Gdzie są mędrcy z tamtych lat

Kto pamięta zapewnienia, że osłabienie złotego przyniesie Polsce wielki wzrost gospodarczy? Ja pamiętam. Wielu polityków, z ekscentrycznym ministrem finansów z ramienia SLD na czele, zapewniało nas publicznie, że gdyby osłabić sztucznie złotego do euro, do poziomu 4,20 albo jeszcze lepiej 4,30, to wzrost eksportu pociągnąłby za sobą co najmniej kilkuprocentowe przyśpieszenie gospodarcze.

Po kilku latach za jedno euro płaciliśmy 4,24, a znowu dwa lata później 3,23 zł i, jako żywo, trudno pokazać jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi skokami kursu a przyrostem PKB, raz mniejszym, raz większym, ale wyraźnie niemającym z nimi żadnego związku. A teraz, gdy złoty gwałtownie osłabł, nikt jakoś nie krzyczał z radości, tylko wręcz przeciwnie.

Pamiętam też, ilu obelg musiałem wysłuchać od zacietrzewionych heroldów prawicy za publiczne kwestionowanie tezy, że utrzymywanie przez Leszka Balcerowicza (Bogiem a prawdą przez RPP, w której przewodniczący NBP miał tylko jeden głos, ale tego nikt nie chciał brać pod uwagę) wyższych stóp procentowych niż na Zachodzie to spisek mający na celu „wydrenowanie” polskiego majątku narodowego przez zagraniczne banki.

Czytam właśnie analizę profesora Dariusza Filara, z której jasno wynika, że właśnie oparcie się ówczesnej modzie na bardzo radykalne obniżanie stóp procentowych uratowało nas przed popadnięciem w tę samą finansową nierzeczywistość, która przyprawiła kraje Zachodu, z potężną Ameryką na czele, o obecne kłopoty. Sam Alan Greenspan publicznie przyznał się w tej sprawie do błędu.

U nas niczyich przeprosin nie słyszałem, co mnie nawet nie dziwi, bo protagoniści naszej polityki i mediów sami nie pamiętają, co mówili dawniej niż tydzień temu, i nikt im tego nie wypomina.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(86) Komentarzy do “Gdzie są mędrcy z tamtych lat”

    -
  1. ziomal pisze:

    „Po prostu u nas jest taka moda, ze jak złoty się umacnia, to 99% specjalistów i dziennikarzy płacze, że to bardzo źle, tragicznie, a gdy osłabia się, to też płaczą, iż to bardzo źle i tragicznie. ”

    „Zwykli” Polacy dokładnie tak samo zachowują sie jeśli chodzi o pogode w naszym pieknym kraju: jak w lecie świeci słońce i jest 30 stopni, to narzekają, że jest za gorąco, a jak nie ma słońca i jest 20 stopni, to narzekają co to za lato… Polakowi nie dogodzisz!

    Dobre 0

  2. zwierze pisze:

    moi rodzinni biznesmeni utrzymuja, ze niech bedzie kurs wysoki albo niski ale niech do cholery sie nie zmienia !
    Zwlasza o 30% z dnia na dzien …

    Dobre 0

  3. Janusz S. pisze:

    Panie Rafale. Kolejny tekst, który mnie rozczarował. Nie było ich wiele. Ale wszystkie poświęcił Pan ekonomii. Sądziłem, ze ma Pan komplementarny obraz świata. Ale jednak – gdy pojawiają się u Pana pokusy analizowania zdarzeń gospodarczych – widać ogromne wyłomy. Więcej lektury „u podstaw” a potem już tylko wyciągać wnioski. Tylko logiczne.

    Dobre 0

  4. jurand pisze:

    A ja pamiętam choć nie do końca mogę to zacytować i powiem że potraktowałem to jako ciekawostkę informację tego rodzaju a mianowicie.
    Pamiętam jak po atakach terorystycznych i odwecie USA – terroryści zapowiadali że następnymi atakami będzie atak finansowy . Przekazywały to nasze media napewno tylko jak powiedziałem wcześniej ja to potraktowałem jako brednie ale teraz ?

    Dobre 0

  5. samuraj pisze:

    Kontynuując wątek ARTURO i jego genialne [bo w prywatnych rozmowach używam tego samego argumentu:))] porównanie złotówki do amortyzatora…
    jeżeli bank centralny zachowuje się rozsądnie (tzn. ustawia stopy zgodnie z tzw. oczekiwaniami rynku) oraz rządy nie czynią dziury budżetowej, to własna waluta jest doskonałym amortyzatorem
    1. w chwilach słabości/zawirowań gospodarki waluta osłabia się (podnosząc konkurencyjność towarów/usług na globalnym rynku) ułatwiając eksport – daje to bardziej miękkie lądowanie gospodarce
    2. gdy następuje solidny procentowy wzrost PKB, zwłaszcza na tle gospodarek europejskich w naturalny sposób złoty umacnia i nawet dochodzi do jego przewartościowania…
    to przewartościowanie waluty w naturalny sposób przeciwdziała przegrzaniu gospodarki – amortyzator wykonuje pracę w drugim kierunku – utrzymuje nadwozie (nie pozwala mu się wyrwać) przy podwoziu auta, które dalej na drodze

    I na koniec – Panie Rafale – napisał Pan: „trudno pokazać jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi skokami kursu a przyrostem PKB, raz mniejszym, raz większym, ale wyraźnie niemającym z nimi żadnego związku.”
    Dokładnie, ale to wina Pana Balcerowicza, który podniósł stopy do ok. 20 proc. w roku 2001, kiedy max stopy dla euro w tym okresie to tylko 5 proc. Ta wielka różnica to doskonała okazja dla carry trading na tych dwóch walutach. Polski złoty został wzmocniony w sposób sztuczny i absurdalny, i to w sytuacji osłabienia gospodarczego…

    Dobre 0

  6. EKLOS z Gdańska pisze:

    Wiele tu różnych opinii ; jakoby wywołanych artykułem (a tak naprawdę przypomnieniem faktów) jest nacechowanych niestety całkowitym brakiem pokory. Ludzie doświadczeni wiedzą że brak pokory to cecha ludzi młodych lub głupich . Tym pierwszym należy wybaczać (byle tylko sami płacili swoje rachunki) ale tych drugich (głupich) należy zwalczać – są niebezpieczni dla wszystkich. Dzis słyszałem Prezesa Skrzypka i posmutniałem. Nie miał niestety nic do powiedzenia , oprócz ciągłego informowania otoczenia , że jest prezesem NBP i jako prezes nic nie powie ( to niby po co tam występuje). Szarzy obywatele powinni cały czas pamiętać o powiedzeniu że” lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć” i tak się zachowywać w czasie kreacji swoich liderów.

    Dobre 0

  7. zbyszek pisze:

    drogi ziemkiewiczu myślę sobie że Tobie w tych wolnych chwilach coś się w głowie pomieszało mówiąc że Leszek Balcerowicz przez najwyższe stopy procentowe uratował Polskę od kryzysu każdy jaik wie że jeśli w Polsce w tym czasie inflacja wynosiła 4% a stopy procentowe 15% i bezrobocie najwyższe w Europie była to polityka gospodarcza przyjazna tylko dla kapitału spekulacyjnego z zachodu a nie działanie na rzecz naszej gospodarki. pomyśl Mój drogi zanim takie bzdury napiszesz.

    Dobre 0

  8. Anonim pisze:

    Geniuszem to jest min. Belka ,który wprowadził podatek od zgromadzonych odsetek z wkładów i teraz kolejni kurczowo sie tego trzymają. Te ekonomiczne sławy to mu do pięt nie dorastają. Chociaz ,może zbajdzie sie taki z PO ,który znajdzie wytłumaczenie aby zgarnąc cała pulę,

    Dobre 0

  9. antyanty pisze:

    Ja odwrotnie niz wiekszosc przedmowcow popieram p. Rafała kiedy pisze o ekonomii, a mniej jak pisze o polityce. Nie bede komentowal roznych pseudoekonomicznych bzdur przedmowcow o drenowaniu polskiego narodu, trwajacym 20 lat kryzysie gospodarczym (pewnie wczesniej za komuny to byl rozkwit) czy zbawiennego wplywu kursu zlotego na gospodarke. Wobec takich glupot rece opadaja i nie warto dyskutowac.

    Dobre 0

  10. kukulka pisze:

    a czemu ani slowa o Jaroslawie Kaczynskim?

    Dobre 0

  11. Bolesław Śmiały pisze:

    No proszę, geniusz. Ziemkiewicza na Prezydenta, zastąpić nim wszystkich posłów, ministrów, a nawet samorządy lokalne!

    Dobre 0

  12. ikar pisze:

    Rafał >> albo nie Ty pisałeś ten text albo to jest prowokacja z Twojej strony.
    Po odkryciu, że „król jest nagi” a niewidzialna ręka rynku i banda tzw ekspertów ekonomicznych to mit by wciskać masom ciemnote powoływanie się na jakikolwiek autorytet ekonomiczny to zwyczajna strata czasu – jeśli ci wszyscy nobliści z ekonomii się mylili to jakie jest prawdopodobieństwo, że ich bałwochwalczy półuczeń Balcerek okazał się mądrzejszy. Przypomnij sobie rok 2002 z 30% bezrobociem i wzrostem PKB na poziomie 0,1% (mówię o wartościach realnych). Wiesz jak wtedy wyglądały polskie banki z 30% portfelem wierzytelności nieściągalnych??? I to w sytuacji, gdy na świecie był spokojny, umiarkowany wzrost.
    Otóż dam wszystkim moją diagnozę sytuacji – nazwijmy ją diagnozą ikara – obecny kryzys jest dopiero w swojej wznoszącej się fazie : powiedzmy 2/5. Na razie walnęło w nieruchomościach teraz w finansach. Będą jeszcze 3 kolejne fazy: usługi, produkcja/surowce i faza piąta – ostateczna, gdzie kryzys przerodzi się w konflikty militarne.
    Ani Polska ani żadna inna „wyspa cudów” się nie obroni.

    Dobre 0

  13. Anonim pisze:

    Stopy banku centralnego to tylko jeden z parametrów gospodarki, bardzo istotny ale nie jedyny. Chiny maja bardzo słabą walutę, za słabą o co oskarżają ich amerykanie, a to jeden z czynników sprzyjających ich eksportowi. Warto sobie przypomnieć, że kiedyś Japonia również dzięki słabemu jenowi była największym eksporterem na świecie. Z kolei gospodarka niemiec przez pół wieku rozwijała się dzięki stabilnej marce, którą nijak można było nazwać słabą walutą.

    Dobre 0

  14. krzyhoo pisze:

    Dawnom się tak nie uchachał czytając Pańskiego bloga. Też uważam, że tak znanemu analitykowi i praktykowi rynków finansowych, visiting professor’owi LSE i ENA, jedynemu Polakowi cytowanemu przez „The Ecomomist” słusznie należą się narodowe przeprosiny nie tylko w prime-time TVN, Polsat i CNN International, ale i na youtube.

    Dobre 0

  15. romank pisze:

    swiat sie przekrecil, to produkcja drobni biznesmeni, powinni osiagac dochody proporcjonalne do wlozonej pracy, nie banki obslugujace tych ludzi

    Dobre 0

  16. kmiotek pisze:

    lubie czytac RAZ z wyjatkiem tych utworow, ktore z uporem maniaka od czasu do czasu wypisuje na tematy gospodarcze. Poziom zazwyczaj dosc zblizony do Gadomskiego z GW tzn. mierny), choc tezy niekiedy inne. Tutaj konkretnie podpieranie sie slabym filarem nie wystarcza. Odrobine za wczesnie na ocene.

    Dobre 0

  17. Rafal pisze:

    Panie Redaktorze,
    zawsze czekam na Pana felietony ale dzisiaj wymiękłem. Niech się Pan nie zajmujdzie gospodarką, bo moja lista tych których się da jeszcze czytać w polskich gazetach znowu się skróci. Przede wszystkim to że kiedyś kurs był wysoki i wzrost też był wysoki a za dwa lata kurs był niski i wzrost też byk niski nie znaczy że nie ma relacji. Dochodzą jeszcze inne czynniki pośredniczące, efekty czasowe i masa innych rzeczy. Używając Pana figury retorycznej dam taki przykład: jeżeli ktoś obali pół litra i dojedzie w zdrowiu swoim autem do domu a ktoś inny po podobnym wyczynie skosi połowę latarni we wiosce i potrąci stado, hmm gęsi, nie znaczy że chlanie nie wpływa na zdolność prowadzenia samochodu.
    pozdrawiam
    Rafał

    Dobre 0

  18. pink pisze:

    Co ma obecny kurs euro do stóp procentowych Balcerowicza?
    Co mają wspólnego bogate Stany z nadmiarem kapitału i rozwiniętym rynkiem pieniężnym do ubogiej, cierpiącej na brak kapitału Polski za Balcerowicza. Stopy procentowe były przez niego utrzymywane tak długo na tak wysokim poziomie by uniemożliwić rozwinięcie się polskiej przedsiębiorczości, odcinając jej kredyt a w tym samym czasie wyprzedając gospodarkę za bezcen i pozwalając opanować polski rynek przez zagraniczne koncerny.
    Piszesz człowieku, żeby Cię przepraszać, bo jakiś geniusz wysmarował analizę z której wynika, że zdrowo jest się odchudzać niezależnie od tego czy ma się nadwagę czy cierpi na anoreksję. Weź się rozpędź i walnij baranka o ścianę:)

    Dobre 0

  19. Wspaniala Rosja pisze:

    Ekonomia, Panie Ziemkiewicz, jest prosta dla tych co mysleli o niej 20 lat i na dodatek mieli dobry umysl na starcie.

    Pan jest swietnym felietonista ale nie wyglada na to aby Pan myslal o gospodarce 20 lat, czy nawet 2 lata.

    Powtarzam, Pan jest swietnym felietonista.

    Dobre 0

  20. Marcusso pisze:

    … więc potrzebny nam jest właśnie taki ktoś jak RaZ, żeby być taką łatką na sklerozę naszych ‘wybrańców ludu’. Ale co do stóp procentowych to już inna sprawa: im są wyższe, a tym bardziej nakręcają inflację, a ta jest niczym innym jak okradaniem ‘ludu’ przez ‘tanienie’ pieniędzy które są obowiązującym (przymusowym) środkiem redystrybucji towarów i usług.

    Dobre 0

  21. Mariusz A. Jędrzejec [mr.] pisze:

    Zbyt dobra pamięć:

    Ja akurat doskonale pamiętam jak premier Miller i reszta SLD nawoływały do osłabienia złotego, co miało mieć cudowne skutki dla wzrostu naszego PKB. I brak krytyki ze strony mediów. Panie Rafale – z ekonomicznego punktu widzenia to nawet prawda, tyle że przy takiej polityce (p. premier Miller zaczął siać taką panikę w ponoć własnym kraju, że euro przekroczyło w pewnym momencie nie tylko 4,20, ale i nawet 4,80 zł) za papierowy wzrost eksportu i PKB płacimy realnym sprowadzaniem Polaków do roli nędzarzy jak za prlu (widocznie na tym lewica zna się najlepiej – kiedyś np generałów lwp posłała do zarządzania gospodarką) – pracujących miesięcznie za 25 dolarów, stąd wszystko co wytworzą opłaca się eksportować, a koszt każdego gadżetu z importu mierzy się w miesięcznych/rocznych wypłatach. Jednocześnie jednak wróciłaby epoka, gdy Polaka stać na wyjazd zagraniczny jedynie z 5$ przy duszy, a każdy obcokrajowiec (w dzisiejszej sytuacji nawet bezrobotny ze Wschodu) może w Polce być królem ekskluzywnych lokali i zgrywać bogatego opiekuna.

    No, ale takich „ekonomistów” mamy, szczególnie na lewicy. Pamiętam np. jak premier Miller na osobistej odprawie przed kamerami TV wysyłał naszych żołnierzy, by podpisywali kontrakty w Iraku. Widać było jak naszym żołnierzom serce rośnie, gdy oczami duszy już widzą naftowe kontrakty podpisywane pod namiotem z szejkami w egzotycznym Iraku… I znowu nie słyszałem komentarzy ze strony mediów…

    Dziś na szczęście lewica trochę pogoniona zajmuje się problemami we własnych szeregach (cudowne pasmo strzałów do własnej bramki! Naprawdę tęgie łby!), ale już na Wegrzech ekonomiczni bracia SLD właśnie doprowadzają niemal do bankructwa gospodarki, ale w mediach znów słyszymy tylko: kryzys na Węgrzech, trudna sytuacja największego banku, dewaluacja, itd. tak jakby to spadło na Węgry jak jakaś plaga z kosmosu, a o tym, że za wszystkim stoją ekonomiczni geniusze socliberalizmu, to wciąż jeszcze nie usłyszałem…

    Wniosek z tego taki, że „humaniści” w mediach (w Polsce każdy, kto ma problemy z matematyką automatycznie zostaje humanistą) dorównują znajomością ekonomii „humanistom” na lewicy i póki nie zwiększymy nacisku w szkołach na matematykę, logikę, teorie gier (choćby w formie zabawowej) oraz ekonomię (głównie jednak mikro-), to obawiam się, że sytuacja długo jeszcze nie ulegnie zauważalnej poprawie…

    pozdrawiam serdecznie

    /-/

    Mariusz A. Jędrzejec [mr.]

    ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
    ladakhNAwp.pl

    Dobre 0

  22. Eldricht pisze:

    Do Piotra z 02/11/2008 o 21:07
    Nie zgadzam się z Tobą. Moje argumenty:
    1. Program Balcerowicza był w dużej mierze adaptacją zaleceń Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. O jakości tych zaleceń boleśnie przekonali się potem Rosjanie (1997) i kraje południowo-wschodniej Azji (1998). Stiglitz napisał potem, że zalecenia MFW były dobre dla finansistów, a nie dla państw które je przyjęły. Nawet jeśli pominąć pozytywne skutki programu Balcerowicza (np. szybki transfer nowoczesnych form przedsiębiorczości) to zawsze można powiedzieć, że był zgodny z obowiązującymi wówczas standardami.
    2. Jako powody krytyki Planu Balcerowicza podawane są zbyt nisko oszacowana wartość złotówki (drenaż krajowych oszczędności) i złodziejska prywatyzacja. Co tego pierwszego to nie będę polemizować, krytyka może i słuszna. Ale złodziejska prywatyzacja to wina przestarzałego bądź źle egzekwowanego prawa, i ludzi którzy je omijali. I ten temat należało by rozwinąć, bo może to ówczesni złodzieje najgłośniej pomstowali (i pomstują) na rzekome zło spowodowane Planem Balcerowicza. Kim byli ci złodzieje? Nie wiem. Ale można by spróbować np. osądzić po owocach. Balcerowicz z tego co wiem dorobił się raczej nie majątku, a problemów zdrowotnych.

    Dobre 0

  23. bryt.bryt pisze:

    „(…)Czytam właśnie analizę profesora Dariusza Filara, z której jasno wynika, że(…)”

    Taka analize opublikowala wlasnie „Gazeta Wyborcza”. Te analize pan czytal? U Michnika …? Jestem pod wrazeniem.

    Dobre 0

  24. Art pisze:

    Zamiast ciągle od lat wychwalać Balcerowicza można przecież dostać jego zdjęcie,powiększyć,oprawić w ramy ozdobne i powiesić sobie na ścianie.Greenspana można dodać,koniecznie po prawej stronie bo to przecież guru Balcerowicza.

    Dobre 0

  25. Jurek Wawro pisze:

    Ręce opadają….
    Czy pan Ziemkiewicz mógłby przedstawić to „jasne wynikanie” (ja jako inżynier znam tylko wynikanie logiczne, dlatego chyba ekonomiści u których zawsze „jasno wynika” jawią mi się jako banda idiotów)?
    Może pomóc?
    Jak wiadomo niskie stopy procentowe w USA były jednym z czynników skłaniających do podejmowania ryzyka inwestycji opartych o kredyt.
    Doprowadziło to do sytuacji w której niesprzyjające okoliczności przyniosły masowy brak wypłacalności.
    W Polsce utrzymywanie wysokich stóp procentowych skłoniło setki tysięcy ludzi do brania kredytów w obcej walucie. A to w niesprzyjających okolicznościach może doprowadzić do masowego braku wypłacalności.
    Ale… chyba nie to mieliśmy wykazać.
    Cóż – tak wyszło – pisałem, że nie znam się na „jasnym wynikaniu” Z jasnej to znam tylko cholerę, która mnie bierze, gdy czytam takie durnoty.
    Myśleć zakazano?

    Dobre 0

  26. widz pisze:

    wóz przed koniem? Zagraniczni inwestorzy „wchodzą” lub „wychodzą” z RP (także giełdy) zgodnie z zasadami światowej ekonomi, nie polskiej. Jak wymieniają dolary na złotówki, to złoty się umacnia. Gdy opuszczają parkiet złoty tanieje – i dobrze. Gospodarka ponosi mniejsze straty. Toż to elementarna ekonomia. Kurs złotego jest rzeczą wtórną.

    Dobre 0

  27. Zibi pisze:

    Skąd wy to wzystko wiecie? Ale jaja….

    Dobre 0

  28. gisbourn pisze:

    ziemkiewicz ekonomista zycze powodzenia.
    chlopie ostroznie bo to bardziej zakrecone niz polityka.
    idz na calosc! pozdro

    Dobre 0

  29. Tolek pisze:

    Dobrze, że Pan przypomina takie rzeczy….

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  30. FatCat pisze:

    GalluAnonimie, tak sie sklada, ze RAZ odkad pamietam jest zwolennikiem Balcerowicza. Wiem, ze moze byc Ci ciezko to ogarnac jesli potrafisz klasyfikowac ludzi tylko na pro- bądź anty-pisowcow, ale nic na to nie poradzę…

    Dobre 0

  31. Jan Lipski pisze:

    Właśnie, polscy ekonomiści, jak się okazało byli mądrzejsi od Greenspana, uchodzącego za guru rynków finansownch… Możemy być z nich dumni. Zresztą, obecny prezes NBP potwierdza to. A Balcerowicz? Musi wrócić!

    Dobre 0

  32. Koja pisze:

    @ Bacz,bacz na to,że bankierzy amerykańscy obławiają
    dzięki ogromowi obrotu pieniądza – kredyt był i nadal
    jest tam bardzo taniutki.U nas obławiali się i dalej to robią,
    dzięki lomardowo wysokim kredycie.

    W TVPINFO,znany amerykanista powiedział,że dzisiejsze
    kłopoty w Ameryce,wzieły się z tego głównie,że Busch
    wyraził zgodę na dopłaty do recept,dla co biedniejszych
    warstw społecznych – pochłoneły one nadwyżkę skarbu,
    która wynosiła blisko 300 mld dolców.Aż trudno w to
    uwierzyć,prawda ?

    Dobre 0

  33. Monter pisze:

    Panie Ziemkiewicz!
    Zajrzalem jednak na strone „Rz” po to by przeczytac, czego nowego sie pan z ekonomii nauczyl, a tu prosze, kolejny „autorytet” Filar.
    Niestety nie mam mozliwosci przeczytania jego analizy, na ktora sie pan redaktor powoluje, wiec nie bede z nim polemizowac. Panu, chcialbym zwrocic uwage, ze zbyt wczesnie pan trabi. Problemy Polski zaczna narastac, wraz z trudnosciami rolowania (odnawiania) krotkoterminowych pozyczek walutowych. Sa one ogromne, a na rynku pieniadza nie ma, a nawet jesli jest, to trzeba sie uwiarygadniac znacznie bardziej niz NINJAs przy wniosku o kredyt hipoteczny. A w tym miejscu, to nawet sila „madrosci” Filara nie pomoze. I wtedy panie redaktorze Ziemkiewicz trzymaj sie pan pedzla, bo drabine odstawiaja. Kiedy? Dlug krotkoterminowy to max 1 rok. Turbulencje finansowe zaczely sie raptem miesiac temu. Ja patrze ze spokojem i postawilem na twarde waluty w aktywach i PLN w pasywach. I zobaczymy za pol roku!

    Dobre 0

  34. euro67 pisze:

    Ogolnie popieram Pana w dziedzinach politycznych ale w ekonomii niestey nie moga. Pomylil sie Pan, a dokaldniej nie sprawdzil, Niech Pan porowna krzywe wzrostu gospodarczego i kursu euro to zobaczy Pan jak bardzo sie Pan myli w makroekonomii. Poza tym wzrostu gospodarczego nie mozna opierac tylko na rynku wewnetrznym bo to krotka koldra. Co do bujacych na alarm z powodu wzrostu euro, to byli to przede wszystkim dziennikarze TVN i TVN biznes ktorzy spalcaja horendalne pozyczki za domy we frankach szwajcarskich i paru bakowcow anie specjalisci od gospodarki. Wejscie polski do euro po wysokim (i niezmiennym juz) kursie zlotowki oznacza dlugofalowa niekonkurecyjnosc polskiego eksportu i turystyki; a co za tym idzie zle prognozy na wzrost gospodarczy.

    Dobre 0

  35. xyz pisze:

    Panie Ziemkiewicz, na biologii to sie Pan nie znasz, ale piszesz o niej. Na ekonomii jecze mniej, ale glosisz Pan kategoryczne sady.
    `Po kilku latach za jedno euro płaciliśmy 4,24, a znowu dwa lata później 3,23 zł i, jako żywo, trudno pokazać jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi skokami kursu a przyrostem PKB…`
    Otoz, kiedy euro bylo w okolicach 4,80, gospodarka rozwijala sie w tempie ponad 5% PKB. Kiedy wartosc zlotego zaczela gwaltownie rosnac, to i gospodarka zaczela spowalniac – mala wskaznik produkcji, rosly koszty inwestycji, pogarszal sie klimat. To wszystko jeszcze przed nadejsciem skutkow kryzysu finansowego. Trzeba naprawde byc fanatycznym liberalem, zeby tego nie widziec.

    `A teraz, gdy złoty gwałtownie osłabł, nikt jakoś nie krzyczał z radości, tylko wręcz przeciwnie.`
    Wielu ekonomistow przyznaje, ze kurs zlotego zostal urealniony. A zmartwieniem jest wspomniany kryzys. Jednak ci, co krzyczeli, ze zlotego trzeba wzmocnic, teraz oczywiscie biadola, ale to sa to ci sami ludzie.

    `Pamiętam też, ilu obelg musiałem wysłuchać od zacietrzewionych heroldów prawicy za publiczne kwestionowanie tezy, że utrzymywanie przez Leszka Balcerowicza … wyższych stóp procentowych niż na Zachodzie to spisek mający na celu “wydrenowanie” polskiego majątku narodowego przez zagraniczne banki.`
    Niestety, wielu zachodnich ekonomistow, wcale nie prawicowaych, tak wlasnie uwaza – jakby co, sluze linkami. Wspomniany przez Pana geniusz nie byl niczym innym niz wykonawca, zreszta fanatycznym, planu Sorosa. Plan ten opieral sie na kuracji narzucanej krajom biednym przez kraje bogate, dokladniej MFW, tj. wysokie stopy procentowe, ciecia budzetowe, prywatyzacja i otwarcie rynkow dla zachodnich produktow. Prosze zauwazyc, co robia kraje zachodnie dzis w dobie kryzysu. Otoz obnizaja stopy procentowe, nacjonalizuja i reguluja. Czyli robia cos zupelnie przeciwnego. Znowy sluze linkami do zrodel, ale niestety trzeba znac jezyki obce :( .

    `Czytam właśnie analizę profesora Dariusza Filara, z której jasno wynika, że właśnie oparcie się ówczesnej modzie na bardzo radykalne obniżanie stóp procentowych uratowało nas przed popadnięciem w tę samą finansową nierzeczywistość, która przyprawiła kraje Zachodu, z potężną Ameryką na czele, o obecne kłopoty. Sam Alan Greenspan publicznie przyznał się w tej sprawie do błędu.`

    Otoz Greenspan przyznal sie do wielu bledow. Nie powiedzial, ze bledem bylo w ogole ciecie stop. Ciecie bylo za wysokie i za dlugo trwalo. Pozatem przyznal sie, ze neoliberalna ideologia zawiodla.

    To co u nas nazywa sie kryzysem azjatyckim, w Azji czesto nazywane jest kryzysem MFW, bo te wlasnie organizacje wini sie za jego poglebienie. Jednym z podstawowych warunkow pozyczki od MFW bylo wysrobowanie stop procentowych, jak za Balcerowicza.

    Dobre 0

  36. Ja mysle ,ze Pan nie rozumie na czym polega ten kryzys.
    Panu Balcerowiczowi potrzebne bylo wieksze oprocentowanie ,,aby rzad sie wyzywil”-zeby wlasnie ten kapital tani amerykanski mogl zarabiac na polskich obligacjach–dlaczego skoro caly swiat nawet teraz obniza oprocentowanie w Polsce mysli sie o podniesieniu stop.
    Ze spadku kursu zlotowki cieszyli sie tylko ci ktorym zalezalo aby polski eksport mogl sie przebic .
    A tak naprawde to nie byl zaden plan Balcerowicza tylko premiera Messnera,na ktory spoleczenstwo polskie nie zgodzilo sie i ..a potem trzeba bylo znalesc ideologie do tego aby nie powtorzyl sie rok 1956,1970,1980-rzetelnosci Panie Redaktorze.

    Dobre 0

  37. Arturo pisze:

    Nie zawsze prezes NBP ma taki sam głos podczas posiedzeń RPP, w przypadku remisu jego głos rozstrzyga – pierwszy błąd p. Ziemkiewicza
    Otoczenie i wnętrze gospodarcze Polski szybko się zmienia i tezy sprzed roku, dwóch lub trzech, wtedy prawdziwe, dziś mogą rezeczywiście nie przystawać do rzeczyswistości – drugi błąd p. Ziemkiewicza.
    W obecnej sytuacji nota bene, osłabienie złoteho może być swoistym amortyzatorem spowolnienia gosp.
    Panie Ziemkiewicz, o ekonomii sugeruję nie pisać. Warto zająć się tym, na czym się Pan zna.

    Dobre 0

  38. Andrzej Mnich pisze:

    Śpieszę Panu wyjaśnić, że polscy mędrcy od ekonomii, są nieomylni. Oni chętnie Panu wyjaśnią, że wtedy kiedy się mylili wcale się nie mylili. Ich nadmuchaństwo jest tak ogromne, że dziwię się, że się nie rozpukną. Jeden w drugiego to nieomylne bufony.
    Ja sam i wielu ludzi uważa, że jedynie wiarygodną miarą wielkości człowieka jest umiejętność przyznawania się do błędów.
    Alan Greenspan udowodnił, że jest wielki. Wcześnie w ten sam sposób swoją wielkość udowodnili Jeffrey Sachs i George Soros.
    W Polsce zaś pokutuje opinia, że przynanie się do błędów jest oznaką słabości.
    Jest tak teoria na temat polskich ekonomistów. W czasach gomułczanych i gierkowych studia ekonomiczne nie cieszyły się zbytnią populanością. W znakomitej większości trafiali tam ludzie dla których niedostępne były politechniki, akademie medyczne i co ciekawsze kierunki uniwersyteckie.

    Dobre 0

  39. życzliwy sceptyk pisze:

    ten ekscentryczny czyli światły minister finansów doprowadził jeszcze przy okazji do zmniejszenia bezrobocia z 3 do 1 miliona co tez sie liczy choc moze nie dla promotorow finansjery z Rezczpospolitej.
    Kryzys w USA nie bierze sie z niskiej stopy procentowej tylko z udzielania kredytow ludziom ktorzy nie mogli ich splacic, a wszystko po to zeby udowodnic prawdziwosc mitu, ze przecietny Amerykanin nadal moze sobie pozwolic na wlasny dom, ale juz nie moze bo bieda jest tam od czasow Reagana coraz wieksza, a z drugiej strony zasoby gotowki oligarchów tez coraz wieksze wiec trzeba je bylo pozyczac na % ktory teraz zplaca podatnicy, zeby „ratowac gospodarke” oczywiscie.

    Dobre 0

  40. noone13 pisze:

    Jak rozumiem, teraz gospodarka kwitnie?
    od 20 lat „wolnej Polski” zapaść gospodarcza, więc i kryzysu tak nie odczuwamy.
    Jednym słowem schładzanie gospodarki w kraju nad wisłą w latach 90tych było świetnym posunięciem, bo teraz kryzys wydaje się mniejszy?
    To proponuję sciepę z Wielowieyską na pomnik dla geniusza ekonomii.
    A tak poza wszystkim, to poczytałbym sobie analizy wyników rozwiązań, które teraz państwa wraz z bankami wprowadzają w życie.
    Bo na moje oko nic się nie dzieje poza wpompowywaniem kasy w instytucje, które same sobie zgotowały ten los. Czyli na wymianę skompromitowanych elit finansowych nie ma co liczyć, czyli do następnego sztucznie wygenerowanego kryzysu drenującego kieszenie podatników.

    Dobre 0

  41. Bacz pisze:

    U nas też bankierzy, których p. Balcerowicz jest eksponentem, nieźle łupią obywateli – to że w USA bankierzy łupią obywateli o wiele sprawniej, nawet doprowadzając do perturbacji w gospodarce jest marnym pocieszeniem.

    Dobre 0

  42. mclewan pisze:

    Pan bredzi jak potłuczony,stosując publicystyczne chwyty.Gospodarka USA to jednak nie gospodarka RP . Grynszpan zrobił pewien błąd, nadmiernie luzując cenę pieniadza na rynku USA,Clinton z Barneyem Frankiem mocno popchneli subprimes i ‘nuevos americanos’ zadłużyli sie szybko po uszy.U nas ten optymistyczny mechanizm by nie zadziałał -nie ten poziom rozwoju ,bogactwa i naiwnosci społeczeństwa.Ulubionym powiedzeniem Polaków jest ‘wstrzymam się na razie”.Pan to wie ?
    Oczywiście wolno Panu wierzyć,że ew.obniżenie stóp/zgodne z jakąś modą?/ przez Balcerowicza ,doprowadziłoby do masowego kupowania mercedesów i apartamentów na 1%kredyt przez mieszkańców PGRów i w efekcie do zapaści godnej Islandii.Ta przypadłość jest jednak uleczalna.
    Ogromne zadłużenie RP -spowodowane m.in przez naszego Grynszpana jest jednak faktem.Niesolidny raport Merrill Lynch
    -RP ‘bardzo’ zadłużona- i ładowanie nas do jednego wora z Węgrami spowodowane jest miedzy innymi przez pana B.. i jego nadmierny lęk przed inflacją.Płacą za to dzisiaj kredytobiorcy w obych walutach ,a jest ich 80 mld /usd?euro/?.Polska waluta-przez zadłużenie-stała się mniej wiarygodna, co widac po jej kursie.
    Czyzby Salon postanowił Panu odpuścic panie Z.??
    No,no…

    Dobre 0

  43. piotr pisze:

    A i jeszcze jedna kwestia tak „na szybko”.
    Towarzysz Balcerowicz i jego kamraci z KL-D oraz UD + postPZPRowscy towarzysze broni wydrenowali z tego Narodu setki miliardow zlotych. Powyprzedawali wszystko jak leci za bezcen zagranicznym „inwestorom”. Nie mamy praktycznie POLSKIEGO sektora bankowego, wiekszosc znaczacych firm to zagraniczne filie.
    Przeczytaj Pan jak to wygladalo w Niemczech Wschodnich po polaczeniu. Polska to tylko geograficzna prowincja.
    Panie Ziemkiewicz, wstydz sie Pan!

    Dobre 0

  44. SerdzioLeone pisze:

    jeżeli Tuskowi się zapomina to co mówił wczoraj to jak można tę zasadę odnosić do Kołodki który rządził parę lat temu. Tusk raz mówi na jakimś szczycie gospodarczym że euro będzie w 2011 a potem się okazuje że nawet tego nie konsultował z ministrem finansów czyli tak sobie luźnie chlapnął. Tusk też mówił coś po ostatniej radzie gabinetowej że udało mu się przekonać prezydenta do euro 2012 – pewna stacja telewizyjna nawet uznała to za prawdę i stwierdziła że prezydent „zmienił zdanie” kiedy powiedział że potrzebne jest referendum w tej sprawie, wszak Tusk na konferencji mówił że prezydent się przekonał do euro…

    Wystarczy prześledzić wypowiedzi polityków Platformy odnośnie „reformy zdrowia” raz mówią jedno potem zmieniają zdanie wycofują się potem znowu proponują i tak to trwa i nikt nie weryfikuję powagi ludzi którzy takie reformy proponują.

    Dobre 0

  45. piotr pisze:

    Prosze sobie tylko przeczytac ile wynosi stopa procentowa na Wegrzech, jak tam wyglada sytuacja, i jak to sie ma do panskiej tezy, a w zasadzie Filara, i moze Pan jeszcze zdazy szybciutko skasowac ten tekst.
    Niech Pan nie bierze na barki zbyt wielu „odcinkow”, a w szczegolnosci tych zwiazanych z gospodarka.

    Dobre 0

  46. Hub pisze:

    Rafał bywa „fanem” Belcerowicza , warto mieć dłużą pamięć.
    Fakt– Leszek B. często bywał bardzo zachowawczy, ale przez to policzalny i bezpieczny. Z ręką na sercu nie pamiętam ówczesnej publicystyki RAZa. Wierzę , że tak było.
    Większe uznanie dla Balcera, dla RAZa według proporcji.

    Dobre 0

  47. fritz pisze:

    Ameryka popadla w trudnosci poprzez uruchomienie nowych mechanizmow bankowych… np. handlowania dlugami odpowiednio opakowanymi. To jest jedna z glownych przyczyn problemu w USA.

    W Europie problemem bylo olbrzymie rozluzninie regul gry bankow w Basel II, ktore doprowadzilo do tego, za bankierzy zaczeli myli bank z kasyno i ruletka (powtarzam opinie eksperta). USA nie podpisaly Basel II. Tylko UBS spalil 40 mld euro i po drugie tyle wyciagnal raczke.

    W tekscie jest jednak niezwykle wazna informacja:
    Cytat: …Czytam właśnie analizę profesora Dariusza Filara, z której jasno wynika, że właśnie oparcie się ówczesnej modzie na bardzo radykalne obniżanie stóp procentowych uratowało nas przed popadnięciem w tę samą finansową nierzeczywistość…

    *** Otoz utrzymanie tych stop i ratunek przed wieloma innymi chorobami umozliwila wlasnie zlotowka!
    Powtorze jeszcze raz: tylko dzieki temu, ze Polska ma zlotowke i nie ma euro polska gospodarka uniknela nieporownywalnie mocniejszego uderzenia kryzysu.

    Dlatego wlasnie teraz zadnie wprowadzenia euro w obecnej sytuacji jest czyms extremalnie nieodpowiedzialnym, zabojczym dla polskiej gospodarki.
    Euro ustabilizuje sie (te potworne masy pustego, wydrukowanego pieniadza, a wiec napedzajacego inflacje.. euro tsunami..) musi zniknac z rynku.. na to bedzie potrzeba okolo 5 lat. I wtedy mozna dokonac rzeczowej oceny sytuacji.. wprowadzenie teraz byloby obledem.

    Co do wartosci zl /euro… gospodarke rozkrecil nizszy kurs euro… kurs 3.20 byl beznadziejnie przewartosciowany. Firmy przestaly zarabiac… to wszystko widac z pelnym opoznieniem.
    Kryzys w tym sensie z powodu oslabienia zlotowki byc czyms bardzo dobrym.
    Zlotowka jest dalej przewartosciowana.

    Dobre 0

  48. Calpe pisze:

    Samochwała . . .

    Dobre 0

  49. GallAnonim pisze:

    Rany Boskie, Pan Redaktor popieral Balcerowicza ? A z PiSu Pana za to nie wylali ?

    Dobre 0

  50. Jerzy Trammer pisze:

    Po prostu u nas jest taka moda, ze jak złoty się umacnia, to 99% specjalistów i dziennikarzy płacze, że to bardzo źle, tragicznie, a gdy osłabia się, to też płaczą, iż to bardzo źle i tragicznie. Tego rodzaju postępowanie mozna obserwować od lat. Z tego widać, że specjaliści i dziennikarze nie myślą, nie mają własnego zdania itd – lecz mają bardzo łatwą sytuację zawodową – wiedzą, że obojętnie co dzieje się ze złotym, trzeba płakać, że dzieje się źle – i z tego można otrzymując wynagrodzenie żyć.
    Z wyrazami szacunku
    Jerzy Trammer

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.