to o tyle, że 80% banków w Polsce ma zagranicznych właścicieli, którzy ze strachu zablokowali nam kredyty, a co poniektórzy chętnie wydrenowaliby nawet ten niewielki kapitał z Polski do spółki matki. Dlatego Balcerowiczowi i spółce za sprzedaż tych banków należy się delikatnie mówiąc „bura”. Generalnie szanuję Pana felietony, jednak dziś te puzzle się Panu nie ułożyły.
Giełda i polityka finansowa naszego (i nie tylko) kraju to wirtualny pic, a analitycy to polityczne pajace liżące z oddaniem rękę, która ich karmi. Rozumu w tym nie widać, a tylko poprawność i służalczość. Teoria to nie to samo co praktyka! Media też temu służą z ogromną ochotą, bo fachowców nie mają i wypowiedzianych słów krytyki się boją jak diabeł święconej wody.
fritz Pisze:
02/11/2008 o 20:48
W Europie problemem bylo olbrzymie rozluzninie regul gry bankow w Basel II, ktore doprowadzilo do tego, za bankierzy zaczeli myli bank z kasyno i ruletka (powtarzam opinie eksperta). USA nie podpisaly Basel II. Tylko UBS spalil 40 mld euro i po drugie tyle wyciagnal raczke.
——————————————————————-
Jeśli ktoś twierdzi, że Basel II (Nowa Umowa Kapitaowa) rozluźniła regulacje ostroznościowe w stosunku do poprzedniej umowy, jest zwyczajnym dyletantem.
NUK jest dużo bardziej restrykcyjna i szczegółowa w porównaniu z poprzednią wersją. Wiem co mówię, bo przez ponad 2 lata wdrażałem ją w zakresie ryzyka kredytowego (największa i najbardziej skomplikowana część tej regulacji) w największych polskich bankach. O złożoności tej regulacji w stosunku do poprzedniej świadczy fakt, że do ich zdrożenia banki wynajmują zewnętrzne firmy, często nawet konsorcja, bo same raczej nie podołałyby takiemu zadaniu. USA to kiepski przykład. Nie wdrożyły NUK i kiepsko na tym wyszły. Inna sprawa, że nie ma regulacji skutecznie chroniących przed głupotą i naiwnością.
Krótko mówiąc, nie ma co szpanować hasłami, kórych się nie rozumie i powtarzać opinie innych dyletantów, bo to zwyczajna blaga.
A co ma piernik do wiatraka! Dariusz Filar pomylił pojęcia. Kryzys w USA wziął się ze spekulacji derywatami…..
A tani pieniądz był tylko jednym i wcale nie decydujacym elementem tego systemu.
W dzisiejszej Polsce, tym bardziej w Polsce za Balcerowicza, nie śniło się o handlu długami w postaci derywatatów i lewarowaniu się na nich.
Balcerowicz po prostu wogóle wtedy nie wiedział, że cos takiego jest możliwe….
Kudy nam to skomplikowanych operacji gdy przeniesienie/przystąpienie do zobowiazania w postaci indosu na wekslu wywołuje popłoch wśród wierzycieli i prawników.
To wygląda tak, że w opinii polskich „wykształciuchów” Polska też musi brać udział w kryzysie. Bo to ma świadczyc o naszej nowoczesności.
To troche tak, jakby w 18 wieku chwalić się syfilisem – bo to by świadczyło o nowoczesności poglądów i trybu zycia …
Krótko: Gdzie konia kują tam żaba nogę nadstawia.
A Balcerowicz jest tępym doktrynerem, który realizuje program Konowwicza – „nic w Polsce nie będzie”.
Przez doktryne Balcerowicza w Polsce nie ma ani jednej polskiej marki. Nawet „Jelcz” upadł 2 dni temu
@Koja. Nie będę się spierał gdzie grabienie społeczeństwa przez bankierów jest większe: w USA czy u nas, po prostu trzeba żerowanie bankierów na społeczeństwie zlikwidować poprzez odejście od polityki banku centralnego świadczenia usług bankom komercyjnym praktycznie po kosztach. Wszystkie sektory gospodarki płacą VAT to niech banki też wpłacają coś do budżetu właśnie poprzez opłaty za usługi NBP. Podatki powinny być RÓWNE od wszystkich sektorów gospodarki, to elementarny wymóg dobrego systemu podatkowego.
Raz upiecze pieczeń przy MIchniku, a raz przy Balcerowiczu i zawsze się ogrzeje.
Pełna zgoda. To że Polska ma szanse przejść łagodniej obecny kryzys finansowy wynika
a) premii zacofania i wynikającej z niej słabego zaangażowania w najbardziej ryzykowne instrumenty finansowe takie jak derywaty czy kredyty hipoteczne subprime
b) z rozsądnej polityki NBP za czasów Balcerowicza w tym konserwatywnego utrzymywania poziomu stopy procentowej
c) rozwinięcia właściwej bazy instutucjonalnej w finansach.
W Polsce nie było jak dotąd spektakularnych bankructw banków jak w Czechach czy na Węgrzech, ani kosztownych załamań gospodarczych wywołąnych stanem finansów jak na Węgrzech czy wcześniej Czechach.
Panie Rafale,
No, zapędził się Pan w nie swoje rewiry. Lepiej niechże Pan odpowie Jarosławowi Chwilowi co by Pan zrobił na miejscu generała, szefa WRON?
Zgoda. To że Polska ma szanse przejść łagodniej obecny kryzys finansowy wynika
a) premii zacofania i wynikającej z niej słabego zaangażowania w najbardziej ryzykowne instrumenty finansowe takie jak derywaty czy kredyty hipoteczne subprime
b) z rozsądnej polityki NBP za czasów Balcerowicza w tym konserwatywnego utrzymywania poziomu stopy procentowej
c) rozwinięcia właściwej bazy instutucjonalnej w finansach.
W Polsce nie było jak dotąd spektakularnych bankructw banków jak w Czechach czy na Węgrzech, ani kosztownych załamań gospodarczych wywołąnych stanem finansów jak na Węgrzech czy wcześniej Czechach.
Bardzo wiele dobrych komentarzy.
Kiedyś (nie tak bardzo dawno temu – 6 lat) miałem okazję obserwowac z bliska pewien wycinek bankowości zwany udzielaniem kredytów.
Było tak:
Na sto (100) wniosków o przyznanie kredytów
dziesięć (10) zawierało prawdziwe dane
a z tych dziesięciu trzech (3) przyszłych kredytobiorców posiadało zdolność kredytową.
Może teraz jest inaczej?
Chętnie bym zobaczył aktualne wyniki badań jeśli są prowadzone.
Zawężam zainteresowanie do kredytów konsumpcyjnych.